Witam wszystkich bardzo serdecznie
Nie mogę dodać posta. Co napisze to mi zjada.
1 2026-01-09 15:15:21 Ostatnio edytowany przez Malta 50+ (2026-01-09 15:17:05)
Podobne tematy
Może za długo piszesz? Zanim wyślesz, skopjuj. Nie będziesz musiała pisać od nowa
Spróbuję jeszcze raz.
Ja kobieta po przejściach 50+ i on mężczyzna z przeszłością
Poznaliśmy się 2 lata temu.
Jest pięknie. Nie sądziłam, że w tym wieku można się zakochać! A jednak!
On wielki romantyk przynosi kwiaty, zaprasza na kolację itp.
Mam to o czym marzyłam całe życie a nie miałam.
Nie wiem czy się czepiam, ,ale on w ogóle nie chce (nie umie jak twierdzi) rozmawiać o uczuciach
Widzę ,że mu zależy, ale miałoby było czasem usłyszeć kocham cię, zależy mi na Tobie itp.
Co myślicie?
Spróbuję jeszcze raz.
Ja kobieta po przejściach 50+ i on mężczyzna z przeszłością
Poznaliśmy się 2 lata temu.
Jest pięknie. Nie sądziłam, że w tym wieku można się zakochać! A jednak!
On wielki romantyk przynosi kwiaty, zaprasza na kolację itp.
Mam to o czym marzyłam całe życie a nie miałam.
Nie wiem czy się czepiam, ,ale on w ogóle nie chce (nie umie jak twierdzi) rozmawiać o uczuciach
Widzę ,że mu zależy, ale miłoby było czasem usłyszeć kocham cię, zależy mi na Tobie itp.
Co myślicie?
5 2026-01-09 15:34:05 Ostatnio edytowany przez Serduszko<3 (2026-01-09 15:34:19)
Dla mnie dziwne, że ktoś nie potrafi/ nie chce powiedzieć kocham, ale może dlatego, ze jesteście po przejściach?
W poprzednich związkach mówił?
Jak cała reszta okej to może nie warto tego przeżywać
Dla mnie też to jest dziwne. Próbowałam o tym rozmawiać, ale zmienia temat albo obraca wszystko w żart. Ja mu mówiłam na początku co czuje, ale jak mi nawet nie odpowiedział ""ja Ciebie też,, to przestałam i się jakoś zablokowałam. Czuję jakiś żal, niedosyt mimo iż nam razem naprawdę dobrze. On okazuje mi to uczucie przez szacunek, troskę , ale.... No właśnie!
Czy mówił swoim kobietom ,że kocha, ? Nie wiem.
On jest wdowcem od dekady. Potem był jeszcze w związku 3 lata, ale coś nie wyszło.
Może za długo piszesz? Zanim wyślesz, skopjuj. Nie będziesz musiała pisać od nowa
Ok. Dziękuję, ale też nie wiem jak.
Uczę się dopiero.
8 2026-01-09 15:49:04 Ostatnio edytowany przez Serduszko<3 (2026-01-09 15:49:56)
Chyba ma poważne podejście i nie chce rzucać słów na wiatr. Wdowiec i przez 10 lat jeden związek.
Tak mi sie wydaje, że żonie mówił, a teraz nie chce rzucać słów na wiatr, gdy nie jest pewny
Znacie sie 2 lata, a ile jesteście razem?
T. jest bardzo dobrym i wesołym człowiekiem mimo iż życie bardzo go doświadczyło . Wcześnie stracił żonę i sam wychowywał dzieci.
Mnie czasem nachodzą takie (głupie?) myśli, że może tej żonie obiecał przed śmiercią, że nie pokocha już innej.
Moja przyjaciółka twierdzi, że wymyślam , że się czepiam. Może i ma rację , ale czuję niedosyt.
Chyba ma poważne podejście i nie chce rzucać słów na wiatr. Wdowiec i przez 10 lat jeden związek.
Tak mi sie wydaje, że żonie mówił, a teraz nie chce rzucać słów na wiatr, gdy nie jest pewny
Znacie sie 2 lata, a ile jesteście razem?
Z jego zachowania widzę , że mu bardzo zależy na mnie. Bardzo się stara. Normalnie byłby ideał gdyby nie ta sfera uczuciowa.
Jesteśmy razem prawie 2 lata, bo praktycznie po 2 tygodniach zostaliśmy parą.
No i zabiera mnie wszędzie ze sobą. Znam jego całą najblizszą rodzinę. On moją też.
A najważniejsze, że nasze dzieci nas zaakceptowały.
Moje córki są dorosłe , ale jego młodszy syn ma dopiero 16 lat. Starszy zaś 27. Mogło być różnie
Niektorzy miłość pokazują czynami i on to.robi z tego co opisujesz. Ja osobiście nie mam problemow powiedzieć komus kocham Cie bedac w oficjalnym 100% pewnym związku, mało tego czasem mówię to az za duzo, do pozygu
plus czynami tez umiem okazac miłość. Tylko,ze dla mnie to musi w dwie strony działac. A Ty mu mowisz,ze go kochasz ? Jak mu miłość okazujesz ?
Nie słowa się liczą, tylko czyny, dlatego ja na twoim miejscu bym odpuściła, bo czujesz czy on cię kocha czy nie.
A widocznie ma swój powód, być może w związkach których był było super dopóki nie powiedział, że kocha, bo też tak bywa, więc woli nie używać tych słów.
Z jego zachowania widzę , że mu bardzo zależy na mnie. Bardzo się stara. Normalnie byłby ideał gdyby nie ta sfera uczuciowa.
Chyba nie tyle sfera uczuciowa ile werbalna. Słowa ci brakuje, wypowiedzenia konkretnego słowa, resztę najwyraźniej masz.
Dziewczyny ja jak pisałam wyżej mówiłam mu na początku co czuję, ale on się nie rewanżował tym samym, więc odpuściłam. Próbowałam też niejako wymuszać na nim wyznania, ale to bez sensu.
A w sumie to on zaczął te miłosną grę , bo ja nie szukałam nikogo, bo były mąż alkoholik bardzo mi obrzydził relacje damsko-meskie.
Jak poznałam T. to myślałam że to będzie zwykła znajomość a nie związek. Jednak on od początku bardzo zabiegał o moje względy. Ciągle dzwonił i pisał i zapraszał na randki.
Dość szybko zaczął mi wysyłać na Messengera rolki i gify oraz piosenki z wyznaniami miłosnymi. I robił to ponad rok, ale miłości nie wyznawał. Co byście sobie myślały jeśli by facet wysyłał takie wyznania?
Ja pomyślałam ,że się zakochał., bo i w każdym geście, spojrzeniu tę miłość było widać. Co z tego skoro jej nie wyznaje?
16 2026-01-09 16:50:29 Ostatnio edytowany przez wieka (2026-01-09 16:53:39)
Tak bywa, że niektórzy nadużywają słowa kocham, ale po czynach nie widać tej miłości.
Faceci w tym wieku to już raczej z zakochaniem nie są tacy do przodu, ale może za parę lat się doczekasz i słów.
Tak dużo mówi się o komunikacji, więc jeśli ona by była prawidłowa to powinnaś powiedzieć, że to słowo jest dla ciebie ważne, z drugiej strony z odpowiedzi możesz być bardziej niezadowolona niż teraz.
Dlatego nie zawsze warto mówić wszystko co się ma na końcu języka. Sama zdecyduj.
Nie zamęczaj go więcej tym słowem, bo na pewno czuje się wtedy niekomfortowo.
Można powiedzieć, że wyznał ci miłość bez słów, ale tobie dalej mało, pozostaje go zapytać jak to u niego jest z werbalnym wyznaniem miłości.
Ja wiem, że mam niskie poczucie własnej wartości (wina alkoholika)i przez to chyba potrzebuje tych słów, tej pewności, że jestem kochana, że jestem ważna.
Chodziłam parę lat temu na terapię dla współuzależnionych, ale chyba nie do końca się wyleczyłam. Zdaje sobie sprawę z pewnych mechanizmów, które mnie niszczą i staram się z nimi walczyć, ale nie zawsze mi się to udaje
Ja wiem, że mam niskie poczucie własnej wartości (wina alkoholika)i przez to chyba potrzebuje tych słów, tej pewności, że jestem kochana, że jestem ważna.
Chodziłam parę lat temu na terapię dla współuzależnionych, ale chyba nie do końca się wyleczyłam. Zdaje sobie sprawę z pewnych mechanizmów, które mnie niszczą i staram się z nimi walczyć, ale nie zawsze mi się to udaje
Nie możesz wymagać, żeby mówił do ciebie, że cię kocha, skoro on nie ma takiej potrzeby, bo jakby powiedział raz, to i tak będzie dla ciebie za mało, dlatego daj sobie spokój.
Rozmawiamy ze sobą bardzo dużo. Bardzo dobrze się rozumiemy, ale o sferze uczuciowej on rozmawiać nie chce. On jest gadułą, ale jak poruszam te tematy to milknie.
Jestem na 99%pewna, że mnie kocha, ale nie chcę tego powiedzieć. Już nie pytam. Już mu nie robię wyznań.
Myślę jednak, że w związku nie powinno być tak.
Rozmawiamy ze sobą bardzo dużo. Bardzo dobrze się rozumiemy, ale o sferze uczuciowej on rozmawiać nie chce. On jest gadułą, ale jak poruszam te tematy to milknie.
Jestem na 99%pewna, że mnie kocha, ale nie chcę tego powiedzieć. Już nie pytam. Już mu nie robię wyznań.
Myślę jednak, że w związku nie powinno być tak.
Nie powinno być tak jak Ty robisz. Zwiazek nie polega na zmuszaniu kogoś to sie nazywa niewolnictwo
A ja uważam że masz prawo oczekiwać słów.
To Twoja potrzeba. nic nie zmieni to ze setka ludzi powie Ci "zabij to w sobie i patrz tylko na czyny".
Mówi się że kobiety kochają uszami - dla kobiet jest bardzo ważne słyszeć że są kochane, ważne, piękne.
Czy jest jakaś rzecz którą robisz dla niego, chociaż w środku nie do końca czujesz że to Twoje? Np. coś w seksie, albo naginasz się do czasu spotkań? Jeśli tak to pogadaj z nim o tym i podaj to jako przykład że tez nie do końca zawsze masz na coś ochotę, ale robisz to bo go kochasz. Powiedz że Ty też czegoś takiego potrzebujesz w słowach.
22 2026-01-09 17:29:04 Ostatnio edytowany przez wieka (2026-01-09 17:35:26)
Rozmawiamy ze sobą bardzo dużo. Bardzo dobrze się rozumiemy, ale o sferze uczuciowej on rozmawiać nie chce. On jest gadułą, ale jak poruszam te tematy to milknie.
Jestem na 99%pewna, że mnie kocha, ale nie chcę tego powiedzieć. Już nie pytam. Już mu nie robię wyznań.
Myślę jednak, że w związku nie powinno być tak.
Dla facetów generalnie seks równa się miłość ,więc on już jest na tyle dojrzały, że to słowo dla niego jest wyjątkowe i może np. za 10 lat się doczekasz. Ale możemy tylko gdybać, przyczyny mogą być różne, więc to uszanuj.
Gwarancji nie ma żadnych, dzisiaj może powiedzieć, że cię kocha, a jutro do widzenia, więc wzajemne ograniczone zaufanie zawsze obowiązuje.
Skup się na podnoszeniu swojej wartości.
Tak . Robię niektóre rzeczy tylko dla niego np. uwielbiam mu gotować i piec i zawsze to jest podwójna porcja na wynos ,:dla niego i młodszego syna, bo starszy ma już rodzinę.
T. ma już wnuczkę 4- letnią. Jest bardzo dobrym ojcem i dziadkiem. Ta mała to po prostu go uwielbia.
I z wzajemnoscią..
Jakiś czas temu opiekowaliśmy się nią, bo rodzice zrobili sobie wychodne. I mała cały czas dziadka ściskała i całowała i powiedziała , że go kocha a on odpowiedział ,,:ja też Cię kocham, i jakoś potrafił. Czemu więc mi nie mówi?
Okazuje mi dużo czułości nie tylko podczas seksu, bo często mnie przytula i całuje. Często chodzimy trzymając się za ręce z jego inicjatywy, bo dla mnie to trochę dziwne w tym wieku, ale lubię to.
Jednak mam wrażenie,że nie myśli o wspólnej przyszłości, bo nic na ten temat nie mówi. A jak ja zapytałam czy widzi nas kiedyś razem jako rodzinę to powiedział tylko , że być może.
Często też dostosowuje się do niego z wolnym czasem. Wiadomo on ma jeszcze syna w szkole średniej, więc musi mieć na niego oko. No i na w domu obowiązki,:gotowanie, pranie, sprzątanie itp.
Ja mam dużo wolnego czasu po pracy czy w weekend, bo córki w domu są średnio co 2-3 tygodnie. Mieszkają w stolicy.. Chciałabym spędzać z nim więcej czasu, ale wiem, że na razie to niemożliwe. Może za parę lat jak syn skończy szkole.Czasem mnie to denerwuje, że nie możemy razem spędzać weekendow, ale odpuszczam, bo przecież jakbym nie poznała T. to bym i tak siedziała sama.
Spotykamy się raczej u mnie, bo u niego nie czuje się do końca komfortowo. Mam jakieś wyrzuty, że zabieram dziecku ojca ,chociaż jego syn ponoć nic nie mówi i mnie toleruje, ale on jest bardzo małomówny.
Byłam z nimi nawet 2 razy na wakacjach. Nie miałam na to ochoty, ale T. mnie namówił po wcześniejszej rozmowie z synem. Było nawet fajnie, ale byliśmy większą grupą.
Ja nie zamierzam się bawić w macochę i staram się nie wtrącać w ich relacje chociaż wiele rzeczy mi się nie podoba,np. to, że młody nie ma domu praktycznie żadnych obowiązków. Wszystko robi ojciec a jemu nawet się uczyć nie chce. Wiem, wiem gadam jak stara macocha, ale takie jest moje zdanie.
25 2026-01-09 18:15:55 Ostatnio edytowany przez wieka (2026-01-09 18:19:49)
Nie daje ci obietnic bez pokrycia, a jak pisałam w tym wieku u faceta trudno o nową miłość… Przecież mógłby ci to mówić, chociaż nie czuję takiego uczucia, może porównuje do żony, ale takie uczucie jak w młodości nie wróci.
A ty byś chciała mieć zapewnienia o miłości do końca życia i chociaż to by były tylko mrzonki, dla ciebie ważne, żeby to wybrzmiało. Można to zrozumieć. On nie.
Za bardzo nie wychodź przed szereg, nie dawaj więcej niż bierzesz.
Tak się starasz jakbyście byli małżeństwem, trochę zbastuj, nie twoja rola dbać o jego rodzinę.
Za bardzo się zaangażowałaś w stosunku do jego…
26 2026-01-09 18:27:27 Ostatnio edytowany przez Tamiraa (2026-01-09 18:28:40)
Rozmawiamy ze sobą bardzo dużo. Bardzo dobrze się rozumiemy, ale o sferze uczuciowej on rozmawiać nie chce. On jest gadułą, ale jak poruszam te tematy to milknie.
Jestem na 99%pewna, że mnie kocha, ale nie chcę tego powiedzieć. Już nie pytam. Już mu nie robię wyznań.
Myślę jednak, że w związku nie powinno być tak.
Twój partner nie jest zdecydowany do końca, żeby z Tobą być na dłużej.
Staraj się skorzystać z "Tu i Teraz" i nie licz na nic albo skończ jeśli Ci szkoda czasu na relację, która nie wiadomo jak się zakończy i kiedy. Może tak być, że on znajdzie lepszą opcję od Ciebie i wszystko zakończy się w minucie. A jeśli nie znajdzie, to będzie tak jak teraz.
To, że masz mniejsze poczucie wartości sprawia, że tkwisz w tej relacji.
27 2026-01-09 18:28:15 Ostatnio edytowany przez madoja (2026-01-09 18:33:11)
a on odpowiedział ,,:ja też Cię kocham, i jakoś potrafił
Oczywiście że potrafi.
Nie mówimy tu o zasypywaniu Cię codziennie wierszami, ale o zwykłym "kocham" raz na jakiś czas.
Według mnie Twoja potrzeba jest normalna i naturalna.
Jest jeszcze jedna możliwość: może on po prostu Cię nie kocha. Może lubi, szanuje, wybrał Cię racjonalnie, widzi Cię w swojej przyszłości, ale nie kocha.
Malta 50+ napisał/a:a on odpowiedział ,,:ja też Cię kocham, i jakoś potrafił
Oczywiście że potrafi.
Nie mówimy tu o zasypywaniu Cię codziennie wierszami, ale o zwykłym "kocham" raz na jakiś czas.
Według mnie Twoja potrzeba jest normalna i naturalna.Jest jeszcze jedna możliwość: może on po prostu Cię nie kocha. Może lubi, szanuje, wybrał Cię racjonalnie, widzi Cię w swojej przyszłości, ale nie kocha.
Jak można widzieć z kimś przyszłość kogo się nie kocha?
madoja napisał/a:Malta 50+ napisał/a:a on odpowiedział ,,:ja też Cię kocham, i jakoś potrafił
Oczywiście że potrafi.
Nie mówimy tu o zasypywaniu Cię codziennie wierszami, ale o zwykłym "kocham" raz na jakiś czas.
Według mnie Twoja potrzeba jest normalna i naturalna.Jest jeszcze jedna możliwość: może on po prostu Cię nie kocha. Może lubi, szanuje, wybrał Cię racjonalnie, widzi Cię w swojej przyszłości, ale nie kocha.
Jak można widzieć z kimś przyszłość kogo się nie kocha?
No, właśnie, dlatego nie widzi.
madoja napisał/a:Malta 50+ napisał/a:a on odpowiedział ,,:ja też Cię kocham, i jakoś potrafił
Oczywiście że potrafi.
Nie mówimy tu o zasypywaniu Cię codziennie wierszami, ale o zwykłym "kocham" raz na jakiś czas.
Według mnie Twoja potrzeba jest normalna i naturalna.Jest jeszcze jedna możliwość: może on po prostu Cię nie kocha. Może lubi, szanuje, wybrał Cię racjonalnie, widzi Cię w swojej przyszłości, ale nie kocha.
Jak można widzieć z kimś przyszłość kogo się nie kocha?
Są przecież związki z rozsądku.
Malta 50+ napisał/a:a on odpowiedział ,,:ja też Cię kocham, i jakoś potrafił
Oczywiście że potrafi.
Nie mówimy tu o zasypywaniu Cię codziennie wierszami, ale o zwykłym "kocham" raz na jakiś czas.
Według mnie Twoja potrzeba jest normalna i naturalna.Jest jeszcze jedna możliwość: może on po prostu Cię nie kocha. Może lubi, szanuje, wybrał Cię racjonalnie, widzi Cię w swojej przyszłości, ale nie kocha.
Ale trudno w tym wieku mówić o miłości ze strony faceta, niektórzy w ogóle generalnie mają problem z zakochaniem się, a już w tym wieku to naprawdę raczej wyjątki, chyba, że tylko werbalnie ![]()
32 2026-01-09 19:13:31 Ostatnio edytowany przez SmutnaDziewczyna007 (2026-01-09 19:20:02)
Taki offtop, ale w tym wieku to hydraulika jeszcze działa? Słyszałam że są problemy, żeby ehhhem.... było pełne cisnienie i sztywność.
Dawajcie dziewczyny, pora poplotkować
Więcej niż 30 minut jest realne, czy trzeba się cieszyć teraz bo potem zabraknie?
Taki offtop, ale w tym wieku to hydraulika jeszcze działa? Słyszałam że są problemy, żeby ehhhem.... było pełne cisnienie i sztywność.
Dawajcie dziewczyny, pora poplotkowaćWięcej niż 30 minut jest realne, czy trzeba się cieszyć teraz bo potem zabraknie?
Jak nie działa hydraulika to trzeba hydraulika wezwać, żeby naprawił proste
Hej piszecie, że on (raczej) mnie nie kocha a ja nie potrafię się z tym zgodzić. Czuję , po prostu czuję tę miłość na każdym kroku. W każdym spojrzeniu i geście życia codziennego. Mam teraz problemy ze zdrowiem i on bardzo mnie wspiera i pomaga. Wozi na wizyty do lekarza (często bierze dzień wolny), robi zakupy i jest na każde skinienie. Często robi mi niespodzianki np. w wigilię ( spędzaliśmy osobno)przywiózł prezenty dla mnie,córek i zięcia . Kiedyś po pracy znalazłam różę za wycieraczką. A kwiaty to na początku kupował średnio co 2 tyg. Teraz już niestety rzadziej co nie omieszkałam się mu wytknąć.
Owszem seks jest ważny i fajny (tak, tak nawet tacy staruszkowie to robią
Hej piszecie, że on (raczej) mnie nie kocha a ja nie potrafię się z tym zgodzić. Czuję , po prostu czuję tę miłość na każdym kroku. W każdym spojrzeniu i geście życia codziennego. Mam teraz problemy ze zdrowiem i on bardzo mnie wspiera i pomaga. Wozi na wizyty do lekarza (często bierze dzień wolny), robi zakupy i jest na każde skinienie. Często robi mi niespodzianki np. w wigilię ( spędzaliśmy osobno)przywiózł prezenty dla mnie,córek i zięcia . Kiedyś po pracy znalazłam różę za wycieraczką. A kwiaty to na początku kupował średnio co 2 tyg. Teraz już niestety rzadziej co nie omieszkałam się mu wytknąć.
Owszem seks jest ważny i fajny (tak, tak nawet tacy staruszkowie to robią
Hej piszecie, że on (raczej) mnie nie kocha a ja nie potrafię się z tym zgodzić. Czuję , po prostu czuję tę miłość na każdym kroku. W każdym spojrzeniu i geście życia codziennego. Mam teraz problemy ze zdrowiem i on bardzo mnie wspiera i pomaga. Wozi na wizyty do lekarza (często bierze dzień wolny), robi zakupy i jest na każde skinienie. Często robi mi niespodzianki np. w wigilię ( spędzaliśmy osobno)przywiózł prezenty dla mnie,córek i zięcia . Kiedyś po pracy znalazłam różę za wycieraczką. A kwiaty to na początku kupował średnio co 2 tyg. Teraz już niestety rzadziej co nie omieszkałam się mu wytknąć.
Owszem seks jest ważny i fajny (tak, tak nawet tacy staruszkowie to robią
Hej piszecie, że on (raczej) mnie nie kocha a ja nie potrafię się z tym zgodzić. Czuję , po prostu czuję tę miłość na każdym kroku. W każdym spojrzeniu i geście życia codziennego. Mam teraz problemy ze zdrowiem i on bardzo mnie wspiera i pomaga. Wozi na wizyty do lekarza (często bierze dzień wolny), robi zakupy i jest na każde skinienie. Często robi mi niespodzianki np. w wigilię ( spędzaliśmy osobno)przywiózł prezenty dla mnie,córek i zięcia . Kiedyś po pracy znalazłam różę za wycieraczką. A kwiaty to na początku kupował średnio co 2 tyg. Teraz już niestety rzadziej co nie omieszkałam się mu wytknąć.
Owszem seks jest ważny i fajny (tak, tak nawet tacy staruszkowie to robią
Hej piszecie, że on (raczej) mnie nie kocha a ja nie potrafię się z tym zgodzić. Czuję , po prostu czuję tę miłość na każdym kroku. W każdym spojrzeniu i geście życia codziennego. Mam teraz problemy ze zdrowiem i on bardzo mnie wspiera i pomaga. Wozi na wizyty do lekarza (często bierze dzień wolny), robi zakupy i jest na każde skinienie. Często robi mi niespodzianki np. w wigilię ( spędzaliśmy osobno)przywiózł prezenty dla mnie,córek i zięcia . Kiedyś po pracy znalazłam różę za wycieraczką. A kwiaty to na początku kupował średnio co 2 tyg. Teraz już niestety rzadziej co nie omieszkałam się mu wytknąć.
Owszem seks jest ważny i fajny (tak, tak nawet tacy staruszkowie to robią
39 2026-01-09 20:14:24 Ostatnio edytowany przez Malta 50+ (2026-01-09 20:18:23)
Hej piszecie, że on (raczej) mnie nie kocha a ja nie potrafię się z tym zgodzić. Czuję , po prostu czuję tę miłość na każdym kroku. W każdym spojrzeniu i geście życia codziennego. Mam teraz problemy ze zdrowiem i on bardzo mnie wspiera i pomaga. Wozi na wizyty do lekarza (często bierze dzień wolny), robi zakupy i jest na każde skinienie. Często robi mi niespodzianki np. w wigilię ( spędzaliśmy osobno)przywiózł prezenty dla mnie,córek i zięcia . Kiedyś po pracy znalazłam różę za wycieraczką. A kwiaty to na początku kupował średnio co 2 tyg. Teraz już niestety rzadziej co nie omieszkałam się mu wytknąć.
Owszem seks jest ważny i fajny (tak, tak nawet tacy staruszkowie to robią), ale ostatnio zdrowie mi nie pozwala na swawole. Gdyby tylko chodziło mu o te sprawy to myślę, że już by uciekł.
40 2026-01-09 20:16:40 Ostatnio edytowany przez wieka (2026-01-09 20:24:03)
To powinno ci wystarczyć, czy cię kocha czy nie, to przecież on tylko o tym wie.
My tak sobie tylko gdybamy.
A, że wypomniałaś mu te kwiaty to się dziwię …jak ci dawał na początku co dwa tygodnie to nie znaczy, że zawsze.
Nic na nim nie wymuszaj, bo on się grubo będzie zastanawiał czy ten związek to jest to.
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:Taki offtop, ale w tym wieku to hydraulika jeszcze działa? Słyszałam że są problemy, żeby ehhhem.... było pełne cisnienie i sztywność.
Dawajcie dziewczyny, pora poplotkowaćWięcej niż 30 minut jest realne, czy trzeba się cieszyć teraz bo potem zabraknie?
Jak nie działa hydraulika to trzeba hydraulika wezwać, żeby naprawił proste
Albo po prostu wezwać hydraulika, żeby coś działało ![]()
To powinno ci wystarczyć, czy cię kocha czy nie, to przecież on tylko o tym wie.
My tak sobie tylko gdybamy.
Masz rację . Jest super, więc jak mówi moja przyjaciółka po co szukać dziury w całym.
Julia life in UK napisał/a:SmutnaDziewczyna007 napisał/a:Taki offtop, ale w tym wieku to hydraulika jeszcze działa? Słyszałam że są problemy, żeby ehhhem.... było pełne cisnienie i sztywność.
Dawajcie dziewczyny, pora poplotkowaćWięcej niż 30 minut jest realne, czy trzeba się cieszyć teraz bo potem zabraknie?
Jak nie działa hydraulika to trzeba hydraulika wezwać, żeby naprawił proste
Albo po prostu wezwać hydraulika, żeby coś działało
Oj dziewczęta niegrzeczne chyba bardzo młode jesteście
Julia life in UK napisał/a:SmutnaDziewczyna007 napisał/a:Taki offtop, ale w tym wieku to hydraulika jeszcze działa? Słyszałam że są problemy, żeby ehhhem.... było pełne cisnienie i sztywność.
Dawajcie dziewczyny, pora poplotkowaćWięcej niż 30 minut jest realne, czy trzeba się cieszyć teraz bo potem zabraknie?
Jak nie działa hydraulika to trzeba hydraulika wezwać, żeby naprawił proste
Albo po prostu wezwać hydraulika, żeby coś działało
Oj dziewczęta niegrzeczne chyba bardzo młode jesteście
Julia life in UK napisał/a:SmutnaDziewczyna007 napisał/a:Taki offtop, ale w tym wieku to hydraulika jeszcze działa? Słyszałam że są problemy, żeby ehhhem.... było pełne cisnienie i sztywność.
Dawajcie dziewczyny, pora poplotkowaćWięcej niż 30 minut jest realne, czy trzeba się cieszyć teraz bo potem zabraknie?
Jak nie działa hydraulika to trzeba hydraulika wezwać, żeby naprawił proste
Albo po prostu wezwać hydraulika, żeby coś działało
Oj dziewczęta niegrzeczne chyba bardzo młode jesteście
Julia life in UK napisał/a:SmutnaDziewczyna007 napisał/a:Taki offtop, ale w tym wieku to hydraulika jeszcze działa? Słyszałam że są problemy, żeby ehhhem.... było pełne cisnienie i sztywność.
Dawajcie dziewczyny, pora poplotkowaćWięcej niż 30 minut jest realne, czy trzeba się cieszyć teraz bo potem zabraknie?
Jak nie działa hydraulika to trzeba hydraulika wezwać, żeby naprawił proste
Albo po prostu wezwać hydraulika, żeby coś działało
Oj dziewczęta niegrzeczne chyba bardzo młode jesteście
Julia life in UK napisał/a:SmutnaDziewczyna007 napisał/a:Taki offtop, ale w tym wieku to hydraulika jeszcze działa? Słyszałam że są problemy, żeby ehhhem.... było pełne cisnienie i sztywność.
Dawajcie dziewczyny, pora poplotkowaćWięcej niż 30 minut jest realne, czy trzeba się cieszyć teraz bo potem zabraknie?
Jak nie działa hydraulika to trzeba hydraulika wezwać, żeby naprawił proste
Albo po prostu wezwać hydraulika, żeby coś działało
Oj dziewczęta niegrzeczne chyba bardzo młode jesteście
Julia life in UK napisał/a:SmutnaDziewczyna007 napisał/a:Taki offtop, ale w tym wieku to hydraulika jeszcze działa? Słyszałam że są problemy, żeby ehhhem.... było pełne cisnienie i sztywność.
Dawajcie dziewczyny, pora poplotkowaćWięcej niż 30 minut jest realne, czy trzeba się cieszyć teraz bo potem zabraknie?
Jak nie działa hydraulika to trzeba hydraulika wezwać, żeby naprawił proste
Albo po prostu wezwać hydraulika, żeby coś działało
Oj dziewczęta niegrzeczne chyba bardzo młode jesteście
Julia life in UK napisał/a:SmutnaDziewczyna007 napisał/a:Taki offtop, ale w tym wieku to hydraulika jeszcze działa? Słyszałam że są problemy, żeby ehhhem.... było pełne cisnienie i sztywność.
Dawajcie dziewczyny, pora poplotkowaćWięcej niż 30 minut jest realne, czy trzeba się cieszyć teraz bo potem zabraknie?
Jak nie działa hydraulika to trzeba hydraulika wezwać, żeby naprawił proste
Albo po prostu wezwać hydraulika, żeby coś działało
Oj dziewczęta niegrzeczne chyba bardzo młode jesteście
Julia life in UK napisał/a:SmutnaDziewczyna007 napisał/a:Taki offtop, ale w tym wieku to hydraulika jeszcze działa? Słyszałam że są problemy, żeby ehhhem.... było pełne cisnienie i sztywność.
Dawajcie dziewczyny, pora poplotkowaćWięcej niż 30 minut jest realne, czy trzeba się cieszyć teraz bo potem zabraknie?
Jak nie działa hydraulika to trzeba hydraulika wezwać, żeby naprawił proste
Albo po prostu wezwać hydraulika, żeby coś działało
Oj dziewczęta niegrzeczne chyba bardzo młode jesteście
Julia life in UK napisał/a:SmutnaDziewczyna007 napisał/a:Taki offtop, ale w tym wieku to hydraulika jeszcze działa? Słyszałam że są problemy, żeby ehhhem.... było pełne cisnienie i sztywność.
Dawajcie dziewczyny, pora poplotkowaćWięcej niż 30 minut jest realne, czy trzeba się cieszyć teraz bo potem zabraknie?
Jak nie działa hydraulika to trzeba hydraulika wezwać, żeby naprawił proste
Albo po prostu wezwać hydraulika, żeby coś działało
Oj dziewczęta niegrzeczne chyba bardzo młode jesteście
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:Julia life in UK napisał/a:Jak nie działa hydraulika to trzeba hydraulika wezwać, żeby naprawił proste
Albo po prostu wezwać hydraulika, żeby coś działało
Oj dziewczęta niegrzeczne chyba bardzo młode jesteście
Eh niestety młodość przeminęła mi z wiatrem ![]()
Przecież to luźna relacja, a nie jakiś poważny związek.
Facet pewnie samotny i spragniony bliskości, więc kontakt z kobietą to dla niego jak ciepła herbata w zimny dzień.
W pewnym wieku wielu ludzi szuka już nie fajerwerków miłości, a raczej kogoś, kto pomoże, uśmiechnie się i poda herbatę bez marudzenia.
On miał już swoją wielką miłość i gdyby nie śmierć żony, dalej by trwał w małżeństwie.
Widać, że nie ma blokady, żeby powiedzieć „kocham” – faceci są prości jak budowa cepa, a czasem nawet nadużywają tych słów i zakochują się szybciej niż kobiety.
Jak jest dobrze, to trzeba się cieszyć!
A że wcześniej byłaś z toksykiem i nie zaznałaś normalności, tym bardziej warto docenić plusy tej relacji i przymknąć oko na minusy.
Bo ideałów nie ma – no chyba że w katalogach IKEA ![]()
Spróbuję jeszcze raz.
Ja kobieta po przejściach 50+ i on mężczyzna z przeszłością
Poznaliśmy się 2 lata temu.
Jest pięknie. Nie sądziłam, że w tym wieku można się zakochać! A jednak!
On wielki romantyk przynosi kwiaty, zaprasza na kolację itp.
Mam to o czym marzyłam całe życie a nie miałam.
Nie wiem czy się czepiam, ,ale on w ogóle nie chce (nie umie jak twierdzi) rozmawiać o uczuciach
Widzę ,że mu zależy, ale miałoby było czasem usłyszeć kocham cię, zależy mi na Tobie itp.
Co myślicie?
Jak długo jesteście razem, bo chyba nie doczytałam...
Czasem tak jest, że facet nie chce być sam i w swoich oczach chce uchodzić za cool faceta, więc robi to co uważa za ważne dla tego wizerunku. Jednak tak naprawdę nie jest pewny ani tego że chce dożyć swych dni z tą właśnie kobietą, ani tego że do niej coś naprawdę czuje.
Jednak to o czym piszesz, bardziej wskayuje na to, że facet ma jakieś blokady. Wcześniej stracił żonę, może bardzo to przeżyl i teraz mimo że minęło wiele lat od jej śmierci, czułby się jakby ją zdradzał gdy powie to sakramentalne "kocham cię" do innej kobiety. Co innego z jakąś być, nawet uprawiać seks, ale te dwa slowa przez gardło n ie chcą mu przejść.
Moim zdaniem daj wam czas... Nie naciskaj, bądź wobec niego naturalna i normalna, gdy czujesz taką potrzebę to mu powiedz że go kochasz. Może być że w końcu on stopnieje, ale nie naciskaj, bo nic tym nie osiągniesz. Bywa, że ludzie po przejściach muszą się dotrzeć i siebie nauczyć nawzajem. To nie jest ani łatwy ani krótki proces.
Powodzenia.
Czyli nici z ploteczek ? W innych tematach opisy szczegółowego życia par, a tu nagle tabu?
Przecież to luźna relacja, a nie jakiś poważny związek.
Facet pewnie samotny i spragniony bliskości, więc kontakt z kobietą to dla niego jak ciepła herbata w zimny dzień.
W pewnym wieku wielu ludzi szuka już nie fajerwerków miłości, a raczej kogoś, kto pomoże, uśmiechnie się i poda herbatę bez marudzenia.
On miał już swoją wielką miłość i gdyby nie śmierć żony, dalej by trwał w małżeństwie.
Widać, że nie ma blokady, żeby powiedzieć „kocham” – faceci są prości jak budowa cepa, a czasem nawet nadużywają tych słów i zakochują się szybciej niż kobiety.
Jak jest dobrze, to trzeba się cieszyć!
A że wcześniej byłaś z toksykiem i nie zaznałaś normalności, tym bardziej warto docenić plusy tej relacji i przymknąć oko na minusy.
Bo ideałów nie ma – no chyba że w katalogach IKEA
To nie jest luźna relacja tylko związek oparty na lojalności, wierności i szacunku. I myślę ,że miłości.
Luźne relacje to mam z kolegami. On jest dla mnie bardzo ważny i ja dla niego też. Nie mówi tego (i z tym mam problem), ale okazuje na każdym kroku.
Malta 50+ napisał/a:Spróbuję jeszcze raz.
Ja kobieta po przejściach 50+ i on mężczyzna z przeszłością
Poznaliśmy się 2 lata temu.
Jest pięknie. Nie sądziłam, że w tym wieku można się zakochać! A jednak!
On wielki romantyk przynosi kwiaty, zaprasza na kolację itp.
Mam to o czym marzyłam całe życie a nie miałam.
Nie wiem czy się czepiam, ,ale on w ogóle nie chce (nie umie jak twierdzi) rozmawiać o uczuciach
Widzę ,że mu zależy, ale miałoby było czasem usłyszeć kocham cię, zależy mi na Tobie itp.
Co myślicie?Jak długo jesteście razem, bo chyba nie doczytałam...
Czasem tak jest, że facet nie chce być sam i w swoich oczach chce uchodzić za cool faceta, więc robi to co uważa za ważne dla tego wizerunku. Jednak tak naprawdę nie jest pewny ani tego że chce dożyć swych dni z tą właśnie kobietą, ani tego że do niej coś naprawdę czuje.
Jednak to o czym piszesz, bardziej wskayuje na to, że facet ma jakieś blokady. Wcześniej stracił żonę, może bardzo to przeżyl i teraz mimo że minęło wiele lat od jej śmierci, czułby się jakby ją zdradzał gdy powie to sakramentalne "kocham cię" do innej kobiety. Co innego z jakąś być, nawet uprawiać seks, ale te dwa slowa przez gardło n ie chcą mu przejść.
Moim zdaniem daj wam czas... Nie naciskaj, bądź wobec niego naturalna i normalna, gdy czujesz taką potrzebę to mu powiedz że go kochasz. Może być że w końcu on stopnieje, ale nie naciskaj, bo nic tym nie osiągniesz. Bywa, że ludzie po przejściach muszą się dotrzeć i siebie nauczyć nawzajem. To nie jest ani łatwy ani krótki proces.
Powodzenia.
Dziękuję. Jesteśmy razem prawie 2 lata.
T. nie jest typem faceta, który chce się dowartościować i pochwalić, że ma kobietę.
Do garów też nie potrzebuje, bo bardzo dobrze sobie radzi. Potrzebuje tak jak i ja po prostu przyjaciela. Mamy naprawdę pokrewne duszę, bo mimo upływu czasu ciągle mamy o czym rozmawiać. A rozmowy prowadzimy długie. Kilka razy dziennie przez telefon a 2 razy w tygodniu się spotykamy.
A z tym czasem to myślę ,że już nie nadejdzie. Po prostu taki ma charakter. Nie jest wylewny.
Ja jestem raczej spokojna i nieśmiała a nie mam z tym problemu a on taki gadułą i ma. Nic na siłę.
Gdybym nie czuła tego , że mnie kocha? , uwielbia i szanuje to może bym się bała, ale ja jestem spokojna a tylko z brakuje mi tej wisienki na torcie. I byłabym happy.
Czyli nici z ploteczek ? W innych tematach opisy szczegółowego życia par, a tu nagle tabu?
Kochana to nie ten dział.
Z pikantnych rzeczy to Ci mogę powiedzieć, że serce nie ma wieku i ....tyle.
To nie jest luźna relacja tylko związek oparty na lojalności, wierności i szacunku. I myślę ,że miłości.
Luźne relacje to mam z kolegami. On jest dla mnie bardzo ważny i ja dla niego też. Nie mówi tego (i z tym mam problem), ale okazuje na każdym kroku.
W takim razie, jeśli dla siebie jesteście bardzo ważni i dobrze się rozumiecie, to zaakceptujesz u partnera brak rozmów o wspólnej przyszłości i brak miłosnych wyznań.
Obejrzyj sobie film o językach miłości: https://www.youtube.com/watch?v=QHfScsCvgsI
Trafiłaś na porządnego faceta, z zasadami, wspierającego.
Twoje niskie poczucie własnej wartości powoduje ciągłego potwierdzania uczuć.
A facet jak powie, że kocha, to znaczy że kocha (prawdopodobnie do śmierci).
Taki offtop, ale w tym wieku to hydraulika jeszcze działa? Słyszałam że są problemy, żeby ehhhem.... było pełne cisnienie i sztywność.
Dawajcie dziewczyny, pora poplotkowaćWięcej niż 30 minut jest realne, czy trzeba się cieszyć teraz bo potem zabraknie?
Konar płonie, jeśli dziewczyna młoda i ładna ![]()
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:Taki offtop, ale w tym wieku to hydraulika jeszcze działa? Słyszałam że są problemy, żeby ehhhem.... było pełne cisnienie i sztywność.
Dawajcie dziewczyny, pora poplotkowaćWięcej niż 30 minut jest realne, czy trzeba się cieszyć teraz bo potem zabraknie?
Konar płonie, jeśli dziewczyna młoda i ładna
Konar może i płonie, ale czy MOŻE? Raczej nie. Dlatego tak wielu facetów w pewnym wieku żali się, że wychowują albo wychowali nieswoje dziecko. Coś za coś... ![]()
Bardzo ale to bardzo potrzebujesz dowartościowania, obsypywania kwiatami, zapewniania o wielkiej miłości. To nie jest miłośc z twojej strony.
Facet po przejściach, a ty wymagasz funkiel nówki mercedesa. To tak nie działa.
Konar może i płonie, ale czy MOŻE? Raczej nie. Dlatego tak wielu facetów w pewnym wieku żali się, że wychowują albo wychowali nieswoje dziecko. Coś za coś...
Oj może ![]()
Bardzo ale to bardzo potrzebujesz dowartościowania, obsypywania kwiatami, zapewniania o wielkiej miłości. To nie jest miłośc z twojej strony.
Facet po przejściach, a ty wymagasz funkiel nówki mercedesa. To tak nie działa.
Tak potrzebuje dowartościowania, ale nie za wszelką cenę.
Nie wymagam kwiatów i mercedesa. To on to wymyslił. No miłe to !
Nie jestem przyzwyczajona do okazywania uczuć w ten sposób.. Od byłego męża przez 25 lat małżeństwa ani razu nie dostałam kwiatów bez powodu ani żadnego prezentu. Na dzień kobiet czasem kupił tulipany w Lidlu i tyle.
A i zawsze dzielimy się kosztami jak gdzieś idziemy czy jedziemy. On chce płacić za mnie i często płaci i nie chce zwrotu pieniędzy, ale ja zawsze znajdę sposób, aby się zrewanżować i zapłacić np za obiad.