Witam,
Jestem 2* letnim facetem
i zajrzałem drogie Panie na wasze forum aby spytac sie o rade.
Hmmm ... skorzystam z dobrodziejstw anonimowości w sieci.
Zacznę od krótkiej historii.
Na 2 roku studiów zakochałem sie w znajomej z roku. Zaczęliśmy sie spotykać i ogólnie było bardzo fajnie razem. Po 1 roku związku doszedłem do wniosku ze to jest ta jedyna i chciałem sie jej oświadczyć. Hmm .. ale na planach sie skończyło. W przeciągu miesiąca coś się popsuło i ona potajemnie zaczęła sie spotykać z kimś innym. Gdy pewnego razu byłem ze znajomymi na imprezie zobaczyłem jak sie obściskuje z kimś innym, podszedłem do Niej i poprosiłem o wyjaśnienie. Niestety usłyszałem od Niej tylko kilka epitetów bardzo nieprzyjemnych pod swoim adresem. Ogólnie wyszedłem tamtej nocy z klubu jakoś niewzruszony całą sytuacją. Niestety dopiero następnego dnia odreagowałem, i to zbyt mocno. Alkohol + ogromny żal spowodowało że zrobiłem Sobie 5 nacięć na przedramieniu . Wiem chore to
i teraz tego bardzoooo załuje. Każdego dnia gdy rano wstaje i widzę te 5 blizn (tzw sztyny) to bardzooo żałuje swego zachowania wtedy. Niestety za błędy młodości sie płaci
.
Wiem juz ze nigdy tego nie zrobie ale blizny pozostały
:(.
A teraz cel mojej wizyty tutaj. Boje sie wchodzić w nowe związki gdyż prędzej czy później będę sie musiał wytłumaczyć jakieś dziewczynie z owych blizn. Nie chce by uznała mnie za pojeba, nie chce robić jakieś dzierlatce niemiłej niespodzianki i marnować jej czasu
:(:(. Bardzo bym chciał mieć kogoś blisko i mieć sie kim opiekować ale zdaje sobie sprawę ze te blizny nie dodają mi uroku, a wyrozumiałość wobec samookaleczenia ciężko wymagać .
Stąd pytanie do forumowi czek, co byście pomyślały o pociętym facecie w sytuacji:
a.) Dopiero go poznajecie, wydaje sie interesujący.
b.)Zakochałyście sie .
c.) O jakimś luźny znajomym.
Pytam bo Facet powinien być oparciem, a ciężko myśleć o pociętym facecie ze może być oparciem
, tak sadze.
P.S. jak macie jakąś mądrą rade albo połajankę piszcie byle szczerze ![]()