netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?

583 odpowiedzi13 109 wyświetleńzałożony przez SamotnaWilczyca, 12.07.2026

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?

Strony Poprzednia 1 … 6 7 8 9 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 456 do 520 z 584 ]

456

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
Legat napisał/a:

Muqin znowu ustawiasz sprawę tak jak ci wygodnie, nie za bardzo patrząc co ja tam powiedziałem. A przecież pytałem jasno "co nowego".
Tak na marginesie ostatnio upadły nam 2 partie i to dość podobnie, Nowoczesna po odejściu z rządów Petru i Polska 2050 Hołowni. W obu tych partiach stery przejęły kobiety. Dziwne to trochę, ze jakoś nie udało im się tego pociągnąć, a raczej pojawiły się spory i podziały. smile

Jeszcze taliby z konfederacji by sie przydało by ich partia upadla. Strach pomyslec co to bedzie jakby wygrali wybory albo jak sie z PIS połącza

457

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?

Legat, co właściwie rozumiesz przez "wniosły"?
Nowy temat polityczny czyli równouprawnienie i prawa kobiet na przykład wniosły.

Czy kobiety robią politykę lepiej od mężczyzn? Różnie, jedne lepiej, drugie gorzej. Co najwyżej można stwierdzić wielce odkrywczo że polityka jest jaka jest i że większe znaczenie w jej robieniu mają predyspozycje własne i liczne inne okoliczności niż akurat płeć. Ostatecznie w historii kobiety politycznie wybitne się zdarzały, choć w czasach dawnych miały mniejsze szanse (z uwagi na płeć właśnie) żeby się polityką zajmować.
Ja wiem, nie wprost to napisałeś, że z tymi kobietami w polityce nie jest lepiej niż było bez nich  i że one nie umieją polityki robić - dlatego ja z kolei napisałam, że ci, co podobnież umieją sporo mają "za uszami" - i w tym klimacie dalej - dopiszę, że żeby to uporządkować i robić lepiej najpierw trzeba po was, panowie, posprzątać, boście mocno schrzanili sprawę smile i co gorsza nadal się tej polityki trzymacie jak pijany płota - chyba odpowiednio jadowicie mi wyszło big_smile

458 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2026-07-30 18:24:09)

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
Muqin napisał/a:

Legat, co właściwie rozumiesz przez "wniosły"?
Nowy temat polityczny czyli równouprawnienie i prawa kobiet na przykład wniosły.

Czy kobiety robią politykę lepiej od mężczyzn? Różnie, jedne lepiej, drugie gorzej. Co najwyżej można stwierdzić wielce odkrywczo że polityka jest jaka jest i że większe znaczenie w jej robieniu mają predyspozycje własne i liczne inne okoliczności niż akurat płeć. Ostatecznie w historii kobiety politycznie wybitne się zdarzały, choć w czasach dawnych miały mniejsze szanse (z uwagi na płeć właśnie) żeby się polityką zajmować.
Ja wiem, nie wprost to napisałeś, że z tymi kobietami w polityce nie jest lepiej niż było bez nich  i że one nie umieją polityki robić - dlatego ja z kolei napisałam, że ci, co podobnież umieją sporo mają "za uszami" - i w tym klimacie dalej - dopiszę, że żeby to uporządkować i robić lepiej najpierw trzeba po was, panowie, posprzątać, boście mocno schrzanili sprawę smile i co gorsza nadal się tej polityki trzymacie jak pijany płota - chyba odpowiednio jadowicie mi wyszło big_smile

Politykowac specjalnie mi sie nie chce bo z przyczyn znanych kobiet w polityce w historii raczej zaokraglajac nie bylo.  Ale zauwaze tylko ze wiekszosc kobiet w wyborach w Polsce glosuje na facetów

I wiadomo listy itd ale nie chce mo sie grzebac byly przypadki gdzie otwarcie mogly glosowac na kobiety bo mialy duze szanse

459

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
Shinigami napisał/a:

Pozwól, że zapytam tak samo jak ty pytałaś mnie. Znasz w realu kogokolwiek kto miałby choć połowę takich wymagań jak tu opisałaś? Albo kogokolwiek kto by chociaż głosił takie treści poza internetem?

Nie. Nie znam ludzi którzy mówią to wprost, ale mniej więcej tego oczekują. Przykładowo faceci którzy nie wiedzą kiedy dziecko było szczepione, albo w której są klasie, flirtujący z jakąś stażystką kiedy wszyscy wiedzą że mają dziewczyne w domu. Jak ludzie w pracy nie potrafią wstawić naczyń do zmywarki i zmyć kubka, a mają w domu dzieci to jak myślisz, jak wygląda ich życie domowe?
Bardzo lubię facetów i uważam, że jest wielu świetnych gości. Ogarniętych, zadbanych, wysportowanych. Ale są tez osoby które zatrzymały się na XIX wieku i mają mindset kobieta = darmowa pomoc domowa. Kiedy jesteś kobietą to po pewnym czasie po prostu zauważasz takich mężczyzn. Na forum też.

460

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
WesołaDziewczyna007 napisał/a:

Nie. Nie znam ludzi którzy mówią to wprost, ale mniej więcej tego oczekują. Przykładowo faceci którzy nie wiedzą kiedy dziecko było szczepione, albo w której są klasie, flirtujący z jakąś stażystką kiedy wszyscy wiedzą że mają dziewczyne w domu. Jak ludzie w pracy nie potrafią wstawić naczyń do zmywarki i zmyć kubka, a mają w domu dzieci to jak myślisz, jak wygląda ich życie domowe? Bardzo lubię facetów i uważam, że jest wielu świetnych gości. Ogarniętych, zadbanych, wysportowanych. Ale są tez osoby które zatrzymały się na XIX wieku i mają mindset kobieta = darmowa pomoc domowa. Kiedy jesteś kobietą to po pewnym czasie po prostu zauważasz takich mężczyzn. Na forum też.

O ile to że szczepieniem jeszcze jestem wstanie zrozumieć ale to, że ktoś nie wie, w której klasie jest jego dziecko to już totalny absurd. Szczerze mówiąc nie bardzo mogę sobie wyobrazić jak można czegoś takiego nie wiedzieć. Ci flirtujący mając w domu dziewczynę to jest taki cringe, że brak słów. Kompletnie nie rozumiem jak można, a przede wszystkim po co robić coś takiego kiedy już się na dziewczynę. Z tym wstawianiem w pracy naczyń do zmywarki czy tym bardziej mycie ich to akurat standard i każdej płci niezależnie od wieku. A przynajmniej tak słyszałem od wielu ludzi. Podobno w każdej pracy jest z tym sporu problem i nie tylko po stronie mężczyzn. Z tym zatrzymaniem się niektórych ludzi w XIX wieku to niestety prawda, są tacy ludzie. To znaczy chyba są bo osobiście nikogo takiego nie znam. Piszesz, że takich mężczyzn zauważasz nawet na forum więc mam pytanie. Co widzisz we mnie na samym forum?

461

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
Shinigami napisał/a:

Co widzisz we mnie na samym forum?

Ostatnio? Nauczyłeś się rozmawiać i słuchać co ludzie mówią. Odnosisz sie do wypowiedzi rozmówcy i okazujesz ciekawość. Na duży plus.
Moim zdaniem jesteś dość neutralny. Nie masz jakiś uprzedzeń w żadnym kierunku. Trudno  coś więcej powiedzieć bo mało śledze twoje wypowiedzi.
Trochę jakbyś wyluzował ostatnio? Sama nie wiem.

462 Ostatnio edytowany przez Legat (2026-07-31 08:53:33)

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?

Muqin wg mnie robisz tak jak wiele kobiet, ale nie tylko pewien błąd założeniowy, podstawowy. Polega on na tym, że zrównujesz sposób działania kobiet z mężczyznami. A obje płcie radzą/radziły sobie trochę inaczej. Kobiety społecznie działają przez mężczyzn, ich głównym polem działania jest dom, można rzec tutaj są królowymi i rozstawiają klocki. Trochę słaby argument, ale jednak stereotypowa teściowa, która chce kontrolować wszystko ale tylko w domu.
No i robimy takie założenia jak Ty, że kiedyś kobiet nie było w polityce, teraz jest ich mniej, bo te chopy to ich tam nie dopuszczały, itd.
Nie. Właśnie sposób działania kobiet, sprawił ten stan rzeczy. Czyli nie jest prawdą, że kobiet nie było w polityce. Były. Ale pośrednio.
I tak jak pisze Bert, kobiety gdy teraz głosują w wyborach, najczęściej właśnie z tego powodu głosują na mężczyzn. Przecież mają zupełną wolność wyboru, a jednak nadal mają w głowie, że chop to lepiej zrobi, ja chce mieć z tym święty spokój, bo mam ważniejsze rzeczy na głowie tak bardziej lokalnie dom, praca, rozrywka, ewentualnie dzieci i problemy z własnym chopem, często trzeba nim odpowiednio pokierować. smile
Świetnie tę sytuację oddaje film Noce i dnie. Tak mogło wyglądać życie wielu kobiet w tamtym czasie, czyli trzymanie jako takiego porządku w domu i dbanie, żeby to wszystko jakoś się obracało.

463

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
Legat napisał/a:

Muqin wg mnie robisz tak jak wiele kobiet, ale nie tylko pewien błąd założeniowy, podstawowy. Polega on na tym, że zrównujesz sposób działania kobiet z mężczyznami. A obje płcie radzą/radziły sobie trochę inaczej. Kobiety społecznie działają przez mężczyzn, ich głównym polem działania jest dom, można rzec tutaj są królowymi i rozstawiają klocki. Trochę słaby argument, ale jednak stereotypowa teściowa, która chce kontrolować wszystko ale tylko w domu.
No i robimy takie założenia jak Ty, że kiedyś kobiet nie było w polityce, teraz jest ich mniej, bo te chopy to ich tam nie dopuszczały, itd.
Nie. Właśnie sposób działania kobiet, sprawił ten stan rzeczy. Czyli nie jest prawdą, że kobiet nie było w polityce. Były. Ale pośrednio.
I tak jak pisze Bert, kobiety gdy teraz głosują w wyborach, najczęściej właśnie z tego powodu głosują na mężczyzn. Przecież mają zupełną wolność wyboru, a jednak nadal mają w głowie, że chop to lepiej zrobi, ja chce mieć z tym święty spokój, bo mam ważniejsze rzeczy na głowie tak bardziej lokalnie dom, praca, rozrywka, ewentualnie dzieci i problemy z własnym chopem, często trzeba nim odpowiednio pokierować. smile
Świetnie tę sytuację oddaje film Noce i dnie. Tak mogło wyglądać życie wielu kobiet w tamtym czasie, czyli trzymanie jako takiego porządku w domu i dbanie, żeby to wszystko jakoś się obracało.

Oj bedzie sie dzialo smile

464

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
Bert44 napisał/a:
Legat napisał/a:

Muqin wg mnie robisz tak jak wiele kobiet, ale nie tylko pewien błąd założeniowy, podstawowy. Polega on na tym, że zrównujesz sposób działania kobiet z mężczyznami. A obje płcie radzą/radziły sobie trochę inaczej. Kobiety społecznie działają przez mężczyzn, ich głównym polem działania jest dom, można rzec tutaj są królowymi i rozstawiają klocki. Trochę słaby argument, ale jednak stereotypowa teściowa, która chce kontrolować wszystko ale tylko w domu.
No i robimy takie założenia jak Ty, że kiedyś kobiet nie było w polityce, teraz jest ich mniej, bo te chopy to ich tam nie dopuszczały, itd.
Nie. Właśnie sposób działania kobiet, sprawił ten stan rzeczy. Czyli nie jest prawdą, że kobiet nie było w polityce. Były. Ale pośrednio.
I tak jak pisze Bert, kobiety gdy teraz głosują w wyborach, najczęściej właśnie z tego powodu głosują na mężczyzn. Przecież mają zupełną wolność wyboru, a jednak nadal mają w głowie, że chop to lepiej zrobi, ja chce mieć z tym święty spokój, bo mam ważniejsze rzeczy na głowie tak bardziej lokalnie dom, praca, rozrywka, ewentualnie dzieci i problemy z własnym chopem, często trzeba nim odpowiednio pokierować. smile
Świetnie tę sytuację oddaje film Noce i dnie. Tak mogło wyglądać życie wielu kobiet w tamtym czasie, czyli trzymanie jako takiego porządku w domu i dbanie, żeby to wszystko jakoś się obracało.

Oj bedzie sie dzialo smile

Co sie bedzie działo ?

465 Ostatnio edytowany przez Muqin (2026-07-31 18:01:15)

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?

@Legat

Ja bym raczej powiedziała, że przyjęliśmy w rozmowie na wstępie całkiem inne perspektywy. A czy przyjęcie jakiejś perspektywy to błąd - kwestia co najmniej dyskusyjna. Dlaczego uważasz, ze moja perspektywa to błąd? Gdzie on tkwi?

Przy bardzo odmiennych perspektywach można się pokłócić albo wręcz przeciwnie, zauważyć coś, czego się dotychczas nie dostrzegało, tu wybór należy do konkretnych rozmówców.

O co mi idzie z tymi odmiennymi perspektywami? Ano ja w tej rozmowie z uporem patrzę na ludzi od strony zdecydowanie przyrodniczej czyli jak na ewoluujący gatunek. Co oczywiście nie wyczerpuje tematu "kto to jest człowiek", ale jakoś rozmowę ustawia. W naszym gatunku, jak to u ssaków rzecz jasna są samce zwane mężczyznami oraz samice zwane kobietami. Gatunek zaś, jak to w przyrodzie - chce przetrwać oraz ewoluuje. Na dodatek wiemy, żeśmy wyewoluowali z człekokształtnych i ten bagaż niesiemy w sobie, nie ma zmiłuj.

Skoro patrzę na ludzi jako na ewoluujący gatunek oczywiście moja perspektywa czasowa jest inna - coś około 300 tysięcy lat ewolucji mamy już za sobą. Ty ten czas skracasz, nie do końca wiem, jak bardzo, ale skracasz. A sam proces ewolucji odsuwasz, jako "nie na temat" czy jakoś tak.

Dalej to jeśli programowo patrzę na ludzi jak na ewoluujący gatunek to równocześnie patrzę na cały świat, bośmy się rozleźli po całym świecie. A że nam mózg się rozwinął, a nie na przykład szyja (jak żyrafom) to dostosowujemy się między innymi do warunków życia. Które nadal są wielce zróżnicowane.
No i w momencie, w którym Ty uogólniasz, że "kobiety są jakieś tam" (kwantyfikator wielki czyli "wszystkie kobiety") mnie w oczywisty sposób w pewnym sensie "ułatwiasz", bo nie jest wielką sztuką z mozaiki samic naszego gatunku wybrać jakieś mniejsze stado, w którym jest akurat inaczej niż napisałeś. Tak, wiem że stosujesz pewien skrót myślowy i nie piszesz o wszystkich samicach gatunku, ale cóż... mogę to korzystam smile
Gdybyśmy się umówili, że rozmawiamy o kobietach z określonego i wąskiego kręgu kulturowego i przedziału czasowego rzecz jasna rozmowa by inaczej wyglądała z mojej strony, ale nadal takie uogólnianie , że "kobiety" to woda na młyn chcącego się pokłócić oponenta.

Ja nie zrobiłam założenia, ze kobiet nie było w polityce, bo chłopy ich nie dopuszczały - ta część to była nieco żartobliwą wersją pewnego "feministycznego" opisu sytuacji. smile

Tak serio bardziej to jasne - kobiety w polityce były od zawsze w sposób dostosowany do aktualnego sposobu "zarządzania stadem", zarówno w relacjach wewnątrz stada jak i tych z zewnętrznymi stadami. W czasach dawniejszych o tym, czy się robi politykę decydowało urodzenie szeroko pojmowane, mężczyzna potencjalny geniusz polityczny jeśli się urodził w nie takiej rodzinie umierał orząc cudze pole czy czyszcząc  konie jakiegoś kretyna.  Jednostkowe kariery to pomijalny margines. Natomiast jak się kobieta urodziła królewną jej szanse na robienie polityki rosły skokowo. I , jeśli miała predyspozycje - robiła ją. A że raczej rzadko zostawała samodzielną władczynią - znowu ewolucyjnie - dla stada samiec był bezpieczniejszy , nie że lepiej politykę robił bo ma wacka a nie jajniki i mózgiem góruje nad samicą, ale po prostu dlatego, że dawał stadu większe prawdopodobieństwo po pierwsze stabilizacji rządów na jakiś czas i po drugie dostarczenia stosownego potomstwa, gdy już władza nad stadem stała się dziedziczna.  Biologia i pomysł, że władzę się dziedziczy i już wiemy, czemu mieliśmy raczej królów niż królowe. Królowa to ryzyko - że albo umrze przy porodzie/w połogu albo dla odmiany umrze bez potomstwa, a to już kłopot w dziedziczeniu. Król po śmierci żony może wziąć drugą, królowa zaś jest tym rodzeniem i połogiem osobiście zagrożona.
W pewnym momencie dziejów nasze stada przeszły z opcji "rządzi król" [w totalnym uproszczeniu, wódz stada jako pozycja dziedziczna ] na opcję demokratyczną czyli "wybieramy, kto rządzi". W naturalny sposób wyszły z tego prawa wyborcze dla kobiet. Mieliśmy Rewolucję Francuską, powstały USA czyli pierwsze państwo nowożytne bez nijakiej tradycji władzy dziedzicznej za to z dużą a uzasadnioną niechęcią do tej koncepcji i niemal natychmiast się te prawa wyborcze dla kobiet pojawiły jako pomysł. Jak pisałam - jednostkowo we Francji (nie chwyciło) i jakiś czas potem właśnie w USA i śmiem twierdzić że nie czystym przypadkiem akurat w USA. Plus równolegle niemal w Wielkiej Brytanii, która dla odmiany ma od średniowiecza monarchię ale też Izbę Lordów i Izbę Gmin czyli jakąś okrojoną wersję demokracji.  Z pewnego punktu widzenia prawa wyborcze dla kobiet to zwykłe ewolucyjne dostosowanie.


Jak pisałam wcześniej, dla mnie patriarchat to nic innego jak sposób funkcjonowania stada. Dla stada w pewnym okresie był najskuteczniejszy to się upowszechnił. W pewnym momencie zaczął się robić mało skuteczny i się co najmniej przekształca w coś nowego. Łatwo nie jest, ale że będzie łatwo nikt nie obiecywał, było w jaskiniach siedzieć, byłoby prościej. smile

Co nowego kobiety wniosły do  współczesnej polityki jak na razie wiem, że jedna kobieta coś nowego wniosła. Konkretnie zaistniał thatcheryzm jako nurt polityczno- gospodarczy. Czy to coś nowego - zależy z jakiej perspektywy smile zapewne o polityce da się powiedzieć, że "wszystko już było" , ale tak na bieżąco ten thatcheryzm zaistniał.

Legat - zawężasz niesamowicie. "Noce i dnie" to książka (i film, mniej w nim niż w książce także obyczajowej części) o losach pewnej kobiety i jej rodziny w bardzo wąskich ramach czasowych, w bardzo specyficznym kraju, co nie miał niepodległości i na dodatek pani pochodzącej z określonej warstwy czy tam klasy społecznej.
W tym samym czasie i miejscu zamień panią Barbarę na dowolną chłopkę z sarbinowskich czworaków albo dla odmiany na panią Daleniecką i dostaniesz całkiem różne obrazki pt.  " życie ówczesnej kobiety" Jak się one mają do uogólnionych "kobiet" na świecie, nawet powiedzmy z zachowaniem ram czasowych. Jakoś się mają, ale zachowajmy trochę rozsądku i nie uogólniajmy za bardzo, bo wychodzi  idiotyzm. smile Zapewniam Cię, Legat, że (z zachowaniem ram czasowych)  ówczesna Inuitka funkcjonowała w swoim "stadzie" inaczej niż pani Niechcicowa. O niejakiej Ci Xi (też tamte czasy i zdecydowanie inne stado) nie wspominając.

Oczywiście, że współczesne kobiety z kręgu kultury Zachodu nadal mają wdrukowane dawne nasze wzorce kulturowe. Plus mają nakładkę z nowszej wersji. I to w różnych proporcjach mają te wdruki, jedne silniejsze inne słabsze. I albo je powielają (mniej lub bardziej świadomie) albo dla odmiany wszystko zrobią, żeby uchowaj Boże nie powielić.  Mężczyźni dokładnie tak samo. Ot - dokonałam iście epokowego podsumowania, normalnie drugi Kopernik ze mnie. big_smile

466 Ostatnio edytowany przez Legat (2026-08-01 08:30:27)

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?

Co do zachowań stadnych, no to znowu trudno tu mówić o jakiejś aktywnej roli kobiet, one z reguły są gdzieś za mężczyznami.
Świetny przykład ostatnio, atak migrantów z Maroka, tam są głównie mężczyźni. Gdyby im się udało dostać do Europy, wtedy ściągną swoje kobiety i rodziny.
Bardzo dobry przykład widziałem u podróżnika Michała Patera (podróżnik obecnie eksploruje Kambodże i Madagaskar), który z doświadczenia stwierdził, że gdy wybierać gdzieś nocleg, to tylko u kobiety. Jest ogarnięta, zrobi zakupy, przygotuje pokój, ugotuje itd Mężczyzna może nawet nie umieć zrobić kawy. Bardzo często mężczyźni oszukują/naciągają, oferując różne swoje usługi, jak znajomość dróg, podwózki itd. Dlaczego tak? Bo chcą wyciągnąć kasę dla swojej rodziny. Czyli w społeczeństwach mniej cywilizowanych jest jasny podział. Kobieta ogarnia dom, mężczyzna ma przynieść kasę. 
No i teraz jeśli ktoś to źle rozumie jak Autorka wątkui podchodzi do tych spraw z perspektywy XXI i wysoko cywilizowanego społeczeństwa, to uznaje, że kobieta była/jest niewolona, albo jak twierdzi inna użytkowniczka, była wręcz służącą, no to nie rozumie jak to wyglądało i wygląda, gdy ta cywilizacja była/jest na niższym poziomie.

Na koniec zabawnie smile
Nawet u ptaków jest tak, że z punktu widzenia obserwatora ciekawsze są samce, bo np. pięknie śpiewają, no ale gdyby nie było samic, to też by nie było ich śpiewu. tongue

467

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?

Ja tam lubię mieć służąca

468 Ostatnio edytowany przez JohnyBravo777 (2026-08-01 14:33:46)

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
Bert44 napisał/a:

Ja tam lubię mieć służąca

Ktos w koncu przestal przepraszac za bycie mezczyzna.
Jakie to uczucie?

469

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?

Jak Ty definiujesz "partnerstwo", Legat? Serio pytam.
Co rozumiesz przez "bycie za mężczyznami" w stadzie?

Piłujesz tą współczesność no to niech Ci będzie.
Maroko - 99% ludności to muzułmanie. Dodaj biedę. Rola mężczyzny w islamie jest religijnie jasno określona, podobnie jak rola kobiety. Innymi słowy - socjalizacja się kłania, socjalizacja wedle całkiem konkretnego religijnego wzorca.
Jeśli jednak popatrzymy na emigrację w obrębie Europy zauważymy zmiany - kobiety też emigrują ekonomicznie, zarówno solo jak i  z zamiarem późniejszego ściągnięcia swoich mężczyzn i dzieci.  Solo albo szukając męża (stary wzorzec) albo szukając zawodowego spełnienia (nowy wzorzec). Stare wzorce mamy bardzo silne. Ale że się zmienia to  widać.  W Polsce sytuacja, w której to żona pracuje za granicą i pieniądze mężowi do kraju przysyła też już istnieje, nie jest powszechna ale jest zauważalna społecznie.
W społeczeństwach mniej cywilizowanych, Legat, to jest bardzo, bardzo różnie. Widać ten film czy tam podkast o Madagaskarze Cię zaciekawił, no to ok. Wzorzec pt. kobieta ogarnia dom i dzieci, a mężczyzna przynosi umownego "upolowanego mamuta" istnieje, także tam. Choć z tego co pisałeś ma już nakładkę naszej kultury czyli "cywilizowaną", czysty nie jest. Tym niemniej sam wzorzec w plemionach naszą cywilizacją mało tkniętych  i owszem, istnieje, czemu by miał nie istnieć, jeśli działa?  Istnieją też inne, jeśli te inne działają lepiej, tu mamy mozaikę. Tak przy okazji tego Madagaskaru i dziewczyny, która chwaliła się tym, że ma dziecko. Z jej kulturowego punktu widzenia ten fakt był jej atutem na rynku matrymonialnym. Dla mężczyzny wychowanego w tym samym wzorcu również to jej dziecko byłoby jej zaletą jako potencjalnej żony i rzecz jasna dla takiego mężczyzny fakt, że żeniąc się z nią wychowywał by potem spłodzone przez innego mężczyznę  dziecko kompletnie nie byłby problemem ani psychicznym ani społecznym. Ich norma, ich wzorce życia stadnego są inne - czyli znowu wychodzi nam socjalizacja jako element istotny, bo wszak u nas dla mężczyzny to takie  dziecko innego mężczyzny "w pakiecie" z kobietą  to ewidentny problem co najmniej psychiczny.

Zabawnie to zabawnie - są gatunki ptaków, w których praktycznie samiec od samicy się nie różni. Są gatunki ptaków, w których samice są zdecydowanie bogaciej ubarwione i ładniejsze od samców. Są gatunki ptaków, w których to samice walczą z innym samicami o terytorium. Są gatunki ptaków, w których samica ogranicza się do złożenia jaj, całą resztę zwalając na samca. Są gatunki ptaków, w których samica jest zauważalnie większa od samca. W klimacie chłodniejszym fakt - śpiewają praktycznie tylko samce. W ciepłym za to śpiewają obie płcie, w tym nader często w duetach. Wymienianie konkretnych gatunków sobie daruję, nim napisałam o tych ptakach na wszelki wypadek sprawdziłam, bom dokładna. Byłoby na tyle ornitologii na dziś smile

Czy z punktu widzenia obserwatora ciekawsze są u ptaków samce od samic? A to już, miły Legacie, czysto subiektywne podejście. Dla iluś obserwatorów tak, dla iluś wcale nie. Z przyczyn wielce zróżnicowanych i to przyczyn "po stronie obserwatora" w sposób oczywisty. Wolisz czy tam wyżej cenisz i uważasz za bardziej interesujące samce, zarówno własnego gatunku jak i innych  - dla Ciebie obserwacja samców  ptaków będzie ciekawsza, tylko sprawdź najpierw gatunek, żebyś samca z samicą nie pomylił i czasu na obserwację wspaniale ubarwionej samicy nie stracił smile  Naukowcy obserwują obie płcie z równym zainteresowaniem i ciekawością.


Tak przy okazji ja absolutnie nie uważam, żeby kobieta była totalnie niewolona zajmując się czymś, a czym innym nie. Acz z z drugiej strony nie da się ukryć, że każdy system ma tendencje do wykoślawiania się i na ten przykład nijakiego sensownego powodu by kobiety się nie uczyły i intelektualnie pozostawały na poziomie programowo niższym od mężczyzn z braku dostępu do edukacji to ja nie dostrzegam. . Konsekwencje tego, że kobiety się uczą są tak samo jak mężczyźni są oczywiste. W sumie zakaz (a nawet brak możliwości) uczenia się wynikający z faktu bycia kobietą to już chyba pod rodzaj zniewolenia podpada? Jeśli zabierasz komuś jakąś obiektywnie istniejącą możliwość dlatego, że ma jajniki a nie jądra to nie jest chyba fair.


@Bert - zatrudnianie służby ma zalety. Oraz rzecz jasna okropne wady. Wolisz mieć służącą niż nie mieć? Da się obronić. Wolę mieć kierowcę niż nie mieć. big_smile

470

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
Muqin napisał/a:

@Bert - zatrudnianie służby ma zalety. Oraz rzecz jasna okropne wady. Wolisz mieć służącą niż nie mieć? Da się obronić. Wolę mieć kierowcę niż nie mieć. big_smile

Muqin - przeciez chodzi o sluzbe ktorej nie zatrudniasz tylko masz smile

471 Ostatnio edytowany przez Legat (2026-08-01 20:26:00)

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
Muqin napisał/a:

Jak Ty definiujesz "partnerstwo", Legat? Serio pytam.

Pisałem już o tym, to terminologia wzięta z biznesu, która nie ma zastosowania w związkach damsko-męskich.

472 Ostatnio edytowany przez Muqin (2026-08-01 22:22:07)

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?

@ Legat
To naprawdę taki problem dla Ciebie podać definicję po raz drugi, na potrzeby tej rozmowy? Albo chociaż podać linka do posta w wątku, w którym o tym pisałeś?
Skoro taki to problem ogromny , trudno się mówi i żyje się dalej cool

@Bert
No toż piszę, zatrudnianie służącej najemnej ma zalety ale i wady rozliczne. Zatrudnianie szofera też, na dokładnie tej samej zasadzie.
Tobie służąca , mnie szofer i żyje się lepiej. smile

473 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2026-08-01 22:39:09)

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
Muqin napisał/a:

@ Legat
To naprawdę taki problem dla Ciebie podać definicję po raz drugi, na potrzeby tej rozmowy? Albo chociaż podać linka do posta w wątku, w którym o tym pisałeś?
Skoro taki to problem ogromny , trudno się mówi i żyje się dalej cool

@Bert
No toż piszę, zatrudnianie służącej najemnej ma zalety ale i wady rozliczne. Zatrudnianie szofera też, na dokładnie tej samej zasadzie.
Tobie służąca , mnie szofer i żyje się lepiej. smile

No wez. A sluzacego bys nie chciala? Bo ja akurat szofera nie. Dobra starczy smile

474 Ostatnio edytowany przez WesołaDziewczyna007 (2026-08-01 23:21:29)

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
Muqin napisał/a:

Zabawnie to zabawnie - są gatunki ptaków, w których praktycznie samiec od samicy się nie różni. Są gatunki ptaków, w których samice są zdecydowanie bogaciej ubarwione i ładniejsze od samców. Są gatunki ptaków, w których to samice walczą z innym samicami o terytorium. Są gatunki ptaków, w których samica ogranicza się do złożenia jaj, całą resztę zwalając na samca. Są gatunki ptaków, w których samica jest zauważalnie większa od samca. W klimacie chłodniejszym fakt - śpiewają praktycznie tylko samce. W ciepłym za to śpiewają obie płcie, w tym nader często w duetach. Wymienianie konkretnych gatunków sobie daruję, nim napisałam o tych ptakach na wszelki wypadek sprawdziłam, bom dokładna. Byłoby na tyle ornitologii na dziś smile

Porównywanie ptaków do ssaków trochę bez sensu. Koszt biologiczny posiadania potomstwa jest inny. Chyba nie istnieje taki gatunek ssaka, gdzie samiec nie jest większy i silniejszy?

Muqin napisał/a:

Wzorzec pt. kobieta ogarnia dom i dzieci, a mężczyzna przynosi umownego "upolowanego mamuta" istnieje, także tam.

Ale dlaczego uważasz że to wzorzec kulturowy, a nie wynik różnic biologicznych? Jak trzeba narąbać drewna to wyślesz wysportowanego nastolatka, czy dziadka z reumatyzmem? Możesz wysłać dziadka, ale jak od drewna zaczyna zależeć czy bedzie ci w domu ciepło to się warto zastanowić. Natomiast do oszacowania jaka będzie jutro pogoda starszy może mieć więcej doświadczenia. I cyk, mamy słuchaj starszych, pracuj ciężko a też kiedyś trafisz do strszyzny. To optymalna strategia grupy, czy "kultura"?
Zachwyt nad dzieckiem na madagaskarze może wynikać po prostu z innego klimatu i dostępu do zasobów, a nie jakiegoś wyrafinowanego procesu kulturowego.

475 Ostatnio edytowany przez JohnyBravo777 (2026-08-01 23:18:36)

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
Legat napisał/a:
Muqin napisał/a:

Jak Ty definiujesz "partnerstwo", Legat? Serio pytam.

Pisałem już o tym, to terminologia wzięta z biznesu, która nie ma zastosowania w związkach damsko-męskich.

Dobrze napisane.

Zwiazki partnerskie to w biznesie lub miedzy pedalami, lezbami i innymi chorymi psychicznie ogorami przebierajacymi sie w spodniczki.

Zwiazek miedzy kobieta a mezczyzna to zwiazek miedzy mezczyzna i kobieta.
Kobiety doskonale wiedza czego oczekuje sie od mezczyzny a mezczyzni, ktorzy nie sa ostatnimi przegrywami zebrajacymi o seks z byle wywloka, wiedza czego oczekuje sie od kobiety.
I w tych oczekiwaniach nie ma zadnego pedalskiego partnerstwa czy egalitarianizmu.
Logiczny facet i emocjonalna kobieta.

Gdy mezczyzna probuje udawac emocjonalnego a kobieta logiczna to wynikiem sa wszystkie problemy na tym forum.
Doslownie - najwieksze przegrywy na tym forum posrod mezczyzn to grajace na emocjach simpy a posrod kobiet to udajace logiczne i wyedukowane stare panny i rozwodki.

476

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
WesołaDziewczyna007 napisał/a:
Muqin napisał/a:

Zabawnie to zabawnie - są gatunki ptaków, w których praktycznie samiec od samicy się nie różni. Są gatunki ptaków, w których samice są zdecydowanie bogaciej ubarwione i ładniejsze od samców. Są gatunki ptaków, w których to samice walczą z innym samicami o terytorium. Są gatunki ptaków, w których samica ogranicza się do złożenia jaj, całą resztę zwalając na samca. Są gatunki ptaków, w których samica jest zauważalnie większa od samca. W klimacie chłodniejszym fakt - śpiewają praktycznie tylko samce. W ciepłym za to śpiewają obie płcie, w tym nader często w duetach. Wymienianie konkretnych gatunków sobie daruję, nim napisałam o tych ptakach na wszelki wypadek sprawdziłam, bom dokładna. Byłoby na tyle ornitologii na dziś smile

Porównywanie ptaków do ssaków trochę bez sensu. Koszt biologiczny posiadania potomstwa jest inny. Chyba nie istnieje taki gatunek ssaka, gdzie samiec nie jest większy i silniejszy?

Muqin napisał/a:

Wzorzec pt. kobieta ogarnia dom i dzieci, a mężczyzna przynosi umownego "upolowanego mamuta" istnieje, także tam.

Ale dlaczego uważasz że to wzorzec kulturowy, a nie wynik różnic biologicznych? Jak trzeba narąbać drewna to wyślesz wysportowanego nastolatka, czy dziadka z reumatyzmem? Możesz wysłać dziadka, ale jak od drewna zaczyna zależeć czy bedzie ci w domu ciepło to się warto zastanowić. Natomiast do oszacowania jaka będzie jutro pogoda starszy może mieć więcej doświadczenia. I cyk, mamy słuchaj starszych, pracuj ciężko a też kiedyś trafisz do strszyzny. To optymalna strategia grupy, czy "kultura"?
Zachwyt nad dzieckiem na madagaskarze może wynikać po prostu z innego klimatu i dostępu do zasobów, a nie jakiegoś wyrafinowanego procesu kulturowego.

@Smutna, o ptakach to Legat zaczął smile
Jeśli chodzi o ssaki to przekonanie, że samce są większe od samic jest mitem.  U ok.40% są mniej więcej jednakowe , u pozostałych albo samce albo samice są większe, zależy. Samice są większe u hien cętkowanych, połowy mniej więcej gatunków nietoperzy, u zającowatych i u płetwali błękitnych, tak z pamięci, zoologiem nie jestem.

Jak trzeba narąbać drewna to wyślę kogoś, kto jest odpowiednio silny i umie rąbać drewno. Za czasów naszych praprzodków polowali, wbrew XIX- wiecznym  przekonaniom ci, co byli silni. Wstecz - w stadach naszych najbliższych genetycznie krewnych czyli szympansów jest różnie, u zwyczajnych samce polują,  ale  u  bonobo  samice polują na równi jak najbardziej, a że na czele stada stoi u bonobo samica to i w podziale łupów ona rządzi.
U Inuitów do dziś polują wszyscy przy tzw. dużych polowaniach plemiennych, a o tym, czy plemię na polowanie wyrusza decydują kobiety, w koczowniczych plemionach mongolskich polowali wszyscy, no może z wyjątkiem aktualnie ciężko chorych i aktualnie rodzących kobiet oraz starców całkiem niesprawnych i dzieci bardzo małych. I można mnożyć.
Zachwyt na dzieckiem na Madagaskarze nie jest wyjątkowy, to akurat się pojawia w iluś plemionach mocno rozproszonych. Podobnież było też u niektórych plemion dawnych Słowian, ale których to zabij, nie pamiętam, no i z dawnymi Słowianami jak wiadomo raczej trudno to mocno potwierdzić.  I w Chinach tych mocno dawnych też to było.  W sumie choć obecnie  budzi nasz opór jako pomysł jest  całkiem logiczne smile

477 Ostatnio edytowany przez WesołaDziewczyna007 (2026-08-02 12:16:48)

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?

O to nie wiedziałam że są " feministyczne" gatunki ssaków.
Ale główny argument opierał się o to, że nie wszystko da się wymyślić w głowie - kultura. Czasem to co widzimy może być wynikiem optymalnej strategii w danym środowisku. Zwykłe zdroworozsądkowe zasady- stary do myślenia, młody do roboty, potem są faormowane w jakieś intelektualne, etyczne, moralne prawidła i ludzie się spierają mimo, że że środowiskiem nie da się spierać.
W kapitalizmie feminizm jest optymalny, bo szybciej kumuluje się kapitał jeśli dwie osoby pracują. Para architektów czy prawników ma większe zasoby niż para gdzie jest jeden rodzic stay at home. Może stado bonono ma podobny dostęp do zasobów co ludzie, a może stado delfinów. Porównania gatunkowr mają sens tylko jeśli znamy czynnik w środowisku albo biologii determinujący dany podział ról i dojdziemy do wniosku że to zbliżone do naszych warunków życia.
U ludzi mniej kobiet choruje na demencję i alzheimera więc wydaje się sensowna starszyzna kobiet.

478

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
WesołaDziewczyna007 napisał/a:

O to nie wiedziałam że są " feministyczne" gatunki ssaków.
Ale główny argument opierał się o to, że nie wszystko da się wymyślić w głowie - kultura. Czasem to co widzimy może być wynikiem optymalnej strategii w danym środowisku. Zwykłe zdroworozsądkowe zasady- stary do myślenia, młody do roboty, potem są faormowane w jakieś intelektualne, etyczne, moralne prawidła i ludzie się spierają mimo, że że środowiskiem nie da się spierać.
W kapitalizmie feminizm jest optymalny, bo szybciej kumuluje się kapitał jeśli dwie osoby pracują. Para architektów czy prawników ma większe zasoby niż para gdzie jest jeden rodzic stay at home. Może stado bonono ma podobny dostęp do zasobów co ludzie, a może stado delfinów. Porównania gatunkowr mają sens tylko jeśli znamy czynnik w środowisku albo biologii determinujący dany podział ról i dojdziemy do wniosku że to zbliżone do naszych warunków życia.
U ludzi mniej kobiet choruje na demencję i alzheimera więc wydaje się sensowna starszyzna kobiet.

W tym akurat masz racje że jak oboje pracują w związku to jest więcej kasy. A teraz ciężko z jednej pensji wyżyć chyba że ktoś ma bogatego męża lub żonę

479 Ostatnio edytowany przez Legat (2026-08-02 12:36:51)

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
WesołaDziewczyna007 napisał/a:

W kapitalizmie feminizm jest optymalny,

No niestety nie. Gdy weźmiemy np. Europę, tracimy na znaczeniu na rzecz Azji, gdzie feminizm raczej ma pod górkę.
Feminizm opiera się na złym rozumieniu przeszłości. Złym rozumieniu teraźniejszości, gdzie przez chwilę korzystamy na bogactwie i myślimy, że tak będzie zawsze.
Już teraz sytuację Europy porównuje się do bogatego emeryta, który powolutku wymiera.

480

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
Julia life in UK napisał/a:

teraz ciężko z jednej pensji wyżyć

A jak myślisz skąd to się wzięło? big_smile To się nazywa zjadanie własnego ogona.
Ktoś np. musi zarobić na zasiłki dla Julci. smile

481

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
Legat napisał/a:
WesołaDziewczyna007 napisał/a:

W kapitalizmie feminizm jest optymalny,

No niestety nie. Gdy weźmiemy np. Europę, tracimy na znaczeniu na rzecz Azji, gdzie feminizm raczej ma pod górkę.
Feminizm opiera się na złym rozumieniu przeszłości. Złym rozumieniu teraźniejszości, gdzie przez chwilę korzystamy na bogactwie i myślimy, że tak będzie zawsze.
Już teraz sytuację Europy porównuje się do bogatego emeryta, który powolutku wymiera.

Azja jest ogromna.  Jeżeli masz na myśli kraje muzulmanskie talibów gdzie feminizm naprawdę ma pod górkę to masz racje... natomiast dalej w Azji leżą kraje takie jak Chiny Japonia czy Korea Południowa które wyprzedzają Europe w technologii medycynie i praktycznie we wszystkim i widać tam duży feminizm i nastawienie kobiet na bycie ambitnymi i robienie kariery

482

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
WesołaDziewczyna007 napisał/a:

O to nie wiedziałam że są " feministyczne" gatunki ssaków.
Ale główny argument opierał się o to, że nie wszystko da się wymyślić w głowie - kultura. Czasem to co widzimy może być wynikiem optymalnej strategii w danym środowisku. Zwykłe zdroworozsądkowe zasady- stary do myślenia, młody do roboty, potem są faormowane w jakieś intelektualne, etyczne, moralne prawidła i ludzie się spierają mimo, że że środowiskiem nie da się spierać.
W kapitalizmie feminizm jest optymalny, bo szybciej kumuluje się kapitał jeśli dwie osoby pracują. Para architektów czy prawników ma większe zasoby niż para gdzie jest jeden rodzic stay at home. Może stado bonono ma podobny dostęp do zasobów co ludzie, a może stado delfinów. Porównania gatunkowr mają sens tylko jeśli znamy czynnik w środowisku albo biologii determinujący dany podział ról i dojdziemy do wniosku że to zbliżone do naszych warunków życia.
U ludzi mniej kobiet choruje na demencję i alzheimera więc wydaje się sensowna starszyzna kobiet.

Masz racje z tym pracowaniem obu stron.

Zalezy jeszcze co jest celem. Jak "zasoby" to najlepiej jak obie strony pracuja. Najlepiej jak miniumu do tego samego wieku (tu wyjatek od madrej powyzszej zasady pewnie dlatego ze celem moga byc tez slupki w sadazach) smile

483

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?

Julciu już ci podałem dane, z których wynika, że poziom życia w Kore Płd jest niższy niż w Polsce, a w Chinach duuużo niższy.
Nikt nie ma nieograniczonych pieniędzy i zawsze trzeba wybrać na co idą.
Świetny przykład z Polski.
Rząd PIS miał do wyboru czy kieruje pieniądze na rozwój energetyki, czy daje ludziom 500+. Z przyczyn oczywistych wybrał to drugie. Dlatego poprawił życie wielu dzieci z biedniejszych rodzin, ale niestety nasza energetyka pozostała z tyłu.

484

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
WesołaDziewczyna007 napisał/a:

O to nie wiedziałam że są " feministyczne" gatunki ssaków.
Ale główny argument opierał się o to, że nie wszystko da się wymyślić w głowie - kultura. Czasem to co widzimy może być wynikiem optymalnej strategii w danym środowisku. Zwykłe zdroworozsądkowe zasady- stary do myślenia, młody do roboty, potem są faormowane w jakieś intelektualne, etyczne, moralne prawidła i ludzie się spierają mimo, że że środowiskiem nie da się spierać.
W kapitalizmie feminizm jest optymalny, bo szybciej kumuluje się kapitał jeśli dwie osoby pracują. Para architektów czy prawników ma większe zasoby niż para gdzie jest jeden rodzic stay at home. Może stado bonono ma podobny dostęp do zasobów co ludzie, a może stado delfinów. Porównania gatunkowr mają sens tylko jeśli znamy czynnik w środowisku albo biologii determinujący dany podział ról i dojdziemy do wniosku że to zbliżone do naszych warunków życia.
U ludzi mniej kobiet choruje na demencję i alzheimera więc wydaje się sensowna starszyzna kobiet.

Bo Ci nigdy do głowy nie przyszło, Smutna, żeby to zwyczajnie sprawdzić - XIX mit o dominacji samców wśród ssaków jest bardzo silnie obecny. W szkole go nie prostują, są ważniejsze informacje, które uczniom do głowy muszą wtłoczyć. W ogóle mit o dominacji samców w przyrodzie. Na przykład mit o tym, że watasze wilków przewodzi dominujący samiec alfa - co okazało się nieprawdą, bo nie samiec tylko para alfa i na dodatek w tej parze to samica jest dominująca.
Szympansy nam nie ułatwiają - dwa gatunki, jeden z samcem na czele stada, a drugi z samicą i bądź tu mądry i zgadnij, jak wyglądało nasze, ludzkie pierwotne stado smile
Tak ogólnie świat zwierząt okazuje się być znacznie bardziej "sfeminizowany" niż uważano także na poziomie tych wysoko rozwiniętych zwierząt.

Odnośnie tego, co u nas z biologii a co z kombinowania intelektualnego to moim zdaniem odróżnienie co z czego wydaje się mocno niewykonalne, tak precyzyjnie. Bo używamy intelektu coby się dostosować w stopniu nieznanym innym gatunkom. My "strategie" wymyślamy, nie zawsze sensownie nam to wychodzi - toż żadna  skuteczna strategia przetrwania nie powinna doprowadzać do  świadomej wojny totalnej między samcami a samicami w obrębie gatunku, bo to skazanie się na ewolucyjną klęskę.

Feminizm niejako wyewoluował z kapitalizmu - zaczęło się od rewolucji przemysłowej, rozwoju fabryk i kobiet w fabrykach jako siły roboczej,  trzymanie ich w domu przy dzieciach sens gospodarczy straciło, początkowo na poziomie zwykłego wzrostu zapotrzebowania na prostą siłę roboczą. I poszło. 
Starszyzna kobiet jakiś sens mieć musi, bo  pojawia się we wzorcach plemiennych tu i owdzie i to w sposób rozproszony, ale nie sądzę, żeby w związku z Alzheimerem - oni nie żyli na tyle długo, żeby otępienie starcze odgrywało znaczącą rolę. I tu nam wchodzi kultura - z jakiegoś uzasadnionego powodu sobie to tak ustawili tworząc wzorzec funkcjonowania plemienia. U Inuitów to kobiety decydują o tym, kiedy należy wyruszyć na tzw, wielkie polowanie - logiczne, to one znają stan zapasów i one lepiej wiedzą, kiedy pora je uzupełnić, rządzą spiżarnią plemienia i już. I wysyłają "na zakupy", mężczyzn plus część kobiet.

@Legat

Jasne, że w Azji feminizm ma "pod górkę" - toż feminizm to produkt naszej, zachodniej cywilizacji. Dla nich to tak samo obce jak powiedzmy koncepcja Boga jedynego i osobowego. Cywilizacja Zachodu versus cywilizacja konfucjańska (Daleki Wschód) to pojedynek na innym poziomie - między innymi "indywidualizm" kontra "grupizm" [nie istnieje dobre tłumaczenie terminu na polski, "groupism" absolutnie nie oznacza kolektywizmu], walka/wojna wedle doktryny Clauzewitza czy wedle Sun Zi.  To już zderzenie cywilizacji , skala makro.

Ocena poziomu życia , którą wskazywałeś coś pokazuje, a czegoś nie. Na 3 pozycji wedle tych wskaźników jest sułtanat Omanu z prawem szariatu, na 8 zaś dla odmiany nie całkiem niepodległa Islandia. Czego to dowodzi tak naprawdę?

Dlaczego uważasz, że feminizm opiera się na złym rozumieniu przeszłości? Jakie jest to "dobre" ?

Tak, wiem, zbędziesz mnie dokładnie tak samo, jak z prostą definicją partnerstwa...

485

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
Muqin napisał/a:

Dlaczego uważasz, że feminizm opiera się na złym rozumieniu przeszłości?

Bo pomijane są oczywiste fakty. Kobiety masowo musiały iść do często ciężkiej pracy, bo w wyniku działań totalnej wojny, miliony młodych chłopaków, leżało sobie w grobach, albo byli inwalidami. Gdyby ci mężczyźni żyli i byli zdrowi, nie byłoby potrzeby pracy kobiet.
Dlatego mylisz się mówiąc, że "feminizm niejako wyewoluował z kapitalizmu". Odpowiedzią na kapitalizm jest socjalizm, w Zachodnim wydaniu brak młodych mężczyzn spowodował, że socjalizm poszedł bardziej w kobiecą stronę.

486

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
Legat napisał/a:
Muqin napisał/a:

Dlaczego uważasz, że feminizm opiera się na złym rozumieniu przeszłości?

Bo pomijane są oczywiste fakty. Kobiety masowo musiały iść do często ciężkiej pracy, bo w wyniku działań totalnej wojny, miliony młodych chłopaków, leżało sobie w grobach, albo byli inwalidami. Gdyby ci mężczyźni żyli i byli zdrowi, nie byłoby potrzeby pracy kobiet.
Dlatego mylisz się mówiąc, że "feminizm niejako wyewoluował z kapitalizmu". Odpowiedzią na kapitalizm jest socjalizm, w Zachodnim wydaniu brak młodych mężczyzn spowodował, że socjalizm poszedł bardziej w kobiecą stronę.

A to jest akurat prawda że kobiety szły do ciężkiej pracy bo dużo na wojnie żołnierzy ginęło i nie było komu gospodarki utrzymać no i też były zmuszone iść do pracy bo same by nie miały za co żyć. To czy chciały iść do pracy to inna sprawa (część z nich pewnie tak) ale napewno musiały do tej pracy  iść ... dzisiaj jest zresztą podobnie wiele kobiet idzie do pracy nie dlatego bo chce tylko dlatego że musi tam iść z różnych powodów

487

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
Julia life in UK napisał/a:
Legat napisał/a:
Muqin napisał/a:

Dlaczego uważasz, że feminizm opiera się na złym rozumieniu przeszłości?

Bo pomijane są oczywiste fakty. Kobiety masowo musiały iść do często ciężkiej pracy, bo w wyniku działań totalnej wojny, miliony młodych chłopaków, leżało sobie w grobach, albo byli inwalidami. Gdyby ci mężczyźni żyli i byli zdrowi, nie byłoby potrzeby pracy kobiet.
Dlatego mylisz się mówiąc, że "feminizm niejako wyewoluował z kapitalizmu". Odpowiedzią na kapitalizm jest socjalizm, w Zachodnim wydaniu brak młodych mężczyzn spowodował, że socjalizm poszedł bardziej w kobiecą stronę.

A to jest akurat prawda że kobiety szły do ciężkiej pracy bo dużo na wojnie żołnierzy ginęło i nie było komu gospodarki utrzymać no i też były zmuszone iść do pracy bo same by nie miały za co żyć. To czy chciały iść do pracy to inna sprawa (część z nich pewnie tak) ale napewno musiały do tej pracy  iść ... dzisiaj jest zresztą podobnie wiele kobiet idzie do pracy nie dlatego bo chce tylko dlatego że musi tam iść z różnych powodów

jezu, ale bzdury. Jakby kobiety od zawsze leżały i pachniały, i były obsługiwane całkowicie przez mężczyzn. No tak, pewnia każna z nich, jak Ewa w biblijnym raju, nigdy nie pracowały bez wynagrodzenia, tylko łaziły i żarły.

488 Ostatnio edytowany przez Noble (2026-08-02 16:30:15)

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?

taka ciekawostka, niestety nie znam źródła, dziecko mi przysłało gdzieś wygrzebało z Internetu
Obrazek dodany przez użytkowniczkę
Obrazek dodany przez użytkowniczkę

niestety nie umiem tego zrobić, mimo że robię "po staremu".

Generalnie z wykresu wynika, że na przestrzeni ostatnich 15 lat na Reddit ciągle rośnie liczba porad użytkowników forum w kwestiach związkowych, żeby się po prostu rozstać, a maleje liczba porad internautów w kwestiach innych rozwiązań w problemach związkowych.

489 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2026-08-02 16:24:05)

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
Noble napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:
Legat napisał/a:

Bo pomijane są oczywiste fakty. Kobiety masowo musiały iść do często ciężkiej pracy, bo w wyniku działań totalnej wojny, miliony młodych chłopaków, leżało sobie w grobach, albo byli inwalidami. Gdyby ci mężczyźni żyli i byli zdrowi, nie byłoby potrzeby pracy kobiet.
Dlatego mylisz się mówiąc, że "feminizm niejako wyewoluował z kapitalizmu". Odpowiedzią na kapitalizm jest socjalizm, w Zachodnim wydaniu brak młodych mężczyzn spowodował, że socjalizm poszedł bardziej w kobiecą stronę.

A to jest akurat prawda że kobiety szły do ciężkiej pracy bo dużo na wojnie żołnierzy ginęło i nie było komu gospodarki utrzymać no i też były zmuszone iść do pracy bo same by nie miały za co żyć. To czy chciały iść do pracy to inna sprawa (część z nich pewnie tak) ale napewno musiały do tej pracy  iść ... dzisiaj jest zresztą podobnie wiele kobiet idzie do pracy nie dlatego bo chce tylko dlatego że musi tam iść z różnych powodów

jezu, ale bzdury. Jakby kobiety od zawsze leżały i pachniały, i były obsługiwane całkowicie przez mężczyzn. No tak, pewnia każna z nich, jak Ewa w biblijnym raju, nigdy nie pracowały bez wynagrodzenia, tylko łaziły i żarły.

Adam chyba tez lazil i jadl smile

Jablka

490 Ostatnio edytowany przez Noble (2026-08-02 16:49:16)

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
Bert44 napisał/a:
Noble napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

A to jest akurat prawda że kobiety szły do ciężkiej pracy bo dużo na wojnie żołnierzy ginęło i nie było komu gospodarki utrzymać no i też były zmuszone iść do pracy bo same by nie miały za co żyć. To czy chciały iść do pracy to inna sprawa (część z nich pewnie tak) ale napewno musiały do tej pracy  iść ... dzisiaj jest zresztą podobnie wiele kobiet idzie do pracy nie dlatego bo chce tylko dlatego że musi tam iść z różnych powodów

jezu, ale bzdury. Jakby kobiety od zawsze leżały i pachniały, i były obsługiwane całkowicie przez mężczyzn. No tak, pewnia każna z nich, jak Ewa w biblijnym raju, nigdy nie pracowały bez wynagrodzenia, tylko łaziły i żarły.

Adam chyba tez lazil i jadl smile

Jablka

teraz pretensje do nich, że ewa dała się podpuścić węzowi, a Adam (mężczyzna - niby logiczny i kierujący sie rozumem) dał się podpuścić Ewie. Toteż jakich argumentów logicznych musiała użyc ewa, hm, ciekawa jestem. A może Adam myślał główką?

491

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
Legat napisał/a:

Julciu już ci podałem dane, z których wynika, że poziom życia w Kore Płd jest niższy niż w Polsce, a w Chinach duuużo niższy.
Nikt nie ma nieograniczonych pieniędzy i zawsze trzeba wybrać na co idą.
Świetny przykład z Polski.
Rząd PIS miał do wyboru czy kieruje pieniądze na rozwój energetyki, czy daje ludziom 500+. Z przyczyn oczywistych wybrał to drugie. Dlatego poprawił życie wielu dzieci z biedniejszych rodzin, ale niestety nasza energetyka pozostała z tyłu.

lol lol lol

492 Ostatnio edytowany przez Julia life in UK (2026-08-02 16:57:47)

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
Noble napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:
Legat napisał/a:

Bo pomijane są oczywiste fakty. Kobiety masowo musiały iść do często ciężkiej pracy, bo w wyniku działań totalnej wojny, miliony młodych chłopaków, leżało sobie w grobach, albo byli inwalidami. Gdyby ci mężczyźni żyli i byli zdrowi, nie byłoby potrzeby pracy kobiet.
Dlatego mylisz się mówiąc, że "feminizm niejako wyewoluował z kapitalizmu". Odpowiedzią na kapitalizm jest socjalizm, w Zachodnim wydaniu brak młodych mężczyzn spowodował, że socjalizm poszedł bardziej w kobiecą stronę.

A to jest akurat prawda że kobiety szły do ciężkiej pracy bo dużo na wojnie żołnierzy ginęło i nie było komu gospodarki utrzymać no i też były zmuszone iść do pracy bo same by nie miały za co żyć. To czy chciały iść do pracy to inna sprawa (część z nich pewnie tak) ale napewno musiały do tej pracy  iść ... dzisiaj jest zresztą podobnie wiele kobiet idzie do pracy nie dlatego bo chce tylko dlatego że musi tam iść z różnych powodów

jezu, ale bzdury. Jakby kobiety od zawsze leżały i pachniały, i były obsługiwane całkowicie przez mężczyzn. No tak, pewnia każna z nich, jak Ewa w biblijnym raju, nigdy nie pracowały bez wynagrodzenia, tylko łaziły i żarły.

Ale to nie są bzdury.  I żeby nie było to będę sprawiedliwa i napisze ze jest wiele kobiet na świecie które CHCA się rozwijać i pracowac ale takie kobiety to te które kończą studia w konkretnym kierunku mają jakieś pasję z których później otwierają biznesy... natomiast nie ma co się oszukiwac że 100% kobiet idzie do pracy bo chce idzie bo MUSI... w rodzinie nawet mam przykład kuzynka 2 malych dzieci gdy było jedne dziecko pracował tylko mąż i mieszkali u ciotki gdy pojawiło się drugie zaczęli szukać domu na kredyt. Niestety bank stwierdził że mają za niskie dochody by dostać kredyt na dom więc kuzynka mając dwójkę dzieci chcąc nie chcąc musiała iść do roboty by mieć zdolność kredytową na dom. Teraz oboje pracują i spłacają kredyt. I tak jest w wielu rodzinach taka sytuacja nie tylko wśród moich bliskich

493 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2026-08-02 17:07:49)

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
Noble napisał/a:
Bert44 napisał/a:
Noble napisał/a:

jezu, ale bzdury. Jakby kobiety od zawsze leżały i pachniały, i były obsługiwane całkowicie przez mężczyzn. No tak, pewnia każna z nich, jak Ewa w biblijnym raju, nigdy nie pracowały bez wynagrodzenia, tylko łaziły i żarły.

Adam chyba tez lazil i jadl smile

Jablka

teraz pretensje do nich, że ewa dała się podpuścić węzowi, a Adam (mężczyzna - niby logiczny i kierujący sie rozumem) dał się podpuścić Ewie. Toteż jakich argumentów logicznych musiała użyc ewa, hm, ciekawa jestem. A może Adam myślał główką?

Ale wiesz ze to zart byl?

Najbardziej prawdopodobne bylo ze powiedziala zjedz jablko to sie z toba przespie

494 Ostatnio edytowany przez Noble (2026-08-02 17:23:25)

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
Bert44 napisał/a:
Noble napisał/a:
Bert44 napisał/a:

Adam chyba tez lazil i jadl smile

Jablka

teraz pretensje do nich, że ewa dała się podpuścić węzowi, a Adam (mężczyzna - niby logiczny i kierujący sie rozumem) dał się podpuścić Ewie. Toteż jakich argumentów logicznych musiała użyc ewa, hm, ciekawa jestem. A może Adam myślał główką?

Ale wiesz ze to zart byl?

wiem, wiem smile ja też nie chcę ujmować mężczyznom.  ja też żartuję.
a w ogóle przyszło mi do głowy, że Józef to chojrak, był, wziął se za żonę babę w ciąży nie wiadomo z kim i pokochał to dziecko. To alfą był czy betą? Hm. Losy ludzkie to jednak ciekawe są.
By the way, jako młode dziewcze na podstawie Brawo  Girl stworzyłam sobie teorię, że Maria zaszła w ciążę, bo uprawiała petting i jakoś nasienie przedostało się do pochwy, a potem pozostała dziewicą, bo miała cesarskie cięcie. Ksiądz na religii niestety nie umiał mi wytłumaczyć, jak to sie stało, że urodziła i pozostała dziewicą.

495 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2026-08-02 18:22:50)

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
Noble napisał/a:
Bert44 napisał/a:
Noble napisał/a:

teraz pretensje do nich, że ewa dała się podpuścić węzowi, a Adam (mężczyzna - niby logiczny i kierujący sie rozumem) dał się podpuścić Ewie. Toteż jakich argumentów logicznych musiała użyc ewa, hm, ciekawa jestem. A może Adam myślał główką?

Ale wiesz ze to zart byl?

wiem, wiem smile ja też nie chcę ujmować mężczyznom.  ja też żartuję.
a w ogóle przyszło mi do głowy, że Józef to chojrak, był, wziął se za żonę babę w ciąży nie wiadomo z kim i pokochał to dziecko. To alfą był czy betą? Hm. Losy ludzkie to jednak ciekawe są.
By the way, jako młode dziewcze na podstawie Brawo  Girl stworzyłam sobie teorię, że Maria zaszła w ciążę, bo uprawiała petting i jakoś nasienie przedostało się do pochwy, a potem pozostała dziewicą, bo miała cesarskie cięcie. Ksiądz na religii niestety nie umiał mi wytłumaczyć, jak to sie stało, że urodziła i pozostała dziewicą.

Gdzie Bog tam cuda...Nie wszystko sie tak latwo wytlumaczy.

Ale powiem Ci ze Jozef to rzeczywiscie mocny temat. Nigdy o tym nie pomyslalem. Ciekawe czy mial powodzenie u babek. Wygrala u niego wiara. Cos co nie przechodzi na dzien dzisiejszy. Ciekawe czy z Maria klocili sie kto gary myje.

496 Ostatnio edytowany przez Noble (2026-08-02 18:48:42)

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
Bert44 napisał/a:

Gdzie Bog tam cuda...Nie wszystko sie tak latwo wytlumaczy.

Ale powiem Ci ze Jozef to rzeczywiscie mocny temat. Nigdy o tym nie pomyslalem. Ciekawe czy mial powodzenie u babek. Wygrala u niego wiara. Cos co nie przechodzi na dzien dzisiejszy. Ciekawe czy z Maria klocili sie kto gary myje.

jeśli podejść do Biblii jak do mitów greckich - w coś tam grupa ludzi musiała i musi wierzyć, bo czemuś to służyło. Słyszałam dawno temu, że Maria po prostu kucnęła i urodziła w kuckach (taki poród też jest dzisiaj możliwy, tylko nie każda położna umie odebrać poród w takiej pozycji). Bravo nie pisało o seksie analnym, więc taka wersja nie przyszła mi do głowy, a ponoć do dzisiaj np. w Grecji wśród dziewic popularny jest seks analny, bo nie naruszona zostaje błona dziewicza.
Czy się Maria kłóciła o mycie garów nie wiem, ale gdzieś oglądałam, że Maria Magdalena miała sześciu mężczyzn, ostatni nie był jej mężem.

497

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
Noble napisał/a:
Bert44 napisał/a:

Gdzie Bog tam cuda...Nie wszystko sie tak latwo wytlumaczy.

Ale powiem Ci ze Jozef to rzeczywiscie mocny temat. Nigdy o tym nie pomyslalem. Ciekawe czy mial powodzenie u babek. Wygrala u niego wiara. Cos co nie przechodzi na dzien dzisiejszy. Ciekawe czy z Maria klocili sie kto gary myje.

jeśli podejść do Biblii jak do mitów greckich - w coś tam grupa ludzi musiała i musi wierzyć, bo czemuś to służyło. Słyszałam dawno temu, że Maria po prostu kucnęła i urodziła w kuckach (taki poród też jest dzisiaj możliwy, tylko nie każda położna umie odebrać poród w takiej pozycji). Bravo nie pisało o seksie analnym, więc taka wersja nie przyszła mi do głowy, a ponoć do dzisiaj np. w Grecji wśród dziewic popularny jest seks analny, bo nie naruszona zostaje błona dziewicza.
Czy się Maria kłóciła o mycie garów nie wiem, ale gdzieś oglądałam, że Maria Magdalena miała sześciu mężczyzn, ostatni nie był jej mężem.

Maryja miała niezwykły poród jako jedyna kobieta miała porod bezbolesny bo nie dotyczył jej grzech pierworodny. Na filmach aktorki grające Maryję jak udają że rodzą to się dra z bólu ale akurat prawdziwa matka Jezusa miała najlepszy poród wśród wszystkich kobiet... I Maryja się nie kłóciła o mycie garów bo się wszyscy kochali i żyli w zgodzie

498

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
Noble napisał/a:
Bert44 napisał/a:

Gdzie Bog tam cuda...Nie wszystko sie tak latwo wytlumaczy.

Ale powiem Ci ze Jozef to rzeczywiscie mocny temat. Nigdy o tym nie pomyslalem. Ciekawe czy mial powodzenie u babek. Wygrala u niego wiara. Cos co nie przechodzi na dzien dzisiejszy. Ciekawe czy z Maria klocili sie kto gary myje.

jeśli podejść do Biblii jak do mitów greckich - w coś tam grupa ludzi musiała i musi wierzyć, bo czemuś to służyło. Słyszałam dawno temu, że Maria po prostu kucnęła i urodziła w kuckach (taki poród też jest dzisiaj możliwy, tylko nie każda położna umie odebrać poród w takiej pozycji). Bravo nie pisało o seksie analnym, więc taka wersja nie przyszła mi do głowy, a ponoć do dzisiaj np. w Grecji wśród dziewic popularny jest seks analny, bo nie naruszona zostaje błona dziewicza.
Czy się Maria kłóciła o mycie garów nie wiem, ale gdzieś oglądałam, że Maria Magdalena miała sześciu mężczyzn, ostatni nie był jej mężem.

Nie wiem skad sie to bierze. Biblia nie mowi chyba jak Jezus zostal urodzony. To raczej ludzkie wymysly. Choc moge sie mylic bo specjalista od Biblii nie jestem

A ze Maria Magdalena (inna Maria) miala ilus facetow to tez raczej Biblia nie mowi (jak wczesniej moge sie mylic)

Zastepowanie stosunku pochwowego analem zeby zostac dziewica to dla mnie jakas kompletna bzdura. Nie wiem- pierwszy raz to pierszy raz. Czy tak czy inaczej. Jakis takie udawanie bez sensu. Poza tym zeby na pierwszy raz wybrac anal? Troche hardcore...

499 Ostatnio edytowany przez Legat (2026-08-02 19:43:18)

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?

A ja mam takie pytanie do Noble. smile
Ciągle mówi, że kobiety wykonują różne rzeczy za darmo. Mniej więcej można się z tym faktem zgodzić, bo około 3mln kobiet w Polsce zajmuje się rodzicami, czy teściami.
Dlaczego feministki nie zaproponują tutaj rozwiązań systemowych? Przecież mamy niewydolny ZUS, który przepala masę pieniędzy, które by mogły trafić właśnie do tych kobiet?
Dlaczego feministki tak się uparły, żeby zrobić z kobiet biznesłomenki, a z facetów nianie? 
Czemu nie rozwiązują faktycznych problemów i barier zawodowych kobiet?
Jeżeli coś się słyszy o zmianach w ZUSie, to o dziwo od Konfederacji. smile
Ja ostatnio słyszałem, że jednym z nielicznych zawodów, których nie zastąpi AI, jest właśnie opiekunka i w starzejącym się społeczeństwie, to zawód przyszłości. A tu u feministej prawie nic nie słychać.
Myślę, że każda partia lewicowa, jeśli zaproponuje tutaj rozwiązania, bez problemu wygra wybory.

500 Ostatnio edytowany przez Noble (2026-08-02 20:07:34)

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?

to ja chętnie posłucham twojego zdania, bo przecież ty masz rozwiązanie na wszystko. W końcu od tego jesteś facetem, a twierdzisz, że faceci są od rzeczy wielkich, a kobiety mają zajmować się garami.. zresztą, ja jakbym pisała, to pewnie wyłącznie emocjami.
Legat, ja życzliwie pytam.

501

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?

ooo, i pięćsetka mi się trafiła.

502

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
Legat napisał/a:

A ja mam takie pytanie do Noble. smile
Ciągle mówi, że kobiety wykonują różne rzeczy za darmo. Mniej więcej można się z tym faktem zgodzić, bo około 3mln kobiet w Polsce zajmuje się rodzicami, czy teściami.
Dlaczego feministki nie zaproponują tutaj rozwiązań systemowych? Przecież mamy niewydolny ZUS, który przepala masę pieniędzy, które by mogły trafić właśnie do tych kobiet?
Dlaczego feministki tak się uparły, żeby zrobić z kobiet biznesłomenki, a z facetów nianie? 
Czemu nie rozwiązują faktycznych problemów i barier zawodowych kobiet?
Jeżeli coś się słyszy o zmianach w ZUSie, to o dziwo od Konfederacji. smile
Ja ostatnio słyszałem, że jednym z nielicznych zawodów, których nie zastąpi AI, jest właśnie opiekunka i w starzejącym się społeczeństwie, to zawód przyszłości. A tu u feministej prawie nic nie słychać.
Myślę, że każda partia lewicowa, jeśli zaproponuje tutaj rozwiązania, bez problemu wygra wybory.

W zusie to lepiej nie mieszaj.  Gorzej byc nie może ...

503

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
Bert44 napisał/a:
Legat napisał/a:

A ja mam takie pytanie do Noble. smile
Ciągle mówi, że kobiety wykonują różne rzeczy za darmo. Mniej więcej można się z tym faktem zgodzić, bo około 3mln kobiet w Polsce zajmuje się rodzicami, czy teściami.
Dlaczego feministki nie zaproponują tutaj rozwiązań systemowych? Przecież mamy niewydolny ZUS, który przepala masę pieniędzy, które by mogły trafić właśnie do tych kobiet?
Dlaczego feministki tak się uparły, żeby zrobić z kobiet biznesłomenki, a z facetów nianie? 
Czemu nie rozwiązują faktycznych problemów i barier zawodowych kobiet?
Jeżeli coś się słyszy o zmianach w ZUSie, to o dziwo od Konfederacji. smile
Ja ostatnio słyszałem, że jednym z nielicznych zawodów, których nie zastąpi AI, jest właśnie opiekunka i w starzejącym się społeczeństwie, to zawód przyszłości. A tu u feministej prawie nic nie słychać.
Myślę, że każda partia lewicowa, jeśli zaproponuje tutaj rozwiązania, bez problemu wygra wybory.

W zusie to lepiej nie mieszaj.  Gorzej byc nie może ...

Właśnie zus to jest tragedia

504

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?

właśnie mi się przypomniało, że wśród Polaków obok polityków najwięcej jest lekarzy. Stańczyk kiedyś przeszedł po krakowskim rynku z bolącym zębem i każda napotkana osoba udzielała mu porad medycznych.

505

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
Noble napisał/a:

twierdzisz, że faceci są od rzeczy wielkich, a kobiety mają zajmować się garami

Znowu coś mi domawiasz, co pokazuje Twój wzór myślenia, a nie mój. smile
Ja jedynie mówię, że jest bardzo szerokie miejsce do popisu dla partii lewicowych. A one zajmują się rzeczami, które spychają je na margines, bo nie rozwiązują najważniejszych kwestii społecznych. I stawiam tu tezę, że głównie przez feminizm, który tak jak nam tu piszesz, kieruje się głównie niechęcią płciową i źle rozumianą historyczną krzywdą kobiet, którą nam tu co chwile wyrażasz. Resentyment jest fajny, daje poczucie siły, ale nie wnosi niczego nowego niestety.
Już nikt prawie nie pamięta, kiedyś startowała w wyborach partia kobiet i dostała minimalne poparcie. Zdaje się wnioski do dzisiaj nie zostały wyciągnięte.

506

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
Legat napisał/a:
Muqin napisał/a:

Dlaczego uważasz, że feminizm opiera się na złym rozumieniu przeszłości?

Bo pomijane są oczywiste fakty. Kobiety masowo musiały iść do często ciężkiej pracy, bo w wyniku działań totalnej wojny, miliony młodych chłopaków, leżało sobie w grobach, albo byli inwalidami. Gdyby ci mężczyźni żyli i byli zdrowi, nie byłoby potrzeby pracy kobiet.
Dlatego mylisz się mówiąc, że "feminizm niejako wyewoluował z kapitalizmu". Odpowiedzią na kapitalizm jest socjalizm, w Zachodnim wydaniu brak młodych mężczyzn spowodował, że socjalizm poszedł bardziej w kobiecą stronę.

Serio feministki pomijają skutki I Wojny Światowej? Aż tak dobrze to tych współczesnych nie znam, ale jakoś mi się nie wydaje. Ostatecznie skutki Wielkiej Wojny doskonale pasują do "feministycznej narracji" - toż tej wojny kobiety nie wywołały, tego to im się nijak przypiąć nie da. Obie Wojny Światowe doskonale wpisują się na listę zdarzeń koszmarnych, które świat "zawdzięcza" rządom mężczyzn. Hitler nie był kobietą, Stalin też nie był, to nie my, to oni, ci okropni mężczyźni!

Socjalizm był próbą odpowiedzi na wczesny kapitalizm, fakt. Chronologicznie pasuje, I połowa XIX wieku.
Potem chyba troszkę omijasz szerokim łukiem, Legat,  jakby zwyczajnie w historii nie zaistniało.
Pamiętając, że I Wojna Światowa trwała od 28 lipca 1914 do 11 listopada 1918 logiczne, że jej skutki w najlepszym razie mogły zacząć występować w 1914 roku, bo coś co nie istnieje skutkować niczym nie może i mam nadzieję, że tu sporu nie ma smile
No to zerknijmy, co się działo od tej 1 połowy XIX wieku do daty wybuchu Wielkiej Wojny. A działo się, działo...
Na przykład w USA się zdarzyła wojna secesyjna czyli pojawili się między innymi abolicjoniści, którym w tym momencie w USA było z feministkami mocno po drodze i wspierali wczesne feministki aż miło i z wzajemnością.
XIX wiek to niesamowicie szybki rozwój przemysłu, to chyba też nie jest sporne. I w USA i w Europie.  I w 1848 roku pojawił się na rynku myśli ludzkiej produkt myśli dwóch panów (tak, panów, to nie kobiety były smile)  - niejakiego Marksa Karola oraz Engelsa Fryderyka. Powiedzmy nieco symbolicznie ten Manifest przywołuję z datą - około połowy tego XIX wieku socjalizm ewidentnie okazał się za słabą odpowiedzią na kapitalizm i tyle. No i się pojawiła odpowiedź zdecydowanie mocniejsza.
Skutkiem zaistnienia komunizmu oraz wielu innych czynników rzecz jasna w 1908 roku - czyli na 6 (słownie:sześc) lat PRZED wybuchem Wielkiej Wojny mieliśmy w USA strajki kobiet - robotnic. Pracownic przemysłu tekstylnego w Nowym Jorku na przykład i tak, to ten symboliczny z 8 marca. Skoro w tym 1908 roku na ulice wyszło 15 tysięcy kobiet, żądając praw wyborczych i poprawy warunków pracy to chyba już wtedy musiało ich trochę być w tym Nowym Jorku.... nie pojawiły się na nowojorskich ulicach skutkiem Wielkiej Wojny przed wybuchem tejże. Wniosek - już przed wybuchem I Wojny Światowej  kobiety pracujące w przemyśle były obecne na rynku pracy w takim stopniu, że strajk kobiet nie przeszedł nie zauważony. Najwyraźniej zaistniała potrzeba rynkowa wcześniej niż sugerujesz, potem się co najwyżej zwiększyła skokowo, ale tego to nikt raczej nie neguje.

Jasne, fizyczny brak mężczyzn po tej I Wojnie Światowej bardzo się przyczynił do wejścia jeszcze większej liczby kobiet na rynek pracy,  ale jest różnica między zaistnieniem (co sugerujesz) a wejściem w większej liczbie. Grunt pod przyznawanie kobietom praw wyborczych też był przygotowany wcześniej.

I Wojna Światowa totalnie poprzestawiała układ sił w Europie - i poszło, destabilizacja starego, nowe się urodziło i tyle. II Wojna Światowa z Jałtą się dołożyła - i kolejnym wybiciem mężczyzn i na dodatek powstaniem (niedobrowolnym przecież i bez euforii) tzw. obozu socjalistycznego, ZSRR to akurat kobiety z mężczyznami zrównywał z dużym  impetem, także ideologicznym oraz propagandowym. Dostał państwa satelickie i równe prawa dla kobiet to raczej coś, czego się już nie da usunąć ze świata.  Niedługo potem, w 1949 roku okazało się, ze pomysł z równouprawnieniem kobiet skutecznie wyeksportowano do Chin i cóż, jest jak jest.

ZUS to problem nierozwiązywalny, na ZUS nawet feministki nie poradzą i dobrze o tym wiedzą, wolą nie tykać big_smile

507

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?

Tak odnośnie opowiastki o Adamie i Ewie. smile
To właśnie kolejny przykład jak działa nasz świat. Czyli kobieta zadziała przez mężczyznę. Ten miał się zachować jak prawdziwy mężczyzna, czyli miała cała wina iść na niego. Ale prawdziwym mężczyzną nie był i powiedział jak było. Oboje zostali ukarani. Bardzo pouczająca historyjka. smile

508

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
Legat napisał/a:

Tak odnośnie opowiastki o Adamie i Ewie. smile
To właśnie kolejny przykład jak działa nasz świat. Czyli kobieta zadziała przez mężczyznę. Ten miał się zachować jak prawdziwy mężczyzna, czyli miała cała wina iść na niego. Ale prawdziwym mężczyzną nie był i powiedział jak było. Oboje zostali ukarani. Bardzo pouczająca historyjka. smile

Przecież Pan Bóg i ta wiedział jaka jest prawda cokolwiek by Adam nie powiedział to lepiej że w tym całym.nieszczesciu jakie spadło na świat chociaż powiedział prawdę "ze to Ewa dala mu zakazany owoc" . Tyle że Ewa chciała posiąść jakąś wiedzę obiecana przez węża a Adam to zeżarł to jabłko beż żadnego pomyslunku i celu i dlatego jak światem rządzą faceci to ten świat tak bez pomyslunku wygląda big_smile

509

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?

W historyjce stało, że Ewa "zjadła i dała Adamowi" czyli pojęła samodzielną decyzję wykonała ją i potem zaproponowała to samo Adamowi. Który propozycję przyjął. Musiał? Absolutne nie. Też wybrał i noża mu do gardła nikt nie przykładał.
Cała reszta o tym "prawdziwym mężczyźnie" i "całej winie co to miała spaść na niego" to już jakieś solidne dopisywanie pod tezę, Legat.

Jak wiadomo Bóg stworzył Adama, po kilku  dniach obserwacji prototypu stwierdził "Stać mnie na coś lepszego", wyjął mu żebro i stworzył Ewę. smile

510 Ostatnio edytowany przez Julia life in UK (2026-08-02 23:33:24)

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
Muqin napisał/a:

W historyjce stało, że Ewa "zjadła i dała Adamowi" czyli pojęła samodzielną decyzję wykonała ją i potem zaproponowała to samo Adamowi. Który propozycję przyjął. Musiał? Absolutne nie. Też wybrał i noża mu do gardła nikt nie przykładał.
Cała reszta o tym "prawdziwym mężczyźnie" i "całej winie co to miała spaść na niego" to już jakieś solidne dopisywanie pod tezę, Legat.

Jak wiadomo Bóg stworzył Adama, po kilku  dniach obserwacji prototypu stwierdził "Stać mnie na coś lepszego", wyjął mu żebro i stworzył Ewę. smile

Plus "Ewa ugryzła owoc i resztę dala Adamowi". Także Ewa zrobiła małego gryza żeby posiąść wiedze,a Adam to resztę czyli duza wiekszosc owocu wpierdzielił bez zastanowienia  big_smile

511 Ostatnio edytowany przez Mrs.Happiness (2026-08-03 02:56:29)

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
Muqin napisał/a:

Jeśli uznać, że opcja "dwoje rodziców biologicznych plus ich dziecko/dzieci" jest wersją rodziny "najlepszą dla dziecka" to logiczne, że inne wersje rodziny stają się wariantami "nie - najlepszymi" czyli .... gorszymi. Inaczej się nie da. "Niżej w hierarchii tego, co dla dziecka najlepsze" to delikatna wersja "gorsze".

Osobiście wolę używać określeń „mniej optymalne”, czy „niżej w hierarchii tego, co najlepsze”, ponieważ naprawdę szczerze nie uważam, że osoby z takich rodzin są gorsze (oceniając z perspektywy wartości człowieka), a tu i tak co chwilę zarzuca mi się jakieś dziwne intencje lub coś, czego nie napisałam.
Więc żeby była jasność – jeśli trzymać się sztywno terminologii, to tak, można powiedzieć, że inne wersje rodziny są gorsze (z punktu widzenia rozwoju dziecka) ale… jak wyżej.

Muqin napisał/a:

Poza tym patrząc na historię ludzkości w całej jej złożoności nijak nie da się obronić tezy, że rodzina składająca się z biologicznych rodziców i ich potomstwa to pierwotna forma rodziny w naszym gatunku. Pierwsi rodzice czyli Adam i Ewa opiekujący się spłodzonym przez siebie potomstwem to wersja biblijna, nie przyrodnicza, przyrodniczo to akurat pierwotna ta koncepcja wcale nie jest, jest jakimś kolejnym etapem w rozwoju gatunku. W którymś momencie być może wyszła na prowadzenie, ale dla ewolucji to moment i jest bardzo możliwe, że całość wyewoluuje dalej w zupełnie inny model, lepiej dostosowany do przetrwania.

Z całym szacunkiem, ale takiej tezy to ja nigdzie nie stawiałam.
Nie rozumiem też, co wspólnego ze współczesnymi dziećmi i współczesnymi rodzinami (o takich mówiłam) mają ludzie żyjący setki czy tysiące lat temu. Ani nawet ci, którzy przyjdą wiele lat po nas.
Gdyby nawet założyć, że za kilka pokoleń dzieci będą trafiały do wspólnej puli i następnie będą rozdysponowywane systemowo do rodzin, które zostaną przez ten system uznane za najbardziej odpowiednie do ich wychowywania, to… co to zmienia TERAZ?
Aktualna wiedza psychologiczna jest taka, że opcją „premium” dla dziecka jest pełna rodzina.
A że mamy takie prawo, że dziecko „przynależy” do rodziców biologicznych, to w większości przypadków tak właśnie będzie prezentowała się dla dziecka rodzina, nazwijmy to, startowa. Wiemy też, że dziecko tworzy więź z matką biologiczną już w okresie prenatalnym, więc od samego początku ma dla niego znaczenie, w czyje ręce trafi.
Każda inna opcja niesie za sobą konkretne ryzyko, że rozwój dziecka zostanie w jakiś sposób zaburzony.
Przykładowo taka sytuacja. Matka i ojciec się rozstają. Każde z nich zakłada własne rodziny.
Nawet jeśli rodzice będą się dobrze dogadywać i ojczym czy macocha okażą się w porządku, to dziecko, zwłaszcza na początkowym etapie rozwoju, może i z dużym prawdopodobieństwem będzie czuło się z tym faktem źle. Bo nie rozumie, dlaczego w domu mieszka obcy pan czy obca pani, zamiast tatusia i mamusi. Dlaczego z tatusiem lub mamusią może spotykać się tylko od czasu do czasu. Z perspektywy dziecka to zagrożenie. Albo powód do obwiniania siebie o rozpad rodziny.
Jeśli rodzice wybrali opiekę naprzemienną - dlaczego ma dwa domy i niekiedy dwa równoległe życia, gdy mieszkają w większej odległości od siebie.
Do tego mogą dojść różne metody wychowawcze, zwłaszcza gdy rodzice po rozstaniu nie mają zbyt dobrych stosunków, czy wręcz próbują sobie dokuczyć. Czyli matka powie jedno, ojczym albo ją poprze, albo już między nimi pojawi się zgrzyt (zwłaszcza że matki częściej rozkładają nad dziećmi parasol ochronny, mężczyźni są z natury bardziej skłonni do zachowań ryzykownych, co przekłada się na wychowanie), potem jeszcze ojciec biologiczny wkroczy do akcji i oznajmi coś zupełnie innego. Jedno ukarze, drugie nagrodzi, zbagatelizuje uczynek dziecka albo zrzuci winę na tego rodzica, który spędza więcej czasu z dzieckiem i będzie triumfować, że tamten sobie „nie radzi”, nie dostrzegając, że na tym najbardziej traci dziecko, któremu robi się wodę z mózgu.

A wracając do „samotnej matki z wyboru”, od której zaczęła się ta dyskusja.
Wychowywanie się bez ojca często ma dla dzieci negatywne, wielowymiarowe skutki.
Mogą one w dorosłym życiu mieć problem z wchodzeniem w relacje z płcią przeciwną, obniżone poczucie wartości. Zaburzenia własnej tożsamości. Chłopcy mogą stać się bardziej agresywni. Próbować przejmować rolę ojca w domu od najmłodszych lat. Dziewczynki dążyć do szybszej inicjacji seksualnej i z kolei ojca szukać w mężczyznach, z którymi się spotykają. Depresja, stany lękowe, wycofanie, zwiększone ryzyko popadnięcia w uzależnienia.
OCZYWIŚCIE, jeśli matka się mocno przyłoży do wychowania i brak ojca nie wynika z jej problemów osobistych (np. niechęci do mężczyzn) a po prostu tak jej się życie ułożyło + w otoczeniu dziecka regularnie będą przebywać inni mężczyźni (którzy mniej lub bardziej figurę ojca zastąpią), to ryzyko powyższych problemów się zmniejsza, ale tu mieliśmy konkretny przykład. Matka, która uważa, że „kolesia można usunąć z równania”, bo po zapłodnieniu facet już nie jest potrzebny.
Czyli jak najbardziej zalicza się to do kategorii „problemów osobistych” matki.
A powiedzmy sobie szczerze, tak samo jak mężczyzna traktujący kobiety instrumentalnie (jak żywe dmuchane lale) ma małe szanse na wychowanie dziecka (zwłaszcza dziewczynki) w poczuciu, że jest wartościowe i zasługuje na miłość, tak samo matka z powyższego przykładu ma małe szanse na wychowanie dziecka (zwłaszcza chłopca) w zdrowy sposób.
Bo mało kto jest aż tak zdyscyplinowany i posiada tak dużą znajomość psychologii (w tym rozwojowej) – i do pewnego stopnia umiejętność manipulacji – żeby tego przy dziecku na żadnym etapie nie okazywać i żeby ono się nie połapało, że zdaniem matki mężczyźni są „bykami rozpłodowymi” i można sobie świetnie radzić bez nich.

Muqin napisał/a:

Sam pomysł, że ojciec czynnie uczestniczy w pełnej wersji opieki nad potomstwem od momentu narodzin tegoż potomstwa czyli wersja aktualnie lansowana jako najlepsza dla dziecka  to raczej w historii ludzkości ewenement, nowinka, nie żadna wielowiekowa norma. Gdzieś tam w tle majaczy idea równouprawnienia i obserwacja, że mianowicie pan równie skutecznie może zmienić pieluchę... smile

To zależy co rozumiesz przez "czynnie uczestniczy w pełnej wersji opieki nad potomstwem", bo generalnie z punktu widzenia psychologii nie oczekuje się od ojców, że będą drugimi matkami. A pewnych rzeczy, nawet gdyby chcieli, to przecież nie zrobią, bo na przykład nie nakarmią niemowlaka piersią smile
Mniejsza obecność ojca nie wpływa negatywnie na rozwój dziecka, pod warunkiem, że ten ojciec jest obecny regularnie i w sposób przewidywalny, a do tego jest dostępny emocjonalnie i czas spędzany z nim faktycznie coś wnosi do życia dziecka, jest jakościowy. Nie że ten ojciec sobie siedzi przed telewizorem, a dziecku zdejmie z półki pudełko klocków i nic więcej go nie interesuje, tylko robi coś razem z nim, pokazuje mu świat i wgrywa męski wzorzec.
Zwłaszcza, że zgodnie z badaniami matki częściej odpowiadają za regulację emocji, z kolei ojcowie za stymulację eksploracji.
A jak ludzie to sobie podzielą "w praktyce"... to ich sprawa. Byle zadbali o fundamenty.

512 Ostatnio edytowany przez Noble (2026-08-03 07:22:15)

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?

Hm, ciekawe, ciekawe, ja patrzę z perspektywy samotnego rodzica i nie uważam, żeby moim dzieciom coś poszło nie tak, mimo obecności ojca w życiu 4 dni w miesiącu z jego własnego wyboru.
Zapytałam mojego ulubionego Chata, czy w świetle obecnej wiedzy pełna rodzina jest najbardziej optymalna do rozwoju dziecka?
"Tak, ale z ważnym zastrzeżeniem: **najbardziej optymalne dla rozwoju dziecka nie jest samo istnienie pełnej rodziny, lecz jakość relacji i stabilność środowiska, w którym dziecko dorasta.**

Obecny stan badań z psychologii rozwojowej, psychiatrii dziecięcej i socjologii pozwala sformułować kilka dość pewnych wniosków.

### Co pokazują badania?

Średnio rzecz biorąc, dzieci wychowujące się przez oboje biologicznych rodziców, pozostających w stabilnym i zgodnym związku, osiągają lepsze wyniki w wielu obszarach niż dzieci wychowujące się w innych strukturach rodzinnych. Dotyczy to m.in.:

* zdrowia psychicznego,
* osiągnięć szkolnych,
* mniejszego ryzyka uzależnień,
* mniejszego ryzyka zachowań przestępczych,
* lepszej sytuacji materialnej w dzieciństwie.

Jednak słowo **"średnio"** jest tutaj kluczowe. Są to zależności statystyczne, a nie reguły dotyczące każdego dziecka.

### Dlaczego pełna rodzina często daje przewagę?

Badacze wskazują kilka powodów:

* większe zasoby finansowe,
* możliwość podziału obowiązków opiekuńczych,
* większa dostępność emocjonalna rodziców,
* większa stabilność życiowa,
* obecność dwóch różnych stylów wychowawczych i modeli ról (choć nie jest to warunek konieczny).

Nie chodzi wyłącznie o liczbę rodziców, lecz o to, że stabilny związek zwykle ułatwia stworzenie bezpiecznego środowiska.

### Ale jest jeszcze ważniejszy czynnik

Jeżeli "pełna rodzina" oznacza dom, w którym występują:

* przemoc,
* ciągłe awantury,
* uzależnienie jednego z rodziców,
* przewlekły konflikt,
* zaniedbanie emocjonalne,

to dla dziecka **często korzystniejsze okazuje się wychowywanie przez jednego spokojnego, przewidywalnego rodzica niż pozostawanie w takiej pełnej rodzinie.**

Silny konflikt między rodzicami jest jednym z najlepiej udokumentowanych czynników ryzyka problemów emocjonalnych u dzieci.

### Co jest najsilniejszym predyktorem dobrego rozwoju?

Większość współczesnych psychologów zgodziłaby się, że najważniejsze są:

1. bezpieczna więź z przynajmniej jednym opiekunem,
2. poczucie bezpieczeństwa,
3. przewidywalność i stabilność,
4. ciepło emocjonalne,
5. adekwatne granice i konsekwencja.

Te czynniki mają większe znaczenie niż sam formalny model rodziny.

### Czy samotny rodzic może wychować równie dobrze?

Tak. Badania pokazują, że dzieci samotnych rodziców rozwijają się bardzo dobrze, jeśli mają zapewnione:

* stabilność,
* wystarczające zasoby materialne,
* wsparcie społeczne (dziadkowie, rodzina, przyjaciele),
* dobrą relację z rodzicem.

Średnie wyniki tej grupy bywają niższe niż w rodzinach z dwojgiem rodziców, ale dużą część tej różnicy wyjaśniają czynniki takie jak niższy dochód, większe obciążenie opiekuna czy stres związany z rozstaniem, a nie sam fakt wychowywania przez jednego rodzica.

### Podsumowanie

Najbardziej korzystnym środowiskiem dla przeciętnego dziecka jest zwykle:

* **stabilna, wspierająca rodzina z dwojgiem zaangażowanych opiekunów**, którzy potrafią współpracować i zapewniają dziecku bezpieczeństwo.

Natomiast **nie każda pełna rodzina jest lepsza od rodziny niepełnej**. Gdy pełna rodzina wiąże się z chronicznym konfliktem, przemocą lub poważnymi dysfunkcjami, dziecko zazwyczaj lepiej rozwija się w spokojnym domu z jednym kochającym i przewidywalnym rodzicem.

To stanowisko jest zgodne z obecnym konsensusem w psychologii rozwojowej i pediatrii: **liczy się przede wszystkim jakość relacji i stabilność środowiska, a struktura rodziny ma znaczenie, ale nie jest jedynym ani najważniejszym czynnikiem.**"

513 Ostatnio edytowany przez Shinigami (2026-08-03 09:50:25)

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
Julia life in UK napisał/a:
Muqin napisał/a:

W historyjce stało, że Ewa "zjadła i dała Adamowi" czyli pojęła samodzielną decyzję wykonała ją i potem zaproponowała to samo Adamowi. Który propozycję przyjął. Musiał? Absolutne nie. Też wybrał i noża mu do gardła nikt nie przykładał.
Cała reszta o tym "prawdziwym mężczyźnie" i "całej winie co to miała spaść na niego" to już jakieś solidne dopisywanie pod tezę, Legat.

Jak wiadomo Bóg stworzył Adama, po kilku  dniach obserwacji prototypu stwierdził "Stać mnie na coś lepszego", wyjął mu żebro i stworzył Ewę. smile

Plus "Ewa ugryzła owoc i resztę dala Adamowi". Także Ewa zrobiła małego gryza żeby posiąść wiedze,a Adam to resztę czyli duza wiekszosc owocu wpierdzielił bez zastanowienia  big_smile

W tej historii może być jeden dość istotny szczegół. Według legend, które być może były pierwszymi wersjami starego testamentu to nie Ewa była pierwszą kobietą. Była nią Lilith, która została stworzona w tym samym czasie i w taki sam sposób jak Adam. Wizja Boga była taka, że miała się podporządkować Adamowi ale jako iż byli równymi istotami nie zgodziła się na to i z własnej woli opuściła Eden stając się pierwszą w historii feministką. Dopiero potem Bóg stworzył Ewę. Swoją drogą ciekawe czy to tylko legenda czy prawda ale odrzucona przez kościół.

514

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
Julia life in UK napisał/a:
Muqin napisał/a:

W historyjce stało, że Ewa "zjadła i dała Adamowi" czyli pojęła samodzielną decyzję wykonała ją i potem zaproponowała to samo Adamowi. Który propozycję przyjął. Musiał? Absolutne nie. Też wybrał i noża mu do gardła nikt nie przykładał.
Cała reszta o tym "prawdziwym mężczyźnie" i "całej winie co to miała spaść na niego" to już jakieś solidne dopisywanie pod tezę, Legat.

Jak wiadomo Bóg stworzył Adama, po kilku  dniach obserwacji prototypu stwierdził "Stać mnie na coś lepszego", wyjął mu żebro i stworzył Ewę. smile

Plus "Ewa ugryzła owoc i resztę dala Adamowi". Także Ewa zrobiła małego gryza żeby posiąść wiedze,a Adam to resztę czyli duza wiekszosc owocu wpierdzielił bez zastanowienia  big_smile

Zezarli nasze swiete jablko

515

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
Noble napisał/a:

Hm, ciekawe, ciekawe, ja patrzę z perspektywy samotnego rodzica i nie uważam, żeby moim dzieciom coś poszło nie tak, mimo obecności ojca w życiu 4 dni w miesiącu z jego własnego wyboru.
Zapytałam mojego ulubionego Chata, czy w świetle obecnej wiedzy pełna rodzina jest najbardziej optymalna do rozwoju dziecka?
"Tak, ale z ważnym zastrzeżeniem: **najbardziej optymalne dla rozwoju dziecka nie jest samo istnienie pełnej rodziny, lecz jakość relacji i stabilność środowiska, w którym dziecko dorasta.**

Obecny stan badań z psychologii rozwojowej, psychiatrii dziecięcej i socjologii pozwala sformułować kilka dość pewnych wniosków.

### Co pokazują badania?

Średnio rzecz biorąc, dzieci wychowujące się przez oboje biologicznych rodziców, pozostających w stabilnym i zgodnym związku, osiągają lepsze wyniki w wielu obszarach niż dzieci wychowujące się w innych strukturach rodzinnych. Dotyczy to m.in.:

* zdrowia psychicznego,
* osiągnięć szkolnych,
* mniejszego ryzyka uzależnień,
* mniejszego ryzyka zachowań przestępczych,
* lepszej sytuacji materialnej w dzieciństwie.

Jednak słowo **"średnio"** jest tutaj kluczowe. Są to zależności statystyczne, a nie reguły dotyczące każdego dziecka.

### Dlaczego pełna rodzina często daje przewagę?

Badacze wskazują kilka powodów:

* większe zasoby finansowe,
* możliwość podziału obowiązków opiekuńczych,
* większa dostępność emocjonalna rodziców,
* większa stabilność życiowa,
* obecność dwóch różnych stylów wychowawczych i modeli ról (choć nie jest to warunek konieczny).

Nie chodzi wyłącznie o liczbę rodziców, lecz o to, że stabilny związek zwykle ułatwia stworzenie bezpiecznego środowiska.

### Ale jest jeszcze ważniejszy czynnik

Jeżeli "pełna rodzina" oznacza dom, w którym występują:

* przemoc,
* ciągłe awantury,
* uzależnienie jednego z rodziców,
* przewlekły konflikt,
* zaniedbanie emocjonalne,

to dla dziecka **często korzystniejsze okazuje się wychowywanie przez jednego spokojnego, przewidywalnego rodzica niż pozostawanie w takiej pełnej rodzinie.**

Silny konflikt między rodzicami jest jednym z najlepiej udokumentowanych czynników ryzyka problemów emocjonalnych u dzieci.

### Co jest najsilniejszym predyktorem dobrego rozwoju?

Większość współczesnych psychologów zgodziłaby się, że najważniejsze są:

1. bezpieczna więź z przynajmniej jednym opiekunem,
2. poczucie bezpieczeństwa,
3. przewidywalność i stabilność,
4. ciepło emocjonalne,
5. adekwatne granice i konsekwencja.

Te czynniki mają większe znaczenie niż sam formalny model rodziny.

### Czy samotny rodzic może wychować równie dobrze?

Tak. Badania pokazują, że dzieci samotnych rodziców rozwijają się bardzo dobrze, jeśli mają zapewnione:

* stabilność,
* wystarczające zasoby materialne,
* wsparcie społeczne (dziadkowie, rodzina, przyjaciele),
* dobrą relację z rodzicem.

Średnie wyniki tej grupy bywają niższe niż w rodzinach z dwojgiem rodziców, ale dużą część tej różnicy wyjaśniają czynniki takie jak niższy dochód, większe obciążenie opiekuna czy stres związany z rozstaniem, a nie sam fakt wychowywania przez jednego rodzica.

### Podsumowanie

Najbardziej korzystnym środowiskiem dla przeciętnego dziecka jest zwykle:

* **stabilna, wspierająca rodzina z dwojgiem zaangażowanych opiekunów**, którzy potrafią współpracować i zapewniają dziecku bezpieczeństwo.

Natomiast **nie każda pełna rodzina jest lepsza od rodziny niepełnej**. Gdy pełna rodzina wiąże się z chronicznym konfliktem, przemocą lub poważnymi dysfunkcjami, dziecko zazwyczaj lepiej rozwija się w spokojnym domu z jednym kochającym i przewidywalnym rodzicem.

To stanowisko jest zgodne z obecnym konsensusem w psychologii rozwojowej i pediatrii: **liczy się przede wszystkim jakość relacji i stabilność środowiska, a struktura rodziny ma znaczenie, ale nie jest jedynym ani najważniejszym czynnikiem.**"


Jeszcze raz. Cala rozmowa zaczela sie od kobiety ktora chce zrobic dziecko i wychowac bez ojca. Samotny rodzic NIE AKCEPTUJACY  plci przeciwnej to pewne problemy dla dziecka. Bedzie mialo problem z jedna plcia (albo i obiema). Problemy roznorakie. Kropka.

Druga rzecz to rodzic samotnie wychowujacy dziecko ale bez braku akceptacji plci przeciwnej. I tu moze byc niezle. Zalezy jak lezy. Ale jedno jest pewne - przy takich samych warunkch w rodzinie w  jednym i drugim przypadku (bez braku kasy, bez przemocy itd) dziecko w rodzinie z dwojka rodzicow otrzyma model wychowania meski i zenski. Tego jeden rodzic nie zapewni chocby chcial. Moze uzupelniac osobami z otoczenia. Jakos moze pomoc. Ale tego nie zrobi pani z akapitu powyzej

516

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
Bert napisał/a:

Jeszcze raz. Cala rozmowa zaczela sie od kobiety ktora chce zrobic dziecko i wychowac bez ojca. Samotny rodzic NIE AKCEPTUJACY  plci przeciwnej to pewne problemy dla dziecka. Bedzie mialo problem z jedna plcia (albo i obiema). Problemy roznorakie. Kropka.

Druga rzecz to rodzic samotnie wychowujacy dziecko ale bez braku akceptacji plci przeciwnej. I tu moze byc niezle. Zalezy jak lezy. Ale jedno jest pewne - przy takich samych warunkch w rodzinie w  jednym i drugim przypadku (bez braku kasy, bez przemocy itd) dziecko w rodzinie z dwojka rodzicow otrzyma model wychowania meski i zenski. Tego jeden rodzic nie zapewni chocby chcial. Moze uzupelniac osobami z otoczenia. Jakos moze pomoc. Ale tego nie zrobi pani z akapitu powyzej

rozumiem.
dla mnie bez różnicy. Tak samo uważam, że dzieci moga się wychowywac dobrze w harmonijnej rodzinie gejów i lesbijek.

517

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?

Jeszcze pytanie do Muqin. Dużo wiesz o etnografii i biologii. Jesteś profesjonalistką, jakieś studia w tym kierunku, czy hobbystycznie się tym interesujesz?

518 Ostatnio edytowany przez WesołaDziewczyna007 (2026-08-03 13:03:57)

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
Bert44 napisał/a:

Jeszcze raz. Cala rozmowa zaczela sie od kobiety ktora chce zrobic dziecko i wychowac bez ojca. Samotny rodzic NIE AKCEPTUJACY  plci przeciwnej to pewne problemy dla dziecka. Bedzie mialo problem z jedna plcia (albo i obiema). Problemy roznorakie. Kropka.

Druga rzecz to rodzic samotnie wychowujacy dziecko ale bez braku akceptacji plci przeciwnej. I tu moze byc niezle. Zalezy jak lezy. Ale jedno jest pewne - przy takich samych warunkch w rodzinie w  jednym i drugim przypadku (bez braku kasy, bez przemocy itd) dziecko w rodzinie z dwojka rodzicow otrzyma model wychowania meski i zenski. Tego jeden rodzic nie zapewni chocby chcial. Moze uzupelniac osobami z otoczenia. Jakos moze pomoc. Ale tego nie zrobi pani z akapitu powyzej

Nikt o braku akceptacji całej płci przeciwnej nie mówił. To sam sobie dopowiedziałeś. Była mowa o kobietach, które chcą założyć rodzinę, ale nie znalazły do tego odpowiedniego partnera. Czy w takim razie warto brać sprawy w swoje ręce, czy stwierdzić, że bez partnera się nie da.
Padł argument o egoizmie. Czyli, jeśli kobieta decyduje sie być bezdzietna jeśli nie ma partnera to jest altruistką. Mnie to nie przekonało i moim zdaniem samodzielna matka wcale nie jest bardziej samolubna, niż kobieta która ma męża. Wręcz przeciwnie, musi wykonać tyle samo pracy, ale w przeciwieństwie do tej z partnerem musi w 100% zrobić wszystko sama. Padł argument o krzywdzie dziecka. Dla mnie krzywda jest żeby dziecko nie istniało, niż żeby istniało w mniej sprzyjających warunkach rodzinnych.

519

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
WesołaDziewczyna007 napisał/a:
Bert44 napisał/a:

Jeszcze raz. Cala rozmowa zaczela sie od kobiety ktora chce zrobic dziecko i wychowac bez ojca. Samotny rodzic NIE AKCEPTUJACY  plci przeciwnej to pewne problemy dla dziecka. Bedzie mialo problem z jedna plcia (albo i obiema). Problemy roznorakie. Kropka.

Druga rzecz to rodzic samotnie wychowujacy dziecko ale bez braku akceptacji plci przeciwnej. I tu moze byc niezle. Zalezy jak lezy. Ale jedno jest pewne - przy takich samych warunkch w rodzinie w  jednym i drugim przypadku (bez braku kasy, bez przemocy itd) dziecko w rodzinie z dwojka rodzicow otrzyma model wychowania meski i zenski. Tego jeden rodzic nie zapewni chocby chcial. Moze uzupelniac osobami z otoczenia. Jakos moze pomoc. Ale tego nie zrobi pani z akapitu powyzej

Nikt o braku akceptacji całej płci przeciwnej nie mówił. To sam sobie dopowiedziałeś. Była mowa o kobietach, które chcą założyć rodzinę, ale nie znalazły do tego odpowiedniego partnera. Czy w takim razie warto brać sprawy w swoje ręce, czy stwierdzić, że bez partnera się nie da.
Padł argument o egoizmie. Czyli, jeśli kobieta decyduje sie być bezdzietna jeśli nie ma partnera to jest altruistką. Mnie to nie przekonało i moim zdaniem samodzielna matka wcale nie jest bardziej samolubna, niż kobieta która ma męża. Wręcz przeciwnie, musi wykonać tyle samo pracy, ale w przeciwieństwie do tej z partnerem musi w 100% zrobić wszystko sama. Padł argument o krzywdzie dziecka. Dla mnie krzywda jest żeby dziecko nie istniało, niż żeby istniało w mniej sprzyjających warunkach rodzinnych.

Uwazasz ze babka ktora "wyrzuca faceta z rownania" ma neutralny stosunek do facetow? Teoretycznie rzeczywiscie moze sie zdarzyc

Duzo zalezy jeszcze od tego jaka funkcje bedzie mialo dziecko dla matki i w jej rodzinie. Bo to roznie bywa. W zwiazkach tez sa z tym zreszta duze problemy. Dziecko musi byc beztroskie nieobciazone sprawami doroslych. A dorosli czesto graja dzieckiem w swoje gry

520

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
WesołaDziewczyna007 napisał/a:

Dla mnie krzywda jest żeby dziecko nie istniało, niż żeby istniało w mniej sprzyjających warunkach rodzinnych.

Trochę za bardzo generalizujesz. Podejrzewam, że szczególnie w dzisiejszych czasach znalazłabyś całkiem sporo dzieci dla, których ich życie to większa krzywda niż jego brak. Zresztą całkiem sporo dzieci jak i dorosłych skutecznie je sobie odbiera. Ja gdybym miał wybór wolałbym nigdy nie istnieć.

Posty [ 456 do 520 z 584 ]

Strony Poprzednia 1 … 6 7 8 9 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026