catzy napisał/a:Nie spodziewałam się, że aż tak się wątek rozwinie, jesteśmy teraz na wakacjach i jest dobrze. Chociaż naprawdę się bardzo uryczałam w piątek...
Szliśmy plażą i były zaręczyny z pompą, z fajerwerkami, fotografem, dronami, to sam z siebie powiedział, że on już ma zaplanowane zaręczyny, ale będą trochę skromniejsze. Ucieszyło mnie to, że sam o tym mówi.
To moja bratnia dusza, nikt mnie nie rozumie tak jak on... Z wyjątkiem rodziców i brata oczywiście.
Brat też nieraz narzeka na żonę, bo ona sama wymusiła na nim zaręczyny i ślub według jej widzimisię, nawet kawalerski ona wymyślała. Ale on mówi, że się nie przejmuje i jak coś to będzie rozwód, a jak jest lekarzem to znajdzie sobie pielęgniarkę.Oczywiście to żarty.
Super. Wydajesz się naprawdę wyluzowaną dziewczyna. Każdy facet zasługuje na taki princess treatment, bez niepotrzebnej presji. Nie to co u złej szwagierki co zmusza brata. Ufff dobrze, że nie jesteś taka, tylko fajniejsza i bardziej wyluzowana!
Uryczałaś się, bo się mu oświadczyłaś, on ci powiedział żebyś poczekała, bo teraz spłukał się na motor, a inny chłopak zorganizował drona i fajerwerki, więc sobie wyobraziłaś że twoj też się kiedyś ogarnie, bo przecież obiecał. Ok girl! Tak trzymaj!
Taki skarb co gotuje i umie właczyć pralke nie może ci uciec!
Smutna, podać ci chusteczkę? Jad ci za bardzo z pyska ścieka, już masz kałużę pod nogami; wytrzyj ![]()
BTW: nie popełniaj błędu niedoceniania umiejętności gotowania u faceta, tym bardziej że u coraz mniejszej ilości kobiet ta umiejętność występuje ![]()