netkobietyWszystkie działy
Stres, lęk, nerwica, depresja

boję się duchów

110 odpowiedzi42 297 wyświetleńzałożony przez Allinda33, 27.07.2008

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

Jeśli przeżywasz kryzys, porozmawiaj z kimś od razu: Telefon zaufania dla dorosłych 116 123, w nagłym zagrożeniu 112. Wypowiedzi na forum nie zastępują pomocy specjalisty.


Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » boję się duchów

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 111 z 111 ]

66 Ostatnio edytowany przez Bożena (2009-07-02 14:39:44)

Odp: boję się duchów

Dzień dobry.

Ja również odczuwam obecność duchów. Panicznie boję się tego uczucia, lecz osobiście żadnej istoty 'pozaziemskiej' nie widziałam.
Zgadzam się, że o 3 nad ranem może się to nasilać, albowiem jest to tzw. 'godzina demonów'. W ten sposób szydzą one z trójcy świętej [wiem od Księdza].
Jeśli chcecie się czegoś o tym 'zjawisku' dowiedzieć to polecam film 'Egzorcyzmy Emily Rose'.
Jest on oparty na faktach i daje do myślenia.
Pozdrawiam. smile

Powód edycji: Usunięcie linku
Bożena

67

Odp: boję się duchów

Film oglądałam 3 razy i polecam wink.

68

Odp: boję się duchów

witam moze wiecie ze duchy najczesciej pojawiaja sie z naglej lub tragicznej smierci ,a godzina 3 jako godzina duchow to z cala pewnioscia nieprawda.Slyszalam juz o godzinie 24 a przecierz jak ma przyjsc to przyjdzie.Ducha tak samo jak zobaczycie w nocy mozecie i poczuc za dnia,bardzo czesto sa to osoby byc moze kiedys mieszkajace w danym mieszkaniu ,bardzo przywiazane do niego .sa to tez  duchy chcacych cos przekazac np niedawno zmarlych.strasza chcac dac znac o sobie .Moze slyszalyscie o molestowaniu kobiet przez duchy to tez sie zdarza.Sa zle i te dobry duchy chcace cos powiedziec jak pisalam przekazac ale i slyszalam o naszych duchach opiekunach i mysle ze jesli komus z nas zmarl ktos bardzo bliski to moze byc nasz duch opiekun.Pamietajcie one nie przychodza bez przyczyny powodu badzcie spokojne jak zobaczycie cos spytajcie po co tu jest dlaczego i poproscie zeby odszedl.Wiem ze to nie takie proste ale nie myslcie duzo o tym jak sie boicie no i nie ogladajcie przed spaniem zadnych tego typu filmow .jak bardzo sie boisz to wyobrazasz sobie zeczy ktorych w rzeczywistosci niema.  p

69

Odp: boję się duchów

Około 3 w nocy, na przestrzeni paru lat, zmarły bliskie mi osoby. Wtedy budziłam się. Nic złego w tym momencie nie czułam, po prostu nagle wyrwano mnie ze snu. Spojrzałam na zegarek, chociaż zwykle tego nie robię (myśl, że zostało mi mało czasu na sen, że niedługo będę musiała wstać, jest tak denerwująca, że zasnąć nie jestem w stanie lub zapadam w krótkie drzemki). Dopiero następnego dnia przychodziła informacja o śmierci.

Jest jeszcze jedna podobna sytuacja. Też w okolicach trzeciej godziny obudziłam się, ale byłam przerażona. Nie wiem czym, jednak panicznie się bałam. Znów spojrzałam na nieszczęsny zegarek. Wiedziałam, że coś stało się konkretnej osobie - wujkowi. Byłam przekonana, że nastąpiło to najgorsze. Rano okazało się, że zabrano go do szpitala, stan krytyczny. Nie wiem czy w nocy był bliski śmierci. Wujek na szczęście żyje do dziś.

Wierzę, że zmarli próbują się z nami skontaktować, że próbują dać znać, że już ich nie ma. Nie wiem czy godzina trzecia w nocy jest specyficzna. Jednak to, co przydarzyło się mnie jest co najmniej zastawiające. Może to przypadek.... A może nie...

Co do filmu o egzorcyzmach - straszny! Widziała go raz i ciągle za mną chodził głos Hitlera. Brrr! Ciarki przechodzą mnie nawet teraz.

70

Odp: boję się duchów

Mi duch mojej prababci się pojawia big_smile od kąd zmarła w tamtym roku... W domu nikogo nie ma, a ja oglądam tv w pokoju i widzę co nieraz kątem oka postać prababci przechodzącą z kuchni do pokoju w takiej chustce na głowie... Raz to się wystraszyłam i dzwoniłam po mamę żeby wracała szybko big_smile możecie nie wierzyć ale tak mam co nieraz

... też się budzę czasem ok 3 nad ranem... A jak próbuję zasnąć to momentalnie w oczach czuję takie mrowienie i widzę jak leże w trumnie i co najgorsze chce otworzyć oczy, a nie mogę! Nawet się ruszyć nie jestem w stanie... Tak mam przeważnie jak się kładę spać... Czy wiecie co to może znaczyć ?

71

Odp: boję się duchów

Myślałam, że mam jakiś problem, ale widzę, że nie tylko ja się boję duchów. Wierzę w nie, bo jestem pół wietnamką. Wietnamczycy uważają, że duchy istnieją i są z nami, aby nas ochraniać.. Dodam, że moi dziadkowie są trochę niezwykli, bo moja babcia potrafi wróżyć z fusów i zajmuje się wszelkiego rodzaju ziołami, natomiast mój dziadek potrafi czytać z dłoni, ale robi to tylko jeśli chodzi o najbliższą rodzinę.Natomiast moja mama, która jest polką, od dziecka ma dar, bo moja prababcia była pewnego rodzaju medium... Dlatego moja mama potrafi wyczuwać duszę zmarłych oraz czytać z kart... Mój tato jeśli musi podjąć ważną decyzję w sprawie firmy albo musi kolejny raz lecieć na drugi koniec świata w sprawach służbowych zawsze zwraca się do mamy. I na szczęście, a zarazem niestety wszystkie jej przepowiednie się sprawdzają... Zarówno mojemu tacie jak i mnie i moim znajomym, którzy chcieli wiedzieć co ich czeka... Moja przyjaciółka jako jedyna nie zgodziła się na wróżenie z kart, bo za bardzo się bała. Ale wracając do tematu ducha. Gdy mieszkaliśmy w Gdańsku w małym mieszkaniu działy się dziwne rzeczy. Gdy moja mama siedziała w salonie słyszała straszny hałas dobiegający z kuchni. Jakby ktoś walił szafkami i wyrzucał wszystko z ich zawartości... Gdy biegła do kuchni niczego nie było... Wszystko było jak je zostawiła... Powtarzało się to codziennie, aż mama zdecydowała się, że przyjedzie babcia i zamieszka z nami na trochę. Babcia ze strony mamy oczywiście nie wierzyła w duchy i uważała, że moja mama może mieć "problem"... Pewnego dnia babcia obudziła się i przyszła do mamy. Przyznała się co się stało w nocy. Okazało się, że spała spokojnie, aż nie poczuła jak ktoś się koło niej kładzie... Po tym zdarzeniu moja mama nie wytrzymała i zadzwoniła do faceta, który sprzedał jej mieszkanie. Okazało się, że w tym mieszkaniu umarł szwagier... Dokładnie na tym łóżku gdzie spała babcia. Mama wzywała księdza, ale nawet to nic nie dało i musieliśmy sprzedać mieszkanie... Jednak nawet teraz, choć ja nie pamiętam tego co działo się w Gdańsku bo byłam za mała to boję się duchów... Jak przeprowadziliśmy się do Wrocławia też się coś wydarzyło... Miałam jakieś 7 lat i spałam z mamą, bo tato jak zwykle wyjechał do wietnamu w sprawach służbowych.. Obudziałam się, nie wiem która była godzina i zobaczyłam, że ktoś stoi w otwartych drzwiach do sypialni rodziców... Mama smacznie spała, odezwałam się :"tata?" Myślałam, że tato już wrócił i nie chciał nas budzić... Ale ta osoba się w ogóle nie ruszała i tylko się stała z opuszczoną głową... Zacisnęłam mocno oczy i poszłam spać... Gdy się przeprowadzaliśmy 8 lat później na wieś też zdarzyło się coś dziwnego... Była noc i nie wiem która to była godzina... Tato zabierał dokumenty z piętra, bo przenosiliśmy już jedynie drobiazgi do nowego domu. Ja czekałam na niego w salonie.. Na komodzie nadal stały trzy figury boskie, które dostaliśmy od pewnego mnicha z wietnamu, są one bardzo stare i były poświęcone przez tego mnicha ( dodam, że ten mnich był uczniem swojego mistrza, który zapisał się w historii świata poprzez samopodpalenie... Nie pamiętam czemu to zrobił, ale chyba zrobił to by zakończyć wojnę w azji... tato opowiadał mi, że siedział na ulicy, cały płonąc, ale nic go nie bolało i nic nie mówił tylko ciągle się modlił i tak umarł). Jak tak czekałam na tatę to usłyszałam jakby stuk ze strony komody... Popatrzyłam się w stronę figury, która była pośrodku i miała kształt siedzącego po turecku i modlącego się Buddy ( ta figura ma zamknięte oczy)... Przeszedł mnie dreszcz i zaczęłam powoli podchodzić do niej... Aż ze strachem nie zobaczyłam, że ta figura miała otwarte jedno oko!!!!! Nie żartuję. Może ktoś w to nie uwierzyć, ale mówię prawdę. Z krzykiem zaczęłam biec po schodach do taty. Tak była przerażona, że jeszcze chwila a bym zemdlała... Tato zszedł i jak zobaczył to co ja zaczął się modlić po wietnamsku nad tą figurką... Później okazało się, że mojej mamie też się to zdarzyło tyle, że figurka miała oboje oczu otwartych... Tato nam wytłumaczył, że musiałyśmy czymś rozgniewać Boga... Od tej pory nie wchodzę w ogóle do gabinetu taty w nowym domu, bo te figury tam są... W nowym domu również przytrafiło mi się coś strasznego... Kiedy 3 lata temu tato pojechał do wietnamu do rodziny na pogrzeb jakiejś cioci mama kazała mi zostawić otwarte drzwi do sypialni jakby mi się coś stało to, żeby miała jak do mnie dobiec... Dla mnie to było śmieszne i nie lubię spać z otwartymi drzwiami... W nocy obudziłam się, nawet nie wiem czemu. Coś kazało mi się obudzić... Popatrzyłam się na drzwi do łazienki, którą mam w pokoju i zobaczyłam, że ktoś stoi pomiędzy nimi, a drzwiami mojego pokoju... Ta postać stała nieruchomo i tylko trzymała wyciągniętą w moją stronę rękę... Zaczęłam po cichu mówić "mamo, to Ty?" bo myślałam, że mama wstała i coś chcesz, ale to ani się nie odezwało ani nic tylko stało.... Zaczęłam wrzeszczeć dosłownie na cały dom... Moja mama przybiegła, ale "to coś" znikneło... Jak tato wrócił... okazało się, że modlił się do tej cioci i prosił by przyszła do naszego domu!!!! Dla wietnamczyków przybycie duchów do domu jest czymś świętym i dobrym... Mama była wściekła gdy się o tym dowiedziała, co tato zrobił... Przez to nie odzywali się do siebie przez długi czas... Jeszcze kilka dziwnych rzeczy działo się w domu... Choćby rozmowy i kroki na strychu w nocy lub cichy chrzęst zza drzwi do garderoby, co było niemożliwe, bo u mnie w garderobie jest drabina na strych, a ja zamykam na noc drzwi na klucz itp... Dlatego boję się ciemności i jakichkolwiek dźwięków nocy... Od kiedy tylko pamiętam śpię zawsze z włączonym światłem i musi być włączony telewizor albo radio, bo inaczej nie mogę spać... Jak mi ktoś wyłącza jedno z nich gdy śpię w salonie to po chwili budzą mnie dziwne dźwięki... Mam tego dość... Przez to nie mogę normalnie żyć... Jestem zestresowana... Czy ja i moja rodzina jesteśmy nienormalni??

72

Odp: boję się duchów

jak mu zmarl dziadek mojej mamie sie czesto sni a czasami bylo tak ze do niej przychodzil , budzil ja wyrywajac poduszke czy cos ... tak samo przychodzil do mojej babci ktora jednak sie troszke bala czy co choc w sumie umarl na jej rekach ... snil sie jej codziennie raz zle raz dobrze ale poszla na cmentarz i nie patrzac sie na nikogo powiedziala mu by do niej nie przychodzi bo sie go boi .. i od tamtej pory cisza

mowia ze jak sie czlowiek boi mozna pojsc na cmentarz bo przeciez to jest miejsce swiete i poswiecone jak mi wiadomo i nic nie powinno sie tam stac ...

slyszalam gdzies ze o 3 rano to godzina zlych demonow ... ale w sumie nei powinno sie w to wierzyc ... a jest ktos blisko obok ciebie ?
jaj jak tak mialam w dziecinstwie mialam caly pokoj w aniolkach czy z porcelany czy obrazki i wierzylam ze one mnie uchronia ...

73

Odp: boję się duchów

Znalazłam ten post, więc może opowiem i swoja historię z dziwnymi zjawiskami.
Mając 10 lat pierw zmarła moja prababcia którą bardzo lubiłam i szanowałam oraz miałam z nią wspaniały kontakt, poł roku po niej zmarł mój dziadek który był najbliższą mi osobą z rodziny ojca (prababcia była od strony mamy.
Tak bardzo za nimi tęskniłam że w kościele i przy wieczorej modlitwie, prosiłam aby mi się ukazali.
Gdy skończyłam 12 lat spałam w swoim pokoju a mój pies wraz ze mną. Nagle obudziło mnie jego głośne szczekanie spojrzałam w jego strone a na łóżku siedziało coś białego, przeźroczystego, Pies bardzo szczekał i warczał ta tą "osobę?zjawę?" a ona poleciała w stronę przedpokoju a pies za nią. Do dziś nie wiem co to jest. Po jakimś czasie szłam z kuchni do salonu a przy szafie w moim pokoju widziałam mojego tate który coś grzebał i spojrzal się na mnie aż mi się gorąco zrobiło, weszłam szybko do salonu a mój tata siedział na fotelu gdy się go spytałam czy był w moim pokoju, zaprzeczył. Potem na wakacjach z przyjaciołkami na wsi u ich babci siedziałyśmy same w domu bo ich babcia gdzieś poszła stwierdziłysmy ze jest ładna pogoda więc wszysyśmy na ogródek ale słońce strasznie paliło więc poszyśmy na wyradne usiąść i pogadać, z nudów wziełyśmy świeczkę zapaliłyśmy ją i mówiłysmy różne rzeczy np. "duchy jeśli tu jesteś niech świeczka przechyli się w lewo" i tak się stało potem mówiłyśmy jeszcze inne kieruni a świeczka jak zaczarowana chodziło w tą i spowrotem, na koniec powiedziałyśmy że jeśli jesteś naprawdę duchu w naszej obecności niech rozpęta się burza, a po 15 minutach zaczeło lać i chuczało że hej ! Potem dowiedziałam się ze jedna z przyjaciółke też miała dziwne doznania i wcześniej widziała ducha swojej babci. Z czasem dowiedziałam się że wiele otaczających mnie ludzi, znajomych, przyjaciół ale nigdy nikt z rodziny!!! mają dziwne zjawiska... Nie będe tego opowiadać bo dużo pisania ale mają coś podobnego do mnie. Dodam że również czuję jakieś osoby, wieczorami, lub w nocy się budzę. Ze 4 dni temu obudziła się bo mój pies znowu głośno warczał i szczekał, bałam się ale po tych paru latach powoli oswajam się z myślą że może poprostu coś sie ze mną dzieje że to czuję. Z tego co wiem jestem jak narazie jedyną osobą w mojej rodzinie z taki zjawiskami!

Napiszę też o innej historii, byłam kiedyś na urodzinach koleżanki, było nas z 8 dziewczyn, bawiłyśmy się itp. aż nagle ja z przyjaciółką siedziałyśmy przy drzwiach balkonowych a ktoś  zaczoł pukać, odwruciłyśmy się nikogo nie było szybko otworzyłyśmy drzwi ale było cichutko, żadnych szelestów, nikt nie zdąrzył by w ułamku sekundy się schować. Po 2 minutach ktoś zaczoł pukać w łazience, weszłyśmy również nikogo nie było, a koniec w drzwi ale też nikog nie znalazłyśmy. Na koniec imprezy okazało się że dziewczyna która ją organizowała też ma dziwne styczności z duchami.
Wciąż mnie interesuję dlaczego od małego mam takie rzeczy jako jedna w rodzinie !! Przynajmniej z tego co wiem może jakaś prapra babcia miała coś podobnego ale z powodu iż jej nie znałam nigdy się tego nie dowiem. Ale dziwi mnie też że wiele znajomych mi ludzi ma coś podobego, często zdarzało nam się o tym rozmawiać itp. Już wam szczerze powiem że sama nie wiem! Często czuję nie pokuj, albo że jakieś osoby chodzą po domu chociarz jestem w nim tylko ja, Może z 2 razy zdarzyło mi się przepowiedzieć że np. kogoś spotkam, albo ktoś do mnie napisze, poprostu pomyślałam że chciałbym i działo się to ale mówie ze może z 2, 3 razy. Z jednej strony boję się tego i nie wiem czy chcę mieć z "takimi sprawami" styczność, ale z drugiej strony szukam w interenecie informacji itp. A co wy mi poradzicie?

74 Ostatnio edytowany przez Attentat (2009-08-30 12:31:27)

Odp: boję się duchów

Wiele osób tu pisze, że ich przypadki miały miejsce około 3 w nocy. Ksiądz, z którym miałam katechezę w gimnazjum, tłumaczył nam, że 3 nad ranem to godzina Szatana. Bo to jest odwrotnośc 3 po południu, a o tej zmarł Chrystus na krzyżu. W ten sposób Szatan szydzi z Boga, a złe dusze bądź demony mają otwartą 'bramę'.

W te wakacje byłam na dwa tygodnie u mojego taty mieszkającego w Szwajcarii. Mieszka nad sklepem w pewnej małej miejscowości, na drugim piętrze. Jest jeszcze strych, na którym również jest zrobione mieszkanie. Opowiadał mi kiedyś, że tam w latach '80 powiesił się jakiś człowiek, jeśli dobrze pamiętam, był to mężczyzna, Czech. Zawsze, kiedy przebywałam w łazience, coś gwałtownie szarpało za drzwi, podczas gdy moi rodzice przebywali w kuchni bądź w pokoju. Innym razem, około 23, siedziałam sama w kuchni i coś jadłam. Wtedy usłyszałam, jak po drugiej stronie stołu krzesło okropnie skrzypi, jakby ktoś z niego wstawał. Tak się bałam, że do końca pobytu tam spałam przy zapalonym świetle.
Wspomnę jeszcze, że mój tata dzwonił do nas jakieś trzy, cztery miesiące przed przyjazdem do niego i mówił, że w nocy, około  rano, gdy zaczynało świtac, przebudził się w celu pójścia do toalety. I wtedy zobaczył, jak na fotelu metr, półtora od jego łóżka siedzi jakiś facet. Mój tata nie dojrzał jego twarzy, ale podobno był tęgawy, a na głowie miał beret. Tata szybko sięgnął ręką do lampki nocnej, żeby ją zapalic, musiał przy tym spojrzec, bo nie mógł znaleźc włącznika z lęku, a gdy mu się to udało i spojrzał na fotel, nikogo już tam nie było. Najprawdopodobniej ma to związek z tym, że mój tata poprzedniego wieczoru odmawiał różaniec w intencji, że jeśli przebywa w tym mieszkaniu jakaś dusza, niech odejdzie w pokoju. Stąd moje podejrzenie, że to był duch tego wisielca i albo chciał się pożegnac przed odejściem, albo po prostu tylko się pokazac (bo jak wyjaśnic te moje przypadki kilka miesięcy później?).

Moja babcia a matka mojego taty miała kilka widzeń duchów, jeśli dobrze pamiętam, dwa razy zdarzyło jej się widziec albo bardzo złą duszę albo samego demona. Opowiadała mi też o historii jej ojca, ale nie wiem, czy macie ochotę to czytac wink

Acha, zapomniałam wspomniec. Gdzieś w kwietniu tego roku zmarł mój wujek, przyznaję, że był moim ulubionym wujkiem. Z tym są związane dwie rzeczy. Pierwsza: dwa dni przed tym, jak się dowiedziałam o jego śmierci, śniło mi się, że wyrywają mi zęby. W dzień po tej nocy opowiedziałam sen kumpelce, a ona mi powiedziała, że wyrywanie zębów to zapowiedź czyjejś śmierci. I się sprawdziło; dzień później dowiedziałam się, że mój wujek zmarł na zawał.
A druga rzecz: to znowu o moim tacie. Gdy u niego byłam z mamą, opowiadał, że w kwietniu akurat przebywał w kuchni. Podszedł do zlewu, żeby umyc naczynia, i nagle uderzyła w niego jakaś gorąca energia; w pierwszej chwili myślał, że zostawił włączoną kuchenkę, ale nie - była wyłączona, a kółka zimne. Kilka godzin później dostał telefon, że mój wujek nie żyje. Wtedy zdał sobie sprawę, że tą energią była dusza wujka, który przyszedł się z nim pożegnac - w końcu za życia dobrze się rozumieli (tata jest mężem mojej mamy, a wujek był mężem jej siostry).

75

Odp: boję się duchów

Ja także boję się duchów, z resztą przeżyłam w życiu 2 dziwne sytuacje które tymbardziej utwierdziły mnie w przekonaniu że duchy istnieją.

76

Odp: boję się duchów

ja mialam przypadek  ze w nocy w 2dzien swiat Bożego Narodzenia. obudzilo mnie cos co jest do tego czasu dla mnie szokiem.Obudzilam sie na plecach co zazwyczaj spie na brzuch i poczulam  kolo moich nog nacisk jak by cos wchodzlo na moje lozko a jaj zaczol sie ten sam nacisk kolo glowy tak jak by sie to cos polorzylo na mnie, chcialam krzyknac mama ale nie moglam tylko wydusilam z siebie  szeptem mama to w tedy zeszlo to ze mnie oswiecilam swiatlo ale nic na szczecsie nie bylo do tego czasu boje sie tego.

77

Odp: boję się duchów

witam, często boimy się tego czego nie umiemy wytłumaczyć w racjonalny sposób. moim zdaniem są duchy  dobre i te złe. boimy się ich bo nie wiemy co mogą zrobić. ja się ich boję. tylko wiem, że są te dobre i ich nie trzeba się bać bo one nie będą chciały nic złego zrobić. choć pewnie mają jakiś cel w byciu na ziemi skoro mogą być gdzieś indziej. może chcą coś przekazać, może w czymś pomóc, może chronić. kto to może wiedzieć jeśli ich nie zna i sam nie jest duchem? nie wiem. jeżeli boimy się duchów a nie chcemy żeby straszyły nas, wystarczy z wiarą się przeżegnać w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego Amen.

78

Odp: boję się duchów

Witam Was Wszystkich,

Duchy istnieją, tak jak Bóg, szatan i demony.
Trochę na ten temat czytałam, mam również znajomego, który był energoterapeutą i to bardzo dobrym, leczył ludzi -niestety za pomocą wzywania demonów (on nie wiedział, że wzywa demony bo na tych zamkniętych szkoleniach tego nie mówią). Ale to inna historia. On też już nie jest energoterapeutą, nawrócił się ale co przeżył to przerażające.

Pierwsze co mi się nasuwa po przeczytaniu Waszych wypowiedzi to to, że jedna każde z Was mogło otworzyć swoją duszę na działanie złego i on próbuje działać.
"otworzyć" swoja duszę możemy przez:
-czary
-wróżby, wróżki! -te które nie są oszustkami działają też poprzez demony, dlatego mogą tyle powiedzieć o jakiejs osobie i się nie mylić!
-zabobony, przesądy
-horoskopy
-astrologia
-joga -bo tu ważna jest równowaga ciała i ducha -czyli też otwieranie swojej duszy, poprzez duże skupienie itp.
-zaklęcia (Harry Pother i inne książki promujace stosowanie zaklęć pod przykrywka dobra oczywiście które walczy ze złem)
-przeklinanie -kogoś -działa to i na ta osobę która przeklina!
-wywoływanie duchów
-przeklinanie na druga osobe ze złością -szczególnie rodziców na dziecko (ty durniu, nic nie umiesz, jesteś nienormalny, kretynie, imbecylu itp.)

tyle mi przychodzi do głowy...
Te rzeczy to odrzucenie Boga (Nie będziesz miał Bogów cudzych przede mną) a więc otwarcie się na szatana! Kościół tych rzeczy ZABRANIA, Jest to grzech ciężki



Inna sprawa to dusze w czyścu, które potrzebują naszej pomocy, bo w czyścu już sama dusza nie może sobie pomóc - ale mogą jej pomóc osoby na ziemi poprzez:
modlitwę, zamówienie mszy w jej intencji, podarowanie swojego trudu, cierpienia dla tej duszy, przyjęcie komuni świetej w intencji tej duszy, podarowanie odpustu zupełnego w intencji tej duszy.
Według św. siosty Faustyny Kowalskiej i innych świętych, do których dusze przychodziły, to jak przyjdzie dusza trzeba zadać tylko jedno pytanie: czego ta dusza potrzebuje, inne pytania nie dadzą jej mozliwości działania i będzie powracać.

Jeszcze jest sprawa taka że zawsze jak nam przyjdzie na myśl lub sie przyśni osoba zmarła trzeba się pomodlić za nią, to też taka właśnie prośba o pomoc dusz w czyścu.

Temat rzeka, można pisać i pisać...
Musimy zawsze pamiętać jedno że Bóg nas Kocha!!! a szatan jest bardzo inteligentny i działa podszywając się pod dobro. I czasami drobnostki takie jak niewinne pojście do wróżki mogą nas wiele kosztować. Wybór należy do nas, do każdego z osobna.

Jeśli chodzi o egzorcyzmy, czasami kilkanaście nie wystarczy żeby wypędzić złego.

Bardzo ważna jest spowiedź i częste przystępowanie do komunii Świętej i Wiara w Chrystusa który pokonał złego!!!!! Umarł za nas aby nas wyzwolic.
Sory że sie tak mądruje na temat wiary i Kościoła ale to jest ściśle powiazany temat a teraż media i świat nas przekonuja aby życ chwilą, uzywać życia, gardzić wartościami, zabijać nienarodzone dzieci bo to nasz wybór itp. i najważniesza władza i pieniądz.


Pozdrawiam
Kasia

79

Odp: boję się duchów

kasikalak, pomylilas tematy. To temat o duchach (nawet abstrahujac od tego czy istnieja czy nie), a Twoj post jest niczym zywcem skopiowany z forum TV Trwam. Jedno slowko komentarza: wypisalas liste "grzechow", ktore nie sa akceptowane, ale tylko przez kosciol katolicki. A co jesli wierze w Allaha? smile

80

Odp: boję się duchów

Odpowiadam tylko na pytania zadane przez niektórych.
Można sie otworzyć bardzo łatwo na świat duchowy.
Przedstawiłam tylko kilka rzeczy w jaki sposób.
A to w co kto wierzy to już nie moja sprawa.
Mam też prawo do wyrażania swojego zdania.
To są poważne rzeczy a nie opowiadania żeby wywołać dreszczyk emocji.

To że napisałas że to z telewizji trwam to przemilczę...

Pozdrawiam
Kasia

81 Ostatnio edytowany przez rekton321 (2010-07-02 07:17:44)

Odp: boję się duchów

Witam smile Pewnie pomyślicie ze jestem głupi ze patrze na to forum dla kobiet  ale nie moge sobie poradzic..;/ Wczoraj w nocy o godiznie TEŻ 3 rano okropnie sie bałem ale.. ale czułęm jak by kto stał koło mojego łóżka to dosłownie MASAKRA tak sie bałem ze szok! ale gdy zobaczyłem tak jak by coś sie rusza tak jak by lekki cień to mi az rece drgały. Poczekałem hwilke to "coś" się zblizyło i poczułem ulgę nie bałem się. Wydaje mi się ze to był muj dziadek nigdy go nie widziałem ponieważ zmarł rok przed mojim urodzeniem, jednak czułęm jego obecność. Budował ten dom w którym mieszkam teraz ale go nie dokończył  to dokończyła go moja babcia. Nawet jak miałem włączony telefon a nie działał mi "jojstick"
(częś do sterowania telefonem) to gdy to coś stało koło mojego łóżka to ten jojstick zaczą działac! wiedziałem ze to on ale sie go troche bałem. Nawet słyszałem jak by kto się klamerką od zamka bawił.
Mój Tata muwił mi ze jak nie śpi w nocy to słyszy jak by ktoś chodził po pokoju...;/ Ja na początku myślałem ze to dziadek i jednak to on! Czekam na sen w którym mi sie przyśni mój dziadek i wtedy mu powiem zeby
mnie aż tak nie straszył smile Ale dlacezgo się boje w nocy duchów przeciez próbuje się nie bać ale mi sie wydaje ze one mi coś zrobią.. ;//

82 Ostatnio edytowany przez piekniejsi_niz_drzewo (2010-07-15 14:30:48)

Odp: boję się duchów

Najwidoczniej za dużo dreszczowców oglądacie !!!. Choć sama raz w życiu doświadczyła dziwnego zjawiska. Mianowicie w swoim pokoju zostawiłam szklankę na biurku i wyszłam z domu. Gdy wróciłam szklanka leżała na podłodze. Dziwne w tym jest to, że nikogo w domu nie było oprócz mojego psa, który nie ma dostępu do mojego pokoju, gdyż pomieszczenie jest zamykane. Okna pozamykane, a szklanka nie leżała przy końcu blatu biurka, więc dlatego to takie dziwne i zastanawiające.

83

Odp: boję się duchów

Witam wszystkich.Miałam bardzo dziwaczna sytuacje.Działo sie to pare lat temu przez ok pół roku w nocy dzien w dzien.Najpierw jak mnie ciocia na siłe próbowała wciagnac do swojego grobu,do tej pory  widze jej oszpecona,gnijącą twarz,najgorsze ze nawet jak otworzyłam oczy jescze sie broniłam a działo sie to w moim łózku.Potem nastepne noce były inne.Zawsze mniej wiecej o tej samej porze,miałam nagłe wygiecie pleców i odczucie jakby cos wyrywało mi kregosłup,nie byłam wstanie sie ruszyc przez pare sekund,potem gdy próbowałam sie odwrócic widziałam czarne przechodzace plamy które były dosc spore.Tak miałam przez pare miesiecy dzien w dzien,z poczatku byłam zszokowana ale z czasem sie przyzwyczaiłam,i gdy znów nadchodziło,byłam wkurzonajuz i bluzgałam wtedy przestawało.Nie potrafie tego zrozumiec do tej pory.W miedzy czasie,było jeszcze cos dziwnego---nie wiem sen,zaraz po przebudzeniu,jakos nagle otworzyłam oczy i spojrzałam w róg pokoju i były 2 wysokie postacie ciemne,jedna wyzsza z wysokim kapturem,obie sczupłe.Moze to głupie jest co napisałam ale tak było,dla mnie to jestdo tej pory niezrozumiałe,dzien w dzien przez ok pół roku,az moja mama zaczeła sie martwic.
Moze to sny,nie wiem,ale po tym wszystkim wierze ze cos jest,poprostu to czuje.Pozdrawiam wszystkich

84

Odp: boję się duchów

Wydaje mi się ,że duchów nie powinno się bać. Przynajmniej po moich zdarzeniach jak i w trakcie ich następowania nie odczuwałam strachu lecz dochodziła do mnie świadomość ,że tak po prostu jest ,iż istnieje życie poza ziemskie wink.
Niektórzy natomiast strasznie wyolbrzymiają... czasami jedno przykre zdarzenie z przeszłości powoduje ,iż cały świat zaczyna nam wirować i wydawać się straszny. Są ludzie ,którzy boją się ciemności ... mają wrażenie ,że głupi stukot w panele to od razu demony,itp.
Musimy często odróżniać to co dzieje się przez zwykłe zjawiska świata fizyki i naszej wyobraźni ,a to co jest nie zrozumiałe dla nas i dla innych.
Jak już opowiadałam swoją historię ... było to dawno i powiem szczerze ,że być może gdybym doświadczyła tego wszystkiego sama mogłabym myśleć ,że sobie to wmawiam ,ale świadkiem tego było kilka osób w różnych następstwach więc mogę z czystym sumieniem powiedzieć ,że doświadczyłam czegoś co jest dla mnie nie zrozumiałe...być może to tak zwane duchy.
Od tamtej pory nic mnie takiego nie spotkało. Jednak mam nadzieję,że jeżeli coś takiego w przyszłości może mnie napotka to będę na tyle odporna i silna ,by się najzwyczajniej w świecie nie bać.
Co do kasikalak wydaje mi się,że źle rozumujesz strach przed duchami i cały świat "paranormalny". Nie wydaje mi się ,aby człowiek mógł otwierać swoją duszę na działanie złego. Usilna wiara w Boga wiele tu raczej nie pomaga ,gdyż różne są przypadłości losu. Na dodatek są ludzie innego wyznania.
Choćby czytając tu o zdarzeniach pewnej Wietnamki.

85

Odp: boję się duchów

witam ja rowniez wyczuwam obca energie czuje sie wtedy nieswojo i ogarnia mnie strach kilka lat temu ukazywala mi sie biala twarz w lustrze po kilku miesiacach to minelo ale uczucie ze ktos siedzi obok mnie lub jest w pomieszczeniu w ktorym ja zostalo. Ale zazwyczaj staram sie o tym nie myslec zajmuje sie innymi rzeczami aby nie myslec o tym

86

Odp: boję się duchów

Ja powiem jedno-nie ma nic gorszego niż ludzie. Żadna siła, istota, nie jest tak okrutna, jak sam człowiek. Chciałbym mieć taki problem, chętnie sie zamienię doświadczeniem z rocznego pobytu na wojnie.

87

Odp: boję się duchów

Tak czytam wasze wypowiedzi i zastanawiam sie nad sensem istnienia duchów....duchów nie ma...jest Bóg Jego Syn Jezus Chrystus, u Duch Święty....nie ma duchów....są demony i jest szatan....demony są wysłannikami diabła, są armie demonów liczące tysiące .....
A co najważniejsze " NA IMIĘ JEZUS UGNIE SIĘ KAŻDE KOLANO"....Tylko Jezus poprzez swoją moc uwalnia od demonów...po co rozmyślać, czatować nocą "przyjdzie czy nie przyjdzie" demon...Jezus jest dopowiedzią na wszystko, ON niepozwoli na odwiedzania nas naziemi...jeśli uwierzymy w Niego i oddamy Mu wszystko, zaufamy Mu, niech się dzieje co chce, niech nas niepokoją w nocy, "obcy"...ale po co jak wiedzą że jesteśmy z Chrystusem....nikt nie nęka wierzącego bo wie że już przegrał...bo my mamy Jego który cierpiał i umarł za nas abyśmy my w Nim odnaleli spokój i odetchnienie....zmarli nie przychodzą.....ot tak sobie...to inne siły zła...które wabią....diabeł wie że nie zostało mu dużo czasu dlatego chce zabrać ze sobą jak najwięcej...on już dawno przegrał walkę to tylko kwestia czasu aż przyjdzie Jezus i zapanuje nad złem na świecie...Nasz świat dawno został oddany diabłu...poprzez Ewę....dlatego czytajcie Biblię a życie odmieni się każdemu z Was....wygrywajcie walkę każdego dnia, z "duchami" ze strachem...po co się bać jak ma się taką moc obok siebie jaką jest JEZUS CHRYSTUS...:)

pozdrawiam i życzę nowego życia

88

Odp: boję się duchów
ninka81 napisał/a:

Tak czytam wasze wypowiedzi i zastanawiam sie nad sensem istnienia duchów....duchów nie ma...jest Bóg Jego Syn Jezus Chrystus, u Duch Święty....nie ma duchów....są demony i jest szatan....demony są wysłannikami diabła, są armie demonów liczące tysiące .....
A co najważniejsze " NA IMIĘ JEZUS UGNIE SIĘ KAŻDE KOLANO"....Tylko Jezus poprzez swoją moc uwalnia od demonów...po co rozmyślać, czatować nocą "przyjdzie czy nie przyjdzie" demon...Jezus jest dopowiedzią na wszystko, ON niepozwoli na odwiedzania nas naziemi...jeśli uwierzymy w Niego i oddamy Mu wszystko, zaufamy Mu, niech się dzieje co chce, niech nas niepokoją w nocy, "obcy"...ale po co jak wiedzą że jesteśmy z Chrystusem....nikt nie nęka wierzącego bo wie że już przegrał...bo my mamy Jego który cierpiał i umarł za nas abyśmy my w Nim odnaleli spokój i odetchnienie....zmarli nie przychodzą.....ot tak sobie...to inne siły zła...które wabią....diabeł wie że nie zostało mu dużo czasu dlatego chce zabrać ze sobą jak najwięcej...on już dawno przegrał walkę to tylko kwestia czasu aż przyjdzie Jezus i zapanuje nad złem na świecie...Nasz świat dawno został oddany diabłu...poprzez Ewę....dlatego czytajcie Biblię a życie odmieni się każdemu z Was....wygrywajcie walkę każdego dnia, z "duchami" ze strachem...po co się bać jak ma się taką moc obok siebie jaką jest JEZUS CHRYSTUS...:)

pozdrawiam i życzę nowego życia

Nasłuchałaś się ks. Natanka...? Twój post to już pod fanatyzm religijny podchodzi.

89

Odp: boję się duchów
Dorin92 napisał/a:
ninka81 napisał/a:

Tak czytam wasze wypowiedzi i zastanawiam sie nad sensem istnienia duchów....duchów nie ma...jest Bóg Jego Syn Jezus Chrystus, u Duch Święty....nie ma duchów....są demony i jest szatan....demony są wysłannikami diabła, są armie demonów liczące tysiące .....
A co najważniejsze " NA IMIĘ JEZUS UGNIE SIĘ KAŻDE KOLANO"....Tylko Jezus poprzez swoją moc uwalnia od demonów...po co rozmyślać, czatować nocą "przyjdzie czy nie przyjdzie" demon...Jezus jest dopowiedzią na wszystko, ON niepozwoli na odwiedzania nas naziemi...jeśli uwierzymy w Niego i oddamy Mu wszystko, zaufamy Mu, niech się dzieje co chce, niech nas niepokoją w nocy, "obcy"...ale po co jak wiedzą że jesteśmy z Chrystusem....nikt nie nęka wierzącego bo wie że już przegrał...bo my mamy Jego który cierpiał i umarł za nas abyśmy my w Nim odnaleli spokój i odetchnienie....zmarli nie przychodzą.....ot tak sobie...to inne siły zła...które wabią....diabeł wie że nie zostało mu dużo czasu dlatego chce zabrać ze sobą jak najwięcej...on już dawno przegrał walkę to tylko kwestia czasu aż przyjdzie Jezus i zapanuje nad złem na świecie...Nasz świat dawno został oddany diabłu...poprzez Ewę....dlatego czytajcie Biblię a życie odmieni się każdemu z Was....wygrywajcie walkę każdego dnia, z "duchami" ze strachem...po co się bać jak ma się taką moc obok siebie jaką jest JEZUS CHRYSTUS...:)

pozdrawiam i życzę nowego życia

Nasłuchałaś się ks. Natanka...? Twój post to już pod fanatyzm religijny podchodzi.

Uważasz że czytając Biblię jestem fanatyczką???....właśnie osoby które nie mają podłoża poprzez czytanie Biblii, oskarżają innych o fanatyzm...polecam Ew.Jana naprzykłam Nowy Testament...
Nie znam ks.Natanka....nie jestem katoliczką ani nie należe do żadnego kościoła..żyję i staram się żyć według Słowa Bożego...dlaczego mam nie mówić głośno o Chrystusie..???...czy to jest fanatyzm??? czy fanatyzmem można nazywać miłość do Boga???...kiedyś też miałam "bliskie spotkania" z "duchami" a nawet próbę zabicia mnie przez siłę nieczystą...i dlatgeo poznałam Jezusa i wszystko się skończyło...
pozdrawiam

90

Odp: boję się duchów

a mi się wydaje że większa część z Was ma poprostu paraliż senny. Poczytajcie sobie o tym i może wam się rozjasni,tez to mam i myslałam że to duchy ...

91

Odp: boję się duchów

Nic na to nie poradzisz ,po prostu tak masz.
U mnie w domu kiedyś straszyło,ale to może specyfika miejsca [sąsiaduję ze cmentarzem] , mojej Mamie np. śnią się Zmarli, też czasem dziwnie się czuję we własnym domu,ale cóż..tak musi być..wtedy najczęściej wychodzę na podwórko..wiem że to głupie,ale się boję ..trochę ..

92

Odp: boję się duchów

paraliż senny cos okropnego...:(
ale w duchy jak najbardziej wierzę i się boję:(
dwa lata temu zmarła osoba bardzo bliska mojemu sercu...bardzo długo przychodził do mieszkania w którym mieszkałam wraz z siostrą...
siostrze ukazywał się bardzo często..ale tylko do momentu,w którym odnalazł mnie..
wiem,ze jeśli przyszedł to po to aby się pożegnać..
długo miałam sytuacje ,że wychodząc z klatki schodowej drzwi otwierały mi się same. i co dziwne wtedy z uśmiechem na twarzy mówiłam : dziękuję G..:)
wiem,że długo był przymnie ale nie po to aby mnie straszyć tylko w formie "anioła stróża" dziwne ale prawdziwe:)

93

Odp: boję się duchów

Kiedys strasznie balam sie duchow , bo nasluchalam sie roznych historii od prababci. Pozniej przestalam sie bac, wszystko staram sie tlumaczyc racjonalnie , nie nakrecajac sie.
Mialam taka jedna sytuacje , kiedy z kolezanka nudzilysmy sie na pasterce i wyszlysmy w ktoryms momencie.Obok byl cmentarz , wiec chcialysmy sprawdzic , jak daleko dojdziemy big_smile
Bylysmy niedaleko bramy , kiedy na murku przeszlo cos bialego ,uciekalysmy i smialysmy sie jednoczesnie( z naszej glupoty, bo nie wiem , czy pojscie w nocy pod cmentarz to cos madrego big_smile).
Moze to byl kot bialy , jakis wielki , nie mam pojecia , ale sie przestraszylysmy niezle wtedy big_smile
Wiecej takich sytuacji nie bylo smile
Mysle , ze w polowie przypadkow nie sa to duchy ale nasza wyobraznia , albo jak ktos juz wspomnial paralize senne.
Przez lata mieszkalam w najstarszej kamienicy w miescie(czasy wojny itd), w moim mieszkaniu zmarlo 5 osob. Czasem prababcia opowiadala mi o tym, co niby widziala w tym mieszkaniu itd , ale ja z pelna swiadomoscia moge stwierdzic , ze nic mnie tam nie straszylo smile Moze poza snami, ktore nasilily sie w pewnym momencie i nie bylo za przyjemne.
Do uslyszanych historii podchodze z przymruzeniem oka , chociaz nie wykluczam istnienia zycie pozagrobowego wink

94

Odp: boję się duchów

Witam wsztstkich odwiedzajacych to forum...poczytałam troche waszych wypowiedzi....ja tez boje sie duchow .Juz od małego dziecka posiadałam pewne zdolnosci,predyspozycje do powiedzmy (kontaktu)z tamtym swiatem,choc calkiem nie chcianego!!!Nie wiem od czego to sie zaczeło ,nie pamiętam..chyba poprostu na poczatku zaczełam odczuwac czyjąś obecnosc,czuc ,ze ktos jest obok mnie ,ze na mnie patrzy,zazwyczaj czułam chlod,lęk,strach...ten kto tego nie doswiadczył nie zrozumie.Jak byłam mała bałam sie spac w nocy ,czesto wołałam mame,budziłam sie z płaczem...ale moze opowiem wam pare historii,jakie mnie spotkały (ostrzegam ,ze to pewnie bedzie dłuuugiieee opowiadanie)pewnego dnia,to był dzien przed wigilią zostalam sama w domu ,rodzice pojechali na zakupy,a ja zostałam sama,z racji tego ,ze byłam chora..miałam wtedy z 14 lat ?odkurzalam w pokoju..i nagle ni z tad ni z owąt pojawił sie we mnie lęk,strach nie do opisania,gonitwa mysli ,pojawiło mi sie pytanie w głowie,czy jest tu jakiś duch ?,ale zaraz odgoniłam te mysli,duchow nie ma,daj spokoj nie mysl o tym..i nagle...poczułam chłod w pokoju ,wiatr,wyłaczyłam odkurzacz...szybko obejrzałam sie po pokoju czy nie sa otwarte jakies okna bo wrecz wiało..ale były pozamykane.w piecu napalone ,bo była zima,snieg..spojrzałam na ręce,włosy na rekach stały mi dosłownie dęba!i poczułam jak staja mi włosy na glowie..i w tym momęcie poczułam jak ktos z tyłu dotyka mojego ramienia,jakby ktos połozył dłon,i nagle usłyszałam przerazliwy smiech nad uchem! smiech kobiety !!!złej kobiety,młodej,tak czułam,czułam tez ze to była kobieta z mojej rodziny ...chciałam uciec w popłochu!zaczełam usilnie starac sie wybiec z tego pokoju,ale dywan mi sie pod nogami rolował...odkurzacz sie właczałi wyłaczał...gdy wkoncu udało mi sie uciec ,pobiegłam usiasc pod choinke i skulona w strachu czekałam na powrot rodzicow.pokoj został wyswiecony przez ksiedza,bo tak sie bałam,,innym razem spałam w nocy obudziłam sie tez koło 3,lub drugiej obok mojego łozka stał fotel..gdy tylko sie przebudziłam wzrok skierowałam na niego..zobaczyłam męzczyzne ubranego na czarno ,w garniturze,młodego ,przetarłam oczy ,myslac ze mi sie to wydaje ,ale dalej postac siedziała ,patrzyła sie przed siebie,i nagle odwrociwszy głowe w moją strone ,usmiechneła sie złowrogo,nic nie mowił.ale czułam ze to jest diabeł?demon,nic nie mowił ale tak jakbym porozumiewała sie z nim telepatycznie..od małego wiedziałam ze jestem inna ,i tak jest do tej pory...były chwile gdy nie myslałam ,bo wiecie ,szkoła ,praca ,chłopak,ale były tez takie noce ,w ktorych budziłam sie z przerazeniemo 3 nad ranemi zawsze co noc o tej samej porze,z ogromnym strachem..zawsze byłam osobą wierzaca ! choc nie chodze czesto do koscioła,to wierze w Boga ,Jezusa Chrystusa i Matke Bozą...jak miałam takie ciezkie noce ,zaczynałam sie modlic co wieczor i było lepiej,gdy zapominałam o modlitwie ,strach ,lęk,złe sny powracały..Jak umierał muj dziadek to chwile przed tel.od rodziny zerwałam sie z łozka ,chwile przed telefonem..i zaraz usłyszałam sygnał,juz wiedziałam ze dziadek nie zyje,po smierci chodził p domu (tam gdzie mieszkał na wiosce)i przychodził do tych co koło niego mieszkali czyli do mojego brata ciotecznego ,babci ,oni sie bali strasznie i babcia poszła na cmentarz i pow.zeby przestal straszyc i odszedł..moim zdaniem dusze mogą chodzic po ziemi do 3 dni po smierci.....jakis rok temu rzuciłam prace i wyjechałam do Anglii..tam to sie dopiero dzieje ,ten kraj jest przepełniony duchami ! naprawde,!!!poznałam tam pewnego chlopaka ,zreszta z mojego miasta..zaczelismy byc ze sobą razem wariowalismy on prowadził luzackie zycie ,picie,palenie..zaczełam sie bawic razem z nim...ale dokoncze o tym pozniej..w Anglii miałam wiele przypadkow spotkan z duchami ,nawet w tym domu gdzie ja mieszkałam,ale nie tylko ja je czułam tez moi wspołlokatorzyopisze tu pare historii,bo oczywiscie pomine fakt dziwnych dzwiekow ,spadania przedmoitow ,krokow,itd;opisze tu jeden ktory mi sie przytrafił i mojemu chłopakowi z ktorym wtedy byłam...a ktory najbardziej mna wstrząsnoł..był pozny wieczor jakos po 23?jechalismy samochodem do sklepu do innego miasta,bo reszta była zamknieta,droga prowadziła przez lasek..jedziemy tym samochodem...i nagle dostrzegłam w oddali 2 postacie..kobiete i męzczyzne ,stali przy drodze ,trzymali sie za ręce,2 szczupłe postacie .stali nieruchomo,ze spuszczonymi głowami w doł pamietam ze ona miała długie ,ciemnie włosy stali tak razem przy poboczu...gdy zaczelismy juz byc przy nich blisko (to sie działo wszystko w zaledwie kilka sekund ,tak mysle)poczułam ogromny strach !! wrecz paralizujacy ,poczułam jak jakas sila az wgniata mnie w siedzenie samochodu!!! i przyciska! zaczełam krzyczec !!! nie wiedziałam co sie ze mna dzieje ,moj chłopak tylko kurczowo trzymał kierownice,rece mu sie trzęsly !gdy ich mijalismy ,spojrzalam sie na te istoty,na nia,ona podniosła głowe ,miała przerazajaca twarz,moglibyscie pomyslec ze to moje urojenia ale nie ! bo moj chłopak tez to poczoł!wiem ,po co oni stali na tej drodze ,chcieli spowodowac nasz wypadek!!!chcieli zebysmy zgineli!! gdybym ja prowadziła te auto juz by nas nie było bo bym pusciła kierownice,,,myslicie ze to jest przerazajace ? otoz to dopiero poczatek;wrocilismy do Polski.po drodze zgubilismy nasz hotel,bo gosciu nas nie zabukował w nim (filia hoteli okolo280 w jednej miejscowosci)i stracilismy nasze rzeczy wszystkie co zabralismy do Polski wrocilismy goli i wesoli....po niedługim czasie moj chłopak popełnił samobojstwo..:(minęło prawie 7 miesiecy od jego smierci:(i dla mnie dopiero teraz zaczoł sie koszmar!!!!!nie potrafie zyc bez niego !!!!nic mi sie nie udaje ,nie moge znalezc pracy,z niczym sobie nie radze,nie wiem moze to jakas klatwa,...w ten dzien to był piatek ,gdy on poszedł do lasu to zrobic (nałykał sie tabletek psychotropowych ,miał takie bo wpadł w depresje głeboką nie mogłam mu pomoc ,nie bylam w stanie ..:(...)jeszcze nie było wiadomo ze nie zyje byly jedynie podejrzenia .ze mogł pojsc sie zabic...w piatek wieczorem załamana poszłam do kolezanki ,uwierzcie ja juz czułam ze on nie zyje!!!choc jeszcze nikt go nie znalazł,ani nie było wiadomo ,ja juz wiedziałam! czułam jego obecnosc ,czułam ze jest przy mnie ze na mnie patrzy...ze poprostu czuwa przy mnie ,odprowadzał mnie do domu ,czułam jego obecnosc to jest nie do opisania...     reszte opisze pozniej ,bo czas mnie goni ..

95

Odp: boję się duchów

witam.. Mnie też nie raz bierze napad takiego jakby strachu przed czymś..mam dopiero 13 lat ale wiem że duchy istnieją.. miewam sny.. w którym występują postacie takie jak my ludzie,lecz są nadzwyczajne. /nie mają twarzy rąk i nóg ale jednak się poruszają..wiem że może mi nie uwierzycie ale ja Dramatycznie się tego boje...gdy jestem sama w pokoju przychodzą do mnie dusze które nie zaspokoiły swojej powinności na ziemi...zaczeło się to około 7 lat temu...moja mama wyjechała i nie było z nią żadniego kontaktu...chciałam bardzo ją zobaczyć i przyszła we śnie.. zobaczyłam wypadek w którym zgineła moja mama... po tym zdarzeniu około godziny 3:03 budzi mnie jakiś chłód.:(wtedy od 8 lat każdej nocy jtak nie dzieje...wiem że to moja mama...

96 Ostatnio edytowany przez slonecznica (2012-01-08 17:47:45)

Odp: boję się duchów

Szczerze powiem, że mam coś podobnego. Dziwnie się z tym czuje.. Nie wiem jak sobie z tym poradzić. Często odczuwam strach z tego powodu. Miewam dziwne sny i ostatnio nawet miałam jakieś prorocze. Śniły mi się rzeczy, które działy się w przeciągu 2 dni. Wypadki itd. Mam na myśli rzeczy, które potem zdarzyły się na świecie.   Cierpiałam z tego powodu. Ustąpiło. Teraz od czasu do czasu mam sny i ten sam scenariusz lub wydarzenia, które zdarzą się w przyszłości. Często przypomina mi się, że już mi się to śniło. Będąc na cmentarzu czuję dziwną energie. Gdy idę na groby bliskich lub dalszej rodziny rozmawiam z nimi i wydaje mi się, że oni mi jakoś pomagają. Może to co mówię to banalne, ale na pewno więcej osób odczuwa to samo. Pozdrawiam Gosia.

Edycja;

03.05.2012r. miałam wypadek. Facet walnął mnie na pasach golfem III z prędkością 70km/h. Czułam jak uderzył we mnie i odrzucił 4 m przed samochód.  Czułam to i widziałam podczas wypadku mężczyznę ubranego na czarno. Straciłam przytomność. Gdy się obudziłam już go nie było. Leżałam chwilę. Po kilku dniach zaczęłam się dopiero nad tym zastanawiać.. Jak to możliwe, że nie miałam żadnego śladu na ciele po uderzeniu? Miałam tylko dużego siniaka na biodrze z drugiej strony po przewaleniu się na jezdnie i zachaczeniu o rower. Uderzyłam też bardzo mocno głową w jezdnie. Nic mi nie było prócz tego 1 siniaka.
Jak mi to wytłumaczycie? 70km/h
Proszę o odp.

97

Odp: boję się duchów

Ja pierdziele boje sie teraz:/

98

Odp: boję się duchów
glamour napisał/a:

Dzień dobry.

Zgadzam się, że o 3 nad ranem może się to nasilać, albowiem jest to tzw. 'godzina demonów'. W ten sposób szydzą one z trójcy świętej [wiem od Księdza].
Jeśli chcecie się czegoś o tym 'zjawisku' dowiedzieć to polecam film 'Egzorcyzmy Emily Rose'.


Powód edycji: Usunięcie linku
Bożena

Wydaje mi sie ze wiesz to wlasnie z ,,Egzorcyzmow Emily Rose" a nie od ksiedza:)

99 Ostatnio edytowany przez Amak (2015-10-07 16:19:43)

Odp: boję się duchów

No ogólnie u mnie w domu dzieją się dziwne rzeczy mój prawie 2 letni brat bawił się w kuchni i nagle spokój patrze mu w oczy i widzę jakąś kobietę stojąca tyłem i mój brat nagle patrzy po kątach ogląda się dookoła znowu patrzę mu w oczy i znowu widzę inne osoby.Ato nie możliwe ze ktoś tu umarł bo mój dziadek (nadal żyjący) sam prywatnie bez budowników zbudował ten dom a cmentarz jest daleko.Trzy lata temu zmarła moja prababcia ,ale w szpitalu.przed pojechaniem do szpitala mieszkała u moich dziadków ale ja dzielę z nimi i z ciocią dom.Czy to nie dziwne????:-(

100

Odp: boję się duchów

Ja też się boje duchów sad jak tak czytam ten wątek to zaczynam się bardziej bać...

101

Odp: boję się duchów

jestem dwa tygodnie po pogrzebie mojej sąsiadki. do tej pory spie z telewizorem, bo się boję.
co zrobic, modlitwy nie pomagaja.

102

Odp: boję się duchów

No a czy ta sąsiadka za życia zrobiła Ci coś złego?

103

Odp: boję się duchów

nie zrobila nigdy nikomu.
jednak bylam na rozancu i widzialam otwartą trumne, a ja sie boje i juz. mozna sie smiac ze jestem smieszna a ja po prostu sie boje.
nie zasne teraz bez jej widoku.spie sama w pokoju a za sciana mam rodzine a na dole rodzicow.

104 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2015-10-08 00:54:33)

Odp: boję się duchów

No ale skoro była dobrym człowiekiem to dlaczego się boisz? Przecież skoro za jej życia nie miałaś z nią na pieńku to dlaczego po jej śmierci miałabyś mieć?
Też widziałam ludzi w trumnie i jeszcze gorsze obrazy, ale jest sens bać się umarłych? Ja bym się bardziej bała żywych.

105

Odp: boję się duchów

moze to zabrzmi smiesznie ale rownie dobrze mogę kogos namawiac aby przestal sie bac i polubil pająki.
boje się duchów i tyle, nie moge zasnąc po ciemku,spie z telewizorem.

106

Odp: boję się duchów

Boisz się bo boisz czy boisz się bo coś czujesz, widzisz, doświadczasz?

107

Odp: boję się duchów

Ja się nie boję duchów, to co niewidoczne dla oka nie może mi krzywdy zrobić, bardziej ludzi się boję. Otworzyłam się na świat duchowy, kiedyś wywoływałam duchy, czytałam Harrego Pottera, czytałam horoskopy, nazwałam kogoś kretynem i chcę pójść do wróżki, żeby mi przepowiedziała przyszłość, czy będę samotna...
Czy to znaczy, że jestem pod wpływem szatana?
Ja bym dodała do tego jeszcze seks to też ciężki grzech.

108

Odp: boję się duchów

boją się tylko Ci którzy mają nieczyste sumienie .....

109 Ostatnio edytowany przez Marajka (2015-10-09 16:10:42)

Odp: boję się duchów
nika05 napisał/a:

to co niewidoczne dla oka nie może mi krzywdy zrobić .

Co do tego nie bylabym taka pewna. To za bardzo ogolnikowe stwierdzenie wink
Pradu nie widac, a moze zabic, promieniowania nie widac, a tez moze zabic. No i jeszcze kilka innych rzeczy.
Jesli ktos sie boi duchow, to go to w skrajnym przypadku tez moze zabic, jak dostanie np. ataku serca, lub tak sie przerazi, ze spowoduje jakis wypadek, bo przydarzylo sie cos, co taki czlowiek przypisze dzialaniu duchow.
A potem ktos inny bedzie twierdzil, ze to wina ducha.

Jak na razie nie ma dowodu na istnienie duchow, co nie znaczy, ze ich nie ma, ale poki co mozna wiec w nie tylko wierzyc.


Nokiaaa, mozna przestac bac sie pajakow, istnieja na to skuteczne metody, oraz mozna przestac bac sie i duchow.
Jesli ten strach za bardzo przeszkadza, to mozna sie z tego wyleczyc.

110

Odp: boję się duchów

Witajcie
Czytając wpisy jedna rzecz rzuciła mi się w oczy - wiekszosc szuka pomocy, ale nikt nie chce przyjąć tłumaczenia ze modlitwa pomaga. Ja tez miewam spotkania z różnymi duchami i tez odczuwam lek,  bo duch to energia i czasami też ta dobra do nas przychodzi ale na nią nie zwracamy uwagi. Ja nawet egzorcyste pytałam o radę bo przeciętny ksiądz raczej... Nie pomoże. Sprawa ma się tak ze jeśli coś takiego czujecie to faktycznie zacznijcie się modlić - Bóg zawsze ochroni. Ale jeśli to się powtarza, potrzeba większej pomocy- dać na mszę, modlić się za dusze, pozostać w stanie laski uswiecajacej albo prosić o modlitwę innych. Wiem ze to brzmi fanatycznie, ale po wielu latach poszukiwań na prawdę nie znam innej, bezpiecznej i skutecznej metody. A teraz o duchach - są różne tak jak i my jesteśmy różni. Nie zawsze chcą naszej krzywdy- najczęściej proszą o modlitwach, którzy są w stanie ich usłyszeć. Ja tak mam i pomaga, chociaż jak znowu zaczynają się dziać dziwne rzeczy to czasami się wkurzam ze znowu "coś się dzieje".ale jak i my oni też czasami potrzebują pomocy.  I wywoływanie duchów, wróżby,  bioenergia to na prawdę otwiera nas na świat duchów - i jeśli robimy to z dobrą intencją i wiemy ze poradzimy sobie to ok. Niestety większość z nas nie ma pojęcia jak pomóc duchom albo jak chronić siebie i zaczyna się dramat - depresję, leki, dziwne widzenia. Dlatego tylko Bóg może nas bronić - ja nie znam innej metody bo ta działa. Powodzenia

111

Odp: boję się duchów

Nie znam sie na tym totalnie. Wszystkie paranormalne zjawiska zostaly u mnie zdiagnozowane depresja.

Ale mam znajomego ksiedza, ktory sie tym interesuje. Twierdzi on, ze dobre duchy nie beda do nas przychodzic, jezeli bedziemy sie ich bac. A i zawsze mozemy wolac je o pomoc kiedy przychodza te zle.

Ja mialam dziwne sny, wskakiwalam z paralizu w paraliz i w sumie juz sama przestawalam sie orientowac czy ja spie, czy ja juz sie obudzilam. Z powodu depresji po przebudzeniu potrafilam dziesiatki minut gapic sie w sufit i rozmyslac, kiedy probowalam wstac, okazalo sie, ze ja wcale sie nie obudzila, tylko to kolejny paraliz. Nie ma chyba nic gorszego niz wybudzic sie z paralizu sennego do kolejnego paralizu sennego.
I wtedy dzialy sie rozne rzeczy. I jest to dziwne, bo wtedy jakas osoba, ktorej nigdy nie zobaczylam probowala fizycznie okazac mi milosc. Snilam a jednoczesnie swiadomie czulam jak cos mnie masuje i caluje w czolo. I tak kilka razy, az po prostu probowalo sie obok mnie polozyc. Na szczescie juz wtedy opracowalam ze specjalista najlepsza metode jaka moge sie z paralizu wybudzic. Po wybudzeniu sie uczucie dotyku zostawalo.
Jednak nie wierze, ze sa to sprawki napalencow z zaswiatow a jedynie moja dosc skomplikowana psychika.

Mysle jednak, ze jak ktos sie boi niewyjasnionych rzeczy, wierzy w duchy powinien porozmawiac z ksiedzem. Wiem, ze oni nazywani sa pazernymi pedofilami, jednak sa tacy z powolania. I oni zanim ksiedzem zostali duzo wiedzy zaczerpneli, a wiedze wzbogacili praktyka.

Posty [ 66 do 111 z 111 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » boję się duchów

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026