Smerf1 napisał/a: 1) Ciężko kupić ferrari jeżeli nie ma się pieniędzy. Ciężko odkładać pieniądze których się nie ma.
Dlatego twój przykład jest z dupy.
2) W takim razie znajdź mi tani komputer z 16 rdzeniowym procesorem procesorem AMD Ryzen 9 9950X3D; RAMem 64GB DDR5; kartą graficzną GeForce RTX 5080 16 GB; dyskiem SSD NVMe PCIe 5.0 – 2 TB
A po co ja mam ci go szukać? Jeśli kupiłeś go prywatnie - to do gier lub podobnych zastosowań. A to pokazuje jakim skąpym bucem jesteś. Jeśli zawodowo to po prostu debilem, bo koszty sprzętu wrzucasz w koszty prowadzenia działalności lub kupujesz z dofinansowania. I nie ma to wtedy za bardzo znaczenia czy komp kosztuje 2tyś czy 20tyś.
3) Wynajem mieszkania to koszt jakiś 4-5k miesięcznie, natomiast kredyt to koszt rzędu 6-7k miesięcznie, dodatkowo pojawiają się koszty samochodu, dojazdów, ponosisz większe ryzyko, że jak noga ci się powinie przez te 30 lat na rynku pracy (co jak najbardziej jest bardzo prawdopodobne, to zaczyna się twoja spirala problemów ze spłatą kredytu), trudniej zmienić ci miejsce zamieszkania, ja np dzisiaj mogę mieszkać w Gdańsku, za miesiąc w Krakowie, a za pół roku za granicą, osoba z własnym mieszkaniem już aż tak mobilna nie bedzie, bo zawsze jej trudniej będzie zmienic miejsce zamieszkania z racji na to, że ma tutaj dom na który wydała dużo pieniędzy. Może go teoretycnie sprzedać, no ale to też nie jest takie hop siup jak się wydaje.
Długo musiałeś się na tym zastawiać, co?
Nie - mając nieruchomość jesteś tak samo mobilny, bo możesz ją sprzedać lub wynająć. I jest to "hop-siup". Po drugie jak nie ogarniasz różnicy pomiędzy posiadaniem własnego (i sposobach zakupu oraz spłaty), a najmem to nie będę cię tego uczył. Taki wielki inwestor i pragmatyk jak ty wiedziałby o tym jak to działa, a tu jest myślenie i wiedza małego jasia z piaskownicy.
Ja nie mam pojęcia gdzie będę pracować za 3-4 lata i gdzie mieszkać, rynek jest dzisiaj mało stabilny, a tu już mi próbujecie wmówić, że 30-40 letnie kredyty to dobre rozwiązanie.
A jednocześnie kłamiesz żonie w żywe oczy, że za kilka lat przeprowadzicie się na swoje i zrobicie dziecko. Jasne.
Nie błaznuj. Rozwiedź się i daj babce spokój, bo straci najlepsze lata na jakiegoś leszcza.