Witam wszystkich.
Chciałem się poradzić.
Jestem od 4 lat w związku małżeńskim. I rozważam rozwód. Ludzie zazwyczaj rozwodzą się aby się ze sobą rozejść, jednak w naszym przypadku bez rozstania, tylko kontynuacja jako związek partnerski.
Wiem że to dziwne, ale nienawidze umów, podpisów itp Zawsze byłem dla mojej żony lojalny i 3 lata wspólnego życia przed ślubem również. Ślub nie zmienił nic w naszym życiu, w sensie w podejściu do niego. Jedynie mi, mimo że bardzo kocham żone zatruwa życie, że jestem związany jakąś umową. Nie potrzebuje tego aby być lojalny wierny.
Powiedziałem o tym mojej żonie. Ona nie chce rozwodu. Ale powiedziała, że jak już mi tak bardzo na tym zależy to niech będzie i zgadza się na życie później w związku partnerskim. Przez 6 lat razem pokazałem jej że niezależnie od umowy małżeńskiej lub jej braku byłem dla niej oparciem i dużo jej pomogłem w życiu.
Byłem już u prawnika, powiedziałem szczerze o co chodzi, powiedział, że będzie trzeba trochę napisać inaczej we wniosku, ale taki rozwód za porozumieniem stron potrwa 15 minut rozprawy i koniec.
Nie mamy dzieci (i mieć nie będziemy). Ślub cywilny.
Chciałem zapytać, czy ktoś coś takiego przeszedł, że rozwiódł się a potem był nadal razem ze swoją drugą połówką w związku partnerskim?