on też tak bardzo się starał, zebym do niego wróciła, przekonywał, że nie muszę go skreślać, że przecież on był pijany, potem chciał zachować się jak powinien, ale on przecież mnie kocha... jak się kłóciliśmy o ślub, to też tak bardzo potem przepraszał... a wszyscy mi mówili "uciekaj!!!" i wczoraj też przepraszał... boję się tego, co może przynieść jutro...
Podobne tematy
przyniesie kolejny dzień, a potem będzie następny i następny.
Bo cholernie trudno odejść. Ja mam to szczęście, że sobie dam radę bez niego finansowo, bo jakieś tam coś sie zarabiam i rodzice mi pomogą.
Wiem, że byłoby mi cholernie trudno odejść mając dziecko. Ale jak mama jest nieszczęśliwa to i dziecko nie będzie.
Jak to kiedys ktoras z NetKobietek napisala (chyba pollyanna)
NIE ZMIENISZ SMIERDZACEJ KUPY W TULIPANA
Chocbys stawala na glowie.
Nie jestes Bogiem; nie masz mozliwosci by go zmienic.
Zmiana musi wyjsc z wnetrza czlowieka - nie zmusisz go do niczego, ewentualnie bedzie z Toba walczyl.
Taka ludzka natura, niestety.
Pozdrawiam
Przeczytałam wszystkie posty tego tematu i ......... kurcze to smutne. Smutne że wyobrażamy sobie życie jak cudowną bajkę a potem okazuje się kiepską komedią, dramatem albo co najgorsze horrorem. Przykro że nie możemy żyć jak w marzeniach, że oni nas kochają i szaleją za nami a my ich cenimy i dbamy. Nie chodzi o to że są z gruntu źli tylko są ciągle dziećmi. Zdarza się jeden przypadek na 100 że jest fajny, odpowiedzialny, kocha nas i szanuje to wtedy okazuje się że kobieta jest okrutna i wykorzystuje. Ale przeczytałam kiedyś wątek " Namiary na drzewo ..." i jest super. Czasami komuś się udaje. Czyli szansa istnieje.
Mogę dać Ci tylko jedną radę którą dała mi moja siostra:
Nie słuchaj niczyich rad a decyzje podejmuj sama, nieistotne czy sercem czy rozumem ale sama. Rodzina zawsze Ci pomoże niezależnie od tego jaką decyzję podejmiesz. Z twoich wypowiedzi wyczytałam, że jesteś całkiem ogarniętą i mądrą kobietą więc wierzę, że dasz sobie świetnie radę.
Jeśli odejdziesz życzę Ci DUŻO siły bo będzie Ci bardzo potrzebna
Jeśli zostaniesz życzę Ci DUŻO siły bo będzie Ci bardzo potrzebna
Gorąco pozdrawiam