Uwierz Julka, życie przerasta telenowele brazylijskie ![]()
Autorze.
Wcale nie jesteś w takiej czarnej d..jak myślisz.
Tak obiektywnie, bo z doświadczenia wiem, że na tym etapie i tak myślisz że jesteś.
Ale :
Macie dom, który można sprzedać i podzielić majątek.
Nawet jak to jest jej dom calkowowice to możesz uzyskać zwrot nakładów.
Żona ma pieniądze, niech Cię spłaci: połowę jeśli dom wspólny, lub nakłady.
Idź do prawnika.
Kupisz sobie male mieszkanie, syn niech z nią zostanie i będziecie się widywać jak często będziesz chciał.
To po egzaminach załatwisz, ale teraz możesz się zacząć rozglądać już
Masz już stały dochód to plus i zamiast zajmować się domem, możesz sobie znaleźć inne zajęcie na luzie, więc nie będziesz biedować.
A codo zony: myślę że już długi było letnio między Wami i to nie znaczy, że Ty zawaliłeś.
Różne mogły być przyczyny.
To nieprawda, co Ty piszesz o tych 20 latach.
Ludzie mają udane małżeństwa i po 50.
Jest natomiast jeszcze jeden aspekt dla którego nie powinieneś żałować tej kobiety.
Sposób w jako Ciebie traktuje przy tym rozstaniu świadczy o niskiej inteligencji emocjonalnej i empatii.
Więc życie z kimś takim kolejne 30 lat np to nie bylalaby dobra inwestycja.
Podobne tematy
WBcx7 napisał/a:Witek, on nie jest w niczym lepszy od mnie. Wynajmuje jakąś kanciapę w domu u localsa tuż przy plaży. Sprzedaje jakąś drobnicę, oprawki do okularów, jakieś szkła.
Jest za to przystojny, śniady, długie włosy a to chyba wystarczy. wystarczyło by rozbić nasz związek. Żeby to byl ajkiś biznesmen na jej poziome, facet z klasą ale tak
ja tego zupełnie nie rozumiem. Nie rozumiem.Bracie, niestety, nic nie rozumiesz.
Jest lepszy we wszystkim. Dla niej. W tym co dla niej teraz jest ważne.Ale to dla Ciebie jest nieistotne. To nie jest dla Ciebie już partnerka. Bierz się do pracy, kończ to, bo szkoda czasu i życia. Głównie Twojego.
O nią się nie martw. Poradzi sobie. A Ty musisz zbudować na nowo swoją męskość. Będzie to trudne i trochę potrwa, ale albo teraz albo nigdy.
I weź się za edukację jak najprędzej, to łatwiej zrozumiesz co po co i dlaczego. Chciałeś porad. Dostałeś całą garść, więc korzystaj.
Przede wszystkim musi się ogarnąć. Nie ma już związku, nie ma już tej kobiety.
Teraz jest czas na zbudowanie swojego życia od nowa i to po 50-tce.
Kontakt z prawnikiem rozwodowym, przygotowanie papierów, zebranie dowodów, wskazanie winnego rozpadu małżeństwa.
Czas zakończyć bycie podnóżkiem.
witam
dziękuję za odpowiedzi.
Patrzę dzisiaj na to wszystko ale już z takim lekkim dystansem jak na telenowele.
Patrzę i widzę jak żona już zaczyna się miotać.
Myślę że powoli coś tam do niej dociera (nie wiem co) ale ona nie chce na ten temat rozmawiać.
Widać że się męczy. I jak by mogła to by rzuciła wszystko i wyjechała. Ale sama
wie że tego nie zrobi.
I chyba sama nie wie co ma robić.
I te motyle w brzuchu już chyba tak nie harcują. Nie zachowuję się już jak po prochach.
I się wstydzi tu na miejscu tej relacji. Chcę zaprosić znajomych na grilla, to się obawia że komuś
o tym powiem.
Skupiam się na synu na jego egzaminach, chodzimy na basem, składamy rower z silnikiem.
Także tak...
Może się i męczy,może się wacha czy ma wątpliwości ale to nie Ty jesteś powodem jej dylematów.Ona go chce tu i teraz,myśli o nim ,porząda go,ma pewne obowiązki wobec rodziców,firma wymaga uwagi.Gdyby nie to już była by z nim czy na Cejlonie czy w Polsce.Znajomych raczej się nie boi.Dzis zdrada, romans nie jest niczym nadzwyczajnym,to codzienność.Na pewno w stosunku do Ciebie jej zachowanie się nie zmieniło,jesteś jej niepotrzebny,zawadzasz jej,jesteś jedną z przeszkód na jej drodze do szczęścia.Bądź ostrożny i czujny.Trzymaj się.
jesteś jej niepotrzebny,zawadzasz jej,jesteś jedną z przeszkód na jej drodze do szczęścia
i niestety tak to wygląda
Na pewno by pojechała by przeżyć uniesienia, motylki, ,,prawdziwą miłość swojego życia" ale zdaje chyba już sobie sprawę że jak to zrobi to zniszczy ostatniąswoją szansę na powrót do małżeństwa. Czy Ty jej zkomunikowałeś ze zrozumieniem dla niej że jak ,,gdzieś" pojedzie to koniec wszystkiego i rozwód ? To jak u byłego alkoholika, chciałby się napić choć jeden kieliszek wódki ale wie że to będzie jego koniec. Trzymaj się ,,gardy" nie daj sobą pamiatać bo kobiety nie tolerują słabych małżonków a nawet gdy facet pokaże że ma jaj to po rozwodzie bardzo żałują do niego doszło zamiast być wierną przy facecie wartościowym. Rozwodów jest coraz więcej z byle jakiego powodu nawet i nikt nikogo nie piętnuje że jest rozwodnikiem. Zbieraj dowody starając się by w razie czego był z jej winy bo to w przyszłości ważne dla Ciebie szczególnie.