netkobietyWszystkie działy
Samotność

Jestem żałosnym facetem?

74 odpowiedzi23 694 wyświetleniazałożony przez floyd, 28.08.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Jestem żałosnym facetem?

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 75 z 75 ]

66

Odp: Jestem żałosnym facetem?

A ja nie uważam, że nieśmiały facet od razu musi być żałosny... Sama nie należę do osób pewnych siebie, w niektórych sytuacjach wolę się poddać niż ośmieszyć (chociaż to ośmieszenie byłoby tylko moją subiektywną oceną).

Oczywiście, że należy nad sobą pracować, zwłaszcza kiedy nasze wady przeszkadzają nam być szczęśliwym i spełnionym, ale uważam też, że nie da się zmienić całkowicie. Mamy pewne wrodzone cechy i zdolności, które są nasze i takie pozostaną. Może zamiast się diametralnie zmieniać należy spróbować poszukać osób podobnych do nas - są przecież różnego rodzaju kursy autoprezentacji, czy warsztaty dla osób nieśmiałych. Może warto się rozejrzeć i zapisać na takie zajęcia. Korzyść może być podwójna - zmiana (w jakimś stopniu) zachowania i poznanie nowych, podobnych do siebie ludzi.

Trzeba wyjść z domu, sprzed komputera i zacząć działać. Ludzie nie są tacy straszni wink Większość ludzi, których spotykam są naprawdę "normalni" - przystępni, sympatyczni i otwarci a ktoś kto obrazi, czy będzie niemiły zawsze się znajdzie, ale nie ma się co nimi przejmować.  Tak jak już ktoś napisał wcześniej - odmowy nie trzeba odbierać personalnie. Czasem po prostu kobieta nie ma ochoty się umówić, niezależnie od tego jak wyglądasz, czy jaki jesteś. Poza tym trzeba pamiętać o tym, że nie każdy musi nas lubić, my przecież też nie wszystkich lubimy wink

67 Ostatnio edytowany przez floyd (2010-09-24 14:22:55)

Odp: Jestem żałosnym facetem?

wtajemniczona - już dawno wziąłem się w garść, czy ktoś kto czeka na "mannę" chce i próbuje się zmieniać?

MagdaEM. - niestety masz rację, są pewne ograniczenia które nie pozwalają zmienić się całkowicie. Bardzo dobrze wiem że nigdy nie zostanę super wygadanym, lalusiem z zabójczym spojrzeniem smile Ale wiem jedno, to co udało się zrobić do tej pory jest szalenie satysfakcjonujące. To fantastyczne uczucie przekraczać kolejne granice własnych słabości oraz sprawdzać co jeszcze można z siebie wycisnąć smile

Co do wyjścia z domu, z przed komputera to paradoksalnie nie siedzę w domu. Każdy dzień staram się spędzać aktywnie, spotkania ze znajomymi, różne formy sportu. Dodatkowo teraz w wakacje pracuję dorywczo. Problem jednak w tym że we wszystkich środowiskach w których się obracam występuje deficyt dziewczyn,a w zasadzie kompletny ich brak. Gdy uda mi się poznać nową dziewczynę (np. przedstawi nas kolega) to zazwyczaj mam kompletną pustkę w głowie, nie wiem co powiedzieć a wtedy zaczynam pleść jakieś głupoty, zachowuję się nie racjonalnie. Co ciekawe gdy rozmawiam z np. ze starą koleżanką z gimnazjum nie ma tego problemu. Zaczynam podejrzewać że ja po prostu boję się jeżeli nie wszystkich to większości kobiet big_smile

68

Odp: Jestem żałosnym facetem?

Floyd - wiem, że się zmieniasz i nie siedzisz cały dzień przed komputerem smile śledzę Twój wątek. To co pisałam było bardziej ogólnie, nie tylko do Ciebie, ale też do innych nieśmiałych facetów wink

To, że masz pustkę w głowie kiedy spotykasz nową kobietę, to pewnie dlatego, że się "spinasz". Chcesz wypaść jak najlepiej i Ci nie wychodzi. Wiem, że trudno jest się wyluzować, bo ja również kiedyś taka byłam w kontaktach damsko - męskich wink Kiedy nie miałam jeszcze chłopaka starałam się robić dobre wrażenie niemal na każdym facecie - wychodziło różnie, czasem gadałam bezsensu jak głupia, pusta laska... Teraz kiedy wszystkich facetów traktuję jak kolegów okazało się, że mam z nimi świetny kontakt i że ogólnie przyciągam mężczyzn. Taka ironia losu...

Dlatego napiszę to jeszcze raz - nie da się znaleźć miłości na siłę. To musi samo przyjść.

69

Odp: Jestem żałosnym facetem?

Wiesz co ja sie przekonalam ,ze najwazniejsze to polubic samego siebie.Jesli ty siebie nie zaakceptujesz takim jakim jestes to inni tez cie beda postrzegac zle.
Na cale szczescie na swiecie sa rozni ludzie i nie wszyscy wszystkim odpowiadaja ,ale dzieki temu mozemy znalezc ludzi podobnych do siebie.Tylko jak znalezc kogos, kogo sami nie chcemy?
Postaraj sie poszukac twoje pozytywne strony ,bo chociaz dzisiaj media wmawiaja nam co jest atrakcyjne, a co nie, to wcale nie jest tak,ze ludzie ktorzy z pozoru sa bardziej atrakcyjni od nas sa bardziej szczesliwi.
Jest wiele przykladow tzw.ludzi sukcesu ,ktorym  niby sie udalo,a ktorzy wcale nie byli szczesliwi.
Rozpoczni od wyszukania twoich pozytywnych stron ,a zobaczysz ,ze staniesz sie bardziej atrakcyjny dla otoczenia.
To naprawde tak funkcjonuje!!!!!!!!!!!

70

Odp: Jestem żałosnym facetem?

"Bardzo dobrze wiem że nigdy nie zostanę super wygadanym, lalusiem z zabójczym spojrzeniem smile .".. no faktycznie:) sie wziales... cisnij wiecej!:)

71

Odp: Jestem żałosnym facetem?

Floyd!Intrygujący z Ciebie facet...

72 Ostatnio edytowany przez Caramban (2010-12-07 00:11:23)

Odp: Jestem żałosnym facetem?

Przeczytałem Floyd Twojego pierwszego posta i normalnie jakbym widział sam siebie. Przeczytałem również całą resztę odzewów na to co napisałeś. Nie wiem czy będę teraz w stanie napisać wszystko co bym chciał i jakie wnioski wyciągnąłem, ale przynajmniej postaram się. Czytając każdy post stwierdzam, że każda z wypowiadających się tutaj osób napisała coś wartościowego. Jak wiele osób tutaj trafnie stwierdziło Twoim głównym problemem jest brak pewności siebie/niska samoocena. Nie jest łatwo to zmienić, ale Twój zapał jest godny podziwu i wierzę, że w końcu to wypracujesz. Wspominałeś o Twoim łysieniu. Mam to samo i dlatego raz w tygodniu golę głowę. Problem zniknął, bardziej się sobie podobam, zresztą kobiety wolą łysych ; ]. Nie chodzi tutaj, żeby być bardziej atrakcyjnym (chociaż to również), ale żebyś poczuł się lepiej sam z sobą. Co do problemów z nawiązywaniem kontaktów - Twoja niepewność siebie daje Ci mylne wrażenie, że nie jesteś lubiany, lub, że jesteś negatywnie odbierany, a prawda jest taka, że przez takie myślenie to Ty negatywnie nastawiasz się do ludzi. Boisz się, że źle o Tobie myślą, i nabierasz do nich dystansu. Prawda jest taka, że większość osób jest nastawiona neutralnie/życzliwie do innych ludzi. Ludzie to zwierzęta stadne, lubią spędzać czas w towarzystwie, poznawać nowe osoby. Mogę się założyć, że wiele osób/dziewczyn z Twojego otoczenia chciało by Cię lepiej poznać, ale są zdystansowane, bo Ty trzymasz się na dystans. Jak to zmienić? Tutaj przechodzimy do kolejnej rzeczy, o której wspominano, ale nie wiem czy użyto właśnie tego słowa a mianowicie "obycia" z płcią przeciwną. Twoje niepowodzenia a w konsekwencji niska samoocena wynikają z braku obycia/braku doświadczenia w kontaktach z płcią przeciwną. Jak wiele osób dobrze zauważyło najlepszym sposobem na zmianę takiego stanu rzeczy jest stwarzanie jak największej ilości sytuacji w których możesz rozmawiać z dziewczyną/dziewczynami. Tak jak ludzie są różni, tak różne rzeczy mogą się wydarzyć podczas takich kontaktów. Nieraz miłe, a czasem możesz dostać po dupie. Do porażek trzeba się przyzwyczaić. Trzeba sobie jedynie zdać sprawę z tego, że nie przegrywasz Ty, tylko Twoje małe doświadczenie i/lub tysiące innych rzeczy na który nie masz wpływu i którymi nie powinieneś sobie zaprzątać głowy. A teraz coś do Bigcowa na temat koleżanek. W naturze już się tak przyjęło, że to facet musi okazać zainteresowanie dziewczyną. Jak by Ci to nakreślić... kobiety są jak stado łani, a facet jak Jeleń w pełni sił, który wybiera sobie jedną. Jeżeli jakaś dziewczyna Ci się podoba, to powinieneś jej to jakoś okazać. To oczywiście zależy od sytuacji i od osoby, ale kobiety lubią kontakt fizyczny. Nie ma nic złego w objęciu koleżanki czy położeniu dłoni na plecach gdy się o coś pytasz. Są takie drobnostki, które są miłe dla obu stron, szczególnie gdy się uśmiechasz. Co do uśmiechu, to jest w nim coś takiego, co zjednuje sobie ludzi. Więc dobrze jest dużo się uśmiechać przy rozmowie z dziewczyną. Hmm, to daje takie wrażenie - uśmiecha się, więc chyba dobrze się czuje w moim towarzystwie. To jakby taki komplement, a te kobiety doceniają. Tym bardziej gdy są szczere. Kobieta rzadko wykonuje pierwszy krok, tak jest zbudowana i uwierzcie mi to one zazwyczaj bardziej się boją niż wy ;p. Co do tych różnych sposobów na tęskniącą kobietę, odczekaniu jakiegoś czasu po spotkaniu, a dopiero później napisanie, wzbudzanie zazdrości i inne takie - nie powiem, coś w tym jest i pewnie w wielu wypadkach to działa jednak to już jest tz.: prowadzenie gierek, i jak ktoś dobrze wspomniał o wiele lepiej jest gdy wszystko przebiega naturalnie. Chociaż dobrze jest nabranie dystansu i wyczucie własnego honoru. Zbytnie zabieganie o względy zrobi z was pantoflarzy. Nie wiem co jeszcze mogę dodać. Pewnie coś mi umknęło. Aha! Floyd, jak by nie patrzeć udało Ci się sobą zainteresować na tym forum kilka dziewczyn, więc jakieś sukcesy już masz na koncie ; ].

73

Odp: Jestem żałosnym facetem?

Nie chce mi się czytać wszystkich wypowiedzi, ale może panowie powinniście przede wszystkim zacząć od uświadomienia sobie tego, że jak wielu jest Was z kompleksami, problemami i poczuciem 'żałosności', tak samo wiele jest kobiet mających identyczne problemy.
A nie trzeba być ideałem, trzeba być 'normalnym'. Ja np. mając 19 lat i studiując mam tak nudne życie, że nieraz zaczynam ryczeć przed lustrem lub do poduszki. Facetów mi tyle już dało kosza, że już nawet nie wiem jak się do was odezwać, a jak już się znajdzie jakiś fajny to zajęty, homoseksualista albo po prostu nie zainteresowany. No i co poradzę? Znajomych mam niby dużo, ale jak przyjdzie co do czego, to nie ma kto ze mną iść do kina albo muzeum. No po prostu załamać się można jak się czyta taki życiorys młodej dziewczyny.
A jeszcze mi mówią niektórzy, że nie jestem brzydka, nie jestem głupia, że ze mną być to byłoby dobrze - i co z tego? Nic ;]
Także obrałam sposób myślenia taki: jestem NORMALNA i zasługuję na NORMALNEGO faceta - nie oglądam się za cudownymi, pięknymi lub mającymi mózg Einsteina mężczyznami. Owszem, nie jestem piękna ALE nie jestem brzydka, nie jestem Marią Curie i nie zdobędę Nobla ALE jestem wystarczająco mądra by sobie poradzić w życiu.
I chyba to jest tzw. złoty środek. Nie zaprzyjaźniać się ze swoją negatywną stroną, tylko polubić swoje dobre i średnie zalety. W końcu szklanka jest do połowy pusta ALE może być do połowy pełna wink

74

Odp: Jestem żałosnym facetem?

Super chłopak bardzo dobre cechy charakteru tylko troszke niska samoocena;-) Jak bym była młodsza to bym sie sama za ciebie wzieła, jesteś bardzo ciepłym i wrażliwym chłopakiem którym z pewnością warto sie zainteresowac.
Moja rada! Przestań szukac sama sie znajdzie mówie ci! Mnie wogóle nie intereresują męrzczyżni i w dodatku mam jeszcze głupiego męza i niestety mam powodzenie na moje nieszczęście;-(
ps. szkoda że mój mąż nie jest taki jak ty. Pozdrawiam Serdecznie.

Posty [ 66 do 75 z 75 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Jestem żałosnym facetem?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026