Witam, chciałabym się zorientować czy po rozstaniu się z kimś zwracania rzeczy, które dostałyście/dostaliście od swoich eks.
Podobne tematy
Ja generalnie mam ochotę ZWRÓCIĆ ![]()
Ja nie zwracam i nie chce,że by eks mi zwracał.Prezentow się nie oddaje,
Witaj. Niewinem czy to dobra rada, zostałem zraniony i praktycznie porzucony. Lecz mimo wszystko nie chcę by moja eks zwracała mi jakiekolwiek przedmioty. Wszystko co dostawała było z serca a nie pożyczką. Niewinem jakie to rzeczy, ale biżuterie wolał bym by wyrzuciła, dała komuś ale nie sprzedała czy oddała mi. Dla mnie by to znaczyło że nic dla niej nie znaczyłem. To moje zdanie.
ja nigdy nie oddawałam ani mi nie oddawano, generalnie uznaję takie cyrki z oddawaniem za głupie, śmieszne i dziecinne...dlatego tego nie robię. Mam rzeczy od eks i tyle....
Zgadzam się z Julia82. Rzeczy nie powinno się oddawać. Przecież one były dla Ciebie. Jeżeli nie chcesz mieć z nim jakichkolwiek wspomnień, zwyczajnie się ich pozbądź, ale nie oddawaj. To oznaczałoby, że nic wcześniej dla Ciebie nie znaczył. Jeżeli podarował Ci je w trakcie związku, chciał, aby były dla Ciebie, nie kupował ich dla siebie. Oczywiście zrobisz jak uważasz.
7 2011-02-08 18:38:57 Ostatnio edytowany przez SonAndros (2011-02-08 18:40:26)
Moja byla nigdy nic mi w sumie przez 5lat nie kupila. Pare karteczek z zyczeniami zabrali znajomi i uzyli jako podpalki na grilla
. Co moja eks zrobila z rzeczami ode mnie to nie wiem. Wątpie by wyrzuciła, puste mieszkanie by jej zostało...
A ja wywaliłam do śmietnika .
Mój były powiedział, że mogę zatrzymać rzeczy od niego. On weźmie tylko komputer, odkurzacz, krajalnicę, samochód...bo przecież za to zapłacił, nie ważne, że niektóre rzeczy były prezentami. Wkurzyłam się, przepatrzyłam wszystkie półki, spakowałam każdą rzecz, którą dostałam od niego, od jego rodziny, którą przyniósł do domu. Ech, jaki teraz porządek mam w półkach ![]()
kasienka 22 nieźle się zachował Twoj eks, nie wiem czy słusznie, ale śmiać mi się zachciało z niego
rozstawajmy się kulturalnie, kiedyś przeczytałam zdanie : że jesli naprawdę chce się kogoś poznać, to trzeba się z nim rozwieść/rozstać .. więc jesli chcemy wyjść na ludzi, to nie róbmy cyrków
a rzeczy od eksa, jeśli nam się źle kojarzą i nie mamy na nie ochoty patrzeć to zawsze możey je wyrzucić, oddać itp..
Ja dla własnego spokoju pozbyłem się wszystkiego
Potrzebowałem tego, więc nie żałuję.
Ja jedynie oddalam pierscionki i tyle, reszte rzeczy mam i raczej ich nie wyrzuce bo nic by mi nie zostalo ![]()
Ponoć pierścionka zaręczynowego się nie oddaje, ale po tym jak "posiał" obrączkę, zabierał mi pierścionek zaręczynowy wielokrotnie w trakcie trwania małżeństwa to w dniu rozwodu mu go oddałam. Nie obchodzi mnie co z nim zrobił. Mina?-bezcenna.
Prezenty są dla Ciebie, więc zostają. Jego osobiste rzeczy są Ci niepotrzebne, więc oddajesz. Swoje osobiste rzeczy możesz odebrać śmiało. Moim zdaniem taki powinien być rachunek ![]()
Jestem zawiedziona
Nikt nie zauważył ukrytego podtekstu mojej wypowiedzi ![]()
16 2011-02-08 21:50:19 Ostatnio edytowany przez Smołka (2011-02-08 21:51:50)
Tak tak, niekochana72 ja zaraz po rozstaniu troszkę zwracałam ![]()
A do tego cofało mi się. Słabo na psychikę, ale z figurą jednak na plus.
Jestem zawiedziona
![]()
Nikt nie zauważył ukrytego podtekstu mojej wypowiedzi
hehe
nie masz być czym zawidziona. Ja zauwżyłam od razu ![]()
oddałem prezent, który dostałem w czasie, o którym sama ex przyznała, że już udawała miłość. nie chciałem czegoś co było przykładem nieszczerości, nie było od serca, a z poczucia obowiązku. z tego samego powodu nie przyjąłem od niej prezentu urodzinowego.
gdyby moj eks oczeiwal, ze oddam mu prezenty, ktore kiedys mi wreczyl, byloby mi bardzo, bardzo przykro. nic mu nie oddalam i on tez na pewno wszytsko zatrzymal;)
to sa przeciez takie fajne pamietki! wiekszosc prezentow, jakie dalam swojemu ostatniemu chlopakowi robilam wlasnorecznie, sporo sie nameczylam, wiec mam nadzieje, ze ich nie powyrzycal. ja tez mam po nim pare fajnych rzeczy, ciuchow, zdjec, dziure w uchu, ktora mi zrobil i do dzisiaj nosze w niej kolczyk itp.
no dobra, wlasnie mi sie przypomnialo, ze spalilam kiedys jego jedno zdjecie. ale to juz daawno;p
Prezent to prezent, nie oddaje się prezentów. Ja niektóre wyrzuciłam w złości po rozstaniu , resztę zostawiłam ![]()
Ja w złości wywaliłam złoty pierścionek po moim byłym. Nic już do niego nie czuję i jest mi obojętny, ale nie żałuję pozbycia się pierścionka. To było oczyszczające w tamtym czasie.
W moim przypadku, wyrzucenie wszystkich rzeczy było potrzebne. Lepiej się po tym poczułam, tak jakbym zaczynała życie na nowo, z miejscem na nowe rzeczy. Jedyną rzeczą, którą zatrzymałam był samochód. Był to prezent od niego na szczęście zarejestrowany na mnie i na jego ojca ( te cholerne zniżki OC) tzn. musiałam zwrócić połowę kwoty, którą zapłacił bo jak nie to sprawa trafi do sądu a jeszcze oskarży mnie o bezpodstawne wzbogacenie się. A kiedyś mówił, że wszystko co ma jest też moje.
23 2011-02-13 04:22:48 Ostatnio edytowany przez Lena (2011-05-06 21:15:24)
Ja wiekszosc wulgaryzm bo slabo mi sie robilo od samego patrzenia.
Nadal mam tylko naszyjnik, ktory dostalam na urodziny i pierscionek (nie zareczynowy).
Nie nosze, nie patrze; schowane w kacik do ktorego w ogole nie zagladam, obrastaja w kurz...
Nie wiem po co...
ja niektóre rzeczy wyrzuciłam, niektóre wywiesiłam na śmietniku z karteczka, ze może komuś się przydać ( mówię o perfumach, biżuterii ), pluszaki oddałam do hospicjum zrobiłam generalny remont w rzeczach, ale jednego nie mogę wyrzuć, to serce, głupie, bo wciąż kocha :-(
Busiu zawsze mogłaś sprzedać w lombardzie, zawsze to minimalny zastrzyk finansowy :-)
Wtedy to jeszcze nie myślałam tak praktycznie, natomiast w owym czasie wyrzucenie pierścionka do rzeki było dramatyczne, romantyczne i jakże filmowe! ![]()
Miałabym ochotę je wszystkie wywalić. Co gorsze z chęcią zrobiłabym tak ze wszystkimi rzeczami które mi o nim przypominają. Niestety musiałabym zmieść z pyłem całe trójmiasto... Więc osobiste pamiątki na razie schowam głęboko a jak trochę ochłonę pewnie oddam/sprzedam. Jak myślicie?
no chyba nie całe Trójmiasto Meary, trochę zostaw dla mnie. Gdańsk Ciebie pozdrawia i przesyłam moc siły na walkę przetrwania :-). Ja wszystko usunęłam, wyrzuciłam, oddałam, zniszczyłam. Ale serca nie mogę sobie ot tak sobie wyrwać.
Masz racje. Chyba zrobię miły prezent swojej kumpeli... dostałam od niego 15 lakierów do paznokci na święta Bożego Narodzenia. Logicznie że nie będę ich używać a szkoda mi wywalić
carol79 uwielbiam nasze trójmiasto ale wszystko mi tu jego przypomina. Zwłaszcza Gdynia - tam mieszkam. nie wyrywaj serca może jeszcze ci się przyda?
Moi znajomi chórem stwierdzili że zasługuje na kogoś lepszego. Mam nadziej że się nie mylą.
Ja nie oddaję rzeczy po byłych, natomiast śmiać mi się chciało jak mój ex wyprowadzając się ode mnie spakował rzeczy do torby która wcześniej mi podarował
Sam sobie zabrał co jego. hehe
Ja po poprzednim, poltorarocznym zwiazku wszystkie pamiatki schowalam w pudeleczko po butach. Oczywiscie takie jakie sie tam miescily. Eks byl romantykiem, pisal mi wiersze, piosenki, narysowal nas. Nawet wytopil mi polkilowe serce z czekolady gorzkiej;p Rzeczy od niego schowalam do pudelka i gdzies w szafie sa.
Od obecnego faceta mam malo prezentow. Raczej spedzlaismy czas efektywnie niz drobiazgowo-prezentowo. Braznoletka, roza i to chyba tyle;) Do tej pory Chodizlismy do kina, knajpek, zmaiast robic sobie prezenty. Mam taka ogromna nadzieje ze mnie nie zostawi i wrocimy do siebie ostatecznie;(
Chyba mój ex przebił wszystkich, bo po roku zadzwonił powiedział, że ma inną i zapytał czy mam jakieś pamiątki po nim, bo on mi może przynieść.
Mój były napisał mi w moje urodziny jednego smsa o treści "oddaj mi moje zdjęcia i wszystko co ode mnie dostalaś''. Było mi bardzo przykro.....takiego uczucia nie da się opisać slowami.mnie nigdy by nie przyszło do głowy żądać od ex jakichkolwiek rzeczy, zresztą odpisałam mu na drugi dzień że on nie musi mi nic oddawać bo wszystko co ode mnie dostał było od serca.
Ja byłam w porządku wobec swojego eks, nie chcę nic z powrotem, ale po co mi pierścionek zaręczynowy skoro i tak nigdy go już nie założę, poza tym zdradzał mnie i raczej miłym wspomnieniem on dla mnie nigdy nie będzie. Żałuje, że nie oddałam mu wcześniej tego pierścionka, teraz po roku już za późno, nie chcę otwierać znów tych ran, ale i tak jakoś muszę się go pozbyć.
Ja byłam w porządku wobec swojego eks, nie chcę nic z powrotem, ale po co mi pierścionek zaręczynowy skoro i tak nigdy go już nie założę, poza tym zdradzał mnie i raczej miłym wspomnieniem on dla mnie nigdy nie będzie. Żałuje, że nie oddałam mu wcześniej tego pierścionka, teraz po roku już za późno, nie chcę otwierać znów tych ran, ale i tak jakoś muszę się go pozbyć.
Sprzedac w cholere i koniec ![]()
A poza tym - czemu sie przejmowac? W koncu to tylko rzeczy.
Ja nadal mam kilka rzeczy od eks i jakos nawet przestaja mi sie z nim kojarzyc. Nie wiem - moze kiedys nawet zdecyduje sie znowu je zalozyc ![]()
Ja rzeczy nie oddawałam, zresztą nawzajem (były też nie) zresztą to byłby cyrk. Choć np. pierścionka od tamtego czasu nie noszę i raczej nie zamierzam. Wszystko mam pochowane, nie bardzo chcę to oglądać. Jest tego trochę, choć raczej jakaś tam biżuteria, pamiątki - żadnego agd nigdy nie otrzymałam ...
Ale np. były mojej koleżanki po rozstaniu spakował większość prezentów w pospolitą "jednorazówkę" i podczas jej nieobecności powiesił na bramie przy jej domu, więc chyba pytanie z wątki nie jest takie bezzasadne ... ![]()
Ja część rzeczy wywaliłam, same drobiazgi, zostawiłam tylko płyty, które od niego dostałam, gust muzyczny mi się nie zmienił przecież. Listy spaliłam. Biżuterię i obrączkę zostawiłam, dam córce na 18-stkę, niech sobie przetopi i zrobi z tego coś ładnego
. Zostawiłam jedno wspólne zdjęcie, stare sprzed wielu lat, tylko dlatego, że ładnie na nim wyszłam. Pozostałe wspólne poszły do kosza, łącznie ze ślubnymi. Ze zdjęć cyfrowych bardzo dokładnie i pieczołowicie wycięłam jego postać w programie graficznym, piksel po pikselu
.
Prezenty są dla Ciebie, więc zostają. Jego osobiste rzeczy są Ci niepotrzebne, więc oddajesz. Swoje osobiste rzeczy możesz odebrać śmiało. Moim zdaniem taki powinien być rachunek
zgadzam sie w 100%!
mysle, ze jesli rzeczy przywoluja niemile wspomnienia mozna je oddac osobom ktorym sie przydadza np bizuterie siostrze, kuzynce, maskotki bratankowi itp
jego rzeczy oddac, prezenty wedle uznania byle nie oddawac jemu... ![]()
39 2011-06-09 18:57:46 Ostatnio edytowany przez wicherek (2011-06-09 21:23:08)
ja mam w sumie trzy rzeczy od eks - prezenty gdzie były chłopak naprawde się nagłówkował i postarał aby mnie nimi uszczesliwisc
gdybym mu teraz nimi zamachała pod nosem pewnie by sie obraził i wynikła by głupia sytuacja.
zreszta nie rani mnie patrzenie na nie, bo jednak zawierają w sobie przyjemne wspomnienia i sentyment, nie zchowałabym ich do szafy zeby sie kurzyły... mam nadzieje, ze jak kiedys moj były zobaczy mnie z zegarkiem od niego to sie moze nawet ucieszy ![]()
mnie bylo by przykro gdyby moj były wyrzucił prezenty ode mnie, no chyba ze te romantyczne drobiazgi.... bo wiadomo kłują za serce.
ja na szcescie/nieszczescie nie mam takich romantycznych bzdetów od niego ![]()
jak dlugo czekaliście na oddanie rzeczy ex, jego płyt, ciuchow itd. ?
bo ja od rozstania nie widziałam sie z nim i w sumie nie odzywamy sie do siebie, mamy wspolnego kumpla ale nie chce go w to mieszac.....
zerwalismy ponad tydzien temu.... chciałam w przyszłym tygodniu zaniesc mu je do pracy, ale moze oddac teraz na dniach i czym szybciej tym lepiej?
nie chce zeby pomyslał, ze je przetrzymuje albo, ze trzymam bo trudno mi sie z nim rozstac i moze mam nadzieje na powrot......
edit:
chwile temu napisałam do niego, ze mu je podrzuce po niedzieli.. nie ma sensu zwlekać dłuzej.
A ja tak: zdjęcia jego oddałam, książki i na ogół potrzebne rzeczy:)
Reszte spaliłam lub wyrzuciłam. Nie chciałabym aby mój nowy chłopak musiał patrzyć na rzeczy od ex, to by było krępujące ![]()
chciałabym się was poradzić bo nie wiem szczerze mówiąc co mam zrobić i co będzie lepsze...otóż sprawa wygląda tak że, po tym jak zerwaliśmy z sobą, mój ex napisał mi w esemesie żebym mu " oddała jego zdjęcia i wszystko to co od niego dostałam".....,szczeniackie zachowanie(dodam że nie mamy już nastu lat).....no i teraz się tak zastanawiam....wysłać? ,..nie wysłać?...nie mamy już kontaktu około 3 m_cy i jak wyśle to może pomyśli że szukam pretekstu...że myśle o nim, a jak nie wyśle to pomyśli że nie potrafie się rozstać z tymi zdj i drobnymi prezentami od niego..i tak i tak będzie miał satysfakcję. a mnie jest w ogóle przykro że do tego doszlo- że takiego mi wysłał esmsa...po tym jak wyznawaliśmy sobie przez parę lat gorącą miłość...czuję że chciał mnie tym dodatkowo bardzo zranić...ale to tak na marginesie o tym pisze.co byście zrobiły kobietki na moim miejscu??...nie odsyłać??????...czy odsyłać???...jak tak, to może dołączyć jakiś liścik? czy nie??...poradzcie!
Do tej pory nie myślałam żeby zwracać prezenty swoim ex... ale, mój ostatni ex zwrócił mi niektóre prezenty a niektóre zostawił... czy ktoś to rozumie? myślę że zostawił sobie te które mu się spodobały... ja nie musiałam mu nic zwracać bo nic nie dostałam ![]()
...co byście zrobiły kobietki na moim miejscu??...nie odsyłać??????...czy odsyłać???...jak tak, to może dołączyć jakiś liścik? czy nie??...poradzcie!
Jeśli życzy sobie abyś mu odesłała, oczekuje, żąda - to odeślij po prostu, nie dołączaj żadnego liściku, po co?
Wyślij paczkę, albo podaj przez kogoś, jesli nie masz ochoty go widzieć, .. ja uważam, ze po swoje rzeczy jednak powinien sam się pofatygować
Ja swoje odebrałam od eks, po ponad pół roku... wcześniej nie byłam na to gotowa chyba, pomimo tego, ze widywałam go czasami, rytuał oddania jednak ma pewne znaczenie symboliczne jakby nie było
w moim odczuciu, prezentów się nie zwraca, ja mam od eks np sporo ciuchów, torebek, kolczyków i w ogóle nie myslę, o tym, że są one od niego jak je zakładam ![]()
A ja bym nie wysłała
I napsiała mu w liście, że dawno je spaliłam ![]()