netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

zakochał się w innej po 11 dniach!!!

227 odpowiedzi22 826 wyświetleńzałożony przez nitka 24, 11.07.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » zakochał się w innej po 11 dniach!!!

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 228 ]

66

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!

smołka, dziekuje za mile slowa...

powolutku ucze sie zycia bez niego, bede musiala sie przyzwyczaic do tego, ze jego juz nie ma... ciezko mi. czuje sie, jakby umarla jakas wazna czastka mnie... ktorej nic nie wypelni sad

67

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!

niteczko jeszcze raz zachecam do przemyslenia wszystkiego na spokojnie,nie wyciagaj wnioskow pochopnie.

68 Ostatnio edytowany przez Szczypta_cukru (2010-07-14 23:35:30)

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!

niunka19 wnioski się nasuwają same.. a jak facet ma Cię gdzieś to zwyczajnie Cię ma i nie ma dopisywać do tego historii jaki to on "biedny" i jaki "zagubiony".. stać go na nową laskę to stać go i na konsekwencje tego zachowania

69 Ostatnio edytowany przez joelle20 (2010-07-15 00:09:08)

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!

Hej!może to wygląda tak jakbym się nagle wtrąciła,ale śledziłam ten wątek od początku wink i dopiero teraz postanowiłam napisać.Widzę,że jest zle z Twoim poczuciem wartości.On owiną sobie Ciebie wokół palca.Wyszaleje się,a potem będzie chciał wrócić,bo przecież tamta panna nie przyjedzie raczej do PL.Wiem,że to bardzo boli,ale dobrze że przyzwyczajasz się do życia bez niego.Nie nastawiaj się na powrót,bo dobrze już między wami raczej nie będzie.I nie obwiniaj się,to z niego taki egoista,z Tobą jest wszystko ok.,ale za bardzo się przejmujesz.Żyj bez niego,do końca lipca zobaczysz że to możliwe i ból się trochę zmniejszy.Ale nie myśl o nim 24h na dobę.Zajmij się teraz sobą.Powodzenia i nie daj się smile

70 Ostatnio edytowany przez nitka 24 (2010-07-15 01:18:37)

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!

witaj, joelle

staram sie robic wszystko, zeby tylko nie myslec. wczoraj nawet wyrwalam sie z domu, przelamalam sie i poszlam na "randke", ale po powrocie stwierdzilam, ze nie potrafie, nie umialabym byc z innym, nawet przypadkowe dotkniecie reki sprawialo, ze cala dretwialam. Nie mowiac juz o blizszym kontakcie ;/ jemu to przyszlo latwo, ja nie potrafie, rana jest za swieza, cialo przyzwyczailo sie do innego, znajomego dotyku, zapachu. mmo to nie zaluje, bo chociaz na chwile oderwalam sie od bylego. w piatek jade na weekend do przyjaciolki, poszalejemy sobie, wypijemy jakies winko, pojdziemy do klubu... oderwe sie troszke...

niunko19,
ale on juz wybral tamta, nie mnie... ja nie wroce do niego na jego skinienie, wtedy nie bedzie mnie szanowal, tak jak mowily dziewczyny... nie wiem, czy bylabym w stanie dac mu szanse, mam za duzy metlik w glowie, za duzo mysli na raz. czasem mysle, ze wybacze mu wszystko, byleby tylko byl ze mna, ale za chwile stwierdzam, ze to bedzie takie ciche przyzwolenie na kolejne zdrady... na razie o tym nie mysle, traktuje go jak bylego, powtarzam to jak mantre, do znudzenia, zeby to w sobie zakodowac, ze jego juz nie ma, ze NAS juz nie ma... moze kiedys jeszcze bedziemy, ale wole nie czekac, nie nastawiac sie...

ps. mam fantastycznego szefa smile powiedzial, ze mam sie nie lamac, ze za fajna dziewczyna ze mnie. poszedl do kawiarni po lody na oslode. a potem dal mi swietna rade "napij sie" smile skorzystam... juz w ten piatek smile

71

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!

ciesze sie ze zaczynasz zyc od nowa.Trzymaj ie wierze ze dasz rade!

72

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!

probuje na sile przekonac serce, zeby przestalo kochac, ale jakos mnie nie slucha. staram sie odcinac od tego, bo myslac o tej sprawie 24/h bym chyba dostala obledu...

ta randka byla troche na zlosc (on moze, to ja tez). ale ja nie umiem byc z innym, nie umiem byc trzymana za reke przez kogos innego, robilam unik, byle tylko mnie nie pocalowal... kolejnej randki nie bedzie, nie chce, nie czuje sie gotowa. widzisz, ja nawet nie umialabym go zdradzic "w odwecie".

a do kumpeli od dawna mialam jechac, z nia to na pewno sie nie bede nudzic. bedzie ostra balanga, bo z niej niezla imprezowiczka smile

pozdrawiam Cie serdecznie

73 Ostatnio edytowany przez joelle20 (2010-07-15 09:58:04)

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!

Nitka 24,bo na nowy związek jest za wcześnie.Daj sobie czas.Porozmawiaj z tamtym chłopakiem i powiedz że to dla Ciebie za szybko,bo musisz najpierw poukładac sobie sprawy sercowe.Najpierw zakończ ostatecznie tamtem związek (chyba,że masz zamiar wybaczyc i wrócic).Daj sobie więcej czasu,a wyrwanie się z kumpelami i winko to super pomysł.Nie ma to jak damskie towarzystwo.Czasem potrzebujemy też zaszalec i zapomniec chociaż na chwilę wink Poprostu czekaj,sprawy same się potoczą.Powodzenia życzę i żebyś znów była szczęśliwa smile

74 Ostatnio edytowany przez nitka 24 (2010-07-15 12:31:34)

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!

droga Joelle,
nie spotkam sie z tym chlopakiem, nie bedzie kolejnej randki, bo ja umialabym tylko na stopie kolezenskiej, a wyczuwam, ze on chcialby czegos wiecej. a ja tak nie moge, nie potrafie...

czy wybaczylabym? wiesz, tak naprawde ja sama nie umiem odpowiedziec sobie na to pytanie, za duzo mysli na raz, za duzy metlki w glowie. dlatego chce sie od tego odciac, zapomniec, nie myslec o tym. nie wiem, czy bylabym w stanie zapomniec, wybaczenie to jedno, a wymazanie z pamieci- to drugie. nie wiem, czy moglibysmy stworzyc jeszcze normalny trwaly zwiazek, za duza rana.

juz nie czekam, nie tak bardzo, nie odliczam dni, bo to nie ma sensu. wybral tamta. byc moze uzna, ze to byl blad, po powrocie do Polski stwierdzi, ze jednak woli mnie. byc moze... ale ja juz wtedy moge nie chciec, moge juz nie czekac...

ech, nie wiem, jak to bedzie. ale chce sie na jak najdluzsza chwile uwolnic od tych natretnych mysli o nim, o niej, o nich... dlatego wlasnie zaplanowalam wypad do przyjaciolki smile chociaz na moment byc daleko od tych cholernych mysli...

pozdrawiam cie, jak rowniez wszystkie inne udzielajace sie tu kobietki smile fajnie, ze jestesce smile

75

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!

niteczko jak to sie okaze ten chlopak to mu ....wyrwe!

76 Ostatnio edytowany przez nitka 24 (2010-07-15 20:41:39)

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!
niunka19 napisał/a:

niteczko jak to sie okaze ten chlopak to mu ....wyrwe!

nie, nic mu nie mow. ale moze zbadaj sytuacje przy pomocy swojego narzeczonego, jak tam tam jego nowa "dziewczyna" i czy nadal twierdzi, ze to tylko kolezanka... a ja bede czekala na rozwoj wydarzen...

swoja droga ciekawa jestem, jak to sie dalej potoczy. i co zrobi, jak wroci do Polski... ale nie wiem, czy bede go jeszcze chciala po tej dzi**e ;/

a powiedz mi jeszcze, czy mowil cos o mnie? tzn o tym, ze ma w Polsce dziewczyne (w sumie mial)? czy nic nie mowil? bo zaciekawilo mnie to, ze nazwal ja kolezanka, a mi mowil ze sie zakochal i ze ona tez go kocha. troche to dziwne wszystko... aaa, i kiedy byliscie na tym piwku, bo mi napisal o tym "zakochaniu" 11.07, a 13.07 napisal, ze to koniec.

ale zbieg okolicznosci. za duzo faktow sie zgadza, na 99,9999% to jest on.

czekam na dalsze informacje.

ps. jaka jest roznica czasu miedzy Polska a Grecja? buziaki, kochana. Dzieki, ze sie odezwalas smile chyba jednak Opatrznosc nade mna czuwa smile

a moze uda sie wam jeszcze raz sie spotkac z nimi? i wtedy podpatrzylabys, jak oni sie zachowuja itp? czy zachowuja sie jak para czy jak znajomi? normalnie mam teraz taki metlik ze...

77

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!

Różnica h w tył o ile sie nie mylę.
Nitko po co Ci te informacje?

78

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!
alaclaudie napisał/a:

Różnica h w tył o ile sie nie mylę.
Nitko po co Ci te informacje?

chocby z ciekawosci. smile

niunko droga,
ja ide juz spac. jak sie tylko czegos dowiesz, napisz mi prosze maila. buziaczki

a teraz spac i nie myslec.... dobranoc wszystkim

79 Ostatnio edytowany przez Szczypta_cukru (2010-07-16 03:12:30)

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!

nitka.. ale odpowiedz sobie.. po co ci ta wiedza? na prawde chcesz teraz marnować czas żeby go sprawdzać? olej drania

nie zasłużył na to zainteresowanie... i musisz się odciąć

80 Ostatnio edytowany przez Zazdrosc (2010-07-16 06:05:39)

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!

Nic nowego nie napisze... juz sie wypowiadalam w temacie. Zdrada to oszustwo. Za zdrade ojczyzny moze grozic smierc neutral
Mozna zdradzic przyjaciela lub przyjaciolke... Wszelka nielojalnosc czy klamstwo to zdrada.
Duzo osob zaklada, ze zdrade trzeba wybaczac... hmm mozna wybaczyc, ale nie darowac ponoszenie konsekwencji.
Jakie sa konsekwencje zdrady? Najbardziej dotkliwa, to chyba utrata zaufania.
A zatem co bedzie w tym wypadku ponoszeniem konsekwencji?... no chyba walka o odzyskanie zaufania.
JA zdradzona mam PRAWO byc nieufna i miec wahania nastrojow. Nikt nie moze mnie pozbawic tego prawa.
JA wspanialomyslna, mam PRAWO wyrazic zgode na odbudowe zaufania. Nie jest to moim obowiazkiem!

Nikt nie wymyslil jak odbudowac utracone zaufanie. Trudna sprawa. Jak bierze sie za nia osoba zdradzona, a nie zdradzajacy to jest to zalosne.
Kazdy chce by mu zapomniano winy. I jest OK... ZAPOMINAM. Ale juz Ci nie ufam. Mysle o tym ile w tym zwiazku bylo prawdy a ile falszu.... i placze
Tylko najbardziej smutne jest to, ze ten co zdradzil nie wie co to empatia, albo jest jakis niedojrzaly emocjonalnie, albo ma patologiczna osobowosc (charakteropatie)... bo oszukal kogos kogo kochal i nade wszystko oszukal kogos w kim wzbudzil milosc do siebie. Nie wiem czy ktos z takimi problemami osobowosciowymi moze umiec zabrac sie za odbudowe czegokolwiek. Musialby zaczac od porzadnej terapii...
...a tu zaraz w telewizji powiedza, ze co 4 Polak zdradza... wiec sobie mysla :ach to jestem w "nornie", wiec nie ma sie czym przejmowac. I generalnie kazdy powod jest dobry by siebie wytlumacyc i nic z tym nie zrobic.
Musimy uczyc sie, ze odpowiadamy za osoby w ktorych wzbudzilismy milosc (nie mowie tu o obsesjach platonicznych) tylko o zwiazku w ktorym cos deklarujemy, obiecujemy, mowimy ze kochamy a potem zostawiamy z dnia na dzien i nie ponosimy za nic odpowiedzialnosci.
Albo mowimy "trudno"
Tylko komu jest trudno?
No wlasnie " trudno" to powinno byc winowajcy.
A Ty Niteczko nie przejmuj sie. Tak jak napisalam masz prawo cierpiec, plakac, pisac na forum i Bog wie co jeszcze. Nikt tego prawa nie moze Ci odebrac.
Zostalas oszukana w bardzo okrutny sposob. Twoja wielka Milosc nie pniosla, zadnych konsekwencji swego czynu. Nie poczula zadnej odpowiedzialnosci za uczucia wzbudzone w Tobie. Zlekcewazyla wszystkie dane obietnice.
To dobrze, ze jego charakteropatia wyszla na jaw tak szybko. Gorzej jak dzieje sie tak np. po 30 latach malzenstwa.

Znam (raczej z opowiadan i widzenia) malzenstwo, ktore przeszlo kryzys zdrady ( nie bylo seksu, tylko on sie zakochal w kolezance z pracy) i facet wzial na siebie odpowiedzialnosc za to co sie stalo. Powiedzial, zonie. Poprosil o wybaczenie i pomoc w rozwiklaniu sprawy. Ona plakala podobno przez trzy dni lezac na podlodze a on do niej dolaczyl. Dbal o nia. Prosil o wybaczenie. Zmienil prace. Odkochiwal sie. Pomagal kazdego dnia jej kryzysu.  Komu?- kobiecie ktorej juz nie kochal... ale byl odpowiedzialny za nia i za to co jej zrobil... za wszystkie dane jej obietnice.
To chyba tylko jeden taki facet na swiecie jest...
Mysle, ze odkochiwanie sie przychodzilo mu z takim samym trudem jak... nam sad Zrobil to bo.... bo ma jaja? Bo szanuje siebie? Nie wiem.

81 Ostatnio edytowany przez nitka 24 (2010-07-16 14:08:37)

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!

Zazdrosc,

lepiej tego wszystkiego nie moglas ujac. dziekuje za zauwazenie, ze mam prawo przezywac to wszystko po swojemu. tak samo, jak mam prawo chciec wiedziec, jak potoczy sie dalej ta historia...

na chwile obecna staram sie skupiac na czym innym, odpedzac mysli o nim. najgorsze sa jednak noce- bezsenne noce, kiedy sen nie chce przyjsc. wtedy znowu setki mysli kraza po mojej wyczerpanej glowie... dzisiaj mialam taka wlasnie noc sad




edit: kobietki, jade za chwile do przyjaciolki, jak znajde chwilke to zajrze do was. zycze wam milego weekendu. niunka19, dzieki za maila smile

82 Ostatnio edytowany przez Smołka (2010-07-16 16:35:42)

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!

Nitko u przyjaciółki baw się dobrze;)

Odnoszę wrażenie, że gdzieś w głębi serca liczysz na to, że On kiedyś wróci skruszony. Łączyło Was tak wiele.. Pamiętaj jednak, aby powrót Jego do
Ciebie nie był łatwy, choćby to miało być za pół roku, albo rok. Wówczas nie opieraj się tylko na tym, co on Ci powie, bo On powie wszystko, co zechcesz (że przeprasza, że nie wie jak, to się stało, że nigdy nie przestał Cię kochać, że życia sobie bez Ciebie nie wyobraża etc.). Pamiętaj, aby ten ewentualny powrót był długim procesem i wiele Go kosztował. Trochę się powtarzam:) ale wiem, co mówię (...) Nitko no i jeszcze kwestia Twojego pragnienia bycia z Kimś szybko, teraz.. Nie udana randka mówi sama za siebie, że to nie był dobry pomysł. Tak to jest z nami kobietami, nam potrzeba o wiele więcej czasu, aby stanąć na nogi. Nie porównuj swojego stanu do tego, co zrobił Twój były. Czasem mam wrażenie, że faceci są o wiele prostszym mechanizmem od nas. Ochłoń, odzyskaj spokój ducha i radość, aby móc z czystym sercem budować związek z Kimś, Kto będzie zasługiwał na Twą miłość i poświęcenie. No i jeszcze rada - przeanalizuj, co mogło spowodować takie zachowanie Twego byłego, może wcale nie warto być takim doskonałym partnerem, może nie warto stawiać Jego przed sobą zawsze i wszędzie, może czasem trzeba pomyśleć więcej o sobie niż o Nim??

83

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!
Smołka napisał/a:

No i jeszcze rada - przeanalizuj, co mogło spowodować takie zachowanie Twego byłego, może wcale nie warto być takim doskonałym partnerem, może nie warto stawiać Jego przed sobą zawsze i wszędzie, może czasem trzeba pomyśleć więcej o sobie niż o Nim??

Na pewno nie warto być takim doskonałym, a już na pewno nie po to, aby zasłużyć na czyjąś miłość. W każdym związku dla jego dobra i dla dobra samego siebie, potrzeba odrobinę zdrowego egoizmu, choćby po to, żeby nie zatracić siebie i nie stracić własnej godności. Związek to partnerstwo, nie jest to wyłączne oddawanie się jedno drugiemu, ale wzajemne uzupełnianie, poparte uczuciem, troską i szacunkiem. A Wam tego chyba zabrakło.

84

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!

a ja wam powiem jedno... olać wszystkich nieudanych facetów... życie jest piękne.. bierzmy z niego garściami bo mamy tylko jedno:)

85

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!

Dokładnie to miałam na myśli Olino.. Święte słowa.

86

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!
Smołka napisał/a:

Nitko u przyjaciółki baw się dobrze;)

witam,
wlasnie wrocilam. wybawilysmy sie, na imprezie nie moglam sie odpedzic od obrzydliwie napalonych facetow ;/ no ale przynajmniej wiem, ze moge sie podobac. i przynajmniej odcielam sie od mysli o nim...

Smołka napisał/a:

Odnoszę wrażenie, że gdzieś w głębi serca liczysz na to, że On kiedyś wróci skruszony. Łączyło Was tak wiele.. Pamiętaj jednak, aby powrót Jego do
Ciebie nie był łatwy, choćby to miało być za pół roku, albo rok. Wówczas nie opieraj się tylko na tym, co on Ci powie, bo On powie wszystko, co zechcesz (że przeprasza, że nie wie jak, to się stało, że nigdy nie przestał Cię kochać, że życia sobie bez Ciebie nie wyobraża etc.). Pamiętaj, aby ten ewentualny powrót był długim procesem i wiele Go kosztował. Trochę się powtarzam:) ale wiem, co mówię (...)

odnosisz dobre wrazenie, chcialabym, zeby CHCIAL byc znowu ze mna. wiem o tym, ze musi sie postarac, gdyby naprawde chcial wrocic. ja sama nie jestem pewna, czy bylabym w stanie z nim byc, mimo ze go tak bardzo kocham...



Smołka napisał/a:

Nitko no i jeszcze kwestia Twojego pragnienia bycia z Kimś szybko, teraz.. Nie udana randka mówi sama za siebie, że to nie był dobry pomysł. Tak to jest z nami kobietami, nam potrzeba o wiele więcej czasu, aby stanąć na nogi. Nie porównuj swojego stanu do tego, co zrobił Twój były. Czasem mam wrażenie, że faceci są o wiele prostszym mechanizmem od nas. Ochłoń, odzyskaj spokój ducha i radość, aby móc z czystym sercem budować związek z Kimś, Kto będzie zasługiwał na Twą miłość i poświęcenie.

problem w tym, ze ja wlasnie nie chce sie z kim innym wiazac. umowilam sie na ta randke na zlosc swojemu bylemu. glupie, wiem, tym bardziej, ze on nawet o tym nie wiedzial (nie mamy juz ze soba zadnego kontaktu). coraz bardziej watpie w ewentualny powrot. on tam sie dobrze bawi i ma mnie gdzies, a ja tak nie potrafie... ale chociaz nie dam mu tej satysfakcji i nie napisze do niego pierwsza!!!

Olina napisał/a:

Związek to partnerstwo, nie jest to wyłączne oddawanie się jedno drugiemu, ale wzajemne uzupełnianie, poparte uczuciem, troską i szacunkiem. A Wam tego chyba zabrakło.

Troski i szacunku z jego strony mi nie brakowalo. takze to nie to...


niunka19, dziekuje za maile. co tam u Ciebie slychac?

87

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!

hej niteczko:) u mnie bez zmian ,dzien za dniem mija spokojnie:) szukam pracy i niestety nic nie moge znaleźć:(troszke mnie to doluje ale mam nadzieje ze sie cos wkoncu znajdzie:D.mysle o wyjezdzie do Polski na jakis czas,bo nie umiem sie odnalesc:( a co U Ciebie???buzki:***

88 Ostatnio edytowany przez nitka 24 (2010-07-19 13:25:56)

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!

hej, niunko smile

a mnie dopadl znowu dolek sad u kolezanki zapomnialam, rozerwalam sie, ale wczoraj po powrocie ogarnela mnie taka przerazliwa pustka... w domu (doslownie, bo w wakacje mieszkam sama) i w sercu...

juz nie wiem, co mam myslec. boli mnie to, ze on sie wcale nie odzywa, ze zapomnial calkiem. juz tydzien milczy (chociaz to ja nie odpisalam na jego ostatniego maila, bo co mialam napisac? juz wszystko powiedzialam, co chcialam). czyli wcale nie szuka ze mna kontaktu. a ja tak potwornie tesknie sad sad sad

czy jest mozliwe, ze on spotyka sie z jakas inna Rosjanka? a nie ta, co ja widzieliscie z narzeczonym?


a z praca sie nie martw: ja szukalam pol roku i wyladowalam na stazu, dopiero od wrzesnia mam miec umowe... ciezkie czasy, ale nie poddawaj sie. a moze w tym hotelu bys cos znalazla??? hmm??

89

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!

Nitko ciesze sie ze rozerwalas sie w weekend :-) to jest niestety normalne ze miewasz ,,dołki,,ale pomalu wyjdziesz na prosta .Czesto gadamy se soba i widze poprawe :-) Jestes dzielna dziewczyna i dasz rade ja w to mocno wierze :-) pogadamy na gg wieczorkiem jak bedziesz :-)

90 Ostatnio edytowany przez nitka 24 (2010-07-19 14:38:08)

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!

dziekuje, Majeczko...

chyba ta "poprawa" byla chwilowa, bo znowu mi wszystko powrocilo- do tego stopnia, ze zaczelam wyszukiwac oferty pracy w Grecji, ech...

ceny wycieczek poszly w gore, wiec moj (glupi-wieeeeeeeem) pomysl z przylotem do jego hotelu nie wypali. moze i dobrze, po co mialabym ich widziec razem.

niunka, ty myslisz o wyjezdzie do Polski, a ja do Grecji, hehe smile


edit: Majeczko, bede na gg wieczorkiem na pewno :*

91

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!

Nitko mam nadzieję, że wybijesz sobie z głowy podróż do Grecji!!! Nie rób tego dziewczyno! Po Twoim zachowaniu, które opisujesz oraz Twoich pomysłach wnioskuję, że sama sobie napykałaś tej biedy:(:( Nie zdziwi mnie, jeśli Twój były chłopak myśli sobie, że cokolwiek zrobi, to i tak Mu wybaczysz kiedy Mu się zechce. Takim postępowaniem mogłaś stracić Jego szacunek do siebie. Że tak brutalnie powiem - spowodowałaś, że ma gdzieś Twoje uczucia..eh. Albo odwrócisz tę sytuację, albo odpuść sobie Go i nigdy więcej nie popełniaj tego błędu. Facet egzystując potrzebuje zdobywać!!!! Jeśli nie musi Nikogo (i nic) zdobywać, a wręcz odwrotnie, to szybko się nudzi i UUCCIIEEKKAA!!!!!!! Ale to tylko moje skromne zdanie.. Musisz być teraz twarda. Wiem, że w tej chwili nie potrafisz sobie wyobrazić, że będziesz z Kimś innym i że będziesz szczęśliwa, ale to złudzenie. Za kilka miesięcy Twoja dzisiejsza postawa wyda Ci się śmieszna. Gdyby On był oh ach i coś tam...namawiałabym do walki, ale w tej sytuacji(...)

92 Ostatnio edytowany przez nitka 24 (2010-07-19 22:02:06)

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!

Droga Smołko,
to nie jest tak, że ja za nim biegałam, latałam, że tylko dzięki mnie ten związek istniał. tak nie było. on też się bardzo starał, też tęsknił, przeważnie pisał albo dzwonił pierwszy!!! naprawdę!!! przeważnie rano miałam na telefonie smsa od niego lub wiadomość na gg... albo chociaż "sygnał". Więc wyciągnęłaś pochopne wnioski. właśnie dlatego tym trudniej jest mi to wszystko zrozumieć...

a z tą Grecją to był głupi pomysł, o czym uświadomiłam sobie sekundę po wpadnięciu na niego. a że kilka osób radziło mi tam jechać i walczyć, to odpisałam, że jest to niewykonalne- głównie ze względów finansowych, ale nie tylko- jeśli bym do niego pojechała, "podałabym się mu na tacy"... a to on ma walczyć o mnie, jeśli zechce wrócić... ale jeśli będzie chciał, to dłuuuga droga przed nim, przed nami. wzięłam sobie do serca rady, żeby nie poszło mu tak łatwo z (ewentualnym!!!) powrotem, bo wtedy nie będzie mnie szanował, bo stwierdzi, że wybaczę mu wszystko, więc może dalej bezkarnie mnie oszukiwać, zdradzać, zostawiać i wracać.... a ja tego NIE CHCĘ!!!

nie łudzę się, że on na pewno będzie chciał wrócić. na razie bardzo brakuje mi kontaktu z nim... tęsknię za nim cholernie, ale nie odezwę się pierwsza. teraz czas na jego ruch...

pozdrawiam

93

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!
Zazdrosc napisał/a:

Znam (raczej z opowiadan i widzenia) malzenstwo, ktore przeszlo kryzys zdrady ( nie bylo seksu, tylko on sie zakochal w kolezance z pracy) i facet wzial na siebie odpowiedzialnosc za to co sie stalo. Powiedzial, zonie. Poprosil o wybaczenie i pomoc w rozwiklaniu sprawy. Ona plakala podobno przez trzy dni lezac na podlodze a on do niej dolaczyl. Dbal o nia. Prosil o wybaczenie. Zmienil prace. Odkochiwal sie. Pomagal kazdego dnia jej kryzysu.  Komu?- kobiecie ktorej juz nie kochal... ale byl odpowiedzialny za nia i za to co jej zrobil... za wszystkie dane jej obietnice.
To chyba tylko jeden taki facet na swiecie jest...

To w takim razie ja jestem z drugim i jest ich pewnie jeszcze więcej. I dzięki temu wiem, że moje wybaczenie nie było błędem, ani moją porażką. Kiedy ja płakałam on był ze mną, kiedy z bólu i rozpaczy nie jadłam niemal mnie karmił, kiedy nie spałam leżał przy mnie tuląc do snu, znosił wszystkie niekończące się pytania i oskarżenia, ocierał łzy i koił gniew, każdego dnia udowadniał, że zasługuje na miłość, a ja tak naprawdę nawet na chwilę nie przestałam kochać.

94

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!
Olina napisał/a:

To w takim razie ja jestem z drugim i jest ich pewnie jeszcze więcej. I dzięki temu wiem, że moje wybaczenie nie było błędem, ani moją porażką. Kiedy ja płakałam on był ze mną, kiedy z bólu i rozpaczy nie jadłam niemal mnie karmił, kiedy nie spałam leżał przy mnie tuląc do snu, znosił wszystkie niekończące się pytania i oskarżenia, ocierał łzy i koił gniew, każdego dnia udowadniał, że zasługuje na miłość, a ja tak naprawdę nawet na chwilę nie przestałam kochać.

Olinko, a ile trwała ta wasza walka o odbudowanie związku? wybaczyłaś jednorazowy skok w bok czy dłuższy romans? mogłabyś w skrócie napisać, jak to u Ciebie wyglądało? będę wdzięczna. pozdrawiam

95

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!

Moja walka tak naprawdę trwa do dzisiaj, bo pomimo iż minęło dwa i pół roku to widmo tamtych dni do dziś w gorszych chwilach czasami staje mi przed oczyma. I nie masz pojęcia jak wiele zdań, stwierdzeń, zdarzeń, miejsc i sytuacji wciąż mi o tym przypomina. I jak mi z tym czasem ciężko. W moim przypadku nie było zdrady fizycznej (choć to akurat wie tylko mój mąż i ona, a ja chcę w to głęboko wierzyć), była za to emocjonalna, dla kobiety prawdopodobnie gorsza. Choć sama nie wiem... Bo nie wiem czy mogłabym z nim jeszcze być, gdybym miała świadomość, że ją dotykał, że byli tak bardzo blisko fizycznie, że była z nim jakaś inna kobieta. Mieliśmy wtedy kryzys, ja walczyłam o nas, on przestał. Kiedy zrozumiał co się stało (ja dowiedziałam się, gdy już było po) żył z tym ciężarem jakiś czas, a potem był ten szok i strach, że mogę odejść lub kazać się spakować. Ale ja za bardzo kochałam. Ktoś tu na forum kiedyś pięknie powiedział i ja po dziś dzień powtarzam te słowa ,,nie można w imię zranionej dumy pozwolić odejść, a potem z zazdrością patrzeć jak facet układa sobie z kimś innym życie i zaczyna być szczęśliwym od nowa". Kiedy się kocha należy walczyć, można spróbować wybaczyć, ale to jest trudna i ciężka droga do pokonania. Trzeba zrobić sobie taki rachunek, chcę przez to przejść i być z nim nadal, albo pozwolić odejść, bo nie umiem inaczej. W moim przypadku ważna i decydująca przy podejmowaniu decyzji była jednak postawa męża, to że on chciał, że czułam, ze kocha, że cierpiał razem ze mną. Jeśli mężczyzna dokonuje innego niż Ty wyboru to nie jesteś w stanie nic więcej zrobić. Cóż, uczucia to bardzo delikatna sprawa, nie można ich kupić, ani nakazać, one są lub ich nie ma, a kiedy miłość się kończy to nie można już nic zrobić. Ludzie popełniają błędy i nie można ich potępiać, ale ważne aby się na nich uczyli. Można też dać tylko jedną szansę, u mnie w każdym razie drugiej już nie ma.

96

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!

u mnie to też jest zdrada emocjonalna, bo się zakochał... nie wykluczam, że może dojść do tego zdrada fizyczna, czego się okropnie boję, bo nie wiem, czy bym zniosła myśl, że dotykał inną, że inna dotykała jego, że byli tak blisko fizycznie... zresztą na chwilę obecną on wcale nie chce wracać, widocznie dobrze mu z nią. jeszcze czar nie prysnął, nadal jest pod jej urokiem...

ja również straciłam swoje poczucie kobiecości, swoją pewność siebie... boli, że inna mi go odebrała w przeciągu zaledwie kilku dni. trafiła na nasz kryzys, kiedy mu nie mogłam zaufać na 100%, kiedy podejrzewałam go o chęć powrotu do swojej byłej (to było krótko przed jego wyjazdem do Grecji)... może sama zabiłam w nim miłość do mnie przez swoje wyrzuty? a ona nic nie wymagała, nie stawiała warunków, nie oczekiwała zapewnień o miłości, tylko po prostu była...

może sam chciał się przekonać, czy beze mnie będzie mu lepiej? bo w miłość po 11 dniach nie wierzę...

odpuścić czy czekać, aż wróci do Polski? bo wróci na pewno... a może nic nie robić i pozostawić tą sprawę własnemu biegowi? chyba ta ostatnia opcja będzie najlepsza...

97

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!

Nicia,
na pewno ta ostatnia opcja jest najlepsza.
Chociaż nie najłatwiejsza :-(
Chyba najgorsze i najbardziej dołujące jest czekanie. Ja czułam się wtedy jak skazaniec czekający na wyrok śmierci. Życie mijało gdzieś obok, a ja niemal fizycznie czułam każdą mijającą sekundę. Na dodatek każda z tych sekund ciągnęła się jak godzina.

Druga sprawa... Skoro chciał się przekonać, czy bez ciebie będzie mu lepiej, to chyba tak dobrze mu z tobą nie było... Ja wiem, że nie zawsze wszystko jest czarno-białe i zawsze pojawiają się jakieś wątpliwości, ale to jeszcze nie tłumaczy szukania nowych wrażeń w ramionach kogoś innego. Jeśli był w stanie zakochać się - albo choćby zauroczyć - w kimś innym, to znaczy, że ma jeszcze ogromne pokłady uczuć, których nie ulokował w Tobie. I najprawdopodobniej nigdy nie ulokuje...

Ja wiem, że takie słowa bolą. Ale nie możemy żyć z klapkami na oczach... Nie możemy tłumaczyć jego błędów naszą słabością.
Bo to ON popełnił ten błąd, nie my. ON zdradza, ON rani, ON odchodzi. A potem MY - tak, jak piszesz - tracimy swoje poczucie kobiecości, wartości, pewność siebie.
Dziewczyny, nie jesteśmy Chrystusem, żeby brać na swoje barki grzechy innych!!! I żeby rozgrzeszać ich, przyjmując cały ciężar na siebie. Bo niestety - wybaczając (często bezkrytycznie) błędy, często ci, którzy je popełnili, czują się rozgrzeszeni. A potem my żyjemy z tym ciężarem. Więc wszystko z umiarem...
Ja wiem, że łatwo się tak pisze ;-) Sama nie mogę się pozbierać, ale przynajmniej staram się trzeźwo i obiektywnie oceniać sytuację.
Zrozumienie pierwszym krokiem do rozpoczęcia życia w zgodzie z sobą samą...

98

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!

Wiesz Niteczko, najtrudniej jest poradzić sobie z zaufaniem, a właściwie jego brakiem. Nic już nie jest takie jak było, nic też nie jest oczywiste, a kiedyś ufałam bezgranicznie. Dziś jednak stosuję zasadę ograniczonego zaufania, choć chyba znów powolutku zaczynam szczerze ufać. I tylko patrzę czasami na mojego męża i nie umiem pojąć jak to było w ogóle możliwe. Najgorszy dla mnie był wówczas szok, bo zupełnie nie byłam przygotowana na taką sytuację, nigdy nawet nie dopuszczałam do siebie myśli, że będę musiała z czymś takim się zmierzyć. I nie wiem czy to najbardziej mnie nie zgubiło. Straciłam jednak swoje dawne ideały, wiarę w czystą miłość, w pewność za drugiego człowieka. I ciężko mi z tym, ale daję radę i naprawdę znów się szczerze uśmiecham. Moja sytuacja jest też inna od Twojej, bo inaczej podejmuje się decyzje mając za sobą 12 lat udanego małżeństwa. To naprawdę nie jest łatwy wybór, ani łatwa droga, ale ja z ręką na sercu mogę powiedzieć, że nie żałuję. I jeszcze, że...naprawdę kocham.

Niteczko, na pewno nie rób nic na siłę, nie reaguj gwałtownie, nie zmuszaj do uczucia. Pozwól sytuacji się rozwinąć, czas pozwoli nabrać dystansu, a wtedy łatwiej o rozsądne decyzje. Życzę Ci wiary w lepsze jutro i wewnętrznego spokoju.

99

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!

Nitka! Przeczytałam wszystkie Twoje wątki iiii... Z całą moją sympatią do Ciebie stwierdzam, że jesteś na prawdę naiwna!!! Twój były to zwykły DUPEK! Zdradę ma we krwi i nigdy się to nie zmieni. Najpierw z Tobą zdradzał ze swoją "byłą" (i vice versa Ciebie z nią), wybaczyłaś, zaufałaś ponownie i historia się powtarza. Ten koleś nie jest wart ani jednej łzy! Zrozum to! Nie szukaj winy w sobie ani w tej Rosjance (może ją oszukał tak samo jak Ciebie na początku, już zapomniałaś jak to było i jak bolało, może ona teraz tak jak Ty kiedyś zakochała się po prostu w nieodpowiednim facecie). Cała wina tylko i wyłącznie leży po jego stronie. Mam wrażenie, że Ty czekasz tylko aż on wróci i gdzieś w podświadomości masz głęboką nadzieję, że będzie błagał o to by mógł do Ciebie wrócić i tu... nastąpi Twój moment chwały. G*wno prawda! Nie będzie momentu chwały. Jeżeli go przyjmiesz to podepczesz sama siebie, swoją godność i swój honor. To on będzie triumfował wiedząc, że jesteś na każde jego skinienie. Dasz mu tym samym przyzwolenie na każde jego wyskoki. Będzie następna zdrada, następna i następna a Ty tylko po to żeby mieć przy sobie faceta którego kochasz będziesz mu te kolejne zdrady wybaczać. Otrząśnij się! Ten facet jest toksyczny tak jak cały wasz układ. On Cię mamił pięknymi słówkami a Ty odczytywałaś w tym miłość z jego strony. Facet jest cwany i wiedział jak Cię omotać. Mam nadzieję, że dotrze do Ciebie z jakim draniem miałaś do czynienia zanim będzie za późno i obudzisz się pewnego dnia u boku męża alkoholika z napadem padaczki, który wrócił nad ranem z ramion kochanki. Przepraszam, musiałam Ci to napisać bo aż się we mnie zagotowało. Może tak ostre słowa dadzą Ci do myślenia. Pozdrawiam Cię kochana i lecz się z tej chorej miłości. Idź do psychologa jeżeli nie dajesz rady sama. Może on/ona otworzy Ci oczy.

100

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!

droga lepotico,
naprawdę myślisz, że jak napiszesz ostre słowa to ja się w sekundę odkocham? to tak nie działa. gdyby to było takie proste, nie czytałabyś tylu wątków zdradzonych, oszukanych, a mimo to wciąż wierzących w zmianę na lepsze osób. Wiesz, że mieliśmy kryzys zaraz na samym początku jego wyjazdu (pisałam o tym w wątku o związkach na odległość). i właśnie wtedy zjawiła się ona... nie mówię, że to tylko jej wina, nie szukam też winy w sobie. jednak nie zaprzeczysz, że pojawiła się w "idealnym" momencie (dziewczyna mnie nie rozumie, nie ufa mi, nie wiem, co mam robić... a ona rozumie, ufa, nic nie wymaga).

nie, nie potrzebuję psychologa, sama się kiedyś wyleczę z tej miłości, jeśli będę musiała. Nie, nie wyleczę się, ale uodpornię na nią, przyzwyczaję... poza tym na chwilę obecną on nie jest mój i nic nie wskazuje na to, że będzie. a że czasem mnie jeszcze dopada dołek i za nim tęsknię, brakuje mi go? to chyba normalne, gdy straciło się kogoś, kogo się kochało i kocha, niezależnie od tego, jaki on był.

lepotica napisał/a:

Mam nadzieję, że dotrze do Ciebie z jakim draniem miałaś do czynienia zanim będzie za późno i obudzisz się pewnego dnia u boku męża alkoholika z napadem padaczki,

widzisz, ja to wszystko wiem, ale nie skreśliłam go tylko dlatego, że jest chory i że ma problem z alkoholem... Bierze leki, nie pije, czyli walczy z tym.

a jeśli chodzi o zdradę... w moich postach co chwilę przewija się myśl, że NIE WIEM, CZY BYŁABYM W STANIE Z NIM BYĆ PO ZDRADZIE. czyli: nie jestem w stanie na chwilę obecną stwierdzić, czy bym w ogóle wybaczyła, czy dałabym mu szansę... to wszystko jest zależne od wielu czynników, których nie jestem nawet w stanie wymienić. określę mój stan emocjonalny jako huśtawkę: jestem na górze=wybaczam wszystko, jeśli będzie się starał, jestem zawieszona w powietrzu=nie wiem, co zrobię, w głowie totalny mętlik, jestem na dole=nie wybaczę mu, brzydzę się nim po niej...

oczywiście te moje rozważania są czysto hipotetyczne, bo tak naprawdę to ja nie wiem, czy on się w ogóle do mnie odezwie po powrocie do Polski. co innego może mi podpowiadać intuicja, a co innego pokaże rzeczywistość.

101

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!

Wiem, że moje ostre słowa nie sprawią, że przestaniesz go kochać z dnia na dzień. To niestety tak nie działa. Ja też ok. 1,5 roku temu zostałam bardzo zraniona. To było jeszcze przed tym zanim w moim życiu pojawił się mój obecny chłopak. Też mam za sobą przepłakane nieprzespane noce. Też myślałam, że nigdy mi nie przejdzie, że to miłość mojego życia, człowiek z którym rozumiałam się bez słów.  Byłam pewna, że już nigdy nikogo nie pokocham! W końcu już przed nim miałam problemy z zaufaniem i ujawnianiem swoich uczuć. Tak bardzo bałam się tego , że ktoś mnie zrani. Ale jednak przed nim się otworzyłam a on to zwyczajnie wykorzystał. Wybaczyłam mu to prawda, chciałam nawet walczyć o niego, jechać za nim na drugi koniec świata (bagatela do Grecji!). Były momenty, że chciałam do niego wrócić za wszelką cenę, na szczęście się powstrzymałam. On też opowiadał mi bajki jak to bardzo mnie kocha. Dzięki Bogu nie popełniłam największego błędu w moim życiu. Kochałam go bardzo ale dziś mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że jest mi obojętny. Życzę mu szczęścia, które i ja odnalazłam u boku mojego obecnego chłopaka. Chociaż na początku mój obecny związek stawiałam na z góry przegranej pozycji bo wciąż kochałam tamtego zaskoczyłam się bardzo pozytywnie. Z czasem pokochałam mojego chłopaka tak, że nie widzę poza nim świata. Mam nadzieję, że i Ty za rok będziesz w takiej samej sytuacji jak ja teraz! Tego Ci życzę!

102

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!

Nitko, a ja Ci powiem, że tak sobie czytam te wszystkie napisane przez Ciebie słowa i najbardziej boję się...Twojego rozczarowania. Wciąż gdzieś przemycasz myśli, z których jasno wynika, że jesteś przekonana, że to jest tylko jego chwilowy wybryk, zauroczenie, które mija, coś co na pewno jest tylko chwilową pomyłką, bo tak naprawdę to jego miejsce jest u Twojego boku i tylko z Tobą może być prawdziwie szczęśliwy. A jeśli tak nie jest??? Jeśli naprawdę facet się zakocha i okaże się, że to jest właśnie kobieta jego życia? To co wtedy? Wiesz co będzie? Będziesz ogromnie zawiedziona, że to nie Ty mogłaś zdecydować co będzie z Wami dalej. Bo chyba się nie mylę, prawda?

103

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!

Podpisuję się pod słowami Oliny rękami i nogami! Zresztą być może w inny sposób,,bardziej ostry, ale pisałam Ci to samo...

104

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!

Dokładnie.
Ja też się pod tym podpisuję i napiszę raz jeszcze to samo - najwidoczniej miał w sobie jakieś pokłady uczuć, którymi nie umiał / nie chciał obdarzyć ciebie, ale był zdolny obdarzyć nimi kogoś innego...

Poza tym zauważam u ciebie, niteczko, swój syndrom sprzed około 2 miesięcy - obronę za każdą cenę tych ruin, które z waszego związku zostały. Ja też starałam się usprawiedliwiać wszystkie jego zachowania, tłumaczyć, wręcz obwiniać siebie za jego błędy. I czekałam, czy uda "nam" się zbudować coś od nowa (piszę "nam", bo chyba tylko ja tak myślałam).
I wtedy stwierdziłam, że czas udać się do psychologa. Psycholog zaczął ze mną szczególną "grę". Im bardziej ja mojego eks i naszego związku broniłam, tym bardziej on rzucał oskarżenia. A ja jeszcze zawzięciej go broniłam. I nagle przyszło otrzeźwienie - co ja robię?! On mnie zdradził, skrzywdził, zwodził, a ja na każde oskarżenie reaguję obroną i tłumaczeniem? O nie, nie tędy droga!

Nitko, nikomu tu nie chodzi o rzucanie ostrych słów... Po prostu inni starają się sprowokować ciebie do trzeźwego i obiektywnego (o ile to w takiej sytuacji możliwe) spojrzenia na tę sytuację. A wnioski, jakie z tego wysnujesz, zależą już tylko od ciebie. I to, co z nimi zrobisz...
Trzymam kciuki!

105

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!
pollyanna napisał/a:

Poza tym zauważam u ciebie, niteczko, swój syndrom sprzed około 2 miesięcy - obronę za każdą cenę tych ruin, które z waszego związku zostały. Ja też starałam się usprawiedliwiać wszystkie jego zachowania, tłumaczyć, wręcz obwiniać siebie za jego błędy. I czekałam, czy uda "nam" się zbudować coś od nowa (piszę "nam", bo chyba tylko ja tak myślałam). (...)

A ja jeszcze zawzięciej go broniłam. (...) On mnie zdradził, skrzywdził, zwodził, a ja na każde oskarżenie reaguję obroną i tłumaczeniem?

I to są właśnie charakterystyczne cechy klasycznego toksycznego związku. Niteczko, im wcześniej to do Ciebie dotrze tym dla Ciebie lepiej. I tym szybciej się z tej chorej miłości podniesiesz. My naprawdę chcemy Ci pomóc spojrzeć na ten związek realnie, bez klapek na oczach i różowych okularów. Uwierz, za jakiś czas sama te własne słowa przeczytasz i przerażona złapiesz się za głowę. Ale życzę Ci, żebyś już wówczas miała obok siebie kogoś kto naprawdę zasługuje na uczucie.

106

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!
Olina napisał/a:

Nitko, a ja Ci powiem, że tak sobie czytam te wszystkie napisane przez Ciebie słowa i najbardziej boję się...Twojego rozczarowania. Wciąż gdzieś przemycasz myśli, z których jasno wynika, że jesteś przekonana, że to jest tylko jego chwilowy wybryk, zauroczenie, które mija, coś co na pewno jest tylko chwilową pomyłką, bo tak naprawdę to jego miejsce jest u Twojego boku i tylko z Tobą może być prawdziwie szczęśliwy. A jeśli tak nie jest??? Jeśli naprawdę facet się zakocha i okaże się, że to jest właśnie kobieta jego życia? To co wtedy? Wiesz co będzie? Będziesz ogromnie zawiedziona, że to nie Ty mogłaś zdecydować co będzie z Wami dalej. Bo chyba się nie mylę, prawda?

Olinko, jeśli on będzie chciał być dalej z nią, zaakceptuję to. Kocham go, ale chcę, żeby był szczęśliwy, jeżeli inna jest w stanie zapewnić mu to wszystko, czego nie znalazł u mnie, to niech z nią będzie. nie zmienię jego uczuć. I tak nie ja podejmuję decyzję, ja ją muszę tylko przyjąć do wiadomości.

jeszcze mam czas na oswojenie się z myślą, że to już DEFINITYWNIE koniec... to przyjdzie powolutku, samo z siebie. Na razie pozwólcie mi proszę na chwile słabości i tęsknoty, rozmyślania itp. jeszcze za wcześnie oddzielić to grubą krechą. jeszcze nie teraz...

107

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!

Nitko Droga Twój były facet pokazał Ci, że nie jesteś dla Niego ważna. Zrobił, to w bardzo brutalny sposób. Z Twojej historii nasuwa się wniosek: Nie wiązać się z mężczyzną, o którym się wie, że jest zdolny do zdrady...Ty wiedziałaś. Dziewczyny lepotica, pollyanna i olina mają dużo racji. Faceci tacy jak On potrafią sprawiać,  że kobiety się w nich zakochują, ale niestety ranienie tychże kobiet, przychodzi im jak pstryknięcie palcem. Co Ty na to, że On już taki jest? Chcesz się miotać tak całe życie? Wylejesz morze łez, a On pozostanie taki sam..obojętny na Twoje łzy:( Spróbuj zajrzeć w przyszłość - jakby ona wyglądała u Jego boku? Kobieto Twój były, jako jeszcze bardzo młody człowiek miał problemy z alkoholem..czy Ty zdajesz sobie sprawę, co to znaczy? Chcesz swe życie spędzić na walce? O Kogo? Czy warto...........?

108

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!

ja znam odpowiedz.. nie warto..

109 Ostatnio edytowany przez nitka 24 (2010-07-21 19:25:05)

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!

przecież ja nie walczę, już moja walka się skończyła... teraz moja postawa jest bierna... ale już nie czekam na jego odzew!!!

i jeszcze jedno, droga Smołko: zdaję sobie sprawę z jego problemu alkoholowego, z jego choroby, ze wszystkiego... wiem, że czekałaby mnie cała masa wyrzeczeń. wiedziałam to już od dawna. a mimo wszystko go nie zostawiłam.

poza tym powtórzę raz jeszcze: na chwilę obecną ja nie mam na nic wpływu, a moje myśli o nim i ewentualnym powrocie zmieniają się jak w kalejdoskopie...


niunka19

co tam u Ciebie? pozdrawiam :*

110

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!

hej Niteczko u mnie wporzadku:) szukam nadal pracy...narazie cisza.a jesli chodzi o tabletko to wszystko wrocilo do normy::)a co u Ciebie???dajesz rede???buziaki:****

111 Ostatnio edytowany przez nitka 24 (2010-07-22 19:01:46)

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!

hej, kochana... no ja cały czas mam mętlik w głowie. nie rozumiem jego. bo jego słowa napisane do mnie (zakochanie itp) a jego zachowanie w stosunku do niej opisane przez Ciebie są ze sobą strasznie sprzeczne. i już nie wiem, o co mu chodzi tak naprawdę. ale nie odezwę się pierwsza!!!

rozumiem, że nie masz dla mnie nowych wieści?


edit: dopadł mnie kryzys, znowu płaczę... sad sad sad sad sad a już było lepiej (chyba tylko mi się wydawało) sad

112

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!

kryzysu ciag dalszy... wspomnienia mnie naszly, a z nimi lzy... "mokra" noc mnie czeka sad

a juz mi sie wydawalo, ze jest lepiej...

113

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!

Długa kąpiel w pianie, kieliszek wina, wesoła muzyka.
Na pewno jest lepiej, skoro masz takie odczucie, choćby chwilowe.
A gorsze chwile są i będą, ale nie daj im się złamać!
Silna baba z ciebie, dasz radę, głowa do góry, biust do przodu! smile

114

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!

nie, nie jestem silna... z każdym dniem coraz bardziej zdaję sobie sprawę z własnej słabości. jestem słaba, bo nie umiem zapomnieć, zrozumieć, że on mnie nie chce, że to już naprawdę koniec... jestem słaba, bo żyję wspomnieniami i nadzieją, bo nie dostrzegam faktów albo je interpretuję na własny sposób. jestem słaba, bo zamiast nienawidzić i wyrzucić go z serca, ja wciąż kocham...

115

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!

Wierz mi, że i ja tak niedawno miałam.
Nadal mam chwile słabości - ale to są chwile, a nie słabość!
Na razie ból i zwątpienie przysłaniają ci wszystko, ale uwierz, że już sama chęć zmiany tego stanu, dojścia do tego, czemu jest ci źle - to są przejawy siły! Wiesz, kto jest słaby? Ten, kto nie umie rozwiązywać problemów i ucieka się do zdrady, ten, kto jest zbyt słaby, żeby stawić czoła drugiej osobie, a raczej wycofa się jak rak do tyłu... To są zwykli słabeusze i tchórze - a nie my, które głośno przyznamy, że jest nam źle, że nie radzimy sobie ze swoimi uczuciami i wątpliwościami. Bo to wcale nie jest słabość, a odwaga przyznać się przed sobą samą.
Jestem przekonana, że już niedługo zaczniesz znajdować w sobie siłę, żeby to zrozumieć.
Płacz i smutek nie są przejawami słabości, a oznakami, że masz uczucia. To, że zostałaś zraniona, nie oznacza przecież, że musisz się wyrzec łez. Masz do nich prawo, ale nie masz prawa mówić o sobie, że jesteś słaba - bo nie jesteś! Kochanie kogoś nie jest słabością. Słabością może być co najwyżej pielęgnowanie w sobie tego uczucia, pomimo iż zrozumiesz, że jest dla ciebie destrukcyjne i nic z sobą nie przynosi. Ale jeszcze masz prawo do wspomnień i złudzeń. Jeszcze troszkę, troszeczkę...

116

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!
pollyanna napisał/a:

Ale jeszcze masz prawo do wspomnień i złudzeń. Jeszcze troszkę, troszeczkę...

dziękuję, że to zauważyłaś. chciałabym napisać, że jest lepiej... ale nie jest sad

117

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!

Niteczko Droga, być może nie polepszy się nic, a nic przez kilka miesięcy, może nawet przez pół roku. Gdy On wróci do Polski, Ty będziesz codziennie czekać, aż się odezwie i w tym okresie Twoje samopoczucie może pogorszyć się jeszcze bardziej. Być może On się nie odezwie. Ty wiesz doskonale, że byłaś dla Niego dobra, wyrozumiała, ufałaś Mu, kochałaś Go, wierzyłaś, że On Cię kocha, ale On postrzega to inaczej. Trudno powiedzieć jak, ale na pewno, to wszystko, co się teraz dzieje nie jest dla Niego wielką sprawą. Mężczyźni mają płytszy sposób myślenia od Kobiet. Jego pewnie nie obchodzi, co Ty biedna teraz przeżywasz. Nitko przed Tobą bardzo ciężkie dni. Postaraj się zająć sobie czas przyjemnościami: spotkaniami z przyjaciółmi, spacerami, tańcem, zakupami, wizytami u kosmetyczki, fryzjera i wszystkim co sprawia, że się relaksujesz. To nie koniec świata. Życie toczy się dalej. Co z tego, że On zdecyduje się wrócić, gdy dotrze do Niego, że jednak z Tobą było Mu lepiej??? Pomyśl tylko? Nie poszanował Ciebie. Myślisz, że zmieni się Jego osobowość? A jeśli On wróci, bo z tamtą nie wyszło, a innej nie ma na horyzoncie??? Gdy tylko pojawi się inna może być różnie. Takie wnioski nasuwają mi się, gdy analizuję wszystkie Twoje posty oraz odpowiedzi dziewczyn. Życzę Ci byś potrafiła przejść obok swego byłego z podniesionym czołem całkowicie obojętna.

118

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!

hej nie wiem jak to powiedziec ale mialam wlasnie identyczna sytuacje tylko ze to byl moj maz zdecydowalismy sie na wyjazd z usa do polski i ja mialam zostac pare meisiecy a on pojechal do polski po 2 tygodni z Polski pojechal do Irlandii bo tam dostal prace i teraz mija 2 miesiace a on ma nowa milosc i biore rozwod . Dziewczyno nie bierz do glowy to o twoim chlopaku  swiadczy ze ciebie nie kochal trafisz na odpowiedniego faceta moze to nie byl ten ktory tak szybko znalazl sobie pocieszenie . Ja mam dopiero 23 lata albo az 23 lata  stracilam 5 lat z mojego zycia tak kochalam meza chodzilismy ze soba 2 lata 3 lata slubu i po tym wszystkim po miesiacu pobytu w Irlandii mnie zdradzil ale mowie to swiadczy o nim i tez zaczynam zycie od poczatku nie wiem jak bedzie ale wierze ze lepiej po prostu to nie bylo to  i tylko mam nadzieje ze kiedys mu wybacze bo teraz mam jakis uraz do facetow nie wiem czy ktoremus zaufam ale 3m sie dobrze bedzie zapomnisz potrzebujesz czasu u mnie mija 2 miesiace jak podjelam decyzje o rozwodzie i wiem ze tylko czas leczy rany glowa do gory:)

119 Ostatnio edytowany przez nitka 24 (2010-08-10 22:03:52)

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!

droga Ewo,
współczuje i zarazem zazdroszczę odwagi podjęcia trudnej decyzji o rozwodzie. ja nie wiem, czy potrafiłabym zerwać po zdradzie, gdyby decyzja należała do mnie (ale nie należała).

powiedz mi, jak to znosisz? w jaki sposób sobie radzisz? ja nie potrafię się od tego odciąć na 100%, chociaż minął już prawie miesiąc od rozstania sad

niunko 19,
co u Ciebie? czekam na maila smile

120

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!

halo, jest tam kto? nadal potrzebuję słów otuchy na przemian z porządnym kopniakiem. dzisiaj miałam nieodpartą ochotę napisać do niego...

121

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!

nie pisz.....co ci to da??nie potrzebujesz milosci wyproszonej... nie mozna prosic o milosc, znajdziesz faceta ktory pokocha ciebie calym swoim sercem...juz jutro piątek pogaDAJ Z KOLEZANKAMI WYJDZ NA MISTO;) gwarantuje ci , ze wtedy bedziesz miala spokoj w glowie a na buzi pojawi sie usmiech;)
P.S załuje , z enalezy do plci takich skur.... ehhh ale smołka nie uogulniaj;)

122

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!

wiem, ze nic mi to nie da poza pokazaniem mu swojej slabosci. ale niestety caly czas za nim tesknie, czasami slabiej, a chwilami tak mocno, ze ciezko mi opanowac pokuse napisania do niego... ale jakos udaje mi sie pokonac te chwile slabosci, resztki godnosci nie pozwalaja mi sie odezwac. jest ciezko, bo nie mam od niego zadnej wiadomosci od ponad miesiaca. to mnie czasami otrzezwia (mysle sobie: skoro nie pisze, to znaczy ze mu mnie wcale nie brakuje), ale czasem usprawiedliwiam go (ech, glupia ;/), wmawiajac sobie, ze miesiac to za krotko, zeby odczul moj brak sad

ps. z wypadu weekendowego nic nie wyjdzie- jutro jade do rodzicow.
ps.2. dzieki, ze odpisales smile

123

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!

Przykro mi jak czytam takie posty.

On traktuje Cię jak szmatę, w którą wyciera buty i wychodzi. Szkoda tylko, że ty ciągle czekasz i w myślach błagasz, zeby dalej się w Ciebie wycierał.

Mam nadzieję, że zbierzesz w sobie siły i odetniesz się od tego. Ja też przeżyłam zdradę - nie ma sensu kontynuuować związku po czymś takim, nie ma zaufania, są za to wieczny strach i paranoje, depresja, żal, uczucie poniżenia i wielkiej krzywdy. Nie wiąże Cię z nim ślub ani dzieci, nad czym się więc zastanawiasz?

Ja odeszłam i teraz wiem, że to była genialna decyzja.

124

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!

widzisz, to ty odeszlas. jest pewna roznica miedzy odejsciem a byciem porzucona... decyzja byla jego, nie moja. a ja nie lubie, gdy mi sie cos narzuca, gdy nie mam na nic wplywu!!! i gdy cos, czego sie nie spodziewam, spada na mnie nagle, jak grom z jasnego nieba sad

125

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!

Nitko, ale Ty się sama doszukujesz do tego jakiejś ideologii. Tisha odeszła, bo ją facet zdradził, a jak zdradził to tak jakby porzucił. U Ciebie jest to samo. Oprzytomniej wreszcie, otwórz oczy, nie czekaj na cudowną przemianę, naprawdę nie warto. Spójrz, przeczytaj dokładnie wszystkie wypowiedzi- obiektywnie rzecz biorąc nikt tu chyba nie wróży Ci świetlanej przyszłości u boku tego człowieka.

126

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!

to co mam zrobic? pstrykniecie palcem nie sprawi, ze sie w sekunde odkocham i wymaze go z pamieci. emocje opadly, ale to nadal swiezutka sprawa i nadal bardzo boli... nie znam "lekarstwa" innego niz czas, ktory jak na zlosc plynie baaaardzo powoli (moje subiektywne odczucie- mam wrazenie, ze on wyjechal jakis rok temu, a to dopiero miesiac).

chyba dopiero, jak wroci do Polski i wtedy sie nie odezwie, zrozumiem, ze juz nic dla niego nie znacze...

127

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!

Ja też się nie odkochałam od razu - cierpiałam bardzo, to były wakacje, nie mogłam się więc zająć nauką (studiuje). Ale zaczęłam tak jak Ty skakac po forach, rozmawiałam z ludzmi, zajmowałam sobie czas, poszłam do pracy. Z czasem ból słabnie i zanika smile

128

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!

Masz o nim zapomnieć koniec kropka!!I nie czekać!!

129

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!
Tisha napisał/a:

Ja też się nie odkochałam od razu - cierpiałam bardzo, to były wakacje, nie mogłam się więc zająć nauką (studiuje). Ale zaczęłam tak jak Ty skakac po forach, rozmawiałam z ludzmi, zajmowałam sobie czas, poszłam do pracy. Z czasem ból słabnie i zanika smile

ile czasu minelo od rozstania z Twoim chlopakiem (czyt. ile cierpialas)?

sonieczka123 napisał/a:

Masz o nim zapomnieć koniec kropka!!I nie czekać!!

bo...?

ps. jak to zrobic?

130

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!

To było ok 2 miesiące wielkiego bólu i rozpaczy i kolejne 4 takiego dogorywania, ale już w miarę ok funkcjonowałam.

Posty [ 66 do 130 z 228 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » zakochał się w innej po 11 dniach!!!

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026