Trudny do zdefiniowania i zniesienia stan psychiczny - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Trudny do zdefiniowania i zniesienia stan psychiczny

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 18 ]

Temat: Trudny do zdefiniowania i zniesienia stan psychiczny

Witam, od dłuzszego już czasu noszę się z zamiarem napisania o swoich dolegliwościach i o ile będzie to możliwe liczę na konfrontację tych objawów z objawami innych. Są bardzo nietypowe. Czasem mam wrażenie, że nikt nigdy na świecie poza mną nie popadł w aż tak złe samopoczucie psychiczne. Zastanawiam się wówczas, czemu coś tak nieprawdopodobnego spotyka mnie- 19letnią atrakcyjną dziewczynę, która, patrząc obiektywnie dopiero wchodzi w życie, nie zna go i niczego jeszcze nie doświadczyła.
Do czego zmierzam? Kilka miesięcy temu zaczęłam uskarżać się na bóle( moze bólem bym tego nie nazwała, ale były to uczucia bardzo nieprzyjemne i powodujące dyskomfort skurcze), poza tym mdłości, nudności trudne do zniesienia(zaznaczam tu,ze nigdy nie zdarzyło mi się w tych sytuacjach zwrócić). Zauważyłam tu zależność z pracą, w zasadzie objawy te mogłam utożsamiać ze stresem, który wiązał się z pracą, którą dopiero co podjęłam. Miałam problemy z jedzeniem w pracy, stojąc całe 8 godzin przy taśmie pracując fizycznie potrafiłam nie zjeść ani kęsa. Po zjedzeniu posiłku przed wyjściem do pracy towarzyszyły mi cholerne mdłości, czasem utrzymywały się przez długie godziny pobytu tam. Bywało, że po oddaniu stolca dolegliwości ustępowały. Czasem rozluźnienie i ulgę czułam dopiero po powrocie do domu, kiedy to powracał spokój i ukojenie.
Starałam się jakoś opanowywać, uspokajać, żyć z tym. Doradzano mi,żebym się nie męczyła, bym po prostu sprowokowała wymioty i po kłopocie- idąc tym tokiem rozumowania musiałabym robić to codziennie,a  może nawet i po kilka razy w ciągu dnia- a co za tym idzie nie miałabym siły i to droga donikąd.
Do wyżej wymienionych dolegliwości dołączyły się: bóle w klatce piersiowej, kłucie serca, przyspieszone jego bicie, zawroty i bóle głowy, płytki oddech, mam tu na mysli duszności, czyli zaburzenia oddychania, problem ze złapaniem powietrza. Czasami występują równolegle z mdłościami, czasem rozłącznie ale w krótkich odstępach czasu. Do tego dołączają się dolegliwości psychiczne, ktore najbardziej dają w kość. Pojawiły się stany depresyjne, czyli niechęć do życia do świata do codziennych czynności. Rzeczy, ktore dawały mi radość, motywowały-przestały mnie interesować. Pogrążyłam sie w głębokim smutku, z ktorego czasem mam wrażenie,nic nie jest w stanie mnie wyciągnąć i jest mi żal samej siebie. Czasem, kiedy jest naprawdę źle, mam wrażenie,że przestaje w ogóle cokolwiek czuć. Apatia. Tak jakby moje ciało żyło sobie tu,a  dusza wędrowała po krainie ciemności. Jestem przerażona tym, co się ze mną dzieje, ogarnia mnie lęk. Zmuszam sie do jedzenia. Cierpię na brak apetytu. Bardzo ciężko jest mi w tej chwili użyć właściwych słów, dobrać odpowiednie określenia,aby przybliżyć państwu moje uczucia.  Ze stanami depresyjnymi przeplatają się zaburzenia lękowe. Bywa, że siedząc sobie spokojnie przed komputerem, nachodzi mnie takie silne napięcie psychiczne o silnym natężeniu, towarzyszą temu bóle głowy i mdłości, mam ochotę zwymiotowac i  wtedy nie wiem co mam ze sobą zrobić. Utrzymuje się to przez jakiś czas,czasem dłuzszy, czasem krótszy, staram sie jakoś uspokoić, zrelaksować, po czym stopniowo napięcie opada i wracam do normalności. Gdy jest naprawdę źle, jedyne co mnie pociesza to fakt, że to przeminie, że na pewno kiedyś zrobi mi się lepiej.
Zgłosiłam się do lekarza rodzinnego. Po rozmowie ze mną stwierdził,ze mam nerwicę. Na moją prośbę, zlecił badania na kał, mocz i krew. Miałam EKG i szereg innych  badań, które nie wykazały nieprawidłowości. Moje dolegliwości mają charakter somatyczny. Opierając  się na swoim doświadczeniu, polecił mi, abym zwróciła uwagę na to, jak wygląda moje życie od strony duchowej. Stwierdził, ze depresja wynika czesto z tęsknoty za Bogiem, z oddzieleniem sie od niego.
Podsumowując- wymienione przeze mnie dolegliwości dokuczają mi codziennie. Nie wiem jakim cudem radzę sobie z normalnym życiem, wypełniam swoje obowiązki, skąd mam siłę. Działam jak robot.
Miał ktoś podobnie??

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Trudny do zdefiniowania i zniesienia stan psychiczny
patata15 napisał/a:

Opierając  się na swoim doświadczeniu, polecił mi, abym zwróciła uwagę na to, jak wygląda moje życie od strony duchowej. Stwierdził, ze depresja wynika czesto z tęsknoty za Bogiem, z oddzieleniem sie od niego.

To Ty byłaś u lekarza czy księdza? Bo diagnoza cokolwiek dziwna jest...
Bo lekarz skierowałby Cię do psychiatry. Bo depresja i nerwica jest chorobą która się leczy farmakologicznie oraz psychoterapią. Chociaż w zasadzie modlitwa również jest pewna formą psychoterapii, ale wątpię żeby była skuteczna u osób nie za bardzo wierzących...

3

Odp: Trudny do zdefiniowania i zniesienia stan psychiczny

Sama odpowiedziałaś sobie na to pytanie - zapomniałaś o duszy.
Sama cierpię na nerwicę ale nie biorę leków bo po nich jestem śpiąca i ogłupiała .

Chyba jakaś część ciebie nie lubi tej taśmy produkcyjnej  - no cóź, jest jak jest .Z czegoś trzeba  źýć.Zostaje więc zmiana nastawienia do tej  taśmy produkcyjnej.

4

Odp: Trudny do zdefiniowania i zniesienia stan psychiczny

Może być tak że to dolegliwości fizyczne wpływają na samopoczucie w Twoim wypadku , a nie odwrotnie. Radziłabym iść jeszcze raz do innego, zwykłego lekarza, mdłości mogą być spowodowane np. refluksem, chorym żołądkiem. Nie daj sobie wmówić gdy coś Cię fizycznie boli, że to tylko nerwica. to że badania nic nie wykazały nie znaczy że to było spowodowane jedynie nerwicą, bo są różne choroby których te badania mogły nie wykryć.

Oczywiście ja nie chce Cie straszyć chorobami, ale z autopsji wiem jak lekarze lubią zwalać wszystko na psychikę, a problem leży tez często w ciele.

5

Odp: Trudny do zdefiniowania i zniesienia stan psychiczny

Witam..
Możemy czuć się winni kiedy kogoś skrzywdzimy  ( zwlaszcza świadomie).. oszukamy ,poniżymy itp.
Ty nie ponosisz żadnej winy za śmierć wuja... Bo jak możesz ponosić winę, za jego psychikę?
Skladam Ci wyrazy wspolczucia..

6

Odp: Trudny do zdefiniowania i zniesienia stan psychiczny
sajjad123 napisał/a:

Witam..
Możemy czuć się winni kiedy kogoś skrzywdzimy  ( zwlaszcza świadomie).. oszukamy ,poniżymy itp.
Ty nie ponosisz żadnej winy za śmierć wuja... Bo jak możesz ponosić winę, za jego psychikę?
Skladam Ci wyrazy wspolczucia..

Ale żaden wuj w ostatnim czasie mi nie umarł.

7

Odp: Trudny do zdefiniowania i zniesienia stan psychiczny

Dwa lata temu też zdiagnozowano u mnie nerwicę, natomiast inny lekarz stwierdził, że po prostu jestem mało odporna na stres i ogólnie średnio nadaję się do życia (taki niby żart z jego strony). W każdym razie poszłam do terapeuty. Dziś też zdarzają się ciężkie dni, ale nie jest tak źle jak wcześniej. Myślę, że psychoterapia to dobry pomysł. Warto przynajmniej spróbowac.

8

Odp: Trudny do zdefiniowania i zniesienia stan psychiczny

Jak będziesz stale pracować przy taśmie to się wykończysz. Co za pomysł! Musisz zmienić pracę, najlepiej na jakąś spokojną, gdzie jest mało do roboty. Powinien być zakaz prawny zatrudniania ludzi przy taśmie. To jest praca dla robotów przemysłowych.

9

Odp: Trudny do zdefiniowania i zniesienia stan psychiczny
MrSpock napisał/a:

Jak będziesz stale pracować przy taśmie to się wykończysz. Co za pomysł! Musisz zmienić pracę, najlepiej na jakąś spokojną, gdzie jest mało do roboty. Powinien być zakaz prawny zatrudniania ludzi przy taśmie. To jest praca dla robotów przemysłowych.

Człowieku, jak nie masz za co żyć, będziesz pracował wszędzie. Zwłaszcza, że ja nie mam innej możliwości pracy, a studiować za coś muszę.

10

Odp: Trudny do zdefiniowania i zniesienia stan psychiczny

Witaj. Miałam podobnie ale chodząc jeszcze do szkoły. Czułam cały czas, że chce mi się wymiotować i że za chwilę zemdleję.Spadałam z wagi. Badania również nic nie wykazały. Lekarz wysłał mnie do psychiatry, robili mi w pierwszej kolejności badania na wykrycie narkotyków. Wyniki podstawowych badań były w normie. Moja lekarka bardzo się tym zmartwiła za długo się to działo. Położyła mnie do szpitala. Oczywiście mówili, że wymyślam by nie chodzić do szkoły ( a ja nawet z wysoką gorączką szłam do szkoły, z mamą się kłóciłam o to a zazwyczaj jest na odwrót) Zrobili mi wszystkie badania. Wyszło, że mam refluks żółciowy. Stres mnie zżerał. Nie byłam w szkole lubiana, stałam z boku, uczniem przez to byłam nie najlepszym. Chodziłam do psychologa, brałam leki na ten refluks. Było ciężko. Na każdy stres ten żołądek odzywał się. Może masz możliwość zmiany pracy? i zrób sobie wszystkie badania nie tylko podstawowe.

11

Odp: Trudny do zdefiniowania i zniesienia stan psychiczny

Patata15,ja miałam bardzo podobne objawy+bezsenność.To jest nerwica.Zastanawiasz się jakim cudem radzisz sobie z codziennością?Ja się męczyłam ponad rok,zanim odwiedziłam lekarza psychiatrę.Pierwszy,najważniejszy krok masz już za sobą,wiesz co ci dolega,wystarczy pójść po pomoc,a znów będzie dobrze.Jesteś bardzo młoda,ale nerwica dotyka coraz młodszych,zycie coraz bardziej stresujące,jakieś traumatyczne przeżycia,nie każdy daje radę.Najważniejsze,że to nie jest choroba psychiczna,nie trzeba zażywać psychotropów,ale nie zwlekaj,bo moim zdaniem z nerwicą nie można sobie poradzić samemu,przynajmniej na początku.
Pozdrawiam.

12

Odp: Trudny do zdefiniowania i zniesienia stan psychiczny
patata15 napisał/a:
MrSpock napisał/a:

Jak będziesz stale pracować przy taśmie to się wykończysz. Co za pomysł! Musisz zmienić pracę, najlepiej na jakąś spokojną, gdzie jest mało do roboty. Powinien być zakaz prawny zatrudniania ludzi przy taśmie. To jest praca dla robotów przemysłowych.

Człowieku, jak nie masz za co żyć, będziesz pracował wszędzie. Zwłaszcza, że ja nie mam innej możliwości pracy, a studiować za coś muszę.

Ale ty się nie nadajesz do pracy przy taśmie. Skończysz w śpiączce w szpitalu psychiatrycznym. Nie będziesz rozumiała co się mówi do ciebie. Już lepiej pracować jako kelnerka, w jakimś sklepie, nawet spożywczym, i żeby nie było za dużego ruchu, bo praca przy kasie cały dzień to jest to samo co praca taśmowa.

13

Odp: Trudny do zdefiniowania i zniesienia stan psychiczny
MrSpock napisał/a:
patata15 napisał/a:
MrSpock napisał/a:

Jak będziesz stale pracować przy taśmie to się wykończysz. Co za pomysł! Musisz zmienić pracę, najlepiej na jakąś spokojną, gdzie jest mało do roboty. Powinien być zakaz prawny zatrudniania ludzi przy taśmie. To jest praca dla robotów przemysłowych.

Człowieku, jak nie masz za co żyć, będziesz pracował wszędzie. Zwłaszcza, że ja nie mam innej możliwości pracy, a studiować za coś muszę.

Ale ty się nie nadajesz do pracy przy taśmie. Skończysz w śpiączce w szpitalu psychiatrycznym. Nie będziesz rozumiała co się mówi do ciebie. Już lepiej pracować jako kelnerka, w jakimś sklepie, nawet spożywczym, i żeby nie było za dużego ruchu, bo praca przy kasie cały dzień to jest to samo co praca taśmowa.

Pracuje w tamtym miejscu tylko do czasu aż skończę studia,żeby za coś je opłacić. Jak skończe studia poszukam pracy w wyuczonym zawodzie.

14

Odp: Trudny do zdefiniowania i zniesienia stan psychiczny

Ale ja nie wierze w to, że przy tej pracy zdołasz dotrwać do końca studiów. Dostaniesz załamanie nerwowe i zawalisz studia.

15

Odp: Trudny do zdefiniowania i zniesienia stan psychiczny
MrSpock napisał/a:

Ale ja nie wierze w to, że przy tej pracy zdołasz dotrwać do końca studiów. Dostaniesz załamanie nerwowe i zawalisz studia.

Fabrykę, w której pracuje zasila w 80 % młodzież. Młodzież w wieku akademickim. Poszłam za ich przykładem, gdyż to jedno z niewielu miejsc w mojej okolicy, gdzie mogę dostać godziwe wynagrodzenie.

16

Odp: Trudny do zdefiniowania i zniesienia stan psychiczny
MrSpock napisał/a:
patata15 napisał/a:
MrSpock napisał/a:

Jak będziesz stale pracować przy taśmie to się wykończysz. Co za pomysł! Musisz zmienić pracę, najlepiej na jakąś spokojną, gdzie jest mało do roboty. Powinien być zakaz prawny zatrudniania ludzi przy taśmie. To jest praca dla robotów przemysłowych.

Człowieku, jak nie masz za co żyć, będziesz pracował wszędzie. Zwłaszcza, że ja nie mam innej możliwości pracy, a studiować za coś muszę.

Ale ty się nie nadajesz do pracy przy taśmie. Skończysz w śpiączce w szpitalu psychiatrycznym. Nie będziesz rozumiała co się mówi do ciebie. Już lepiej pracować jako kelnerka, w jakimś sklepie, nawet spożywczym, i żeby nie było za dużego ruchu, bo praca przy kasie cały dzień to jest to samo co praca taśmowa.

Praca przy taśmie to tam huj. Czy sie stoi czy sie leży 300 złotych sie należy. Czasem mamy ostry zapierdol a czasem olewka. Najgorsze jest dźwiganie cięzkich elementów, przez co czasem dokuczają bóle kręgosłupa.

17

Odp: Trudny do zdefiniowania i zniesienia stan psychiczny

A umowa o pracę obejmuje dźwiganie ciężkich rzeczy? Może da się taki pakiet rozłożyć na mniejsze części i pojedynczo przenosić?

18

Odp: Trudny do zdefiniowania i zniesienia stan psychiczny

Kiedyś pamiętam, że po pewnej nieprzyjemnej sytuacji, kiedy płakałam w nocy, odczuwałam straszne napięcie, wręcz bóle w ciele. Nie wiedziałam jak sobie z tym poradzić, było to strasznie męczące. Zajrzałam do neta i tam znalazłam artukuł, który pomógł mi sobie z tym poradzić. Pisało tam, że każda emocja, jest sygnałem od naszej psychiki, ze coś jest nie tak, że coś w naszym życiu nie działa prawidłowo i trzeba się temu przyjrzeć, a na pewno nie uciekać od tego. Mówili tam, żeby skupić się na tym bólu, napięciu jakie się czuję. Skonfrontować się z nim. Wyobrazić sobie jak ono wygląda, jaki ma kształt, jakie jest duże, jaki kolor. Następnie wyjąć je w wyobraźni z siebie i na to miejsce wstawić coś innego, np. motylka, kwiatek wink Brzmi dość dziwnie, ale mi naprawdę pomogło. Polecam smile

Posty [ 18 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Trudny do zdefiniowania i zniesienia stan psychiczny

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024