Przeczytałem Floyd Twojego pierwszego posta i normalnie jakbym widział sam siebie. Przeczytałem również całą resztę odzewów na to co napisałeś. Nie wiem czy będę teraz w stanie napisać wszystko co bym chciał i jakie wnioski wyciągnąłem, ale przynajmniej postaram się. Czytając każdy post stwierdzam, że każda z wypowiadających się tutaj osób napisała coś wartościowego. Jak wiele osób tutaj trafnie stwierdziło Twoim głównym problemem jest brak pewności siebie/niska samoocena. Nie jest łatwo to zmienić, ale Twój zapał jest godny podziwu i wierzę, że w końcu to wypracujesz. Wspominałeś o Twoim łysieniu. Mam to samo i dlatego raz w tygodniu golę głowę. Problem zniknął, bardziej się sobie podobam, zresztą kobiety wolą łysych ; ]. Nie chodzi tutaj, żeby być bardziej atrakcyjnym (chociaż to również), ale żebyś poczuł się lepiej sam z sobą. Co do problemów z nawiązywaniem kontaktów - Twoja niepewność siebie daje Ci mylne wrażenie, że nie jesteś lubiany, lub, że jesteś negatywnie odbierany, a prawda jest taka, że przez takie myślenie to Ty negatywnie nastawiasz się do ludzi. Boisz się, że źle o Tobie myślą, i nabierasz do nich dystansu. Prawda jest taka, że większość osób jest nastawiona neutralnie/życzliwie do innych ludzi. Ludzie to zwierzęta stadne, lubią spędzać czas w towarzystwie, poznawać nowe osoby. Mogę się założyć, że wiele osób/dziewczyn z Twojego otoczenia chciało by Cię lepiej poznać, ale są zdystansowane, bo Ty trzymasz się na dystans. Jak to zmienić? Tutaj przechodzimy do kolejnej rzeczy, o której wspominano, ale nie wiem czy użyto właśnie tego słowa a mianowicie "obycia" z płcią przeciwną. Twoje niepowodzenia a w konsekwencji niska samoocena wynikają z braku obycia/braku doświadczenia w kontaktach z płcią przeciwną. Jak wiele osób dobrze zauważyło najlepszym sposobem na zmianę takiego stanu rzeczy jest stwarzanie jak największej ilości sytuacji w których możesz rozmawiać z dziewczyną/dziewczynami. Tak jak ludzie są różni, tak różne rzeczy mogą się wydarzyć podczas takich kontaktów. Nieraz miłe, a czasem możesz dostać po dupie. Do porażek trzeba się przyzwyczaić. Trzeba sobie jedynie zdać sprawę z tego, że nie przegrywasz Ty, tylko Twoje małe doświadczenie i/lub tysiące innych rzeczy na który nie masz wpływu i którymi nie powinieneś sobie zaprzątać głowy. A teraz coś do Bigcowa na temat koleżanek. W naturze już się tak przyjęło, że to facet musi okazać zainteresowanie dziewczyną. Jak by Ci to nakreślić... kobiety są jak stado łani, a facet jak Jeleń w pełni sił, który wybiera sobie jedną. Jeżeli jakaś dziewczyna Ci się podoba, to powinieneś jej to jakoś okazać. To oczywiście zależy od sytuacji i od osoby, ale kobiety lubią kontakt fizyczny. Nie ma nic złego w objęciu koleżanki czy położeniu dłoni na plecach gdy się o coś pytasz. Są takie drobnostki, które są miłe dla obu stron, szczególnie gdy się uśmiechasz. Co do uśmiechu, to jest w nim coś takiego, co zjednuje sobie ludzi. Więc dobrze jest dużo się uśmiechać przy rozmowie z dziewczyną. Hmm, to daje takie wrażenie - uśmiecha się, więc chyba dobrze się czuje w moim towarzystwie. To jakby taki komplement, a te kobiety doceniają. Tym bardziej gdy są szczere. Kobieta rzadko wykonuje pierwszy krok, tak jest zbudowana i uwierzcie mi to one zazwyczaj bardziej się boją niż wy ;p. Co do tych różnych sposobów na tęskniącą kobietę, odczekaniu jakiegoś czasu po spotkaniu, a dopiero później napisanie, wzbudzanie zazdrości i inne takie - nie powiem, coś w tym jest i pewnie w wielu wypadkach to działa jednak to już jest tz.: prowadzenie gierek, i jak ktoś dobrze wspomniał o wiele lepiej jest gdy wszystko przebiega naturalnie. Chociaż dobrze jest nabranie dystansu i wyczucie własnego honoru. Zbytnie zabieganie o względy zrobi z was pantoflarzy. Nie wiem co jeszcze mogę dodać. Pewnie coś mi umknęło. Aha! Floyd, jak by nie patrzeć udało Ci się sobą zainteresować na tym forum kilka dziewczyn, więc jakieś sukcesy już masz na koncie ; ].