netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Muszę opowiedzieć o jednej swojej wadzie która odbija się na związku

296 odpowiedzi9 673 wyświetleniazałożony przez Smerf1, 17.01.2026

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Muszę opowiedzieć o jednej swojej wadzie która odbija się na związku

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 261 do 297 z 297 ]

261

Odp: Muszę opowiedzieć o jednej swojej wadzie która odbija się na związku
Smerf1 napisał/a:
Muqin napisał/a:
Samba napisał/a:

[Czy żona wie, że zamierzasz "żyć" dopiero na emeryturze? - Ponawiam pytanie. Żyć, czyli korzystać z zarobionych pieniędzy.

Przyłączam się do pytania.
Wie czy nie?


No nie wie. Wyjaśniłem, że to bzdura.


To kiedy kupujesz ten dom ?

262

Odp: Muszę opowiedzieć o jednej swojej wadzie która odbija się na związku

To Ty szukasz, ale usprawiedliwienia swojego egoizmu.

263

Odp: Muszę opowiedzieć o jednej swojej wadzie która odbija się na związku
Jack Sparrow napisał/a:
Smerf1 napisał/a:

Oczywiście że można na lekach oszczędzać np są osoby, które leków nie kupują bo ich nie stać, albo kupują ale biorą połowę porcji, albo biorą jakieś tańsze zamienniki, różne są sytuacje.

LOL

"tańszy zamiennik" to po prostu lek generyczny, kiedy twórcy wygasł patent. Apap ma paracetamol. I ten sam paracetamol i w tej dawce jest w samym paracetamolu (jako nazwa leku), w codiparze i innych. Tak samo z ibuprofenem. Po prostu wybierasz najtańszy, bo wszystkie mają taki sam skład.

Jak nie kupujesz, bo ciebie nie stać, albo jesteś idiotą, bo bierzesz niezgodnie z zaleceniami lekarza to nie jest to oszczędzanie.


Sam mój komputer to z 15tys zł kosztował.

I co w związku z tym? Komputer to twoje narzędzie pracy i rozrywki. Ile wydałeś nie ma aż takiego znaczenia, bo cena nie oznacza tu automatycznie jakości. Niemniej fakt, że rzuciłeś kwotą, a nie osiągami swojego kompa dowodzi raczej temu, że sobie nie żałujesz - żonie tak. I zbywasz ją wiecznym "później".


Inwestor tak naprawdę ciągle musi się czegoś uczyć. Dostęp do niektórych danych, które nie są od tak o dostępne publicznie potrafi momentami dużo kosztować.

To są po prostu koszty inwestycji. Aczkolwiek to nie do końca szczęśliwy dobór słów. Jeśli "dane" (cokolwiek miałoby to znaczyć) są legalnie dostępne to są publiczne. Paywall niczego tu nie zmienia. Inwestor to przede wszystkim musi śledzić informacje.

Napisałeś, że nie da się oszczędzać na lekach, a ja ci prostymi przykładami udowodniłem, że jak najbardziej się da, oczywiście jest to ryzykowne i nie polecam tego, ale jak widać da się.


Cena nie oznacza jakości, ale wszysto wysokiej jakości niestety kosztuje i to sporo. I nie był to mój kaprys żeby akurat taki komputer za tyle kupować, po prostu tanie komputery nie nadawałyby się do pracy. I nie widzę sensu podawania szczegołowej specyfikacji i tak mało kto by zrozumiał te skróty i liczby, tak samo jak nie podaje wskaźników  którymi sie posługuje i które interpretuje przy zakupie spółek. To jaki komputer ma żona to jej sprawa, aczkolwiek ona nie potrzebuje mocnego komputera. Po co do oglądania YT, netflixa, odpisywania na maile jakiś mega super mocny, szybki komputer ?

Nie wszystkie dane są od tak o dostępne, a jeżeli już to albo w okrojonej wersji, albo nie są fajnie skoncetrowane do kupy tylko w 17 różnych miejscach.

264

Odp: Muszę opowiedzieć o jednej swojej wadzie która odbija się na związku

No żeby mówić o kompromisach to najpierw obie strony powinny jasno i precyzyjnie określić swoje stanowiska w sprawie.
Czego w twoim małżeństwie nie ma i z przyczyn po twojej stronie.
Jack, dziś się z tobą pospieram dla zasady - jak ktoś żyje w 2 osoby na 30 metrach może być pragmatykiem, tak teoretycznie.
Oczywiście nie dotyczy to opisanej sytuacji Smerfa, z niego taki życiowy pragmatyk jak ze mnie solistka opery pekińskiej smile

265

Odp: Muszę opowiedzieć o jednej swojej wadzie która odbija się na związku
Jack Sparrow napisał/a:
Smerf1 napisał/a:
Muqin napisał/a:

Przyłączam się do pytania.
Wie czy nie?


No nie wie. Wyjaśniłem, że to bzdura.


To kiedy kupujesz ten dom ?


Na razie nie kupuje, bo na razie średni ma to sens.

266

Odp: Muszę opowiedzieć o jednej swojej wadzie która odbija się na związku
Muqin napisał/a:

No żeby mówić o kompromisach to najpierw obie strony powinny jasno i precyzyjnie określić swoje stanowiska w sprawie.
Czego w twoim małżeństwie nie ma i z przyczyn po twojej stronie.
Jack, dziś się z tobą pospieram dla zasady - jak ktoś żyje w 2 osoby na 30 metrach może być pragmatykiem, tak teoretycznie.
Oczywiście nie dotyczy to opisanej sytuacji Smerfa, z niego taki życiowy pragmatyk jak ze mnie solistka opery pekińskiej smile


Może to być jak najbardziej życiowy pragmatyzm. Wiesz ilu ludzi zgodziłoby się mieszkać na 35m2 gdyby się dowiedzieli że za darmo tam będą mieszkać, albo płaciliby jakieś śmieszne pieniądze np 300zł miesięcznie ? Gwarantuje ci, że dużo. W Singapurze czy Japonii ludzie często mieszkają nawet na mniej niż 10m2.

267

Odp: Muszę opowiedzieć o jednej swojej wadzie która odbija się na związku

A to mieszkanie w którym egzystujecie to jest twoje, żony, wspólne czy wynajmujecie?

268

Odp: Muszę opowiedzieć o jednej swojej wadzie która odbija się na związku
wieka napisał/a:

A to mieszkanie w którym egzystujecie to jest twoje, żony, wspólne czy wynajmujecie?


Wynajem, a żeby było śmiesznie ona sama wolała żyć w wynajmowanym mieszkaniu niż kątem u rodziców.

269

Odp: Muszę opowiedzieć o jednej swojej wadzie która odbija się na związku
Smerf1 napisał/a:
Muqin napisał/a:

No żeby mówić o kompromisach to najpierw obie strony powinny jasno i precyzyjnie określić swoje stanowiska w sprawie.
Czego w twoim małżeństwie nie ma i z przyczyn po twojej stronie.
Jack, dziś się z tobą pospieram dla zasady - jak ktoś żyje w 2 osoby na 30 metrach może być pragmatykiem, tak teoretycznie.
Oczywiście nie dotyczy to opisanej sytuacji Smerfa, z niego taki życiowy pragmatyk jak ze mnie solistka opery pekińskiej smile


Może to być jak najbardziej życiowy pragmatyzm. Wiesz ilu ludzi zgodziłoby się mieszkać na 35m2 gdyby się dowiedzieli że za darmo tam będą mieszkać, albo płaciliby jakieś śmieszne pieniądze np 300zł miesięcznie ? Gwarantuje ci, że dużo. W Singapurze czy Japonii ludzie często mieszkają nawet na mniej niż 10m2.

Pigmeje jeszcze mniej. Da sie? Da sie

270 Ostatnio edytowany przez wieka (2026-01-25 20:31:02)

Odp: Muszę opowiedzieć o jednej swojej wadzie która odbija się na związku
Smerf1 napisał/a:
wieka napisał/a:

A to mieszkanie w którym egzystujecie to jest twoje, żony, wspólne czy wynajmujecie?


Wynajem, a żeby było śmiesznie ona sama wolała żyć w wynajmowanym mieszkaniu niż kątem u rodziców.

To akurat jest logiczne i nieśmieszne.
Bo ty pewnie wolałbyś siedzieć kątem u teściów, żeby zaoszczędzić big_smile

271

Odp: Muszę opowiedzieć o jednej swojej wadzie która odbija się na związku
Smerf1 napisał/a:

Napisałeś, że nie da się oszczędzać na lekach, a ja ci prostymi przykładami udowodniłem, że jak najbardziej się da, oczywiście jest to ryzykowne i nie polecam tego, ale jak widać da się.

Ale to nie jest żadne oszczędzanie.


Cena nie oznacza jakości, ale wszysto wysokiej jakości niestety kosztuje i to sporo.

Nope. Bardzo, ale to bardzo rzadko to idzie w parze w obecnych czasach.


Na razie nie kupuje, bo na razie średni ma to sens.

Bo jesteś sknerą. Sens jest. I absolutnie wszyscy ci to tłumaczą.

272

Odp: Muszę opowiedzieć o jednej swojej wadzie która odbija się na związku
Smerf1 napisał/a:
wieka napisał/a:

A to mieszkanie w którym egzystujecie to jest twoje, żony, wspólne czy wynajmujecie?


Wynajem, a żeby było śmiesznie ona sama wolała żyć w wynajmowanym mieszkaniu niż kątem u rodziców.

Na początku pewnie tak, ale nie dziwię się. Takie rozwiązanie było zdecydowanie lepsze niż wspólne mieszkanie z rodzicami. Teraz jednak myśli o zupełnie czymś innym. Jej plany na przyszłość uległy modyfikacji.

273

Odp: Muszę opowiedzieć o jednej swojej wadzie która odbija się na związku
wieka napisał/a:
Smerf1 napisał/a:
wieka napisał/a:

A to mieszkanie w którym egzystujecie to jest twoje, żony, wspólne czy wynajmujecie?


Wynajem, a żeby było śmiesznie ona sama wolała żyć w wynajmowanym mieszkaniu niż kątem u rodziców.

To akurat jest logiczne i nieśmieszne.
Bo ty pewnie wolałbyś siedzieć kątem u teściów, żeby zaoszczędzić big_smile


Nie jestem jakimś tam zwolennikiem zbyt długiego mieszkania u rodziców, to jest mimo wszystko męczące. Też jestem zwolennikiem, że lepiej mieć swój kąt mniejszy, ale własny, gdzie się możemy sami rządzić, ale jeżeli już musiałbym mieszkać u rodziców to wolałbym u swoich, a nie u teściów, zwłaszcza, że moi rodzice moją żonę bardzo lubią, natomiast jej rodzice mnie...no nie chce napisać, że nie lubią, ale w porównaniu do tego jak moi rodzice traktują moją żonę to tu wypada dużo chłodniej.

274

Odp: Muszę opowiedzieć o jednej swojej wadzie która odbija się na związku
Jack Sparrow napisał/a:
Smerf1 napisał/a:

Napisałeś, że nie da się oszczędzać na lekach, a ja ci prostymi przykładami udowodniłem, że jak najbardziej się da, oczywiście jest to ryzykowne i nie polecam tego, ale jak widać da się.

Ale to nie jest żadne oszczędzanie.


Cena nie oznacza jakości, ale wszysto wysokiej jakości niestety kosztuje i to sporo.

Nope. Bardzo, ale to bardzo rzadko to idzie w parze w obecnych czasach.


Na razie nie kupuje, bo na razie średni ma to sens.

Bo jesteś sknerą. Sens jest. I absolutnie wszyscy ci to tłumaczą.


1) Jak nie wydajesz na coś pieniędzy to z definicji oszczędzasz.

2) Wcale nie tak rzadko. Nie znalazłem nowego komputera za 2tys zł który sprostałby moim wymaganiom.

3) Jeśli już to sens mogłoby mieć wynajem większego mieszkania np 50-60m2, ale kupno domu powyżej 100-120m nie widzę w tym sensu.

275

Odp: Muszę opowiedzieć o jednej swojej wadzie która odbija się na związku
Smerf1 napisał/a:
wieka napisał/a:

A to mieszkanie w którym egzystujecie to jest twoje, żony, wspólne czy wynajmujecie?


Wynajem, a żeby było śmiesznie ona sama wolała żyć w wynajmowanym mieszkaniu niż kątem u rodziców.

No fajnie, a teraz do rzeczy: O co ci chodzi w takim razie? Jakiej pomocy oczekujesz? W jakim celu zalożyłeś ten wątek?
Żadnych sugestii nie przyjmujesz, wszystko wiesz lepiej, żonę oszukujesz od dnia ślubu i raczej to się nie zmieni, więc o co konkretnie ci chodzi?

276 Ostatnio edytowany przez wieka (2026-01-25 20:51:06)

Odp: Muszę opowiedzieć o jednej swojej wadzie która odbija się na związku

Jeszcze mam pytanie, jaki widzisz sens tej dyskusji, którą ciągniesz, aby ciągnąć…,bo nic ona ci nie daje.
Bo ta tytułowa wada, okazała się w twoich oczach zaletą.
AI uznał to za wadę? Jeśli tak to my się z tym zgadzamy, Ty nie, więc niech każdy pozostanie przy swoim zdaniu, czyli nie ma już pola do dyskusji.

277 Ostatnio edytowany przez Alessandro (2026-01-25 21:04:33)

Odp: Muszę opowiedzieć o jednej swojej wadzie która odbija się na związku

Autor zakładając ten temat oczekiwał jedynie, że znajdzie tu sporo zwolenników swoich idei. To z kolei utwierdziłoby go w jego poglądzie, że wszystko co robi, to robi dobrze. Jego egoizm okazałby się życiowym pragmatyzmem.

278

Odp: Muszę opowiedzieć o jednej swojej wadzie która odbija się na związku
Smerf1 napisał/a:

1) Jak nie wydajesz na coś pieniędzy to z definicji oszczędzasz.

Misiek - to argument z dupy. Miliony Polaków nie kupiło sobie ferrari - ile oszczędzili?

Jak nie kupujesz czegoś na co ciebie nie stać to nie jest to oszczędzaniem.


2) Wcale nie tak rzadko. Nie znalazłem nowego komputera za 2tys zł który sprostałby moim wymaganiom.

W chuj często, bo to po prostu podstawy marketingu. Nie ma to z resztą znaczenia, bo to twoje narzędzie pracy. Nie jest to ani przykład oszczędzania, ani inwestycji. I jak pisałem - to, że podałeś cenę, a nie parametry czy sposób jego powstania (np PC na zamówienie posiadający niekomercyjne podzespoły) mówi o tobie więcej niż byś chciał to przyznać.



3) Jeśli już to sens mogłoby mieć wynajem większego mieszkania np 50-60m2, ale kupno domu powyżej 100-120m nie widzę w tym sensu.


Wynajem 50-60m2 ma dla ciebie więcej sensu niż kupno domu powyżej 100-120 metrów? Możesz na rzęsach stawać, ale tego nie wybronisz logicznymi argumentami.

Alessandro ma rację. Liczyłeś na poklepanie po pleckach i ubodło cię, że jednak ludzie stają tu po stronie twojej żony, ciebie uznając za uzależnionego sknerę. I raczej trolla-półmózga.

279 Ostatnio edytowany przez Kaszpir007 (2026-01-25 23:13:50)

Odp: Muszę opowiedzieć o jednej swojej wadzie która odbija się na związku

Hmm

Wynajmujesz mieszkanie.  Czyli komuś płacisz za najem oraz musisz płacić czynsz , za ogrzewanie, za ciepła wodę i prąd.
Łączenie miesięcznie mało napewno nie wchodzi .
Czy to tanio ? Wątpię.

Po co spłacać komuś kredyt ?

Coś czuję że utrzymanie mojego domu
130m2 w skali roku kosztuje mnie tylko co ty wydajesz na wynajmowane mieszkanie w max 2-3 mc a komfort lekko inny

280 Ostatnio edytowany przez Muqin (2026-01-25 23:24:10)

Odp: Muszę opowiedzieć o jednej swojej wadzie która odbija się na związku

W warunkach polskich wynajmowanie mieszkania to jest coś, od czego się raczej ucieka.
Kwoty z giełdy, o których wspomniałeś zapamiętałam. Ty naprawdę wyrzucasz pieniądze w błoto wynajmując 33 metrowy lokal i  to nazywasz racjonalnym gospodarowaniem pieniędzmi? to ma być  racjonalne? No weź...

281

Odp: Muszę opowiedzieć o jednej swojej wadzie która odbija się na związku
Muqin napisał/a:

W warunkach polskich wynajmowanie mieszkania to jest coś, od czego się raczej ucieka.
Kwoty z giełdy, o których wspomniałeś zapamiętałam. Ty naprawdę wyrzucasz pieniądze w błoto wynajmując 33 metrowy lokal i  to nazywasz racjonalnym gospodarowaniem pieniędzmi? to ma być  racjonalne? No weź...

Dokładnie masz racje,napycha kieszenie wynajmujacemu za cos co nie jest jego i nawet tego urzadzic nie moze

282

Odp: Muszę opowiedzieć o jednej swojej wadzie która odbija się na związku
Jack Sparrow napisał/a:
Smerf1 napisał/a:

1) Jak nie wydajesz na coś pieniędzy to z definicji oszczędzasz.

Misiek - to argument z dupy. Miliony Polaków nie kupiło sobie ferrari - ile oszczędzili?

Jak nie kupujesz czegoś na co ciebie nie stać to nie jest to oszczędzaniem.


2) Wcale nie tak rzadko. Nie znalazłem nowego komputera za 2tys zł który sprostałby moim wymaganiom.

W chuj często, bo to po prostu podstawy marketingu. Nie ma to z resztą znaczenia, bo to twoje narzędzie pracy. Nie jest to ani przykład oszczędzania, ani inwestycji. I jak pisałem - to, że podałeś cenę, a nie parametry czy sposób jego powstania (np PC na zamówienie posiadający niekomercyjne podzespoły) mówi o tobie więcej niż byś chciał to przyznać.





3) Jeśli już to sens mogłoby mieć wynajem większego mieszkania np 50-60m2, ale kupno domu powyżej 100-120m nie widzę w tym sensu.


Wynajem 50-60m2 ma dla ciebie więcej sensu niż kupno domu powyżej 100-120 metrów? Możesz na rzęsach stawać, ale tego nie wybronisz logicznymi argumentami.

Alessandro ma rację. Liczyłeś na poklepanie po pleckach i ubodło cię, że jednak ludzie stają tu po stronie twojej żony, ciebie uznając za uzależnionego sknerę. I raczej trolla-półmózga.


1) Ciężko kupić ferrari jeżeli nie ma się pieniędzy. Ciężko odkładać pieniądze których się nie ma.

2) W takim razie znajdź mi tani komputer z 16 rdzeniowym procesorem procesorem AMD Ryzen 9 9950X3D; RAMem 64GB DDR5; kartą graficzną GeForce RTX 5080 16 GB; dyskiem SSD NVMe PCIe 5.0 – 2 TB

3) Wynajem mieszkania to koszt jakiś 4-5k miesięcznie, natomiast kredyt to koszt rzędu 6-7k miesięcznie, dodatkowo pojawiają się koszty samochodu, dojazdów, ponosisz większe ryzyko, że jak noga ci się powinie przez te 30 lat na rynku pracy (co jak najbardziej jest bardzo prawdopodobne, to zaczyna się twoja spirala problemów ze spłatą kredytu), trudniej zmienić ci miejsce zamieszkania, ja np dzisiaj mogę mieszkać w Gdańsku, za miesiąc w Krakowie, a za pół roku za granicą, osoba z własnym mieszkaniem już aż tak mobilna nie bedzie, bo zawsze jej trudniej będzie zmienic miejsce zamieszkania z racji na to, że ma tutaj dom na który wydała dużo pieniędzy. Może go teoretycnie sprzedać, no ale to też nie jest takie hop siup jak się wydaje.

283

Odp: Muszę opowiedzieć o jednej swojej wadzie która odbija się na związku
Kaszpir007 napisał/a:

Hmm

Wynajmujesz mieszkanie.  Czyli komuś płacisz za najem oraz musisz płacić czynsz , za ogrzewanie, za ciepła wodę i prąd.
Łączenie miesięcznie mało napewno nie wchodzi .
Czy to tanio ? Wątpię.

Po co spłacać komuś kredyt ?

Coś czuję że utrzymanie mojego domu
130m2 w skali roku kosztuje mnie tylko co ty wydajesz na wynajmowane mieszkanie w max 2-3 mc a komfort lekko inny


Wyjaśniłem przed chwilą że kredyt byłby droższy dodatkowo miałby inne mankamenty które mi się nie podobają, a które są istotne. Ja nie mam pojęcia gdzie będę pracować za 3-4 lata i gdzie mieszkać, rynek jest dzisiaj mało stabilny, a tu już mi próbujecie wmówić, że 30-40 letnie kredyty to dobre rozwiązanie.

284

Odp: Muszę opowiedzieć o jednej swojej wadzie która odbija się na związku
Smerf1 napisał/a:
Kaszpir007 napisał/a:

Hmm

Wynajmujesz mieszkanie.  Czyli komuś płacisz za najem oraz musisz płacić czynsz , za ogrzewanie, za ciepła wodę i prąd.
Łączenie miesięcznie mało napewno nie wchodzi .
Czy to tanio ? Wątpię.

Po co spłacać komuś kredyt ?

Coś czuję że utrzymanie mojego domu
130m2 w skali roku kosztuje mnie tylko co ty wydajesz na wynajmowane mieszkanie w max 2-3 mc a komfort lekko inny


Wyjaśniłem przed chwilą że kredyt byłby droższy dodatkowo miałby inne mankamenty które mi się nie podobają, a które są istotne. Ja nie mam pojęcia gdzie będę pracować za 3-4 lata i gdzie mieszkać, rynek jest dzisiaj mało stabilny, a tu już mi próbujecie wmówić, że 30-40 letnie kredyty to dobre rozwiązanie.

Najlepiej za gotowke kupić ale kogo na to.stac?

285

Odp: Muszę opowiedzieć o jednej swojej wadzie która odbija się na związku
Muqin napisał/a:

W warunkach polskich wynajmowanie mieszkania to jest coś, od czego się raczej ucieka.
Kwoty z giełdy, o których wspomniałeś zapamiętałam. Ty naprawdę wyrzucasz pieniądze w błoto wynajmując 33 metrowy lokal i  to nazywasz racjonalnym gospodarowaniem pieniędzmi? to ma być  racjonalne? No weź...


Wynajmowany "lokal" jest nieskończenie wiele razy łatwiej zmienić niż dom kupiony na kredyt. W Polsce akurat rzeczywiście ludzie często myślą kategoriami że po co żyć na wynajmie, lepiej kupić sobie dom. Jak widzisz podałem arguementy dlaczego się z tym myśleniem nie zgadzam.

286

Odp: Muszę opowiedzieć o jednej swojej wadzie która odbija się na związku
Julia life in UK napisał/a:
Muqin napisał/a:

W warunkach polskich wynajmowanie mieszkania to jest coś, od czego się raczej ucieka.
Kwoty z giełdy, o których wspomniałeś zapamiętałam. Ty naprawdę wyrzucasz pieniądze w błoto wynajmując 33 metrowy lokal i  to nazywasz racjonalnym gospodarowaniem pieniędzmi? to ma być  racjonalne? No weź...

Dokładnie masz racje,napycha kieszenie wynajmujacemu za cos co nie jest jego i nawet tego urzadzic nie moze


No i co z tego ? Kupując dom napycham kieszenie bankom. Co za różnica zatem ?

287

Odp: Muszę opowiedzieć o jednej swojej wadzie która odbija się na związku
Smerf1 napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:
Muqin napisał/a:

W warunkach polskich wynajmowanie mieszkania to jest coś, od czego się raczej ucieka.
Kwoty z giełdy, o których wspomniałeś zapamiętałam. Ty naprawdę wyrzucasz pieniądze w błoto wynajmując 33 metrowy lokal i  to nazywasz racjonalnym gospodarowaniem pieniędzmi? to ma być  racjonalne? No weź...

Dokładnie masz racje,napycha kieszenie wynajmujacemu za cos co nie jest jego i nawet tego urzadzic nie moze


No i co z tego ? Kupując dom napycham kieszenie bankom. Co za różnica zatem ?

Ale mozesz go sobie urzadzic jak chcesz splacic kredyt i dom bedzie Twój, a wynajmowany nigdy Twoj nie bedzie

288

Odp: Muszę opowiedzieć o jednej swojej wadzie która odbija się na związku
Alessandro napisał/a:

Autor zakładając ten temat oczekiwał jedynie, że znajdzie tu sporo zwolenników swoich idei. To z kolei utwierdziłoby go w jego poglądzie, że wszystko co robi, to robi dobrze. Jego egoizm okazałby się życiowym pragmatyzmem.


Bardzo mocno bym się zdziwił gdybym znalazł dużo zwolenników swojej filozofii. Ona jest tak niepopularna, że to byłby jakiś ewenement.

289

Odp: Muszę opowiedzieć o jednej swojej wadzie która odbija się na związku
wieka napisał/a:

Jeszcze mam pytanie, jaki widzisz sens tej dyskusji, którą ciągniesz, aby ciągnąć…,bo nic ona ci nie daje.
Bo ta tytułowa wada, okazała się w twoich oczach zaletą.
AI uznał to za wadę? Jeśli tak to my się z tym zgadzamy, Ty nie, więc niech każdy pozostanie przy swoim zdaniu, czyli nie ma już pola do dyskusji.


Ale ja nie ciągnę żadnej dyskusji. To non stop są do mnie jakieś pytania, więc jak się pojawiają i umiem odpowiedzieć na nie to z grzeczności odpowiadam.

290

Odp: Muszę opowiedzieć o jednej swojej wadzie która odbija się na związku
Salomonka napisał/a:
Smerf1 napisał/a:
wieka napisał/a:

A to mieszkanie w którym egzystujecie to jest twoje, żony, wspólne czy wynajmujecie?


Wynajem, a żeby było śmiesznie ona sama wolała żyć w wynajmowanym mieszkaniu niż kątem u rodziców.

No fajnie, a teraz do rzeczy: O co ci chodzi w takim razie? Jakiej pomocy oczekujesz? W jakim celu zalożyłeś ten wątek?
Żadnych sugestii nie przyjmujesz, wszystko wiesz lepiej, żonę oszukujesz od dnia ślubu i raczej to się nie zmieni, więc o co konkretnie ci chodzi?

Ja w ogóle żony nie oszukuje, skąd ty to wzięłaś ?

291

Odp: Muszę opowiedzieć o jednej swojej wadzie która odbija się na związku
Julia life in UK napisał/a:
Smerf1 napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

Dokładnie masz racje,napycha kieszenie wynajmujacemu za cos co nie jest jego i nawet tego urzadzic nie moze


No i co z tego ? Kupując dom napycham kieszenie bankom. Co za różnica zatem ?

Ale mozesz go sobie urzadzic jak chcesz splacic kredyt i dom bedzie Twój, a wynajmowany nigdy Twoj nie bedzie


Mówimy o tak potwornie długim horyzoncie czasowym, że po drodze tyle rzeczy się może zdarzyć, które sprawią że ten dom na kredyt też nigdy mój nie będzie - statystycznie to jest nawet bardziej prawdopodobne. Ja sam chciałbym żyć w stabilnym świecie z tanimi kredytami, gdzie jak ci się powinie po drodze noga to nie ma tragedii, no ale niestety w takim świecie długo nie będziemy żyć jeśli w ogóle.

292

Odp: Muszę opowiedzieć o jednej swojej wadzie która odbija się na związku

A czy ja ci sugeruję kupowanie akurat domu?
Tobie giełda świat realny najwyraźniej zasłoniła, skutecznie.

293

Odp: Muszę opowiedzieć o jednej swojej wadzie która odbija się na związku
Smerf1 napisał/a:

1) Ciężko kupić ferrari jeżeli nie ma się pieniędzy. Ciężko odkładać pieniądze których się nie ma.

Dlatego twój przykład jest z dupy.

2) W takim razie znajdź mi tani komputer z 16 rdzeniowym procesorem procesorem AMD Ryzen 9 9950X3D; RAMem 64GB DDR5; kartą graficzną GeForce RTX 5080 16 GB; dyskiem SSD NVMe PCIe 5.0 – 2 TB

A po co ja mam ci go szukać? Jeśli kupiłeś go prywatnie - to do gier lub podobnych zastosowań. A to pokazuje jakim skąpym bucem jesteś. Jeśli zawodowo to po prostu debilem, bo koszty sprzętu wrzucasz w koszty prowadzenia działalności lub kupujesz z dofinansowania. I nie ma to wtedy za bardzo znaczenia czy komp kosztuje 2tyś czy 20tyś.



3) Wynajem mieszkania to koszt jakiś 4-5k miesięcznie, natomiast kredyt to koszt rzędu 6-7k miesięcznie, dodatkowo pojawiają się koszty samochodu, dojazdów, ponosisz większe ryzyko, że jak noga ci się powinie przez te 30 lat na rynku pracy (co jak najbardziej jest bardzo prawdopodobne, to zaczyna się twoja spirala problemów ze spłatą kredytu), trudniej zmienić ci miejsce zamieszkania, ja np dzisiaj mogę mieszkać w Gdańsku, za miesiąc w Krakowie, a za pół roku za granicą, osoba z własnym mieszkaniem już aż tak mobilna nie bedzie, bo zawsze jej trudniej będzie zmienic miejsce zamieszkania z racji na to, że ma tutaj dom na który wydała dużo pieniędzy. Może go teoretycnie sprzedać, no ale to też nie jest takie hop siup jak się wydaje.

Długo musiałeś się na tym zastawiać, co?

Nie - mając nieruchomość jesteś tak samo mobilny, bo możesz ją sprzedać lub wynająć. I jest to "hop-siup". Po drugie jak nie ogarniasz różnicy pomiędzy posiadaniem własnego (i sposobach zakupu oraz spłaty), a najmem to nie będę cię tego uczył. Taki wielki inwestor i pragmatyk jak ty wiedziałby o tym jak to działa, a tu jest myślenie i wiedza małego jasia z piaskownicy.


Ja nie mam pojęcia gdzie będę pracować za 3-4 lata i gdzie mieszkać, rynek jest dzisiaj mało stabilny, a tu już mi próbujecie wmówić, że 30-40 letnie kredyty to dobre rozwiązanie.

A jednocześnie kłamiesz żonie w żywe oczy, że za kilka lat przeprowadzicie się na swoje i zrobicie dziecko. Jasne.


Nie błaznuj. Rozwiedź się i daj babce spokój, bo straci najlepsze lata na jakiegoś leszcza.

294

Odp: Muszę opowiedzieć o jednej swojej wadzie która odbija się na związku
Muqin napisał/a:

A czy ja ci sugeruję kupowanie akurat domu?
Tobie giełda świat realny najwyraźniej zasłoniła, skutecznie.


Temat raczej nie dotyczy kupowania garnituru czy samochodu, glównie skupia się na kupnie domu.

295

Odp: Muszę opowiedzieć o jednej swojej wadzie która odbija się na związku
Smerf1 napisał/a:
Muqin napisał/a:

A czy ja ci sugeruję kupowanie akurat domu?
Tobie giełda świat realny najwyraźniej zasłoniła, skutecznie.


Temat raczej nie dotyczy kupowania garnituru czy samochodu, glównie skupia się na kupnie domu.


Którego nie kupisz ani teraz, ani nigdy. Bo argumentacja jakiej używasz nie straci na aktualności ani za rok, ani za 5 lat ani za 20 lat.

296

Odp: Muszę opowiedzieć o jednej swojej wadzie która odbija się na związku

Temat to miał być zdaje się o czym innym, o ile pamiętam pierwszego posta.

297

Odp: Muszę opowiedzieć o jednej swojej wadzie która odbija się na związku
Smerf1 napisał/a:
Salomonka napisał/a:
Smerf1 napisał/a:

Wynajem, a żeby było śmiesznie ona sama wolała żyć w wynajmowanym mieszkaniu niż kątem u rodziców.

No fajnie, a teraz do rzeczy: O co ci chodzi w takim razie? Jakiej pomocy oczekujesz? W jakim celu zalożyłeś ten wątek?
Żadnych sugestii nie przyjmujesz, wszystko wiesz lepiej, żonę oszukujesz od dnia ślubu i raczej to się nie zmieni, więc o co konkretnie ci chodzi?

Ja w ogóle żony nie oszukuje, skąd ty to wzięłaś ?


Choćby stąd:

Smerf1 napisał/a:

Gdzieś tam umawialiśmy się na dwójkę dzieci, ale osobiście nie czuję się kompletnie w roli ojca. Może warto poczekać, zwłaszcza że dzieci to bardzo duża odpowiedzialność.

Wciąż nie odpowiedzialeś na pytanie: Czego się spodziewałeś zakładająć ten temat i jaki on ma cel?
Tylko krótko i konkretnie, w żołnierskich slowach i bez uników.

Posty [ 261 do 297 z 297 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Muszę opowiedzieć o jednej swojej wadzie która odbija się na związku

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026