moze nie rozumem powinienes go pojac?
moze staraj sie go poczuc?
moze slowa odnosza sie tylko do "rozumowego" pojmowania Boga... a czy nie prosciej zaczac go czuc?
Czy odczuwasz jego istnienie? w sposob nie dajacy sie opisac slowami?
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Dołek psychiczny, a wiara w Boga
Strony Poprzednia 1 2
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
moze nie rozumem powinienes go pojac?
moze staraj sie go poczuc?
moze slowa odnosza sie tylko do "rozumowego" pojmowania Boga... a czy nie prosciej zaczac go czuc?
Czy odczuwasz jego istnienie? w sposob nie dajacy sie opisac slowami?
W Biblii, są pokazane przykłady jak ludzie się oddawali Bogu, wierzyli mu bezgranicznie...
Noe miał zbudować arkę, Abraham bodajże miał zabić swego syna. Oni nie wiedzieli dlaczego Bóg tego od nich chce, nie potrafili tego zrozumieć, a jednak Mu zaufali...
Tylko, że chodzi mi o to, że oni słyszeli Go bezpośrednio, mogli z nim porozmawiać... Nie rozumieli Go, dlaczego On tego od nich oczekuje, nie widzieli logiki, ale wiedzieli że to Bóg...
W dzisiejszych czasach problem polega na tym, że ludzie muszą zaufać ludziom a nie bezpośrednio Jemu... Rozumiesz? I to jest także mój problem. I dlatego proszę o tą rozmowę z Aniołem. Ciężko zaufać ludziom w dzisiejszych czasach. Chciałbym zaufać Jemu. Wiedzieć, że to On do mnie mówi...
Generalnie trudny temat. ![]()
W Biblii nie było tego problemu wydaje mi się, bo ludzie mieli bezpośredni kontakt z Bogiem. A na dodatek Kościół zabrania tykania się różnych energii. Tzn. blokuje poznawanie czegoś niewyjaśnionego, niewyjaśnionych energii... Naprawdę ciężki temat.
problem polega na tym, że ludzie muszą zaufać ludziom
no wlasnie nie polega na tym
Staram sie to jakos wytlumaczyc...ale mi nie wychodzi. Nawet probowalam wytlumaczyc, ze ludzie nie sa w stanie sprawic by rozwiac watpliwosci gdyz narzedzie jakim sie posluguja, czyli slowo, mozna interpretowac wielorako i samo w sobie budzi watpliwosci(semantyka).
Ludzie wcale nie musza zaufac ludziom... powinni zaufac Bogu.
Chciałbym zaufać Jemu. Wiedzieć, że to On do mnie mówi...
.. i to wg mnie Twoj problem... WIEDZIEC..
bez tej wiedzy trudno Ci zaufac.
mialam kiedys ten sam problem co Ty. Czlowiek w pewnym okresie zycia, gdy jego wiedza o swiecie, nauce i jej rozwoju jest na tyle duza i poparta namacalnymi dowodami nie moze odnalezc sie w materii duchowej bez emirycznego przetrawienia... dlatego ten sprzeciw na blokade rozumowego poznawania zjawisk czy energii niewyjasnionych.
a to Luki, jest moze prostsze moze powinienes ograniczyc sie do "wylaczenia" Twojego sposobu rozpoznawania swiata i badania go... ![]()
Moze powinienes sprobowac "wlaczyc" ODCZUWANIE
Kiedys po przeczytaniu Pisma Swietego powiedzialam do Boga:
-OK wierze, ze jestes tylko ja jestem zbyt glupia by to wszystko pojac.. zatem ufam Ci i nie rozkladam wszystkiego, swym malym rozumkiem, na czynniki pierwsze, nie analizuje i nie wyciagam pseudonaukowych wnioskow. Ufam i w swym zaufaniu calkowicie sie poddaje.
Dzis odczuwam obecnosc Boga...
Nie wiem już co pisać. Zazdroszczę Tobie w takim razie tego zmysłu odczuwania ![]()
Gdybym nie posiadał zmysłu słuchu, też nie wytłumaczyłabyś mi co to muzyka, po prostu nie da się
Rozumiem to, że jestem upośledzony pod względem zmysłu odczuwania obecności Boga ![]()
Czy taki zmysł można nabyć? Teoretycznie można. Ktoś niewidomy od urodzenia, też może zobaczyć świat poprzez uzdrowienie...
Tylko, że z tym zmysłem odczuwania Boga jest problem, ponieważ nie da się ukryć, mało kto go posiada
i dlatego "demokratycznie" może być on traktowany jako choroba psychiczna
Jest to po prostu niewygodne dla nauki, dla prawa, bo na podstawie tego można teoretycznie wmówić wszystko i dochodzi się do absurdu ![]()
Ze względu na to, może boję się też otworzyć definitywnie mój umysł na Boga ![]()
Co byś mi poradziła w tej sytuacji? Jestem trochę zły na Pana Boga, że tak mało daje o sobie znać
ludziom, którzy nie posiadają Tego zmysłu... Przecież Bóg może wszystko...
A Ty jakbyś się zachowała, gdyby ktoś powiedział Tobie, że "Coś" mu mówi, że ma zrobić jakiś zły uczynek, którego nie rozumie, ale po prostu "Coś" mu tak mówi? Abraham był w takiej sytuacji, gdy Bóg powiedział mu, aby zabił swego syna... W dzisiejszych czasach, trafiłby do zakładu psychiatrycznego...
Gdyby "cos" mi mowilo, ze mam zrobic zly uczynek POBIEGLABYM DO PSYCHIATRY SAMA!!!
Jest wiecej symptomow choroby psychicznej niz odczuwanie Boga. Mysle, ze na oddzialac psychiatrycznych mozna nawet spotkac Jezusow we wlasnej osobie.
Psycholodzy i psychiatrzy tez wierza w Boga, i schizofrenicy, inwalidzi, naukowcy, sportowcy, piloci, astronauci...
Psychika moze Ci wysiasc gdy szukasz dowodow.... albo gdy chcesz byc WYBRANYM do odczytywania znakow i rozmowy z Aniolami... wiec, po co...?
Nie dalbys rady zawierzyc, ze on jest i juz. Odziedziczyles ta wiare i sie jej poddajesz. Koniec i kropka.
Odczuwanie Boga samo przyjdzie.
a co do Abrahama... mnie dziwniejsze wydalo sie to ze zyl ponad 150lat
.. i jak ktos powie, ze do konca prowadzil samochod... ha ha... to zwatpie...ale w siebie!
Łuki, rozumiem Twoje poszukiwania, ale i Zazdrość ma wiele racji.
Chcesz nawiązać kontakt z aniołem, ale czy uwierzysz, ze to anioł do ciebie przemówil?
Ja nie wierzę w Boga Biblijnego, wierzę w Absolut, co nie pzreszkadza mi w kontakcie z Aniołami. Pisalam ci o tym w mailu.
Ale jedna rzecz, jeśli stanie pzred tobą facet w jeansach, szarym swetrze i w dlugich wlosach, pokaże skrzydła i powie, ze jest twoim aniołem stróżem, to czy uwierzysz?
Pytam bo wiele osob ma z tym problem. Dla wielu kontakt z aniolem a już tym bardziej z Bogiem to jakieś wielekie fajerwerki. Coś ala gorejący krzew ale na większa skalę, bo samozapłon krzaczka da się naukowo wyjaśnić.
A ukazanie się aniola bez płonącego miecza i w jeansach zamiast w długiej koszuli nocnej to dobre na holywoodzką komedię.
Aniol Stróz a pzrede wszystkim Bog mówią do nas nieustannie (żeby nie była dla mnie Bóg i Absolut to to samo, choć Bóg nie jest osobowy). Tylko my szukamy nie tam gdzie trzeba.
Wycisz troche emocje i otwórz serce, a uslyszysz.
I wiara... Wiara to coś, co ma urok w tym, że nie widać czegoś a wie się, ze to jest ![]()
Ale jedna rzecz, jeśli stanie pzred tobą facet w jeansach, szarym swetrze i w dlugich wlosach, pokaże skrzydła i powie, ze jest twoim aniołem stróżem, to czy uwierzysz?
Uwierzyłbym, że to Anioł Stróż, gdyby ze mną porozmawiał, zrobił przy mnie jakiś cud...np. potrafił zniknąć i po paru sekundach znów się pokazać...
Ja wierzę w Boga, w jego istnienie...ale na pewno taki Anioł wiele by zmienił w kwestii mojej wiary.
Nie znaczy to, że po Jego objawieniu byłbym szczęśliwy...:( To już zależy od tego co by mi powiedział... i czego mógłbym od Niego oczekiwać.
Ja po prostu boję się żyć, jestem bardzo wrażliwy na ból (głównie fizyczny). Boję się chodzić po ulicach, że ktoś na mnie napadnie i straszliwie pobije. Nie da się tak żyć, ja nie potrafię. Żyję w ciągłym stresie, że za chwilę mogę doznać bólu... To jest okropne. Jestem wielkim tchórzem i tyle.
Chciałbym, aby Bóg (czy Anioł) dał mi poczucie takiego bezpieczeństwa. Bardzo możliwe, że jeśli się otworzę sercem dla Boga to doznam spokoju psychicznego, ale gwarancji, że nie będę narażony na ból fizyczny raczej nie dostanę. Przecież tak dużo słyszy się o prześladowaniu i torturowaniu chrześcijan, to jest coś strasznego jak sobie o tym pomyślę. Dlatego wolę skończyć ze sobą raz na zawsze. Rodziny nie założę, bo musiałbym sam zapewnić jej bezpieczeństwo
Moje życie nie ma większego sensu...
Ale z drugiej strony jak czytam sobie o samospaleniu Thích Qu?ng ??c, jako manifest przeciw prześladowaniu buddyzmu, podczas którego nawet nie drgnął z bólu to już inaczej na to patrzę. Może rzeczywiście ten mnich nie czuł bólu podczas gdy nam się wydaje, że taka śmierć jest okropna. Nie wiem co o tym myśleć. Tylko, że Kościół zabrania medytacji... Buddyzm to zupełnie inna religia... ![]()
Oj oj jakie tutaj zagorzałe dyskusje...hmm..
Kiedyś czytałam o Aniołach , podobno każdy z nas ma swojego Anioła...
myślę że istnieje wszystko w co wierzymy...
Sprawdzaliście jakiego macie Aniołka:) ?
Ta moj jest czasem upierdliwy
Ale fajny z niego gośc, samotgnik troche ale jak tzreba to doradzi i pocieszy.
Co do Aniołów, łuki, tobie nie anioł jest potzrebny ale coś innego. napisz do mnie na maila raz jeszcze.
Ja wierzę w Boga, w jego istnienie...ale na pewno taki Anioł wiele by zmienił w kwestii mojej wiary.
Nie znaczy to, że po Jego objawieniu byłbym szczęśliwy...:( To już zależy od tego co by mi powiedział... i czego mógłbym od Niego oczekiwać.
a zatem uwazasz ze jestes WYBRANY ... (samozwanczo oczywiscie) do rozmow z Aniolem i masz oczekiwania.
sorry, ale to nie jest prawda, ze zmieniloby to cos w kwestii Twojej wiary... ukazanie Aniola zabilo by wiare a dalo by pewnosc. Cchcesz pewnosci a nie wiary. Tam gdzie jest pewnosc nie ma wiary.
... meczaca jest rozmowa z Toba... bo to nie rozmowa, tylko Twoj monolog i gluchota na to co mowia inni. Caly czas mowisz, ze chcesz miec dowod...
Nie bedziesz mial dowodu... zwlaszcza, ze nie wierzysz
Ja po prostu boję się żyć, jestem bardzo wrażliwy na ból (głównie fizyczny). Boję się chodzić po ulicach, że ktoś na mnie napadnie i straszliwie pobije. Nie da się tak żyć, ja nie potrafię. Żyję w ciągłym stresie, że za chwilę mogę doznać bólu... To jest okropne. Jestem wielkim tchórzem i tyle.
Dla mnie to nie tchorzostwo lecz choroba. Powinienes isc do psychologa i powiedziec o tym. To nie jest normalne. I co z tego, ze slyszy sie o torturowaniu!!! jakos to ludziom nie ogranicza radosci zycia!!! co Ty czlowieku wygadujesz?!
Przecież tak dużo słyszy się o prześladowaniu i torturowaniu chrześcijan, to jest coś strasznego jak sobie o tym pomyślę. Dlatego wolę skończyć ze sobą raz na zawsze. Rodziny nie założę, bo musiałbym sam zapewnić jej bezpieczeństwo
Moje życie nie ma większego sensu...
Zapewne na ulicy czekaja zeby Cie torturowac... ale spoko Ty nie wierzysz, wiec czego sie boisz.
Aniol Ci sie nie pokazal, brak dowodow... zatem nie wierzysz. Bolu sie boisz. Wolisz zadac bol innym niz zaczac sie leczy... taaa
Ale z drugiej strony jak czytam sobie o samospaleniu Thích Qu?ng ??c, jako manifest przeciw prześladowaniu buddyzmu, podczas którego nawet nie drgnął z bólu to już inaczej na to patrzę. Może rzeczywiście ten mnich nie czuł bólu podczas gdy nam się wydaje, że taka śmierć jest okropna. (
no ale Ty boisz sie bolu wiec po co sie samospalac.
Wydaje mi sie, ze masz wieksze problemy niz wiara w Boga, zle wspomnienia z dziecinstwa etc... Uwazam, ze powinienes zglosic sie do poradni zdrowia psychicznego.
Tu masz adresy:
http://leczdepresje.pl/pzp.php
#
#
witam mam problem ponieważ pół roku temu nie moglismy dojsc do porozumienia z męzem i w koncu wniosłam pozew o rozwód, po trzech miesiącach wycofałam pozew. Wspomne ze nie rozstawalismy się zgodnie tylko takie wymyslanie itd miałam adwokata który podpowiedział mi ze bym wniosła skarge o znęcanie psychiczne na policje i tak zrobiłam ale od razu żałowałam teraz mój mąż powiedział ze nie jest w stanie mi zaufac po takim czymś i chce sie ze mną rozejść mamy córeczke trzy latka a ja nadal kocham męża wydaje mi sie ze mam depresje. Jak mam go przekonac ze nigdy go nie zawiode i zeby mi zaufał
. Prosze o pomoc
kaszmirek- chyba powinnas założyć nowy wątek..
ale odnośnie twojego problemu- jak zrozumiałam On nie znęcał się nad Tobą ,tylko był to pomysł adwokata- tak?
zle zrobiłaś...będzie mu ciężko Ci zaufać...spróbuj z nim jak najwięcej rozmawiać..nie naciskaj...pokaż swoimi czynami że ci zalezy na nim.
I niestety bardzo możliwe że wpadasz w depresję, natychmiast musisz iść do psychologa..nie czekaj, ja poczekałam i była już głęboka depresja.
Strony Poprzednia 1 2
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Dołek psychiczny, a wiara w Boga
Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2024