Aplikacje randkowe - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1 2 3 9 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 522 ]

Temat: Aplikacje randkowe

Cześć,

Czy może ktoś z Was korzystał z aplikacji randkowych i jakie są Wasze wrażenia. Po pierwsze ja jestem załamana, niedawno obchodziłam drugi raz 18 urodziny wink więc ani dużo ani mało, założyłam sobie, że interesują mnie panowie w wieku 35-40 i po prostu innych przesuwałam w lewo. I co? Z tych którzy nie byli żadnych związkach to bezdzietni kawalerowie, generalnie mnie to nie przeszkadza, ale ja mam nastoletnie dziecko a oni o zgrozo chcą mieć dzieci! Jeden to poszedł dalej wskazując, że jestem egoistyczna, dlaczego, bo jak to określił podobam mu się jestem stabilna emocjonalnie, zrównoważona i dlaczego od razu założyłam, że zakładanie rodziny mnie nie interesuje. Dlaczego mnie nie interesuje odpowiedź jest banalna, bo ja już mam duże dziecko i nie mam ochoty na kolejne. Po prostu, dziecko miałam stosunkowo młodo, robinie aplikacji, praca, dziecko to nie było łatwe wiec teraz zwyczajnie chce czegoś innego.

Co zrobiłam dalej przyjęłam że ok Ci do 42 jakoś niech będzie i tu pojawił się kolejny raz temat dzieci al odwrotnie bo oni mają juz swoje więc ok punkt odhaczony ale bardzo małe w wieku przedszkolnym i na moje pytanie jak ono to widzi za parę lat, bo ja średnio siebie widze zastanawiając się bąbelek będzie jadł zupę Tajską czy mam robić pomidorówkę. Do tego wolę urlop spędzać w Hiszpanii czy nawet w Ameryce Pd niż w Kołobrzegu jakby tam było co robić.

Czy tylko ja mam takie doświadczenie?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Aplikacje randkowe

nie, polecam poczytac na profilu na fb, profil sYMPATIA PORTAL Z ONETU , TAM TO DOBIERO SA CYRKIW CYTATACH I KOMENTARZACH
takze to co piszesz to wspolczesna norma, zero elastyczności ,stwaranie na sile nieistniejacych przeszkod, wytykanie upodoban jako jakies przestepstwo z kodeksu karnego  itp

tu chyba byl profil na forum jednego pana ,ktory tez szuka przy bydgoszczy, preferuje wycieczki na Bliski Wschod, szuka podobnej partnerki .

3

Odp: Aplikacje randkowe
jea1 napisał/a:

nie, polecam poczytac na profilu na fb, profil sYMPATIA PORTAL Z ONETU , TAM TO DOBIERO SA CYRKIW CYTATACH I KOMENTARZACH
takze to co piszesz to wspolczesna norma, zero elastyczności ,stwaranie na sile nieistniejacych przeszkod, wytykanie upodoban jako jakies przestepstwo z kodeksu karnego  itp

tu chyba byl profil na forum jednego pana ,ktory tez szuka przy bydgoszczy, preferuje wycieczki na Bliski Wschod, szuka podobnej partnerki .


Zero elastyczności w sumie, można będąc brutalnym też powiedzieć, że ja nie jestem zbyt elastyczna, bo chciałabym kogoś w maksymalnie podobnej sytuacji czyli najlepiej poniżej 40 i nastoletnie dziecko, do tego podobna sytuacja zawodowa, rodzinna.

4 Ostatnio edytowany przez Julia life in UK (2025-11-21 13:12:03)

Odp: Aplikacje randkowe

Jeżeli masz dziecko,a nie chcesz mieć więcej to sobie wybierz faceta który tez juz ma dziecko.  Tak bedzie najbardziej sprawiedliwie,bo zawsze mozesz takiemu powiedziec "popatrz Twoje geny juz chodza po swiecie,także nie musimy miec razem dziecka,ponieważ sam juz od dawna jesteś ojcem"... wziac bezdzietnego,gdy ma sie dziecko/dzieci jest nie fair dla faceta,ktory tez by chcial miec swoje dziecko. Z drugiej strony zmuszac sie do ponownego macierzynstwa tez jest nie fair wobec siebie samej... dlatego najlepiej znaleźć sobie takiego co juz dziecko ma z poprzedniego związku wtedy nie będzie miał facet żadnych wymówek "ze on chce mieć dziecko, bo on jeszcze nie ma,a Ty masz "

5

Odp: Aplikacje randkowe
Mniszkówna napisał/a:
jea1 napisał/a:

nie, polecam poczytac na profilu na fb, profil sYMPATIA PORTAL Z ONETU , TAM TO DOBIERO SA CYRKIW CYTATACH I KOMENTARZACH
takze to co piszesz to wspolczesna norma, zero elastyczności ,stwaranie na sile nieistniejacych przeszkod, wytykanie upodoban jako jakies przestepstwo z kodeksu karnego  itp

tu chyba byl profil na forum jednego pana ,ktory tez szuka przy bydgoszczy, preferuje wycieczki na Bliski Wschod, szuka podobnej partnerki .


Zero elastyczności w sumie, można będąc brutalnym też powiedzieć, że ja nie jestem zbyt elastyczna, bo chciałabym kogoś w maksymalnie podobnej sytuacji czyli najlepiej poniżej 40 i nastoletnie dziecko, do tego podobna sytuacja zawodowa, rodzinna.

to sa jeszcze spoko wymogi, gorzej jak juz czepiaja sie farby do włosow i  ich koloru !? ale tak juz od dawna bywało i rozne etego typu sprawy xd tylko dla orłów

Odp: Aplikacje randkowe
jea1 napisał/a:
Mniszkówna napisał/a:
jea1 napisał/a:

nie, polecam poczytac na profilu na fb, profil sYMPATIA PORTAL Z ONETU , TAM TO DOBIERO SA CYRKIW CYTATACH I KOMENTARZACH
takze to co piszesz to wspolczesna norma, zero elastyczności ,stwaranie na sile nieistniejacych przeszkod, wytykanie upodoban jako jakies przestepstwo z kodeksu karnego  itp

tu chyba byl profil na forum jednego pana ,ktory tez szuka przy bydgoszczy, preferuje wycieczki na Bliski Wschod, szuka podobnej partnerki .


Zero elastyczności w sumie, można będąc brutalnym też powiedzieć, że ja nie jestem zbyt elastyczna, bo chciałabym kogoś w maksymalnie podobnej sytuacji czyli najlepiej poniżej 40 i nastoletnie dziecko, do tego podobna sytuacja zawodowa, rodzinna.

to sa jeszcze spoko wymogi, gorzej jak juz czepiaja sie farby do włosow i  ich koloru !? ale tak juz od dawna bywało i rozne etego typu sprawy xd tylko dla orłów

Jak sama masz dziecko to nie celuj w bezdzietnych, bo tacy przeważnie chcą mieć własne dziecko. Chyba,że poczekasz aż Twoje będzie pelnoletnie, samodzielne, wyprowadzi się na swoje to wtedy w sumie będziesz jak bezdzietna  big_smile

7

Odp: Aplikacje randkowe

Absolutnie nie celuję w bezdzietnych wręcz zdziwiło mnie ilu ich jest, i nie wiem może ja źle klikam, to tez trzeba uwzględnić. W żadnym miejscu nie napisałam, że celuję w bezdzietnych wprost napisałam, iż jest iż więcej niż myślałam, że dla mnie to nie jest problem, ale każdy się zapytał czy dopuszczam jeszcze możliwość posiadania dzieci.

Odp: Aplikacje randkowe
Mniszkówna napisał/a:

Absolutnie nie celuję w bezdzietnych wręcz zdziwiło mnie ilu ich jest, i nie wiem może ja źle klikam, to tez trzeba uwzględnić. W żadnym miejscu nie napisałam, że celuję w bezdzietnych wprost napisałam, iż jest iż więcej niż myślałam, że dla mnie to nie jest problem, ale każdy się zapytał czy dopuszczam jeszcze możliwość posiadania dzieci.

No ok rozumiem. Wbrew pozorom duzo osob dzieci nie ma. Ale tacy faceci pewnie  by chcieli miec dziecko dlatego pytaja. Jezeli Ty nie chcesz od nowa siedzieć w pieluchach to tacy,ktorzy dziecko juz maja lub tacy,ktorzy dzieci nie chca Ci pozostali. Z tym,ze ta druga grupa,czyli Ci co dzieci miec nie chcą zazwyczaj tez nie chca zaakceptowac cudzych dzieci,wiec najlepsi sa Ci,ktorzy dzieci juz maja z poprzędniego zwiazku.

9

Odp: Aplikacje randkowe

Jak nie wiesz czego szukasz to nie znajdziesz.
Po co rozmawiasz z bezdzietnymi?? Po adorację? big_smile
napisałaś że chcesz tylko rówieśnika z nastoletnim dzieckiem sztuk 1? i że to jest must have? Pewnie nie, to czemu narzekasz?
mętne ogłoszenie i nieadekwatne zachowanie, czyli np pisanie z kawalerami którzy szukają młodszej i bezdzietnej prowadzi do frustracji.
choćbyś była śliczna i miała wiele zalet charakteru, to dla takiego 38 latka bez dzieci odpadasz w przedbiegach w konkurencji z 30 latką brzydszą nawet i mniej elokwentną, ale akceptowalną dla tego męzczyzny.
możę znajdziesz jakiś wyjatek od reguły, ale to wyjatek będzie i musisz sie liczyć z tym, że długo poszukasz i nie narzekać.

10

Odp: Aplikacje randkowe
Ela210 napisał/a:

Jak nie wiesz czego szukasz to nie znajdziesz.
Po co rozmawiasz z bezdzietnymi?? Po adorację? big_smile
napisałaś że chcesz tylko rówieśnika z nastoletnim dzieckiem sztuk 1? i że to jest must have? Pewnie nie, to czemu narzekasz?
mętne ogłoszenie i nieadekwatne zachowanie, czyli np pisanie z kawalerami którzy szukają młodszej i bezdzietnej prowadzi do frustracji.
choćbyś była śliczna i miała wiele zalet charakteru, to dla takiego 38 latka bez dzieci odpadasz w przedbiegach w konkurencji z 30 latką brzydszą nawet i mniej elokwentną, ale akceptowalną dla tego męzczyzny.
możę znajdziesz jakiś wyjatek od reguły, ale to wyjatek będzie i musisz sie liczyć z tym, że długo poszukasz i nie narzekać.

Nie sztuk jeden nie może mieć 2 czy ile tam ma po prostu ja za 5 6 lat nie wyobrażam sobie że będę musiała robić w sobotę zupę pomidorową bo dzieci czytaj 7-8 letnie partnera będą. Może to egoistyczne, ale ja etap pomidorówki mam za sobą.

Wyszłam z założenia, że z rówieśnikiem będzie mi łatwiej.
Nie każdy kto nie ma dzieci je chce, więc nie mogę go przekreślić bo nie ma dzieci, zresztą większość przyznaje się dopiero jak zapytasz wprost.

Ja wiem doskonale czego szukam kogoś w bardzo podobnej sytuacji do mojej. Przeciwieństwa się nie przyciągają.

Odp: Aplikacje randkowe
Mniszkówna napisał/a:
Ela210 napisał/a:

Jak nie wiesz czego szukasz to nie znajdziesz.
Po co rozmawiasz z bezdzietnymi?? Po adorację? big_smile
napisałaś że chcesz tylko rówieśnika z nastoletnim dzieckiem sztuk 1? i że to jest must have? Pewnie nie, to czemu narzekasz?
mętne ogłoszenie i nieadekwatne zachowanie, czyli np pisanie z kawalerami którzy szukają młodszej i bezdzietnej prowadzi do frustracji.
choćbyś była śliczna i miała wiele zalet charakteru, to dla takiego 38 latka bez dzieci odpadasz w przedbiegach w konkurencji z 30 latką brzydszą nawet i mniej elokwentną, ale akceptowalną dla tego męzczyzny.
możę znajdziesz jakiś wyjatek od reguły, ale to wyjatek będzie i musisz sie liczyć z tym, że długo poszukasz i nie narzekać.

Nie sztuk jeden nie może mieć 2 czy ile tam ma po prostu ja za 5 6 lat nie wyobrażam sobie że będę musiała robić w sobotę zupę pomidorową bo dzieci czytaj 7-8 letnie partnera będą. Może to egoistyczne, ale ja etap pomidorówki mam za sobą.

Wyszłam z założenia, że z rówieśnikiem będzie mi łatwiej.
Nie każdy kto nie ma dzieci je chce, więc nie mogę go przekreślić bo nie ma dzieci, zresztą większość przyznaje się dopiero jak zapytasz wprost.

Ja wiem doskonale czego szukam kogoś w bardzo podobnej sytuacji do mojej. Przeciwieństwa się nie przyciągają.

Tylko,że Ci którzy nie chcą mieć dzieci to zazwyczaj też nie akceptują cudzych dzieci , bo tacy to chcą mieć wolność i związek bez zobowiązań,  to jeżeli oni swoich własnych dzieci mieć nie chcą to tym bardziej po co im cudze dziecko ?

12

Odp: Aplikacje randkowe
Julia life in UK napisał/a:
Mniszkówna napisał/a:
Ela210 napisał/a:

Jak nie wiesz czego szukasz to nie znajdziesz.
Po co rozmawiasz z bezdzietnymi?? Po adorację? big_smile
napisałaś że chcesz tylko rówieśnika z nastoletnim dzieckiem sztuk 1? i że to jest must have? Pewnie nie, to czemu narzekasz?
mętne ogłoszenie i nieadekwatne zachowanie, czyli np pisanie z kawalerami którzy szukają młodszej i bezdzietnej prowadzi do frustracji.
choćbyś była śliczna i miała wiele zalet charakteru, to dla takiego 38 latka bez dzieci odpadasz w przedbiegach w konkurencji z 30 latką brzydszą nawet i mniej elokwentną, ale akceptowalną dla tego męzczyzny.
możę znajdziesz jakiś wyjatek od reguły, ale to wyjatek będzie i musisz sie liczyć z tym, że długo poszukasz i nie narzekać.

Nie sztuk jeden nie może mieć 2 czy ile tam ma po prostu ja za 5 6 lat nie wyobrażam sobie że będę musiała robić w sobotę zupę pomidorową bo dzieci czytaj 7-8 letnie partnera będą. Może to egoistyczne, ale ja etap pomidorówki mam za sobą.

Wyszłam z założenia, że z rówieśnikiem będzie mi łatwiej.
Nie każdy kto nie ma dzieci je chce, więc nie mogę go przekreślić bo nie ma dzieci, zresztą większość przyznaje się dopiero jak zapytasz wprost.

Ja wiem doskonale czego szukam kogoś w bardzo podobnej sytuacji do mojej. Przeciwieństwa się nie przyciągają.

Tylko,że Ci którzy nie chcą mieć dzieci to zazwyczaj też nie akceptują cudzych dzieci , bo tacy to chcą mieć wolność i związek bez zobowiązań,  to jeżeli oni swoich własnych dzieci mieć nie chcą to tym bardziej po co im cudze dziecko ?

Dlaczego zakładasz, że miałby się zajmować moim dzieckiem? W sumie ja założyłam, że musiałabym jakoś się zajmować jego dzieckiem, ale moje jest już dość duże i nie wymaga od niego żadnej opieki więc nie ma tematu.

13 Ostatnio edytowany przez Kaszpir007 (2025-11-21 15:37:40)

Odp: Aplikacje randkowe

W wieku 35-40 lat facet zazwyczaj ma już robotę, którą lubi, trochę majątku i okres „szaleństw” dawno za sobą.
Zaczyna więc rozglądać się za żoną, z którą można założyć rodzinę i mieć dzieci. Sam zostałem tatą po trzydziestce… 

Dla tego „targetu” mężczyzn, jeśli chodzi o dzieci, sprawa jest prosta: jak chcą – to własne, jak nie chcą – to w ogóle. Kobieta z dzieckiem? Raczej odpada. 

Z singlami  „bez przeszłości” też bym uważał – Często  delikatnie mówiąc, to nie materiał na związek. 

Choć mój znajomy w wieku 50 lat dorobił się kilkuletniej córki big_smile – wcześniej tylko rozwijał firmy i się bogacił, aż w końcu znalazł żonę. 

W tym wieku raczej spotkasz facetów bez dzieci, ale takich, co chcą je mieć, albo świeżych rozwodników z małym dzieckiem.
Łatwo nie będzie – ludzie po przejściach wiedzą, czego chcą i czego absolutnie nie, więc znalezienie tej „właściwej” osoby często kończy się… fiaskiem.

Wiem to po swoich doświadczeniach, ale kto nie szuka ten nie znajduje ...

14 Ostatnio edytowany przez Julia life in UK (2025-11-21 16:07:49)

Odp: Aplikacje randkowe
Mniszkówna napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:
Mniszkówna napisał/a:

Nie sztuk jeden nie może mieć 2 czy ile tam ma po prostu ja za 5 6 lat nie wyobrażam sobie że będę musiała robić w sobotę zupę pomidorową bo dzieci czytaj 7-8 letnie partnera będą. Może to egoistyczne, ale ja etap pomidorówki mam za sobą.

Wyszłam z założenia, że z rówieśnikiem będzie mi łatwiej.
Nie każdy kto nie ma dzieci je chce, więc nie mogę go przekreślić bo nie ma dzieci, zresztą większość przyznaje się dopiero jak zapytasz wprost.

Ja wiem doskonale czego szukam kogoś w bardzo podobnej sytuacji do mojej. Przeciwieństwa się nie przyciągają.

Tylko,że Ci którzy nie chcą mieć dzieci to zazwyczaj też nie akceptują cudzych dzieci , bo tacy to chcą mieć wolność i związek bez zobowiązań,  to jeżeli oni swoich własnych dzieci mieć nie chcą to tym bardziej po co im cudze dziecko ?

Dlaczego zakładasz, że miałby się zajmować moim dzieckiem? W sumie ja założyłam, że musiałabym jakoś się zajmować jego dzieckiem, ale moje jest już dość duże i nie wymaga od niego żadnej opieki więc nie ma tematu.

Dopóki dziecko nie jest pelnoletnie to obowiązki zawsze jakieś są a przede wszystkim odpowiedzialność prawna, co prawda tych obowiązków przy nastoletnim dziecku jest o 90% mniej niż przy małych dzieciach,jednak póki są nieletnie to się za nie nadal odpowiada

Też chodzilo mi o to,że jeżeli facet bezdzietny z wyboru czyli taki,który nie chce mieć swoich dzieci to tym bardziej nie będzie akceptować cudzych,bo tacy to mają nastawienie na wolność i luźne związki bez zobowiązań, więc prędzej się zwiążą z bezdzietna

Natomiast ci faceci,którzy pytali Ciebie o założenie  rodziny nie mając dzieci nie są bezdzietni z wyboru,tylko tak los zadecydował,ze jeszcze nie maja dzieci,ale by chcieli je miec wiec nie przeszkadzalo by im to,ze Ty masz dziecko pod warunkiem,ze byscie mieli razem tez wspolne dziecko

15

Odp: Aplikacje randkowe

Opisałam wyłącznie swoje doświadczenia a nie to, że ja mam jakiś problem gdyż aktualnie mam bardzo wygodne życie i nie planuję tej wygody likwidować smile

Nie wiem jaki majątek mają, najczęściej mają mieszkanie 42m2 w kredycie i to jeszcze takim, że zostało 25 lat spłacania kredytu.

Dalej ja nie czuję się po przejściach, więc nie wiem o jakich przejściach piszesz.

W zakresie Panów 40+ to nie wyobrażam sobie tego serio, nadwaga wręcz otyłość łysy, nie to jest na granicy koszarów sennych, są pozycje dla ciężarnych kobiet ale nie ma dla ciężarnych mężczyzn.

16

Odp: Aplikacje randkowe

Aplikacje randkowe? Sama widzisz jakie są i jak funkcjonują. Jakie masz doświadczenia w realnym świecie? Może warto byłoby pokłonić się nad takim rozwiązaniem?

17

Odp: Aplikacje randkowe
Mniszkówna napisał/a:

Opisałam wyłącznie swoje doświadczenia a nie to, że ja mam jakiś problem gdyż aktualnie mam bardzo wygodne życie i nie planuję tej wygody likwidować smile

Nie wiem jaki majątek mają, najczęściej mają mieszkanie 42m2 w kredycie i to jeszcze takim, że zostało 25 lat spłacania kredytu.

Dalej ja nie czuję się po przejściach, więc nie wiem o jakich przejściach piszesz.

W zakresie Panów 40+ to nie wyobrażam sobie tego serio, nadwaga wręcz otyłość łysy, nie to jest na granicy koszarów sennych, są pozycje dla ciężarnych kobiet ale nie ma dla ciężarnych mężczyzn.

Myślę, że powinnaś przesunąć granicę wieku do 50 lat, facet w tym wieku ma przeważnie dorosłe dziecko/ dzieci, dorobek życiowy ,wcale nie musi być gruby i łysy. Że tak powiem, nasz big_smile Kaszpir by do ciebie pasował, tylko nie znam jego postury, ale szuka młodszej też z dorosłym dzieckiem.
Może się dogadacie smile

18

Odp: Aplikacje randkowe
Mniszkówna napisał/a:

Opisałam wyłącznie swoje doświadczenia a nie to, że ja mam jakiś problem gdyż aktualnie mam bardzo wygodne życie i nie planuję tej wygody likwidować smile

Nie wiem jaki majątek mają, najczęściej mają mieszkanie 42m2 w kredycie i to jeszcze takim, że zostało 25 lat spłacania kredytu.

Dalej ja nie czuję się po przejściach, więc nie wiem o jakich przejściach piszesz.

W zakresie Panów 40+ to nie wyobrażam sobie tego serio, nadwaga wręcz otyłość łysy, nie to jest na granicy koszarów sennych, są pozycje dla ciężarnych kobiet ale nie ma dla ciężarnych mężczyzn.

Tak tak, mieszkania w kredycie mają i samochody i wszystko co tylko zechcesz, a przychodzi co do czego, to mieszkanie kupili mu rodzice i sami je spłacają, samochód jest służbowy "bo tak wygodniej" dziecko jednak zaraz jakieś się znajdzie gdzieś w mieście Łodzi na przykład albo Przemyślu... nie wierz w bajki cuda wianki, które faceci wypisują w profilach czy tam pierwszych wiadomościach, bo w 98% jest to tylko kopiuj/wklej z jakiegoś internetowego poradnika jak zaruchać. Jak facet chce mieć dziecko, to je ma, a jak nie ma, to zwyczajnie pierdoli farmazony, bo tak mu ktoś doradził - każda laska chce mieć ślub i dziecko, od tego najlepiej zaczynać, a dalej możesz już improwizować, zanim się jarnie, że to wszystko ściema już dawno będzie zaliczona i next - więc tyle mam do powiedzenia na temat smile
Po prostu trafiasz na jełopów, którzy zaczynają wszystko od dupy strony i zamiast powiedzieć jasno i szczerze o co im chodzi, to próbują nawijać makaron na uszy wyświechtanymi banałami, które według nich każda na początku chce usłyszeć. A kiedy się okazuje jednak nie każda chce, to albo jest już za późno na zmianę strategii, albo kolesiowi brakuje pomysłu jak szybko odwrócić sytuację na swoją korzyść, bo teraz musiałby powiedzieć coś całkiem przeciwnego do tego co już powiedział.
Sam jestem facetem i nie znam żadnego innego faceta, który świadomie i z premedytacją odwleka czekając do 40-tki na odpowiedni moment, żeby mieć dziecko, no i teraz kiedy stwierdził, że już jest na to gotowy, pojawił się kolejny problem, a mianowicie taki, że ma trudności ze znalezieniem kandydatki, która mu to dziecko urodzi, bla bla bla, ple ple ple... Najczęściej z czegoś to wszystko wynika, a jego tłumaczenia są zwykłym pierdoleniem, nad którym nie ma sensu nawet się pochylać. Albo to typ pospolitego ruchacza, niezdolnego do zawiązania jakiejkolwiek stałej relacji, a tym bardziej do założenia rodziny i posiadania dzieci, albo to typ wiecznego imprezowicza, który przehulał młodość na bujaniu się po baletach i wciąganiu koksu w kiblu z jakimiś szlauchami, albo jeszcze jakiś inny dziwak, którego normalne dziewczyny spuszczają od razu po brzytwie, więc sobie wymyślił wzruszającą ckliwą historyjkę o biednym nieszczęśliwym misiu, który w życiu pragnie tylko stabilności, ciepła rodzinnego i małego dzidziusia do kompletu... Na jedne to działa, na inne jak widać nie chce.
Niczym się nie przejmuj i przyhamuj piętą, gdzie Ci się tak spieszy? Wbrew temu co Ci będą farmazonić różne życiowe przegrywy o ścianach i innych chujach mujach dzikich wężach, dla normalnego faceta w okolicach 40-tki, który szuka dla siebie normalnej babki do normalnego związku, spełniasz wszystkie krytyczne wymogi, odpowiedni wiek, odchowany dzieciak, brak parcia na kolejne bombelki w przyszłości, we łbie chyba też tam już poukładane z tego co widzę, gdybym był 10 lat młodszy, to sam bym atakował. Tylko nie wiem co na to żona...

19 Ostatnio edytowany przez blueangel (2025-11-23 21:54:59)

Odp: Aplikacje randkowe

a jak dlugo juz szukasz? Jesli krotko to zobacz jak sie rozwinie, w koncu masz czas- zegar biologiczny ci nie tyka. ja za rada wieki bym nie szla, zeby szukac dziadzia w wieku 50tki. ty jestes jeszcze mloda dynamiczna, chcesz cos przezyc, a mezczyzni szybko dziadzieja.

do innyck komentujacych: bylam choc krotko na 2 apkach kilka lat temu i kobiety, w tym autorka, pewnie maja na profilu, ze ma dziecko, ale tatusiowie po rozstaniu zazwyczaja zapominaja i malo ktory zamiescza o tym informacje. ba, nawet niektorym pamiec nie wraca na spotkaniu xD ja mialam w zwyczaju gdy dowiadywalam sie podczas rozmowy, sie zegnac. nie ze wzgledu na posiadanie dziecka, ale brak zaufania do takiej osoby i mysli, ze niewiadomo, co tam jeszcze zapomnial, moze i o zonie w komplecie..

20

Odp: Aplikacje randkowe
Wujek Czesiek napisał/a:
Mniszkówna napisał/a:

Opisałam wyłącznie swoje doświadczenia a nie to, że ja mam jakiś problem gdyż aktualnie mam bardzo wygodne życie i nie planuję tej wygody likwidować smile

Nie wiem jaki majątek mają, najczęściej mają mieszkanie 42m2 w kredycie i to jeszcze takim, że zostało 25 lat spłacania kredytu.

Dalej ja nie czuję się po przejściach, więc nie wiem o jakich przejściach piszesz.

W zakresie Panów 40+ to nie wyobrażam sobie tego serio, nadwaga wręcz otyłość łysy, nie to jest na granicy koszarów sennych, są pozycje dla ciężarnych kobiet ale nie ma dla ciężarnych mężczyzn.

Tak tak, mieszkania w kredycie mają i samochody i wszystko co tylko zechcesz, a przychodzi co do czego, to mieszkanie kupili mu rodzice i sami je spłacają, samochód jest służbowy "bo tak wygodniej" dziecko jednak zaraz jakieś się znajdzie gdzieś w mieście Łodzi na przykład albo Przemyślu... nie wierz w bajki cuda wianki, które faceci wypisują w profilach czy tam pierwszych wiadomościach, bo w 98% jest to tylko kopiuj/wklej z jakiegoś internetowego poradnika jak zaruchać. Jak facet chce mieć dziecko, to je ma, a jak nie ma, to zwyczajnie pierdoli farmazony, bo tak mu ktoś doradził - każda laska chce mieć ślub i dziecko, od tego najlepiej zaczynać, a dalej możesz już improwizować, zanim się jarnie, że to wszystko ściema już dawno będzie zaliczona i next - więc tyle mam do powiedzenia na temat smile
Po prostu trafiasz na jełopów, którzy zaczynają wszystko od dupy strony i zamiast powiedzieć jasno i szczerze o co im chodzi, to próbują nawijać makaron na uszy wyświechtanymi banałami, które według nich każda na początku chce usłyszeć. A kiedy się okazuje jednak nie każda chce, to albo jest już za późno na zmianę strategii, albo kolesiowi brakuje pomysłu jak szybko odwrócić sytuację na swoją korzyść, bo teraz musiałby powiedzieć coś całkiem przeciwnego do tego co już powiedział.
Sam jestem facetem i nie znam żadnego innego faceta, który świadomie i z premedytacją odwleka czekając do 40-tki na odpowiedni moment, żeby mieć dziecko, no i teraz kiedy stwierdził, że już jest na to gotowy, pojawił się kolejny problem, a mianowicie taki, że ma trudności ze znalezieniem kandydatki, która mu to dziecko urodzi, bla bla bla, ple ple ple... Najczęściej z czegoś to wszystko wynika, a jego tłumaczenia są zwykłym pierdoleniem, nad którym nie ma sensu nawet się pochylać. Albo to typ pospolitego ruchacza, niezdolnego do zawiązania jakiejkolwiek stałej relacji, a tym bardziej do założenia rodziny i posiadania dzieci, albo to typ wiecznego imprezowicza, który przehulał młodość na bujaniu się po baletach i wciąganiu koksu w kiblu z jakimiś szlauchami, albo jeszcze jakiś inny dziwak, którego normalne dziewczyny spuszczają od razu po brzytwie, więc sobie wymyślił wzruszającą ckliwą historyjkę o biednym nieszczęśliwym misiu, który w życiu pragnie tylko stabilności, ciepła rodzinnego i małego dzidziusia do kompletu... Na jedne to działa, na inne jak widać nie chce.
Niczym się nie przejmuj i przyhamuj piętą, gdzie Ci się tak spieszy? Wbrew temu co Ci będą farmazonić różne życiowe przegrywy o ścianach i innych chujach mujach dzikich wężach, dla normalnego faceta w okolicach 40-tki, który szuka dla siebie normalnej babki do normalnego związku, spełniasz wszystkie krytyczne wymogi, odpowiedni wiek, odchowany dzieciak, brak parcia na kolejne bombelki w przyszłości, we łbie chyba też tam już poukładane z tego co widzę, gdybym był 10 lat młodszy, to sam bym atakował. Tylko nie wiem co na to żona...

Czesiek, wyluzuj, bo jeszcze nam tu zejdziesz z nadmiaru stresu – meliska w dłoń i oddech!
A tak na poważnie, nie wiem, w jakich kręgach się obracasz, ale wielu facetów po czterdziestce ma już niezły majątek.
Ja sam dopiero koło trzydziestki, mając trochę grosza i zero kredytów, pomyślałem o rodzinie.
Teraz żyję bez długów, w przestrzeni większej niż potrzebuję singlowi – czasem mam wrażenie, że to wręcz za dużo, ale trudno!
Mam chrześniaka po trzydziestce, który nie wiem, czy chce dzieci, ale póki co zwiedza świat, szaleje i zarabia jak marzenie – może kiedyś się ogarnie.
Uważam, że każdy normalny facet, który marzy o rodzinie, chce mieć swoje dzieci – nie znam takiego, co wolałby wychowywać cudze, jeśli może mieć własne.
Znajomy został ojcem po czterdziestce, teraz ma pięćdziesiątkę i kilkuletnią córeczkę – i jakoś daje radę!

21

Odp: Aplikacje randkowe
Mniszkówna napisał/a:

Cześć,

Czy może ktoś z Was korzystał z aplikacji randkowych i jakie są Wasze wrażenia. Po pierwsze ja jestem załamana, niedawno obchodziłam drugi raz 18 urodziny wink więc ani dużo ani mało, założyłam sobie, że interesują mnie panowie w wieku 35-40 i po prostu innych przesuwałam w lewo. I co? Z tych którzy nie byli żadnych związkach to bezdzietni kawalerowie, generalnie mnie to nie przeszkadza, ale ja mam nastoletnie dziecko a oni o zgrozo chcą mieć dzieci! Jeden to poszedł dalej wskazując, że jestem egoistyczna, dlaczego, bo jak to określił podobam mu się jestem stabilna emocjonalnie, zrównoważona i dlaczego od razu założyłam, że zakładanie rodziny mnie nie interesuje. Dlaczego mnie nie interesuje odpowiedź jest banalna, bo ja już mam duże dziecko i nie mam ochoty na kolejne. Po prostu, dziecko miałam stosunkowo młodo, robinie aplikacji, praca, dziecko to nie było łatwe wiec teraz zwyczajnie chce czegoś innego.

Co zrobiłam dalej przyjęłam że ok Ci do 42 jakoś niech będzie i tu pojawił się kolejny raz temat dzieci al odwrotnie bo oni mają juz swoje więc ok punkt odhaczony ale bardzo małe w wieku przedszkolnym i na moje pytanie jak ono to widzi za parę lat, bo ja średnio siebie widze zastanawiając się bąbelek będzie jadł zupę Tajską czy mam robić pomidorówkę. Do tego wolę urlop spędzać w Hiszpanii czy nawet w Ameryce Pd niż w Kołobrzegu jakby tam było co robić.

Czy tylko ja mam takie doświadczenie?

Nie lepiej wynająć mężczyznę na ten wyjazd do Hiszpanii czy Ameryki Płd. ? Wszyscy ci, co mają zobaczyć faceta na mediach z wakacji zobaczą go, i do następnych masz święty spokój.

Piszesz, że masz wygodne życie, z którego nie zrezygnujesz. A związek to zawsze niewiadoma i dużo  niewdzięcznej pracy. Więcej niż przy kocie czy psie, nawet więcej niż przy dwóch kotach lub psach.
Dodatkowo:
Najpierw sama musisz przedstawiać większą wartość niż w rzeczywistości, żeby zwabić. Potem musisz znaleźć wszystkie wady faceta, które pozwolą ci zrezygnować z jego profilu. itd itd.
I szereg kolejnych zadań, które cię czekają, czy jesteś na to gotowa ?

22

Odp: Aplikacje randkowe
AdamJeden napisał/a:
Mniszkówna napisał/a:

Cześć,

Czy może ktoś z Was korzystał z aplikacji randkowych i jakie są Wasze wrażenia. Po pierwsze ja jestem załamana, niedawno obchodziłam drugi raz 18 urodziny wink więc ani dużo ani mało, założyłam sobie, że interesują mnie panowie w wieku 35-40 i po prostu innych przesuwałam w lewo. I co? Z tych którzy nie byli żadnych związkach to bezdzietni kawalerowie, generalnie mnie to nie przeszkadza, ale ja mam nastoletnie dziecko a oni o zgrozo chcą mieć dzieci! Jeden to poszedł dalej wskazując, że jestem egoistyczna, dlaczego, bo jak to określił podobam mu się jestem stabilna emocjonalnie, zrównoważona i dlaczego od razu założyłam, że zakładanie rodziny mnie nie interesuje. Dlaczego mnie nie interesuje odpowiedź jest banalna, bo ja już mam duże dziecko i nie mam ochoty na kolejne. Po prostu, dziecko miałam stosunkowo młodo, robinie aplikacji, praca, dziecko to nie było łatwe wiec teraz zwyczajnie chce czegoś innego.

Co zrobiłam dalej przyjęłam że ok Ci do 42 jakoś niech będzie i tu pojawił się kolejny raz temat dzieci al odwrotnie bo oni mają juz swoje więc ok punkt odhaczony ale bardzo małe w wieku przedszkolnym i na moje pytanie jak ono to widzi za parę lat, bo ja średnio siebie widze zastanawiając się bąbelek będzie jadł zupę Tajską czy mam robić pomidorówkę. Do tego wolę urlop spędzać w Hiszpanii czy nawet w Ameryce Pd niż w Kołobrzegu jakby tam było co robić.

Czy tylko ja mam takie doświadczenie?

Nie lepiej wynająć mężczyznę na ten wyjazd do Hiszpanii czy Ameryki Płd. ? Wszyscy ci, co mają zobaczyć faceta na mediach z wakacji zobaczą go, i do następnych masz święty spokój.

Piszesz, że masz wygodne życie, z którego nie zrezygnujesz. A związek to zawsze niewiadoma i dużo  niewdzięcznej pracy. Więcej niż przy kocie czy psie, nawet więcej niż przy dwóch kotach lub psach.
Dodatkowo:
Najpierw sama musisz przedstawiać większą wartość niż w rzeczywistości, żeby zwabić. Potem musisz znaleźć wszystkie wady faceta, które pozwolą ci zrezygnować z jego profilu. itd itd.
I szereg kolejnych zadań, które cię czekają, czy jesteś na to gotowa ?

A mężczyznę to można sobie wynająć jak samochód za opłatą big_smile I jeszcze płacić za niego na tej wycieczce do Hiszpanii czy Ameryki Płd. big_smile

23

Odp: Aplikacje randkowe

Pytanie po co miałabym kogoś wynajmować i kto miałby go zobaczyć?
Jeśli ktoś ma potrzeby żeby go ktoś zobaczył to mi nie przeszkadza, ale celu nie rozumiem.

Od ilu mln zaczyna się ów pokaźny majątek, bo mam wrażenie, że dla większości kwota 10 - 15 tys netto miesięcznie jest nieosiągalna, więc jak tu mówić o pokaźnym majątku.

24

Odp: Aplikacje randkowe
Kaszpir007 napisał/a:

Czesiek, wyluzuj, bo jeszcze nam tu zejdziesz z nadmiaru stresu – meliska w dłoń i oddech!
A tak na poważnie, nie wiem, w jakich kręgach się obracasz, ale wielu facetów po czterdziestce ma już niezły majątek.
Ja sam dopiero koło trzydziestki, mając trochę grosza i zero kredytów, pomyślałem o rodzinie.
Teraz żyję bez długów, w przestrzeni większej niż potrzebuję singlowi – czasem mam wrażenie, że to wręcz za dużo, ale trudno!
Mam chrześniaka po trzydziestce, który nie wiem, czy chce dzieci, ale póki co zwiedza świat, szaleje i zarabia jak marzenie – może kiedyś się ogarnie.
Uważam, że każdy normalny facet, który marzy o rodzinie, chce mieć swoje dzieci – nie znam takiego, co wolałby wychowywać cudze, jeśli może mieć własne.
Znajomy został ojcem po czterdziestce, teraz ma pięćdziesiątkę i kilkuletnią córeczkę – i jakoś daje radę!

To w jakich kręgach się obracam nie ma tutaj najmniejszego znaczenia. Mówimy o tinderze i kolesiach, którzy tam przesiadują, nie o pojedynczych przykładach "wielu facetów" których raczej tam nie uświadczysz, a jeśli nawet, to stanowią może jakiś ułamek promila ogółu w całej masie desperatów, ruchaczy, cudzych mężów i pospolitych zjebów, którzy mają jeden szablon tzw. otwieracz i wysyłają go do każdej nie marnując nawet czasu na zaglądanie do opisu w profilach i czytanie co tam która naskrobała. I później dochodzi do takich komicznych sytuacji, że laska która nie chce mieć więcej dzieci, na dzień dobry otrzymuje zapytanie czy chce mieć dzieci... Oczywiście w przytłaczającej większości przypadków autor wiadomości ma głęboko w dupie osobistą chęć lub niechęć laski do posiadania dzieci w przyszłości, gdyż ponieważ i albowiem zasadniczo gówno go interesuje czego ona tam sobie chce czy nie chce. Wszyscy jesteśmy dorośli i wszyscy wiemy do czego służy tinder, który równie dobrze mógłby mieć polską nazwę wyruchajmnie.pl podobnie jak i cała reszta tego typu miejsc w internecie, to jest chyba poza dyskusją i nie będziemy tego zagadnienia analizować ani głębiej ani szerzej smile

25

Odp: Aplikacje randkowe

To szukaj kogoś w przedziale 35-40, może ciut więcej z dzieckiem 13-18letnim? Takich mężczyzn wbrew pozorom jest całkiem sporo,
Bezdzietny - rzeczywiście dla Ciebie odpada, bo Ty już nie chcesz dzieci, a on mógłby jeszcze chcieć. Rozwodnik z małym dzieckiem - tu bym była elastyczniejsza, bo dziecko i tak w większości przypadków mieszka z matką, wiec nie byłby tak "uwiązany" czasowo. Czas też szybko mija, za parę lat taki 5 latek będzie już dość duży i spokojnie sam sobie ogarnie kanapkę, a zamiast pomidorówki pójdziecie na burgery. Albo się okaże, że jada wszystko co dorośli i problem z głowy. Bym się już tak nie martwiła o przyszłość.

26

Odp: Aplikacje randkowe
wieka napisał/a:
AdamJeden napisał/a:
Mniszkówna napisał/a:

Cześć,

Czy może ktoś z Was korzystał z aplikacji randkowych i jakie są Wasze wrażenia. Po pierwsze ja jestem załamana, niedawno obchodziłam drugi raz 18 urodziny wink więc ani dużo ani mało, założyłam sobie, że interesują mnie panowie w wieku 35-40 i po prostu innych przesuwałam w lewo. I co? Z tych którzy nie byli żadnych związkach to bezdzietni kawalerowie, generalnie mnie to nie przeszkadza, ale ja mam nastoletnie dziecko a oni o zgrozo chcą mieć dzieci! Jeden to poszedł dalej wskazując, że jestem egoistyczna, dlaczego, bo jak to określił podobam mu się jestem stabilna emocjonalnie, zrównoważona i dlaczego od razu założyłam, że zakładanie rodziny mnie nie interesuje. Dlaczego mnie nie interesuje odpowiedź jest banalna, bo ja już mam duże dziecko i nie mam ochoty na kolejne. Po prostu, dziecko miałam stosunkowo młodo, robinie aplikacji, praca, dziecko to nie było łatwe wiec teraz zwyczajnie chce czegoś innego.

Co zrobiłam dalej przyjęłam że ok Ci do 42 jakoś niech będzie i tu pojawił się kolejny raz temat dzieci al odwrotnie bo oni mają juz swoje więc ok punkt odhaczony ale bardzo małe w wieku przedszkolnym i na moje pytanie jak ono to widzi za parę lat, bo ja średnio siebie widze zastanawiając się bąbelek będzie jadł zupę Tajską czy mam robić pomidorówkę. Do tego wolę urlop spędzać w Hiszpanii czy nawet w Ameryce Pd niż w Kołobrzegu jakby tam było co robić.

Czy tylko ja mam takie doświadczenie?

Nie lepiej wynająć mężczyznę na ten wyjazd do Hiszpanii czy Ameryki Płd. ? Wszyscy ci, co mają zobaczyć faceta na mediach z wakacji zobaczą go, i do następnych masz święty spokój.

Piszesz, że masz wygodne życie, z którego nie zrezygnujesz. A związek to zawsze niewiadoma i dużo  niewdzięcznej pracy. Więcej niż przy kocie czy psie, nawet więcej niż przy dwóch kotach lub psach.
Dodatkowo:
Najpierw sama musisz przedstawiać większą wartość niż w rzeczywistości, żeby zwabić. Potem musisz znaleźć wszystkie wady faceta, które pozwolą ci zrezygnować z jego profilu. itd itd.
I szereg kolejnych zadań, które cię czekają, czy jesteś na to gotowa ?

A mężczyznę to można sobie wynająć jak samochód za opłatą big_smile I jeszcze płacić za niego na tej wycieczce do Hiszpanii czy Ameryki Płd. big_smile

Jak wynajmujesz to placisz

27

Odp: Aplikacje randkowe

Niedługo nawet nie trzeba będzie wynajmować. AI wygeneruje odpowiedniego mężczyznę. Kobietę z resztą też. Zabawnie natomiast będzie, jak taki wygenerowany przez AI męzczyzna i wygenerowana  przez AI kobieta zejdą się razem big_smile
A prawdziwi ludzie nadal będą sami.
Czy będzie można złożyć reklamacje?

28

Odp: Aplikacje randkowe
złoto napisał/a:

To szukaj kogoś w przedziale 35-40, może ciut więcej z dzieckiem 13-18letnim? Takich mężczyzn wbrew pozorom jest całkiem sporo,
Bezdzietny - rzeczywiście dla Ciebie odpada, bo Ty już nie chcesz dzieci, a on mógłby jeszcze chcieć. Rozwodnik z małym dzieckiem - tu bym była elastyczniejsza, bo dziecko i tak w większości przypadków mieszka z matką, wiec nie byłby tak "uwiązany" czasowo. Czas też szybko mija, za parę lat taki 5 latek będzie już dość duży i spokojnie sam sobie ogarnie kanapkę, a zamiast pomidorówki pójdziecie na burgery. Albo się okaże, że jada wszystko co dorośli i problem z głowy. Bym się już tak nie martwiła o przyszłość.

2 lata temu byłam na wakacjach we Florencji z moim ówczesnym partnerem ojcem dziecka i jego znajomym z synem lat 4 i jego nową partnerką, bardzo sympatyczną dziewczyną.
Mamusia chłopca dzwoniła każdego dnia, łącznie z tym, że oczekiwała informacji o restauracji w czasie kolacji i zdjeć menu żeby mogla wybrać. Jak wiadomo internet we Włoszech to jakieś szaleństwo i trochę schodziło zresztą mamusia tez lubiła zadzwonić w czasie.
3 dnia ja nie wytrzymałam i powiedziałam szanowne mamusi co o tym myśle, że z chęcią jej wytłumaczę fakt, że prawa rodzicielskie ojca w żadnej mierze nie są ograniczone jest to okres który wnika z Wyroku sądu który ma dziecko być z ojcem i koszt jednej porady prawnej to z uwagi na warunki 350 euro plus VAT a jak nie to bardzo chętnie będę zeznawać jaką kpinę sobie urządza z wyroku, a także czy na pewno jest stan został uwzględniony przy podziale opieki na dzieckiem. Więcej nie zadezowniła za to ja miewałam dziesiątki wejść na ln.
Wg mojej wiedzy mamusia chodzi nadal jak w zegarku.

Po takim doświadczeniu mowy nie ma żebym ja się zdecydowała na kogoś z małym dzieckiem. Niestety doskonale wiem, że takich Pań jest całe mnóstwo.

Jeśli mowa o mężczyznach 35-40 to dziecko 10+ graniczy z to sporadyczne przypadki.

29

Odp: Aplikacje randkowe
Mniszkówna napisał/a:
złoto napisał/a:

To szukaj kogoś w przedziale 35-40, może ciut więcej z dzieckiem 13-18letnim? Takich mężczyzn wbrew pozorom jest całkiem sporo,
Bezdzietny - rzeczywiście dla Ciebie odpada, bo Ty już nie chcesz dzieci, a on mógłby jeszcze chcieć. Rozwodnik z małym dzieckiem - tu bym była elastyczniejsza, bo dziecko i tak w większości przypadków mieszka z matką, wiec nie byłby tak "uwiązany" czasowo. Czas też szybko mija, za parę lat taki 5 latek będzie już dość duży i spokojnie sam sobie ogarnie kanapkę, a zamiast pomidorówki pójdziecie na burgery. Albo się okaże, że jada wszystko co dorośli i problem z głowy. Bym się już tak nie martwiła o przyszłość.

2 lata temu byłam na wakacjach we Florencji z moim ówczesnym partnerem ojcem dziecka i jego znajomym z synem lat 4 i jego nową partnerką, bardzo sympatyczną dziewczyną.
Mamusia chłopca dzwoniła każdego dnia, łącznie z tym, że oczekiwała informacji o restauracji w czasie kolacji i zdjeć menu żeby mogla wybrać. Jak wiadomo internet we Włoszech to jakieś szaleństwo i trochę schodziło zresztą mamusia tez lubiła zadzwonić w czasie.
.

A co na t o ojciec dziecka, bo to on decyduje czy odebrać telefon czy nie. Można np wyłączyć i udawać, ze nie ma zasięgu.
A kobieta też jakaś dziwna, mogła sobie od dziecka odpocząć, pójść na jakieś SPA czy z koleżankami pobalować, albo robić co tam by sama chciała, a czego przy dziecku nie ma czasu robić, ale wolała wydzwaniać.

30

Odp: Aplikacje randkowe

Dzieci partnera, to zawsze będą upierdliwości i szerokie pole do siania fermentu w związku. Małe czy duże, to już ma drugorzędne znaczenie, bo w każdym wieku z każdym dzieckiem będą jakieś problemy, którymi musisz się zajmować, poświęcać swój czas i uwagę, zamiast cieszyć się relacją samą w sobie i spędzać czas z partnerem tak jak chcesz, a nie tak jak musisz, bo wiecznie i co chwilę będzie się pojawiać jakieś coś. Dlatego obniżanie poprzeczki wymagań tylko po to, żeby szybciej kogoś sobie znaleźć, ja osobiście uważam za wkładanie własnej ręki w imadło mając nadzieję, że to konkretne imadło jest zepsute i nie działa. Imadło jest bardzo prostym i prymitywnym narzędziem w którym nie ma co się psuć i każde jedno działa tak samo. Podobnie jak relacje w których są obce dzieci.

31

Odp: Aplikacje randkowe
Wujek Czesiek napisał/a:
Kaszpir007 napisał/a:

Czesiek, wyluzuj, bo jeszcze nam tu zejdziesz z nadmiaru stresu – meliska w dłoń i oddech!
A tak na poważnie, nie wiem, w jakich kręgach się obracasz, ale wielu facetów po czterdziestce ma już niezły majątek.
Ja sam dopiero koło trzydziestki, mając trochę grosza i zero kredytów, pomyślałem o rodzinie.
Teraz żyję bez długów, w przestrzeni większej niż potrzebuję singlowi – czasem mam wrażenie, że to wręcz za dużo, ale trudno!
Mam chrześniaka po trzydziestce, który nie wiem, czy chce dzieci, ale póki co zwiedza świat, szaleje i zarabia jak marzenie – może kiedyś się ogarnie.
Uważam, że każdy normalny facet, który marzy o rodzinie, chce mieć swoje dzieci – nie znam takiego, co wolałby wychowywać cudze, jeśli może mieć własne.
Znajomy został ojcem po czterdziestce, teraz ma pięćdziesiątkę i kilkuletnią córeczkę – i jakoś daje radę!

To w jakich kręgach się obracam nie ma tutaj najmniejszego znaczenia. Mówimy o tinderze i kolesiach, którzy tam przesiadują, nie o pojedynczych przykładach "wielu facetów" których raczej tam nie uświadczysz, a jeśli nawet, to stanowią może jakiś ułamek promila ogółu w całej masie desperatów, ruchaczy, cudzych mężów i pospolitych zjebów, którzy mają jeden szablon tzw. otwieracz i wysyłają go do każdej nie marnując nawet czasu na zaglądanie do opisu w profilach i czytanie co tam która naskrobała. I później dochodzi do takich komicznych sytuacji, że laska która nie chce mieć więcej dzieci, na dzień dobry otrzymuje zapytanie czy chce mieć dzieci... Oczywiście w przytłaczającej większości przypadków autor wiadomości ma głęboko w dupie osobistą chęć lub niechęć laski do posiadania dzieci w przyszłości, gdyż ponieważ i albowiem zasadniczo gówno go interesuje czego ona tam sobie chce czy nie chce. Wszyscy jesteśmy dorośli i wszyscy wiemy do czego służy tinder, który równie dobrze mógłby mieć polską nazwę wyruchajmnie.pl podobnie jak i cała reszta tego typu miejsc w internecie, to jest chyba poza dyskusją i nie będziemy tego zagadnienia analizować ani głębiej ani szerzej smile

Portale służą do tego, czego ludzie tam szukają.
Faktycznie, spora część użytkowników chce tylko luźnych relacji i seksu, ale wielu naprawdę poszukuje męża, żony czy stałego partnera.
To trochę jak ze zwykłym nożem – w rękach mordercy staje się narzędziem zbrodni, a w rękach normalnej osoby jest po prostu praktycznym przedmiotem codziennego użytku.
Podobnie jest z portalami.
Sam spotkałem na Tinderze wiele osób szukających związku, ale z różnych powodów nie byliśmy zgodni lub uznałem, że to nie ma sensu.
Znajomy z pracy poznał tam swoją żonę – mają dziecko i od lat są razem.
Szukanie przez portale nigdy nie było łatwe, bo pełno tam dziwnych ludzi, zarówno kobiet, jak i mężczyzn.
Jednak kto nie szuka, ten nie znajduje, a nawet jeśli się nie uda, to przynajmniej wiadomo, że się próbowało.

32

Odp: Aplikacje randkowe
złoto napisał/a:

A co na t o ojciec dziecka, bo to on decyduje czy odebrać telefon czy nie. Można np wyłączyć i udawać, ze nie ma zasięgu.
A kobieta też jakaś dziwna, mogła sobie od dziecka odpocząć, pójść na jakieś SPA czy z koleżankami pobalować, albo robić co tam by sama chciała, a czego przy dziecku nie ma czasu robić, ale wolała wydzwaniać.

Dzieci po rozwodzie, a nawet w jego trakcie, często stają się kartą przetargową.
Zdarza się, że jeden z byłych małżonków robi wszystko, by zniszczyć lub utrudnić nowy związek drugiej osoby, wykorzystując do tego dzieci.
Życie z kimś po rozwodzie lub rozstaniu, kto ma dziecko, to tak naprawdę życie w trójkącie, bo były ojciec lub matka zazwyczaj wciąż aktywnie uczestniczy w tym układzie.
Dlatego wielu mężczyzn i kobiet unika wiązania się z osobami mającymi małe dzieci, wiedząc, z czym to się wiąże.
Często, gdy były mąż lub żona znajdzie nowego partnera, nagle staje się bardziej aktywny w życiu byłego współmałżonka.

33

Odp: Aplikacje randkowe
Kaszpir007 napisał/a:
złoto napisał/a:

A co na t o ojciec dziecka, bo to on decyduje czy odebrać telefon czy nie. Można np wyłączyć i udawać, ze nie ma zasięgu.
A kobieta też jakaś dziwna, mogła sobie od dziecka odpocząć, pójść na jakieś SPA czy z koleżankami pobalować, albo robić co tam by sama chciała, a czego przy dziecku nie ma czasu robić, ale wolała wydzwaniać.

Dzieci po rozwodzie, a nawet w jego trakcie, często stają się kartą przetargową.
Zdarza się, że jeden z byłych małżonków robi wszystko, by zniszczyć lub utrudnić nowy związek drugiej osoby, wykorzystując do tego dzieci.
Życie z kimś po rozwodzie lub rozstaniu, kto ma dziecko, to tak naprawdę życie w trójkącie, bo były ojciec lub matka zazwyczaj wciąż aktywnie uczestniczy w tym układzie.
Dlatego wielu mężczyzn i kobiet unika wiązania się z osobami mającymi małe dzieci, wiedząc, z czym to się wiąże.
Często, gdy były mąż lub żona znajdzie nowego partnera, nagle staje się bardziej aktywny w życiu byłego współmałżonka.

Nie generalizowałabym.
Jeszcze 10 lat temu sprawa byłaby inna on miałby nową rodzinę a ona klepała słodką biedę.
Dziś jest trochę inaczej, coraz częściej jest to też opieka naprzemienna.
To o czym piszesz zdarza się ale głównie robią to kobiety, mężczyni zdecydowanie mniej interesują się życiem byłej, takich patologicznych zjawisk jest zdecydowanie mniej.
Nie chce tu nikogo źle oceniać, ale im lepiej są sytuowani tym mniej patologicznych zjawisk po rozwodzie. Dla przykładu kobieta która jest lekarzem zdecydowanie rzadziej urządza patologiczne sceny niż kobieta która np. jest nauczycielką w przedszkolu mimo.

34 Ostatnio edytowany przez Kaszpir007 (2025-11-25 15:22:51)

Odp: Aplikacje randkowe
Mniszkówna napisał/a:

Nie generalizowałabym.
Jeszcze 10 lat temu sprawa byłaby inna on miałby nową rodzinę a ona klepała słodką biedę.
Dziś jest trochę inaczej, coraz częściej jest to też opieka naprzemienna.
To o czym piszesz zdarza się ale głównie robią to kobiety, mężczyni zdecydowanie mniej interesują się życiem byłej, takich patologicznych zjawisk jest zdecydowanie mniej.
Nie chce tu nikogo źle oceniać, ale im lepiej są sytuowani tym mniej patologicznych zjawisk po rozwodzie. Dla przykładu kobieta która jest lekarzem zdecydowanie rzadziej urządza patologiczne sceny niż kobieta która np. jest nauczycielką w przedszkolu mimo.

Ludzie są różni i często dopiero po rozwodzie pokazują swoją prawdziwą twarz.
Dla mnie opieka naprzemienna to szczyt absurdów – zwolennicy zapominają, że idea była taka, by dziecko miało jeden stały dom, znajomych, swoje rzeczy i azyl, a zmieniali się tylko rodzice.
W praktyce wygląda to jak wieczna delegacja: tu pół miesiąca, tam pół miesiąca, zero stabilizacji i poczucia bezpieczeństwa.
„Modna” opieka? Bardziej modny chaos, który miesza dziecku w głowie.
Ciekawe, jakby sami entuzjaści czuli się, gdyby połowę czasu spędzali w jednym mieszkaniu, a połowę w drugim, bez ulubionych gratów i kąta dla siebie.
Do tego dochodzi fakt, że mało kto chce wchodzić w związek z kimś, kto żyje w takim „trójkącie”.
Ale cóż – moda na patologię trwa, a najwięksi orędownicy tej formy opieki znają jej założenia tak dobrze, jak ja przepisy na kuchnię molekularną.

Mam znajomego z taką „opieką”, że to bardziej przypomina reality show niż życie rodzinne.
Ciągła „bitwa” o to, kto kupi dziecku cokolwiek. Potrzebna kurtka?
A po co, przecież u taty dostanie – mama „nie zauważy”.
Totalny chaos, żadnych zasad, obowiązki i koszty latają jak piłeczka pingpongowa.
Zwykły bajzel, ale w wersji premium – nowoczesny.

Gdy na randce słyszę, że ktoś ma opiekę naprzemienną, od razu wiem, że nie ma co marnować czasu – życie w trójkącie to nie moja bajka.

35

Odp: Aplikacje randkowe
Kaszpir007 napisał/a:
Mniszkówna napisał/a:

Nie generalizowałabym.
Jeszcze 10 lat temu sprawa byłaby inna on miałby nową rodzinę a ona klepała słodką biedę.
Dziś jest trochę inaczej, coraz częściej jest to też opieka naprzemienna.
To o czym piszesz zdarza się ale głównie robią to kobiety, mężczyni zdecydowanie mniej interesują się życiem byłej, takich patologicznych zjawisk jest zdecydowanie mniej.
Nie chce tu nikogo źle oceniać, ale im lepiej są sytuowani tym mniej patologicznych zjawisk po rozwodzie. Dla przykładu kobieta która jest lekarzem zdecydowanie rzadziej urządza patologiczne sceny niż kobieta która np. jest nauczycielką w przedszkolu mimo.

Ludzie są różni i często dopiero po rozwodzie pokazują swoją prawdziwą twarz.
Dla mnie opieka naprzemienna to szczyt absurdów – zwolennicy zapominają, że idea była taka, by dziecko miało jeden stały dom, znajomych, swoje rzeczy i azyl, a zmieniali się tylko rodzice.
W praktyce wygląda to jak wieczna delegacja: tu pół miesiąca, tam pół miesiąca, zero stabilizacji i poczucia bezpieczeństwa.
„Modna” opieka? Bardziej modny chaos, który miesza dziecku w głowie.
Ciekawe, jakby sami entuzjaści czuli się, gdyby połowę czasu spędzali w jednym mieszkaniu, a połowę w drugim, bez ulubionych gratów i kąta dla siebie.
Do tego dochodzi fakt, że mało kto chce wchodzić w związek z kimś, kto żyje w takim „trójkącie”.
Ale cóż – moda na patologię trwa, a najwięksi orędownicy tej formy opieki znają jej założenia tak dobrze, jak ja przepisy na kuchnię molekularną.

Mam znajomego z taką „opieką”, że to bardziej przypomina reality show niż życie rodzinne.
Ciągła „bitwa” o to, kto kupi dziecku cokolwiek. Potrzebna kurtka?
A po co, przecież u taty dostanie – mama „nie zauważy”.
Totalny chaos, żadnych zasad, obowiązki i koszty latają jak piłeczka pingpongowa.
Zwykły bajzel, ale w wersji premium – nowoczesny.

Gdy na randce słyszę, że ktoś ma opiekę naprzemienną, od razu wiem, że nie ma co marnować czasu – życie w trójkącie to nie moja bajka.

Też uważam, że opieka naprzemienna to nieudany eksperyment na dziecku, choć zwolenników jest dużo:)
Dziecko powinno mieć jeden, stały dom. Opieka naprzemienna jest dobra głownie dla rodziców. Dziecka nikt o zdanie nie pyta.

36

Odp: Aplikacje randkowe
Mniszkówna napisał/a:
Kaszpir007 napisał/a:
złoto napisał/a:

A co na t o ojciec dziecka, bo to on decyduje czy odebrać telefon czy nie. Można np wyłączyć i udawać, ze nie ma zasięgu.
A kobieta też jakaś dziwna, mogła sobie od dziecka odpocząć, pójść na jakieś SPA czy z koleżankami pobalować, albo robić co tam by sama chciała, a czego przy dziecku nie ma czasu robić, ale wolała wydzwaniać.

Dzieci po rozwodzie, a nawet w jego trakcie, często stają się kartą przetargową.
Zdarza się, że jeden z byłych małżonków robi wszystko, by zniszczyć lub utrudnić nowy związek drugiej osoby, wykorzystując do tego dzieci.
Życie z kimś po rozwodzie lub rozstaniu, kto ma dziecko, to tak naprawdę życie w trójkącie, bo były ojciec lub matka zazwyczaj wciąż aktywnie uczestniczy w tym układzie.
Dlatego wielu mężczyzn i kobiet unika wiązania się z osobami mającymi małe dzieci, wiedząc, z czym to się wiąże.
Często, gdy były mąż lub żona znajdzie nowego partnera, nagle staje się bardziej aktywny w życiu byłego współmałżonka.

To o czym piszesz zdarza się ale głównie robią to kobiety, mężczyni zdecydowanie mniej interesują się życiem byłej, takich patologicznych zjawisk jest zdecydowanie mniej.

Też nie sposób się nie zgodzić. Kobiety częściej mieszają, nie mogąc pogodzić się z tym, ze facet odszedł. Sama byłam w związku, gdzie jego ex się odpaliła, jak zobaczyła, że ja się pojawiłam w jego życiu.

37

Odp: Aplikacje randkowe

Po pierwsze nie uważam opieki naprzemiennej jako szczyt marzeń, ale nie dyskredytuję jej na starcie.
Dotyczasowym model po prostu zakładał możliwość ułożenia sobie życia wyłącznie przez ojca de facto odejmując tego prawa kobiecie, gdyż ona nie miała nawet jak tego związku rozwinąć groszowe alimenty i wyłączna opieka nad dziećmi.

Opieka naprzemienna miała być odpowiedzią na but ze strony ojców na wysokie alimenty, oczywiście wysokie w ich odczuciu, bo co drugi mówi że za 2000 to ubiera się u Prady big_smile nieznający aktualnych cen w butiku. Czasem mam wrażenie, że niektórzy nie zauważyli, iż ceny w Mediolanie są w euro.

Kiedy ja byłam jeszcze na studiach praktycznie żadna z mam po rozwodzie nie miała nowego męża, a ojciec zawsze przynajmniej wśród moich znajomych, ale od tego czasu minęło 15 lat i teraz wygląda to nieco inaczej. Rodzin patchworkowych mamy ponad milion. Życie w nich to nie jest bajka tak myślę, bo ja nie doświadczyłam, ale przekreślanie czegoś na starcie, że nie jest dobre. Są modele w których to dobrze funkcjonuje a są takie w których nie ma to racji bytu. W takim przypadku należałoby odpowiedzieć sobie, czy kobieta po rozstaniu ma prawo ułożyć sobie życie czy nie. Wręczając jej dzieci 24/7 de facto ją tego prawa pozbawiamy. Inna sprawą jest okoliczność, iż niektóre kobiety wykorzystują pozbawienie się tego prawa jako argument.

Odp: Aplikacje randkowe

Minnie, weź nie baw się w multi.
Aplikacja prawnicza, nastoletnie dziecko, 36 lat....

39

Odp: Aplikacje randkowe
Wujek Czesiek napisał/a:

Dzieci partnera, to zawsze będą upierdliwości i szerokie pole do siania fermentu w związku. Małe czy duże, to już ma drugorzędne znaczenie, bo w każdym wieku z każdym dzieckiem będą jakieś problemy, którymi musisz się zajmować, poświęcać swój czas i uwagę, zamiast cieszyć się relacją samą w sobie i spędzać czas z partnerem tak jak chcesz, a nie tak jak musisz, bo wiecznie i co chwilę będzie się pojawiać jakieś coś. Dlatego obniżanie poprzeczki wymagań tylko po to, żeby szybciej kogoś sobie znaleźć, ja osobiście uważam za wkładanie własnej ręki w imadło mając nadzieję, że to konkretne imadło jest zepsute i nie działa. Imadło jest bardzo prostym i prymitywnym narzędziem w którym nie ma co się psuć i każde jedno działa tak samo. Podobnie jak relacje w których są obce dzieci.

Ludzie, którzy mają dzieci nie myślą w ten sposób, tylko układają sobie życie na nowo. Jednak więcej jest ludzi dzieciatych niż bezdzietnych, wyłączywszy pulę 20 latków, którzy jeszcze nie pozakładali rodzin. I ci wszyscy rozwodnicy, czy "jedynie" dzietnie, wiążą się z innymi dzietnymi lub bezdzietnymi. Czasem, u tych trochę młodszych pojawiają się nawet nowe, wspólne dzieci.

40

Odp: Aplikacje randkowe
Kaszpir007 napisał/a:
złoto napisał/a:

A co na t o ojciec dziecka, bo to on decyduje czy odebrać telefon czy nie. Można np wyłączyć i udawać, ze nie ma zasięgu.
A kobieta też jakaś dziwna, mogła sobie od dziecka odpocząć, pójść na jakieś SPA czy z koleżankami pobalować, albo robić co tam by sama chciała, a czego przy dziecku nie ma czasu robić, ale wolała wydzwaniać.

Dzieci po rozwodzie, a nawet w jego trakcie, często stają się kartą przetargową.
Zdarza się, że jeden z byłych małżonków robi wszystko, by zniszczyć lub utrudnić nowy związek drugiej osoby, wykorzystując do tego dzieci.
Życie z kimś po rozwodzie lub rozstaniu, kto ma dziecko, to tak naprawdę życie w trójkącie, bo były ojciec lub matka zazwyczaj wciąż aktywnie uczestniczy w tym układzie.
Dlatego wielu mężczyzn i kobiet unika wiązania się z osobami mającymi małe dzieci, wiedząc, z czym to się wiąże.
Często, gdy były mąż lub żona znajdzie nowego partnera, nagle staje się bardziej aktywny w życiu byłego współmałżonka.

Tak, dlatego nie dzieci są w takim przypadku problemem tylko ex żona, czy ex mąż. Zdarza się, że ojciec nadaje na matkę a matka na ojca: widzisz jaka ta Twoja matka to wariatka?! Zobacz jakiego masz ojca, kawał ch/ja! Mało kto sie potrafi rozejść z tzw klasą, a przynajmniej nie obrzucając się potem inwektywami w obecności wspólnych dzieci, a dzieci jak to dzieci, wolałyby mieć dwoje rodziców obok siebie.

41

Odp: Aplikacje randkowe
złoto napisał/a:

Ludzie, którzy mają dzieci nie myślą w ten sposób, tylko układają sobie życie na nowo.

Żeby ułożyć sobie życie na nowo, najpierw trzeba znaleźć kandydata na partnera w tym nowym życiu, a ludzie którzy mają dzieci (w tym ja na przykład) zdają sobie sprawę lub powinni sobie zdawać sprawę, że w ich przypadku wybór dostępnych na rynku opcji jest ograniczony praktycznie do ułamka procenta w kręgach ludzi bezdzietnych, więc siłą rzeczy chcą czy nie chcą muszą brać pod uwagę okoliczność posiadania własnego potomstwa przez przyszłego partnera. A musieć brać pod uwagę konieczność, to nie jest to samo, co "ludzie myślą" bo ja myślę, że jeśli miałbym się związać ponownie z kimkolwiek, kluczowym kryterium wyboru (takie modne ostatnio określenie na tym forum) będzie to ile czasu i uwagi będę musiał poświęcać dziecku partnera, czego wolałbym najlepiej uniknąć lub w ostateczności ograniczyć do absolutnego akceptowalnego przeze mnie na obecnym etapie mojego życia minimum. I mogę zapewnić wszystkich tutaj zebranych, że inni "ludzie myślą" tak samo, a że lubią opowiadać różne pierdoły (och nie a gdzie tam, czyjeś dzieci są super i w ogóle, najlepiej jakby moja wybranka miała ich trójkę albo więcej) i zasłaniać się byłymi partnerami mieszającymi w relacjach, zamiast powiedzieć szczerze i wprost - gdybym miał wybór, nigdy bym się nie związał z samotną matką - to jest całkiem inna strona tego samego medalu.
Tak jak kobiety nie patrzą zbyt przychylnie na dzieci swoich partnerów z innych związków, nawet mieszkające ze swoimi matkami na stałe, tak tym bardziej mężczyźni patrzą wilkiem na potomstwo innego faceta, bez względu na to jakie bajki z mchu i paproci będą sadzić na jakimś tam forum czy na portalu randkowym. Kobiety mają swoje powody, mężczyźni mają swoje. Tak było zawsze i jest i będzie i żadne durne nowomodne wymysły tego nigdy nie zmienią. Akceptować fakt, że mam ograniczone możliwości wyboru, to jest jedno, a upierać się przy twierdzeniu, że wychowanie, opieka, inwestowanie, poświęcanie czasu i uwagi cudzym dzieciom jest całkiem spoko i nie wpływa ani na jakoś relacji ani na komfort przebywania w relacji, zwłaszcza kiedy próbowałeś tego chleba z różnych pieców i za każdym razem w gardle ci stawał prędzej czy później, to jest co? Hipokryzja? Czy jak to inaczej nazwać? Może zwyczajnie i po prostu zwykłym kłamstwem polukrowanym dla niepoznaki smile

42

Odp: Aplikacje randkowe
Wujek Czesiek napisał/a:
złoto napisał/a:

Ludzie, którzy mają dzieci nie myślą w ten sposób, tylko układają sobie życie na nowo.

Żeby ułożyć sobie życie na nowo, najpierw trzeba znaleźć kandydata na partnera w tym nowym życiu, a ludzie którzy mają dzieci (w tym ja na przykład) zdają sobie sprawę lub powinni sobie zdawać sprawę, że w ich przypadku wybór dostępnych na rynku opcji jest ograniczony praktycznie do ułamka procenta w kręgach ludzi bezdzietnych, więc siłą rzeczy chcą czy nie chcą muszą brać pod uwagę okoliczność posiadania własnego potomstwa przez przyszłego partnera. A musieć brać pod uwagę konieczność, to nie jest to samo, co "ludzie myślą" bo ja myślę, że jeśli miałbym się związać ponownie z kimkolwiek, kluczowym kryterium wyboru (takie modne ostatnio określenie na tym forum) będzie to ile czasu i uwagi będę musiał poświęcać dziecku partnera, czego wolałbym najlepiej uniknąć lub w ostateczności ograniczyć do absolutnego akceptowalnego przeze mnie na obecnym etapie mojego życia minimum. I mogę zapewnić wszystkich tutaj zebranych, że inni "ludzie myślą" tak samo, a że lubią opowiadać różne pierdoły (och nie a gdzie tam, czyjeś dzieci są super i w ogóle, najlepiej jakby moja wybranka miała ich trójkę albo więcej) i zasłaniać się byłymi partnerami mieszającymi w relacjach, zamiast powiedzieć szczerze i wprost - gdybym miał wybór, nigdy bym się nie związał z samotną matką - to jest całkiem inna strona tego samego medalu.
Tak jak kobiety nie patrzą zbyt przychylnie na dzieci swoich partnerów z innych związków, nawet mieszkające ze swoimi matkami na stałe, tak tym bardziej mężczyźni patrzą wilkiem na potomstwo innego faceta, bez względu na to jakie bajki z mchu i paproci będą sadzić na jakimś tam forum czy na portalu randkowym. Kobiety mają swoje powody, mężczyźni mają swoje. Tak było zawsze i jest i będzie i żadne durne nowomodne wymysły tego nigdy nie zmienią. Akceptować fakt, że mam ograniczone możliwości wyboru, to jest jedno, a upierać się przy twierdzeniu, że wychowanie, opieka, inwestowanie, poświęcanie czasu i uwagi cudzym dzieciom jest całkiem spoko i nie wpływa ani na jakoś relacji ani na komfort przebywania w relacji, zwłaszcza kiedy próbowałeś tego chleba z różnych pieców i za każdym razem w gardle ci stawał prędzej czy później, to jest co? Hipokryzja? Czy jak to inaczej nazwać? Może zwyczajnie i po prostu zwykłym kłamstwem polukrowanym dla niepoznaki smile

Tak się zastanawiam, czytając Twoje wpisy, że równie dobrze Bartuś mógłby być 24 letnim studentem mieszkającym osobno, a wpadającym do mamy raz na dwa tygodnie na obiad. Albo by studiował na drugim końcu kraju. Albo za granicą. Alboby pracował już, był po licencjacie, skończył magisterkę, albo po liceum czy technikum wyjechał do pracy do Holandii i tam już siedział piąty rok - wariantów jest kilka do wyboru. wtedy byłoby zupełnie inaczej, bo nie odczułbyś specjalnie jego obecności. Facet ogarniałby się sam. A matka z ojcem nawet jeśliby inwestowali jeszcze w niego pieniądze - to to by była pomoc pieniężna a nie utrzymywanie lenia i obiboka.
Nie popadaj w paranoję, że teraz każda kobieta z dzieckiem to będzie kopia Kasi z Bartkiem. Chyba, ze coś Cię ciągnie do takich układów, takiego typu kobiet, o czym tu nam mniej lub bardziej świadomie nie piszesz.

43

Odp: Aplikacje randkowe
złoto napisał/a:

Nie popadaj w paranoję, że teraz każda kobieta z dzieckiem to będzie kopia Kasi z Bartkiem. Chyba, ze coś Cię ciągnie do takich układów, takiego typu kobiet, o czym tu nam mniej lub bardziej świadomie nie piszesz.

Mniej lub bardziej jasno i czytelnie wskazałem przyczyny mojej niechęci do wchodzenia w układy, które są fajne dla wszystkich innych poza mną samym. Nażarłem się tego chleba w życiu tyle, że chyba do śmierci będzie mi bokiem wychodził, a na tle tego wszystkiego Kasia z Bartusiem, to tylko krótki epizod praktycznie bez znaczenia w skali. Odwracanie uwagi od meritum i przerzucanie jej na moje perypetie z Kasią przerabialiśmy już chyba w trzech innych wątkach równocześnie. Teraz dla odmiany może inni również chcieliby poznać no powiedzmy ze trzy takie główne zalety bycia w relacji z kobietą wychowującą własne dzieci. Dobra niech będzie dla ułatwienia chociaż jedna, byle konkretna. Bo wady są chyba oczywiste dla każdego, kto posiada obie półkule połączone ze sobą, a nie tylko z jądrami.
Później przejdziemy na drugą stronę i o to samo zapytamy kobiety, ale najpierw zacznijmy od tego co "ludzie myślą" bo chyba nie dokończyłeś myśli, a ja Ci chamsko przerwałem, wybacz. No to proszę, kontynuuj...

44

Odp: Aplikacje randkowe
Wujek Czesiek napisał/a:
złoto napisał/a:

Nie popadaj w paranoję, że teraz każda kobieta z dzieckiem to będzie kopia Kasi z Bartkiem. Chyba, ze coś Cię ciągnie do takich układów, takiego typu kobiet, o czym tu nam mniej lub bardziej świadomie nie piszesz.

Mniej lub bardziej jasno i czytelnie wskazałem przyczyny mojej niechęci do wchodzenia w układy, które są fajne dla wszystkich innych poza mną samym. Nażarłem się tego chleba w życiu tyle, że chyba do śmierci będzie mi bokiem wychodził, a na tle tego wszystkiego Kasia z Bartusiem, to tylko krótki epizod praktycznie bez znaczenia w skali. Odwracanie uwagi od meritum i przerzucanie jej na moje perypetie z Kasią przerabialiśmy już chyba w trzech innych wątkach równocześnie. Teraz dla odmiany może inni również chcieliby poznać no powiedzmy ze trzy takie główne zalety bycia w relacji z kobietą wychowującą własne dzieci. Dobra niech będzie dla ułatwienia chociaż jedna, byle konkretna. Bo wady są chyba oczywiste dla każdego, kto posiada obie półkule połączone ze sobą, a nie tylko z jądrami.
Później przejdziemy na drugą stronę i o to samo zapytamy kobiety, ale najpierw zacznijmy od tego co "ludzie myślą" bo chyba nie dokończyłeś myśli, a ja Ci chamsko przerwałem, wybacz. No to proszę, kontynuuj...

Czyli co, życie pustelnika? Tak samemu? Czujesz się na siłach?

45

Odp: Aplikacje randkowe
złoto napisał/a:

Czyli co, życie pustelnika? Tak samemu? Czujesz się na siłach?

Nie wiem na jakim etapie mojej historii się zatrzymałeś i gdzie przestałeś czytać, bo nawet mnie to nudzi szczerze mówiąc, ale wspominałem o tym wielokrotnie, że mam już ponad 50 lat na karku z czego większość przeżyłem w związkach. I małżeńskich i nie małżeńskich. Najdłużej bo od podstawówki byłem związany z moją pierwszą żoną, więc siłą rzeczy był to taki etap mojego życia, w którym z powodów oczywistych nie poznawałem innych kobiet i się z nimi nie wiązałem. Kiedy nasze małżeństwo dobiegło końca, byłem już grubo po 30-tce i dopiero wtedy odkryłem bezkresne oceany możliwości w postaci internetu oraz portali randkowych. Tak przynajmniej mi się wydawało, dopóki się w tym nie zanurzyłem, żeby po latach eksploracji nieznanych dotąd terenów i zbierania kolejnych doświadczeń móc stwierdzić, że to żaden ocean możliwości, a jedynie brudna i płytka sadzawka, gdzie pod metrem mętnej wody jest już tylko muł i wodorosty, gdzie tylko ryje się zmieniają, ale syf i smród jest zawsze ten sam, a niesmak w ustach utrzymuje się po dziś dzień i jeśli będę musiał tam jeszcze wrócić, to bardziej w ramach eksperymentu poznawczego czy po kilku latach coś się zmieniło, choćby zdjęcia profilowe osób, które wiecznie tam przesiadują, a nie z nadzieją że znajdę tam jeszcze swoją królową.
I nie chodzi o to, że jestem obrażony na płeć przeciwną, bo nie jestem. Gdzieś tak do połowy piątej klasy jeszcze uczęszczałem w miarę regularnie do szkoły i chodziłem na lekcje biologii, która już na tym etapie dość przystępnie i klarownie tłumaczy z czym się wiąże wchodzenie w relacje, gdzie są już jakieś dzieci z poprzednich związków, wystarczyło bardziej uważać i zakodować pewne rzeczy, a nie wygłupiać się z kolegami w ostatnich ławkach i olewać sikiem prostym co tam nauczycielka mamrocze smile
Ale, ale, my tu sobie gadu gadu, a nadal nie widzę odpowiedzi na moje pytanie. Dla przypomnienia:
Wymień proszę trzy główne zalety wiązania się z kobietą, która ma już własne dzieci. W ostateczności możesz podać jedną, byle przekonującą. Proszę, czas start...

46 Ostatnio edytowany przez Kaszpir007 (2025-11-26 08:48:03)

Odp: Aplikacje randkowe

Wiesz, Czesiek, mógłbym związać się z kobietą z małym dzieckiem, którego ojciec całkowicie się nim nie interesuje i nie utrzymuje żadnego kontaktu.
W takiej sytuacji można budować relację bez obawy o ingerencję z zewnątrz, a dziecko mogłoby być wręcz pięknym „koniem trojańskim”.
Próbowałem dwa razy i nigdy problemem nie było dziecko, lecz matka.
Raz trafiłem na „królewnę”, która widziała świat wyłącznie przez pryzmat swojego „bombelka” i traktowała go jako jedyną misję życiową.
Druga była kobietą, która raczej potrzebowała opieki psychiatry niż partnera.
Te, które poznaję obecnie, szybko przekonują mnie, że szkoda czasu na relację, bo nie widzę szans na trwały i normalny związek oparty na bliskości oraz codzienności.

Oczywiście chciałbym poznać fajną, normalną kobietę i spędzić z nią resztę życia, tworząc związek oparty na bliskości, codzienności i radosnych wspólnych chwilach.
Marzę o pięknych wspomnieniach, ale obawiam się, że to może nie być realne ani możliwe.
Wydaje mi się, że w tym wieku szansa na normalny, zdrowy związek oparty na zwyczajności jest niewielka, a ja nie chcę wchodzić w relację, w której nie będę zadowolony ani szczęśliwy, a jedyną motywacją miałoby być bycie z kimś, byle kim, byle nie samemu.
To bez sensu.
Uważam, że problemem nie jest znalezienie kogokolwiek i pogorszenie sobie życia, lecz znalezienie kogoś, z kim nasze życie się poprawi albo przynajmniej nie pogorszy.

47 Ostatnio edytowany przez Mniszkówna (2025-11-26 11:38:59)

Odp: Aplikacje randkowe

Każda relacja z kimś kto ma dziecko jest bardziej lub mniej problematyczna. Oczywiście inaczej jest kiedy syn/ córka partnera partnerki studiuje medycynę a inaczej kiedy ma trudności żeby zdać do 7 klasy.

Z części wypowiedzi wynika, iż związek z kobietą z dzieckiem to badano a z facetem z dzieckiem to rarytas absolutnie tak nie jest. Jeśli on ma dzieci a ona nie to on może nie chcieć kolejnych co juz jest problemem. Może jej nie odpowiadać że dzieci partnera przychodzą i robią chaos w domu. Nawet jak będę te dzieci mieli własne to sytacja prozaiczna czyli on ma 2 z pierwszego związku i z drugiego związku tez 2. Nawet przy najmniejszym wymiarze opieki ojca co 2 tydzień mają 4 dzieci w domu, albo on zabiera swoje gdzieś nie wiem gdzie ale to inna bajka i ona z ich dziećmi zostaje sama rarytas prawda?

Dzieci są duże fajnie, szkoda tylko że jak przychodzi do zakupu mieszkania to jest tato pomóż i takie są polskie realia, że często w pierwszym rodzice partycypują. I tu pojawia się macocha która powie że przez ten wydatek dajmy 50-100 tys. nie będą mieli czegoś tam chyba że ona to sfinansuje, więc pośrednio ona partycypuje w tym koszcie.

Tak, relacja z kimś mającym dziecko jest trudna, ale nie jest niemożliwa.
Natomiast argumentowanie o tym, że związek bezdzietnej kobiety z mężczyzną mającym dzieci to cukierkowa relacja to śmiech na sali, bo tak nie jest.

48

Odp: Aplikacje randkowe
Mniszkówna napisał/a:

Każda relacja z kimś kto ma dziecko jest bardziej lub mniej problematyczna. Oczywiście inaczej jest kiedy syn/ córka partnera partnerki studiuje medycynę a inaczej kiedy ma trudności żeby zdać do 7 klasy.

Z części wypowiedzi wynika, iż związek z kobietą z dzieckiem to badano a z facetem z dzieckiem to rarytas absolutnie tak nie jest. Jeśli on ma dzieci a ona nie to on może nie chcieć kolejnych co juz jest problemem. Może jej nie odpowiadać że dzieci partnera przychodzą i robią chaos w domu. Nawet jak będę te dzieci mieli własne to sytacja prozaiczna czyli on ma 2 z pierwszego związku i z drugiego związku tez 2. Nawet przy najmniejszym wymiarze opieki ojca co 2 tydzień mają 4 dzieci w domu, albo on zabiera swoje gdzieś nie wiem gdzie ale to inna bajka i ona z ich dziećmi zostaje sama rarytas prawda?

Dzieci są duże fajnie, szkoda tylko że jak przychodzi do zakupu mieszkania to jest tato pomóż i takie są polskie realia, że często w pierwszym rodzice partycypują. I tu pojawia się macocha która powie że przez ten wydatek dajmy 50-100 tys. nie będą mieli czegoś tam chyba że ona to sfinansuje, więc pośrednio ona partycypuje w tym koszcie.

Tak, relacja z kimś mającym dziecko jest trudna, ale nie jest niemożliwa.
Natomiast argumentowanie o tym, że związek bezdzietnej kobiety z mężczyzną mającym dzieci to cukierkowa relacja to śmiech na sali, bo tak nie jest.

49 Ostatnio edytowany przez RozrabiakaWmalinowymGaju (2025-11-26 13:53:47)

Odp: Aplikacje randkowe
Mniszkówna napisał/a:

Po pierwsze nie uważam opieki naprzemiennej jako szczyt marzeń, ale nie dyskredytuję jej na starcie.

Głównymi krytykami takiego rozwiązania są Ci, którzy nie mają pojęcia o co chodzi, bo jedyne ich doświadczenie to jakiś znajomy czy znajoma, albo tacy czy takie, które chciałyby dzieci wyłącznie dla siebie.

Bogata lista wypisana powyżej, wskazująca na wady tego rozwiązania, jako calosci, jest tylko opinią i niczym więcej, w dodatku błędną.
Badania niczego takiego nie potwierdzają, wręcz przeciwnie.
Wady, które występują w tym rozwiązaniu nie są związane z błędem samego rozwiązania, tylko z przypadkami ludzi którzy się nie nadają do opieki nad dziećmi, albo nie umieją przejść nad niechęcią do ex.
Tyle, że te wady miałyby miejsce też w innych rozwiązaniach dot opieki, bo dotyczą pierdolniętych dorosłych.

Zalet tego rozwiązania jest wiele, wystarczy poszukać. Są badania i publikacje, które wyraźnie je pokazują- piszę o perspektywie dziecka, a nie korzyściach dorosłych.

Wady są tylko I wyłącznie kontekstowe, o czym pisałem powyżej. Nie znalazłem żadnych publikacji, które by wskazywały że to rozwiązanie szkodzi dzieciom, jeśli nie brać pod uwagę negatywnych  kontekstów, ktorę są wyjątkiem a nie stałą, a założyć że rodzice są normalni i zaangażowani.

Opinia gpt w zakresie wad. Zalet sobie sami poszukajcie;)



;




Krótko i jasno: nie — nie ma wiarygodnych badań wskazujących, że opieka naprzemienna (shared/joint physical custody) jest jednoznacznie szkodliwa dla dzieci „bez względu na okoliczności”.
Dostępne prace naukowe i przeglądy pokazują raczej efekt zależny od kontekstu — w pewnych warunkach (np. przemoc, wysoki konflikt między rodzicami, skrajna niestabilność domów, bardzo mały wiek dziecka) model ten może być szkodliwy lub nie przynosić korzyści; ale nie istnieje dowód mówiący, że sam mechanizm naprzemiennego zamieszkiwania szkodzi zawsze i wszystkim dzieciom.

Najważniejsze punkty poparte literaturą:

1. Brak dowodów na uniwersalną szkodliwość — metaanalizy i przeglądy systematyczne ogólnie nie znajdują efektu „zawsze negatywnego”; w wielu analizach dzieci w opiece naprzemiennej radziły sobie równie dobrze lub lepiej niż w opiece wyłącznej, pod warunkiem sprzyjających okoliczności.


2. Efekt zależny od kontekstu (kluczowy wniosek) — korzyści lub szkody silnie zależą od: poziomu konfliktu między rodzicami, obecności przemocy/zaniedbania, stabilności gospodarstw domowych, wieku i indywidualnych potrzeb dziecka oraz jakości współpracy rodziców. W warunkach wysokiego konfliktu lub przemocy model naprzemienny może być niekorzystny.


3. Dowody wskazujące na ryzyko w konkretnych sytuacjach — istnieją prace pokazujące negatywne skutki tam, gdzie występuje przemoc domowa, stalking, groźby lub gdzie przeprowadzki między domami są ekstremalnie częste i destabilizujące. To nie są dowody „uniwersalnej” szkody, lecz silne wskazania do odmowy opieki naprzemiennej w takich sytuacjach.


4. Różnorodność wyników i ograniczenia metodologiczne — wiele badań to badania obserwacyjne z ryzykiem doboru próby i zmiennych zakłócających; stąd wnioski są zróżnicowane i ostrożne. Przeglądy systematyczne zwracają uwagę na heterogeniczność badań.


5. Konsensus ekspercki — ostrożne rekomendacje — grupy eksperckie (np. konsensus naukowców w raporcie Warshaka/APA i inne przeglądy) nie mówią, że shared custody jest zawsze zła; raczej rekomendują ją w «normalnych» warunkach i odradzają w warunkach przemocy, rażącego braku współpracy czy przy bardzo małych dzieciach (dokładne zalecenia różnią się między autorami).


---


Powtarzam: nie ma wiarygodnych badań mówiących „opieka naprzemienna szkodzi dzieciom zawsze i bez względu na okoliczności” — są za to solidne dowody, że skutki zależą od kontekstu.


Czyli jak innych systemach (dop. RWMG)

Odp: Aplikacje randkowe
złoto napisał/a:
Wujek Czesiek napisał/a:

Dzieci partnera, to zawsze będą upierdliwości i szerokie pole do siania fermentu w związku. Małe czy duże, to już ma drugorzędne znaczenie, bo w każdym wieku z każdym dzieckiem będą jakieś problemy, którymi musisz się zajmować, poświęcać swój czas i uwagę, zamiast cieszyć się relacją samą w sobie i spędzać czas z partnerem tak jak chcesz, a nie tak jak musisz, bo wiecznie i co chwilę będzie się pojawiać jakieś coś. Dlatego obniżanie poprzeczki wymagań tylko po to, żeby szybciej kogoś sobie znaleźć, ja osobiście uważam za wkładanie własnej ręki w imadło mając nadzieję, że to konkretne imadło jest zepsute i nie działa. Imadło jest bardzo prostym i prymitywnym narzędziem w którym nie ma co się psuć i każde jedno działa tak samo. Podobnie jak relacje w których są obce dzieci.

Ludzie, którzy mają dzieci nie myślą w ten sposób, tylko układają sobie życie na nowo. Jednak więcej jest ludzi dzieciatych niż bezdzietnych, wyłączywszy pulę 20 latków, którzy jeszcze nie pozakładali rodzin. I ci wszyscy rozwodnicy, czy "jedynie" dzietnie, wiążą się z innymi dzietnymi lub bezdzietnymi. Czasem, u tych trochę młodszych pojawiają się nawet nowe, wspólne dzieci.

Tak dokładnie wygląda życie, nawet jeśli Czesio z pewnością godną podziwu;) forsuje swoje tezy kolejny raz.

Ta pewność jest dosyć komiczna, szczerze pisząc, a tylko w tym temacie aż od niej iskrzy.

Chyba dla każdego poza Czesławem jest jasne, że ludzie dojrzali, z dziećmi, decydując się na związki rozumieją, że druga strona też może je mieć i to jest normalne.
Dysproporcje i ryzyko negatywnego wpływu raczej wtedy, gdy jedna strona posiada a druga nie. Czy w przyoadku kknfliktów rodziców. Ale i tacy ludzie się parują i jakoś tam sobie żyją, czasem przez całe życie.
Dzieci to tak naprawdę moment, dorastają i wyfruwają. Przynajmniej te w normalnych rodzinach. 

Chyba dla każdego poza Czesławem jest jasne, że Tinder nie jest aplikacją erotyczną, skupiającą ludzi tylko w tym celu.
Takich też, ale i całą masę innych.

Chyba dla każdego poza Czesławem jasne jest, że kobieta z dzieckiem dla faceta może być minusem, ale wcale nie musi. Czasem nawet może być plusem.
Jeśli facet ma swoje i nie chce nowych, a dziecko nie jest problematyczne, trochę już odchowane, samodzielne, nie musi przeszkadzać.
Jeśli facet nie może mieć dzieci a chcialby, nie musi przeszkadzać.
Wreszcie, nawet Ci bezdzietni, ktorym niczego nie brakuje, wiążą się czasem z dzieciatymi.
Bywa różnie.

Mnie rozśmiesza gdy inny facet twierdzi z pełną stanowczością, że jakaś opinia czy przekonanie są wspólne dla wszystkich mężczyzn, tylko dlatego że to jego przekonanie i opinia.

51 Ostatnio edytowany przez Wujek Czesiek (2025-11-26 17:36:06)

Odp: Aplikacje randkowe
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:

Mnie rozśmiesza gdy inny facet twierdzi z pełną stanowczością, że jakaś opinia czy przekonanie są wspólne dla wszystkich mężczyzn, tylko dlatego że to jego przekonanie i opinia.

Mnie bardziej rozśmiesza, gdy jeszcze inny facet aby tylko zaruchać będzie opowiadał laskom głodne kawałki w które sam nie wierzy, no ale tak trzeba, bo inaczej nie da rady. Twój jakże błyskotliwy wywód na pół strony nadal ani słowem nie wspomina o zaletach czy jakichkolwiek dobrych stronach bycia w związku z dzieckiem i jego matką może czasem przy okazji jak już znajdzie dla Ciebie chwilę czasu i nie będzie to czas spędzany wspólnie z dzieckiem, bo tak to w praktyce wygląda w przytłaczającej większości przypadków i albo się na to godzisz, bo nie masz innej alternatywy, albo się na to nie godzisz, a trzeciej drogi nie ma. Co mnie jacyś inni interesują, którzy być może by chcieli, bo coś jest z nimi nie tak? Ja się pytam konkretnie Ciebie i to Ciebie proszę o podanie trzech największych zalet takiego układu, a nie o snucie bezpodstawnych hipotez na temat tego, co Ty tam sobie wyobrażasz o jakichś tam innych, którzy być może to, a być może tamto...
Masz dwie siostry bliźniaczki, obie są identyczne pod każdym możliwym względem, więc nie wydziwiaj i nie szukaj na siłę, tylko przyjmij na chwilę, że tak jest. Jedyne co je obie różni, to jedna ma dziecko, a druga nie ma. Którą wybierasz i z jakiego powodu. Proste pytanie i proszę o równie prostą odpowiedź, może być z krótkim uzasadnieniem, dlaczego akurat tą bez dziecka

P.S.
Spróbuj tym razem się powstrzymać od opisów tego co robią inni poza Czesiem, bo Czesio wie doskonale co inni robią, jak również zna bardzo dobrze powody, dla których to robią i żadnym z nich nie jest chęć* wychowywania cudzego dzieciaka ani spędzania z nim czasu. No ale może Ty masz inaczej, to chętnie poszerzę horyzonty.

* - chęć nie ma nic wspólnego z koniecznością powodowaną przez okoliczności

52 Ostatnio edytowany przez Palec Boga (2025-11-26 19:57:30)

Odp: Aplikacje randkowe
Wujek Czesiek napisał/a:

Masz dwie siostry bliźniaczki, obie są identyczne pod każdym możliwym względem, więc nie wydziwiaj i nie szukaj na siłę, tylko przyjmij na chwilę, że tak jest. Jedyne co je obie różni, to jedna ma dziecko, a druga nie ma. Którą wybierasz i z jakiego powodu. Proste pytanie i proszę o równie prostą odpowiedź, może być z krótkim uzasadnieniem, dlaczego akurat tą bez dziecka

To Czesiu w ramach poszerzania tychże horyzontów: Wybieram tą z dzieckiem, ponieważ na ten przykład mam już swoje jedno dziecko i nie chcę kolejnego. I jest szansa na dłuższy stabilny związek, ponieważ jak wybiorę tą bez dziecka, to zaraz ze mną będzie to dziecko chciała i się mocno rozminiemy w oczekiwaniach.

Co wygrałem w konkursie po odpowiedzi na główne pytanie? smile

Czesiu powiedz po prostu że celujesz od razu w jakiś romansik, nic stałego. Wtedy Twoje wywody, że "dzieciaki przeszkadzają" mają sens i bezdzietna bliźniaczka bardziej by pasowała do całości sytuacji.

53

Odp: Aplikacje randkowe
Mniszkówna napisał/a:

Nie chce tu nikogo źle oceniać, ale im lepiej są sytuowani tym mniej patologicznych zjawisk po rozwodzie.

Ale zdajesz sobie sprawę, że regularne gotowanie byłemu obiadków też należy do zjawisk patologicznych, prawda? smile

54

Odp: Aplikacje randkowe
Palec Boga napisał/a:
Wujek Czesiek napisał/a:

Masz dwie siostry bliźniaczki, obie są identyczne pod każdym możliwym względem, więc nie wydziwiaj i nie szukaj na siłę, tylko przyjmij na chwilę, że tak jest. Jedyne co je obie różni, to jedna ma dziecko, a druga nie ma. Którą wybierasz i z jakiego powodu. Proste pytanie i proszę o równie prostą odpowiedź, może być z krótkim uzasadnieniem, dlaczego akurat tą bez dziecka

To Czesiu w ramach poszerzania tychże horyzontów: Wybieram tą z dzieckiem, ponieważ na ten przykład mam już swoje jedno dziecko i nie chcę kolejnego. I jest szansa na dłuższy stabilny związek, ponieważ jak wybiorę tą bez dziecka, to zaraz ze mną będzie to dziecko chciała i się mocno rozminiemy w oczekiwaniach.

Co wygrałem w konkursie po odpowiedzi na główne pytanie? smile

Czesiu powiedz po prostu że celujesz od razu w jakiś romansik, nic stałego. Wtedy Twoje wywody, że "dzieciaki przeszkadzają" mają sens i bezdzietna bliźniaczka bardziej by pasowała do całości sytuacji.

Bajeczki ...

Takie same jak media wciskały kit dla ciemnego luda smile

Jak to Polacy kochają używane ubrania i używane samochody.

No tak każdy "prawdziwy" Polak kocha ubrania używane które ktoś wywalił na śmietnik zamiast pójść i kupić nowe, nie używane ubranie.
Tak samo jak prawdziwy Polak woli kilkunastoletniego Passata od dziadka Adolfa co do kościoła jeździł i kilka razy pomylił drzewo z kościołem ale sąsiad Ahmed pomógł ten błąd naprawić a potem szczęsliwy Polak kupił tą okazję smile

A tak serio smile

Piszesz że masz dziecko własne i myślę że masz świadomość ile czasu zajmuje wychowanie takiego dzieciaka od małego po dorosłe, jakie koszty, ile trzeba poświęcić czasu i nerwów.
Piszesz że nie chcesz już dziecka, ale rozumiem ,że przejąłbyś jako taki "ojciec, nie ojciec" wszystko co jest wymagane od ojca mimo że nigdy nie byłbyś ojcem tego dziecka ?

Powiedz mi jaki sens tracić wiele lat, czasu, pieniędzy, nerwów aby wychować i zajmowac się dzieckiem OBCEGO faceta który kiedyś powie Ci spierd... , nie jesteś moim ojcem ...
I będzie miał rację ...

Naprawdę nie wolałbys tego czasu zainwestować w wychowanie własnego dziecka zamiast dziecka obcego faceta ???

Jaki to sens ?

55 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2025-11-26 20:41:34)

Odp: Aplikacje randkowe

ktokolwiek jest za opieką naprzemienną, bo wydaje mu się to fajne dla dzieci, niech przeprowadzi eksperyment na  przez 3 miesiące na sobie: wynajmie 2 mieszkania w różnych czesciach miasta i niech w każdym będzie organizujacy mu życie i zasady gospodarz . Tydzień tu, tydzień tam- a potem się wypowiada. powodzenia RWR.

Co do dyskusji o związkach wszelkich, to jak to ma być coś przypominającego zwiążek to bierze się kogoś z dobrodziejstwem inwentarza:
czyli z jego dziećmi, psami, kotami, rodziną, pracą i chorobami.
jak ktoś nie potrafi niech ma kochanki czy kochanków, a nie związek.

Dlatego też trzeba się trochę zastanowić zanim się zechce z kimś związać, a nie robić tego z samotności czy na fali egzaltacji.

sposób poznania się w realu czy wirtualu nieistotny. ludzie wszyscy żyją  w realu i tam się spotykają ostatecznie.
Wujek Czesiek ma syndrom ratownika i dlatego wpada w ten sam schemat. póki tego nie rozgryzie nie ma sensu próbować.
6 miesięcy intensywnej terapii zapewni detox i wtedy przestaniesz przyciągać takie kobiety. Bo bez powodu to się nie dzieje.
jesteś w moim wieku i wiem że to nie koniec życia, tylko nie trzeba kręcić się w kółko.

56

Odp: Aplikacje randkowe
Wujek Czesiek napisał/a:

Co mnie jacyś inni interesują, którzy być może by chcieli, bo coś jest z nimi nie tak? Ja się pytam konkretnie Ciebie i to Ciebie proszę o podanie trzech największych zalet takiego układu, a nie o snucie bezpodstawnych hipotez na temat tego, co Ty tam sobie wyobrażasz o jakichś tam innych, którzy być może to, a być może tamto...

Czasem wystarczy, że coś nie jest dla nas wadą, a nie każdemu przeszkadzają dzieci z poprzedniego związku.
Sama znam kobiety w różnym wieku, które mimo potomstwa ułożyły sobie życie na nowo.

57 Ostatnio edytowany przez Palec Boga (2025-11-26 20:46:22)

Odp: Aplikacje randkowe
Kaszpir007 napisał/a:
Palec Boga napisał/a:
Wujek Czesiek napisał/a:

Masz dwie siostry bliźniaczki, obie są identyczne pod każdym możliwym względem, więc nie wydziwiaj i nie szukaj na siłę, tylko przyjmij na chwilę, że tak jest. Jedyne co je obie różni, to jedna ma dziecko, a druga nie ma. Którą wybierasz i z jakiego powodu. Proste pytanie i proszę o równie prostą odpowiedź, może być z krótkim uzasadnieniem, dlaczego akurat tą bez dziecka

To Czesiu w ramach poszerzania tychże horyzontów: Wybieram tą z dzieckiem, ponieważ na ten przykład mam już swoje jedno dziecko i nie chcę kolejnego. I jest szansa na dłuższy stabilny związek, ponieważ jak wybiorę tą bez dziecka, to zaraz ze mną będzie to dziecko chciała i się mocno rozminiemy w oczekiwaniach.

Co wygrałem w konkursie po odpowiedzi na główne pytanie? smile

Czesiu powiedz po prostu że celujesz od razu w jakiś romansik, nic stałego. Wtedy Twoje wywody, że "dzieciaki przeszkadzają" mają sens i bezdzietna bliźniaczka bardziej by pasowała do całości sytuacji.

Bajeczki ...

Takie same jak media wciskały kit dla ciemnego luda smile

Jak to Polacy kochają używane ubrania i używane samochody.

No tak każdy "prawdziwy" Polak kocha ubrania używane które ktoś wywalił na śmietnik zamiast pójść i kupić nowe, nie używane ubranie.
Tak samo jak prawdziwy Polak woli kilkunastoletniego Passata od dziadka Adolfa co do kościoła jeździł i kilka razy pomylił drzewo z kościołem ale sąsiad Ahmed pomógł ten błąd naprawić a potem szczęsliwy Polak kupił tą okazję smile

A tak serio smile

Piszesz że masz dziecko własne i myślę że masz świadomość ile czasu zajmuje wychowanie takiego dzieciaka od małego po dorosłe, jakie koszty, ile trzeba poświęcić czasu i nerwów.
Piszesz że nie chcesz już dziecka, ale rozumiem ,że przejąłbyś jako taki "ojciec, nie ojciec" wszystko co jest wymagane od ojca mimo że nigdy nie byłbyś ojcem tego dziecka ?

Powiedz mi jaki sens tracić wiele lat, czasu, pieniędzy, nerwów aby wychować i zajmowac się dzieckiem OBCEGO faceta który kiedyś powie Ci spierd... , nie jesteś moim ojcem ...
I będzie miał rację ...

Naprawdę nie wolałbys tego czasu zainwestować w wychowanie własnego dziecka zamiast dziecka obcego faceta ???

Jaki to sens ?

Przeczytaj drugie zdanie w mojej wypowiedzi.

Kaszpir, a to Ty wychowanie swoich dzieci widzisz teraz tylko w kategoriach kosztów, straconego czasu i nerwów?
"Nieźle" smile

58

Odp: Aplikacje randkowe

nie chodzi o posiadanie potomstwa, tylko ustawienie priorytetów.
wpuszczasz męzczyznę do swojego życia- to dajesz mu pole by tym męzczyzną był: żeby jego męskie spojrzenie się liczyło w tym układzie, tak jakby był ojcem dziecka, inaczej nie zawracaj mu głowy kobieto.
A jak jakiś Pan nie chce w taką rolę ojczyma wejść, to czego On chce? smile Starszym synkiem tej kobiety zostać? Dochodzącym kochankiem? Okej, niech tak będzie, ale niech się nie wtrąca a na pokazanie palcem swojego miejsca za drzwiami układu nie obraża się.
w jakąś rolę trzeba wejść. Okrakiem też stać się nie da.

59 Ostatnio edytowany przez Mrs.Happiness (2025-11-26 20:55:48)

Odp: Aplikacje randkowe
Kaszpir007 napisał/a:

No tak każdy "prawdziwy" Polak kocha ubrania używane które ktoś wywalił na śmietnik zamiast pójść i kupić nowe, nie używane ubranie.

Akurat kupowanie ubrań z drugiego obiegu jest obecnie mocno w trendach.

Firma Vinted Group, której wartość wynosi obecnie pięć miliardów euro, ma za sobą bardzo udany rok. W 2024 roku jej przychód osiągnął 813,4 miliona euro, zaliczając wzrost o imponujące 36 procent w porównaniu z rokiem 2023, kiedy przychód wyniósł 596,3 miliona euro.

Jeszcze większe wrażenie robi wzrost zysku netto. W 2023 roku wyniósł on 17,8 milionów euro. W roku 2024 zysk było to już 76,7 milionów, a więc o 330 procent więcej.

Czemu dowodzą chociażby te dane. Także tu nietrafiony przykład, bo teraz ciuchy z lumpa nie są już obciachem. Podobnie zresztą jak rozwody i rodziny patchworkowe.

Kaszpir007 napisał/a:

Piszesz że masz dziecko własne i myślę że masz świadomość ile czasu zajmuje wychowanie takiego dzieciaka od małego po dorosłe, jakie koszty, ile trzeba poświęcić czasu i nerwów.
Piszesz że nie chcesz już dziecka, ale rozumiem ,że przejąłbyś jako taki "ojciec, nie ojciec" wszystko co jest wymagane od ojca mimo że nigdy nie byłbyś ojcem tego dziecka ?

Dlaczego miałby przejąć wszystko, co jest wymagane od ojca, skoro miałoby własnego tatę? Przecież jego dziecko też ma matkę i nowa partnerka nie zajęłaby jej miejsca.

Kaszpir007 napisał/a:

Powiedz mi jaki sens tracić wiele lat, czasu, pieniędzy, nerwów aby wychować i zajmowac się dzieckiem OBCEGO faceta który kiedyś powie Ci spierd... , nie jesteś moim ojcem ...

Niektóre dzieci budują super relacje z ojczymami, więc nie mierz wszystkich jedną miarą. Nie trzeba być biologicznym ojcem, by zasłużyć na sympatię i szacunek.

60

Odp: Aplikacje randkowe

oczywiscie że nie przejmuje wszystkiego. Ale jesli z daną kobietą mieszka jakiś mężczyzna i ta kobieta ma dzieci, to On musi być na prawach ojca w tym domu. Inaczej to się nie uda.

61

Odp: Aplikacje randkowe
Wujek Czesiek napisał/a:

Wymień proszę trzy główne zalety wiązania się z kobietą, która ma już własne dzieci. W ostateczności możesz podać jedną, byle przekonującą. Proszę, czas start...

Uczucie z jej strony, wsparcie, seks (tylko trzy cechy, to mała możliwość ruchów).

I jako bonus (dla niektórych) - jeśli ma już swoje dzieci, nie będzie parła na powiększenie rodziny. Odnoszę się do tego, ze masz już przekroczoną 50ke, wiec mężczyźni w tym wieku (uogólniając) nie pra do tego, by wstawać po nocach bujając noworodka z kolką, a zamiast przewijania dziecka, nieustannych pobudek, chorób wieku przedszkolnego i buntu 2 latka wola spokój i ...święty spokój.

W przypadku kobiety bezdzietnej (ale i dużo młodszej) byłby nacisk na szybki ślub, albo szybką ciążę, aby jeszcze zdążyć przed przysłowiową 40ką.

62

Odp: Aplikacje randkowe
Ela210 napisał/a:

wpuszczasz męzczyznę do swojego życia- to dajesz mu pole by tym męzczyzną był: żeby jego męskie spojrzenie się liczyło w tym układzie, tak jakby był ojcem dziecka, inaczej nie zawracaj mu głowy kobieto.

Zakładając, że dziecko ma ojca. Co, jeśli ojczym i biologiczny tata nie zgadzają się w jakiejś kwestii?

63

Odp: Aplikacje randkowe
Kaszpir007 napisał/a:

A tak serio smile

Piszesz że masz dziecko własne i myślę że masz świadomość ile czasu zajmuje wychowanie takiego dzieciaka od małego po dorosłe, jakie koszty, ile trzeba poświęcić czasu i nerwów.
Piszesz że nie chcesz już dziecka, ale rozumiem ,że przejąłbyś jako taki "ojciec, nie ojciec" wszystko co jest wymagane od ojca mimo że nigdy nie byłbyś ojcem tego dziecka ?

Powiedz mi jaki sens tracić wiele lat, czasu, pieniędzy, nerwów aby wychować i zajmowac się dzieckiem OBCEGO faceta który kiedyś powie Ci spierd... , nie jesteś moim ojcem ...
I będzie miał rację ...

Naprawdę nie wolałbys tego czasu zainwestować w wychowanie własnego dziecka zamiast dziecka obcego faceta ???

Jaki to sens ?

Każdy kij ma dwa końce, jakby odwrócić sytuację, bezdzietna kobieta - dlaczego ma wchodzić w związek z dzieciatym mężczyzną, skoro takie dziecko (nawet jak na co dzień mieszka z matką) to przecież będzie z nimi spędzało weekendy, ferie , wakacje, może zostawało na noc w tygodniu i ona tez może usłyszeć - zamknij się, nie będziesz mi rozkazywać, nie jesteś moją matką (to dość częste u dojrzewających nastolatków). Poza tym taka bezdzietna może będzie chciała mieć jeszcze swoje dzieci, albo jedno, albo kilkoro - a od drugiej strony usłyszy" Kochanie, nie- wybij sobie z głowy dzieci, ja już mam swoje "stare" dzieci, nie chce mieć kolejnych, chyba wiedziałaś z kim się zadajesz, że mam już swoje zobowiązania?".
Ale myślę, że w tym przypadku taki problem nie istnieje, a przynajmniej ma małe szanse, bo jesteście po 50tce, więc kobieta będzie mniej więcej w tym wieku, może młodsza, może będzie to 45 latka - więc o dzieciach można zapomnieć. Cała ta dyskusja robi się więc nieco teoretyczna, co by było gdyby.
Opcja ostatnia - związać się z jakąś wolną, rozwódką, bezdzietną 40-50latką, takie tez istnieją. Pod warunkiem, że jej z kolei nie będą przeszkadzały dzieci partnera.

64

Odp: Aplikacje randkowe
Ela210 napisał/a:

oczywiscie że nie przejmuje wszystkiego. Ale jesli z daną kobietą mieszka jakiś mężczyzna i ta kobieta ma dzieci, to On musi być na prawach ojca w tym domu. Inaczej to się nie uda.

Jeżeli dzieci mają biologicznego ojca i on się nimi zajmuje, zabiera na wakacje, wozi na szkółkę piłkarską, do swoich rodziców, chodzi z nimi na basen - regularnie dzwoni "co tam w szkole?" - to nowy partner nie będzie na żadnych prawach ojca.

65

Odp: Aplikacje randkowe
Palec Boga napisał/a:

Kaszpir, a to Ty wychowanie swoich dzieci widzisz teraz tylko w kategoriach kosztów, straconego czasu i nerwów?
"Nieźle" smile

Widzę że zupełnie nie zrozumiałeś tego co napisałem.

Nie żałuję ani minuty, ani złotówki. Niczego.
Bo to był czas, pieniądze, nerwy, nieprzespane noce jakie poświęciłem WŁASNYM dzieciom. Dzieciom (choć które obecnie są już dorosłe) ale mówią mi tato, bo jestem ich ojcem i tatą.
To była inwestycja w SWOJE dzieci.

Ale ok.

Wiem po sobie ,że jak mi zależy na kobiecie i kobiecie zależy na mnie to biorę ją z całym inwentarzem.
Tyle ,że jakbym miał wskoczyć w "buty ojca" to wolałbym mieć wpływ na wychowanie tego dziecka od małego bez wtracania się jego ojca.

Bo życie w trójkącie i tak naprawdę nie mając żadnego wpływu już na wychowanie jest dla mnie bez sensu.

A naprawdę są też kobiety co nie mają dzieci i nie chcą, albo mają już pełnoletnie ...

Posty [ 1 do 65 z 522 ]

Strony 1 2 3 9 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024