Przykre jest ze smiesza cie takie slowa bo moim zdaniem tak byc powinno.
A nie na zasadzie jak ktos mnie oplul to ja tez tak zrobie.
Śmieszą mnie takie słowa nie dlatego, że nie są ważne. Śmieszą mnie, bo nie przeczytawszy poprzednich 140 stron wypalasz tu z jakąś prawdą objawioną, tak jakbyśmy tego nie wiedziały. Ależ oczywiście, że każda z nas uważa, że TAK POWINNO BYć, że MUSIMY to, a tamto POWINNIŚMY itd itd. Tylko co z tego, że MY to wiemy, jak w konfrontacji z popapranymi priorytetami szanownych Pań Exowych, My przegrywamy! One wykorzystują to nasze poczucie obowiązku, to że My Macochy uważamy, że dzieciom należy się poczucie bezpieczeństwa, że powinny być zadbane, że nie powinno się pogrywać dziećmi. Baaaaaa zdarza się , że nawet nasz partner wykorzystuję te nasze wpojone "muszę", "powinnam", "powinno się". A One (szanowne Exowe) moją w dupie to czy Ich dziecko jest zadbane i bezpieczne. Więc kiedy nam już się ulewa to wylewamy to ten swój "jad" (jak to nazwałaś) tutaj.
I z tego co piszesz pięknie o teorii związanej z dzieckiem z rodziny rozwiedzionej to widze , ze Twoja teori nijak się ma do tego czego doświadcza Twój partner, cyt.:"ma dwoje dzieci prawie doroslych, ktore sa tak napuszczone przez matke ze nie utrzymuja ze mna kontaktu.
No i sama widzisz?!