Dziecko, brak zaręczyn - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Dziecko, brak zaręczyn

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 133 ]

Temat: Dziecko, brak zaręczyn

Witam, podobnych tematów jest sporo, część przeczytałam, ale dziś mam doła i zakładam własny.
Jesteśmy razem prawie 4 lata i mamy dziecko 4 miesięczne. Dziecko nie było wpadka, to była świadoma decyzja i to partner pierwszy zaczął wspominać o wspólnym dziecku.
Myślałam ze skoro zaczyna wspominać o dziecku to wkrótce mi się oświadczy, ale nie. Potem zaszłam w ciążę, urodziłam i nadal nic. Kiedy rodzina czy znajomi pytają o ślub, milczy. A na początku naszego związku rozmawialiśmy luźno o przyszłości i wie że chciałabym być żoną.
Duma mi nie pozwala nękać faceta o ślub.
Na razie mieszkamy oddzielnie, ale dziecko partner widuje regularnie w weekendy. Mamy w planach przeprowadzkę do mieszkania partnera, wciąż je wykańcza. Teraz się zastanawiam, że jak się do niego przeprowadzimy to już w ogóle mogę o ślubie zapomnieć.
Czemu jestem tak traktowana? Chętnie podjęłabym z nim o tym rozmowę ale nie chce wyjść na desperatke. Wydaje mi się uwłaczające proszenie faceta o ślub.

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez wieka (2022-10-02 17:36:49)

Odp: Dziecko, brak zaręczyn

Na pewno proszenie nie ma sensu. Może on w ogóle nie zamierza się żenić, więc powinnaś z nim poważnie porozmawiać niech się określi, żebyś wiedziała na czy stoisz, czy masz w ogóle planować ślub czy o nim zapomnieć.

On wie, że chciałabyś być żoną, a czy mówił, że on chce być mężem? Bo jakoś tak jednostronnie to widzisz.

3

Odp: Dziecko, brak zaręczyn

To go nie proś.
Tylko mu zakomunikuj że bierzecie ślub.
Że ma kupić pierścionek, oświadczyć sie i rozpocząć planowanie ślubu, jak najszybciej.
Można wziąć miesiąc od zgłoszenia.
I to wszystko ma być tonem oznajmiającym, a nie proszącym.
Kiedy kobiety się naucza: Najpierw ślub, potem dziecko.

4

Odp: Dziecko, brak zaręczyn
wieka napisał/a:

On wie, że chciałabyś być żoną, a czy mówił, że on chce być mężem? Bo jakoś tak jednostronnie to widzisz.

Kiedy rozmawialiśmy o przyszłości parę lat temu też mówił że chciałby mieć żonę. Innym razem powiedzial ze mnie kocha i się że mną ożeni, ale może to było pół żartem już sama nie wiem

5

Odp: Dziecko, brak zaręczyn

Ja nie widzę żadnej desperacji w tym, że dwoje dorosłych ludzi siada razem i rozmawia o ślubie. Pomijając to, że ta rozmowa powinna nastąpić przed zrobieniem sobie dziecka. Pomijając już fakt zakładania rodziny na dwa domy. Dla mnie to takie bawienie się. Gość tu ma partnerkę i dziecko, ale sam wiedzie radosne życie kawalera.

Facet się nie domyśli, jak mu nie powiesz.

6

Odp: Dziecko, brak zaręczyn
Szeptuch napisał/a:

Kiedy kobiety się naucza: Najpierw ślub, potem dziecko.

Czasami żałuję że tak mu wtedy nie powiedziałam. Ale synek jest cudowny

7

Odp: Dziecko, brak zaręczyn

czyli nigdy ze sobą tak na prawdę nie mieszkaliście?

8

Odp: Dziecko, brak zaręczyn
Szeptuch napisał/a:

To go nie proś.
Tylko mu zakomunikuj że bierzecie ślub.
Że ma kupić pierścionek, oświadczyć sie i rozpocząć planowanie ślubu, jak najszybciej.
Można wziąć miesiąc od zgłoszenia.
I to wszystko ma być tonem oznajmiającym, a nie proszącym.
Kiedy kobiety się naucza: Najpierw ślub, potem dziecko.

To już zależy. Czasem jest najpierw dziecko, potem ślub, a potem żyli długo i szczesliwie, albo rozwód.
A czasem jest ślub, potem dziecko, a rozwód i tak będze. Albo małżeństwo przetrwa.

9

Odp: Dziecko, brak zaręczyn
Jemiołuszka napisał/a:

Czemu jestem tak traktowana?

Bo się dajesz jak głupia gęś.

W innych sprawach też na wszystko się zgadzasz?

Jesteś samotną matką na własne życzenie gratulacje.

10

Odp: Dziecko, brak zaręczyn
M!ri napisał/a:
Jemiołuszka napisał/a:

Czemu jestem tak traktowana?

Bo się dajesz jak głupia gęś.

W innych sprawach też na wszystko się zgadzasz?

Jesteś samotną matką na własne życzenie gratulacje.

Może nie chciała być sama? To się zgadzała.

11

Odp: Dziecko, brak zaręczyn
KoloroweSny napisał/a:

czyli nigdy ze sobą tak na prawdę nie mieszkaliście?

Mieszkaliśmy razem tylko podczas mojego l4

12

Odp: Dziecko, brak zaręczyn

Dla mnie to takie bawienie się. Gość tu ma partnerkę i dziecko, ale sam wiedzie radosne życie kawalera.

Zgadzam się w stu procentach. Nie rozumiem czemu razem nie mieszkanie, zwłaszcza z dzieckiem i on je tylko widzi na weekendy. Czyli cała ciężka robotę odwalasz ty i zapewne twoja mama, on do dziecka w nocy nie wstaje bo go przecież fizycznie nie ma w domu i nie to ze jest w pracy, on dobrze się bawi albo śpi jak suseł u siebie w domu. Totalny bezsens.
Ty może najpierw poważnie zastanów się czy chcesz brać z nim ślub bo co to za tatuś co nie wprowadził się do mamusi z niemowlakiem, jakkolwiek sytuacja domowa by nie wyglądała.
Najpierw z nim zamieszkaj i zobacz jak będzie a później pomyśl o ewentualnym ślubie.

Odp: Dziecko, brak zaręczyn

Jemiołuszka powiem Tobie, że chyba jeszcze nie czytałem tutaj o takim ,,nietypowym" związku.

Facet widuje dziecko tylko na weekendy, mieszkacie osobno (nawet nie wiesz czy wytrzymalibyście razem pod jednym dachem np. 1 rok).

Zamieszkacie razem, a po roku się okaże, że nie możecie wytrzymać ze sobą pod jednym dachem i co wtedy? Znowu zabawa na dwa domy?

Kolejna sprawa, zapytaj sama siebie po cholerę Ci ten papierek zwany ślubem? No po co? Żeby nosić obrączkę na palcu? Żeby w białej sukni chodzić po Kościele, albo żeby zrobić wielką imprezę na 120 osób?

Masz fajnego faceta, wspaniałego synka (nie każdej kobiecie jest dane urodzić), więc po cholerę Ci ten papier?
Czy to Cię jakoś zabezpieczy? O alimenty możesz podać nawet jak nie macie oficjalnego związku.

14

Odp: Dziecko, brak zaręczyn
rossanka napisał/a:
M!ri napisał/a:
Jemiołuszka napisał/a:

Czemu jestem tak traktowana?

Bo się dajesz jak głupia gęś.

W innych sprawach też na wszystko się zgadzasz?

Jesteś samotną matką na własne życzenie gratulacje.

Może nie chciała być sama? To się zgadzała.

Jeżeli miała w planach samotne macierzyństwo aby "mieć kogoś do kochania" to fakt zrealizowała plany.

Teraz jest na zupełnej łasce faceta. Może zamieszka z nią a może nie. Może się oświadczy a może nie. Bo w sumie dlaczego miałby.

15

Odp: Dziecko, brak zaręczyn
M!ri napisał/a:
rossanka napisał/a:
M!ri napisał/a:

Bo się dajesz jak głupia gęś.

W innych sprawach też na wszystko się zgadzasz?

Jesteś samotną matką na własne życzenie gratulacje.

Może nie chciała być sama? To się zgadzała.

Jeżeli miała w planach samotne macierzyństwo aby "mieć kogoś do kochania" to fakt zrealizowała plany.

Teraz jest na zupełnej łasce faceta. Może zamieszka z nią a może nie. Może się oświadczy a może nie. Bo w sumie dlaczego miałby.

Bo na to liczyła, skoro naciskał na dziecko, myślała, że po dziecku będzie ślub. Tak to wygląda.
dlaq mnie to dziwne, skoro nawet razem nie mieszkali.

16

Odp: Dziecko, brak zaręczyn
Rumunski_Zolnierz napisał/a:

Jemiołuszka powiem Tobie, że chyba jeszcze nie czytałem tutaj o takim ,,nietypowym" związku.

Facet widuje dziecko tylko na weekendy, mieszkacie osobno (nawet nie wiesz czy wytrzymalibyście razem pod jednym dachem np. 1 rok).

Zamieszkacie razem, a po roku się okaże, że nie możecie wytrzymać ze sobą pod jednym dachem i co wtedy? Znowu zabawa na dwa domy?

Kolejna sprawa, zapytaj sama siebie po cholerę Ci ten papierek zwany ślubem? No po co? Żeby nosić obrączkę na palcu? Żeby w białej sukni chodzić po Kościele, albo żeby zrobić wielką imprezę na 120 osób?

Masz fajnego faceta, wspaniałego synka (nie każdej kobiecie jest dane urodzić), więc po cholerę Ci ten papier?
Czy to Cię jakoś zabezpieczy? O alimenty możesz podać nawet jak nie macie oficjalnego związku.

Małżeństwo nie nie papier.
Ozeniłbyś się z koleżanką, która chciałaby wziąć ślub i poprosiła Cię, bo to "tylko papier " a ona chce mieć obrączkę na palcu?

17

Odp: Dziecko, brak zaręczyn
Rumunski_Zolnierz napisał/a:

Masz fajnego faceta, wspaniałego synka (nie każdej kobiecie jest dane urodzić), więc po cholerę Ci ten papier?
Czy to Cię jakoś zabezpieczy? O alimenty możesz podać nawet jak nie macie oficjalnego związku.

To żaden wspaniały facet co ma w dupie udział w opiece nad swoim dzieckiem.

Co daje ślub? Teraz delikwent wciąż jest wolnym kawalerem i może prowadzić podwójne życie i nawet swojej "drugiej" nie kłamać bo przecież nie jest żonaty prawda?
Po ślubie w przypadku zdrady można żądać alimentów też dla siebie. A w przypadku śmierci dziedziczy się po małżonku.

18 Ostatnio edytowany przez Rumunski_Zolnierz (2022-10-02 18:43:26)

Odp: Dziecko, brak zaręczyn
rossanka napisał/a:

Małżeństwo nie nie papier.
Ozeniłbyś się z koleżanką, która chciałaby wziąć ślub i poprosiła Cię, bo to "tylko papier " a ona chce mieć obrączkę na palcu?


Proszę bardzo w takim razie o wyjaśnienie dlaczego kobiety tak bardzo naciskają o to, aby wziąć z nimi ślub.
Bo dla mnie małżeństwo to tylko papier.


M!ri napisał/a:

Co daje ślub? Teraz delikwent wciąż jest wolnym kawalerem i może prowadzić podwójne życie i nawet swojej "drugiej" nie kłamać bo przecież nie jest żonaty prawda?
Po ślubie w przypadku zdrady można żądać alimentów też dla siebie. A w przypadku śmierci dziedziczy się po małżonku.

Branie alimentów na siebie jako na byłą żonę to czyste kurestwo.
Dlaczego facet ma płacić na byłą kobietę, skoro już płaci na dziecko?

19

Odp: Dziecko, brak zaręczyn
Rumunski_Zolnierz napisał/a:
rossanka napisał/a:

Małżeństwo nie nie papier.
Ozeniłbyś się z koleżanką, która chciałaby wziąć ślub i poprosiła Cię, bo to "tylko papier " a ona chce mieć obrączkę na palcu?


Proszę bardzo w takim razie o wyjaśnienie dlaczego kobiety tak bardzo naciskają o to, aby wziąć z nimi ślub.
Bo dla mnie małżeństwo to tylko papier.

To ożeń się z pierwsza lepsza kobietą z Tindera, sympatii, czy Badoo.

Odp: Dziecko, brak zaręczyn

Rossanka ale po co mam to robić? Dla mnie ślub to tylko papier, który nie jest mi w życiu potrzebny.

21

Odp: Dziecko, brak zaręczyn
Bbaselle napisał/a:

Czyli cała ciężka robotę odwalasz ty i zapewne twoja mama, on do dziecka w nocy nie wstaje bo go przecież fizycznie nie ma w domu i nie to ze jest w pracy, on dobrze się bawi albo śpi jak suseł u siebie w domu. Totalny bezsens.
Ty może najpierw poważnie zastanów się czy chcesz brać z nim ślub bo co to za tatuś co nie wprowadził się do mamusi z niemowlakiem, jakkolwiek sytuacja domowa by nie wyglądała.
Najpierw z nim zamieszkaj i zobacz jak będzie a później pomyśl o ewentualnym ślubie.

No macie racje, jemu tak wygodniej. Jakby chciał to by te mieszkanie wykończył raz dwa, ale po co ma się spieszyć. I tak to właśnie wygląda, mama mi dużo pomaga. Nawet myslałam że to dobrze ze mieszkam tu gdzie mieszkam bo mam pomoc, ale to powinno być inaczej. To on powinien zajmować się dzieckiem kiedy ja nie mogę

22

Odp: Dziecko, brak zaręczyn
Rumunski_Zolnierz napisał/a:

Rossanka ale po co mam to robić? Dla mnie ślub to tylko papier, który nie jest mi w życiu potrzebny.

Skoro to tylko papier, to chyba możesz zrobic to dla jakiejs kobiety? Dla Ciebie to nic nie znaczy.

23 Ostatnio edytowany przez Szeptuch (2022-10-02 18:56:17)

Odp: Dziecko, brak zaręczyn

Może jestem staroświecki, ale nie wyobrażam sobie rodziny, gdzie kobieta i mężczyzna nie sa małżeństwem, mieszkają w dwóch osobnych domach, a dziecko widzi ojca w weekendy.
Tu akurat panie bardzo mądrze piszą: facet zajebiście się ustawił, cały ciężar pierwszych dni z dzieckiem wzięła na siebie matka, o weekendowy tatuś się smacznie wysypia, i wpadnie w sobotę o której będzie mu pasowało. 
Małżeństwo zabezpiecza po prostu interesy rodziny, choćby w przypadku śmieci, choroby, wspólnego gromadzenia majątku.

24

Odp: Dziecko, brak zaręczyn
Jemiołuszka napisał/a:
Bbaselle napisał/a:

Czyli cała ciężka robotę odwalasz ty i zapewne twoja mama, on do dziecka w nocy nie wstaje bo go przecież fizycznie nie ma w domu i nie to ze jest w pracy, on dobrze się bawi albo śpi jak suseł u siebie w domu. Totalny bezsens.
Ty może najpierw poważnie zastanów się czy chcesz brać z nim ślub bo co to za tatuś co nie wprowadził się do mamusi z niemowlakiem, jakkolwiek sytuacja domowa by nie wyglądała.
Najpierw z nim zamieszkaj i zobacz jak będzie a później pomyśl o ewentualnym ślubie.

No macie racje, jemu tak wygodniej. Jakby chciał to by te mieszkanie wykończył raz dwa, ale po co ma się spieszyć. I tak to właśnie wygląda, mama mi dużo pomaga. Nawet myslałam że to dobrze ze mieszkam tu gdzie mieszkam bo mam pomoc, ale to powinno być inaczej. To on powinien zajmować się dzieckiem kiedy ja nie mogę

Jak to, to on nie zajmuje się dzieckiem?

25

Odp: Dziecko, brak zaręczyn
rossanka napisał/a:
M!ri napisał/a:
rossanka napisał/a:

Może nie chciała być sama? To się zgadzała.

Jeżeli miała w planach samotne macierzyństwo aby "mieć kogoś do kochania" to fakt zrealizowała plany.

Teraz jest na zupełnej łasce faceta. Może zamieszka z nią a może nie. Może się oświadczy a może nie. Bo w sumie dlaczego miałby.

Bo na to liczyła, skoro naciskał na dziecko, myślała, że po dziecku będzie ślub. Tak to wygląda.
dlaq mnie to dziwne, skoro nawet razem nie mieszkali.

naiwność kosztuje.

Rumunski_Zolnierz napisał/a:

Branie alimentów na siebie jako na byłą żonę to czyste kurestwo.
Dlaczego facet ma płacić na byłą kobietę, skoro już płaci na dziecko?

Takie mamy prawo. Wystarczy nie zdradzać żony lub nie być wyłącznym winnym rozwodu.

26 Ostatnio edytowany przez Szeptuch (2022-10-02 18:56:46)

Odp: Dziecko, brak zaręczyn
Jemiołuszka napisał/a:
Bbaselle napisał/a:

Czyli cała ciężka robotę odwalasz ty i zapewne twoja mama, on do dziecka w nocy nie wstaje bo go przecież fizycznie nie ma w domu i nie to ze jest w pracy, on dobrze się bawi albo śpi jak suseł u siebie w domu. Totalny bezsens.
Ty może najpierw poważnie zastanów się czy chcesz brać z nim ślub bo co to za tatuś co nie wprowadził się do mamusi z niemowlakiem, jakkolwiek sytuacja domowa by nie wyglądała.
Najpierw z nim zamieszkaj i zobacz jak będzie a później pomyśl o ewentualnym ślubie.

No macie racje, jemu tak wygodniej. Jakby chciał to by te mieszkanie wykończył raz dwa, ale po co ma się spieszyć. I tak to właśnie wygląda, mama mi dużo pomaga. Nawet myslałam że to dobrze ze mieszkam tu gdzie mieszkam bo mam pomoc, ale to powinno być inaczej. To on powinien zajmować się dzieckiem kiedy ja nie mogę

mylisz się, on nie powinien się zajmować dzieckiem kiedy ty nie możesz.
On powinien sie zajmować dzieckiem w takim samym/zbliżonym wymiarze czasu jak ty.
to tez jego dziecko, i ma obowiązki według niego, tak jak i wedle ciebie, skoro twierdzi ze cie kocha.
Opieka na dzieckiem tworzy z nim  wieź.
Gdy ta sytuacja będzie się przedłużać, ten chłopczyk może stwierdzić, ze on tak naprawdę tego dziecka nie chciał,, ze go nie kocha itp.
Bierz sprawy w swoje ręce.

27 Ostatnio edytowany przez Rumunski_Zolnierz (2022-10-02 19:00:12)

Odp: Dziecko, brak zaręczyn
rossanka napisał/a:
Rumunski_Zolnierz napisał/a:

Rossanka ale po co mam to robić? Dla mnie ślub to tylko papier, który nie jest mi w życiu potrzebny.

Skoro to tylko papier, to chyba możesz zrobic to dla jakiejs kobiety? Dla Ciebie to nic nie znaczy.


Branie ślubu (czyt.: papierek) jest sprzeczne z moimi zasadami moralnymi.


M!ri napisał/a:
Rumunski_Zolnierz napisał/a:

Branie alimentów na siebie jako na byłą żonę to czyste kurestwo.
Dlaczego facet ma płacić na byłą kobietę, skoro już płaci na dziecko?

Takie mamy prawo. Wystarczy nie zdradzać żony lub nie być wyłącznym winnym rozwodu.


Czy w drugą stronę też to działa? W sensie, że mężczyzna może zażądać alimenty na siebie od byłej żony bo ta go zdradzała?
Chore prawo w chorym kraju.

28

Odp: Dziecko, brak zaręczyn
rossanka napisał/a:

Jak to, to on nie zajmuje się dzieckiem?

Zajmuje się tylko w weekendy i ewentualny urlop.

Po co mi ślub? Dla formalności i pewnego bezpieczeństwa. I żebym mogła mówić mój mąż a nie ojciec mojego dziecka czy partner. Nie chce wystawnego wesela, a do kościoła nie chodzę.

29

Odp: Dziecko, brak zaręczyn
Jemiołuszka napisał/a:
rossanka napisał/a:

Jak to, to on nie zajmuje się dzieckiem?

Zajmuje się tylko w weekendy i ewentualny urlop.

Po co mi ślub? Dla formalności i pewnego bezpieczeństwa. I żebym mogła mówić mój mąż a nie ojciec mojego dziecka czy partner. Nie chce wystawnego wesela, a do kościoła nie chodzę.

A  w tygodniu?

30 Ostatnio edytowany przez Rumunski_Zolnierz (2022-10-02 19:02:25)

Odp: Dziecko, brak zaręczyn

Po co ma w tygodniu opiekować się dzieckiem skoro tego typu zasady nigdy nie były wcześniej ustalane w przypadku pojawienia się ewentualnego potomstwa?

Autorka tego tematu pierwszy raz gotuje zupę i w połowie dorzuca jakieś tam składniki na szybko a co z tego wyjdzie? Chyba wszyscy się domyślamy.

31

Odp: Dziecko, brak zaręczyn
Rumunski_Zolnierz napisał/a:

.


M!ri napisał/a:
Rumunski_Zolnierz napisał/a:

Branie alimentów na siebie jako na byłą żonę to czyste kurestwo.
Dlaczego facet ma płacić na byłą kobietę, skoro już płaci na dziecko?

Takie mamy prawo. Wystarczy nie zdradzać żony lub nie być wyłącznym winnym rozwodu.


Czy w drugą stronę też to działa? W sensie, że mężczyzna może zażądać alimenty na siebie od byłej żony bo ta go zdradzała?
Chore prawo w chorym kraju.

wyobraź sobie że w drugą stronę też to działa bo nie ma rozróżnienia na żonę i męża

32

Odp: Dziecko, brak zaręczyn

Oj, dziewczyno dałaś się wmanewrować niepotrzebnie w nadziei na pierścionek zaręczynowy. Najlepiej usiądźcie razem i porozmawiajcie o tym, czy rzeczywiście myśli o Tobie poważnie.

33

Odp: Dziecko, brak zaręczyn

Co najmniej 2 - 3 lata temu powinniście razem zamieszkać, teraz to najpierw zamieszkajcie, termin ślubu już nie ma znaczenia.
Ważniejsze czy będziecie się dogadywać mieszkając razem. Jeśli tak, to ustalaj ślub.

34

Odp: Dziecko, brak zaręczyn

Jako że sama ślubu nie potrzebuje, w tym temacie wolę poruszyć kwestię dziecka, nie ślubu. Powiedz mi proszę, skąd pomysł o wspólnym dziecku bez wcześniejszego nawet mieszkania razem? Przecież Wy tak naprawdę się nie znacie. Decydujesz się na dziecko z facetem który tatusiem chce być tylko w weekendy? Brak słów, co za niedojrzałość. Wiesz, że dziecko potrzebuje Taty nie tylko w weekendy? Już teraz w dziecku kształtujesz, to jakie będzie w przyszłości. Chcesz aby Twój Bąbelek miał gorszy start w życiu dorosłym? Jestem pełna podziwu (nie powiem czego), że mimo sytuacji zdecydowaliście się "zrobić dziecko '. Ślub ślubem, to tylko formalność, niekonieczna, ale dziecko to już odpowiedzialność a nie zabawa.
Facetowi jest wygodnie, ma dziecko na weekendy trochę jak zabawkę, ma kobietę na weekendy, czyli wolność+ ktoś czekający w weekendy. Jak bardzo siebie kochasz skoro karmisz się ochłapami ze stołu?
Brak ślubu tu nie jest problemem, problemem jest Twoja bierność i brak walki o siebie i dobro dziecka.
Rozmowa o ślubie to nie proszenie ... Wydajesz się bardzo niedojrzała, zresztą oboje. Później z tego mamy Dorosłe Dzieci Dzieci....

35

Odp: Dziecko, brak zaręczyn
Jemiołuszka napisał/a:
rossanka napisał/a:

Jak to, to on nie zajmuje się dzieckiem?

Zajmuje się tylko w weekendy i ewentualny urlop.

Po co mi ślub? Dla formalności i pewnego bezpieczeństwa. I żebym mogła mówić mój mąż a nie ojciec mojego dziecka czy partner. Nie chce wystawnego wesela, a do kościoła nie chodzę.

Czy Ty jesteś pewna że chcesz ślubu z facetem, który tak totalnie olewa swoje dziecko?
On powinien Ci teraz normalnie płacić alimenty, skoro tylko Ty się dzieckiem zajmujesz. Idź do sądu, ustal alimenty, ustal wizyty, a jego olej, bo to nie jest materiał ani na męża ani na partnera.

PS. Rumuński, a czemu on miałby tego ślubu nie brać, skoro partnerce na tym zależy? Jeżeli jednej stronie jest obojętne i uważa to tylko za papierek, a drugiej na tym zależy, to czemu ta pierwsza nia może zrobić tego po prostu dla dobrego samopoczucia partnera/rki?

Natomiast jeżeli facet przed ślubem się broni rękami i nogami to pytanie dlaczego tak bardzo mu zależy na tym, żeby ślubu nie brać i jest to na tyle mocna czerwona kartka, że właściwie eliminuje z jakiegokolwiek związku.

36

Odp: Dziecko, brak zaręczyn

Jaki odpowiedzialny mężczyzna zostawia samą kobietę z niemowlakiem??? Czy Ty mieszkasz z dzieckiem sama, czy u swoich rodziców? Nie potrafię sobie tego wyobrazić... Ciąża niby planowana, a wszystko pozostałe to wróżka miała ogarnąć??? 9 miesięcy ciąży i nic nie ustaliliscie? Gdzie zamieszkacie, kto się przeprowadza, gdzie dziecko będzie miało dom. Ślub to w tym przypadku w ogóle nie jest istotny! Najpierw razem zamieszkajcie i stwórzcie dziecku prawdziwa rodzinę. Weekendowy tatuś, a dziecko planowane. swietnie to sobie wykonceptowal...
W weekendy to on u Ciebie chociaż mieszka, czy wpada na sobotę lub niedzielę i wypada "do siebie", do cudownej beztroski???

Odp: Dziecko, brak zaręczyn
Lady Loka napisał/a:

On powinien Ci teraz normalnie płacić alimenty, skoro tylko Ty się dzieckiem zajmujesz. Idź do sądu, ustal alimenty, ustal wizyty, a jego olej, bo to nie jest materiał ani na męża ani na partnera.



Droga Jemiołuszka, nigdy w życiu nie bierz do siebie takich porad jak wyżej od kompletnie obcych ludzi z internetu.
Lady Loka z bomby proponuje Ci, abyś od razu pobiegła do Sądu po alimenty i ustalenie wizyt mimo, że tak naprawdę nigdy w życiu nie przeprowadziłaś poważnej rozmowy ze swoim facetem.
Może warto zacząć jednak od tego drugiego a dopiero potem wystawiać na front takie poważne działo jak alimenty i Sąd?



Lady Loka napisał/a:

PS. Rumuński, a czemu on miałby tego ślubu nie brać, skoro partnerce na tym zależy? Jeżeli jednej stronie jest obojętne i uważa to tylko za papierek, a drugiej na tym zależy, to czemu ta pierwsza nia może zrobić tego po prostu dla dobrego samopoczucia partnera/rki?
Natomiast jeżeli facet przed ślubem się broni rękami i nogami to pytanie dlaczego tak bardzo mu zależy na tym, żeby ślubu nie brać i jest to na tyle mocna czerwona kartka, że właściwie eliminuje z jakiegokolwiek związku.


Jeżeli mam mieszkanie to kobieta po rozwodzie może mi je zabrać bez problemu (nawet jak mamy intercyzę. Wystarczy, że kobieta będzie obrotna w tych tematach).
Może mnie podać o alimenty na dzieci (to jak najbardziej rozumiem), lecz dodatkowo może mnie pozwać o alimenty na jej samą i jako powód weźmie sobie to, że pogorszył jej się poziom życia (czyste kurestwo ze strony kobiety)..

38

Odp: Dziecko, brak zaręczyn
Rumunski_Zolnierz napisał/a:

Jeżeli mam mieszkanie to kobieta po rozwodzie może mi je zabrać bez problemu (nawet jak mamy intercyzę. Wystarczy, że kobieta będzie obrotna w tych tematach).
Może mnie podać o alimenty na dzieci (to jak najbardziej rozumiem), lecz dodatkowo może mnie pozwać o alimenty na jej samą i jako powód weźmie sobie to, że pogorszył jej się poziom życia (czyste kurestwo ze strony kobiety)..

Doucz się zanim zaczniesz pisać dyrdymały. Twoje mieszkanie i cały majątek sprzed ślubu jest Twój i tylko Twój i po rozwodzie nie podlega podziałowi.

Odp: Dziecko, brak zaręczyn
M!ri napisał/a:
Rumunski_Zolnierz napisał/a:

Jeżeli mam mieszkanie to kobieta po rozwodzie może mi je zabrać bez problemu (nawet jak mamy intercyzę. Wystarczy, że kobieta będzie obrotna w tych tematach).
Może mnie podać o alimenty na dzieci (to jak najbardziej rozumiem), lecz dodatkowo może mnie pozwać o alimenty na jej samą i jako powód weźmie sobie to, że pogorszył jej się poziom życia (czyste kurestwo ze strony kobiety)..

Doucz się zanim zaczniesz pisać dyrdymały. Twoje mieszkanie i cały majątek sprzed ślubu jest Twój i tylko Twój i po rozwodzie nie podlega podziałowi.


Wystarczy, że kobieta zadzwoni na policję i powie, że się znęcam nad nią fizycznie (kłamstwo).
Policja przyjedzie i da mi nakaz opuszczenia własnego mieszkania, gdyż kobieta będzie musiała opiekować się dzieckiem w tej nieruchomości.

I cyk, na kilka miesięcy nie mogę się zbliżać do własnego mieszkania.

Sama się poducz.

40

Odp: Dziecko, brak zaręczyn

Nie rumun, to tak nie działa.
jak mieszkanie było twoje przed ślubem, to po rozwodzie wciąż jest twoje.
wybacz, ale nie rozumiem cie.
Tutaj mamy chłopczyka który olewa swoje dziecko, olewa swoja partnerkę.
Fakt autorka postąpiła nierozważnie, godzić sie na dziecko , bez ślubu i bez zamieszkania razem.
ale dorosły człowiek bierze odpowiedzialność za swoje czyny, skoro sprowadził niewinna istotę na ten świat, to jest za to dziecko odpowiedzialny, a tutaj mamy chłopca któremu sie wydaje ze wciąż może zyc jak kawaler.

41

Odp: Dziecko, brak zaręczyn
Rumunski_Zolnierz napisał/a:

Wystarczy, że kobieta zadzwoni na policję i powie, że się znęcam nad nią fizycznie (kłamstwo).
Policja przyjedzie i da mi nakaz opuszczenia własnego mieszkania, gdyż kobieta będzie musiała opiekować się dzieckiem w tej nieruchomości.

I cyk, na kilka miesięcy nie mogę się zbliżać do własnego mieszkania.

Sama się poducz.

Takich głupot nawet szkoda komentować.

Ale jeżeli kiedykolwiek uda Ci się znaleźć dziewczynę (co w Twoim wypadku będzie cudem) w zębach przyniesiesz jej pierścionek.

Odp: Dziecko, brak zaręczyn
M!ri napisał/a:

Ale jeżeli kiedykolwiek uda Ci się znaleźć dziewczynę (co w Twoim wypadku będzie cudem) w zębach przyniesiesz jej pierścionek.


Debilny wpis.

43

Odp: Dziecko, brak zaręczyn

Rumun, tutaj faktycznie fantazja Cię poniosła.

Droga autorko, jesteś w ciemnej dupie, ale jeszcze o tym nie wiesz, bo żyjesz w wyimaginowanym świecie który nie istnieje. Wklep sobie w googla hasło "przekonania kluczowe". Całe swoje życie na nich zbudowałaś, niezweryfikowanych, bzdurnych.

Ja na dzień dobry widzę dwa: 1) jak urodzę mu dziecko to się ze mną ożeni, 2) nie będę się prosić o ślub bo to mnie upokarza.

Nie, jak macie dziecko to nie musi ci się oświadczyć i nie, poproszenie o sformalizowanie waszego związku to nie desperacja.

Zamieszkacie razem i wyjdzie szydło z worka i będziesz miała problem.

44 Ostatnio edytowany przez feniks35 (2022-10-02 20:40:10)

Odp: Dziecko, brak zaręczyn

Coraz więcej jest takich sorry ale durnych jak Autorka lasek co to nie wstydzą się uprawiać seksu w najbardziej wymyślnych pozycjach, robić loda itp ale wstydzą się ...rozmowy. i nie żebym miała coś przeciwko urozmaiceniom w seksie ale serio nie rozumiem że można bez skrępowania uprawiać seks ba nawet dać się zapłodnić a czuć wstyd i skrępowanie przed powiedzeniem temu oto facetowi "ok chcesz dziecka  ? Ja tez. Ale jako rodzina . A skoro już jest ciaza to chociaz- " Zostaniesz ojcem zgodnie z naszą wspólna decyzja. To teraz organizujemy ślub albo chociaż wspólne mieszkanie bo jak urodzę to będzie to NASZE dziecko i NASZ obowiązek. "
A tymczasem Autork czeka ..dumna blada i robiona w balona a milo. A chlopak se myśli - no spoko układzik. Bzykam se pannę jak chce i kiedy chce, fundnąłem sobie nawet dzieciaka zeby się kumplom pochwalić na mieście ale ogólnie to mam życie jak w Madrycie. Panna osrane pieluchy zmienia a ja sobie żyje jak do tej pory. Co lepsze ona nawet nie oczekuje zeby było inaczej czyli jej tez pasuje taki układ. Nic tylko korzystać i remontować chatę miesiącami albo i latami przy okazji balujac ( bo zmieniajac pieluchy i wstajac co 3 h do dziecka raczej nie jestes w stanie zweryfikowac tempa tego remontu) a ona niech czarna robotę przy  bachorze odwala.
Obudź się dziewczyno. Głupia byłaś ale każdy ma szansę zmądrzeć. Pora i na Ciebie. A dumę schowaj sobie głęboko w 4 litery. Bo tu nie tylko o Ciebie chodzi ale o dziecko które ma prawo mieć ojca a jak się tatus nie poczuje do opieki to chociaż godziwe alimenty.

45

Odp: Dziecko, brak zaręczyn

Jemiołukszo, ile Wy macie lat? i ile jesteście razem? bo czytam i jestem w szoku.
brak śubu to Twój najmniejszy problem. ba, Ty tego ślubu nie bierz! gościa nie znasz. nie wyobrażam sobie w ogóle takiej sytuacji.

słusznie M!ri powiedziała że jesteś samotną matką. wiesz co, ja też jestem. też mam malutkie dziecko. tylko różnica jest taka, że mój ex więcej zajmuje się swoim dzieckiem niż Twój "partner".

co Ty masz z tego związku? zacznij wymagać od faceta!

46

Odp: Dziecko, brak zaręczyn
anna.zakochana napisał/a:

Jemiołukszo, ile Wy macie lat? i ile jesteście razem? bo czytam i jestem w szoku.
brak śubu to Twój najmniejszy problem. ba, Ty tego ślubu nie bierz! gościa nie znasz. nie wyobrażam sobie w ogóle takiej sytuacji.

słusznie M!ri powiedziała że jesteś samotną matką. wiesz co, ja też jestem. też mam malutkie dziecko. tylko różnica jest taka, że mój ex więcej zajmuje się swoim dzieckiem niż Twój "partner".

co Ty masz z tego związku? zacznij wymagać od faceta!

Hm..., no cóż, Autorka chce żeby on sam z siebie..., no cóż - niedoczekanie pozostaje, trzeba ogarnąć i wyprostować sytuację a nie tkwić w... hm..., co to właściwie za układ - jakbyś zobaczyła taki układ u kogoś innego - jak byś go nazwała ? Czas najwyzszy coś z tym zrobić, po prostu.

47

Odp: Dziecko, brak zaręczyn

A czemu miałabu nie wystąpić o alimenty w tym momencie? No chyba, że jej facet daje jej kasę na dziecko. Jeżeli nie, to jak najbardziej powinien, skoro razem nie mieszkają, a ona ponosi całe koszty utrzymania tego dziecka.

Ja uważam po prostu, że z tego nic nie będzie. On ślubu nie chce i zapewne nie zechce, wspólne mieszkanie niezbyt, więc niech chociaż płaci na dziecko tyle, ile powinien.

48

Odp: Dziecko, brak zaręczyn

Nie wspominałam że mieszkamy w dwóch różnych miastach, dość daleko od siebie. I tak jak to wygląda teraz z dzieckiem tak było całe cztery lata. Dziecko chcieliśmy obydwoje, jesteśmy po trzydziestce, ja mam tu dobrze płatna pracę, on ma swoją pracę i dodatkowo zajęcia na uczelni. Macierzyński, potem wychowawczy, miał ułatwić przeprowadzkę do innego miasta i zamieszkanie razem.
Niektórzy słusznie mi tu cisną że najpierw powinnam myśleć o ślubie potem o dziecku... Ale co niektórzy myślę że przesadzają. Nie czuje się samotna matka, a wystąpieniem o alimenty tylko bym się ośmieszyła, bo partner wysyła nam dużo więcej niż potrzebujemy.
Ustaliliśmy termin przeprowadzki. Także nie mam wątpliwości że się tam przeprowadzimy, ale z drugiej strony myślę że te pare miesięcy oddzielnie to jest dla niego wygodna opcja, bo w tygodniu może się skupić tylko na pracy i odpoczynku.
Tak to wygląda, mogłam to lepiej poprowadzić, no ale trudno. Na razie temat ślubu zawieszam

49

Odp: Dziecko, brak zaręczyn
Jemiołuszka napisał/a:

Nie wspominałam że mieszkamy w dwóch różnych miastach, dość daleko od siebie. I tak jak to wygląda teraz z dzieckiem tak było całe cztery lata. Dziecko chcieliśmy obydwoje, jesteśmy po trzydziestce, ja mam tu dobrze płatna pracę, on ma swoją pracę i dodatkowo zajęcia na uczelni. Macierzyński, potem wychowawczy, miał ułatwić przeprowadzkę do innego miasta i zamieszkanie razem.
Niektórzy słusznie mi tu cisną że najpierw powinnam myśleć o ślubie potem o dziecku... Ale co niektórzy myślę że przesadzają. Nie czuje się samotna matka, a wystąpieniem o alimenty tylko bym się ośmieszyła, bo partner wysyła nam dużo więcej niż potrzebujemy.
Ustaliliśmy termin przeprowadzki. Także nie mam wątpliwości że się tam przeprowadzimy, ale z drugiej strony myślę że te pare miesięcy oddzielnie to jest dla niego wygodna opcja, bo w tygodniu może się skupić tylko na pracy i odpoczynku.
Tak to wygląda, mogłam to lepiej poprowadzić, no ale trudno. Na razie temat ślubu zawieszam

I dobrze...  bo to był związek na odległość, więc praktycznie nie wiadomo jak to wyjdzie w praniu... Nie bardzo wierzę w planowane dziecko w tej sytuacji... Raczej to Twoja inicjatywa mająca przyspieszyć ślub, on się tylko zgodził...
Tak czy tak, ślub to nie temat na teraz.

50

Odp: Dziecko, brak zaręczyn
Jemiołuszka napisał/a:

Nie wspominałam że mieszkamy w dwóch różnych miastach, dość daleko od siebie. I tak jak to wygląda teraz z dzieckiem tak było całe cztery lata. Dziecko chcieliśmy obydwoje, jesteśmy po trzydziestce,

Nie ma to jak planować dziecko z praktycznie obcą osobą. Szczyt dorosłości.

Odp: Dziecko, brak zaręczyn

Jak kobieta się zakocha to wszystko może się wydarzyć smile

52

Odp: Dziecko, brak zaręczyn

Mam nadzieje, ze dasz znać autorko za jakiś czas jak to się wszystko potoczyło.

53 Ostatnio edytowany przez Tylwyth Teg (2022-10-03 09:01:21)

Odp: Dziecko, brak zaręczyn
Jemiołuszka napisał/a:

Myślałam ze skoro zaczyna wspominać o dziecku to wkrótce mi się oświadczy, ale nie. Potem zaszłam w ciążę, urodziłam i nadal nic. Kiedy rodzina czy znajomi pytają o ślub, milczy. A na początku naszego związku rozmawialiśmy luźno o przyszłości i wie że chciałabym być żoną.

To, że sobie coś myślałaś, czy zakładałaś, to Twój problem, bo zamiast w dziecinne domysły mogłaś z nim o tym porozmawiać i ustalić pewne rzeczy.
Mam nieodparte wrażenie, że zgodziłaś się na dziecko bez jakichkolwiek ustaleń i umowy tylko dlatego, że myślałaś, że to sprawi, że wyjdziesz wreszcie za mąż. Jak widzisz, nie jesteś narzeczoną, powołałaś do życia nowego człowieka i nawet razem nie mieszkacie.

Jemiołuszka napisał/a:

Duma mi nie pozwala nękać faceta o ślub.

Im człowiek głupszy tym ma więcej "dumy", która mu na nic nie pozwala. To nie o dumę chodzi tylko o pertraktacje, rozmowę, układ, ustalenia. Jak Cię bank oszuka i zrobi podwójny przelew z Twojego konta to nie idziesz składać skargi bo Ci "duma nie pozwala" prosić się o pieniądze?! To jest prawie taka sama sytuacja. Podjęliście decyzje o dziecku niczego wcześniej nie ustalając, nie rozmawiając o swoich wyobrażeniach, potrzebach i bezpieczeństwie.

Jemiołuszka napisał/a:

Czemu jestem tak traktowana? Chętnie podjęłabym z nim o tym rozmowę ale nie chce wyjść na desperatke. Wydaje mi się uwłaczające proszenie faceta o ślub.

Bo dajesz się tak traktować. Nie masz głosu i swojego zdania, co on powie, to Ty się godzisz. Jeżeli uważasz, że podjęcie rozmowy o Twoim i Waszym wspólnym życiu, planach i potrzebach to akt desperacji, to jak nazwiesz powołanie dziecka na świat z nadzieją, że chłop Ci się oświadczy?! Ty już podjęłaś desperackie decyzje i nie wyszłaś na nich za dobrze. Teraz wypadałoby dorosnąć i podjąć jakieś konkretne i zdrowe decyzje, które ustalicie poprzez dorosłą i dojrzałą rozmowę.

54

Odp: Dziecko, brak zaręczyn
Jemiołuszka napisał/a:

Nie wspominałam że mieszkamy w dwóch różnych miastach, dość daleko od siebie. I tak jak to wygląda teraz z dzieckiem tak było całe cztery lata. Dziecko chcieliśmy obydwoje, jesteśmy po trzydziestce, ja mam tu dobrze płatna pracę, on ma swoją pracę i dodatkowo zajęcia na uczelni. Macierzyński, potem wychowawczy, miał ułatwić przeprowadzkę do innego miasta i zamieszkanie razem.
Niektórzy słusznie mi tu cisną że najpierw powinnam myśleć o ślubie potem o dziecku... Ale co niektórzy myślę że przesadzają. Nie czuje się samotna matka, a wystąpieniem o alimenty tylko bym się ośmieszyła, bo partner wysyła nam dużo więcej niż potrzebujemy.
Ustaliliśmy termin przeprowadzki. Także nie mam wątpliwości że się tam przeprowadzimy, ale z drugiej strony myślę że te pare miesięcy oddzielnie to jest dla niego wygodna opcja, bo w tygodniu może się skupić tylko na pracy i odpoczynku.
Tak to wygląda, mogłam to lepiej poprowadzić, no ale trudno. Na razie temat ślubu zawieszam

Znam wiele związków, które posiadają dzieci, mieszkają razem, ale o ślubie
cicho. 
Nie śmiałam pytać o powody, ale to udane związki i moim zdaniem doszukiwanie
się przyczyn albo oceniane ich decyzji, wydaje mi się wielce niestosowne.
Z takiego /luźnego/ związku mam wnuka, którego wychowuję po śmierci córki.
Córka nigdy nie usłyszała ode mnie słów, których bym miała kiedyś żałować.
Nawet wtedy, gdy związek rozpadł się, nie wtrącałam się w Jej sprawy.
Zdecydowanie wkroczyłam wtedy, gdy przejęłam opiekę nad dziesięciolatkiem
i należało wszelkie sprawy uregulować prawnie.

Nie dziwię się Tobie, że założyłaś tu wątek, oczekując od nas wskazówek czy
opinii, ale jest to niebezpieczne, bo ile nas, tyle zdań i robi się ciut mętlik
w głowie.
Przeprowadzasz się wkrótce, by połączyć się z partnerem i wtedy tj. 24h/dobę
okaże się jak to Wam wychodzi, czy spełniacie nawzajem swoje oczekiwania
i być może nastąpi po okresie nazwijmy go próbnym, zrealizowanie Twoich
ślubnych marzeń czego Tobie bardzo życzę.
Powodzenia.

55 Ostatnio edytowany przez anna.zakochana (2022-10-03 10:47:04)

Odp: Dziecko, brak zaręczyn

ale nikt tu nie krytykuje posiadania dzieci bez ślubu, tylko
a) robienie dziecka z nadzieją że TO przyniesie pierścionek
b) robienie dziecka nigdy wcześniej ze sobą nie mieszkając.

par mających dzieci bez ślubu znam mnóstwo, sama w takiej relacji byłam, ale nie znam nikogo kto zrobił sobie świadomie dziecko nigdy nie mieszkając z parnterem

56

Odp: Dziecko, brak zaręczyn
anna.zakochana napisał/a:

ale nikt tu nie krytykuje posiadania dzieci bez ślubu, tylko
a) robienie dziecka z nadzieją że TO przyniesie pierścionek
b) robienie dziecka nigdy wcześniej ze sobą nie mieszkając.

par mających dzieci bez ślubu znam mnóstwo, sama w takiej relacji byłam, ale nie znam nikogo kto zrobił sobie świadomie dziecko nigdy nie mieszkając z parnterem

No serio, to jest coś, jak cytat z fantastyki, gdzie czytamy o innych, wymyślonych planetach.
Tutaj i tak po krótkim czasie od wspólnego zamieszkania będzie rozstanie, więc nie ściągałabym sobie na głowę dodatkowych kłopotów z rozwodem jeszcze.

57 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2022-10-03 12:39:23)

Odp: Dziecko, brak zaręczyn
Jemiołuszka napisał/a:

Witam, podobnych tematów jest sporo, część przeczytałam, ale dziś mam doła i zakładam własny.
Jesteśmy razem prawie 4 lata i mamy dziecko 4 miesięczne. Dziecko nie było wpadka, to była świadoma decyzja i to partner pierwszy zaczął wspominać o wspólnym dziecku.
Myślałam ze skoro zaczyna wspominać o dziecku to wkrótce mi się oświadczy, ale nie. Potem zaszłam w ciążę, urodziłam i nadal nic. Kiedy rodzina czy znajomi pytają o ślub, milczy. A na początku naszego związku rozmawialiśmy luźno o przyszłości i wie że chciałabym być żoną.
Duma mi nie pozwala nękać faceta o ślub.
Na razie mieszkamy oddzielnie, ale dziecko partner widuje regularnie w weekendy. Mamy w planach przeprowadzkę do mieszkania partnera, wciąż je wykańcza. Teraz się zastanawiam, że jak się do niego przeprowadzimy to już w ogóle mogę o ślubie zapomnieć.
Czemu jestem tak traktowana? Chętnie podjęłabym z nim o tym rozmowę ale nie chce wyjść na desperatke. Wydaje mi się uwłaczające proszenie faceta o ślub.

Przeważnie jesteśmy traktowani dokładnie tak, jak pozwalamy się traktować, więc nie rozumiem Twojego zdziwienia, że w Twoim związku pełno jest niedomówień i niejasności, skoro sama hołdujesz martwym obszarom komunikacyjnym. Gdzieś po drodze w związku zgubiliście (a może nigdy nie zbudowaliście) bliskość i komunikację.
Bo jednym z elementów bliskiego związku jest to, że ludzie planują z sobą przyszłość, uzgadniają wspólne kierunki oraz drogi do ich dojścia. A u Was nic konkretnego nie wiadomo. Nie masz autorko poczucia bezpieczeństwa odnośnie swojej przyszłości, ale nie robisz nic, żeby to bezpieczeństwo i pewność jutra zyskać. Tu nie chodzi o to, żebyś nękała swojego faceta o ślub, ale porozmawiała z nim o Waszej przyszłości, jak on to widzi, dokąd to zmierza. Piszesz, że on wie, że chcesz ślubu, a skąd ta pewność? Bo wspomniałaś o tym gdzieś i kiedyś? Może nawet nie specjalnie zwrócił na to uwagę, bo dla niego to kwestia nieistotna czy związek jest formalny, czy nieformalny. A być może on nie wierzy w instytucję małżeństwa. Wierz lub nie, ale na tym forum było trochę osób, które uważały, że ślub zmienia wszystko na gorsze. Może on ma takie obserwacje, stąd w ogóle unika tematu ślubu. Próbuję Tobie powiedzieć, że same Twoje chęci, to za mało, bo do tanga trzeba dwojga, a dopóki nie zaczniecie z sobą rozmawiać o ważnych dla Was sprawach, to będziesz tkwiała w swojej niepewności i braku poczucia bezpieczeństwa.
Nie chcesz mieć bałaganu i niepewności w swoim życiu, to zadbaj  o porządek i klarowność sytuacji.

58

Odp: Dziecko, brak zaręczyn

Autorko, zamieszkaj najpierw z tym panem, o ile oczywiście, jest to w ogóle realne, a potem, dopiero po przynajmniej sześciu miesiącach wspólnego mieszkania z nim zastanów się czy faktycznie chcesz być żoną tego człowieka.
A nie wielkie larum o ślub, a potem co? Wielkie bum?
A swoją drogą, to nieźle dałaś się wpuścić w maliny.

59

Odp: Dziecko, brak zaręczyn
ulle napisał/a:

Autorko, zamieszkaj najpierw z tym panem, o ile oczywiście, jest to w ogóle realne, a potem, dopiero po przynajmniej sześciu miesiącach wspólnego mieszkania z nim zastanów się czy faktycznie chcesz być żoną tego człowieka.
A nie wielkie larum o ślub, a potem co? Wielkie bum?
A swoją drogą, to nieźle dałaś się wpuścić w maliny.

Dokładnie tak smile

Tylko najlepiej zamieszkajcie u ciebie, żebyś nie musiała się w pośpiechu pakować za kilka miesięcy. Wygodniej będzie, jak to on się spakuje i wróci do siebie, a ty z dzieckiem będziesz miała to co przedtem.

60

Odp: Dziecko, brak zaręczyn

Jemiołuszka, czy Wy mieszkacie razem od piątku południa do poniedziałku rana? Bo są różne związki, gdzie mężczyzna pracuje w delegacjach, ale na weekend do domu wraca. Czy wtedy ojciec dziecka wstaje do niego w nocy, kapie go, wyjdzie na spacer, odciąży Cię, żebys się zdrzemnela, odpoczęła? Czy wpadnie jak wiatr, dziecko zobaczy, z Tobą pójdzie do łóżka i wraca do siebie?

61 Ostatnio edytowany przez KaSiaaa29 (2022-10-05 08:12:33)

Odp: Dziecko, brak zaręczyn
Rumunski_Zolnierz napisał/a:
rossanka napisał/a:

Małżeństwo nie nie papier.
Ozeniłbyś się z koleżanką, która chciałaby wziąć ślub i poprosiła Cię, bo to "tylko papier " a ona chce mieć obrączkę na palcu?


Proszę bardzo w takim razie o wyjaśnienie dlaczego kobiety tak bardzo naciskają o to, aby wziąć z nimi ślub.
Bo dla mnie małżeństwo to tylko papier.


M!ri napisał/a:

Co daje ślub? Teraz delikwent wciąż jest wolnym kawalerem i może prowadzić podwójne życie i nawet swojej "drugiej" nie kłamać bo przecież nie jest żonaty prawda?
Po ślubie w przypadku zdrady można żądać alimentów też dla siebie. A w przypadku śmierci dziedziczy się po małżonku.

Branie alimentów na siebie jako na byłą żonę to czyste kurestwo.
Dlaczego facet ma płacić na byłą kobietę, skoro już płaci na dziecko?


Może dlatego że wkład w pożycie małżeńskie to nie tylko pieniądze.
A to zwykle kobiety zajmują się bardziej domem ,rodzą  i wychowują dzieci ,mają przestój aktywność zawodowej ,a mężczyźni w tym czasie zwykle rozwijają swoją pracę ,możliwość i perspektywy zawodowe. ,kobiety też wciąż gorzej zarabiają. Choćby  z tych powodów kobiecie należą się alimenty na Siebie i dziecko. No i jeśli w małżeństwie występuje spora rozbieżność w zarobkach to w momencie rozwodu kobiecie pogarszają się warunki życia.  I nie jest to żadne kurestwo tylko normalność.

62

Odp: Dziecko, brak zaręczyn
KaSiaaa29 napisał/a:

No i jeśli w małżeństwie występuje spora rozbieżność w zarobkach to w momencie rozwodu kobiecie pogarszają się warunki życia.  I nie jest to żadne kurestwo tylko normalność.

Waśnie z uwagi na takie wpisy faceci coraz bardziej unikają małżeństw. I ja się nie dziwie, bo mało komu uśmiecha się rola sponsora i frajera na którego grzbiecie ktoś chce się bezczelnie wozić. I jeszcze uważa, ze się ''należy''.

63

Odp: Dziecko, brak zaręczyn
noben napisał/a:
KaSiaaa29 napisał/a:

No i jeśli w małżeństwie występuje spora rozbieżność w zarobkach to w momencie rozwodu kobiecie pogarszają się warunki życia.  I nie jest to żadne kurestwo tylko normalność.

Waśnie z uwagi na takie wpisy faceci coraz bardziej unikają małżeństw. I ja się nie dziwie, bo mało komu uśmiecha się rola sponsora i frajera na którego grzbiecie ktoś chce się bezczelnie wozić. I jeszcze uważa, ze się ''należy''.


Mój ojciec chyba miał podobne zdanie do Twojego ,na szczęście Sąd zdecydował inaczej.

64

Odp: Dziecko, brak zaręczyn
noben napisał/a:
KaSiaaa29 napisał/a:

No i jeśli w małżeństwie występuje spora rozbieżność w zarobkach to w momencie rozwodu kobiecie pogarszają się warunki życia.  I nie jest to żadne kurestwo tylko normalność.

Waśnie z uwagi na takie wpisy faceci coraz bardziej unikają małżeństw. I ja się nie dziwie, bo mało komu uśmiecha się rola sponsora i frajera na którego grzbiecie ktoś chce się bezczelnie wozić. I jeszcze uważa, ze się ''należy''.

Ale darmową kucharkę, sprzątaczkę, surogatkę i opiekunkę do dziecka to fajnie mieć?

65

Odp: Dziecko, brak zaręczyn
KaSiaaa29 napisał/a:
Rumunski_Zolnierz napisał/a:
rossanka napisał/a:

Małżeństwo nie nie papier.
Ozeniłbyś się z koleżanką, która chciałaby wziąć ślub i poprosiła Cię, bo to "tylko papier " a ona chce mieć obrączkę na palcu?


Proszę bardzo w takim razie o wyjaśnienie dlaczego kobiety tak bardzo naciskają o to, aby wziąć z nimi ślub.
Bo dla mnie małżeństwo to tylko papier.


M!ri napisał/a:

Co daje ślub? Teraz delikwent wciąż jest wolnym kawalerem i może prowadzić podwójne życie i nawet swojej "drugiej" nie kłamać bo przecież nie jest żonaty prawda?
Po ślubie w przypadku zdrady można żądać alimentów też dla siebie. A w przypadku śmierci dziedziczy się po małżonku.

Branie alimentów na siebie jako na byłą żonę to czyste kurestwo.
Dlaczego facet ma płacić na byłą kobietę, skoro już płaci na dziecko?


Może dlatego że wkład w pożycie małżeńskie to nie tylko pieniądze.
A to zwykle kobiety zajmują się bardziej domem ,rodzą  i wychowują dzieci ,mają przestój aktywność zawodowej ,a mężczyźni w tym czasie zwykle rozwijają swoją pracę ,możliwość i perspektywy zawodowe. ,kobiety też wciąż gorzej zarabiają. Choćby  z tych powodów kobiecie należą się alimenty na Siebie i dziecko. No i jeśli w małżeństwie występuje spora rozbieżność w zarobkach to w momencie rozwodu kobiecie pogarszają się warunki życia.  I nie jest to żadne kurestwo tylko normalność.

A może tak ta kobieta (w sensie ta randonowa koboeta z Twojego posta, która ma zawsze gorzej) to znalazłaby w sobie jakieś deko ambicji i po prostu poszukała pracy, w której zarabiałaby więcej? Da się tak, wiesz? I to bez większych problemów.
Ja zarabiam 2x więcej niż mój mąż. A już raz na macierzyńskim byłam i szykuje mi się drugi. Nikt mi w pracy nie dał do zrozumienia, że jestem przez to w jakiś sposób gorsza.
Jak kobieta jest dobra w tym co robi w pracy i jeżeli chcą pracować, to żaden roczny czy dwuletni przestój zawodowy jej nie powstrzyma, a w pracy po rodzicielskim przyjmą ją z pocałowaniem ręki. Tylko trzeba troszkę się w tej pracy wykazać albo mieć wąską specjalizację.

A podział tego, kto się domem zajmuje wynika z indywidualnych ustaleń. Mamy XXI wiek. Nie ma że z domysłu to kobieta. No chyba, że ta kobieta latami przez własną matkę miała wciskane do głowy że jest jedyną opiekunką domowego ogniska i inne bzdury. Ale to wtedy po rozwodzie powinna matce podziękować za "super" rady.

PS. Jak kobieta pozwala zrobić z siebie darmową kucharkę, sprzątaczkę, surogatkę i opiekunkę do dziecka, to sama ma konsekwencje tego, co sobie zrobiła. Serio myślisz, że facet to lubi być jedynym sponsorem i żywicielem rodziny? Może 50 lat temu to spoko działało, ale w obecnych czasach mało gdzie jedna pensja wystarcza na utrzymanie rodziny, nie mówiąc juz o tym, że to jest zwyczajnie głupie jak jedna strona nie pracuje, bo w przypadku utraty pracy przez stronę zarabiającą, wszyscy zostają z ręką w nocniku.

Posty [ 1 do 65 z 133 ]

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Dziecko, brak zaręczyn

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024