Niestety CFS zmienilo mi życie i plany :( - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » EMIGRACJA I ŻYCIE ZA GRANICĄ » Niestety CFS zmienilo mi życie i plany :(

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 98 z 98 ]

Odp: Niestety CFS zmienilo mi życie i plany :(
Palec Boga napisał/a:

Julka musisz zacząć pisać poradniki dotyczące rozkręcania biznesu. Najpierw biznes biżuteryjny, wcześniej firma wykańczania wnętrz, teraz biznes fotograficzny.
Jesteś nie do powstrzymania.
Już wiadomo, skąd to chroniczne zmęczenie!

No widzisz i już masz odpowiedź skąd się to zmęczenie wzięło big_smile

Zobacz podobne tematy :
Odp: Niestety CFS zmienilo mi życie i plany :(

No i maly spacer mam już zaliczony ,a wraz z nim wszystkie zadania na dzisiaj. Doszlam do tej ulicy malej i wiecie widziałam ten piękny park, to duża polana z drzewami, tam choinki rosna, jakby śnieg był to by bajkowo wygladalo z daleka,szkoda ,że nie pomyślałam, żeby zdjęcie zrobić. Następnym razem zrobię zdjęcie,bo to piękny widok. I to tyle na dzisiaj big_smile

To forum sie zacina nawet się wylogować nie można

68 Ostatnio edytowany przez Priscilla (2026-01-28 20:18:00)

Odp: Niestety CFS zmienilo mi życie i plany :(
Palec Boga napisał/a:

Julka musisz zacząć pisać poradniki dotyczące rozkręcania biznesu. Najpierw biznes biżuteryjny, wcześniej firma wykańczania wnętrz, teraz biznes fotograficzny.
Jesteś nie do powstrzymania.
Już wiadomo, skąd to chroniczne zmęczenie!

Nie nadążasz, bo po drodze były jeszcze plany na blog, na jakieś wydumane poradniki, pierwszy biznes biżuteryjny, który upadł równie szybko jak drugi, po nim jakieś malowanie obrazków na drewnie, a i to być może nie wszystko, bo Julka jest tak przedsiębiorcza, że ciężko to spamiętać tongue


Edycja:
O żesz... Gapa ze mnie! Przecież był jeszcze kanał na YouTube big_smile

Odp: Niestety CFS zmienilo mi życie i plany :(

Moje zadania na dziś :
1. Sprawdzić czy mam odpowiednia rozdzielczosc zdjęć do cyfrowej sprzedaży nadajacej się do wydruku po pobraniu przez klientow

2. Dojsc do parku,ale tylko byc blisko jego wejscia i wrócić do domu

3. Posprzatac swoj pokój, ale tylko to co jest na wierzchu, nie sprzątać nic w szufladach itd i moge to robić na raty,czyli z przerwami na odpoczynek przez caly dzień-ważne,żeby na koniec dnia bylo czysto i utrzymywac pozniej caly czas w czystości

Odp: Niestety CFS zmienilo mi życie i plany :(

Ludzie,ale sensacja poszlam na ten spacer,a blisko szkola podstawowa i tam pełno karetek, policji i straz pozarna ciekawe co sie tam stało

Odp: Niestety CFS zmienilo mi życie i plany :(

Biznes fotograficzny to jednak jest troche wysiłku sie musialam nacudowac z jednym zdjęciem, bo nie byla dobra rozdzielczosc i rozmiar do druku po pobraniu,wiec musialam zmieniac wymiary zdjęcia, no ale sie udalo na szczęście i teraz zdjęcia są idealnych rozmiarow. Widzicie to nie jest takie szybko i prosto,ze sie robi zdjęcie i wystawia na sprzedaż.  O NIE!  tu trzeba profesjonalnego podejscia,żeby potem klienci nie wydzwaniali z pretensjami. Trzeba zdjecia odpowiednio przygotować, zanim sie je wystawi na sprzedaż , ja juz nadalam im profesjonalne tytuły w pliku jpg zapisane oraz sprawdzilam dzis właśnie odpowiedni rozmiar i rozdzielczosc zdjęć. A Palec to pewnie myślał ,że wystarczy pstryknac fotke,wystawić na sprzedaż i juz ludzie kupować bedom  big_smile

72 Ostatnio edytowany przez Palec Boga (2026-01-29 22:25:17)

Odp: Niestety CFS zmienilo mi życie i plany :(
Priscilla napisał/a:
Palec Boga napisał/a:

Julka musisz zacząć pisać poradniki dotyczące rozkręcania biznesu. Najpierw biznes biżuteryjny, wcześniej firma wykańczania wnętrz, teraz biznes fotograficzny.
Jesteś nie do powstrzymania.
Już wiadomo, skąd to chroniczne zmęczenie!

Nie nadążasz, bo po drodze były jeszcze plany na blog, na jakieś wydumane poradniki, pierwszy biznes biżuteryjny, który upadł równie szybko jak drugi, po nim jakieś malowanie obrazków na drewnie, a i to być może nie wszystko, bo Julka jest tak przedsiębiorcza, że ciężko to spamiętać tongue


Edycja:
O żesz... Gapa ze mnie! Przecież był jeszcze kanał na YouTube big_smile

Ja zebrałem tylko te firmy stworzone przez Julkę w ciągu ostatnich dwóch miesięcy tongue wink

73 Ostatnio edytowany przez Palec Boga (2026-01-29 22:25:38)

Odp: Niestety CFS zmienilo mi życie i plany :(
Julia life in UK napisał/a:

Biznes fotograficzny to jednak jest troche wysiłku sie musialam nacudowac z jednym zdjęciem, bo nie byla dobra rozdzielczosc i rozmiar do druku po pobraniu,wiec musialam zmieniac wymiary zdjęcia, no ale sie udalo na szczęście i teraz zdjęcia są idealnych rozmiarow. Widzicie to nie jest takie szybko i prosto,ze sie robi zdjęcie i wystawia na sprzedaż.  O NIE!  tu trzeba profesjonalnego podejscia,żeby potem klienci nie wydzwaniali z pretensjami. Trzeba zdjecia odpowiednio przygotować, zanim sie je wystawi na sprzedaż , ja juz nadalam im profesjonalne tytuły w pliku jpg zapisane oraz sprawdzilam dzis właśnie odpowiedni rozmiar i rozdzielczosc zdjęć. A Palec to pewnie myślał ,że wystarczy pstryknac fotke,wystawić na sprzedaż i juz ludzie kupować bedom  big_smile

O nasz guru biznesowy! Rekinie Wall Street. Napisz tutaj kilka rad i przeprowadź nas przez meandry i zawiłości tworzenia wielkich biznesów fotograficznych.

Odp: Niestety CFS zmienilo mi życie i plany :(
Palec Boga napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

Biznes fotograficzny to jednak jest troche wysiłku sie musialam nacudowac z jednym zdjęciem, bo nie byla dobra rozdzielczosc i rozmiar do druku po pobraniu,wiec musialam zmieniac wymiary zdjęcia, no ale sie udalo na szczęście i teraz zdjęcia są idealnych rozmiarow. Widzicie to nie jest takie szybko i prosto,ze sie robi zdjęcie i wystawia na sprzedaż.  O NIE!  tu trzeba profesjonalnego podejscia,żeby potem klienci nie wydzwaniali z pretensjami. Trzeba zdjecia odpowiednio przygotować, zanim sie je wystawi na sprzedaż , ja juz nadalam im profesjonalne tytuły w pliku jpg zapisane oraz sprawdzilam dzis właśnie odpowiedni rozmiar i rozdzielczosc zdjęć. A Palec to pewnie myślał ,że wystarczy pstryknac fotke,wystawić na sprzedaż i juz ludzie kupować bedom  big_smile

O nasz guru biznesowy! Rekinie Wall Street. Napisz tutaj kilka rad i przeprowadź nas przez meandry i zawiłości tworzenia wielkich biznesów fotograficznych.

A proszę bardzo codziennie pisze co i jak robie czytaj i sie ucz  big_smile

75

Odp: Niestety CFS zmienilo mi życie i plany :(
Palec Boga napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:
Palec Boga napisał/a:

Jak nazywa się proces degradacji kwasów tłuszczowych, zachodzący w mitochondriach i prowadzący do odcinania kolejnych jednostek dwuwęglowych w postaci acetylo-CoA, oraz jaka
jest geneza tej nazwy?

Jest to proces cięcia na plasterki, który nazywa się gilotyna salami polegający na odcinaniu kawałków dwuwęglowych. Ponieważ cięcie następuję przy drugim węglu a Grecy na drugą literę alfabetu mówią beta uznano, że brzmi to mądrzej niż metoda krojenia kabanosa przy drugim kolanku.

Uściślijmy więc - salami czy kabanosy?
Poza tym krojenie przy drugim kolanku to profanacja, potem niewygodnie się to je.

Uściślając: i salami i kabanosy, dorzuciłabym do tego jeszcze baleron, suchą krakowską i najbardziej wykwintną ze wszystkich kiełbaskę prosto z ogniska.

76 Ostatnio edytowany przez Palec Boga (2026-01-31 16:03:40)

Odp: Niestety CFS zmienilo mi życie i plany :(

Sucha krakowska? Nie wiem jak ktoś to mógł wymyślić. Ugryźć się nie da, smak jak deska wiórowa (to luźna interpretacja wyobrażenia smaku tego ostatniego, nie porównanie na bazie doświadczeń własnych) i wygląd przypominający kawałek odrąbanej gałęzi. Chyba jest popularna tylko w kręgu krakowskim...

A co do kiełbasy z ogniska - w pełni popieram. A jeszcze jak jest jedzona w doborowym towarzystwie to już odlot.

Odp: Niestety CFS zmienilo mi życie i plany :(
Palec Boga napisał/a:

Sucha krakowska? Nie wiem jak ktoś to mógł wymyślić. Ugryźć się nie da, smak jak deska wiórowa (to luźna interpretacja wyobrażenia smaku tego ostatniego, nie porównanie na bazie doświadczeń własnych) i wygląd przypominający kawałek odrąbanej gałęzi. Chyba jest popularna tylko w kręgu krakowskim....

Jadles deskę wiorowa, że wiesz jak smakuje ?.:D

78

Odp: Niestety CFS zmienilo mi życie i plany :(
Julia life in UK napisał/a:
Palec Boga napisał/a:

Sucha krakowska? Nie wiem jak ktoś to mógł wymyślić. Ugryźć się nie da, smak jak deska wiórowa (to luźna interpretacja wyobrażenia smaku tego ostatniego, nie porównanie na bazie doświadczeń własnych) i wygląd przypominający kawałek odrąbanej gałęzi. Chyba jest popularna tylko w kręgu krakowskim....

Jadles deskę wiorowa, że wiesz jak smakuje ?.:D

Julio czytaj dokładnie wink

79 Ostatnio edytowany przez Julia life in UK (2026-01-31 16:07:31)

Odp: Niestety CFS zmienilo mi życie i plany :(
Palec Boga napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:
Palec Boga napisał/a:

Sucha krakowska? Nie wiem jak ktoś to mógł wymyślić. Ugryźć się nie da, smak jak deska wiórowa (to luźna interpretacja wyobrażenia smaku tego ostatniego, nie porównanie na bazie doświadczeń własnych) i wygląd przypominający kawałek odrąbanej gałęzi. Chyba jest popularna tylko w kręgu krakowskim....

Jadles deskę wiorowa, że wiesz jak smakuje ?.:D

Julio czytaj dokładnie wink

Przeczytałam napisałeś "ze sucha krakowska smakuje jak deska wiorowa", a żeby stwierdzić czy coś tak smakuje jak deska wiorowa   to trzeba ją najpierw zjesc nieprawdaż  big_smile

80

Odp: Niestety CFS zmienilo mi życie i plany :(
Julia life in UK napisał/a:
Palec Boga napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

Jadles deskę wiorowa, że wiesz jak smakuje ?.:D

Julio czytaj dokładnie wink

Przeczytałam napisałeś "ze sucha krakowska smakuje jak deska wiorowa", a żeby stwierdzić czy coś tak smakuje jak deska wiorowa   to trzeba ją najpierw zjesc nieprawdaż  big_smile

No to źle przeczytałaś smile

81 Ostatnio edytowany przez Julia life in UK (2026-02-01 15:41:50)

Odp: Niestety CFS zmienilo mi życie i plany :(

Dzisiaj mam leniwa niedziele,bo nie mam zbytnio energii. Wiec mam zamiar przesiedziec w łóżku na forum i spedzic pozniej czas z corka tez. Jutro jade daleko do neurologa i to do szpitala, wiec zbieram sily na jutrzejszy dzień... nudzi mnie sie okropnie,wiele bym dala,żeby znowu wychodzic z domu,tyle rzeczy mnie omija. Dobrze,ze mam chociaz telefon,to nie musze leżęc i patrzeć sie w sufit. To zmęczenie jest okropne sad

82

Odp: Niestety CFS zmienilo mi życie i plany :(
Julia life in UK napisał/a:

Dzisiaj mam leniwa niedziele,bo nie mam zbytnio energii. Wiec mam zamiar przesiedziec w łóżku na forum i spedzic pozniej czas z corka tez. Jutro jade daleko do neurologa i to do szpitala, wiec zbieram sily na jutrzejszy dzień... nudzi mnie sie okropnie,wiele bym dala,żeby znowu wychodzic z domu,tyle rzeczy mnie omija. Dobrze,ze mam chociaz telefon,to nie musze leżęc i patrzeć sie w sufit. To zmęczenie jest okropne sad

A jak się zmęczysz zmęczeniem i zmęczenie ciebie zmęczy ?
śmichy chichy,ale nie zazdroszczę .

83

Odp: Niestety CFS zmienilo mi życie i plany :(
Julia life in UK napisał/a:

a materiał na bizuterie wystawie jutro cały na sprzedaż i może ktoś ode mnie niedługo to odkupi

A to nie miałaś póki co tylko przerwać biznesu? tongue

84

Odp: Niestety CFS zmienilo mi życie i plany :(
Julia life in UK napisał/a:

Psycholog podał mi listę różnych pomysłów i wybralam sobie cyfrowa sprzedaz fotografii,bo mam pełna galerie zdjęć pięknych widoków,gdy byłam zdrowa i dużo wychodziłam na dwór chodzilam po parkach pięknych i robilam zdjęcia przyrody,do dziś mam pełna galerie tych zdjęć.  Więc psycholog powiedział,że to bardzo dobry pomysł i dał mi pierwsze zadanie na dziś,żebym sobie wybrała jedną lub dwie najpiękniejsze według mnie fotografie na sprzedaż i to wszystko na cały dzień jeśli chodzi o mój nowy biznes

Julia life in UK napisał/a:

a ten fotograficzny biznes wystartuje dużo szybciej i sprawniej niż biznes bizuteryjny.

Julia life in UK napisał/a:

Piekne widoki przyrody... ludzie kupują bardzo chętnie takie zdjęcia. Sama widziałam na sklepach online w zasadzie sprzedają się tak samo dobrze co biżuteria, bo sprawdziłam ilość pobrań cyfrowych,więc wiem.

Gdyby coś z tego było prawdziwe, zasugerowałabym zmianę psychologa. Kto o zdrowych zmysłach proponowałby rozpoczęcie biznesu fotograficznego komuś, kto nie ma żadnego doświadczenia jako fotograf poza robieniem przypadkowych zdjęć i to w czasach, gdy można w parę minut wygenerować sobie setki obrazów za pomocą sztucznej inteligencji?

85

Odp: Niestety CFS zmienilo mi życie i plany :(
Mrs.Happiness napisał/a:

Gdyby coś z tego było prawdziwe, zasugerowałabym zmianę psychologa. Kto o zdrowych zmysłach proponowałby rozpoczęcie biznesu fotograficznego komuś, kto nie ma żadnego doświadczenia jako fotograf poza robieniem przypadkowych zdjęć i to w czasach, gdy można w parę minut wygenerować sobie setki obrazów za pomocą sztucznej inteligencji?

Co jak co, ale wyobraźnię to Julka ma bogatą. Często ponosi ją aż za bardzo, a wtedy zalicza takie wpadki wink

86

Odp: Niestety CFS zmienilo mi życie i plany :(
Mrs.Happiness napisał/a:

Gdyby coś z tego było prawdziwe, zasugerowałabym zmianę psychologa. Kto o zdrowych zmysłach proponowałby rozpoczęcie biznesu fotograficznego komuś, kto nie ma żadnego doświadczenia jako fotograf poza robieniem przypadkowych zdjęć i to w czasach, gdy można w parę minut wygenerować sobie setki obrazów za pomocą sztucznej inteligencji?


Chodzi o sprzedaż już wykonanych i posiadanych zdjęć. Jeśli ktoś ma kolekcję kilkuset niezłych fotek przyrodniczych to nie jest to aż tak kiepski pomysł (na dorobienie, bo przeżyć się z tego nie da), o ile są w absurdalnej rozdzielczości i przedstawiają też jakieś konkrety (zdjęcia z odpowiednich miejsc, rozpoznane gatunki roślin/zwierząt). Jest ogólnie niezły popyt na treści realne, niegenerowane przez AI. Jeśli ma te foty z odpowiednimi metadanymi/EXIF, to czemu nie?

Po prostu ładnym zdjęciem lasu sprzed x lat "chyba zrobionego w x,y lub z" to się można podetrzeć.

Odp: Niestety CFS zmienilo mi życie i plany :(
Mrs.Happiness napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

a materiał na bizuterie wystawie jutro cały na sprzedaż i może ktoś ode mnie niedługo to odkupi

A to nie miałaś póki co tylko przerwać biznesu? tongue

Tak pisalam,ze przerywam niestety jakos choroba nie ustepuje poki co, wiec zrezygnowalam

Odp: Niestety CFS zmienilo mi życie i plany :(
Mrs.Happiness napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

Psycholog podał mi listę różnych pomysłów i wybralam sobie cyfrowa sprzedaz fotografii,bo mam pełna galerie zdjęć pięknych widoków,gdy byłam zdrowa i dużo wychodziłam na dwór chodzilam po parkach pięknych i robilam zdjęcia przyrody,do dziś mam pełna galerie tych zdjęć.  Więc psycholog powiedział,że to bardzo dobry pomysł i dał mi pierwsze zadanie na dziś,żebym sobie wybrała jedną lub dwie najpiękniejsze według mnie fotografie na sprzedaż i to wszystko na cały dzień jeśli chodzi o mój nowy biznes

Julia life in UK napisał/a:

a ten fotograficzny biznes wystartuje dużo szybciej i sprawniej niż biznes bizuteryjny.

Julia life in UK napisał/a:

Piekne widoki przyrody... ludzie kupują bardzo chętnie takie zdjęcia. Sama widziałam na sklepach online w zasadzie sprzedają się tak samo dobrze co biżuteria, bo sprawdziłam ilość pobrań cyfrowych,więc wiem.

Gdyby coś z tego było prawdziwe, zasugerowałabym zmianę psychologa. Kto o zdrowych zmysłach proponowałby rozpoczęcie biznesu fotograficznego komuś, kto nie ma żadnego doświadczenia jako fotograf poza robieniem przypadkowych zdjęć i to w czasach, gdy można w parę minut wygenerować sobie setki obrazów za pomocą sztucznej inteligencji?

Nie trzeba byc profesjonalnym fotografem

89 Ostatnio edytowany przez Julia life in UK (2026-02-08 12:13:12)

Odp: Niestety CFS zmienilo mi życie i plany :(
Jack Sparrow napisał/a:
Mrs.Happiness napisał/a:

Gdyby coś z tego było prawdziwe, zasugerowałabym zmianę psychologa. Kto o zdrowych zmysłach proponowałby rozpoczęcie biznesu fotograficznego komuś, kto nie ma żadnego doświadczenia jako fotograf poza robieniem przypadkowych zdjęć i to w czasach, gdy można w parę minut wygenerować sobie setki obrazów za pomocą sztucznej inteligencji?


Chodzi o sprzedaż już wykonanych i posiadanych zdjęć. Jeśli ktoś ma kolekcję kilkuset niezłych fotek przyrodniczych to nie jest to aż tak kiepski pomysł (na dorobienie, bo przeżyć się z tego nie da), o ile są w absurdalnej rozdzielczości i przedstawiają też jakieś konkrety (zdjęcia z odpowiednich miejsc, rozpoznane gatunki roślin/zwierząt). Jest ogólnie niezły popyt na treści realne, niegenerowane przez AI. Jeśli ma te foty z odpowiednimi metadanymi/EXIF, to czemu nie?

Po prostu ładnym zdjęciem lasu sprzed x lat "chyba zrobionego w x,y lub z" to się można podetrzeć.

To prawda wiele firm potrzebuje zdjec wysokiej jakosci,tyle,że nie wiecie jakie są moje zdjęcia przyrody i jakiej są jakości.... I wiem,że ze sprzedaży zdjęć nie da się przeżyć dlatego to był by tylko mój dorobek do zasiłków

90

Odp: Niestety CFS zmienilo mi życie i plany :(
Jack Sparrow napisał/a:

Chodzi o sprzedaż już wykonanych i posiadanych zdjęć. Jeśli ktoś ma kolekcję kilkuset niezłych fotek przyrodniczych to nie jest to aż tak kiepski pomysł (na dorobienie, bo przeżyć się z tego nie da), o ile są w absurdalnej rozdzielczości i przedstawiają też jakieś konkrety (zdjęcia z odpowiednich miejsc, rozpoznane gatunki roślin/zwierząt). Jest ogólnie niezły popyt na treści realne, niegenerowane przez AI. Jeśli ma te foty z odpowiednimi metadanymi/EXIF, to czemu nie?

Po prostu ładnym zdjęciem lasu sprzed x lat "chyba zrobionego w x,y lub z" to się można podetrzeć.

Julka napisała, że to zdjęcia ze spacerów po parkach, czyli losowo wykonane fotki otoczenia, bo akurat uznała, że coś ładnie wygląda. Żeby zrobić naprawdę dobre zdjęcie, trzeba wiedzieć, jak wykadrować scenę, umiejętnie wykorzystać światło, etc.
Nawet gdyby udało jej się sprzedać te zdjęcia, to śmiem wątpić, że jest to materiał na regularny biznes.
Napisałam o sztucznej inteligencji, bo jeśli masz do wyboru kupić zdjęcia totalnego amatora, który wykonał je najpewniej telefonem i na "surowo", bo nie ogarnia obróbki, to wiele osób skorzysta jednak z treści generowanych przez AI, albo... darmowych banków zdjęć, których też jest sporo.
Dlatego mówienie, że to dobry pomysł na biznes, jest mocno na wyrost.

91

Odp: Niestety CFS zmienilo mi życie i plany :(
Julia life in UK napisał/a:

Nie trzeba byc profesjonalnym fotografem

Ale jakieś podstawy fotografii warto ogarniać, zwłaszcza że amatorów jest od groma.

Odp: Niestety CFS zmienilo mi życie i plany :(
Mrs.Happiness napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

Nie trzeba byc profesjonalnym fotografem

Ale jakieś podstawy fotografii warto ogarniać, zwłaszcza że amatorów jest od groma.

Podstawy fotografii to ja znam

Odp: Niestety CFS zmienilo mi życie i plany :(
Mrs.Happiness napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:

Chodzi o sprzedaż już wykonanych i posiadanych zdjęć. Jeśli ktoś ma kolekcję kilkuset niezłych fotek przyrodniczych to nie jest to aż tak kiepski pomysł (na dorobienie, bo przeżyć się z tego nie da), o ile są w absurdalnej rozdzielczości i przedstawiają też jakieś konkrety (zdjęcia z odpowiednich miejsc, rozpoznane gatunki roślin/zwierząt). Jest ogólnie niezły popyt na treści realne, niegenerowane przez AI. Jeśli ma te foty z odpowiednimi metadanymi/EXIF, to czemu nie?

Po prostu ładnym zdjęciem lasu sprzed x lat "chyba zrobionego w x,y lub z" to się można podetrzeć.

Julka napisała, że to zdjęcia ze spacerów po parkach, czyli losowo wykonane fotki otoczenia, bo akurat uznała, że coś ładnie wygląda. Żeby zrobić naprawdę dobre zdjęcie, trzeba wiedzieć, jak wykadrować scenę, umiejętnie wykorzystać światło, etc.
Nawet gdyby udało jej się sprzedać te zdjęcia, to śmiem wątpić, że jest to materiał na regularny biznes.
Napisałam o sztucznej inteligencji, bo jeśli masz do wyboru kupić zdjęcia totalnego amatora, który wykonał je najpewniej telefonem i na "surowo", bo nie ogarnia obróbki, to wiele osób skorzysta jednak z treści generowanych przez AI, albo... darmowych banków zdjęć, których też jest sporo.
Dlatego mówienie, że to dobry pomysł na biznes, jest mocno na wyrost.

A skąd wiesz w jaki ja sposób te zdjęcia robiłam? I czy właśnie robiąc je nie wykorzystałam umiejętnie światła itd?.

94 Ostatnio edytowany przez Mrs.Happiness (2026-02-08 20:37:09)

Odp: Niestety CFS zmienilo mi życie i plany :(
Julia life in UK napisał/a:

A skąd wiesz w jaki ja sposób te zdjęcia robiłam? I czy właśnie robiąc je nie wykorzystałam umiejętnie światła itd?.

Szczerze, to ja niespecjalnie wierzę w prawdziwość tego nowego biznesu.
Ale, zakładając na chwilę, że nie robisz nas kolejny raz w bambuko.
Jeśli rzeczywiście znasz się na fotografowaniu, to życzę powodzenia.
Choć moim zdaniem rękodzieło miało więcej sensu.

Odp: Niestety CFS zmienilo mi życie i plany :(
Mrs.Happiness napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

A skąd wiesz w jaki ja sposób te zdjęcia robiłam? I czy właśnie robiąc je nie wykorzystałam umiejętnie światła itd?.

Szczerze, to ja niespecjalnie wierzę w prawdziwość tego nowego biznesu.
Ale, zakładając na chwilę, że nie robisz nas kolejny raz w bambuko.
Jeśli rzeczywiście znasz się na fotografowaniu, to życzę powodzenia.
Choć moim zdaniem rękodzieło miało więcej sensu.

Dzięki
Nie musisz wierzyć. Jak będę zdrowa i będę mieć dużo energii to się wezmę za swój biznes. Narazie martwię się o zdrowie najwięcej póki co,ale dzisiaj zaczelam mieć momentami więcej energii, więc mam nadzieję,że już idzie poprawa

96

Odp: Niestety CFS zmienilo mi życie i plany :(
Julia life in UK napisał/a:

Dzięki
Nie musisz wierzyć. Jak będę zdrowa i będę mieć dużo energii to się wezmę za swój biznes. Narazie martwię się o zdrowie najwięcej póki co,ale dzisiaj zaczelam mieć momentami więcej energii, więc mam nadzieję,że już idzie poprawa

Nie odbierz tego źle i popraw mnie, jeśli się mylę, ale pisałaś tu różne rzeczy, że nie garniesz się za bardzo do sprzątania, gotowania, żyjesz z zasiłków, przy córce nie musisz za wiele robić, też chyba niczego się na co dzień nie uczysz, nie masz partnera, a do rodziny daleko.

Taka życiowa bezczynność sama w sobie może sprawiać, że czujesz się wiecznie zmęczona.

97 Ostatnio edytowany przez Julia life in UK (2026-02-08 22:00:28)

Odp: Niestety CFS zmienilo mi życie i plany :(
Mrs.Happiness napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

Dzięki
Nie musisz wierzyć. Jak będę zdrowa i będę mieć dużo energii to się wezmę za swój biznes. Narazie martwię się o zdrowie najwięcej póki co,ale dzisiaj zaczelam mieć momentami więcej energii, więc mam nadzieję,że już idzie poprawa

Nie odbierz tego źle i popraw mnie, jeśli się mylę, ale pisałaś tu różne rzeczy, że nie garniesz się za bardzo do sprzątania, gotowania, żyjesz z zasiłków, przy córce nie musisz za wiele robić, też chyba niczego się na co dzień nie uczysz, nie masz partnera, a do rodziny daleko.

Taka życiowa bezczynność sama w sobie może sprawiać, że czujesz się wiecznie zmęczona.

Nie. Ta choroba nie bierze sie z bezczynnosci na nia też choruja ludzie ,ktorzy pracuja i sa bardzo aktywni. Mnie zanim dopadlo to chroniczne zmęczenie to prawie codziennie wychodzilam z domu ,spotykac sie z kumpelami,z ex,gdy jeszcze bylam w związku o czym tu zreszta macie na forum moje relacje z tego, bylam osoba aktywna i przede wszystkim.wychodzaca z domu. Nikt nie choruje na CFS tylko dlatego ,ze siedzi na zasilkach i nie chodzi do pracy. Gdybys poczytala o tej chorobie to bys wiedziała, ze ludzie musza zwolnic sie z wielololetniej pracy,bo nie sa w stanie dłużej pracować, takze na to moga jak najbardziej aktywni ludzie zachorowac ,a nie tylko tacy co całymi dniami siedzą na kanapie

98

Odp: Niestety CFS zmienilo mi życie i plany :(
Julia life in UK napisał/a:

Nie. Ta choroba nie bierze sie z bezczynnosci na nia też choruja ludzie ,ktorzy pracuja i sa bardzo aktywni. Mnie zanim dopadlo to chroniczne zmęczenie to prawie codziennie wychodzilam z domu ,spotykac sie z kumpelami,z ex,gdy jeszcze bylam w związku o czym tu zreszta macie na forum moje relacje z tego, bylam osoba aktywna i przede wszystkim.wychodzaca z domu. Nikt nie choruje na CFS tylko dlatego ,ze siedzi na zasilkach i nie chodzi do pracy. Gdybys poczytala o tej chorobie to bys wiedziała, ze ludzie musza zwolnic sie z wielololetniej pracy,bo nie sa w stanie dłużej pracować, takze na to moga jak najbardziej aktywni ludzie zachorowac ,a nie tylko tacy co całymi dniami siedzą na kanapie

Spoko, forsować swojego zdania na siłę nie zamierzam wink

Posty [ 66 do 98 z 98 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » EMIGRACJA I ŻYCIE ZA GRANICĄ » Niestety CFS zmienilo mi życie i plany :(

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024