Przywileje - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Przywileje

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 195 z 195 ]

131

Odp: Przywileje

Jeśli ów trend, gdzie kobieta rezygnuje ze szpilek, wyraźnego makijażu czy odświętnego stroju ma oznaczać jakiekolwiek zaniedbanie, to mogę w sumie jedynie podziękować za taki stan rzeczy. Czy odpowiedni strój lub dodatki mają być wyznacznikiem atrakcyjności czy kobiecości? Serio, jak widzę, kiedy nawet po przysłowiowe kartofle kobieta wychodzi z domu wystrojona i wyperfumowana, to ogarnia mnie lekkie zażenowanie..
A może w tzw. "zwykłym stroju" bywa zwyczajnie wygodniej?

Zobacz podobne tematy :

132

Odp: Przywileje
bagienni_k napisał/a:

Jeśli ów trend, gdzie kobieta rezygnuje ze szpilek, wyraźnego makijażu czy odświętnego stroju ma oznaczać jakiekolwiek zaniedbanie, to mogę w sumie jedynie podziękować za taki stan rzeczy. Czy odpowiedni strój lub dodatki mają być wyznacznikiem atrakcyjności czy kobiecości? Serio, jak widzę, kiedy nawet po przysłowiowe kartofle kobieta wychodzi z domu wystrojona i wyperfumowana, to ogarnia mnie lekkie zażenowanie..
A może w tzw. "zwykłym stroju" bywa zwyczajnie wygodniej?

Pewnie, że wygodniej:) A szpilki to porażka jako obuwie codzienne. Potem halluksy i ortopeda...

133

Odp: Przywileje
bagienni_k napisał/a:

Jeśli ów trend, gdzie kobieta rezygnuje ze szpilek, wyraźnego makijażu czy odświętnego stroju ma oznaczać jakiekolwiek zaniedbanie, to mogę w sumie jedynie podziękować za taki stan rzeczy. Czy odpowiedni strój lub dodatki mają być wyznacznikiem atrakcyjności czy kobiecości? Serio, jak widzę, kiedy nawet po przysłowiowe kartofle kobieta wychodzi z domu wystrojona i wyperfumowana, to ogarnia mnie lekkie zażenowanie..
A może w tzw. "zwykłym stroju" bywa zwyczajnie wygodniej?


Ale czym ten "zwykły strój" i "codzienny wygląd" dla ciebie jest? 

Akceptowałbyś jakby twoja wybranka goliła pachy/nogi/bobra raz na kilka tygodni? Jak często ma zmieniać koszulkę? Codziennie ma być świeża, czy może taka przepocona i kilkudniowa jest dla ciebie ok jako norma? Perfumy - spoko. Jest coś takiego jak "sumehara" - czyli molestowanie zapachem. To faktycznie jest uciążliwe. Ale czy to ma oznaczać, że jakiś neutralny antyperspirant ma też stać nieużywany? A pięty to mają być fajne i mięciutkie czy takie popękane rzepy też mogą być? Włosy umyte i uczesane, czy tłusty i upięty kok jako codzienna norma też są w porządku?


Bo to wiesz, granica czasem jest płynna i cienka.

134

Odp: Przywileje
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Czy myślicie, że możliwość nie dbania o wygląd to dla kobiet przywilej w związku?
Czy rodzaj trapu- jak się zapyscusz i przestaniesz malować do pracy to mniejsza szansa, że zdradzisz.

Jeśli kobieta całkowicie przestaje dbać o swój wygląd w związku, bo już chłopa usidliła i w swoim mniemaniu więcej z siebie dawać nie musi, to słabo.
Ten, który ma wystarczająco duże cojones i szacunek do samego siebie, po prostu podziękuje takiej pani za dalszą współpracę.
A tak, to generalnie normalna kolej rzeczy, że partner widuje nas bez makijażu, nieuczesane, przeziębione, w dresach i tak dalej.
Randka jest specjalną okazją. 
Codzienność to… codzienność.
Mi by się nie chciało gotować, sprzątać, albo targać zakupów z marketu w pełnym makijażu, szpilkach i miniówce, więc oczywistą oczywistością jest, że luby widzi mnie wtedy w zwyczajnych, wygodnych ubraniach.
Nie uważam tego za przywilej.

SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Czy teraz hihg status signaling to iść na randkę w tshircie i jeansach- czyli tak.jak.kazdy koles, a odstawianie się i full makeup na miasto plus dbanie o figurę to przejaw podlegania patriarchatowi?

A czy usilne kreowanie się na kobietę, której nie zależy, by podobać się mężczyznom, która świeci latem nieogolonymi pachami, a na randkę przychodzi w rozciągniętym t-shircie, by przypadkiem nie wpaść w „sidła patriarchatu” nie jest podleganiem chorobliwemu feminizmowi?

135 Ostatnio edytowany przez Mrs.Happiness (2025-12-16 21:57:11)

Odp: Przywileje
Tamiraa napisał/a:

Zazdrość o dobry wygląd to zazwyczaj domena kobiet

Dlatego tak zwane "chady" są wręcz uwielbiane przez innych mężczyzn, zwłaszcza tych mało atrakcyjnych, którzy nie mają brania u kobiet.

136 Ostatnio edytowany przez Solaris (2025-12-16 21:59:50)

Odp: Przywileje
Jack Sparrow napisał/a:
bagienni_k napisał/a:

Jeśli ów trend, gdzie kobieta rezygnuje ze szpilek, wyraźnego makijażu czy odświętnego stroju ma oznaczać jakiekolwiek zaniedbanie, to mogę w sumie jedynie podziękować za taki stan rzeczy. Czy odpowiedni strój lub dodatki mają być wyznacznikiem atrakcyjności czy kobiecości? Serio, jak widzę, kiedy nawet po przysłowiowe kartofle kobieta wychodzi z domu wystrojona i wyperfumowana, to ogarnia mnie lekkie zażenowanie..
A może w tzw. "zwykłym stroju" bywa zwyczajnie wygodniej?


Ale czym ten "zwykły strój" i "codzienny wygląd" dla ciebie jest? 

Akceptowałbyś jakby twoja wybranka goliła pachy/nogi/bobra raz na kilka tygodni? Jak często ma zmieniać koszulkę? Codziennie ma być świeża, czy może taka przepocona i kilkudniowa jest dla ciebie ok jako norma? Perfumy - spoko. Jest coś takiego jak "sumehara" - czyli molestowanie zapachem. To faktycznie jest uciążliwe. Ale czy to ma oznaczać, że jakiś neutralny antyperspirant ma też stać nieużywany? A pięty to mają być fajne i mięciutkie czy takie popękane rzepy też mogą być? Włosy umyte i uczesane, czy tłusty i upięty kok jako codzienna norma też są w porządku?


Bo to wiesz, granica czasem jest płynna i cienka.

Czym dla Ciebie to chyba już wiemy;) skoro malujesz tu taki obraz niechlujstwa. Nieświeże, przepocone ubrania nie są synonimem "zwykłego stroju" czy "codziennego wyglądu" tylko świadczą o braku higieny:)

 Co do golenia. Skończcie już z tymi depilacjami jako synonimem zaniedbania, gdyż to nudne i szkodliwe, bo może kogoś wpędzić w kompleksy. 
Włosy to włosy, rzecz gustu, jedni noszą wszędzie, nawet na  głowie xd a inni się golą na łyso. I w każdej opcji można być zaniedbanym, bo zadbanie nie polega na 'maniu' czy 'niemaniu' owłosienia.

Zwykły strój to zwykły, powszedni, codzienny, wygodny,  bez udziwnień, krzykliwości i tandety, nierzucający się w oczy swoją oficjalnością, odświętnością, dziwnością, jarmarcznością itp wink 
Paznokcie czyste, krótkie pomalowane czy nie, albo dłuższe pomalowane czy nie to normalność i zwyczajność ale już szpony takie, że odruchowe podłubanie  w nosie może spowodować ciężki uszczerbek na zdrowiu big_smile nie kwalifikują się do tej kategorii xd I tak dalej...

137

Odp: Przywileje

Otóż to smile

Koledze Jackowi chyba się pomyliło przestrzeganie podstawowych zasad higieny z prezentowaniem na co dzień takiego swojskiego, wygodnego stylu bycia.
Tym bardziej, kiedy dotyczy to głównie ubioru, makijażu czy stopnia spryskiwania się tym i owym, z czego intensywność tego ostatniego bywa tak znaczna, że czasami człowiek miewa mdłości.
Natomiast śmieszy mnie już to ciągłe utożsamianie siły kobiecości z odpowiednim strojem czy upiększaniem. Pomijam podejście samych facetów, czyli partnerów tych dziewczyn, które powinny być dla nich niemal zawsze wystrojone. Chodzi raczej o same kobiety, które trwają w usilnym przekonaniu, iż stracą na swoim uroku niemal wszystko, jeśli nie włożą szpilek, spódnicy/sukienki, lub nie poprawią swojego wyglądu w odpowiedni sposób, niezależnie gdzie i w jakim celu się udają...

138 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2025-12-16 22:18:16)

Odp: Przywileje
Solaris napisał/a:

Czym dla Ciebie to chyba już wiemy;) skoro malujesz tu taki obraz niechlujstwa. Nieświeże, przepocone ubrania nie są synonimem "zwykłego stroju" czy "codziennego wyglądu" tylko świadczą o braku higieny:)

Dla wielu to są po prostu synonimy.To jedna z przyczyn dlaczego ludzie w związkach potrafią się tak szybko zapuszczać. Bo umówmy się - żeby włosy (na głowie wink ) wyglądały dobrze to nie da się o nie dbać jedynie od święta. To samo z cerą, dekoltem itp. Na sylwetkę plażową pracuje się cały rok, a nie głodówką na dwa tygodnie przed wyjazdem. Dlatego dla mnie ten rozdział jest absurdalny. Nie da się dbać o siebie jedynie od święta i dobrze wyglądać.


Co do golenia. Skończcie już z tymi depilacjami jako synonimem zaniedbania,

A jednak. Pal licho włosy łonowe, bo tu każdy ma inne preferencje, ale nogi czy pachy to jednak kobieta powinna mieć ogolone. Jak nie lubisz golić to zainwestuj w laser. Nie wmówisz mi, że babka zarośnięta jak facet będzie uchodzić za zadbaną. Nawet jak będzie czysta.


Zwykły strój to zwykły, powszedni, codzienny, wygodny,  bez udziwnień, krzykliwości i tandety, nierzucający się w oczy swoją oficjalnością, odświętnością, dziwnością, jarmarcznością itp wink


A ile widzisz kobiet na ulicy w sukienkach lub spódnicach i butach na obcasie? Ja jedynie widuję takie, które pracują w branżach, gdzie taki ubiór jest obowiązkowy. Czyli siłą rzeczy - tak każdego dnia wychodzą do pracy. Nikt tak nie chodzi po domu. Ale teraz moda jest taka, że te leginsy będą tak samo dobre po ciurania po domu w czasie odkurzania jak i na randkę. Gdzie jest zatem granica "zadbania"?

139 Ostatnio edytowany przez Mrs.Happiness (2025-12-16 22:21:28)

Odp: Przywileje
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Teraz to przeszło na Polskę - laski coraz częściej bez makijażu, buty na szpilce to może na sylwestra wszystkie w trepach albo adidasach. Nawet recepcjonistki i krlnerki- praca z wyglądem już bez makijażu.
Zastanawia mnie czy to nowy przywilej krajów bogatych, że kobiet olewają wygląd?

Myślę, że główny wpływ ma na to moda, zwłaszcza ta „covidowa”, bo wtedy ludzie siedzieli dużo w domu, a sklepy i projektanci szybko się do tej sytuacji zaadaptowali, proponując masę ubrań w stylu sportowej elegancji i ciekawszych "podomek", które na ten czas zdominowały rynek.

SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Jak laska na ulicy ma kozaki, włosy i makijaż, albo usta ostrzykiwane to na bank Ukrainka. Co drugi nowy salon beauty w mojej okolicy to Ukrainki, a Polki jakby mają to gdzieś.

A nie masz wrażenia, że te najbardziej zadbane Ukrainki to głównie te, które nadal "polują"?

140

Odp: Przywileje
Mrs.Happiness napisał/a:

Myślę, że główny wpływ ma na to moda, zwłaszcza ta „covidowa”, bo wtedy ludzie siedzieli dużo w domu, a sklepy i projektanci szybko się do tej sytuacji zaadaptowali, proponując masę ubrań w stylu sportowej elegancji i ciekawszych "podomek", które na ten czas zdominowały rynek.

Oj no nie do końca. Zerknij sobie jak wyglądały lata 70-80te (na świecie) czy nasze wczesne 90te jak królował ortalion.

141

Odp: Przywileje

Dress code? To już zależy od grupy zawodowej big_smile
Ja z kolei się otaczam ludźmi(sam do nich należę), którzy oficjalny strój( zbliżony, do tego, jaki noszą pracownicy dużych firm czy korporacji) zakładają jedynie na specjalne okazje, zupełnie wyjątkowe smile

142 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2025-12-16 22:34:23)

Odp: Przywileje
bagienni_k napisał/a:

Koledze Jackowi chyba się pomyliło przestrzeganie podstawowych zasad higieny z prezentowaniem na co dzień takiego swojskiego, wygodnego stylu bycia.


Nie. Po prostu to jest to samo, co tłumaczyliśmy tutaj naszym forumowym incelom - nie da się dobrze prezentować przy zachowaniu jedynie podstawowej higieny. Przecież bycie zadbaną (osobową) nie oznacza centymetrowej warstwy tapety na twarzy i wbicie się w szpilki. To przede wszystkim zdrowy wygląd, figura, sposób poruszania się, kondycja cery i włosów i tak dalej. A nie to nie są rzeczy, które da się osiągnąć okazjonalnym odpicowaniem się.

Jak pisałem - jak chcesz dobrze prezentować się na plaży to nie zrobisz takiej sylwetki 2tygodniową głodówką. Jak chcesz mieć świetną cerę to nie wystarczy minimum codziennej higieny. Jak chcesz mieć włosy godne podziwu to niestety, ale trzeba użyć odżywki, maski, wcierki itp. A to jest właśnie codzienny wysiłek.

Mam wrażenie, że pomyliłeś bycie zadbaną z dress codem.

-edit - ponawiam pytanie - skoro żyjemy w czasach, kiedy leginsy będą dobre i na randke i do odkurzania czy robienia porządków w piwnicy, to gdzie dla ciebie jest granica "bycia zadbaną" ?

143

Odp: Przywileje
Solaris napisał/a:
bagienni_k napisał/a:

Jeśli ów trend, gdzie kobieta rezygnuje ze szpilek, wyraźnego makijażu czy odświętnego stroju ma oznaczać jakiekolwiek zaniedbanie, to mogę w sumie jedynie podziękować za taki stan rzeczy. Czy odpowiedni strój lub dodatki mają być wyznacznikiem atrakcyjności czy kobiecości? Serio, jak widzę, kiedy nawet po przysłowiowe kartofle kobieta wychodzi z domu wystrojona i wyperfumowana, to ogarnia mnie lekkie zażenowanie..
A może w tzw. "zwykłym stroju" bywa zwyczajnie wygodniej?

Pewnie, że wygodniej:) A szpilki to porażka jako obuwie codzienne. Potem halluksy i ortopeda...

Nie do końca mogę się zgodzić z tą opinią. Kwestia przyzwyczajenia.

144 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2025-12-16 22:48:51)

Odp: Przywileje

Wydaje się, że raczej się nie zrozumieliśmy..

O ile bycie zadbanym nie oznacza warstwy tapety na twarzy, to już stosowanie tej tapety na każdą niemal okazję zdecydowanie jest bezsensowne. Z kolei zdrowy wygląd czy pozostałe szczegóły też nie muszą oznaczać jednego, sztywnego kanonu. Jeśli myję włosy co drugi dzień zwykłym szamponem, w wyniku czego mam po prostu czyste włosy, oznacza, że jestem niechlujem? Co ja mam wcierać w twarz, żeby uchodzić za zadbanego? Czy to nie za daleko zachodzi?

Od początku mam wrażenie, że przesłanie tego wątku to zdziwienie czy wręcz pretensje, kiedy kobieta ośmieli się założył coś innego niż oficjalny ubiór a na miasto wyjdzie w zwykłych butach nieumalowana...
Jeśli kobieta wyjdzie na miasto czy nawet na randkę w spodniach(choćby w dżinsach) to czy ujmie to w jakikolwiek sposób jej kobiecości? Jak dla mnie może i przyjść na randkę w dżinsach a nawet jeżeli któreś z nas wpadłoby na pomysł zorganizowania randki w parku z bieganiem, to czy te legginsy okażą się aż tak nieodpowiednie?
Idziemy w stronę przekonania, że jedyna słuszna randka, to uroczysta kolacja w eleganckiej knajpie?

No, ludzie..

145 Ostatnio edytowany przez Tamiraa (2025-12-16 22:48:44)

Odp: Przywileje

Abstrahując zawsze były kobiety, które preferowały naturalny wygląd i nie miało to znaczenia, jaki trend był w aktualnej modzie.

Nie widziałam lekarki z kolorowymi paznokciami czy brwiami jak skrzydła kruka czy też nienaturalnie długimi rzęsami.

Kto chce daje sobie taki przywilej niezależnie od opinii otoczenia. Z tym, że takie kobiety nie czują się zwolnione od dbałości o swój wygląd, żeby nie było. Przy dzisiejszej medycynie estetycznej i posiadaniu odpowiedniej gotówki można wyglądać naturalnie bez krzykliwych atrybutów.
Nie liczę kontestatorek, które na imprezy przychodzą w powyciąganych swetrach, które oczywiście wiedzą, że będą na językach, i tym się bawią.

146 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2025-12-16 23:02:11)

Odp: Przywileje
bagienni_k napisał/a:

Wydaje się, że raczej się nie zrozumieliśmy...

No właśnie. Dlatego pytam jak to rozumiesz praktycznie to co napisałeś.


O ile bycie zadbanym nie oznacza warstwy tapety na twarzy, to już stosowanie tej tapety na każdą niemal okazję zdecydowanie jest bezsensowne.

No właśnie. Bo ta rzeczona tapeta jest elementem dress codu, a nie elementem zadbania.


Z kolei zdrowy wygląd czy pozostałe szczegóły też nie muszą oznaczać jednego, sztywnego kanonu

No nie muszą, ale niezależnie od wszystkiego wiążą się z niemałym nakładem pracy, czasu i pieniędzy.


Jeśli myję włosy co drugi dzień zwykłym szamponem, w wyniku czego mam po prostu czyste włosy, oznacza, że jestem niechlujem?

Nie. To jest po prostu minimum higieny. Nie oznacza to, że jesteś zadbany. To jedynie oznacza, że jesteś czysty/umyty.

Posłużę się swoim przykładem. Na głowie nie mam włosów. Ale żeby to dobrze wyglądało, a nie jak u wyłysiałego niechluja, to muszę golić głowę co dwa tygodnie. Skóra głowy jest delikatna i wymaga regularnego balsamowania/kremowania w zależności od pogody i pory roku. Także po to, aby to dobrze wyglądało, a nie jak nieślubne dziecko kiwi, awokado i starego kartofla.

Noszę brodę. Umycie jej jej żelem pod prysznic to zabójstwo. Włos się zjeży i stanie łamliwy. Ułożenie tego będzie graniczyć z cudem. Generalnie człowiek wygląda jakby był w cugu. Potrzeba delikatnego szamponu, bo włos na brodzie ma inne potrzeby od tego na głowie. Ale potrzebna jest tez myjka, żeby dotrzeć do skóry i ją dobrze wymyć. Żeby ci ryj łojem i resztkami żarcia nie walił. Do tego odpowiedni olejek i jeśli potrzeba - pomada, żeby brodę dobrze ułożyć. Ten włos jest gruby i sztywny i jak ci się źle ułoży/odkształci i tak zostanie to czasem może się okazać, że jedyną opcją tego ogarnięcia będzie skrócenie brody o połowę. No i bryłę brody trzeba jeszcze utrzymać. Czyli jak zaczynasz odrastać na szyi i policzkach to trzeba to ogarnąć zanim zleje się z resztą, bo zamiast mieć brodę będziesz wyglądał menel w cugu.


Co ja mam wcierać w twarz, żeby uchodzić za zadbanego? Czy to nie za daleko zachodzi?

Mydło czy żel do twarzy to absolutne minimum higieny. Taki obowiązek każdego człowieka jak mycie zębów. Ale żeby być zadbanym i mieć odpowiednią cerę i idącą za tym prezencję to jak pisała to Karma czy Ela - to maseczki, kremy, sera, zabiegi, ćwiczenia (tak twarzy i dekoltu też, wliczając ułożenie języka, bo ma to ogromne znaczenie dla wyglądu podbródka), masaże, zabiegi fizykalne (np światło, ale też akupunktura czy elektroakupunktura, sauna itp).


Od początku mam wrażenie, że przesłanie tego wątku to zdziwienie czy wręcz pretensje, kiedy kobieta ośmieli się założył coś innego niż oficjalny ubiór a na miasto wyjdzie w zwykłych butach nieumalowana...

Spotkałem na swojej drodze kilka takich kobiet, które nigdy, przenigdy nie pozwoliłby się widzieć swojemu mężczyźnie nieumalowane. I są też tacy faceci, co tak samo sobie tego nie życzą.

147 Ostatnio edytowany przez Mrs.Happiness (2025-12-16 23:07:28)

Odp: Przywileje
Jack Sparrow napisał/a:
Mrs.Happiness napisał/a:

Myślę, że główny wpływ ma na to moda, zwłaszcza ta „covidowa”, bo wtedy ludzie siedzieli dużo w domu, a sklepy i projektanci szybko się do tej sytuacji zaadaptowali, proponując masę ubrań w stylu sportowej elegancji i ciekawszych "podomek", które na ten czas zdominowały rynek.

Oj no nie do końca. Zerknij sobie jak wyglądały lata 70-80te (na świecie) czy nasze wczesne 90te jak królował ortalion.

Ortalion ciężko uznać za elegancki i nadal mocno kojarzy się z modą z blokowisk.
A moda generalnie lubi wracać, tak jak od paru lat znów modne są spodnie dzwony, czy sztruksy. Nic super innowacyjnego już za bardzo nie wymyślą, więc "wyciszają" na trochę jakiś trend, żeby potem do niego wrócić i nakłonić konsumentów do zakupów.

148 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2025-12-16 23:19:01)

Odp: Przywileje

Jeśli kobieta wyjdzie na miasto czy nawet na randkę w spodniach(choćby w dżinsach) to czy ujmie to w jakikolwiek sposób jej kobiecości?

Oczywiście, ze nie. Ale to jest element stylu i dress codu, a nie zadbania. Bo jak babka siedzi na dupie cały czas i nic ze sobą nie robi, to myślisz, że będzie miała fajny, jędrny i zgrabny pośladek? Czy może będzie to raczej spasione i obwisłe cellulitowe nie wiadomo co albo płaskodupie?

Jak dla mnie może i przyjść na randkę w dżinsach a nawet jeżeli któreś z nas wpadłoby na pomysł zorganizowania randki w parku z bieganiem, to czy te legginsy okażą się aż tak nieodpowiednie?

A jak babka będzie w tych leginsach wyglądać jakby ktoś kalafiora streczem owinął to uznasz, że jest zadbana?

-edit- No i jeansy jeansom nie równe, bo krój też trzeba dobrać do sylwetki. Masz z wysokim stanem, klasyczne, z obniżonym, slim fity, regular, boyscut czy tam loose fit.....nie wystarczy się wbić w byle jakie spodnie, aby wyglądać atrakcyjnie. To trzeba dobrać do sylwetki i zgrać z resztą ubioru. wink A to oznacza konieczność poświęcenia czasu na znalezienie tego, w czym faktycznie wygląda się dobrze i atrakcyjnie, a nie zarzucenie pierwszego z brzegu w rozmiarze.

149

Odp: Przywileje
Mrs.Happiness napisał/a:

Ortalion ciężko uznać za elegancki i nadal mocno kojarzy się z modą z blokowisk.
A moda generalnie lubi wracać, tak jak od paru lat znów modne są spodnie dzwony, czy sztruksy. Nic super innowacyjnego już za bardzo nie wymyślą, więc "wyciszają" na trochę jakiś trend, żeby potem do niego wrócić i nakłonić konsumentów do zakupów.


No właśnie. To tylko styl ewentualnie dress code. A to nie ma wiele wspólnego z byciem zadbanym.

150

Odp: Przywileje

Ok, to w zasadzie możemy zakończyć na tym: dla jednych mogę niekoniecznie być zadbany, ale wykazywać te minimum higieny. Dla siebie z kolei jestem zadbany, skoro  nie widzę potrzeby, żeby tam coś jeszcze dodawać. To samo może dotyczyć i fryzury: sam się dobrze czuję z obecną a jak ktoś mi zacznie pie**, żebym sobie zmienił fryz, bo prezentuję się beznadziejnie,  to mu pokażę środkowy palec. Zapuszczanie brody to nieco inna sprawa, więc  zależy o co tak naprawdę się rozchodzi.
Ja się golę co kilka dni, zaś zapuszczanie zarostu dłuższego niż 2 cm to dla mnie wizja z koszmaru.
Co do "zaniedbania" kobiety, w tym jakiegoś celluitu, to też zależy od skali. Tak, jak dla niektórych osób będzie niedopuszczalnym, aby partner miał nawet kilka kg nadwagi, bo sylwetka musi przecież być idealna, posągowa, bez grama tłuszczu.
Sam nie chodzę na siłkę i raczej się to prędko nie zmieni. Mam gdzieś budowanie masy czy sylwetki, już prędzej sobie popływam od czasu do czasu, chociaż zdecydowanie zależy mi bardziej na kondycji, więc wolę biegi, rower czy marsze. Skoro tylu facetów( i kobiet) uważa siłkę za objaw rozwoju czy pracy nad swoim ciałem, oznacza to, że się zapuszczam?

151 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2025-12-16 23:39:15)

Odp: Przywileje
bagienni_k napisał/a:

Tak, jak dla niektórych osób będzie niedopuszczalnym

Ale to nie o to chodzi co jest dla kogo dopuszczalne (bo każdy ma inne standardy i oczekiwania), a co nie, ale kiedy można mówić o "byciu zadbaną" (osobą, bo tu już nie o płeć chodzi).

Dlatego dopytywałem. Bycie czystym, umytym i nie śmierdzącym to jednak jest za mało, aby obiektywnie uznać kogoś za faktycznie zadbanego. Jednak żyjemy w XXI wieku, a nie XIX. Szampon, szczoteczka i pasta do zębów lub mydło to takie same narzędzia jak papier toaletowy czy cążki do paznokci albo proszek do prania czy płyn do naczyń. To po prostu minimum - obowiązkowej - higieny. Za niedotrzymanie takiego standardu pracodawca legalnie może cię wyjebać z roboty. A rodzic może stracić prawa do dziecka jeśli tego nie pilnuje/nie uczy/nie wymaga od swojej pociechy.

Osoba zadbana, to z definicji ponadprzeciętnie się wyróżniająca zdrowiem, sylwetką, urodą. Bez względu na styl (ubioru).

152 Ostatnio edytowany przez Mrs.Happiness (2025-12-16 23:59:20)

Odp: Przywileje
Jack Sparrow napisał/a:

No właśnie. To tylko styl ewentualnie dress code. A to nie ma wiele wspólnego z byciem zadbanym.

To zależy. Spójrzmy chociażby na spodnie ze zbyt długimi nogawkami, którymi noszące je kobiety sprzątają ulice.
Przecież takie błoto oblepiające materiał wygląda w cholerę niechlujnie.
A jednak ten krój jest modny, więc tak się noszą.

153

Odp: Przywileje

Zdrowie, sylwetka, uroda - to jest dobra kolejność...

Ciekawość mnie zżera, co by ktoś mi zaproponował do włączenia do moich codziennych zabiegów czy produktów, poza szamponem, mydłem, szczoteczką do zębów czy kremem do twarzy.. big_smile

154 Ostatnio edytowany przez Mrs.Happiness (2025-12-17 00:12:19)

Odp: Przywileje
bagienni_k napisał/a:

Zdrowie, sylwetka, uroda - to jest dobra kolejność...

Ciekawość mnie zżera, co by ktoś mi zaproponował do włączenia do moich codziennych zabiegów czy produktów, poza szamponem, mydłem, szczoteczką do zębów czy kremem do twarzy.. big_smile

Panie kochany, na rynku jest tyle produktów, że nie wiadomo od czego zacząć. Niektóre dziewczyny mają wieczorną rutynę składającą się z od kilku do kilkunastu kosmetyków. Takie czasy, że próbuje się zarobić na wszystkim, dlatego zamiast jednego kremu masz osobny krem pod oczy, do twarzy, do rąk, do stóp, balsam do ciała, serum na porost rzęs, toniki, olejki, odżywki do włosów, maski, wody różane, pomadki nawilżające, retinole, peptydy miedzi i inne szmery-bajery.

Nie zapominajmy też o masie akcesoriów. To jest jedno z moich ulubionych:

https://kuracjeantyaging.pl/3645-large_default/face-bra-elastyczna-maska-liftingujaca-owal-twarzy.jpg

155

Odp: Przywileje
bagienni_k napisał/a:

Zdrowie, sylwetka, uroda - to jest dobra kolejność...

Ciekawość mnie zżera, co by ktoś mi zaproponował do włączenia do moich codziennych zabiegów czy produktów, poza szamponem, mydłem, szczoteczką do zębów czy kremem do twarzy.. big_smile

Może jakiś balsam do ciała? Mydło wysusza skórę tongue.

156

Odp: Przywileje
Palec Boga napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:
Palec Boga napisał/a:

Smutna, no to już było okrutne... wink

To przejaw męskiej solidarności czy coś bardziej osobistego? big_smile
Tak tylko "ustalam fakty".

Nic z tych rzeczy, Droga Panno de Jones smile

Jak Ty ładnie do mnie mówisz. Podejrzane big_smile.

157

Odp: Przywileje
KoralinaJones napisał/a:
Palec Boga napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

To przejaw męskiej solidarności czy coś bardziej osobistego? big_smile
Tak tylko "ustalam fakty".

Nic z tych rzeczy, Droga Panno de Jones smile

Jak Ty ładnie do mnie mówisz. Podejrzane big_smile.

Co jest podejrzane? No Palec tu ostatnio poezje Solaris wypisywal az go nie poznalam,ze to on big_smile

158

Odp: Przywileje

Btw. w temacie


159

Odp: Przywileje
Julia life in UK napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:
Palec Boga napisał/a:

Nic z tych rzeczy, Droga Panno de Jones smile

Jak Ty ładnie do mnie mówisz. Podejrzane big_smile.

Co jest podejrzane? No Palec tu ostatnio poezje Solaris wypisywal az go nie poznalam,ze to on big_smile

Ale ja mówię o sobie, nie o Solaris tongue.

160

Odp: Przywileje
KoralinaJones napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

Jak Ty ładnie do mnie mówisz. Podejrzane big_smile.

Co jest podejrzane? No Palec tu ostatnio poezje Solaris wypisywal az go nie poznalam,ze to on big_smile

Ale ja mówię o sobie, nie o Solaris tongue.

To ja wiem, dlatego zapytalam co jest podejrzane? big_smile

161 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2025-12-17 00:37:03)

Odp: Przywileje
Julia life in UK napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

Co jest podejrzane? No Palec tu ostatnio poezje Solaris wypisywal az go nie poznalam,ze to on big_smile

Ale ja mówię o sobie, nie o Solaris tongue.

To ja wiem, dlatego zapytalam co jest podejrzane? big_smile

Że do mnie, Juleczko, że do mnie big_smile.
A teraz koniec off topu tongue.

162 Ostatnio edytowany przez Mrs.Happiness (2025-12-17 00:58:09)

Odp: Przywileje
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:

Moda na czarne skrzydła ptaka nad oczami, często tatuowane, kolorowe fryzury, zatrzęsienie kolczyków w różnych miejscach twarzy, pazury takie że od patrzenia oczy krwawią, ubrania niedopasowane do sylwetki i w kilku różnych kolorach, itp itd.
Za każdym razem potrzebuję kilku dni by się otrząsnąć i przestać zwracać uwagę na ten "festiwal smaku".
Eleganckie kobiety to wyjątki.

Na zachodzie, na codzień, kobiety są ubrane schludnie, mają o wiele mniej rzucający się w oczy styl. Nie zależy im na przyciąganiu uwagi.

Kocham kolory i nie wstydzę się tego powiedzieć!
A jakbyś zobaczył mnie w mojej ukochanej żółtej spódnicy w ciapki, którą łączę z fuksjową koszulą (bo część ciapek na spódnicy jest w tym kolorze), to dopiero byś się nie mógł otrząsnąć!

RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:

Tak czy owak, Polska to wciąż Inna mentalność. W moim odbiorze, czuć smak wschodu, orientu. Podobnie zresztą z wystrojem wnętrz, te wszystkie firany, zasłony  dywany, ilość kwiatów. Inny świat trochę.

Kwiaty też kocham. Mam je na koszulach, t-shirtach, spódnicach, torebkach, sukienkach, apaszkach, biżuterii.

Polska
Mieszkam w Polsce
Mieszkam w Polsce
Mieszkam
Tu tu tu tu!

163 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2025-12-17 01:10:11)

Odp: Przywileje
Mrs.Happiness napisał/a:
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:

Moda na czarne skrzydła ptaka nad oczami, często tatuowane, kolorowe fryzury, zatrzęsienie kolczyków w różnych miejscach twarzy, pazury takie że od patrzenia oczy krwawią, ubrania niedopasowane do sylwetki i w kilku różnych kolorach, itp itd.
Za każdym razem potrzebuję kilku dni by się otrząsnąć i przestać zwracać uwagę na ten "festiwal smaku".
Eleganckie kobiety to wyjątki.

Na zachodzie, na codzień, kobiety są ubrane schludnie, mają o wiele mniej rzucający się w oczy styl. Nie zależy im na przyciąganiu uwagi.

Kocham kolory i nie wstydzę się tego powiedzieć!
A jakbyś zobaczył mnie w mojej ukochanej żółtej spódnicy w ciapki, którą łączę z fuksjową koszulą (bo część ciapek na spódnicy jest w tym kolorze), to dopiero byś się nie mógł otrząsnąć!

RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:

Tak czy owak, Polska to wciąż Inna mentalność. W moim odbiorze, czuć smak wschodu, orientu. Podobnie zresztą z wystrojem wnętrz, te wszystkie firany, zasłony  dywany, ilość kwiatów. Inny świat trochę.

Kwiaty też kocham. Mam je na koszulach, t-shirtach, spódnicach, torebkach, sukienkach, apaszkach, biżuterii.

Polska
Mieszkam w Polsce
Mieszkam w Polsce
Mieszkam
Tu tu tu tu!

Czy byłeś kiedyś w Kutnie na dworcu w nocy
Jest tak brudno i brzydko
Że pękają oczy
Polska
Mieszkam w Polsce
Mieszkam w Polsce
Mieszkam
Tu tu tu tu


Nie mogłam się powstrzymać, bynajmniej nie ze złośliwości wink.

Myślę, że Smutnej chodziło o coś innego. Ja widzę w jej pytaniach pytania o kwintesencję kobiecości.

Odp: Przywileje
Mrs.Happiness napisał/a:
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Czy myślicie, że możliwość nie dbania o wygląd to dla kobiet przywilej w związku?
Czy rodzaj trapu- jak się zapyscusz i przestaniesz malować do pracy to mniejsza szansa, że zdradzisz.

Jeśli kobieta całkowicie przestaje dbać o swój wygląd w związku, bo już chłopa usidliła i w swoim mniemaniu więcej z siebie dawać nie musi, to słabo.

Tu są dwie drogi kiedy dziewczyna się zapuszcza.
1.  kiedy chłop jest nie teges. Na zasadzie zajmij się 3 dzieci, idź do pracy na pełen etat, najlepsza randka to u mojej mamusi obiadek,a na fryzjera i kosmetyczkę nas nie stać. No to wtedy jest małe pole do manewru.
2. to to co było na wykopie, kobieta robi sobie Pixie cut I na wykopie to było opisane jako high status signaling. Jestem taka zajebista że mogę olać kompletnie konwencję damsko męskie i pytanie faceta o cokolwiek. Dobrym przykładem takiej osoby jest Taylor Swift. Nigdy nie seksualizowala swojego wizerunku- w porównaniu z raperkami, czy piosenkarkami rnb to wręcz ma styl pensjonarki,ale to jest przejaw wysokiego statusu. Nie musi realizować patriarchalnego modelu sprzedaży - szczucie tyłkiem, cyckiem itp-  bo ją od początku było stać na lepszy PR.

Odp: Przywileje
Mrs.Happiness napisał/a:

A czy usilne kreowanie się na kobietę, której nie zależy, by podobać się mężczyznom, która świeci latem nieogolonymi pachami, a na randkę przychodzi w rozciągniętym t-shircie, by przypadkiem nie wpaść w „sidła patriarchatu” nie jest podleganiem chorobliwemu feminizmowi?

No właśnie ogolone pachy. W samej Polsce 40 mln ludzi, każdemu sprzedaż co tydzień jedna maszynkę do golenia, plus kremy po goleniu i biznes się kręci. Pytanie czy golimy nogi i pachy bo to jest fajne i przyjemne, czy to kapitalizm nas wychowuje do traktowania tego jako standardu. O ile golenie pach ma jakieś względu higieniczne- pot- to nogi już nie bardzo, jeśli nie walczysz o aerodynamikę i każdą mili sekundę na bieżni.

166 Ostatnio edytowany przez SmutnaDziewczyna007 (2025-12-17 10:47:18)

Odp: Przywileje

Panowie muszę przywrócić was do porządku.
Od kobiet wymaga się duuuuuzo więcej. Urocze są te wasze dywagacje o myciu zębów, i czystym ubraniu ale ja mówię o nas, o kobietach. Gdzie przemysł fashion i kosmetyczny ma największa wartosc ze wszystkich. Nawet większy niż motoryzacja, komputery, farmacja.
Golicie się? Urocze. Tak samo jak przeciętna polska kobieta od stop do głów od 14 roku życia. Ubrania? Spoko tak samo jak kobieta co rok nowe trendy żeby się wpasować w grupę.
Siłownia? Fajnie, ale większość kobiet jest na diecie od końca podstawówki i często przez całe życie- nie mówię że ta dieta działa,ale że jest i zaprząta głowę. Do tego walka z naturą, bo organizm chce przytyć i zmienić się po ciąży, a media mówią że właśnie ma być taki sam, skoro żona Lewandowskiego może to my przecież też, no nie?
Mowa o powiązaniu wyglądu ze statusem, bazą światopoglądową. Oraz dlaczego i jak można sobie odpuścić.

167

Odp: Przywileje
bagienni_k napisał/a:

Zdrowie, sylwetka, uroda - to jest dobra kolejność...

Ciekawość mnie zżera, co by ktoś mi zaproponował do włączenia do moich codziennych zabiegów czy produktów, poza szamponem, mydłem, szczoteczką do zębów czy kremem do twarzy.. big_smile

Chociaż szczoteczkę soniczną sobie kup i irygator. Balsam do ciała, krem do rąk/stóp. Albo od czasu do czasu pójdź na męski mani-pedi, albo do trychologa, żeby ci chociaż ten szampon pomógł dobrać.....




Pytanie czy golimy nogi i pachy bo to jest fajne i przyjemne, czy to kapitalizm nas wychowuje do traktowania tego jako standardu. O ile golenie pach ma jakieś względu higieniczne- pot- to nogi już nie bardzo, jeśli nie walczysz o aerodynamikę i każdą mili sekundę na bieżni.

Takie rzeczy były już w starożytności.



SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Oraz dlaczego i jak można sobie odpuścić.


To proste - nie można. Wieczna pogoń jest wpisana w nasze geny od zarania ludzkości. Gonimy za życiem (dobrem) doczesnym i/lub za nieśmiertelnością.




Byłem ciekaw odp bagiennika, ale teraz to zmykam, bo nie chce urlopu na glupoty tracić a jeszcze musze sie spakować....

168

Odp: Przywileje
Mrs.Happiness napisał/a:
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Jak laska na ulicy ma kozaki, włosy i makijaż, albo usta ostrzykiwane to na bank Ukrainka. Co drugi nowy salon beauty w mojej okolicy to Ukrainki, a Polki jakby mają to gdzieś.

A nie masz wrażenia, że te najbardziej zadbane Ukrainki to głównie te, które nadal "polują"?

A z Polkami już tak nie jest? Dużo Polek ma porobione usta, przynajmniej ja widuję na ulicach, a u mnie na roku dwie dziewczyny mają. Paznokcie sztuczne są bardzo popularne.


Mrs.Happiness napisał/a:

To zależy. Spójrzmy chociażby na spodnie ze zbyt długimi nogawkami, którymi noszące je kobiety sprzątają ulice.
Przecież takie błoto oblepiające materiał wygląda w cholerę niechlujnie.
A jednak ten krój jest modny, więc tak się noszą.


Ciekawe czy taki krój na wybiegu na modelce 1,85 też wyciera podłogę tzn. czy jest "w modzie".

169

Odp: Przywileje

Szampon, do tego balsam do ciała a do mycia żel pod prysznic zamiast mydła. Krem do rąk - owszem. Tak samo, jak irygator do higieny jamy ustnej.

Natomiast moja wyobraźnia nie sięga dalej, więc sobie odpuszczę ten manicure czy pedicure big_smile albo specjalne dobieranie szamponu. Póki myję włosy co drugi dzień, jest idealnie. Żadnego swędzenia, łupieżu, włosy się nie łamią. Pytanie, kiedy pielęgnacja ciała przestaje nią być, za to staje się sztuką dla sztuki..

Kiedy realizuje się potrzebę bycia zadbaną i atrakcyjną to ciężką się przyczepić, natomiast co innego, kiedy "Grażynka" chce sobie "zrobić paznokcie", bo Anka z drugiego piętra właśnie odstrzeliła się na bóstwo.. Zatem wzorowanie się na osobach z tzw. "świecznika" nie jest zbyt właściwe, moim zdaniem.

170 Ostatnio edytowany przez Mrs.Happiness (2025-12-17 13:57:01)

Odp: Przywileje
KoralinaJones napisał/a:

Czy byłeś kiedyś w Kutnie na dworcu w nocy
Jest tak brudno i brzydko
Że pękają oczy
Polska
Mieszkam w Polsce
Mieszkam w Polsce
Mieszkam
Tu tu tu tu


Nie mogłam się powstrzymać, bynajmniej nie ze złośliwości wink.

W pełni zrozumiała potrzeba big_smile

KoralinaJones napisał/a:

Myślę, że Smutnej chodziło o coś innego. Ja widzę w jej pytaniach pytania o kwintesencję kobiecości.

Moim zdaniem bardziej chodzi o nasze aktualne podejście do oczekiwań, jakie ma wobec nas społeczeństwo, a także my same i bliscy nam ludzie.

171

Odp: Przywileje
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Tu są dwie drogi kiedy dziewczyna się zapuszcza.
1.  kiedy chłop jest nie teges. Na zasadzie zajmij się 3 dzieci, idź do pracy na pełen etat, najlepsza randka to u mojej mamusi obiadek,a na fryzjera i kosmetyczkę nas nie stać. No to wtedy jest małe pole do manewru.
2. to to co było na wykopie, kobieta robi sobie Pixie cut I na wykopie to było opisane jako high status signaling. Jestem taka zajebista że mogę olać kompletnie konwencję damsko męskie i pytanie faceta o cokolwiek. Dobrym przykładem takiej osoby jest Taylor Swift. Nigdy nie seksualizowala swojego wizerunku- w porównaniu z raperkami, czy piosenkarkami rnb to wręcz ma styl pensjonarki,ale to jest przejaw wysokiego statusu. Nie musi realizować patriarchalnego modelu sprzedaży - szczucie tyłkiem, cyckiem itp-  bo ją od początku było stać na lepszy PR.

Są jeszcze takie kobiety, którym się po prostu nie chce, ale rozumieją, że im bardziej są zadbane, tym większe mają szanse na rynku matrymonialnym, więc starają się, póki czują, że muszą. Podobnie jak niektóre kreują się na boginie seksu, a później codziennie boli je głowa. Nie zawsze jest to wina mężczyzny.

Mnóstwo znanych gwiazd seksualizuje swój wizerunek.
Przykładowo taka Dua Lipa i jej słynne ujeżdżanie mikrofonu na scenie.
Albo Sabrina Carpenter. Widziałaś okładkę jej nowego albumu?

https://muzyka.sklep.pl/img/product_media/13001-14000/SABRINA-CARPENTER-MAN-S-BEST-FRIEND-STANDARD-CD-9802.png

A z takich, które pochodzą z mocno zamożnych rodzin, to od razu przychodzi mi do głowy Paris Hilton.
Teraz się uspokoiła, ale młodość miała, delikatnie mówiąc, burzliwą.

172

Odp: Przywileje
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

No właśnie ogolone pachy. W samej Polsce 40 mln ludzi, każdemu sprzedaż co tydzień jedna maszynkę do golenia, plus kremy po goleniu i biznes się kręci. Pytanie czy golimy nogi i pachy bo to jest fajne i przyjemne, czy to kapitalizm nas wychowuje do traktowania tego jako standardu. O ile golenie pach ma jakieś względu higieniczne- pot- to nogi już nie bardzo, jeśli nie walczysz o aerodynamikę i każdą mili sekundę na bieżni.

Moim zdaniem ogolone pachy i nogi wyglądają po prostu bardziej estetycznie.

173

Odp: Przywileje

Jeśli już mówimy o seksualizacji, to mam wrażenie, że w szerokiej grupie Pań, posiadających konto na IG( bez wchodzenia na bardziej kontrowersyjne tematy), promowanie takiego przekazu jest na porządku dziennym. Te osoby twierdzą oczywiście, że cała treść zawartych tam wiadomości ma zupełnie inny cel, lecz nie da się zwyczajnie zaprzeczać faktom, skoro niemal wszystkie multimedia skupiają się wyłącznie na jednym: ukazywaniu fizycznych walorów ich ciała, z niewielkim dodatkiem rozmaitego tła tematycznego(podróże, praca, znajomi, pies, hobby itp.).
Zawsze mnie to nurtowało, jak bardzo ktoś potrzebuje uwagi czy raczej podziwu bądź uwielbienia od obcych osób, szczególnie w kontekście swojego ciała. To nic innego, jak przemyślenia, nie zaś oskarżenie smile

174 Ostatnio edytowany przez SmutnaDziewczyna007 (2025-12-17 14:13:02)

Odp: Przywileje
Mrs.Happiness napisał/a:

Podobnie jak niektóre kreują się na boginie seksu, a później codziennie boli je głowa. Nie zawsze jest to wina mężczyzny.

Hmmm..... No nie wiem. Znasz jakąś kobietę która udawała że lubi seks i nagle z fajnym facetem nie lubi? Moim zdaniem ilość seksu w związku jest proporcjonalna do tego jak doba o psychikę kobiety facet. I tyle. Boli ją głowa? No może, jeśli musi sama ogarniać dom, dzieciaki i nikt nie pamięta kiedy ma urodziny, o jakimś kwiatku nie wspominając. Tak samo mężczyzni, pierwsza randka kwiaty, czułe słówka, szarmanccy, dowcipni, po roku nagle jakoś tak konsola ciąży na kanapie, nawet nie pamiętają basic sociall skills jak proszę, dziękuję, przepraszam.

Mnóstwo znanych gwiazd seksualizuje swój wizerunek.
Przykładowo taka Dua Lipa i jej słynne ujeżdżanie mikrofonu na scenie.
Albo Sabrina Carpenter. Widziałaś okładkę jej nowego albumu?

https://muzyka.sklep.pl/img/product_media/13001-14000/SABRINA-CARPENTER-MAN-S-BEST-FRIEND-STANDARD-CD-9802.png

A z takich, które pochodzą z mocno zamożnych rodzin, to od razu przychodzi mi do głowy Paris Hilton.
Teraz się uspokoiła, ale młodość miała, delikatnie mówiąc, burzliwą.

Tak, ale Taylor nie poszła ta drogą. Dlatego jest ciekawa w swojej inności. Sabrina chce podkręcić sprzedaż i szczuje ciałem. Widać też różnice dziewczyny które słuchają Taylor vs innych rzeczy. Te od Taylor jakoś mniej się seksualizuja. IDK ma jakiś inny brand. Trochę się wpisuje w to co mówię, że nie tyle co o siebie nie dba co ewidentnie ma styl dla kobiet nie dla mężczyzn. Taka preppy girl.

175 Ostatnio edytowany przez Mrs.Happiness (2025-12-17 14:43:02)

Odp: Przywileje
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Panowie muszę przywrócić was do porządku.
Od kobiet wymaga się duuuuuzo więcej. Urocze są te wasze dywagacje o myciu zębów, i czystym ubraniu ale ja mówię o nas, o kobietach. Gdzie przemysł fashion i kosmetyczny ma największa wartosc ze wszystkich. Nawet większy niż motoryzacja, komputery, farmacja.
Golicie się? Urocze. Tak samo jak przeciętna polska kobieta od stop do głów od 14 roku życia. Ubrania? Spoko tak samo jak kobieta co rok nowe trendy żeby się wpasować w grupę.
Siłownia? Fajnie, ale większość kobiet jest na diecie od końca podstawówki i często przez całe życie- nie mówię że ta dieta działa,ale że jest i zaprząta głowę. Do tego walka z naturą, bo organizm chce przytyć i zmienić się po ciąży, a media mówią że właśnie ma być taki sam, skoro żona Lewandowskiego może to my przecież też, no nie?
Mowa o powiązaniu wyglądu ze statusem, bazą światopoglądową. Oraz dlaczego i jak można sobie odpuścić.

Widzisz, moja matka pochodzi z biednej, wielodzietnej rodziny i w dzieciństwie nie miała zbyt wiele, więc kompensowała to sobie w dorosłym życiu ogromnymi ilościami ciuchów. Butów miała zawsze dziesiątki par w różnych kolorach, bo uwielbiała monochromatyczne stylizacje. Szafy pękały w szwach. Włosy czyste, natapirowane. Każdy element odzieży dokładnie wyprasowany. Inaczej by z domu nie wyszła. Malowała się rzadko, ale ładna z niej była kobieta w młodości, więc nie musiała za dużo kombinować.
Myślę, że oglądanie jej w tych wszystkich stylizacjach zapoczątkowało u mnie zamiłowanie do mody, które z kolei wpływa na to, że szczerze lubię być fajnie ubrana. Dresy co prawda też noszę, tyle że nigdy na zewnątrz.
Status mógłby mnie co najwyżej hamować, więc staram się nie przywiązywać do niego większej wagi.

Gorzej mają w tej kwestii osoby publiczne, bo są bez przerwy oceniane.
Jak nasza pierwsza dama za robienie zakupów w sieciówce, albo ubraniu drugi raz tych samych rzeczy.

176 Ostatnio edytowany przez Mrs.Happiness (2025-12-17 14:48:29)

Odp: Przywileje
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Hmmm..... No nie wiem. Znasz jakąś kobietę która udawała że lubi seks i nagle z fajnym facetem nie lubi? Moim zdaniem ilość seksu w związku jest proporcjonalna do tego jak doba o psychikę kobiety facet. I tyle. Boli ją głowa? No może, jeśli musi sama ogarniać dom, dzieciaki i nikt nie pamięta kiedy ma urodziny, o jakimś kwiatku nie wspominając.

Jakiś czas temu widziałam wpis na grupie medycznej, kobieta pytała, co zrobić, żeby mąż chciał częściej uprawiać seks, bo ona ma ochotę, a on wiecznie zmęczony i niezainteresowany igraszkami.
W komentarzach pojawiło się kilka pań, które pisały, żeby się cieszyła, że mu się nie chce, bo przynajmniej ma spokój.
Na początku relacji ludzie udają w wielu kwestiach, żeby zwiększyć swoje szanse, więc dlaczego z seksem miałoby być inaczej? Czasem na kobiecych grupach pojawiają się posty, w których dziewczyny przyznają, że nie lubią robić loda, ale to robią, bo głupio im było od razu powiedzieć, że za tym nie przepadają, a teraz nie wiedzą, jak się z tego wyplątać.

SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Tak samo mężczyzni, pierwsza randka kwiaty, czułe słówka, szarmanccy, dowcipni, po roku nagle jakoś tak konsola ciąży na kanapie, nawet nie pamiętają basic sociall skills jak proszę, dziękuję, przepraszam.

Ale to chyba w takim razie wina kobiety?
Skoro gdy kobieta zaniedbuje siebie i relację, to facet za to odpowiada?

SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Tak, ale Taylor nie poszła ta drogą. Dlatego jest ciekawa w swojej inności. Sabrina chce podkręcić sprzedaż i szczuje ciałem. Widać też różnice dziewczyny które słuchają Taylor vs innych rzeczy. Te od Taylor jakoś mniej się seksualizuja. IDK ma jakiś inny brand. Trochę się wpisuje w to co mówię, że nie tyle co o siebie nie dba co ewidentnie ma styl dla kobiet nie dla mężczyzn. Taka preppy girl.

To prawda, że styl ma inny, ale jak duży wpływ na niego ma jej status? Ciężko powiedzieć.

177

Odp: Przywileje
Samba napisał/a:

A z Polkami już tak nie jest? Dużo Polek ma porobione usta, przynajmniej ja widuję na ulicach, a u mnie na roku dwie dziewczyny mają. Paznokcie sztuczne są bardzo popularne.

Zgadzam się. Mnie generalnie rozwala postrzeganie Ukrainek jako te bardziej zadbane i lepszy materiał na związek.

Samba napisał/a:

Ciekawe czy taki krój na wybiegu na modelce 1,85 też wyciera podłogę tzn. czy jest "w modzie".

Oczywiście. Przykłady pierwsze z brzegu.

https://kobietamag.pl/wp-content/upload … 4-2025.jpg

https://kobietynadwyraz.pl/wp-content/u … aurent.png

https://kobietynadwyraz.pl/wp-content/u … Hermes.png

178

Odp: Przywileje
bagienni_k napisał/a:

Szampon, do tego balsam do ciała a do mycia żel pod prysznic zamiast mydła. Krem do rąk - owszem. Tak samo, jak irygator do higieny jamy ustnej.

Natomiast moja wyobraźnia nie sięga dalej, więc sobie odpuszczę ten manicure czy pedicure big_smile (...)

To nie mam dobrych wiadomości tongue dłonie są wizytówką człowieka, zarówno kobiety, jak i mężczyzny. Pomijając sytuacje, gdy są one spracowane ciężką fizyczną pracą, celowe zaniedbywanie podstawowego manicure uważam po prostu za brak higieny osobistej. Dłonie podajemy na powitanie, to nimi dotykamy kogoś w chwilach intymnych. Kobieta rzadko przechodzi nad stanem męskich dłoni do porządku dziennego bez ich wcześniejszej oceny.

179

Odp: Przywileje

Jeszcze sobie potrafię symetrycznie obciąć czy przypiłować paznokcie pilnikiem smile
Od czasu do czasu zaś, jak potrzebuję posmarować kremem nawilżającym. Fachowa pomoc w tym wypadku wydaje mi się jednak zbędna.

180

Odp: Przywileje
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Czy myślicie, że możliwość nie dbania o wygląd to dla kobiet przywilej w związku?

Dziwne pytanie. Wszyscy mamy ten przywilej. Niestety nie wszyscy korzystają

181 Ostatnio edytowany przez SmutnaDziewczyna007 (2025-12-17 19:12:00)

Odp: Przywileje
Mrs.Happiness napisał/a:

Jakiś czas temu widziałam wpis na grupie medycznej, kobieta pytała, co zrobić, żeby mąż chciał częściej uprawiać seks, bo ona ma ochotę, a on wiecznie zmęczony i niezainteresowany igraszkami.
W komentarzach pojawiło się kilka pań, które pisały, żeby się cieszyła, że mu się nie chce, bo przynajmniej ma spokój.
Na początku relacji ludzie udają w wielu kwestiach, żeby zwiększyć swoje szanse, więc dlaczego z seksem miałoby być inaczej?

Nie sądzę że seks pomaga kobiecie w budowaniu związku. No i to informacje o życiu łóżkowym, a nie jak im się ogólnie układa. Ta co miała ochotę na seks mogła być w innym związku niż te co nie miały.
Troche też bez sensu dla kobiety. Po co udawać żeby być w związku z kimś kto cię nie pociąga? Rozumiem udawać że lubisz sprzątać, czy gotować, bo to ogólnie mało przyjemne, ale seks i wzajemne pożądanie to chyba bez sensu symulować.

182

Odp: Przywileje
Bert44 napisał/a:
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Czy myślicie, że możliwość nie dbania o wygląd to dla kobiet przywilej w związku?

Dziwne pytanie. Wszyscy mamy ten przywilej. Niestety nie wszyscy korzystają

Plus od kiedy dbanie o wygląd to przywilej? To brzni jakby dbanie o wygląd było zarezerwowane tylko dla szlachty jakies big_smile

183 Ostatnio edytowany przez RozrabiakaWmalinowymGaju (2025-12-17 21:12:37)

Odp: Przywileje
Mrs.Happiness napisał/a:
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:

Moda na czarne skrzydła ptaka nad oczami, często tatuowane, kolorowe fryzury, zatrzęsienie kolczyków w różnych miejscach twarzy, pazury takie że od patrzenia oczy krwawią, ubrania niedopasowane do sylwetki i w kilku różnych kolorach, itp itd.
Za każdym razem potrzebuję kilku dni by się otrząsnąć i przestać zwracać uwagę na ten "festiwal smaku".
Eleganckie kobiety to wyjątki.

Na zachodzie, na codzień, kobiety są ubrane schludnie, mają o wiele mniej rzucający się w oczy styl. Nie zależy im na przyciąganiu uwagi.

Kocham kolory i nie wstydzę się tego powiedzieć!
A jakbyś zobaczył mnie w mojej ukochanej żółtej spódnicy w ciapki, którą łączę z fuksjową koszulą (bo część ciapek na spódnicy jest w tym kolorze), to dopiero byś się nie mógł otrząsnąć!

Dziękuję że się tym ze mną podzieliłaś tongue
A poza tym każdy prawdziwy mężczyzna wie, że taki kolor jak fuksja nie istnieje! big_smile

Mrs.Happiness napisał/a:
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Tak samo mężczyzni, pierwsza randka kwiaty, czułe słówka, szarmanccy, dowcipni, po roku nagle jakoś tak konsola ciąży na kanapie, nawet nie pamiętają basic sociall skills jak proszę, dziękuję, przepraszam.

Ale to chyba w takim razie wina kobiety?
Skoro gdy kobieta zaniedbuje siebie i relację, to facet za to odpowiada?

Nooo, tu mnie zaimponowała. Tak zapędzić w kozi róg Smutną..;)


SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Nie sądzę że seks pomaga kobiecie w budowaniu związku.


Ty byłaś kiedyś w ogóle w związku, że piszesz takie rzeczy?
Udany seks pomaga mieć udany związek niezależnie od płci.
Stereotypy mówią, że to facetowi bardziej na seksie zależy. Ale kto miał kiedykolwiek odwagę odmówić kobiecie, wie że konsekwencje mogą się nieść do siódmego pokolenia, dla bliższej i dalszej rodziny. Apokalipsa to przy tym dziecinna igraszka.

184

Odp: Przywileje
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:
Mrs.Happiness napisał/a:
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:

Moda na czarne skrzydła ptaka nad oczami, często tatuowane, kolorowe fryzury, zatrzęsienie kolczyków w różnych miejscach twarzy, pazury takie że od patrzenia oczy krwawią, ubrania niedopasowane do sylwetki i w kilku różnych kolorach, itp itd.
Za każdym razem potrzebuję kilku dni by się otrząsnąć i przestać zwracać uwagę na ten "festiwal smaku".
Eleganckie kobiety to wyjątki.

Na zachodzie, na codzień, kobiety są ubrane schludnie, mają o wiele mniej rzucający się w oczy styl. Nie zależy im na przyciąganiu uwagi.

Kocham kolory i nie wstydzę się tego powiedzieć!
A jakbyś zobaczył mnie w mojej ukochanej żółtej spódnicy w ciapki, którą łączę z fuksjową koszulą (bo część ciapek na spódnicy jest w tym kolorze), to dopiero byś się nie mógł otrząsnąć!

Dziękuję że się tym ze mną podzieliłaś tongue
A poza tym każdy prawdziwy mężczyzna wie, że taki kolor jak fuksja nie istnieje! big_smile

Mrs.Happiness napisał/a:
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Tak samo mężczyzni, pierwsza randka kwiaty, czułe słówka, szarmanccy, dowcipni, po roku nagle jakoś tak konsola ciąży na kanapie, nawet nie pamiętają basic sociall skills jak proszę, dziękuję, przepraszam.

Ale to chyba w takim razie wina kobiety?
Skoro gdy kobieta zaniedbuje siebie i relację, to facet za to odpowiada?

Nooo, tu mnie zaimponowała. Tak zapędzić w kozi róg Smutną..;)


SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Nie sądzę że seks pomaga kobiecie w budowaniu związku.


Ty byłaś kiedyś w ogóle w związku, że piszesz takie rzeczy?
Udany seks pomaga mieć udany związek niezależnie od płci.
Stereotypy mówią, że to facetowi bardziej na seksie zależy. Ale kto miał kiedykolwiek odwagę odmówić kobiecie, wie że konsekwencje mogą się nieść do siódmego pokolenia, dla bliższej i dalszej rodziny. Apokalipsa to przy tym dziecinna igraszka.

Do 7 pokolenia big_smile big_smile

Odp: Przywileje
Julia life in UK napisał/a:

Do 7 pokolenia big_smile big_smile

Niektóre demony potrafią być bardzo mściwe. Trzeba uważać;)

186 Ostatnio edytowany przez SmutnaDziewczyna007 (2025-12-18 10:37:36)

Odp: Przywileje
Mrs.Happiness napisał/a:

Ale to chyba w takim razie wina kobiety?
Skoro gdy kobieta zaniedbuje siebie i relację, to facet za to odpowiada?

Tak przy założeniu, że kobiety są słabszymi i mniejszymi mężczyznami. Czytałam jednak że większość kobiet jest mało streso oporna, czyli stres= low libido. U facetów odwrotnie, stres= chęć zmniejszenia go właśnie seksem. Co chyba dość mocno sugeruje, że jednak klasyczny model gonienia króliczka ma swoje uzasadnienie w biologii.
Nie wiem czy byłaś kiedyś w takim związku gdzie motywowałaś faceta do jakichkolwiek zmian charakteru seksem i ci się udało? Generalnie poza forum nie za bardzo gadam z ludźmi o sprawach łóżkowych, więc nie jestem ekspertem, ale chyba tak faceci nie działają sad

Był tu taki jeden, co miał taką teorie. Już dziewczynę ma, i problemy jak były tak są.

Odp: Przywileje
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Nie sądzę że seks pomaga kobiecie w budowaniu związku.

Udany seks pomaga mieć udany związek niezależnie od płci.

Moim zdaniem stabilna sytuacja psychiczna, brak uzależnień, chorób, dobra komunikacja, życie towarzyskie, zdolności społeczne.... No prawie wszystko co budujesz poza związkiem wnosisz do związku. A życie sypialniane to pokłosie tego, że wszystko inne działa.
Nie sądzę, że dwie problematyczne osoby mogą zbudować dobry związek na bazie seksu.
I ja mówię o budowaniu związku, a nie podtrzymywaniu takiego, który jest już udany.

188

Odp: Przywileje
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Nie sądzę że seks pomaga kobiecie w budowaniu związku.

Udany seks pomaga mieć udany związek niezależnie od płci.

Moim zdaniem stabilna sytuacja psychiczna, brak uzależnień, chorób, dobra komunikacja, życie towarzyskie, zdolności społeczne.... No prawie wszystko co budujesz poza związkiem wnosisz do związku. A życie sypialniane to pokłosie tego, że wszystko inne działa.
Nie sądzę, że dwie problematyczne osoby mogą zbudować dobry związek na bazie seksu.
I ja mówię o budowaniu związku, a nie podtrzymywaniu takiego, który jest już udany.

Dokładnie, bo można mieć seks udany, ale np non stop się kłócić albo mieć inne rodzinne itd problemy to udany seks to nie gwarancja udanego, a już napewno nie szczęśliwego związku

189

Odp: Przywileje
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

Do 7 pokolenia big_smile big_smile

Niektóre demony potrafią być bardzo mściwe. Trzeba uważać;)


"Niebo nie zna wściekłości takiej, jak miłość w nienawiść zmieniona, ni piekło nie zna furii takiej jak kobieta wzgardzona" big_smile.

Odp: Przywileje
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Nie sądzę że seks pomaga kobiecie w budowaniu związku.

Udany seks pomaga mieć udany związek niezależnie od płci.

Moim zdaniem stabilna sytuacja psychiczna, brak uzależnień, chorób, dobra komunikacja, życie towarzyskie, zdolności społeczne.... No prawie wszystko co budujesz poza związkiem wnosisz do związku. A życie sypialniane to pokłosie tego, że wszystko inne działa.

Życie sypialniane nie jest jedynie skutkiem. Jest też przyczyną.

SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Nie sądzę, że dwie problematyczne osoby mogą zbudować dobry związek na bazie seksu.

Czy ktokolwiek, gdziekolwiek tak twierdzi? Znowu zaczynasz zmieniać sens wypowiedzi.

Julia life in UK napisał/a:

itd problemy to udany seks to nie gwarancja udanego, a już napewno nie szczęśliwego związku

Jeszcze raz. Czy ktokolwiek, gdziekolwiek pisał coś nt gwarancji?

Facepalm;)

Odp: Przywileje
KoralinaJones napisał/a:
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

Do 7 pokolenia big_smile big_smile

Niektóre demony potrafią być bardzo mściwe. Trzeba uważać;)


"Niebo nie zna wściekłości takiej, jak miłość w nienawiść zmieniona, ni piekło nie zna furii takiej jak kobieta wzgardzona" big_smile.

No ba! To nie są proste sprawy;)

192

Odp: Przywileje
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:

Niektóre demony potrafią być bardzo mściwe. Trzeba uważać;)


"Niebo nie zna wściekłości takiej, jak miłość w nienawiść zmieniona, ni piekło nie zna furii takiej jak kobieta wzgardzona" big_smile.

No ba! To nie są proste sprawy;)

Trudne sprawy to.som big_smile

193

Odp: Przywileje
Jack Sparrow napisał/a:
bagienni_k napisał/a:

Zdrowie, sylwetka, uroda - to jest dobra kolejność...

Ciekawość mnie zżera, co by ktoś mi zaproponował do włączenia do moich codziennych zabiegów czy produktów, poza szamponem, mydłem, szczoteczką do zębów czy kremem do twarzy.. big_smile

Chociaż szczoteczkę soniczną sobie kup i irygator. Balsam do ciała, krem do rąk/stóp. Albo od czasu do czasu pójdź na męski mani-pedi, albo do trychologa, żeby ci chociaż ten szampon pomógł dobrać.....

No to Jack nie kumpluje się z tobą zastrzegam, to z jakich źródeł czerpiesz info o postawie, osteo itp.? A czystej ciekawości, ja chyba sporo mam ogarnięte ale ciekawa jestem czy jest coś jeszcze warte posłuchania przeczytania


Pytanie czy golimy nogi i pachy bo to jest fajne i przyjemne, czy to kapitalizm nas wychowuje do traktowania tego jako standardu. O ile golenie pach ma jakieś względu higieniczne- pot- to nogi już nie bardzo, jeśli nie walczysz o aerodynamikę i każdą mili sekundę na bieżni.

Takie rzeczy były już w starożytności.



SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Oraz dlaczego i jak można sobie odpuścić.


To proste - nie można. Wieczna pogoń jest wpisana w nasze geny od zarania ludzkości. Gonimy za życiem (dobrem) doczesnym i/lub za nieśmiertelnością.




Byłem ciekaw odp bagiennika, ale teraz to zmykam, bo nie chce urlopu na glupoty tracić a jeszcze musze sie spakować....

194

Odp: Przywileje
KoralinaJones napisał/a:

Człowiek w wieku 40 lat nie może wyglądać jak 20-latek, bo proces dojrzewania fizycznego jest nieunikniony i ma swoje etapy big_smile.  Co najwyżej można wyglądać bardzo korzystnie jak na swój wiek metrykalny, ale w rzeczywistości "młody" czy "młodszy"  wygląd oznacza zazwyczaj kilka lat wstecz, maksymalnie 5, może 10 lat, ale nie więcej. Rysy twarzy się zmieniają, ogólnie zmieniamy się w naturalny sposób z wiekiem.

Nie zgodzę się. Moja mama ma dobrą koleżankę ok.50-tki, już trochę po, która wygląda jak moja rówieśniczka. Mam też dwie koleżanki (ok. 35), a wyglądają spoooro starzej od mojej mamy (a od tej jej koleżanki to już w ogóle;)).

Z tymi rysami też nie zawsze tak jest i to wiem po sobie. Jak miałam buzię dziecka, tak nadal mam buzię dziecka, a nie twarz kobiety. Życie.

SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Czy myślicie, że możliwość nie dbania o wygląd to dla kobiet przywilej w związku?
Czy rodzaj trapu- jak się zapyscusz i przestaniesz malować do pracy to mniejsza szansa, że zdradzisz.
Co sądzicie o facetach którzy oglądają się za podstawionymi laskami, ale kiedy już są z kimś to najlepiej żeby partnerka nosiła hidżab. Czy to przejaw troski i głębi uczuć- liczy się charakter, czy kompleksy?
Co sądzicie o podpisywaniu się uroda swojej partnerki w sytuacjach towarzyskich?
Czy teraz hihg status signaling to iść na randkę w tshircie i jeansach- czyli tak.jak.kazdy koles, a odstawianie się i full makeup na miasto plus dbanie o figurę to przejaw podlegania patriarchatowi?

Zawsze się zastanawiam, jak to jest, że wszystkiemu trzeba przypisać jakiś ZłyPowód. Jak facet chce, żeby partnerka dobrze wyglądała, to się nią popisuje, jak ma to gdzieś - kompleksy. Jak dziewczyna się stroi, to patriarchat, jak zapuszcza - feministka albo może lesbijka. No, wszystkiemu można coś przyporządkować, tylko po co?

A co do możliwości niedbania jako przywileju, hm... Brakuje tu odniesienia, grupy, która uprzywilejowana nie jest. Imho dzisiaj tak bardzo wszystko jest dozwolone w kwestii wyglądu, że trudno tu mówić o przywilejach, bo wszystko wolno wszystkim. Ewentualnie może być konieczna zmiana bańki/grupy/środowiska, ale i to raczej rzadko. To już nie te czasy, że obowiązywał jeden słuszny wygląd. Czy dwa.

Jack napisał/a:

edit - ponawiam pytanie - skoro żyjemy w czasach, kiedy leginsy będą dobre i na randke i do odkurzania czy robienia porządków w piwnicy, to gdzie dla ciebie jest granica "bycia zadbaną" ?

To pewnie będzie niepopularna opinia, dyskryminacja i tak dalej, ale uważam, do etykiety "zadbany/zadbana" każdy ma minimalnie inny zestaw warunków. Szczupła dziewczyna może w zestawie legginsy + top wyglądać na zadbaną, w luźnym stylu, jasne, ale wciąż. Osoba z nadwaga już może w tym samym zestawie wyglądać byle jak, jak w stroju do sprzątania chałupy właśnie. Zresztą nie tylko o otyłość tu chodzi; są np. sukienki czy bluzki, w których osoba z mniejszym biustem może wyglądać elegancko, stosownie, na zadbaną, a które na osobie z biustem dużym będą wyglądać wyzywająco czy wręcz wulgarnie; za bardzo bez klasy, żeby mówić o zadbaniu.

195

Odp: Przywileje
SaraS napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

Człowiek w wieku 40 lat nie może wyglądać jak 20-latek, bo proces dojrzewania fizycznego jest nieunikniony i ma swoje etapy big_smile.  Co najwyżej można wyglądać bardzo korzystnie jak na swój wiek metrykalny, ale w rzeczywistości "młody" czy "młodszy"  wygląd oznacza zazwyczaj kilka lat wstecz, maksymalnie 5, może 10 lat, ale nie więcej. Rysy twarzy się zmieniają, ogólnie zmieniamy się w naturalny sposób z wiekiem.

Nie zgodzę się. Moja mama ma dobrą koleżankę ok.50-tki, już trochę po, która wygląda jak moja rówieśniczka. Mam też dwie koleżanki (ok. 35), a wyglądają spoooro starzej od mojej mamy (a od tej jej koleżanki to już w ogóle;)).

Z tymi rysami też nie zawsze tak jest i to wiem po sobie. Jak miałam buzię dziecka, tak nadal mam buzię dziecka, a nie twarz kobiety. Życie.

SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Czy myślicie, że możliwość nie dbania o wygląd to dla kobiet przywilej w związku?
Czy rodzaj trapu- jak się zapyscusz i przestaniesz malować do pracy to mniejsza szansa, że zdradzisz.
Co sądzicie o facetach którzy oglądają się za podstawionymi laskami, ale kiedy już są z kimś to najlepiej żeby partnerka nosiła hidżab. Czy to przejaw troski i głębi uczuć- liczy się charakter, czy kompleksy?
Co sądzicie o podpisywaniu się uroda swojej partnerki w sytuacjach towarzyskich?
Czy teraz hihg status signaling to iść na randkę w tshircie i jeansach- czyli tak.jak.kazdy koles, a odstawianie się i full makeup na miasto plus dbanie o figurę to przejaw podlegania patriarchatowi?

Zawsze się zastanawiam, jak to jest, że wszystkiemu trzeba przypisać jakiś ZłyPowód. Jak facet chce, żeby partnerka dobrze wyglądała, to się nią popisuje, jak ma to gdzieś - kompleksy. Jak dziewczyna się stroi, to patriarchat, jak zapuszcza - feministka albo może lesbijka. No, wszystkiemu można coś przyporządkować, tylko po co?

A co do możliwości niedbania jako przywileju, hm... Brakuje tu odniesienia, grupy, która uprzywilejowana nie jest. Imho dzisiaj tak bardzo wszystko jest dozwolone w kwestii wyglądu, że trudno tu mówić o przywilejach, bo wszystko wolno wszystkim. Ewentualnie może być konieczna zmiana bańki/grupy/środowiska, ale i to raczej rzadko. To już nie te czasy, że obowiązywał jeden słuszny wygląd. Czy dwa.

Jack napisał/a:

edit - ponawiam pytanie - skoro żyjemy w czasach, kiedy leginsy będą dobre i na randke i do odkurzania czy robienia porządków w piwnicy, to gdzie dla ciebie jest granica "bycia zadbaną" ?

To pewnie będzie niepopularna opinia, dyskryminacja i tak dalej, ale uważam, do etykiety "zadbany/zadbana" każdy ma minimalnie inny zestaw warunków. Szczupła dziewczyna może w zestawie legginsy + top wyglądać na zadbaną, w luźnym stylu, jasne, ale wciąż. Osoba z nadwaga już może w tym samym zestawie wyglądać byle jak, jak w stroju do sprzątania chałupy właśnie. Zresztą nie tylko o otyłość tu chodzi; są np. sukienki czy bluzki, w których osoba z mniejszym biustem może wyglądać elegancko, stosownie, na zadbaną, a które na osobie z biustem dużym będą wyglądać wyzywająco czy wręcz wulgarnie; za bardzo bez klasy, żeby mówić o zadbaniu.

Kobiety się ubierają,tak jak chcą.  Jak chcę założyć burke to niech chodzi w burce,a jak chcę wyjść w samym.stroju kąpielowym to też może sobie wyjść. Kobiety mają pełne prawo ubierac się jak chcą bez oceniania

Posty [ 131 do 195 z 195 ]

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Przywileje

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024