netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?

583 odpowiedzi13 104 wyświetleniazałożony przez SamotnaWilczyca, 12.07.2026

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 261 do 325 z 584 ]

261

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
Legat napisał/a:
Muqin napisał/a:

Oj weź, wchodzisz w licytację "kto ciężej harował fizycznie w czasach dawnych"?

Nie. Stawiam argumenty przeciwko twierdzeniu, że to kobiety były służącymi mężczyzn. Co nie jest prawdą.
Twierdzenie jakoby kobiety wraz z mężczyznami tworzyły związki partnerskie, też prawdą nie jest. Przy takim podejściu, związków nie ma, albo dość szybko się rozlatują. Kobiety nie chcą mieć w związku kogoś, kto jest drugą kobietą. 
Także sprawczyni naszych dywagacji, ciągle się myli.

Noble nic takiego nie napisała.
Napisała, że ona osobiście nie zamierza być czyjąś służącą po to, żeby "być w związku". Oraz ogólnie, że kobieta służącą mężczyzny być nie powinna  - twoim zdaniem powinna wobec mężczyzny pełnić rolę służebną i podporządkowaną czy jak?
Masz ewidentnie jakiś problem ze słowem "partnerstwo" chyba, nadajesz mu znaczenie odmienne od słownikowego. Z tym trudno polemizować.

Kobiety nie chcą mieć w związku kogoś, kto jest drugą kobietą?
Pomijając lesbijki, które ewidentnie chcą to obecnie obserwuję coś odmiennego - liczne kobiety oczekujące, że mężczyzna w związku będzie miał silnie rozwinięte cechy tradycyjnie uznawane za "kobiece".
Bardziej bym się skłaniała ku twierdzeniu, że od jakiegoś czasu w wysoko rozwiniętych gospodarczo krajach równolegle kobiety się maskulinizują, a mężczyźni feminizują.
I zgrzyta tu  jak jasna cholera, fakt. Zgrzyta obu stronom, tak na skalę makro czyli coś nowego się rodzi, jak wiadomo rodzenie boli.

Wiesz, Smutna/Wesoła, ci co pojadą po żonę do Afryki czy Azji iżby ją tu implementować to szybko się przekonają, że ta przywieziona i zaimplementowana żona nader szybko się dostosowuje do tego, w czym żyje aktualnie (wersja: no co jest grane, przecież miała być inna niż te paskudne sfeminizowane Europejki a ta cholera o rozwód wniosła! do pracy poszła zamiast dbać o mój dobrostan! )  albo (wersja smutna) czyli implementowana żona nie da rady się dostosować do nowych realiów i popada w depresję czy inne psychiczne problemy.
Ja bym takim panom pragnącym żony feminizmem nietkniętej sugerowała pojechać tam i samym się zaimplementować w tamtejsze systemy rodzinne.

Tak na marginesie, Kaszpir, to kulturowo Azja od Afryki różni się zdecydowanie i bardzo. Azja to głównie cywilizacja konfucjańska, bardzo silna (Daleki Wschód) albo islam (ci geograficznie bliżej) . Afryka to mieszanka, bardzo zróżnicowana.

Komuna samotnych matek? Nie podoba mi się ta nazwa, "samotna matka" to stygmatyzacja. Serio mi się nie podoba.
Kiedyś już o tym na forum pisałam, jest nadal na świecie zachowana społeczność matriarchalna - tam nie ma samotnych matek, dziecko należy do matki i jej rodziny, w ich języku nawet nie istnieje słowo "ojciec", bo nie jest potrzebne do opisu rzeczywistości. 
W sumie ta matriarchalna oferta mogła by być całkiem atrakcyjna dla wielu współczesnych panów... tam się pan nie musi wyprowadzać od mamusi i rezygnować z ulubionych obiadków ani wykonywać jakichś niemęskich prac domowych, wikt i opierunek ma zapewnione dozgonnie, bo jak nie mamusia to siostry czy młodsze krewne się tym zajmują,  pan nie musi deklarować jakiejś dozgonnej miłości do żadnej pani ani wierności tej pani od niego nikt nie oczekuje, jeśli spłodzi dziecko to kompletnie go nie obchodzi, co z tym dzieckiem dalej i nikt go o alimenty nie ściga... żyć nie umierać smile
No  dobrze, ma to swoje minusy - mamusia w niego tyra w domu (ale nasze patriarchalne mamusie też to czynią) i nie ma prawa oczekiwać seksualnej wierności od kobiety, z którą aktualnie romansuje i to kobieta decyduje o czasie trwania relacji intymnej. No coś za coś, ale oferta wydaje się co najmniej do rozważenia big_smile

262

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?

Ciągle mówimy o szkodliwych mitach, które doprowadziły do kryzysu w tworzeniu związków, oraz posiadaniu dzieci. Wszystko ładnie wygląda z punktu widzenia praw kobiet, a te mają się nijak do rzeczywistości.
Do tego jest cała masa ludzi o lewicowych poglądach, którzy nie chcą widzieć, że to jest katastrofa, która prowadzi do innych katastrof. Np. leczenie tej katastrofy, kolejną katastrofą migracyjną i dojście do władzy prawicowych radykałów. Lecimy sobie w przepaść i udajemy, że jest super.

263 Ostatnio edytowany przez Muqin (2026-07-27 14:20:34)

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?

A jakie są Twoim zdaniem te szkodliwe mity, co to doprowadziły do kryzysu w związkach, Legat?
Bo z ostatniej Twojej wypowiedzi to przyznam mało pojmuję, jakaś taka niekonkretna jest...

264

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
Muqin napisał/a:

Wiesz, Smutna/Wesoła, ci co pojadą po żonę do Afryki czy Azji iżby ją tu implementować to szybko się przekonają, że ta przywieziona i zaimplementowana żona nader szybko się dostosowuje do tego, w czym żyje aktualnie (wersja: no co jest grane, przecież miała być inna niż te paskudne sfeminizowane Europejki a ta cholera o rozwód wniosła! do pracy poszła zamiast dbać o mój dobrostan! )  albo (wersja smutna) czyli implementowana żona nie da rady się dostosować do nowych realiów i popada w depresję czy inne psychiczne problemy.

Efekt jest taki sam. Przestała być częścią kultury która tak niektórzy podziwiają, więc kultura została zubożona o tę jedna kobietę, ale też jej potomków.

Muqin napisał/a:

Ja bym takim panom pragnącym żony feminizmem nietkniętej sugerowała pojechać tam i samym się zaimplementować w tamtejsze systemy rodzinne.

Tak samo, to niszczenie kultury.

Muqin napisał/a:

Komuna samotnych matek? Nie podoba mi się ta nazwa, "samotna matka" to stygmatyzacja. Serio mi się nie podoba.

Język ewoluuje. Co za problem, żeby słowo samotna matka stało się pozytywne?

265

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
Legat napisał/a:

Ciągle mówimy o szkodliwych mitach, które doprowadziły do kryzysu w tworzeniu związków,

ja też bym bardzo się chciała dowiedzieć, co to za szkodliwe mity.

266

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?

Owszem, język ewoluuje, ale "samotny" ma konotację zauważalnie negatywną. Tak na teraz przynajmniej. No to mi się (teraz) nie podoba i tyle. smile

267

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
Muqin napisał/a:

Owszem, język ewoluuje, ale "samotny" ma konotację zauważalnie negatywną. Tak na teraz przynajmniej. No to mi się (teraz) nie podoba i tyle. smile

Nie mam innych pomysłów. Po angielsku jest single mother . -w miare neutralne. Alternatywy to samodzielna, ale sugeruje że inne matki są niesamodzielne. Sama matka? No ie bo z dzieckiem. Matka singielka? Nawet kobieta singielka to jest nowomowa. Matka pojedyncza? Matka jednoosobowa? Rodzina jednoosobowa?
Jest wdowa- super neutralne. Rozwódka - też super neutralne. Pora wymyślić nazwę na matkę bez ojca w pakiecie!
IMO matka polka by przeszło. jako domyślnie - jest tak polska i tak samodzielna, tak bardzo nie umie prosić o pomoc, że nawet dziecko sama ze sobą wychowuje.

268 Ostatnio edytowany przez Legat (2026-07-27 16:34:23)

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
Noble napisał/a:

ja też bym bardzo się chciała dowiedzieć, co to za szkodliwe mity.

Wszyscy tak jak ty, nie chcą tyrani w związku czy to w wydaniu męskim, czy żeńskim. Każdy chce być wolny i niezależny. smile Dosyć z tą tyranią bycia prawdziwym mężczyzną. big_smile Każdy chce być jak kobieta i zwalać winę na drugą płeć. smile

269 Ostatnio edytowany przez JohnyBravo777 (2026-07-27 16:47:11)

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
Legat napisał/a:
Noble napisał/a:

ja też bym bardzo się chciała dowiedzieć, co to za szkodliwe mity.

Wszyscy tak jak ty, nie chcą tyrani w związku czy to w wydaniu męskim, czy żeńskim. Każdy chce być wolny i niezależny. smile Dosyć z tą tyranią bycia prawdziwym mężczyzną. big_smile Każdy chce być jak kobieta i zwalać winę na drugą płeć. smile

Dobrze napisane.
Jedna z glownych hipokryzji feminizmu jest gloszenie, ze "nie ma jednej definicji kobiecosci" jednoczesnie oczekujac, ze istnieje jedna definicja meskosci.

Musicie panowie to zmienic, bedzie zabawnie - niepracujacy, grajacy caly dzien w gry komputerowe, mieszkajacy u rodzicow 40-latek az kipi od bycia meskim - na jego indywidualny sposob.
A kobiety, ktore nie sa nim zainteresowane sa takie dlatego, ze sa zbyt malo kobiece i niepewne siebie by zdobyc takiego silnego mezczyzne.
I w ogole maja zacofane, prymitywne podejscie, ktore nie pozwala im ograniczonym mozdzkom dostrzec mezczyzny nowoczesnego i postepowego.

270

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
WesołaDziewczyna007 napisał/a:

Powoli kobiety zaczynają rozumieć że rodzina =\= mężczyzna i planują samodzielne macierzyństwo.

Abstrahując od tego ze dziecko to nie chomik i decydujac sie pewne warunki nalezy brac pod uwage to milo by bylo gdyby planujac projekt "samodzielne macierzystwo" planowaly rowniez "samodzielne finansowanie" i najlepiej nie informowaly dawcy nasienia ze jest ojcem

271

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
Legat napisał/a:
Noble napisał/a:

ja też bym bardzo się chciała dowiedzieć, co to za szkodliwe mity.

Wszyscy tak jak ty, nie chcą tyrani w związku czy to w wydaniu męskim, czy żeńskim. Każdy chce być wolny i niezależny. smile Dosyć z tą tyranią bycia prawdziwym mężczyzną. big_smile Każdy chce być jak kobieta i zwalać winę na drugą płeć. smile

dalej nie rozumiem, O co ci chodzi z tyranią a związkiem? bo ja Twoją wypowiedź rozumiem, że uważasz, że związek to tyrania. Skoro tak uważasz, to sam powinieneś sobie odpowiedzieć na pytanie, dlaczego mężczyźni nie mogą znaleźć partnerek.

272

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
WesołaDziewczyna007 napisał/a:
Muqin napisał/a:

Owszem, język ewoluuje, ale "samotny" ma konotację zauważalnie negatywną. Tak na teraz przynajmniej. No to mi się (teraz) nie podoba i tyle. smile

Nie mam innych pomysłów. Po angielsku jest single mother . -w miare neutralne. Alternatywy to samodzielna, ale sugeruje że inne matki są niesamodzielne. Sama matka? No ie bo z dzieckiem. Matka singielka? Nawet kobieta singielka to jest nowomowa. Matka pojedyncza? Matka jednoosobowa? Rodzina jednoosobowa?
Jest wdowa- super neutralne. Rozwódka - też super neutralne. Pora wymyślić nazwę na matkę bez ojca w pakiecie!
IMO matka polka by przeszło. jako domyślnie - jest tak polska i tak samodzielna, tak bardzo nie umie prosić o pomoc, że nawet dziecko sama ze sobą wychowuje.

Ja też nie mam innych pomysłów, przynajmniej w tej chwili , Smutna smile to nie był zarzut tylko info o tym, jak mi się kojarzy.
Gdybyśmy rozmawiały po angielsku to by mi nie zgrzytnęło, a po polsku zgrzyta. Single mother jest dla mnie wystarczająco neutralne, "samotna matka" już nie jest, bagaż kulturowy i konotacje ma wielkie jak stodoła.
Ani wdowa ani rozwódka nie są neutralne za nic, bo informują o stanie cywilnym. Zaraz mi się przypomina "panna z dzieckiem".
Singielka wprawdzie jest anglicyzmem, ale chyba z tych, co się przyjęły w polszczyźnie. Niektóre zapożyczenia są przydatne. Singelka z dzieckiem / dziećmi niestety już  bez sensu, bo za długie i niepraktyczne w użyciu. Matkę Polkę o sobie może darujmy smile
Pora wymyślić nowe słowo albo poczekać, aż się pojawi, co prędzej czy później nastąpi.

Legat, ewidentnie się migasz z tymi mitami! Z uśmieszkami się migasz, ale migasz. A podobno mężczyźni tacy konkretni są.... smile

273

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
Muqin napisał/a:
WesołaDziewczyna007 napisał/a:
Muqin napisał/a:

Owszem, język ewoluuje, ale "samotny" ma konotację zauważalnie negatywną. Tak na teraz przynajmniej. No to mi się (teraz) nie podoba i tyle. smile

Nie mam innych pomysłów. Po angielsku jest single mother . -w miare neutralne. Alternatywy to samodzielna, ale sugeruje że inne matki są niesamodzielne. Sama matka? No ie bo z dzieckiem. Matka singielka? Nawet kobieta singielka to jest nowomowa. Matka pojedyncza? Matka jednoosobowa? Rodzina jednoosobowa?
Jest wdowa- super neutralne. Rozwódka - też super neutralne. Pora wymyślić nazwę na matkę bez ojca w pakiecie!
IMO matka polka by przeszło. jako domyślnie - jest tak polska i tak samodzielna, tak bardzo nie umie prosić o pomoc, że nawet dziecko sama ze sobą wychowuje.

Ja też nie mam innych pomysłów, przynajmniej w tej chwili , Smutna smile to nie był zarzut tylko info o tym, jak mi się kojarzy.
Gdybyśmy rozmawiały po angielsku to by mi nie zgrzytnęło, a po polsku zgrzyta. Single mother jest dla mnie wystarczająco neutralne, "samotna matka" już nie jest, bagaż kulturowy i konotacje ma wielkie jak stodoła.
Ani wdowa ani rozwódka nie są neutralne za nic, bo informują o stanie cywilnym. Zaraz mi się przypomina "panna z dzieckiem".
Singielka wprawdzie jest anglicyzmem, ale chyba z tych, co się przyjęły w polszczyźnie. Niektóre zapożyczenia są przydatne. Singelka z dzieckiem / dziećmi niestety już  bez sensu, bo za długie i niepraktyczne w użyciu. Matkę Polkę o sobie może darujmy smile
Pora wymyślić nowe słowo albo poczekać, aż się pojawi, co prędzej czy później nastąpi.

Legat, ewidentnie się migasz z tymi mitami! Z uśmieszkami się migasz, ale migasz. A podobno mężczyźni tacy konkretni są.... smile

Ja mam. Monorodzic plci zenskiej. Troche dlugie ale co tam smile

274

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
Bert44 napisał/a:

Ja mam. Monorodzic plci zenskiej. Troche dlugie ale co tam smile

monorodzic, bardzo fajne

275 Ostatnio edytowany przez Muqin (2026-07-27 17:46:26)

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?

Monorodzic żeński i monorodzic męski ? Tak krócej, ale też do bani, bo z kolei "rodzic" jest rodzaju męskiego  i zaraz byłby kłopot z odmianą.


Może zacząć od słowa "rodzic" ? Na przykład "rodzic" czyli "on" i "rodzica" czyli ona ? I potem "monorodzic" i odpowiednio "monorodzica" zależnie od płci? smile

276

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
Muqin napisał/a:

A podobno mężczyźni tacy konkretni są.... smile

Tylko proszę mi tu bez tyrani płciowej. smile

277

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?

Skoro zwiewasz w uśmieszki to co mi pozostaje, Legat? Pobawić się chwilę tymi uśmieszkami. smile
Trochę żałuję, bo o tych mitach nie od Ciebie jednego słyszałam, a jeszcze mi się nie udało uzyskać prostego wypunktowania tych mitów.

278 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2026-07-27 17:52:46)

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
Muqin napisał/a:

Monorodzic żeński i monorodzic męski ? Tak krócej, ale też do bani, bo z kolei "rodzic" jest rodzaju męskiego  i zaraz byłby kłopot z odmianą.


Może zacząć od słowa "rodzic" ? Na przykład "rodzic" czyli "on" i "rodzica" czyli ona ? I potem "monorodzic" i odpowiednio "monorodzica" zależnie od płci? smile

To juz powoli pod Grunwald wjezdzamy smile

I tak podniosle sie robi. A to jednak zwykla matka

279

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?

Nie przesadzaj, Bert. W liczbie mnogiej rodzice nadal nie są żadnym archaizmem. Nie zwykła matka ale "mać rodzona",  jak już po archaizmach lecimy.
A poza tym co, masz coś do Grunwaldu? Jakiś problem z tym, kto wygrał?  wink

280 Ostatnio edytowany przez JohnyBravo777 (2026-07-27 18:02:31)

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?

Idac za sladem retoryki, w ktorej kobieta zamezna to kobieta uciesniona a ta, ktorej zaden wartosciowy mezczyzna nie chcial lub jej odjebalo to kobieta "wolna"...

To nam zostaje okreslenie "wolna matka" na matke bez partnera i "niewolnica dwojki dzieci" na matke, ktora ma 1 partnera i 1 dziecko.
Ew. jeszcze dopuszczalne jest okreslenie "szybka matka" bo glos na miescie niesie, ze kobiety, ktora wychowuja dziecko same jest najlatwiej zaliczyc.

A skoro pasuje do niej zarowno okreslenie "wolna" jak i "szybka" to moze, po ludzku, przyjmijmy okreslenie "matka dwu-biegunowa" tongue

281 Ostatnio edytowany przez Shinigami (2026-07-27 18:02:32)

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
JohnyBravo777 napisał/a:

Przeciez manosfera to zbiorowisko przegrywow identyczne do feministek.
Jedyne co ich rozni to ze feministkom za samo istnienie nikt nie chce zaplacic (choc im sie "nalezy") a red-pillowcom za samo istnienie zadna nie chce dac dupy (choc im sie "nalezy").

I jako egoistyczny, toksyczny incel, ktory ma wyjebane na wszystkich oprocz siebie do tego stopnia, ze fakt, ze twoja zona jest zmeczona i zestresowana "nie bylby dla Ciebie problemem", komentujesz to w jaki sposob ja traktuje swoja zone, ktora zmeczona i zestresowana nie jest? xD
Oczywiscie, ze moja zona dla mnie pracuje. Tak samo jak ja pracuje dla niej.

Jedyny uklad, w ktorym tylko jedna osoba pracuje a druga jest jebana w dupe jest twoj z twoja matka, ktora zapyerdala po to aby bezuzyteczne spolecznie gowno moglo sobie pisac z randomami w internecie, grac w gry, ogladac mange i sie onanizowac.

Należą do niej także najbardziej gorliwi wyznawcy redpill, który coraz częściej jest uznawany nie za ideologię tylko za jak oni to nazywają "reguły gry". Ty też je tu głosisz nawet jeśli tego nie widzisz.

Zdaje się, że zapomniałem kogo zacytowałem. Patrząc na ciąg dalszy twojej odpowiedzi moja kolejna może być wątpliwego sensu ale do tego służy forum. Jak pisałem nigdy jeszcze nie słyszałem by jakiś mężczyzna narzekał na to, że jego partnerka jest zmęczona czy zestresowana. Każdy raczej uważa to za nieodłączny element życia człowieka pracującego. Choć to też nie zawsze, jest całkiem sporo zawodów gdzie nie ma zbyt dużo stresu ani nie są szczególnie męczące. Tak samo każdy kogo znam nie chciałby by jego partnerka nie pracowała. Co więcej nie jeden związek się rozpadł właśnie z tego powodu, że kobieta zrezygnowała z pracy. I nie chodzi tu tylko o kwestie finansowe tylko jak opisywali to ich mężowie, bez pracy "stawały się nie do zniesienia". Poza tym wciąż nie odpowiedziałeś na proste pytanie. Co by się stało gdyby ten jedyny żywiciel rodziny z jakiegoś powodu stracił pracę lub stał się do niej niezdolny? Cała rodzina ma umrzeć z głodu bo nikt inny nie zarabiał?

Czyżby coś cię mocniej trafiło w mojej wypowiedzi? Coś to mieszkanie z rodzicami i granie w gry mocno cię rusza.

WesołaDziewczyna007 napisał/a:

Co wy macie z tym zastępowaniem?

To nie wzięło się znikąd. Jak się poszuka to można znaleźć całkiem sporo różnych wpisów na przykład fb albo jakichś filmów na Tiktoku gdzie różni ludzie wprost mówią o zwierzętach jak o dziecku. Nie raz już widziałem zdjęcia z wystrojem urodzinowym z psem w roli głównej i podpisane "urodziny mojego syna". Albo "jestem dumną mamą dwóch psynów". Tego jest naprawdę sporo w przestrzeni internetowej.

Co do szukania partnerów/partnerek za granicą to często niezbyt dobrze to się kończy. O ile jeszcze mowa o jakichś niedalekich krajach to jakoś to idzie ale kiedy w grę wchodzą różnice kulturowe to jedna ze stron musi porzucić swoje i dostosować się do innych. Europejczycy zawsze byli mega zauroczeni kobietami z Azji, szczególnie z Japonii i Korei. Faktycznie jak zrobią dobry makijaż i nałożą odpowiednie filtry na zdjęcie to są tak piękne, że większość Europejek nie ma do nich podjazdu. Niestety po ślubie często się zmieniają w te rozchwytywane trad wife tylko problem w tym, że aby takie pozostały to mężczyzna musi pracować po 16h dziennie zupełnie jak w Japonii czy Korei. Ten model umiera i już raczej nie wróci do cywilizowanego świata. Jak to napisał Kaszpir, ten świat upada na naszych oczach i raczej już nic nie zdoła go uratować. To porównanie białych do indian jest całkiem trafne, biały człowiek już staje się mniejszością i w nie tak dalekiej przyszłości faktycznie mogą powstać te rezerwaty. Teraz kto ma możliwości to sobie jeździ do tych krajów w poszukiwaniu żony bo chce. W przyszłości to może się stać koniecznością bo po prostu nie będzie z kim wchodzić w związki tu u siebie. No chyba, że do tego czasu powstaną androidy i będzie można sobie kupić robo dziewczynę lub chłopaka.

I jeszcze co wy macie z tą służącą? Tak jakby obecna forma małżeństwa z automatu czyniła jedną osobę służącą drugiej. Osoby w związku czy małżeństwie powinny być sobie równe co wyklucza możliwość służenia komuś. Służąca jest wtedy kiedy popiszę umowę z pracodawcą, ma pełnię praw pracowniczych i dostaje za to wypłatę, oczywiście mówiąc o pracy legalnej. Jeśli jest ona nielegalna, a dana osoba jest zmuszana do służenia za darmo wtedy mamy doczynienia z niewolnictwem. Nie słyszałem by wchodząc w małżeństwo ktoś podpisywał też umowę o pracę więc skąd wam się ciągle bierze ta żona-służąca? Przecież tak naprawdę rozchodzi się o podział obowiązków lub o częstotliwość ich wykonywania. Weźmy klasyczną sytuację, mąż sprząta raz w tygodniu, żona chce to robić 3 razy w tygodniu. Jeśli on nie dostosuje się do jej częstotliwości sprzątania to ona się wkurza i nazywa go leniem i nierobem. Potem jeszcze mu wyrzuca, że on nic nie robi i ona musi wszystko robić więc jest tą służącą. A wystarczyło by dogadać się na jakiś kompromis i sprzątać na przykład dwa razy w tygodniu. Problem rozwiązany, a służąca nie potrzebna ale do tego trzeba by było porozmawiać czego sporo ludzi w dzisiejszych czasach nie chce robić. Poza tym przecież nikt nie każe tej kobiecie sprzątać, prać czy gotować. Mogłaby po prostu olać te obowiązki, a po tygodniu większość mężczyzn miałaby tego dość i okazałoby się, że jednak potrafią je wykonywać. Nie raz słyszałem taką rozmowę:

"- Posprzątaj tu.

- Ale mi nie przeszkadza ten bałagan, sprzątnę go na koniec tygodnia.

- Mi przeszkadza.

- Skoro tobie przeszkadza to ty posprzątaj."

I awantura gotowa z tak błahego powodu jak niedogadanie się co i jak często ktoś powinien robić. A potem to idzie coraz dalej i powstają teksty w stylu "Nie będę twoją służącą" mimo iż nie mają ani krzty sensu.

282

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
Muqin napisał/a:

Skoro zwiewasz w uśmieszki to co mi pozostaje, Legat? Pobawić się chwilę tymi uśmieszkami. smile
Trochę żałuję, bo o tych mitach nie od Ciebie jednego słyszałam, a jeszcze mi się nie udało uzyskać prostego wypunktowania tych mitów.

Matko nie udawaj mniej inteligentnej niż jesteś. Przecież posługiwanie się argumentem jakoby kobiety były służącymi mężczyzn, to typowe ahistoryczne nawijanie makaronu na uszy.
Mężczyznom odmawia się prawa do bycia niezależnym, bo wtedy to egoistyczny dupek, ciągle to nim spoczywa obowiązek bycia głową rodziny, zapewnienia bezpieczeństwa itd. 
Jakie to związki partnerskie, gdy nadal obowiązuje prawo rodzinne jeszcze z komuny i ojciec dziecka jest bardzo często pozbawiany swoich praw, pozostaje mu jedynie płacenie, bo mama zostaje z dziećmi (dla ich dobra), nie jest zbyt trudno też takiego delikwenta pozbawić go mieszkania we własnym domu.
Mówienie o jakichś wielkich obowiązkach i krzywdach kobiet przy dzieciach, gdy 70% kobiet do 30 roku życia nie ma dzieci, jest komedią i kolejnym nawijaniem makaronu na uszy.
Polityka wolności, niezależności, spychania winy na drugą płeć, doprowadziły do tego, że obecnie młodzi ludzi nie wchodzą w związki. No i oczywiście u kobiet to super sprawa, ale już w przypadku młodych chłopaków oj to nie.
Ale niestety kij ma 2 końce. Młodzi mężczyźni zachowują się jak kobiety, bo to po prostu jest wygodne.

283

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
Legat napisał/a:
Muqin napisał/a:

Skoro zwiewasz w uśmieszki to co mi pozostaje, Legat? Pobawić się chwilę tymi uśmieszkami. smile
Trochę żałuję, bo o tych mitach nie od Ciebie jednego słyszałam, a jeszcze mi się nie udało uzyskać prostego wypunktowania tych mitów.

Matko nie udawaj mniej inteligentnej niż jesteś. Przecież posługiwanie się argumentem jakoby kobiety były służącymi mężczyzn, to typowe ahistoryczne nawijanie makaronu na uszy.
Mężczyznom odmawia się prawa do bycia niezależnym, bo wtedy to egoistyczny dupek, ciągle to nim spoczywa obowiązek bycia głową rodziny, zapewnienia bezpieczeństwa itd. 
Jakie to związki partnerskie, gdy nadal obowiązuje prawo rodzinne jeszcze z komuny i ojciec dziecka jest bardzo często pozbawiany swoich praw, pozostaje mu jedynie płacenie, bo mama zostaje z dziećmi (dla ich dobra), nie jest zbyt trudno też takiego delikwenta pozbawić go mieszkania we własnym domu.
Mówienie o jakichś wielkich obowiązkach i krzywdach kobiet przy dzieciach, gdy 70% kobiet do 30 roku życia nie ma dzieci, jest komedią i kolejnym nawijaniem makaronu na uszy.
Polityka wolności, niezależności, spychania winy na drugą płeć, doprowadziły do tego, że obecnie młodzi ludzi nie wchodzą w związki. No i oczywiście u kobiet to super sprawa, ale już w przypadku młodych chłopaków oj to nie.
Ale niestety kij ma 2 końce. Młodzi mężczyźni zachowują się jak kobiety, bo to po prostu jest wygodne.

Co Ty piszesz za bajki   big_smile

284 Ostatnio edytowany przez JohnyBravo777 (2026-07-27 18:41:53)

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
Shinigami napisał/a:

Co by się stało gdyby ten jedyny żywiciel rodziny z jakiegoś powodu stracił pracę lub stał się do niej niezdolny? Cała rodzina ma umrzeć z głodu bo nikt inny nie zarabiał?

Trzeba jeszcze zmusic pieszych aby na chodniku chodzili w kaskach bo co jak w nich rowerzysta pyerdolnie?
Nie zauwazyles, ze w zyciu sa jeszcze inne wartosci od bezpieczenstwa i bezgraniczne skupienie na bezpieczenstwie zabija radosc i spotanicznosc - czyli caly sens?

Pomijajac,

1. Jako jedyny zywiciel rodziny zgromadzilem oszczednosci wystarczajace na nasze zycie przez kilkanascie lat bez mojej pracy.
2. Fakt, ze kobieta pracuje w domu nie oznacza, ze nie jest w stanie znalezc pracy zarobkowej gdyby zaistniala potrzeba - moja zona by szybciej znalazla prace zarobkowa od Ciebie bo ma duzo potrzebnych na rynku umiejetnosci.

Ale nie musi.
Bo pracuje w domu.
Pracuje. Wiec nie "staje sie nie do zniesienia".

Sluchasz sie jakis przegrywow, ktorzy swoim analfabetyzmem i fanatyzmem spyerdolili sobie zycie a klocisz sie z gosciem, ktory zycie ma zayebiste.
Najmadrzejszy to Ty nie jestes.

285

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
Muqin napisał/a:

Nie przesadzaj, Bert. W liczbie mnogiej rodzice nadal nie są żadnym archaizmem. Nie zwykła matka ale "mać rodzona",  jak już po archaizmach lecimy.
A poza tym co, masz coś do Grunwaldu? Jakiś problem z tym, kto wygrał?  wink

Monorodzica - Bogurodzica smile

Tak mi sie skojarzylo

286

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
Shinigami napisał/a:

I jeszcze co wy macie z tą służącą?

Argument do słuszności poglądów, potwierdzający bycie ofiarą już historycznie. smile

287 Ostatnio edytowany przez Julia life in UK (2026-07-27 18:51:42)

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
Legat napisał/a:
Shinigami napisał/a:

I jeszcze co wy macie z tą służącą?

Argument do słuszności poglądów, potwierdzający bycie ofiarą już historycznie. smile

Ale to prawda historycznie kobiety nie miały praw i musiały usługiwać facetom.... chwała Bogu że nie żyje w tych czasach bo wtedy to bym na milion  procent poszła do zakonu

288

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
Julia life in UK napisał/a:

Ale to prawda historycznie kobiety nie miały praw i musiały usługiwać facetom.... chwała Bogu że nie żyje w tych czasach bo wtedy to bym na milion  procent poszła do zakonu

Zaskoczę cię, lwia część mężczyzn też nie miała praw np. chłopi.
Od pójścia do zakonu było coś gorszego - pójście na front wojny.

289 Ostatnio edytowany przez WesołaDziewczyna007 (2026-07-27 19:29:35)

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
Bert44 napisał/a:
WesołaDziewczyna007 napisał/a:

Powoli kobiety zaczynają rozumieć że rodzina =\= mężczyzna i planują samodzielne macierzyństwo.

Abstrahując od tego ze dziecko to nie chomik i decydujac sie pewne warunki nalezy brac pod uwage to milo by bylo gdyby planujac projekt "samodzielne macierzystwo" planowaly rowniez "samodzielne finansowanie" i najlepiej nie informowaly dawcy nasienia ze jest ojcem

Dokładnie tak jest. Kobiety korzystają dosłownie z anonimowych dawców. Niektóre kobiety robiły to w ramach tricku, ale teraz już jawnie mówią - dzieci tak, facet nie. Pomijają cześć gdzie udają ze zależy im na relacji z mężczyzną.

290

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
Shinigami napisał/a:

To nie wzięło się znikąd. Jak się poszuka to można znaleźć całkiem sporo różnych wpisów na przykład fb albo jakichś filmów na Tiktoku gdzie różni ludzie wprost mówią o zwierzętach jak o dziecku. Nie raz już widziałem zdjęcia z wystrojem urodzinowym z psem w roli głównej i podpisane "urodziny mojego syna". Albo "jestem dumną mamą dwóch psynów". Tego jest naprawdę sporo w przestrzeni internetowej.

Ale my mówimy IRL. IRL znasz kogoś takiego?

291

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?

Może mata? od mama+ tata? albo mojciec czy ojma? od mama+ojciec?
albo różowa wdowa? czarna wdowa to potoczna nazwa na kobiete która zabiła męża. różowa to pozytywna wersja.
albo słomiana wdowa? od słomiany wdowiec.
albo kobieta rozmężna. od rozwódka+zamężna, rozwiedzione przed zamążpójściem.
panna matka? panna i matka w jednym. jak pani matka, nawiązanie do tradycji.

292

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?

Wg CBOS 17% kobiet w wieku 18-45 planuje macierzyństwo w ciągu najbliższych 3-4 lat, kolejne 15 % w dłuższym czasie. Ile w tym jest zaplanowanych samotnych matek? Nie wiadomo. Samotnych matek jest 20% wśród wszystkich, ale większość z nich nie planowała tak swojej przyszłości.

293

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
WesołaDziewczyna007 napisał/a:
Bert44 napisał/a:
WesołaDziewczyna007 napisał/a:

Powoli kobiety zaczynają rozumieć że rodzina =\= mężczyzna i planują samodzielne macierzyństwo.

Abstrahując od tego ze dziecko to nie chomik i decydujac sie pewne warunki nalezy brac pod uwage to milo by bylo gdyby planujac projekt "samodzielne macierzystwo" planowaly rowniez "samodzielne finansowanie" i najlepiej nie informowaly dawcy nasienia ze jest ojcem

Dokładnie tak jest. Kobiety korzystają dosłownie z anonimowych dawców. Niektóre kobiety robiły to w ramach tricku, ale teraz już jawnie mówią - dzieci tak, facet nie. Pomijają cześć gdzie udają ze zależy im na relacji z mężczyzną.

A no tak. Szkoda dziecka

294

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?

@Legat

Niczego nie udaję smile
Jestem z tych porządnych i dokładnych, a przynajmniej bywam w niektórych rozmowach.
Uznając iż mit to "fałszywe mniemanie o kimś lub o czymś uznawane bez dowodu" (SJP, znaczenie 3) spróbuję jakoś to sobie uporządkować to, co napisałeś. Nie ułatwiasz...
Czy kobiety (historycznie) były "służącymi" mężczyzn? Jak dla mnie to nie argument ino opinia raczej. Osobiście tak bym tego nie nazwała.  Ale z drugiej strony historycznie rzecz ujmując to system patriarchalny w pewnym momencie zaczął zdecydowanie wyrodnieć, bo do realiów życia coraz mniej pasował. Plus u nas na Zachodzie powszechne chrześcijaństwo z określoną interpretacją posłuszeństwa żony względem męża w oparciu o NT, w kręgu kultury konfucjańskiej nauki Konfucjusza ewentualnie późniejszy historycznie islam na Bliskim Wschodzie i nie tylko   - to przez stulecia silnie kształtowało podejście do ról w związku.  Islam nadal kształtuje bardzo silnie.
W końcu XIX wieku w Europie to już naprawdę było mocno karykaturalne i, nie da się ukryć, stawiało kobiety ówczesne w iluś istotnych kwestiach życiowych sytuacji zdecydowanie gorszej od mężczyzn tylko dlatego, że były kobietami. Choćby i prawo do nauki. Prawa majątkowe, dziedziczenie... my już trochę nie pamiętamy, jak było.
W ramach absolutnie każdego układu społecznego ktoś (jednostkowo) może być tyranem i ktoś ofiarą tyranii, vide literacko pani Dulska i jej Felicjan.

Mężczyznom odmawia się prawa do bycia niezależnymi? Kto odmawia? Prawo zakazuje? Tego prawa nie da się odebrać człowiekowi skutecznie inaczej niż ograniczając je w sposób formalny i prawny czyli z użyciem nacisku machiny państwowej.

Niezależność ma swoją cenę. A ślepa pogoń za "cudowną niezależnością" (nieco mityczną) potrafi zaprowadzić w przysłowiowe maliny. Owszem, ta pogoń za niezależnością i czynienie z niej bożka to jakiś element obecnej naszej rzeczywistości. Tu powiem - niestety. Dla nas wszystkich.

Jakie to związki partnerskie gdy prawo polskie itd? Legat, partnerstwo w związku to układ dwuosobowy przede wszystkim, a prawo w to się nie miesza co do zasady. Że polski i nie tylko polski system prawny są zdecydowanie "po stronie kobiet" w sądach rodzinnych przede wszystkim to owszem, jest.  Sądzę, że jest to reakcja "z odbicia" czyli historycznie było ewidentnie krzywdząco dla kobiet i teraz jest odwrotnie. Mam nadzieję, że się kiedyś  wyrówna. Czy było krzywdząco dla kobiet - było. No musicie panowie wytrwale i uparcie walczyć o swoje słuszne prawa oraz o równość względem prawa, wasza kolej. Niektóre kobiety są skłonne wam pomagać, podobnie jak kiedyś niektórzy mężczyźni pomagali pierwszym feministkom.

Mówienie o jakichś krzywdach i obowiązkach kobiet przy dzieciach to mit? Sorki, ale już tak emocjonalnie piszesz, że strach.
Owszem, wiek urodzenia przez kobietę pierwszego dziecka się mocno przesunął w ostatnich latach - postęp medycyny plus zmiany ekonomiczne i społeczne.  U mężczyzn ten wiek zostania po raz pierwszy ojcem się przesuwa zauważalnie, acz nie tak bardzo. Dzietność w krajach bogatych spada? Fakt.  Czemu? Wpisz milion powodów.
Co wiek urodzenia pierwszego dziecka ma do obciążeń kobiety związanych z macierzyństwem? Obciążenia istnieją, zaprzeczyć się nie da. Kobiety później czują się gotowe do wejścia w tą rolę - no ale dłużej żyją przecie.

Polityka spychania winy na drugą płeć - to nie mit, to niestety fakt, taka narracja jest obecna i działa. Jednostkowo to obawiam się można co najwyżej w to nie wchodzić i nie zaogniać stając po "jedynie mającej rację" stronie, wybranej wedle płci rzecz jasna. W tej wojence uczestniczy się z własnego wyboru, można nie. Piszesz, że "u kobiet to super, a u mężczyzn nie" czyli wchodzisz w tą wojenkę płci. Wolny wybór, ja się nie dam namówić, no chyba że w ramach żartów. 

Owszem, zarówno "wolność" jak i "niezależność" jeśli staną się bezrefleksyjnie czczonymi bożkami wyrodnieją.  Moim skromnym zdaniem.

Sądzę, że młodzi mężczyźni i młode kobiety chcą przetrwać w istniejących realiach. Jako istoty inteligentne dostosowują się do świata, w którym żyją. I raczej nie próbują cofnąć czasu, w przeciwieństwie do starszych pokoleń.

295

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
WesołaDziewczyna007 napisał/a:

Może mata? od mama+ tata? albo mojciec czy ojma? od mama+ojciec?
albo różowa wdowa? czarna wdowa to potoczna nazwa na kobiete która zabiła męża. różowa to pozytywna wersja.
albo słomiana wdowa? od słomiany wdowiec.
albo kobieta rozmężna. od rozwódka+zamężna, rozwiedzione przed zamążpójściem.
panna matka? panna i matka w jednym. jak pani matka, nawiązanie do tradycji.

Oj podkręciłaś mnie big_smile
Mata odpada bo dwuznaczność. Takoż tama. Głupi zbieg okoliczności, tak językowo.
Różowa wdowa - a gdzie neutralność? Poza tym wdowa może być bezdzietna.
Słomiana wdowa ma już określone znaczenie. Rozmężna ładne ale nie obejmuje rozwiedzionych. Wiem, czepiam się.
Koszmar jakiś z tą "single mother", spać nie będę mogła big_smile w jednym określeniu trzeba neutralnie upchnąć sporo wersji i wariantów.

296

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
Muqin napisał/a:
WesołaDziewczyna007 napisał/a:

Może mata? od mama+ tata? albo mojciec czy ojma? od mama+ojciec?
albo różowa wdowa? czarna wdowa to potoczna nazwa na kobiete która zabiła męża. różowa to pozytywna wersja.
albo słomiana wdowa? od słomiany wdowiec.
albo kobieta rozmężna. od rozwódka+zamężna, rozwiedzione przed zamążpójściem.
panna matka? panna i matka w jednym. jak pani matka, nawiązanie do tradycji.

Oj podkręciłaś mnie big_smile
Mata odpada bo dwuznaczność. Takoż tama. Głupi zbieg okoliczności, tak językowo.
Różowa wdowa - a gdzie neutralność? Poza tym wdowa może być bezdzietna.
Słomiana wdowa ma już określone znaczenie. Rozmężna ładne ale nie obejmuje rozwiedzionych. Wiem, czepiam się.
Koszmar jakiś z tą "single mother", spać nie będę mogła big_smile w jednym określeniu trzeba neutralnie upchnąć sporo wersji i wariantów.

No nie dogodzisz

297

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
Legat napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

Ale to prawda historycznie kobiety nie miały praw i musiały usługiwać facetom.... chwała Bogu że nie żyje w tych czasach bo wtedy to bym na milion  procent poszła do zakonu

Zaskoczę cię, lwia część mężczyzn też nie miała praw np. chłopi.
Od pójścia do zakonu było coś gorszego - pójście na front wojny.

Chyba wtedy to najbardziej się opłacało iść do zakonu  bo tak to przerąbane ludzie mieli we średniowieczu chyba że ktoś był z królewskiej rodziny a tak to ciemnota głód smród i bieda z chorobami okrutnymi  sad

298

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?

Muqin problem wielu kobiet to patrzenie na historię przez jedno oko. Czyli omijanie obowiązków. Kobiety nie miały praw, bo też nie miały ważnych obowiązków. A najważniejszym patriotycznym obowiązkiem była obrona ojczyzny.
Prawom kobiet nic tak nie posłużyło jak I i II wojna światowa i totalne podejście do wojny, gdzie już kobiety nie mogły tego obowiązku ominąć i pójść ciężko pracować w fabrykach bombek, no i już na froncie lub blisko frontu jako np. sanitariuszki, czy łączniczki.
Czyli nie żadne filozofie, a zwykłe potrzeby i zdarzenia losowe.

299

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?

Ciekawe Legat, że uważasz - jak sądzę - że nie było ważnym obowiązkiem kobiet rodzenie synów, którzy by mogli na te wojny chadzać. Toteż skoro to "nieważny" obowiązek, po co teraz miałyby rodzić dzieci?

300 Ostatnio edytowany przez Legat (2026-07-27 20:59:08)

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
Noble napisał/a:

Ciekawe Legat, że uważasz ...

Nie ja. Historia. smile

Na początku niepodległości uświadomiono sobie, jak wielki był wkład kobiet w odzyskanie niepodległości. Z tego powodu jako wyraz uznania za działania polityczne, za walkę i poparcie dla sprawy przyznano im prawa wyborcze.
Prof. Rudaś-Grodzka wskazała, że kobiety miały ogromny wkład w odzyskanie niepodległości. „Nie do przecenienia jest rola kobiet w odzyskaniu niepodległości Polski w 1918 roku”

https://dzieje.pl/aktualnosci/prof-nasi … odleglosci

Obecnie w Sejmie w kontekście glosów mówi się, że liczą się szable. O pieluchach nie mówią. smile

301

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
Legat napisał/a:
Noble napisał/a:

Ciekawe Legat, że uważasz ...

Nie ja. Historia. smile

Na początku niepodległości uświadomiono sobie, jak wielki był wkład kobiet w odzyskanie niepodległości. Z tego powodu jako wyraz uznania za działania polityczne, za walkę i poparcie dla sprawy przyznano im prawa wyborcze.
Prof. Rudaś-Grodzka wskazała, że kobiety miały ogromny wkład w odzyskanie niepodległości. „Nie do przecenienia jest rola kobiet w odzyskaniu niepodległości Polski w 1918 roku”

https://dzieje.pl/aktualnosci/prof-nasi … odleglosci

Obecnie w Sejmie w kontekście glosów mówi się, że liczą się szable. O pieluchach nie mówią. smile

A po co by mieli mówić o pieluchach w sejmie ?

302 Ostatnio edytowany przez Noble (2026-07-27 21:10:31)

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?

czyli wychodzi na to, że i ty, i część panów tęskni za czasami, gdy dla kobiet jedynym przeznaczeniem była "Kindern -Kirche - Kueche". Jednsym słowem  tęskni za podrzędną rolą kobiet, zajmowaniem się przez nie "sprawami nieważnymi", jak pieluchy.
Skoro pieluchy nieważne, to po co rodzić dzieci"
Nadal część panów nie jest przygotowana na pełnienie roli parnerów w związków, no bo przecież oni do "wyższych celów stworzeni" niz babranie się w pieluchach.

303

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?

Noble musisz ten swój resentyment przepracować.

304 Ostatnio edytowany przez WesołaDziewczyna007 (2026-07-27 22:02:36)

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
Bert44 napisał/a:
WesołaDziewczyna007 napisał/a:
Bert44 napisał/a:

Abstrahując od tego ze dziecko to nie chomik i decydujac sie pewne warunki nalezy brac pod uwage to milo by bylo gdyby planujac projekt "samodzielne macierzystwo" planowaly rowniez "samodzielne finansowanie" i najlepiej nie informowaly dawcy nasienia ze jest ojcem

Dokładnie tak jest. Kobiety korzystają dosłownie z anonimowych dawców. Niektóre kobiety robiły to w ramach tricku, ale teraz już jawnie mówią - dzieci tak, facet nie. Pomijają cześć gdzie udają ze zależy im na relacji z mężczyzną.

A no tak. Szkoda dziecka

Dlaczego szkoda? Po drugiej stronie spektrum są osoby takie jak minnie, tak zafiksowane na faceta, że córka zamiast dziecinstwa ma tutorial jak być partnerką przemocowego faceta.
Ja poza oczywistych problemów logistycznych i finansowych nie widzę wad takiego rozwiązania. Może nas wtajemniczysz, jak dziecku kochanemu i chcianemu dzieje się krzywda?
Moim zdaniem lepszy jeden ogarnięty rodzic, niż 2 nieogarniętych.
Dużo kobiet twierdzi, że po rozwodzie ma mniej pracy. Nie wiem czy to prawda, ale tak mówią. Zajmowaie się samymi dziećmi jest prostsze, niż zajmowanie się ratowaniem kiepskiego małżeństwa i jednoczesna opieka nad dziećmi.
Na pewno dobre, zgrane małżeństwo to fajna sprawa. Ale jak ktoś nie miał szcześcia, to ja nie widze nic złego że kobiety wybierają samotne macierzyństwo. Na pewno jest to trudniejsze niż ze wsparciem, ale tak samo jak wszystko.

305

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?

Tak w nawiazaniu do wojenki damsko - meskiej powtorze to co kiedys napisalem. Najfajniej jak obie strony wiedza z czym boryka sie druga strona. Bo obie maja swoj krzyz. Zacietrzewienie i okopanie sie po jednej stronie (swojej) spowoduje ze nigdy sie nie zrozumiemy. Swiat sie zmienia a najsmieszniejsze ze biologia nie nadaza za zmianami. I niezle dramaty z tego wychodza. I niezła sieczka. Mamy jednoczesnie wszystkie modele, czesto w jednym zwiazku i nie rozmumiemy co sie dzieje. Pomieszanie z poplataniem

306 Ostatnio edytowany przez WesołaDziewczyna007 (2026-07-27 21:59:15)

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
Muqin napisał/a:
WesołaDziewczyna007 napisał/a:

Może mata? od mama+ tata? albo mojciec czy ojma? od mama+ojciec?
albo różowa wdowa? czarna wdowa to potoczna nazwa na kobiete która zabiła męża. różowa to pozytywna wersja.
albo słomiana wdowa? od słomiany wdowiec.
albo kobieta rozmężna. od rozwódka+zamężna, rozwiedzione przed zamążpójściem.
panna matka? panna i matka w jednym. jak pani matka, nawiązanie do tradycji.

Oj podkręciłaś mnie big_smile
Mata odpada bo dwuznaczność. Takoż tama. Głupi zbieg okoliczności, tak językowo.
Różowa wdowa - a gdzie neutralność? Poza tym wdowa może być bezdzietna.
Słomiana wdowa ma już określone znaczenie. Rozmężna ładne ale nie obejmuje rozwiedzionych. Wiem, czepiam się.
Koszmar jakiś z tą "single mother", spać nie będę mogła big_smile w jednym określeniu trzeba neutralnie upchnąć sporo wersji i wariantów.

Matka singularna? Spolszczenie singielka, bez konotacji związkowych.
Myslałam, że tylko słomiany wdowiec istnieje. Jako facet co udaje, że nie ma żony. Słomiana wdowa, jako kobieta co udaje że ojciec w biologii nie wystepuje tongue
Słomiana matka? Kobieta co udaje że dziecko wzieło się z powietrza, bez udziału mężczyzny?
Mi się podobają takie śmieszne przymiotniki słomiany, różowy. Takie co same w sobie nie mają związku z małżeństwem i dopiero jako zwiazek frazeologiczny mają jakiś sens.

307 Ostatnio edytowany przez WesołaDziewczyna007 (2026-07-27 21:57:17)

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
Bert44 napisał/a:

Tak w nawiazaniu do wojenki damsko - meskiej powtorze to co kiedys napisalem. Najfajniej jak obie strony wiedza z czym boryka sie druga strona. Bo obie maja swoj krzyz. Zacietrzewienie i okopanie sie po jednej stronie (swojej) spowoduje ze nigdy sie nie zrozumiemy. Swiat sie zmienia a najsmieszniejsze ze biologia nie nadaza za zmianami. I niezle dramaty z tego wychodza. I niezła sieczka. Mamy jednoczesnie wszystkie modele, czesto w jednym zwiazku i nie rozmumiemy co sie dzieje. Pomieszanie z poplataniem

W USA pierwszy raz w historii odsetek samotnych kobiet właścicielek nieruchomości jest większy niż facetów. Techniki in vitro się rozwijają. Myślę, że wojny nie ma, albo powoli się kończy. Świat kobiet, się zmienia, owszem. Kobiety na pocxątek przełamały narrację- musze za wszelką cene mieć faceta nawet jak pije i bije, teraz są w fazie moge mieć dziecko jeśli mam ochotę, musze mieć fajnego faceta, ale jak nie to sobie poradzę, a powoli idą w kierunku moge mieć faceta, dziecka nie musze mieć moge jak mam ochote, ale nawet jak chce mieć dziecko to bez fceta też będzie ok. Mezczyźni natomiast zatrzymali się na sentymencie i idealizacji starych, dobrych czasów.

308

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
WesołaDziewczyna007 napisał/a:
Bert44 napisał/a:

Tak w nawiazaniu do wojenki damsko - meskiej powtorze to co kiedys napisalem. Najfajniej jak obie strony wiedza z czym boryka sie druga strona. Bo obie maja swoj krzyz. Zacietrzewienie i okopanie sie po jednej stronie (swojej) spowoduje ze nigdy sie nie zrozumiemy. Swiat sie zmienia a najsmieszniejsze ze biologia nie nadaza za zmianami. I niezle dramaty z tego wychodza. I niezła sieczka. Mamy jednoczesnie wszystkie modele, czesto w jednym zwiazku i nie rozmumiemy co sie dzieje. Pomieszanie z poplataniem

W USA pierwszy raz w historii odsetek samotnych kobiet właścicielek nieruchomości jest większy niż facetów. Techniki in vitro się rozwijają. Myślę, że wojny nie ma, albo powoli się kończy. Świat kobiet, się zmienia, owszem. Kobiety na pocxątek przełamały narrację- musze za wszelką cene mieć faceta nawet jak pije i bije, teraz są w fazie moge mieć dziecko jeśli mam ochotę, musze mieć fajnego faceta, ale jak nie to sobie poradzę, a powoli idą w kierunku moge mieć faceta, dziecka nie musze mieć moge jak mam ochote, ale nawet jak chce mieć dziecko to bez fceta też będzie ok. Mezczyźni natomiast zatrzymali się na sentymencie i idealizacji starych, dobrych czasów.

Dokładnie tak... niektórzy to by się z przyjemnością cofneli do średniowiecza albo wyprowadzili do Afganistanu w roli talibów  big_smile

309

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
WesołaDziewczyna007 napisał/a:
Bert44 napisał/a:
WesołaDziewczyna007 napisał/a:

Dokładnie tak jest. Kobiety korzystają dosłownie z anonimowych dawców. Niektóre kobiety robiły to w ramach tricku, ale teraz już jawnie mówią - dzieci tak, facet nie. Pomijają cześć gdzie udają ze zależy im na relacji z mężczyzną.

A no tak. Szkoda dziecka

Dlaczego szkoda? Po drugiej stronie spektrum są osoby takie jak minnie, tak zafiksowane na faceta, że córka zamiast dziecinstwa ma tutorial jak być partnerką przemocowego faceta.
Ja poza oczywistych problemów logistycznych i finansowych nie widzę wad takiego rozwiązania. Może nas wtajemniczysz, jak dziecku kochanemu i chcianemu dzieje się krzywda?
Moim zdaniem lepszy jeden ogarnięty rodzic, niż 2 nieogarniętych.

Bledna logika. Zakladasz ze wszyscy faceci to swinie. Na szali stawiasz zycie z dupkiem vs zycie samotne. Nie ma w Twoim podejsciu opcji fajny facet, fajna babka. Ta pani podejmujaca decyzje o skorzystaniu z nasienia obcego goscia (pewnie na podstawie zlych doswiadczen) decyduje o "okrojonym" wychowaniu dziecka. Bez swiata meskiego. Tego nie da sie naprawic.  Wychowanie w swiecie kompletnego braku akceptacji swiata meskiego dla dziewczynki skonczy sie problemem z ulozyniem zycia z facetem i lekiem przed facetem. Nie bedzie potrafila zaufac. Bo za mlodu nie spotka faceta ktoremu mozna zaufac. Bedzie nimi straszona. Nie przypadkiem nie ma taty - mama tak chciala. Jak mama nie powie tego glosno to dziecko i tak uslyszy. Wiekszy dramat bedsie u chlopca ktory bedzie wychowywany jako osobnik "nie taki jak powinien". Bedzie sie bal i nienawidzil wlasnej meskosci. Bo jest zla. Z tego juz sa same dramaty. Chlopak nie bedzie mogl byc soba.

Ale co tam. Najwazniejsze miec dzidziusia. Milosc wszystko zalatwi. Zalatwimy nauke jezykow, basen, pilke nozna, taniec, kolorowy pokoj z lalkami albo samochodzikami i git

310

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
WesołaDziewczyna007 napisał/a:
Bert44 napisał/a:

Tak w nawiazaniu do wojenki damsko - meskiej powtorze to co kiedys napisalem. Najfajniej jak obie strony wiedza z czym boryka sie druga strona. Bo obie maja swoj krzyz. Zacietrzewienie i okopanie sie po jednej stronie (swojej) spowoduje ze nigdy sie nie zrozumiemy. Swiat sie zmienia a najsmieszniejsze ze biologia nie nadaza za zmianami. I niezle dramaty z tego wychodza. I niezła sieczka. Mamy jednoczesnie wszystkie modele, czesto w jednym zwiazku i nie rozmumiemy co sie dzieje. Pomieszanie z poplataniem

W USA pierwszy raz w historii odsetek samotnych kobiet właścicielek nieruchomości jest większy niż facetów. Techniki in vitro się rozwijają. Myślę, że wojny nie ma, albo powoli się kończy. Świat kobiet, się zmienia, owszem. Kobiety na pocxątek przełamały narrację- musze za wszelką cene mieć faceta nawet jak pije i bije, teraz są w fazie moge mieć dziecko jeśli mam ochotę, musze mieć fajnego faceta, ale jak nie to sobie poradzę, a powoli idą w kierunku moge mieć faceta, dziecka nie musze mieć moge jak mam ochote, ale nawet jak chce mieć dziecko to bez fceta też będzie ok. Mezczyźni natomiast zatrzymali się na sentymencie i idealizacji starych, dobrych czasów.

Nie kumasz

311 Ostatnio edytowany przez WesołaDziewczyna007 (2026-07-27 22:16:05)

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
Bert44 napisał/a:

Bledna logika. Zakladasz ze wszyscy faceci to swinie. Na szali stawiasz zycie z dupkiem vs zycie samotne. Nie ma w Twoim podejsciu opcji fajny facet, fajna babka. Ta pani podejmujaca decyzje o skorzystaniu z nasienia obcego goscia (pewnie na podstawie zlych doswiadczen) decyduje o "okrojonym" wychowaniu dziecka. Bez swiata meskiego. Tego nie da sie naprawic.  Wychowanie w swiecie kompletnego braku akceptacji swiata meskiego dla dziewczynki skonczy sie problemem z ulozyniem zycia z facetem i lekiem przed facetem. Nie bedzie potrafila zaufac. Bo za mlodu nie spotka faceta ktoremu mozna zaufac. Bedzie nimi straszona. Nie przypadkiem nie ma taty - mama tak chciala. Jak mama nie powie tego glosno to dziecko i tak uslyszy. Wiekszy dramat bedsie u chlopca ktory bedzie wychowywany jako osobnik "nie taki jak powinien". Bedzie sie bal i nienawidzil wlasnej meskosci. Bo jest zla. Z tego juz sa same dramaty. Chlopak nie bedzie mogl byc soba.

Ale co tam. Najwazniejsze miec dzidziusia. Milosc wszystko zalatwi. Zalatwimy nauke jezykow, basen, pilke nozna, taniec, kolorowy pokoj z lalkami albo samochodzikami i git

Zmieniłam poprzednią wypowiedz. Nie, uważam że fajne małżeństwo to duży życiowy boost. Ale w druga sronę, jeśli kobieta (czy facet, bo surogatki dla samotnych ojców o też jest jakiś mikrotrend), nie widzi perspektyw na poznanie kogoś fajnego to po co się ograniczać?
Mam kolegę, który zawsze chcial wybudować dom na wsi i zamieszkac tam z żoną. Zony nie ma, ma za sobą serie nieudanych relacji, ale dom sobie postawił. Tak po prostu. Mieszka sobie sam, bo takie miał marzenie. Była w nim żona, żoną sie nie pojawiła, ale marzenie spełnił. Ludzie marzą o podróżach, innych sprawach, po co czekać?

Straszne bzdury wypisujesz. Jest mnóstwo ludzi z super normalnych rodzin, którzy nie potrafią sobie ułożyć dorosłego życia, dzieci z kompletenj patologii które się zaparły i mają super rodziny i dużo ludzi pomiędzy. Nie zauważyłam jakiegoś większego lęku albo strachu przed mężczyznami w zależności od satusu rodziców - rozwiedzieni, samotni, szczesliwi. Wydaje mi się że wychowanie chłopca trudniejsze, ale hej od czego jest harcerstwo, kluby sportowe i inne miejsca gdzie chłopak może sie integrować z innymi facetami.
Nie wiem czy w Polsce to możliwe, ale jest też adopcja. Chyba lepiej jedna rodzina, nawet niepełna, niż całkowita samotność w domu dziecka a potem życie dorosłe bez rodzica wogole. Chociaż znowu, nie wiem czy adopcja przez jedną osobę na całym świecie jest możliwa. No i największy trick - para 2 samotnych matek które udają że są w związku żeby adoptowac dziecko tongue

312

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
Bert44 napisał/a:

Nie kumasz

a mnie sie wydaje, że to ty nie kumasz,, bo ja dziewczynę rozumiem doskonale, wręcz właśnie tak mam, jak ona pisze, mimo że model życia, jakim przyszło mi żyć, był wyborem nie moim, a mojego eksmałżonka.
nie będę tu pisać o moich dzieciach, ale wychowały się z wyboru ich ojca bez ojca i nie są to dzieci straumatyzowane swoją płcią, samotnością matki i niepełną rodziną.

313

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
Julia life in UK napisał/a:
WesołaDziewczyna007 napisał/a:
Bert44 napisał/a:

Tak w nawiazaniu do wojenki damsko - meskiej powtorze to co kiedys napisalem. Najfajniej jak obie strony wiedza z czym boryka sie druga strona. Bo obie maja swoj krzyz. Zacietrzewienie i okopanie sie po jednej stronie (swojej) spowoduje ze nigdy sie nie zrozumiemy. Swiat sie zmienia a najsmieszniejsze ze biologia nie nadaza za zmianami. I niezle dramaty z tego wychodza. I niezła sieczka. Mamy jednoczesnie wszystkie modele, czesto w jednym zwiazku i nie rozmumiemy co sie dzieje. Pomieszanie z poplataniem

W USA pierwszy raz w historii odsetek samotnych kobiet właścicielek nieruchomości jest większy niż facetów. Techniki in vitro się rozwijają. Myślę, że wojny nie ma, albo powoli się kończy. Świat kobiet, się zmienia, owszem. Kobiety na pocxątek przełamały narrację- musze za wszelką cene mieć faceta nawet jak pije i bije, teraz są w fazie moge mieć dziecko jeśli mam ochotę, musze mieć fajnego faceta, ale jak nie to sobie poradzę, a powoli idą w kierunku moge mieć faceta, dziecka nie musze mieć moge jak mam ochote, ale nawet jak chce mieć dziecko to bez fceta też będzie ok. Mezczyźni natomiast zatrzymali się na sentymencie i idealizacji starych, dobrych czasów.

Dokładnie tak... niektórzy to by się z przyjemnością cofneli do średniowiecza albo wyprowadzili do Afganistanu w roli talibów  big_smile

Ja jakoś nie widzę jak faceci ewoluują. Jakie niby mają wyzwania? 100 lat temu 18 latek szedł na front wojny i miał szczescie jak jego oddział w miare w jednym kawałku wrócił. Praca na budowie, w kopalni, w tartaku to wszystko mogło się skończyć śmiercią jeszcze w latach 70. Teraz bycie fcetem jest właściwie lightowe. Nawet za prostytutki nie trzeba płacić bo jest za darmo porno i tinder. Wszystkie rozrywki na wyciągniecie ręki, większe możliwości edukacyjne i zarobkowe. A żadnych nowych obowiązków.

314

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
Noble napisał/a:

a mnie sie wydaje, że to ty nie kumasz,....

Oj uważaj Noble. Tutaj wszelkie wyznania osobiste zostaną ci wyciągnięte i za 4 miesiące w innym wątku bedziesz sie musiała spowiadać. Niestety takie forum mamy.

315 Ostatnio edytowany przez WesołaDziewczyna007 (2026-07-27 22:34:15)

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?

Czegoś nie rozumiemy. Tylko że nadal nie wiemy czego. Mamy teorię o straumatyzowanych kobietch które boją się facetów.
Guess what bert. Statystycznie to kobiety najczesciej padają ofiarą przemocy z reki znanego sprawcy. Tak samo pdf to też domena bliskich mężczyzn, a nie obcego z ciemnego zaułka. Wychowując dziecko samotnie takie zagrożenie spada do zera. Statystycznie to co 3 kobieta doświadczy jakiejś przemocy ze strony partnera. Co 3 dziewczynka i co 5 chłopiec doswiadczy przemocy seksualnej, z tego co 3 ze strony bliskiego mężczyzny. Na pewno jakieś zagrożenia rosną, ale inne spadają do zera. Coś za coś.
Kobiety powinny się bać meżczyzn, bo są wieksi, silniejsi, sprawniejsi. Losowy 15 latek po wypiciu energetyka, na luzie by pokonał nawet kobietę aktywną i sprawną. W Polskiej kulturze mamy takie wypowiedzi jak "dupa pijana, dupa sprzedana", "Jak suka nie da, to pies nie weźmie", „Nie dasz chłopakom, to dasz robakom”. Nie uważam że pewna ostrożność wobec facetów jest czymś złym.

316

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?

cóż, wiem o tym, bo jestem na tym forum ponad 14 lat.
Taki mamy klimat.
Ja nie to, że nie doceniam roli mężczyzn, bo za pieniądze robią mi prace, których ja sama nie wykonam, natomiast w prywatnym życiu nauczyłam się radzić sobie bez nich, mimo że nie było to moim wyborem. Okres samotności - czy też jak kto woli singlowania - bardzo wzmocnił moje poczucie wartości i ja wiem o sobie tyle, że jak mam być w byle jakim związku, gdzie mam pełnić rolę "nieważnej" zmieniaczki pieluch, to wolę być sama. Jest wciąż część panów w moim wieku, którzy za tym nie nadążają, ale widzę po moich dzieciach, że nie mają innego wyjścia jak się przystosować. Jedno z nich planuje nawet zdobycie zawodu, który ma najniższy wskażnik rozwodów, więc chyba dobry dałam im przykład.

317

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?

@Legat,
patrzenie na historię "jednym okiem" to problem nie wielu kobiet ale wszystkich ludzi i to odkąd ta historia zaistniała w świadomości gatunku big_smile
Na geometrię euklidesową się nie da patrzeć wybiórczo, ale na historię... masz ileś faktów, wśród nich wiele wcale nie takich znowu pewników plus ogromne pole do interpretacji zarówno tego, co wiesz jak i tego, co uznajesz za prawdopodobne w różnym stopniu. Wszyscy w pewnym sensie tak postrzegamy historię, powiedzmy niektórzy bywają bardziej krytyczni w odniesieniu do aktualnie obowiązującej interpretacji.

Piszesz, ze kobiety "nie miały praw, bo nie miały ważnych obowiązków". I już w tym momencie patrzysz krzywo. Bo na przykład dzielisz jakieś obowiązki na "ważne" i "nieważne". Wedle jakiegoś swojego klucza.
Społeczności dawne oraz obecnie istniejące w wersji niezmienionej od tysięcy lat wiedzą doskonale, że nie ma czegoś takiego, jak ważne i mniej ważne obowiązki, tak z punktu widzenia całości grupy. Podobnie jak w skomplikowanym mechanizmie - jedna mała, "nieważna" śrubka źle wkręcona, jedna głupia  i "nieważna" sparciała uszczelka może spowodować katastrofę. Tą mądrość obawiam się gdzieś żeśmy trochę zagubili.
Wszystkie obowiązki są ważne, tematem jest ich podział w grupie. Także dwuosobowej. Jest ok póki jest zgodność, zgrzyta gdy jest spór.

Piszesz, że "najważniejszym patriotycznym obowiązkiem kobiet była obrona ojczyzny". Gdzie przepraszam, w USA w XIX wieku? W średniowiecznej Flandrii? W renesansowej Wenecji? Pomijając drobiazg taki, że "ojczyzna" to pojęcie stosunkowo nowe w historii, podobnie jak patriotyzm w odniesieniu  państwa narodowego to Legat, nie da się rozmawiać na raz o wszystkim.  Patriarchat to rzecz wielowiekowa i ogólnoludzka.

Tzw. prawa kobiet narodziły się w XVIII w we Francji jako pomysł jednostkowy, nie chwyciło.  Zaistniały jako temat realnie w USA przy okazji ruchu abolicjonistycznego i wojny secesyjnej, z abolicjonizmu niejako wypączkowały.  Panowie, było nie wprowadzać niewolnictwa już na pewno nie robić Rewolucji Francuskiej, co to "wolność, równość i braterstwo" miała na sztandarach.
I Wojna Światowa przyszła na grunt przygotowany i owszem, się przyczyniła, ale czy aby na pewno było tak, że kobiety nie mogły ominąć jakiegoś obowiązku? Gdyby to był dla kobiet tylko obowiązek, to po zakończeniu wojny z ulgą i zachwytem by go hurtem przestały wykonywać jak tylko by konieczność zniknęła. A tak, jak wiemy, wcale się nie stało.  A może to było tak, że panowie musieli dopuścić kobiety tam, gdzie przedtem ich nie wpuszczali czyli do zarabiania w fabrykach zbrojeniowych i w służbach pomocniczych, bo panów zwyczajnie zaczęło brakować, jako że  na front poszli i ginęli na potęgę? Może panom te pracujące kobiety były zwyczajnie potrzebne i gdyby nie wojna to by ich do wielu rzeczy nie dopuścili, żeby nie zarabiały i były nadal zależne od zarabiającego mężczyzny? Tak bardziej "po feministycznemu" też się da tą interpretację obronić.
Fakt taki  że kobiety weszły na rynek pracy zewnętrznej i najemnej. Można go różnie interpretować. Jak dla mnie przyczyn wiele i złożone to było znacznie bardziej, niż sugerujesz.

Nie żadne filozofie? A tu to o co Ci chodzi?
Zmiany są wymuszane przez różne czynniki, zdarzenia losowe oraz potrzeby doraźne są niewątpliwie niezmiernie istotne, to prawda. Ale filozofia ( nad wyraz szeroko pojmowana) też coś ma do zrobienia w tej sprawie. Taka powiedzmy filozofia pana Marksa i pana Engelsa... też na te prawa kobiet w praktyce wpływ miała. Nie ona jedna. Abolicjoniści w USA czy przedtem autorzy Rewolucji Francuskiej od filozofii się nie odżegnywali.
Strasznie miejscami upraszczasz, Legat. smile

@Smutna, zabawy językowe są fajne i chyba jednak mamy coś co nas łączy - też to lubię. Tym niemniej  problem z single mother jak był tak jest. Nadzieja w tym, że na szczęście nie musimy ( żadna z nas) tego dobrze przetłumaczyć - ja się chyba nie podejmuję -  i poczekać, może coś się narodzi co mi zgrzytało nie będzie. smile

@ Bert
Mam wrażenie, ze "świat kobiecy" i "świat męski" od jakiegoś czasu zaczynają się coraz bardziej zlewać.

318 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2026-07-27 22:35:28)

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
Noble napisał/a:
Bert44 napisał/a:

Nie kumasz

a mnie sie wydaje, że to ty nie kumasz,, bo ja dziewczynę rozumiem doskonale, wręcz właśnie tak mam, jak ona pisze, mimo że model życia, jakim przyszło mi żyć, był wyborem nie moim, a mojego eksmałżonka.
nie będę tu pisać o moich dzieciach, ale wychowały się z wyboru ich ojca bez ojca i nie są to dzieci straumatyzowane swoją płcią, samotnością matki i niepełną rodziną.

Mialem na mysli ze nie kuma co siedzi w facetach.

Moze gdybym w zyciu trafil na "suke" to tez bylbym anty do Waszej plci. Ale ja mialem ten fart ze fajne dziewczyny poznałem i nie za bardzo mam traumy czy niemile wspomninia do rozgryzania.

Czym innym jest wychowanie samotne bo sie malzenstwo posypie, bo ktoras strona umiera,  bo taki mus. A innym zrobic sobie dzidziusia bez taty "bo tak chce". To inne kategorie. Wesola pisze o gosciu ktory chcial miec dom. Ktos moze chciac dom, ktos samochod, ktos kariere, ktos podroze i ok. Ale dziecko to inna kategoria. Zadna funkcja spoleczna nie wymaga takiej odpowiedzialnosci za kogos.

I piszac o takiej decyzji babki nie skupiam sie nawet na tym ze jest jeden rodzic bo to nie dramat. Chodzi o to ze rodzic nie cierpi facetow a to juz nie za dobrze.

319

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
Bert44 napisał/a:
Noble napisał/a:
Bert44 napisał/a:

Nie kumasz

a mnie sie wydaje, że to ty nie kumasz,, bo ja dziewczynę rozumiem doskonale, wręcz właśnie tak mam, jak ona pisze, mimo że model życia, jakim przyszło mi żyć, był wyborem nie moim, a mojego eksmałżonka.
nie będę tu pisać o moich dzieciach, ale wychowały się z wyboru ich ojca bez ojca i nie są to dzieci straumatyzowane swoją płcią, samotnością matki i niepełną rodziną.

Mialem na mysli ze nie kuma co siedzi w facetach.

Moze gdybym w zyciu trafil na "suke" to tez bylbym anty do Waszej plci. Ale ja mialem ten fart ze fajne dziewczyny poznałem i nie za bardzo mam traumy czy niemile wspomninia do rozgryzania.

Czym innym jest wychowanie samotne bo sie malzenstwo posypie, bo ktoras strona umiera,  bo taki mus. A innym zrobic sobie dzidziusia bez taty "bo tak chce". To inne kategorie. Wesola pisze o gosciu ktory chcial miec dom. Ktos moze chciac dom, ktos samochod, ktos kariere, ktos podroze i ok. Ale dziecko to inna kategoria. Zadna funkcja spoleczna nie wymaga takiej odpowiedzialnosci za kogos.

I piszac o takiej decyzji babki nie skupiam sie nawet na tym ze jest jeden rodzic bo to nie dramat. Chodzi o to ze rodzic nie cierpi facetow a to juz nie za dobrze.

Czym innym jest też zdrada żyjącego jeszcze tatusia... żadna kobieta nie robi sobie dzieci po to żeby celowo te dzieci samej wychowywać... także do zgonu dopisz jeszcze zdrada  big_smile

320 Ostatnio edytowany przez WesołaDziewczyna007 (2026-07-27 22:49:27)

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
Bert44 napisał/a:
Noble napisał/a:
Bert44 napisał/a:

Nie kumasz

a mnie sie wydaje, że to ty nie kumasz,, bo ja dziewczynę rozumiem doskonale, wręcz właśnie tak mam, jak ona pisze, mimo że model życia, jakim przyszło mi żyć, był wyborem nie moim, a mojego eksmałżonka.
nie będę tu pisać o moich dzieciach, ale wychowały się z wyboru ich ojca bez ojca i nie są to dzieci straumatyzowane swoją płcią, samotnością matki i niepełną rodziną.

Mialem na mysli ze nie kuma co siedzi w facetach.

Moze gdybym w zyciu trafil na "suke" to tez bylbym anty do Waszej plci. Ale ja mialem ten fart ze fajne dziewczyny poznałem i nie za bardzo mam traumy czy niemile wspomninia do rozgryzania.

Czym innym jest wychowanie samotne bo sie malzenstwo posypie, bo ktoras strona umiera,  bo taki mus. A innym zrobic sobie dzidziusia bez taty "bo tak chce". To inne kategorie. Wesola pisze o gosciu ktory chcial miec dom. Ktos moze chciac dom, ktos samochod, ktos kariere, ktos podroze i ok. Ale dziecko to inna kategoria. Zadna funkcja spoleczna nie wymaga takiej odpowiedzialnosci za kogos.

Takie są trendy feministyczne. Nie znam demografii tych kobiet, może kumają, może nie kumają. Skąd taki wniosek? Nie rozumiem kto tu jest anty? Przeciez małżeństwo to nie jest jak zakupy na bazarku - zawsze coś się trafi. Niektórzy mają pecha, nie poznają kogoś, albo owdowieją zanim zdecydują się na dziecko, albo są w związkach dlugoletnich które się rozpadają. To dotycy obu płci. Mało jest facetów którzy jawnie nienawidzą swoich żon i na każdej popijawie psioczą z kolegami jaką mają złą babe w domu?
Jestem w stanie sobie wyobrazić że kobieta 40+, która już ma za sobą jakieś związki i wie jakich partnerów przyciąga, może stwierdzić że sobie daruje i nie ma na co czekać.
Była kiedyś taka sprawa że bardzo znana lekarka zaadoptowała córkę. Skończyło się że chłopak córki zabił tę lekarkę. Ale jakoś dała rade ją wychować. No może nie za dobrze tongue Ale jesli w latach 80 to było osiągalne to tym bardzie teraz.
Znam dorosłych ludzi wychowanych bez jednego rodzica i po nich nic nadzwyczajnego nie widać. Czasem pełna patologia rzuca się bardziej w oczy, niż samotny rodzic ale normalny.

321

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?

Bert, nie wyciągaj z całej wypowiedzi jednego zdania.
Ja rozumiem dziewczynę, bo tu chodzi o całą zmianę kulturową, o której napisałam w niedzielę: ja jeszcze byłam tak wychowana, że celem dziewczyny było wydanie się za mąż. Teraz dziewczyny mają szersze perspektywy, choć oczywiście są też takie, które idą "starym" modelem wychowywczym. To miałam na myśli pisząc " nie kumasz".
Konsekwencją tego nowego modelu jest posiadanie dziecka z wyboru bez ojca, a nie wchodzenie w jakikowliek związek, gdzie facet po narodzeniu dziecka skarży sie, że żona nie chce z nim już seksu uprawiać.
Ja piszę skrótem myślowym, ale może ktoś napisze o tym szerzej, tak jak Muqin opisała "nieważne" i "ważne" obowiązki.

322 Ostatnio edytowany przez WesołaDziewczyna007 (2026-07-27 22:57:18)

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
Noble napisał/a:

Bert, nie wyciągaj z całej wypowiedzi jednego zdania.
Ja rozumiem dziewczynę, bo tu chodzi o całą zmianę kulturową, o której napisałam w niedzielę: ja jeszcze byłam tak wychowana, że celem dziewczyny było wydanie się za mąż. Teraz dziewczyny mają szersze perspektywy, choć oczywiście są też takie, które idą "starym" modelem wychowywczym. To miałam na myśli pisząc " nie kumasz".
Konsekwencją tego nowego modelu jest posiadanie dziecka z wyboru bez ojca, a nie wchodzenie w jakikowliek związek, gdzie facet po narodzeniu dziecka skarży sie, że żona nie chce z nim już seksu uprawiać.
Ja piszę skrótem myślowym, ale może ktoś napisze o tym szerzej, tak jak Muqin opisała "nieważne" i "ważne" obowiązki.

Bert zakłada że kobiety są głupie i naiwne i nikt im nie wyjasnił. Na pewno są kobiety które ulegają trendom Ale sa też takie które obserwują małżeństwa swoich koleżanek, jak wygląda wychowanie wspólne dzieci, widzą że wiele kobiet mimo małżeństwa i tak na koniec wychowuje dziecko samemu, ale z dodatkowym obciążeniem rozwodem i dochodzą do wniosku że będą się czuły bezpieczniej bez faceta. Albo widzą, że ten facet nie jest taki ważny i samotne mamy też sobie dają rade. Albo same były wychowane przez samotne matki i nie czują potrzeby żeby robić coś inaczej bo są zadowolone. Nie wiem. Bert to ty zakładasz, że trzeba poznac "suke" i się zrazić XD A może te kobiety poznają właśnie takich zwykłych, przeciętnych kolesi i widzą, że ich koleżanki wcale nie są za bardzo zadowolone z taimi? Albo nie poznają właśnie takich zwykłych a by chciały? To jest głębszy temat. Trend jest na tyle niszowy że trudno własciwie powiedzieć coś więcej, bo to bardzo zróznicowana i mała grupa. Nowy trend. Może się przyjmie, może nie. Bert jest bardzo uprzedony, a to wlaściwie taka ciekawostka o ewolucji feminizmu. Trudno powiedzieć dlaczgo tak się dzieje, jakie są wspólne poglądy takich kobiet i jakie mają doświadczenia.
Ja uznaje to za faminizm, a może to właśnie nie faminizm? Bo chcą dzieci a nie całkowitej wolności bez zobowiązań?

323

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
WesołaDziewczyna007 napisał/a:

Czegoś nie rozumiemy. Tylko że nadal nie wiemy czego. Mamy teorię o straumatyzowanych kobietch które boją się facetów.
Guess what bert. Statystycznie to kobiety najczesciej padają ofiarą przemocy z reki znanego sprawcy. Tak samo pdf to też domena bliskich mężczyzn, a nie obcego z ciemnego zaułka. Wychowując dziecko samotnie takie zagrożenie spada do zera. Statystycznie to co 3 kobieta doświadczy jakiejś przemocy ze strony partnera. Co 3 dziewczynka i co 5 chłopiec doswiadczy przemocy seksualnej, z tego co 3 ze strony bliskiego mężczyzny. Na pewno jakieś zagrożenia rosną, ale inne spadają do zera. Coś za coś.
Kobiety powinny się bać meżczyzn, bo są wieksi, silniejsi, sprawniejsi. Losowy 15 latek po wypiciu energetyka, na luzie by pokonał nawet kobietę aktywną i sprawną. W Polskiej kulturze mamy takie wypowiedzi jak "dupa pijana, dupa sprzedana", "Jak suka nie da, to pies nie weźmie", „Nie dasz chłopakom, to dasz robakom”. Nie uważam że pewna ostrożność wobec facetów jest czymś złym.

No i co? Macie sie nas teraz bac? Nie ma normalnych facetow? Tak - jestesmy sprawcami przemocy fizycznej w olbrzymiej wiekszosci. Psychicznej po rowno. No i? To nic nowego.

Nie ma problemu. Jesli jakas babka uwaza ze bycie z facetem jest najwyzszym zagrozeniem to niech zyje sama. Jej zycie. Ja bym sie zanudzil. Ale ludzie maja roznie wiec kto co lubi.
Ale dziecko to chyba do zabicia pustki

324 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2026-07-27 22:59:55)

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
Julia life in UK napisał/a:
Bert44 napisał/a:
Noble napisał/a:

a mnie sie wydaje, że to ty nie kumasz,, bo ja dziewczynę rozumiem doskonale, wręcz właśnie tak mam, jak ona pisze, mimo że model życia, jakim przyszło mi żyć, był wyborem nie moim, a mojego eksmałżonka.
nie będę tu pisać o moich dzieciach, ale wychowały się z wyboru ich ojca bez ojca i nie są to dzieci straumatyzowane swoją płcią, samotnością matki i niepełną rodziną.

Mialem na mysli ze nie kuma co siedzi w facetach.

Moze gdybym w zyciu trafil na "suke" to tez bylbym anty do Waszej plci. Ale ja mialem ten fart ze fajne dziewczyny poznałem i nie za bardzo mam traumy czy niemile wspomninia do rozgryzania.

Czym innym jest wychowanie samotne bo sie malzenstwo posypie, bo ktoras strona umiera,  bo taki mus. A innym zrobic sobie dzidziusia bez taty "bo tak chce". To inne kategorie. Wesola pisze o gosciu ktory chcial miec dom. Ktos moze chciac dom, ktos samochod, ktos kariere, ktos podroze i ok. Ale dziecko to inna kategoria. Zadna funkcja spoleczna nie wymaga takiej odpowiedzialnosci za kogos.

I piszac o takiej decyzji babki nie skupiam sie nawet na tym ze jest jeden rodzic bo to nie dramat. Chodzi o to ze rodzic nie cierpi facetow a to juz nie za dobrze.

Czym innym jest też zdrada żyjącego jeszcze tatusia... żadna kobieta nie robi sobie dzieci po to żeby celowo te dzieci samej wychowywać... także do zgonu dopisz jeszcze zdrada  big_smile

Tym samym jest zdrada ze strony babki. Tu idziemy powoli łeb w łeb

Takie masz doswiadczenia i to Cie boli. Zrozumiale

Mam i kumpli i kolezanki z tym bólem

325 Ostatnio edytowany przez WesołaDziewczyna007 (2026-07-27 23:08:49)

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
Bert44 napisał/a:

No i co? Macie sie nas teraz bac? Nie ma normalnych facetow? Tak - jestesmy sprawcami przemocy fizycznej w olbrzymiej wiekszosci. Psychicznej po rowno. No i? To nic nowego.

Nie ma problemu. Jesli jakas babka uwaza ze bycie z facetem jest najwyzszym zagrozeniem to niech zyje sama. Jej zycie. Ja bym sie zanudzil. Ale ludzie maja roznie wiec kto co lubi.
Ale dziecko to chyba do zabicia pustki

Są i ja nadal uważam, że fajne zgrane małżeństwo to najlepszy i najfajniejszy bezpiecznik w życiu. Ale nie każdemu jest dane przecież. Ja staram się zrozumieć ten trend, a nie go oceniać. Moe niektóre kobiety sie boją, może inne sie nie boją, ale nie czują takiej potrzeby? Nie wiem. Dla mnie taka komuna samotnych matek brzmi jakoś magicznie. Nie wiem kojarzy mi się z ruchem hippisów big_smile Albo jakąś artystyczną bohemą. Ale wiem że to stereotyp i należy to odrzucić, bo przecież tk to nie wygląda. Równie dobrze to mogą być nawiedzone wariatki. 
Moim zdaniem nie ma dobrych i złych powodów do posiadania dzieci. Kiedyś dzieci się robiło żeby było komu pracować w polu, a jest dużo zgranych i dobrych rodzin ze wsi. Są dzieci wymarzone i wychuchane w rodzinach które się nagle psują, rozwodzą.
Poza posiadaniem dzieci w kryminalnych celach, albo jakiś oczywiście nikczemych - bede przemycać narkotyki w pampersach big_smile - trudno mi sobie wyobrazić jakąś hierarchie dobrych i złych powodów dla posiadania dziecka.
Można mieć najczystsze i najlepsze intencje ale nie mieć zdolności i dziecko zepsuć. Można mieć dziecko z przypadku i być naturalnie dobrym rodzicem. Nie wiem sama. Musisz mieć jakąś pustke żeby mieć dziecko. Jak masz kalendarz wypełniony po brzegi, to też może lepiej dziecka nie mieć, żeby nie odczuwać straty za pełnym i spełnionym życiem.

chatgpt: "Przemoc ze strony męża, partnera, narzeczonego lub ojca jest w niektórych krajach pierwszą przyczyną zgonów lub trwałego kalectwa wśród kobiet". No nie wiem. Co ja się będę ze statystyką spierać. Logiczna płeć to masz dane tongue

Posty [ 261 do 325 z 584 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026