Zakończenie związku przez telefon. Co o tym sądzicie ? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Zakończenie związku przez telefon. Co o tym sądzicie ?

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 118 z 118 ]

66

Odp: Zakończenie związku przez telefon. Co o tym sądzicie ?
krzysztof1234 napisał/a:

Przecież mówię że tu się nic nie klei.
To nie ma w ogóle sensu.
Sam w to nie mogłem uwierzyć.
To wyszło ze strony jej matki która rozmawiała z moją telefonicznie w tamtym czasie że chce zorganizować duże przyjęcie.
Temat ten był poruszany z nią na tym naszym ostatnim spotkaniu.
Dlatego ja nie wiedziałem co się dzieje.
Do dziś tak naprawdę nie wiem co się stało.
Przecież o tym że była jedną nogą poza napisała mi teraz po trzech miesiącach.
Wtedy przy rozstaniu nic takiego nie powiedziała. Dopiero teraz dostałem wiadomość że nie pasowaliśmy do siebie i ona miała wątpliwości od dawna.
Po trzech miesiącach to napisała.
Ona nigdy wcześniej tak bezpośrednio nie wyrażała negatywnych opinii o tym związku.

Czym innym jest zaproszenie przez jej matkę Twoich rodziców, a czym innym przez nią, a tak wyraźnie napisałeś, więc też mam wątpliwość w prawdziwość tej historii.
Druga sprawa, jak ktoś inny pojawił się na horyzoncie to jej postępowanie nie było czymś kuriozalnym.

Zobacz podobne tematy :

67

Odp: Zakończenie związku przez telefon. Co o tym sądzicie ?
Solaris napisał/a:

Dlaczego zaraz ze skrajności w skrajność, że albo telefon albo ostatnia wieczerza i palenie wspólnych zdjęć?;)
Nie można zwyczajnie jak ludzie, spotkać się i powiedzieć, dlaczego, wyjaśnić sobie, pożegnać się i iść w swoją stronę? 


Wiesz co - nie da się. Nie z człowiekiem, który żyje w takiej bańce. Bo albo typ nosi różowe okulary i nijak nie docierają próby rozmów albo jego partnerka od początku grała i udawała, ale wtedy nie miałby koleś co liczyć na taki telefon.

Nie widzę sensu rozmowy z kolesiem, który jest tak....mało ogarnięty emocjonalnie. To by był festiwal żenującej mizerii. Nie widzę też sensu słuchania jakichkolwiek tłumaczeń, bo te w 99% są jedynie wymówkami. Tłumaczy to się przed rozstaniem co jest nie tak, aby to naprawić. Rozstanie nie wymaga tłumaczenia ani usprawiedliwień. Można snuć domysły jak i dlaczego.....tylko po co? Niczego to nie zmieni.

Powrót do tematu po iluś tam miesiącach nie jest niczym niezwykłym. Wszystkie moje byłe to próbowały robić. Po chuj? Dla budowania własnego ego. Bo chciały się wybielić, odegrać sobie na eksie (czyli mnie), że w nowym związku im nie idzie jakby chciały, bo miały zły dzień w pracy, PMS i tak dalej. Najważniejsze - nie grać w tą grę. Przeczytać - najlepiej po kilku dniach i odpowiedzieć "ok" po kilku kolejnych. Lub nie odpowiadać w ogóle. Nie ma sensu tracić na coś takiego czas i zdrowie.

68 Ostatnio edytowany przez SmutnaDziewczyna007 (2025-11-23 19:02:13)

Odp: Zakończenie związku przez telefon. Co o tym sądzicie ?
Solaris napisał/a:

Czy uważasz, że nie zasługujesz na szacunek będąc z kimś rok i traktując go poważnie? Chciałabyś, żeby tak potraktował Cię facet?

Tbh bardziej by mnie wkurzyła scena. Jakieś wyreżyserowane ostatnie spotkanie, na które się odstawie, ale nie będę wiedziała że to ostatnie.
Uważam, że zdrowo jest zerwać kiedy podejmie się decyzję, a nie czaić z tym tygodniami, kiedy już masz kogoś na wylocie.
Ale ja stara dupa jestem, już nie mam czasu na dramy i skomplikowane sytuacje.
Teraz już wiem, że liczy się przyszłość i raczej by mnie nie interesowało dlaczego. Bo po co? Nie ten to następny, żyje się dalej. Dla mnie ex to nie jest krynica mądrości i drogowskaz co zrobiłam źle. Można rozkminaiac w związku ale jak jesteśmy już poza nim to nie ma sensu.
Tu zakładasz chyba że ta rozmowa rozstaniowa to może być jakiś punkt zwrotny w życiu. Jak sesja u terapeuty jak żyć i co zmienić. Tylko po co skoro już to nie wróci związku?

69

Odp: Zakończenie związku przez telefon. Co o tym sądzicie ?
Jack Sparrow napisał/a:
Solaris napisał/a:

Dlaczego zaraz ze skrajności w skrajność, że albo telefon albo ostatnia wieczerza i palenie wspólnych zdjęć?;)
Nie można zwyczajnie jak ludzie, spotkać się i powiedzieć, dlaczego, wyjaśnić sobie, pożegnać się i iść w swoją stronę? 


Wiesz co - nie da się. Nie z człowiekiem, który żyje w takiej bańce. Bo albo typ nosi różowe okulary i nijak nie docierają próby rozmów albo jego partnerka od początku grała i udawała, ale wtedy nie miałby koleś co liczyć na taki telefon.

Nie widzę sensu rozmowy z kolesiem, który jest tak....mało ogarnięty emocjonalnie. To by był festiwal żenującej mizerii. Nie widzę też sensu słuchania jakichkolwiek tłumaczeń, bo te w 99% są jedynie wymówkami. Tłumaczy to się przed rozstaniem co jest nie tak, aby to naprawić. Rozstanie nie wymaga tłumaczenia ani usprawiedliwień. Można snuć domysły jak i dlaczego.....tylko po co? Niczego to nie zmieni.

Powrót do tematu po iluś tam miesiącach nie jest niczym niezwykłym. Wszystkie moje byłe to próbowały robić. Po chuj? Dla budowania własnego ego. Bo chciały się wybielić, odegrać sobie na eksie (czyli mnie), że w nowym związku im nie idzie jakby chciały, bo miały zły dzień w pracy, PMS i tak dalej. Najważniejsze - nie grać w tą grę. Przeczytać - najlepiej po kilku dniach i odpowiedzieć "ok" po kilku kolejnych. Lub nie odpowiadać w ogóle. Nie ma sensu tracić na coś takiego czas i zdrowie.

Ja nie piszę o rozmowach 3 miesiące po rozstaniu, bo to musztarda po obiedzie, tylko cały czas się odnoszę do tego, że zerwała z nim przez telefon i że to było ujowe po prostu, bo normalni ludzie tak się nie zachowują. Normalni ludzie jak są ze sobą rok czasu, wyznają sobie miłość, poznają swoich rodziców itp. nie zrywają przez telefon, bo tak robią 15 latkowie. Taką ważną rzecz załatwia się twarzą w twarz. A kto twierdzi inaczej to jest emocjonalnie niedojrzały dla mnie.

70 Ostatnio edytowany przez Solaris (2025-11-23 19:26:54)

Odp: Zakończenie związku przez telefon. Co o tym sądzicie ?
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:
Solaris napisał/a:

Czy uważasz, że nie zasługujesz na szacunek będąc z kimś rok i traktując go poważnie? Chciałabyś, żeby tak potraktował Cię facet?

Tbh bardziej by mnie wkurzyła scena. Jakieś wyreżyserowane ostatnie spotkanie, na które się odstawie, ale nie będę wiedziała że to ostatnie.
Uważam, że zdrowo jest zerwać kiedy podejmie się decyzję, a nie czaić z tym tygodniami, kiedy już masz kogoś na wylocie.
Ale ja stara dupa jestem, już nie mam czasu na dramy i skomplikowane sytuacje.
Teraz już wiem, że liczy się przyszłość i raczej by mnie nie interesowało dlaczego. Bo po co? Nie ten to następny, żyje się dalej. Dla mnie ex to nie jest krynica mądrości i drogowskaz co zrobiłam źle. Można rozkminaiac w związku ale jak jesteśmy już poza nim to nie ma sensu.
Tu zakładasz chyba że ta rozmowa rozstaniowa to może być jakiś punkt zwrotny w życiu. Jak sesja u terapeuty jak żyć i co zmienić. Tylko po co skoro już to nie wróci związku?

Jaki punkt zwrotny w życiu? Jaka sesja?:) Normalna rozmowa, gdzie mówisz komuś prosto w oczy, że już nie chcesz z nim być i każdy idzie w swoją stronę.
Jak wychodzisz od znajomych to się żegnasz a nie jak cham znikasz bez słowa a co dopiero, gdy się żegnasz na zawsze z kimś, z kim byłaś w związku. To chyba wypada twarzą w twarz powiedzieć, dlaczego już nie chcesz być z tym człowiekiem? A tu dziewczyna zerwała z nim przez telefon. Jak tchórz. Szkoda, ze jeszcze smsa nie wysłała:)
Dla mnie nie ma wytłumaczenia na takie coś. Żenada i tyle.
I o tym cały czas piszę a nie, że po x miesiącach komuś się zebrało na jakieś rozmowy. Teraz to po co?

71

Odp: Zakończenie związku przez telefon. Co o tym sądzicie ?
Solaris napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:
Solaris napisał/a:

Dlaczego zaraz ze skrajności w skrajność, że albo telefon albo ostatnia wieczerza i palenie wspólnych zdjęć?;)
Nie można zwyczajnie jak ludzie, spotkać się i powiedzieć, dlaczego, wyjaśnić sobie, pożegnać się i iść w swoją stronę? 


Wiesz co - nie da się. Nie z człowiekiem, który żyje w takiej bańce. Bo albo typ nosi różowe okulary i nijak nie docierają próby rozmów albo jego partnerka od początku grała i udawała, ale wtedy nie miałby koleś co liczyć na taki telefon.

Nie widzę sensu rozmowy z kolesiem, który jest tak....mało ogarnięty emocjonalnie. To by był festiwal żenującej mizerii. Nie widzę też sensu słuchania jakichkolwiek tłumaczeń, bo te w 99% są jedynie wymówkami. Tłumaczy to się przed rozstaniem co jest nie tak, aby to naprawić. Rozstanie nie wymaga tłumaczenia ani usprawiedliwień. Można snuć domysły jak i dlaczego.....tylko po co? Niczego to nie zmieni.

Powrót do tematu po iluś tam miesiącach nie jest niczym niezwykłym. Wszystkie moje byłe to próbowały robić. Po chuj? Dla budowania własnego ego. Bo chciały się wybielić, odegrać sobie na eksie (czyli mnie), że w nowym związku im nie idzie jakby chciały, bo miały zły dzień w pracy, PMS i tak dalej. Najważniejsze - nie grać w tą grę. Przeczytać - najlepiej po kilku dniach i odpowiedzieć "ok" po kilku kolejnych. Lub nie odpowiadać w ogóle. Nie ma sensu tracić na coś takiego czas i zdrowie.

Ja nie piszę o rozmowach 3 miesiące po rozstaniu, bo to musztarda po obiedzie, tylko cały czas się odnoszę do tego, że zerwała z nim przez telefon i że to było ujowe po prostu, bo normalni ludzie tak się nie zachowują. Normalni ludzie jak są ze sobą rok czasu, wyznają sobie miłość, poznają swoich rodziców itp. nie zrywają przez telefon, bo tak robią 15 latkowie. Taką ważną rzecz załatwia się twarzą w twarz. A kto twierdzi inaczej to jest emocjonalnie niedojrzały dla mnie.

Taaaaa, twarzą w twarz, chyba w teorii, bo  mało kto chce się tłumaczyć, wysłuchiwać przekonywania drugiej strony, prawdy to raczej nikt nie mówi, żeby wbrew pozorom bardziej nie ranić drugiej strony. To są emocje, więc trudno nawet sobie wyobrazić rzeczową i spokojną rozmowę w takich sytuacjach.

72

Odp: Zakończenie związku przez telefon. Co o tym sądzicie ?
krzysztof1234 napisał/a:

Drodzy forumowicze co sądzicie o takiej formie zakończenia związku z partnerem ?
Powiedzenie że to już koniec przez telefon i przygotowanie sobie wcześniej specjalnej mowy i tekstu kiedy ta druga osoba jest zupełnie nieświadoma tego co się zaraz wydarzy.

Dostajesz informacje że ona była jedną nogą poza już od paru miesięcy i nie pasowaliście do siebie.
Jestem ciekaw waszych opinii w tym temacie.

To pewnie najczęściej tak jest, że osoba przestaje być pewna zasadności związku na dłuższą chwilę przed zerwaniem. Następnie JAKOŚ i KIEDYŚ musiała cię o tym powiadomić. Chociaż w wątku dowiesz się, że wcale nie musiała. Czemu nie wcześniej - nie wiem, może nie chciała tobie z jakiegoś powodu psuć humoru, ze względu na jakieś twoje plany spędzenia najbliższego czasu.

73 Ostatnio edytowany przez Solaris (2025-11-23 19:31:42)

Odp: Zakończenie związku przez telefon. Co o tym sądzicie ?
wieka napisał/a:
Solaris napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:

Wiesz co - nie da się. Nie z człowiekiem, który żyje w takiej bańce. Bo albo typ nosi różowe okulary i nijak nie docierają próby rozmów albo jego partnerka od początku grała i udawała, ale wtedy nie miałby koleś co liczyć na taki telefon.

Nie widzę sensu rozmowy z kolesiem, który jest tak....mało ogarnięty emocjonalnie. To by był festiwal żenującej mizerii. Nie widzę też sensu słuchania jakichkolwiek tłumaczeń, bo te w 99% są jedynie wymówkami. Tłumaczy to się przed rozstaniem co jest nie tak, aby to naprawić. Rozstanie nie wymaga tłumaczenia ani usprawiedliwień. Można snuć domysły jak i dlaczego.....tylko po co? Niczego to nie zmieni.

Powrót do tematu po iluś tam miesiącach nie jest niczym niezwykłym. Wszystkie moje byłe to próbowały robić. Po chuj? Dla budowania własnego ego. Bo chciały się wybielić, odegrać sobie na eksie (czyli mnie), że w nowym związku im nie idzie jakby chciały, bo miały zły dzień w pracy, PMS i tak dalej. Najważniejsze - nie grać w tą grę. Przeczytać - najlepiej po kilku dniach i odpowiedzieć "ok" po kilku kolejnych. Lub nie odpowiadać w ogóle. Nie ma sensu tracić na coś takiego czas i zdrowie.

Ja nie piszę o rozmowach 3 miesiące po rozstaniu, bo to musztarda po obiedzie, tylko cały czas się odnoszę do tego, że zerwała z nim przez telefon i że to było ujowe po prostu, bo normalni ludzie tak się nie zachowują. Normalni ludzie jak są ze sobą rok czasu, wyznają sobie miłość, poznają swoich rodziców itp. nie zrywają przez telefon, bo tak robią 15 latkowie. Taką ważną rzecz załatwia się twarzą w twarz. A kto twierdzi inaczej to jest emocjonalnie niedojrzały dla mnie.

Taaaaa, twarzą w twarz, chyba w teorii, bo  mało kto chce się tłumaczyć, wysłuchiwać przekonywania drugiej strony, prawdy to raczej nikt nie mówi, żeby wbrew pozorom bardziej nie ranić drugiej strony. To są emocje, więc trudno nawet sobie wyobrazić rzeczową i spokojną rozmowę w takich sytuacjach.

Ludzie ja was serio nie rozumiem i zastanawiam się, ile macie lat, jeśli nie macie odwagi powiedziec komuś prosto w oczy, z kim jestescie w zwiazku a już być nie chcecie, że odchodzicie. To jest tak słabe, że aż wstyd.

74 Ostatnio edytowany przez JohnyBravo777 (2025-11-23 20:05:03)

Odp: Zakończenie związku przez telefon. Co o tym sądzicie ?
krzysztof1234 napisał/a:

Chciałbym cofnąć się do sierpnia ubiegłego roku i nigdy nie poznać tej osoby żeby nie musieć tego przeżywać i wspominać.

Ps. Beka z typa (znowu ktos wene stracil).

Solaris napisał/a:

Ludzie ja was serio nie rozumiem i zastanawiam się, ile macie lat, jeśli nie macie odwagi powiedziec komuś prosto w oczy, z kim jestescie w zwiazku a już być nie chcecie, że odchodzicie. To jest tak słabe, że aż wstyd.

Zluzuj majty. To jaki szacunek dostajemy od innych najczesciej wynika z tego jaki my sami im okazywalismy.
Zjeby robia z siebie meczennikow przy pierwszej okazji spotkania z karma.

75 Ostatnio edytowany przez SmutnaDziewczyna007 (2025-11-23 20:34:13)

Odp: Zakończenie związku przez telefon. Co o tym sądzicie ?
Solaris napisał/a:

Jaki punkt zwrotny w życiu? Jaka sesja?:) Normalna rozmowa, gdzie mówisz komuś prosto w oczy, że już nie chcesz z nim być i każdy idzie w swoją stronę.

VS

To chyba wypada twarzą w twarz powiedzieć, dlaczego już nie chcesz być z tym człowiekiem?

Mamy dwa wątki 1. czy mówić twarzą w twarz oraz 2. co mówić. czy należy się wyjasnienie dlaczego nie chcesz być z tym konkretnym człowiekiem.
Moja wypowiedz odnosiła się głównie do 2. Teraz znowu odnosisz się do 1 w pierwszym zdaniu, a potem już płynnie łaćzysz 1 i 2. Trochę cieżko mi się odnieść do takiej konstrukcji zdania.
No nic. Pozostaje się zgodzić że się nie zgadzamy wink

wieka napisał/a:

Taaaaa, twarzą w twarz, chyba w teorii, bo  mało kto chce się tłumaczyć, wysłuchiwać przekonywania drugiej strony, prawdy to raczej nikt nie mówi, żeby wbrew pozorom bardziej nie ranić drugiej strony. To są emocje, więc trudno nawet sobie wyobrazić rzeczową i spokojną rozmowę w takich sytuacjach.

No proszę, ja sie plącze, a tu ta sama myśl ładnie i treściwie przekazana.

76

Odp: Zakończenie związku przez telefon. Co o tym sądzicie ?

Swoją drogą trochę dziwne, że Autor jej wszędzie nie zablokował.

77 Ostatnio edytowany przez wieka (2025-11-23 20:42:24)

Odp: Zakończenie związku przez telefon. Co o tym sądzicie ?
Solaris napisał/a:
wieka napisał/a:
Solaris napisał/a:

Ja nie piszę o rozmowach 3 miesiące po rozstaniu, bo to musztarda po obiedzie, tylko cały czas się odnoszę do tego, że zerwała z nim przez telefon i że to było ujowe po prostu, bo normalni ludzie tak się nie zachowują. Normalni ludzie jak są ze sobą rok czasu, wyznają sobie miłość, poznają swoich rodziców itp. nie zrywają przez telefon, bo tak robią 15 latkowie. Taką ważną rzecz załatwia się twarzą w twarz. A kto twierdzi inaczej to jest emocjonalnie niedojrzały dla mnie.

Taaaaa, twarzą w twarz, chyba w teorii, bo  mało kto chce się tłumaczyć, wysłuchiwać przekonywania drugiej strony, prawdy to raczej nikt nie mówi, żeby wbrew pozorom bardziej nie ranić drugiej strony. To są emocje, więc trudno nawet sobie wyobrazić rzeczową i spokojną rozmowę w takich sytuacjach.

Ludzie ja was serio nie rozumiem i zastanawiam się, ile macie lat, jeśli nie macie odwagi powiedziec komuś prosto w oczy, z kim jestescie w zwiazku a już być nie chcecie, że odchodzicie. To jest tak słabe, że aż wstyd.

Nie wiem o kim mówisz, bo skoro rozumie się takie postępowanie to wynika z konkretnego zachowania innych, niekoniecznie swojego.
Dlatego ja się nie dziwię.
Bo najpierw by trzeba znaleźć się w takiej sytuacji i każda jest inna, co nie znaczy, że nie ma takich, co rozchodzą się za obopólną zgodą.

78 Ostatnio edytowany przez blueangel (2025-11-23 22:02:23)

Odp: Zakończenie związku przez telefon. Co o tym sądzicie ?

jesli zwiazek na odleglosc to moze poprostu z przyzyn logistycznych. kiedys bylam swiadkiem zerwania przez telefon. powodem byly dzielace kilometry.

i mam wrazenie, ze i tu to byl zwiazek na odleglosc. prosze o weryfikacje prze autora.

79

Odp: Zakończenie związku przez telefon. Co o tym sądzicie ?
Solaris napisał/a:
wieka napisał/a:
Solaris napisał/a:

Ja nie piszę o rozmowach 3 miesiące po rozstaniu, bo to musztarda po obiedzie, tylko cały czas się odnoszę do tego, że zerwała z nim przez telefon i że to było ujowe po prostu, bo normalni ludzie tak się nie zachowują. Normalni ludzie jak są ze sobą rok czasu, wyznają sobie miłość, poznają swoich rodziców itp. nie zrywają przez telefon, bo tak robią 15 latkowie. Taką ważną rzecz załatwia się twarzą w twarz. A kto twierdzi inaczej to jest emocjonalnie niedojrzały dla mnie.

Taaaaa, twarzą w twarz, chyba w teorii, bo  mało kto chce się tłumaczyć, wysłuchiwać przekonywania drugiej strony, prawdy to raczej nikt nie mówi, żeby wbrew pozorom bardziej nie ranić drugiej strony. To są emocje, więc trudno nawet sobie wyobrazić rzeczową i spokojną rozmowę w takich sytuacjach.

Ludzie ja was serio nie rozumiem i zastanawiam się, ile macie lat, jeśli nie macie odwagi powiedziec komuś prosto w oczy, z kim jestescie w zwiazku a już być nie chcecie, że odchodzicie. To jest tak słabe, że aż wstyd.

Trudno się nie zgodzic

80

Odp: Zakończenie związku przez telefon. Co o tym sądzicie ?

Ktoś pytał więc odpowiadam.
Odległość chyba nie stanowiła problemu.
To było nieco ponad pół godziny drogi autem.
Nie stanowiło to nigdy przeszkody dla mnie gdy trzeba było pomóc w czasie choroby zrobić zakupy, przywieźć leki, naprawić jakąś usterkę w domu czy w aucie.
Wydaje mi się że te pół godziny zważywszy że można było spotkać się gdzieś w połowie drogi to nie był problem.

81

Odp: Zakończenie związku przez telefon. Co o tym sądzicie ?

pol godziny to nie zwiazeK na odleglosc xD w takim razie nie widze zadnego logicznego powodu i chyba lepiej, ze nie jestescie juz razem

82 Ostatnio edytowany przez JohnyBravo777 (2025-11-23 22:35:12)

Odp: Zakończenie związku przez telefon. Co o tym sądzicie ?

Krzysztof.. twoim najwiekszym problemem nie jest to, ze dziewczyna z Toba zerwala przez telefon tylko, ze twoi starzy przez telefon Ciebie zrobili.

Ps. tutaj kolega ma ten sam problem co Ty: https://www.netkobiety.pl/t135765.html

83

Odp: Zakończenie związku przez telefon. Co o tym sądzicie ?
Bert44 napisał/a:
Nowe_otwarcie napisał/a:
Bert44 napisał/a:

Byłem zostawiany ale zawsze po jakiejś szczerej rozmowie. Za dużo tego nie było ale bylo

Dokładnie. To był ponadroczny związek. Nikt nie wiąże się na tyle tylko po to by sobie kilka razy niezobowiązująco bzyknąć,, nie przypominam sobie też wzmianki o jakichś ustaleniach na początku relacji że to tylko np. FWB czy jakaś forma w stylu "jak ci dam znać że zrywamy, to się nie znamy". Przynajmniej jedna strona zainwestowała czas i uczucia i jakkolwiek rozumiem, że tchórzowi pozbawionemu cywilnej odwagi wygodniej jest wziąć drugą stronę z zaskoczenia i ukryć się za słuchawką telefonu i za uprzednio przygotowanym oświadczeniem, to jednak ta strona, z którą się zrywa, zasługuje przynajmniej na szczerą rozmowę twarzą w twarz I na szczere odpowiedzi na pytania podczas tej rozmowy.

Piszę to ogólnie, nie odnoszę się do tej konkretnej (prawdziwej czy nie) historii.

Oczywiście ze takie rozstanie jest nie fair. To sie w glowie nie mieści. To brak szacunku, to pokazanie drugiej stronie ze jest niewazna ale tez pokazanie jaka jest sie osoba. Czy warta jakiegokolwiek inwestowania w zwiazek z nia? Nie bardzo

Jako ze zniknela z dnia na dzień to pokazala prawdziwe oblicze. Chciałoby sie rozstać z twarzą ale jak sie nie da to sie nie da.

Dziewczyna pokazała Autorowi ze jest  dla niej niewazny i urwała kontakt. Co bym podpowiedział? Idz dalej nie obracaj sie Autorze. Jak ktos  nie ma odwagi twarzą w twarz po takim czasie bycia razem porozmawiać to niech idzie w cholere.  Po co to w ogole rozgryzac? To osoba niewarta wysilku

A w ogole ten watek to fikcja

Być może to fikcja, może jednak oparta na jakimś realnym przypadku. Świat idzie w różnych kwestiach tak "do przodu", że gdyby człowiekowi 20 lat temu powiedziano, że za kolejne 20 lat normą (albo całkiem powszechnym zwyczajem) stanie się takie spierdolenie moralne, to by się za głowę złapał.

Jeśli jest to fikcja, to jednak (wbrew zarzutom) trzymająca się kupy. Z tego "dzieła" wyłania się obraz dziewczyny pozbawionej odpowiedzialności i odwagi cywilnej, która być może wzięła sobie chłopaka jako zapchajdziurę, a zorientowawszy się że on widzi w niej naprawdę swoją przyszłą żonę, spanikowała i postanowiła się wycofać w sposób maksymalnie tchórzliwy. Czy życie zna takie przypadki? Na pewno wiele, w jedną i w drugą (także w wykonaniu facetów) stronę. Niemniej jednak rok to już okres wchodzący w poważną relację i choćby z tego względu porzucanemu należy się (jak psu micha) nieco bardziej elegancka i odpowiedzialna forma rozstania, o czym powinny wiedzieć wszelkie osoby planujące REALNIE wcielić tę historię w życie.

84

Odp: Zakończenie związku przez telefon. Co o tym sądzicie ?
Solaris napisał/a:

Ludzie ja was serio nie rozumiem i zastanawiam się, ile macie lat, jeśli nie macie odwagi powiedziec komuś prosto w oczy, z kim jestescie w zwiazku a już być nie chcecie, że odchodzicie. To jest tak słabe, że aż wstyd.

Wiesz, myślę, że sposób zakończenia związku jest wprost proporcjonalny do jego jakości.
Gdyby jej naprawdę zależało, walczyłaby jak lwica o ten związek, a tu cisza jak makiem zasiał.
Kobieta zakochana, której naprawdę zależy, potrafi stanąć na rzęsach, by ratować relację i faceta.
Ja też zakończyłem ponad roczny „związek” przez telefon, bo szkoda mi było czasu na dojazdy w celu wygłoszenia tego monologu na żywo.
Od dawna widziałem, że to nawet nie stało koło normalnego związku, a ostatni wspólny wyjazd gdzie poznałem jej rodzinę tylko to potwierdził.
Czułem się jak w serialu, w którym od roku powtarza się ten sam odcinek — zero rozwoju, a wręcz zwijanie akcji big_smile

85

Odp: Zakończenie związku przez telefon. Co o tym sądzicie ?
krzysztof1234 napisał/a:

Ktoś pytał więc odpowiadam.
Odległość chyba nie stanowiła problemu.
To było nieco ponad pół godziny drogi autem.
Nie stanowiło to nigdy przeszkody dla mnie gdy trzeba było pomóc w czasie choroby zrobić zakupy, przywieźć leki, naprawić jakąś usterkę w domu czy w aucie.
Wydaje mi się że te pół godziny zważywszy że można było spotkać się gdzieś w połowie drogi to nie był problem.

Jakbym gdzieś to już czytała…, to jest ta sama dziewczyna, która nie dokładała się do większych wydatków? Na to wygląda, więc szkoda, że nie piszesz chociaż z poprzedniego konta, byłaby jasność.
Ten związek nie miał przyszłości, nie było wam po drodze, nie umieliście się dogadywać ,tym bardziej nie rozkładaj przeszłości na czynniki pierwsze, tylko idź do przodu.

https://www.netkobiety.pl/t135712.html

86 Ostatnio edytowany przez Farmer (2025-11-24 12:35:09)

Odp: Zakończenie związku przez telefon. Co o tym sądzicie ?

Podejrzewam, że od początku byłeś czasoumilaczem i była z tobą, by w międzyczasie znaleźć innego.

I takiego znalazła, ale po 3 miesiącach się okazało, że jednak nie wyszło i teraz próbuje się wybielać.

I tu nie ma nad czym się zastanawiać.

Szukaj ładnej studentki smile

87

Odp: Zakończenie związku przez telefon. Co o tym sądzicie ?
Kaszpir007 napisał/a:
Solaris napisał/a:

Ludzie ja was serio nie rozumiem i zastanawiam się, ile macie lat, jeśli nie macie odwagi powiedziec komuś prosto w oczy, z kim jestescie w zwiazku a już być nie chcecie, że odchodzicie. To jest tak słabe, że aż wstyd.

Wiesz, myślę, że sposób zakończenia związku jest wprost proporcjonalny do jego jakości.
Gdyby jej naprawdę zależało, walczyłaby jak lwica o ten związek, a tu cisza jak makiem zasiał.
Kobieta zakochana, której naprawdę zależy, potrafi stanąć na rzęsach, by ratować relację i faceta.
Ja też zakończyłem ponad roczny „związek” przez telefon, bo szkoda mi było czasu na dojazdy w celu wygłoszenia tego monologu na żywo.
Od dawna widziałem, że to nawet nie stało koło normalnego związku, a ostatni wspólny wyjazd gdzie poznałem jej rodzinę tylko to potwierdził.
Czułem się jak w serialu, w którym od roku powtarza się ten sam odcinek — zero rozwoju, a wręcz zwijanie akcji big_smile

No ale rok z nia byłeś. I po roku (jak u Autora) nie znajdziesz czasu zeby w oczy powiedziec ze nic z tego nie będzie?

No nie wiem. Ze zwykłego szacunku nie wypada zwolnić przez telefon pracownika po roku a co dopiero po roku związku.  Przez rok gadasz, randkujesz, bzykasz sie i po roku nie masz czasu na "good bye" w 4 oczy? Dla mnie słabe

88 Ostatnio edytowany przez Solaris (2025-11-24 19:19:45)

Odp: Zakończenie związku przez telefon. Co o tym sądzicie ?
Bert44 napisał/a:
Kaszpir007 napisał/a:
Solaris napisał/a:

Ludzie ja was serio nie rozumiem i zastanawiam się, ile macie lat, jeśli nie macie odwagi powiedziec komuś prosto w oczy, z kim jestescie w zwiazku a już być nie chcecie, że odchodzicie. To jest tak słabe, że aż wstyd.

Wiesz, myślę, że sposób zakończenia związku jest wprost proporcjonalny do jego jakości.
Gdyby jej naprawdę zależało, walczyłaby jak lwica o ten związek, a tu cisza jak makiem zasiał.
Kobieta zakochana, której naprawdę zależy, potrafi stanąć na rzęsach, by ratować relację i faceta.
Ja też zakończyłem ponad roczny „związek” przez telefon, bo szkoda mi było czasu na dojazdy w celu wygłoszenia tego monologu na żywo.
Od dawna widziałem, że to nawet nie stało koło normalnego związku, a ostatni wspólny wyjazd gdzie poznałem jej rodzinę tylko to potwierdził.
Czułem się jak w serialu, w którym od roku powtarza się ten sam odcinek — zero rozwoju, a wręcz zwijanie akcji big_smile

No ale rok z nia byłeś. I po roku (jak u Autora) nie znajdziesz czasu zeby w oczy powiedziec ze nic z tego nie będzie?

No nie wiem. Ze zwykłego szacunku nie wypada zwolnić przez telefon pracownika po roku a co dopiero po roku związku.  Przez rok gadasz, randkujesz, bzykasz sie i po roku nie masz czasu na "good bye" w 4 oczy? Dla mnie słabe

Dokładnie tak. Ale jak widać, teraz inne zwyczaje, nowoczesne;)
Ja nie przystaję chyba do tej współczesności.
Jaki by ten zwiazek nie był, lepszy, gorszy, nie wypada po prostu przez telefon kończyć i tyle. Dorośli ludzie tak się nie zachowują. W zasadzie powinno być dojrzali ludzie  a nie dorośli, bo to różnica.

89 Ostatnio edytowany przez Kaszpir007 (2025-11-24 22:14:30)

Odp: Zakończenie związku przez telefon. Co o tym sądzicie ?
Bert44 napisał/a:

No nie wiem. Ze zwykłego szacunku nie wypada zwolnić przez telefon pracownika po roku a co dopiero po roku związku.  Przez rok gadasz, randkujesz, bzykasz sie i po roku nie masz czasu na "good bye" w 4 oczy? Dla mnie słabe

Wiesz. Może i słabe.

Tyle ,że jedziesz na wyjazd wspólny z jej rodziną i widzisz i czujesz że traktuje cię przy rodzinie jak KOLEGĘ to naprawdę to boli i pokazuje kim dla niej byłem.
Tak samo jak Ja ciągle mówiłem jej o moich uczuciach, okazywałem je a ona po ponad roku po poważnej rozmowie na temat przyszłości jedynie potrafiła powiedzieć ,że nie jestem jej obojętny ???

Wiesz poczułem się jakbym dostał w pysk, bo mi osobą nieobojętna jest pani w sklepie i wiele zwykłych osób, a nie osoba z którą chciałem zakładać rodzinę.

Wiesz w pewnym momencie człowiek czuje ,że jest źle, daje szansę ale jak widzi że nie ma to sensu to rezygnuje.
A jak człowiek widzi że  był oszukiwany cały "związek" i pani nie szukała związku tylko luźnej relacji to tym bardziej czułem się oszukany i zły.

A często słowa potrafią ranić. Mnie na tyle zraniły że nie miałem siły jechać i powiedzieć że to koniec.
Tym bardziej że ... nie chciałem tego kończyć ale wiedziałem że nie ma to sensu.
To była dla mnie bardzo trudna decyzja.

Było fajnie i nie żałuję, ale też wiem ,że nic by z tego nie było.

90 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2025-11-24 22:24:01)

Odp: Zakończenie związku przez telefon. Co o tym sądzicie ?
Kaszpir007 napisał/a:
Bert44 napisał/a:

No nie wiem. Ze zwykłego szacunku nie wypada zwolnić przez telefon pracownika po roku a co dopiero po roku związku.  Przez rok gadasz, randkujesz, bzykasz sie i po roku nie masz czasu na "good bye" w 4 oczy? Dla mnie słabe

Wiesz. Może i słabe.

Tyle ,że jedziesz na wyjazd wspólny z jej rodziną i widzisz i czujesz że traktuje cię przy rodzinie jak KOLEGĘ to naprawdę to boli i pokazuje kim dla niej byłem.
Tak samo jak Ja ciągle mówiłem jej o moich uczuciach, okazywałem je a ona po ponad roku po poważnej rozmowie na temat przyszłości jedynie potrafiła powiedzieć ,że nie jestem jej obojętny ???

Wiesz poczułem się jakbym dostał w pysk, bo mi osobą nieobojętna jest pani w sklepie i wiele zwykłych osób, a nie osoba z którą chciałem zakładać rodzinę.

Wiesz w pewnym momencie człowiek czuje ,że jest źle, daje szansę ale jak widzi że nie ma to sensu to rezygnuje.
A jak człowiek widzi że  był oszukiwany cały "związek" i pani nie szukała związku tylko luźnej relacji to tym bardziej czułem się oszukany i zły.

A często słowa potrafią ranić. Mnie na tyle zraniły że nie miałem siły jechać i powiedzieć że to koniec.
Tym bardziej że ... nie chciałem tego kończyć ale wiedziałem że nie ma to sensu.
To była dla mnie bardzo trudna decyzja.

Było fajnie i nie żałuję, ale też wiem ,że nic by z tego nie było.

Ale wiesz ze kazde rozstanie ma jakąś przyczynę. Zawsze komuś cos nie pasuje i stwierdza ze nic  z tego nie  bedzie. Tak jak Ty stwierdziłeś. I nie wątpię ze miałeś powody do niezadowolenia i podjąłeś odpowiednia dla Ciebie decyzje. No ale papa to ja wolałbym w rozmowie. A Twoje pożegnanie to tak troche jak zemsta wyglada. Moze ona nawet nie wie za co zemsta.

Teraz myślę że jest wyjątek.  Po zdradzie nawet bym nie zadzwonił

91

Odp: Zakończenie związku przez telefon. Co o tym sądzicie ?
Kaszpir007 napisał/a:
Bert44 napisał/a:

No nie wiem. Ze zwykłego szacunku nie wypada zwolnić przez telefon pracownika po roku a co dopiero po roku związku.  Przez rok gadasz, randkujesz, bzykasz sie i po roku nie masz czasu na "good bye" w 4 oczy? Dla mnie słabe

Wiesz. Może i słabe.

Tyle ,że jedziesz na wyjazd wspólny z jej rodziną i widzisz i czujesz że traktuje cię przy rodzinie jak KOLEGĘ to naprawdę to boli i pokazuje kim dla niej byłem.
Tak samo jak Ja ciągle mówiłem jej o moich uczuciach, okazywałem je a ona po ponad roku po poważnej rozmowie na temat przyszłości jedynie potrafiła powiedzieć ,że nie jestem jej obojętny ???

Wiesz poczułem się jakbym dostał w pysk, bo mi osobą nieobojętna jest pani w sklepie i wiele zwykłych osób, a nie osoba z którą chciałem zakładać rodzinę.

Wiesz w pewnym momencie człowiek czuje ,że jest źle, daje szansę ale jak widzi że nie ma to sensu to rezygnuje.
A jak człowiek widzi że  był oszukiwany cały "związek" i pani nie szukała związku tylko luźnej relacji to tym bardziej czułem się oszukany i zły.

A często słowa potrafią ranić. Mnie na tyle zraniły że nie miałem siły jechać i powiedzieć że to koniec.
Tym bardziej że ... nie chciałem tego kończyć ale wiedziałem że nie ma to sensu.
To była dla mnie bardzo trudna decyzja.

Było fajnie i nie żałuję, ale też wiem ,że nic by z tego nie było.

A mnie pani w sklepie JEST obojętna, podobnie jak 99,999% ludzkości; jak lwia część pracowników firmy, w której jestem zatrudniony oraz 100% pracowników konkurencji (no, może poza dającymi się policzyć na palcach jednej ręki wyjątkami), jak 90% mieszkańców budynku w którym mieszkam.
Kaszpir, Ty na dobrą sprawę (w zależności od aspektu) też szukałeś de facto luźnej relacji. W każdym razie zakończenie słabe. Ja swego czasu po miesiącu miałem pewne wyrzuty, że zakończyłem przez telefon (choć była to ostatnia relacja na odległość - i to dość daleko, jakieś pół Polski ode mnie -  i trwała wyjątkowo krótko. U Ciebie to był (jak sam piszesz) ponad rok...

92

Odp: Zakończenie związku przez telefon. Co o tym sądzicie ?
Nowe_otwarcie napisał/a:

A mnie pani w sklepie JEST obojętna, podobnie jak 99,999% ludzkości; jak lwia część pracowników firmy, w której jestem zatrudniony oraz 100% pracowników konkurencji (no, może poza dającymi się policzyć na palcach jednej ręki wyjątkami), jak 90% mieszkańców budynku w którym mieszkam.
Kaszpir, Ty na dobrą sprawę (w zależności od aspektu) też szukałeś de facto luźnej relacji. W każdym razie zakończenie słabe. Ja swego czasu po miesiącu miałem pewne wyrzuty, że zakończyłem przez telefon (choć była to ostatnia relacja na odległość - i to dość daleko, jakieś pół Polski ode mnie -  i trwała wyjątkowo krótko. U Ciebie to był (jak sam piszesz) ponad rok...

Dla mnie osoby, które znam, nie są obojętne.
Obojętna jest mi jedynie ktoś zupełnie obcy, kogo nigdy nie widziałem ani z kim nie rozmawiałem ani nie utrzymuje żadnego nawet najmniejszego kontaktu.
Wobec kogoś, z kim planuje się spędzić resztę życia i ma poważne plany, używa się innych słów i zachowuje inaczej niż wobec osoby „nieobojętnej”. 

Od początku jasno mówiłem, że nie interesuje mnie luźna relacja ani związek na odległość. Dla mnie związek oznacza bliskość i obecność, a nie spotkania od czasu do czasu, gdy ktoś ma ochotę lub czas.
Zgodziłem się na okres potrzebny, by się poznać, ale związek musi się rozwijać.
Jeśli widzi się i czuje, że w niedalekiej przyszłości nastąpi wspólne zamieszkanie i życie, to można zaakceptować pewne niedogodności i problemy.
Jednak gdy mimo wielu rozmów i prób nic w tym kierunku się nie dzieje, a za słowami nie idą czyny, to taka relacja jest skazana na porażkę lub stanie w miejscu. 

Od początku mówiłem, czego szukam i czego oczekuję, jak wyobrażam sobie związek i czym on dla mnie jest.
Spotykanie się sporadycznie i poświęcanie dużej ilości czasu na same dojazdy to nie to, czego chciałem.
Byłem długo w związku i wiem, jak zachowują się ludzie, którym naprawdę na sobie zależy.
W tym związku nigdy nie czułem, że jestem dla drugiej strony kimś ważnym – często miałem wrażenie, że jestem daleko na liście jej priorytetów.
Może na początku było inaczej, ale później widziałem, że zamiast się rozwijać, wszystko powoli się kończyło.

93

Odp: Zakończenie związku przez telefon. Co o tym sądzicie ?
Jack Sparrow napisał/a:

W dzisiejszych czasach to dobrze, że w ogóle cię poinformowała wink

He,he....dobre

94

Odp: Zakończenie związku przez telefon. Co o tym sądzicie ?
Jack Sparrow napisał/a:

W dzisiejszych czasach to dobrze, że w ogóle cię poinformowała wink

He,he....dobre

95

Odp: Zakończenie związku przez telefon. Co o tym sądzicie ?
Jack Sparrow napisał/a:

W dzisiejszych czasach to dobrze, że w ogóle cię poinformowała wink

He,he....dobre.Zrobiłeś mi dzień.

Odp: Zakończenie związku przez telefon. Co o tym sądzicie ?

Jest jeszcze as zerwania. Zakończyć związek na odległość w cztery oczy, ale tak żeby zerwany, a nie zrywający się musiał wysilać z dojazdem.
IMO już lepiej przez telefon.

97

Odp: Zakończenie związku przez telefon. Co o tym sądzicie ?
Solaris napisał/a:

Normalni ludzie jak są ze sobą rok czasu, wyznają sobie miłość, poznają swoich rodziców itp. nie zrywają przez telefon, bo tak robią 15 latkowie

15stolatek to cię nawet nie poinformuje. Dowiesz się, że jest z kimś innym z jego socjali. wink

Mnie chęć uniknięcia dramy nie dziwi. A jakiekolwiek wyjaśnienia przy rozstaniu nie mają znaczenia jak jedna strona żyła w różowych okularach.


Bert44  napisał/a:

No ale rok z nia byłeś. I po roku (jak u Autora) nie znajdziesz czasu zeby w oczy powiedziec ze nic z tego nie będzie?

Po roku czasu, kiedy nawet nie mieszkali za sobą (mówię o autorze wątku)? Już nie przesadzajmy z tymi powinnościami. Jak sam słusznie zauważyłeś - to tylko randkowanie i okazyjne bzykanie. A nie wspólne życie.

98

Odp: Zakończenie związku przez telefon. Co o tym sądzicie ?
Jack Sparrow napisał/a:

Po roku czasu, kiedy nawet nie mieszkali za sobą (mówię o autorze wątku)? Już nie przesadzajmy z tymi powinnościami. Jak sam słusznie zauważyłeś - to tylko randkowanie i okazyjne bzykanie. A nie wspólne życie.

Tak jak piszesz dla mnie to powinność

99

Odp: Zakończenie związku przez telefon. Co o tym sądzicie ?
krzysztof1234 napisał/a:

Drodzy forumowicze co sądzicie o takiej formie zakończenia związku z partnerem ?
Powiedzenie że to już koniec przez telefon i przygotowanie sobie wcześniej specjalnej mowy i tekstu kiedy ta druga osoba jest zupełnie nieświadoma tego co się zaraz wydarzy.
Spotkało mnie to trzy miesiące temu i szczerze powiem nie polecam nikomu takiego doświadczenia.
Szok tym większy że dzień wcześniej wieczorem podczas rozmowy telefonicznej mówisz tej osobie że ją kochasz a ona następnego dnia podejmuje decyzję, nie odzywa się przez cały dzień i dopiero wieczorem przekazuje ci taką informację.
Dodam że to wszystko po 13 miesiącach związku i ostatnim miesiącu kiedy spędzaliście razem wakacje, kiedy ta osoba bywała w waszym rodzinnym domu i siedziała wielokrotnie z waszą rodziną przy stole przy okazji różnych uroczystości.
W tym poraz ostatni na tydzień przed rozstaniem.

Dostajesz informacje że ona była jedną nogą poza już od paru miesięcy i nie pasowaliście do siebie.


Jestem ciekaw waszych opinii w tym temacie.

Powiem tak..... była to dla Ciebie niespodzianka, bo nie potrafisz czytać tz czerwonych flag, a gwarantuję że wiele ich było. Nie rozumiem ludzi dla których są takie zerwania niespodzianką.... może nie potrafią odczytywać sygnałów mowy ciała.

100

Odp: Zakończenie związku przez telefon. Co o tym sądzicie ?
Bert44 napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:

Po roku czasu, kiedy nawet nie mieszkali za sobą (mówię o autorze wątku)? Już nie przesadzajmy z tymi powinnościami. Jak sam słusznie zauważyłeś - to tylko randkowanie i okazyjne bzykanie. A nie wspólne życie.

Tak jak piszesz dla mnie to powinność

Dla jednego to wymóg dla drugiego nie, więc nie ma się co licytować.
Niektórzy zrywają bez słowa, po prostu robią się „niewidzialni”, przy czym telefon czy chociaż sms wydaje się bardziej ok.

101 Ostatnio edytowany przez krzysztof1234 (2025-11-25 20:40:12)

Odp: Zakończenie związku przez telefon. Co o tym sądzicie ?

Czyli generalnie chyba nie warto się nigdy zbytnio angażować i przywiązywać emocjonalnie do drugiego człowieka tak to rozumiem z tej sytuacji.
Skoro można się spotykać roku czasu, poznać swoje rodziny, spędzać razem święta i inne uroczystości, jechać na wakacje i pomagać sobie w różnych sytuacjach a ostatecznie zostać potraktowanym jak ktoś zupełnie obcy to chyba po prostu nie warto.
Każdy ma jakiś swój system wartości.
Ja mam szacunek do ludzi których znam. Nie mówię tu tylko o rodzinie ale o przyjaciołach, sąsiadach, znajomych, współpracownikach.
Może po prostu jestem za miękki ale ja nie wyobrażam sobie żeby tak się odciąć bez żadnego spotkania i rozmowy.
Dla mnie to gorzka ale dobra lekcja. Pokazało mi to żeby nie ufać. Nie przywiązywać się i nie obdarzać uczuciem. Zobaczyłem że można grać i do samego końca czerpać korzyści z bycia w relacji z kimś a finalnie potraktować go jak zupełnie obcego człowieka.
Przykre jest to że dopiero po odrzuceniu i rozstaniu dowiadujesz się że już od dawna nie spełniałeś wymagań i oczekiwań i w zasadzie byłeś skreślony jakiś czas temu.
Zgadza się że nie dostrzegałem czerwonych flag. Dopiero z czasem to zrozumiałem.
Zdałem sobie sprawę że te od dłuższego czasu spotkania z zegarkiem w ręku i absurdalne wręcz momentami wydzielanie czasu na nasze spotkania to nie było spowodowane tylko obowiązkami i zmęczeniem.
Jeśli ktoś chce znajdzie sposób a jeśli nie to znajdzie powód.

102 Ostatnio edytowany przez SmutnaDziewczyna007 (2025-11-25 20:38:21)

Odp: Zakończenie związku przez telefon. Co o tym sądzicie ?

Po to jest forum żeby nie robić z siebie snowflaka. Tak co druga osoba ci mówi że nic się nie stało, co przeżyłeś to twoje, nie ta to następna a ty robisz full scenę nigdy się do nikogo nie przywiąże emocjonalnie. Sory ale nikt cię nie zgwałcił, nie zabił ci mamy, ani nie okradł z oszczędności życia. Ogarnij dupę.
Ludzie potrafi się rozwieźć po 20 latach a potem i tak chcą bliskości, układają sobie życie na nowo i wierzą w miłość (no poza NO może) a tu ody chłop a już bajtuje na pokrzywdzoną sierotę .
Sex był fajny? Był. Coś się dowiedziałeś o sobie? Dowiedziałeś. Masz lepszy game, większą znajomość własnych potrzeb? masz.
Rok to jest bardzo mało, ogarnij się.

103

Odp: Zakończenie związku przez telefon. Co o tym sądzicie ?
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Po to jest forum żeby nie robić z siebie snowflaka. Tak co druga osoba ci mówi że nic się nie stało, co przeżyłeś to twoje, nie ta to następna a ty robisz full scenę nigdy się do nikogo nie przywiąże emocjonalnie. Sory ale nikt cię nie zgwałcił, nie zabił ci mamy, ani nie okradł z oszczędności życia. Ogarnij dupę.
Ludzie potrafi się rozwieźć po 20 latach a potem i tak chcą bliskości, układają sobie życie na nowo i wierzą w miłość (no poza NO może) a tu ody chłop a już bajtuje na pokrzywdzoną sierotę .
Sex był fajny? Był. Coś się dowiedziałeś o sobie? Dowiedziałeś. Masz lepszy game, większą znajomość własnych potrzeb? masz.
Rok to jest bardzo mało, ogarnij się.

Nic dodać nic ująć

104

Odp: Zakończenie związku przez telefon. Co o tym sądzicie ?
krzysztof1234 napisał/a:

Czyli generalnie chyba nie warto się nigdy zbytnio angażować i przywiązywać emocjonalnie do drugiego człowieka tak to rozumiem z tej sytuacji.
Pokazało mi to żeby nie ufać. Nie przywiązywać się i nie obdarzać uczuciem. Z

Jeśli nie będziesz ufać, jeśli nie zaryzykujesz, to nigdy nie zaznasz szczęścia. Związki to zawsze jest loteria, ba, małżeństwa to też nierzadko loteria.

105

Odp: Zakończenie związku przez telefon. Co o tym sądzicie ?
krzysztof1234 napisał/a:

Czyli generalnie chyba nie warto się nigdy zbytnio angażować i przywiązywać emocjonalnie do drugiego człowieka tak to rozumiem z tej sytuacji.
Skoro można się spotykać roku czasu, poznać swoje rodziny, spędzać razem święta i inne uroczystości, jechać na wakacje i pomagać sobie w różnych sytuacjach a ostatecznie zostać potraktowanym jak ktoś zupełnie obcy to chyba po prostu nie warto.
Każdy ma jakiś swój system wartości.
Ja mam szacunek do ludzi których znam. Nie mówię tu tylko o rodzinie ale o przyjaciołach, sąsiadach, znajomych, współpracownikach.
Może po prostu jestem za miękki ale ja nie wyobrażam sobie żeby tak się odciąć bez żadnego spotkania i rozmowy.
Dla mnie to gorzka ale dobra lekcja. Pokazało mi to żeby nie ufać. Nie przywiązywać się i nie obdarzać uczuciem. Zobaczyłem że można grać i do samego końca czerpać korzyści z bycia w relacji z kimś a finalnie potraktować go jak zupełnie obcego człowieka.
Przykre jest to że dopiero po odrzuceniu i rozstaniu dowiadujesz się że już od dawna nie spełniałeś wymagań i oczekiwań i w zasadzie byłeś skreślony jakiś czas temu.
Zgadza się że nie dostrzegałem czerwonych flag. Dopiero z czasem to zrozumiałem.
Zdałem sobie sprawę że te od dłuższego czasu spotkania z zegarkiem w ręku i absurdalne wręcz momentami wydzielanie czasu na nasze spotkania to nie było spowodowane tylko obowiązkami i zmęczeniem.
Jeśli ktoś chce znajdzie sposób a jeśli nie to znajdzie powód.

Tak jest jak na bieżąco się nie rozmawia, nie mówi co uwiera, tylko udaje, że wszystko jest ok. I to dotyczy głównie ciebie. Pod koniec też widziałeś, jak piszesz, że ona się zmieniła i nic z tym nie zrobiłeś, udawałeś, że jest ok.
To że, twoja ex taka była, to nie znaczy, że każda, więc nie mów co warto, a co nie.
Prawdę mówiąc to wy powinniście już razem zamieszkać, a nie siedzieć u rodziców, jeśli myśleliście o sobie poważnie.
A widać tak nie było.

106

Odp: Zakończenie związku przez telefon. Co o tym sądzicie ?
krzysztof1234 napisał/a:

Czyli generalnie chyba nie warto się nigdy zbytnio angażować i przywiązywać emocjonalnie do drugiego człowieka tak to rozumiem z tej sytuacji.

I takie grube wnioski tylko dlatego ze przez telefon Cie zostawiła? smile

Sa juz tu tacy do klasztoru ida

107 Ostatnio edytowany przez krzysztof1234 (2025-11-25 22:30:41)

Odp: Zakończenie związku przez telefon. Co o tym sądzicie ?

Mieliśmy zamieszkać razem po Nowym Roku i zrobić kolejny krok.
Na miesiąc przed rozstaniem rozmawialiśmy o tym i oglądaliśmy meble do mieszkania.

Największa czerwona flaga z perspektywy czasu ? Chyba to jak wypowiadała się o partnerze swojej przyjaciółki i jak namawiała ją od paru miesięcy do tego żeby ta go zostawiła.
Nie podobał się on jej od samego początku. Był on nawet parę razy tematem naszych rozmów co mnie trochę dziwiło.  Przecież to był facet jej przyjaciółki i to ona z nim żyła i więcej o nim wiedziała. Facet jest Ukraińcem i pracuje jako radiolog. Poznali się jakoś przypadkiem. On pomagał jej kiedy wykryto jakieś zmiany w piersi. Miał znajomości i przyspieszył badania i ułatwił dostęp do lekarzy. Nie znam dobrze sprawy tylko zdziwiło mnie jako łatwo przychodziło krytykowanie tego człowieka z racji pochodzenia, wyglądu i tego że ma dziecko z poprzedniego małżeństwa choć moja partnerka dobrze go nie znała a mimo to próbowała wymóc na swojej przyjaciółce rozstanie z człowiekiem której ten pomagał, poświęcał czas i ostatecznie miał duży wpływ na to że udało się szybko rozwiązać problem zdrowotny.
W ich rozmowach facet był traktowany przedmiotowo i po prostu wykorzystywany.
Później pomagał jeszcze przyspieszyć badania matce tej przyjaciółki.
Ostatecznie też ona z nim zerwała miesiąc po tym jak my się rozstaliśmy.
Ja wtedy nieświadomie zobaczyłem jak kobiety między sobą oceniają, analizują i manipulują człowiekiem który jest niczego nieświadomy.
Teraz wiem jaką wartość ma dla niektórych związek.

108 Ostatnio edytowany przez SmutnaDziewczyna007 (2025-11-25 22:42:22)

Odp: Zakończenie związku przez telefon. Co o tym sądzicie ?

Coś czuję że jesteś trolem i zaraz usłyszymy że ona się zeszła z exem koleżanki.

A to super pomaganie to jest wykorzystywanie pozycji zawodowej i jest mega nieetyczne. Po to jest szybka ścieżka onkologiczna żeby nie trzeba było po znajomości walczyć z rakiem wink

109

Odp: Zakończenie związku przez telefon. Co o tym sądzicie ?

Chyba nie masz pojęcia jak wygląda szybka ścieżka medyczna w Polsce... Żart.

Odp: Zakończenie związku przez telefon. Co o tym sądzicie ?

Szybka ścieżka onkologiczna, nie medyczną. I niestety mam i wiem, że nie trzeba randkować z radiologiem wink

111

Odp: Zakończenie związku przez telefon. Co o tym sądzicie ?
krzysztof1234 napisał/a:

Może po prostu jestem za miękki ale ja nie wyobrażam sobie żeby tak się odciąć bez żadnego spotkania i rozmowy.

Rozmowa była - telefoniczna. Nie byłeś w stanie z siebie nic wydukać. Na żywo też byś słowem nawet nie pisnął, tylko byś błagał o kolejną szansę.


Dla mnie to gorzka ale dobra lekcja. Pokazało mi to żeby nie ufać.

Czyli niczego się nie nauczyłeś.


Ogarnij się chłopie, bo robisz dramę jak 12stolatka.

112

Odp: Zakończenie związku przez telefon. Co o tym sądzicie ?
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Coś czuję że jesteś trolem i zaraz usłyszymy że ona się zeszła z exem koleżanki.

A to super pomaganie to jest wykorzystywanie pozycji zawodowej i jest mega nieetyczne.)


Też prawda. W przypadku obu zdań.

113

Odp: Zakończenie związku przez telefon. Co o tym sądzicie ?
Solaris napisał/a:

Ludzie ja was serio nie rozumiem i zastanawiam się, ile macie lat, jeśli nie macie odwagi powiedziec komuś prosto w oczy, z kim jestescie w zwiazku a już być nie chcecie, że odchodzicie. To jest tak słabe, że aż wstyd.

Na początek postaraj się zrozumieć, że nie tyle chodzi o brak odwagi, ile o zwykłe posiadanie w dupie wszystkiego co było "miesiąc temu" jak w tej historii na przykład. A dzieje się tak niemal zawsze (choć myślę że zawsze, tylko nie mam na to żadnych dowodów, a jedynie przeświadczenie graniczące z pewnością analizując wstecz moje różne "dziwne" rozstania) kiedy w drużynie pojawia się nowy rozgrywający. Wyrzut dopaminy do krwi i mieszanka innych hormonów robią robotę, a cała uwaga jest skupiona na zupełnie czymś innym. Rozmyślanie nad oficjalną formą ostatecznego zakończenia relacji z dotychczasowym partnerem, po pierwsze wprowadza dyskomfort psychiczny u osoby porzucającej, a po drugie jest to dla niej tak samo ważne jak wynik wyborów parlamentarnych w Południowej Republice Kongo szesnaście lat temu. Dlatego robi się to byle jak, aby skutecznie i możliwie bezstresowo, wybierając taki sposób, który zapewnia najlepiej jedno i drugie, bo człowiek dla którego jest przeznaczona wiadomość, nie ma już żadnego znaczenia. Może i płytkie, może i brutalne, ale taki jest lajf. Rozmowa na żywo, to nieprzyjemna konieczność kłamania prosto w oczy, wymyślania ckliwych i przejmujących monologów na poczekaniu, a przede wszystkim sory, ale zwykła strata czasu plus jeszcze dojazd w obie strony i paliwo smile Ty tego nie rozumiesz, bo może jeszcze nie byłaś w takiej sytuacji, ale ci co już byli (nie zliczę ile razy) zrozumieli wszystko bardzo dobrze już przy fragmencie 

krzysztof1234 napisał/a:

Drodzy forumowicze co sądzicie o takiej formie zakończenia związku z partnerem ?
Powiedzenie że to już koniec przez telefon i przygotowanie sobie wcześniej specjalnej mowy i tekstu kiedy ta druga osoba jest zupełnie nieświadoma tego co się zaraz wydarzy.

czyli dokładnie od drugiej linijki pierwszego wpisu autora w tym wątku. Takie historie zdarzają się nagminnie i rozumiesz czy nie rozumiesz, musisz się po prostu pogodzić z ty, że tak często jest. Ode mnie i tak duży plus dla dziewczyny za wysiłek i chęci, ponieważ mogła wszystko zmieścić w jednym krótkim esemesie, bo i takie rzeczy już widziałem w swoim telefonie i to nie po roku znajomości na odległość, a po trzech latach z czego prawie rok mieszkaliśmy razem, tak że tego...

114

Odp: Zakończenie związku przez telefon. Co o tym sądzicie ?

ciesz się, że się z nią nie ożeniłeś i nie masz dzieci.
czyli w sumie zaoszczędziłeś czas.
osoby które nie umieją się komunikować i nie są otwarte w relacji nie nadają się do związku. Albo robią to z wyrachowania, albo z braków relacyjnych a jedno i drugie nie wróży nic dobrego.

115

Odp: Zakończenie związku przez telefon. Co o tym sądzicie ?

To jest tak mega słabe, że nawet nie wiadomo jak to skomentować. Byłeś związany z kompletnym pustakiem.

116

Odp: Zakończenie związku przez telefon. Co o tym sądzicie ?
Sabrilla napisał/a:

To jest tak mega słabe, że nawet nie wiadomo jak to skomentować. Byłeś związany z kompletnym pustakiem.

Dokładnie tak

117

Odp: Zakończenie związku przez telefon. Co o tym sądzicie ?
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Coś czuję że jesteś trolem i zaraz usłyszymy że ona się zeszła z exem koleżanki.

A to super pomaganie to jest wykorzystywanie pozycji zawodowej i jest mega nieetyczne. Po to jest szybka ścieżka onkologiczna żeby nie trzeba było po znajomości walczyć z rakiem wink

Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, a człowiek chory i zdesperowany sięgnie po każdą możliwość, nawet jeśli będzie ona nieetyczna. Nieetyczność lekarza naturalnie jest poza dyskusją, choć też nie wiem, czy gdyby rak dosięgnął kogoś znajomego czy z rodziny lekarza, to ważna dla niego byłaby ścieżka onkologiczna. "Wejdz w moje buty i przejdż moją ścieżkę, a potem mnie oceniaj" tak jakoś to brzmialo...

Nie mówimy tu oczywiście o czystym szalbierstwie, gdy ktoś/komuś/coś za pieniądze.

Wracając do tematu..

Uważam, że nie można każdego zerwania oceniać tak samo.
Czasem bywa tak, że jedna strona inaczej, jakoś bardziej wczuwa się w rolę, wyobraża sobie więcej niż naprawdę widać.. Kolacja z rodziną dla jednych oznacza ogromny krok naprzód w relacji, dla innych jest po prostu kolacją ze znajomymi i nic więcej. Do tego jeśli drogi takiej pary się rozchodzą bo jedno gdzieś wyjeżdza, uklada sobie życie setki czy tysiące kilometrów dalej, to czy ma obowiązek pokonywać te setki czy tysiące kilometrow fizycznie, by powiadomić drugą stronę, że to koniec?
Moim zdaniem, naturalnie że należaloby się rozmówić w cztery oczy, ale z drugiej.. Czy nie lepiej przyjąć na klatę, że się nie bylo dla tej strony odchodzącej nikim ważnym, żadnym pępkiem świata i trzeba po prostu się z tym pogodzić?

Dla mnie w tej całej aferze z zerwaniem nie tyle jest wązne jak ta strona zerwała, ale jak ta druga strona to przyjęła i to jest dramat.

Ludzie, szanujcie się i nie wyobrażajcie sobie zbyt wiele, to nie spotka was "zerwanie przez telefon". Nie wszystko złoto co się świeci i nie każdy kto zgodzi się z wami spotkać czy zjeść kolację, od razu jest waszym partnerem do końca waszego jestestwa. Dla  niektórych - niestety.

118

Odp: Zakończenie związku przez telefon. Co o tym sądzicie ?
Salomonka napisał/a:
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Coś czuję że jesteś trolem i zaraz usłyszymy że ona się zeszła z exem koleżanki.

A to super pomaganie to jest wykorzystywanie pozycji zawodowej i jest mega nieetyczne. Po to jest szybka ścieżka onkologiczna żeby nie trzeba było po znajomości walczyć z rakiem wink

Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, a człowiek chory i zdesperowany sięgnie po każdą możliwość, nawet jeśli będzie ona nieetyczna. Nieetyczność lekarza naturalnie jest poza dyskusją, choć też nie wiem, czy gdyby rak dosięgnął kogoś znajomego czy z rodziny lekarza, to ważna dla niego byłaby ścieżka onkologiczna. "Wejdz w moje buty i przejdż moją ścieżkę, a potem mnie oceniaj" tak jakoś to brzmialo...

Nie mówimy tu oczywiście o czystym szalbierstwie, gdy ktoś/komuś/coś za pieniądze.

Wracając do tematu..

Uważam, że nie można każdego zerwania oceniać tak samo.
Czasem bywa tak, że jedna strona inaczej, jakoś bardziej wczuwa się w rolę, wyobraża sobie więcej niż naprawdę widać.. Kolacja z rodziną dla jednych oznacza ogromny krok naprzód w relacji, dla innych jest po prostu kolacją ze znajomymi i nic więcej. Do tego jeśli drogi takiej pary się rozchodzą bo jedno gdzieś wyjeżdza, uklada sobie życie setki czy tysiące kilometrów dalej, to czy ma obowiązek pokonywać te setki czy tysiące kilometrow fizycznie, by powiadomić drugą stronę, że to koniec?
Moim zdaniem, naturalnie że należaloby się rozmówić w cztery oczy, ale z drugiej.. Czy nie lepiej przyjąć na klatę, że się nie bylo dla tej strony odchodzącej nikim ważnym, żadnym pępkiem świata i trzeba po prostu się z tym pogodzić?

Dla mnie w tej całej aferze z zerwaniem nie tyle jest wązne jak ta strona zerwała, ale jak ta druga strona to przyjęła i to jest dramat.

Ludzie, szanujcie się i nie wyobrażajcie sobie zbyt wiele, to nie spotka was "zerwanie przez telefon". Nie wszystko złoto co się świeci i nie każdy kto zgodzi się z wami spotkać czy zjeść kolację, od razu jest waszym partnerem do końca waszego jestestwa. Dla  niektórych - niestety.

Tak jak nie da się być "trochę w ciąży", tak samo nie powinno się wchodzić w relację uczuciową inaczej niż z założeniem jej pełnowartościowości. Nie ma czegoś takiego, że jedna strona ma pełne poczucie że to normalny związek, a druga mówi że "tak w zasadzie, tak wewnątrz czułam że to tylko kolega". Kop w dupę za takie podejście i nic więcej. Coś trwało ponad rok. W tym wypadku po prostu tej drugiej stronie NALEŻY SIĘ poważne potraktowanie, tak że przy rozstaniu. A nie, że po ponad roku zainwestowanym (i to jak widać poważnie, w sferze uczuciowej) w związek gość się dowiaduje, że tak naprawdę przez ten cały czas nic dla niej nie znaczył. W tym momencie powinna wykazać choć tyle cywilnej odwagi by wziąć to na klatę, wysłuchać warzą w twarz co ma do powiedzenia (tym bardziej że jej się to w tym kontekście też należało!). Gość ma do tego prawo, właśnie dlatego że zainwestował ponad rok swojego życia w poważne uczucie względem bohaterki tej historii. Jeśli laska ma w stylu takie kończenie znajomości, to trzeba było o tym myśleć przed zabraniem gościowi roku życia. Choć tyle mu się od niej należy, rozmowa twarzą w twarz.

Posty [ 66 do 118 z 118 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Zakończenie związku przez telefon. Co o tym sądzicie ?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024