netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

przegrywam

1 126 odpowiedzi45 359 wyświetleńzałożony przez ot taka sobie, 08.02.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony Poprzednia 1 … 7 8 9 10 11 … 18 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 521 do 585 z 1 127 ]

521

Odp: przegrywam

Jezu..dziewczyny...dzisiaj przyjeżdza moj ByŁy "obecny" i znowu musze "przemycać uśmiech na twarz"...i udawać....bo może jakos sie ułoży.... Oby do jutra po południu....i już pojedzie....

522

Odp: przegrywam

Anet trzymaj się przeczytałam dziś w nocy cały Wasz wątek podziwiam Was za wytrwałość za to jaksobie radzicie nawet mam wrazenie ze taka szczególna więź się miedzy Wami wytworzyła, zazdroszcze Wam tego:-) znalazłam się tutaj niestety z tego samego powodu co Wy...dziś sobota siedze sama a zawsze był ON - PP ale był...Anet przynajmniej nie bedziesz dziś sama:-) chociaż wiem ze nie tego pragniesz....pozdrawiam cieplutko

523

Odp: przegrywam

Dziś sobota:(tak jak Nikita siedzę sama.To jest najgorsze .....ta samotność i myśl,że może ON jest z kimś....bo tego nie wiem na 100%,zarzekał się ,że na razie nikogo nie szuka ale kto Go tam wie...dziewczynki poszły na urodziny a ja samiuteńka....i te głupie myśli...wpatrywanie w telefon...przecież wiem,że On nie napisze ale....no własnie...może Mu wyśle smsa...znów się poniżę..ale tak bardzoW za Nim tęsknie....Walczę ze sobą może się uda....

524

Odp: przegrywam
kasandra1234 napisał/a:

NAMI troszke wczytalam sie w Twoja historię...i zastanawiam sie nad przyczyna dla ktorej ten Twoj facet "ucieka".
Pokrótce opisze o moich odczuciach odnośnie związkow gdzie sa dzieci...
Pare ładnych lat temu poznalam faceta z ktorym zdawalo mi sie ze będe w stanie ulożyc sobie życie.Był naprawde dobrym czlowiekiem,opiekuńczym,czułym...Jednak byla pewna rzecz ktora nie pozwalala mi na stale sie z nim związac.On jest facetem po rozwodzie,ja tez ...tyle że ja mam dzieci...i wiesz co mnie strasznie denerwowalo...to ze on ingerowal w życie dzieci...moich dzieci...a przeciez dzieci są moje...przyżekłam sobie kiedys ze nie pozwole na to żeby jakis obcy chlop je wychowywal.No i słowa dotrzymalam,nie pozwolilam...
Mam wrażenie że może u ciebie facet ma podobne podejscie.Jak myslisz,przeanalizuj wszystko...

On tez ma dzieci ale w wychowaniu pomagają mu rodzice i siostra bo z Nimi mieszka.Ja nigdy nie wtrącałam się do Jego dzieci i On do moich raczej też nie...próbował nieraz zwrócić mi uwagę ale to były błache sprawy.Raz tylko się zdenerwowałam jak powiedział,że rozmawiał ze swoją byłą o mojej córce..Jej córa i moja chodzą do jednego gimnazjum i moja coś tam nawywijała chodziło o jakąś sprzeczkę miedzy nimi.Jak ON rozmawiał z ta swoją- byłą to Ona coś tam napomknęła na temat tego zdarzenia i On mi to przekazał.Wysłuchałam ale zdenerwowałam się tym,że rozmawiał o mojej córce z Nią...nakrzyczałam na Niego.Powiedział,że żałuje że mi powiedział bo myślał,że robi to w dobrej wierze a ja na Niego naskoczyłam.....i jak tak myślę to od tamtej pory zaczęło się coś psuć między Nami,plus inne rzeczy i wyszło tak jak wyszło...nie jesteśmy razem.

525

Odp: przegrywam

Cześć Kobietki.... kto przezył sobote ręka w góre big_smile JA!!! mało o Nim myslałam na szczęście..... smile jak u Was? Anet  aż tak tragicznie?

526

Odp: przegrywam

Sobota minęła fajnie, wśród znajomych przy pifku tongue ale dzisiaj TRAGEDIA!!! Nie wiem co mam z sobą zrobić. Cały czas myślę o tym jak źle mi jest samej. ;( Myślałam że mój dołek zaczęłam powoli zakopywać a tu lipa...

527

Odp: przegrywam

Hej! Nareszcie sama....pojechał...i wcale nie było fajnie....

528

Odp: przegrywam

Nikita ...dziekuje za miłe słowa...tak chyba jest tutaj miedzy nami fajna więź...i dobrze! bo to pomaga

529

Odp: przegrywam

KGB...strasznie naprawde...z każym tygodniem jest coraz gorzej..

530

Odp: przegrywam

a jak było?

a ja napisałam i co? raz wczoraj napisałam " nie dam rady dziś;/" to się spytałam nie dasz rady? czy nie chcesz? odp, że nie da rady bo jeszcze trzezwieje
a ja głupia idiotka dziś znów napisałam a on " sorry nie mogę bo jest u rodziny na obiedzie później musi się uczyć bo ma poprawkę"

czemu on mi to robi czemu nie napisał nie chce !
sam nie chce, a nie daje mi się uwolnić od siebie...

postanowiłam, że już nic więcej nie napisze ! nie wiem o co mu chodzi i już nie chce wiedzieć, może... chce ale raczej sie nie dowiem wiec nie bede robić z siebie idiotki

tak się bałam tego a właśnie teraz muszę to zrobić skończyć z nim definitywnie muszę pozbyć się złudnych nadzieji... mysłam ze ta rozmowa niedoszła z nim mi w tym pomoże ale chyba nigdy się nie odbędzie...


całe dnie przed tv nie wiem co mam ze sobą zrobić...

531

Odp: przegrywam

malaiduzy nie wypieraj wiadomości która jest jasna.... On nie chce nic wyjaśniać i im szybciej to zrozumiesz tym lepiej będzie dla Ciebie i szybciej się pozbierasz.....!!! Głowa do góry...

532

Odp: przegrywam

wiem... myślę, żeby zadzwonić i wyjasnić to co chcę, chodź wiem, że to nie jest dobry pomysł ale jeżeli ma mi przynieść ulge lub pomoc spojrzeć prawdzie w oczy. Może powinnam to zrobić sama nie wiem...

533

Odp: przegrywam

Dziewczyny moge do Was dołączyć? ja też sobie nie radzę... z dnia na dzień jest coraz gorzej...
Rozstanie było moim pomysłem, mój ex jest żonaty i stwierdziłam, że skoro przez 1,5 roku nie zrobił nic by zmienic swój stan to pewnie tego nie zrobi przez następne kilka lat...
Pewnie wiele z Was mnie potępi - w końcu sama jestem sobie winna, ze się wpakowałam w taki układ. Niestety na początku nie znałam prawdy, miał dla mnie tyle czasu, że nie przyszło mi do głowy by zapytać czy kogoś ma. A on sam też sie nie chwalił...
Głupia byłam, ze jak poznałam prawdę to brnełam w to dalej... myslałam, że później będzie mi łatwiej odejść... jak klapki z oczu spadną itp. Niestety... tak się nie stało.
Odeszłam w grudniu przed świętami  i prosiłam by się ze mną nie kontaktował.
Wytrzymaliśmy do połowy stycznia, on pierwszy sie odezwał... od tego czasu mamy jako-taki kontakt i widzieliśmy sie 2 razy...
Cholernie za nim tęsknie... a jednocześnie wiem że to nie ma sensu... potrafie mu w jednym esie napisać, że za nim tęsknie a jednocześnie wymuszam na nim by mi powiedział, że mnie NIE KOCHA bo tak mi będzie łatwiej pogodzić się z tym, że nie ma już go w moim życiu...
Albo go prosze by sie nie odzywał a potem sama szukam kontaktu... to jakieś chore!
Ja to chyba mam coś z głową...

534

Odp: przegrywam

Chcialam podziekowac wszystkim, ktorzy wrzucili tu pare slow, a slowa te daly mi do myslenia... i przewartosciowalam pare rzeczy w swoim zyciu. MALAIDUZY- teraz nie stać ich na powiedzenie "odchodzę" tylko powoli Cię odsuwają, nie mają czasu sie spotkać, zadzwonić, wysłac smsa. ( AKURAT! CHĘCI NIE MAJĄ A NIE CZASU!)
A tak naprawdę nie mają JAJ żeby powiedziec "sorry ale to koniec, nie wyszlo" tylko jak są z tobą to udają ze wszystko jest OK, w najlepszym porządku a potem znikają bez słowa na 2, 3 ,4 tygodnie jakby nic się nie stalo.Powiedz sobie(choć wiem,że to trudne)" Ja się do Ciebie tym razem nie odezwę, nie będę prosila nawet o tę ostatnią rozmowę - zniknąłeś - no i dobrze! Świat się na Tobie nie kończy!!!
Ja jeszcze długo będę lizać rany po tym związku ( bo to byla do pewnego czasu BAJKA! ) ale czas przejrzeć na oczy - znikasz -nie stać Cię nawet na powiedzenie "odchodzę". Zniknij więc RAZ A DOBRZE z mojego życia - trochę popłaczę ( jak to wygląda, wie pewnie kazda porzucona osoba ) ale przynajmniej będzie jasność sytuacji a nie udawanie że wszystko jest OK jak jesteśmy razem a potem nagłe znikanie bez słowa na 2-4 tygodnie ( a był czas kiedy widywaliśmy sie BARDZO często! ) i ja mam uwierzyć w ten nagły nawał pracy?"Wierz mi Kochana poczujesz się lepiej....

535

Odp: przegrywam

Nami strasznie ale to ogromnie Tobie GRATULUJĘ!!! może będą te gorsze chwile, ale przez Twój post można dostrzec, że jest lepiej i oby tak dalej Kochana, za każdym razem jak będzie mi fatalnie to będę Go czytać!!!

Malaiduzy ja naprawdę Cie rozumiem.... wiem,że my wymuszamy próbujemy wymusić na nich coś co da nam jasność, ale dopóki sama sobie nie uświadomisz tego to nie licz, że rozmowa z Nim coś uświadomi. Jak czytam forum to nie tylko moje doświadczenie.....


Agniecha... witaj... ja nie zamierzam Ciebie potępiać bo czy żonaty czy też nie jeśli jest bydlakiem to róznica polega na tym, ze zamiast jednej krzywdzi więcej osób naraz.... ja tez jestem głupia mimo iz on nie był żonaty... ale jest idiota i zmarnowałam kawałek zycia.... jeśli będzie Ci źle pisz, czytaj... pomaga smile

536

Odp: przegrywam

nie rozumiem sama nic, chciałam to z nim załatwić przez telefon... zadzwoniłam... spytałam się czy chce sie wogóle ze mną spotkać a on, że no pewnie, że tak tylko po prostu teraz nie ma jak... trochę mnie zatkało bo spodziewałam innej odp... i, że się odezwie jak coś wymysli, więc niech mu bedzie, chyba nie byłby tak parszywym kłamcą i nie chciałaby mnie znów ranić...

dziekuje wam za rady i za to, że mogę się tu wygadać

gdy usłyszałam jego radosny głos, znów zaczęłam wierzyć, że wszytsko się ułoży między nami...

537

Odp: przegrywam
malaiduzy napisał/a:

nie rozumiem sama nic, chciałam to z nim załatwić przez telefon... zadzwoniłam... spytałam się czy chce sie wogóle ze mną spotkać a on, że no pewnie, że tak tylko po prostu teraz nie ma jak... trochę mnie zatkało bo spodziewałam innej odp... i, że się odezwie jak coś wymysli, więc niech mu bedzie, chyba nie byłby tak parszywym kłamcą i nie chciałaby mnie znów ranić...

dziekuje wam za rady i za to, że mogę się tu wygadać

gdy usłyszałam jego radosny głos, znów zaczęłam wierzyć, że wszytsko się ułoży między nami...

Osobiście mocno Ci kibicuję....... jesteś w stanie zachować dystans i zdrowy rozsądek? malaiduzy chodzi o to abyś nie dała się krzywdzić...

538

Odp: przegrywam

malaiduzy bo oni tak mają... nie lubią definitywnie kończyć... wiesz zostawiają sobie taką furtkę... a nóż widelec jak im się nie będzie układać to myslą że mają gdzie wracać...

Kurna sama już nie wiem co robić... czasem mam ochotę sprawić by trwało to dalej... na zasadzie "co ma być to będzie"... a z drugiej strony wiem, że trwając w tej znajomości nie mam szans na poznanie kogoś innego... tylko przez te 2 miesiące nie jest mi wcale łatwiej... zamiast zamykać rozdział to ja ciągle o nim mysle...
Najgorsze w tym wszystkim jest to, że piłka jest po mojej stronie... zostawił mi ten wybór... on rozumie moje rozterki... a ja sie motam...

539 Ostatnio edytowany przez takie_życie (2011-02-20 22:12:19)

Odp: przegrywam
Agniechaaa napisał/a:

malaiduzy bo oni tak mają... nie lubią definitywnie kończyć... wiesz zostawiają sobie taką furtkę... a nóż widelec jak im się nie będzie układać to myslą że mają gdzie wracać...

Kurna sama już nie wiem co robić... czasem mam ochotę sprawić by trwało to dalej... na zasadzie "co ma być to będzie"... a z drugiej strony wiem, że trwając w tej znajomości nie mam szans na poznanie kogoś innego... tylko przez te 2 miesiące nie jest mi wcale łatwiej... zamiast zamykać rozdział to ja ciągle o nim mysle...
Najgorsze w tym wszystkim jest to, że piłka jest po mojej stronie... zostawił mi ten wybór... on rozumie moje rozterki... a ja sie motam...

Po prostu musisz sięgnąć dna tęsknoty i beznadziejności a później może być tylko lepiej, czasami to wróci ale coraz rzadziej, sama miałam wczoraj ciężki dzień bo dopadła mnie straszna tęsknota ale już jest dobrze. A dwa miesiące to naprawdę krótko jeszcze.

540

Odp: przegrywam
Agniechaaa napisał/a:

malaiduzy bo oni tak mają... nie lubią definitywnie kończyć... wiesz zostawiają sobie taką furtkę... a nóż widelec jak im się nie będzie układać to myslą że mają gdzie wracać...

Kurna sama już nie wiem co robić... czasem mam ochotę sprawić by trwało to dalej... na zasadzie "co ma być to będzie"... a z drugiej strony wiem, że trwając w tej znajomości nie mam szans na poznanie kogoś innego... tylko przez te 2 miesiące nie jest mi wcale łatwiej... zamiast zamykać rozdział to ja ciągle o nim mysle...
Najgorsze w tym wszystkim jest to, że piłka jest po mojej stronie... zostawił mi ten wybór... on rozumie moje rozterki... a ja sie motam...

Rozumie Twoje rozterki???? czy udaje, że rozumie? gdyby rozumiał to nie  postawiłby ani Ciebie ani żony ani siebie  w takiej sytuacji.... naprawdę poczytaj trochę postów ... raczej wygląda to tak, że nigyd dobrze się nie kończy. Jeśli minęły 2 miesiące i żyjesz.... przezyjesz kolejne dwa i jeszcze dwa i więcej, ale musisz być silna, w chwilach słabości możesz znaleźć tutaj zrozumienie. Popatrz na swoją sytuację, chcesz naprawdę chcesz świadomie godzić się na cierpienie?

541

Odp: przegrywam

Agniecha
a czemu on nie chce zostawić żony? czy on bierze taką opcję pod uwagę? rozstania są ciężkie nawet nie sądziłam, że aż tak... sama musisz zdecydować co jest dla Ciebie najlepsze...

wiesz my już się rozstaliśmy tak niby definitywnie mówił, że nie chce, nie wybaczy itp. a potem co sam się odezwał, gdyby już niczego nie chciał to pewnie by się nie odzywał... sama nie wiem ale po tym telefonie pojawił się na mojej twarzy usmiech...

KGB
dziekuję smile mam nadzieję, że on nie ma zamiaru mnie krzywdzić... przez telefon naprawdę wydawał się zdecydowany, a wiem, że potrafiłby powiedzieć NIE CHCE

542

Odp: przegrywam

KGB cierpieć to ja już cierpię... ja odeszłam i zrobiłam to świadomie... wiedziałam, że będzie boleć ale nie sądziłam że aż tak... historii przeczytałam setki... jedyne w czym mi pomagają to w tym, że mam świadomość, że nie jestem jedyna w takiej sytuacji.

Odnośnie tematu żony - cóż mogę powiedzieć tylko tyle ile wiem od niego i ile zaobserwowałam będąc z nim (rozmowy telefoniczne itp.)
Pewnie zabrzmi to jakbym go tłumaczyło i pewnie tak jest...
Oddalili się od siebie kilka lat temu. Ich rozmowy ograniczają się do służbowych ustaleń dotyczących głównie dzieci (słyszałam kilka - wszystkie wyglądały podobnie) wiekszość rzeczy  on ustala ze starszym synem. Kobieta nie zgadza się na rozwód i daje jasne komunikaty, że albo dzieci maja ojca w domu albo nie mają go wcale. Doszło do tego że jakiś czas temu przeprowadzili się do innego miasta i on dojeżdża do pracy kilkadziesiąt kilometrów.Tam ma mozliwość nocować i tak jest im chyba łatwiej udawać przed dziećmi bo inaczej tego nie potrafie okreslić - "tatuś pracuje dłużej i nie opłaca mu się wracać".
Oczywiście jakby sie uparł to by wystapił o rozwód i pewnie w końcu by go dostał... ale na tym całym cyrku ucierpiały by jedynie dzieci. One nie pchały się na świat.
Wcale nie twierdze że on jest bez winy bo to nie jest sposób na rozwiązywanie problemów... zamiatać pod dywan i udawać że wszystko jest ok.

543

Odp: przegrywam

okej.. każdy popełnia błedy prawda? tylko dlaczego Ty masz za te błedy płacić? jeśli faktycznie zależy mu na Tobie to będzie poptrafił o to zadbac abyś była szczęśliwa i napewno nie przerazi Go szantaż zony....dojrzały człowiek jest w stanie rozwiązywać swoje problemy... ale cięzko wymagać tego od faceta .. przykro mi

544

Odp: przegrywam
KGB napisał/a:

okej.. każdy popełnia błedy prawda? tylko dlaczego Ty masz za te błedy płacić? jeśli faktycznie zależy mu na Tobie to będzie poptrafił o to zadbac abyś była szczęśliwa i napewno nie przerazi Go szantaż zony....dojrzały człowiek jest w stanie rozwiązywać swoje problemy... ale cięzko wymagać tego od faceta .. przykro mi

Dlatego też odeszłam... Powiedziałam mu wprost że jak chcą żyć w takiej fikcji - OK - ich życie... ja nie zamierzam w tym dłużej uczestniczyć... Nawet byłam twarda przez jakiś czas... do momentu aż on złamał zakaz i sie odezwał... ale teraz z każdym dniem zamiast mi być coraz lepiej... jest mi coraz trudniej...

545

Odp: przegrywam

hmm... uważam, że dzieci widzą, że ich rodzice się nie kochają więc i tak cierpią, przecież to małżeństwo to fikcja z tego co tu piszesz

może, żeby żona dostała pozew to już by zgodziła? i odechciało by sie jej bycia z kimś na siłę? sąd ustaliłby dni kiedy mógłby widywać się z dziećmi rozwód nie oznacza utraty praw rodzicielskich,(chyba nie groziła,że wywiezie gdzieś dzieci?) nie wiem w jakim wieku są dzieci ale powinny zrozumie, że ich rodzicie sie nie kochaja.

chyba, że to on nie chce rozwodu bo mu tak wygodnie?

wiem, że bliska dla mnie osoba związała się z żonatym mężczyzną i jest z nim do dziś, który ma dziecko... on się rozwódł z żoną i utrzymuje kontakty z dzieckiem

546

Odp: przegrywam
Agniechaaa napisał/a:
KGB napisał/a:

okej.. każdy popełnia błedy prawda? tylko dlaczego Ty masz za te błedy płacić? jeśli faktycznie zależy mu na Tobie to będzie poptrafił o to zadbac abyś była szczęśliwa i napewno nie przerazi Go szantaż zony....dojrzały człowiek jest w stanie rozwiązywać swoje problemy... ale cięzko wymagać tego od faceta .. przykro mi

Dlatego też odeszłam... Powiedziałam mu wprost że jak chcą żyć w takiej fikcji - OK - ich życie... ja nie zamierzam w tym dłużej uczestniczyć... Nawet byłam twarda przez jakiś czas... do momentu aż on złamał zakaz i sie odezwał... ale teraz z każdym dniem zamiast mi być coraz lepiej... jest mi coraz trudniej...

i tego się trzymaj Aga, musisz być twarda.. jeśli teraz zmiękniesz to nic to nie zmieni...... jeśli mu zalezy na normlaności to załatwi sprawy i sie odezwie

547 Ostatnio edytowany przez Agniechaaa (2011-02-20 23:40:54)

Odp: przegrywam

malaiduzy pewnie jest mu tak wygodnie...bo tu juz ma sprawdzony grunt a ja mu nie dam gwarancji na to że z nim będę. Oni są generalnie tchórzami. Boja się że zostaną z niczym.
To pewnie ta furtka o której wcześniej pisałam.
Młodsze dziecko ma 7 lat i miało być lekarstwem na ratowanie rodziny.
Nie wiem na co on liczy... pewnie na to że ona w końcu będzie miała dość i zechce odejść.
Trochę już żyje na tym świecie i powiem Wam szczerze że nigdy nie spotkałam faceta tak spragnionego bliskości. Nie chodzi tu o sex (chociaż oczywiście i on nas łączył), tylko o potrzebę kontaktu z drugą osobą. Trzymanie za rękę, pogłaskanie, przytulenie, jakiś całus choćby w czółko...

Chyba pora iść spać...

548

Odp: przegrywam

Wierzcie mi jestem najlepszym przykładem tego że można(choć bardzo ciężko)i trzeba zapomnieć o Nim.Dzięki dziewczynom na tym forum zrozumiałam pewne rzeczy a przede wszystkim to, że TO FACET MA SZALEĆ ZA MNĄ a NIE JA ZA NIM....Ja też pisałam,dzwoniłam(wcześniejsze posty)i co mi to dało? nic oprócz bezradności...łez...Też jest facetem(tak mi się wydawało)konkretnym i myślałam,że na moje pytanie "CO Z NAMI DALEJ"odpowie,że to nie ma sensu....a zrobił inaczej...chciał czasu na przemyślenia i myśli do dzisiaj...Ja się namiętnie oszukiwałam,byłam od tego uzależniona. Wmawiałam sobie, że mu przejdzie,przemyśli i ....wróci.. Łykałam wszystkie bajki, które sama sobie układałam.Doszło do mnie,że on nie ma zamiaru wracać!!!Teraz już mi lepiej. I wiem jedno ... NIGDY WIĘCEJ widzenia z Nim. ZERO kontaktu.
Trzymajcie się dziewczyny !!!!! Wytrwajcie bo ... bo potem może być tylko LEPIEJ!

549

Odp: przegrywam
nami napisał/a:

Wierzcie mi jestem najlepszym przykładem tego że można(choć bardzo ciężko)i trzeba zapomnieć o Nim.Dzięki dziewczynom na tym forum zrozumiałam pewne rzeczy a przede wszystkim to, że TO FACET MA SZALEĆ ZA MNĄ a NIE JA ZA NIM....Ja też pisałam,dzwoniłam(wcześniejsze posty)i co mi to dało? nic oprócz bezradności...łez...Też jest facetem(tak mi się wydawało)konkretnym i myślałam,że na moje pytanie "CO Z NAMI DALEJ"odpowie,że to nie ma sensu....a zrobił inaczej...chciał czasu na przemyślenia i myśli do dzisiaj...Ja się namiętnie oszukiwałam,byłam od tego uzależniona. Wmawiałam sobie, że mu przejdzie,przemyśli i ....wróci.. Łykałam wszystkie bajki, które sama sobie układałam.Doszło do mnie,że on nie ma zamiaru wracać!!!Teraz już mi lepiej. I wiem jedno ... NIGDY WIĘCEJ widzenia z Nim. ZERO kontaktu.
Trzymajcie się dziewczyny !!!!! Wytrwajcie bo ... bo potem może być tylko LEPIEJ!

ten post to najlepszy przykład tego, ze się DA!! Nami Kochana ogromnie się cieszę... przyjdą jeszcze trudne chwile... ale bedzie ich już coraz mniej..!!!

550

Odp: przegrywam

nami pewnie masz rację... powinnam się z tym pogodzić ale jest tak trudno... wole sie kramić złudnymi nadziejami...

jak już mówiłam on zakończył nasz związek tak definitywnie powiedział, że nie może mi wybaczyć i że nie chce kontaktu żadnego w sumie wtedy tez się z tym nie pogodziłam... bo wierzę, że my naprawdę sie kochamy... poczekam tydzień a potem już nie powinnam mieć żadnych wątpliwości, teraz zajme się sobą bo starciałam kilka dni na rozmyślaniu bezsensownym zamiast zająć się tym co powinnam

nie wiem pewnie sama się oszukuje... ale przynajmniej teraz tak nie boli...

podziwiam Cie nami za tą siłę którą masz... ja jestem jeszcze głupia, młoda i naiwna... bo jeszcze wierze chodź już dawno powinnam przestać...

551

Odp: przegrywam

witajcie dziewczyny! Wracam do siebie po trudnych dwóch dniach z moim byłym"obecnym". Nami...jestem taka dumna z Ciebie! Ja ten etap juz przechodziłam i wierz mi teraz jest już naprawdę trochę lepiej.... Każda z nas potrzebuje indywidualnego czasu....ale rzeczywiście czas jest najlepszym lekarzem!

552

Odp: przegrywam

malaiduzy...czasami takie łudzenie sie że wszystko będzie dobrze jest nam potrzebne... U mnie też tak było...za każdym razem ( a trochę ich było tych razów) tłumaczyłam sobie,ze przecież nas łączy coś wyjątkowego i że wogóle jesteśmy dla siebie wyjątkowi ( i on tez to potwierdzał) i zawsze tak samo sie konczyło...czyli ni jak...bez słow...jak się nagle pojawiał tak i nagle znikał. Aż w koncu powiedziałam sobie dość....przeciez mój zegar też bije.....nie?

553

Odp: przegrywam

Nami dobrze powiedziała....to Oni powinni zabiegać i pokazywać ,ze chcą. taki jest porządek świata....a zresztą.....przecież mozna poczuć sie zmęczonym,kiedy ciągle inicjatywa ma wypływać od jednej osoby. Ja przynajmniej poczułam sie zmeczona....i dlatego dałam upust. Choc wcale nie jest łatwo...jak sie kogoś kocha

554

Odp: przegrywam

Cześć dziewczyny. Mogę się do Was przyłączyć? Czytałam Wasze posty wcześniej,ale sama nie miałam odwagi napisać, aż do dziś, bo już nie daję rady, może przy Was będzie mi lżej się pozbierać? Jeśli możecie przeczytajcie moją historię "3 lata mnie okłamywał...Miał inną" i poradźcie coś... Bo czuję, że nie wytrzymam dłużej...

555

Odp: przegrywam

Witaj Silesia...właśnie skończyłam czytac Twoją opowieść....

556

Odp: przegrywam

I co o tym myślisz anet74?

557

Odp: przegrywam

no coz wydaje mi sie ,że on po prostu grał na dwa fronty. I przeciez sama doskonale wiesz,że tłumaczenie typu ,że ex nie dawała mu spokoju i nie pozwalała odejść ...jest do bani! Na Twoim miejscu po prostu bym z nim porozmawiała i zapytała wprost dlaczego kłamał? Wg. mnie facet po prostu nie dokonał wyboru...miał Was dwie i tak mu było wygodnie.

558

Odp: przegrywam

Jezeli pytasz ,czy powinnaś dac mu szanse....hmmmm. Jeżeli Ci na nim zależy ( a zależy!) to zrób to...ale bądz po prostu ostrożna i czujna. Już raz zostałaś oszukana...jezeli mimo to chcesz spróbować ...zrób to ale na swoich zasadach!

559

Odp: przegrywam

Wiem,ze teraz czujesz sie podle... bo dosć,ze sie rozstaliście to jeszcze Cię okłamywał....Jedyne co możesz teraz zrobic to pomóc mu wybrać. Choc teraz sie nie odzywa....zobaczysz- jeszcze da o sobie znać...

560

Odp: przegrywam

cześć Dziewczyny!!! Anet jak sie trzymasz???

Silesia przeczytałam Twoją historię, akcje z ex rozumiem doskonale mój były też nie umiał się odciąć od niej nawet z tym weselem to też miałam podobnie ale jego matka faktycznie mnie nie akceptowała. Silesia słuchaj on Ciebie okłamywał przez baaardzo długi okres, Silesia nic innego CI nie poradzę jak wyeliminowanie Jego z Twojego życia. Piszesz, że On Ciebie kocha... nie uważasz wobec tego, że ma bardzo specyficzny sposób okazywania tego uczucia???? Nie ma o czym gadać Silesia - to nie jest normlany stan rzeczy. Myślę że każda z Nas tutaj rozumie Twój ból rozstania i świadomość bycia oszukiwaną.... ale masz o tyle fart, że wiesz na czym stoisz, niektóre kobietki nawet tego musza się domyślać. Przeżyjesz....naprawde da sie



Dziewczyny, wciąz uskuteczniam autoanalize:D zaczynam się dowiadywać o sobie coraz więcej... wiecie zawsze mi sie wydawało, że jestem osoba bardzo konkretną, że jestem osobą zdecydowaną, pyskatą, że nie dam sobie wejśc na głowe itd... i to rozstanie spowodowało zagubienie w tej tezie... bo wcale się tak nie zachowywałam jak osoba zdecydowana czy tez konkretna.... i odkrylam swój problem właśnie, poprostu jak mi na kimś zaczyna zależeć - ale w taki najmniejszy sposób - to oddzywa się chyba jakieś moje drugie JA..... to nawet nie chodzi o zażyłość jakąś wielką, ale zwyczajnie ktoś mi sie spodoba chociażby w rozmowie.... to ja zaczynam ulegać warunkom tej osoby...... jestem oślepiona przez to, że jest mi chwile dobrze?   takei refleksje z samego rana:D

561

Odp: przegrywam

Już z Nim rozmawiałam i powiedział, że jak pierwszy raz okłamał, to już potem kłamstwo ciągnęło kłamstwo,a po wielu kłamstwach bał się przyznać, bo bał się, że mnie straci.Powiedział, że już nigdy więcej mnie nie zrani, dlatego to koniec, że nie będziemy mieli kontaktu. Więc anet74 ja nie mam nawet jak dać Mu szansy, bo on tego nie chce... Wiem, że Jego rodzice Mu doradzili, żeby najlepiej zostawił mnie i ją i zastanowił się czego chce od życia. Jego rodzice wolą mnie, nie lubią tamtej, ale co z tego,jak to nie oni wybierają...

562

Odp: przegrywam

witaj KGB! ..Ja dzisiaj jestem jakaś taka...wyciszona? hmmm a zazwyczaj jestem rojber!!!! ha ha! Ale za to od rana robie porządki.....w zyciu oczywiście! Zmieniłam aparat tel. i nie mam zamiaru przenosić jego ostatnich smsów. I podjełam decyzje,że nie będę ich już czytać! To naprawde bardzo dużo...zawsze do nich wracałam jak było źle.... U mnie kochana nie zauważyłam takich "Twoich" tendencji do ulegania warunkom innych... tylko niestety zdażało mi sie to w jego przypadku. Jakieś takie głupie tłumaczenie wszystkiego co jego dotyczyło...jego durnego zachowania. Tak...to było tylko w jego przypadku. I powiem Ci ,ze to był najgorszy błąd jak mogłam zrobić

563

Odp: przegrywam

na początku tej znajomości ...to on był unizonym podnóżkiem ...i powiem Ci ,że potrafił!!!! jak chciał to był wręcz nachalny...a potem jak mnie "przyzwyczaił" do siebie ...wszystko nabrało zupełnie inny bieg.Nigdy więcej juz na to nie pozwolę ...z nim ani z innym żadnym facetem!

564

Odp: przegrywam

No ja też nie koniecznie chciałam mieć coś wspólnego ze swoim byłym na początku.... a tu taki psikus big_smile napisał mi, że wspomina.... co za idiota ...  że też chce mu sie dalej brnąc w kłamstwo.... chyba zaznaczę jego maile jako spam.......

565

Odp: przegrywam

Silesia...kochana..jeżeli powiedział Ci ,ze tak będzie lepiej bo nie chce Cie ranic....to wierz mi- on nie jest wyjatkowy! On jest po prostu TCHÓRZEM! Zraobił jak wszyscy oni.....a co ? Ze swoją ex jest i nie boi sie ze ją zrani? skoro jest notorycznym kłamcą...to rzeczywiście niech idzie się leczyc...i wróci jak będzie zdrowy! Kochana nie jesteś w stanie mu teraz pomóc....bo on jak widac wcale tej pomocy nie potrzebuje....a juz na pewno nie od Ciebie..... Przeżyjesz....wszystkie jakoś przeżywamy. I będziesz silniejsza!

566

Odp: przegrywam

KGB ale o którym piszesz byłym? o NISZCZYCIELU?

567

Odp: przegrywam

Tylko, że ja wciąż nie wierzę, że on mógł mnie nie kochać, że on za mną nie tęskni, nie myśli o mnie... To jest najgorsze

568

Odp: przegrywam

wiesz KGB ...wydaje mi sie ,że po prostu pragniesz ( jak każdy człowiek) byc szczęśliwa i stąd to "dopasowywanie" sie do  warunków innych. Tylko ,ze ludzie  a szczególnie mężczyźni to wyczuwają...i zwyczajnie poźniej to wykorzystują bo myslą sobie ,ze już tak nas urobili to już  chyba wszystko mogą a my wszystko zniesiemy i wytrzymamy. Wiesz...jak sie człowiek odkrywa i pokazuje swoje słabości ...to wystawia sie na pewny odstrzał. Jednak trzeba zawsze zachowac cos dla siebie tylko i mięc jakiegoś asa w rękawie. wiem ,że tak ciężko ...bo przecież jak sie z kimś jest ....to chce sie powiedziec wszystko i dać sie poznac tej drugiej osobie...a jednak nie mozna tego robić.

569

Odp: przegrywam

Anet dokładnie o NIm:)

570

Odp: przegrywam

Silesia ...ja tez nie wierzę w to ,że moj PP za mną nie tęskni! Przecież jestem dla niego taka wyjątkowa! Tylko gdzie on teraz jest...?????? Musisz sobie wszystko dokładnie przeanalizować ...jesteś na świeżo po zakończeniu tej znajomości...poukładaj sobie to wszystko. A gdyby Cie kochał to zrobiłby Ci teki numer z tym weselem? pomyśl o wszystkim złym co doznałaś z jego strony...pomyśl o dobrym...czego było więcej? Co bardziej bolało a ile było tego co cieszyło? Od tego zacznij...

571

Odp: przegrywam

KGB,jezeli chcesz powiedzieć ,że do Ciebie teraz napisał...to powiem Ci .....że w takim razie nie wiem o co temu facetowi chodzi...

572

Odp: przegrywam

Anet ja tez nie wiem, ale ja się nie chcę nad tym zastanawiać i nie zastanawiam. Pracuję nad sobą - zaznaczyłam go jako spam:D przynajmniej nie będe musiała nic czytać i nie bedzie mnie kusiło!!!!

573

Odp: przegrywam

a ja Ci powiem ,że lubie sie zastanawiać nad takimi rzeczami...bo zawsze chcę poznac zamiary WROGA! Co prawda nigdy nie bede wiedziała napewno...ale zawsze mogę obmyśleć strategie na przyszłość albo zrozumieć i po prostu olać! A tak z drugiej strony to dziwne ,że facet woli wspominać niz mieć na żywo  i tworzyć nowe wspomnienia..nie?

574

Odp: przegrywam

KGB podziwiam Cię za takie podejście!

Anet 74 ja to wszystko wiem, dużo osób mi to powtarza, a ja się uparłam i mam w głowie dziwne myśli. Bo wielu naszych znajomych mi mówi, że przecież on był taki szczęśliwy przy mnie, taki zakochany...

575

Odp: przegrywam

Cześć dziewczyny, mogę się dołączyć? Przeczytałam wczoraj cały ten wątek i szczególnie posty KGB i anet zapadły mi długo w pamięć. Ja utrzymuję kontakt z byłym i to codzienny, czasem się spotykamy w ramach koleżeńskiej pomocy, tylko zastanawiam się po co? Nie będę długo opisywać swojej historii, generalnie byłam z nim 5lat, a przez ostatnie parę m-cy miał jeszcze inną i zastanawiał się którą wybrać, po czym wybrał tamtą, wracając do kontaktu, myślę że macie rację i powinno się uciąć kontakt z byłym, jeżeli jedna ze stron coś jeszcze czuje, wydaje mi się że tak naprawdę okłamuję samą siebie, że jestem silna, mądra i mogę taki kontakt ciągnąć, ale gdy on nawiąże coś o przeszłości i mnie zrani czuję się źle, tak mam dzisiaj. Powinnam się odciąć a nie potrafię, może w głębi siebie, o czym nawet szczerze nie potrafię się do tego przyznać, tak naprawdę na coś tam jeszcze liczę. Zawsze byliśmy przede wszystkim przyjaciółmi, on wie o mnie wszystko, ja o nim też, wiele razy mu pomagałam, wspierałam i na niego zawsze mogłam liczyć, czułam sie z nim dobrze do czasu aż przypadkiem dowiedziałam się o tej drugiej, tak przyznał się, powiedział ze coś do niej czuje i nie wie jak to się dalej ułozy bo dzieli ich odległość, ja jestem dostępna, na miejscu i może w tym cały problem. Zaproponował mi przyjaźń, na co się zgodziłam, tylko dziś zastanawiam się po co mi ta pseudo przyjaźń, jeżeli czasem ranią mnie dotkliwie jego słowa, co o tym sądzicie, kochane?

576

Odp: przegrywam
anet74 napisał/a:

a ja Ci powiem ,że lubie sie zastanawiać nad takimi rzeczami...bo zawsze chcę poznac zamiary WROGA! Co prawda nigdy nie bede wiedziała napewno...ale zawsze mogę obmyśleć strategie na przyszłość albo zrozumieć i po prostu olać! A tak z drugiej strony to dziwne ,że facet woli wspominać niz mieć na żywo  i tworzyć nowe wspomnienia..nie?

Może skłoniłoby mnie to do refleksji , gdyby nie miał pocieszycielki... ale ją ma.... ją przytula, jej mówi o uczuciach,  jej mówi komplementy, przy niej zasypia i przy niej sie budzi.... wiec niech sobie wsadzi w gacie te wspomnienia ... napisał bo nie wie czy jestem jeszcze w szpitalu czy w domu i że niby Go to interesuje..... niech spiepsza, gdyby był normlany to po 1 nie zostawiłby mnie - zwłaszcza w chorobie po 2 . czuwałby przy mnie kiedy tak się bałam przed operacją, że myślałam ze wykończy mnie strach a nie choroba.
Tesknie... ale ja wiem, że nie za Nim, tęsknie za stworem który sobie wyobrażałam, że to on.

577

Odp: przegrywam

KGB...wiesz ja postanowiłąm ,że nie będe juz z nim szukała kontaktu i znam siebie na tyle ,że wiem iż tak będzie. Ale jeśli kiedykolwiek on by to zrobił ....to ja nie bede milczała. Moje milczenie on odbierze tak ,jakbym chciała soś na nim wymusić albo ,że go za coś karze albo czuje coś nadal do niego.... Nie zrobie tego! Po prostu podniose "głowę do góry" i bede udawać ze jestem silna ( może nawet juz będę)...nie dam mu tej satysfakcji...nie poczuje mojego rozgoryczenia.  juz nigdy nie bedzie miał tej przyjemności rozmawiania z tą osobą jaką byłam wcześniej... i wtedy pozna różnice...choć byc może dla niego nie będzie to miało znaczenia...ale wtedy tymbardziej będzie mógł sie przekonać ,że sie z niego wyleczyłam i JUŻ NIC NIE MOŻE MI ZROBIĆ!

578

Odp: przegrywam

ja pewnego dnia pomyslę tak jak Ty... ale moja rana sobie jeszcze krwawi..... co mu mam napisać? nie chce mi się naprawdę..... jak się odbuduję to Go spotkam i wtedy pokaże mu moje prawdziwe oblicze:D

579

Odp: przegrywam

Tak KGB tęsknimy za tworami naszych wyobraźni....Tylko cholera Twoj TWÓR sięgnął bruku.....a mój skutecznie od tego uciekał. Wiesz myśle,ze tego Twojego po prostu sytuacja przerosła...on sie zwyczajnie przestraszył! Rzeczywiście nie ma czego zazdrościć żadnej kobiecie,która teraz z nim jest...wręcz przeciwnie...chyba trzeba jej współczuc ..bo nie zna dnia ani godziny. Może złamać nogę ...a jemu sie to nie spodoba bo jej źle złożą i bedzie miała krzywą! i też ją zostawi...

580

Odp: przegrywam

KGB kochanie  PAMIĘTAJ- to co ich zabija ( tych niszczycieli) to nasz uśmiech na twarzy,nasze szczęście i radość! Kiedy my płaczemy...oni tuptają nam po głowie.... Ale kiedy widzą nas szczęśliwe...to ciągną do nas po to by wyssać z nas tą dobrą energię. Znajdz siłę by mieć ją wsobie ..ale nie oddawać pasożytom! To będzie im ciężko zrozumiec....jak teraz nam jest ciężko zrozumieć ich zachowanie...Koniec samarytanizmu...dobro za dobro a zło- za zło!

581

Odp: przegrywam

wiesz to jest taki typ faceta, który nie ma swojego zdania... wydaje mu się, że ma pociagają Go kobiety silne i zdecydowane, ale po pewnym czasie pop prostu wymięka i jak sam powiedział : " czuję się przy Tobie jak idiota" - no i słusznie, że tak sie czuł bo Nim poprostu jest. To jest typ osobnika, który nie wie jeszcze czego chce, jego życiem kieruje jego matka - która ma bardzo duże problemy ze sobą - nie mówię tego złośliwie taki przykład: przyjeżdza do Niego - po to aby skontrolowac czystość w jego mieszkaniu, przyjeżdza rzadko bo jest daleko ale jak już jest to cały weekend sprząta mu mieszkanie. Pewnego razu przyjechała - była impreza ze zanjomymi i ona postanowiła o 24tej przeprowadzić kontrolę podlewania kwiatków przez Niego więc biegała po mieszkaniu i pokazywała wszystkim jak On bardzo zaniedbał kwiaty - ONA JEST WARIATKĄ!!! uzależniła Go bardzo. Uważam, że do rozpadu naszego związku ta kobieta bardzo się przyczyniła. Współczuje jemu, nie współczuje jego żonie która kiedyś mama mu wybierze.

582

Odp: przegrywam

Ha ..KGB no to facet ma przes.....ne! Ale trudno przeciez jest dorosły i sam tego chce...pewnie jet mu tak wygodnie. Ale wiesz powiem Ci ,że ojciec mojego dziecka właśnie taki był. Teraz ma 37 lat żone i 2 córki i ucieka po całej Polsce przed nimi( pod pret.zmiany pracy) ale mamusia jest na pierwszym miejscu zawsze! Wiem bo z moją niedoszłą teściową od czasu do czasu mam kontakt. I wierz mi rozwaliła nasz związek ,rozwałiła jego ...a teraz jest szcześliwa bo ma go właściwie już tylko dla siebie. W wnuki dla niej ..to nic! oj widze dużo nas łączy....

583

Odp: przegrywam

A zeby było śmieszniej to matka jego obecnej żony dzwoniła do mojej mamy ,ze jej córka jest źle traktowana przez teściową i to moja wina bo R. zawsze tylko mnie kochał!!! Boże paranoja istna...piszę o tym aby Ci pokazać ze życie z takim facetem( a właściwie z jego matką) jest niemozliwe. Do wszystkich jego defektów dołóż kochana jeszcze ten...jest nie do przeskoczenia! Bo nawet jakbyś jego zmieniła ...to nie dasz rady z jego matką! Ja odpuściłam zaraz po urodzeniu syna....

584

Odp: przegrywam

wiesz...ja w swoim życiu zawsze trafiałam na takich "dupków" Najpierw ojciec mojego dziecka, potem moj były"obecny" z którym musiałam przejść jego rozwód a potem jeszcze Piotruś Pan na drodze. W sumie trzy związki.....ale tak mi dały do wiwatu, ze juz nic mnie w życiu nie zaskoczy...

585

Odp: przegrywam

Anet... to faktycznie miałaś ostre przypadki..... ale miejmy nadzieję, że teraz będzie tylko lepiej!

Posty [ 521 do 585 z 1 127 ]

Strony Poprzednia 1 … 7 8 9 10 11 … 18 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026