Dzięki dziewczyny za rady
już się przyznam że w necie szukałam troche:P ale wychodzi na to że nie ma żadnego facebook'a, naszej-klasy albo innego cuda, moze i dobrze bo bym pewnie z ciekawości zaglądała co jakiś czas i się tylko nie potrzebnie dołowała.
Powiem Wam że ciekawi mnie jak wygląda i jaką osobą jest ex, bow końcu P, wziął ją sobie za żone, i miałam nadzieję, że może jak się poznamy to ona zrozumie, że nasz związek jest w 1000% poważny i nie jestem tylko "wywłoką, która pcha się tam gdzie nie ma dla niej miejsca"to są jej słowa,ale chyba Was posłucham i na razie sobie daruję to urocze spotkanko...
Ale do rzeczy
Czas na moją historię
, poznaliśmy się z moim P. dwa lata temu nad morzem, on był na wakacjach ze swoją córką(teraz już 8 lat). Niestety poznaliśmy się przedostatniego dnia jego pobytu, no ale i tak spędziliśmy ten ostatni wieczór razem, ja przyszłam do ich domku, kiedy mała już spała,usiedliśmy sobie na tarasie, wypiliśmy wino i juz wtedy cos zaiskrzylo.
Na codzień dzieli nas różnica setek kilometrów, ponieważ ja mieszkam w Toruniu, on we Wrocławiu, i tu zaczynają się kolejne schody.
P. rozwiódł się ze swoją Ex 4 lata temu, ale z racji tego, że oboje nie zarabiali kokosów zdecydowali że "są dorosłymi ludźmi więc mogą bez problemu jeszcze troche pomieszkać dopóki ktoś z nich nie znajdzie sobie innego lokum".
Wg mnie jedno z nich mogło po prostu wrócić do rodziców, ale oni uważają to za kompletną porażkę kiedy wraca się do swojego domu rodzinnego więc wolą mieszkać po rozwodzie razem, eh... O tej sytuacji dowiedziałam się po dwóch tygodniach od poznania
kiedy przyjechałam do P. do Wrocławia, oczywiście nie mogliśmy mieszkać u nich w domu, więc pomieszkiwaliśmy kątem u jego przyjaciela.
Wtedy było powiedziane, że jeszcze tylko 2-3 miesiące bo juz podobno nowy facet Ex kupił jakies mieszkanie(to był listopad),
potem przedłużyło się to do wakacji, żeby mała nie przenosiła się w trakcie szkoły, teraz przeciągnęło się to znowu do Świat Bożego Narodzenia, bo dopiero wtedy wraca nowy facet Ex z Anglii już na stałe(tam do tej pory pracował).
Dzięki Bogu, że ja w Toruniu wynajmuję mieszkanie, przynajmniej mamy jakiś kąt w którym zawsze możemy się zaszyć. Nie obawiam się, że P mnie oszukuje, zdradza czy coś w tym stylu,bo poznałam całą jego rodzinę, przyjaciół, z córką też mam w miare dobry kontakt(pomimo, że jest rozpusczona jak ruski bicz).
Szczerze Wam powiem, że już nie mam siły ani ochoty czekać aż Ex wyprowadzi się z mieszkania (notabene jest to mieszkanie P., ale o tym innym razem), a jeśli coś po raz kolejny się przedłuży już chyba podziekuję za taki układ...
Dla wielu z Was może się wydawać, że on się tylko mną bawi, ale kocham go i ufam, wiem że z jego strony wygląda to tak samo.Ex wie o moim istnieniu jak jestem we Wroclawiu to zawsze
spotykamy się z mała, ja wtedy czekam gdzieś na nich a on idzie po małą do nich do mieszkania, byliśmy w razem na wakacjach, cały czas wierzę że to tylko kwestia czasu ale zaczyna mi czasami brakowac tej wiary...
Kilka szczególów pominęłam, ale gdybym chciała opisać wszystko dokładnie to czytałybyście to co najmniej ze 3 godziny, więc pytajcie jeśli chcecie:)
Aaa no i ja nie mogę się na chwilę obecną przeprowadzic do Wrocławia, bo muszę tu skończyć studia a poza tym mam pracę, ale mam nadzieję ze w lipcu 2013roku zrobie najazd na Wrocław i zostanę tam na dłużej 
i współczuje Wam, że jesteście w trakcie tej gehenny rozwodowej, ja cieszę się, że chociaż to mnie ominęło..
Pozdrawiam wszystkie kobitki 