netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Czy ja się czepiam? Nowy związek po rozwodzie.

226 odpowiedzi8 731 wyświetleńzałożony przez Malta 50+, 09.01.2026

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy ja się czepiam? Nowy związek po rozwodzie.

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 227 ]

66

Odp: Czy ja się czepiam? Nowy związek po rozwodzie.

7

SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Taki offtop, ale w tym wieku to hydraulika jeszcze działa? Słyszałam że są problemy, żeby ehhhem.... było pełne cisnienie i sztywność.
Dawajcie dziewczyny, pora poplotkować big_smile Więcej niż 30 minut jest realne, czy trzeba się cieszyć teraz bo potem zabraknie?

A ja słyszałem ze sucho się robi

67

Odp: Czy ja się czepiam? Nowy związek po rozwodzie.
Malta 50+ napisał/a:

Spróbuję jeszcze raz.
Ja kobieta po przejściach 50+ i on mężczyzna z przeszłością
Poznaliśmy się 2 lata temu.
Jest pięknie. Nie sądziłam, że w tym wieku można się zakochać! A jednak!
On wielki romantyk przynosi kwiaty, zaprasza na kolację itp.
Mam to o czym marzyłam całe życie a nie miałam.
Nie wiem czy się czepiam, ,ale on w ogóle nie chce (nie umie jak twierdzi) rozmawiać o uczuciach
Widzę ,że mu zależy, ale miałoby było czasem usłyszeć kocham cię, zależy mi na Tobie itp.
Co myślicie?

Masz wszystko co najważniejsze.

Sa tacy co mówią z łatwością "kocham" za to nic o tym nie świadczy. U Ciebie odwrotnie tylko boli Cie brak słowa. Akurat "kocham" nie moze byc wymuszone. Jak mówisz kocham to mów - ale Ty oczekujesz "ja tez". Bez tego Twoja deklaracja ma dla Ciebie tylko pół wartosci.

Masz bajeczkę, super faceta, odpusc z tym słowem. Jakies tam przyczyny sa ale skoro wszystko super dziala to po co sie zatruwac. Ciesz sie z tego co masz

68 Ostatnio edytowany przez Samba (2026-01-10 01:34:56)

Odp: Czy ja się czepiam? Nowy związek po rozwodzie.
Malta 50+ napisał/a:

Spróbuję jeszcze raz.
Ja kobieta po przejściach 50+ i on mężczyzna z przeszłością
Poznaliśmy się 2 lata temu.
Jest pięknie. Nie sądziłam, że w tym wieku można się zakochać! A jednak!
On wielki romantyk przynosi kwiaty, zaprasza na kolację itp.
Mam to o czym marzyłam całe życie a nie miałam.
Nie wiem czy się czepiam, ,ale on w ogóle nie chce (nie umie jak twierdzi) rozmawiać o uczuciach
Widzę ,że mu zależy, ale miałoby było czasem usłyszeć kocham cię, zależy mi na Tobie itp.
Co myślicie?


Kiedy jak nie teraz będziesz mogła mieć oczekiwania? Za 100 lat czy w ogóle? Chcesz słyszeć, ze on cię kocha, ja ci się nie dziwię, tym bardzie, ze facet jak chce to potrafi, dlatego postaw mu ultimatum. Albo stanie się nieco bardziej wylewny albo niech spada w końcu jesteś nauczona życia w pojedynkę, niewiele stracisz. Co ty masz robić za opiekunkę dla niego i jego wnuków? Nie radzę się na to godzić chyba że lubisz jak jest nie po twojej myśli. Gdzieś pytasz co o tym myślimy, że wysyła tobie rolki z piosenkami miłosnymi - otóż, gdyby kochał, to byś o to nie pytała. Tak to działa.

69 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2026-01-10 01:42:19)

Odp: Czy ja się czepiam? Nowy związek po rozwodzie.
Samba napisał/a:
Malta 50+ napisał/a:

Spróbuję jeszcze raz.
Ja kobieta po przejściach 50+ i on mężczyzna z przeszłością
Poznaliśmy się 2 lata temu.
Jest pięknie. Nie sądziłam, że w tym wieku można się zakochać! A jednak!
On wielki romantyk przynosi kwiaty, zaprasza na kolację itp.
Mam to o czym marzyłam całe życie a nie miałam.
Nie wiem czy się czepiam, ,ale on w ogóle nie chce (nie umie jak twierdzi) rozmawiać o uczuciach
Widzę ,że mu zależy, ale miałoby było czasem usłyszeć kocham cię, zależy mi na Tobie itp.
Co myślicie?


Kiedy jak nie teraz będziesz mogła mieć oczekiwania? Za 100 lat czy w ogóle? Chcesz słyszeć, ze on cię kocha, ja ci się nie dziwię, tym bardzie, ze facet jak chce to potrafi, dlatego postaw mu ultimatum. Albo stanie się nieco bardziej wylewny albo niech spada w końcu jesteś nauczona życia w pojedynkę, niewiele stracisz. Co ty masz robić za opiekunkę dla niego i jego wnuków? Nie radzę się na to godzić chyba że lubisz jak jest nie po twojej myśli. Gdzieś pytasz co o tym myślimy, że wysyła tobie rolki z piosenkami miłosnymi - otóż, gdyby kochał, to byś o to nie pytała. Tak to działa.

Ultimatum ze ma powiedziec "kocham"? smile Na pewno przyjemnie bedzie to slowo usłyszeć

A co tam. Przykastrujmy go troche

70 Ostatnio edytowany przez Solaris (2026-01-10 03:02:12)

Odp: Czy ja się czepiam? Nowy związek po rozwodzie.

Niektorzy mężczyźni nie potrafią wprost rozmawiać o emocjach i uczuciach. Wyrażają je nie słowami, ale poprzez działanie. U Twojego chyba tak jest. Przeczytaj, co napisałaś:


 "Czuję , po prostu czuję tę miłość na każdym kroku. W każdym spojrzeniu i geście życia codziennego. Mam teraz problemy ze zdrowiem i on bardzo mnie wspiera i pomaga. Wozi na wizyty do lekarza (często bierze dzień wolny), robi zakupy i jest na każde skinienie".
"Okazuje mi dużo czułości nie tylko podczas seksu, bo często mnie przytula i całuje. Często chodzimy trzymając się za ręce z jego inicjatywy, bo dla mnie to trochę dziwne w tym wieku, ale lubię to."
"Mamy naprawdę pokrewne duszę, bo mimo upływu czasu ciągle mamy o czym rozmawiać. A rozmowy prowadzimy długie"


Dużo kobiet może Ci pozazdrościć takiego zaangażowanego faceta a Ty sie smutasz, bo nie mówi kocham. Mówi. Ciągle mówi. A Ty to przecież czujesz, skoro tak pięknie to opisałaś.
Nie szukaj dziury w całym. Nie zawsze ma się wszystko od a do zet. Wolałabyś, aby mówił kocham, ale mało robił dla Ciebie? Tak, wiem, wolałabyś wszystko w pakiecie, ale nie każdy jest kompletnym ideałem o jakim marzymy. Masz bardzo zaangażowanego faceta, który nie jest wylewny w slowach, ale Cię wspiera i okazuje na każdym kroku, że mu zależy i jak jesteś ważna dla niego. Jak to nie jest miłość to co?

Zastanawia mnie tylko jedno, że jesteście 2 lata a on nie chce jeszcze sie określić co do wspólnej przyszłości, w sensie, jak ten związek dalej ma wyglądać, czy trwać w takim stanie czy się rozwijać - jakieś wspólne zamieszkanie, ślub może czy tak każde będzie mieszkać u siebie... Może czeka z decyzją aż syn skończy szkołę, ale jakieś plany powinien już mieć i Ci o nich powiedzieć, bo Ty w takim zawieszeniu jesteś i pewnie liczysz na sformalizowanie.

71

Odp: Czy ja się czepiam? Nowy związek po rozwodzie.
Malta 50+ napisał/a:

Rozmawiamy ze sobą bardzo dużo. Bardzo dobrze się rozumiemy, ale o sferze uczuciowej on rozmawiać nie chce. On jest gadułą, ale jak poruszam te tematy to milknie.
Jestem na 99%pewna, że mnie kocha, ale nie chcę tego powiedzieć. Już nie pytam. Już mu nie robię wyznań.
Myślę jednak, że w związku nie powinno być tak.

Jak partner nie mówi o uczuciach to coś nie gra.
To nie jest normalne i tyle. Nie chodzi nawet o niskie poczucie wartości autorki tematu, ale o komunikację o uczuciach w związku. Tu jej nie ma. Słowa mają znaczenie.
Autorka podała za mało informacji o związku aby próbować zgadywać co nie gra,
Z drugiej strony, jeśli ktoś potrafi przymusić się aby zaakceptować taki stan rzeczy w związku to można próbować.

72

Odp: Czy ja się czepiam? Nowy związek po rozwodzie.
Tamiraa napisał/a:
Malta 50+ napisał/a:

Rozmawiamy ze sobą bardzo dużo. Bardzo dobrze się rozumiemy, ale o sferze uczuciowej on rozmawiać nie chce. On jest gadułą, ale jak poruszam te tematy to milknie.
Jestem na 99%pewna, że mnie kocha, ale nie chcę tego powiedzieć. Już nie pytam. Już mu nie robię wyznań.
Myślę jednak, że w związku nie powinno być tak.

Twój partner nie jest zdecydowany do końca, żeby z Tobą być na dłużej.
Staraj się skorzystać z "Tu i Teraz" i nie licz na nic albo skończ jeśli Ci szkoda czasu na relację, która nie wiadomo jak się zakończy i kiedy. Może tak być, że on znajdzie lepszą opcję od Ciebie i wszystko zakończy się w minucie. A jeśli nie znajdzie, to będzie tak jak teraz.

To, że masz mniejsze poczucie wartości sprawia, że tkwisz w tej relacji.

O, dużo prawdy.

73

Odp: Czy ja się czepiam? Nowy związek po rozwodzie.
Bert44 napisał/a:
Samba napisał/a:
Malta 50+ napisał/a:

Spróbuję jeszcze raz.
Ja kobieta po przejściach 50+ i on mężczyzna z przeszłością
Poznaliśmy się 2 lata temu.
Jest pięknie. Nie sądziłam, że w tym wieku można się zakochać! A jednak!
On wielki romantyk przynosi kwiaty, zaprasza na kolację itp.
Mam to o czym marzyłam całe życie a nie miałam.
Nie wiem czy się czepiam, ,ale on w ogóle nie chce (nie umie jak twierdzi) rozmawiać o uczuciach
Widzę ,że mu zależy, ale miałoby było czasem usłyszeć kocham cię, zależy mi na Tobie itp.
Co myślicie?


Kiedy jak nie teraz będziesz mogła mieć oczekiwania? Za 100 lat czy w ogóle? Chcesz słyszeć, ze on cię kocha, ja ci się nie dziwię, tym bardzie, ze facet jak chce to potrafi, dlatego postaw mu ultimatum. Albo stanie się nieco bardziej wylewny albo niech spada w końcu jesteś nauczona życia w pojedynkę, niewiele stracisz. Co ty masz robić za opiekunkę dla niego i jego wnuków? Nie radzę się na to godzić chyba że lubisz jak jest nie po twojej myśli. Gdzieś pytasz co o tym myślimy, że wysyła tobie rolki z piosenkami miłosnymi - otóż, gdyby kochał, to byś o to nie pytała. Tak to działa.

Ultimatum ze ma powiedziec "kocham"? smile Na pewno przyjemnie bedzie to slowo usłyszeć

A co tam. Przykastrujmy go troche

Bert, przecież autorka nie ma na nic wpływu w tym związku, tylko tak by chciała, nic więcej.

74 Ostatnio edytowany przez Samba (2026-01-10 09:05:10)

Odp: Czy ja się czepiam? Nowy związek po rozwodzie.
Bert44 napisał/a:

Ultimatum ze ma powiedziec "kocham"? smile Na pewno przyjemnie bedzie to slowo usłyszeć

A co tam. Przykastrujmy go troche


A wcale nie musi usłyszeć tego słowa. Ale i tak powinno być "Albo albo". Ja nie widzę w tym nic złego, że się walczy o to czego się chce.
Nie chodzi nawet o przykastrowanie co o trzymanie się pewnej jakości, a nie godzenie się na mniejszą czy większą bylejakość.

Dopiszę jeszcze. Niech on wyjdzie trochę ze swojej strefy komfortu, czemu nie? Bo to, ze on dla niej coś robi, to wiesz - Autorka zatrudni sobie jakąś panią do pomocy czy poprosi dzieci czy wnuki o pomoc i też będą jej pomagać coś robić. A facet powinien być od czegoś więcej.

75 Ostatnio edytowany przez Tamiraa (2026-01-10 09:04:31)

Odp: Czy ja się czepiam? Nowy związek po rozwodzie.
Samba napisał/a:

A wcale nie musi usłyszeć tego słowa. Ale i tak powinno być "Albo albo". Ja nie widzę w tym nic złego, że się walczy o to czego się chce.
Nie chodzi nawet o przykastrowanie co o trzymanie się pewnej jakości, a nie godzenie się na mniejszą czy większą bylejakość.

Gdyby była opcja "lubię to", na pewno bym zaznaczyła  smile

76

Odp: Czy ja się czepiam? Nowy związek po rozwodzie.

Kochani
Bardzo dziękuję za liczne odpowiedzi. Nie jestem w stanie odpowiedzieć każdemu z osobna.
Ja może źle sformułowałem to pytanie na początku. Powinno brzmieć,, dlaczego on nie potrafi wyznać mi miłości?,, a nie ,,czy mnie kocha?,,, bo cześć z Was próbuje mnie przekonać, że on mnie nie kocha, bo tego nie mówi , więc powinnam go zostawić.
Nie, nie zamierzam się z nim rozstawać!
Kocham go i jest mi z nim bardzo dobrze.
Owszem przeszkadza mi to,cze on nie chce rozmawiać o uczuciach, ale nie na tyle, aby go rzucić czy jak ktoś wyżej pisać postawić ultimatum.
Bez sensu. Takie wymuszone wyznania nie są nic warte.
Z drugiej strony zaś nie każde ,,kocham,, jest prawdziwe.!
Mój były ,,kochał ,,mnie bardzo co nie przeszkadzało mu, aby się nade mną znecać!  Nie chciał rozwodu, bo twierdził , że mnie kocha!

Co do wspólnego zamieszkania to ja chyba nie jestem jeszcze gotowa. Może kiedyś, ale jeszcze nie.
On nie proponuje, bo dom w którym mieszka z synem jest po jego żonie (dostała od rodziców), więc niezbyt fajnie by to wyglądało. Bywam tam czasem, ale nie czuje się komfortowo, bo mam wrażenie, że krąży tam duch jego żony
Gdybyśmy mieli zamieszkać to w nowym miejscu, aby mieć czystą kartę do tworzenia naszej przyszłości.
Na razie on jeszcze musi się opiekować synem, ale za 3 lata kto wie.

77

Odp: Czy ja się czepiam? Nowy związek po rozwodzie.
Malta 50+ napisał/a:

Kochani
Bardzo dziękuję za liczne odpowiedzi. Nie jestem w stanie odpowiedzieć każdemu z osobna.
Ja może źle sformułowałem to pytanie na początku. Powinno brzmieć,, dlaczego on nie potrafi wyznać mi miłości?,, a nie ,,czy mnie kocha?,,, bo cześć z Was próbuje mnie przekonać, że on mnie nie kocha, bo tego nie mówi , więc powinnam go zostawić.
Nie, nie zamierzam się z nim rozstawać!
Kocham go i jest mi z nim bardzo dobrze.
Owszem przeszkadza mi to,cze on nie chce rozmawiać o uczuciach, ale nie na tyle, aby go rzucić czy jak ktoś wyżej pisać postawić ultimatum.
Bez sensu. Takie wymuszone wyznania nie są nic warte.
Z drugiej strony zaś nie każde ,,kocham,, jest prawdziwe.!
Mój były ,,kochał ,,mnie bardzo co nie przeszkadzało mu, aby się nade mną znecać!  Nie chciał rozwodu, bo twierdził , że mnie kocha!

Co do wspólnego zamieszkania to ja chyba nie jestem jeszcze gotowa. Może kiedyś, ale jeszcze nie.
On nie proponuje, bo dom w którym mieszka z synem jest po jego żonie (dostała od rodziców), więc niezbyt fajnie by to wyglądało. Bywam tam czasem, ale nie czuje się komfortowo, bo mam wrażenie, że krąży tam duch jego żony
Gdybyśmy mieli zamieszkać to w nowym miejscu, aby mieć czystą kartę do tworzenia naszej przyszłości.
Na razie on jeszcze musi się opiekować synem, ale za 3 lata kto wie.

Rzeczywiście tak sformułowałaś wypowiedź, że wywnioskowałam podobnie. Nie znamy Ciebie i Twojego związku  a bazujemy jedynie na tym, co napiszesz.

Ważne, że udało Ci się wyrwać z tego wcześniejszego.

Życzę Ci, żeby Ci się udało jak nie w tym związku, to innym. Powodzenia!

78 Ostatnio edytowany przez Samba (2026-01-10 10:04:48)

Odp: Czy ja się czepiam? Nowy związek po rozwodzie.
Malta 50+ napisał/a:

Owszem przeszkadza mi to,cze on nie chce rozmawiać o uczuciach, ale nie na tyle, aby go rzucić czy jak ktoś wyżej pisać postawić ultimatum.
Bez sensu. Takie wymuszone wyznania nie są nic warte.
Z drugiej strony zaś nie każde ,,kocham,, jest prawdziwe.!
Mój były ,,kochał ,,mnie bardzo co nie przeszkadzało mu, aby się nade mną znecać!  Nie chciał rozwodu, bo twierdził , że mnie kocha!

Twój były nie kochał skoro bił. Jezu co za podejście. Z drugiej strony co ty możesz wiedzieć o miłości i poświęceniu skoro piszesz to co piszesz o byłym...
Tak, i uważam że nic by się twojemu obecnemu nie stało gdyby wyszedł trochę ze swojej strefy komfortu, ale jak chcesz. Skoro to, czy ciebie lubią jego wnuki jest ważniejsze od tego, co ci przeszkadza, to rzeczywiście nie ma o czym mówić.

79

Odp: Czy ja się czepiam? Nowy związek po rozwodzie.

Tamira-dziekuję.
Mam nadzieję, że się uda.
Na razie dobrze jest jak jest.
Cieszę się chwilą i staram się nie wybiegać za daleko w przyszłość.
Zamieszkać razem? Może kiedyś.
Ślubu póki co w ogóle nie biorę pod uwagę.
Już jednego męża miałam i dziękuję.

Koleżanki pytają mnie co bym zrobiła jakby się T. oswiadczył?
Powiem szczerze, że sama nie wiem, bo i chciałabym i boje się !
Mam nadzieję, że nie wpadnie na taki pomysł, bo naprawdę nie wiem co bym mu odpowiedziała.
Ostatnio śmiał się że jego kolega po 10 latach bycia w związku wreszcie się ożenił, więc może on tyle nie będzie czekał.

80

Odp: Czy ja się czepiam? Nowy związek po rozwodzie.

Samba były mnie nie bił , ale znęcał się psychicznie i ekonomicznie.
A miłość wg mnie nie wymaga poświęceń!
To co robimy dla ukochanej osoby wychodzi z głębi serca!

81

Odp: Czy ja się czepiam? Nowy związek po rozwodzie.
Malta 50+ napisał/a:

Samba były mnie nie bił , ale znęcał się psychicznie i ekonomicznie.
A miłość wg mnie nie wymaga poświęceń!
To co robimy dla ukochanej osoby wychodzi z głębi serca!

Czyli on nie ma potrzeby z głębi serca powiedzieć tobie, że cię kocha.
Widać skoro byłaś w związku poprzednim przemocowym, to może nic dziwnego, że nie masz żadnych oczekiwań co do obecnego związku, bo może uważasz, że nie masz prawa ich mieć, skoro emocjonalnie piszesz, że miłość nie wiąże się z poświęceniem, i najważniejsze że jest teraz ok i nie bije.

82

Odp: Czy ja się czepiam? Nowy związek po rozwodzie.

Malta.

Jeśli mężczyzna przez długi czas nie powiedział „kocham cię”, to prawdopodobnie nigdy tego nie powie, bo po prostu cię nie kocha.
To brutalna prawda – żadne wymuszanie nic nie da, a jedynie zacznie go irytować.
W wielu luźnych relacjach, mimo wspólnych chwil, tych słów nie ma i nigdy nie będzie.

Byłem ponad rok z kobietą, dla niej był to związek.
Poznałem jej rodzinę, wspólnie gotowaliśmy, podróżowaliśmy, spędzaliśmy mnóstwo czasu razem, a seks był częsty.
Spotykaliśmy się dwa razy w tygodniu – ja w tygodniu jechałem do niej i zostawałem na noc, ona w weekend przyjeżdżała do mnie.
Kochałem ją i okazywałem uczucia, słowo „kocham” padało z mojej strony wielokrotnie.
Od niej – nigdy.
Z czasem uświadomiłem sobie, że nigdy nie usłyszałem od niej, że tęskni, że jej zależy.
Wiedziałem, że ta relacja, mimo że ona uważała ją za związek, nigdy się nie zmieni.
Psychicznie i emocjonalnie mnie to niszczyło, bo ja kochałem, a dla niej byłem jedynie czasoumilaczem.

Widzę, że u ciebie jest podobnie.
Uwierz – jeśli facet kocha, powie to szybko.
Faceci szybko się zakochują i równie szybko odkochują.
Rozumiem go – sam po długim związku marzę o bliskości i obecności kobiety, z którą można porozmawiać, ugotować coś razem, wypić kawę, cieszyć się podróżami i życiem. Czasami bardzo samotni ludzie godzą się na półśrodki byle choć trochę zaznać "związku".
Ale nie potrafię być z kimś, kto traktuje mnie jak zapchajdziurę. To się po prostu czuje.

Myślę, że on po prostu potrzebuje bliskości i obecności kobiety, z którą miło spędzi czas.
Ty też spędzasz go miło – więc albo to zaakceptujesz, albo zrezygnujesz.
Wiele relacji opiera się nie na miłości, a na innych potrzebach, a ludzie w nich tkwią, bo tak im wygodnie.

83

Odp: Czy ja się czepiam? Nowy związek po rozwodzie.
Samba napisał/a:
Malta 50+ napisał/a:

Samba były mnie nie bił , ale znęcał się psychicznie i ekonomicznie.
A miłość wg mnie nie wymaga poświęceń!
To co robimy dla ukochanej osoby wychodzi z głębi serca!

Czyli on nie ma potrzeby z głębi serca powiedzieć tobie, że cię kocha.
Widać skoro byłaś w związku poprzednim przemocowym, to może nic dziwnego, że nie masz żadnych oczekiwań co do obecnego związku, bo może uważasz, że nie masz prawa ich mieć, skoro emocjonalnie piszesz, że miłość nie wiąże się z poświęceniem, i najważniejsze że jest teraz ok i nie bije.

Samba co Ty za bzdury wypisujesz? Autorka nie ma oczekiwan co do obecnego zwiazku? Ślepa jestes? On daje z siebie wszystko. Tworzą świetny zwiazek. Nie mowi kocham ale pokazuje to na 100 sposobów każdego dnia. Wiele babek slyszacych w swoim zwiazku "kocham" dałoby sie pociąć za taki układ.

Bylabys w stanie sabotować i rozpierdzielic super zwiazek dla wylewnosci faceta? Bo widzisz my- faceci - mamy inaczej niz babki. Często jestesmy analfabetami emocjonalnym. Uczy sie nas od dziecka: nie czuj, bądź silny, nie poddawaj sie, walcz, kiś to w sobie, nie becz, cierp w samotności nikt ci nie pomoże. A później te emocje sie pojawiają a my nawet nie wiemy o co chodzi. Co to jest. Ja tez jestem analfabeta w tym. Wy jesteście w tym lepsze, swobodniejsze. To dla Was naturalne.

Oczywiście ciekawe jest dlaczego nie mówi kocham. Moze kiedyś powie, może powie dlaczego nie mowi. Ale pokazuje to. Dla niektórych słowo "kocham" to gruba sprawa. Dla mnie to niemal jak zapytać czy za mnie wyjdziesz. W życiu kocham usłyszały ode mnie 2 babki. Z tego jedna to zona. Samo miło nam razem, swietnie sie spędza czas, bzykamy sie jak króliki to za mało na słowo kocham.

Jedno o facecie można powiedziec. Szanuje wartosc słowa. Nie rzuca słów na wiatr i nie pier..li głupot. To znaczy ze jest stabilny i solidny. Moze nie czuje ze kocha? Moze ma wątpliwości? Ale pokazuje. A nigdy nie spotkasz osoby ktora spasuje na 100%. Tu nie pasuje jego wylewnosc emocjonalna. Nie mówi tylko robi. Moze zrobił głupotę i obiecał zonie ze sie nie zakocha? Ale wrocimy wtedy tylko do tego ze solidny facet szanuje wartosc słowa. Wiec na pozytyw wyjdzie.

Jak dla mnie można spróbować bez presji w luźnej rozmowie poruszyć temat- ale bez presji. Jak cos powie to powie jak nie to nie. I cieszyć sie tym jak jest.

A w zasadzie co znaczy "kocham"? Na etapie różowych okularów to tylko naćpanie. A potem? Co znaczy kocham? Chce z tobą byc, jest mi z tobą dobrze, bede cie wspierał, jestes dla mnie najważniejsza osoba, lubię w tobą przebywać, zadbam o ciebie i twoje potrzeby,  bede uczciwy,.... i w drugą stronę to samo. Przecież on to mowi. Bez słów ale mowi czynami.

84

Odp: Czy ja się czepiam? Nowy związek po rozwodzie.
Kaszpir007 napisał/a:

Ale nie potrafię być z kimś, kto traktuje mnie jak zapchajdziurę. To się po prostu czuje.

Kaszpir jaka zapchajdziure? Bo słowa nie ma? Autorka właśnie czuje ze facet ja kocha ale nie słyszy tego.

Co innego jak Twoja dziewczyna nie potrafiła powiedziec jednego dobrego słowa, nie tęskniła, nie odzywała sie, nje angazowala. To ok - ale tu jest inaczej.

85 Ostatnio edytowany przez Kaszpir007 (2026-01-10 12:48:41)

Odp: Czy ja się czepiam? Nowy związek po rozwodzie.
Bert44 napisał/a:
Kaszpir007 napisał/a:

Ale nie potrafię być z kimś, kto traktuje mnie jak zapchajdziurę. To się po prostu czuje.

Kaszpir jaka zapchajdziure? Bo słowa nie ma? Autorka właśnie czuje ze facet ja kocha ale nie słyszy tego.

Co innego jak Twoja dziewczyna nie potrafiła powiedziec jednego dobrego słowa, nie tęskniła, nie odzywała sie, nje angazowala. To ok - ale tu jest inaczej.

Może „zapchajdziura” to niezbyt trafne określenie smile 
Nie zmienia to jednak faktu, że mężczyzna często zbyt szybko wypowiada słowo „kocham”.
Jeśli tego nie robi, oznacza to po prostu brak uczuć. 

Dla mnie Bert to zwykła znajomość, a nie prawdziwy związek. 
Znają się od dwóch lat, a spotykają się u niej najwyżej dwa razy w tygodniu na krótko.
To zupełnie nie przypomina normalnego związku, w którym liczy się codzienność, wspólne życie i mieszkanie, a nie jedynie okazjonalne spotkania, kiedy mamy na to ochotę.

Ale jak im pasuje to ok. Widać mężczyźnie takie coś starcza i odpowiada.

86

Odp: Czy ja się czepiam? Nowy związek po rozwodzie.
Kaszpir007 napisał/a:
Bert44 napisał/a:
Kaszpir007 napisał/a:

Ale nie potrafię być z kimś, kto traktuje mnie jak zapchajdziurę. To się po prostu czuje.

Kaszpir jaka zapchajdziure? Bo słowa nie ma? Autorka właśnie czuje ze facet ja kocha ale nie słyszy tego.

Co innego jak Twoja dziewczyna nie potrafiła powiedziec jednego dobrego słowa, nie tęskniła, nie odzywała sie, nje angazowala. To ok - ale tu jest inaczej.

Może „zapchajdziura” to niezbyt trafne określenie smile 
Nie zmienia to jednak faktu, że mężczyzna często zbyt szybko wypowiada słowo „kocham”.
Jeśli tego nie robi, oznacza to po prostu brak uczuć. 

Dla mnie Bert to zwykła znajomość, a nie prawdziwy związek. 
Znają się od dwóch lat, a spotykają się u niej najwyżej dwa razy w tygodniu na krótko.
To zupełnie nie przypomina normalnego związku, w którym liczy się codzienność, wspólne życie i mieszkanie, a nie jedynie okazjonalne spotkania, kiedy mamy na to ochotę.

Ale jak im pasuje to ok. Widać mężczyźnie takie coś starcza i odpowiada.

Tzn ze maja sobie odpuścić i się rozstać? Przecież Autorka jest szczęśliwa

87

Odp: Czy ja się czepiam? Nowy związek po rozwodzie.

Dwa zupełnie odmienne języki, którymi się posługujecie. Właściwie to dwie różne formy przekazywania swoich uczuć oraz zaangażowania drugiej osobie. Cóż, nie skłamię, jeśli powiem, że dla mnie liczą się głównie czyny. Pomyśl, gdyby cały czas zapewniał słowami o swoich uczuciach a niewiele z tego by wychodziło to jak Ty byś się czuła wtedy? Opisujesz go w taki sposób, który pokazuje faceta w świetle, w jakim zapewne niejedna kobieta chciałaby widzieć swojego partnera. Zamierzasz to wszystko zaprzepaścić tylko dlatego, że nie słyszysz tak często, jak byś chciała owego kluczowego słowa? A jak można nazwać tą miłość, jak nie właśnie tymi wszystkimi symptomami, o których wspominasz wyżej?
Sam nie miałbym osobiście problemu z wypowiedzeniem owych słów, ale z pewnością słowa znaczą w ostatecznym rozrachunku znacznie mniej niż czyny.

88

Odp: Czy ja się czepiam? Nowy związek po rozwodzie.
Bert44 napisał/a:

Tzn ze maja sobie odpuścić i się rozstać? Przecież Autorka jest szczęśliwa

A czy ja takie coś piszę i proponuję ?

NIE.

Zaakceptować to co jest.  Jeśli to jej pasuje poza tym słowem "kocham cię" to podarować sobie te wyznania i tyle.

Żadna relacja czy związek nie jest idealna. Ale ważne aby tego samego szukać i oczekiwać, bo jeśli oczekiwania są całkowicie inne to szybko nachodzi rozczarowanie.

Wielu było by zadowolonych z takiej relacji w jakiej byłem. Dla wielu ideał. 
Ale ja szukałem normalnego związku opartego na bliskości, codzienności i normalności i wiedziałem że tego NIGDY nie będzie.
Wiedziałem że niezależnie od czasu będę w tym samym miejscu.

Jak pytającej taki rodzaj "zwiazku" odpowiada to czemu miała by go kończyć.
Jak jedyny "minus" to taki że on nie mówi "kocham cię" to się z tym pogodzić i tyle.

89

Odp: Czy ja się czepiam? Nowy związek po rozwodzie.
Kaszpir007 napisał/a:
Bert44 napisał/a:

Tzn ze maja sobie odpuścić i się rozstać? Przecież Autorka jest szczęśliwa

A czy ja takie coś piszę i proponuję ?

NIE.

Zaakceptować to co jest.  Jeśli to jej pasuje poza tym słowem "kocham cię" to podarować sobie te wyznania i tyle.

Żadna relacja czy związek nie jest idealna. Ale ważne aby tego samego szukać i oczekiwać, bo jeśli oczekiwania są całkowicie inne to szybko nachodzi rozczarowanie.

Wielu było by zadowolonych z takiej relacji w jakiej byłem. Dla wielu ideał. 
Ale ja szukałem normalnego związku opartego na bliskości, codzienności i normalności i wiedziałem że tego NIGDY nie będzie.
Wiedziałem że niezależnie od czasu będę w tym samym miejscu.

Jak pytającej taki rodzaj "zwiazku" odpowiada to czemu miała by go kończyć.
Jak jedyny "minus" to taki że on nie mówi "kocham cię" to się z tym pogodzić i tyle.

Tak się skupiliście na tym, że on nie wyznaje miłości, że zapomnieliście, że partner autorki nie porusza także tematu ich wspólnej przyszłości.

90 Ostatnio edytowany przez Kaszpir007 (2026-01-10 13:16:18)

Odp: Czy ja się czepiam? Nowy związek po rozwodzie.
Tamiraa napisał/a:

Tak się skupiliście na tym, że on nie wyznaje miłości, że zapomnieliście, że partner autorki nie porusza także tematu ich wspólnej przyszłości.

Bo jej nie planuje big_smile

To chyba oczywiste.
Facet, który KOCHA kobietę, dąży do wspólnego zamieszkania jak najszybciej, do spędzania z nią każdej wolnej chwili, do wspólnego życia.
Tutaj tego nie ma – wystarczają mu dwa spotkania w tygodniu u niej.
Jest miło i przyjemnie, a potem wraca do SWOJEGO życia.
Gdyby planował z nią przyszłość, już dawno by razem mieszkali.
Dlatego pisałem, że to tylko relacja, a nie związek, choć wielu nie widzi różnicy, bo sami żyją w relacjach, a nie związkach.
I widzę oburzenie big_smile
Pani, z którą byłem, była oburzona, gdy zapytałem, czy jesteśmy w związku, czy może w relacji, bo nie czułem tego jako związku.
Myślę, że każdy, kto był w normalnym związku małżeńskim czy partnerskim, wie, czym jest związek i potrafi rozpoznać, kiedy coś jest związkiem, a kiedy zwykłą relacją. Relacje mogą być różne i satysfakcjonujące, ale cóż – nie dla każdego.

91

Odp: Czy ja się czepiam? Nowy związek po rozwodzie.
Kaszpir007 napisał/a:

Malta.

Jeśli mężczyzna przez długi czas nie powiedział „kocham cię”, to prawdopodobnie nigdy tego nie powie, bo po prostu cię nie kocha.
To brutalna prawda – żadne wymuszanie nic nie da, a jedynie zacznie go irytować.
W wielu luźnych relacjach, mimo wspólnych chwil, tych słów nie ma i nigdy nie będzie.

Byłem ponad rok z kobietą, dla niej był to związek.
Poznałem jej rodzinę, wspólnie gotowaliśmy, podróżowaliśmy, spędzaliśmy mnóstwo czasu razem, a seks był częsty.
Spotykaliśmy się dwa razy w tygodniu – ja w tygodniu jechałem do niej i zostawałem na noc, ona w weekend przyjeżdżała do mnie.
Kochałem ją i okazywałem uczucia, słowo „kocham” padało z mojej strony wielokrotnie.
Od niej – nigdy.
Z czasem uświadomiłem sobie, że nigdy nie usłyszałem od niej, że tęskni, że jej zależy.
Wiedziałem, że ta relacja, mimo że ona uważała ją za związek, nigdy się nie zmieni.
Psychicznie i emocjonalnie mnie to niszczyło, bo ja kochałem, a dla niej byłem jedynie czasoumilaczem.

Widzę, że u ciebie jest podobnie.
Uwierz – jeśli facet kocha, powie to szybko.
Faceci szybko się zakochują i równie szybko odkochują.
Rozumiem go – sam po długim związku marzę o bliskości i obecności kobiety, z którą można porozmawiać, ugotować coś razem, wypić kawę, cieszyć się podróżami i życiem. Czasami bardzo samotni ludzie godzą się na półśrodki byle choć trochę zaznać "związku".
Ale nie potrafię być z kimś, kto traktuje mnie jak zapchajdziurę. To się po prostu czuje.

Myślę, że on po prostu potrzebuje bliskości i obecności kobiety, z którą miło spędzi czas.
Ty też spędzasz go miło – więc albo to zaakceptujesz, albo zrezygnujesz.
Wiele relacji opiera się nie na miłości, a na innych potrzebach, a ludzie w nich tkwią, bo tak im wygodnie.

Przesadzasz, faceci łatwo się zakochują i odkochują, akurat, to nie ma nic wspólnego z miłością, bo ona tak nie działa.
Generalnie to dla nich seks równa się miłość, co nie oznacza, że nie ma romantyków.
Nie mierz swoją miarą i nie wyrokuj, kiedy powody mogą być różne.

92

Odp: Czy ja się czepiam? Nowy związek po rozwodzie.
wieka napisał/a:

Przesadzasz, faceci łatwo się zakochują i odkochują, akurat, to nie ma nic wspólnego z miłością, bo ona tak nie działa.
Generalnie to dla nich seks równa się miłość, co nie oznacza, że nie ma romantyków.

Czyli co, facet w burdelu zakochuje się w każdej kobiecie, z którą uprawia seks?
Ci wszyscy podrywacze z Tindera też „kochają” wszystkie zaliczone kobiety?
Bajeczki!
Dla faceta seks jest bardzo ważny, a w związku jeszcze ważniejszy, bo spaja relację i buduje bliskość.
Bez seksu nie ma związku, ale to nie oznacza, że seks = związek.
Są ludzie, dla których seks to zwykła potrzeba, jak zjedzenie kebaba, i nic więcej nie znaczy – czysta, zwierzęca instynktowność.
U mnie seks jest zarezerwowany dla kobiety, która jest dla mnie naprawdę ważna.
Z osobami, które nic dla mnie nie znaczą, nie mam ochoty na współżycie.
Myślę, że normalny facet, a nie podrywacz z Tindera, ma podobnie – seks jest czymś wyjątkowym, tylko dla bliskiej sercu kobiety.

93 Ostatnio edytowany przez wieka (2026-01-10 13:26:39)

Odp: Czy ja się czepiam? Nowy związek po rozwodzie.
Kaszpir007 napisał/a:
Tamiraa napisał/a:

Tak się skupiliście na tym, że on nie wyznaje miłości, że zapomnieliście, że partner autorki nie porusza także tematu ich wspólnej przyszłości.

Bo jej nie planuje big_smile

To chyba oczywiste.

Facet który KOCHA kobietę dąży do wspólnego zamieszkania jak najszybciej. Do spędzania z nią każdej wolnej chwili. Wspólnego życia.
Tutaj tego nie ma i starcza facetowi 2 razy w tygodnie spotkanie u Pani.
Jest miło i przyjemnie a potem wraca do SWOJEGO życia.

Gdyby planował z nią przyszłość i życie dawno by mieszkali razem już.
Dlatego pisałem że to tylko relacja a nie związek, ale widać wielu nie widzi różnicy pomiędzy relacją i związkiem, bo prostu sami żyją w relacjach a nie związkach.

Pani z jaką byłem była oburzona jak zapytałem czy jesteśmy w związku czy może w relacji bo nie czuję tego jako związku.

Myślę że każdy kto był w normalnym związku małżeńskim czy nawet partnerskim wie czym jest związek i potrafi wiedzieć kiedy coś jest związkiem a kiedy zwykła relacją.

Relacje mogę być różne i satyskajonujące , ale no cóż nie dla każdego.

Nie mogę się zgodzić z taką opinią, bo wg mnie facet po przejściach, odpowiedzialny,  jest bardziej ostrożny i nie deklaruje się na zapas, a Ty jesteś wyjątkowo kochliwy i wszystko bierzesz do siebie big_smile
Pasowałbyś do autorki bo też taki jesteś atencyjny wink
Może w poprzedniej relacji sparzył się na tym kochaniu i teraz uważa na słowa.
Nie mówiąc, że nie każdy jest w stanie zakochiwać się co kawałek, co nie znaczy, że nie może mieć takiej udanej relacji, jak on z autorką, która czuje jego zaangażowanie.

94

Odp: Czy ja się czepiam? Nowy związek po rozwodzie.

Hej widzę , że wywiazała się gorąca dyskusja.
Zdania są różne i czuję się coraz bardziej splątana.
Większość z Was twierdzi, że mnie nie kocha, że nie ma dla nas wspólnej przyszłości.
Powinnam go rzucić? Bo nie mówi kocham?
Serio?
Tak z reką na sercu , która z Was by to zrobiła mając u boku takiego faceta?
Może nie jest jakiś super urodziwy(wg mnie), ale za to charakter ma złoty. Jest bardzo wesoły i w życiu z nikim się tyle nie śmiałam. A do śmiechu mi nie jest, bo mam na głowie jeszcze dużo spraw związanych z przeszłością.
Myślę, że on bez problemu znalazłby sobie mlodszą(jestem starsza od niego o rok) i ladniejszą, ale wybrał mnie.

95

Odp: Czy ja się czepiam? Nowy związek po rozwodzie.
Kaszpir007 napisał/a:
wieka napisał/a:

Przesadzasz, faceci łatwo się zakochują i odkochują, akurat, to nie ma nic wspólnego z miłością, bo ona tak nie działa.
Generalnie to dla nich seks równa się miłość, co nie oznacza, że nie ma romantyków.

Czyli co, facet w burdelu zakochuje się w każdej kobiecie, z którą uprawia seks?
Ci wszyscy podrywacze z Tindera też „kochają” wszystkie zaliczone kobiety?
Bajeczki!
Dla faceta seks jest bardzo ważny, a w związku jeszcze ważniejszy, bo spaja relację i buduje bliskość.
Bez seksu nie ma związku, ale to nie oznacza, że seks = związek.
Są ludzie, dla których seks to zwykła potrzeba, jak zjedzenie kebaba, i nic więcej nie znaczy – czysta, zwierzęca instynktowność.
U mnie seks jest zarezerwowany dla kobiety, która jest dla mnie naprawdę ważna.
Z osobami, które nic dla mnie nie znaczą, nie mam ochoty na współżycie.
Myślę, że normalny facet, a nie podrywacz z Tindera, ma podobnie – seks jest czymś wyjątkowym, tylko dla bliskiej sercu kobiety.

Pociąg seksualny też możesz mylić z miłością, więc się poprawię, pociąg seksualny równa się miłość dla faceta, lepiej?

96

Odp: Czy ja się czepiam? Nowy związek po rozwodzie.
Bert44 napisał/a:
Samba napisał/a:
Malta 50+ napisał/a:

Samba były mnie nie bił , ale znęcał się psychicznie i ekonomicznie.
A miłość wg mnie nie wymaga poświęceń!
To co robimy dla ukochanej osoby wychodzi z głębi serca!

Czyli on nie ma potrzeby z głębi serca powiedzieć tobie, że cię kocha.
Widać skoro byłaś w związku poprzednim przemocowym, to może nic dziwnego, że nie masz żadnych oczekiwań co do obecnego związku, bo może uważasz, że nie masz prawa ich mieć, skoro emocjonalnie piszesz, że miłość nie wiąże się z poświęceniem, i najważniejsze że jest teraz ok i nie bije.

Samba co Ty za bzdury wypisujesz? Autorka nie ma oczekiwan co do obecnego zwiazku? Ślepa jestes? On daje z siebie wszystko. Tworzą świetny zwiazek. Nie mowi kocham ale pokazuje to na 100 sposobów każdego dnia. Wiele babek slyszacych w swoim zwiazku "kocham" dałoby sie pociąć za taki układ.

Bylabys w stanie sabotować i rozpierdzielic super zwiazek dla wylewnosci faceta? Bo widzisz my- faceci - mamy inaczej niz babki. Często jestesmy analfabetami emocjonalnym. Uczy sie nas od dziecka: nie czuj, bądź silny, nie poddawaj sie, walcz, kiś to w sobie, nie becz, cierp w samotności nikt ci nie pomoże. A później te emocje sie pojawiają a my nawet nie wiemy o co chodzi. Co to jest. Ja tez jestem analfabeta w tym. Wy jesteście w tym lepsze, swobodniejsze. To dla Was naturalne.

Oczywiście ciekawe jest dlaczego nie mówi kocham. Moze kiedyś powie, może powie dlaczego nie mowi. Ale pokazuje to. Dla niektórych słowo "kocham" to gruba sprawa. Dla mnie to niemal jak zapytać czy za mnie wyjdziesz. W życiu kocham usłyszały ode mnie 2 babki. Z tego jedna to zona. Samo miło nam razem, swietnie sie spędza czas, bzykamy sie jak króliki to za mało na słowo kocham.

Jedno o facecie można powiedziec. Szanuje wartosc słowa. Nie rzuca słów na wiatr i nie pier..li głupot. To znaczy ze jest stabilny i solidny. Moze nie czuje ze kocha? Moze ma wątpliwości? Ale pokazuje. A nigdy nie spotkasz osoby ktora spasuje na 100%. Tu nie pasuje jego wylewnosc emocjonalna. Nie mówi tylko robi. Moze zrobił głupotę i obiecał zonie ze sie nie zakocha? Ale wrocimy wtedy tylko do tego ze solidny facet szanuje wartosc słowa. Wiec na pozytyw wyjdzie.

Jak dla mnie można spróbować bez presji w luźnej rozmowie poruszyć temat- ale bez presji. Jak cos powie to powie jak nie to nie. I cieszyć sie tym jak jest.

A w zasadzie co znaczy "kocham"? Na etapie różowych okularów to tylko naćpanie. A potem? Co znaczy kocham? Chce z tobą byc, jest mi z tobą dobrze, bede cie wspierał, jestes dla mnie najważniejsza osoba, lubię w tobą przebywać, zadbam o ciebie i twoje potrzeby,  bede uczciwy,.... i w drugą stronę to samo. Przecież on to mowi. Bez słów ale mowi czynami.

Nic dodać, nic ująć.

97

Odp: Czy ja się czepiam? Nowy związek po rozwodzie.

A co do wspólnego zamieszkania to pisałam wyżej, że nie jestem gotowa. I on też chyba nie.
Na ten moment jest dobrze jak jest
On ma zobowiązania wzg syna  i tak będzie jeszcze kilka lat. To chyba dobrze, że myśli o synu w pierwszej kolejności?
Kobieta jest a za chwilę może jej nie być.

Zanim mnie poznał był w związku i nawet mieszkali (u niej) razem 2 lata, ale im nie wyszło. Ponoć ona bardzo słuchała matki, która mieszkała obok.
Nie wnikalam dokładnie, bo po co?
A może jej też nie mówił kocham i się wkurzała jak ja. W końcu znalazła sobie innego(kolegę z pracy) i się rozstali. Wiem jednak, że też z nim się rozstała.
T. absolutnie nie mówi o niej źle jak to często bywa po rozstaniu.

98 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2026-01-10 13:58:11)

Odp: Czy ja się czepiam? Nowy związek po rozwodzie.
Tamiraa napisał/a:
Kaszpir007 napisał/a:
Bert44 napisał/a:

Tzn ze maja sobie odpuścić i się rozstać? Przecież Autorka jest szczęśliwa

A czy ja takie coś piszę i proponuję ?

NIE.

Zaakceptować to co jest.  Jeśli to jej pasuje poza tym słowem "kocham cię" to podarować sobie te wyznania i tyle.

Żadna relacja czy związek nie jest idealna. Ale ważne aby tego samego szukać i oczekiwać, bo jeśli oczekiwania są całkowicie inne to szybko nachodzi rozczarowanie.

Wielu było by zadowolonych z takiej relacji w jakiej byłem. Dla wielu ideał. 
Ale ja szukałem normalnego związku opartego na bliskości, codzienności i normalności i wiedziałem że tego NIGDY nie będzie.
Wiedziałem że niezależnie od czasu będę w tym samym miejscu.

Jak pytającej taki rodzaj "zwiazku" odpowiada to czemu miała by go kończyć.
Jak jedyny "minus" to taki że on nie mówi "kocham cię" to się z tym pogodzić i tyle.

Tak się skupiliście na tym, że on nie wyznaje miłości, że zapomnieliście, że partner autorki nie porusza także tematu ich wspólnej przyszłości.


A tu masz racje. Przegapiłem. A przecież Kaszpir tez o tym pisał.

Edit. Ale Autorece to nie przeszkadza

99

Odp: Czy ja się czepiam? Nowy związek po rozwodzie.
Malta 50+ napisał/a:

A co do wspólnego zamieszkania to pisałam wyżej, że nie jestem gotowa. I on też chyba nie.
Na ten moment jest dobrze jak jest
On ma zobowiązania wzg syna  i tak będzie jeszcze kilka lat. To chyba dobrze, że myśli o synu w pierwszej kolejności?
Kobieta jest a za chwilę może jej nie być.

Zanim mnie poznał był w związku i nawet mieszkali (u niej) razem 2 lata, ale im nie wyszło. Ponoć ona bardzo słuchała matki, która mieszkała obok.
Nie wnikalam dokładnie, bo po co?
A może jej też nie mówił kocham i się wkurzała jak ja. W końcu znalazła sobie innego(kolegę z pracy) i się rozstali. Wiem jednak, że też z nim się rozstała.
T. absolutnie nie mówi o niej źle jak to często bywa po rozstaniu.

Tym bardziej należałoby go zrozumieć, że nie chce wychodzić przed szereg z deklaracjami.
Myślę, że w tym wieku to taki układ jaki macie teraz jest super, to mieszkanie razem to wiadomo jak to jest, miesiąc miodowy minie i zawsze jakiś problem wyskoczy, tym bardziej jak macie swoje dzieci, dlatego, cieszcie się relacją tu i teraz, możecie od siebie odpocząć, to też trzeba docenić.
Powinnaś bardziej zająć się sobą, skoro masz dużo czasu wolnego i nie opierać życia tylko na facecie.

100

Odp: Czy ja się czepiam? Nowy związek po rozwodzie.

Ta relacja ma także dla Ciebie działanie terapeutyczne. Wspomniałaś o swojej przeszłości, z której nadal próbujesz wyjść na prostą i jak widać on także ma w tym swój udział. Jego zdrowa, pozytywna energia, pogoda ducha, które Tobie przekazuje, mają bardzo dobry wpływ na Ciebie. Sprawiają, że dzięki nim czujesz się lepiej i jednocześnie lepsza.
Sądzę, że brak pewnych zachowań, a konkretnie czułych wyznań z jego strony, gdzie cała reszta jest bez zarzutu, nie powinien kłaść się cieniem na Waszą relację. Niewykluczone, że kluczem jest coś z jego przeszłości, natomiast kto wie, może za jakiś czas usłyszysz od niego to na co czekasz.
Zgadzam się z opinią, że jego czyny, zachowania, całe postępowanie jednoznacznie wskazują na stałość, solidność i stabilność jego osoby.

101

Odp: Czy ja się czepiam? Nowy związek po rozwodzie.
wieka napisał/a:

Pociąg seksualny też możesz mylić z miłością, więc się poprawię, pociąg seksualny równa się miłość dla faceta, lepiej?

Nie wiem.

Może do wielu pociąg seksualny jest najważniejszy. Dla mnie też ważny, bo nie wyobrażam sobie być z kobietą która mnie nie podnieca i nie pociąga seksualnie bo sex jest dla mnie bardzo ważny.

Ale poza wyglądem ważniejsze są dla mnie inne rzeczy. Jaką osobą jest dana kobieta, co reprezentuje, jakie ma wartości, jakie ma zalety, czy odbiera na podobnych "falach" i wiele innych.
Czy po prostu to siebie pasujemy. Bo uroda przemija.

I uwierz spotkałem bardzo atrakcyjne kobiety gdzie uroda przyciągała ale inne rzeczy odpychały i  dawałem sobie spokój.

Inna są wymagania do numerku na raz a inne na partnerkę czy żonę big_smile

102

Odp: Czy ja się czepiam? Nowy związek po rozwodzie.

Dobrze, że Autorka ostudziła zapał niektórych użytkowników smile Za szybko wyszli ze swoimi zbyt daleko idącymi wnioskami smile

103

Odp: Czy ja się czepiam? Nowy związek po rozwodzie.
wieka napisał/a:
Kaszpir007 napisał/a:
wieka napisał/a:

Przesadzasz, faceci łatwo się zakochują i odkochują, akurat, to nie ma nic wspólnego z miłością, bo ona tak nie działa.
Generalnie to dla nich seks równa się miłość, co nie oznacza, że nie ma romantyków.

Czyli co, facet w burdelu zakochuje się w każdej kobiecie, z którą uprawia seks?
Ci wszyscy podrywacze z Tindera też „kochają” wszystkie zaliczone kobiety?
Bajeczki!
Dla faceta seks jest bardzo ważny, a w związku jeszcze ważniejszy, bo spaja relację i buduje bliskość.
Bez seksu nie ma związku, ale to nie oznacza, że seks = związek.
Są ludzie, dla których seks to zwykła potrzeba, jak zjedzenie kebaba, i nic więcej nie znaczy – czysta, zwierzęca instynktowność.
U mnie seks jest zarezerwowany dla kobiety, która jest dla mnie naprawdę ważna.
Z osobami, które nic dla mnie nie znaczą, nie mam ochoty na współżycie.
Myślę, że normalny facet, a nie podrywacz z Tindera, ma podobnie – seks jest czymś wyjątkowym, tylko dla bliskiej sercu kobiety.

Pociąg seksualny też możesz mylić z miłością, więc się poprawię, pociąg seksualny równa się miłość dla faceta, lepiej?

Az tak proste to raczej nie jest smile

Powiedziałbym ze seks jest konieczny do poczucia kochania. To sposób w ktory facet odbiera ze jest akceptowany i fajny w oczach babki. Bez tego nie zadziała. Ale to jeden z (w mojej ocenie) niezbędnych warunków. Czyli "must be". Ale na pewno nie wystarczy i na pewno nie oznacza miłości. Choc niektorzy rzeczywiscie mylą

104

Odp: Czy ja się czepiam? Nowy związek po rozwodzie.
Kaszpir007 napisał/a:
wieka napisał/a:

Pociąg seksualny też możesz mylić z miłością, więc się poprawię, pociąg seksualny równa się miłość dla faceta, lepiej?

Nie wiem.

Może do wielu pociąg seksualny jest najważniejszy. Dla mnie też ważny, bo nie wyobrażam sobie być z kobietą która mnie nie podnieca i nie pociąga seksualnie bo sex jest dla mnie bardzo ważny.

Ale poza wyglądem ważniejsze są dla mnie inne rzeczy. Jaką osobą jest dana kobieta, co reprezentuje, jakie ma wartości, jakie ma zalety, czy odbiera na podobnych "falach" i wiele innych.
Czy po prostu to siebie pasujemy. Bo uroda przemija.

I uwierz spotkałem bardzo atrakcyjne kobiety gdzie uroda przyciągała ale inne rzeczy odpychały i  dawałem sobie spokój.

Inna są wymagania do numerku na raz a inne na partnerkę czy żonę big_smile

Ale powiem ci, że jesteś za wielkim atencjiuszem i ciężko ci będzie znaleźć partnerkę, która będzie ci odpowiadała, tym bardziej ty jej big_smile
Masz marzenia nastolatka bym powiedziała big_smile

105

Odp: Czy ja się czepiam? Nowy związek po rozwodzie.
Bert44 napisał/a:
wieka napisał/a:
Kaszpir007 napisał/a:

Czyli co, facet w burdelu zakochuje się w każdej kobiecie, z którą uprawia seks?
Ci wszyscy podrywacze z Tindera też „kochają” wszystkie zaliczone kobiety?
Bajeczki!
Dla faceta seks jest bardzo ważny, a w związku jeszcze ważniejszy, bo spaja relację i buduje bliskość.
Bez seksu nie ma związku, ale to nie oznacza, że seks = związek.
Są ludzie, dla których seks to zwykła potrzeba, jak zjedzenie kebaba, i nic więcej nie znaczy – czysta, zwierzęca instynktowność.
U mnie seks jest zarezerwowany dla kobiety, która jest dla mnie naprawdę ważna.
Z osobami, które nic dla mnie nie znaczą, nie mam ochoty na współżycie.
Myślę, że normalny facet, a nie podrywacz z Tindera, ma podobnie – seks jest czymś wyjątkowym, tylko dla bliskiej sercu kobiety.

Pociąg seksualny też możesz mylić z miłością, więc się poprawię, pociąg seksualny równa się miłość dla faceta, lepiej?

Az tak proste to raczej nie jest smile

Powiedziałbym ze seks jest konieczny do poczucia kochania. To sposób w ktory facet odbiera ze jest akceptowany i fajny w oczach babki. Bez tego nie zadziała. Ale to jeden z (w mojej ocenie) niezbędnych warunków. Czyli "must be". Ale na pewno nie wystarczy i na pewno nie oznacza miłości. Choc niektorzy rzeczywiscie mylą

To był skrót myślowy, bo miłość też każdy widzi inaczej, często toksyczne uzależnienie brane jest za miłość.
A bez pociągu nie ujedziesz big_smile I to z każdej strony.

106

Odp: Czy ja się czepiam? Nowy związek po rozwodzie.
Malta 50+ napisał/a:

Ja może źle sformułowałem to pytanie na początku. Powinno brzmieć,, dlaczego on nie potrafi wyznać mi miłości?

Przecież sama napisałaś odpowiedź.

Malta 50+ napisał/a:

On jest wdowcem od dekady. Potem był jeszcze w związku 3 lata, ale coś nie wyszło.

On nie rzuca słów na wiatr. Potrzebuje dużo czasu.

Dodatkowo ma syna, którym się opiekuje, dlatego wiele rzeczy nie może robić, a tym bardziej mówić, by nie składać fałszywych obietnic. To go powstrzymuje/blokuje.

107

Odp: Czy ja się czepiam? Nowy związek po rozwodzie.
wieka napisał/a:

Ale powiem ci, że jesteś za wielkim atencjiuszem i ciężko ci będzie znaleźć partnerkę, która będzie ci odpowiadała, tym bardziej ty jej big_smile
Masz marzenia nastolatka bym powiedziała big_smile

Co do pierwszego to prawda smile

Co do drugiego to ma do tego prawo. Przecież jeszcze nie czas się kłaść do grobu, tylko szukać ładnej studentki jako utrzymanki (ale musiałby mieć więcej $$$) tongue

108

Odp: Czy ja się czepiam? Nowy związek po rozwodzie.
Farmer napisał/a:
wieka napisał/a:

Ale powiem ci, że jesteś za wielkim atencjiuszem i ciężko ci będzie znaleźć partnerkę, która będzie ci odpowiadała, tym bardziej ty jej big_smile
Masz marzenia nastolatka bym powiedziała big_smile

Co do pierwszego to prawda smile

Co do drugiego to ma do tego prawo. Przecież jeszcze nie czas się kłaść do grobu, tylko szukać ładnej studentki jako utrzymanki (ale musiałby mieć więcej $$$) tongue

A Ty to masz obsesję na punkcie studentek, wygląda na fetysz.

109

Odp: Czy ja się czepiam? Nowy związek po rozwodzie.
wieka napisał/a:

Ale powiem ci, że jesteś za wielkim atencjiuszem i ciężko ci będzie znaleźć partnerkę, która będzie ci odpowiadała, tym bardziej ty jej big_smile
Masz marzenia nastolatka bym powiedziała big_smile

Zobaczymy jutro wink

big_smile

110

Odp: Czy ja się czepiam? Nowy związek po rozwodzie.
bagienni_k napisał/a:

Dobrze, że Autorka ostudziła zapał niektórych użytkowników smile Za szybko wyszli ze swoimi zbyt daleko idącymi wnioskami smile

Każdy snuje wniosku na podstawie przekazu autorki i każdy ma inne doświadczenia. Co można zrobić z tym, że partner nie chce rozmawiać o przyszłości i nie chce wyznać miłości? Potrzebna jest dogłębna znajomość tematu, obojga partnerów by znaleźć przyczyny. Na forum można jedynie domniemywać. Jeśli autorce z tym dobrze, to temat do usunięcia, bo można tylko poradzić: pogódź się z tym. Problem zawiera w sobie już rozwiązanie.
Każdy sam decyduje o jakości związku czy relacji i dla każdego spotkania dwa razy w tygodniu znaczą całkiem coś innego.

111

Odp: Czy ja się czepiam? Nowy związek po rozwodzie.
Bert44 napisał/a:
Tamiraa napisał/a:
Kaszpir007 napisał/a:

A czy ja takie coś piszę i proponuję ?

NIE.

Zaakceptować to co jest.  Jeśli to jej pasuje poza tym słowem "kocham cię" to podarować sobie te wyznania i tyle.

Żadna relacja czy związek nie jest idealna. Ale ważne aby tego samego szukać i oczekiwać, bo jeśli oczekiwania są całkowicie inne to szybko nachodzi rozczarowanie.

Wielu było by zadowolonych z takiej relacji w jakiej byłem. Dla wielu ideał. 
Ale ja szukałem normalnego związku opartego na bliskości, codzienności i normalności i wiedziałem że tego NIGDY nie będzie.
Wiedziałem że niezależnie od czasu będę w tym samym miejscu.
Tak, potem się okazało, że nie przeszkadza.
Jak pytającej taki rodzaj "zwiazku" odpowiada to czemu miała by go kończyć.
Jak jedyny "minus" to taki że on nie mówi "kocham cię" to się z tym pogodzić i tyle.

Tak się skupiliście na tym, że on nie wyznaje miłości, że zapomnieliście, że partner autorki nie porusza także tematu ich wspólnej przyszłości.


A tu masz racje. Przegapiłem. A przecież Kaszpir tez o tym pisał.

Edit. Ale Autorece to nie przeszkadza

112

Odp: Czy ja się czepiam? Nowy związek po rozwodzie.
Bert44 napisał/a:
Samba napisał/a:
Malta 50+ napisał/a:

Samba były mnie nie bił , ale znęcał się psychicznie i ekonomicznie.
A miłość wg mnie nie wymaga poświęceń!
To co robimy dla ukochanej osoby wychodzi z głębi serca!

Czyli on nie ma potrzeby z głębi serca powiedzieć tobie, że cię kocha.
Widać skoro byłaś w związku poprzednim przemocowym, to może nic dziwnego, że nie masz żadnych oczekiwań co do obecnego związku, bo może uważasz, że nie masz prawa ich mieć, skoro emocjonalnie piszesz, że miłość nie wiąże się z poświęceniem, i najważniejsze że jest teraz ok i nie bije.

Samba co Ty za bzdury wypisujesz? Autorka nie ma oczekiwan co do obecnego zwiazku? Ślepa jestes? On daje z siebie wszystko. Tworzą świetny zwiazek. Nie mowi kocham ale pokazuje to na 100 sposobów każdego dnia. Wiele babek slyszacych w swoim zwiazku "kocham" dałoby sie pociąć za taki układ.

Bylabys w stanie sabotować i rozpierdzielic super zwiazek dla wylewnosci faceta? Bo widzisz my- faceci - mamy inaczej niz babki. Często jestesmy analfabetami emocjonalnym. Uczy sie nas od dziecka: nie czuj, bądź silny, nie poddawaj sie, walcz, kiś to w sobie, nie becz, cierp w samotności nikt ci nie pomoże. A później te emocje sie pojawiają a my nawet nie wiemy o co chodzi. Co to jest. Ja tez jestem analfabeta w tym. Wy jesteście w tym lepsze, swobodniejsze. To dla Was naturalne.

Oczywiście ciekawe jest dlaczego nie mówi kocham. Moze kiedyś powie, może powie dlaczego nie mowi. Ale pokazuje to. Dla niektórych słowo "kocham" to gruba sprawa. Dla mnie to niemal jak zapytać czy za mnie wyjdziesz. W życiu kocham usłyszały ode mnie 2 babki. Z tego jedna to zona. Samo miło nam razem, swietnie sie spędza czas, bzykamy sie jak króliki to za mało na słowo kocham.

Jedno o facecie można powiedziec. Szanuje wartosc słowa. Nie rzuca słów na wiatr i nie pier..li głupot. To znaczy ze jest stabilny i solidny. Moze nie czuje ze kocha? Moze ma wątpliwości? Ale pokazuje. A nigdy nie spotkasz osoby ktora spasuje na 100%. Tu nie pasuje jego wylewnosc emocjonalna. Nie mówi tylko robi. Moze zrobił głupotę i obiecał zonie ze sie nie zakocha? Ale wrocimy wtedy tylko do tego ze solidny facet szanuje wartosc słowa. Wiec na pozytyw wyjdzie.

Jak dla mnie można spróbować bez presji w luźnej rozmowie poruszyć temat- ale bez presji. Jak cos powie to powie jak nie to nie. I cieszyć sie tym jak jest.

A w zasadzie co znaczy "kocham"? Na etapie różowych okularów to tylko naćpanie. A potem? Co znaczy kocham? Chce z tobą byc, jest mi z tobą dobrze, bede cie wspierał, jestes dla mnie najważniejsza osoba, lubię w tobą przebywać, zadbam o ciebie i twoje potrzeby,  bede uczciwy,.... i w drugą stronę to samo. Przecież on to mowi. Bez słów ale mowi czynami.


Kobiety lubią słyszeć "kocham" i dobrze. Nie ma w tym niczego złego, natomiast takie podporządkowywanie się pod zaistniałą sytuacje, jakie opisujesz pokazuje nic innego jak brak charakteru i godzenie się na bylejakość. Zauważ, że Autorka ZAŁOŻYŁA aż temat, tak jest jej z tym źle. I w większości co słyszy? Że ma się dostosować.

O co ci chodzi z tą wartością słowa? Tak, słowa są ważne, również dla kobiety. Natomiast to,ze słowa to "gruba sprawa" dla niektórych - wiesz co, nie przesadzaj, Gdy facetowi podoba się naprawdę kobieta, to jakoś nie ma on z niczym problemu... fiu fiu.

Na coś jeszcze miałam odpowiedzieć, ale nie wiem czy... aha, tak, czy byłabym w stanie zasabotować związek ze względu na ważne dla mnie słowo? Oczywiście. nie boję się, w przeciwieństwie do większości.

113

Odp: Czy ja się czepiam? Nowy związek po rozwodzie.
Samba napisał/a:

Kobiety lubią słyszeć "kocham" i dobrze. Nie ma w tym niczego złego, natomiast takie podporządkowywanie się pod zaistniałą sytuacje, jakie opisujesz pokazuje nic innego jak brak charakteru i godzenie się na bylejakość. Zauważ, że Autorka ZAŁOŻYŁA aż temat, tak jest jej z tym źle. I w większości co słyszy? Że ma się dostosować.


Bo problem autorki jest błahostką. A wymaganie od tak naprawdę już DZIADKA, wychowanego tradycyjnie, aby się zmienił w podstawach, w tym co stanowi trzon jego męskiej osobowości jest trochę absurdalne. Facet nie mówi - ale pokazuje. Nie powie wprost, ale podeśle fajną piosenkę z wymownym tekstem i da kwiaty.

Tu nie chodzi o to, że autorka ma się dostosować do czegoś dziwnego, że ma obniżyć jakieś swoje wymagania. Jej związek jest obiektywnie bardzo udany. A facet ma po prostu swoje wady - nie jest emocjonalnie werbalny i to wszystko. Ale potrafi swoje uczucia czule okazać.

114

Odp: Czy ja się czepiam? Nowy związek po rozwodzie.
Samba napisał/a:

O co ci chodzi z tą wartością słowa? Tak, słowa są ważne, również dla kobiety. Natomiast to,ze słowa to "gruba sprawa" dla niektórych - wiesz co, nie przesadzaj, Gdy facetowi podoba się naprawdę kobieta, to jakoś nie ma on z niczym problemu... fiu fiu.

Przecież on moglby powiedziec kocham cie. I po sprawie - łatwizna. Ale z jakiegos powodu nie mowi. Moze nie czuje, moze nie chce moze to czy tamto. Ale to slowo ma dla niego wartość. Nie rzuca słów na wiatr  A ze Autorka jest dla niego ważna i ja szanuje to jest wobec niej szczery.  Nie mowi co ślina na język przyniesie albo tego co chce usłyszeć partnerka - dla świętego spokoju. To jest poczucie wartości słowa.

PS. Do Twojego ostatniego zdania - i wiele lasek na to leci. Co znaczy zrobi wszystko? Powie kocham? Niewielki wysiłek. A zaangażuje sie tak jak facet Autorki? To juz trudniej

115

Odp: Czy ja się czepiam? Nowy związek po rozwodzie.
Bert44 napisał/a:
Samba napisał/a:

O co ci chodzi z tą wartością słowa? Tak, słowa są ważne, również dla kobiety. Natomiast to,ze słowa to "gruba sprawa" dla niektórych - wiesz co, nie przesadzaj, Gdy facetowi podoba się naprawdę kobieta, to jakoś nie ma on z niczym problemu... fiu fiu.

Przecież on moglby powiedziec kocham cie. I po sprawie - łatwizna. Ale z jakiegos powodu nie mowi. Moze nie czuje, moze nie chce moze to czy tamto. Ale to slowo ma dla niego wartość. Nie rzuca słów na wiatr  A ze Autorka jest dla niego ważna i ja szanuje to jest wobec niej szczery.  Nie mowi co ślina na język przyniesie albo tego co chce usłyszeć partnerka - dla świętego spokoju. To jest poczucie wartości słowa.

PS. Do Twojego ostatniego zdania - i wiele lasek na to leci. Co znaczy zrobi wszystko? Powie kocham? Niewielki wysiłek. A zaangażuje sie tak jak facet Autorki? To juz trudniej

Dokładnie dla mnie słowo kocham musi być połączone z czynami. A jak już mam wybierać między słowem,a czynem to wolę czyny,przecież partner autorki doskonałe czynami pokazuje jej miłość.

116

Odp: Czy ja się czepiam? Nowy związek po rozwodzie.

Tylko Twoj partner Malto wie, dlaczego Ci nie mowi slowa kocham, a i tak jest pewien margines na to, ze sam moze tego nie wiedziec. Ale na ogol wiemy, dlaczego cos robimy lub mnie. Jesli go kochasz, zaufaj mu, ze ma wazny powod, i ze nie jest on skierowany przeciwko Tobie. Natomiast mysle, ze pomocne byloby, gdybys powiedziala sobie i moze nam, jesli chcesz, jak widzisz Wasz zwiazek, za rok, za 2 , za 5. Jakie masz oczekiwania od tego zwiazku poza  wyznaniem/wyznaniami milosci slowami.

117

Odp: Czy ja się czepiam? Nowy związek po rozwodzie.

Na problem zawarty w wątku można spojrzeć dwojako:

Z jednej strony: czy to facet niemal idealny, z wieloma zaletami, którego Autorka obdarza szczerym uczuciem i jej na nim zależy, ale z powodu tak poważnej wady, trzeba się dalej zastanowić nad tym, czy to ma sens?(skoro wypowiadanie owych słów/a wydaje się tak istotne);

Inne spojrzenie: czy mimo tego jednego, ale dość istotnego mankamentu, zważywszy na tą "całą resztę" dalej ciągnąć związek, AKCEPTUJĄC go takim, jakim jest.

Sam nie wiem, jakbym postąpił na miejscu Autorki. Wiadomo natomiast jedno: w znacznej licznie przypadków ma się do czynienia z odwrotną sytuacją, kiedy przez x lat związku za słowami nie idą albo żadne czyny albo niewystarczające, aby czuć się szanowanym i kochanym. Mimo to, nieraz taka osoba, której brakuje całego szeregu doznań, tkwi w takiej relacji, wierząc, że się coś zmieni.
W tym przypadku, szansa na (znaczącą) zmianę wydaje się nikła, natomiast tutaj wydaje się ona tym jednym drobnym szczegółem, jak się zestawi to z całym obrazem faceta, wyłaniającym się z opisu Autorki.

118 Ostatnio edytowany przez Alessandro (2026-01-10 19:23:44)

Odp: Czy ja się czepiam? Nowy związek po rozwodzie.

To, że Autorka zwróciła się z takim zapytaniem na forum jeszcze o niczym nie świadczy. Może w realnym życiu nie ma zaufanej osoby, z którą mogłaby szczerze porozmawiać o wszystkim, właśnie na takie tematy.

119

Odp: Czy ja się czepiam? Nowy związek po rozwodzie.
Bert44 napisał/a:
Samba napisał/a:

O co ci chodzi z tą wartością słowa? Tak, słowa są ważne, również dla kobiety. Natomiast to,ze słowa to "gruba sprawa" dla niektórych - wiesz co, nie przesadzaj, Gdy facetowi podoba się naprawdę kobieta, to jakoś nie ma on z niczym problemu... fiu fiu.

Przecież on moglby powiedziec kocham cie. I po sprawie - łatwizna. Ale z jakiegos powodu nie mowi. Moze nie czuje, moze nie chce moze to czy tamto. Ale to slowo ma dla niego wartość. Nie rzuca słów na wiatr  A ze Autorka jest dla niego ważna i ja szanuje to jest wobec niej szczery.  Nie mowi co ślina na język przyniesie albo tego co chce usłyszeć partnerka - dla świętego spokoju. To jest poczucie wartości słowa.

PS. Do Twojego ostatniego zdania - i wiele lasek na to leci. Co znaczy zrobi wszystko? Powie kocham? Niewielki wysiłek. A zaangażuje sie tak jak facet Autorki? To juz trudniej

No właśnie - łatwizna. Może rzeczywiście on ma inne wyobrażenie tego związku czy tam układu, niż ona. Dla niego to może friends with benefits, dla niej chyba coś więcej. To że wiele lasek leci na "kocham" - bo czują uszami. Nie tylko słowa, ale też nie tylko same czyny, bo jak wyżej - robić dla niej "coś" może prawie każdy, ale "kochać" tylko ktoś jedyny.

120

Odp: Czy ja się czepiam? Nowy związek po rozwodzie.
Samba napisał/a:
Bert44 napisał/a:
Samba napisał/a:

O co ci chodzi z tą wartością słowa? Tak, słowa są ważne, również dla kobiety. Natomiast to,ze słowa to "gruba sprawa" dla niektórych - wiesz co, nie przesadzaj, Gdy facetowi podoba się naprawdę kobieta, to jakoś nie ma on z niczym problemu... fiu fiu.

Przecież on moglby powiedziec kocham cie. I po sprawie - łatwizna. Ale z jakiegos powodu nie mowi. Moze nie czuje, moze nie chce moze to czy tamto. Ale to slowo ma dla niego wartość. Nie rzuca słów na wiatr  A ze Autorka jest dla niego ważna i ja szanuje to jest wobec niej szczery.  Nie mowi co ślina na język przyniesie albo tego co chce usłyszeć partnerka - dla świętego spokoju. To jest poczucie wartości słowa.

PS. Do Twojego ostatniego zdania - i wiele lasek na to leci. Co znaczy zrobi wszystko? Powie kocham? Niewielki wysiłek. A zaangażuje sie tak jak facet Autorki? To juz trudniej

No właśnie - łatwizna. Może rzeczywiście on ma inne wyobrażenie tego związku czy tam układu, niż ona. Dla niego to może friends with benefits, dla niej chyba coś więcej. To że wiele lasek leci na "kocham" - bo czują uszami. Nie tylko słowa, ale też nie tylko same czyny, bo jak wyżej - robić dla niej "coś" może prawie każdy, ale "kochać" tylko ktoś jedyny.

Są mężczyźni, którzy już tak mają. Nie powtarzają, że cię kocha 10 x dziennie.

Z opisu autorki widać, że on siębardzo stara, ale ma:
a) taki charakter - a dokładniej "język miłości"
b) sytuacja w której jest (wdowiec z dzieckiem), to nie najlepszy okres dla odpowiedzialnego mężczyzny, dla którego raz dane słowo jest najważniejsze

121 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2026-01-11 10:43:37)

Odp: Czy ja się czepiam? Nowy związek po rozwodzie.

Autorce najwyraźniej również zależy na partnerze, być może nawet dużo bardziej, niż się to niektórym użytkownikom wydaje. Sama przyznała, że poza tą jedną rzeczą, facet prezentuje się niemal wzorowo, z czego wynika, że raczej nie zamierza się z nim rozstawać. Wszystko się rozbija o inny "język uczuć", jakim oboje się posługują. Wszystkie działania jakie ten facet podejmuje oraz poziom jego zaangażowania świadczą raczej o tym, że mu zależy - to JEGO język miłości i właśnie w taki a nie inny sposób swoje uczucia okazuje. Dlatego twierdzenie, że komuś nie zależy na drugiej osobie, bo nie okazuje często tego słowami, wydaje się baaaardzo mocno naciągane. Ostatecznie , to właśnie czyny weryfikują w 100 % intencje danej osoby.

Moim zdaniem, poza próbą szczerej rozmowy z zaakcentowaniem brakujących w jej związku elementów niewiele da się tutaj wskórać. Facet ma taką naturę, więc ciężko go będzie zmienić. Szczególnie po tak długim czasie spędzonym razem.
Autorka może się co najwyżej zastanowić po raz kolejny, czy będzie dalej w stanie zaakceptować taki stan rzeczy.



W takiej sytuacji, kiedy pojawia się owa pojedyncza rysa na szkle, zakończenie relacji byłoby, delikatnie mówiąc, głupotą - to już taki ogólny wniosek. Spodziewałbym się takiego rozwiązania, ale co najwyżej u nastolatki a nie dojrzałej i dorosłej kobiety.

122

Odp: Czy ja się czepiam? Nowy związek po rozwodzie.

Kochani dziękuję za Wasze posty. Nie sądziłam, że temat wzbudzi taką dyskusję.
Zdania są podzielone.
Ja absolutnie nie zamierzam się rozstawać z T.  z takiego powodu. Już się przyzwyczaiłam , że on nie będzie ze mną rozmawiał o uczuciach.
Mam jakiś niedosyt, ale da się z nim żyć.
Czasem jestem zła na niego o to(jak nie jesteśmy razem), ale szybko mi mija, bo widzę te troskę o mnie , to jego zaangażowanie w nasz związek.
I nie jestem jakąs desperatką, która uczepiła się chłopa i jest w stanie wszystko zaakceptować!
Nie! Kiedyś taką może byłam, ale chore małżeństwo a potem terapia nauczyły mnie stawiać granicę.
I I wyleczyłam się z kompleksów!
Może to dziwne, ale zaczęłam się sobie podobać w tym wieku! W młodości tego nie miałam. Byłam bardzo niezadowolona i z wyglądu i z charakteru.
I dlatego wpakowałam się w to chore małżeństwo, bo się cieszyłam, że komuś się podobam, że ktoś mnie ,,kocha,,. A były czerwone flagi od początku, ale wierzyłam, że on się zmieni.
I teraz już wiem, że nie da się kogoś zmienić!
I dlatego nie oczekuję, że T. się zmieni dla mnie!

123

Odp: Czy ja się czepiam? Nowy związek po rozwodzie.
Farmer napisał/a:

Są mężczyźni, którzy już tak mają. Nie powtarzają, że cię kocha 10 x dziennie.

Znana sprawa. Dwa lata temu powiedziałem ze kocham i nic nie odwolywalwm wiec wiadomo ze aktualne smile

124

Odp: Czy ja się czepiam? Nowy związek po rozwodzie.
Bert44 napisał/a:
Farmer napisał/a:

Są mężczyźni, którzy już tak mają. Nie powtarzają, że cię kocha 10 x dziennie.

Znana sprawa. Dwa lata temu powiedziałem ze kocham i nic nie odwolywalwm wiec wiadomo ze aktualne smile

Dokładnie, co nie odwołane obowiązuje big_smile
Myślę, że kobiety o niskim poczuciu wartości mają właśnie taką potrzebę stałego zapewnienia o kochaniu, przy wyrażaniu miłości, by trzeba mówić… miłuje cię.
Niektórym, to słowo kocham samo wylatuje z ust, a niektórym ciężko przechodzi przez gardło big_smile
W przypadku partnera autorki, to jest raczej celowe, nie chce się deklarować, bo się sparzył i wie, że o miłości można mówić po latach, a takie wyznanie zmienia podejście partnerki. On do końca też nie wie jak dalej potoczy się ta znajomość, więc woli być ostrożny.
Ile razy się to czyta tak mnie zapewniał, że kocha, a po paru latach zawinął się bez słowa, niektórzy nie zwracają uwagi na wiek tego gościa i jego doświadczeń życiowych.

125

Odp: Czy ja się czepiam? Nowy związek po rozwodzie.

Tak Bert44 on raz powiedział i nie odwołał ..  I tego będę się trzymać!
Spróbuję jeszcze kiedyś poruszyć ten temat, ale bardziej na luzie, w zartach.

A na razie wymysliłam, że potrzymam go trochę na dystans. Niech zatęskni  i pomysli trochę o mnie.
Może to go ruszy.
Chciał się dziś umówić , ale powiedziałam, że mam inne plany. Był zawiedziony.
Może do tej pory był zbyt pewny, że mnie ,,zdobył,,już na zawsze, bo z reguły to wyznaczał kiedy mamy się spotkać. I ja się godziłam na to, bo wiem ile on obowiązków:praca,syn,dom a jeszcze po pracy często bierze tzw. fuchy,aby dorobić, bo on(z synem) bardzo lubi podróże. Wyjeżdżają co najmniej 3 razy w roku na urlop. A oprócz tego jeździ też że mną.

126 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2026-01-11 12:48:32)

Odp: Czy ja się czepiam? Nowy związek po rozwodzie.
Malta 50+ napisał/a:

A na razie wymysliłam, że potrzymam go trochę na dystans. Niech zatęskni  i pomysli trochę o mnie.
Może to go ruszy.
Chciał się dziś umówić , ale powiedziałam, że mam inne plany. Był zawiedziony.

I po co Ci te gierki? Jestes szczęśliwa to po co chcesz mieszać? Psuć i manipulować? Nie masz sie ochotybl spotkac to przełóż spotkanie ale na potrzeby "wychowania" sobie odpusc

Co więcej chcesz od niego uzyskać skoro wszystko Ci daje? Poza tym czego i tak nie potrafi

To akcja z typu "porad dobrych przyjaciolek" smile

127 Ostatnio edytowany przez wieka (2026-01-11 12:47:41)

Odp: Czy ja się czepiam? Nowy związek po rozwodzie.
Malta 50+ napisał/a:

Tak Bert44 on raz powiedział i nie odwołał ..  I tego będę się trzymać!
Spróbuję jeszcze kiedyś poruszyć ten temat, ale bardziej na luzie, w zartach.

A na razie wymysliłam, że potrzymam go trochę na dystans. Niech zatęskni  i pomysli trochę o mnie.
Może to go ruszy.
Chciał się dziś umówić , ale powiedziałam, że mam inne plany. Był zawiedziony.
Może do tej pory był zbyt pewny, że mnie ,,zdobył,,już na zawsze, bo z reguły to wyznaczał kiedy mamy się spotkać. I ja się godziłam na to, bo wiem ile on obowiązków:praca,syn,dom a jeszcze po pracy często bierze tzw. fuchy,aby dorobić, bo on(z synem) bardzo lubi podróże. Wyjeżdżają co najmniej 3 razy w roku na urlop. A oprócz tego jeździ też że mną.

Myślę, że takie celowe działanie nie jest dobre, u niego zapaliła się czerwona lampka, że go oszukujesz, a to dobrze nie wróży. Co innego jakbyś faktycznie miała inne plany.
Ja myślę, że wiele rzeczy ci nie odpowiada,  nie tylko chodzi o to słowo kocham, bo potrzebujesz spędzania z nim dużo czasu, czego on nie może ci dać.
Jak już będziesz z nim rozmawiała, to nie ma sensu rozmawiać o tym słowie kocham, tylko o tym czego byś oczekiwała w tej relacji, bo widać, że daleko ci do spełnienia…

128

Odp: Czy ja się czepiam? Nowy związek po rozwodzie.
Bert44 napisał/a:
Malta 50+ napisał/a:

A na razie wymysliłam, że potrzymam go trochę na dystans. Niech zatęskni  i pomysli trochę o mnie.
Może to go ruszy.
Chciał się dziś umówić , ale powiedziałam, że mam inne plany. Był zawiedziony.

I po co Ci te gierki? Jestes szczęśliwa to po co chcesz mieszać? Psuć i manipulować? Nie masz sie ochotybl spotkac to przełóż spotkanie ale na potrzeby "wychowania" sobie odpusc

Co więcej chcesz od niego uzyskać skoro wszystko Ci daje? Poza tym czego i tak nie potrafi

To akcja z typu "porad dobrych przyjaciolek" smile

Dokładnie. Kto gra w głupie gry ten wygrywa głupie nagrody.

129

Odp: Czy ja się czepiam? Nowy związek po rozwodzie.

Hmm, wydaje się, że jednak między rozmową o uczuciach a wypowiadaniem pewnych konkretnych słów(z okazji lub bez) istnieje zasadnicza różnica.
W tym pierwszym przypadku raczej całkowicie rozumiem Autorkę, to niezbędne aby z kimkolwiek nawiązać i utrzymać trwałą relację. Co innego zaś, kiedy ktoś wymaga pewnych słów lub deklaracji, ot tak, dla samych słów, aby lepiej brzmiało..
To już raczej objaw zbyt widealizowanego i romantycznego podejścia do związku.

Autorko, czego oczekujesz, bawiąc się w te dziecinne gierki? Serio, dojrzała osoba a umysł nastolatki..

130

Odp: Czy ja się czepiam? Nowy związek po rozwodzie.
bagienni_k napisał/a:

Autorko, czego oczekujesz, bawiąc się w te dziecinne gierki? Serio, dojrzała osoba a umysł nastolatki..


To się nazywa "być kobietą". wink

Posty [ 66 do 130 z 227 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy ja się czepiam? Nowy związek po rozwodzie.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026