Proszę o radę, pomoc - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Proszę o radę, pomoc

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 71 ]

1

Temat: Proszę o radę, pomoc

Witam. Jesteśmy z żoną razem od 20 lat po ślubie. Zycie uporządkowane, żona 49 lat ma firmę, bardzo dobrze zarabia, jest pracowita zaradna. Dom jest jej kiedyś pomógł jej ojciec. Ja 48 lat na emeryturze resortowej, zajmuję się domem ogarniam syna 14 lat, lekcje, korki basen wędkowanie, motor itd. oboje lubimy sex, czasem bardzo odważny. Przerabialiśmy różne układy. Lubimy ze sobą rozmawiać o wszystkim, zawsze szczerze zero tabu. Żona nigdy mi nic nie wymawiała zawsze była w porządku
Ostanie lata zawsze gdzieś lecieliśmy, Afryka, Karaiby, przedtem Europa. Przeważnie do ciepłego bo oboje lubimy słońce. W lutym byliśmy z synem i znajomymi na Srilanka. Żona była zachwycona, wszystko jej się podobało. Mnie też. Za hotelem był sklep a w nim jubiler. 47 lat, śniady, przystojny długie włosy. Żona kupiła od niego jakieś kamienie mówiła mi że bardzo go polubiła. Po powrocie zauważyłem zmianę w żonie. Non stop pisała coś w telefonie. Rozmowa w której przyznała się że się w nim zakochała. Że nie planowała tego ale się stało. Piszą na messenger. On zero po polsku, ona zero po angielsku. Używają translatora. Powiedziałem jej żeby to zakończyła bo mnie to bardzo boli, ona że nie potrafi go zranić rozpłakała się. Pokazała mi telefon a tam serduszka, wyznania miłości, wysyłali sobie nagie zdjęcia. Zrobiłem awanturę , czułem szok , przerażenie, niedowierzanie jakby mnie ktoś znokautował. Żona powiedziała przepraszam, wie że mnie rani ale go kocha itd. Parę dni temu powiedziała mi że chce się z nim spotkać, lecieć na weekend podobno w połowie drogi ma być spotkanie. Jednocześnie powiedziała żebym się nie wyprowadzał bo mamy syna, on jest najważniejszy. Pozwala się drapać po plecach, przytulamy się , jest buziak pyta mnie jak się czuje bo wyglądam jak Zombi od nie przespanych nocy, schudłem już 5 kilo.
Ten jubiler 47 lat nie ma podobno dzieci, nie miał żony, miał kilka związków np z dziewczyną ze Szwajcarii  ale ta jak jej napisał go porzuciła itd. Pisze że jest wobec niej szczery czekał na moją żonę przez całe życie. Chce by byli razem. Wysyła  jej zdjęcia z zachodami słońca itd
Pytam się jej jak ona to sobie wyobraża odległość bariera językowa bo ona mu napisała że nie rzuci firmy, dzieci w sumie 3 ( dwójka dorosłych z poprzedniego małżeństwa) starych rodziców. Ale zachowuje się jak w amoku, jak by się czegoś naćpała nic do niej nie dociera, nic. Wyczuwam dystans, nie ma sexu ale wciąż bierzemy prysznic razem, dużo gadamy o naszych sprawach ale ten temat ucina, mówi że czuje się jakbym na nią napierał. Jestem rozsądnym facetem, chłodno patrzę na świat ale tu jakbym dostał miedzy oczy. Nic nie rozumiem patrzę na nią i widzę jakby narkomana , na jakiś prochach czy coś takiego. W ogóle jej nie poznaję. Przetłumaczcie mi to na polski bo ja nie mam siły. Bardzo ją kocham. dziękuje za każdy przemyślany wpis. Pozdrawiam

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Proszę o radę, pomoc

Kochasz za bardzo. Być może się znudziłeś. Nagradzasz ją swoim zachowaniem tzn. dajesz temu co się dzieje akceptację, choćby biorąc z nią prysznic, drapiąc po plecach i przytulając. To prowadzi do Twojej totalnej zguby. Nie napisałeś jak długo jesteście razem, w jakich okolicznościach rozeszła się z poprzednim mężem. A to bardzo istotne. Bo być może zachowała się wobec Ciebie dokładnie tak jak wobec niego. Prawdopodobnie musisz przyjąć zaakceptować to, że Twoja kolej się skończyła..

3

Odp: Proszę o radę, pomoc
WBcx7 napisał/a:

Witam. Jesteśmy z żoną razem od 20 lat po ślubie. Zycie uporządkowane, żona 49 lat ma firmę, bardzo dobrze zarabia, jest pracowita zaradna. Dom jest jej kiedyś pomógł jej ojciec. Ja 48 lat na emeryturze resortowej, zajmuję się domem ogarniam syna 14 lat, lekcje, korki basen wędkowanie, motor itd. oboje lubimy sex, czasem bardzo odważny. Przerabialiśmy różne układy. Lubimy ze sobą rozmawiać o wszystkim, zawsze szczerze zero tabu. Żona nigdy mi nic nie wymawiała zawsze była w porządku
Ostanie lata zawsze gdzieś lecieliśmy, Afryka, Karaiby, przedtem Europa. Przeważnie do ciepłego bo oboje lubimy słońce. W lutym byliśmy z synem i znajomymi na Srilanka. Żona była zachwycona, wszystko jej się podobało. Mnie też. Za hotelem był sklep a w nim jubiler. 47 lat, śniady, przystojny długie włosy. Żona kupiła od niego jakieś kamienie mówiła mi że bardzo go polubiła. Po powrocie zauważyłem zmianę w żonie. Non stop pisała coś w telefonie. Rozmowa w której przyznała się że się w nim zakochała. Że nie planowała tego ale się stało. Piszą na messenger. On zero po polsku, ona zero po angielsku. Używają translatora. Powiedziałem jej żeby to zakończyła bo mnie to bardzo boli, ona że nie potrafi go zranić rozpłakała się. Pokazała mi telefon a tam serduszka, wyznania miłości, wysyłali sobie nagie zdjęcia. Zrobiłem awanturę , czułem szok , przerażenie, niedowierzanie jakby mnie ktoś znokautował. Żona powiedziała przepraszam, wie że mnie rani ale go kocha itd. Parę dni temu powiedziała mi że chce się z nim spotkać, lecieć na weekend podobno w połowie drogi ma być spotkanie. Jednocześnie powiedziała żebym się nie wyprowadzał bo mamy syna, on jest najważniejszy. Pozwala się drapać po plecach, przytulamy się , jest buziak pyta mnie jak się czuje bo wyglądam jak Zombi od nie przespanych nocy, schudłem już 5 kilo.
Ten jubiler 47 lat nie ma podobno dzieci, nie miał żony, miał kilka związków np z dziewczyną ze Szwajcarii  ale ta jak jej napisał go porzuciła itd. Pisze że jest wobec niej szczery czekał na moją żonę przez całe życie. Chce by byli razem. Wysyła  jej zdjęcia z zachodami słońca itd
Pytam się jej jak ona to sobie wyobraża odległość bariera językowa bo ona mu napisała że nie rzuci firmy, dzieci w sumie 3 ( dwójka dorosłych z poprzedniego małżeństwa) starych rodziców. Ale zachowuje się jak w amoku, jak by się czegoś naćpała nic do niej nie dociera, nic. Wyczuwam dystans, nie ma sexu ale wciąż bierzemy prysznic razem, dużo gadamy o naszych sprawach ale ten temat ucina, mówi że czuje się jakbym na nią napierał. Jestem rozsądnym facetem, chłodno patrzę na świat ale tu jakbym dostał miedzy oczy. Nic nie rozumiem patrzę na nią i widzę jakby narkomana , na jakiś prochach czy coś takiego. W ogóle jej nie poznaję. Przetłumaczcie mi to na polski bo ja nie mam siły. Bardzo ją kocham. dziękuje za każdy przemyślany wpis. Pozdrawiam

Ale to już było !!!!!!!
Historia z tej samej patologicznej rodziny TROLLI.
Zaraz zlecą się i szambo wybije.

4

Odp: Proszę o radę, pomoc
WBcx7 napisał/a:

Ja 48 lat na emeryturze resortowej, zajmuję się domem ogarniam syna 14 lat, lekcje, korki basen wędkowanie, motor itd. oboje lubimy sex, czasem bardzo odważny.

Bardzo mnie rozbawiło to niefortunne zdanie.

5

Odp: Proszę o radę, pomoc

Jesteśmy razem 20 lat. Z poprzednim mężem była chyba 9 lat. byli młodzi wpadli w szkole średniej. Był toksyczny, zaborczy.
Nie jestem żadnym trollem.
Dziękuje za odpowiedzi.

6 Ostatnio edytowany przez 0meqaO24 (2025-03-26 12:15:52)

Odp: Proszę o radę, pomoc
WBcx7 napisał/a:


Nie jestem żadnym trollem.

Jesteś tym samym trollem na 100%, nie mogę zdradzać znaków szczególnych
Twoja głowa jest zaprogramowana i tego nie zmienisz.

7

Odp: Proszę o radę, pomoc

historia wiarygodna o ile ktoś przeżył ostry kryzys wielu średniego męża czy żony.
wtedy dzieją się idiotyzmy, o których wstyd na forach pisać.
wg mnie ona odfrunęła już raz i po prostu musisz sobie ją odpuścić i dla swojego dobra i dobra syna, który za 4 lata i tak moze wyfrunąć z domu.
uwierz tracisz czas.
byli tacy którzy przetrwali i żonę sobie na ostro "ustawili" ale nie piszą juz tutaj, a z dużym prawdopodobieństwem należy przypuszczać ze nic dobrego im z tego w dalszym życiu nie wynikło.
trzeba się trochę ogarnąć z szoku, i zobaczyć że z zamknięciem jednych drzwi otworzą się inne i szkoda czasu na szarpanie z przewidywalnym skutkiem.
teoretycznie moglabym Ci poradzić, jak urobić żonę- ale to zabierze Ci parę lat i będziesz żył dalej z średnio wartościową partnerką.
jak odrobisz lekcję i weżmiesz się za siebie, los Ci wynagrodzi.
jedyne co masz do wygrania zostając z żoną to jej niezasłużona nienawiść- bo będziesz przeszkodą w drodze do jej urojonego szczęścia.

że niby powinieneś jako dobry mąż ocalić waszą rodzinę? smile
wybij sobie to z głowy- przyczyna jest w braku miłości i szacunku- wiec o co chcesz walczyć?
im bardziej będziesz się starać, tym mocniej oberwiesz.
normalnie to bym pomyślała parę lat temu że historia jest za bardzo nieprawdopodobna, ale swoje przeżyłam i opowiadań z realu od znajomych którzy przeszli podobne akcje słyszałam jeszcze bardziej pokrecone historie, więc współczuję.
wystąp o rozwód, na tym etapie możesz uzyskać jeszcze dobre warunki, jak Pani zderzy się z rzeczywistoscią, będzie  trudniej.

8

Odp: Proszę o radę, pomoc

I zadbaj o swoje finanse.
Troling, nie troling, też znam takie historie ludzi właśnie po 40stce, normalne małżeństwa, dzieci, praca i nagle jedno dostaje małpiego rozumu na punkcie nowo poznanej osoby, nie ważne czy to tubylec z kraju odwiedzanego w wakacje czy nowy kolega z pracy.

9 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2025-03-26 13:25:38)

Odp: Proszę o radę, pomoc

przyjęcie życiowej prostej prawdy wprost pomoże Ci autorze:
1. tam gdzie jest MIŁOSC nie ma noża w plecy. Dlatego Ty jej tego nie zrobiłeś, nawet jak miałeś okazję.
2. jak nie ma miłości- jesteś tolerowany, dopóki jesteś przydatny.
3.jesteś przeszkodą- jestes wrogiem- obyś tego nie odczuł.
4. macie inny system wartosci i to się właśnie ujawnia
np w jej systemie Twoje zaangażowanie w dom, by żona mogła się realizować nie ma wartości- jest jej przydatne, a to co innego niż wartość
nieważne co ona Ci mówiła- mi wyrazy wdzięczności ex wygłaszał publicznie przy gromkich oklaskach- uwierz, nie docenia tego.
zresztą przekonasz się przy podziale majątku smile
więc odsuń się od niej, zamiast drapać po plecach.

10

Odp: Proszę o radę, pomoc

Był tu taki user Witold 41 bodajże.Jego wife podpłynęła z Hindusem.Nawet na żywo się nie widzieli,tylko internet.Przyjechał do Polski wziął ją z dziećmi.Ponoć żyją szczęśliwie.Życie jest zupełnie nieprzewidywalne w tych popierdolonych czasach.

11

Odp: Proszę o radę, pomoc
Selkirk napisał/a:

Był tu taki user Witold 41 bodajże.Jego wife podpłynęła z Hindusem.Nawet na żywo się nie widzieli,tylko internet.Przyjechał do Polski wziął ją z dziećmi.Ponoć żyją szczęśliwie.Życie jest zupełnie nieprzewidywalne w tych popierdolonych czasach.

ponoć. smile

12

Odp: Proszę o radę, pomoc

Ponoć Ela ponoć.Sam Witold tak pisał.Jak jest na prawdę wiedzą tylko oni i ten nad nami.Czas pokaże.

13

Odp: Proszę o radę, pomoc

https://www.netkobiety.pl/t127866.html

zdaje sie , ze chodzi o ten wątek własnie ,mam nadzieje że ten konkretny

14

Odp: Proszę o radę, pomoc

Żona widać potrzebuję faceta z jajami nie wydaje mi się żeby było prawdą to co piszesz, że mieliście po 20 latach małżeństwa taki extra seks i wszystko było tak super. Do tego jakby ciebie kochała, nie zakochała by się w innym.
Teraz zachowujesz się też tak jak nie facet, widać, że owinęła ciebie wokół palca i może zrobić z tobą co chce.
Masz swoje mieszkanie?

15 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2025-03-26 15:43:47)

Odp: Proszę o radę, pomoc

Nie wiem czy masz rację, bo ona jako prezes firmy budowlanej to pewnie spotyka wielu samców alfa tzw. na swojej drodze.
A wybiera jakiegoś egzotycznego jubilera, który je jwysyla serduszka i w ogóle związek mocno urojony smile
Wg mnie jak w przypadku wielu zdradzających kobiet potrzebuje raczej adoracji, dowartościowania.
A jeżeli ktoś potrzebuje dużo tego z zewnątrz to zawsze to będzie niepewny partner.
Bo ma do przepracowania jakieś swoje niedowartościowania z dzieciństwa, a to droga przez mękę dla 50 letniego człowieka

16

Odp: Proszę o radę, pomoc

Dziękuję wszystkim za odpowiedzi.
Nigdy i nikomu bym w to nie uwierzył. Nie mam złości do tych co tak piszą.
Nie mam mieszkania, wszystko przez te lata wpakowałem w dom , garaż i milion innych rzeczy. Ma w bloku pod Warszawą starych  rodziców.
I tyle. Razem z żoną mamy trochę pieniędzy, dwie ładne działki trochę kasy w BTC. Zawsze ja ogarniam te sprawy.   
Nie mogę teraz zostawić syna. Za chwilę ma egzamin ośmioklasisty, zawsze go dopingowałem, pomagałem w nauce jak trzeba było. Musi podejść do tego egzaminu bez stresu, chce iść do liceum na  biol-chem.
Nie mam już siły, mam wrażenie że to się nie dzieje naprawdę. Jak by ktoś coś takiego sprzedał to bym go wyśmiał.
Ona twierdzi że brakuje żaru, tego czegoś co było dawniej miedzy nami. Jakaś wróżka do której zadzwoniła powiedziała jej że ja jestem nerwowy, marudny a tamten odpowiedzialny i spokojny. Ostanie kilka lata  często byłem nerwowy, lubiłem strzelić focha.
Ja tego nie ogarniam, raz się śmieję, coraz częściej łapią mnie stany depresyjne.
innym razem mam taką myśl żeby zostać i popatrzeć jak to się rozwinie. Żona pisze do niego że niczego nie ma zamiaru zostawiać bo ma tu w Polsce firmę dzieci, dom, schorowanych rodziców nawet ja się na tej liście znalazłem. To jak ona to sobie wyobraża że będzie latać do niego co trzy miesiące?   
Mój ulubiony od zawsze gatunek to dramat komediowy. Teraz ku##a ma swój na miejscu za darmo nie musze chodzić do kina. 
Przepraszam za wulgaryzmy ale mi się już ulewa.
Jak mam siłę to wracam do nawyku sprzed 5 lat i zacząłem wieczorem truchtać po kilka kilometrów. Trochę pomaga.

17

Odp: Proszę o radę, pomoc

Przeważnie zdrady są ukrywane, dlatego się dziwię, że żona prosto w twarz ci powiedziała, że zakochała się w innym może dlatego, bo wiedziała, że może to ci powiedzieć…a ty jeszcze będziesz ją drapał po plecach tongue
Druga sprawa, to mieszkałeś u żony,  inwestowałeś w nie swoje, a tego się nie robi, możesz więc zostać na lodzie.
Ale widać, że będziesz czekał, aż ona się wyszumi i wróci do ciebie, bo wszystko jej wybaczysz. Może więc sobie spokojnie pozwolić na taki romans.
A ty zamiast się zdystansować, to klepiesz żonę po plecach, a to przynosi odwrotny skutek. Ciepłe kluchy jak widzisz żonie się znudziły, co oczywiście jej w żadnym stopniu nie usprawiedliwia.

18 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2025-03-26 18:22:44)

Odp: Proszę o radę, pomoc

Mi za 2 razem,  bo pierwszy "przebaczyłam" I drapałam po plecach big_smile
Ex powiedział że łzami w oczach w łóżku!  big_smile  że się zakochał i żebym mu poradziła jak wyrwać jego kochankę że złych szponów jej męża, bo ja jestem taka mądra i zrównoważona, to pewnie coś poradzę. big_smile
Wiec gdybym to komuś powiedziała wtedy to ktoś by pomyślał że ja zwariowałam, bo to niemożliwe by ktoś był tak bezczelny.
Więc wiem jak to jest żyć w takim absurdzie, ja też nie mogłam zrobić gwałtownych ruchów bo matura syna, problemy córki.
Więc doradzam autorowi dystans w głowie i nieuleganie paranoi.
Bo jak Ci zależy, to łatwo będzie jej wmówić Ci ze masz wiele do poprawienia, a każdy Twoje nieidealne zachowanie będzie wyolbrzymione.
Jaką ona była żoną? Jak dbała o Ciebie?
Kiedy spojrzysz na to spokojniej to zobaczysz rzeczy których nie dopuszczasz teraz do głowy.
Pozostaje Ci zdystansowanie się powolne od niej i układanie sobie spraw po życie bez niej, by potem to było to prostsze.
Po 2 latach takiego życia z ulga powitałam życie bez niego.
Po 2 latach od wyprowadzki  w końcu się rozwiedliśmy formalnie, a po kolejnych 2 znalazlam mężczyznę którego za nic nie zamieniłabym na ex męża.
I to w wieku 52 lat smile
I uwierz znam wiele takich osób.
Powodzenia i siły życzę.

19

Odp: Proszę o radę, pomoc
Ela210 napisał/a:

Wiec gdybym to komuś powiedziała wtedy to ktoś by pomyślał że ja zwariowałam, bo to niemożliwe by ktoś był tak bezczelny..


Widać byłaś dla niego tylko ruchadłem (bez względu na stan formalny).

20 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2025-03-26 19:57:42)

Odp: Proszę o radę, pomoc
Jack Sparrow napisał/a:
Ela210 napisał/a:

Wiec gdybym to komuś powiedziała wtedy to ktoś by pomyślał że ja zwariowałam, bo to niemożliwe by ktoś był tak bezczelny..


Widać byłaś dla niego tylko ruchadłem (bez względu na stan formalny).

całe szczęście że nie Twoim przez 25 lat, bo moglabym mieć dzieci z inteligencją i urodą po Tobie, a to byłaby prawdziwa porażka big_smile
nie spodziewałam się po Tobie głębszej analizy , więc zaskoczona ani dotknięta komentarzem nie jestem.

21

Odp: Proszę o radę, pomoc

Ale jakiej tu chcesz analizy? Mąż proszący żonę o doradztwo jak ma sobie ułożyć szczęśliwe życie z kochanką, którą rucha na boku od x czasu? To nie jest bezczelność. To jest znak, że nigdy nie widział w tobie partnerki i że ta dupa, jaką okazjonalnie posuwał nie była jego pierwszą kochanką. Bardziej zależało mu na własnej wygodzie niż twoich uczuciach, a łzy były jedynie grą, formą manipulacji. Ileż to osób choćby na tym forum gra ofiarę, choć sami zawinili? Ta porażka faceta zrobiła cię bez mydła, a zamiast mieć do niego pretensje, to bronisz go wyładowując swój żal na randomie z neta, który podsumował jego stosunek do twojej osoby.

Ja też zmarnowałem kilka lat życia na jakiegoś kurwiszona i co z tego? To świadczy o niej, nie o mnie. Jak się zorientowałem w czym rzecz to pogoniłem ją w pizdu na drzewo. To, że po takiej akcji potrzebowałaś kilku lat na zakończenie tej farsy to już twoja wina.

22

Odp: Proszę o radę, pomoc

Jedno co warto przyjac, to nie przejmować sie tym co teraz mówi żona. Wiadomo u niej teraz to ty będziesz ten zły i nudny. No i trzeba przyjmować do wiadomości, że możecie nie grać w jednej drużynie. Co znaczy trzeba sie matwić o własny interes i los dziecka.

23

Odp: Proszę o radę, pomoc

Hm..., no nie wiem co można teraz zaaplikować na otrzeźwienie...

24

Odp: Proszę o radę, pomoc

Można przeczytać kilometry tematów tutaj i zobaczyć że istnieje "życie po życiu"

25

Odp: Proszę o radę, pomoc

Szczere podziękowania wszystkim za swój poświęcony czas. Naprawdę.
Noce jadę na prochach, po nich trochę śpię a bez nich gapię się w sufit do rana.
Nie chcę robić żadnych gwałtownych ruchów, chce to sobie na chłodno poukładać.  Staram się tak robić ze wszystkim.
Będzie trudno bo kortyzol mam chyba kosmiczny.
I tak muszę zostać z synem , obiecałem mu parę tematów, nie chcę go zawieść. Tuning jego crossa , wypad na łowisko takie męskie sprawy.
Nastawiłem się chyba na powolne przemyślane ruchy. Czas pokaże czy dobrze robię.

26

Odp: Proszę o radę, pomoc
WBcx7 napisał/a:

Szczere podziękowania wszystkim za swój poświęcony czas. Naprawdę.
Noce jadę na prochach, po nich trochę śpię a bez nich gapię się w sufit do rana.
Nie chcę robić żadnych gwałtownych ruchów, chce to sobie na chłodno poukładać.  Staram się tak robić ze wszystkim.
Będzie trudno bo kortyzol mam chyba kosmiczny.
I tak muszę zostać z synem , obiecałem mu parę tematów, nie chcę go zawieść. Tuning jego crossa , wypad na łowisko takie męskie sprawy.
Nastawiłem się chyba na powolne przemyślane ruchy. Czas pokaże czy dobrze robię.

Twoje życie, twoje wybory.
Takim zachowaniem przyzwalasz na zdradę żony, może spokojnie do niego sobie jeździć, a tobie psychika siądzie całkiem.
Jakbyś od razu powiedział ostro wybieraj albo rodzina albo nowa miłość, wyprowadzam się z synem, a ty rób co chcesz. Składam o rozwód z orzeczeniem o twojej winie. Wtedy by wiedziała, że ma faceta w domu i miałaby zagwozdkę.

Skorzystaj z pomocy psychologa i adwokata.

27 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2025-03-27 10:00:26)

Odp: Proszę o radę, pomoc

Jak są dzieci,  to naprawdę mogą być powody by nie robić im rewolucji w życiu, akurat w momencie pierwszych egzaminów np.
I tak, cokolwiek by nie wybrała nie będzie to stabilny i przemyslany wybór, a prawdopodobnie nie wybierze niczego, tylko będzie smęcić o swoich dylematach.
To nie jest żadna przemyślana akcją,  to ostry kryzys wieku średniego.
Wiec lepiej robić swoje I planować nowe życie w przez siebie wybranym kierunku.
I tak sprawy rozwodowe jak są małoletnie dzieci nie toczą się na pstryknievie palca.
Lepiej skupić się na sprawach formalnych i układaniu swojego życia bez żony, bo szkoda na nią energii. Jest tyle innych spraw do ogarnięcia, więc po prostu otwierasz nowy front życia.i żyjesz jakby obok, aż wszystkie nitki wiążące Cię z żoną zostaną poprzecinane.
Wiadomo, jak ktoś nie ma Ci robić,  albo nie wie, pójdzie sobie w wojenkę i tam będzie tracił energię życiową, jego wybór.
Moim zdaniem autor nie musi niczego udowadniać żonie, tylko sobie.

28

Odp: Proszę o radę, pomoc
WBcx7 napisał/a:

Bardzo ją kocham.

Tu nic innego nie poskutkuje jak zimny prysznic.
Składaj papiery rozwodowe.

29

Odp: Proszę o radę, pomoc

Powłóczyste spojrzenie musiał mieć. To jak i kiedy ona się w nim zakochała, skoro on jej tam nawet nie komplementował, bo angielskiego nie zna.  EN to jeden z języków urzędowych tam, tak przy okazji.

30

Odp: Proszę o radę, pomoc

On zna całkiem nieźle moja żona w ogóle. Pisałem o tym wcześniej.
Powoli się ogarniam, chyba ten szok przechodzi.
Tak na chłodno to myślę sobie że imię mojej żony dla niego brzmi - Wiza. Wiza do Europy.
I tak dalej kminię że on takich dziewczyn białych Europejek z kasą to ma w telefonie z 10 może więcej.
Rozkochać, rozbić związek, poślubić i lepszy świat u stóp.  Z dziesięcioma się nie uda ale z 11 pyknie.
Dramat. Nie ma już słów. Jutro idę z młodym na gokarty. Muszę trochę przewietrzyć głowę.
Dziękuje że jesteście.

31

Odp: Proszę o radę, pomoc

No to jak uważasz że o to chodzi, to zawsze możesz pojechać do niego, powiedzieć że szkód czasu, bo rozwodu jej nie dasz szybko, i może On się odczepi.
Ale to nie zmienia faktu, że będziesz żył z niepewną partnerką której nie można ufać i z dużym prawdopodobieństwem odwinie podobny numer.

32

Odp: Proszę o radę, pomoc

Witam
to 10 godzin w jedną stronę z przesiadką więcej. Szkoda czasu , nerwów i kasy.
Uspokoiłem  się. Powoli, powolutku bez nerwów muszę to przeparacować.
Bardzo pomógł mi pomógł kanał na youtube -  Zrozumiecrelacje. Mega dobre prawdziwe do bólu bez słodzenia materiały.

Pozdrawiam pana Jakuba.
Niech ten człowiek kimkolwiek jest nie poddaje się i robi dalej swój kontent. Polecam.
Dochodzę do siebie. Krok po kroku. Będzie ze mną dobrze. Musi być.
Dzięki że ktokolwiek odpisał, dzięki że jesteście.

33

Odp: Proszę o radę, pomoc
WBcx7 napisał/a:

Witam
to 10 godzin w jedną stronę z przesiadką więcej. Szkoda czasu , nerwów i kasy.
Uspokoiłem  się.

Przeciez jak nie ten, to ktos inny może być, ale juz bliżej. smile

34

Odp: Proszę o radę, pomoc
Legat napisał/a:
WBcx7 napisał/a:

Witam
to 10 godzin w jedną stronę z przesiadką więcej. Szkoda czasu , nerwów i kasy.
Uspokoiłem  się.

Przeciez jak nie ten, to ktos inny może być, ale juz bliżej. smile

Niektórzy dopiero się nauczą, jak sami upadną na dno.

35

Odp: Proszę o radę, pomoc

W pierwszej kolejności musisz zadbać o finanse, bo nie masz niczego, gromadź co możesz do "skarpety". Wizyta u psychiatry niech zapoda Ci jakieś pigułki, żebyś przez stres nie rozwalił sobie ciśnienia czy serducha.

James napisał/a:

On zna całkiem nieźle moja żona w ogóle.

Co to znaczy - zna? Z jej pisania do niego?
Natychmiast odcinasz ją od siebie. Zero miziania, prysznicy, wyręczania jej w czymkolwiek. Przeprowadzka do gościnnego, składasz papiery o separację. Musisz dać jej odczuć że miło już było, a jej romans będzie miał konsekwencje.
Nie możesz być taki jaki byłeś bo to tylko jej pomaga, tutaj ciepły misio, tam emocje.
Musisz sie odsunąć, w domu tylko dla syna.

36

Odp: Proszę o radę, pomoc

Co  się dzieje na tym świecie to strach pomyśleć.
Żona która ma dobrego męża, kochającego i dbającego o rodzinę, życie im się wspaniale układa, przyjaźnią się i rozumieją bez słów, nagle idzie do sklepu i rzuca szczęście małżeńskie dla jakiegoś faceta sprzedającego skorupy/błyskotki w egzotycznym kraju.
Szok.

37

Odp: Proszę o radę, pomoc

Moja żona nie zna angielskiego a  ten koleś  zna angielski dobrze. Porozumiewają się za pomocą mesengera tłumacząc wszystko przez tłumacza google.
Rzeź - nie rozumiem przecież to musi być jakaś ściema.
Przecież każda kobieta wie że to się nie uda. To nie żadna miłość a nawet jeśli to co? Jaki związek przetrwa widując się raz czy dwa razy w roku. No kurwa
nie rozumiem. Przechodzi to wszystko o czym słyszałem.
Nigdy przenigdy bym w to nie uwierzył jakby mi ktoś o tym powiedział. Jak ona sobie to dalej wyobraża przecież to jest 10000 km.
Ludzie ....
Tak jak piszecie skupiam się teraz na synu. Egzaminy chyba 12-15 maja. Tylko to się dla mnie teraz  liczy.

38

Odp: Proszę o radę, pomoc
WBcx7 napisał/a:

Moja żona nie zna angielskiego a  ten koleś  zna angielski dobrze. Porozumiewają się za pomocą mesengera tłumacząc wszystko przez tłumacza google.
Rzeź - nie rozumiem przecież to musi być jakaś ściema.
Przecież każda kobieta wie że to się nie uda. To nie żadna miłość a nawet jeśli to co? Jaki związek przetrwa widując się raz czy dwa razy w roku. No kurwa
nie rozumiem. Przechodzi to wszystko o czym słyszałem.
Nigdy przenigdy bym w to nie uwierzył jakby mi ktoś o tym powiedział. Jak ona sobie to dalej wyobraża przecież to jest 10000 km.
Ludzie ....
Tak jak piszecie skupiam się teraz na synu. Egzaminy chyba 12-15 maja. Tylko to się dla mnie teraz  liczy.

To na jakiej podstawie twierdzisz, że oni dobrze się znają?

39

Odp: Proszę o radę, pomoc

A czy oni się w ogóle znają? No niech ktoś powie, napisze.
To jakieś zauroczenie?
Nie poznaję jej. Jakby była w jakimś transie.
Bo jak można poznać drugiego człowiek przez dwa tygodnie wakacji???
Zakochać się w jakimś hindusie? Mówi że ma już 50 lat, ze wreszcie chce żyć itd. Ciężko mi się tego słucha bo
myślałem że się razem zestarzejemy.

Odp: Proszę o radę, pomoc
WBcx7 napisał/a:

A czy oni się w ogóle znają? No niech ktoś powie, napisze.
To jakieś zauroczenie?
Nie poznaję jej. Jakby była w jakimś transie.
Bo jak można poznać drugiego człowiek przez dwa tygodnie wakacji???
Zakochać się w jakimś hindusie? Mówi że ma już 50 lat, ze wreszcie chce żyć itd. Ciężko mi się tego słucha bo
myślałem że się razem zestarzejemy.

Te magiczne kamienie ja zaczarowaly tam na Sri Lanka jest czarna magia- tylko modlitwy pomogą

41

Odp: Proszę o radę, pomoc
WBcx7 napisał/a:

A czy oni się w ogóle znają? No niech ktoś powie, napisze.

Właśnie dziwne, ale sam o tym napisałeś przeczytaj swoje wszystkie posty.

42

Odp: Proszę o radę, pomoc

On nie jest przyczyną, tylko objawem tego co między wami

43

Odp: Proszę o radę, pomoc
Ela210 napisał/a:

On nie jest przyczyną, tylko objawem tego co między wami


Może i tak.

Wszyscy piszą składaj papiery rozwodowe , odseparuj się od niej. Nie dotykaj jej itd.
Ale to trudne po 20 latach wspólnego życia. Trzeba mieć w sobie silę, jaja czy co tam jeszcze.
JA 50 letni facet nie mam tej siły. Przeraża mnie myśl że musiałbym wszystko zaczynać od nowa.
Myślałem że za wierność, wspólne rozmowy, wspólne plany i  wakacje, wesela i pogrzeby, narodziny i uśmiechy
że to  wszystko wystarczy żeby się razem zestarzeć.
Nie wystarczy.  I tak sobie myślę że nawet jakbym adorował, zabiegał, tulił to i tak nic by to nie dało.

Aż się kurwa nie chce żyć.

44 Ostatnio edytowany przez normalnyjestem (2025-03-31 21:36:47)

Odp: Proszę o radę, pomoc

Od opisu byłego już męża żony która zakochała się w hindusie nie widząc go w realu co skończyło się rozwodem i związkiem jej z nim jestem gotowy we wszystko uwierzyć. Koiety żyją niestety emocjami bez względu na konsekwencje. Pewnie za jakieś 2 lata bedzie waliła głową w ścianie że tak popłyneła ale nic nie jesteś wstanie zrobić na tę chwilę. Tak po prostu ona jest w amoku i własnyh wyobrażeniach o swojej przyszłości z nim. Dziwię się że jeszcze nie napisał o ciężko chorej matce, siostrze itp na którą potrzebuje dużo pieniędzy a nie ma ich już. Czy chodzi w wizę ? może, i ja bym przedłużał jak najdłużej rozwód nie po to aby znów wróciła do mnie uczuciami ale by zrobić jemu na złość ( rozwodu mogą trwać nawet parę lat). Niestety jak niektórzy Ci już pisali żony już nie masz jedynie kobietę jako ,,małżonkę" (nic mniej nic więcej). Jesteś w sytuacji w której jest bardzo dużo ludzi aktualnie bo przecież trzeba żyć chwilą, teraz ,,ja". Co robić ? to twoja osobista decyzja ale powinieneś przyjąc do wiadomości że tamtego związku już nie ma i już nie będzie bo nawet jakby się przed wyjazdem ,,ocknęła" to ty będziesz (tak jak ona) pamiętał to do konca życia czując się niepewnie. Kobiety w stosunku do mężczyzn umieją sobie wmówić i uwierzyć że ona tak musi i jest to dobre a Ci co myślą inaczej są ich wrogami. Więc zacznij w koncu dbać o siebie fizycznie, zdrowotnie, umysłowo i wizualnie oraz o swoje dziecko ! a ona ? niech robi co uważa. Wtenczas jest może szansa że oprzytomni zobaczywszy co traci bezpowrotnie dla ułudy i słownych obietnić. I jeszcze zbieraj dowody, prowadz dziennik zdarzeń dobrze ukryty wraz z nagraniami jak zachowuje się w domu oraz jak jest możliwość materiału z telefonu i komputera. Bo widzisz kobieta zauroczony dąży po trupach do swojego celu bez względu na innych.

45

Odp: Proszę o radę, pomoc

Przyszło mi jeszcze do głowy, ze jak jej tak zależy na rozwodzie to może powiedz ze daszjej go po wspólnej terapii?
Nawet jak się nie zejdziecie, to może łatwiej rozejdziecie, będziesz miał pewność, że niczego nie przegapiłeś.

46

Odp: Proszę o radę, pomoc

"Dziwię się że jeszcze nie napisał o ciężko chorej matce, siostrze itp"

No właśnie ten człowiek tak jej pisze. Wczoraj tak na luzie rozmawialiśmy z żoną i powiedziała że ten jej Romeo ( ja tak go nazywam ) ma chorą matkę.
Że stan ciężki ale stabilny. Nie wiem co o tym myśleć.
Tłumaczą sobie całą korespondencje na translatorze google ciągle się śmieje do telefonu.
On jej wysyła serduszka na pół ekranu.
Żona chodzi jak w transie, mówi że tego nie planowała że po prostu to się stało i już, że sama siebie zaskoczyła. Że przeżywa coś wspaniałego itd.
I to po dwóch tygodniach wakacji, że ta wyspa że wszystko tam jej się podoba, klimat, ludzie że to jest silniejsze od niej.

Posłuchajcie ja nic z tego nie rozumiem bo żona jednocześnie mówi że ona wcale nie  chce rozwodu. Rano się do mnie przytula, zaczepia , uśmiecha się do mnie, ociera się.
Rozumiecie to? O co tu chodzi. ja się pogubiłem, mam mętlik w głowie.

47

Odp: Proszę o radę, pomoc

Twoja żona widząc Twoją nijaką reakcję obnosi sie przy Tobie ze swoimi emocjami do innego faceta bo uważa Ciebie za misia który nie jest wstanie niczego przeciwko niej zrobić. Zaczekaj aż poinformuje Ciebie że leci spotkać sie z tamtym facetem. Oraz że zacznie przelewać tamtemu kasę na leczenie mamusi.
Jaki przykład dajesz synowi?

Odp: Proszę o radę, pomoc
maku2 napisał/a:

Twoja żona widząc Twoją nijaką reakcję obnosi sie przy Tobie ze swoimi emocjami do innego faceta bo uważa Ciebie za misia który nie jest wstanie niczego przeciwko niej zrobić. Zaczekaj aż poinformuje Ciebie że leci spotkać sie z tamtym facetem. Oraz że zacznie przelewać tamtemu kasę na leczenie mamusi.
Jaki przykład dajesz synowi?

A co on moze przeciwko niej zrobic? Najlepiej to sie rozstac

49

Odp: Proszę o radę, pomoc
maku2 napisał/a:

Twoja żona widząc Twoją nijaką reakcję obnosi sie przy Tobie ze swoimi emocjami do innego faceta bo uważa Ciebie za misia który nie jest wstanie niczego przeciwko niej zrobić. Zaczekaj aż poinformuje Ciebie że leci spotkać sie z tamtym facetem. Oraz że zacznie przelewać tamtemu kasę na leczenie mamusi.
Jaki przykład dajesz synowi?

Dokładnie tak jest, jesteś marionetką w jej rękach, więc nie licz na jej szacunek.
Czyli jej podwójne życie, za wiedzą i przyzwoleniem męża, trzeba dodać.
Żyć nie umierać tongue

50

Odp: Proszę o radę, pomoc
Selkirk napisał/a:

Był tu taki user Witold 41 bodajże.Jego wife podpłynęła z Hindusem.Nawet na żywo się nie widzieli,tylko internet.Przyjechał do Polski wziął ją z dziećmi.Ponoć żyją szczęśliwie.Życie jest zupełnie nieprzewidywalne w tych popierdolonych czasach.

Dzień dobry. Nie był a jest.

I nie wziął jej "z dziećmi", bo dzieci sądownie są przypisane do mnie i mieszkają ze mną.

Ale tak, ponoć żyją szczęśliwie, właśnie mieli w marcu rocznicę ślubu.

Odp: Proszę o radę, pomoc
Witold41 napisał/a:
Selkirk napisał/a:

Był tu taki user Witold 41 bodajże.Jego wife podpłynęła z Hindusem.Nawet na żywo się nie widzieli,tylko internet.Przyjechał do Polski wziął ją z dziećmi.Ponoć żyją szczęśliwie.Życie jest zupełnie nieprzewidywalne w tych popierdolonych czasach.

Dzień dobry. Nie był a jest.

I nie wziął jej "z dziećmi", bo dzieci sądownie są przypisane do mnie i mieszkają ze mną.

Ale tak, ponoć żyją szczęśliwie, właśnie mieli w marcu rocznicę ślubu.

Ale to wy jesteście już po rozwodzie lub trakcie rozwodu no czyli, ze juz nic że związku nie będzie? W takim.razie co Ciebie interesuje życie Twojej ex? Zazdrosny jesteś,że ułożyła sobie życie od nowa?

52

Odp: Proszę o radę, pomoc
WBcx7 napisał/a:

Nic nie rozumiem patrzę na nią i widzę jakby narkomana , na jakiś prochach czy coś takiego. W ogóle jej nie poznaję. Przetłumaczcie mi to na polski bo ja nie mam siły. Bardzo ją kocham. dziękuje za każdy przemyślany wpis. Pozdrawiam

Zrozumienie przyjdzie z czasem. Teraz jesteś dzieckiem wylanym z kąpielą, serdecznie współczuję, byłem tam gdzie Ty.

Na polski przetłumaczę: Skończyło się rumakowanie, nie dostarczysz jej takich emocji jakich dostarcza nowy adorator. Pokazała Ci na co ją stać, i wymownie powiedziała gdzie ma Ciebie i waszą rodzinę.

Potraktuj to jak nowe rozdanie. Życie usuwa Ci właśnie kłodę z pod nóg, pokazuje gdzie można coś poprawić.

Teraz to brzmi jak bełkot, ja wychodziłem z tego 2 lata.

Jak? Złość przekułem w pracę nad sobą od strony i fizycznej i mentalnej (edukacja i siłownia + zdrowe odżywianie).

Zostawanie w takich relacjach "dla dobra dzieci" jest kompletnie nielogiczne.

Trudno Ci będzie myśleć racjonalnie przez jakiś czas, dobrze jakbyś miał przyjaciela trzeźwomyślącego który Ci powie co robić, i dopilnuje byś to zroibł.

Rozwódź się, dziecko przy sobie, najlepiej przez mediatora ustal warunki rozwodu alimentów i opieki. Jeśli jest dobrą matką, to nie musicie regulować opieki, po prostu nie będziesz jej robić problemów w kontaktach z dziećmi.
Tak jest u mnie. Dzieci przy mnie, ale prosiliśmy sąd o nieregulowanie kontaktów. Moje dzieci (13 i 17) mają pełną swobodę.

Nie musisz wszystkiego rozumieć. Nie musisz mieć wszystkich odpowiedzi. Musi natomiast upłynąć czas, żeby to wszystko się ułożyło.

rok, dwa, może trzy. U każdego inaczej.

Ale dasz radę, o ile nie zmarnujesz czasu i energii na użalanie się czy topienie smutków w czymkolwiek.

Nigdy nie wiesz przed czym Cię ta cała sytuacja ustrzegła.

Dasz radę.

Maila dostałem, jeśli jeszcze coś potrzebujesz wiedzieć, pisz.

53

Odp: Proszę o radę, pomoc
Julia life in UK napisał/a:
Witold41 napisał/a:
Selkirk napisał/a:

Był tu taki user Witold 41 bodajże.Jego wife podpłynęła z Hindusem.Nawet na żywo się nie widzieli,tylko internet.Przyjechał do Polski wziął ją z dziećmi.Ponoć żyją szczęśliwie.Życie jest zupełnie nieprzewidywalne w tych popierdolonych czasach.

Dzień dobry. Nie był a jest.

I nie wziął jej "z dziećmi", bo dzieci sądownie są przypisane do mnie i mieszkają ze mną.

Ale tak, ponoć żyją szczęśliwie, właśnie mieli w marcu rocznicę ślubu.

Ale to wy jesteście już po rozwodzie lub trakcie rozwodu no czyli, ze juz nic że związku nie będzie? W takim.razie co Ciebie interesuje życie Twojej ex? Zazdrosny jesteś,że ułożyła sobie życie od nowa?

Nie rozumiem. Napisałem jak jest.
Jestem już dawno po rozwodzie.
Nic mnie eks nie interesuje, o ile dba o kontakty i płaci alimenty. A co u niej to choćbym nie chciał, i tak się dowiaduję, bo córka czy była teściowa mi sama z siebie opowiada.

Zazdrosny? O co?

Ja sobie wyśmienicie ułożyłem życie :-)

54 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2025-04-01 13:29:48)

Odp: Proszę o radę, pomoc

Z perspektywy czasu, znalazłeś żródło rozpadu waszego związku? ( do Witolda)

55

Odp: Proszę o radę, pomoc
Ela210 napisał/a:

Z perspektywy czasu, znalazłeś żródło rozpadu waszego związku?

Oczywiście.

Ona nie mówiła.
Ja nie pytałem.

Nie znałem się kompletnie na relacjach, na stosunkach damsko męskich, co jest ważne dla mężczyzny a co dla kobiety. Jak działają związki, czego potrzeba aby utrzymać dobrą relację.
Źródeł było kilka. Jednym z nich był mój marazm i wycofanie się totalne z życia. Jej brakowało mnie w tej relacji, brakowało podstawowych męskich cech. Nie spisałem się pod koniec jako mężczyzna, partner, mąż.

Od tamtej pory zgłębiam cały czas wiedzę na temat relacji, związków.

U nas wszystko się zbiegło. Moje wycofanie, jej chęć czegoś nowego, a na drodze pojawił się "przypadek" w postaci chętnego. I tyle.

Na nasze szczęście to wszystko wydarzyło sie w "dobrym momencie". Dzieci to dzwignęły bardzo dobrze, i my też.

Każde z nas dostało drugą szansę na lepsze bardziej świadome i uważne życie, i korzystamy z tego :-)

To było najgorsze, i za razem najlepsze co mnie w życiu spotkało.

56 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2025-04-01 13:37:14)

Odp: Proszę o radę, pomoc

Mam podobne doświadczenia, ale im więcej refleksji o związkach i o sobie, tym więcej przekonania, że gdybyśmy więcej ze sobą rozmawiali, to efekt byłby taki, że wcześniej byśmy się rozstali, albo w ogóle nie zeszli razem, tak różne mieliśmy potrzeby w relacji- nie do pogodzenia, chociaż wiem co przyciągało i co trzymało razem. Niestety uważam że wiele par które związały się z sobą we wczesnej młodosci, siedzi na bombie zegarowej

57

Odp: Proszę o radę, pomoc
Ela210 napisał/a:

Mam podobne doświadczenia, ale im więcej refleksji o związkach i o sobie, tym więcej przekonania, że gdybyśmy więcej ze sobą rozmawiali, to efekt byłby taki, że wcześniej byśmy się rozstali, albo w ogóle nie zeszli razem, tak różne mieliśmy potrzeby w relacji- nie do pogodzenia, chociaż wiem co przyciągało i co trzymało razem. Niestety uważam że wiele par które związały się z sobą we wczesnej młodosci, siedzi na bombie zegarowej

Masz rację. Ale aby rozmawiać trzeba chcieć. Rozmawiać. Słuchać.

Nikt wcześniej niczego mnie nie nauczył o relacjach, związkach, kobietach, o tym co spaja związek, co jest ważne dla mężczyzny i kobiety. Do tego faktycznie nie umieliśmy o tym rozmawiać.

Ten problem jest wszędzie gdzie bym nie spojrzał.

Cóż. Widocznie tak musi być, że lekcje odrabiamy z opóźnieniem. Lepiej późno niż później.

58

Odp: Proszę o radę, pomoc

Nie mam gdzie wrócić, napiszę tak szczerze że od 20 lat całą energie i wkładałem w dom , garaż, ogród .
Jak można inaczej, albo kogoś kochasz albo nie, jak się kocha wchodzisz całym sercem.
Chyba zaczęło się psuć jak przyszły większe pieniądze, żona osiągnęła ogromny sukces, z pracownika produkcji
w jakieś gównianej firmie do właścicielki swojej firmy. Ja zawsze stałem przy niej, pomagałem , wspierałem.
Owszem przyznaję nie adorowałem, mało się uśmiechałem, nie zabiegałem ale po 20 latach ciężko utrzymać ten ogień.
Mam starszych rodziców w bloku pod Warszawą tam syna nie zabiorę, zresztą skrzywdziłbym go, on też by nie chciał.
Nie lubi ciasnego bloku, tu ma dom z ogrodem, swoich kupli, motor, ulubione łowiska, zaplanowaną szkołę średnią, matkę z którą
jest bardzo związany.
Zaraz egzaminy ośmioklasisty o czym pisałem wcześniej nie chcę mu teraz robić rewolucji.
Także jak odejdę to sam. Podwójny koszmar.
właściwie po trójny, bo powrót do rodziców w wieku 50 lat to totalna porażka.
Nie wiem niech moja historia będzie nauką dla innych.
Nie poznaję mojej żony jakby całym ciałem krzyczała - teraz ja, teraz ja, to jest ta chwila,
mam 50 lat później będzieza późno itd.
Kurwa coraz mniej mam siły, czuje że przegrałem swoje życie.

59

Odp: Proszę o radę, pomoc

Zona nie chce nigdzie wyjeżdżać. Wcześniej o tym pisałem, tu ma dom firmę, rodziców , dzieci ( dwoje już dorosłych z poprzedniego małżeństwa)
mówi że chce się z nim spotkać, podobno w majówkę. Gdzieś w Gruzji chyba. oczywiście nie na kawę. i nie wie co dalej. Ja z synem jadę na ryby
na dwa dni, nie wiem co mu powiedzieć.

Odp: Proszę o radę, pomoc
WBcx7 napisał/a:

Zona nie chce nigdzie wyjeżdżać. Wcześniej o tym pisałem, tu ma dom firmę, rodziców , dzieci ( dwoje już dorosłych z poprzedniego małżeństwa)
mówi że chce się z nim spotkać, podobno w majówkę. Gdzieś w Gruzji chyba. oczywiście nie na kawę. i nie wie co dalej. Ja z synem jadę na ryby
na dwa dni, nie wiem co mu powiedzieć.

big_smile glupie prowo

61

Odp: Proszę o radę, pomoc
WBcx7 napisał/a:

Nie mam gdzie wrócić, napiszę tak szczerze że od 20 lat całą energie i wkładałem w dom , garaż, ogród .
Jak można inaczej, albo kogoś kochasz albo nie, jak się kocha wchodzisz całym sercem.

Nie.

To tak nie działa.

Wszystko co piszesz się zgadza. Kobieta która osiągnie większy sukces, dostanie większy pieniądz, niestety będzie podświadomie albo świadomie szukała lepszego od siebie.

Posłuchaj na spotify/yt serii "Musisz wiedzieć", DSM (Druga strona medalu), Jacka Masłowskiego, Marcina Wąsika. Zapoznaj się z terminem "Miły face", albo po prostu przeczytaj
"(nie)miły facet. Męskie spojrzenie na miłość, seks i związki." Robert A. Glover

albo obejrzyj https://www.youtube.com/watch?v=qSgh-Skw_i4

Gwarantuję, że jeśli tylko zechcesz, to wszystko zrozumiesz.

Popełniłeś sporo błędów, ale nie miałeś szansy ich nie popełnić. Nikt tego nie uczył.

Jeszcze będzie dobrze, tylko bierz się do pracy.

Przejdź żałobę. Ogarnij ten burdel. Rozwiedź się, i żyj.

62

Odp: Proszę o radę, pomoc
WBcx7 napisał/a:

Zona nie chce nigdzie wyjeżdżać. Wcześniej o tym pisałem, tu ma dom firmę, rodziców , dzieci ( dwoje już dorosłych z poprzedniego małżeństwa)
mówi że chce się z nim spotkać, podobno w majówkę. Gdzieś w Gruzji chyba. oczywiście nie na kawę. i nie wie co dalej. Ja z synem jadę na ryby
na dwa dni, nie wiem co mu powiedzieć.

Żona ma warunki, żeby zjeść ciastko i mieć ciastko, bo i to umożliwiasz. Nawet nie potrafisz się zdystansować i odseparować od żony, mieszkając tam.
Zachowujesz się tak jakby nic się nie stało.

Matka niech mówi synowi gdzie wyjeżdża, jaki ciebie zapyta to powiedz niech zapyta mamy. Jak macie go okłamywać to niech to robi żona.

63

Odp: Proszę o radę, pomoc

Witek, on nie jest w niczym lepszy od mnie. Wynajmuje jakąś kanciapę w domu u localsa tuż przy plaży. Sprzedaje jakąś drobnicę, oprawki do okularów, jakieś szkła.
Jest za to przystojny, śniady, długie włosy a to chyba wystarczy. wystarczyło by rozbić nasz związek. Żeby to byl ajkiś biznesmen na jej poziome, facet z klasą ale tak
ja tego zupełnie nie rozumiem. Nie rozumiem.

64

Odp: Proszę o radę, pomoc
WBcx7 napisał/a:

Witek, on nie jest w niczym lepszy od mnie. Wynajmuje jakąś kanciapę w domu u localsa tuż przy plaży. Sprzedaje jakąś drobnicę, oprawki do okularów, jakieś szkła.
Jest za to przystojny, śniady, długie włosy a to chyba wystarczy. wystarczyło by rozbić nasz związek. Żeby to byl ajkiś biznesmen na jej poziome, facet z klasą ale tak
ja tego zupełnie nie rozumiem. Nie rozumiem.

Bracie, niestety, nic nie rozumiesz.
Jest lepszy we wszystkim. Dla niej. W tym co dla niej teraz jest ważne.

Ale to dla Ciebie jest nieistotne. To nie jest dla Ciebie już partnerka. Bierz się do pracy, kończ to, bo szkoda czasu i życia. Głównie Twojego.

O nią się nie martw. Poradzi sobie. A Ty musisz zbudować na nowo swoją męskość. Będzie to trudne i trochę potrwa, ale albo teraz albo nigdy.

I weź się za edukację jak najprędzej, to łatwiej zrozumiesz co po co i dlaczego. Chciałeś porad. Dostałeś całą garść, więc korzystaj.

Odp: Proszę o radę, pomoc
Witold41 napisał/a:
WBcx7 napisał/a:

Witek, on nie jest w niczym lepszy od mnie. Wynajmuje jakąś kanciapę w domu u localsa tuż przy plaży. Sprzedaje jakąś drobnicę, oprawki do okularów, jakieś szkła.
Jest za to przystojny, śniady, długie włosy a to chyba wystarczy. wystarczyło by rozbić nasz związek. Żeby to byl ajkiś biznesmen na jej poziome, facet z klasą ale tak
ja tego zupełnie nie rozumiem. Nie rozumiem.

Bracie, niestety, nic nie rozumiesz.
Jest lepszy we wszystkim. Dla niej. W tym co dla niej teraz jest ważne.

Ale to dla Ciebie jest nieistotne. To nie jest dla Ciebie już partnerka. Bierz się do pracy, kończ to, bo szkoda czasu i życia. Głównie Twojego.

O nią się nie martw. Poradzi sobie. A Ty musisz zbudować na nowo swoją męskość. Będzie to trudne i trochę potrwa, ale albo teraz albo nigdy.

I weź się za edukację jak najprędzej, to łatwiej zrozumiesz co po co i dlaczego. Chciałeś porad. Dostałeś całą garść, więc korzystaj.

Jeszcze gadasz sam ze sobą big_smile

Posty [ 1 do 65 z 71 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Proszę o radę, pomoc

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024