netkobietyWszystkie działy
Psychologia

Być drugą i macochą

8 268 odpowiedzi1 087 353 wyświetleniazałożony przez Alutka131, 20.11.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Być drugą i macochą

Strony Poprzednia 1 … 67 68 69 70 71 … 128 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 4 421 do 4 485 z 8 269 ]

4 421

Odp: Być drugą i macochą
chceuciekacstad napisał/a:

Nie wiem dziewczyny... czy ze mną jest cos nie tak że reaguję wqurwem na takie sytuacje????
Dlaczego M nie przyjmie ewentualnie takiej propozycji i nie obgada ze mną ... tylko łapie wszystko od ex jak pies w aporcie a mnie okłamuje ???

Dlaczego mnie tak boli i denerwuje że on się z wszystkimi poumawiał ... i to już jakiś czas temu .... a mnie tylko informuje... i to z łaską bo przecież tyle czasu wcześniej!

Z mojego punktu widzenia to wszystko z Tobą w porządku. Mnie tez zawsze wkurzało, że ktoś sobie coś ustala a potem mnie stawia przed faktem dokonanym. Chyba inaczej byśmy reagowały, gdyby Pan przyszedł 01 grudnia i powiedział: "Kochanie jak planujemy Święta, wyjeżdżamy, gdzieś, czy siedzimy w domu? Czy i jak i na kiedy uwzględniamy w naszych planach Młodego, jak mam się umawiać z Exową itd..."

Myślę sobie zawsze w takich sytuacjach, że ja jestem szczęśliwa, bo mam porozumienie wychowawcze, które obowiązuje bez zarzutów od 4 lat. BO OBOJE Z BYŁYM SIĘ DO NIEGO STOSUJEMY I ŻADNE Z NAS NIE PRÓBUJE WYMUSZAĆ NA DRUGIM JAKIŚ DODATKOWYCH OPCJI!!!  Wiem jak mogę zaplanować święta , bo wiem, że mój Były zabierze dzieci na pół dnia w Wigilię i na pierwszy dzień Świąt. Rozplanowujemy grudzień wiedząc w jakie dni nie będzie z nami dzieci. Mój Były i Jego Kobieta też wiedzą, jak rozplanować sobie grudzień, bo wiedzą kiedy będą u nich dzieci, a kiedy będą sami. Jakoś nigdy mi nie przyszło do głowy, żeby zadzwonić do Byłego i "wcisnąć" Mu dzieci od 19 grudnia do 07 stycznia , bo dzieci mają wtedy w szkole przerwę świąteczną i .... nie mam co z nimi zrobić, bo w pracy urlopu nie dostanę. Na początku września podawali w szkole, że takie przerwy będą. Wysłałam mailem rozpiskę do Byłego z informacją, że jeśli zechce coś planować, to niech weźmie pod uwagę, że dzieci będą siedziały w domu przez prawie dwa tygodnie i żeby ewentualnie uwzględnił je w swoich planach na ten czas. Nie liczę jednak , że zabierze Je do siebie na cały ten czas bo wiem , że On pracuje tak samo jak ja. Dlatego proszę babcię o pomoc na ten czas a nie wciskam Jemu dzieci siłą i szantażem BO ON MA SIĘ NIMI ZAJĄĆ I KROPKA. Szanujmy się nawzajem.  Za chwilę będą ferie i zgodnie z porozumieniem, Były zabierze do siebie dzieci na jeden tydzień, i na pewno nie będę NALEGAĆ żeby zabrał je na całe dwa tygodnie, bo ja tez chcę jechać z dziećmi np na narty. Ale wygodnickie i egoistyczne, wredne babsko będzie chciało sie pozbyć dziecka kosztem tatusia, bo tak jest Jej wygodnie.

Może daj przykłady swojemu M, że są ludzie, którzy potrafią to poukładać nie wykorzystując perfidnie jedno drugiego. Nie szantażując, tylko przestrzegając z góry ustalonych zasad.  Nie łamiąc, nie naginając tych zasad do swoich egoistycznych potrzeb.
Siły dużo jak zwykle Ci życzę.

4 422

Odp: Być drugą i macochą
kjim napisał/a:
chceuciekacstad napisał/a:

Nie wiem dziewczyny... czy ze mną jest cos nie tak że reaguję wqurwem na takie sytuacje????
Dlaczego M nie przyjmie ewentualnie takiej propozycji i nie obgada ze mną ... tylko łapie wszystko od ex jak pies w aporcie a mnie okłamuje ???

Dlaczego mnie tak boli i denerwuje że on się z wszystkimi poumawiał ... i to już jakiś czas temu .... a mnie tylko informuje... i to z łaską bo przecież tyle czasu wcześniej!

Z mojego punktu widzenia to wszystko z Tobą w porządku. Mnie tez zawsze wkurzało, że ktoś sobie coś ustala a potem mnie stawia przed faktem dokonanym. Chyba inaczej byśmy reagowały, gdyby Pan przyszedł 01 grudnia i powiedział: "Kochanie jak planujemy Święta, wyjeżdżamy, gdzieś, czy siedzimy w domu? Czy i jak i na kiedy uwzględniamy w naszych planach Młodego, jak mam się umawiać z Exową itd..."

Myślę sobie zawsze w takich sytuacjach, że ja jestem szczęśliwa, bo mam porozumienie wychowawcze, które obowiązuje bez zarzutów od 4 lat. BO OBOJE Z BYŁYM SIĘ DO NIEGO STOSUJEMY I ŻADNE Z NAS NIE PRÓBUJE WYMUSZAĆ NA DRUGIM JAKIŚ DODATKOWYCH OPCJI!!!  Wiem jak mogę zaplanować święta , bo wiem, że mój Były zabierze dzieci na pół dnia w Wigilię i na pierwszy dzień Świąt. Rozplanowujemy grudzień wiedząc w jakie dni nie będzie z nami dzieci. Mój Były i Jego Kobieta też wiedzą, jak rozplanować sobie grudzień, bo wiedzą kiedy będą u nich dzieci, a kiedy będą sami. Jakoś nigdy mi nie przyszło do głowy, żeby zadzwonić do Byłego i "wcisnąć" Mu dzieci od 19 grudnia do 07 stycznia , bo dzieci mają wtedy w szkole przerwę świąteczną i .... nie mam co z nimi zrobić, bo w pracy urlopu nie dostanę. Na początku września podawali w szkole, że takie przerwy będą. Wysłałam mailem rozpiskę do Byłego z informacją, że jeśli zechce coś planować, to niech weźmie pod uwagę, że dzieci będą siedziały w domu przez prawie dwa tygodnie i żeby ewentualnie uwzględnił je w swoich planach na ten czas. Nie liczę jednak , że zabierze Je do siebie na cały ten czas bo wiem , że On pracuje tak samo jak ja. Dlatego proszę babcię o pomoc na ten czas a nie wciskam Jemu dzieci siłą i szantażem BO ON MA SIĘ NIMI ZAJĄĆ I KROPKA. Szanujmy się nawzajem.  Za chwilę będą ferie i zgodnie z porozumieniem, Były zabierze do siebie dzieci na jeden tydzień, i na pewno nie będę NALEGAĆ żeby zabrał je na całe dwa tygodnie, bo ja tez chcę jechać z dziećmi np na narty. Ale wygodnickie i egoistyczne, wredne babsko będzie chciało sie pozbyć dziecka kosztem tatusia, bo tak jest Jej wygodnie.

Może daj przykłady swojemu M, że są ludzie, którzy potrafią to poukładać nie wykorzystując perfidnie jedno drugiego. Nie szantażując, tylko przestrzegając z góry ustalonych zasad.  Nie łamiąc, nie naginając tych zasad do swoich egoistycznych potrzeb.
Siły dużo jak zwykle Ci życzę.

Kjim... M i ex mają w dokumentach rozwodowych zapisane co kiedy i kto o której godzinie... ex nigdy się tego nie trzymała... kiedyś ograniczała widzenia i nic nie pomagało.. potrafiła mówić do M "to przyjdź z policja "..zrób to swojemu synowi... teraz co chwilę ma pomysły by tatuś mógł spędzić więcej czasu z synem... według wyroku , młody powinien u nas być od 23, 18:00 do 18:00 w drugi dzień świąt ... a i tak założyłam że będzie do niedzieli.... nikt mnie nie informował .. że 19 grudnia i do końca miesiąca... a może i dłużej... bo jakby daty końca wizyty nie słyszałam .. więc możliwe że  i dłużej .. tylko już nie dokładał..bo widział moją reakcję .
Nie lubię tych tematów..bo ja mam pretensje o nie uzgadnianie ze mną planów .. a M to kwituje że mnie jego syn przeszkadza.. że co ja mam do niego.. że mu utrudniam kontakty z dzieckiem... i każdy mówi o swoim....
Mam dość , bo nie mogę we własnym domu nic powiedzieć ! ciągle mnie zagania do kąta powołując się na biednego synka i tatusia... że utrudniam kontakty bo mam pretensje o to że mnie tylko informuje a z innymi planuje... a już nie daj boże powiem że to też moje życie i moje dni wolne i tez chcę odpocząć ...to już jestem totalna zła macocha!!!!
błędne koło....

4 423 Ostatnio edytowany przez zazdrosna13 (2014-12-04 12:04:07)

Odp: Być drugą i macochą
chceuciekacstad napisał/a:

Tez teraz tak to widzę...  a z drugiej strony mam wyrzuty że może czepiam się , przecież nic takiego się nie dzieje... i Ze wszystko źle interpretuję....

czy tak trudno spełnić taką prośbę - ze potrzebuje czuć ze to ja jestem ważna i to ze mną powinien uzgadniać i planować ??
czy wymagam niemożliwego .. i odbija mi bo nie ja rządzę ????

Żal mi , nie wiem co zrobić teraz z przyjazdem siostry .. przylatuje o północy, pociąg do rodziców jest dopiero ok 11.. przecież nie każę jej czekać na dworcu zimą z 2 letnim dzieckiem... i mieli być u nas 2-3 dni... a teraz co mam zrobić ??? przywozić gości do takiego syfu ???

Już się kochana usprawiedliwiasz, a fakt jest taki, że facet nie liczy się z tobą, z twoim zdaniem. Doskonale wie, że robi źle, ale to ty masz się do niego dostosować, a nie on do ciebie. Pewnie jeśli się mu sprzeciwisz to zrobi to samo, co facet Agutki123. Pamiętaj nie rób niczego na co nie masz ochoty, co cię drażni i sprawia że źle się czujesz, nawet gdybyś miała komuś wyrządzić tym przykrość. Musisz wierzyć, że z takiego postępowania wszyscy odniosą korzyści. Jeśli facet cię rzuci to będziesz miała pewność, że nie zależy mu na tobie i nie jest ciebie wart.

4 424

Odp: Być drugą i macochą
chceuciekacstad napisał/a:

Zazdroszczę Ci motylku.. i gratuluję !

U mnie wczoraj zapowiadał się miły wieczór .. byliśmy na zakupach , później M zaprosił mnie do restauracji , mieliśmy kontynuować w domu... zeszło na tematy świąteczne... i czar prysł!
M po drinku..poinformował mnie że jego syn będzie u nas od 19 grudnia... do końca roku... że tak sobie wymyślił .. że urlop już wziął... i takie tam... na moje uwagi że dlaczego ze mną nie konsultował, tylko jak zwykle umówił się z ex i synem... a ja mam się dopasować odparł że właśnie mnie informuje .. że to jest prawie na 3 tyg przed ... że o co mi chodzi ????
Oczywiście wypierał się że z nikim tego nie uzgadniał .. że to jego autorski pomysł i że tak sobie sam zaplanował... oczywiście na pytanie czy ex się zgodziła- odpowiedział że tak ... coś tam dorzucił że młody ma zawody 20 grud. jakieś 100 km od nas i dlatego taki pomysł... zapytałam skąd wiesz o zawodach ..a on że ze strony... w dalszym "przesłuchaniu ".. wyszło że to nie on ma pomysł .. tylko kolejny raz mnie okłamuje... a super pomysł jest pani ex!!
No qurwa.... kolejny szczęśliwy tatuś ..że synek jest przez pół miesiąca... !!

Nie wiem dziewczyny... czy ze mną jest cos nie tak że reaguję wqurwem na takie sytuacje????
Dlaczego M nie przyjmie ewentualnie takiej propozycji i nie obgada ze mną ... tylko łapie wszystko od ex jak pies w aporcie a mnie okłamuje ???

Może ja rzeczywiście robię widły z igły ???Dlaczego mnie tak boli i denerwuje że on się z wszystkimi poumawiał ... i to już jakiś czas temu .... a mnie tylko informuje... i to z łaską bo przecież tyle czasu wcześniej!
Młody miał być u nas na święta ..  z góry założyłam że będzie pewnie święta i weekend po ... a tu się okazuje że nie tylko...
I jakby było mało... to nie dość że "ex wspaniałomyślnie daje mu synka" ..to jego mamusia jeszcze pomoże u w opiece..bo urlopu nie ma na cały ten czas....
Poniosły mnie emocje...dałam M w twarz ... za kłamstwo... najpierw wersja że on to wymyślił.. i z nikim nie rozmawiał .. a po chwili wygadał się że to ex pomysł i z połową rodziny już ustalił wszystko....

Żeby było milej..to M zaczął się bronić , że moja siostra z mężem i dzieckiem  przylatuje na święta z zagranicy najpierw do nas na 2-3 dni później do rodziców ... wyrzucił mi że się go nie pytałam o zgodę czy ona może tu wylądować!! że go poinformowałam tylko.... ręce opadają ... rozmawiałam z nim o tym już kilka miesięcy temu... jak było to tylko w fazie planów , o wszystkim wie na bieżąco...przykre to życie

Nie chce takich emocji ..

Kochana,
u mnie było tak samo,wszystko było uzgadniane z ex nawet nasz urlop!!
Ile razy wracałam z pracy zmęczona że ledwo stałam marzyłam tylko o mojej sypialni a tam zooonk!!!
Moja sypialnia zajęta jego córka tam już jest,bo tak sobie wymyślił że weźmie ją do siebie na pare dni,a ja mogę w salonie na kanapie ale oczywiście nie przed 22.00 bo wiadomo w salonie ogląda się tv,rozmawia toczy się życie,a nie spać.

Jak ja to wszystko zniosłam?? Teraz myśle że mogę sobie przyznać medal za cierpliwość i odwagę

Cholera no życie bez tego pasożyta jest całkiem przyjemne.

4 425 Ostatnio edytowany przez chceuciekacstad (2014-12-04 12:15:14)

Odp: Być drugą i macochą
zazdrosna13 napisał/a:
chceuciekacstad napisał/a:

Tez teraz tak to widzę...  a z drugiej strony mam wyrzuty że może czepiam się , przecież nic takiego się nie dzieje... i Ze wszystko źle interpretuję....

czy tak trudno spełnić taką prośbę - ze potrzebuje czuć ze to ja jestem ważna i to ze mną powinien uzgadniać i planować ??
czy wymagam niemożliwego .. i odbija mi bo nie ja rządzę ????

Żal mi , nie wiem co zrobić teraz z przyjazdem siostry .. przylatuje o północy, pociąg do rodziców jest dopiero ok 11.. przecież nie każę jej czekać na dworcu zimą z 2 letnim dzieckiem... i mieli być u nas 2-3 dni... a teraz co mam zrobić ??? przywozić gości do takiego syfu ???

Już się kochana usprawiedliwiasz, a fakt jest taki, że facet nie liczy się z tobą, z twoim zdaniem. Doskonale wie, że robi źle, ale to ty masz się do niego dostosować, a nie on do ciebie. Pewnie jeśli się mu sprzeciwisz to zrobi to samo, co facet Agutki123. Pamiętaj nie rób niczego na co nie masz ochoty, co cię drażni i sprawia że źle się czujesz, nawet gdybyś miała komuś wyrządzić tym przykrość. Musisz wierzyć, że z takiego postępowania wszyscy odniosą korzyści. Jeśli facet cię rzuci to będziesz miała pewność, że nie zależy mu na tobie i nie jest ciebie wart.

Kochana... ja chcę by mnie rzucił.. żeby to on chciał się dogadać z domem i kredytem... żeby poszedł w dal !
Ale on teraz będzie grał urażonego (bo dostał w pysk ) i czekał na przeprosiny... i wmawiał mi i innym że robię aferę z niczego.. że mnie nie okłamał tylko źle go zrozumiałam... albo wcale tak nie powiedział... albo co to ma za znaczenie że najpierw uzgodnił z ex a mnie poinformował ??? czy on musi się mnie pytać o zgodę żeby widzieć się z synem ???  ... czyli mu utrudniam kontakty z dzieciakiem... i taka historia będzie.
Nikt kto nie ma naszego doświadczenia (nas macoch z facetami z dziećmi ).. nie zrozumie mnie !
Wszyscy patrzą na jego argument... przecież on tylko chce się widzieć z synem .. jemu jest ciężko .. on biedny .. a ja zła macocha!!
i tak jest zawsze !! a ja mam dość tłumaczenia się !!! i szlak mnie trafia ! bo co bym nie zrobiła i jak nie próbowała wytłumaczyć... jego jest zawsze na wierzchu... bo biedny tatuś i synek!!!

efekt tego będzie taki że pojadę na święta bez niego.. i macie rację ! wtedy z pewnością mnie rzuci smile

4 426

Odp: Być drugą i macochą
zazdrosna13 napisał/a:
chceuciekacstad napisał/a:

Tez teraz tak to widzę...  a z drugiej strony mam wyrzuty że może czepiam się , przecież nic takiego się nie dzieje... i Ze wszystko źle interpretuję....

czy tak trudno spełnić taką prośbę - ze potrzebuje czuć ze to ja jestem ważna i to ze mną powinien uzgadniać i planować ??
czy wymagam niemożliwego .. i odbija mi bo nie ja rządzę ????

Żal mi , nie wiem co zrobić teraz z przyjazdem siostry .. przylatuje o północy, pociąg do rodziców jest dopiero ok 11.. przecież nie każę jej czekać na dworcu zimą z 2 letnim dzieckiem... i mieli być u nas 2-3 dni... a teraz co mam zrobić ??? przywozić gości do takiego syfu ???

Już się kochana usprawiedliwiasz, a fakt jest taki, że facet nie liczy się z tobą, z twoim zdaniem. Doskonale wie, że robi źle, ale to ty masz się do niego dostosować, a nie on do ciebie. Pewnie jeśli się mu sprzeciwisz to zrobi to samo, co facet Agutki123. Pamiętaj nie rób niczego na co nie masz ochoty, co cię drażni i sprawia że źle się czujesz, nawet gdybyś miała komuś wyrządzić tym przykrość. Musisz wierzyć, że z takiego postępowania wszyscy odniosą korzyści. Jeśli facet cię rzuci to będziesz miała pewność, że nie zależy mu na tobie i nie jest ciebie wart.

Bardzo mądrze mówisz,twoje słowa powinny być napisane dużymi literami na każdej stronie tego wątku.

4 427

Odp: Być drugą i macochą
chceuciekacstad napisał/a:

Kjim... M i ex mają w dokumentach rozwodowych zapisane co kiedy i kto o której godzinie... ex nigdy się tego nie trzymała... kiedyś ograniczała widzenia i nic nie pomagało.. potrafiła mówić do M "to przyjdź z policja "..zrób to swojemu synowi... teraz co chwilę ma pomysły by tatuś mógł spędzić więcej czasu z synem... według wyroku , młody powinien u nas być od 23, 18:00 do 18:00 w drugi dzień świąt ...

To rzuć Mu na stół ten papier i powiedz, że decydując się na związek z facetem i Jego dzieckiem miałaś czarno na białym napisane, ze dzieciak będzie u WAS "od 23, 18:00 do 18:00 w drugi dzień świąt" i kategorycznie żądasz, aby to porozumienie było przez wszystkich przestrzegane , bo decydując się na ten związek wiedziałaś tylko o tych wyznaczonych wizytach i tylko na takich warunkach zgodziłaś się angażować w ten związek.
Niech wszyscy dookoła zaczną przestrzegać zapisanych zasad (a przede wszystkim wielce szanowna była małżonka) i że Ty nie utrudniasz widzeń z dzieckiem , Ty wręcz ŻĄDASZ ŻEBY MŁODY BYŁ U WAS W DNI ZAGWARANTOWANE POROZUMIENIEM!!!!!!!!
I niech zacznie wymagać od Byłej a nie od Ciebie!!!!!!!!!!!

4 428 Ostatnio edytowany przez zazdrosna13 (2014-12-04 12:59:51)

Odp: Być drugą i macochą
chceuciekacstad napisał/a:

....
Wszyscy patrzą na jego argument... przecież on tylko chce się widzieć z synem .. jemu jest ciężko .. on biedny .. a ja zła macocha!!
i tak jest zawsze !! a ja mam dość tłumaczenia się !!! i szlak mnie trafia ! bo co bym nie zrobiła i jak nie próbowała wytłumaczyć... jego jest zawsze na wierzchu... bo biedny tatuś i synek!!!

efekt tego będzie taki że pojadę na święta bez niego.. i macie rację ! wtedy z pewnością mnie rzuci smile

Przestań przejmować się tym, co mówią inni, skup się na sobie i na tym, co jest dla ciebie ważne, tłumaczą się wyłącznie winni.  Najważniejsze to pozbyć się poczucia 'wrednej macochy'. Ty nic nie musisz dla tego dziecka, od tego ma rodziców i rodzinę, ty jesteś dla niego obcą babą i tego się 3maj. Jeśli masz ochotę być miła dla pasierba to proszę, ale jak nie chcesz go widzieć na oczy w twoim domu to facet musi to zaakceptować i basta. Przede wszystkim dbaj dziewczyno o siebie i o to co jest dla ciebie dobre, reszta poukłada się sama. Nawet gdybyś miała zakończyć to, co jest jedną wielką iluzją, a nie prawdziwym związkiem. Jedź bez niego na Święta, zostaw go z dzieckiem, niech choć raz on dostosuje swoje plany do ciebie i udowodnij mu jak dobrze bez niego umiesz się bawić.

4 429

Odp: Być drugą i macochą
kjim napisał/a:
chceuciekacstad napisał/a:

Kjim... M i ex mają w dokumentach rozwodowych zapisane co kiedy i kto o której godzinie... ex nigdy się tego nie trzymała... kiedyś ograniczała widzenia i nic nie pomagało.. potrafiła mówić do M "to przyjdź z policja "..zrób to swojemu synowi... teraz co chwilę ma pomysły by tatuś mógł spędzić więcej czasu z synem... według wyroku , młody powinien u nas być od 23, 18:00 do 18:00 w drugi dzień świąt ...

To rzuć Mu na stół ten papier i powiedz, że decydując się na związek z facetem i Jego dzieckiem miałaś czarno na białym napisane, ze dzieciak będzie u WAS "od 23, 18:00 do 18:00 w drugi dzień świąt" i kategorycznie żądasz, aby to porozumienie było przez wszystkich przestrzegane , bo decydując się na ten związek wiedziałaś tylko o tych wyznaczonych wizytach i tylko na takich warunkach zgodziłaś się angażować w ten związek.
Niech wszyscy dookoła zaczną przestrzegać zapisanych zasad (a przede wszystkim wielce szanowna była małżonka) i że Ty nie utrudniasz widzeń z dzieckiem , Ty wręcz ŻĄDASZ ŻEBY MŁODY BYŁ U WAS W DNI ZAGWARANTOWANE POROZUMIENIEM!!!!!!!!
I niech zacznie wymagać od Byłej a nie od Ciebie!!!!!!!!!!!

wszystko świetnie.. tylko że M mi powie że to on chciał i wymyślił ( tak jak na początku mi wmawiał )! I tu nic ten plan opieki nie ma!
Tu problemem jest M i jego postawa - on woli kłamać mnie że to jego pomysł i jego chęć !! niż przyznać się do prawdy w której to ex jest taka czy owaka !- bo wtedy musiałby coś zmieniać .. musiałby stawiać granice byłej, wchodzić w konflikt !! a po co ?
lepiej robić jak ona powie .... i mieć spokój i tarcze "super ojca ".
Nie widzicie tego ?? to schemat z facetami co się boją ex.. czy tez gdy sa one upierdliwe na maxa i ci faceci wybierają opcję odpuszczenia im.... Zazdrosna, u Was bywa podobnie .. tyle że Twój M ostatnio odzyskuje czasami wzrok i rozum.. i zaczyna mieć kręgosłup... a mój się wije jak wąż ....  w jednej rozmowie najpierw mówi wersję A po czym gdy nie ma argumentów lub moje sa oczywiste .. zmienia na opcję B ... i nie ma znaczenia że są to przeciwne teorie! kłamie na poczekaniu by obronić swoje .

4 430

Odp: Być drugą i macochą
zazdrosna13 napisał/a:
chceuciekacstad napisał/a:

....
Wszyscy patrzą na jego argument... przecież on tylko chce się widzieć z synem .. jemu jest ciężko .. on biedny .. a ja zła macocha!!
i tak jest zawsze !! a ja mam dość tłumaczenia się !!! i szlak mnie trafia ! bo co bym nie zrobiła i jak nie próbowała wytłumaczyć... jego jest zawsze na wierzchu... bo biedny tatuś i synek!!!

efekt tego będzie taki że pojadę na święta bez niego.. i macie rację ! wtedy z pewnością mnie rzuci smile

Przestań przejmować się tym, co mówią inni, skup się na sobie i na tym, co jest dla ciebie ważne, tłumaczą się wyłącznie winni.  Najważniejsze to pozbyć się poczucia 'wrednej macochy'. Ty nic nie musisz dla tego dziecka, od tego ma rodziców i rodzinę, ty jesteś dla niego obcą babą i tego się 3maj. Jeśli masz ochotę być miła dla pasierba to proszę, ale jak nie chcesz go widzieć na oczy w twoim domu to facet musi to zaakceptować i basta. Przede wszystkim dbaj dziewczyno o siebie i o to co jest dla ciebie dobre, reszta poukłada się sama. Nawet gdybyś miała zakończyć to, co jest jedną wielką iluzją, a nie prawdziwym związkiem. Jedz bez niego na Święta, niech choć raz on dostosuje swoje plany do ciebie i baw się super.

To nasz wspólny dom... łatwo się mówi ... Zazdrosna ... wiesz doskonale o tym.. Wy mieszkacie w Twoim domu i nie udaje Ci się to ...

z drugiej strony - czy to że czegoś mi nie powiedział.. nie uzgodnił... ma być powodem do rozstania się ???

4 431 Ostatnio edytowany przez zazdrosna13 (2014-12-04 13:09:02)

Odp: Być drugą i macochą
chceuciekacstad napisał/a:

czy to że czegoś mi nie powiedział.. nie uzgodnił... ma być powodem do rozstania się ???

Jeśli chcesz, by nie liczył się z twoim zdaniem i dostosowywał się pod swoją ex i zreorganizował twój wolny czas - to nie.
Poza tym, ja nie każę ci się z nim rozchodzić, ale potrząsnąć nim i pokazać swoje zdanie. TO JEST TEŻ TWÓJ DOM, a ten dzieciak ma swój, masz prawo do własnego świętego spokoju i wszelkie decyzje musza być uzgadniane z tobą.

4 432

Odp: Być drugą i macochą
zazdrosna13 napisał/a:
chceuciekacstad napisał/a:

czy to że czegoś mi nie powiedział.. nie uzgodnił... ma być powodem do rozstania się ???

Jeśli chcesz, by nie liczył się z twoim zdaniem i dostosowywał się pod swoją ex i zreorganizował twój wolny czas - to nie.
Poza tym, ja nie każę ci się z nim rozchodzić, ale potrząsnąć nim i pokazać swoje zdanie.

Wiem Zazdrosna... ale wiem tez że takie zachowanie nie rozwiąże żadnego problemu ale z pewnością je powiększy... jestem zmęczona tym wszystkim.
My z M nadajemy na innych falach i tyle.

4 433

Odp: Być drugą i macochą
chceuciekacstad napisał/a:

wszystko świetnie.. tylko że M mi powie że to on chciał i wymyślił ( tak jak na początku mi wmawiał )! I tu nic ten plan opieki nie ma!
Tu problemem jest M i jego postawa - on woli kłamać mnie że to jego pomysł i jego chęć !! niż przyznać się do prawdy w której to ex jest taka czy owaka !- bo wtedy musiałby coś zmieniać .. musiałby stawiać granice byłej, wchodzić w konflikt !! a po co ?
lepiej robić jak ona powie .... i mieć spokój i tarcze "super ojca ".

Pamiętasz o czym pisałam wcześniej, schemat u nas był ten sam. M wolał kłócić się ze mną, niż powiedzieć Exowej NIE.
Bał się stracić łatkę "superowego taty" a Ex bardzo pęknie to wykorzystywała. Ja siedziałam z Jej dziećmi, prałam brudne ubrania w których oddała do nas dzieci, a Ona fruuuu za granicę na weekend. Nikt tego nie wiedział i nie chciał widzieć. Jak przestałam dokładac kasę do tego "interesu" , jak powiedziałam STOP - ja za niańkę robić nie będę - to ciąg dalszy znacie.
Mało tego, swój udział w decyzjach M, jak się okazało miała jego Mama (bo wnuki są najważniejsze, biedne, pokrzywdzone przez los!!!), przywieź, zabierz, daj im, kup Im, a może by tak płacić Im większe alimenty !!!!!
Kiedy zobaczył, że to nie przelewki, że tak postępując zostanie na stare lata sam jak palec, opamiętał się.  Na razie. Mija 95 dzień. M na razie wytrzymuje.

4 434 Ostatnio edytowany przez zazdrosna13 (2014-12-04 13:17:20)

Odp: Być drugą i macochą
chceuciekacstad napisał/a:
zazdrosna13 napisał/a:
chceuciekacstad napisał/a:

czy to że czegoś mi nie powiedział.. nie uzgodnił... ma być powodem do rozstania się ???

Jeśli chcesz, by nie liczył się z twoim zdaniem i dostosowywał się pod swoją ex i zreorganizował twój wolny czas - to nie.
Poza tym, ja nie każę ci się z nim rozchodzić, ale potrząsnąć nim i pokazać swoje zdanie.

Wiem Zazdrosna... ale wiem tez że takie zachowanie nie rozwiąże żadnego problemu ale z pewnością je powiększy... jestem zmęczona tym wszystkim.
My z M nadajemy na innych falach i tyle.

Ja uważam, że rozwiązuje problem, bo facet albo zaakceptuje ciebie taką, albo pójdzie w siną dal. Nauczyłaś go swojej pokory i tego, że dostosowujesz pod niego swoje plany, więc nie dziw się, że będą zgrzyty, ale musisz to przetrzymać, być nieugięta, by było dobrze.
Może jednak warto zrezygnować z tego związku i dać sobie szansę na szczęście z kimś wartościowym.

4 435 Ostatnio edytowany przez chceuciekacstad (2014-12-04 13:20:41)

Odp: Być drugą i macochą
kjim napisał/a:
chceuciekacstad napisał/a:

wszystko świetnie.. tylko że M mi powie że to on chciał i wymyślił ( tak jak na początku mi wmawiał )! I tu nic ten plan opieki nie ma!
Tu problemem jest M i jego postawa - on woli kłamać mnie że to jego pomysł i jego chęć !! niż przyznać się do prawdy w której to ex jest taka czy owaka !- bo wtedy musiałby coś zmieniać .. musiałby stawiać granice byłej, wchodzić w konflikt !! a po co ?
lepiej robić jak ona powie .... i mieć spokój i tarcze "super ojca ".

Pamiętasz o czym pisałam wcześniej, schemat u nas był ten sam. M wolał kłócić się ze mną, niż powiedzieć Exowej NIE.
Bał się stracić łatkę "superowego taty" a Ex bardzo pęknie to wykorzystywała. Ja siedziałam z Jej dziećmi, prałam brudne ubrania w których oddała do nas dzieci, a Ona fruuuu za granicę na weekend. Nikt tego nie wiedział i nie chciał widzieć. Jak przestałam dokładac kasę do tego "interesu" , jak powiedziałam STOP - ja za niańkę robić nie będę - to ciąg dalszy znacie.
Mało tego, swój udział w decyzjach M, jak się okazało miała jego Mama (bo wnuki są najważniejsze, biedne, pokrzywdzone przez los!!!), przywieź, zabierz, daj im, kup Im, a może by tak płacić Im większe alimenty !!!!!
Kiedy zobaczył, że to nie przelewki, że tak postępując zostanie na stare lata sam jak palec, opamiętał się.  Na razie. Mija 95 dzień. M na razie wytrzymuje.

Scenariusz jak u mnie... matka M to samo do niego i po rodzinie gada.. tyle ze jeszcze mnie oczernia .. że ja go odciągam od rodziny bo ja głośno mówię co ok, a co nie ...

Dziewczyny , mnie rozsadek od bardzo dawna mówi że ten związek mnie wykańcza i nie jest dla mnie.. ale mam w sobie jakieś uczucia do M .. i dodatkowo kotłują mi się jego argumenty , że synek że tatuś... i chyba boli mnie że oni mówią o mnie źle ...a ja nie chce być zła ... i jakiś diabeł mi podszeptuje .. odpuść .. wtedy będzie dobrze... zadzwoń do teściowej... udawaj że jest ok... ale ja tak na dłużej nie potrafię !

4 436 Ostatnio edytowany przez zazdrosna13 (2014-12-04 13:47:26)

Odp: Być drugą i macochą
chceuciekacstad napisał/a:

... i jakiś diabeł mi podszeptuje .. odpuść .. wtedy będzie dobrze... zadzwoń do teściowej... udawaj że jest ok... ale ja tak na dłużej nie potrafię !

Strach przez zmianami i przed byciem singlem, zły doradca, który pakuje nas w tarapaty. Poczytaj książki Pawlikowskiej z serii "W dżungli podświadomości".
Masz też w sobie drugi głos - głos samego Boga i nim należy się kierować, bo on wie, co jest dla nas dobre.

4 437

Odp: Być drugą i macochą

Dziewczyny przed Wami bardzo trudny okres-okres świąteczny trzymam za was kciuki i trzymajcie sie swoich racji.
Lily ma racje to zależy od człowieka czy to rozwodnik czy wdowiec nie ma różnicy jesli ktoś urodził się pasożytem darczyńcą nie zdechnie.
Motylku ja zrobiłam podobnie pozbyłam się pasożyta z domu na dobre i widzę same plusy.
Kochane pamiętajcie nie za wszelką cenę trzymajcie ich przy sobie. Niektóre z Was tkwią w takim bagnie, że aż sie włos na głowie jeży.
Życie bez facetów przy boku nie musi być nudne i ciężkie.
Trzymam kciuki za trafne decyzje

4 438 Ostatnio edytowany przez kjim (2014-12-04 14:24:25)

Odp: Być drugą i macochą

Chceuiekacstad, jeszcze raz powtórzę :
Niech wszyscy dookoła zaczną przestrzegać zapisanych zasad (a przede wszystkim wielce szanowna była małżonka) i krzycz głośno, że że Ty nie utrudniasz widzeń z dzieckiem , Ty wręcz ŻĄDASZ ŻEBY MŁODY BYŁ U WAS W DNI ZAGWARANTOWANE POROZUMIENIEM!!!!!!!!
I niech M zacznie tego wymagać od siebie i od Byłej a nie od Ciebie!!!!!!!!!!!

Stosuję to w praktyce od 4 lat i to naprawdę działa!!! Niech się wszyscy trzymają zasad a wszyscy będą zadowoleni - przede wszystkim dzieci, które będa w końcu miały jasno i klarownie określony grafik widzeń. To Im daje poczucie stabilności i bezpieczeństwa.

4 439

Odp: Być drugą i macochą

Boże, tak siedzę, czytam... tak jakby to wszystko było o mnie. O mojej sytuacji z M, o moich odczuciach i uczuciach. Jak ja Was rozumiem, nawet nie macie pojęcia !!! Tym bardziej, że "mój" M i jego ex z racji pracy na 3 zmiany nie mogli ustalić takich widzeń "od - do" i dzieciar bywał u nas codziennie (o czym dowiedziałam się oczywiście w trakcie trwania związku). Najbardziej wnerw mnie brał jak trafiał do nas rano - bo ex wróciła po nocce i musi się wyspać !!!!! Ja pierdole !
U mnie smutek, zamienia się powoli w złość, we wściekłość. Na siebie, że dałam się wplątać w takie bagno, że nie słuchałam tych, którzy mówili, żebym się wycofała... Na M, że jest takim idiotą, że nie rozumie najprostszych rzeczy !!! Ale jak widzę nie tylko mój M to idiota. Debil, który sam stwierdził, że w życiu nie związałby się z kobietą z dzieckiem HA HA HA !!! Ale, jakby był kobietą to co innego, bo "dziecko zostaje przy matce" - jak to stwierdził HA śmiechu warte... !!! zwłaszcza w naszym przypadku dzieciątko było u mamusi. Faza smutku nie trwała długo, nawet sama się dziwię, że tak krótko. Ale może dlatego, że takie fazy płaczu i żalu miewałam średnio raz na tydzień... kiedy to ja ryczałam po kątach, a tatuś bawił się z synusiem. Ciekawe ile potrwa faza wqurwienia. Wygarnęłabym M wszystko, ale nie wiem czy jest sens, bo i tak niczego nie zrozumie. Wiecie... żal, złość, ale też... ulga smile

4 440

Odp: Być drugą i macochą
kjim napisał/a:

Chceuiekacstad, jeszcze raz powtórzę :
Niech wszyscy dookoła zaczną przestrzegać zapisanych zasad (a przede wszystkim wielce szanowna była małżonka) i krzycz głośno, że że Ty nie utrudniasz widzeń z dzieckiem , Ty wręcz ŻĄDASZ ŻEBY MŁODY BYŁ U WAS W DNI ZAGWARANTOWANE POROZUMIENIEM!!!!!!!!
I niech M zacznie tego wymagać od siebie i od Byłej a nie od Ciebie!!!!!!!!!!!

Kjim, mnie się nie chce z nim już gadać. Nie mam sił cokolwiek udowadniać , pilnować..
Boję się awantur i cichych dni, że mnie będzie specjalnie prowokował do kłótni..i to jego... pogódźmy się .. nie chcesz się pogodzić.. ja do ciebie wyciągam rękę .... i tak w kółko!

nie mogę zrozumieć sama siebie .. ja baba z jajami ... z zasadami... nie radzę sobie z jakimś maminsynkiem...

4 441

Odp: Być drugą i macochą

Wydrukuj to na A3 i powieść w widocznym miejscu w kuchni:

Niech wszyscy dookoła zaczną przestrzegać zapisanych zasad (a przede wszystkim wielce szanowna była małżonka).
Ty nie utrudniasz widzeń z dzieckiem , Ty  ŻĄDASZ ŻEBY MŁODY BYŁ U WAS W DNI ZAGWARANTOWANE POROZUMIENIEM!!!!!!!!
M ma zacząć tego wymagać od siebie i od Byłej, a nie oczekiwać od Ciebie naginania się do ICH planów!!!!!!!!!!!

4 442

Odp: Być drugą i macochą

Każdy z nas ma prawo czuć się w swoim domu jak w domu. A nie jak partyzant wyglądający z okopu. Zasady są potrzebne, bo dją poczucie stabilności. Nie tylko rodzicom , ale i dzieciom. Dzieciak wie co i jak będzie się działo w jego najbliższej przyszłości, a nie jest przerzucany jak paczka.

A później się ludzie dziwią, że dzieci w dzisiejszychczasach jakieś zwichnięte są.

4 443

Odp: Być drugą i macochą

Dziewczyny .. wszystko pięknie i ładnie ...słowa słowa ...

Jestem zmęczona po prostu .. mam już fazę wycofania , nie mam ochoty na rozmowy z M i nie chce mi się jemu czegokolwiek udowadniać i tłumaczyć...
bo wiem że to nie przejdzie .

Rozwiązanie jest tylko takie - albo ja odpuszczę i oleję jego zachowanie .. czyli własne życie i zasady... albo odejdę bo nie umiem się dostosować.
Nie wiedzę innego rozwiązania..
Zastanawiałam się przez chwilę .. że może on nie rozumie moich słów.. no bo ja mówię o wspólnym planowaniu .. o dialogu i poczuciu że to my jesteśmy ważni...a on o swoim synu...może jemu nie przychodzi do głowy że tak ma być bo jemu wystarczy że go poinformuję o planach ..a nie zaplanuje z nim ?????
Ale po chwili . . jak mi wyjechał .. że ja przyjazdu mojej siostry z nim nie uzgadniałam.. nie pytałam .. tylko go informowałam... a moja rodzina to to nawet raz na rok mnie nie odwiedza.... i on się tego czepił..to jak ma nie rozumieć moich pretensji????
gdy ja mam to co chwilę...
zmęczona jestem.

wiem jedno.. jeśli moja siostra będzie musiała zmienić plany przez niego... lub przyjedzie a on będzie robił akcje...to straci już całkiem twarz w mojej rodzinie .. u mnie też
Moja rodzina odsunęła się ode mnie trochę -  bo nie chcą mnie robić krzywdy ...ale oni tolerują M tylko ze względu na mnie .
Mają takie zasady że się nikt nie wtrąca ... i złego słowa nie powie o mężu/ żonie innego rodzeństwa ... rodzice to samo ..

4 444

Odp: Być drugą i macochą
chceuciekacstad napisał/a:

Rozwiązanie jest tylko takie - albo ja odpuszczę i oleję jego zachowanie .. czyli własne życie i zasady... albo odejdę bo nie umiem się dostosować.
Nie wiedzę innego rozwiązania..

Absolutnie!!! Nigdy, przenigdy nie olewaj swoich zasad, swojego życia i tego co dla Ciebie ważne!!!! Ja tak zrobiłam raz. Dla dobra ogółu. Obudziłam się po 12 latach w czarnej dupie.

chceuciekacstad napisał/a:

Zastanawiałam się przez chwilę .. że może on nie rozumie moich słów.. no bo ja mówię o wspólnym planowaniu .. o dialogu i poczuciu że to my jesteśmy ważni...a on o swoim synu...

Doskonale rozumie co do Niego mówisz, ale  mówisz jedno a godzisz się na co innego. Póki będziesz Mu na to pozwalać i tolerować te Jego wybryki , póty On nic nie zmieni, bo Mu z tym wygodnie. Kurcze kobieto, czy w mieszkaniu, które masz ktoś mieszka? Jeśli nie, już dziś wieczorem siedziałabym tam z synem i piła wieczorem herbatę w świętym spokoju. Postaw na swoim raz a dobrze , bo inaczej ten facet sie nie ogarnie.

4 445

Odp: Być drugą i macochą
kjim napisał/a:
chceuciekacstad napisał/a:

Rozwiązanie jest tylko takie - albo ja odpuszczę i oleję jego zachowanie .. czyli własne życie i zasady... albo odejdę bo nie umiem się dostosować.
Nie wiedzę innego rozwiązania..

Absolutnie!!! Nigdy, przenigdy nie olewaj swoich zasad, swojego życia i tego co dla Ciebie ważne!!!! Ja tak zrobiłam raz. Dla dobra ogółu. Obudziłam się po 12 latach w czarnej dupie.

chceuciekacstad napisał/a:

Zastanawiałam się przez chwilę .. że może on nie rozumie moich słów.. no bo ja mówię o wspólnym planowaniu .. o dialogu i poczuciu że to my jesteśmy ważni...a on o swoim synu...

Doskonale rozumie co do Niego mówisz, ale  mówisz jedno a godzisz się na co innego. Póki będziesz Mu na to pozwalać i tolerować te Jego wybryki , póty On nic nie zmieni, bo Mu z tym wygodnie. Kurcze kobieto, czy w mieszkaniu, które masz ktoś mieszka? Jeśli nie, już dziś wieczorem siedziałabym tam z synem i piła wieczorem herbatę w świętym spokoju. Postaw na swoim raz a dobrze , bo inaczej ten facet sie nie ogarnie.

To moje mieszkanie jest ponad 300 km od domu w którym mieszkam... i aktualnie zamieszkane.

I pewnie szybciej już bym uciekła do niego jakby było tu gdzie mieszkamy .

4 446

Odp: Być drugą i macochą
chceuciekacstad napisał/a:

To moje mieszkanie jest ponad 300 km od domu w którym mieszkam... i aktualnie zamieszkane.

I pewnie szybciej już bym uciekła do niego jakby było tu gdzie mieszkamy .

To wiele wyjaśnia. Trzyma Cię w szachu, bo wie , że i tak nie masz się gdzie podziać.
Tak czy siak , nie daj się zachukać we własnym domu.  Masz prawo w nim żyć na wspólnych zasadach a nie na JEGO zasadach. 
Więc przyjmuj takich gości , rodzinę, przyjaciół i znajomych jakich sobie w tym domu życzysz. A siostra przyjeżdża od wielkiego święta, a nie okupuje Ci domu przez dwa tygodnie, każde weekendy i urlopy.

4 447

Odp: Być drugą i macochą

Dziewczyny  my już nie możemy sobie dać rady z Pchły impulsywnością, dzisiaj w szkole afera
Nauczycielka tuz po wejściu do  klasy i sprawdzeniu obecności   zapytała się małolaty ,czy się uczyła, Ona beztrosko odpowiedziała ,ze 'Nie" ( zgodnie z prawdą), więc z marszu dostała 1 i zaczęła  nauczycielka brać innych do odpowiedzi . Młodej tak się zagotowało ,ze  nauczycielkę za tą  jedynkę bez zadania konstruktywnego pytania bardzo pretensjonalnie "scieła"  Od słowa do słowa pyskówka ,Pchła wyszla nie dość ,ze z siebie to i wzięła plecak i wyszła z klasy trzaskając tak drzwiami ,że  o maly włos obrotowe się by zrobiły
Jutro maż idzie do szkoły
Ona bardzo  poczuła się dotknięta ,ze Pani w ogole jej nie przepytała z tematu i jej jedynkę postawiła, a się nie  uczyła wcale bo akurat to był temat , który ma opanowany w 1 paluszku z wiedzy własnej w własnym zakresie. Oczywiście  wygarnela to nauczycielce , ale t już był taki dyym, że jedno i drugie w furii . Kobita  poskarżyła się  dyrektorce ,że musiała az  tabletki brać na uspokojenie , bo ponoć tak rzuciły się do gardeł
Powiem do siebie tyle,że Małolata z tego przedmiotu dobrze stoi nawet bez ślęczenia przed książkami,o jej wiedza wlasna  wyprowadza ją na prostą, nauczycielka też wie że nie jest tumanem z jej przedmiotu  i kobieta za szybko porwała się z oceną , a Pchła zbyt porywczo tez zareagowała na samym starcie wskakując z tekstem do nauczyciela  "Kpisz sobie ze mnie ?" ...od słowa do słowa nakręciły "nieporozumienie"

4 448 Ostatnio edytowany przez zazdrosna13 (2014-12-04 16:58:04)

Odp: Być drugą i macochą

Mortisha, nauczycielka mogła dać jej nieodpowiednią z zachowania, ale po przepytaniu dać odpowiednią ocenę z odpowiedzi. Swoją drogą młoda ma przechlapane, ja też nie pochlebiam takiego zachowania w stosunku do nauczyciela. Te dzisiejsze rozwydrzone dzieciaki...

4 449

Odp: Być drugą i macochą

Może jakieś lekarstwo na wyciszenie, psychoterapia... W sumie ja też byłam mocno pyskata.

4 450

Odp: Być drugą i macochą

Ona nie jest na tyle rozwydrzona, ale bardzo porywcza , impulsywna , dziabnąć się w język z swoimi nerwami powinna. Do  dzieciaków pokroju w swoim wieku niech tak załatwia spory, do dorosłego  opanowanie wskazane i  bardziej kulturalnie załatwić te nieporozumienie .
O ile rozumiem podkurzenie z tego powodu,  tyle jej impuls  działa na fuul obrotach i wtedy temperament Włoski się udziela  a co za tym idzie zadyma gotowa, a że jest dzieckiem  ustawowa  hierarchia górująca nad nią jednak  degraduje ją z takich impulsywnych uniesień

4 451

Odp: Być drugą i macochą

To ma przerąbane. No cóż dostanie jeszcze parę razy po tyłku od systemu to nauczy się, że  czasami lepiej zamknąć buzię.

4 452

Odp: Być drugą i macochą

Refleksja przychodzi po czasie , gdy widzi jakie straty to za sobą niesie, no ale   jej temperament jest w niereformowalny i impuls w emocjonalnych sytuacjach przejmuje kontrole nad racjonalnym działaniem roll
Ja widze  co się dzieje ,gdy jest opanowana i nie da się ponieść emocjom- nie ma takich szkód, a gdy  szlag jasny  przejmie dowodzenie nad nią
O zgroozoo  moja natura jest niemalże blizniacza i sama jestem cholerykiem,  rozumie ją jak mało kto, bo wiem co sie człowiekowi dzieje w srodku jak czuje wrzątek , tylko że   już przez tyyyle lat nauczyłam sie w wielu sytuacjach  zapobiegać nad utrata kontroli nad  sobą ( nie zawsze  sukcesem sie konczy, ale przeważnie )  Ona dopiero sie uczy ,ale  marnie jej to  idzie.
W domu częściej potrafi jakoś sie ogarnąć ,po  moich czy ojca reakcjach s , a gdy nas nie ma   w  nerwowych wydarzeniach wścik  stery nad nią przejmuje

4 453

Odp: Być drugą i macochą

Mortisha, daj znać jak rozwiązaliście sprawę z nauczycielką?

4 454

Odp: Być drugą i macochą

Zazdrosna u Was na czym stanęło jeśli chodzi o to jak Pani Ex zaplanowała Wam Wasze święta?

4 455

Odp: Być drugą i macochą
kjim napisał/a:

Zazdrosna u Was na czym stanęło jeśli chodzi o to jak Pani Ex zaplanowała Wam Wasze święta?

M, co do młodszego trzyma się wyroku, co do 'naszego' młodego nie robi problemu jak matka chce go na wigili, bo powinien być u nas. Co postanowi exsia dowiem się na Święta.

4 456 Ostatnio edytowany przez zazdrosna13 (2014-12-06 13:47:12)

Odp: Być drugą i macochą

Kjim, jak się masz po sprawie?

Boże daj mi cierpliwość, bym umiała wytrwać w te Święta, albo daj mi siłę by rzucić to wszystko.

4 457

Odp: Być drugą i macochą
zazdrosna13 napisał/a:

Kjim, jak się masz po sprawie?

No właśnie Kjim, jak było na sprawie ??
Życzę Wam dziewczynki super Mikołaja .. smile

4 458

Odp: Być drugą i macochą

zazdrosna - mężol wczoraj był w szkole ostudzić emocje . Z jego sprawozdania  stwierdziłam ze i baba histeryczka ( już wielki lament  z palpitacjami serca,  prawie stanami  wylewowymi  itd. no  typowe podsycanie i dodawanie kolorytu, jak to belfer  hipochondryk  ) i jak wcześniej pisałam małolata tez ma tam swoje za uszami. Wg mnie nikt nie  jest bez winy, jednej i drugiej bura się  należy na wyprostowanie

Dałyście cos swoim psierbiątkom na Mikołaja? oczywiście oprócz rózgi , bo to oczywista oczywistość przecież  nie?  tongue  lol

4 459

Odp: Być drugą i macochą
chceuciekacstad napisał/a:
zazdrosna13 napisał/a:

Kjim, jak się masz po sprawie?

Alimenty podniesione z 1000 na 1400 . Żenujące uzasadnienie Sądu: "Owszem może i koszty utrzymania aktualnie zmalały (bo nie chodzą już do przedszkola i nie trzeba płacić 1000 zł miesięcznie za czesne ) ale dziewczynki są w takim wieku , że muszę się zdrowo odżywiać i duuużo jeść".

Dodam tylko, że owe dziewczynki mają aktualnie 6 i 5 lat, chodzą do Państwowej zerówki, OPS opłaca im szkolne obiady, a mama jako jedyny argument podała to, że wydaje na każde dziecko DZIENNIE po 40 zł na jedzenie. Czyli dziennie wydaje po 80 zł tylko na jedzenie dwóch drobnych dziewczynek.

Qrwa ja za 80 zł mam obiady na pięć dni dla całej rodziny.

Resztę opowiem jak mnie wq..ienie opuści.
Dziękuję Ci Mikołaju za super prezent :-(

4 460

Odp: Być drugą i macochą

auuuuććććć  kjim. Aż mnie zabolało o czym tutaj napisalas, tym bardziej argumentacja Sądu i matki dziewczynek. No cyrk na kółkach
Dziwnym  trafem ,że mam znajome ,które faktycznie sadza się o podwyższenie alimentów z 300-400 zł!! choć o ta nieszczęsną  stówę wzwyż  i są o wiele krytyczniejszej sytuacji niż twoja EX i ni widu, ni słuchu o podwyżkach, mimo ze  ojcowie ich dzieci maja stałe dochody zarobkowe i to nie najniższe krajowe , a jednak alimenty 300 zł jak były tak sa

4 461

Odp: Być drugą i macochą

Dałyście. Chociaż u nich się tego święta nie obchodzi. Lubię dawać prezenty. smile

4 462 Ostatnio edytowany przez zazdrosna13 (2014-12-08 10:44:46)

Odp: Być drugą i macochą
mortisha napisał/a:

zazdrosna - mężol wczoraj był w szkole ostudzić emocje . Z jego sprawozdania  stwierdziłam ze i baba histeryczka ( już wielki lament  z palpitacjami serca,  prawie stanami  wylewowymi  itd. no  typowe podsycanie i dodawanie kolorytu, jak to belfer  hipochondryk  ) i jak wcześniej pisałam małolata tez ma tam swoje za uszami. Wg mnie nikt nie  jest bez winy, jednej i drugiej bura się  należy na wyprostowanie

Nie chodzi o dochodzenie kto jest winny, ale wyprostowanie o oceny.

mortisha napisał/a:

Dałyście cos swoim psierbiątkom na Mikołaja? oczywiście oprócz rózgi , bo to oczywista oczywistość przecież  nie?  tongue  lol

Kurcze zrobiłam prezenty.
Tak się zdarzyło, że w sobotę byliśmy zaproszeni do rodziców M na urodziny. Nie chciałam jechać, bo to w końcu Mikołaj, mój syn przyjechał do nas w odwiedziny i wolał zostać sam w domu, o czym powiadomiłam gości tłumacząc nasze duże spóźnienie. Zapowiedziałam również M, że pojedziemy tylko na chwilę. Impreza przerodziła się w wielkie ucztowanie dla młodzieży i dzieci z prezentami itp. Dziadkowie dopytywali się o nieobecnego syna M. Było mi strasznie przykro, bo nikt, zupełnie nikt nie zapytał nawet jak mają się moje dzieci. Kiedy M coś powiedział na temat mojego syna, użył określenia 'jej chłopak', nie wiem czy to kwestia złego sformułowania, ale nikt z gości nie wiedział nawet o kogo chodzi. To zabolało, już postanowiłam, że na Święta tam nie pojadę, to w końcu czas kiedy chce się być w śród najbliższych.
c.d.
Z M też wojna na moją sugestię, że może jego młody zostałby z soboty na niedziele u dziadków, tak byśmy mieli jeden weekendowy wieczór dla siebie bez dzieci od 3 tygodni, bo za tydzień jego drugi syn u nas będzie. Zatem mam się przyzwyczajać do faktu, że wzięłam sobie faceta z dziećmi, qu... ja też mam dzieci, ale one nie wiszą na mnie.

4 463

Odp: Być drugą i macochą
zazdrosna13 napisał/a:
mortisha napisał/a:

zazdrosna - mężol wczoraj był w szkole ostudzić emocje . Z jego sprawozdania  stwierdziłam ze i baba histeryczka ( już wielki lament  z palpitacjami serca,  prawie stanami  wylewowymi  itd. no  typowe podsycanie i dodawanie kolorytu, jak to belfer  hipochondryk  ) i jak wcześniej pisałam małolata tez ma tam swoje za uszami. Wg mnie nikt nie  jest bez winy, jednej i drugiej bura się  należy na wyprostowanie

Nie chodzi o dochodzenie kto jest winny, ale wyprostowanie o oceny.

mortisha napisał/a:

Dałyście cos swoim psierbiątkom na Mikołaja? oczywiście oprócz rózgi , bo to oczywista oczywistość przecież  nie?  tongue  lol

Kurcze zrobiłam prezenty.
Tak się zdarzyło, że w sobotę byliśmy zaproszeni do rodziców M na urodziny. Nie chciałam jechać, bo to w końcu Mikołaj, mój syn przyjechał do nas w odwiedziny i wolał zostać sam w domu, o czym powiadomiłam gości tłumacząc nasze duże spóźnienie. Zapowiedziałam również M, że pojedziemy tylko na chwilę. Impreza przerodziła się w wielkie ucztowanie dla młodzieży i dzieci z prezentami itp. Dziadkowie dopytywali się o nieobecnego syna M. Było mi strasznie przykro, bo nikt, zupełnie nikt nie zapytał nawet jak mają się moje dzieci. Kiedy M coś powiedział na temat mojego syna, użył określenia 'jej chłopak', nie wiem czy to kwestia złego sformułowania, ale nikt z gości nie wiedział nawet o kogo chodzi. To zabolało, już postanowiłam, że na Święta tam nie pojadę, to w końcu czas kiedy chce się być w śród najbliższych.

Jak ja doskonale znam takie sytuacje .... dlatego odcięłam się totalnie..
Ja wiem, że rodzice M i pewnie Twojego Zazdrosna M również to starsi ludzie, że mało mamy dyplomatów wśród ludzi ..którzy swoim zachowaniem choć starają się innych nie urazić.. ale doszłam do wniosku że więcej złych emocji mam z tymi ludźmi ... że moją pomoc i dobroć i tak komentują po swojemu.. przypisując mi złe intencje .. więc myślę że wszyscy skorzystają z tego odcięcia:)
U nas nie było syna M .. prezent kupił i wysłał ...żeby synek nie umarł z braku... a mojemu nic .. nawet czekolady nie dał.
Tak to już jest .
Trzymam się zasady - dzieci mają rodziców i rodziny swoje - oni niech im dają .. mnie ciężko było na to przejść bo jestem inaczej wychowana .. ale się uczę .
Kjim- no pecha mieliście z sędzią - polecam apelację w wyższej instancji. I dobrze się przygotować / polecam złożyć wniosek o badanie czy te pieniądze ida na dzieci ...
Ja musiałam mieć rachunki, zestawienie na miesiąc/rok wydatków na młodego- chodził do sportowej szkoły i ojciec dawał 400 .. dopiero w gimnazjum.. po kilku sprawach udało się na  800... tak więc 1400 na 2 dzieci... w tym wieku .

Kjim, chyba że ta kwota dla Twojego faceta nie jest tak dotkliwa...

4 464

Odp: Być drugą i macochą
chceuciekacstad napisał/a:

Kjim- no pecha mieliście z sędzią - polecam apelację w wyższej instancji. I dobrze się przygotować / polecam złożyć wniosek o badanie czy te pieniądze ida na dzieci ...

Wniosek o badanie czy te pieniądze idą na dzieci??? Pierwszy raz o tym słyszę. Prawnik nam o tym nie wspominał. Na czym to polega i jak Sąd może to sprawdzić?

chceuciekacstad napisał/a:

Ja musiałam mieć rachunki, zestawienie na miesiąc/rok wydatków na młodego

Exowa nie miała nic, ani jednego paragonu z Biedronki. NIC. Żadnych rachunków, żadnych faktur, żadnych paragonów, nic co by potwierdzało, że aż tyle wydaje, ale niby skąd by miała mieć rachunki na 3600 zł w miesiącu skoro nie dysponuje takimi pieniędzmi na co dzień. Sędzinie to nie przeszkadzało .

chceuciekacstad napisał/a:

Kjim, chyba że ta kwota dla Twojego faceta nie jest tak dotkliwa...

Żarty sobie robisz.

4 465

Odp: Być drugą i macochą

Kjim, działaj i zmień adwokata. Ja występując z wnioskiem o zniesienie alimentów, mojemu exowi, bo wziął syna do siebie musiałam przedstawić zaświadczenie o zarobkach i wyciąg z konta bankowego.

4 466 Ostatnio edytowany przez kjim (2014-12-08 11:24:23)

Odp: Być drugą i macochą
chceuciekacstad napisał/a:

Ja wiem, że rodzice M i pewnie Twojego Zazdrosna M również to starsi ludzie, że mało mamy dyplomatów wśród ludzi ..którzy swoim zachowaniem choć starają się innych nie urazić..

Starszy wiek nie usprawiedliwia zachowania dziadków. odrobina przyzwoitości i dobrego smaku powinna cechować właśnie przede wszystkim starsze osoby.
Moi rodzice też są starsi, baaa moja babcia jest w bardzo sędziwym wieku, jednak w zeszłym roku nikt z moich "starszych", również prababcia, nie zapomnieli, że M też ma dzieci!!!! Obdarowali prezentami zarówno moje dzieci jak i dzieci M. Mimo, że przecież, te dzieci mają "swoich" dziadków. Również mój brat przyjechał z prezentami do moich dzieci i nie zapomniał zadzwonić wcześniej i upewnić się czy dzieci M też będą na wigilii, żeby uniknąć faux pas i przypadkiem nie pominąć dzieciaków M.
Można? Można. Jeśli tylko się chce.

  Mało tego, oczywiście dzieci M zawsze zabierały prezenty , które dostały u nas do domu mamusi. Jednak Exowa nie omieszkała nakłamać w Sądzie, że dzieci nigdy nic nie dostają, nie przypomina sobie, żeby kiedykolwiek dostały od ojca jakiekolwiek ubrania czy zabawki.
No trudno prosić dziadków o to, żeby zbierali paragony, za rzeczy które kupują dla Jej dzieci.......
M był dobrze przygotowany do rozprawy, miał rachunki, zaświadczenie o zarobkach, zestawienie kosztów jakie poniósł w tym roku związane z weekendowymi wizytami, wakacjami, feriami. I co?   I doopa.

4 467 Ostatnio edytowany przez zazdrosna13 (2014-12-08 15:02:16)

Odp: Być drugą i macochą
kjim napisał/a:
chceuciekacstad napisał/a:

Ja wiem, że rodzice M i pewnie Twojego Zazdrosna M również to starsi ludzie, że mało mamy dyplomatów wśród ludzi ..którzy swoim zachowaniem choć starają się innych nie urazić..

Starszy wiek nie usprawiedliwia zachowania dziadków. odrobina przyzwoitości i dobrego smaku powinna cechować właśnie przede wszystkim starsze osoby.
Moi rodzice też są starsi, baaa moja babcia jest w bardzo sędziwym wieku, jednak w zeszłym roku nikt z moich "starszych", również prababcia, nie zapomnieli, że M też ma dzieci!!!! Obdarowali prezentami zarówno moje dzieci jak i dzieci M. Mimo, że przecież, te dzieci mają "swoich" dziadków. Również mój brat przyjechał z prezentami do moich dzieci i nie zapomniał zadzwonić wcześniej i upewnić się czy dzieci M też będą na wigilii, żeby uniknąć faux pas i przypadkiem nie pominąć dzieciaków M.
Można? Można. Jeśli tylko się chce.

Oboje dziadkowie byli bardzo zatroskani moim brakiem humoru i małomównością. Może powinnam coś napomknąć, ale głupio mi było tak przy wszystkich. Kiedy się wcześnie zbieraliśmy do domu też mówiłam, że jeszcze muszę syna odwieźć do ojca, bo sam został w domu. Mama M na to, że mogliśmy go zabrać ze sobą. M powiedział zgodnie z prawdą, że młody nie chciał. Z drugiej strony może trzeba, ich postawić w sytuacji, kiedy zjawia się mój syn, a oni mają przygotowane prezenty dla swoich 7 wnuków. 
Mój syn do rodziców dziewczyny ojca też nie jeździ nawet na Święta. Starsze dzieciaki mają chyba problem z zaakceptowaniem obcych ludzi jak rodziny. Dzieci M chętnie jeżdżą do moich rodziców, może dlatego, że zawsze coś od nich dostaną.
Z drugiej strony może to ja przesadzam?

4 468

Odp: Być drugą i macochą
kjim napisał/a:
chceuciekacstad napisał/a:

Kjim- no pecha mieliście z sędzią - polecam apelację w wyższej instancji. I dobrze się przygotować / polecam złożyć wniosek o badanie czy te pieniądze ida na dzieci ...

Wniosek o badanie czy te pieniądze idą na dzieci??? Pierwszy raz o tym słyszę. Prawnik nam o tym nie wspominał. Na czym to polega i jak Sąd może to sprawdzić?
.

Możecie złożyć wniosek o rozliczenie wydatków na dzieci- o udowodnienie.
Jeśli matka twierdzi że wydaje na dzieci 3600 ..a nie ma takich dochodów łącznie z obecnymi alimentami  .. to już samo świadczy o nadużyciu.
M miał taka sytuację , jego adwokat mówił że można wnioskować o kuratora który będzie monitorował czy dzieci sa zadbane i czy wszystko jest ok.. m.in. czy wydatki  są rzeczywiste..

4 469

Odp: Być drugą i macochą

Dzień dobry kobitki. Co tam u Was?

4 470

Odp: Być drugą i macochą
kjim napisał/a:

Dzień dobry kobitki. Co tam u Was?

U mnie spokojnie, jakoś leci pomału... a co u Ciebie?

4 471

Odp: Być drugą i macochą
kjim napisał/a:

Dzień dobry kobitki. Co tam u Was?

U mnie szał w pracy.. przed świętami... ogólnie szał smile
Ale tak w emocjach spokojnie... jak przed burzą .. smile

4 472

Odp: Być drugą i macochą
chceuciekacstad napisał/a:
kjim napisał/a:

Dzień dobry kobitki. Co tam u Was?

U mnie szał w pracy.. przed świętami... ogólnie szał smile
Ale tak w emocjach spokojnie... jak przed burzą .. smile

Podobnie u mnie, ten młyn w pracy chyba nam sprzyja, bo nie martwimy się na zapas i nie myślimy o głupotach smile

4 473

Odp: Być drugą i macochą

No to super. :-)
Oby do Świąt.....
Miłego i szybkiego dnia Wam życzę.

4 474 Ostatnio edytowany przez zazdrosna13 (2014-12-12 11:23:52)

Odp: Być drugą i macochą
kjim napisał/a:

No to super. :-)
Oby do Świąt.....
Miłego i szybkiego dnia Wam życzę.

Dzięki Kjim, a jak ty się masz?

Ex M nie udaje się wcisnąć nam młodszego od pierwszego dnia Świąt, co bardzo krzyżuje jej prywatne plany, pomimo, że M jest w stanie pójść na rękę jeśli ona w zamian weźmie 'naszego' młodego przed świętami. Ta oczywiście nie ma takiego zamiaru, więc wczoraj już były pretensje nawet do młodego, szantażowała chłopaka, że w Święta nie zobaczą się wcale = brak prezentu pod choinkę od matki. Nic nowego, jednak aż mnie korci odpowiedzieć jej tym samym i nie brać do siebie drugiego chłopaka włącznie z weekendem, ale to tylko moje plany wrednej macochy sad.
M coś przebąkuje, że do postanowienia sądu o kontaktach z synem trzeba dopisać wigilię, bo nie ma takiego zapisu, a on chce, czasem spędzić wigilię z drugim synem, a ja zagryzam zęby. Wszystko, by było fajnie, gdyby matka dzieci też przestrzegała tego porozumienia, a nie było ono wyłącznie jednostronne. M coś nadmienia również o odebraniu praw rodzicielskich matce do starszego syna, zastanawiam się, co by tam to dało? M natomiast dorósł do złożenia wniosku egzekucyjnego o realizację kontaktów matki ze starszym synem.
Wspaniała przedświąteczna atmosfera wink Praco - zbawienie ty moje smile

4 475

Odp: Być drugą i macochą

Dziękuję Zazdrosna. U mnie w porządku wszystko. Emocje związane z przegraną sprawą nieco opadły. Prawnik nas uspokoił, czekamy na przesłanie wyroku, żeby móc się odwołać. Terminy wskazują na to, że orzeczenie wyroku dostaniemy w prezencie pod choinkę.
Po za tym .... jest bosko. Bałam się , że ta sprawa nas poróżni i że to będzie kolejny początek końca, ale, na szczęście, myliłam się :-)

zazdrosna13 napisał/a:

M natomiast dorósł do złożenia wniosku egzekucyjnego o realizację kontaktów matki ze starszym synem.

Co to oznacza w praktyce? Można Ją w jakiś sposób zmusić, żeby zabierała dziecko do siebie? Pytam też w kontekście naszych spraw.

A co do szału przedświątecznego, to też uważam, że służy naszej psychice :-) Chociaż organizm mi się trochę buntuje i nie mogę wyleczyć zapalenia krtani.

4 476 Ostatnio edytowany przez zazdrosna13 (2014-12-12 15:47:58)

Odp: Być drugą i macochą
kjim napisał/a:

Dziękuję Zazdrosna. U mnie w porządku wszystko. Emocje związane z przegraną sprawą nieco opadły. Prawnik nas uspokoił, czekamy na przesłanie wyroku, żeby móc się odwołać. Terminy wskazują na to, że orzeczenie wyroku dostaniemy w prezencie pod choinkę.
Po za tym .... jest bosko. Bałam się , że ta sprawa nas poróżni i że to będzie kolejny początek końca, ale, na szczęście, myliłam się :-)

zazdrosna13 napisał/a:

M natomiast dorósł do złożenia wniosku egzekucyjnego o realizację kontaktów matki ze starszym synem.

Co to oznacza w praktyce? Można Ją w jakiś sposób zmusić, żeby zabierała dziecko do siebie? Pytam też w kontekście naszych spraw.

A co do szału przedświątecznego, to też uważam, że służy naszej psychice :-) Chociaż organizm mi się trochę buntuje i nie mogę wyleczyć zapalenia krtani.

To, czy coś wskóramy dopiero się dowiemy. Liczę na to, iż jak ex nie będzie go zabierać to będzie płacić karę, wcześniej oczywiście sąd wystosuje upomnienie. Jeśli wasza ex jest kumata to też wystąpi z takim wnioskiem. Lepiej złóżcie wniosek o przeniesienie kontaktów na rodziców M, tak by M nie był związany żadnym porozumieniem.
Targa tobą złość, a w dodatku masz obawę przed wyjawieniem swoich złych emocji przed facetem i stąd problemy zdrowotne z gardłem. Musimy nauczyć się od tego odcinać, bo same się wykończymy. W końcu to w obowiązku faceta jest zarobić na własne dzieci na alimenty i swoją rodzinę, nie powinnyśmy się w to angażować. Tak, wiem łatwo się mówi?

4 477

Odp: Być drugą i macochą
zazdrosna13 napisał/a:

To, czy coś wskóramy dopiero się dowiemy. Liczę na to, iż jak ex nie będzie go zabierać to będzie płacić kasę, wcześniej oczywiście będzie upomnienie. Jeśli wasza ex jest kumata to też wystąpi z takim wnioskiem. Lepiej złóżcie wniosek o przeniesienie kontaktów na rodziców M.

Myślę , że po zakończeniu sprawy z alimentami, trzeba będzie uregulować sprawę porozumienia wychowawczego z ograniczeniem kontaktów.

zazdrosna13 napisał/a:

Targa tobą złość, a w dodatku masz obawę przed wyjawieniem swoich złych emocji przed facetem i stąd problemy zdrowotne z gardłem.

O nie, nie, nie Zazdrosna. Nauczyłam się już nie tłumić w sobie nic co mnie mięzi. Walę prosto z mostu co mi na serduchu leży i czuje się z tym zdecydowanie lepiej. :-))))


zazdrosna13 napisał/a:

W końcu to w obowiązku faceta jest zarobić na własne dzieci na alimenty i swoją rodzinę, nie powinnyśmy się w to angażować. Tak, wiem łatwo się mówi?

Z tym się zgodzę.
Ale jeśli mój facet przez fanaberie Exowej miałby zasuwać na drugi etat ( wg mnie Ona i dzieci już na tym rozwodzie "zarobiły" i wciąż Jej mało, a ja mam się z nim mijać tylko w drzwiach, to stawiam stanowcze veto. I M o tym wie.
A dokładać do tego "interesu" też nie zamierzam.

4 478 Ostatnio edytowany przez zazdrosna13 (2014-12-12 15:55:39)

Odp: Być drugą i macochą
kjim napisał/a:

Ale jeśli mój facet przez fanaberie Exowej miałby zasuwać na drugi etat ...a ja mam się z nim mijać tylko w drzwiach, to stawiam stanowcze veto. I M o tym wie.

Hmmm, ja chyba jestem w tej kwestii bardziej wyrozumiała.

4 479

Odp: Być drugą i macochą
zazdrosna13 napisał/a:

Hmmm, ja chyba jestem w tej kwestii bardziej wyrozumiała.

Przestałam być wyrozumiała w momencie kiedy dotarło do mnie, że i tak nikt, nigdy tej mojej wyrozumiałości nie doceni. Nawet M.

4 480

Odp: Być drugą i macochą
kjim napisał/a:
zazdrosna13 napisał/a:

Hmmm, ja chyba jestem w tej kwestii bardziej wyrozumiała.

Przestałam być wyrozumiała w momencie kiedy dotarło do mnie, że i tak nikt, nigdy tej mojej wyrozumiałości nie doceni. Nawet M.

I tu się wszystkie zgadzamy z Tobą , tyle że nie wszystkie mamy tak samo wysoko poziom asertywności ... a bardzo bym chciała smile

Podziwiam Kjim

4 481 Ostatnio edytowany przez zazdrosna13 (2014-12-12 20:52:46)

Odp: Być drugą i macochą

Należy obdarowywać innych swoim sercem, czasem, myślą, opieką, dobrocią, ale przede wszystkim trzeba je dać również samej sobie.
Natomiast szczere dawanie, to takie, kiedy nie oczekujemy wzajemności, bo w innym przypadku to manipulacja, a ta nigdy nie będzie doceniona.

4 482

Odp: Być drugą i macochą

hej dziewczyny ! jak weekend Wam minął ?
u mnie całkiem znośnie , był młody M i w związku z tym mam do Was pytanie. Syn M ma 9 lat .. i nadal moczy się w nocy.
Nie codziennie , jak mu się przypomni i ograniczy picie wieczorem to zdarza mu się wstawać w nocy i pościel jest sucha.

Problem w tym że M nie chce w ogóle z synem rozmawiać na ten temat - udaje że nic się nie dzieje , twierdzi że nie będzie młodego stresował.. ze może to choroba, że młody nie czuje , że już tak ma ..
Z moich obserwacji wynika że młodemu się po prostu nie chce ... bo po co ma się starać skoro to żaden problem ?? zdarza mu się popuścić przy grach komputerowych...
M często  ukrywa to że młody się zmoczył - pierze nawet w nocy po nim ... matka młodego też nie robi z tym nic...a młody często z nią śpi z tego co mówi...
Czasami M w nocy zanosi młodego do łazienki - ale robi to na śpiąco ... gdzieś czytałam że to zła metoda.. bo nie wyrabia u dziecka odruchu nocnego chodzenia do toalety jeśli musi... powinno się dziecko wybudzić by było świadome  ...
M nie chce mnie słuchać.. denerwuje się na każdą rozmowę ..
Mówiłam żeby poszedł z synem do lekarza .. żeby stwierdzić czy to ma podłoże zdrowotne..

Kilka razy sama rozmawiałam z młodym , przypominałam mu wieczorem żeby ograniczył picie.. i rano sam przylatywał zadowolony że się udało ... to potwierdza moje zdanie , że to jest do wyuczenia i przypilnowania .
Ma ktoś z Was jakieś porady / doświadczenia ?

4 483 Ostatnio edytowany przez zazdrosna13 (2014-12-15 11:59:27)

Odp: Być drugą i macochą
chceuciekacstad napisał/a:

hej dziewczyny ! jak weekend Wam minął ?
u mnie całkiem znośnie , był młody M i w związku z tym mam do Was pytanie. Syn M ma 9 lat .. i nadal moczy się w nocy.
Nie codziennie , jak mu się przypomni i ograniczy picie wieczorem to zdarza mu się wstawać w nocy i pościel jest sucha.

Problem w tym że M nie chce w ogóle z synem rozmawiać na ten temat - udaje że nic się nie dzieje , twierdzi że nie będzie młodego stresował.. ze może to choroba, że młody nie czuje , że już tak ma ..
Z moich obserwacji wynika że młodemu się po prostu nie chce ... bo po co ma się starać skoro to żaden problem ?? zdarza mu się popuścić przy grach komputerowych...
M często  ukrywa to że młody się zmoczył - pierze nawet w nocy po nim ... matka młodego też nie robi z tym nic...a młody często z nią śpi z tego co mówi...
Czasami M w nocy zanosi młodego do łazienki - ale robi to na śpiąco ... gdzieś czytałam że to zła metoda.. bo nie wyrabia u dziecka odruchu nocnego chodzenia do toalety jeśli musi... powinno się dziecko wybudzić by było świadome  ...
M nie chce mnie słuchać.. denerwuje się na każdą rozmowę ..
Mówiłam żeby poszedł z synem do lekarza .. żeby stwierdzić czy to ma podłoże zdrowotne..

Kilka razy sama rozmawiałam z młodym , przypominałam mu wieczorem żeby ograniczył picie.. i rano sam przylatywał zadowolony że się udało ... to potwierdza moje zdanie , że to jest do wyuczenia i przypilnowania .
Ma ktoś z Was jakieś porady / doświadczenia ?

Mój syn miał też ten problem (na długo przed naszym rozwodem), ale został on wyeliminowany w dużo młodszym wieku. Chłopcom, bo rzadziej dziewczętom czasem brakuje jakiegoś hormonu, który powoduje odczuwanie pełnego pęcherza i u mojego młodego wystarczyło krótkie przyjmowanie leku, efekt był natychmiastowy. Trzeba zgłosić się do urologa dziecięcego. Chłopak odżyje, bo moczenie jest dla niego bardzo stresujące i upokarzające, a wcale nie musi nieć związku z jakimiś traumatycznymi przejściami. Może ojciec nie chce mu pomóc, bo sam miał ten problem, gdyż podobno jest to dziedziczne. Z wiekiem dyskomfort powinien sam zniknąć, bo organizm nauczy się produkować ten hormon.

4 484 Ostatnio edytowany przez kjim (2014-12-15 11:45:08)

Odp: Być drugą i macochą

Ja mam doświadczenie z 9-latkiem.
Mój Smyk ma 9 lat. Od 6 lat (czyli od chwili kiedy oduczyłam Go sikania w pieluchy i pilnowałam żeby wysikiwał się przed snem) ani razu nie zasikał łóżka.  Nawet w czasie choroby i jakiegoś osłabienia.

Przypomnę, że kiedy miał 5 lat przeżył rozwód swoich rodziców i do dziś jest dzieckiem rozwiedzionych rodziców, więc jak mi za chwilę znów ktoś tu wyskoczy z teorią, że dzieci rozwiedzionych rodziców przeżywają traumę i TAKIE rzeczy jak sikanie pod siebie to jest normalne w "ich traumatycznej sytuacji rodzinnej", to palne tego kogoś w łeb.

4 485

Odp: Być drugą i macochą
zazdrosna13 napisał/a:
chceuciekacstad napisał/a:

hej dziewczyny ! jak weekend Wam minął ?
u mnie całkiem znośnie , był młody M i w związku z tym mam do Was pytanie. Syn M ma 9 lat .. i nadal moczy się w nocy.
Nie codziennie , jak mu się przypomni i ograniczy picie wieczorem to zdarza mu się wstawać w nocy i pościel jest sucha.

Problem w tym że M nie chce w ogóle z synem rozmawiać na ten temat - udaje że nic się nie dzieje , twierdzi że nie będzie młodego stresował.. ze może to choroba, że młody nie czuje , że już tak ma ..
Z moich obserwacji wynika że młodemu się po prostu nie chce ... bo po co ma się starać skoro to żaden problem ?? zdarza mu się popuścić przy grach komputerowych...
M często  ukrywa to że młody się zmoczył - pierze nawet w nocy po nim ... matka młodego też nie robi z tym nic...a młody często z nią śpi z tego co mówi...
Czasami M w nocy zanosi młodego do łazienki - ale robi to na śpiąco ... gdzieś czytałam że to zła metoda.. bo nie wyrabia u dziecka odruchu nocnego chodzenia do toalety jeśli musi... powinno się dziecko wybudzić by było świadome  ...
M nie chce mnie słuchać.. denerwuje się na każdą rozmowę ..
Mówiłam żeby poszedł z synem do lekarza .. żeby stwierdzić czy to ma podłoże zdrowotne..

Kilka razy sama rozmawiałam z młodym , przypominałam mu wieczorem żeby ograniczył picie.. i rano sam przylatywał zadowolony że się udało ... to potwierdza moje zdanie , że to jest do wyuczenia i przypilnowania .
Ma ktoś z Was jakieś porady / doświadczenia ?

Mój syn miał też ten problem (na długo przed naszym rozwodem), ale został on wyeliminowany w dużo młodszym wieku. Chłopcom, bo rzadziej dziewczętom czasem brakuje jakiegoś hormonu, który powoduje odczuwanie pełnego pęcherza i u mojego młodego wystarczyło krótkie przyjmowanie leku, efekt był natychmiastowy. Trzeba zgłosić się do urologa dziecięcego. Chłopak odżyje, bo moczenie jest dla niego bardzo stresujące i upokarzające, a wcale nie musi nieć związku z jakimiś traumatycznymi przejściami. Może ojciec nie chce mu pomóc, bo sam miał ten problem, gdyż podobno jest to dziedziczne. Z wiekiem dyskomfort powinien sam zniknąć, bo organizm nauczy się produkować ten hormon.

Widzisz, młody M nie stresuje się ..albo mało  ... babcia , mama i ojciec udają że nie ma sprawy... jak jechał na obóz to normalnie dała mu ceratę ... Ogólnie mam wrażenie że chłopak ma dziwne zasady - wczoraj pochwalił się że posprzątał po sobie toaletę po skorzystaniu... co jest u niego mega wyczynem .. nikt tego od niego nie wymaga poza mną ...

Być może ma jakiś problem z tym pęcherzem jak piszesz Zazdrosna...ale cała rodzina M lekceważy to .. i udają że jest ok

Posty [ 4 421 do 4 485 z 8 269 ]

Strony Poprzednia 1 … 67 68 69 70 71 … 128 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Być drugą i macochą

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026