Bert44 napisał/a:To oczywiście była skrajność. Wcale tak nie musi być, może wręcz w ogóle sie nie przełożyć. Chodzi mi tylko o to że stosunek do drugiej płci może być mocno zależny od tego co bylo w domu. Jak straszy się że facet to świnia, zagrożenie (najlepiej przy idealnym ukladzie z ojcem dupkiem) to ten facet będzie dla młodej świnią. A ze świnią nie da się stworzyć fajnego związku.
Oczywiście dotyczy obu płci. Mam w dalszej rodzinie parkę która ma dwóch synów. Jeden wczesna podstawówka drugi starszy zaczął spotykać sie z dziewczyną. Tatuś jak sobie popił rzucił przy stole: "synek, uważaj czy przy twojej XYZ nie kręci się facet z grubszym portfelem. Od tego wszystko zależy". Jesli chłopaki słuchają takich mądrości od urodzenia to jakie mają zdanie o babkach? Będzie zaufanie?
PS. Czasem sie zastanawiam na ile Julka przemyca swoją wrogość do facetow na córkę
Jasne, że nastawienie do drugiej płci w dużej mierze wynosimy z domu. To tam zresztą uczymy się ogromnej większości zachowań w stosunku do innych ludzi, co siłą rzeczy przekłada się także na relacje, jakie tworzymy. Można przejąć od rodziców ich uprzedzenia, nieufność, sposób postrzegania kobiet czy mężczyzn, a później nawet nie zdawać sobie sprawy, jak bardzo wpływa to na nasze własne związki.
Uważam, że właśnie dlatego tak ważne jest nie tylko to, co rodzice mówią dzieciom, ale też jaki obraz relacji sami im pokazują, bo taki model związku zostaje nam w pewnym sensie wdrukowany. Jeśli nie jest dobry, trzeba później sporo pracy, żeby zmienić swoje myślenie i nastawienie. Jeśli w domu rodzice ze sobą walczą, okazują sobie niechęć czy brak szacunku, dziecko może uznać taki sposób funkcjonowania za coś normalnego. I odwrotnie – tam, gdzie jest szacunek, bliskość i troska, wyrasta się z zupełnie innym wyobrażeniem o tym, czym powinien być związek.
To tak w dużym uproszczeniu, ale wiemy o co chodzi 
Bert44 napisał/a:Polecam poczytać o zespole modliszki - jak działa mechanizm a szczególnie jego geneza. Jak powstaje. Idealny zestaw apodyktyczna, nienawidząca mężczyzn matka + uległy słaby ojciec, klimat braku akceptacji dla świata męskiego i może z tego powstać niezła bomba
Przyznaję, że mnie zaciekawiłeś, a że lubię wgryzać się w takie zagadnienia, to w wolnej chwili chętnie coś na ten temat poczytam i zapoznam się z tematem.