netkobietyWszystkie działy
Psychologia

Słowa, które ranią najbardziej

89 odpowiedzi55 049 wyświetleńzałożony przez Olinka, 29.07.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Słowa, które ranią najbardziej

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 90 z 90 ]

66

Odp: Słowa, które ranią najbardziej

No ja dziś też na doła...przez męża...Dzwoniłam do niego do pracy, bo mi auto nie odpaliło i pojechałam z sąsiadką do szkoły zawieść córkę, no i dzwonię, żeby mu powiedzieć, a on na mnie z ryjem, że rozładowałam akumulator że już go nie odpalę, ja mówię mu dlaczego na mnie krzyczysz, o on z jeszcze większym krzykiem, więc się rozłączyłam. Po już po wielu takich sytuacjach zrozumiałam, że auto jest dla niego najważniejsze, potem kasa, a potem  gdzie tam na szarym końcu ja i córka....

A tu sytuacja z wczoraj, idę do szkoły z córką i zauważyłam mojego przyjaciela, jechał autem. A od jakiegoś czasu mnie unika, więc dzwonię, że go widziałam itd, i czy możemy porozmawiać a on na to, że nie może bo jedzie do mamy. Ok, przecież może mieć inne plany, więc proponuje jutro, to znowu . że nie ma czasu bo coś tam.... Więc spytałam po prostu dlaczego, przestał się odzywać, a on na to, że ma problemy i musiał odreagować, tak mi się przykro zrobiło...w końcu jesteśmy przyjaciółmi, więc chciałam mu pomóc, porozmawiać, może znalazło by się rozwiązanie jego problemów, a on nie chce....tylko nie rozumiem dlaczego sad

67

Odp: Słowa, które ranią najbardziej

Urodziłam bliźniaczki w 32 tyg. ciąży... śliczne dziewczynki smile one zostały w szpitalu ja musiałam zwolnic łóżko i dojeżdżać do nich ...wracam do domu przygnębiona,zmęczona .... a teściowa "wita" mnie słowami ...LEPIEJ ŻEBY" CHOCIAŻ "JEDNA UMARŁA BO I TAK SOBIE NIE PORADZISZ Z ICH WYCHOWANIEM ... sad

68

Odp: Słowa, które ranią najbardziej

Ojeju Maja przykro mi:( Ja wiem ze slowa rania raz do swojego chlopaka w okropnej zlosci powiedzialam ze nie potrafi Kochac do dzis jak sie do niego przytulam zaluje ze to kiedykolwiek powiedzialam ze wogole tak pomyslalam

69

Odp: Słowa, które ranią najbardziej

Staram się każdego dnia, by było dobrze
by obiad był taki jak lubi
koszula wyprasowana
smaczna kolacja
kanapki do pracy

a kiedy pisze smsa- dlaczego nawet nie zadzwonisz
on opisuje- ,, nie zamęczaj mnie''

nie warto kochac...
chcę nie kochac...

70

Odp: Słowa, które ranią najbardziej

A słowa dziecka do rodzica ? kiedyś powiedziałam do mojej mamy - nie nawidzę cię - i w tym samym momencie oblał mnie zimny pot, a ból na twarzy mojej rodzicielki był tak wyrazisty, że zakuło mnie serce. Będę tego żałowała do końca życia... pomimo tego, ze dawno to było , byłam nastolatką jeszcze ... wstyd

Od eks usłyszalam raz .. że jestem leniwa, po tym jak posprzątała i ugotowałam smacznie.. i zaraz potem, że umię trzy zupy na krzyż ugotować

71

Odp: Słowa, które ranią najbardziej

Hej...zajrzałam tu pierwszy raz także pewnie coś pomieszam lub wpiszę się nie tu gdzie trzeba, mam przytępiony umysł i trochę jak ćma szukałam w sieci jakiejś wskazówki natchnienie i znalazłam Was...
Topic słowa które ranią jest jakby klu mojego życia gdyż całe ono składa się z raniących słów...najpierw tylko takich które słyszałam wokół siebie a potem już w stosunku do siebie...nie chcę nadto się rozpisywać bo to oczywiście temat ocean i na wiele topiców...

Od swojego męża (którym jest od pół roku) usłyszałam już nie raz że jestem ograniczona i do niczego się nie nadaję i bez niego z niczym sobie nie poradzę...bolało, bardzo bolało a potem już coraz mniej. Oczywiście był przeprosiny i tłumaczenia że wcale tak nie myślał że nerwy itd. Nawet w dobrych czasach komplementuje moja inteligencje zaradność itd....
usłyszałam też, że mnie nienawidzi, że życie ze mną to nawjweksza kara w jego życiu, że jestem beznadziejna i że mną gardzi. Bolało. Bardzo bolało i tradycyjne tłumaczenia dzień dwa potem - przepraszam ze jestem takim dupkiem - przepraszam że zachowałem się jak gnojek - wiesz że cie kocham nad życie. Uwierzyłam? Oczywiscie nie...ale chciałam wierzyć.
Nie jestem złota - sama potrafię zajść za skórę - rzucić parę słów za dużo - ubliżyć...ale nawet jeśli przeklnę - nigdy jednak nikogo - nie powiem niczego co mogłoby mieć wymiar ostateczny - dupek debil idiota palant to obrzydliwe - ale tylko epitety - epitety na bezradność.

Jak wczoraj. Moje drogie zwłaszcza oponko - pewnie mnie zrozumiesz doskonale - "zdechnij szmato, mam nadzieje że zdechniesz najlepiej niech cie jakieś raczysko będzie toczyć" "wypierdalaj z mojego życia, gardzę tobią jak psem"

Nie wiem co mam robić - serce mi pękło. Mamy małe dziecko...Nie wiem co mam robić.
Dziś zapytałąm go spokojnie czy podtrzymuje to co powiedział. Powiedział, że oczywiście że tak - ewentualnie modyfikuje wersje zdechniecia na "możesz żyć" .

Jak długo można w ten sposób? Jesteśmy razem 5 lat - mamy 2 letnie dziecko i od 0,5 roku jesteśmy małżeństwem - Bywało źle. Ale to co słyszę dziś przerasta najgorszy koszmar.

Dziewczyny, czy można darować takie słowa? Jak sobie z tym radzić? czy będzie już tylko gorzej?

72

Odp: Słowa, które ranią najbardziej
mea12 napisał/a:

Hej...zajrzałam tu pierwszy raz także pewnie coś pomieszam lub wpiszę się nie tu gdzie trzeba, mam przytępiony umysł i trochę jak ćma szukałam w sieci jakiejś wskazówki natchnienie i znalazłam Was...
Topic słowa które ranią jest jakby klu mojego życia gdyż całe ono składa się z raniących słów...najpierw tylko takich które słyszałam wokół siebie a potem już w stosunku do siebie...nie chcę nadto się rozpisywać bo to oczywiście temat ocean i na wiele topiców...

Od swojego męża (którym jest od pół roku) usłyszałam już nie raz że jestem ograniczona i do niczego się nie nadaję i bez niego z niczym sobie nie poradzę...bolało, bardzo bolało a potem już coraz mniej. Oczywiście był przeprosiny i tłumaczenia że wcale tak nie myślał że nerwy itd. Nawet w dobrych czasach komplementuje moja inteligencje zaradność itd....
usłyszałam też, że mnie nienawidzi, że życie ze mną to nawjweksza kara w jego życiu, że jestem beznadziejna i że mną gardzi. Bolało. Bardzo bolało i tradycyjne tłumaczenia dzień dwa potem - przepraszam ze jestem takim dupkiem - przepraszam że zachowałem się jak gnojek - wiesz że cie kocham nad życie. Uwierzyłam? Oczywiscie nie...ale chciałam wierzyć.
Nie jestem złota - sama potrafię zajść za skórę - rzucić parę słów za dużo - ubliżyć...ale nawet jeśli przeklnę - nigdy jednak nikogo - nie powiem niczego co mogłoby mieć wymiar ostateczny - dupek debil idiota palant to obrzydliwe - ale tylko epitety - epitety na bezradność.

Jak wczoraj. Moje drogie zwłaszcza oponko - pewnie mnie zrozumiesz doskonale - "zdechnij szmato, mam nadzieje że zdechniesz najlepiej niech cie jakieś raczysko będzie toczyć" "wypierdalaj z mojego życia, gardzę tobią jak psem"

Nie wiem co mam robić - serce mi pękło. Mamy małe dziecko...Nie wiem co mam robić.
Dziś zapytałąm go spokojnie czy podtrzymuje to co powiedział. Powiedział, że oczywiście że tak - ewentualnie modyfikuje wersje zdechniecia na "możesz żyć" .

Jak długo można w ten sposób? Jesteśmy razem 5 lat - mamy 2 letnie dziecko i od 0,5 roku jesteśmy małżeństwem - Bywało źle. Ale to co słyszę dziś przerasta najgorszy koszmar.

Dziewczyny, czy można darować takie słowa? Jak sobie z tym radzić? czy będzie już tylko gorzej?

to okrutne...
tym bardziej iż na drugi dzień pytasz go o potwierdzenie i pomimo ochłoniecia i miniętego czasu- On to podtrzymuje..
Słowa ranią bardziej niż ciosy..

On cię nie szanuje zupełnie, twoje uczucia dla niego nic nie znaczą...
czy masz mozliwość od niego odejść, wyprowadzić się lub zrobić jakiś inny drastyczny krok?

a jak było przed ślubem? też taki był?
jaki moze byc powód jego zachowania?

73

Odp: Słowa, które ranią najbardziej

Były takie słowa od różnych osób w moja stronę...
jesli to sa słowa od osoby obcej, nie spokrewnionej to nie starałam się nimi zajmować nie dłużej jak dzień i same odchodziły albo w ogóle sie tym nie zajmowałam.
ale jeśli były albo byłyby to słowa od bardzo bliskiej dla mnie osoby i jak nie dawałyby mi spokoju dłużnej niż dzień to bym się tej osoby zapytała dlaczego np.tak mnie nazwała albo dlaczego sadzi to co o mnie mówi itp.

74

Odp: Słowa, które ranią najbardziej

tego się właśnie obawiam...cały czas próbuję się oszukiwać, że to nerwy emocje - ale nie jestem naiwną gąską oddaną bezwarunkowo mężczyźnie, tkwię w tym toksycznym związku wbrew zdrowemu rozsądkowi i karmiąc się nadzieją, że los się odwróci - a przecież wiem, że się nie odwróci.

Doris pytałaś czy były powody takiego zachowania - oczywiście wg niego były. Byłam upierdliwa czepiałam się jak zwykle, buty stały krzywo a w tym konkretnym przypadku - zwróciłam uwagę, że źle się bawi z dzieckiem (nie umie za żadne skarby odczytać słów i intencji naszego dziecka czy powoduje jego nerwy płacz i frustrację przez co paktycznie każdy wieczór zamienia się w krzyk i nie dociera do niego, że skoro nie ume się z nim bawić to niech się nie bawi. Dawno przestałam być wulgarna - wypaliłam się też w tej materii. Po prostu kilka razy jednego wieczoru zrobiłam mu jakąś prozaiczna uwagę - powiedział że skoro jestem taka jebnięta to on idzie na piwo -a że nie znalazł kompana to usłyszałam, KILKANAŚCIE RAZY bym zdechła na raka. Taka oto miła sytuacja. Zaraz po ślubie uderzył mnie w głowę potem jeszcze mało nie oskalpował po pijaku. Zawsze jednak uwaza ze to moja wina wina mojego charakteru itd.

W miedzyczasie jest "boski" wyrozumiały zaangażowany w zycie rodzinne - oczywiście nie w brudna robotę - ale już dawno zaprzestałam mu to wypominać i grzecznie robię co do matki służącej należy - ba nawet sukienki mi szyje bo tak mnie wielbi. Piecze dla mnie chleb - bo mam problem z kupnym w sklepie, pomaga mi w pracy czasem na własne wrecz zyczenie wyręcza.
Cud - miód

Jak było? cieżko powiedzieć. Ja mam cięzki charakter - jak pisałam życie mnie nie rozpieszczało - mam dosyć posuniętą nerwice i mnóstwo kompleksów - zawsze na dystans do ludzi - nie prosiłam o ten związek nigdy. Siłą wtargnął w moje życie był bardzo zdterminowany i ....idealny. To ja byłam podła, pomiatałam nim, czasem nawet uderzyłam powietrze obok jego głowy albo zabiłam muchę na ramieniu. Nie chciałam tego związku - wiedziałam, że jesteśmy nazbyt różni - że ja jestem "ciężka" a on ukochany kobiet....najzdolniejszy na świecie, uwielbiany przez przyjaciół kazdyj nacji - jadnym słowiem optymistyczny światowiec - (podkreślę że bez kasy) takie dziecko kwiat bez korzeni. Chyba na moje przekleństwo postanowił się korzenić w moim towarzystwie - nie jestem ze stali - pracował nade mna kilka lat i owszem bywały dramaty ale z reguły inicjowane przez mnie z różnych powodów.

Cóż pracuję w budżetówce - zarabiam 1500 pln, wynajmujemy mieszkanie. Nie mamy zadnych oszczędności tylko jego alimenty jeszcze na głowie. Co mogę zrobić? Nie mogę wrócić do rodziców - brak warunków dla mnie i dla małego - co dopiero mówić o współnym sobie fajnym życiu...cholera nie mam pojecia jak mam to ugryźć, kocham go tam głęboko w sercu, ale wiem, że nie mogę z nim być - boję się tej myśli - a boję się bo nie wiem jak.

i może "zdechnę na raka"

75

Odp: Słowa, które ranią najbardziej

Masz bardzo trudną sytuację to fakt...ale nie mozesz sobie pozwolić na takie zachowanie..
przeciez na to wszystko patrzy twoje dziecko...
jaki ono będzie miało kiedys przykład - bycia, ojcem czy mężem?
agresja zawsze budzi agresję...

76

Odp: Słowa, które ranią najbardziej

Wiem...
masz rację to jakiś klasyk.
Mój syn nie może widzieć i przeżyć tego co widziałam i słyszałam ja w dzieciństwie, młodości. Zwłaszcza on bo przecież kiedyś będzie też facetem, mężem, ojcem.
Ale nie da się tak na łapu capu - jestem na etapie decyzji. Ogrom spraw mnie przyprawia o mdłości, organizacja w atmosferze bycia tak znienawidzonej, że aż przechodzą przez gardło życzenia śmierci w mękach nie jest łatwo.
Wiem jednak, że tym razem nie będę potrafiła zapomnieć ani się oszukać. Wiem że już zaden jego czyn ani słowa nie wypełnią tej bruzdy jaką mam w sercu - bo przecież na Boga - najwiekszemu wrogowi się śmierci nie życzy....

Ludzie dlaczego tak daleka jest nam fraza "milczenie jest złotem" i że nic co idzie w eter nigdy nie ginie...

dzięki Doris - pozdrawiam forumowiczki

77

Odp: Słowa, które ranią najbardziej

Najpierw był  Synek - niemożebnie wyczekany i spełnienie naszych marzeń. Mąż łzy ronił na szpitalnym korytarzu ujmując za serca cały personel szpitala wszelkiej płci i wieku!!! (Ja oczywiście zapłakałam szpitalne łoże:))) ). Potem wspólna decyzja - Puciaty musi mieć Rodzeństwo big_smile. I czekamy. Brzuszek w końcu zaczął rosnąć. Rósł, rósł, i róÓSŁ. A my tradycyjnie nie wiedzieliśmy, kto go tak "rośnie". No i Wielki Finał - ciachają mnie (bo ja tak tylko mogę, nie inaczej) i .... NO CÓRCIA WYMARZONA =  ryczę, szlocham, chlipię - a wszystko to z okazji złapania Pana Boga za pięty, bom o Córci marzyła z ogromną nieśmiałością osoby, której raz się udało i czuje się dziwnie bezczelnie nadzieję mając na ripley w dostawie szczęścia. Wchodzi do sali pooperacyjnej mąż z Córcią w rożek zawiniętą i rzecze:  "Wolałbym chłopca, ale trudno" .
A co by nie było, że żartował, po 3 latach (czyli w czasie Wielkiego Wybuchu w naszym małżeństwie) rzecze tak : " Żaluję, że dałem Ci się namówić na drugie Dziecko" (No i gdzie się podziała WSPÓLNA DECYZJA?)
W tej sytuacji właśnie doszłam do wniosku, że jego "Moja miłość do ciebie wygasła" i "Jestem z tobą tylko dla dzieci" może się przespacerować po chińskim murze stopkami w tę i na zad! I że moje DOŚĆ tym bardziej ma sens big_smile
Ale o tym, to już w innym wątku słówko wklepałam.

78

Odp: Słowa, które ranią najbardziej

jakie słowa ranią najbardziej? Nie słuszne nie sprawiedliwe:-( na które sobie nie zasłużyliśmy

79

Odp: Słowa, które ranią najbardziej

czesto slysze niemile slowa zaraz za moimi plecami wypowiadane jagby z mysla, ze ich nie uslysze lub nie zrozumiem...

80

Odp: Słowa, które ranią najbardziej

nie ma nic gorszego niż gadanie za plecami.wolę usłyszeć przykre słowa w twarz,ja bynajmnie jak mi coś nie pasuje mówię prosto z mostu.

81

Odp: Słowa, które ranią najbardziej

Gdy byłam dzieckiem mieszkałam w domu z mamą, tatą,  babcią i dziadkiem. Gdy miałam 11 lat i się buntowałam ( bo miałam okres buntu) babcia powiedziała mi, że wolałby, żeby mnie nie było. Takie słowa bolą, gdy obawy o tym, że nikt cie już nie kocha się potwierdzają.

82

Odp: Słowa, które ranią najbardziej

"Wynos sie do ojca,zaluje ze nie utopilam cie w studni jak bylas mala." To slowa wypowiedziane przez matke do 11letniej dziewczynki ktora wowczas bylam. Do dzisiaj je slysze kiedy o niej mysle. Gdy sie wyprowadzalam z rodzinnego domu powiedziala " obym cie ko*wo wiecej na oczy nie widziala i tego twojego bachora". Nigdy o tym nie zapomne. Nic nie moze ranic bardziej niz slowa matki,ukochanej matki ktora cie nienawidzi i wolalaby zebys nie istniala. Wypowiedziala wiele podobnych zdan ale te najbardziej wryly sie w pamiec i wiem ze tam zostana.

83

Odp: Słowa, które ranią najbardziej

Myślę, że najbardziej ranią słowa rzucane przez najbliższą osobę, jaką jest matka.
Ona przebije wszystko, już nikt nie jest w stanie chyba potem zranic bardziej.

Moja mama użyła już chyba wszystkich najgorszych wyzwisk przeciwko mnie.
Mogłabym chyba pisac i pisac.
Wiele słów mam ciągle w pamięci i jej wyraz twarzy, w której widac było nienawiśc.
Jej ciągła  złośc, gniew, rzucanie przekleństw na wszystko co się rusza.

Nigdy nie odwdzięczyłam się tym samym.
Za to słyszałam nieraz epitety :
''Szkoda, że nie obcięłam ci łba przy porodzie, byłoby mniejsze zło."
Czy jej głośne: ''spierd...", gdy próbowałam coś powiedziec.
Słowa mnie dobiły, nie jestem w stanie wymazac tego z pamięci.
Nie jestem w stanie jej kochac.
Coś pękło i już nie wraca.

Mimo, że minęło tyle lat, to do tej pory mam chyba problem z samooceną.
Niby zdaje się, że wszystko ok, jestem Kimś .
Ale przychodzą takie dni, że wydaje mi się, że jestem nikim, nic nie potrafię.
I walczę z tym już wiele lat.

84 Ostatnio edytowany przez BantrothThane (2015-07-11 19:36:44)

Odp: Słowa, które ranią najbardziej

U mnie nie było tak ostro, jak u villemo, ale też najbardziej raniące słowa usłyszałem, od własnej matki.
"Jesteś tak brzydki, że żadna nigdy Cię nie pokocha!", "Nie jesteś moim synem, na pewno podmienili Cię na porodówce.". Te teksty zapamiętam chyba na zawsze, choć było ich więcej. 4 lata mnie w taki sposób wyniszczała i w konsekwencji wpędziła w depresję i fobię społeczną. [Między 14, a 18 rokiem życia]
Kładła mi do głowy, że wszyscy wokół mnie obgadują, że śmieją się, ze mnie. Własna rodzina mnie wyśmiewała, w jej słowach. Mimo że jej nie wierzyłem, to w pewnym momencie się złamałem i mijając obcych na ulicy, miałem łzy w oczach, bo wyobrażałem sobie, jak się ze mnie śmieją, mimo że nie byłem złym człowiekiem. Nie zasłużyłem.

85

Odp: Słowa, które ranią najbardziej

Strzalo ja nadal kocham moja matke,moze gdybym przestala mniej by bolalo. Mialam podobna sytuacje do ciebie bylam dreczona przez nia psychicznie i fizycznie. Ale nadal ja kocham.

86

Odp: Słowa, które ranią najbardziej

Najbardziej chyba zraniły mnie słowa męża, który wiedział , że byłam molestowana,  na początku naszego związku w trakcie seksu "bo Ty jesteś bardziej doświadczona ode mnie ".
Kolejny tekst to sprzed ok. pół roku "jesteś za gruba i nie podobasz mi się już, zwłaszcza podczas seksu ".
Rzeczywiście dużo przytyłam w ciągu 3 lat, jednak w dużej mierze spowodowane to było chorobą.

87

Odp: Słowa, które ranią najbardziej
vinnga napisał/a:

Wydaje mi się, że najbardziej potrafią zranić rodzice. Nieopatrznie rzucone słowo czasem zostaje w psychice dziecka na zawsze, dopisywana jest do niego historia, która w bardzo istotny sposób może zaważyć na całym przyszłym życiu dziecka. Osobiście nie pamiętam żadnych takich słów od rodziców, ale przykładów wokół mam dużo - np moja siostra, która usłyszała kiedyś od mamy, że jak dalej będzie tak tyć to za kilka lat będzie wyglądać jak świnka. Siostra pamięta to do dzisiaj, a kiedy byłyśmy nastolatkami to byłe jej mały prywatny koszmar.

Z kolei mój ex często w dzieciństwie słuchał, że jest głupi, że się do niczego nie nadaje. W dorosłym życiu był tak na te teksty przewrażliwiony, że nawet w trakcie najbardziej zażartej kłótni nigdy ich nie użyłam - wiedziałam, że to go niewyobrażalnie zrani.

Nie należę do osób, które zamartwiają się, przywiązują wagę do usłyszanych słów, więc chyba żadne słowa nie zwichrowały mi skutecznie psychiki. Wszystkie okropności jakie usłyszałam w trakcie 7 lat związku przestały boleć w momencie, kiedy ów związek się zakończył. Najbardziej znamienne konsekwencje chyba miał tekst mojego ex, że do niczego się nie nadaję w łóżku. Mimo, że wiedziałam, że te słowa nie były prawdziwe, że powiedział tak tylko po to, żeby mi dokopać - zabolało wściekle. I skutki miało szerokie: poszłam zasięgnąć innej opinii...

PRAWDA ! Jajbardziej bola chyba słowa z ust rodziców. ponieważ to ich kochamy bezwarunkowo.

88

Odp: Słowa, które ranią najbardziej

Na pewno ostatnie slowa mojego chlopaka, lezelismy razem, wieczorem w lozku, maly spi, a on mi oznajmia ze od poltora roku juz nic do mnie nie czuje...

Teraz caly czas, gdy mysle ze jest juz ok, przypominaja mi sie, sa jak zimny prysznic, kazdego dnia.

A tak ogolnie, to wiele slow padlo ktore bola. Ale to raczej od strony rodziny, choc wiem ze mowili je tylko w nerwach.

89

Odp: Słowa, które ranią najbardziej
BantrothThane napisał/a:

4 lata mnie w taki sposób wyniszczała i w konsekwencji wpędziła w depresję i fobię społeczną. [Między 14, a 18 rokiem życia]

Potrafisz wyjaśnić dlaczego raniła Cię akurat w tym czasie? To miało jakiś związek z Tobą, na przykład sprawiałeś więcej niż zwykle kłopotów? A może sama weszła w jakiś wyjątkowo trudny okres swojego życia?

90

Odp: Słowa, które ranią najbardziej

U mnie zapamiętane słowa, które brzęczą mi w uszach to słowa kochanki mojego męża do mnie : "przecież Ty nie masz męża", to była odpowiedź na moje pytanie  : czy nie lepiej jak zajmie się Swoim własnym małżonkiem niż cudzym.

Bo ja na papierku męża nie posiadam . A ona bidulka myślała,że przez te 16 lat , które  razem  spędzaliśmy to tak sobie tylko dla sportu i to nic nie znaczy.

I to we mnie siedzi , jak zadra, jak brzęczyk ,jak rwący itp....

Posty [ 66 do 90 z 90 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Słowa, które ranią najbardziej

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026