netkobietyWszystkie działy
Psychologia

Być drugą i macochą

8 268 odpowiedzi1 087 170 wyświetleńzałożony przez Alutka131, 20.11.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Być drugą i macochą

Strony Poprzednia 1 … 22 23 24 25 26 … 128 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 496 do 1 560 z 8 269 ]

1 496

Odp: Być drugą i macochą

Nasza ex pod tym względem ( przynajmniej do tej pory) pragnie abyśmy tworzyli jedną wielką rodzinę czyli M , ja, ona i jej panowie ( liczba mnoga ponieważ od 2 lat było ich już 3).
Cały czas nas na urodziny, grille i inne zaprasza.
Co do ubrań te które kupuje z M nie daje do ex, niestety wiele razy kiedy dałam albo coś nie wróciło albo wróciło w takim stanie ( pofarbowane, powyciągane) uznałam, że nie stać nas na jednorazowe noszenie ubrań.

1 497

Odp: Być drugą i macochą

Slodka Czarodziejko, trafilas w sedno!!!! ja mysle, ze dla mnie niesamowicie wazna jest 'potrzeba wplywu', ze ja mam wplyw na to co sie dzieje, moge ksztaltowac sytuacje, ludzi, a juz na pewno mam wplyw na to co sie dzieje w moim domu, a tutaj dupa blada, traci sie poczucie wplywu i kontroli i to we wlasnym domu. To mnie boli najbardziej to nie zazdrosc. Wstaja kiedy chca, planning jest pod nie, ta wyjezdza pozniej, ta wczesniej, ta sie spozni, ta nie przyjedzie, i tak 5 razy cale plany zawsze sie zmieniaja, a moj m jak taksowka, w sobote konie w niedziele odrabianie lekcji. Zero przestrzeni na cokolwiek. Kiedys zorganizowalam dla nich weekend w Londynie, pojechalismy wszyscy, na zakupy, spacery, male zwiedzanie, czulam sie duzo lepiej niz w domu bo to JA mialam wplyw co sie dzieje, zorganizowalam odbior z lotniska, wybralam hotel, itd, oczywiscie dziewczyny jeden dzien zaplanowalam ja drugi one mogly wybrac co chca robic z kilku opcji, ale ja panowalam nad sytuacja, w domu mam poczucie ze nie panuje bardzo czesto, ich wizyty sa jak sztorm, ta zapomniala tego, tamta sie gniewa, ta sie spozni, tamta zostala na imrezie i nie wiadomo kiedy wroci itd itp, jak huragan mozna sie tylko chowac pod stol i czekac az minie....

echh

1 498

Odp: Być drugą i macochą

Poczytałam trochę (jakieś 20stron) tego wątku i śmiem twierdzić, że jestem jedyną macoch która najpierw przez ileś lat miała pasierby w KAŻDY WEEKEND i WSZYSTKIE ŚWIĘTA a od ponad roku z jednym mieszka a drugi dojeżdża z akademika. Do mamuśki jeźdżą jak "wywalę". A od czerwca mamuśka przyjeżdża na jeden weekend i latorośl spędza z nią dobę. (od popołudnia w sobotę do obiadu w niedzielę).A więc widuję mojego drogiego pasierba dzień, w dzień. Gdybym wychodziła aby nie patrzeć na jego bezmyślność wogóle by mnie nie było w domu!

macocha jesteś bardzo pewna swoich racji. Ja mam swoje lata. Sporo dzieci i wiem, że "wyeksmitowanie" dziecka w wieku 5 lat z sypialni rodziców nie przechodzi bezboleśnie. A kiedy się to robi bo drugie przyszło na świat....dramat. Jeśli małej łóżeczko mieliście w sypialni kiedy była malutka to i Wasze dziecko będzie spało z Wami. A więc mała "wyląduje" w dużym. Wtedy będzie wyglądało tak - w sypialni niemowlak w dużym pasierbica a wy ... w kuchni, łazience, przedpokoju. Może to być ze dwa razy w miesiącu ale będzie męczyć. A nie daj boże kolki niemowlaka i płaczu całą noc, przemęczenia..... Wczytaj się w wypowiedzi FM w spokoju a będziesz miała obraz Waszego sielankowego życia za kilka lat.
Jestem przekonana, że zmienisz postawę. Tym bardziej, że jak mówi przysłowie
"małe dzieci - mały kłopot, duże dzieci - duży kłopot".

Co do wielkiej rodziny z ex - patologia

1 499

Odp: Być drugą i macochą
Ewarg napisał/a:

Poczytałam trochę (jakieś 20stron) tego wątku i śmiem twierdzić, że jestem jedyną macoch która najpierw przez ileś lat miała pasierby w KAŻDY WEEKEND i WSZYSTKIE ŚWIĘTA a od ponad roku z jednym mieszka a drugi dojeżdża z akademika. Do mamuśki jeźdżą jak "wywalę". A od czerwca mamuśka przyjeżdża na jeden weekend i latorośl spędza z nią dobę. (od popołudnia w sobotę do obiadu w niedzielę).A więc widuję mojego drogiego pasierba dzień, w dzień. Gdybym wychodziła aby nie patrzeć na jego bezmyślność wogóle by mnie nie było w domu!

Ja tez jestem macochą, ktora przez prawie 3 lata miała pasierbów w kazdy weekend i wszystkie swięta, a przez rok mieszkałam z nimi dzien w dzien. 2 miesiące temu matka zabrała młodszego do siebie, więc teraz mieszkamy tylko we troje. Nie ma tu zadnych problemów ze starszym pasierbem. Ma 17 lat.  Bardzo się lubimy, sznujemy się nawzajem i staramy sie pomagać. Z młodszym było znacznie gorzej, on był przyzwyczajony ze wszyscy za niego wszytsko robia no i się buntował i uczył się słabo. Kiepsko było. Fundował nam wciąz nerwowe wieczory. Starszy sam powiedział, ze nie chce wracać do matki i ze chce, mieszkac z nami. I jak na razie jest wszystko ok. Młodszego ex buntuje przeciwko nam, ale tego komentowac nie będę.

1 500

Odp: Być drugą i macochą

jesteś bardzo pewna swoich racji. Ja mam swoje lata. Sporo dzieci i wiem, że "wyeksmitowanie" dziecka w wieku 5 lat z sypialni rodziców nie przechodzi bezboleśnie. A kiedy się to robi bo drugie przyszło na świat....dramat. Jeśli małej łóżeczko mieliście w sypialni kiedy była malutka to i Wasze dziecko będzie spało z Wami. A więc mała "wyląduje" w dużym. Wtedy będzie wyglądało tak - w sypialni niemowlak w dużym pasierbica a wy ... w kuchni, łazience, przedpokoju. Może to być ze dwa razy w miesiącu ale będzie męczyć. A nie daj boże kolki niemowlaka i płaczu całą noc, przemęczenia..... Wczytaj się w wypowiedzi FM w spokoju a będziesz miała obraz Waszego sielankowego życia za kilka lat.
Jestem przekonana, że zmienisz postawę. Tym bardziej, że jak mówi przysłowie
"małe dzieci - mały kłopot, duże dzieci - duży kłopot"


Co do wielkiej rodziny z ex - patologia
Absolutnie nie zrozumiałaś co napisałam.
Kiedy mój M miał żonę i dziecko podział mieszkania był taki.
Duży pokój - pokój dzienny ( w którym spał mój M)
Mały pokój - sypialnia wspólna ( w którym łózko miała mała drugie łózko było dla ex i M, ale ex wolała w łózku dziecko)
Kuchnia - kuchnia.
Łazienka- łazienka.
Przedpokój - przedpokój.

Jak ja się wprowadziłam podział wygląda tak.

Duży pokój - pokój dzienny.
Mały pokój - sypialnia wspólna z 2 łóżkami , komodami na zabawki i rzeczy małej.
itd...
Nie wyobrażam sobie aby dziecko wpadające na kilka dni w mc zajmowało mi cały pokój to raz, nie przeniosę się na balkon jak będziemy mieli swoje dziecko, tylko po to aby nasze dzieci miały oddzielne pokoje to dwa, ludzie żyli kiedyś w gorszych warunkach w jednym pokoju i dawali radę.
W związku z tym, mała póki jest mała śpi w pokoju z nami.Jak urodzi nam się nasze dziecko to ( ja to tak widzę)
Mała będzie w pokoju z "wspólnym" dzieckiem a my w dużym.
Jeśli będzie miało kolki lub do czasu kiedy będzie malusie i nie da się inaczej mała będzie spała w dużym pokoju a ja w małym.Do realizacji tego mamy jeszcze sporo czasu, więc aż tak się nie stresuje.Na większe wybacz nie stać nas więc nie okradnę banku tylko dlatego, ze wedle ogólnej opinii każdy z domowników powinien mieć swój kont...

1 501

Odp: Być drugą i macochą

Enya37 Przepraszam, nie doczytałam widocznie o twojej sytuacj.
U nas mieszka własnie najmłodszy. Rozpieszczony. Ze studentem dogaduję się bez problemu - zawsze pomaga, pyta. Skrajne dzieci (dwum jedynakom bo spora różnica wiekowa pomiędzy pierwszym a drugim). są niereformowalne. A do tego zwróć uwagę w moich wcześniejszych postach - tatuś życie dla nich odda (dla nie za nich). Tańczy jak zagrają i jeszcze jest im wdzięczny, że może.
FM dokładnie opisała jak wygląda dzień z dziećmi "księciami". U niej 4 dni w miesiącu u mnie około 250. 50 dni u matki i reszta jest ok.

1 502 Ostatnio edytowany przez Ewarg (2012-08-31 14:09:07)

Odp: Być drugą i macochą
Enya37 napisał/a:

Cześć Dziewczyny,

dawno się nie odzywałam, ale tez nie miałam żadnych nowych wieści, a poza tym skupiłam się nad tym, żeby zgłębić wiedzę o rozwoju dzieci w wieku ok 11 lat. Skoro dzieci miały w planie mieszkać z nami długo chciałam się trochę doedukować - chociaż teoretycznie. Powiem szczerze, ze dopiero mi się oczy otworzyły, że wszystkie nerwy i złości wynikały z niewiedzy. Poczytałam trochę w internecie, kupiłam książki i skorzystałam z wiedzy i porad bardziej doświadczonych forumowiczek. Ich pomoc jest nie do przecenienia.  Wciąż się uczę.
Cieszyłam się, ze w końcu chociaż trochę rozumiem to dziecko (ze starszym nie ma żadnych problemów), że ono się przede mną otwiera. Wszystko zaczynało się jakoś dobrze układać, powiem nawet, że funkcjonowaliśmy jak lubiąca się rodzina:)

Az wczoraj usłyszałam druzgoczącą informację, od której włos mi się zjeżył: MAMUSIA NAGLE WRACA Z ZAGRANICY!
Już się jej znudziło tam, a poza tym zobaczyła ze jednak ciężko być na emigracji (sama byłam, to wiem). Wyjechała, bo miała ogromne długi. Miała wyjechać, na pol roku, rok, na dłużej, nie wchodziło w grę, że po 3 miesiącach znów się pojawi. Wiecie co, jak jej nie było to był jakiś taki spokój, po prostu nikt nie mącił, mój facet zaczął w końcu zachowywać się normalnie, aż tu nagle informacja ze będzie wielki jej come back.

No i zrobiło się smutno. Dzieci będą z nami jeszcze tylko przez miesiąc, a potem Bóg wie gdzie je zabierze. I powiem szczerze, ze będzie mi ich bardzo brakować. Nie chcę, żeby odjeżdżały. Chociaż niejednokrotnie miałam ich dosyć, wkurzały mnie na maxa, to ciesze się, ze widzą ich codziennie. Takie weekendowe spotkania to tylko niewielka namiastka, ale rozumiem też ze ich matka bardzo za nimi tęskni. Bardzo byśmy chcieli, żeby kierowała się dobrem dzieci, a nie swoimi egoistycznymi pobudkami i nieustająca chęcią zemsty (chociaż to ona odeszła do innego).

To była Twoja wypowiedź z kwietnia tego roku. To chyba jednak nie rok mieszkały z Wami. No i nie zawsze było słodko. A jak bys wróciła do swojego postu z lutego to przypomniałoby się więcej.


Jak pamięć potrafi zawodzić.....

1 503

Odp: Być drugą i macochą

wiecie co mnie cieszy i smuci zarazem??
Mój M ma zupełnie inny stosunek do małej niż wasi mężowie.
Czytam i kocham go coraz bardziej za to, że nie wyręcz, że nie tłumaczy jej, ze nie użala się, że nie ma poczucia winy, że ...i tych że jest wiele.
Traktuje małą tak jakby nic się nie stało..choć póki co my z nią nie mamy kłopotów.

1 504 Ostatnio edytowany przez Ewarg (2012-08-31 14:17:33)

Odp: Być drugą i macochą
macocha napisał/a:

Absolutnie nie zrozumiałaś co napisałam.
Kiedy mój M miał żonę i dziecko podział mieszkania był taki.
Duży pokój - pokój dzienny ( w którym spał mój M)
Mały pokój - sypialnia wspólna ( w którym łózko miała mała drugie łózko było dla ex i M, ale ex wolała w łózku dziecko)
Kuchnia - kuchnia.
Łazienka- łazienka.
Przedpokój - przedpokój. _

tego nie pisałaś - szukam i nigdzie nie widzę

Jak ja się wprowadziłam podział wygląda tak.

Duży pokój - pokój dzienny.
Mały pokój - sypialnia wspólna z 2 łóżkami , komodami na zabawki i rzeczy małej.
itd...
Nie wyobrażam sobie aby dziecko wpadające na kilka dni w mc zajmowało mi cały pokój to raz, nie przeniosę się na balkon jak będziemy mieli swoje dziecko, tylko po to aby nasze dzieci miały oddzielne pokoje to dwa, ludzie żyli kiedyś w gorszych warunkach w jednym pokoju i dawali radę.
W związku z tym, mała póki jest mała śpi w pokoju z nami.Jak urodzi nam się nasze dziecko to ( ja to tak widzę)
Mała będzie w pokoju z "wspólnym" dzieckiem a my w dużym.
Jeśli będzie miało kolki lub do czasu kiedy będzie malusie i nie da się inaczej mała będzie spała w dużym pokoju a ja w małym.Do realizacji tego mamy jeszcze sporo czasu, więc aż tak się nie stresuje.

Ja nie pisałam jak wygłada u Was, tylko jak będzie.

Na większe wybacz nie stać nas więc nie okradnę banku tylko dlatego, ze wedle ogólnej opinii każdy z domowników powinien mieć swój kont...

I nie każę Wam kupować większego mieszkania. Pisałam żebyś wyobraziła Waszą sytuację  na przykładzie FM.

1 505

Odp: Być drugą i macochą

Ewarg, u mnie tez tak było na początku, ze weekendy były robione pod dyktando dzieci. Wszytsko co robilismy to bylo dla nich. Na szczęście to są chłopcy niebyt wymagający. Im zalezało tylko na graniu w gry komp, słodyczach  i basenie. Więc jak zaczynali grac od rana to cała chata az chodziła, bo trzeba było grać na kinie domowym... nie wtrącałam się, bo to nie moj dom, siedziałam sobie w kuchni i cos tam robiłam. Prosiłam tylko żeby troche sciszyli, bo po całym dniu łomotu miałam wieczorem dość. Wiedziałam jak mu zalezy na kontaktach z dziecmi, jak im nadskakuje, wiec mu pomagałam gotowaniem. Dodatkowym plusem były moje psy, ktore dzieci uwielbiają. Na poczatku było sztucznie, przez jakies 1,5 roku było nieciekawie, ale potem sytuacja zaczeła sie poprawiac. Moj przejrzał na oczy, wrócił rozsądek. Wrócił jak dzieci zaczęły z nami mieszkać. jak sam musiał panowac nad tym zeby w domu było ok. Dzieci dziećmi, ale porządek musi byc. I od tamtej pory jest ok. kazdy wie co wolno, a czego nie i tej wersji sie trzymamy. Tylko młodszy 12 latek nie chciał zyc z nami w zgodzie. Potem mamusia zapowiedziała wielki come back, obiecała młodemu psa, osobny pokoj, laptopa itp, wiec poleciał jak zaczarowany, a starszy wolal zostac z nami, bo poznal sie juz na gierkach mamusi. Wie, ze jesli ojciec cos obieca to słowa dotrzyma. Na razie jest ok, powiem wiecej, jest teraz lepiej jak mieszka z nami, niz jak przyjezdzali na weekendy, bo wtedy weekend był wywrócony do góry nogami, a teraz jest cisza i spokoj, kazdy wie co ma robic, umie sie soba zająć, jest podział obowiązków i jest ok. Co jedynie to przeszkadza nam troche w seksie, bo ma sypialnie za sciana i długo nie spi, wiec troche sie krępujemy...

1 506

Odp: Być drugą i macochą
macocha napisał/a:

wiecie co mnie cieszy i smuci zarazem??
Mój M ma zupełnie inny stosunek do małej niż wasi mężowie.
Czytam i kocham go coraz bardziej za to, że nie wyręcz, że nie tłumaczy jej, ze nie użala się, że nie ma poczucia winy, że ...i tych że jest wiele.
Traktuje małą tak jakby nic się nie stało..choć póki co my z nią nie mamy kłopotów.

GRATULUJĘ a na przszłość nie atakuj innych dlatego, że jest im źle i w danej chwili są bezradni Albo po prostu potrzebuja wygadać się.

1 507

Odp: Być drugą i macochą

a kogo ja zaatakowałam??

1 508

Odp: Być drugą i macochą
Enya37 napisał/a:

Ewarg, u mnie tez tak było na początku, ze weekendy były robione pod dyktando dzieci. Wszytsko co robilismy to bylo dla nich. Na szczęście to są chłopcy niebyt wymagający. Im zalezało tylko na graniu w gry komp, słodyczach  i basenie. Więc jak zaczynali grac od rana to cała chata az chodziła, bo trzeba było grać na kinie domowym... nie wtrącałam się, bo to nie moj dom, siedziałam sobie w kuchni i cos tam robiłam. Prosiłam tylko żeby troche sciszyli, bo po całym dniu łomotu miałam wieczorem dość. Wiedziałam jak mu zalezy na kontaktach z dziecmi, jak im nadskakuje, wiec mu pomagałam gotowaniem. Dodatkowym plusem były moje psy, ktore dzieci uwielbiają. Na poczatku było sztucznie, przez jakies 1,5 roku było nieciekawie, ale potem sytuacja zaczeła sie poprawiac. Moj przejrzał na oczy, wrócił rozsądek. Wrócił jak dzieci zaczęły z nami mieszkać. jak sam musiał panowac nad tym zeby w domu było ok. Dzieci dziećmi, ale porządek musi byc. I od tamtej pory jest ok. kazdy wie co wolno, a czego nie i tej wersji sie trzymamy. Tylko młodszy 12 latek nie chciał zyc z nami w zgodzie. Potem mamusia zapowiedziała wielki come back, obiecała młodemu psa, osobny pokoj, laptopa itp, wiec poleciał jak zaczarowany, a starszy wolal zostac z nami, bo poznal sie juz na gierkach mamusi. Wie, ze jesli ojciec cos obieca to słowa dotrzyma. Na razie jest ok, powiem wiecej, jest teraz lepiej jak mieszka z nami, niz jak przyjezdzali na weekendy, bo wtedy weekend był wywrócony do góry nogami, a teraz jest cisza i spokoj, kazdy wie co ma robic, umie sie soba zająć, jest podział obowiązków i jest ok. Co jedynie to przeszkadza nam troche w seksie, bo ma sypialnie za sciana i długo nie spi, wiec troche sie krępujemy...

A ja mieszkam u siebie, mam 50 lat i wracając do domu po 10 godzinach pracy nie mam ochoty usługiwać ani patrzeć jak robi to mój mąż leżącemu przed telewizorem bykowi A już tym bardziej usuwać mu się z drogi.
Kiedy przychodzili tylko w wekendy weilokrotnie siedziałam w kuchni lub sypialni i czytałam lub słuchałam muzyki. Było dla mnie oczywiste, że ojciec z synami musi spędzić część czasu sam. Ale nie będe robiła tego teraz. Prostsze by było wogóle nie wracać do domu. Niestety mąż wielokrotnie obiecywał że bedzie go wciagał w obowiązki ale ten dość cwanie się wykręca a ojciec jest zaślepiony i nie widzi jego lawirowania.
Poza tym 12 lat to nie 18.

1 509

Odp: Być drugą i macochą

Ewarg, bardzo wiele roznych osob czy to to forum. Nie chce zeby ktos ze znajomych ex lub ona sama rozpoznał sytuacje i potem utrudnial nam zycie bardziej, stad tez niektore fakty zostaly zmienione. Przepraszam jesli Cie tym urazilam, ale za pewną zasłona milczenia czuję sie bezpieczniej.

1 510

Odp: Być drugą i macochą
macocha napisał/a:

a kogo ja zaatakowałam??

A poczytaj sobie wstecz -
ostatnio naskoczyłaś na FM

1 511

Odp: Być drugą i macochą
Ewarg napisał/a:
macocha napisał/a:

a kogo ja zaatakowałam??

A poczytaj sobie wstecz -
ostatnio naskoczyłaś na FM

Wybacz mam prawo do własnej opinii i nawet jeśli to się komuś nie podoba może tego nie czytać.
Zresztą jeden pisze różowo inny czarnym atramentem.Poczytaj sobie co pisałyśmy dalej , a zabawy w obrońców więcej nie przyjdą Ci do głowy.

1 512

Odp: Być drugą i macochą
Enya37 napisał/a:

Ewarg, bardzo wiele roznych osob czy to to forum. Nie chce zeby ktos ze znajomych ex lub ona sama rozpoznał sytuacje i potem utrudnial nam zycie bardziej, stad tez niektore fakty zostaly zmienione. Przepraszam jesli Cie tym urazilam, ale za pewną zasłona milczenia czuję sie bezpieczniej.

No to co innego ale jeśli zmieniasz jedne fakty to pewnie i inne.
Ja przestaję wtedy wierzyć bo nie wiem które były zmienione.

1 513 Ostatnio edytowany przez Ewarg (2012-08-31 14:45:21)

Odp: Być drugą i macochą
macocha napisał/a:
Ewarg napisał/a:
macocha napisał/a:

a kogo ja zaatakowałam??

A poczytaj sobie wstecz -
ostatnio naskoczyłaś na FM

opinii i nawet jeśli to się komuś nie podoba może tego nie czytać.
Zresztą jeden pisze różowo inny czarnym atramentem.Poczytaj sobie co pisałyśmy dalej , a zabawy w obrońców więcej nie przyjdą Ci do głowy.

Właśnie dziś czytam dużo. Owszem potem zmieniłaś podejście ale pierwszy był atak.

A dlaczego jeśli zwracam się do Ciebie piszesz pisałyśmy

I  nie bawię się w obrońcę. Od początku rozumiałam co piszę FM(inne dziewczyny również).
Nie chcę bawić się z Toba w pyskuwkę.
Tylko nie rozumiem dlaczego jeśli Tobie wolno mieć prawo własnego zdania to do mnie piszesz takie słowa

zabawy w obrońców więcej nie przyjdą Ci do głowy.

1 514

Odp: Być drugą i macochą

Ewarg, kazdy pisze tyle ile uzna za stosowne. Pozdrawiam

1 515

Odp: Być drugą i macochą

Kochani, wszyscy zyjemy, albo wiekszosc zyje nieswiadomie w tzw pulapce projekcji, jesli cos jest latwe dla nas, powinno byc latwe dla wszystkich itd itp. jesli cos nas boli to chyba jest bolesne dla wszystkich. Tak nie jest ludzie sa po prostu rozni. Z roznych rodzin, miast, srodowisk, kultur generacji.....

nasza kolezanka powiedziala 'wszystko zalezy od wszystkiego' co brzmi dosc zabwnie, ale sens jest nastepujacy, kiedys zapytano jednego psychologa, gydby cala wiedze z psycholigii stresic w jednym zdaniu, jakie by ono bylo ?

to zdanie to: 'TO ZALEZY.....'

mimo wspolnych mechanizmow, kazda z nas ma INNA sytuacje, innego partnera, przeszlosc, wiec nasza sytuacja ZALEZY od wielu czynnikow.

Dzielimy tu nasz wpsolny bol, bunt rozzalenie na m, na ex itd itp szukamy wpsolnego mianownika, dawajmy sobie wsparcie, ale nie mozemy siebie oceniac nawzajem, nie mierzmy wlasna miara, kazda z nas jest inna, wysluchujmy sie nawzajem, pytajmy, inspirujmy, rozwijajmy sie...

jest wiele aspektow ktore trudno tu wziac pod uwage....

1 516

Odp: Być drugą i macochą
Ewarg napisał/a:
macocha napisał/a:
Ewarg napisał/a:

A poczytaj sobie wstecz -
ostatnio naskoczyłaś na FM

opinii i nawet jeśli to się komuś nie podoba może tego nie czytać.
Zresztą jeden pisze różowo inny czarnym atramentem.Poczytaj sobie co pisałyśmy dalej , a zabawy w obrońców więcej nie przyjdą Ci do głowy.

Właśnie dziś czytam dużo. Owszem potem zmieniłaś podejście ale pierwszy był atak.

A dlaczego jeśli zwracam się do Ciebie piszesz pisałyśmy

I  nie bawię się w obrońcę. Od początku rozumiałam co piszę FM(inne dziewczyny również).
Nie chcę bawić się z Toba w pyskuwkę.
Tylko nie rozumiem dlaczego jeśli Tobie wolno mieć prawo własnego zdania to do mnie piszesz takie słowa

zabawy w obrońców więcej nie przyjdą Ci do głowy.

Bo jeśli ktoś ma inne zdanie niż ja nie piszę do niego - nie pisz swojego zdania.Mój atak to moje zdanie.To jak go ktoś interpretuje to jest jego sprawa.
Pisałyśmy - ja i FM.

1 517

Odp: Być drugą i macochą

Kochane, z jakichs powodow nasza Kochana macocha radzi sobie dobrze/lub  lepiej niz my - tak  wskrocie, jakos u niej latwiej, naturalniej, itd itp kocha mala, nie zazdrosci, opiekuje sie itd. Nic nie jest na zawsze wiec i przed nia wyzwania, szczegolnie jesli urodzi malego....

KAZDA STUACJA JEST jednak  INNA, wiele mechanizow jest wpsolnych ale jednak KAZDA STUACJA JEST INNA, dziely sie tym co wspolne, inspirujmy tym co inne lepsze..... szukajmy wpsolnie rowiazan, a nie skaczmy sobie do oczu... na Boga

Nie jestesmy swiete, kazda z nas pewnie ma swoj przyczynek do tego ze cos nie dziala, ze sie nie uklada, moze ja kurcze jetsem zazdrosna jednak itd

badzmy wyrozumiale i serdeczne, i tolerancyjne.... amen

w koncu kazda z nas chce dobrzen kocha m i chce

1 518

Odp: Być drugą i macochą

Wiecie co, nie chodzi o to jaka kto ma opinie, wazna jest rowniez forma. Ja pisze czasami prawie eseje, Macocha lubi ciete riposty. Kochane, byle sie nie obrazac nawzajem, cala reszta jest ok....

1 519

Odp: Być drugą i macochą

Dokładnie Miła :-)
P.S dlatego tu jestem aby czytać jak radzicie sobie z tym co jeszcze przede mną...bo dobrze wiem, że tak będzie.
Mialam okazję poznać mame małej jej znajomych i wiem jakim człowiekiem kiedyś będzie.Dziś jest mała, plastyczna,giętka...zacznie dorastać i pewnie bomba wybuchnie...

1 520

Odp: Być drugą i macochą

nie nastawiaj sie na bombe, rob swoje, ale po prostu miej z tylu glowy ze bywa roznie, a na razie ciesz sie ze kochasz mala,

M

1 521

Odp: Być drugą i macochą

Życie z takim zapalnikiem trochę męczy jednak tak jak radzisz staram się nie myśleć co będzie za 5 lat...a może w tym wypadku będzie szczęsliwe zakończenie...:-)

1 522

Odp: Być drugą i macochą

Nie wiemy jak będzie...Nie ma co się nastawiać. Słusznie zauważono wcześniej,że czasem nawet własne dzieci potrafią się kuprem wypiąć. Nic nie jest przesądzone. Dużo zależy od nas samych.
Mam pytanie...jakie "wasze" dzieci reagowały na nowinę o kolejnych członkach rodziny..?
Dziewczyny, nareszcie urlop. :)W poniedziałek wyjazd:) Zaczynam się powoli cieszyć:)

1 523

Odp: Być drugą i macochą

Dziewczyny mojego M, smiertelnie sie obrazily, ze nie zostaly uprzedzone o planach !!!!! i jak tato smial sie rozmnozyc bez ich wiedzy, komedia, kazaly sie odwiezc do domu. Udawaly ze nie widza mojego brzucha, 2 miesiace ignorowaly malego, a potem akceptacja, dzis mysle ze go kochaja, (to duzy plus) tzn jest to dla nich bardziej maskotka do zabawy, trudno mowic o jakims powaznym zaangazowaniu, ale czasami go karmia, robia zdjecia, ogolnie ok....

M

1 524

Odp: Być drugą i macochą

U nas mała mówi do M "tato musisz być dobry dla cioci bo inaczej nie da Ci dzidziusia, a ja chce mieć z ciocią dzidziusia, bedę się nim opiekować" albo "ciociu kiedy tata Cię przytuli żebyś miała duży brzuszek"...śmiac mi się chce bo jej pare razy tłumaczyliśmy że będzie dzidzia...( niestety wcześniej ex również ją uświadamiała, że ciocia i tata będą mieć dziecko a wtedy na pewno ciocia przestanie Cię kochać....- stąd nasze tlumaczenia)

1 525

Odp: Być drugą i macochą

wspaniale!

1 526 Ostatnio edytowany przez Alutka131 (2012-08-31 21:54:36)

Odp: Być drugą i macochą

Znaczy reakcje różne:) Dobrze wiedzieć..:)
PS. Jak w ogóle można dziecku powiedzieć,że ktoś je przestanie kochać bo coś tam???? Nie kumam..!

1 527

Odp: Być drugą i macochą
Alutka131 napisał/a:

Mam pytanie...jakie "wasze" dzieci reagowały na nowinę o kolejnych członkach rodziny..?

Alutka, masz nam coś do powiedzenia? wink big_smile

U mnie póki co nowiny nie było i nie zanosi się w najbliższym czasie wink Chociaż może i warto by było, dla samego zobaczenia ich reakcji big_smile

W ogóle miałam z moim mały dym. Bo wiecie, że ledwo co wrócił z urlopu z nimi i któregoś dnia mi wyskakuje z pomysłem, że w może by w listopadzie znów tam poleciał. Nosz qrfa.... Gul mi skoczył, nic nie powiedziałam, ale na drugi dzień na spokojnie podliczyłam wszystkie dni urlopowe spędzone z nimi i ze mną. Wyszło mi z nimi 25, ze mną 11. Zakomunikowałam mu zatem, że jest mi winien 14 dni w tym roku big_smile Chyba dało mu to do myślenia, bo wczoraj mimochodem wspomniał, że chyba tam nie pojedzie, bo faktycznie niedawno był wink No ja myślę!

To forum uzmysłowiło mi, jak ważna jest komunikacja. Trzeba mówić o co chodzi, nie kisić tego w sobie. Dzięki dziewczyny, że jesteście :*

1 528 Ostatnio edytowany przez Alutka131 (2012-09-01 17:05:29)

Odp: Być drugą i macochą

ee..nie:) Pytałam, bo  młoda ostatnio zaczęła się dopytywać o rodzeństwo i byłam ciekawa reakcji...Ostatnio dialog z moim był taki:
Mała:Tata, a wiesz że ludzie mogą ze sobą mieszkać bez ślubu?
M: No wiem, np. ja i ciocia.
Mała:Acha. (chwila ciszy) A wiesz że tacy ludzie mogą mieć dzieci?
M: Wiem (i czeka co dalej)
Mała: Acha (i myśli w ciszy)A Wy jak długo z ciocią się znacie?
M: Trochę ponad cztery lata.
Mała:A po jakim czasie ludzie jak mieszkają ze sobą to mają dzieci?
M: No to różnie,rok,dwa,dziesięć, czasem w ogóle nie mają.
Mała: A Ty kiedy będziesz chciał? Będziesz chciał w ogóle? Bobym przynajmniej miała brata albo siostrę:)
W tym momencie M wjechał do garażu,dziecko wyprysnęło z samochodu i poszło na ogród. Nawet nie zdążył jej odpowiedzieć:d
Nie wiem,skąd się jej wziął pomysł, ale pytałam o reakcję żeby wiedzieć ewentualnie czego się spodziewać:)
swoją drogą dzieciaki mają niezłe zapytania:)
A komunikacja jest ważna...Też dziękuję,że jesteście:)
Metaksa,kwestie urlopowe są mi znane aż za dobrze:d

1 529

Odp: Być drugą i macochą

Kurcze, tak sie zastanawiam, czy 'ciocia' to dobra forma, nie lepiej po imieniu ? troche jakos tak dziwnie mi to brzmi.... jeszcze nie wiem dlaczego...

1 530

Odp: Być drugą i macochą
macocha napisał/a:

wiecie co mnie cieszy i smuci zarazem??
Mój M ma zupełnie inny stosunek do małej niż wasi mężowie.
Czytam i kocham go coraz bardziej za to, że nie wyręcz, że nie tłumaczy jej, ze nie użala się, że nie ma poczucia winy, że ...i tych że jest wiele.
Traktuje małą tak jakby nic się nie stało..choć póki co my z nią nie mamy kłopotów.

może my mamy wspólnego M ?:P

1 531

Odp: Być drugą i macochą
macocha napisał/a:

niestety wcześniej ex również ją uświadamiała, że ciocia i tata będą mieć dziecko a wtedy na pewno ciocia przestanie Cię kochać....- stąd nasze tlumaczenia)

Hehe chyba mamy również wspólną ex:)
Młody zareagował bardzo pozytywnie, w sumie to nawet jeszcze zanim byłam w ciąży to sugerował,że gdybyśmy mieli dziecko, to byli byśmy jeszcze bardziej prawdziwą rodziną. A on miałby rodzeństwo. Moja córa też sie cieszy. Całują brzuszek i mówią do niego, maluszek jeszcze nie kopie, ale domyślam się jaki będzie szał jak zacznie smile Młody uczy sie też kołysanek, którymi ma zamiar raczyć dzidziusia gdy się pojawi na świecie. Sądzę ze nasze urwisy nie do końca zdają sobie jeszcze sprawe z tego ile uwagi i energii będzie pochłaniał nowy członek rodziny. Troszkę się obawiam, że jednak będą zazdrosne, ale postaramy się zamortyzować jakoś ten moment i nie dopuścić do tego aby czuły sie odtrącone.
FM, także wolę formę imienną niż "ciocię", ale sądze ze zależy to również od wieku dziecka. Chociaż ciociu...nieee...jakoś nie lubię.

1 532

Odp: Być drugą i macochą

Oj Marianna, uwazaj moj m tak sie przejal ze dziewczyny bede sie czuly odtracone, ze moim zdaniem zaniedbywal mnie i malego. Dla niego to bylo trzecie, wiec dac jesc spac i tyle, nie bardzo czul ze to dla mnie pierwsze i ze ja sie przejmuje, jestem slaba po porodzie i zmeczona, tzn pomagal mi oczywiscie, ale byly i incydenty niestety...

1 533

Odp: Być drugą i macochą

No tesknie za Wami weekendowe macochy, mnie czeka juz tylko wspolan kolacja.... YES YES YES

Wasza M

1 534

Odp: Być drugą i macochą

A my wczoraj oddalismy mala po miesiecznym pobycie u nas...a dzis juz tel od ex czy bysmy wspolnie zwierzaka nie kupili i tym sposobem mielismy cudowne,wspaniale rodzinne spotkanie 5go stopnia...

1 535

Odp: Być drugą i macochą

Hej Ladies, wlasnie mlodsza usiadla z komputerem i... no wlasnie, musimy sie w jakims czasie przenies do wiekszego mieszkania, bo maly nie ma pokoju, itd, widocznie z mlodsza rozmawial, no i otoz mlodzsza siedzi szuka mieszkania ?! i radzi sie taty czy takie moze byc ??? no moze mnie poinformuja jak wynajma ???? czy ten facet zglupial ? nie wiem

1 536

Odp: Być drugą i macochą
Francuzeczka Mila napisał/a:

Hej Ladies, wlasnie mlodsza usiadla z komputerem i... no wlasnie, musimy sie w jakims czasie przenies do wiekszego mieszkania, bo maly nie ma pokoju, itd, widocznie z mlodsza rozmawial, no i otoz mlodzsza siedzi szuka mieszkania ?! i radzi sie taty czy takie moze byc ??? no moze mnie poinformuja jak wynajma ???? czy ten facet zglupial ? nie wiem

???? że co?

1 537

Odp: Być drugą i macochą
macocha napisał/a:

A my wczoraj oddalismy mala po miesiecznym pobycie u nas...a dzis juz tel od ex czy bysmy wspolnie zwierzaka nie kupili i tym sposobem mielismy cudowne,wspaniale rodzinne spotkanie 5go stopnia...

ojej...ale ze co, wspólny zwierzak? A to ją nie stać żeby dziecku cos TYLKO od siebie kupić?

1 538

Odp: Być drugą i macochą
Francuzeczka Mila napisał/a:

Kurcze, tak sie zastanawiam, czy 'ciocia' to dobra forma, nie lepiej po imieniu ? troche jakos tak dziwnie mi to brzmi.... jeszcze nie wiem dlaczego...

Poznałam małą jak miała gdzieś 4 lata, jakoś nam nie pasowało,żeby mówiła do mnie po imieniu. I tak zostało...

1 539

Odp: Być drugą i macochą
MariannaM napisał/a:
macocha napisał/a:

A my wczoraj oddalismy mala po miesiecznym pobycie u nas...a dzis juz tel od ex czy bysmy wspolnie zwierzaka nie kupili i tym sposobem mielismy cudowne,wspaniale rodzinne spotkanie 5go stopnia...

ojej...ale ze co, wspólny zwierzak? A to ją nie stać żeby dziecku cos TYLKO od siebie kupić?

Kiepski pomysł moim zdaniem. Zwierzak też będzie trochę tu, trochę tu? Jak chce to niech kupi,i będzie u niej,albo Wy kupcie i będzie u Was.Jeżeli chcecie oczywiście:)

1 540

Odp: Być drugą i macochą
Francuzeczka Mila napisał/a:

Hej Ladies, wlasnie mlodsza usiadla z komputerem i... no wlasnie, musimy sie w jakims czasie przenies do wiekszego mieszkania, bo maly nie ma pokoju, itd, widocznie z mlodsza rozmawial, no i otoz mlodzsza siedzi szuka mieszkania ?! i radzi sie taty czy takie moze byc ??? no moze mnie poinformuja jak wynajma ???? czy ten facet zglupial ? nie wiem

to moze jak juz znajdą i wynajmą to ich poinformuj ze sami będe finansować smile

1 541

Odp: Być drugą i macochą
MariannaM napisał/a:

to moze jak juz znajdą i wynajmą to ich poinformuj ze sami będe finansować smile

Dokladnie wink Popieram pomysl Marianny big_smile


macocha napisał/a:

a dzis juz tel od ex czy bysmy wspolnie zwierzaka nie kupili

LOL, uwielbiam takie blyskotliwe pomysly big_smile


Ogladalam ostatnio program o malzenstwie i jakis doktor psycholog wypowiadal sie, od czego zalezy szczescie w malzenstwie. Powiedzial, ze daje 100% gwarancji na szczescie, jesli zastosujemy sie do tych wytycznych. Pierwszy i podstawowy punkt to, ze dla meza zona powinna byc najwazniejsza. Nie matka, nie dzieci, ale wlasnie zona. Trzeba miec wlasciwie ustawione priorytety. On to wytlumaczyl i jak dla mnie brzmi to logicznie: otoz po pierwsze - zakladajac, ze sie chce z ta osoba spedzic reszte zycia - inne osoby odejda, dzieci pojda w swiat, rodzicow trzeba 'opuscic' zakladajac nowa rodzine, a jednak to zona jest ta osoba, z ktora sie spedza najwiecej czasu. Po drugie, w przypadku gdy pojawia sie dzieci - dla dzieci wbrew pozorom najwazniejsza jest milosc rodzicow do siebie, stad traumy porozwodowe. Po trzecie milosc rodzicow do siebie jest wzorem dla dzieci. Te dzieci, ktore nie maja dobrego przykladu z domu, maja wieksze trudnosci w budowaniu prawidlowych damsko-meskich relacji. Madry rodzic bedzie potrafil to zrozumiec. Madry-inaczej pomiesza role i mamy tego doskonaly obrazek teraz u Francuzeczki - dziecko szuka mieszkania, czyli poniekad wchodzi w role zony - ba! ojciec jej na to pozwala lub wrecz zacheca!

Bardzo dala mi do myslenia ta audycja i mysle, ze dopoki nasi mezowie beda stawiac na pierwszym miejscu cokolwiek innego: dzieci, matki, uzaleznienia, uzywki, eksie, a nie nas zony, to taki zwiazek nigdy nie bedzie na 100% szczesliwy.

1 542

Odp: Być drugą i macochą

U nas sprawa ma się tak.
Pani dzwoni: M. moze kupilibyśmy dla małej rowerek?
M: jak chcesz to kup.U nas ma rowerek.
Pani: hmm... myślałam, że kupimy na pół i będzie troche tu trochę tu...
M: nie.
Wytłumaczenie sytuacji - ilekroć coś kupiliśmy małej i dostawa to do matki szybko stamtąd znikało...M się w końcu wnerwił i postanowił są dwa domu, będzie miała podwójnie, nie będę tracił kasy na obce dzieci( jak się w między czasie okazywało oddawała nasze rzeczy po znajomych).

Po czasie Pani mówi : M przez was musiałam kupić rowerek ( nie mogłam znaleźć takiego jaki wy kupiliście ale kupiłam inny)...
M i ja : cisza........

Sytuacja ze zwierzakiem :
Mamy z M psa ( co oczywiście zostało mi wypomniane przez Panią " bo ze mną jak był to nie chciał mieć psa , choć ja tak bardzo chciałam". Zapomniała dodać, ze miała dwa koty....) i rybki.
Mama nie może być gorsza.
Mieszka kotem u swojej matki( ma jeden pokój) w nieswoim domu.Posiada 4 koty, psa, dziecko i nowego Pana- przyjaciela.
Dzwoni do nas podczas wakacji na głośno mówiącym :
T a może po zwierzątko pójdzie z nami ciocia i tata...my konsternacja...oczywiście ponieważ dziecko słyszało mówimy grzecznie, ze przemyślimy sprawe.
Wczoraj sms idziemy kupić zwierzaka.Idziecie z nami??
Uznaliśmy, że dla przyjemności dziecka ( które po pytaniu mamy zareagowało " chciałabym z tatą i z ciocią kupić") pojdziemy.
Tak więc całą szczęśliwą rodzina kupowaliśmy wczoraj świnkę.
Pani ze sklepu patrzyła na mnie , tłumacząc mi jak karmić itp...a Pani ( mama) pokazywała mi w tym czasie zdjęcia kotów...
Świnia będzie u mamy nie u nas....To jej fanaberia - bo przecież my mamy rybki :-)


FM - a może jak już coś wynajmą to powiesz, że sami tam zamieszkają??Tragedia.

1 543 Ostatnio edytowany przez shedir (2012-09-03 08:34:23)

Odp: Być drugą i macochą
metaksa napisał/a:

Ogladalam ostatnio program o malzenstwie i jakis doktor psycholog wypowiadal sie, od czego zalezy szczescie w malzenstwie. Powiedzial, ze daje 100% gwarancji na szczescie, jesli zastosujemy sie do tych wytycznych. Pierwszy i podstawowy punkt to, ze dla meza zona powinna byc najwazniejsza. Nie matka, nie dzieci, ale wlasnie zona. Trzeba miec wlasciwie ustawione priorytety. On to wytlumaczyl i jak dla mnie brzmi to logicznie: otoz po pierwsze - zakladajac, ze sie chce z ta osoba spedzic reszte zycia - inne osoby odejda, dzieci pojda w swiat, rodzicow trzeba 'opuscic' zakladajac nowa rodzine, a jednak to zona jest ta osoba, z ktora sie spedza najwiecej czasu. Po drugie, w przypadku gdy pojawia sie dzieci - dla dzieci wbrew pozorom najwazniejsza jest milosc rodzicow do siebie, stad traumy porozwodowe. Po trzecie milosc rodzicow do siebie jest wzorem dla dzieci. Te dzieci, ktore nie maja dobrego przykladu z domu, maja wieksze trudnosci w budowaniu prawidlowych damsko-meskich relacji. Madry rodzic bedzie potrafil to zrozumiec. Madry-inaczej pomiesza role i mamy tego doskonaly obrazek teraz u Francuzeczki - dziecko szuka mieszkania, czyli poniekad wchodzi w role zony - ba! ojciec jej na to pozwala lub wrecz zacheca!

Bardzo dala mi do myslenia ta audycja i mysle, ze dopoki nasi mezowie beda stawiac na pierwszym miejscu cokolwiek innego: dzieci, matki, uzaleznienia, uzywki, eksie, a nie nas zony, to taki zwiazek nigdy nie bedzie na 100% szczesliwy.

Dokładnie tak metaksa. Ja to popieram w 100% i mój m też. Nam to powiedział świetny ksiądz który prowadził nauki przedmałżeńskie. I mimo że obydwoje nie jesteśmy religijni bardzo to w nas utkwiło. Potem to samo powiedział mi ojciec. I zgadzam się z tym w całkowicie smile

macocho u nas jest dokładnie to samo. Cokolwiek trafia do matki (ubrania, buty, zabawki) nie wraca albo tyrzeba sie prosic aby oddała tygodniami. Teraz prosimy się o Geoxy adidasy i doprosić nie możemy, a tekst mamusi to kup nowe u mnie nie ma. No szlag trafia człowieka.

1 544

Odp: Być drugą i macochą

ja czytalam Berta Hellingera, on zajmuje sie ustawieniami rodzinnymi. W pierwszym malzenstwie tak jest rodzice najpier a potem dzieci, bo milosc plynie od rodziciw do dzieci, wiec najpierw sa malzenstwem a potem rodzicami. W drugim malzenstwie milosc rodzicow do dzieci z pierwszego malzenstwa jest pierwsza, bo byla zanim on sie zwiazal z nastepna osoba, wiec on musi sie zatroszczyc napjpierw o dzieci a potem o nowa zone i rodzine..., musi niejako 'zabezpieczyc' wczesniejsze zobowiazania, bo do tych wczsneijszych dzieci milosc nie plynie z nowego zwiazku, a starego nie ma.... wiec wg Berta my jestesmy za ich dziecmi jesli chodzi o troske, ale nasz uklad tzn malzenstwo ogolnie w zyciu jest pierwsze, bo tamten uklad jako zwiazek nie istnieje. On rozumie uklad jako nowy zwiazek gdzie sa dzieci, nie tylko partnerstwo miedzy doroslymi....

1 545

Odp: Być drugą i macochą

Moj M jednak przesadzil pozwalajac malej szukac mieszkania dla nas, o czym w ogole ze mna nie rozmawial, liczba pokoi, lokalizacja, ile kasy trzeba. Pewnie bym wzruszony ze dziecko takie troskliwe.... on w ogole nie czuje, ze to przesada, a ja mam poczucie ze nie mam zadnej wlasnej przestrzeni....

1 546

Odp: Być drugą i macochą

Dlatego czas kochana na tupnięcie nóżką...

1 547

Odp: Być drugą i macochą

Shedir - dlatego my przestaliśmy dawać cokolwiek.Po pierwsze dlatego, że nie wracało, po 2 dlatego, że kiedyś zrobiła nam awanturę..postawiła na nogi mnie, M, jego matkę i wszystkich świętych bo podobno nie oddaliśmy zabawki...okazało się o czym mówiłam głośno, że zabawka była spakowana ( osobiście ją pakowałam...) zadzwoniła skruszona, ze zabawka jest.wielki koń z skrzydłami, mamy natychmiast wsiadać w autobus i przywozić, bo ona nie po to kupuje zabawki...hahahah.
Od tamtego czasu powiedziałam nic nie wędruje do niej i nic od niej nie przyłazi do nas.Torbę jaką nam pakuje , zawsze dostaje w nienaruszonym stanie, chyba, że wkładam do niej ubrania uprane i wyprasowane w których mała do nas przyszła i wyjmuje te które zakładamy na oddanie...

1 548

Odp: Być drugą i macochą

My w dużej mierze tez tak robimy tylko jak mloda idzie np do szkoły a potem ja matka odbiera to tez jej nie damy w szmatach.
U mwas przynajmniej ex ma troche taktu i zadzwoni skruszona a nasza uda że nic nie było albo napisze "poprzednim razem ty..", "5 lat temu ty..." itd wszytko byle odbic piłeczke i nie przyznac się do własnej głupoty.

1 549

Odp: Być drugą i macochą

o to tak jak u nas jak mała idzie od nas do przedszkola to też ubieramy ją w nasze ubrania ( nawt jak mama ją potem odbiera) bo po prostu moje poczucie smaku ( już nawet nie gustu - bo o tym sie podobno nie dyskutuje) by mi nie pozwoliło...wystarczy, ze najadam się wstydu kiedy wracam z nią z przedszkola kiedy mama ją zaprowadza.

1 550

Odp: Być drugą i macochą
Francuzeczka Mila napisał/a:

ja czytalam Berta Hellingera, on zajmuje sie ustawieniami rodzinnymi. W pierwszym malzenstwie tak jest rodzice najpier a potem dzieci, bo milosc plynie od rodziciw do dzieci, wiec najpierw sa malzenstwem a potem rodzicami. W drugim malzenstwie milosc rodzicow do dzieci z pierwszego malzenstwa jest pierwsza, bo byla zanim on sie zwiazal z nastepna osoba, wiec on musi sie zatroszczyc napjpierw o dzieci a potem o nowa zone i rodzine..., musi niejako 'zabezpieczyc' wczesniejsze zobowiazania, bo do tych wczsneijszych dzieci milosc nie plynie z nowego zwiazku, a starego nie ma.... wiec wg Berta my jestesmy za ich dziecmi jesli chodzi o troske, ale nasz uklad tzn malzenstwo ogolnie w zyciu jest pierwsze, bo tamten uklad jako zwiazek nie istnieje. On rozumie uklad jako nowy zwiazek gdzie sa dzieci, nie tylko partnerstwo miedzy doroslymi....

no  i nikt nie skomentowal co pisze Bert Hellinger ?

M

1 551

Odp: Być drugą i macochą
macocha napisał/a:

Dlatego czas kochana na tupnięcie nóżką...

on chce stworzyc wielka rodzine i dlatego tak je wciaga we wszystkie nasze sprawy, jak wynajem mieszkania.... bardzo chce zeby jego dzieci byly obecne w jego zyciu, i sa, tylko cos nie mozemy sie dogadac do warunkow na jakich i w jakim zakresie jego dzieci wchodza w nasze zycie...

M

1 552

Odp: Być drugą i macochą

kurcze - nie jestem sama !!!
U mnie temat z ciuchami dokłądnie taki sam !!! Na wakacje ex puściła syna z 2 parami majtej i kurtką zimową !!! Na dwa tygodnie do gorących źródeł heheh czyli zakupy pełną parą !!! na komunię córki ubrała go w takie łachy że mojemu było wstyd przed kościołem hehe
co by tam nie poszło nie wróciło, ale nie mam takiej siły przebicia żeby nic tam nie szło !!!
chociaż wczoraj odnotowałam pozytyw mały nie miał jednej książki do szkoły (bo przecież standardowo pakiet witaj szkoło cały pokrywa tatuś) i afera! na co mój m się zezłościł i powiedział że nie był na kartce - ale ma być i już ( i ogólnie zasze wsiadł by w samochód do księgarni i na sygnale do ex z książką) a tu wczoraj NIC - szok powiedział że musi mama kupić i jak jedną książkę mu kupi to chyba świat się nie zawali !!!! No nie wiem bo ja akurat w łazience byłam i w obecności kibelka i kabiny cieszyłam sie jak małe dziecko YUPIII

1 553

Odp: Być drugą i macochą
Francuzeczka Mila napisał/a:
macocha napisał/a:

Dlatego czas kochana na tupnięcie nóżką...

on chce stworzyc wielka rodzine i dlatego tak je wciaga we wszystkie nasze sprawy, jak wynajem mieszkania.... bardzo chce zeby jego dzieci byly obecne w jego zyciu, i sa, tylko cos nie mozemy sie dogadac do warunkow na jakich i w jakim zakresie jego dzieci wchodza w nasze zycie...

M

Kochana i chwała mu za to jednak....sama wiesz, że jest pewna piramida na której czele stoisz TY i ON...Nie 8 i 12 latki i On ( bo one chyba tyle mają...).
Komputer w łapę Franca z jednej strony Ty z drugiej i szukacie.Znajdujecie kilka opcji po czym możecie ale nie musicie skonsultować je z dziewczynami.
Wiadomo, że wybór będzie miał kilka wytycznych...ale żeby One z nim a nie Ty z nim to wybacz ale palnij gościa w głowę bo chyba mu się coś przegrzało.Szkoda, że waszego małego o zdanie nie pyta jak chce być taki uczciwy w stosunku do SWOICH dzieci.Bo ma ich 3 a nie 2.

1 554

Odp: Być drugą i macochą

No to ja skomentuje i uważam że to bzdura. Mama właśnie taką pasierbice w domu, która była długo pepiek świata i jest teraz nieprzystosowana do życia w spoleczeństwie bo nigdzie inndziej pępkiem świata nie jest. Poza tym dzieki temu nauczyła sie idealnie manipulowac, wybierac sobie i szantażowac emocjonalnie rodziców i dziadków dla których była na pierwszym miejscu. Jak nie tu albo nie dostane tego to ide do mamy/taty a do ciebie przychodzić nie chce, nie będe dopóki nie będzie jak chce. Jak  Hellinger sobie wyobraz asytuacje gdzie rodzi sie kolejne dziecko i jest na drugim miejscu albo spychane do tylu przez ojca lub matke(którzy mają dzieci z poprzedniego związku) bo temu z pierwszego małżeństwa trzeba pokazac że jest na pierwszym miejscu? Uważam że prowadzi to do kolejnych emocjonalnych probblemów rzutujących na całe życie i ogromnie niskim poczuciu wartości kolejnego dziecka, które czuje się gorsze jak i do niezdrowej rywalizacji między rodzeństwem. Dzieci maja wiedzieć że są kochane tak samo przez swojego rodzica, a nie mniej lub bardziej.
Poza tym pana Berta Hellingera uważam troche za szarlatana, te ustawienie za bardzo niebezpieczne, Kłócą się one bardzo z psychologią, a człowiekowi moga wyrządzic wielka krzywde.

1 555

Odp: Być drugą i macochą
Francuzeczka Mila napisał/a:
macocha napisał/a:

Dlatego czas kochana na tupnięcie nóżką...

on chce stworzyc wielka rodzine i dlatego tak je wciaga we wszystkie nasze sprawy, jak wynajem mieszkania.... bardzo chce zeby jego dzieci byly obecne w jego zyciu, i sa, tylko cos nie mozemy sie dogadac do warunkow na jakich i w jakim zakresie jego dzieci wchodza w nasze zycie...

M

Jak już wybiorą ekstra mieszkanko bądź dom  - bo nie będzie najtańsza wersja hehe to wtedy musiałabyś powiedziec że nie chcesz ten stary Ci odpowiada jest fajny że trzeba tylko się przeorganizować hehe

1 556 Ostatnio edytowany przez mamuśka3 (2012-09-03 10:59:08)

Odp: Być drugą i macochą
Francuzeczka Mila napisał/a:
Francuzeczka Mila napisał/a:

ja czytalam Berta Hellingera, on zajmuje sie ustawieniami rodzinnymi. W pierwszym malzenstwie tak jest rodzice najpier a potem dzieci, bo milosc plynie od rodziciw do dzieci, wiec najpierw sa malzenstwem a potem rodzicami. W drugim malzenstwie milosc rodzicow do dzieci z pierwszego malzenstwa jest pierwsza, bo byla zanim on sie zwiazal z nastepna osoba, wiec on musi sie zatroszczyc napjpierw o dzieci a potem o nowa zone i rodzine..., musi niejako 'zabezpieczyc' wczesniejsze zobowiazania, bo do tych wczsneijszych dzieci milosc nie plynie z nowego zwiazku, a starego nie ma.... wiec wg Berta my jestesmy za ich dziecmi jesli chodzi o troske, ale nasz uklad tzn malzenstwo ogolnie w zyciu jest pierwsze, bo tamten uklad jako zwiazek nie istnieje. On rozumie uklad jako nowy zwiazek gdzie sa dzieci, nie tylko partnerstwo miedzy doroslymi....

no  i nikt nie skomentowal co pisze Bert Hellinger ?

M

Tez się nie zgadzam, bo co jeśli w drugim związku nie ma wspólnych dzieci - jak u mnie?? Albo są inne dzieci z innych związków??? Bardziej podobała mi się wersja z audycji.
Ja kiedyś słyszałam że mężczyzna tak będzie traktował swoją żonę jak swoją matkę !!!
I o zgrozo  najpierw się cieszyłam a później rozpaczałam - chociaż chyba powinnam się cieszyć, Syn mamusi - mój m jest na każde skinienie mamuśki swojej toksycznej piepsz.... alkoholiczki z gruźlicą płuc, która nie widzi potrzeby rzucania papierosów!!! Chociaż jej na to nie stać!! (paczka dziennie) Co pół roku wymyśla inną chorobę szok jak można się zmrozić - wczoraj usłyszałam ze chyba zaczyna się u niej stwardnienie rozsiane - szok baba juz kazała wózek inwalidzki sobie kupić .......
Ej jak tak piszę to wczoraj też był pierwszy krok - powiedział ze ma sama poradzić sobie z szafką z piwnicy hmmmmm - może coś zrozumiał po ostatniej burzy ??? Jest nadzieja !!!!
Tak jak piszę to rozumiem że nie dostrzegam wszystkich jego przemian hmmm może jeszcze będzie pięknie !!!

1 557

Odp: Być drugą i macochą
macocha napisał/a:
Francuzeczka Mila napisał/a:
macocha napisał/a:

Dlatego czas kochana na tupnięcie nóżką...

on chce stworzyc wielka rodzine i dlatego tak je wciaga we wszystkie nasze sprawy, jak wynajem mieszkania.... bardzo chce zeby jego dzieci byly obecne w jego zyciu, i sa, tylko cos nie mozemy sie dogadac do warunkow na jakich i w jakim zakresie jego dzieci wchodza w nasze zycie...

M

Kochana i chwała mu za to jednak....sama wiesz, że jest pewna piramida na której czele stoisz TY i ON...Nie 8 i 12 latki i On ( bo one chyba tyle mają...).
Komputer w łapę Franca z jednej strony Ty z drugiej i szukacie.Znajdujecie kilka opcji po czym możecie ale nie musicie skonsultować je z dziewczynami.
Wiadomo, że wybór będzie miał kilka wytycznych...ale żeby One z nim a nie Ty z nim to wybacz ale palnij gościa w głowę bo chyba mu się coś przegrzało.Szkoda, że waszego małego o zdanie nie pyta jak chce być taki uczciwy w stosunku do SWOICH dzieci.Bo ma ich 3 a nie 2.

Macocha, one maja 17 lat i 13 lat, on co prawda biega wokol niech jakby to byly dokladnie 8 latki, wiec wrazenie masz dobre....

Jak zaczne rozmawiac, to uslusze, ze to wyraz troski malej i zaangazowania, a ja tak tego nie doceniam..... taka jestem zamknieta, nieczula i nietolerancyjna... no macocha ze mnei wyszla cala geba.

Powiedzialam mu przy niej, ze nic nie wiem o wynajeciu, ale mam nadzieje ze mnie powiadomia jak juz cos wybiora, to zamiast sie wycofac idiota, to zaczal robic miny, take zeby mala nie widziala, ze ja powinnam mu pomoc, a ja tutaj takie bezczelne prowokacyjne pytania stawiam.

Pomagam, przygotowanie lunchu i ugotoawnie kolacji to widocznie nie pomoc, przygotowanie recznikow, poscieli dla kolezanki itd itp, to chyba tez nie pomoc, widzocznie to sa moje obowiazki....

M

1 558

Odp: Być drugą i macochą

FM czy Ty się gościa boisz?

1 559

Odp: Być drugą i macochą
Francuzeczka Mila napisał/a:

Pomagam, przygotowanie lunchu i ugotoawnie kolacji to widocznie nie pomoc, przygotowanie recznikow, poscieli dla kolezanki itd itp, to chyba tez nie pomoc, widzocznie to sa moje obowiazki....

M

Dokładnie, on traktuje to jako twój obowiązek. Najwyższy czas mu uświadomić jak jest.

1 560

Odp: Być drugą i macochą
macocha napisał/a:

FM czy Ty się gościa boisz?

Chyba zartujesz, bylo miedzy nami sporo klotni, ktore nic nie daly tylko pogorszyly nasze stosunki, wiesz po prostu ten temat tak nabrzmial jest tyle emocji, ze nie da sie normalnie rozmawiac, bez klotni.... i TO jest problem w naszej relacji. Tych klotni bylo po prostu za duzo macocha i niewiele wniosly.... on zaraz wycignie, ze w wtedy a wtedy to ja sie skrzywilam, bedzie szukal jakichs idiotycznych kontrargumentow....

Nie wiem czy w takiej sutuacji nie pisac do niego e-maila zeby poczytal na spokojnie. Szukam sposobu, zeby do niego dotrzec... a zeby nie ryzykowac zwiazku, klotnie sa strasznie emocjonalne i czasami toksyczne i chce ich unikac, ale zadzialac w kontsruktywny sposob...

Wczoraj napisalam mu smsa, ze ja robie co moge zeby bylo dobrze i ze uwazam ze sa sparwy dla dzieci i doroslych i bylabym wdzieczna gdyby jego dziecko zajelo sie sprawami dzieci nie doroslych i przyjelo pozycje dziecka  wtej rodzinie. Bez agresji i wyrzutow....

Jestem pewna ze dla niego to wyraz jak jego corcia sie stara dla wszystkich a ja tego nie doceniam, on po prostu widzi to zachowanie absolutnie inaczej !

szukam skutecznego sposobu komunikacji, mam dosc klotni... ktore nic nie daja...

M

Posty [ 1 496 do 1 560 z 8 269 ]

Strony Poprzednia 1 … 22 23 24 25 26 … 128 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Być drugą i macochą

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026