netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Całe życie runęło - zostawiła mnie kobieta ...

232 odpowiedzi76 641 wyświetleńzałożony przez gregor80_80, 10.08.2008

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Całe życie runęło - zostawiła mnie kobieta ...

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 233 ]

66

Odp: Całe życie runęło - zostawiła mnie kobieta ...

Oj facet i znów ten alkohol. Śledzę ten wątek ale nie komentuję narazie. Muszę go głębiej przemyśleć. Dlaczego? Bo sama jestem zakochana i to w dużo młodszym. Gdy się nareszcie otworzyłeś zrozumiałam co czujesz.
U mnie jest jeszcze trudniej, bo ja mam rodzinę...

67 Ostatnio edytowany przez Czarna Inez (2008-08-31 10:04:00)

Odp: Całe życie runęło - zostawiła mnie kobieta ...

Witam Was smile Cieszę się ,ze u Was też było troszkę lepiej ...Kolejna - zazdroszczę urlopu smile Ja już miałam niestety. Facet nie pij tyle, sama miałam ciągoty w tym kierunku, ale pamietam wieczór po rozwodzie, nalałam sobie wina d kieliszka i wszedł mój mały synek i spytał "mamo co robisz"? Sama sobie przypomniałam wtedy jak byłam mała i jak mój ojciec często pił i jak to przezywałam - będąc dzieckiem. Dzieci wiedzą dużo więcej niż nam się wydają. Odstawiłam kieliszek od razu - nie chce mu schrzanić dzieciństwa takimi widokami. Ale jest ciężko. Dziś już miałam telefon. Ex nie przyjdzie dziś po dzieci - ma wyjazd z "ciocią". Jeszcze im nie powiedziałam - już przy śniadaniu się cieszyły na to ,ze po południu przyjdzie tatuś. A tatuś nie przyjdzie. W takich chwilach najchętniej bym sobie wypiła drinka. Ale nie mogę. Muszę być odpowiedzialna. Także moi drodzy - dziś znów idę sie bawić z dzieciakami po południu. Ale to sama radość. Tylko mam nadzieje, że nie będą przezywać, że tata nie przyszedł.  Dziś jak dzwonił z tym swoim zimnym głosem dotarło  do mnie jak bardzo ma mnie gdzieś. Wiecie - ja go chyba już nie odzyskam sad Chyba nie dam rady:(

68

Odp: Całe życie runęło - zostawiła mnie kobieta ...

Czarna, wczoraj wpadałam na taki pomysł: pomysl sobie, że wszystko co w twoim eks było wspaniałe, wartościowe, co tak kochałaś zostało w waszych dzieciach - no i wyjdzie na to, że ta nowa dostanie tylko jakieś ochłapy:)... Ja zastanawiam się nad tym, co powiedziała mi ostatnio znajoma psycholożka o moim byłym: niedojrzały emocjonalnie, narcyz, który mysli tylko o sobie... (choc wcale przez to nie przestałam za nim tęsknić, ale odważyłam się głośno zadać pytanie, dlaczego potrafi być cudowny dla innych, a nie dla mnie?) I rzucam się w wir roboty - wczoraj cekolowałam kuchnię (i wspominałam, że jeszcze kilkanascie dni temu mój eks przytulił mnie i powiedział, że wszystko mi wyremontuje, żebym miała wymarzony dom i żeby mi udowodnić, że zalezy mu na mnie - tyle, że jakoś zapomniał o mnie...) Kuchnia wyszła pięknie - jestem z siebie dumna. Dzis odpoczywam. Czarna, dziś jest piekna pogoda - przynajmniej u mnie za oknem:) - idź z dzieciakami na spacer i spróbuj odganiać smutne mysli (haha - napisała ta, co akurat umie odganiać!) Kurcze, juz nie wiem co lepsze: żyć z nadzieją, że może stanie sie cud (w mysl zasady "wiara czyni cuda") czy pogodzić się z tym co jest, zakląć siarczyście i zacząc zyc własnym zyciem...

69

Odp: Całe życie runęło - zostawiła mnie kobieta ...

Czarna: Ja nie mam dzieci, nie ma mi na kim zależeć, nikomu nie zepsuję życia. Dlatego mogę iść, kupić parę piwek i udać się do kogokolwiek i sobie wypić. Dzięki temu przynajmniej ten cholerny stres poranny minął (czasem się tylko odezwie, ale to nic w porównaniu z wcześniejszym). I dzisiaj mam znowu lepszy dzień wink Myśli czasem wracają, wspomnienia radości, ale szybko je duszę, nie chcę tracić odzyskanej chwilowo równowagi psychicznej smile
Hana: witam w nowym wątku wink

kolejna napisał/a:

pogodzić się z tym co jest, zakląć siarczyście i zacząc zyc własnym zyciem...

Ot właśnie to próbuję robić od tygodnia, jednak nie jest tak łatwo to zrobić... Nigdy nie myślałem, że najcięższa walka jaką będę musiał stoczyć to walka ze sobą samym...

70

Odp: Całe życie runęło - zostawiła mnie kobieta ...

dzis znow leki rano,przypomnienia kurcze kuz niemam sil na to mecze sie strasznie,zastanawiam sie czy kiedy kolwiek wruce do normalnosci,zaraz ide do pracy moze mi sie polepszy,pozdrawiam wszystkich

71

Odp: Całe życie runęło - zostawiła mnie kobieta ...

U mnie też dziś załamka. Siedzę w pracy i tak myślę, że nadszedł wrzesień i tak sobie myślę , że rok temu też był wrzesień ? ale jakże inny od tego ( wtedy jeszcze nie wiedziałam o zdradzie) W życiu ważne są tylko chwile  ? jakże aktualne i jakże bolesne...

72

Odp: Całe życie runęło - zostawiła mnie kobieta ...

Ja za to nie wiem kompletnie co się ze mną dzieje.  Nie ma stresu, nie ma uczucia we mnie, nie ma nic. Ani radości, ani wspomnień. Dziwnie się czuję wink Jedynie w głębi mnie coś męczy, jednak nie jest to ciężkie do zniesienia. Czuję się jak po Chlorprothixenie big_smile Z tym że nic nie brałem, nawet wczoraj nic nie piłem.
Może to lepsze dni, a może sobie nieświadomie uświadomiłem wszystko? ;]
Miłego dnia wszystkim Paniom i Nie-paniom życzę wink

73

Odp: Całe życie runęło - zostawiła mnie kobieta ...

Glowy do gory dziewczyny i chlopaki, bedzie dobrze. Musi byc! smile

74

Odp: Całe życie runęło - zostawiła mnie kobieta ...
un hombre napisał/a:

Glowy do gory dziewczyny i chlopaki, bedzie dobrze. Musi byc! smile

Wcale nie jestem pewna, czy musi. Ja już nic nie kumam: jakim człowiekiem trzeba byc, żeby tak postepować? Okłamuje mnie, że chodzi na terapię walczyć z agresją, twierdzi, że chce wszystko zacząć od nowa, że nie straci mnie po raz drugi, że już rozumie co zrobił - a od 3 tygodni zero znaku życia. A ja wciąż czekam... Wcale nie musi być dobrze. Ja już mam dość - ile można wytrzymać? Dam sobie z nim spokój.

75

Odp: Całe życie runęło - zostawiła mnie kobieta ...
gregor80_80 napisał/a:

zastanawiam sie czy kiedy kolwiek wruce do normalnosci

Gregor, ja też się zastanawiam, czy będę jeszcze kiedyś normalna, czy będę mogła jeszcze normalnie żyć? Byłam dziś po receptę na leki, nasłuchałam się od psychologa i co z tego? Tyle, że jestem wściekła na siebie, że pozwoliłam mojemu byłemu, zeby zafundował mi taki sam dół, w jakim byłam rok temu. A on tymczasem ma się dobrze i 1 października wybiera się na wspólna terapię ze mną! To jakaś paranoja! Jak budować coś z kimś bez tego kogoś?

76 Ostatnio edytowany przez un hombre (2008-09-01 19:53:23)

Odp: Całe życie runęło - zostawiła mnie kobieta ...
"kolejna" napisał/a:
un hombre napisał/a:

Glowy do gory dziewczyny i chlopaki, bedzie dobrze. Musi byc! smile

Wcale nie jestem pewna, czy musi. Ja już nic nie kumam: jakim człowiekiem trzeba byc, żeby tak postepować? Okłamuje mnie, że chodzi na terapię walczyć z agresją, twierdzi, że chce wszystko zacząć od nowa, że nie straci mnie po raz drugi, że już rozumie co zrobił - a od 3 tygodni zero znaku życia. A ja wciąż czekam... Wcale nie musi być dobrze. Ja już mam dość - ile można wytrzymać? Dam sobie z nim spokój.

Chcialem jakos pocieszyc, zarazic energia choc nie mam jej tak wiele... hmm

Moj problem jest z innej bajki ale dotyczy uczucia, dlatego cierpie podobnie jak niektorzy z was, ale na swoj sposob.
Czasem czuje, ze wszystko kiedys runie, ze czekam na cos co nie nastapi bo nie zasluguje najwyrazniej na to, by spotkac kogos kto by mnie mocno pokochal.
Czasem jednak jestem pelen optymizmu, wierze w swoje sily i to, ze wywalcze to, czego tak bardzo pragne.

Do tej pory myslalem, ze hustawka uczuc tylko u kobiet wystepuje, a tu taka niespodzianka big_smile

Wszyscy dobrze wiecie tak na prawde, ze czas leczy rany, ale to nie zmienia faktu, ze teraz bardzo cierpicie i chcielibyscie, zeby to wreszcie minelo.

"kolejna" - pewne rzeczy trudno zrozumiec. Dlaczego tak wiele kobiet nie wie czego chce i nie potrafi podejmowac sensownych decyzji? Dlaczego jak macie PMS stajecie sie jak nitrogliceryna - jestescie wybuchowe, niebezpieczne i lepiej sie nie zblizac bo moze urwac reke? tongue
Dlaczego mimo, ze kogos kochamy, to potrafimy ta osobe zdradzac, oklamywac i ranic czasem swiadomie a czasem nieswiadomie?

Takie zycie, czasem pewne rzeczy trzeba zaakceptowac i z nimi zyc, czasem trzeba pewne rzeczy starac sie zmienic i walczyc, a czasem trzeba odpuscic i po prostu isc dalej.

77

Odp: Całe życie runęło - zostawiła mnie kobieta ...

Ja cały czas myślę o tym, że czas leczy rany. Ale nie mogę, nie umiem... albo nie chcę pozbyć sie nadziei, że może on w końcu zrozumie czego chce i że tym czego on chce będe ja...

78 Ostatnio edytowany przez un hombre (2008-09-01 20:22:12)

Odp: Całe życie runęło - zostawiła mnie kobieta ...

Problem mam troche inny jak Ty, ale rozwiazania jakie widze, moga byc zblizone do tych dla Ciebie "kolejna".
Upraszczajac:

1) Albo pocierpi sie teraz, przez blizej nie okreslny czas i zostanie to kiedys wynagrodzone,
2) Albo pocierpi sie teraz w oczekiwaniu na to, ze zmieni sie na lepsze, ale to nigdy nie nadejdzie a my zmarnujemy dni/miesiace/lata przez to (albo uznamy ten czas za niestracony ze wzgledu na doswiadczenia itd itp),
3) Albo lepiej stwierdzic juz teraz, ze nie ma to sensu i sprobowac isc dalej, starajac sie zamknac pewna historie w rozdziale "przeszlosc" i juz do niej nie wracajac.

Ja wybralem opcje 1).

Wiem, ze latwo pisac. Powiem tylko jako facet, ze nas sie da do pewnego stopnia wychowac, ale to zalezy w sporej mierze od checi. Sadze jednak, ze nie wszystko da sie zmienic. Jesli ktorys ma agresora, to moze probowac go okielznac i z tym walczyc, ale tak na prawde to jest jak z wulkanem - to jest po prostu natura. Moze sie tobie wydawac, ze jest uspiony i jestes bezpieczna, ale nie znasz dnia ani godziny, kiedy moze sie znow rozbudzic. Moze to oczywiscie nie nastapic juz nigdy, ale moze tez wybuchnac ze zdwojona sila...

Swoja droga nie rozumiem was, dlaczego dajecie sie tak czasem krzywdzic i jestescie czesto z mezczyznami, ktorzy was rania.
Czemu wiele z was ciagnie do takich ludzi?

Zycie...

Przepraszam za zbaczanie z tematu wlasciciela watku smile

79

Odp: Całe życie runęło - zostawiła mnie kobieta ...

No to ja może przedstawię moje (nasze?) uczucia w formie muzycznej wink Przypadkiem trafiłem na zespół Morgul, i przypadkiem jako pierwszy przesłuchałem utwór Empty. I nie mogłem się powstrzymać, żeby zrobić klip z lyrics'ami wink

http: // www .youtube. com/watch?v=q4mAmHS1-UQ

Niestety trzeba powycinać te 4 spacje,  bo forum nie pozwala mi na wklejanie linków sad

A w ogóle to u mnie 4 dzień jest w miare dobrze wink czyżbym w jakiś cudowny sposób częściowo się wyleczył? Dziwnie się z tym czuję, ale chcę, żeby ten stan się nigdy nie zakończył smile
Muszę być twardy i zbierać siły na pomoc kumplowi, który właśnie traci powoli dziewczynę. o ile jej już nie stracił  To dzięki niemu dałem rade się pozbierać...
Miłego dzionka smile

80

Odp: Całe życie runęło - zostawiła mnie kobieta ...

trzymaj się i nie trać nadziei ,ze jeszcze  kogos pokochasz z wzajemnościa . Czas leczy rany , a cierpienie uczy nas pokory...

81

Odp: Całe życie runęło - zostawiła mnie kobieta ...

juz  mija 3 miesiac a mi wogule niejest lepiej wciaz tesknie bardzo i mysle czy mi to przejdzie wogule kiedys??????

82

Odp: Całe życie runęło - zostawiła mnie kobieta ...

Przejdzie, czasem trwa pół roku, rok, ale przechodzi.

83

Odp: Całe życie runęło - zostawiła mnie kobieta ...

Trzymaj się Gregor wink Sam się dalej męczę, ale to co czuję staram się wbrew sobie dusić. Jednak to jak z ogniem - choć się go zadepcze, to wiadomo, że dalej się tli. Wystarczy odsłonić, żeby ogień rozbłysł na nowo. Dlatego z całych sił staram się nie rozpalać uczucia w sobie, bo rozpalić jest łatwo, a zdusić... wiadomo.

84 Ostatnio edytowany przez "kolejna" (2008-09-14 19:54:26)

Odp: Całe życie runęło - zostawiła mnie kobieta ...

Witam wszystkich po długiej nieobecności!
Gregor - dawno cię nie było, ale dobrze, że sie odezwałeś! Trzymaj się - dasz radę: zobacz, że radzisz sobie juz przez 3 miesiące!!!
Ja odpusciłam sobie obecność tutaj na trochę, bo zauwazyłam, że zaczęłam się roztkliwiac nad sobą. I znów dałam się wciągnąć w grę mojego byłego: nie odzywa sie od 6 sierpnia, ale jak wysłałam mu sms-a z pytaniem "jaki ma sens wspólna terapia u psychologa, skoro sie nie spotykamy" to mi odpisał: "usiłuje sobie ułozyc Twoje uczucia w moim zyciu"!!!
Więc rzuciłam się w wir pracy i teraz mi lepiej! I juz powoli godze się z tym, że faktycznie już nigdy nie będziemy razem i nie boli juz tak bardzo..
Będzie dobrze Gregor!

85 Ostatnio edytowany przez Facet (2008-09-15 11:20:06)

Odp: Całe życie runęło - zostawiła mnie kobieta ...

Ja za to dzisiaj rozmaiwałem z moją kochaną... I wiem, że im dalej w las tym więcej drzew... Ona stawia warunki, że będzie wszystko inaczej, ja chciałbym żeby choć część  była tak samo... Wiem, że jestem nienormalny łudząc się nadzieją, którą duszę od dawna...
Wiem, że trochę offtop się zrobił w związku z tym postem, ale od razu chciłem się wyżalić.... Jeszcze matka mi zrobiła burę jak wróciłem po 5 czy 6 lub 7 (kto to liczy) [mocnych] piwkach... To jest moja metoda na ucieczkę. Dzisiaj zrozumiałem że walka z uczuciem jest bardzo męcząca, na trzeźwo staram się bardzo i to mnie wyczerpuje, nie mam sił. A alkohol jak widzę robi to za mnie, ja się zadręczam, a on robi za mną najtrudniejszą robotę - stara się zapomnieć o wszystkim...a matka tego nei może zrozumieć...


ps. Jeżeli to offtop to proszę o przeniesienie do odpowiedniego działu moderatora wink

86 Ostatnio edytowany przez kodaro (2008-09-15 01:58:45)

Odp: Całe życie runęło - zostawiła mnie kobieta ...

Witam Was, nie wiem jak tu trafiłam, ale czegoś szukałem przypadek, ale coś jest w tym forum smile

Przeżyłem parę dni temu też rozstanie po latach i czuje się zapewne podobnie.
Kumpel mówi dystansuj się i ma rację. Co będzie to będzie, możemy zmieniać tylko to co jest od nas zależne, a miłość, uczucie czy coś takiego to rzecz dwojga i nie mam na to wpływu, czy druga połówka coś jeszcze będzie chciała czy nie, nie zmuszajmy jej do miłości do tego nikogo nie da sie zmusić, ani przekonać, wiec jeśli nie jest to do końca od nas zależne to po co sie tym przejmować, możemy się oczywiście starać i probować to wyłącznie tylko nasz sprawa co z tym zrobimy.
Ale co ma być i co jest nam pisane i tak będzie, jeśli mam być razem to może trochę czasu, przemyśleń wewnętrznych obietnic i to sie ziści, a jeśli to koniec to pozwólmy odejść osobą które kochamy, to nam i im pomoże.
Ja życzę swojej ukochanej szczęścia, czy to ze mną czy z kimś inny, kocham ja nadal i chce żeby była szczęśliwa.
Dystans to podstawa, wtedy może dojdzie się to jakiś fajnych i ciekawych wniosków, mam bynajmniej taką nadzieję.

Pozdrawiam, bym zapomniał niektórzy z Was są naprawdę silni chociaż tego nie widzą, szacunek dla Was.

87

Odp: Całe życie runęło - zostawiła mnie kobieta ...

witam  wszystkich,jak tam dzis samopoczucie u was?????????????u nie lipa dul na maxa:-(

88

Odp: Całe życie runęło - zostawiła mnie kobieta ...

Witaj Gregor, u mnie średnio, ale nie najgorzej wink (chory i w ogóle trochę mam na głowie)
Zastanawiam się dlaczego ciągle masz doła... i z autopsji domyślam się dlaczego tak masz. Wg mnie (jeżeli się mylę, to mnie popraw wink - to tylko domysły) myślisz o niej. Też tak miałem, gdy odzyskałem równowagę psychiczną to zacząłem myśleć, wspominać itp. Dół wracał momentalnie. W momencie gdy Ona mi powiedizała że zrywa ze mną wszelki kontakt załamałem się. Ale wyszedłem do parku, usiadłem na ławce, zapaliłem sobie i przemyślałem sprawę. Wtedy postanowiłem STANĄĆ NA NOGI i wziąć się za siebie. Powiedziałem sobie - koniec, dosyć męczenia. Postanowiłem twardo - żadnego kontaktu z mojej strony (z czym mi kiepsko szło, bo co 2 dni albo coś napisałem na kom, albo na gg...), żadnego myślenia o Niej i przeszłości - było to bardzo, bardzo ciężkie, myślałem nawet żeby się poddać, jednak udało się. I zacząłem robić rzeczy zajmujące moje myśli - wyjście z kumplami, słuchanie garażowej kapeli, odwiedzanie netkobiety.pl wink Każdą myśl o Niej od razu odrzucałem. Bolało mnie samego, że nie mogę nawet powspominać, ale wiedziałem, że ostatecznie wyjdę lepiej na tym. I wyszedłem.
Musisz odrzucić wszelkie myśli o niej, wspomnienia, nie patrz na zdjęcia. Będzie Ci ciężko, ale to po prostu odwyk. Odwyk od czegoś co Cię wyniszcza.

To tyle. Myślę, że jeżeli sam zechcesz, dasz radę. A problem w tym, że sam tego tak na prawdę nie chcesz. Musisz to sobie wmówić, a będzie ok wink

89 Ostatnio edytowany przez Jeanne (2008-09-18 20:47:48)

Odp: Całe życie runęło - zostawiła mnie kobieta ...

Facet ciesze sie , ze stanales na nogi.Twoj zwiazek chyba musial byc w jakims stopniu toksyczny , skoro doszedles do takich wnioskow i przynioslo Ci to ulge.Zamiast sie zadreczac , cierpiec , lepiej zawrocic ze slepej uliczki z nadzieja , ze inna droga bedzie lepsza i piekniejsza.Nie mozna sobie wmawiac , ze to co najpiekniejsze juz sie skonczylo.Trzeba wierzyc , ze to co najpiekniejsze jest ciagle przed nami smile

90

Odp: Całe życie runęło - zostawiła mnie kobieta ...

czesc Facet,jak tam sie trzymasz?masz racje ciagle mysle ciagle wspomnienia wracaja i niemoge sobie z tym poradzic poprostu niewiem jak mam to zrobic,pozdrawiam

91

Odp: Całe życie runęło - zostawiła mnie kobieta ...

brawo Facet. widze że doszliśmy do takich samych wniosków, wiadomo trudno sie pogodzić z tym że ta druga połówka nie che mieć z nami juz nic wspólnego pomimo że nadal ją kochamy. Ale na dłuższą mete jakby popatrzeć to może wyświadcza nam w ten sposób przysługe, możemy zacząć normalnie żyć bez oglądaia w przeszłość.
gregor wspomnienia mają to do siebie że wracają, ja mam tylko nadzieje że po pewnym czasie sie troche zatra i będą mniej wyraźne..

92

Odp: Całe życie runęło - zostawiła mnie kobieta ...

Witam, no dzisiaj kolejny kryzysik... mam dość życia, choć częściowo stanąłem na nogi, to jeszcze dużo przede mną...
Zrobiłem o tyle duży krok, że wiem, że to już koniec. I każdą nadzieję odrzucam od razu. Jednak wspomniania wracają... mam chęć pojechać do niej, zadzwonić czy cokolwiek, ale wiem, że będzie lepiej dać sobie spokój. Tylko że mam dość tego męczenia. Jednak wiem, że w głębi ją kocham, ale znowu staję do walki ze sobą. Obym wygrał i tą. Im więcej wygranych, tym bliżej sukcesu wink
Może i chaotyczne to, ale nie chce mi się myśleć i układać myśli tongue Wypije meliskę i pójdę spać, może jutro będzie lepiej wink

Gregor, musisz SAM ze SOBĄ walczyć. Nie dopuszczaj myśli!!! U mnie przychodzą, ale nie trwają dłużej niż 3 sekundy, bo od razu odrzucam. Jedyne co mnie męczy to to, że ją jeszcze kocham, choć tego nie chce...

Pozdrawiam wszystkich wink

93

Odp: Całe życie runęło - zostawiła mnie kobieta ...

czesc facet,jak tam sie trzymasz,ja to dzis mialem ogromny kryzys moze dlatego ze niemialem co ze soba zrobic,pozdrawiam

94

Odp: Całe życie runęło - zostawiła mnie kobieta ...

Pozdrowionka dla wszystkich!
Facet, to co napisałeś to racja - trzeba odganiać wspomnienia, nawet na siłę, bo inaczej przyjdzie deprecha totalna... Ja też doszłam do tego jakiś czas temu: wykasowałam wszystkie smsy, ze zdjęciami nie miałam problemu, bo nie mam nawet zdjęć ślubnych (wszystko zostało u niego), po rozwodzie wróciłam do swojego nazwiska... Jeszcze czasem mi się przyśni - na to niestety nie mam wpływu... A kiedy mnie nachodzą jakieś wspomnienia, skojarzenia to zaczynam sie czymś zajmować albo wychodzę z domu. I mam nadzieje, że z dnia na dzień będzie coraz lepiej... Trzymajcie się - albo raczej trzymajmy się:)

95

Odp: Całe życie runęło - zostawiła mnie kobieta ...

Chlopaki i dziewczyny, przez to po prostu trzeba jakos przejsc i to przetrwac. Jednym przychodzi to latwiej, innym trudniej i dluzej, ale przychodzi taki moment, kiedy jestesmy juz tak zmeczeni tym wszystkim, ze sobie mowimy: Nie, to nie jest tego warte, nie chce sie zadreczac tymi myslami, on/ona nie zasluguje na mnie.

Rozpamietywanie jest rzeczywiscie najgorsze, co mozna zrobic. Jak sie rozpamietuje jakies fajne chwile, czlowiek sie niepotrzebnie dreczy. Wiem to po sobie, niepotrzebnie przypominam sobie fajne chwile i zastanawiam sie czemu jest tak a nie inaczej. Co gorsza, staram sie nawet wyobrazac, ze bedzie dobrze mimo, ze nie jest to pewne i nie powinienem sobie robic nadziei... Ale bronie sie juz coraz efektywniej.

Pamietajcie, jest nas tyle na swiecie i jest tyle potencjalnych kombinacji, mozna stworzyc tak wiele fajnych zwiazkow z tyloma osobami. Nie zamykajcie sie na swiat, nie wmawiajcie sobie, ze takiej jak ona/on nie ma na tym swiecie, otworzcie sie a w koncu spotkacie kogos, kto was doceni i z kim bedziecie szczesliwi. Wystarczy wyjsc na ulice, przejsc sie do sklepu, gdziekolwiek by zobaczyc tyle fajnych usmiechnietych dziewczyn i facetow.

Nie zadreczajcie sie myslami o tych, ktorzy was nie chca czy tez skrzywdzili, nie warto smile

96

Odp: Całe życie runęło - zostawiła mnie kobieta ...

witam wszystkich,jak tam sie macie????????????

97

Odp: Całe życie runęło - zostawiła mnie kobieta ...

Raczej Gregor jak się Ty masz smile

Mam nadzieję, że prowadzisz "kurację". Wiem, że wydaje się to niemożliwe, ale jednak jest. Widzę po sobie.
Fakt, że czasem jest to silniejsze ode mnie, i pozwalam sobie na chwilę wspomnień, ale patrzę teraz na to z trochę innego punktu widzenia. Słowem - jest lepiej. Mam teraz "lepsze dni" więc żyję sobie, jakby nic się w moim życiu nie wydarzyło. Ale żeby dojść do tego momentu trzeba przebrnąć przez czas bezustannej walki z samym sobą. I mam nadzieję, że walczysz.
Czekam na odpowiedź, co u Ciebie wink Może wtedy coś więcej poradzę, musisz napisać jak Twoje sprawy wyglądają wink Bo dawno się nie odzywałeś smile

98

Odp: Całe życie runęło - zostawiła mnie kobieta ...

witaj Facet,u mnie raz lepiej raz gorzej narazie uciekam w prace na maxa tam wogule o tym niemysle ale jak przychodzi sobota i niedziela to poprostu dul na maxa wszystko wrac:-(zajmuje sie odrazu czyms co sie da ale tak jakby to niedzialallo,juz niewiem co mam  robic czy kiedy kolwiek zapomne i przestane sie tak meczyc,a co u ciebie jak tam sie masz?pozdrawiam wszystkich

99

Odp: Całe życie runęło - zostawiła mnie kobieta ...

Ha ha ha... 22 wrzesnia pocieszalem Was w tym watku, ze wsio bedzie fajnie i w ogole...
I bedzie, tylko walczcie z tym co przynosi wam los i walczcie ze soba...

Ja juz nie mam sily walczyc i nie mam sily cierpiec...
Teraz sobie leze i slucham nastrojowych utworow... Jakies zakichane ballady jakie to piekne uczucie ta milosc, namietnosc sratytaty...

Nelly Furtado sie teraz mnie pyta "Flames to dust, lovers to friends, why do all good things come to an end".
A ja sie pytam: "Why some people don't even experience those good things"...

Albo ze mna coraz gorzej, albo dostalem meskiej miesiaczki...

100

Odp: Całe życie runęło - zostawiła mnie kobieta ...
un hombre napisał/a:

Albo ze mna coraz gorzej, albo dostalem meskiej miesiaczki...

Un hombre: czyzby pobyt na "babskim" forum tak działał na mężczyzn? smile
No ale skoro tak, to pamiętaj: miesiączka trwa tylko kilka dni!!! smile - tzn. u kobiet, bo jak jest z tą męską to nie wiem:)
Trzymaj się!

101

Odp: Całe życie runęło - zostawiła mnie kobieta ...

Gregor: nie chodzi o to, żeby uciec. Musisz walczyć. Walczyć ze sobą. Ja to robię już 3 miesiąc... I nie jest łatwo. Nie ma że to środa, piątek czy weekend. Zawsze musisz ze sobą walczyć. Na przekór sercu, zgodnie z rozumem. Tylko tak dasz radę. Każda myśl jaka Cię nachodzi od razu zastąp czymś innym - albo rozmową z kimś, albo zrób coś zajmującego, albo przypomnij sobie coś bez niej, a miłego smile
To że uciekasz w pracę jest tylko pomocą, a nie rozwiązaniem.  Tylko jak pomyślisz: Fajnie nam było razem, jaka ona jest cudowna, to od razu przypomnij sobie jakiś utwór i śpiewaj (byle nie o miłości tongue - polecam black metal - tam o miłości utworów jest do zliczenia na palcach jednej ręki tongue), zajmij się pracą, ale z myślą analityczną - myśl co robisz (jak działa komputer, szlifierka, piła czy cokolwiek robisz), nie rób automatycznie. Pogadaj z kimś z pracy (nie o niej) ale o pogodzie, telewizji, meczu czy czym chcesz, byle nie związane z nią. I tak 48h/dobę. Przed snem skup się na hipnagogach a nie myślach - mi to bardzo pomaga zasnąć "bezmyślnie" tongue
Odrzuć telefon, smsy, gg, czy co tam robisz. I walcz z pokusą kontaktu. Rób to codziennie do skutku. Gwarantuję poprawę smile

Jest ciężko, wiem o tym. Ja wybieram gorszą, ale równie skuteczną pomoc - alkohol i papierosy. Ale nie namawiam do tego, da się inaczej smile

Un Hombre: Wyrzuć smutki muzyczne o miłości, posłuchaj czegoś innego smile W pracy w każdym utworze słyszałem, że śpiewają o miłości itp, więc słuchaliśmy RMI FM (techno i czarna muza) co mi pomagało (pomimo że jestem zdeklarowanym "wewnętrznym" Blackiem smile - nie pokazuję tego, black jest we mnie w środku)

Fajnie mi się pociesza innych, ale właśnie otwieram kolejne piwko, po 5 dniach codziennego picia... Dzisiaj troszkę dostałem od Niej "po dupie" dlatego muszę coś łyknąć - muszę jakoś to przegryźć. Ale wiem że jutro będzie lepiej smile

Pozdrawiam Panów i Panie (dzisiaj Panowie przodem, w końcu to nasze swięto dzisiaj tongue)

102

Odp: Całe życie runęło - zostawiła mnie kobieta ...

Tez piłam (ale symbolicznie) i paliłam 1,5 paczki dziennie i użalałam się nad sobą przy sentymentalnej muzyce ale to prowadzi do autodestrukcji.

Ja - pesymistka przez całe życie- bez braku pewności siebie - a jednak silna wewnętrznie. Trzeba odnaleźć siłę w sobie i godność i zadać sobie pytanie czy warto dołowac się z powodu osób które nas totalnie olewają.?????? Cholera, wiem że wszystko jest trudne. Czasem dobra książka też jest sposobem by nie myśleć o tym co było i nie wróci.

103

Odp: Całe życie runęło - zostawiła mnie kobieta ...

witam wszystkich ,jak tam sie macie?????

104

Odp: Całe życie runęło - zostawiła mnie kobieta ...

No hej gregor, ja jestem bliski autedestrukcji chyba, pali mi sie czerwone swiatelko w glowie i tyka zegar smile
Trzymam za Ciebie Facet i za reszte kciuki, walczcie ile sie da!

Przez chwile myslalem, zeby zaczac sie poczieszac piwem, ale wiem, ze to do nikad by mnie nie doprowadzilo. Nie potrafie teraz myslec o czyms innym, chcialbym znac odpowiedzi na tyle pytan. Powoli robi mi sie woda z mozgu... smile

105

Odp: Całe życie runęło - zostawiła mnie kobieta ...
gregor80_80 napisał/a:

i znow mam dola,te przypominanie wszystkiego nie panuje nad tym,staram sie cos robic,ale ta samotnosc

Powiem Ci coś....Ktoś mądry powiedział,że "Cierpienie jest nieuniknione,lecz udręka to sprawa wyboru..." Zastanów się nad tymi słowami....może coś zrozumiesz....

106

Odp: Całe życie runęło - zostawiła mnie kobieta ...

cze wszystkim; wlasnie przezylem to w zeszly czwartek (prawie 1,5 tyg temu); mam 30 lat, bylismy razem 7 lat... jak tu zyc...
pozdrawiam wszystkich zranionych
janek

107

Odp: Całe życie runęło - zostawiła mnie kobieta ...
bond007 napisał/a:

cze wszystkim; wlasnie przezylem to w zeszly czwartek (prawie 1,5 tyg temu); mam 30 lat, bylismy razem 7 lat... jak tu zyc...
pozdrawiam wszystkich zranionych
janek

Jak sobie radzisz?

108

Odp: Całe życie runęło - zostawiła mnie kobieta ...

milosc i rozstania....czemu???....niewiemy......sa tego tysiace powodow......przy kazdym takim zdarzeniu zastanawiamy sie co zrobilem nie tak .....co moglem jeszcze zrobic.....jak moglem sie zachowac....przezywamy.....zalujemy...rozmyslamy...umyslem kieruja tysiace mysli....nie ma lekarstwa....czlowiek nie wie gdzie spojrzec ...jak sie zachowac....przykre i prawdziwe.....probujemy w cos uciec....odnalezc sie....czesto slepo wierzymy.......nawet jesli druga osoba nas zdradzila......mi najbardziej w tym wszystkim pomaga muzyka...oczywiscie ta ,ktora lubie.......czasem zla....bo skierowana ze zloscia do pewnej osoby....ale na szczescie mysli nie rania..nie bola nikogo....a ja sobie w tym czasie pomysle.....znam dookola mase zwiazkow ,ktore sie rozpadly....ludzie w wiekszosci byli zalamani.....kazdy ...niewazne czy uczucie ,ktore chodowali trwalo miesiac ,5 lat,czy 9 bo i znam takie obrazki........wszystko sie rozpadlo ...jak nie dla zdrady to dla pieniedzy.......dla jednego wybryku ....czasami z przyjacielem.....myslalem zawsze o tym bardzo duzo,ale nie znam na to odpowiedzi......czemu akurat nas to spotkalo?..?czasami pomaga rozmowa z psychologiem...czasami z dobrymi znajomymi lub kumplem...wazne jest by znalezc kogos z kim mozna o tym pogadac.....bo czasami siedzenie w domu i zamykanie sie nie pomaga.....najgorzej  jak nie ma sie wsparcia.....bo obarczamy sie wina.....poprostu czasami tak musi byc....dlatego siedze sam od dwoch lat by bylo lepiej i niewiem czy spotka mnie nastepne uczucie....rani sie latwo....a po co ?czy nie mozna duzo rozmawiac....byc szczerym?....jesli cos komus nie pasuje....nie mozna sie dogadac to po co komus niszczyc zycie klamstwem....ciezko sobie samemu poradzic ....znam to z doswiadczenia...ja ucieklem na poczatku za granice....poznalem nowych ludzi ......zaczalem prace...nie do konca zapomnialem....z czasem.....czas jest do tego wszystkiego potrzebny ....trzeba poukladac mysli i wybrac mniejsze zlo.....wziasc wszystkie za i przeciw....by wyciagnac wnioski na przyszlosc...ja duzo nauczylem sie z obserwacji par...ktore w zyciu poznalem....jest masa przeroznych sytuacji...ludzie niszcza sie nawzajem ,ale tez kochaja:)....wiem ,ze to boli jak tracimy Kogos bliskiego...caly swiat wali sie nam na glowe bo budowalismy wlasna przyszlosc...wiazalismy nadzieje....czesto sie poddajemy.....chociaz nie musimy.....latwiej zawsze powiedziec niz zrobic....ciezko kiedy nikt nas nie rozumie.....tylko nasze lzy....faceci tez placza:P....tak zbudowany jest swiat....musimy sie czegos nauczyc....przedewszystkim nauczyc sie z tym zyc...zawsze beda problemy...jeden nie ma reki ....drugi zostal sam...trzeci siedzi w srodku wojny i zastanawia sie czy przezyje do jutra....kazdy z czyms walczy...z kims...czesto ze soba....niewiem jak doradzic komus co stracil cos wielkiego....uczucie.....bo z uczuciem mozna przenosic gory....ale znam tez ludzi co maja bardzo wiele i nie szanuja tego...czy 1000zl czy 8000 tysiecy problemy zawsze beda....musimy z nimi zyc i walczyc z losem......jak po kazdej nocy wstaje slonce to i po kazdym problemie wstanie predzej czy pozniej usmiech na naszej twarzy......warto wierzyc nawet jesli idzie nie tak....ja czasami zamykam sie na dzien jesli nic mi nie wychodzi bo wiem ,ze wstalem lewa noga i dzis juz nic nie zrobie...poprostu tak musi byc....sztuka nie jest uciec przed problemem ....sztuka nauczyc sie z nia zyc....ja tej sztuki probuje sie uczyc codziennie....i nie zawsze wychodzi.....wtedy wyciszam sie .....slucham muzyki,ktorej lubie....i rozmyslam co dalej robic...najgorsze sa poczatki rozstania.....bo czlowiek wciaz wierzy w to ,ze to nie prawda....wkladalem wszystko co moglem w moje 2 dwuletnie zwiazki i tez nie mam nic....oprocz samotnosci...od dwoch lat....zyje....staram sie lapac usmiech gdzie tylko moge...zajalem sie robieniem amatorsko zdjec....spotykam sie z ludzmi na ktorych mi zalezy,a jak nie moge to do nich pisze....czy dzwonie....wierze wciaz ,ze spotkam uczucie chociaz ciezko zyc samemu...wlaczam sobie fajna muzyczke....mysle sobie nie warto bylo ,a moze i bylo warto...ale musze to zostawic....to przeszlosc.....skoro ona zdradzila i jej dobrze to czemu ja mam sie meczyc.???musze zyc i cieszyc sie zdrowiem..tym ,ze moge zyc...niektorzy nie maja takiej mozliwosci.....tesknie napewno...ale wiem ,ze to nic nie da bo nie da sie nic zrobic na sile..kazdy jest panem wlasnego losu i kazdy zrobi co chce.....dlatego wazna jest rozmowa...szczerosc...wiem ,ze to ciezkie....ale wszyscy zranieni....wierzcie .ze w koncu bedzie dobrze....bo zycie jest za krotkie ....i nawet jesli nie widzimy sensu.....w milosci to starajmy sie go znalezc gdzie indziej....wiem,ze to boli ,ale musi bolec by wyciagnac wnioski....ja dwa razy zaklinalem sie ,ze to jest najwieksze moje uczucie...ze to jest ta jedyna...ale widac ,ze nie jest ....bo jestem sam...spedzilem za duzo czasu na klotniach,ratowaniu czegos....ale to nic mi nie dalo....walczylem nie raz....az w koncu musialem sie pogodzic....wierzcie i wspierajcie sie chociaz na tym forum:)....pozdrawiam.....kiedys minia zle mysli ...nie szybko...ale spojrzycie na swiat z innej strony..

109 Ostatnio edytowany przez Vausti (2008-10-13 22:35:47)

Odp: Całe życie runęło - zostawiła mnie kobieta ...

Czy rozstania, zdrady i rozstania z ich powodu, zranienia i rozstania z ich powodu mają sens ? Z pozoru wydaje się, że absolutnie NIE. Przynoszą nam przecież ból i cierpienie. Całe morze cierpienia. Po bolesnych doświadczeniach związanych z rozłąką, człowiek stara się mimo wszystko nadać sens swojemu życiu, pragnie ukoić smutek, niepokój wywołany rozstaniem z bliską sobie osobą. Nie zmienia to jednak faktu, iż w obliczu rozdzielenia z ukochaną osobą każdy z nas pozostaje samotny, cierpiący, zbolały i przygnieciony ogromem złych i nieuchronnych zdarzeń. A jednak czas leczy rany - banalnie to brzmi, ale czy tego chcemy czy nie ból nie będzie trwał wiecznie, a cierpienie przykryje za jakiś czas kolejny śmiech, radość , może - za jakiś jeszcze kolejny czas - następna miłość. Przede wszystkim trzeba włączyć świadomość nieuchronności rozstań z innymi do naszego życia. Rozstania z innymi uczą nas bowiem ważnej rzeczy i uświadamiają nam przemijalność relacji międzyludzkich i ulotność wszystkiego co nas spotyka. Nic nie jest wiecznie, panta rhei - jakby to ujął Heraklit. Na końcu naszego życia przyjdzie nam się pożegnać z Wszystkimi. Także z tymi, których bardzo, bardzo kochamy. Takie rozstania, które pojawiają się w naszym życiu przygotowują nas na to najważniejsze ROZSTANIE z innymi już na zawsze ... Dlatego spróbujmy - mimo bólu, złości i cierpienia - doszukać się w nich tego szczególnego sensu. Bez nich  nie bylibyśmy gotowi przejść  - kiedy przyjdzie nas czas- na Drugą Stronę ...

110

Odp: Całe życie runęło - zostawiła mnie kobieta ...

Witam wszystkich,co u was slychac?jak sie macie?u mnie jest raz lepiej raz gorzej czesciej niestety gorzej,wszyscy mi mowia zebym nieogladal sie za siebie alle kurcze niepotrafie tak ciagle jakies wspomnienia dobijaja mnie jak mam to zmienic????????????czy wogule da sie to zmienic zeby niezyc przeszloscia??????????pozdrawiam wszystkich

111 Ostatnio edytowany przez un hombre (2008-10-17 10:22:49)

Odp: Całe życie runęło - zostawiła mnie kobieta ...

Czesc gregor.

Da sie wiele rzeczy zmienic, to, zeby nie zyc przeszloscia - tez. Niestety na to potrzeba troche czasu. W pewnym momencie wlaczy sie w Tobie taki mechanizm obronny mowiacy "dosc, nie chce tak wiecej" i po prostu zaczniesz coraz bardziej permanentnie "lac" na to smile
Poki co musisz meczyc sie ta zmiana nastrojow, raz lepiej, raz gorzej, ale z czasem powinno powoli byc coraz wiecej tych "raz lepiej".

Mowie to na podstawie swojego doswiadczenia, jakis czas temu potrzebowalem roku, zeby ogarnac sie po poprzedniej pani.

112

Odp: Całe życie runęło - zostawiła mnie kobieta ...

No i ja mówię, że z czasem będzie lepiej. A zdecydowanie rzadziej "gorzej". Ja na 7 dni mam tylko 1-2 gorsze, np dzisiaj. Ale wiem że jutro będzie już ok. Ogólnie potrafię się cieszyć, uśmiechać i bawić. Do tego jestem stworzony. Ale czasem w domu zalewany myślami popadam w dół. Dobrych dni miałbym 7/7 w tygodniu, gdybym jej nie spotykał codziennie na uczelni i gdyby zachowywała się normalnie. Ale wiem że i z tym będize ok. Jestem teraz w fazie przyzwyczajania się do obecnej sytuacji. Pogdziłem się ze wszystkim. Tylko teraz się przyzwyczaić do tego wszystkiego...
Trzymaj się Gregor. Nie wiem już jak Ci mówić, żebyś nie myślał o niej. Odrzucaj myśli!!! To jest klucz do sukcesu.

113

Odp: Całe życie runęło - zostawiła mnie kobieta ...

Witaj Gregor
Najgorsze dni są wtedy, gdy roztrząsamy to co było a już minęło. Masochizm normalnie. Taka postawa niczego nie zmieni i działa jak autodestrukcja.
Gdy spoglądam na siebie te kilka tygodni wstecz, to widzę moją czarną rozpacz.

Teraz już dużo lepiej, choć nadzieja pozostała, że cos się zmieni na lepsze.
Ale już nie znecam się nad sobą w myślach, staram się patrezć na świat z optymizmem. Żyję historiami innych ludzi, by nie myśleć o swojej. Wciąż szukam sobie nowych zajęć.
Uwierz nam Gregor że czas leczy rany. Odsuwaj dołujące myśli jak najdalej od siebie.
Facet ma się chyba juz lepiej od kilku dni, przynajmniej tak mi sie wydaje smile

114

Odp: Całe życie runęło - zostawiła mnie kobieta ...

Facet ma się lepiej. Leczenie przynisoło skutek. Z moich skromnych obserwacji wynika że miałem łagodną depresję (tak od ok miesiąca łagodną, wcześniej to dół wielkości wielkiego kanionu tongue ) i udało mi się ją jakoś zaleczyć. Jeszcze ok tydzień kuracji i mogę odstawić dziurawiec smile

Wszystko zmieniło się na lepsze, świat nie jest już moim wrogiem. Czas + leczenie = poprawa.
Jedyne co mnie teraz dopada to przykrość/smutek/żal itd związane z tym, że Ona nie chce się nawet do mnie odzywać, pomimo swoich wcześniejszych obietnic że tak nie będzie. Ale jest to krótkotrwałe, nie jest to jak depresja - uciążliwe i niekończące się.
Wiem że jej mocno "zalazłem za skórę" - jak to określiła, tym, że ją zamęczyłem smsami, gg i telefonami, gdy tego nie chciała. Ale teraz robię tak jak chciała - poza uczelnią nie mamy kontaktu (choć bym bardzo chciał - jest dla mnie nadal bardzo ważną osobą w życiu). A Ona zachowuje się jak 3-letnie dziecko, które wali focha. Może potrzebuje czasu, żeby uwierzyć, że mi w miare minęło? (tak mówiła). A może to kolejne kłamstwo z jej strony? Bo dowiedziałem się niedawno, że w niektórych rzeczach nie mówiła mi prawdy, bo tak jej było wygodniej...

Im dłużej patrzę na to wszystko obiektywnie, tym bardziej skłaniam się ku wnioskowi, że niewiele dla niej znaczyłem. Szkoda że mi tego nie powiedziała rok temu hmm

Ehhh, kobiety są zbyt skomplikowane big_smile

115

Odp: Całe życie runęło - zostawiła mnie kobieta ...

Ano widzisz facet......... mówiłam o tym........ Nikt tak do końca nie zna kobiet......... nawet one same.Jeśli jesteś wartościowym chłopakiem- a wierzę w to całą mocą- juz niedługo" zatracisz się " w innej miłości........a ta........ zostanie przestrogą i wspomnieniem.Życzę Ci spokoju i pogody ducha.

116

Odp: Całe życie runęło - zostawiła mnie kobieta ...

Heyah Facet, super że masz się już lepiej:)

Żal że ona nie była szczera pewnie jeszcze dlugo nie minie i zraniła cię. Może trzeba omijać ją szerokim łukiem na korytarzach uczelni.

Nie martw się za mocno, bo z pewnością twoja prawdziwa połówka pomarańczy gdzies tam już na ciebie czeka smile

117

Odp: Całe życie runęło - zostawiła mnie kobieta ...
astar napisał/a:

Żal że ona nie była szczera pewnie jeszcze dlugo nie minie i zraniła cię. Może trzeba omijać ją szerokim łukiem na korytarzach uczelni.

Ciężko jest kogoś ominąć,gdy jest się w jednej grupie i robi się to samo na ćwiczeniach na tym samym stole smile Stykamy się codziennie, gdy chodzi o rozmowę na temat np. wykonania ćwiczenia itp to nie ma problemu. A gdy się zapytam np. czy wraca do domu, czy uczyła się już tego i tego na koło itp to słyszę takie "tak" lub "nie" i to od niechcenia. Ciężko mi jest przyzwyczaić się do tej sytuacji po tym, jak rozmawiałem z nią po parę h dziennie kiedyś...
Ale Ona chyba sie już nie zmieni. Coraz bardziej widzę, że nie zależało jej na mnie, że jej nie obchodziłem... Po prostu zabawiła się moim kosztem, do czego sama się niedawno przyznała.
Ehhh kobiety tongue

118

Odp: Całe życie runęło - zostawiła mnie kobieta ...

Grunt to się tym wszystkim nie przejmować aż tak bardzo. Skoro nie możesz uniknąć kontaktów z nią, musisz nauczyc się żyć obok niej, ale już nie z nią.

Mówisz o tym wszystkim ze spokojem, tak mi się wydaje smile więc ewidentnie ci lepiej.

Tak trzymać, juz jej nie pozwól na drwiny z Twojej osoby
Pozdrawiam

119

Odp: Całe życie runęło - zostawiła mnie kobieta ...

Ja walcze ze sobą, ale ona przypomniala sobie o mnie. ehhh a juz było dobrze. zrobila mi wyrzuty a pozniej ze chce wrocic. Nie zgodzilem sie. Koniec bycia frajerem. Bede cierpial ale nie dam sie zmienic.
Najlepszym lekarstwem jest muzyka i czas. Przyjdzie jeszcze czas, a mam nadziej ze nie dlugo, ze bede sie smial i cieszył zyciem. Pozdrawiam wszystkich, ktorych połówki zostawiły.

120 Ostatnio edytowany przez Facet (2008-10-19 14:39:04)

Odp: Całe życie runęło - zostawiła mnie kobieta ...

Logika:
Co do muzyki to dla nas wszystkich przeżywający gorszy okres w życiu taki oto kawałek dzisiaj znalazłem smile

http://pl.youtube.com/watch?v=QOpxYW4miiw

Welcome, to a world of hate
A life of buried dreams
Smothered, by the soils of fate
Welcome, to a world of pain
Bitterness your only wealth
The sand of time kicked in your face
-Rubbed in your face

When aspirations are squashed
When life's chances are lost
When all hope is gone
When expectations are quashed
When self esteem is lost
When ambition is mourned
...All you need is hate

In futility, for self preservation
We all need someone
-Someone to hate

Ja zgadzam się z tekstem w 100%
Wolę mieć w sobie nienawiść niż smutek ]:->

EDIT: dodałem lyrics smile

121

Odp: Całe życie runęło - zostawiła mnie kobieta ...

Słuchałam.............. nie to nie dla mnie Facet

122

Odp: Całe życie runęło - zostawiła mnie kobieta ...

witam wszystkich jak sie macie????jak samopoczucie???u mnie wciaz kiepawo chyba jjuz sie nigdy niepoprawi:-((((

123

Odp: Całe życie runęło - zostawiła mnie kobieta ...

Bo ciągle tego nie chcesz..............................................................

U mnie już w miarę ok, stan stabilny smile Jedyne co mnie z niego czasami wytrąca to jej obecność tuż obok mnie i niemożliwość odezwania się nawet. Ale ogólnie wróciłem do żywych, potrafię się śmiać, cieszyć, żyć razem z innymi smile
Tylko że ja chciałem. Wola + leczenie przyniosło niesamowity efekt. Myślałem, że już nigdy nie będę w stanie się cieszyć, a tu proszę - wrócił uśmiech smile
Zacznij żyć! Przestań myśleć, zacznij leczenie (psycholog, psychiatra). Ja wiedziałem, że chcąc - dam radę. Wyleczyłem się sam, więc jeśli chcesz pomoc farmakologiczną - polecam intrakt z dziurawca. Mi pomógł. Jednak przeczytaj ulotkę lub zapytaj się kogoś w razie problemów (jeśli nie pomoże - obowiązkowo specjalista - psychiatra).. 5 tygodni i żyję jak dawniej. Tylko że z uczuciową blizną, która raz po raz się odzywa...
Pozdrowionka i przemyśl to.

124

Odp: Całe życie runęło - zostawiła mnie kobieta ...

Cześć Wszystkim!
Jestem tu nowa, ale przeczytałam kilka wątków i może to głupio zabrzmi ale cieszę się że mogę tu spotkać ludzi którzy mają takie problemy jak ja.
Przed kilku laty zostałam bardzo skrzywdzona przez mojego ówczesnego faceta. Nie bardzo chce mi się wgawać w szczegóły i pisać o tym wszytskim od początku.
4 lata uczyłam się jak znowu zaufać i z kimś być.
W końcu się odważyłam i niestety, mimo że wydawało mi się że wybrałam odpowiednią, odpowiedzialną i czułą osobę, znowu dostałam po głowie. Może to nie nastraja pozytywnie, ale poprostu miałam pecha po raz kolejny. Mój facet powiedział nagle i niespodziewanie że jestem za dobra i że za bardzo się angażuję a on nie potrafi zaangażować się aż tak mocno i że boi się mnie skrzywdzić i mnie zostawił... nagle, niespodziewanie, bez zadnego ostrzeżenia...mimo że starałam się budować nasz związek na rozmowie i szczerości. Po niecałym miesiącu wrócił do swojej byłej, która (z tego co mi mówił i z tego co wiem od naszych wspólnych znajomych) ciosała mu kołki na łbie i pomiatała nim jak śmieciem. Nie rozumiem tego....
Staram się to jakoś przeżyć.
U mnie teraz też tylko uczelnia - dom -prysznic - łóżko. To jest straszne. Ale tak jest trochę na nasze wlasne życzenie, bo skoro niewidzi się świata poza swoją miłością to potem ciężko oczekiwać od zaniedbanych znajomych że Cię przygarną.
Pozdrawiam serdecznie Wszystich piszących ten wątek. Trzymajcie się!

125

Odp: Całe życie runęło - zostawiła mnie kobieta ...

gregor80_80  masz 28 lat  pewnie już nigdy nie znajdziesz kobiety i zawsze będziesz samotny . W Twoim przedziale wiekowym ludzie tworzą już poważne związki, niektórzy mają nawet  rodziny  .Większość kobiet jest już zajęta ...
Zresztą gdzie miałbyś niby poznać kobietę ? przecież w wieku 28 lat nie chodzi się już za często na imprezy czy dyskoteki .Słyszałem  ,że niektórzy poznają się w autobusach ,  na ulicy .... to oczywiście brednia więc nie licz na to ,że tak się stanie .
Musisz się pogodzić ze swoją sytuacją  . Jak chcesz to żal się dalej na forum , nic to jednak nie zmieni .
Sam jestem samotny a mam dopiero 19 lat większość normalnych ludzi z mojego otoczenia ma już swoją drugą połówkę .spędzają razem czas , pomagają sobie nawzajem , jeżdżą gdzieś razem i planują sobie wspólną przyszłość.
Ja pogodziłem się z tym ,że zawsze będe sam i tak wszyscy za pare lat umrzemy więc to wszystko i tak nie ma większego znaczenia .Ciesz się,że masz ciepły domek i masz co do garnka włożyć .Ciesz się z tego co masz a nie przeżywaj,że kobieta Cie zostawiła . Rodzimy się sami, żyjemy sami i sami umieramy .

126

Odp: Całe życie runęło - zostawiła mnie kobieta ...

Ale bzdury napisałeś Ziomek! No aż mi się śmiać chce! Naprawdę!

Z takim podejściem to nic nie warto robić w życiu, bo po co się męczyć, uczyć, budować dom, skoro i tak umrzemy? Bezsens człowieku! Masz 19 lat, całe życie przed Tobą! Dlaczego nie spojrzysz na to tak, że dano Ci "aż tyle", a nie "tylko tyle" czasu na Ziemi do wykorzystania? To kwestia podejścia. Można mieć szkalnkę w połowie pustą, albo w połowie pełną.
Słuchaj ja na codzień spotykam ludzi chorych, cierpiących, umierających. Wiesz jak oni chcą żyć? Jak bardzo chcą kochać i być kochani? Jak bardzo chcą wykorzystać każdą chwilę i ani chwili nie zmarnować? Może powinieneś przejść się do szpitala albo hospicjum i popatrzeć a najlepiej pogadać z takimi ludzmi. Zdziwiłbys się ile w nich radości, ciepła, spokoju i pogodzenia się ze swoim stanem a z drugiej strony chęci do walki.
Czego Ci brakuje, że masz takie podejście do życia? Przypuszczam, że jesteś młody, silny, zdrowy i zdolny. Czemu nie powalczysz, nie spróbujesz? Nie warto się tak od razu poddawać.

Gregor80_80! Mam nadzieję że nie bierzesz tego co przeczytałeś w poprzednim poście do siebie. To wcale nie jest tak! Gdzie jest powiedziane że nie można już nikogo poznać jak się skończy szkołę średnią?! Albo studia? To śmieszne! Uważam że każdy ma mnóstwo szans na poznanie nowych ludzi i na nową miłość. Nie można się tylko poddawać! Najważniejsze będzie Twoje pozytywne nastawienie kiedy już będziesz na to gotowy!

Ściakam bardzo serdecznie Gregor80_80 i życzę dużo uśmiechu i pozytywnego podejścia do życia!

127

Odp: Całe życie runęło - zostawiła mnie kobieta ...

Byłem w domu starców i hospicjum . Widziałem tych ludzi ... nie widziałem u nich uśmiechu .. no chyba,że u tych psychicznie chorych. Oni byli uśmiechnięci .Nie cieszy mnie to ,że inni mają gorzej ...mam się cieszyć życiem bo inni już je tracą ? co za podejście w ogóle .... jest mi ich strasznie żal ale nie doeceniam przez to życia tylko widze jakie jest kruche .
Przestańcie pocieszać Gregora ....dajecie mu tylko złudną nadzieje , przez chwile może podniesie go to na duchu ale później tylko się bardziej zawiedzie . Był z kobietą 8 lat i to w najpiękniejszym okresie ... odeszła , jego życie straciło sens . Przegrał nie był pierwszy i nie ostatni  .Gregor nic się nie zmieni ...tylko czekać jak Ona sobie znajdzie nowego i będziesz miał świadomość ,że jest z nim szczęśliwsza niż z Tobą... przygotuj się na najgorsze.

128

Odp: Całe życie runęło - zostawiła mnie kobieta ...

Wiesz co Ciebie to poprostu podbudowuje na duchu i pociesza. Że inni mają gorzej. Jak im dokopiesz to się czujesz lepiej. Bo masz poczucie, że nie tylko Ty masz ciężko, bo skoro Tobie się nie układa tak jakbyś chciał, to inni też nie powinni mieć z górki.
Znajdź sobie inne miejsce na wyżywanie, bo to forum ma inny cel niż kopanie leżącego.

129

Odp: Całe życie runęło - zostawiła mnie kobieta ...

Jak ludzie w domu starców czy w hospicjum mieli Ciebie, ziomek, za pocieszyciela to się nie dziwię, że nie było u nich uśmiechu...
Masz swój pogląd -ok, możesz go wyrazić - nie mam nic przeciwko. Ale nie staraj się za wszelką cenę komuś go wcisnąć i dobić jeszcze bardziej.
Przeszedłem przez coś podobnego jak Gregor i inne osoby na tym forum (tylko "staż" z Nią miałem krótszy) i gdybym miał Twoje podejście to bym się od razu ciachnął w gardło i po sprawie. Jednak inni wierzyli, że będzie ze mną lepiej i wspierali słowem [pisanym] w tym okresie. I sam w to uwierzyłem. I jakoś teraz nie jestem bardziej zawiedziony. Wręcz przeciwnie - wiem, że jeszcze będzie dobrze.

Widząc Twoje posty jestem gotów powiedzieć, że jesteś zatwardziałym pesymistą (nie, nie próbuj mówić, że realistą czy kimś takim).

130

Odp: Całe życie runęło - zostawiła mnie kobieta ...

Wiesz co Gregor80_80 jakbyś chciał się kiedyś wygadać, albo potrzebował rady to odezwij się do mnie na maila.
Ja swego czasu wymieniałam prawie codziennie maila z osobą poznaną na forum i bardzo mi to pomogło. Do dziś utrzymujemy kontakt, chociaż nie wiem nawet jak ona ma na imię! tongue
Wydaje mi się że to mogłoby mieć większy sens niż czytanie takich postów jak powyższe. Także gdybyś chciał chętnie poświęcę trochę czasu na "wysłuchanie" Cię, mam do spłacenia pewnego rodzaju dług wdzięczności wobec kogoś kto czytywał swego czasu moje smutki.
Pozdrawiam

Posty [ 66 do 130 z 233 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Całe życie runęło - zostawiła mnie kobieta ...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026