netkobietyWszystkie działy
Psychologia

Być drugą i macochą

8 268 odpowiedzi1 087 188 wyświetleńzałożony przez Alutka131, 20.11.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Być drugą i macochą

Strony Poprzednia 1 … 26 27 28 29 30 … 128 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 756 do 1 820 z 8 269 ]

1 756

Odp: Być drugą i macochą

FM, ale gdzie problem? Mieszkanie ma trzy lazienki, Ty mialabys swoja przy sypialni a dwie pozostale do wyboru dla ksiezniczek. Poza tym one nie musza wcale po salonie w reczniku pomykac - moga sie w lazience przedziezgnac w pizamki tudziez ubranka dzienne wink

Sluchaj, musisz swojemu Francowi uswiadomic, ze dla Ciebie jego dzieci to sa obce osoby. Koniec kropka. I niech on przy tej swojej empatii sprobuje sie tez postawic w Twojej sytuacji, a nie ciagle tylko ich broni. Echh, ja bym mu dala do wiwatu, dawno sie nie klocilam ze swoim big_smile

1 757

Odp: Być drugą i macochą

Francuzeczka a nie myslałas o tym, zeby się wynieść na jakiś czas?? złapać oddech, rownowage?zostawiłabys list co Cie boli i jak Ty widzisz życie i dac mu czas na decyzje?

1 758

Odp: Być drugą i macochą

A propos zdjęć że tak się wtrącę;) Dawno robimy swoje, bo od exi się nie da uprosić. Kiedyś padła odpowiedź, że zdjęcia to se można ściągnąć z NK, jeżeli koniecznie się chce. Więc temat odpuszczony.
FM - na pewno schizofrenii nie masz, szukasz swojego miejsca i bardzo dobrze. Twój mąż to ciut przesadza z tym wyganianiem na dół biednych dziatek. Przede wszystkim to ma być WASZ dom, w którym są dzieci. Najpierw Wy musicie czuć się dobrze, potem dopiero reszta. Jeżeli odczuwasz dyskomfort, masz prawo coś zmieniać. Popieram metaksę, Twój musi wczuć się w Twoją sytuację, a nie ciągle sugerować ataki na jego dzieci. Przez moment przerabiałam coś takiego z moim - najpierw tłumaczyłam, potem puszczałam mimo uszu i na razie cel osiągnięty, bo przestał mi zarzucać, że atakuję....Gadaj aż do znudzenia. Moim zdaniem mąż zrozumie.

1 759

Odp: Być drugą i macochą
metaksa napisał/a:

FM, ale gdzie problem? Mieszkanie ma trzy lazienki, Ty mialabys swoja przy sypialni a dwie pozostale do wyboru dla ksiezniczek. Poza tym one nie musza wcale po salonie w reczniku pomykac - moga sie w lazience przedziezgnac w pizamki tudziez ubranka dzienne wink

Sluchaj, musisz swojemu Francowi uswiadomic, ze dla Ciebie jego dzieci to sa obce osoby. Koniec kropka. I niech on przy tej swojej empatii sprobuje sie tez postawic w Twojej sytuacji, a nie ciagle tylko ich broni. Echh, ja bym mu dala do wiwatu, dawno sie nie klocilam ze swoim big_smile

Ta na gorze lazienka jest mala i jak korzysta z niej 4 osoby to dziesiatki kosmetykow, kosmetyczek sie wala wszedzie, a one przywoza tony. Poza tym jakbysmy mieli pietro dla siebie, to nie ma wielu problemow, ja ide spac wczsnie, one laza do 1 w nocy, wiec czemu ja mam nie spac tylko sluchc prysznic przez sciane ? ja mam tez dosc skape pizamy wiec jesli pietro jest dla nas a pokoj i lazienka na dole dla nich to nikt sobie nie wchodzi w droge, po prostu jets wieksze poszanowanie prywatnosci i tyle.

Lazienka to i tak nie problem, reakcja mojego m to problem, oburzyl sie tak jakbym kazala sie im myc w zlewie. To ze ja nie mam teraz nawet biurka do pracy, nie mowiac o pokoju to nie problem dla niego, ze niunie maja przejsc przez salon to problem, a nawet zamach stanu.

Dam mu popalic, tylko jeszcze nie wiem jak...

1 760

Odp: Być drugą i macochą
Francuzeczka Mila napisał/a:
metaksa napisał/a:

FM, ale gdzie problem? Mieszkanie ma trzy lazienki, Ty mialabys swoja przy sypialni a dwie pozostale do wyboru dla ksiezniczek. Poza tym one nie musza wcale po salonie w reczniku pomykac - moga sie w lazience przedziezgnac w pizamki tudziez ubranka dzienne wink

Sluchaj, musisz swojemu Francowi uswiadomic, ze dla Ciebie jego dzieci to sa obce osoby. Koniec kropka. I niech on przy tej swojej empatii sprobuje sie tez postawic w Twojej sytuacji, a nie ciagle tylko ich broni. Echh, ja bym mu dala do wiwatu, dawno sie nie klocilam ze swoim big_smile

Ta na gorze lazienka jest mala i jak korzysta z niej 4 osoby to dziesiatki kosmetykow, kosmetyczek sie wala wszedzie, a one przywoza tony. Poza tym jakbysmy mieli pietro dla siebie, to nie ma wielu problemow, ja ide spac wczsnie, one laza do 1 w nocy, wiec czemu ja mam nie spac tylko sluchc prysznic przez sciane ? ja mam tez dosc skape pizamy wiec jesli pietro jest dla nas a pokoj i lazienka na dole dla nich to nikt sobie nie wchodzi w droge, po prostu jets wieksze poszanowanie prywatnosci i tyle.

Lazienka to i tak nie problem, reakcja mojego m to problem, oburzyl sie tak jakbym kazala sie im myc w zlewie. To ze ja nie mam teraz nawet biurka do pracy, nie mowiac o pokoju to nie problem dla niego, ze niunie maja przejsc przez salon to problem, a nawet zamach stanu.

Dam mu popalic, tylko jeszcze nie wiem jak...

wiecie on oczekuje ode mnie postawy kwoki, ktora przytuli jego dzieciatka, a to dorosle panny, obce jak zauwazylyscie, a ja padam na twarz, ze zmeczenia i stresu...

co za palant

jedna feministka mowila ze facet jest potrzebny kobiecie jak rybie rower...

a Beata Tyszkiewicz mowi, ze najwiekszy luksus na jaki moze sobie pozwolic kobieta to zycie bez mezczyzny....

1 761

Odp: Być drugą i macochą

..... jedna feministka mowila ze facet jest potrzebny kobiecie jak rybie rower..
Uśmiałam się, aż mi łzy popłynęły:D

1 762

Odp: Być drugą i macochą
Alutka131 napisał/a:

..... jedna feministka mowila ze facet jest potrzebny kobiecie jak rybie rower..
Uśmiałam się, aż mi łzy popłynęły:D

jest w tym powiedzeniu cos bardzo obrazowego i adekwatnego...

1 763

Odp: Być drugą i macochą
Francuzeczka Mila napisał/a:
Alutka131 napisał/a:

..... jedna feministka mowila ze facet jest potrzebny kobiecie jak rybie rower..
Uśmiałam się, aż mi łzy popłynęły:D

jest w tym powiedzeniu cos bardzo obrazowego i adekwatnego...

mam jedna ciotke, siostra taty, niezla feministka, taka z krwi i kosci, pierwszego meza zostawila, drugi jej umarl, a trzeciego tez zostawila po 20 latach pozycia, majac ponad 60 lat, mowi mi, wolala zostac sama, niz z gosciem, fakt ze ma kase, ale nie bala sie sama zostac, mimo wieku, mowi, wiesz on to by chcial zebym ciagle za nim chodzila i chwalila jak ladnie dziure w ziemi kopie, jak mu swietnie idzie itd a po co mi to ? a ja wole krzyzowke sobie rozwiazac albo ksiazke poczytac...  twarda sztuka co ma nadskakiwac gosciowi...

a tak w ogole to z pierwszym i ostatnim (srodkowy zmarl) ma dobry kontakt tzn odwiedzaja sie bywa na imieninach dzwoni, niezla sztuka, urodzona feministka...

1 764

Odp: Być drugą i macochą

Ja co prawda nie popieram feminizmu jednak uważam, że jeśli ktoś się męczy w związku to należy to w jakiś sposób zmienić.Sposobów na zmiany jest wiele.Nie mamy już po "nascie" lat i chyba każda z nas wie, że miłość jest ważna ale nie najważniejsza.Związek dwojga ludzi składa się z wielu czynników i jeśli ktoś jest więźniem, służebnicą lub marionetką to nie jest to dobre.
Dlatego ja niestety na miejscu Francuzeczki podjęła bym jedną konkretną rozmowę na swoich warunkach.Dała czas na przemyślenie i zmiany, jeśli nic by się nie zmieniło ...przykro mi ale zostawiła bym faceta.Mój M dostał ode mnie raz takiego kopniaka.Płakałam, zadręczałam się aż w końcu powiedziałam dość.Wzięłam na rozmowę postawiłam warunki dzis to On mi za to dziękuje.Oczywiście zatargi są nie jesteśmy idealni ale tamten problem nieodwracalnie został zakopany.

1 765

Odp: Być drugą i macochą

Dzięki Francuzeczko za szczere spostrzeżenia, pewnie masz wiele racji, której ja nie dostrzegałam. Uważam jednak, że wszyscy mamy wady, a jeśli umiemy przyznać się do błędu i pracujemy nad sobą to połowa sukcesu za nami. Tak jest w tym przypadku, więc na razie nie poddam się, ale będę czujna. Jestem wdzięczna za pomoc. 3 majcie się Macochy smile

1 766

Odp: Być drugą i macochą
macocha napisał/a:

Ja co prawda nie popieram feminizmu jednak uważam, że jeśli ktoś się męczy w związku to należy to w jakiś sposób zmienić.Sposobów na zmiany jest wiele.Nie mamy już po "nascie" lat i chyba każda z nas wie, że miłość jest ważna ale nie najważniejsza.Związek dwojga ludzi składa się z wielu czynników i jeśli ktoś jest więźniem, służebnicą lub marionetką to nie jest to dobre.
Dlatego ja niestety na miejscu Francuzeczki podjęła bym jedną konkretną rozmowę na swoich warunkach.Dała czas na przemyślenie i zmiany, jeśli nic by się nie zmieniło ...przykro mi ale zostawiła bym faceta.Mój M dostał ode mnie raz takiego kopniaka.Płakałam, zadręczałam się aż w końcu powiedziałam dość.Wzięłam na rozmowę postawiłam warunki dzis to On mi za to dziękuje.Oczywiście zatargi są nie jesteśmy idealni ale tamten problem nieodwracalnie został zakopany.

Nic na siłę, to prawda...A płakac też nie am co, w końcu kazdy facet się na to uodporni:)

1 767

Odp: Być drugą i macochą
mortisha napisał/a:
zazdrosna13 napisał/a:

Nigdy nie przepadałam za dziećmi, swoje owszem kocham bezgranicznie, ale czy znajdę na tyle cierpliwości i wyrozumiałości, by przygarnąć kolejne. To chore, ale coś mnie zżera jak on ciągle kupuje swoim dzieciom prezenty, zawsze je gdzieś zabiera, ja uważam, że je rozpieszcza.

Ja cie doskonale rozumiem,równiez nigdy nie przepadałam za dziecmi i tak jest,a  tym bardziej małymi to juz w ogóle,nie dla mnie.Dzieci twojego mezczyzny akurat są w wieku bardzo intensywnym,chwiejnym,humorzastym i przed tym nie da sie uciec.
Do cierpliwosci i wyrozumialosci nie da sie zmusić, bywaja przerozne sytuacjie domowe ,ktore zapewne bedą tą twoją cierpliwosc i wyrozumialosc wystawiac na probe, byc moze chlopaki beda cie testowac za jakis czas.
Wedlug mnie w kupowaniu prezentow czy zabieraniu gdzies chlopakow przez twojego mezczyzne nie ma nic złego dopoki zachowuje sie w tym zdrowy rozsądek.Jesli ma wymagania do synow, naklada obowiązku, zwraca uwage na ich zachowanie, to ok.Jesli całkowicie  jest  ulegly i poblazliwy, stosuje metody przekupstwa,i to juz gorzej bo to uczy postawy roszczeniowej mlodych.Nagrody nie zawsze powinny byc materialne,dobre slowo,pochwala, poczochranie po czuprynie rowniez moze sluzyc to jako komplement i docenienie u dziecka czegos co nas zadowolilo
Super ze twoja córka ma z nim swietne relacje i on do niej jest bez zarzutów, to powino cie uskrzydlać,(ile corka ma lat??)tylko wbij mu to do glowy ze on nie tylko ma być do twojej córki super kumplem,ale rowniez wychowawcą ,ktory wymaga,uczy i wychowuje w partnerstwie z tobą.Oczywiscie musicie ustalic jedną linie wychowawczą  i do twojego dziecka i do jego dzieci aby zadnych anomali poglądowych nie było,bo dziecko to wykorzystuje na swoją korzysc

Diękuję, poza rozsądkiem w wydawaniu pieniędzy na dzieci jest ok. Ja też go obwiniam za przeszłość, że sam zgodził się spłacać zaciągnięte kredyty, duże alimenty na dzieci. Dodatkowo kupuje dzieciom książki do szkoły, plecaki, ciuchy, buty. Chłopcy się rozpłaczą, bo matka im powiedziała, że tego nie da, a ojciec ulega. Z wycieczkami szkolnymi jest podobnie tylko, że matka potrafi wybrać pieniądze i nie wyrazić zgody ? kara za złe zachowanie. Tak jest również jak mamy gdzieś jechać razem, dzieci nie da ojcu, a później zostają same, bo ona robi sobie wypad za miasto, a dzieci były niegrzeczne. Serce się kraje i złość człowieka ogarnia, a ojciec stara się dzieciom wszystko zrekompensować. Naprawdę wiele by mówić dla niektórych matek liczą się tylko pieniądze.
Moja córa ma 16 lat, nasze relacje są jak najbardziej dobre. Mój partner mnie wspiera i razem ustalamy taktykę w rozwiązywaniu problemów.

1 768

Odp: Być drugą i macochą

Często nurtuje mnie ciekawosc dlaczego kobiety nie popierają feminizmu? uwsteczniając wolty pamieciowe,rózniesz przypominając sobie historie,odrazu obraz sie nasuwa ile kobieta miała do powiedzenia w temacie  polityki, życia zawodowego, dązenia do postawienia na swoim, zero,autentycznie zero.
Nie widze w tym fenomenu,i czegoś do pozazdroszczenia.Nie da sie ukryc ze kobieta była traktowana jako gorszy gatunek że tylko przy garach i do dzieci miala pole do popisu, a tak bywa do tej pory jesli sobie na to pozwalają.Równiez koscioł propaguje taki model rodziny, że mąż to glowa domu i on ma ostatnie zdanie, kazdy ma sie z tyjm liczyć,to fco powie i podejmie decyzje, jest bezwglednie niepodwazalne..Autentycznie ja sie temu sprzeciwiam,w końcu ktoś musi roll

1 769

Odp: Być drugą i macochą
mortisha napisał/a:

Często nurtuje mnie ciekawosc dlaczego kobiety nie popierają feminizmu? uwsteczniając wolty pamieciowe,rózniesz przypominając sobie historie,odrazu obraz sie nasuwa ile kobieta miała do powiedzenia w temacie  polityki, życia zawodowego, dązenia do postawienia na swoim, zero,autentycznie zero.
Nie widze w tym fenomenu,i czegoś do pozazdroszczenia.Nie da sie ukryc ze kobieta była traktowana jako gorszy gatunek że tylko przy garach i do dzieci miala pole do popisu, a tak bywa do tej pory jesli sobie na to pozwalają.Równiez koscioł propaguje taki model rodziny, że mąż to glowa domu i on ma ostatnie zdanie, kazdy ma sie z tyjm liczyć,to fco powie i podejmie decyzje, jest bezwglednie niepodwazalne..Autentycznie ja sie temu sprzeciwiam,w końcu ktoś musi roll

Kochana weź kilofik i zasuwaj do kamieniołomów albo do kopareczki ewentualnie możesz asfalcik kłaść :-)

1 770

Odp: Być drugą i macochą
zazdrosna13 napisał/a:

Diękuję, poza rozsądkiem w wydawaniu pieniędzy na dzieci jest ok. Ja też go obwiniam za przeszłość, że sam zgodził się spłacać zaciągnięte kredyty, duże alimenty na dzieci. Dodatkowo kupuje dzieciom książki do szkoły, plecaki, ciuchy, buty. Chłopcy się rozpłaczą, bo matka im powiedziała, że tego nie da, a ojciec ulega. Z wycieczkami szkolnymi jest podobnie tylko, że matka potrafi wybrać pieniądze i nie wyrazić zgody ? kara za złe zachowanie. Tak jest również jak mamy gdzieś jechać razem, dzieci nie da ojcu, a później zostają same, bo ona robi sobie wypad za miasto, a dzieci były niegrzeczne. Serce się kraje i złość człowieka ogarnia, a ojciec stara się dzieciom wszystko zrekompensować. Naprawdę wiele by mówić dla niektórych matek liczą się tylko pieniądze.
Moja córa ma 16 lat, nasze relacje są jak najbardziej dobre. Mój partner mnie wspiera i razem ustalamy taktykę w rozwiązywaniu problemów.

Tak to wlasnie jest,ojciec ma ma inne podejscie do dzieci i sytuacji  i ich matka zupełnie inne.Ja na twoim miejscu mimo tego nie o tyle podważała autorytetu matki chłopców, ale ogórnie  stala po stronie twojego mezczyzny, jesli masz jakies żale czy pretensje do niego że zbyt rozpieszca lub jest poblazliwy,powiedz mu to na osobnosci.Jak przy chlopakach do niego bedziesz robic mu jakies wyrzuty że za bardzoi sie rozpędza   wydawaniem pieniedzy na nich,to one moga odebrac to tak ze buntujesz ich ojca na nich, a to bedzie zgubne i nieopłacalne
Pozdrawiam i trzymam kciuki aby wszystko szło po jednej sciezce nie zbaczając z drogi smile

1 771

Odp: Być drugą i macochą
macocha napisał/a:
mortisha napisał/a:

Często nurtuje mnie ciekawosc dlaczego kobiety nie popierają feminizmu? uwsteczniając wolty pamieciowe,rózniesz przypominając sobie historie,odrazu obraz sie nasuwa ile kobieta miała do powiedzenia w temacie  polityki, życia zawodowego, dązenia do postawienia na swoim, zero,autentycznie zero.
Nie widze w tym fenomenu,i czegoś do pozazdroszczenia.Nie da sie ukryc ze kobieta była traktowana jako gorszy gatunek że tylko przy garach i do dzieci miala pole do popisu, a tak bywa do tej pory jesli sobie na to pozwalają.Równiez koscioł propaguje taki model rodziny, że mąż to glowa domu i on ma ostatnie zdanie, kazdy ma sie z tyjm liczyć,to fco powie i podejmie decyzje, jest bezwglednie niepodwazalne..Autentycznie ja sie temu sprzeciwiam,w końcu ktoś musi roll

Kochana weź kilofik i zasuwaj do kamieniołomów albo do kopareczki ewentualnie możesz asfalcik kłaść :-)

A czemu taką prace mam wykonywać?mezczyzni realizują sie w roznych dziedzinach zawodowych nie tylko w kopalni,czy ciezkiej fizycznie.Popadasz juz w skrajnosc z tymi kamieniołami, a myslisz ze nie ma kobiet równiez pracujących po 12 h na lini produkcyjnej gdzie akord panuje, i cała potem sie zalewa?lub od rana do wieczora w polu na zbiorach pracuje sezonowo? kobiety rowniez mają prace bardzo ciezkie fizycznie,nie tylko faceci,wiec juz nie lituj sie nad tymi facetami jak oni ciezko wykladają asfalt bo jak widzialam jak kobiety w pracy zbiorowej mają zapierdol na maxa w szczerym polu w upale caly dzien,lub przy tasmie produkcyjnej to nie moge powiedziec ze mają lzej niz facet wylewający beton

1 772

Odp: Być drugą i macochą
mortisha napisał/a:
macocha napisał/a:
mortisha napisał/a:

Często nurtuje mnie ciekawosc dlaczego kobiety nie popierają feminizmu? uwsteczniając wolty pamieciowe,rózniesz przypominając sobie historie,odrazu obraz sie nasuwa ile kobieta miała do powiedzenia w temacie  polityki, życia zawodowego, dązenia do postawienia na swoim, zero,autentycznie zero.
Nie widze w tym fenomenu,i czegoś do pozazdroszczenia.Nie da sie ukryc ze kobieta była traktowana jako gorszy gatunek że tylko przy garach i do dzieci miala pole do popisu, a tak bywa do tej pory jesli sobie na to pozwalają.Równiez koscioł propaguje taki model rodziny, że mąż to glowa domu i on ma ostatnie zdanie, kazdy ma sie z tyjm liczyć,to fco powie i podejmie decyzje, jest bezwglednie niepodwazalne..Autentycznie ja sie temu sprzeciwiam,w końcu ktoś musi roll

Kochana weź kilofik i zasuwaj do kamieniołomów albo do kopareczki ewentualnie możesz asfalcik kłaść :-)

A czemu taką prace mam wykonywać?mezczyzni realizują sie w roznych dziedzinach zawodowych nie tylko w kopalni,czy ciezkiej fizycznie.Popadasz juz w skrajnosc z tymi kamieniołami, a myslisz ze nie ma kobiet równiez pracujących po 12 h na lini produkcyjnej gdzie akord panuje, i cała potem sie zalewa?lub od rana do wieczora w polu na zbiorach pracuje sezonowo? kobiety rowniez mają prace bardzo ciezkie fizycznie,nie tylko faceci,wiec juz nie lituj sie nad tymi facetami jak oni ciezko wykladają asfalt bo jak widzialam jak kobiety w pracy zbiorowej mają zapierdol na maxa w szczerym polu w upale caly dzien,lub przy tasmie produkcyjnej to nie moge powiedziec ze mają lzej niz facet wylewający beton

Po pierwsze to nie miejsce na rozkminianie takich tematów a po drugie zluzuj z tonem bo nie zostałaś zaatakowana.

1 773

Odp: Być drugą i macochą
macocha napisał/a:

Po pierwsze to nie miejsce na rozkminianie takich tematów a po drugie zluzuj z tonem bo nie zostałaś zaatakowana.

No i ok,nie czuje sie zaatakowana, tylko nie rozumiem takiego plaszczenia sie i litowania nad mezczyznami jak oni mają ciezkie zycie, jacy sa niebywale scharowani,zapracowani biedaki,wiedząc ze kobiety równiez mają bardzo ale to bardzo ciezkie fizyczne prace przychodząc do domu padając z nog a jeszcze obowiązki domowe na nią czekaja bo nikt palcem nie raczy kiwnąc
Dobra,temat zszedl z glownego nurtu,tylko wcale nie pretensjonalnie zadalam pytanie co jest złego w kobiecie ktora popiera feminizm. Wymienilismy sie zdanami, do wspolnego consusu niestety nie doszlysmy, i nie ma co sie juz nad tym dalej rozwodzić

1 774

Odp: Być drugą i macochą
mortisha napisał/a:
macocha napisał/a:

Po pierwsze to nie miejsce na rozkminianie takich tematów a po drugie zluzuj z tonem bo nie zostałaś zaatakowana.

No i ok,nie czuje sie zaatakowana, tylko nie rozumiem takiego plaszczenia sie i litowania nad mezczyznami jak oni mają ciezkie zycie, jacy sa niebywale scharowani,zapracowani biedaki,wiedząc ze kobiety równiez mają bardzo ale to bardzo ciezkie fizyczne prace przychodząc do domu padając z nog a jeszcze obowiązki domowe na nią czekaja bo nikt palcem nie raczy kiwnąc
Dobra,temat zszedl z glownego nurtu,tylko wcale nie pretensjonalnie zadalam pytanie co jest złego w kobiecie ktora popiera feminizm. Wymienilismy sie zdanami, do wspolnego consusu niestety nie doszlysmy, i nie ma co sie juz nad tym dalej rozwodzić

Widzisz tyle, że nikt w naszych wypowiedział nie ulitował się nad biednymi chłopami.
Ja mam swoją wizję domowego ogniska.
To, że kobiety tyrają na liniach produkcyjnych itp pracach to efekt krzyczących feministek chcących tak bardzo równouprawnienia.Bo oczywiście krzyczeć krzyczą tylko te które najczęściej klepią ciepłe posadki w dużych korporacjach i zostały gdzieś tam pominięte w szczeblach firmowej kariery.Każdy chce być kierownikiem ale już nie każdy będąc tym kierownikiem chce zbierać opiernicz od szefa za zespół.Bo feministką wyzwoloną jest fajnie być ale brać na siebie trudy to już inna sprawa.
Świat dążąc do samo zagłady zamienia nasze miejsca w szeregach.Panie stają się Panami, Panowie Paniami.Nie potępiam wyzwolenia , mówię tylko o konsekwencjach podejmowanej walki.Oczywiście nie urągam też kobietą sukcesu i tu pokłony do Francuzeczki która będąc kobieta sukcesu jest wspaniałą matką, kobietą, seksualnym wampem i przyjaciółką.

1 775

Odp: Być drugą i macochą

Tak to wlasnie jest,ojciec ma ma inne podejscie do dzieci i sytuacji  i ich matka zupełnie inne.Ja na twoim miejscu mimo tego nie o tyle podważała autorytetu matki chłopców, ale ogórnie  stala po stronie twojego mezczyzny, jesli masz jakies żale czy pretensje do niego że zbyt rozpieszca lub jest poblazliwy,powiedz mu to na osobnosci.Jak przy chlopakach do niego bedziesz robic mu jakies wyrzuty że za bardzoi sie rozpędza   wydawaniem pieniedzy na nich,to one moga odebrac to tak ze buntujesz ich ojca na nich, a to bedzie zgubne i nieopłacalne
Pozdrawiam i trzymam kciuki aby wszystko szło po jednej sciezce nie zbaczając z drogi smile

Zgadzam się, nigdy przy kimś nie podważyłam autorytetu mojego mężczyzny, a zwłaszcza przed jego dziećmi, on również traktuje mnie z szacunkiem. Na osobności owszem każde z nas przedstawia swoje argumenty, dochodzimy do kompromisu i tego się trzymamy, ale dziękuję bardzo za miłe słowa smile
Życzę miłego popołudnia smile

1 776

Odp: Być drugą i macochą
zazdrosna13 napisał/a:

Dzięki Francuzeczko za szczere spostrzeżenia, pewnie masz wiele racji, której ja nie dostrzegałam. Uważam jednak, że wszyscy mamy wady, a jeśli umiemy przyznać się do błędu i pracujemy nad sobą to połowa sukcesu za nami. Tak jest w tym przypadku, więc na razie nie poddam się, ale będę czujna. Jestem wdzięczna za pomoc. 3 majcie się Macochy smile

Wiesz, mozesz uznac to za jego slabosc i niech nad tym pracuje ok, ale zebys byla swiadoma, ze to defekt a nie blednie zkaldala ze on taki dobry i sie daje i poswieca.... to slabosc, niech pracuje nad sila charakteru!

good luck!
M

1 777 Ostatnio edytowany przez MariannaM (2012-10-09 16:22:28)

Odp: Być drugą i macochą

Tu nie ma co walczyć, kobietki. Musimy, zarówno meżczyźni jak i kobiety, pogodzić się z tym, ze jesteśmy sobie wzajemnie potrzebni. Tylko razem, łącząc się we wspólnym działaniu możemy osiągnąć wiele. Wystarczy spojrzeć na rozwój dziecka, jemu są potrzebni oboje rodzice w tym samym stopniu. Żaden z rodziców nie jest ważniejszy, po prostu każdy na swój sposób odgrywa kluczową rolę w jego wychowaniu. Te dwie energie dopełniają się przecież:) Też nie jestem za nachalnym feminizmem, choć prawa kobiet są ważne...Zdrowa równowaga we wszystkim, to jest najważniejsze:)

1 778 Ostatnio edytowany przez zazdrosna13 (2012-10-10 09:14:40)

Odp: Być drugą i macochą

Wiesz, mozesz uznac to za jego slabosc i niech nad tym pracuje ok, ale zebys byla swiadoma, ze to defekt a nie blednie zkaldala ze on taki dobry i sie daje i poswieca.... to slabosc, niech pracuje nad sila charakteru!

good luck!

Dziękuję, zrozumiałam smile
p.s.
Poczytałam sobie Twoje posty, szczerze mówiąc mam duże wątpliwości. Ja nie zabrnęłam jeszcze tak daleko, choć zaczyna brakować mi przestrzeni, nie wspomnę już o poczuciu samotności. To boli, ale mam ochotę uciekać. Mam cudownego, wspaniałego mężczyznę, o którym nawet nie marzyłam, a jego jedyną wadą jest fakt, że chce być dobrym ojcem. 
Gdy jesteśmy wszyscy razem, mój kochany daje mi poczucie, że jestem najważniejsza, on jest w tedy najszczęśliwszy, ma najbliższe osoby koło siebie. Mnie natomiast męczy harmider, hałas, nieporządek, często się wycofuję, co również budzi poczucie izolacji, tęsknotę.
Obawiam się, że jego zachowanie może ulec zmianie z biegiem czasu, to ja jestem obwiniana o zazdrość, a czym winne są biedne, poszkodowane dzieci. 
Powiedz mi tylko ile zostaje Wam czasu dla siebie? Czy zdecydowałabyś się na taki związek, gdybyś mogła cofnąć czas?
Będę wdzięczna za wszelkie uwagi.
3 maj się Kochana.
Pozdrawiam

1 779 Ostatnio edytowany przez tina797 (2012-10-10 11:53:26)

Odp: Być drugą i macochą

pisze do was bo sama nie daje rady rok temu zwiazałam sie z mezczyzna z trojka dzieci ja rowniez mam syna razem zamieszkalismy ale najstarszy syn mojego partnera mnie nie akceptuje. Wymysla w szkole ze go wyzywam ze czuje sie odzucony ale my naprawde nie wyroznamy dzieci zupełnie niewiem  o co chodzi. matka tych dzieci zostawiła je i odeszła do innego mezczyzny wogole sie nie interesuje dziecmi ja pokochałam je jak własne i nie moge zrozumiec dlaczego mnie ten chłopiec nie akceptuje Niewiem co mam robic. Najgorsze jest to ze jak mamusia zadzwoni do niego to robi nam wszystko na złosc a szczegolnie mi, niewiem czy ona go nie buntuje. Poradzcie cos prosze

1 780

Odp: Być drugą i macochą
MariannaM napisał/a:

Tu nie ma co walczyć, kobietki. Musimy, zarówno meżczyźni jak i kobiety, pogodzić się z tym, ze jesteśmy sobie wzajemnie potrzebni. Tylko razem, łącząc się we wspólnym działaniu możemy osiągnąć wiele. Wystarczy spojrzeć na rozwój dziecka, jemu są potrzebni oboje rodzice w tym samym stopniu. Żaden z rodziców nie jest ważniejszy, po prostu każdy na swój sposób odgrywa kluczową rolę w jego wychowaniu. Te dwie energie dopełniają się przecież:) Też nie jestem za nachalnym feminizmem, choć prawa kobiet są ważne...Zdrowa równowaga we wszystkim, to jest najważniejsze:)

Och brawo. Myśle zupełnie tak jak ty smile
Nie wyobrażam sobie zycia bez męzczyzny, oni sa cudowni, tylko trzeba potrafic się z nimim obchodzic smile

A jak jakas kobieta nie potrafi to zostaje feministką wink

1 781

Odp: Być drugą i macochą
MariannaM napisał/a:

Tu nie ma co walczyć, kobietki. Musimy, zarówno meżczyźni jak i kobiety, pogodzić się z tym, ze jesteśmy sobie wzajemnie potrzebni. Tylko razem, łącząc się we wspólnym działaniu możemy osiągnąć wiele. Wystarczy spojrzeć na rozwój dziecka, jemu są potrzebni oboje rodzice w tym samym stopniu. Żaden z rodziców nie jest ważniejszy, po prostu każdy na swój sposób odgrywa kluczową rolę w jego wychowaniu. Te dwie energie dopełniają się przecież:) Też nie jestem za nachalnym feminizmem, choć prawa kobiet są ważne...Zdrowa równowaga we wszystkim, to jest najważniejsze:)

Och brawo. Myśle zupełnie tak jak ty smile
Nie wyobrażam sobie zycia bez męzczyzny, oni sa cudowni, tylko trzeba potrafic się z nimim obchodzic smile

A jak jakas kobieta nie potrafi to zostaje feministką wink

1 782

Odp: Być drugą i macochą

Tina a ile lat mają dzieci??

1 783

Odp: Być drugą i macochą
tina797 napisał/a:

pisze do was bo sama nie daje rady rok temu zwiazałam sie z mezczyzna z trojka dzieci ja rowniez mam syna razem zamieszkalismy ale najstarszy syn mojego partnera mnie nie akceptuje. Wymysla w szkole ze go wyzywam ze czuje sie odzucony ale my naprawde nie wyroznamy dzieci zupełnie niewiem  o co chodzi. matka tych dzieci zostawiła je i odeszła do innego mezczyzny wogole sie nie interesuje dziecmi ja pokochałam je jak własne i nie moge zrozumiec dlaczego mnie ten chłopiec nie akceptuje Niewiem co mam robic. Najgorsze jest to ze jak mamusia zadzwoni do niego to robi nam wszystko na złosc a szczegolnie mi, niewiem czy ona go nie buntuje. Poradzcie cos prosze

Jesli wymysla ze go wyzywasz( a tak naprawde nie jest) to zapewne jest to chłopaka prerfidne zagranie bo ma świadomosc ze cie to dotkliwie zaboli,zapewne jest to pewna forma karania cie że jestes nową kobietą jego ojca
Dzieci w jakim wieku są?a jak z pozostalą dwójką sie dogadujesz?czy najstarszy buntuje mlodsze na ciebie? jak ich ojciec na reagije na ta sytuacje?

1 784

Odp: Być drugą i macochą

http://pl.wikipedia.org/wiki/Feminizm
i
http://pl.wikipedia.org/wiki/Prawo_wyborcze_dla_kobiet

Proszę zapoznajcie się z definicją feminizmu a potem wypowiadajcie się, bo jak przeczytałam Wasze wypowiedzi to mi ręce opadły.

1 785 Ostatnio edytowany przez Ewarg (2012-10-10 12:37:14)

Odp: Być drugą i macochą
tina797 napisał/a:

pisze do was bo sama nie daje rady rok temu zwiazałam sie z mezczyzna z trojka dzieci ja rowniez mam syna razem zamieszkalismy ale najstarszy syn mojego partnera mnie nie akceptuje. Wymysla w szkole ze go wyzywam ze czuje sie odzucony ale my naprawde nie wyroznamy dzieci zupełnie niewiem  o co chodzi. matka tych dzieci zostawiła je i odeszła do innego mezczyzny wogole sie nie interesuje dziecmi ja pokochałam je jak własne i nie moge zrozumiec dlaczego mnie ten chłopiec nie akceptuje Niewiem co mam robic. Najgorsze jest to ze jak mamusia zadzwoni do niego to robi nam wszystko na złosc a szczegolnie mi, niewiem czy ona go nie buntuje. Poradzcie cos prosze

Dzieci są zazdrosne o nową kobietę ojca. Nie rozumieją sytuacji. Chcą matki. Potrafią wszystko zrobić w nadzieji ze rodzice połączą sie.
Możecie tłumaczyc i tłumaczyc i prosić aż dotrze (wyrośnie z wiekiem). Tylko nie nastawiajcie przeciwko matce bo uzyskacie odwrotny skutek.

1 786

Odp: Być drugą i macochą

Słuchajcie szukam dobrego psychologa psychiatry w Warszawie.Znacie kogoś?

1 787

Odp: Być drugą i macochą
Ewarg napisał/a:

http://pl.wikipedia.org/wiki/Feminizm
i
http://pl.wikipedia.org/wiki/Prawo_wyborcze_dla_kobiet

Proszę zapoznajcie się z definicją feminizmu a potem wypowiadajcie się, bo jak przeczytałam Wasze wypowiedzi to mi ręce opadły.

dzieki, tez mi opadly, daja sie dziewczyny podpuszczac o kladzeniu asfaltu, faceci robia cale prawo i ustawy pod ich interesy i pozycje kolezanki, a kobitki, zostaja w domu do sprzatania i podcierania pupe dzieciom, jesli kobitka sie nie zdazyla wyksztalcic albo przebic  wpracy,  i_ byc niezalezna zostanie na lasce Pana, dzieci pojda, facet moze tez bo kura domowa malo interesujaca, zostana zmarszczki i renta... zakupy w dyskontach i ubrania na wage...

o tym jest feminizm, o rownym prawach i szacunku, rodzilam we Francji i wiem jak kobieta jest traktowana, lekarz puka dodrzwi jak wchodzi do pokoju rodzacej, a nie pokrzykuje na nia... bylo duzo fanu i smiechu przy porodzie a przede wszystkim szacunek...

1 788 Ostatnio edytowany przez mortisha (2012-10-10 14:59:16)

Odp: Być drugą i macochą
Francuzeczka Mila napisał/a:
Ewarg napisał/a:

http://pl.wikipedia.org/wiki/Feminizm
i
http://pl.wikipedia.org/wiki/Prawo_wyborcze_dla_kobiet

Proszę zapoznajcie się z definicją feminizmu a potem wypowiadajcie się, bo jak przeczytałam Wasze wypowiedzi to mi ręce opadły.

dzieki, tez mi opadly, daja sie dziewczyny podpuszczac o kladzeniu asfaltu, faceci robia cale prawo i ustawy pod ich interesy i pozycje kolezanki, a kobitki, zostaja w domu do sprzatania i podcierania pupe dzieciom, jesli kobitka sie nie zdazyla wyksztalcic albo przebic  wpracy,  i_ byc niezalezna zostanie na lasce Pana, dzieci pojda, facet moze tez bo kura domowa malo interesujaca, zostana zmarszczki i renta... zakupy w dyskontach i ubrania na wage...

o tym jest feminizm, o rownym prawach i szacunku, rodzilam we Francji i wiem jak kobieta jest traktowana, lekarz puka dodrzwi jak wchodzi do pokoju rodzacej, a nie pokrzykuje na nia... bylo duzo fanu i smiechu przy porodzie a przede wszystkim szacunek...

A to konkretnie bym przytyk do mojej wczesniejszej wypowiedzi o tym jak kobiety rtakze bardzo ciezko pracują (bo musza,a nie ze chcą)a nie tylko mezczyzni zaharowuja sie wylewając asfalt?,bo cos wyczułam tu cichy chichot  z mojej teori na ten temat kiedy stanelam w obronie kobiet,ktore nie tylko siedzą za biureczkiem
Moze wprost pisac aby jakies niepotrzebne niedomówienia były?

1 789

Odp: Być drugą i macochą

Widzę, że temat nie zgasł, ok.

"Podstawą programu feminizmu jest dążenie do emancypacji kobiet i równouprawnienia płci, zarówno pod względem formalnym, jak i faktycznym" - równouprawnienie - równe prawa w każdej dziedzinie i każdym zakresie.
"równouprawnienie w polityce, pracy, społeczeństwie, rodzinie itd.);"- PRACY tak kochane PRACY czyli w kładzeniu asfaltu też.
o tym jest feminiz.

O szacunku i ludzkim rodzeniu jest w kulturze.Niestety w Polsce tej kultury brak na wielu płaszczyznach, w tramwajach , sklepach, szpitalach , szkołach i innych instytucjach.Tu nie ma nic do tego feminizm.
W dzisiejszych czasach to jaką starość będzie miała kobieta lub mężczyzna wyznacza szacunek do drugiego człowieka.Krzycząca feministka nie potrzebująca faceta nawet laski od Pana nie będzie miała.Niestety to jak kobieta wygląda na starośc zależy równiez od tego jak o siebie dba.Ty FM mimo pracy, dziecka i domu umiesz o siebie zadbać.A kto Ci daje taką możliwość??Pieniądz.
Dziś ludzie nie żyją wspólnie tylko dzielą to moje to Twoje kiedyś tego nie było.U mnie w domu też nie ma.Kończy mi się kasa to biorę z domowej kupki i tyle i nie pojmuję tego, ze Pan do tej kupki wsadził więc jestem od niego zależna bo kiedy jemu brakowało ja mu dawałam i nie zapisywałam w zeszycik żeby mi potem oddał.

1 790

Odp: Być drugą i macochą
shedir napisał/a:
MariannaM napisał/a:

Tu nie ma co walczyć, kobietki. Musimy, zarówno meżczyźni jak i kobiety, pogodzić się z tym, ze jesteśmy sobie wzajemnie potrzebni. Tylko razem, łącząc się we wspólnym działaniu możemy osiągnąć wiele. Wystarczy spojrzeć na rozwój dziecka, jemu są potrzebni oboje rodzice w tym samym stopniu. Żaden z rodziców nie jest ważniejszy, po prostu każdy na swój sposób odgrywa kluczową rolę w jego wychowaniu. Te dwie energie dopełniają się przecież:) Też nie jestem za nachalnym feminizmem, choć prawa kobiet są ważne...Zdrowa równowaga we wszystkim, to jest najważniejsze:)

Och brawo. Myśle zupełnie tak jak ty smile
Nie wyobrażam sobie zycia bez męzczyzny, oni sa cudowni, tylko trzeba potrafic się z nimim obchodzic smile

A jak jakas kobieta nie potrafi to zostaje feministką wink

Kobietom na swiecie robi sie straszne rzeczy, jak wycinanie lechtaczek, wydawanie za maz w wieku 12 lat, zamordowano na stosach tysiace... oddawanie za dlugi jako sluzace, jak piszecie prawa kobiet sa wazne, to troche brzmi jak powiedzenie, ze prawa zwierzat sa wazne...

kobieta i mezczyzna to rownorzedne osoby. Ludzie roznej plci.

Jezyk kt mwoi ze na swiecie (czytaj meskim) wazne sa prawa kobiet jednoczesnie ustawia kobiete nizej.

na swiecie wazne sa prawa ludzi do godnego zycia, kobiet i mezczyzn, kazdego moze w inny sposob, ochrona macierzynstwa.

Jestem najpierw czlowiekiem, potem kobieta, potem matka...

M

1 791

Odp: Być drugą i macochą

Dobra dziewczyny to nie miejsce - chyba że nowy temat założymy :-)
Pomóżcie mi z dobrym psychiatrą  :-)

1 792

Odp: Być drugą i macochą
macocha napisał/a:

Dobra dziewczyny to nie miejsce - chyba że nowy temat założymy :-)
Pomóżcie mi z dobrym psychiatrą  :-)

To też, nie jest miejsce na ten temat, który Ty teraz poruszasz. A poza tym to uważasz, że na tym wątku wypowiadają się tylko Warszawianki?

1 793

Odp: Być drugą i macochą

ok przepraszam bardzo prośby nie było.
Miłego dnia

1 794

Odp: Być drugą i macochą
Francuzeczka Mila napisał/a:
shedir napisał/a:
MariannaM napisał/a:

Tu nie ma co walczyć, kobietki. Musimy, zarówno meżczyźni jak i kobiety, pogodzić się z tym, ze jesteśmy sobie wzajemnie potrzebni. Tylko razem, łącząc się we wspólnym działaniu możemy osiągnąć wiele. Wystarczy spojrzeć na rozwój dziecka, jemu są potrzebni oboje rodzice w tym samym stopniu. Żaden z rodziców nie jest ważniejszy, po prostu każdy na swój sposób odgrywa kluczową rolę w jego wychowaniu. Te dwie energie dopełniają się przecież:) Też nie jestem za nachalnym feminizmem, choć prawa kobiet są ważne...Zdrowa równowaga we wszystkim, to jest najważniejsze:)

Och brawo. Myśle zupełnie tak jak ty smile
Nie wyobrażam sobie zycia bez męzczyzny, oni sa cudowni, tylko trzeba potrafic się z nimim obchodzic smile

A jak jakas kobieta nie potrafi to zostaje feministką wink

Kobietom na swiecie robi sie straszne rzeczy, jak wycinanie lechtaczek, wydawanie za maz w wieku 12 lat, zamordowano na stosach tysiace... oddawanie za dlugi jako sluzace, jak piszecie prawa kobiet sa wazne, to troche brzmi jak powiedzenie, ze prawa zwierzat sa wazne...

kobieta i mezczyzna to rownorzedne osoby. Ludzie roznej plci.

Jezyk kt mwoi ze na swiecie (czytaj meskim) wazne sa prawa kobiet jednoczesnie ustawia kobiete nizej.

na swiecie wazne sa prawa ludzi do godnego zycia, kobiet i mezczyzn, kazdego moze w inny sposob, ochrona macierzynstwa.

Jestem najpierw czlowiekiem, potem kobieta, potem matka...

M

No to FM pogadałyśmy sobie. Dla naszych koleżanek feministak to kobieta która chce rąbać drewno i olewa faceta.
Jakby którą spalili na stosie po śmierci jej mężą albo ojciec, brat czy mąż zakamieniował albo sprzedał za wielbłąda to by zaraz rwała się do feminizmu (czytaj : wyzwolenia kobiet).

1 795

Odp: Być drugą i macochą
tina797 napisał/a:

pisze do was bo sama nie daje rady rok temu zwiazałam sie z mezczyzna z trojka dzieci ja rowniez mam syna razem zamieszkalismy ale najstarszy syn mojego partnera mnie nie akceptuje. Wymysla w szkole ze go wyzywam ze czuje sie odzucony ale my naprawde nie wyroznamy dzieci zupełnie niewiem  o co chodzi. matka tych dzieci zostawiła je i odeszła do innego mezczyzny wogole sie nie interesuje dziecmi ja pokochałam je jak własne i nie moge zrozumiec dlaczego mnie ten chłopiec nie akceptuje Niewiem co mam robic. Najgorsze jest to ze jak mamusia zadzwoni do niego to robi nam wszystko na złosc a szczegolnie mi, niewiem czy ona go nie buntuje. Poradzcie cos prosze

Według mnie młody próbuje zwrócić na siebie uwagę, bo czuje się zagubiony. Jego wiek też ma znaczenie, młodsze dzieci szybciej akceptują i odnajdują się w sytuacji, starsze czasem mogą macochę tylko tolerować. Cierpliwości kochana i dużo miłości. Mi osobiście pomogła wspólna z młodym wycieczka rowerowa, polecam. Ważne by Twój partner Cię wspierał i uczył chłopaka szacunku do Ciebie, by ten wiedział, że jesteście zgodni.

1 796

Odp: Być drugą i macochą
Ewarg napisał/a:
Francuzeczka Mila napisał/a:
shedir napisał/a:

Och brawo. Myśle zupełnie tak jak ty smile
Nie wyobrażam sobie zycia bez męzczyzny, oni sa cudowni, tylko trzeba potrafic się z nimim obchodzic smile

A jak jakas kobieta nie potrafi to zostaje feministką wink

Kobietom na swiecie robi sie straszne rzeczy, jak wycinanie lechtaczek, wydawanie za maz w wieku 12 lat, zamordowano na stosach tysiace... oddawanie za dlugi jako sluzace, jak piszecie prawa kobiet sa wazne, to troche brzmi jak powiedzenie, ze prawa zwierzat sa wazne...

kobieta i mezczyzna to rownorzedne osoby. Ludzie roznej plci.

Jezyk kt mwoi ze na swiecie (czytaj meskim) wazne sa prawa kobiet jednoczesnie ustawia kobiete nizej.

na swiecie wazne sa prawa ludzi do godnego zycia, kobiet i mezczyzn, kazdego moze w inny sposob, ochrona macierzynstwa.

Jestem najpierw czlowiekiem, potem kobieta, potem matka...

M

No to FM pogadałyśmy sobie. Dla naszych koleżanek feministak to kobieta która chce rąbać drewno i olewa faceta.
Jakby którą spalili na stosie po śmierci jej mężą albo ojciec, brat czy mąż zakamieniował albo sprzedał za wielbłąda to by zaraz rwała się do feminizmu (czytaj : wyzwolenia kobiet).

To mlode jeszcze damskie nasienie, poczytac musi, cos przezyc, pochorowac sie, i dojdzie do wnioskow, a my to stare nieco kobitki, wiek pomaga i tego sie nie przeskoczyc, no i wez pod uwage, ze antyfeministyczna propaganda asfaltowa jest marketingowo chwytliwa i niektorzy sie lapia.....

1 797 Ostatnio edytowany przez MariannaM (2012-10-10 19:38:01)

Odp: Być drugą i macochą
Ewarg napisał/a:
macocha napisał/a:

Dobra dziewczyny to nie miejsce - chyba że nowy temat założymy :-)
Pomóżcie mi z dobrym psychiatrą  :-)

To też, nie jest miejsce na ten temat, który Ty teraz poruszasz. A poza tym to uważasz, że na tym wątku wypowiadają się tylko Warszawianki?

Ewarg, bez przesady...po co ta agresja sad

Jest zasadnicza różnica pomiędzy walką o prawa kobiet, szczególnie w miejscach gdzie faktycznie kobiety są krzywdzone, poniżane, nie mogą żyć "normalnie" a nagonką na męski ród...Takie stwierdzenie, że "mężczyzna jest potrzebny kobiecie jak rybie rower" jest zabawne, ale również dyskryminujące w swoim przekazie. Znam naprawdę wartościowych facetów, którzy bardo dobrze traktują kobiety i na pewno zasługują na szacunek. Warto nie popadać w skrajności, bo to, że bywa ciężko z dogadywaniem się w związku nie znaczy iż faceci są beznadziejni i nie są potrzebni. Tak naprawdę to często są bardzo prostolinijni i przynajmniej nie snują intryg, potrafią doradzić bardzo rzeczowo...no często nie potrafią mówić o swoich uczuciach, ale za to można się fajnie wyluzować w ich obecności, bo mniej zważają na konwenanse. Piszę oczywiście o pozytywnych przypadkach. Uważam, że każda płeć jest tak samo ważna i tak jak napisała FM, przede wszystkim jesteśmy ludźmi...
Macoszko, ja zza Buga, nie pomogę Ci w kwestii psychologa smile

1 798

Odp: Być drugą i macochą

Psychiatry lub psychologa szukalam żeby pokazać mu pewne maile itp "dowody" aby ocenił choć trochę od swojej strony jak mamy postępować z ex ...myslałam, że tego dotyczy ten wątek ale widać są osoby wyższe ode mnie stopniem które uznały, ze nie powinnam zaśmiecać takimi  pytaniami tematu...moze to przez to że mam wpojoną naukę asfaltową:-) a może dlatego, ze odróżniam prawa i obowiązki od szacunku ewentualnie pogladów religijnych i zasad z nimi związanych...
Nie chce mi się już rozwijać mojego tematu bo i po co skoro jedyna jestem Warszawianka pewnie w innych miastach lepsze są poglądy.
Marianno na całe szczęście również znam takich facetów:-)

1 799

Odp: Być drugą i macochą
Francuzeczka Mila napisał/a:
Ewarg napisał/a:
Francuzeczka Mila napisał/a:

Kobietom na swiecie robi sie straszne rzeczy, jak wycinanie lechtaczek, wydawanie za maz w wieku 12 lat, zamordowano na stosach tysiace... oddawanie za dlugi jako sluzace, jak piszecie prawa kobiet sa wazne, to troche brzmi jak powiedzenie, ze prawa zwierzat sa wazne...

kobieta i mezczyzna to rownorzedne osoby. Ludzie roznej plci.

Jezyk kt mwoi ze na swiecie (czytaj meskim) wazne sa prawa kobiet jednoczesnie ustawia kobiete nizej.

na swiecie wazne sa prawa ludzi do godnego zycia, kobiet i mezczyzn, kazdego moze w inny sposob, ochrona macierzynstwa.

Jestem najpierw czlowiekiem, potem kobieta, potem matka...

M

No to FM pogadałyśmy sobie. Dla naszych koleżanek feministak to kobieta która chce rąbać drewno i olewa faceta.
Jakby którą spalili na stosie po śmierci jej mężą albo ojciec, brat czy mąż zakamieniował albo sprzedał za wielbłąda to by zaraz rwała się do feminizmu (czytaj : wyzwolenia kobiet).

To mlode jeszcze damskie nasienie, poczytac musi, cos przezyc, pochorowac sie, i dojdzie do wnioskow, a my to stare nieco kobitki, wiek pomaga i tego sie nie przeskoczyc, no i wez pod uwage, ze antyfeministyczna propaganda asfaltowa jest marketingowo chwytliwa i niektorzy sie lapia.....

We Francji kilka tygodni przed porodem polozna przychodzi do domu robi KTG, zeby ciezarna sie nie meczyla i nie chodzila, po porodzie robi sie reedukacje miesni krocza, zeby zapbiegac wysilkowemu nietrzymaniu moczu po 50tce, polozna przychodzi kilka tygodni po bada jak sie goi krocze, dzwoni do llekarza itd Nikt za nikim nie bieganie placi, sami wiedza jak opiekowc sie kobieta... nie dajcie sie podpuszczac facetom, ze w feminizmie chodzi o asfalt, chodzi glownie o prawo, ktore tworza mezczyzni... tyle

1 800

Odp: Być drugą i macochą

Kurde FM co Ty za przeproszeniem gadasz??/To o czym piszesz to polityka prorodzinna i medyczna Państwa a nie pokazywanie jaki to feministyczny kraj!
Proponuję czytać ze zrozumieniem.
Centralne zagadnienia

Centralne zagadnienia feminizmu ulegają zmianom w czasie. Przez ostatnie 30 lat feminizm zajmował się następującymi tematami:

    rozwój teorii feminizmu oraz przekształcanie jej w polityczną praktykę;
    równe traktowanie;
    równouprawnienie w polityce, pracy, społeczeństwie, rodzinie itd.);
    przemoc indywidualna i strukturalna wobec kobiet;
    seksualne samostanowienie;
    dopuszczalność aborcji;
    walka z męską dominacją językową;
    krytyczne ujęcie spraw reprodukcji;
    pozycja matek w społeczeństwie;
    homoseksualizm ? równe traktowanie związków hetero- i homoseksualnych;
    dyskusje na temat pornografii;
    konstrukcja i dekonstrukcja tożsamości płciowej;
    kulturowe i indywidualne samostanowienie;
    przeciwdziałanie tendencjom dyskryminacji poprzez dążenia emancypacyjne;
    stosunek wobec innych ruchów społecznych, takich jak ruch robotniczy, ruch ekologiczny, ruch wolnościowy;
    obecność kobiet w różnych obszarach życia (np. kobiety w nauce).

To, że w naszym kraju pani leży na sali porodowej a personel szpitalny siedzi w pokoiku i ogląda serial to tylko świadczy o kulturze i zasadach panujących w kraju jakim ja żyję.
Przecież pielęgniarki i położne to kobiety więc dlatego???DLACZEGO??????? mają w dupie rodzącą kobietę na sali albo taką która nie umie karmić??dlaczego w takich sytuacjach sie drą ?to nie jest przykład feminizmu to jest przykład bezduszności i tego, ze kraj nie szanuje pracownika.Efekt wszyscy wszystko mają w d....i nikt się nikim nie przejmuje bo nie płaci mu się za to godnie.

1 801

Odp: Być drugą i macochą
shedir napisał/a:

Nie wyobrażam sobie zycia bez męzczyzny, oni sa cudowni, tylko trzeba potrafic się z nimim obchodzic smile

A jak jakas kobieta nie potrafi to zostaje feministką wink

Shedir, I love you big_smile big_smile big_smile
Ja tez czuje, ze nie jestem nic warta bez Pana i Wladcy, dobrze, ze przy calej mojej zolzowatosci jeszcze mnie trzyma i zrec daje big_smile o ja pier... ale abstrakcja big_smile

Nie wiem o co ten caly dym. Feministka to nie babochlop z wasami i z lopata w reku. ALE to jest piekne, ze jakby tak chciala, to moze! tongue

1 802

Odp: Być drugą i macochą
macocha napisał/a:

To, że w naszym kraju pani leży na sali porodowej a personel szpitalny siedzi w pokoiku i ogląda serial to tylko świadczy o kulturze i zasadach panujących w kraju jakim ja żyję.
Przecież pielęgniarki i położne to kobiety więc dlatego???DLACZEGO??????? mają w dupie rodzącą kobietę na sali albo taką która nie umie karmić??dlaczego w takich sytuacjach sie drą ?to nie jest przykład feminizmu to jest przykład bezduszności i tego, ze kraj nie szanuje pracownika.Efekt wszyscy wszystko mają w d....i nikt się nikim nie przejmuje bo nie płaci mu się za to godnie.

Nie macocha, to jest tylko dowod na to, ze najwiekszym wrogiem kobiety jest druga kobieta. Tyle na ten temat. Zreszta wystarczy popatrzec po watkach, o byle gowno to skaczemy sobie do oczu. Zenua.

1 803

Odp: Być drugą i macochą
tina797 napisał/a:

pisze do was bo sama nie daje rady rok temu zwiazałam sie z mezczyzna z trojka dzieci ja rowniez mam syna razem zamieszkalismy ale najstarszy syn mojego partnera mnie nie akceptuje. Wymysla w szkole ze go wyzywam ze czuje sie odzucony ale my naprawde nie wyroznamy dzieci zupełnie niewiem  o co chodzi. matka tych dzieci zostawiła je i odeszła do innego mezczyzny wogole sie nie interesuje dziecmi ja pokochałam je jak własne i nie moge zrozumiec dlaczego mnie ten chłopiec nie akceptuje Niewiem co mam robic. Najgorsze jest to ze jak mamusia zadzwoni do niego to robi nam wszystko na złosc a szczegolnie mi, niewiem czy ona go nie buntuje. Poradzcie cos prosze

Tina, jeszcze tylko slowo do Ciebie, ale uprzedzam, ze ja prosta dziewczyna jestem i daje proste rady wink

Co robic? NIC. Olac leszcza. Im bardziej mu bedziesz wchodzic w tylek, tym bedzie mial wieksze fochy i wtedy dopiero poczuje sie krolem wszechswiata. Niech ojciec z nim rozmawia, ze go kocha i inne tam pierdoly co sie gada po rozwodzie. Moze chodzic o to, ze z calej trojcy to on jest najbardziej przewrazliwiony, ten typ tak ma, i nigdy go nie uszczesliwisz wiec nie masz sie co zadreczac skoro nic nie masz na sumieniu. Jak zauwazy, ze nikt sie nie przejmuje jego wymyslankami to moze przestanie konfabulowac. Ja bym tak zrobila, ale ja to troche zolza jestem wink

1 804

Odp: Być drugą i macochą

Hej dziewczyny,powiedzcie mi, jak mozna wytlumaczyć ten fakt,(pisze na przykladzie wlasnych wnioskow i obserwacji) prawie 11 l. dziecko ktore jest od malenkiego wychowywane na tych samych zasadach, od zawsze obowiązują go te same reguły,obowiazki,nie ma żadnego ulegania ani poblażania,mimo panującej dosyc duzej dyscypliny w domu potrafi dobitnie pokazywac swoje niezadowolenie i robi na przekór wiedząc ze poniesie za to nie małe konsekwencje?
Widze i wiem że to co jest wymagane teraz,bylo to wymagane od niej  od samego poczatku a mimo tego  dziecko usilnie dąży do postawienia na swoim ,mimo tego wiedząc ze nie wygra bo nigdy nie wygrała, popropstu świadomie człowiekowi dziecko nerwy szarga tym marudzeniem, lamentowanie, opieraniem sie.
Wie ze nie ma zmiłuj sie,bo nie było nigdy ustepliwosci,a konczylo sie to na jej nie korzysc ale i tak musi oczywiscie swoje nerwy czy przekornosc ukazac.
Jedni uczeni specjalisci twierdzą ze spuscic z rygoru (to jest absurd)inni ze nie mozna do takiego dziecka byc uleglym bo wejdzie ci na glowie i calkiem zdominuje.Człowiek sam głupieje
Niereformowalnosc jednym słowem

1 805

Odp: Być drugą i macochą
mortisha napisał/a:

Hej dziewczyny,powiedzcie mi, jak mozna wytlumaczyć ten fakt,(pisze na przykladzie wlasnych wnioskow i obserwacji) prawie 11 l. dziecko ktore jest od malenkiego wychowywane na tych samych zasadach, od zawsze obowiązują go te same reguły,obowiazki,nie ma żadnego ulegania ani poblażania,mimo panującej dosyc duzej dyscypliny w domu potrafi dobitnie pokazywac swoje niezadowolenie i robi na przekór wiedząc ze poniesie za to nie małe konsekwencje?
Widze i wiem że to co jest wymagane teraz,bylo to wymagane od niej  od samego poczatku a mimo tego  dziecko usilnie dąży do postawienia na swoim ,mimo tego wiedząc ze nie wygra bo nigdy nie wygrała, popropstu świadomie człowiekowi dziecko nerwy szarga tym marudzeniem, lamentowanie, opieraniem sie.
Wie ze nie ma zmiłuj sie,bo nie było nigdy ustepliwosci,a konczylo sie to na jej nie korzysc ale i tak musi oczywiscie swoje nerwy czy przekornosc ukazac.
Jedni uczeni specjalisci twierdzą ze spuscic z rygoru (to jest absurd)inni ze nie mozna do takiego dziecka byc uleglym bo wejdzie ci na glowie i calkiem zdominuje.Człowiek sam głupieje
Niereformowalnosc jednym słowem

To kwestia charakteru ale nie tylko...:) Może trzeba sie zastanowić nad systemem wychowawczym. Czy kary są adekwatne do wielu i emocjonalności dziecka? Skuteczna kara, to taka która jest bezpośrednio związana z przewinieniem, czyli jest naturalną konsekwencją czynu. A najlepiej zanim się zastosuje karę objaśniać powody, dla których dziecko jest proszone o robienie lub nierobienie czegoś. Spokojne i cierpliwe tłumaczenie naprawdę daje wspaniałe efekty. Oczywiście są takie sytuacje, gdy dalsza dyskusja nie ma sensu a wyegzekwować coś trzeba. Przyjrzyj się dziecku- w jakich sytuacjach się buntuje? Może próbuje na siebie zwrócić uwagę?
Jeśli chodzi o trzymanie dyscypliny, to moim zdaniem czasami warto spuścić nieco z tonu. Jedenastolatka to już jest partner do negocjacji. Zapytaj go dlaczego się opiera przed zrobieniem danej rzeczy. Może ma swoje powody, może czuje ze nic od niej nie zależy i że nie ma żadnego prawa decydowania o sobie. A dziecko powinno się uczyć podejmowania decyzji i odpowiedzialności za siebie. pozwólcie jej czasem na odrobinę luzu.

1 806

Odp: Być drugą i macochą
metaksa napisał/a:
macocha napisał/a:

To, że w naszym kraju pani leży na sali porodowej a personel szpitalny siedzi w pokoiku i ogląda serial to tylko świadczy o kulturze i zasadach panujących w kraju jakim ja żyję.
Przecież pielęgniarki i położne to kobiety więc dlatego???DLACZEGO??????? mają w dupie rodzącą kobietę na sali albo taką która nie umie karmić??dlaczego w takich sytuacjach sie drą ?to nie jest przykład feminizmu to jest przykład bezduszności i tego, ze kraj nie szanuje pracownika.Efekt wszyscy wszystko mają w d....i nikt się nikim nie przejmuje bo nie płaci mu się za to godnie.

Nie macocha, to jest tylko dowod na to, ze najwiekszym wrogiem kobiety jest druga kobieta. Tyle na ten temat. Zreszta wystarczy popatrzec po watkach, o byle gowno to skaczemy sobie do oczu. Zenua.

Czyli we Francji kobiety się kochają  a w Polsce gnoją? O tak o (jak to się mówi w moich stronach) big_smile

1 807

Odp: Być drugą i macochą
MariannaM napisał/a:
metaksa napisał/a:
macocha napisał/a:

To, że w naszym kraju pani leży na sali porodowej a personel szpitalny siedzi w pokoiku i ogląda serial to tylko świadczy o kulturze i zasadach panujących w kraju jakim ja żyję.
Przecież pielęgniarki i położne to kobiety więc dlatego???DLACZEGO??????? mają w dupie rodzącą kobietę na sali albo taką która nie umie karmić??dlaczego w takich sytuacjach sie drą ?to nie jest przykład feminizmu to jest przykład bezduszności i tego, ze kraj nie szanuje pracownika.Efekt wszyscy wszystko mają w d....i nikt się nikim nie przejmuje bo nie płaci mu się za to godnie.

Nie macocha, to jest tylko dowod na to, ze najwiekszym wrogiem kobiety jest druga kobieta. Tyle na ten temat. Zreszta wystarczy popatrzec po watkach, o byle gowno to skaczemy sobie do oczu. Zenua.

Czyli we Francji kobiety się kochają  a w Polsce gnoją? O tak o (jak to się mówi w moich stronach) big_smile

Sredni poziom swiadomosci, kultury, pensji w Polsce jest duzo nizszy, wiec to kompleksowy temat, ale prawo, historie w duzej czesci mezczyzni i zyjemy w patrialchalnym swiecie... i ta odpowiedzialnosc w duzej czesci jest po meskiej stronie, i mowie to bez jakiego szowinizmu, bo sama lubie facetow i tyle
M

1 808

Odp: Być drugą i macochą
MariannaM napisał/a:
metaksa napisał/a:
macocha napisał/a:

To, że w naszym kraju pani leży na sali porodowej a personel szpitalny siedzi w pokoiku i ogląda serial to tylko świadczy o kulturze i zasadach panujących w kraju jakim ja żyję.
Przecież pielęgniarki i położne to kobiety więc dlatego???DLACZEGO??????? mają w dupie rodzącą kobietę na sali albo taką która nie umie karmić??dlaczego w takich sytuacjach sie drą ?to nie jest przykład feminizmu to jest przykład bezduszności i tego, ze kraj nie szanuje pracownika.Efekt wszyscy wszystko mają w d....i nikt się nikim nie przejmuje bo nie płaci mu się za to godnie.

Nie macocha, to jest tylko dowod na to, ze najwiekszym wrogiem kobiety jest druga kobieta. Tyle na ten temat. Zreszta wystarczy popatrzec po watkach, o byle gowno to skaczemy sobie do oczu. Zenua.

Czyli we Francji kobiety się kochają  a w Polsce gnoją? O tak o (jak to się mówi w moich stronach) big_smile

Kobiety we Francji, duzo mniej sie lubia nawzajem, a relacje sa duzo bardziej powierzchowne, sa zazdrosne i mniej lojalne wobec siebie....

1 809

Odp: Być drugą i macochą
Francuzeczka Mila napisał/a:

Dear Ladies,

no wlasnie co z tymi zdjeciami ? wywalac? potargac? tropic w kompie? topic w wannie? ...
A propos, czy Wasi ex  obwieszaja dom ich zdjeciami ?

to tyle
M

Tak przeglądam stare posty. U moich "przyszłych" teściów na honorowym miejscu wisi duży obraz - zdjęcia synów z żonami i dziećmi. W tym oczywiście moja poprzedniczka, boli mnie to, człowiek uświadamia sobie jak mało znaczy rok do kilkunastu lat małżeństwa. To prezent na 50 rocznicę dziadków i zdaję sobie sprawę, że nikt dla mnie go nie ściągnie.
Ostatnio coś zaliczam doła.
Wczoraj wieczorem byłam umówiona z moim na większe zakupy w markecie, byliśmy z moim synem, bo chciałam mu kupić spodnie. Mój A pomagał mi, ale był jakiś nieobecny, kiedy wróciliśmy czuło się napięcie, Ja wzięłam dłuższą kąpiel, on poszedł spać wcześniej ode mnie. Wiem, że pewnie był zmęczony, ale kiedy są jego dzieci jest radosny i ma tyle energii, bawi się z nimi szykuje jedzenie itp. Dobija mnie brak perspektywy na wspólne spędzenie czasu przez najbliższe 3 tygodnie, mam pracę i szkołę.
Jestem z kimś, a czuję się pozostawiona sama ze wszystkim, brakuje mi wsparcia, jedności rodziny, a tym bardziej drażnią jego dzieci. Pomóżcie, bo czuje, że zbiera mi się na awanturę, a nie chcę usłyszeć, że mój związek nie ma sensu.

1 810

Odp: Być drugą i macochą
zazdrosna13 napisał/a:

Tak przeglądam stare posty. U moich "przyszłych" teściów na honorowym miejscu wisi duży obraz - zdjęcia synów z żonami i dziećmi. W tym oczywiście moja poprzedniczka, boli mnie to, człowiek uświadamia sobie jak mało znaczy rok do kilkunastu lat małżeństwa. To prezent na 50 rocznicę dziadków i zdaję sobie sprawę, że nikt dla mnie go nie ściągnie.

Ja jakiś czas temu byłam na rodzinnym spotkaniu u rodziców mojego faceta. I nagle zaczęło się wyciąganie albumów i oglądanie zdjęć.
W moje ręce trafił album pt. : mój, eks, dziecko, dziadkowie.
Jak oglądałam te zdjęcia to strasznie przykro mi się zrobiło. Mój i jego eks uśmiechnięci, On trzyma ją za brzuszek jak była w ciąży.

Oprócz tego było kilka takich sytuacji, gdzie osoby z otoczenia mojego faceta niekontrolowanie wyskakiwały z opowieściami pod tytułem: no pamiętasz jak było u Was na poprawinach lub a na tych wakacjach, na których byliśmy wszyscy (prawie wszyscy, bo mnie tam nie było tylko moja poprzedniczka) to robi mi się głupio (a głupio powinno się chyba komuś innego zrobić). Ale cóż takie życie tej drugiej, najważniejszej ;-)

U nas spokój po burzy. Po ogromnej burzy.
Ostatnio o jakąś pierdołę zaczęliśmy się kłócić i w pewnym momencie wpadłam w szał. Zaczęłam się drzeć i mówić rzeczy, których pewnie nie powinnam była.
Najgorsze jest to, że zdaję sobie sprawę z tego jak bardzo krzywdzę mojego faceta, jak bardzo bolą Go te słowa. Nic już się nie zmieni dlatego zastanawiam się czy warto psuć sobie nerwy?? Czasu cofnąć się nie da.
Głupia jestem czasami. Zamiast skupić się na tym co mam- cudowny facet, który kocha mnie jak chyba nikt nikogo jeszcze nie kochał, mamy ogólnie fajne życie bez większych problemów, pod względem materialnym też nam nic nie brakuje, jesteśmy zdrowi- to wracam do tej pieprzonej przeszłości jakby to miało coś zmienić.


Musiałam się trochę wygadać.
Pozdrawiam Was kobietki.
Buziaki dla Alutki, Shedir i dawno niewidzianej Saphiry.

1 811

Odp: Być drugą i macochą
zazdrosna13 napisał/a:

Jestem z kimś, a czuję się pozostawiona sama ze wszystkim, brakuje mi wsparcia, jedności rodziny, a tym bardziej drażnią jego dzieci. Pomóżcie, bo czuje, że zbiera mi się na awanturę, a nie chcę usłyszeć, że mój związek nie ma sensu.

Tego to raczej nie usłyszysz, bo jedziemy na tym samym wózku - wyszło by na to, że nasze związki też nie mają sensu wink

Swoją drogą ja myślę, że i tak masz łatwiej od nas bezdzietnych, bo więcej wiesz z autopsji, więcej jesteś w stanie zrozumieć. Tak jak przy tych zakupach: nie odnosisz wrażenia, że Twojego męża mogło to tak samo irytować, jak Ciebie spędzanie czasu w towarzystwie jego dzieci? No wiem, nie jest łatwo.

pupa7 napisał/a:

Ja jakiś czas temu byłam na rodzinnym spotkaniu u rodziców mojego faceta. I nagle zaczęło się wyciąganie albumów i oglądanie zdjęć.

Na szczęście póki co nie miałam takich akcji. Może dzięki temu, że teściowa nie znosiła i nie znosi ex wink A mój M skutecznie wyeliminował wszystkie wspólne zdjęcia.

pupa7 napisał/a:

Głupia jestem czasami. Zamiast skupić się na tym co mam- cudowny facet, który kocha mnie jak chyba nikt nikogo jeszcze nie kochał, mamy ogólnie fajne życie bez większych problemów, pod względem materialnym też nam nic nie brakuje, jesteśmy zdrowi- to wracam do tej pieprzonej przeszłości jakby to miało coś zmienić.

Wiesz, mam podobnie, plus ja zadręczam się jeszcze przyszłością. Zastanawiam się co by było gdyby pewnego pięknego dnia one nagle zapragnęły z nami zamieszkać. To byłaby masakra i nie wiem czy nie koniec naszego związku. Dlatego staram się o tym nie myśleć.

Właśnie, Alutka, jak się wakacje udały? smile

1 812

Odp: Być drugą i macochą

Hello dziewczęta:)
A ja o tych moich wakacjach nie napisałam? Ano, sprawdziłam, nie napisałam, zakręcona jestem od powrotu. Dzisiaj mnie w pracy tak ogłupiło, że wpadłam koleżance do pokoju i z obłędem w oczach zapytałam: macie tu gdzieś ksero..??Ona na to: tutaj - i pokazuje centralnie przede mną. Zastanawiałam się nawet, czemu się tak dziwnie na mnie patrzy:D
Na wakacjach było super, Bieszczady są przepiękne i zdążyłam się jeszcze wykąpać w jeziorze Solińskim. Było naprawdę przepięknie, mieliśmy z moim czas tylko dla siebie, zadowoleni wróciliśmy. Więc spoko. Jedyny mankament to ten, że się wakacje skończyły, a ja od pierwszego dnia w pracy po powrocie mam taki zapier...że nie wiem w jakim świecie żyję. Z uwagi na fakt, że pracuję tylko i wyłącznie na kompie, po 8 h mam dość klepania i w domu kompa odpalam zaledwie na moment, po prostu nie mam sił.:(
Pupa, zastanawiałam się, gdzie się podziałaś:) Miło, że jesteś z powrotem. Tak się zastanawiałam, jak ja bym się zachowała, gdyby ktoś w moim towarzystwie wyjął album ze zdjęciami ex. Znając mnie, strzeliłabym fochem i wyszła, więc na szczęście nikt tego nie próbował. Tak w ogóle to nikt nie próbował też ze względu na mojego, który dostałby furii chyba. Nikt nie zaryzykował. W ogóle uważam takie zachowanie za niegrzeczne, jak chcą sobie wspominać, to we własnym gronie, a nie przy Tobie. Niestety, jak się ma przeszłość, to takie sytuacje się zdarzają. Ale przeszłości nie zmienimy. Chociaż zaakceptować jest trudno.
zazdrosna - znam Twój stan i uwierz mi, nie jesteś odosobniona w swoich odczuciach. Ale tak jak mówi metaksa, jedziemy na tym samym wózku,żadna nie chce słyszeć, że coś nie ma sensu, więc..Głowa do góry:)
PS. Czy ktoś wie, co się dzieje z Saphirą? Bardzo dawno jej "nie czytałyśmy", tak mi się zdaje...

1 813

Odp: Być drugą i macochą
zazdrosna13 napisał/a:
Francuzeczka Mila napisał/a:

Dear Ladies,

no wlasnie co z tymi zdjeciami ? wywalac? potargac? tropic w kompie? topic w wannie? ...
A propos, czy Wasi ex  obwieszaja dom ich zdjeciami ?

to tyle
M

Tak przeglądam stare posty. U moich "przyszłych" teściów na honorowym miejscu wisi duży obraz - zdjęcia synów z żonami i dziećmi. W tym oczywiście moja poprzedniczka, boli mnie to, człowiek uświadamia sobie jak mało znaczy rok do kilkunastu lat małżeństwa. To prezent na 50 rocznicę dziadków i zdaję sobie sprawę, że nikt dla mnie go nie ściągnie.
Ostatnio coś zaliczam doła.
Wczoraj wieczorem byłam umówiona z moim na większe zakupy w markecie, byliśmy z moim synem, bo chciałam mu kupić spodnie. Mój A pomagał mi, ale był jakiś nieobecny, kiedy wróciliśmy czuło się napięcie, Ja wzięłam dłuższą kąpiel, on poszedł spać wcześniej ode mnie. Wiem, że pewnie był zmęczony, ale kiedy są jego dzieci jest radosny i ma tyle energii, bawi się z nimi szykuje jedzenie itp. Dobija mnie brak perspektywy na wspólne spędzenie czasu przez najbliższe 3 tygodnie, mam pracę i szkołę.
Jestem z kimś, a czuję się pozostawiona sama ze wszystkim, brakuje mi wsparcia, jedności rodziny, a tym bardziej drażnią jego dzieci. Pomóżcie, bo czuje, że zbiera mi się na awanturę, a nie chcę usłyszeć, że mój związek nie ma sensu.

Kochana, cokolwiek sie stanie bedzie dobrze, zycie jest madre i prowadzi nas dalej, moze i awantura jest potrzebna, daj sobie prawo do emocji, wlasnych uczuc... bywa trudno i to tez zycie...  zastanow sie co mozesz zrobic dla siebie, zadbaj o siebie jak umiesz dla siebie, a potem inaczej na wszytsko spojrzysz...

Zdjecie u dziadkow to nietakt po ich stronie i tyle, Ty nie jestes za to odpowiedzialna, przezylam taka sesje gdzie siostra m wyskoczyla ze zdjeciami, przeprosila potem, wiem ze boli, przyjechalam pierwszy raz do niego do Francji a siostra urzadzila taka prezentacje... koszmarek...

zatroszcz sie o siebie, zadbaj, a potem wszystko bedzie lepiej

1 814

Odp: Być drugą i macochą

Kurcze, to ja mam o tyle dobrze, że mój M nie ma z ex żadnych wspólnych szczęśliwych zdjęć...jeśli są już na jakimś razem, to wcale nie wyglądają happy i nie ma słodkich spojrzeń, przytulania itd...Jego mama ma może ze dwa ich ślubne, nic specjalnego...nikt nie wspomina, bo nie ma czego...To było naprawdę kiepskie małżeństwo.
Ale na waszym miejscu na pewno było by mi przykro...nie powinno się robić takich rzeczy, nie wiem czemu ludzie tak mało mają empatii.

1 815

Odp: Być drugą i macochą

U nas wspominek nie ma ale z racji wiecznych problemow z ex tesciowa ciagle o niej gada...i nawet kiedy jest u nas na obiedzie lub my u niej i wydaje sie,ze tematy nie vedzie to nagle wyskakuje albo z jakims pytaniem albo opowiescia...Zaczelam jej unikac jo choc o ex dobrze nie mowie to odciac sie od tematu nie umie....

1 816

Odp: Być drugą i macochą

Podtrzymuję pomysł z kosmodromem...;)

1 817

Odp: Być drugą i macochą

Kochana, cokolwiek sie stanie bedzie dobrze, zycie jest madre i prowadzi nas dalej, moze i awantura jest potrzebna, daj sobie prawo do emocji, wlasnych uczuc... bywa trudno i to tez zycie...  zastanow sie co mozesz zrobic dla siebie, zadbaj o siebie jak umiesz dla siebie, a potem inaczej na wszytsko spojrzysz...

zatroszcz sie o siebie, zadbaj, a potem wszystko bedzie lepiej

To prawda, że kobiety są jak fale, raz są w dole, a później są u szczytu dobrego samopoczucia. Do awantury nie doszło, mój kochany sam wziął dzień wolnego, ugotował pyszny obiad, spędziliśmy trochę czasu. Pozwolił mi się wypłakać, wygadać, powiedział, że wszystko się ułoży, spędziliśmy cudowny wieczór. Odpoczęłam trochę i sama byłam zaskoczona swoją reakcją, bo zaproponowałam, że jego dzieci mogą zostać u nas na noc przez weekend. Chłopcy byli grzeczni, żalili się na matkę, szukając ciepła i dobrego słowa, serce się kraje i brakuje słów. Ciężko było ich odwozić widząc smutek w ich oczach, mówili, że chcą być z ojcem codziennie. Przed blokiem spotkałam ich matkę, wychodziła wieczorem ze swoim chłopakiem. Byłam w szoku, bo zero kontaktu z dziećmi, nawet przysłowiowego ?cześć?. Za to wiązanka wyzwisk i wulgaryzmów w naszą stronę. Współczuję dzieciakom, chyba odezwał się mój instynkt macierzyński smile
Do kolejnego dołka. Drodzy Mężczyźni! Potrzebujemy Waszych zapewnień, wsparcia i miłości, by na naszych twarzach widniał uśmiech.
Miłego dnia Drogie Kobitki smile

1 818

Odp: Być drugą i macochą

Witam i dzięki Pupa. Saphirze przekażeże pozdrowienia, jestem z nią w stałym kontakcie.

U nas walki z eks ciag dalszy. Zresztą to co się dzieje cięzko wogóle zidentyfikowac. My z m się do kosmodromu dokładamy na pewno smile
Kobieta juz nie panuje totalnie nad soba i wychodza z niej wszystkie problemy emocjonalne jakie ma.
Najgorsze jest to, że młoda poprostu przejmuje jej tok myslenia i daje sie jeje manipulowac i nastawiac przeciwko. Również szukamy dobrego psychologa dziecięcego dla niej w Krakowie.
A najnowszy tekst jaki przyniosła do nast to...uwaga...:"Tato ale ty jesteś głupi. Jestes taki głupi bo sie tyle uczysz, ciagle czytasz ksiązki i ogłupiałeś już kompletnie przez ta nauke" takie ciekawostki przynosi od mamuni smile Potem sama się ich wstydzi ale czuje potrzebe bycia lojalna w stosunku do mamusi i jej broni.

1 819

Odp: Być drugą i macochą

zazdrosna13 na zazdrośc o przeszłośc m sie uodpornisz i jeszcze raz uodpornisz tylko potrzeba czasu i wspólnych przezyc. Ja tez byłam kiedyś zazdrosn, a każde wspomnienie, zdjęcia itd wywoływało we mnie ból, uczucia zazdrości i wiele innych tak nasilonych że ręce mi sie pociły, a w środku ściskalo. Teraz juz wogóle nic na mnie takiego nie działa, nie mysle o tym, nie wspominam, nie przypominam itd. To kwestia czasu. Kiedys nie było dnia, żebym o tych rzeczach nie myślała, a teraz nie ma dnia żebym myślała i się zadręczała. To cięzki etap ale przecodzi.

1 820 Ostatnio edytowany przez MariannaM (2012-10-15 12:48:08)

Odp: Być drugą i macochą

Impreza komunijna bez ojca dziecka? Może dla wielu ludzi wydaje się to dziwne...ale nie dla niektórych...Wspaniała ex uważa, że M nie ma prawa przyjść na imprezę, nie zamierza robić jej wspólnie, nie przyjmuje do wiadomości, że dziecku będzie niesamowicie przykro, że tylko mama i część rodziny ze strony mamy będzie z nim wspólnie świętowała. A dlaczego? Bo ona nie chce widzieć gęby byłego, bo ona nie życzy sobie żeby babcia ze strony ojca była obecna...Żenada normalnie...

Posty [ 1 756 do 1 820 z 8 269 ]

Strony Poprzednia 1 … 26 27 28 29 30 … 128 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Być drugą i macochą

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026