Drodzy Państwo,
jestem w relacji z przyjacielem, znamy się 6 lat, wielokrotnie do siebie wracaliśmy i odchodziliśmy z różnych powodów, ale niezależnie od długości rozłąki wciąż coś do siebie czujemy. Niestety kuleje u Nas kwestia seksu i w zasadzie nigdy nie doszło do pełnego stosunku, oprócz prób kiedy byliśmy młodsi. Wtedy było to spowodowane moją niegotowością, później dziwnymi blokadami z powodu braku doświadczenia. W tej chwili nie jest wcale lepiej i problem leży, myślę, po mojej stronie. Mianowicie, w przypadku każdej próby ''pójścia krok dalej'' dostaję paraliżu i automatycznie odwodzę partnera od jego zamiarów, co jest oczywiście sprzeczne z chęcią zbliżenia i podnieceniem (tutaj nie ma co do tego wątpliwości, wszystko gra). Podejrzewałam nawet, że coś jest nie tak, że do siebie nie pasujemy, że nie mogę się otworzyć niezależnie od okoliczności, ale po czasie i kilku innych doświadczeniach w życiu doszłam do wniosku, że właśnie o te okoliczności chodzi. Ja potrzebuję ''swojego terenu'', a my ciągle spotykamy się u jego rodziny. Oczywiście - jest osobny pokój, nawet zamykany, ale obecność za ścianą domowników, odgłosy i ewentualność zapukania w drzwi którejkolwiek osoby, powoduje u mnie kompletną awersję do seksu, choćbym nie wiem jak bardzo tego chciała. Zupełnie odwrotnie jest w miejscach, które mam z kimś tylko dla siebie, w których nie czuję się skrępowana czyjąś obecnością, w których czuję się swojsko i bezpiecznie. W tej chwili studiuję w innym niestety mieście, mam swoje mieszkanie wynajmowane z koleżankami, swój pokój, który jest azylem i w którym widzę całą nadzieję dla naszego erotycznego życia. Partner jest niezwykły jak cała nasza znajomość dlatego z jego strony otrzymuję wiele, bardzo wiele wyrozumiałości i cierpliwości, choć uważa, że powinnam się przełamać, że niepotrzebnie się blokuje. Ja jednak nie chcę dłużej tego odwlekać i trzymać go jak psa na smyczy, zresztą siebie też, chcę to zmienić. Ale stąd pytanie - czy wszystko w porządku? Czy moje blokady z powodu tych niedogodności są zrozumiałe, normalne?