zazdrosna13 ja już tylko działam, kiedy cos mnie dotyczy i jej zachowanie uderza we mnie ,wtedy reaguje, tak się dzieje jak jesteśmy we dwie sam na sam , bo gdy jest mąż i jesteśmy we 3 razem to on caly czas problemy rozwiązuje i dziecie ogarnia, a tak poza tym jeśli chodzi o pomoc to jest kwestia mojej woli i chęci a do tego kiedy jestem o cos bardzo ładnie i grzecznie poproszona przez dziecko
Największy ambaras w tym, ze Ona przy ojcu jest bardziej do ogarnięcia, fakt, palma jej równo tez odbija , choć szybciej do porządku da się przywołać, ale nie pozwolili sobie na tyle przy tacie ,na ile sobie potrafi pozwolić gdy nie ma ojca i ja sama jestem z nią .A przecież wiecie ,ze ja wcale pobłażliwa nie jestem i nie dam sobą manipulować, konsekwencja to moja mocna strona, bez dyscypliny także ani rusz, mimo tego i tak lubi dokuczać i być przekorna jakby sprawiało jej to satysfakcje i ma ubaw gdy ze mną się droczy a mi piana cieknie z pyska gdy ja swoje -ona swoje ,przy tacie bardziej się kontroluje i hamuje
Mąż nie zgodził się na badania na ADHD , a było proponowane wielokrotnie przez szkole, odmówił ponieważ uważa ,ze to jest zbędne i wcale nie ma zamiaru godzić się na to ,aby przez jakiś głupkowaty papierek ( jego opinia)corka inaczej była traktowana w klasie na lekcji,czy w jakimkolwiek miejscu gdziekolwiek i on jest gorącym zwolennikiem, zeby dziecko miało takie same zasady i reguły w klasie, w szkole, gdzie się da tak jak pozostale dzieci, bez żadnych tam ulg i forów z powodu domniemanego adhd. On sprzeciwia się takim ustępstwom jakie widuje u Młodej w szkole jak dzieci z tymi zaburzeniami są taryfowo traktowane.To dla niego jest bląd i się z tym nie zgadza ,uważa ze wszyscy powinni być na równi traktowani i mieć narzucone te same zasady,- ja go w tym temacie w pełni popieram jak to rozumuje i do tego podchodzi ,dlatego nie chciał, aby corka była poddana tego typu badaniom ,bo jest wysokie prawdopodobieństwo ze mogli by takie jej orzeczenie wystawić, lecz mąż do niego ma wiele przeciwskazań. Akurat jego pogląd jest zbieżny z moim
Lily89 - ona nie może miec indywidualnego nauczania wg nas i MUS mieć kontakt z rówieśnikami, z dzieciakami aby jakos poprawnie funkcjonowała w grupie, a nie jako odrębna jednostka .
Sama nie raz wspomina ze chciałby mieć E.D (Edukacje domową)choć przy tym tez jest chwiejna z te racji ,ze ojciec jest wymagający i nie byłoby taryf ulgowych ,ani obijania się z nauką, ale tak patrzymy i stwierdzamy ,ze wtedy by całkowicie się jeszcze bardziej wycofała z grupy rówieśniczej. Z porozumieniem się z dorosłymi nie ma problemów, ma szeroki zakres wiedzy w wielu tematach ponad normę, z relacjami z rówieśnikami jest na bakier, bo wg niej zyją w infantylnym świecie, świat zabawek, gier komp to nie jej realia, a ona z innej planety najwyraźniej ,inne priorytety i idee
Nasz zwierzyniec to dla niej najlepsi przyjaciele z jakimi najchętniej i każda wolną minute swojego czasu z nimi spedza. szaleje za nimi z wzajemnością Obdarowuje ich miloscia i troską az nie raz oczu oderwać nie można jak są za sobą .
Ona najchętniej z nimi by cale dnie spędzała dzieląc swoje radości i smutki , ale to w niej uwielbiam, ze jest taka przekochana opiekuńcza i delikatna do futrzaków i nie jest sklonna do krzywd. Taki sam chorobliwy miłośnik zwierząt ( nie tylko swoich ) jak Ja i maż 