netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?

583 odpowiedzi13 102 wyświetleniazałożony przez SamotnaWilczyca, 12.07.2026

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?

Strony Poprzednia 1 2 3 4 … 9 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 584 ]

66 Ostatnio edytowany przez Julia life in UK (2026-07-13 17:25:25)

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
Dżaro2026 napisał/a:
Mrs.Happiness napisał/a:

Tak naprawdę, to ciężko wejść tu w głębszą dyskusję, skoro nie rozpatrujemy konkretnego przypadku. Trzeba po prostu szukać partnera / partnerki w ten sposób, by nie czuć, że się jakoś poświęcamy na rzecz związku, czy wręcz zatracamy siebie. *Dojrzały człowiek wie, że nie zawsze jest kolorowo czy interesująco. A moim zdaniem warto się wysilić, gdy nagrodą jest dobry związek i możliwość podążania przez życie z drugim człowiekiem, zamiast samotnej wędrówki.
* czasem przez deficyty i różne bieżące zawirowania nie potrafimy trzeźwo ocenić sytuacji i coś zupełnie normalnego wydaje nam się przeszkodą nie do obejścia. Ciężko coś robić całkowicie wbrew sobie i tego nie polecam, ale dobrze byłoby to zauważyć i przepracować. Inaczej można się tak bujać całe życie i odrzucać ludzi bez żadnego logicznego powodu (nasz jest wyolbrzymiony, wykreowany przez strach przed bliskością itp.)

Pisząc o kompromisie, wieku i szukaniu drugiej połówki miałem na myśli to, że mając 20 lat człowiek nie wie czego właściwie oczekiwać od życia i tym łatwiej jest mu zawierać kompromisy – bo często nie wie na co się pisze tak czy inaczej i idzie po trochu w nieznane. W wieku 40 lat zmienia się perspektywa bo człowiek już trochę więcej widział i zaczyna więcej kalkulować aniżeli odczuwać i trudniej wtedy o kompromis. Pojawia się wyrafinowanie bardziej wyraźne od samego uczucia. Czasem pojawia się i desperacja bo już wyjścia nie ma. 

Wiele zależy od podejścia do życia, ale trzeba i mieć trochę szczęścia w miłości. Ja idę bez spiny przez życie (w sensie relacji z paniami). Kobiety przeważnie same podchodziły, a ja jestem dosyć wybredny, nie ważne czy słusznie czy nie – tak po prostu mam. Jeżeli nie będzie takiej jakiej ja chcę to dalej sobie będę szedł w pojedynkę. Raz trafiłem na kobietę która mi się podobała i tyle. Wiem, że jest sporo osób które autentycznie boją się samotności i są z kimkolwiek lub po jakimś czasie szukają kogokolwiek. Mam znajomego który od dawna mówił, że nie chce być z kobietą, ale chce mieć dzieci … no i tak dokładnie ma jak chciał.

Tak więc sporo idzie z wnętrza człowieka i jego potrzeb. Chyba najgorzej mają ci którzy potrzebują bardzo wiele z zewnątrz, a przychodzi im to ociężale, czasem nie z ich winy. Generalnie pytanie o pójście na kompromisy najlepiej zadawać stosunkowo na wczesnym etapie życia bo później może się okazać, że człowiek z wieloma sprawami się zwyczajnie spóźnił, zagapił.

Akurat piszesz tutaj głupoty i to zresztą nielogiczne. To,że ktoś w wieku 20 kilku lat nie wie czego chce od życia (chociaż jest też wiele młodych osób, które to już wiedzą) to nie znaczy,że takie osoby idą łatwo na kompromis.  A pisze to z doświadczenia wlasnego, bo jakoś ciężko mnie sobie przypomnieć, żebym była jakaś ugodowa w wieku 20 kilku lat, tak samo inni moi znajomi,gdy byli w tym wieku- także nie filozofuj ,bo piszesz farmazony,zresztą jak zwykle big_smile

67 Ostatnio edytowany przez JohnyBravo777 (2026-07-13 19:17:29)

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
WesołaDziewczyna007 napisał/a:
JohnyBravo777 napisał/a:

Swoja droga, gdy kobiety z nickami typu "Samotna Wilczyca" zaczynaja rozwazac koncept zwiazku to wiesz, ze zbliza sie ekonomiczny kryzys xD

JB czy może BJ...

Uderz w stol a nozyce sie odezwa.
Kogos zwolnili lub jest niedaleko zwolnienia samej siebie

68 Ostatnio edytowany przez SamotnaWilczyca (2026-07-14 14:51:51)

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?

Dziękuję wszystkim za odpowiedzi (no prawie wszystkim wink). Choć temat był rzucony luźno i nie był związany ze mną. Po co mi jakiś truteń? roll  (jednak ta emotka lepsza)

69

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
SamotnaWilczyca napisał/a:

Dziękuję wszystkim za odpowiedzi (no prawie wszystkim wink). Choć temat był rzucony luźno i nie był związany ze mną. Po co mi jakiś truteń? roll  (jednak ta emotka lepsza)

No właśnie smile

70

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
Bert44 napisał/a:
SamotnaWilczyca napisał/a:

Dziękuję wszystkim za odpowiedzi (no prawie wszystkim wink). Choć temat był rzucony luźno i nie był związany ze mną. Po co mi jakiś truteń? roll  (jednak ta emotka lepsza)

No właśnie smile

To był sarkazm. Raz po raz przypisujesz mi swoją interpretację moich wypowiedzi. Irytujące to jest. Nie obwiniałam nigdy mężczyzn za nierodzenie dzieci. Pisałam, że powinni ten trud kobietom rekompensować oraz je odciążać, zamiast dokładać obowiązków i problemów.

71

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
SamotnaWilczyca napisał/a:

Dziękuję wszystkim za odpowiedzi (no prawie wszystkim wink). Choć temat był rzucony luźno i nie był związany ze mną. Po co mi jakiś truteń? roll  (jednak ta emotka lepsza)

A nie jest tak, że odpuszczasz temat z powodu niektórych uwag? smile Jeśli tak, to... wiesz, niektórych frustratów lepiej olać.

Oczywiście nie mam teraz na myśli Ciebie, Bert.

72 Ostatnio edytowany przez SamotnaWilczyca (2026-07-14 17:41:21)

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
Mrs.Happiness napisał/a:
SamotnaWilczyca napisał/a:

Dziękuję wszystkim za odpowiedzi (no prawie wszystkim wink). Choć temat był rzucony luźno i nie był związany ze mną. Po co mi jakiś truteń? roll  (jednak ta emotka lepsza)

A nie jest tak, że odpuszczasz temat z powodu niektórych uwag? smile Jeśli tak, to... wiesz, niektórych frustratów lepiej olać.

Oczywiście nie mam teraz na myśli Ciebie, Bert.

To znaczy w jaki sposób odpuszczam? Nie mam jak na razie rozterek życiowych tego typu.

Sam temat na forum może trochę odpuściłam.

73

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
SamotnaWilczyca napisał/a:

To znaczy w jaki sposób odpuszczam? Nie mam jak na razie rozterek życiowych tego typu.

Te oficjalnie podziękowania sugerowały raczej, że temat jest zakończony.

Chyba mimo wszystko z jakiegoś powodu go dodałaś?

74

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
SamotnaWilczyca napisał/a:
Bert44 napisał/a:
SamotnaWilczyca napisał/a:

Dziękuję wszystkim za odpowiedzi (no prawie wszystkim wink). Choć temat był rzucony luźno i nie był związany ze mną. Po co mi jakiś truteń? roll  (jednak ta emotka lepsza)

No właśnie smile

To był sarkazm. Raz po raz przypisujesz mi swoją interpretację moich wypowiedzi. Irytujące to jest. Nie obwiniałam nigdy mężczyzn za nierodzenie dzieci. Pisałam, że powinni ten trud kobietom rekompensować oraz je odciążać, zamiast dokładać obowiązków i problemów.

Tak mi jakos utkwilo w glowie bo kiedys mielismy żwawą rozmowe na te tematy smile

Resetuje i sie nie czepiam wiecej smile sorki

No chyba ze bedziesz chciala porozmawiac a bedzieny mieli inne zdanie na jakis temat to mozemy podyskutowac

75

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
SamotnaWilczyca napisał/a:

Co sądzicie i dlaczego? Jaka jest szansa na połączenie jednego z drugim? Czy związek dla kobiety = poświęcenie w mniejszym lub większym stopniu, zatracenie swojego ja i przyzwyczajenie do stanu "zrośnięcia" z mężczyzną?

A to zależy od związku. w jednym kobieta zatraci swoje "ja". W innym nie zatraci, a polepszy sobie nawet codzienność.

Chyba, że masz na myśli związek plus dzieci - to wiadomo, pierwsze lata, nawet ta silna i zaradna psychicznie oraz niepokorna - w jakimś stopniu zatraci swoje "ja". Nawet gry ojciec dziecka odciąża ją w opiece nad noworodkiem, to jednak biologicznie jest tak, ze większość pracy spada na kobietę.

76

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
złoto napisał/a:

nawet ta silna i zaradna psychicznie oraz niepokorna

Widze, ze w mozgu niektorych ludzi brak pokory jest cnota xD
Nie uznalbym ich za najbardziej "zaradnych psychicznie" xD

77

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
JohnyBravo777 napisał/a:
złoto napisał/a:

nawet ta silna i zaradna psychicznie oraz niepokorna

Widze, ze w mozgu niektorych ludzi brak pokory jest cnota xD
Nie uznalbym ich za najbardziej "zaradnych psychicznie" xD

Niepokorność nie jest z definicji wadą. A przynajmniej dla jej posiadacza.

78 Ostatnio edytowany przez JohnyBravo777 (2026-07-14 21:05:50)

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
złoto napisał/a:
JohnyBravo777 napisał/a:
złoto napisał/a:

nawet ta silna i zaradna psychicznie oraz niepokorna

Widze, ze w mozgu niektorych ludzi brak pokory jest cnota xD
Nie uznalbym ich za najbardziej "zaradnych psychicznie" xD

Niepokorność nie jest z definicji wadą. A przynajmniej dla jej posiadacza.

"Niepokornosc" to jest - doslownie - brak pokory.
A brak pokory to synonim pychy - najciezszego z 7 grzechow glownych, ktory prowadzi do calej reszty.
Grzechy glowne nie sa problemem tylko ze wzgledu na religijna moralnosc, ale oczywiste jest jak bardzo destrukcyjne sa zarowno dla czlowieka, ktory je popelnia jak i jego otoczenia.

79

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
JohnyBravo777 napisał/a:
złoto napisał/a:
JohnyBravo777 napisał/a:

Widze, ze w mozgu niektorych ludzi brak pokory jest cnota xD
Nie uznalbym ich za najbardziej "zaradnych psychicznie" xD

Niepokorność nie jest z definicji wadą. A przynajmniej dla jej posiadacza.

"Niepokornosc" to jest - doslownie - brak pokory.
A brak pokory to synonim pychy - najciezszego z 7 grzechow glownych, ktory prowadzi do calej reszty.
Grzechy glowne nie sa problemem tylko ze wzgledu na religijna moralnosc, ale oczywiste jest jak bardzo destrukcyjne sa zarowno dla czlowieka, ktory je popelnia jak i jego otoczenia.

Mój grzech glowny to lenistwo, ale to już chyba wszyscy wiecie

80 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2026-07-14 21:34:04)

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
złoto napisał/a:
JohnyBravo777 napisał/a:
złoto napisał/a:

nawet ta silna i zaradna psychicznie oraz niepokorna

Widze, ze w mozgu niektorych ludzi brak pokory jest cnota xD
Nie uznalbym ich za najbardziej "zaradnych psychicznie" xD

Niepokorność nie jest z definicji wadą. A przynajmniej dla jej posiadacza.

Niepokornosc (oczywiscie w pewnych granicach) jest czasem fajna. Dla drugiej strony

81

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
Bert44 napisał/a:
złoto napisał/a:
JohnyBravo777 napisał/a:

Widze, ze w mozgu niektorych ludzi brak pokory jest cnota xD
Nie uznalbym ich za najbardziej "zaradnych psychicznie" xD

Niepokorność nie jest z definicji wadą. A przynajmniej dla jej posiadacza.

Niepokornosc (oczywiscie w pewnych granicach) jest czasem fajna


Być pokornym to można być jak się ma fajnego chłopaka  który się słucha

A nie jak się rządzi bez sensu

82

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
Julia life in UK napisał/a:

Być pokornym to można być jak się ma fajnego chłopaka  który się słucha

Julka Julka. Czyli dwoje pokornych smile

83

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
SamotnaWilczyca napisał/a:

Irytujące to jest. Nie obwiniałam nigdy mężczyzn za nierodzenie dzieci. Pisałam, że powinni ten trud kobietom rekompensować oraz je odciążać, zamiast dokładać obowiązków i problemów.

Nie masz się co irytować, w Polsce kobiety rodzą baaardzo mało dzieci. 75% kobiet do 30 roku życia nie ma dzieci.
Do tego za każde urodzone dziecko, dostaje ze wspólnych podatków 800 zł co miesiąc, nie wspomnę o płaceniu ze wspólnych podatków chorobowego, bo ciąża to u nas choroba i po urodzeniu - macierzyńskiego. Kobiety też przechodzą szybciej o 5 lat na emeryturę. I jeszcze bardziej dodatkowo, to faceci mają odpowiedzialność za utrzymanie urodziny, co oznacza, że mają nie dyskutować tylko za...lać.

84

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
Legat napisał/a:
SamotnaWilczyca napisał/a:

Irytujące to jest. Nie obwiniałam nigdy mężczyzn za nierodzenie dzieci. Pisałam, że powinni ten trud kobietom rekompensować oraz je odciążać, zamiast dokładać obowiązków i problemów.

Nie masz się co irytować, w Polsce kobiety rodzą baaardzo mało dzieci. 75% kobiet do 30 roku życia nie ma dzieci.
Do tego za każde urodzone dziecko, dostaje ze wspólnych podatków 800 zł co miesiąc, nie wspomnę o płaceniu ze wspólnych podatków chorobowego, bo ciąża to u nas choroba i po urodzeniu - macierzyńskiego. Kobiety też przechodzą szybciej o 5 lat na emeryturę. I jeszcze bardziej dodatkowo, to faceci mają odpowiedzialność za utrzymanie urodziny, co oznacza, że mają nie dyskutować tylko za...lać.

Tak sobie mysle ze swiat jaki jest taki jest. Kazda strona ma swoj krzyz. Fajnie jest kiedy obie strony maja swiadomosc gdzie druguej jest ciezko. Mam alergie na wystrzelne emancypantki nie majace swiadomosci jak wyglada zycie faceta. Jak rowniez wystrzelonych redpillowcow nie rozumiejacych w czym ciezko jest babkom.

O ile o trudosciach babek mowi sie glosno od lat o tyle o trudnosciach facetow wciaz sie dosc mocno milczy. To sie zmienia ale wolno. Facetowi wciaz niebl wypada powiedziec "nie daje rady". Ze wzgledu na odbior spoleczny zarowno wsrod facetow jak i wsrod babek (bardziej bolesne).  Ale byciebz os9ba ktora rozumie druga strone to duuuuzy plus

85

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?

Ja ostatnio widziałem chłopaków, którzy wynosili gruz z jakiegoś mieszkania w bloku, we własnych rękach wiaderkami.
Tak sobie myślę, że gdyby tak SamotnaWilczyca ponosiła sobie taki gruz z 2 piętra przez cały dzionek roboczy, mogłaby troszkę inaczej spojrzeć na trudy życiowe. smile

86

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
JohnyBravo777 napisał/a:
złoto napisał/a:
JohnyBravo777 napisał/a:

Widze, ze w mozgu niektorych ludzi brak pokory jest cnota xD
Nie uznalbym ich za najbardziej "zaradnych psychicznie" xD

Niepokorność nie jest z definicji wadą. A przynajmniej dla jej posiadacza.

"Niepokornosc" to jest - doslownie - brak pokory.
A brak pokory to synonim pychy - najciezszego z 7 grzechow glownych, ktory prowadzi do calej reszty.
Grzechy glowne nie sa problemem tylko ze wzgledu na religijna moralnosc, ale oczywiste jest jak bardzo destrukcyjne sa zarowno dla czlowieka, ktory je popelnia jak i jego otoczenia.

Nie do końca. Słowa mają różne znaczenie.

Nawet pycha - może to być jak przytoczyłeś  wyniosłość i tak dalej. A może być: pycha te pączki, poproszę jeszcze jednego!

Co do grzechów, to odrzućmy katolicyzm, to nie rozmowa o religii.

Pokorna żona może zgadzać się na wszystko, a niepokorna rzuci patelnią w małżonka, który grymasi przy jedzeniu :D

87

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
Bert44 napisał/a:
złoto napisał/a:
JohnyBravo777 napisał/a:

Widze, ze w mozgu niektorych ludzi brak pokory jest cnota xD
Nie uznalbym ich za najbardziej "zaradnych psychicznie" xD

Niepokorność nie jest z definicji wadą. A przynajmniej dla jej posiadacza.

Niepokornosc (oczywiscie w pewnych granicach) jest czasem fajna. Dla drugiej strony

A to wiadomo, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.

88

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
Bert44 napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

Być pokornym to można być jak się ma fajnego chłopaka  który się słucha

Julka Julka. Czyli dwoje pokornych smile

O i by była sprawiedliwość na tym świecie

89

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
Legat napisał/a:
SamotnaWilczyca napisał/a:

Irytujące to jest. Nie obwiniałam nigdy mężczyzn za nierodzenie dzieci. Pisałam, że powinni ten trud kobietom rekompensować oraz je odciążać, zamiast dokładać obowiązków i problemów.

Nie masz się co irytować, w Polsce kobiety rodzą baaardzo mało dzieci. 75% kobiet do 30 roku życia nie ma dzieci.
Do tego za każde urodzone dziecko, dostaje ze wspólnych podatków 800 zł co miesiąc, nie wspomnę o płaceniu ze wspólnych podatków chorobowego, bo ciąża to u nas choroba i po urodzeniu - macierzyńskiego. Kobiety też przechodzą szybciej o 5 lat na emeryturę. I jeszcze bardziej dodatkowo, to faceci mają odpowiedzialność za utrzymanie urodziny, co oznacza, że mają nie dyskutować tylko za...lać.

Ale nie ma przymusu zakładania rodziny i posiadania dzieci. Wnioskuje z tego, ze tylko Ci mężczyźni mają dzieci, którzy chcieli mieć dzieci,
Plus grupa mężczyzn, którzy o tym nie myśleli, ale się przytrafiło.

90

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
złoto napisał/a:

Ale nie ma przymusu zakładania rodziny i posiadania dzieci. Wnioskuje z tego, ze tylko Ci mężczyźni mają dzieci, którzy chcieli mieć dzieci,
Plus grupa mężczyzn, którzy o tym nie myśleli, ale się przytrafiło.

A kogo to obchodzi? Ma za...lać i tyle w temacie.

91 Ostatnio edytowany przez Julia life in UK (2026-07-14 22:33:44)

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
złoto napisał/a:
Legat napisał/a:
SamotnaWilczyca napisał/a:

Irytujące to jest. Nie obwiniałam nigdy mężczyzn za nierodzenie dzieci. Pisałam, że powinni ten trud kobietom rekompensować oraz je odciążać, zamiast dokładać obowiązków i problemów.

Nie masz się co irytować, w Polsce kobiety rodzą baaardzo mało dzieci. 75% kobiet do 30 roku życia nie ma dzieci.
Do tego za każde urodzone dziecko, dostaje ze wspólnych podatków 800 zł co miesiąc, nie wspomnę o płaceniu ze wspólnych podatków chorobowego, bo ciąża to u nas choroba i po urodzeniu - macierzyńskiego. Kobiety też przechodzą szybciej o 5 lat na emeryturę. I jeszcze bardziej dodatkowo, to faceci mają odpowiedzialność za utrzymanie urodziny, co oznacza, że mają nie dyskutować tylko za...lać.

Ale nie ma przymusu zakładania rodziny i posiadania dzieci. Wnioskuje z tego, ze tylko Ci mężczyźni mają dzieci, którzy chcieli mieć dzieci,
Plus grupa mężczyzn, którzy o tym nie myśleli, ale się przytrafiło.

Istnieje wiele powodów,dla których ludzie nie chcą mieć dzieci. Ja mogę tu swoje wymienić
1. Nie ma z kim
2. Już teraz bym się na kolejne dziecko bez ślubu nie zdcydowała,a niestety coraz więcej facetów nie chce miec ślubu
3. Stan zdrowia-ja ledwie żyje z tymi moimi dolegliwościami, noszenie w sobie dziecka,które pobierało by ode mnie skladniki odzywcze, by mnie po prostu wykończyło i dobilo-doskonale wiem że nie mam już tak zdrowego organizmu jak mialam w wieku 20 kilku lat
4. Jak patrzę na dzisiejsze dzieci i jak się zachowują to mnie sie odechciewa od nowa poświęcać 16 lat zycia-wole wolność.  Bunt córki to dla mnie najlepsza antykoncepcja big_smile

92

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
Legat napisał/a:
SamotnaWilczyca napisał/a:

Irytujące to jest. Nie obwiniałam nigdy mężczyzn za nierodzenie dzieci. Pisałam, że powinni ten trud kobietom rekompensować oraz je odciążać, zamiast dokładać obowiązków i problemów.

Nie masz się co irytować, w Polsce kobiety rodzą baaardzo mało dzieci. 75% kobiet do 30 roku życia nie ma dzieci.
Do tego za każde urodzone dziecko, dostaje ze wspólnych podatków 800 zł co miesiąc, nie wspomnę o płaceniu ze wspólnych podatków chorobowego, bo ciąża to u nas choroba i po urodzeniu - macierzyńskiego. Kobiety też przechodzą szybciej o 5 lat na emeryturę. I jeszcze bardziej dodatkowo, to faceci mają odpowiedzialność za utrzymanie urodziny, co oznacza, że mają nie dyskutować tylko za...lać.

Ojej, na pewno wille sobie za to kupią, przy wydatkach, jakie generuje dziecko i przy 300 tys. Polaków, którzy nie płacą alimentów na własne dzieci. Dobrze, że część matek swoich synów opłaca je za nich swoim wnukom i wnuczkom (CYRK big_smile), bo byłoby tego znacznie więcej, niż 300 tys.
Ciekawe o ile niższa będzie emerytura przeciętnej kobiety, która poświęciła lata pracy zarobkowej na bycie mamą, od mężczyzny, który tych lat nie poświęcił, a dodatkowo (no właśnie) odkłada składki o 5 lat dłużej. Pewnie też rodziłbyś mało w takich okolicznościach, a to tylko ułamek.

93

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?

Dla jasności, zajrzałam tu i nie było zbytnio gdzie pisać, więc założyłam temat w popularnym dziale. Taka to historia.
Temat przybrał nieco inną formę niż oczekiwałam, być może ze względu na brak sprecyzowania, że chodzi mi o luźną dyskusję lub przez ten "filtr", o którym pisał Bert, czyli mój nick (: Gdybym miała problem: "on chce dzieci, ja nie chcę, on chce dom, ja mieszkanie, on góry, ja morze" (*treść cytatu ma charakter wyłącznie poglądowy!), raczej bym tu o nim nie pisała, tylko zmierzyła się z tym samodzielnie.

94

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
SamotnaWilczyca napisał/a:
Legat napisał/a:
SamotnaWilczyca napisał/a:

Irytujące to jest. Nie obwiniałam nigdy mężczyzn za nierodzenie dzieci. Pisałam, że powinni ten trud kobietom rekompensować oraz je odciążać, zamiast dokładać obowiązków i problemów.

Nie masz się co irytować, w Polsce kobiety rodzą baaardzo mało dzieci. 75% kobiet do 30 roku życia nie ma dzieci.
Do tego za każde urodzone dziecko, dostaje ze wspólnych podatków 800 zł co miesiąc, nie wspomnę o płaceniu ze wspólnych podatków chorobowego, bo ciąża to u nas choroba i po urodzeniu - macierzyńskiego. Kobiety też przechodzą szybciej o 5 lat na emeryturę. I jeszcze bardziej dodatkowo, to faceci mają odpowiedzialność za utrzymanie urodziny, co oznacza, że mają nie dyskutować tylko za...lać.

Ojej, na pewno wille sobie za to kupią, przy wydatkach, jakie generuje dziecko i przy 300 tys. Polaków, którzy nie płacą alimentów na własne dzieci. Dobrze, że część matek swoich synów opłaca je za nich swoim wnukom i wnuczkom (CYRK big_smile), bo byłoby tego znacznie więcej, niż 300 tys.
Ciekawe o ile niższa będzie emerytura przeciętnej kobiety, która poświęciła lata pracy zarobkowej na bycie mamą, od mężczyzny, który tych lat nie poświęcił, a dodatkowo (no właśnie) odkłada składki o 5 lat dłużej. Pewnie też rodziłbyś mało w takich okolicznościach, a to tylko ułamek.

Akurat to niepotrzebnie splycasz bo sprawa gruba

95 Ostatnio edytowany przez Legat (2026-07-15 08:37:36)

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
SamotnaWilczyca napisał/a:

Polaków, którzy nie płacą alimentów na własne dzieci ...

Bardzo łatwo przechodzi ci się nad problemami, które jak to Bert określił, są grube. Mój znajomy ma płacić na dzieci 3 tys i płaci, mimo że został przez żonę zdradzony i został od dzieci kompletnie odcięty, znaczy pozbawiony decyzją szanownej mamy praw ojcowskich i co ma zrobić?
Inny znajomy pracujący za granicą, pewnego dnia po powrocie z pracy, dowiedział się od syna, że ma już innego tatę.
Czemu pokazuję drugą stronę medalu? Bo jedziesz tak prostacką i fanatyczną propagandą, że głowa mała. 
Owszem są tacy, którzy nie płacą alimentów. Ale są też kobiety, które mają sobie dobro dzieci za nic i robią z nich oręż do walki z ich ojcem. Kłopot jest taki, że o tym bardzo mało się mówi, bo nośniejsze jest hasło te złe chłopy nie płacą na własne dzieci.
Co do trudów pracy kobiety i lekkiego życia mężczyzn. Tak jak pisałem powyżej, zrób sobie mały test i ponoś przez jeden dzień roboczy gruz w wiaderkach, przy temperaturze 30 stopni, w kurzu i pyle. Wtedy pogadamy. smile

96

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
SamotnaWilczyca napisał/a:

Co sądzicie i dlaczego? Jaka jest szansa na połączenie jednego z drugim? Czy związek dla kobiety = poświęcenie w mniejszym lub większym stopniu, zatracenie swojego ja i przyzwyczajenie do stanu "zrośnięcia" z mężczyzną?

Kiedyś przeczytałem o trzech "filarach" na których można zbudować trwały i szczęśliwy związek.
1. Codzienna wzajemna życzliwość.
Nie powinno być chyba permanentnego z tym problemu, nawet po 30 latach małżeństwa. Będą momenty, w których nie będziemy na to mieli ochoty/siły, ale w dluższej perspektywie nie stanowi to dla "normalnego" człowieka ogromnego problemu.
2. Wspólne spędzanie czasu.
Chodzi o takie, gdzie dochodzi do interakcji i wspólnych przeżyć. Siedzenie z własnym telefonem, w tym samym pomieszczeniu, w obecności naszej drugiej połówki, ktorq robi to samo, to nie jest wspólne spędzanie czasu. Tu jest trochę ciężej, bo należałoby sobie zadać pytanie, co mamy zamiar razem robić za 10, 20, 30 lat. Może tak być, że nie mamy żadnych wspólnych zainteresowan, a łączy nas tylko dobry seks. Na początku to nie problem, ale gdy z czasem go braknie, to już poważne zagrożenie.
3. Wspólne planowanie krótko i dlugookresowe.
Może wynikać częściowo z tego drugiego, ale nie musi się tylko do tego ograniczać. Np. budowa domu, nie jest domyślną formą wspólnego spędzania czasu, a w praktyce, gdy oboje tego chcemy, to może nas łączyć. Tu też wymaga to wczesniejszego rozpoznania, żeby nasze partykularne plany stały się naszymi wspólnymi. Najlepiej na zasadzie konsensusu, ewentualnie kompromisu. To wymaga rozmów przed, ale czasami jest tak samo trudno, jak po, bo po co tak poważnie, gdy teraz jest tak lekko i miło.

97

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
SamotnaWilczyca napisał/a:

Co sądzicie i dlaczego? Jaka jest szansa na połączenie jednego z drugim? Czy związek dla kobiety = poświęcenie w mniejszym lub większym stopniu, zatracenie swojego ja i przyzwyczajenie do stanu "zrośnięcia" z mężczyzną?

Zawsze coś się poświęca. Zależy co.
Facet też w związku coś poświęca - chociażby święty spokój na rzecz wiecznie oczekującej czegoś partnerki.

98

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
Legat napisał/a:
złoto napisał/a:

Ale nie ma przymusu zakładania rodziny i posiadania dzieci. Wnioskuje z tego, ze tylko Ci mężczyźni mają dzieci, którzy chcieli mieć dzieci,
Plus grupa mężczyzn, którzy o tym nie myśleli, ale się przytrafiło.

A kogo to obchodzi? Ma za...lać i tyle w temacie.

Pewnie to obchodzi tych co ustanowili takie przepisy.

99

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
Julia life in UK napisał/a:
złoto napisał/a:
Legat napisał/a:

Nie masz się co irytować, w Polsce kobiety rodzą baaardzo mało dzieci. 75% kobiet do 30 roku życia nie ma dzieci.
Do tego za każde urodzone dziecko, dostaje ze wspólnych podatków 800 zł co miesiąc, nie wspomnę o płaceniu ze wspólnych podatków chorobowego, bo ciąża to u nas choroba i po urodzeniu - macierzyńskiego. Kobiety też przechodzą szybciej o 5 lat na emeryturę. I jeszcze bardziej dodatkowo, to faceci mają odpowiedzialność za utrzymanie urodziny, co oznacza, że mają nie dyskutować tylko za...lać.

Ale nie ma przymusu zakładania rodziny i posiadania dzieci. Wnioskuje z tego, ze tylko Ci mężczyźni mają dzieci, którzy chcieli mieć dzieci,
Plus grupa mężczyzn, którzy o tym nie myśleli, ale się przytrafiło.

Istnieje wiele powodów,dla których ludzie nie chcą mieć dzieci. Ja mogę tu swoje wymienić
1. Nie ma z kim
2. Już teraz bym się na kolejne dziecko bez ślubu nie zdcydowała,a niestety coraz więcej facetów nie chce miec ślubu
3. Stan zdrowia-ja ledwie żyje z tymi moimi dolegliwościami, noszenie w sobie dziecka,które pobierało by ode mnie skladniki odzywcze, by mnie po prostu wykończyło i dobilo-doskonale wiem że nie mam już tak zdrowego organizmu jak mialam w wieku 20 kilku lat
4. Jak patrzę na dzisiejsze dzieci i jak się zachowują to mnie sie odechciewa od nowa poświęcać 16 lat zycia-wole wolność.  Bunt córki to dla mnie najlepsza antykoncepcja big_smile

5. Nigdy nie myśleli, ze nie chcą dzieci, po prostu ich nie chcą. Tak jak są osoby, które nie chciałyby być górnikiem czy kierowcą. Po prostu nie przyszło im do głowy aby o tym myślęć, że tego nie chcą, bo nie chcą.

100

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
Legat napisał/a:
SamotnaWilczyca napisał/a:

Polaków, którzy nie płacą alimentów na własne dzieci ...

Bardzo łatwo przechodzi ci się nad problemami, które jak to Bert określił, są grube. Mój znajomy ma płacić na dzieci 3 tys i płaci, mimo że został przez żonę zdradzony i został od dzieci kompletnie odcięty, znaczy pozbawiony decyzją szanownej mamy praw ojcowskich i co ma zrobić?
Inny znajomy pracujący za granicą, pewnego dnia po powrocie z pracy, dowiedział się od syna, że ma już innego tatę.
Czemu pokazuję drugą stronę medalu? Bo jedziesz tak prostacką i fanatyczną propagandą, że głowa mała. 
Owszem są tacy, którzy nie płacą alimentów. Ale są też kobiety, które mają sobie dobro dzieci za nic i robią z nich oręż do walki z ich ojcem. Kłopot jest taki, że o tym bardzo mało się mówi, bo nośniejsze jest hasło te złe chłopy nie płacą na własne dzieci.
Co do trudów pracy kobiety i lekkiego życia mężczyzn. Tak jak pisałem powyżej, zrób sobie mały test i ponoś przez jeden dzień roboczy gruz w wiaderkach, przy temperaturze 30 stopni, w kurzu i pyle. Wtedy pogadamy. smile

Tylko, że wszyscy mężczyźni świata nie pracują przy wiertarkach. Nawet  wielu siedzi przed komputerami, programiści, sprzedawcy, albo analizują dane czy prowadza kursy językowe. Pracują też w urzędach i tak dalej - w miejscach, gdzie dominuje praca siedząca - stąd te choroby cywilizacyjne, nadwaga, ciśnienie, cukrzyca - bo brak ruchu, a będzie coraz gorzej. A jak trzeba skuć gruz to płacą i zatrudniają do tego ekipę.

Poza tym, nie żeby coś, ale gdy kobieta zostanie zdradzona, czy jest poniżana, źle traktowana przez partnera, który może i pije i bije i chodzi na boki - ona jest źle oceniana, że takiego sobie wybrała, bo baby lecą na niegrzecznych łobuzów, więc niejako - sama sobie winna, mogła wybrać innego.
Czyli mężczyzna też mógł sobie wybrać inną, ale poleciał na niegrzeczną dzieczynkę smile, Tak tylko piszę, rzadko obecnie jestem na forach, ale jak wracam, widzę, ze podejście się nie zmieniło.
Wystarczy, ze kobieta by napisała, że mąż ją zdradzał i zabrał jej dzieci - zaraz by było, że sama baba sobie winna.
Och takie mamy widać czasy.
Ale wam powiem, że instytucja małżeństwa to i tak pewnie kiedyś wygaśnie, człowiek jest coraz bardziej niezależny, ale i świadomy. I coraz mniej się liczy, co powiedzą inni - kiedyś rozwód to było coś, nie można, bo co powiedzą sąsiedzi i rodzina, a teraz - sami popatrzcie co się dzieje.
z resztą ci sasiedzi i rodzina mają swoje problemy, chyba nie rozmyślają za bardzo o rozwodzie jakiegoś bratanka czy sąsiadki.

101

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
złoto napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:
złoto napisał/a:

Ale nie ma przymusu zakładania rodziny i posiadania dzieci. Wnioskuje z tego, ze tylko Ci mężczyźni mają dzieci, którzy chcieli mieć dzieci,
Plus grupa mężczyzn, którzy o tym nie myśleli, ale się przytrafiło.

Istnieje wiele powodów,dla których ludzie nie chcą mieć dzieci. Ja mogę tu swoje wymienić
1. Nie ma z kim
2. Już teraz bym się na kolejne dziecko bez ślubu nie zdcydowała,a niestety coraz więcej facetów nie chce miec ślubu
3. Stan zdrowia-ja ledwie żyje z tymi moimi dolegliwościami, noszenie w sobie dziecka,które pobierało by ode mnie skladniki odzywcze, by mnie po prostu wykończyło i dobilo-doskonale wiem że nie mam już tak zdrowego organizmu jak mialam w wieku 20 kilku lat
4. Jak patrzę na dzisiejsze dzieci i jak się zachowują to mnie sie odechciewa od nowa poświęcać 16 lat zycia-wole wolność.  Bunt córki to dla mnie najlepsza antykoncepcja big_smile

5. Nigdy nie myśleli, ze nie chcą dzieci, po prostu ich nie chcą. Tak jak są osoby, które nie chciałyby być górnikiem czy kierowcą. Po prostu nie przyszło im do głowy aby o tym myślęć, że tego nie chcą, bo nie chcą.

Dobrze powiedziane

102 Ostatnio edytowany przez SamotnaWilczyca (2026-07-16 10:53:34)

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
Legat napisał/a:
SamotnaWilczyca napisał/a:

Polaków, którzy nie płacą alimentów na własne dzieci ...

Bardzo łatwo przechodzi ci się nad problemami, które jak to Bert określił, są grube. Mój znajomy ma płacić na dzieci 3 tys i płaci, mimo że został przez żonę zdradzony i został od dzieci kompletnie odcięty, znaczy pozbawiony decyzją szanownej mamy praw ojcowskich i co ma zrobić?
Inny znajomy pracujący za granicą, pewnego dnia po powrocie z pracy, dowiedział się od syna, że ma już innego tatę.
Czemu pokazuję drugą stronę medalu? Bo jedziesz tak prostacką i fanatyczną propagandą, że głowa mała. 
Owszem są tacy, którzy nie płacą alimentów. Ale są też kobiety, które mają sobie dobro dzieci za nic i robią z nich oręż do walki z ich ojcem. Kłopot jest taki, że o tym bardzo mało się mówi, bo nośniejsze jest hasło te złe chłopy nie płacą na własne dzieci.
Co do trudów pracy kobiety i lekkiego życia mężczyzn. Tak jak pisałem powyżej, zrób sobie mały test i ponoś przez jeden dzień roboczy gruz w wiaderkach, przy temperaturze 30 stopni, w kurzu i pyle. Wtedy pogadamy. smile

Ale to ty dzwonisz. Niezła projekcja. Sam zacząłeś i to od propagandy, w dodatku nielogicznej, po czym ja wyjaśniłam ci różne kwestie zgodnie z faktami i danymi, a ty w odpowiedzi rzucasz argumentami anegdotycznymi. Tobie już dziękujemy, możesz nosić dalej ten swój gruz. Nie będę się kopać z koniem. Byeee.

103

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
Samba napisał/a:
SamotnaWilczyca napisał/a:

Co sądzicie i dlaczego? Jaka jest szansa na połączenie jednego z drugim? Czy związek dla kobiety = poświęcenie w mniejszym lub większym stopniu, zatracenie swojego ja i przyzwyczajenie do stanu "zrośnięcia" z mężczyzną?

Zawsze coś się poświęca. Zależy co.
Facet też w związku coś poświęca - chociażby święty spokój na rzecz wiecznie oczekującej czegoś partnerki.

Ten problem z "wiecznym oczekiwaniem czegoś" przez partnerkę występuje chyba właśnie wtedy, kiedy się nie dobiorą.

104 Ostatnio edytowany przez Legat (2026-07-16 11:08:55)

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?

SamotnaWilczyca Twoja kapitulacja wynika z tego, że użyłem dokładnie tej samej perspektywy myślowej co ty. smile Czyli tak jak ty zamknąłem sobie jedno oczko i wykazałem jak to źle jest facetom.
Ktoś cię skrzywdził, trzeba to przepracować, a nie kierować się niechęciami do jednej płci. Sama sobie tym szkodzisz.

105

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
złoto napisał/a:

Ale wam powiem, że instytucja małżeństwa to i tak pewnie kiedyś wygaśnie, człowiek jest coraz bardziej niezależny, ale i świadomy. I coraz mniej się liczy, co powiedzą inni - kiedyś rozwód to było coś, nie można, bo co powiedzą sąsiedzi i rodzina, a teraz - sami popatrzcie co się dzieje.

Myślę, że czynników jest więcej. Od złych wspomnień dotyczących poprzednich pokoleń, które w małżeństwach kisiły się na siłę lub toczyły wojny rozwodowe, po ogólną retorykę na temat małżeństw w mediach i niechęć do zobowiązań (bo po co, skoro są apki randkowe i opcje się nie kończą?).

106

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
Legat napisał/a:

SamotnaWilczyca Twoja kapitulacja wynika z tego, że użyłem dokładnie tej samej perspektywy myślowej co ty. smile Czyli tak jak ty zamknąłem sobie jedno oczko i wykazałem jak to źle jest facetom.
Ktoś cię skrzywdził, trzeba to przepracować, a nie kierować się niechęciami do jednej płci. Sama sobie tym szkodzisz.

To zacznij może od siebie. I nie prowokuj mnie używając słowa "kapitulacja" w odniesieniu do mojej niechęci do prowadzenia dalszej dyskusji na takim poziomie, z kimś kto z braku argumentów stosuje manipulację, do tego na temat, którego nie chce mi się już wałkować.

107

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
SamotnaWilczyca napisał/a:
złoto napisał/a:

Ale wam powiem, że instytucja małżeństwa to i tak pewnie kiedyś wygaśnie, człowiek jest coraz bardziej niezależny, ale i świadomy. I coraz mniej się liczy, co powiedzą inni - kiedyś rozwód to było coś, nie można, bo co powiedzą sąsiedzi i rodzina, a teraz - sami popatrzcie co się dzieje.

Myślę, że czynników jest więcej. Od złych wspomnień dotyczących poprzednich pokoleń, które w małżeństwach kisiły się na siłę lub toczyły wojny rozwodowe,

Samotna litości. Nie rób akcji ahistorycznych. Nie rób na siłę z kobiet wiecznych ofiar.
Jeszcze raz to napiszę. Przy takim myśleniu robisz sama sobie największą krzywdę i potęgujesz swoją chorobliwą niechęć do płci męskiej.
Kiedyś było zupełnie inaczej niż teraz ci się wydaje. Bardzo często masy kobiet były przeciwne ruchom, które dziś nazywają się feminizmem. Poczytaj trochę jak to było, a nie tylko uprzedzenia i martyrologia kobiet.

108

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
SamotnaWilczyca napisał/a:

Co sądzicie i dlaczego? Jaka jest szansa na połączenie jednego z drugim? Czy związek dla kobiety = poświęcenie w mniejszym lub większym stopniu, zatracenie swojego ja i przyzwyczajenie do stanu "zrośnięcia" z mężczyzną?

Uważam, że nie ma żadnego 'zrośnięcia", bo jesteśmy osobnym "ja", równorzędnymi partnerami.
Im bardziej tracisz swoje "ja ", tym bardziej stajesz się nieatrakcyjna. Zawsze musisz mieć swoje terytorium, swoje tajemnice, swoje pieniądze.
Kiedy pójść na kompromis, a kiedy nie, zależy od obydwojga partnerów. Obydwoje mają szukać dróg satysfakcjonujących obydwoje.
Taki przykład z sąsiedniego wątku. Żona zgodziła się na pracę męża za granicą. Poszła na kompromis, ale zobaczyła, że mąż nie spełnia jej innych oczekiwań.Mąż się nie zmieni, dalej będzie pracował z dala od rodziny, a żona coraz bardziej poirytowana. Jeśli sobie nie wypracują innego kompromisu czy consensusu, to marnie będzie wyglądać ich przyszłość.
Mąż coś tam zaproponował, a żona się nie zgodziła. Dlaczego? Tego nie wiemy na forum. Tego musi się dowiedzieć mąż. To musi zakomunikować żona.

109

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
Dżaro2026 napisał/a:

Pisząc o kompromisie, wieku i szukaniu drugiej połówki miałem na myśli to, że mając 20 lat człowiek nie wie czego właściwie oczekiwać od życia i tym łatwiej jest mu zawierać kompromisy – bo często nie wie na co się pisze tak czy inaczej i idzie po trochu w nieznane. W wieku 40 lat zmienia się perspektywa bo człowiek już trochę więcej widział i zaczyna więcej kalkulować aniżeli odczuwać i trudniej wtedy o kompromis.

Tak, im człowiek jest bardziej ukształtowany i świadomy, tym trudniej. Z drugiej strony doświadczenie może sprzyjać wejściu w związek z właściwą osobą (albo też przeszkodzić, jeśli wykształciły się mechanizmy obronne).

110

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
Legat napisał/a:
SamotnaWilczyca napisał/a:
złoto napisał/a:

Ale wam powiem, że instytucja małżeństwa to i tak pewnie kiedyś wygaśnie, człowiek jest coraz bardziej niezależny, ale i świadomy. I coraz mniej się liczy, co powiedzą inni - kiedyś rozwód to było coś, nie można, bo co powiedzą sąsiedzi i rodzina, a teraz - sami popatrzcie co się dzieje.

Myślę, że czynników jest więcej. Od złych wspomnień dotyczących poprzednich pokoleń, które w małżeństwach kisiły się na siłę lub toczyły wojny rozwodowe,

Samotna litości. Nie rób akcji ahistorycznych. Nie rób na siłę z kobiet wiecznych ofiar.
Jeszcze raz to napiszę. Przy takim myśleniu robisz sama sobie największą krzywdę i potęgujesz swoją chorobliwą niechęć do płci męskiej.
Kiedyś było zupełnie inaczej niż teraz ci się wydaje. Bardzo często masy kobiet były przeciwne ruchom, które dziś nazywają się feminizmem. Poczytaj trochę jak to było, a nie tylko uprzedzenia i martyrologia kobiet.

Widzę, że u ciebie coraz gorzej. Może po prostu się odwal? Czy tego też nie będziesz potrafił przeczytać ze zrozumieniem?

111

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
SamotnaWilczyca napisał/a:

Ale to ty dzwonisz. Niezła projekcja. Sam zacząłeś i to od propagandy, w dodatku nielogicznej, po czym ja wyjaśniłam ci różne kwestie zgodnie z faktami i danymi, a ty w odpowiedzi rzucasz argumentami anegdotycznymi. Tobie już dziękujemy, możesz nosić dalej ten swój gruz. Nie będę się kopać z koniem. Byeee.

Myślę, że niepotrzebnie się trochę unosisz. Żeby się wzajemnie naprawdę rozumieć i zgodnie żyć, musimy ze sobą rozmawiać. Nawet jeśli nam się nie podobają argumenty drugiej strony, ponieważ są niewygodne i wkurzające, czy nie do końca trafione. Mam oczywiście na myśli kobiety i mężczyzn, nie tylko Ciebie i Legata. Prawda jest taka, że oboje macie rację i każdy ma swoje trudności. Do listy Legata dopisałabym jeszcze, że całkiem sporo mężczyzn nieświadomie wychowuje NIESWOJE dzieci, bo partnerka poszła w tango z innym i się nigdy nie przyznała. To też jest coś okropnego i wyłącznie kobiety mogą się posunąć do takiego świństwa, facet nie ma takiej możliwości. Albo spójrzmy na aborcję. Ty, będąc w ciąży, nie musisz pytać partnera, czy on ma coś przeciwko jej zakończeniu. Decyzja należy do Ciebie, bo płód rozwija się w Twoim ciele. Z kolei, gdy jednak zdecydujesz się urodzić, on tak czy inaczej musi na to dziecko łożyć. Nie ma możliwości rezygnacji z ojcostwa w pełnym rozumieniu tego słowa.

112

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
SamotnaWilczyca napisał/a:

Czy związek dla kobiety = poświęcenie w mniejszym lub większym stopniu, zatracenie swojego ja i przyzwyczajenie do stanu "zrośnięcia" z mężczyzną?

Nie. Co do zasady.
Tym niemniej jeśli kobieta ma wgrane na płyty mózgowe, że się ma poświęcać oraz zrastanie się jest jej obowiązkiem to w realu może się zatracić, poświęcać oraz zrastać.
Samo sformułowanie pytania budzi mój protest, jest strasznie tendencyjne, gdzieś w tle majaczy  "biedna kobieta pod męskim butem" co to się poświęca, że nie powiem  "krzyż swój niesie", jakieś niedookreślone "ja" swoje zatraca i cierpi potępieńczo w imię nie do końca wiadomo czego. Nie lubię takiej narracji. Zwłaszcza, że istnieją też kobiety lesbijki i co, one w związkach jakoś inaczej funkcjonują? A guzik, problemy w związkach mają tak samo jak pary hetero. 

Związek dla każdej ze stron to coś za coś, kompromisy, bonusy i jakiś wybór. Jak się w tym związku jest to jakaś wersja "zrośnięcia" sama z siebie wychodzi, nie da się inaczej i obu stron to dotyczy. Bo na przykład przestajemy szukać partnera, budujemy coś z kimś, przyzwyczajamy się do innego funkcjonowania i przyzwyczajamy się do tej drugiej osoby w codzienności, tak zwyczajnie. 
Współczesny świat od jakiegoś czasu okrutnie kombinuje, jak by tu mieć ciastko i zjeść ciastko, być w stałym związku, ale zachować wszystkie zalety bycia singlem/singelką. Skazane na porażkę i frustrujące, jak się człek da w to wkręcić.

Do listy Legata można sporo dopisać, do listy Wilczycy też. Pojedynek "kto dłuższą listę wykona"? smile

113

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
Muqin napisał/a:

Do listy Legata można sporo dopisać, do listy Wilczycy też. Pojedynek "kto dłuższą listę wykona"? smile

Masz rację i absolutnie nie chodzi mi o żaden pojedynek, a raczej "apel" do tego, by tę drugą stronę jednak też zauważyć, zamiast jej problemom umniejszać smile

114 Ostatnio edytowany przez Alice1 (2026-07-16 20:26:46)

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?


kocham wolnosc ;D <3 Giereczki , imprezki , ruchanko,  muzyczke , cos zapalic , cos wypic , smiechy , dramy , luzik  itd ! xD

115

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?

Tak to każdy by chciał ...

116 Ostatnio edytowany przez SamotnaWilczyca (2026-07-16 22:17:24)

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
Muqin napisał/a:
SamotnaWilczyca napisał/a:

Czy związek dla kobiety = poświęcenie w mniejszym lub większym stopniu, zatracenie swojego ja i przyzwyczajenie do stanu "zrośnięcia" z mężczyzną?

Nie. Co do zasady.
Tym niemniej jeśli kobieta ma wgrane na płyty mózgowe, że się ma poświęcać oraz zrastanie się jest jej obowiązkiem to w realu może się zatracić, poświęcać oraz zrastać.

Zaobserwowałam, że nierzadko, jeśli kobieta ma osobowość x, potem jednak staje się y. Albo nawet na początku jest nastawiona na zmianę partnera w jakimś aspekcie, a ostatecznie np. dołącza do jego nałogu. Jednak bardziej chodziło mi o coś jeszcze innego, o to, gdy styl życia odbiega od pewnej normy. Co wtedy? Tak realistycznie.

Muqin napisał/a:

Do listy Legata można sporo dopisać, do listy Wilczycy też. Pojedynek "kto dłuższą listę wykona"? smile

Nie, dziękuję.

117

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
Mrs.Happiness napisał/a:

Moim zdaniem to wszystko zależy od tego, jaki mental ma dana kobieta i na ile jest uległa. Niektóre same prowadzą do tego "zrostu" i dają sobie wejść na głowę, nawet jeśli potem narzekają na swój los. Dobry partner totalnie nie wymaga tego, żeby całe życie ustawiać pod niego, a wręcz cieszy się, gdy poza związkiem masz jeszcze swoją przestrzeń.

Tak, w teorii tak to wygląda i zgadzam się z tym. W teorii. W praktyce on zwykle preferuje lub oczekuje, by to kobieta dołączyła do jego świata i jakiejś tam jego wizji.

118

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
WesołaDziewczyna007 napisał/a:

Do zobaczenia piękne panie w kolejnych wątkach, które się jeszcze toczą bez osób nie kobiecych- sorry ale mężczyzna to już dla niektórych tutaj za duży komplement- na pokładzie.

Na tym forum? yikes

119

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
Priscilla napisał/a:

Nie da się ocenić statystycznie, jaka jest szansa na stworzenie związku, który nie ogranicza w realizowaniu spełnianiu marzeń i własnych celów. Moim zdaniem wszystko zależy od konkretnych ludzi, ich dojrzałości, wzajemnego szacunku i umiejętności komunikacji.
Na pewno jednak nie warto "zrastać" się z partnerem, bo każdy z nas jest odrębną jednostką. Zdrowy związek nie polega na zatraceniu siebie, lecz na tym, że dwie samodzielne osoby świadomie wybierają wspólną drogę, a w tej drodze mają wspólne cele. Równolegle warto mieć własne pasje, przyjaźnie, plany i przestrzeń dla siebie. To nie osłabia relacji, a wręcz przeciwnie - często ją wzmacnia, bo skrajności w żadnym wydaniu nie są dobre.

Oczywiście każdy związek wiąże się z pewnymi kompromisami, czasem z poświęceniem, ale to nie powinno oznaczać rezygnacji z własnej tożsamości czy szczęścia. Dla mnie dobry związek to taki, w którym obie osoby mogą się rozwijać, wspierać nawzajem i jednocześnie pozostać sobą.

Wiem, że może dość skrajny przypadek i mogą współistnieć inne czynniki, ale przyszła mi na myśl Martyna Wojciechowska, której nie udało się połączyć jednego z drugim.

120

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
Legat napisał/a:

Tak to każdy by chciał ...

CO MASZ NA MYSLI ? ZE NIE MA TAKIEGO CZLOWIEKA , KTORY TAK MOZE ZYC ? JA TAKIM JESTEM !!!! ALE SA WREDNI ZAWISTNI LUDZIE , KTORZY CHCA MI WOLNOSC ZABRAC I BEDA TAK KURWA WENSZYC , DREPTAĆ , SZPERAC ZE MYSLA ZE MNIE UJEZDZA ! Taki huj . Wole zdechnac .

121 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2026-07-16 23:23:45)

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
SamotnaWilczyca napisał/a:

...W praktyce on zwykle preferuje lub oczekuje...

Pewna jestes ze jest tak "zwykle"? Bo w dzisiejszych czasach slyszy sie zale babek ze faceci sa zniewiesciali, niedecyzyjni, niepewni siebie, niemescy. Oni chyba nie oczekują

Bo moge np napisac: w praktyce ona zwykle oczekuje ze on sie dla niej zmieni. Albo cos tam innego.

122 Ostatnio edytowany przez Mrs.Happiness (2026-07-16 23:29:18)

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
SamotnaWilczyca napisał/a:

Tak, w teorii tak to wygląda i zgadzam się z tym. W teorii. W praktyce on zwykle preferuje lub oczekuje, by to kobieta dołączyła do jego świata i jakiejś tam jego wizji.

To zależy, jak na to spojrzeć. Według mnie my CHCEMY, żeby facet był taką głową rodziny. Nawet jeśli mówimy o równouprawnieniu i kobiecej niezależności. Bo przy takim mężczyźnie można opuścić gardę, polegać na jego sile, wejść w kobiecą energię. Od pewnego czasu nawołuje się usilnie do walki z tym instynktem, ale nie zauważyłam, by miało to pozytywne skutki. Wręcz przeciwnie. Bo świadomie coś tam jesteśmy w stanie sobie wpoić i wytłumaczyć, a podświadomość rządzi się własnymi prawami.

Problem pojawia się, gdy wynika to ze strachu przed odrzuceniem, czy innych deficytów i prowadzi do niezdrowej uległości. Bo zupełnie nie o to chodzi.

Mogę też powiedzieć na swoim przykładzie, że przy moim partnerze mam własną przestrzeń życiową, a wręcz on sam mnie często namawia i zachęca do jej poszerzenia. Na przykład ostatnio, tak spontanicznie, rzuciłam, że może bym się zapisała na jakieś lekcje śpiewu. Nie dlatego, że mi się marzy kariera wokalistki, ale po prostu kocham muzykę, a nigdy na takich lekcjach nie byłam. Jego reakcja to było z automatu, że to fajny pomysł, żebym się faktycznie zapisała i że może mi sprezentować jakieś zajęcia. Dzięki niemu też odważyłam się pokazać "światu" moją biżuterię i małymi kroczkami zacząć własną działalność. Doradza, ocenia kolejne modele (mimo że biżuteria jest daleko poza sferą jego zainteresowań), gratuluje każdego zamówienia i cieszy się razem ze mną, gdy lista stałych klientek powiększa się o następne osoby.

Lubię pytać go o zdanie w różnych kwestiach. Nie zawsze się zgadzamy, ale zawsze biorę jego słowa pod uwagę i są one dla mnie ważne. Bo to inteligentny człowiek, dobrze mnie zna i wiem, że chce dla mnie jak najlepiej.

Więc serio... związek to nie musi być żadna dyktatura. Czasem warto komuś po prostu zaufać i podążyć wskazaną przez niego drogą.

EDIT: W miłości się za wiele nie ugra zbyt dużym asekuranctwem smile

123 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2026-07-16 23:45:51)

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
Mrs.Happiness napisał/a:
SamotnaWilczyca napisał/a:

Tak, w teorii tak to wygląda i zgadzam się z tym. W teorii. W praktyce on zwykle preferuje lub oczekuje, by to kobieta dołączyła do jego świata i jakiejś tam jego wizji.

To zależy, jak na to spojrzeć. Według mnie my CHCEMY, żeby facet był taką głową rodziny. Nawet jeśli mówimy o równouprawnieniu i kobiecej niezależności. Bo przy takim mężczyźnie można opuścić gardę, polegać na jego sile, wejść w kobiecą energię. Od pewnego czasu nawołuje się usilnie do walki z tym instynktem, ale nie zauważyłam, by miało to pozytywne skutki. Wręcz przeciwnie. Bo świadomie coś tam jesteśmy w stanie sobie wpoić i wytłumaczyć, a podświadomość rządzi się własnymi prawami.

Problem pojawia się, gdy wynika to ze strachu przed odrzuceniem, czy innych deficytów i prowadzi do niezdrowej uległości. Bo zupełnie nie o to chodzi.

Mogę też powiedzieć na swoim przykładzie, że przy moim partnerze mam własną przestrzeń życiową, a wręcz on sam mnie często namawia i zachęca do jej poszerzenia. Na przykład ostatnio, tak spontanicznie, rzuciłam, że może bym się zapisała na jakieś lekcje śpiewu. Nie dlatego, że mi się marzy kariera wokalistki, ale po prostu kocham muzykę, a nigdy na takich lekcjach nie byłam. Jego reakcja to było z automatu, że to fajny pomysł, żebym się faktycznie zapisała i że może mi sprezentować jakieś zajęcia. Dzięki niemu też odważyłam się pokazać "światu" moją biżuterię i małymi kroczkami zacząć własną działalność. Doradza, ocenia kolejne modele (mimo że biżuteria jest daleko poza sferą jego zainteresowań), gratuluje każdego zamówienia i cieszy się razem ze mną, gdy lista stałych klientek powiększa się o następne osoby.

Lubię pytać go o zdanie w różnych kwestiach. Nie zawsze się zgadzamy, ale zawsze biorę jego słowa pod uwagę i są one dla mnie ważne. Bo to inteligentny człowiek, dobrze mnie zna i wiem, że chce dla mnie jak najlepiej.

Więc serio... związek to nie musi być żadna dyktatura. Czasem warto komuś po prostu zaufać i podążyć wskazaną przez niego drogą.

EDIT: W miłości się za wiele nie ugra zbyt dużym asekuranctwem smile

Mysle ze wszystkie skrajosci prowadza do nieszczęśliwego związku.

Tak jak piszesz np. uleglosc wynikajaca z lęku albo wyniesionego z domu "badz grzeczna dziewczynka".

Ale tak samo trudny jest szczesliwy zwiazek z przeciwienstwem -  babka walczaca o wladze, dominujaca bo w domu zle sie dzialo albo  powiedzieli "facet to swinia, uwazaj na nich".Ktos taki zawsze bedzie jechal na hamulcu. Albo przekonali ze nalezy walczyc o swoje do upadlego. I ok moze w zyciu latwiej ale nie z kazdym warto walczyć

Albo badz niezalezna/niezalezny. A jak byc jednoczesnie blisko i niezaleznie? Bliskosc zawsze ma wpisana jakas zaleznosc. Tak mi się wydaje

124

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
Bert44 napisał/a:

Mysle ze wszystkie skrajosci prowadza do nieszczęśliwego związku.

Tak jak piszesz np. uleglosc wynikajaca z lęku albo wyniesionego z domu "badz grzeczna dziewczynka".

Ale tak samo trudny jest szczesliwy zwiazek z przeciwienstwem -  babka walczaca o wladze, dominujaca bo w domu zle sie dzialo albo  powiedzieli "facet to swinia, uwazaj na nich".Ktos taki zawsze bedzie jechal na hamulcu. Albo przekonali ze nalezy walczyc o swoje do upadlego. I ok moze w zyciu latwiej ale nie z kazdym warto walczyć

Albo badz niezalezna/niezalezny. A jak byc jednoczesnie blisko i niezaleznie? Bliskosc zawsze ma wpisana jakas zaleznosc. Tak mi się wydaje

Zgadzam się z Tobą, Bert. Żeby być naprawdę blisko, trzeba się odsłonić. A gdy zrzuci się pancerz, łatwiej o zranienie. Wtedy jesteśmy zależni od tej drugiej osoby, co ona zrobi z powierzonym jej zaufaniem.

Także coś za coś. Albo całe życie się bronisz i dochodzisz co najwyżej do półmetka. Jako tako bezpiecznie, ale dalszą drogę masz zablokowaną. Albo ryzykujesz i masz szansę dobiec do mety.

Osobiście cieszę się, że z biegiem lat jestem coraz mniej tą "walczącą", a coraz bardziej "członkiem drużyny". Bo też bywało ze mną ciężko tongue

125

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
JohnyBravo777 napisał/a:

Zwiazek to budowanie i spelnianie wsolnych marzen, ktore sa znacznie bardziej satysfakcjonujace niz te w ktorych jestesmy sami.

Zatracenie "swojego ja" to nie strata. To ewolucja z jednostki do bycia istotna czescia organizmu.

Problemem jest jezyk, ktorego uzywasz.
Bo ten trzyma Ciebie w izolacji i strachu przed doswiadczeniem w zyciu czegos wiecej niz dotychczas.

Ciekawe czy facetowi też tak doradzisz panie hipokryta.

126

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
JohnyBravo777 napisał/a:

Ogolnie to jest dobrze nie miec w zyciu wielu marzen.

Im mniej chcemy, tym czesciej jestesmy szczesliwi.

Mów też do siebie każdy ma marzenia. Marzenia pchają go do przodu.

127

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
Mrs.Happiness napisał/a:
SamotnaWilczyca napisał/a:

Tak, w teorii tak to wygląda i zgadzam się z tym. W teorii. W praktyce on zwykle preferuje lub oczekuje, by to kobieta dołączyła do jego świata i jakiejś tam jego wizji.

To zależy, jak na to spojrzeć. Według mnie my CHCEMY, żeby facet był taką głową rodziny. Nawet jeśli mówimy o równouprawnieniu i kobiecej niezależności. Bo przy takim mężczyźnie można opuścić gardę, polegać na jego sile, wejść w kobiecą energię. Od pewnego czasu nawołuje się usilnie do walki z tym instynktem, ale nie zauważyłam, by miało to pozytywne skutki. Wręcz przeciwnie. Bo świadomie coś tam jesteśmy w stanie sobie wpoić i wytłumaczyć, a podświadomość rządzi się własnymi prawami.

Problem pojawia się, gdy wynika to ze strachu przed odrzuceniem, czy innych deficytów i prowadzi do niezdrowej uległości. Bo zupełnie nie o to chodzi.

Mogę też powiedzieć na swoim przykładzie, że przy moim partnerze mam własną przestrzeń życiową, a wręcz on sam mnie często namawia i zachęca do jej poszerzenia. Na przykład ostatnio, tak spontanicznie, rzuciłam, że może bym się zapisała na jakieś lekcje śpiewu. Nie dlatego, że mi się marzy kariera wokalistki, ale po prostu kocham muzykę, a nigdy na takich lekcjach nie byłam. Jego reakcja to było z automatu, że to fajny pomysł, żebym się faktycznie zapisała i że może mi sprezentować jakieś zajęcia. Dzięki niemu też odważyłam się pokazać "światu" moją biżuterię i małymi kroczkami zacząć własną działalność. Doradza, ocenia kolejne modele (mimo że biżuteria jest daleko poza sferą jego zainteresowań), gratuluje każdego zamówienia i cieszy się razem ze mną, gdy lista stałych klientek powiększa się o następne osoby.

Lubię pytać go o zdanie w różnych kwestiach. Nie zawsze się zgadzamy, ale zawsze biorę jego słowa pod uwagę i są one dla mnie ważne. Bo to inteligentny człowiek, dobrze mnie zna i wiem, że chce dla mnie jak najlepiej.

Więc serio... związek to nie musi być żadna dyktatura. Czasem warto komuś po prostu zaufać i podążyć wskazaną przez niego drogą.

EDIT: W miłości się za wiele nie ugra zbyt dużym asekuranctwem smile

Rozumiem, tylko to jest perspektywa już z bycia w związku, z kimś, z kim jesteś długo i jesteście zgrani jak jedna komórka (tym bardziej, że stosunkowo wcześnie zaczęliście).

128

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
Bert44 napisał/a:
SamotnaWilczyca napisał/a:

...W praktyce on zwykle preferuje lub oczekuje...

Pewna jestes ze jest tak "zwykle"? Bo w dzisiejszych czasach slyszy sie zale babek ze faceci sa zniewiesciali, niedecyzyjni, niepewni siebie, niemescy. Oni chyba nie oczekują

Bo moge np napisac: w praktyce ona zwykle oczekuje ze on sie dla niej zmieni. Albo cos tam innego.

To zależy jaką grupę wiekową masz na myśli. Zgaduję, że nie osoby, które poznają się w wieku 30+, 40+, 50+, nie wiem jak dalej. 20+ to okres, w którym człowiek się kształtuje, więc wtedy nie ma tego problemu, bo jest elastyczny i plastyczny. Później mężczyźni mają pracę, firmę, dom, mieszkanie, określony przedział czasowy na założenie rodziny i szukają kogoś pod ten konkretny klucz, pasujący do tego, co zbudowali. Taka jest rzeczywistość.

129

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
SamotnaWilczyca napisał/a:
Bert44 napisał/a:
SamotnaWilczyca napisał/a:

...W praktyce on zwykle preferuje lub oczekuje...

Pewna jestes ze jest tak "zwykle"? Bo w dzisiejszych czasach slyszy sie zale babek ze faceci sa zniewiesciali, niedecyzyjni, niepewni siebie, niemescy. Oni chyba nie oczekują

Bo moge np napisac: w praktyce ona zwykle oczekuje ze on sie dla niej zmieni. Albo cos tam innego.

To zależy jaką grupę wiekową masz na myśli. Zgaduję, że nie osoby, które poznają się w wieku 30+, 40+, 50+, nie wiem jak dalej. 20+ to okres, w którym człowiek się kształtuje, więc wtedy nie ma tego problemu, bo jest elastyczny i plastyczny. Później mężczyźni mają pracę, firmę, dom, mieszkanie, określony przedział czasowy na założenie rodziny i szukają kogoś pod ten konkretny klucz, pasujący do tego, co zbudowali. Taka jest rzeczywistość.

Zgadzam sie ze z wiekiem ludzie lepiej wiedza czego chca. Z tym ze to dotyczy zarowno babek jak i facetow. Wszyscy chca kogos pod swoj klucz.

130 Ostatnio edytowany przez Legat (2026-07-17 08:36:17)

Odp: Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?
SamotnaWilczyca napisał/a:

20+ to okres, w którym człowiek się kształtuje, więc wtedy nie ma tego problemu, bo jest elastyczny i plastyczny. Później mężczyźni mają pracę, firmę, dom, mieszkanie, określony przedział czasowy na założenie rodziny i szukają kogoś pod ten konkretny klucz, pasujący do tego, co zbudowali. Taka jest rzeczywistość.

No i znowu się muszę wtrącić. Nie taka jest rzeczywistość. Pomijasz najważniejsze problemy Polski i ogólnie rozumianego Zachodu.
Głównym problem w tym przedziale wiekowym jest to, że na tzw. prowincji brakuje kobiet, które idą na studia i uciekają do wielkich miast, gdzie znajdują pracę. Takie kobiety mają też wysokie wymagania. Nie chcą Janusza z pipidówki, żeby nie wiem jaki biznes miał. Nie odpowiada jej intelektualnie i nazwę to ogólnie cywilizacyjnie.
No i mamy taki oto klops, że na wsiach i małych miasteczkach mamy samotnych facetów. A w dużych miastach samotne kobiety. Statystyki podają, że około 50% ludu bożego do 30 roku życia, to single.
Oczywiście do tego dochodzą inne problemy, jak siedzenie w necie, media społecznościowe i AI, złudne myślenie, że zawsze mogę poszukać kogoś lepszego bo mam do tego narzędzia jak np. aplikacje randkowe.
Nawet tutaj na forum był wątek młodej i atrakcyjnej dziewczyny, która miała w necie 6 orbiterów, których trzymała sobie na orbicie. Jak taka dziewczyna ma się zdecydować na 1?

Posty [ 66 do 130 z 584 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 … 9 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Wolność i spełnianie swoich marzeń, czy związek i ustępstwa?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026