netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

czy mężczyźni kochają zołzy?

122 odpowiedzi15 680 wyświetleńzałożony przez fammefatale, 04.08.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » czy mężczyźni kochają zołzy?

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 123 z 123 ]

66 Ostatnio edytowany przez mia-sonnchen (2012-03-12 13:32:24)

Odp: czy mężczyźni kochają zołzy?

Hej Teo,

przeczytałam tą książkę i zgadzam się z Tobą.

Piotrek, to wcale nie jest tak. Tu nie chodzi o gierki, tylko o zajmowanie się własnymi planami, marzeniami, własnym życiem, a nie skupianiu całej swojej uwagi na facecie. Wątpię, żeby ktoś z nas zniósł 24-godzinny "nadzór".

67

Odp: czy mężczyźni kochają zołzy?
mia-sonnchen napisał/a:

Hej Teo,

przeczytałam tą książkę i zgadzam się z Tobą.

Piotrek, to wcale nie jest tak. Tu nie chodzi o gierki, tylko o zajmowanie się własnymi planami, marzeniami, własnym życiem, a nie skupianiu całej swojej uwagi na facecie. Wątpię, żeby ktoś z nas zniósł 24-godzinny "nadzór".

To ja jeszcze raz zapytam: czy do uswiadomienia sobie powyzszych prawd zyciowych takich jak "zajmowanie się własnymi planami, marzeniami, własnym życiem, a nie skupianiu całej swojej uwagi na facecie" naprawde potrzebny jest komukolwiek przewodnik amerykanski? A wlasny rozum nie wystarczy?

I niech mi ktos powie, czemu mezczyzni nie potrzebuja takich "zlotych" rad? Czyzby mieli wrodzona dawke egoizmu?:) Bo jakos nie wyobrazam sobie ksiazki dla Panow, gdzie sugerowano by im aby nie skupiali calej swojej uwagi na kobiecie tylko sie realizowali tu czy tam:)) Oni i tak to robia, bez ksiazek:)

68 Ostatnio edytowany przez Piotrek82 (2012-03-12 14:38:15)

Odp: czy mężczyźni kochają zołzy?

Musaka święta prawda. Dobrze że to napisała kolejna kobieta.
My nie potrzebujemy takich książek bo wiemy to mamy robić, chyba że facet daje z siebie robić pantofla.
Ale żeby nie było to faceci też mają podręczniki jak poderwać każdą kobietę. I męczą się nie raz z jedna kobietą a mogli by spokojnie być z innymi ( bo im jakaś ambicja zdobycia podpowiada, że koniecznie ta)
Takie podręcznik mącą tylko w głowie a nie ułatwiają życia.

69

Odp: czy mężczyźni kochają zołzy?

Hm.. Przyznaję się bez bicia nie przeczytałam calego wątku smile

Tak, jestem książkową zolza smile i jestem z tego dumna. Malo tego dostalam ta ksiazke od przyjaciela ktory stwierdzil ze gdyby nie byla amerykanska to uznal by ja za moje dzielo smile

Ale nie o tym tu.
Jesli chodzi o moje zwiazki - fakt kazda z nas nieraz daje sie poniesc emocjom przez co rezygnuje z wszystkiego co kocha na poczet mezczyzny.. Rowniez raz dalam sie tak poniesc. I jest byl blad.
Nie chodzi o to zeby byc oziebla w tej kwestii kobiety zle interpretuja poradnik.
Chodzi tylko o to by byc soba smile by nie dac sie wykorzystac, by dbac o siebie aa nie o to co ktos pomysli smile nie rezygnowac ze swoich pasji i z siebie smile

Aa teraz pytanie główne: czy mezczyzni kochają zolzy?
Hm.. Do tej pory zauwazylam, iz albo mezczyzna podejmuje wywzwanie, albo ucieka gdzie pieprz rosnie smile
Facet ktory nie boi sie kobiet i czuje sie atrakcyjny - staje sie maksymalnym adoratorem takiej zolzy smile
Natomiast facet ktory jest wrazliwy, spokojny aa wrecz bojazliwy ucieka. Z prostej przyczyny. Kazdy mezczyzna chce sie czuc samcem alfa wink

Mozliwe ze sie myle smile ale do tej pory dobrze na tym wychodzilam

70 Ostatnio edytowany przez Piotrek82 (2012-03-12 15:42:19)

Odp: czy mężczyźni kochają zołzy?
Panna_Nikt napisał/a:

Hm.. Przyznaję się bez bicia nie przeczytałam calego wątku smile

Aa teraz pytanie główne: czy mezczyzni kochają zolzy?
Hm.. Do tej pory zauwazylam, iz albo mezczyzna podejmuje wywzwanie, albo ucieka gdzie pieprz rosnie smile
Facet ktory nie boi sie kobiet i czuje sie atrakcyjny - staje sie maksymalnym adoratorem takiej zolzy smile
Natomiast facet ktory jest wrazliwy, spokojny aa wrecz bojazliwy ucieka. Z prostej przyczyny. Kazdy mezczyzna chce sie czuc samcem alfa wink

Mozliwe ze sie myle smile ale do tej pory dobrze na tym wychodzilam

Mogę też mężczyźni ignorować takie kobiety.
Nie rozumiem jaki jest związek z tym, że facet się nie boi i czuje się atrakcyjny z maksymalnym adorowaniem zołzy.
Może  się nie bać i być atrakcyjny i zołza może mu nie pasować.
A może facet się bać i czuć się mało atrakcyjny i kochać takie zołzy.
To kobiety szukają silnych facetów, a nie faceci koniecznie silne kobiety.
Silny facet nie potrzebuje silnej kobiety.
Silna kobieta z pewnością szuka silnego faceta.

71 Ostatnio edytowany przez SzaraMyszka20 (2012-03-12 15:53:24)

Odp: czy mężczyźni kochają zołzy?

Teo, ja też zapoznałam sie z tą lekturą już dawno, jednak nic do mojego życia nie wniosła. Każdy jest inny, indywidualny. Jedyny "poradnik" z jakim sie zgadzam to "Prawo Przyciagania" zamieszczone tu kiedyś przez un_hombre. Mówi o tym, że nie można stawiac partnera/partnerki na piedestale i jest zaadresowane zarówno do mężczyzn jak i do kobiet. Tak samo nie wierze w głupoty typu mężczyźni sa z marsa a kobiety z wenus. Istna bajeczka wymyślona na potrzeby usprawiedliwiania sie samemu przed sobą z niepowodzeń w związkach.  Uważam, że żeby byc szczęsliwym w związku trzeba odkryć siebie, a nie naciagac obraz siebie pod kryteria jakiestam. Nie widzę w tym sensu ani żadnej logiki, niestety... to taka plaga egipska naszych czasów. Często dążymy do czegoś co nie ma naprawde sensu.


Dodam jeszcze do poprzedniej wersji posta, ze stereotypy głoszą, jakoby kobiety zaociwały sie w niegrzecznych chłopcach i to oni włąsnie wydają sie dla nich pociągający. Bzdura jakich mało. Związek to nie zabawa tylko partnerstwo. Sam tytuł książki jest dla mnie wręcz krzywdzący. Będąc facetem chyba poczułabym sie urażona. "Dlaczego mężczyźni kochają zołzy?" to wręcz paskudne uogólnienie (mam na myśli tytuł). Wrzucanie wszystkich do jednego worka... To tak jak domniemana głupota blondynek i inne mity. Nie lubię podciągania wszystkiego pod jeden schemat.

72

Odp: czy mężczyźni kochają zołzy?

Mężczyźni kochają zołzy wink jeśli przez zołzę rozumiemy kobietę - prawdziwą kobietę, pewną siebie, ambitną i niezależną, nie dającą sobie w kasze dmuchać! O!

73 Ostatnio edytowany przez Koliber (2012-03-12 17:39:30)

Odp: czy mężczyźni kochają zołzy?
Teo napisał/a:

Nie zgodzę się z Tobą, ponieważ ta książka właśnie między innymi mówi, żeby właśnie na pierwszej randce nie odkrywać wszystkich kart, nie gotować 5 daniowego obiadu i nie rzucać się mężczyźnie do stóp. Nigdzie tam nie jest napisane, żeby w ogóle mu nie gotować, tylko wszystko stopniować i robić po kolei.

wiesz, ja jestem za naturalnym wyrażaniem siebie, nie lubię kontroli bo kojarzy mi się ze sztucznością i wiecznym spięciem...a ta książka, te jej porady i te 100 zasad atrakcyjności właśnie namawiają do tego żeby ciągle myśleć co się robi, na zasadzie jeśli ja zrobię tak to on zrobi tak...

Mussuka napisał/a:

To ja jeszcze raz zapytam: czy do uswiadomienia sobie powyzszych prawd zyciowych takich jak "zajmowanie się własnymi planami, marzeniami, własnym życiem, a nie skupianiu całej swojej uwagi na facecie" naprawde potrzebny jest komukolwiek przewodnik amerykanski? A wlasny rozum nie wystarczy?

otóż to

74

Odp: czy mężczyźni kochają zołzy?
skomplikowana napisał/a:

Mężczyźni kochają zołzy wink jeśli przez zołzę rozumiemy kobietę - prawdziwą kobietę, pewną siebie, ambitną i niezależną, nie dającą sobie w kasze dmuchać! O!

No i tu jest pies pogrzebany przymiotniki pewna siebie, ambitna i niezależna nie są atrybutami "prawdziwej kobiety".
Takie kobiety nie potrafią się cieszyć z życia, a ich głównym celem jest udowadnianie facetom, że nie są od nich gorsze.

75

Odp: czy mężczyźni kochają zołzy?
Piotrek82 napisał/a:
skomplikowana napisał/a:

Mężczyźni kochają zołzy wink jeśli przez zołzę rozumiemy kobietę - prawdziwą kobietę, pewną siebie, ambitną i niezależną, nie dającą sobie w kasze dmuchać! O!

No i tu jest pies pogrzebany przymiotniki pewna siebie, ambitna i niezależna nie są atrybutami "prawdziwej kobiety".
Takie kobiety nie potrafią się cieszyć z życia, a ich głównym celem jest udowadnianie facetom, że nie są od nich gorsze.

Zdradz prosze jakie są atrybuty prawdziwej kobiet, Twoim zdaniem, bardzo mnie to ciekawi smile

76

Odp: czy mężczyźni kochają zołzy?

A ja przeczytałem ten poradnik.
I moim zdaniem branie go dosłownie może zrobić więcej krzywdy niż pożytku tym bardziej jeśli nie jest to spójne z twoimi zasadami. Gierki wyjdą sztucznie i nienaturalnie facet może i się zainteresuje ale na krótko, nie utrzymasz go przy sobie.

dla mnie ważne jest to żeby kobieta byłą interesująca i intrygująca, Abym mógł nieustannie ją odkrywać.
Zaskakuj mnie każdego dnia, wspieraj mnie i bądź ze mną szczera, nie graj kogoś kim nie jesteś. Miej swoje pasje i zainteresowania, przemyślenia i wzruszenia. Pozwól mi okazać swoje słabości. Zadbaj o mnie kiedy potrzebuję, 
Nie gardź mną.
Traktuj mnie tak jak sama chcesz być traktowana.
A będę cie kochał i dbał o ciebie.   

Poradnik potraktuj jak wyznaczać granice, kiedy powiedzieć STOP.

77

Odp: czy mężczyźni kochają zołzy?
morfeusz73 napisał/a:

dla mnie ważne jest to żeby kobieta byłą interesująca i intrygująca, Abym mógł nieustannie ją odkrywać.
Zaskakuj mnie każdego dnia, wspieraj mnie i bądź ze mną szczera, nie graj kogoś kim nie jesteś. Miej swoje pasje i zainteresowania, przemyślenia i wzruszenia. Pozwól mi okazać swoje słabości. Zadbaj o mnie kiedy potrzebuję, 
Nie gardź mną.
Traktuj mnie tak jak sama chcesz być traktowana.
A będę cie kochał i dbał o ciebie.

Dokładnie o tym mówi ta książka...

78 Ostatnio edytowany przez Teo (2012-03-12 19:49:28)

Odp: czy mężczyźni kochają zołzy?
Mussuka napisał/a:

To ja jeszcze raz zapytam: czy do uswiadomienia sobie powyzszych prawd zyciowych takich jak "zajmowanie się własnymi planami, marzeniami, własnym życiem, a nie skupianiu całej swojej uwagi na facecie" naprawde potrzebny jest komukolwiek przewodnik amerykanski? A wlasny rozum nie wystarczy?

A nie zauważyłaś, że forum pęka w szwach od wątków "dlaczego on mnie nie szanuje?", "Dlaczego nie zwraca na mnie uwagi?", "Oddałam mu wszystko a on mnie olewa/odchodzi", "On odszedł i zostałam sama bez przyjaciół i wykształcenia" i słynny wątek kobiet, które kochały za bardzo.
"Latasz: Mussuko po forum już dość długo, żeby wiedzieć, że Twoje pytanie jest bez sensu. Oczywiście, że każdy powinien mieć rozum i się nim kierować. Zdrowy rozsądek podpowiada, żeby pielęgnować w sobie zdrową dawkę egoizmu, ale co z tego, skoro tyle kobiet z tego nie korzysta? Więc uważam, że dobrze, iż na rynku pojawiła się książka, która wyjaśnia oczywistą oczywistość. Nie mówię, że przypadnie do gustu wszystkim, ale założę się, że ze 100 kobiet kochających za bardzo przynajmniej dwie przestały po przeczytaniu książki, a to już dużo.

Mussuka napisał/a:

I niech mi ktos powie, czemu mezczyzni nie potrzebuja takich "zlotych" rad? Czyzby mieli wrodzona dawke egoizmu?:) Bo jakos nie wyobrazam sobie ksiazki dla Panow, gdzie sugerowano by im aby nie skupiali calej swojej uwagi na kobiecie tylko sie realizowali tu czy tam:)) Oni i tak to robia, bez ksiazek:)

I tu wychodzi element społeczny. Od starożytności mężczyzna "hodowany" jest na przywódce, na żywiciela rodziny, na tego, który musi zadbać najpierw o siebie i myśleć tylko o sobie. (proste uogólnienie, proszę nie rozbijać na części pierwsze). Kobieta zaś to ta co siedzi w domu i jest przeznaczona mężowi i podporządkowuje mu swoje życie. Takie zachowania są w genach, zwyczajnie i po prostu.

Piotrek82 napisał/a:
skomplikowana napisał/a:

Mężczyźni kochają zołzy wink jeśli przez zołzę rozumiemy kobietę - prawdziwą kobietę, pewną siebie, ambitną i niezależną, nie dającą sobie w kasze dmuchać! O!

No i tu jest pies pogrzebany przymiotniki pewna siebie, ambitna i niezależna nie są atrybutami "prawdziwej kobiety".
Takie kobiety nie potrafią się cieszyć z życia, a ich głównym celem jest udowadnianie facetom, że nie są od nich gorsze.

O! A to ciekawe? To proszę, podziel się z nami swą wiedzą i oświeć nas, nieprawdziwe kobiety smile

morfeusz73 napisał/a:

Traktuj mnie tak jak sama chcesz być traktowana.
A będę cie kochał i dbał o ciebie.

Powiem Ci, że nie do końca jest tak kolorowo choć bym chciała. Z doświadczenia wiem, że rzadko kiedy byłam traktowana tak jak ja traktowałam, a powiem szczerze wychodziłam z sercem na dłoni. Dopiero gdy zabierałam moje zabawki i moje dobre traktowanie nagle stawałam się tą jedyną smile Nie wiem, może faceci tak mają, że im ciągle potrzebna jakaś stymulacja jest tongue

79

Odp: czy mężczyźni kochają zołzy?
NiobeXXX napisał/a:

Zdradz prosze jakie są atrybuty prawdziwej kobiet, Twoim zdaniem, bardzo mnie to ciekawi smile

Kochająca, uczuciowa, uśmiechnięta, empatyczna, wrażliwa, wyrozumiała.

Jak ma swoje ambicje sam ją wesprę ze wszystkich sił.

80

Odp: czy mężczyźni kochają zołzy?
Piotrek82 napisał/a:
NiobeXXX napisał/a:

Zdradz prosze jakie są atrybuty prawdziwej kobiet, Twoim zdaniem, bardzo mnie to ciekawi smile

Kochająca, uczuciowa, uśmiechnięta, empatyczna, wrażliwa, wyrozumiała.

Jak ma swoje ambicje sam ją wesprę ze wszystkich sił.

A wiesz, ze niezależnosc , ambicja i realizowanie swoich celów nie wyklucza uczuciowosci, empatii wrazliwosci- oj myslisz w schemacie "czarne-białe".

81

Odp: czy mężczyźni kochają zołzy?
NiobeXXX napisał/a:
Piotrek82 napisał/a:
NiobeXXX napisał/a:

Zdradz prosze jakie są atrybuty prawdziwej kobiet, Twoim zdaniem, bardzo mnie to ciekawi smile

Kochająca, uczuciowa, uśmiechnięta, empatyczna, wrażliwa, wyrozumiała.

Jak ma swoje ambicje sam ją wesprę ze wszystkich sił.

A wiesz, ze niezależnosc , ambicja i realizowanie swoich celów nie wyklucza uczuciowosci, empatii wrazliwosci- oj myslisz w schemacie "czarne-białe".

Zgadzam sie smile

82

Odp: czy mężczyźni kochają zołzy?

Teo,

dokładnie, gdyby wszyscy byli tacy mądrzy, to nie zadawaliby pytań na forum.

83

Odp: czy mężczyźni kochają zołzy?
Piotrek82 napisał/a:

Silny facet nie potrzebuje silnej kobiety.
Silna kobieta z pewnością szuka silnego faceta.

Jakiej wiec kobiety potrzebuje silny mezczyzna? Zwiazek polega na partnerstwie, wiec silny facet bedac ze slaba kobieta raczej nie osiagnie pelnej harmonii.. Słaba kobieta bedzie rowniez uległa, a wtedy nie ma mowy np o kompromisie. Takie wlasnie kobiety rzucaja wszystko by zaspokoic mezczyzne.

Silna kobieta zdecydowanie szuka silnego mezczyzny. Z tym sie zgadzam. Sama sobie nie wyobrazam zycia z kims kto nie bedzie twardo stapal po ziemi.

84

Odp: czy mężczyźni kochają zołzy?
Piotrek82 napisał/a:
NiobeXXX napisał/a:

Zdradz prosze jakie są atrybuty prawdziwej kobiet, Twoim zdaniem, bardzo mnie to ciekawi smile

Kochająca, uczuciowa, uśmiechnięta, empatyczna, wrażliwa, wyrozumiała.

Jak ma swoje ambicje sam ją wesprę ze wszystkich sił.

A dlaczego Twoje przymiotniki nie łączą się z ambitną, niezależną i pewną siebie? Piszesz, żeby nie myśleć schematami, a sam to robisz.

85

Odp: czy mężczyźni kochają zołzy?

Myślę, że silny facet potrzebuje silnej babki. Tak widzę po moich rodzicach. Oboje są silni, oboje siebie wspierali i wspierają, czasami jedno przejmowało obowiązki drugiego, a czasami było na odwrót, nikt się nie załamywał, nie doszukiwał winy w drugim, nie narzekał, tylko twardo szedł do przodu.

Jeśli rodzina ma być silna, to wszystkie ogniwa muszą być silnie i spójnie działać. Jedno słabe osłabia pozostałe, jeśli jednemu jest gorzej, to idzie się na pomoc temu słabszemu, żeby go wzmocnić. Jeśli moje rodzeństwo jest silne, to i ja jestem silna. Jeśli oni są słabi, to i ja jestem słaba. Ale wtedy trzeba się wspierać. I tak powinno być ze wszystkimi, ze znajomymi, przyjaciółmi.

86

Odp: czy mężczyźni kochają zołzy?

Piotrek82 kobieta pewna siebie cieszy się z życia bardziej niż możesz sobie to wyobrazić, skoro ma pewność siebie i nie da sobą pomiatać, nie krytykuje innych żeby podbudować swoje ego, nie zazdrości bo ma już wszystko - MA GODNOŚĆ..
Ambitna? realizuje marzenia, spełnia się i wie czego chce to tez prowadzi do szczęścia..
Niezależna? Może sobie pozwolić na korzystanie z życia pełną parą!
Nie da sobie w kasze dmuchać.. jest świadoma swojej kobiecości, swojej siły.. ma dumę i broni jej!

Myśle, że to właśnie imponuje mężczyznom. I to właśnie jest prawdziwa kobieta!

87

Odp: czy mężczyźni kochają zołzy?
NiobeXXX napisał/a:

A wiesz, ze niezależnosc , ambicja i realizowanie swoich celów nie wyklucza uczuciowosci, empatii wrazliwosci- oj myslisz w schemacie "czarne-białe".

Zgadza się nie wyklucza ale ja mówię które są ważniejsze atrybuty kobiety.

mia-sonnchen napisał/a:

Myślę, że silny facet potrzebuje silnej babki.

Silny facet nie potrzebuje silnej kobiety. Może być z taką. Znani przywódcy w historii nie mieli silnych kobiet.

Teo napisał/a:

A dlaczego Twoje przymiotniki nie łączą się z ambitną, niezależną i pewną siebie? Piszesz, żeby nie myśleć schematami, a sam to robisz.

Bo nie muszą się z nimi łączyć. Może je kobieta mieć ale nie musi.

Skomplikowana kobieta może być nieśmiała i też może cieszyć się z życia i facet może ja szanować.


To co imponuje kobietom w mężczyznach nie imponuje mężczyznom w kobietach.

88

Odp: czy mężczyźni kochają zołzy?

To zależy od mężczyzny.

89

Odp: czy mężczyźni kochają zołzy?
Piotrek82 napisał/a:
NiobeXXX napisał/a:

A wiesz, ze niezależnosc , ambicja i realizowanie swoich celów nie wyklucza uczuciowosci, empatii wrazliwosci- oj myslisz w schemacie "czarne-białe".

Zgadza się nie wyklucza ale ja mówię które są ważniejsze atrybuty kobiety.

Moze te atrybuty ( smile  ) są wazniejsze tylko dla Ciebie, gdy zapytam innego faceta wskaze pewnie cos innego smile - troszke pogubiłes sie w swojej filozofii smile .

90

Odp: czy mężczyźni kochają zołzy?
NiobeXXX napisał/a:
Piotrek82 napisał/a:
NiobeXXX napisał/a:

A wiesz, ze niezależnosc , ambicja i realizowanie swoich celów nie wyklucza uczuciowosci, empatii wrazliwosci- oj myslisz w schemacie "czarne-białe".

Zgadza się nie wyklucza ale ja mówię które są ważniejsze atrybuty kobiety.

Moze te atrybuty ( smile  ) są wazniejsze tylko dla Ciebie, gdy zapytam innego faceta wskaze pewnie cos innego smile - troszke pogubiłes sie w swojej filozofii smile .

Może i dla mnie:P Ale przepatrz ten cały wątek i zobacz wypowiedzi wszystkich facetów.
A jak Ci nie wystarczy to może inni się tu dopiszą.

91

Odp: czy mężczyźni kochają zołzy?
Austerlitz napisał/a:

Lubię zołzy. Tylko one potrafią zmienić niedojrzałego smarkacza w mężczyznę.

Wypowiedź meżczyzny z tego forum smile nie wrzucaj kazdego faceta do swojego woreczka.

92

Odp: czy mężczyźni kochają zołzy?
NiobeXXX napisał/a:
Austerlitz napisał/a:

Lubię zołzy. Tylko one potrafią zmienić niedojrzałego smarkacza w mężczyznę.

Wypowiedź meżczyzny z tego forum smile nie wrzucaj kazdego faceta do swojego woreczka.

Jeden facet na kilku:D
Poszukaj innych wypowiedzi:)

93

Odp: czy mężczyźni kochają zołzy?
Good Man napisał/a:

Austerlitz, mistrzu! big_smile.

Książkę przeczytałem- śmieszna jest smile. Kobieca pewność o tej esencji prawdy jaką zawiera- bezcenna big_smile.

Na przykład ta wypowiedz Goodmana

94

Odp: czy mężczyźni kochają zołzy?
fuorviatos napisał/a:

Dorzuce swoje "3 grosze". Trochę to wszystko ogólnikowe. Jeśli chodzi o mnie, każda kobieta czymś uwodzi. Jeśli mi sie podoba, przyciąga to niekoniecznie z powodu bycia niezależną, realizującą własne cele it. Podobają mi się też kobiety, miekkie, uczuciowe, empatyczne (to ostatnie jest dla mnie bardzo ważne).
Żeby nie odejść za bardzo od głównego wątku. Myśle że to jest tak, że my ludzie poprostu cenimy sobie niezależność i chyba nikt nie lubi jak go ciągle przyciskają do ściany to ciągle dzwoniącą komórką albo czymś innym, ale od tego do stwierdzenia że kochamy zołzy, chyba daleko.

2 i facet i ja trzeci

kobieta łagodna - zołza 3:1 wink

95

Odp: czy mężczyźni kochają zołzy?
Piotrek82 napisał/a:
Good Man napisał/a:

Austerlitz, mistrzu! big_smile.

Książkę przeczytałem- śmieszna jest smile. Kobieca pewność o tej esencji prawdy jaką zawiera- bezcenna big_smile.

Na przykład ta wypowiedz Goodmana

Piotrek nie narzucaj swojego zdania i nie próbuj nam wmówić, że twoje jest najlepsze. Ile facetów tyle opinii, a tą którą przytoczyłeś tyczy się książki, a nie tego jakie kobiety wolą mężczyźni.

96 Ostatnio edytowany przez NiobeXXX (2012-03-12 22:58:56)

Odp: czy mężczyźni kochają zołzy?
Piotrek82 napisał/a:
Good Man napisał/a:

Austerlitz, mistrzu! big_smile.

Książkę przeczytałem- śmieszna jest smile. Kobieca pewność o tej esencji prawdy jaką zawiera- bezcenna big_smile.

Na przykład ta wypowiedz Goodmana

Hello , nie mówimy o książce tylko o cechach i atrybutach "idealnej kobiety" , mnie ta ksiazka  tez odkryła prawd ukrytych- napisałam to zreszta a tu jeden lubi zołzy wiec przestan upierac sie przy tym, ze tylko ty wiesz najlepiej...

97

Odp: czy mężczyźni kochają zołzy?
Piotrek82 napisał/a:
fuorviatos napisał/a:

Dorzuce swoje "3 grosze". Trochę to wszystko ogólnikowe. Jeśli chodzi o mnie, każda kobieta czymś uwodzi. Jeśli mi sie podoba, przyciąga to niekoniecznie z powodu bycia niezależną, realizującą własne cele it. Podobają mi się też kobiety, miekkie, uczuciowe, empatyczne (to ostatnie jest dla mnie bardzo ważne).
Żeby nie odejść za bardzo od głównego wątku. Myśle że to jest tak, że my ludzie poprostu cenimy sobie niezależność i chyba nikt nie lubi jak go ciągle przyciskają do ściany to ciągle dzwoniącą komórką albo czymś innym, ale od tego do stwierdzenia że kochamy zołzy, chyba daleko.

2 i facet i ja trzeci

kobieta łagodna - zołza 3:1 wink

Zołza też może być kobietą łagodną. Ile razy można Ci powtarzać, że wypowiadasz się na temat o którym nie masz pojęcia. Nie mówimy tutaj o Zołzie- Suce, tylko o "Zołzie" książkowej! -.-

98

Odp: czy mężczyźni kochają zołzy?
Teo napisał/a:
Piotrek82 napisał/a:
fuorviatos napisał/a:

Dorzuce swoje "3 grosze". Trochę to wszystko ogólnikowe. Jeśli chodzi o mnie, każda kobieta czymś uwodzi. Jeśli mi sie podoba, przyciąga to niekoniecznie z powodu bycia niezależną, realizującą własne cele it. Podobają mi się też kobiety, miekkie, uczuciowe, empatyczne (to ostatnie jest dla mnie bardzo ważne).
Żeby nie odejść za bardzo od głównego wątku. Myśle że to jest tak, że my ludzie poprostu cenimy sobie niezależność i chyba nikt nie lubi jak go ciągle przyciskają do ściany to ciągle dzwoniącą komórką albo czymś innym, ale od tego do stwierdzenia że kochamy zołzy, chyba daleko.

2 i facet i ja trzeci

kobieta łagodna - zołza 3:1 wink

Zołza też może być kobietą łagodną. Ile razy można Ci powtarzać, że wypowiadasz się na temat o którym nie masz pojęcia. Nie mówimy tutaj o Zołzie- Suce, tylko o "Zołzie" książkowej! -.-

Sama słowo zołza źle się kojarzy.:)

Z książek wole zdecydowanie
Obrazek dodany przez użytkowniczkę

99

Odp: czy mężczyźni kochają zołzy?
Teo napisał/a:
Piotrek82 napisał/a:
fuorviatos napisał/a:

Dorzuce swoje "3 grosze". Trochę to wszystko ogólnikowe. Jeśli chodzi o mnie, każda kobieta czymś uwodzi. Jeśli mi sie podoba, przyciąga to niekoniecznie z powodu bycia niezależną, realizującą własne cele it. Podobają mi się też kobiety, miekkie, uczuciowe, empatyczne (to ostatnie jest dla mnie bardzo ważne).
Żeby nie odejść za bardzo od głównego wątku. Myśle że to jest tak, że my ludzie poprostu cenimy sobie niezależność i chyba nikt nie lubi jak go ciągle przyciskają do ściany to ciągle dzwoniącą komórką albo czymś innym, ale od tego do stwierdzenia że kochamy zołzy, chyba daleko.

2 i facet i ja trzeci

kobieta łagodna - zołza 3:1 wink

Zołza też może być kobietą łagodną. Ile razy można Ci powtarzać, że wypowiadasz się na temat o którym nie masz pojęcia. Nie mówimy tutaj o Zołzie- Suce, tylko o "Zołzie" książkowej! -.-

Sama słowo zołza źle się kojarzy.:)

Z książek wole zdecydowanie
Obrazek dodany przez użytkowniczkę

100

Odp: czy mężczyźni kochają zołzy?
Piotrek82 napisał/a:
Teo napisał/a:
Piotrek82 napisał/a:

2 i facet i ja trzeci

kobieta łagodna - zołza 3:1 wink

Zołza też może być kobietą łagodną. Ile razy można Ci powtarzać, że wypowiadasz się na temat o którym nie masz pojęcia. Nie mówimy tutaj o Zołzie- Suce, tylko o "Zołzie" książkowej! -.-

Sama słowo zołza źle się kojarzy.:)

Z książek wole zdecydowanie
http://www.spekulant.gda.pl/images/teat … iego5.jpg/

Łaaaaał, serio?! Już nie wiem od ilu postów staramy Ci się wytłumaczyć, że "Zołza" w tym wątku ma się NIE kojarzyć, bo chodzi o tą książkową... I nie można wstawiać linków na forum.

101 Ostatnio edytowany przez NiobeXXX (2012-03-12 23:32:32)

Odp: czy mężczyźni kochają zołzy?

Wow kolega zna Szekspira.
Petruchio złamał charakter Katarzyny, tak ja meczył powtarzaniem w kółko jednego ze zmeczona psychicznie przyznała mu racje- tu nie ma happy endu dzis mozna byłoby oskarzyc go o przemoc psychiczna.

102

Odp: czy mężczyźni kochają zołzy?
NiobeXXX napisał/a:

Wow kolega zna Szekspira.
Petruchio złamał charakter Katarzyny, tak ja meczył powtarzaniem w kółko jednego ze zmeczona psychicznie przyznała mu racje- tu nie ma happy endu dzis mozna byłoby oskarzyc go o przemoc psychiczna.

Znam dobrze Szekspira

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Niobe masz na imię Katarzyna albo TY Teo:D?

103

Odp: czy mężczyźni kochają zołzy?
Piotrek82 napisał/a:
NiobeXXX napisał/a:

Wow kolega zna Szekspira.
Petruchio złamał charakter Katarzyny, tak ja meczył powtarzaniem w kółko jednego ze zmeczona psychicznie przyznała mu racje- tu nie ma happy endu dzis mozna byłoby oskarzyc go o przemoc psychiczna.

Znam dobrze Szekspira

http://4.bp.blogspot.com/-wTvN7ZfwTKQ/T … czarna.jpg

Niobe masz na imię Katarzyna albo TY Teo:D?

smile  smile  smile  smile  smile nie.

104

Odp: czy mężczyźni kochają zołzy?
NiobeXXX napisał/a:
Piotrek82 napisał/a:
NiobeXXX napisał/a:

Wow kolega zna Szekspira.
Petruchio złamał charakter Katarzyny, tak ja meczył powtarzaniem w kółko jednego ze zmeczona psychicznie przyznała mu racje- tu nie ma happy endu dzis mozna byłoby oskarzyc go o przemoc psychiczna.

Znam dobrze Szekspira

http://4.bp.blogspot.com/-wTvN7ZfwTKQ/T … czarna.jpg

Niobe masz na imię Katarzyna albo TY Teo:D?

smile  smile  smile  smile  smile nie.

A jak masz na imie?

105

Odp: czy mężczyźni kochają zołzy?

Piotrek82 no i teraz widać ,że dla Ciebie lepsze bezgraniczne posłuszeństwo "żony" niż jej własne zdanie.
Nie porównuj zdania mężczyzn i nie wtłaczaj własnego zdania.
A słowa zołza źle Ci się kojarzy ? Może nie patrz stereotypowo i dosadnie bo raczej tu chodzi o "grę słów" niż nazywanie kobiet zołzami.

106

Odp: czy mężczyźni kochają zołzy?
Piotrek82 napisał/a:

Niobe masz na imię Katarzyna albo TY Teo:D?

Ja też nie smile i zgadzam się z LapkaPandy też mi tak trąciło, że wolisz posłuszną i usłużną niż taką co ma własne zdanie ;]

107

Odp: czy mężczyźni kochają zołzy?
LapkaPandy napisał/a:

Piotrek82 no i teraz widać ,że dla Ciebie lepsze bezgraniczne posłuszeństwo "żony" niż jej własne zdanie.
Nie porównuj zdania mężczyzn i nie wtłaczaj własnego zdania.
A słowa zołza źle Ci się kojarzy ? Może nie patrz stereotypowo i dosadnie bo raczej tu chodzi o "grę słów" niż nazywanie kobiet zołzami.

Żona może być posłuszna mężowi i mieć własne zdanie:)

Zołza w języku polskim nie jest dobrym określeniem.
Grę słów znam.
Najpierw szukacie faceta, później mówicie o nim Wasz partner a na końcu chcecie z niego zrobić pantoflarza.:P

108

Odp: czy mężczyźni kochają zołzy?

Piotrek, czytałeś tą książkę? W niej nie chodzi o jakąś heterę.

109

Odp: czy mężczyźni kochają zołzy?

Piotrek, przyglądałeś się swoim doświadczeniom z kobietami?

Może podświadomie wybierasz na partnerki tego typu kobiety? Lub sam dążysz do tego ze w ten sposób zaczynają cie traktować?

110

Odp: czy mężczyźni kochają zołzy?

Może i niektórym taki poradnik otworzył oczy ale należny pamiętać ze tego rodzaju poradniki takie czy inne są pisane w sposób komercyjny, dla zysków a nie dlatego że taka autorka ma empatię i chce pomóc kobietom.
Daleko nie szukać, wystarczy śmierć jakiegoś artysty to jest temat i rynek się kręci płyty się sprzedają, książki się sprzedają.
Ha kiedyś to byłyśmy matki polki albo kury domowe ale teraz to by nikt o tym nie czytał wiec za podszeptem feminizmu trzeba wymyślić kobietę wyzwoloną i nadać jej miano zołzy.
w ogóle pomylony jest tytuł, nie pasuje do tego o czym pisze autorka, zołza to kobieta kłótliwa, złosliwa itp. więc skoro widzę tytuł o zołzach to chce czytać o zołzach a nie o zołzach ulepszonych przez wyobraźnie autorki.(taki szczegół)

Prawdę mówiąc wątpię czy mężczyzna(już odchodząc od książki)zastanawia sie czy jego kobieta, czy nowo poznana dziewczyna jest zołza, matka polka czy kkzb, nie wymyślił by tego.
Tylko kobiety zdolne są do wymyślenia czegoś tak niedorzecznego jak kochające za bardzo(no jak można kochać za mało albo za bardzo?), dlatego wszelakiemu myśleniu kobiecemu mówię stop
mamy intuicje i jeśli dobrze operujemy faktami to jestesmy wygrane

111

Odp: czy mężczyźni kochają zołzy?
Koliber napisał/a:

w ogóle pomylony jest tytuł, nie pasuje do tego o czym pisze autorka, zołza to kobieta kłótliwa, złosliwa itp. więc skoro widzę tytuł o zołzach to chce czytać o zołzach a nie o zołzach ulepszonych przez wyobraźnie autorki.(taki szczegół)

Problem polega na tym, że oryginalnie to nie jest zołza tylko bitch. Czyli czysta, angielska suka. Jednak to słowo w j.angielskim ma wiele znaczeń w zależności od kontekstu. Może być suka- jędza, wredna baba; może być suka - ku*wa; a może być też suka w znaczeniu, że nie patrzy na innych tylko siebie stawia na pierwszym miejscu. Owszem jest to określenie w 90% pejoratywne, ale jest szerzej rozumiane niż nasza "zołza".

Koliber napisał/a:

Tylko kobiety zdolne są do wymyślenia czegoś tak niedorzecznego jak kochające za bardzo(no jak można kochać za mało albo za bardzo?),

O moja droga i tu się mylisz, bo i po życiu jak i po forum widać, że są osobniczki kochające za bardzo, ale jest to miłość trująca, chora, patologiczna, ale właśnie tylko ze względu na tą pseudo- miłość kobiety tkwią w związkach, które nie powinny nawet istnieć.
I za mało też można kochać. Ogólnie rzecz biorąc wszystko można i nie pisz, że to kobiety wymyślają takie brednie i bzdury, bo jest to niesprawiedliwe. Ile głupot i matactwa mogą wymyślić faceci to się w głowie nie mieści.

112

Odp: czy mężczyźni kochają zołzy?
Koliber napisał/a:

Może i niektórym taki poradnik otworzył oczy ale należny pamiętać ze tego rodzaju poradniki takie czy inne są pisane w sposób komercyjny, dla zysków a nie dlatego że taka autorka ma empatię i chce pomóc kobietom.
.............
Ha kiedyś to byłyśmy matki polki albo kury domowe ale teraz to by nikt o tym nie czytał wiec za podszeptem feminizmu trzeba wymyślić kobietę wyzwoloną i nadać jej miano zołzy.
w ogóle pomylony jest tytuł, nie pasuje do tego o czym pisze autorka, zołza to kobieta kłótliwa, złosliwa itp. więc skoro widzę tytuł o zołzach to chce czytać o zołzach a nie o zołzach ulepszonych przez wyobraźnie autorki.(taki szczegół)

Z czegoś autorzy książek muszą żyć.
Masz wybór albo przeczytasz albo nie.
Albo zinterpretujesz fanatycznie i to stanie się Twoją biblią albo podejdziesz z dystansem,
albo olejesz książkę i jej nie przeczytasz.
Ale widzę ,że Ty masz jeszcze jedną opcję: cyt."chce czytać o zołzach a nie o zołzach ulepszonych przez wyobraźnie autorki"
Zawsze gdzieś z tyłu książki jest króciutki opis i jak tematyka Ci się nie podoba czytaj inne książki smile

113

Odp: czy mężczyźni kochają zołzy?
Koliber napisał/a:

Może i niektórym taki poradnik otworzył oczy ale należny pamiętać ze tego rodzaju poradniki takie czy inne są pisane w sposób komercyjny, dla zysków a nie dlatego że taka autorka ma empatię i chce pomóc kobietom.
Daleko nie szukać, wystarczy śmierć jakiegoś artysty to jest temat i rynek się kręci płyty się sprzedają, książki się sprzedają.
Ha kiedyś to byłyśmy matki polki albo kury domowe ale teraz to by nikt o tym nie czytał wiec za podszeptem feminizmu trzeba wymyślić kobietę wyzwoloną i nadać jej miano zołzy.
w ogóle pomylony jest tytuł, nie pasuje do tego o czym pisze autorka, zołza to kobieta kłótliwa, złosliwa itp. więc skoro widzę tytuł o zołzach to chce czytać o zołzach a nie o zołzach ulepszonych przez wyobraźnie autorki.(taki szczegół)

Prawdę mówiąc wątpię czy mężczyzna(już odchodząc od książki)zastanawia sie czy jego kobieta, czy nowo poznana dziewczyna jest zołza, matka polka czy kkzb, nie wymyślił by tego.
Tylko kobiety zdolne są do wymyślenia czegoś tak niedorzecznego jak kochające za bardzo(no jak można kochać za mało albo za bardzo?), dlatego wszelakiemu myśleniu kobiecemu mówię stop
mamy intuicje i jeśli dobrze operujemy faktami to jestesmy wygrane

Doskonala analiza i samej ksiazki i kobiecego myslenia:) Nic dodac, nic ujac i jestem tego samego zdania w 100%.

Z tym wyjatkiem, ze Ty piszesz iz "kiedyś to byłyśmy matki polki albo kury domowe" a ja uwazam, ze w wielu wypadkach nadal nimi jestesmy. To, ze kobiety poszly do pracy zawodowej, niewiele zmienilo w ich podejsciu do partnerstwa w zwiazku i rodzinie. Nadal lubia sluzyc a nie wymagac. Zarowno od partnerow jak i dzieci. A potem potrzebne im poradniki amerykanskich "psychologow" jak ten balagan domowy i zyciowy odkrecic.

114

Odp: czy mężczyźni kochają zołzy?

Nie nie nie. Moim zdanie ta książka jest świetna. Niewiele skorzystałam, bo moje szczęście zawsze było dla mnie na pierwszym miejscu, ale może jakaś inna kobieta kochająca za bardzo (bo tak, takie istnieją, choć skojarzyłabym to z określeniem "matka polka", lub męski "pantofel", która ma dla mnie tak samo negatywny wydźwięk) pomyśli sobie: "Robię coś źle. Trzeba coś zmienić. Przecież nie jestem szczęśliwa."

Bo ja mam wrażenie, że to jakoś siedzi w nas, kobietach. Takie dziwne myślenie, że bez faceta to jestem wybrakowana, niepełnowartościowa. Określenie "moja druga połowa" na pewno wymyśliła kobieta, która właśnie czuła się taką niepełną połową CZEGOŚ. No i jak się już trafi mąż, to na pierwsze miejsce go, później dzieci, a JA ciągle spada w rankingu. I kiedy mąż czy dzieci odchodzą, nagle okazuje się, że JA już nie ma. Jego esencją byli inni, więc kiedy ich zabrakło, nie zostało nic. Nie było pasji, przyjaciół, własnych przyjemności, tylko ciągłe poświęcanie tego JA. To jest droga, która prowadzi tylko do autodestrukcji.

"Zołza" to dość mocne słowo, i jeśli ktoś nie czytał książki, to pewnie ma w głowie obraz kapryśnej, złośliwej księżniczki-manipulatorki. Ale książkowa zołza to kobieta, która wie, że właśnie to JA jest najważniejsze. Że owszem, należy dawać, ale trzeba też brać, żeby zachować tę zdrową równowagę, która jest kluczem do szczęścia swojego, jak i bliskich. Że jeśli ja jestem szczęśliwa, to bliscy na tym skorzystają. I tak, istnieją kobiety, które o tym nie wiedzą, popatrzcie na ilość wątków pt. on mnie nie szanuje, on mnie obraża, on mnie bije, on sramto owamto... i to nie są pojedyncze przypadki! Ja siedzę, czytam i rozdziawiam buzię, ale dla niektórych kobiet właśnie tak wygląda "normalność".

I dla nich jest ta książka.

115

Odp: czy mężczyźni kochają zołzy?

Też   bym z chęcią  poznała  jakąś  "zołzę " bo czasem  brak mi sił  żeby nią  być . Mam  wtedy  jedno  pragnienie , żeby  porozmawiać   z jakimś  chłopem, żeby rozumiał  moją  sytuację i  mnie ukoił emocjonalnie . Przed  przeczytaniem  tej ksiazki  nigdy nie byłam  zołzą ,  odkąd  wprowadziłam  kilka jej rad do mojego życia naprawdę  wyszło mi to na dobre . Najtrudniej  chyba  wprowadzić  dystans   do swojego życia  i   ciągłe   analizowanie  czy  faktycznie   zachowało sie tak  jak  to zrobiłaby to przysłowiowa  "zołza".

116

Odp: czy mężczyźni kochają zołzy?
molajja napisał/a:

.... Najtrudniej  chyba  wprowadzić  dystans   do swojego życia ....

i umiar smile

117

Odp: czy mężczyźni kochają zołzy?
Mussuka napisał/a:

Z tym wyjatkiem, ze Ty piszesz iz "kiedyś to byłyśmy matki polki albo kury domowe" a ja uwazam, ze w wielu wypadkach nadal nimi jestesmy. To, ze kobiety poszly do pracy zawodowej, niewiele zmienilo w ich podejsciu do partnerstwa w zwiazku i rodzinie. Nadal lubia sluzyc a nie wymagac. Zarowno od partnerow jak i dzieci. A potem potrzebne im poradniki amerykanskich "psychologow" jak ten balagan domowy i zyciowy odkrecic.

Pewnie że dalej tak jest, ja takich okresleń czy łatek nie lubie no ale kiedyś się tak mówiło na kobietę siedząca w domu z dziećmi...eee nie kiedyś te kobiety to raczej nie rozmyślały nad tym czy są kurami domowymi, no może jakieś jednostki...to raczej teraz stosuje się takie określenia i porównania,

dla mnie osobiście takie zmiany w postrzeganiu roli kobiety musiały nastąpić w końcu jest postęp, jedne chciały iść do pracy a inne poszły bo musiały...

118

Odp: czy mężczyźni kochają zołzy?

Odpowiadając na pytanie z tematu: tak, uważam, że mężczyźni kochają zołzy - kobiety, które znają swoją wartość, mają swoje zainteresowania i nie pozwalają sobie wejść na głowę.
Zresztą nikt (niezależnie od płci) nie lubi czuć się osaczony. Zwariowałabym gdyby ktoś nie potrafił beze mnie oddychać. Kiedyś po dwóch tygodniach umawiania się z facetem powiedziałam dość, bo mimo, że wydawał się w porządku, to nie mogłam znieść jak patrzy we mnie jak w obrazek i jest na każde moje pstryknięcie, kompletnie bez własnego życia. Kiedyś też słyszałam w tramwaju jak jakiś koleś rozmawiał z koleżanką i powiedział, że został się ze swoją dziewczyną, bo jej jedynym zainteresowaniem był on.

Odpowiadając na pytanie Teo: jestem zołzą (i na pewno nie od momentu przeczytania książki), ale zdarzało mi się popełnić kilka błędów w związkach (cóż, nikt nie jest idealny). Co do przechodzenia przez bycie nie-zołzą i zołzą - powiedziałam sobie: "weź się ogarnij" i w miarę szybko wracałam do przytomności smile

Teraz jestem szczęśliwą singielką (nie cierpię tego słowa tongue) i nie uzależniam swojego szczęścia od drugiej osoby, dobrze się bawię, mam masę znajomych i aktywanie wykorzystuję czas wolny. A jak się pojawi ktoś interesujący, no to zobaczymy smile

119

Odp: czy mężczyźni kochają zołzy?
mata hari napisał/a:

Odpowiadając na pytanie z tematu: tak, uważam, że mężczyźni kochają zołzy

Nie cierpię zołz


mata hari napisał/a:

- kobiety, które znają swoją wartość, mają swoje zainteresowania i nie pozwalają sobie wejść na głowę.

To akurat jest absolutny imperatyw jeżeli chodzi o facetów których chcą kobiety... Zawsze jak kobieta rzuca gościa to dzieje się tak bo jego życie nie wykraczało poza jej życie i na zbyt wiele w stosunku do siebie jej pozwalał. A facet bez mocnego poczucia własnej wartości nie ma szans na zdobycie kobiety, inaczej ona go po prostu zmiażdży.

120 Ostatnio edytowany przez mata hari (2012-04-22 07:47:58)

Odp: czy mężczyźni kochają zołzy?
Pan Lewski napisał/a:
mata hari napisał/a:

Odpowiadając na pytanie z tematu: tak, uważam, że mężczyźni kochają zołzy

Nie cierpię zołz

Czytałeś książkę? Wiesz jak autorka definiuje zołzę, znasz temat, na który się wypowiadasz? To, że słowo "zołza" ma negatywny wydźwięk to jedno, ale to, że ktoś w książce określeniem "zołza" nazywa określony typ kobiety (niekoniecznie taki jak może się wydawać po przeczytaniu tytułu) to drugie.

121 Ostatnio edytowany przez fairytale (2012-04-22 11:57:13)

Odp: czy mężczyźni kochają zołzy?

Wedlug mnie ta książka jest bardzo pomocna dla wielu kobiet, które kochają za bardzo i często zatracają się w milości do partnera, który wcale na tą miłość nie zasługuje. Książka uczy kobiety jak mieć szacunek dla samej siebie, a także umieć żyć bez faceta. Wiele kobiet robi wszystko, aby dogodzić partnerom kosztem samych siebie, bo boją się być same i niezależne, a przecież lepiej być samej, niż z facetem który nas źle traktuje. To nie jest tak, że zołza nie potrafi być kochającą i oddaną kobietą. Ta ksiązka uczy natomiast dla kogo WARTO być kochającą i oddaną kobietą i tego, ze nasz świat nie kończy się na facetach...

Ja na początku znajomości z moim chlopakiem byłam zołzą. Odpisywalam na smsy kiedy chciałam, gdy nie pasowal mi jakis termin spotkania, to nie przekladałam swoich spraw, aby tylko móc sie z nim spotkać. Myślałam sobie - zależy mu, to poczeka, aż będę miala czas smile Czasem wolałam spotkac się z przyjaciółką niż z nim, a  gdy widzialam, że rozmawia z inna dziewczyna na imprezie to ja nie robiłam scen zazdrości, tylko dobrze bawilam sie z innymi. Jednym slowem - żylam nadal tak samo jak wcześniej, dawalam mu szanse, ale jednocześnie nie rezygnowalam ze swojego życia. I wiem, że to mu sie jeszcze bardziej podobało, bo mógl o mnie zabiegać.

Zauwazyłam że od jakichś 3 miesięcy przestalam być zołzą i w tym momencie naginam swoj grafik, aby móc spotkać się z chlopakiem, no i ogólnie zrobiłam się bardziej słodka, częściej do niego pisze i gotuje dla niego wink On dla mnie też big_smile W tym momencie staramy się oboje, myślę że tak samo. Mój chlopak zaslużył na moje zaangazowanie, bo pokazal mi, że mu zalezy i ma do mnie szacunek. I właśnie o to chodzi - aby starać sie dla kogoś, kto na to zasluguje. Trzeba się cenić i znać swoją wartość, a nie oddawać się pierwszemu lepszemu facetowi, jak desperatka, która bez faceta sobie nie poradzi.


Faceci nie znają definicji książkowej zołzy, więc nie wiem czy jest sens, żeby sie tutaj wypowiadali big_smile zołza książkowa, a zołza potocznie to dwie różne definicje. Zolza książkowa moze być slodka, czuła i kochana i wcale nie zrzędzi, może byc jak najbardziej pozytywnie nastawiona do świata i swojego ukochanego wink

122

Odp: czy mężczyźni kochają zołzy?

Przeczytałam książkę. Ale dopiero, jak się rozpadło moje małżeństwo. Popełniłam chyba wszystkie błędy, tam opisane smile Usługiwałam memu panu, a gdy mówiłam, że mógłby to docenić, odpowiadał, że przecież mnie tak nauczyłaś. Oni w ogóle nie widzą tego, co się dla nich robic, więc po co robić? Dopiero książka otworzyła mi oczy smile

Terez najważniejsz jestem ja, moje szczeście i wygoda smile Owszem, od czasu do czasu zrobię coś dla faceta, ale tylko dlatego , że mam na to ochotę, a nie bo jest to mój obowiązek, jak uważałam wcześniej. Buduję obecnie nową relację z nowym facetem i mam nadzieję, że będzie to zdrowa relacja i zdrowy związek. Partnerski.

Mężczyźni lubią kobiety pewne siebie, mające swoję życie, takie, które nie wiszą na nim, niczym bluszcz. I to są właśnie zołzy opisane w książce.

Najlepsze w książce jest to, jak kobieta w przebiegły sposób, podbudowuje męskie ego. Wykręcając korki w piwnicy czy udając, że czegoś nie umie. A on wtedy, taki macho-men, spełnia się jako mężczyzna smile I jeszcze ona mu dziękuje, że on taki cudowny, boski, męski, och i ach big_smile

Oj wy faceci, jak wam niewiele jest do szczęścia potrzebne smile

Posty [ 66 do 123 z 123 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » czy mężczyźni kochają zołzy?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026