Uczenie tolerancji - ok.. ale obie strony powinny tego się uczyć ... dzieci M również - nikt nie jest pępkiem świata ...
Ja sama popełniłam ten błąd i przez prawie 6 lat pozwoliłam by wszystko było pod dyktando M i jego synka .. biedny tatuś i biedny synek.
Jak kupiliśmy 2 lata temu dom to pokój jego syna był głównym tematem- M tylko to najbardziej interesowało .. ja widziałam że jego syn jest dla niego najważniejszy.. myślałam że jak ja również będę dbać o niego .. to będziemy wspaniałą rodziną ..a efekt jest taki - pokój mojego syna do dziś nie jest skończony, wygląda jak "prowizorka ".. a pokój jego synka który z nami nie mieszka ...jak pokój zabaw - stół do piłkarzyków, dart elektroniczny , plakaty, komplet mebli, biurko, komputer , lampa w kształcie piłki, koc w kształcie piłki .. szalik klubowy na ścianie...,. książki, gry , zabawki ..ze się nie mieści ... 2 szafy ubrań..
znajomi nie wierzą że to nie jest pokój mojego syna.. większość w ogóle dziwi się ..że młody który jest u nas 2 razy w miesiącu .. a czasami 1 raz na 2 miesiące .... ma taki pokój
Pokój mojego syna.. wygląda jakby on tu był tylko na chwilę ..to moja wina
Wiem że syn jest na tyle duży że sam mógłby sobie urządzić pokój .. ale ja ta energię w nadskakiwanie M i jego synkowi ..powinnam skierować do syna i siebie... ale myślałam że tak trzeba.. ze o młodego M powinnam dbać ..żeby się dobrze czuł w naszym domu .. a teraz widzę że to bardziej jego dom niż mojego syna... a my innego nie mamy
Mam przyjaciółkę która jest pedagogiem i psychologiem.. ona mi mówi że każde dziecko musi mieć swoją przestrzeń w której czuje się wyjątkowe, najważniejsze ... ta przestrzeń to tez rodzina - babcia , dziadkowie, rodzice , ciotki i tak dalej - to właśnie my budujemy ich poczucie wyjątkowości , niepowtarzalności i wiary we własne siły i wyjątkowość - to coś co pozwoli im być "KIMŚ " dla samego siebie i nie bać się iść w życie ...
Syn mojego M - jest najważniejszy dla ojca, matki, dziadków , wujków i ciotek ..traktują go jak "świętą krowę " ..prezenty, kasa, zabieganie o względy...jesteś najlepszy, najpiękniejszy .. przypisują mu najlepsze cechy .. choć większość nie ma nic wspólnego z prawdą ...ale to jest to jego otoczenie ... gdzie on czuje się najważniejszy ...
W naszym domu M również stawia go ponad mnie , nas i mojego syna..
Teraz wiem że ja musze to samo robić dla mojego syna.. ale tu pojawiają się zgrzyty ...
i będą się pojawiać .. dopóki nie dojdziemy do kompromisu .. że wszystkie dzieci są ważne i nasze ..
że mój syn jest bardzo ważny - i że to jest przede wszystkim jego dom i nasz dom .. a syn m jak jest z nami to jest częścią ...nie lepszy , nie gorszy... on ma dom u matki .... my nie mamy innego domu.. innego świata
nie wiem jak dalej potoczą się nasze losy
wiem natomiast że mój syn jest dla mnie bardzo ważny, M również ..ale jeśli kolejny raz dojdzie do wartościowania ... jego syn najważniejszy .. .. to odejdę .
Ostatnie rozmowy z moim synem otworzyły mi oczy ...
powiedział mi w podróży, że nie lubi M , że go denerwuje , że nie wie co ja w nim widzę .. ze to dupek jest ...
że każdy facet na ulicy się za mną obraca.... a ja zaślepiona jestem ....
ale ze względu na mnie nigdy tego nie mówił .. nawet nie okazywał.
I on mi nie powie że mam z nim skończyć bo to moje życie ..ale dla niego jako faceta ..to m jest ..śmiesznym chłoptasiem.. .. a nie mężczyzną .. i że żal mu młodego .. bo widzi jak się zmienia z fajnego dzieciaka w manipulanta
Nigdy nie wstydziłam się tak bardzo jak wtedy ...