netkobietyWszystkie działy
Psychologia

Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą

16 196 odpowiedzi279 465 wyświetleńzałożony przez Miklosza, 28.02.2025

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą

Strony Poprzednia 1 … 245 246 247 248 249 250 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 15 991 do 16 055 z 16 197 ]

15 991 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2026-11-01 23:58:57)

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Julia life in UK napisał/a:

I jedna i druga strona ma tutaj rację. Bert tez ciekawe jakby zareagowal,gdyby mial corke w wieku tej dziewczyny i wychodzi na dwor a ona tam sobie trajkocze z jakims no niewiem 30 lub 40 latkiem.

Pogadałabym a nie uciekał strzelając piorunami

Nareszcie coś wygrałem

15 992 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2026-11-02 00:05:53)

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Priscilla napisał/a:

Nie ma jednak co wariować i uprzedzać do wszystkich dorosłych, bo wychowa się dziecko tzw. lękowe i chorobliwie nieufne.

A to bardzo gruba sprawa jest. Może być duuuzo gorzej niż się wydaje.

Dziewczyna której wpoją w domu że facet jest zagrożeniem nie będzie umiała stworzyć związku.  Wiecznie na hamulcu. Chcę ale się boję.

Wystarczy wygooglować jaknl powstaje zespół modliszki.

15 993

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Bert44 napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

I jedna i druga strona ma tutaj rację. Bert tez ciekawe jakby zareagowal,gdyby mial corke w wieku tej dziewczyny i wychodzi na dwor a ona tam sobie trajkocze z jakims no niewiem 30 lub 40 latkiem.

Pogadałabym a nie uciekał strzelając piorunami

Nareszcie coś wygrałem

Co wygrałeś?

15 994

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Julia life in UK napisał/a:
Bert44 napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

I jedna i druga strona ma tutaj rację. Bert tez ciekawe jakby zareagowal,gdyby mial corke w wieku tej dziewczyny i wychodzi na dwor a ona tam sobie trajkocze z jakims no niewiem 30 lub 40 latkiem.

Pogadałabym a nie uciekał strzelając piorunami

Nareszcie coś wygrałem

Co wygrałeś?

Stronę 247

15 995

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Bert44 napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:
Bert44 napisał/a:

Pogadałabym a nie uciekał strzelając piorunami

Nareszcie coś wygrałem

Co wygrałeś?

Stronę 247

A no fakt ja wygram stronę tysiąc

15 996 Ostatnio edytowany przez Priscilla (2026-11-02 03:58:11)

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Bert44 napisał/a:
Miklosza napisał/a:

Wiecie szukam w necię jakiegoś sklepu i chciał bym znaleść

Jak szukasz? Wpisalem w googlach i od razu mi pokazalo np. na allegro

https://allegro.pl/oferta/bombka-z-imie … 4461216781

Tak jak wszystkiego Obrazek dodany przez użytkowniczkę wink

Miklosza, a jak olejki CBD, ogarnąłeś?

15 997

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Bert44 napisał/a:
Priscilla napisał/a:

Nie ma jednak co wariować i uprzedzać do wszystkich dorosłych, bo wychowa się dziecko tzw. lękowe i chorobliwie nieufne.

A to bardzo gruba sprawa jest. Może być duuuzo gorzej niż się wydaje.

Dziewczyna której wpoją w domu że facet jest zagrożeniem nie będzie umiała stworzyć związku.  Wiecznie na hamulcu. Chcę ale się boję.

Wystarczy wygooglować jaknl powstaje zespół modliszki.

Mówisz, że aż tak? Bo ja nie jestem pewna, czy w tym kontekście syndrom modliszki to jest najlepsze odniesienie. Takie zachowania, jeśli już posługiwać się tą metaforą, mogą mieć różne podłoże - od lęku przed bliskością i potrzeby kontroli po niskie poczucie własnej wartości czy trudne doświadczenia w relacjach. Nie widzę jednak prostego przełożenia między wychowaniem dziewczynki w nadmiernej nieufności wobec mężczyzn a późniejszymi skłonnościami do manipulowania nimi czy emocjonalnego wykorzystywania.
Niemniej zaznaczę, że to, że ja tego nie widzę, to nie znaczy, że tak nie jest. Ja po prostu nie znam aż tak dogłębnie przyczyn powstawania tego mechanizmu i w pewnym sensie pytam.

15 998 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2026-11-02 10:21:53)

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Priscilla napisał/a:
Bert44 napisał/a:
Priscilla napisał/a:

Nie ma jednak co wariować i uprzedzać do wszystkich dorosłych, bo wychowa się dziecko tzw. lękowe i chorobliwie nieufne.

A to bardzo gruba sprawa jest. Może być duuuzo gorzej niż się wydaje.

Dziewczyna której wpoją w domu że facet jest zagrożeniem nie będzie umiała stworzyć związku.  Wiecznie na hamulcu. Chcę ale się boję.

Wystarczy wygooglować jaknl powstaje zespół modliszki.

Mówisz, że aż tak? Bo ja nie jestem pewna, czy w tym kontekście syndrom modliszki to jest najlepsze odniesienie. Takie zachowania, jeśli już posługiwać się tą metaforą, mogą mieć różne podłoże - od lęku przed bliskością i potrzeby kontroli po niskie poczucie własnej wartości czy trudne doświadczenia w relacjach. Nie widzę jednak prostego przełożenia między wychowaniem dziewczynki w nadmiernej nieufności wobec mężczyzn a późniejszymi skłonnościami do manipulowania nimi czy emocjonalnego wykorzystywania.
Niemniej zaznaczę, że to, że ja tego nie widzę, to nie znaczy, że tak nie jest. Ja po prostu nie znam aż tak dogłębnie przyczyn powstawania tego mechanizmu i w pewnym sensie pytam.

To oczywiście była skrajność.  Wcale tak nie musi być,  może wręcz w ogóle sie nie przełożyć. Chodzi mi tylko o to że stosunek do drugiej płci może być mocno zależny od tego co bylo w domu. Jak straszy się że facet to świnia, zagrożenie (najlepiej przy idealnym ukladzie z ojcem dupkiem) to ten facet będzie dla młodej świnią.  A ze świnią nie da się stworzyć fajnego związku. 

Oczywiście dotyczy obu płci. Mam w dalszej rodzinie parkę która ma dwóch synów. Jeden wczesna podstawówka drugi starszy zaczął spotykać sie z dziewczyną.  Tatuś jak sobie popił rzucił przy stole: "synek, uważaj czy przy twojej XYZ nie kręci się facet z grubszym portfelem. Od tego wszystko zależy".  Jesli chłopaki słuchają takich mądrości od urodzenia to jakie mają zdanie o babkach? Będzie zaufanie?

PS. Czasem sie zastanawiam na ile Julka przemyca swoją wrogość do facetow na córkę

15 999

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Priscilla napisał/a:

Nie widzę jednak prostego przełożenia między wychowaniem dziewczynki w nadmiernej nieufności wobec mężczyzn a późniejszymi skłonnościami do manipulowania nimi czy emocjonalnego wykorzystywania.

Polecam poczytać o zespole modliszki - jak działa mechanizm a szczególnie jego geneza.  Jak powstaje. Idealny zestaw apodyktyczna, nienawidząca mężczyzn matka + uległy słaby ojciec, klimat braku akceptacji dla świata męskiego  i może z tego powstać niezła bomba

16 000

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Bert44 napisał/a:
Priscilla napisał/a:
Bert44 napisał/a:

A to bardzo gruba sprawa jest. Może być duuuzo gorzej niż się wydaje.

Dziewczyna której wpoją w domu że facet jest zagrożeniem nie będzie umiała stworzyć związku.  Wiecznie na hamulcu. Chcę ale się boję.

Wystarczy wygooglować jaknl powstaje zespół modliszki.

Mówisz, że aż tak? Bo ja nie jestem pewna, czy w tym kontekście syndrom modliszki to jest najlepsze odniesienie. Takie zachowania, jeśli już posługiwać się tą metaforą, mogą mieć różne podłoże - od lęku przed bliskością i potrzeby kontroli po niskie poczucie własnej wartości czy trudne doświadczenia w relacjach. Nie widzę jednak prostego przełożenia między wychowaniem dziewczynki w nadmiernej nieufności wobec mężczyzn a późniejszymi skłonnościami do manipulowania nimi czy emocjonalnego wykorzystywania.
Niemniej zaznaczę, że to, że ja tego nie widzę, to nie znaczy, że tak nie jest. Ja po prostu nie znam aż tak dogłębnie przyczyn powstawania tego mechanizmu i w pewnym sensie pytam.

To oczywiście była skrajność.  Wcale tak nie musi być,  może wręcz w ogóle sie nie przełożyć. Chodzi mi tylko o to że stosunek do drugiej płci może być mocno zależny od tego co bylo w domu. Jak straszy się że facet to świnia, zagrożenie (najlepiej przy idealnym ukladzie z ojcem dupkiem) to ten facet będzie dla młodej świnią.  A ze świnią nie da się stworzyć fajnego związku. 

Oczywiście dotyczy obu płci. Mam w dalszej rodzinie parkę która ma dwóch synów. Jeden wczesna podstawówka drugi starszy zaczął spotykać sie z dziewczyną.  Tatuś jak sobie popił rzucił przy stole: "synek, uważaj czy przy twojej XYZ nie kręci się facet z grubszym portfelem. Od tego wszystko zależy".  Jesli chłopaki słuchają takich mądrości od urodzenia to jakie mają zdanie o babkach? Będzie zaufanie?

PS. Czasem sie zastanawiam na ile Julka przemyca swoją wrogość do facetow na córkę

Ja nie przemycam wrogości na facetów na córkę,bo zwyczajnie jeszcze nie rozmawiam z nią o takich tematach,bo jej to na szczęście póki co nie interesuje... po kolejne ja nie mam wrogości do facetów ogólnie. Niewiem skąd wytrzasnąłeś taki wniosek? Owszem wypowiadam się tu negatywnie o zdrajcach w związku,ale chyba to logiczne,ze nie bede im przyklaskiwac. Tak samo o facetach,ktorzy robia zle rzeczy bede sie wypowiadac negatywnie co tez powinno byc tutaj logiczne i zrozumiale dla innych. O kobietach,ktore tez zle postepuja i zdradzaja tez wypowiadalam sie tutaj negatywnie

16 001

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą

Widziałem jak reagowały dziewczyny w wieku 14-18 lat na młodego nauczyciela (generalnie najwięcej problemów wychowawczych właśnie było z dziewczynami, ale z kolei dzieci w wieku przedszkolnym już reagują zupełnie neutralnie bez względu na płeć), zresztą starsze kobiety też podobnie rozemocjonowane, choć trochę inaczej. Jak się ma mniej niż 30 lat i nie jest się rutyniarzem to ma się pewne luźniejsze podejście do wykonywanej pracy i samo to dodatkowo może je zachęcać, ale niektóre komentarze i zachowania były takie, że na dzień dobry trzeba wszystko chłodzić. Czasem jednorazowe schłodzenie głowy nie wystarcza i trzeba ponownie chłodzić.

Nie uważam, że starszy facet ma do gadania z 12-16 letnią dziewczynką o czymkolwiek w luźnej atmosferze. Po prostu, po przekroczeniu określonego wieku nie wchodzi się z nimi na pewien poziom komunikacji i tyle. Można wchodzić w interakcje w ramach jakiś instytucji (szkoła, klub zainteresowań, itp.), ale w każdym inny kontekście jest to zbyteczne.

16 002 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2026-11-02 12:57:45)

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Dżaro2026 napisał/a:

Nie uważam, że starszy facet ma do gadania z 12-16 letnią dziewczynką o czymkolwiek w luźnej atmosferze. Po prostu, po przekroczeniu określonego wieku nie wchodzi się z nimi na pewien poziom komunikacji i tyle. Można wchodzić w interakcje w ramach jakiś instytucji (szkoła, klub zainteresowań, itp.), ale w każdym inny kontekście jest to zbyteczne.

Bzdura

Właśnie do takiego skrzywienia to sprowadziliśmy. Zwykła gadka z małolatą jest seksualizowana. Wyobraź sobie że przez ostatnie 15 lat przewinęło się u mnie przez dom (łącznie z nocowankami) dziesiątki dziewczynek w wieku 5-18 lat.  Jakbym miał taką fazę w głowie o której piszesz to bym się wyprowadzić musiał.  Oczywiście,  jak było kąpanie, przebieranie itd to była działka żony ale gadać z nimi mogłem. To chore się zrobiło

16 003

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Julia life in UK napisał/a:
Bert44 napisał/a:
Priscilla napisał/a:

Mówisz, że aż tak? Bo ja nie jestem pewna, czy w tym kontekście syndrom modliszki to jest najlepsze odniesienie. Takie zachowania, jeśli już posługiwać się tą metaforą, mogą mieć różne podłoże - od lęku przed bliskością i potrzeby kontroli po niskie poczucie własnej wartości czy trudne doświadczenia w relacjach. Nie widzę jednak prostego przełożenia między wychowaniem dziewczynki w nadmiernej nieufności wobec mężczyzn a późniejszymi skłonnościami do manipulowania nimi czy emocjonalnego wykorzystywania.
Niemniej zaznaczę, że to, że ja tego nie widzę, to nie znaczy, że tak nie jest. Ja po prostu nie znam aż tak dogłębnie przyczyn powstawania tego mechanizmu i w pewnym sensie pytam.

To oczywiście była skrajność.  Wcale tak nie musi być,  może wręcz w ogóle sie nie przełożyć. Chodzi mi tylko o to że stosunek do drugiej płci może być mocno zależny od tego co bylo w domu. Jak straszy się że facet to świnia, zagrożenie (najlepiej przy idealnym ukladzie z ojcem dupkiem) to ten facet będzie dla młodej świnią.  A ze świnią nie da się stworzyć fajnego związku. 

Oczywiście dotyczy obu płci. Mam w dalszej rodzinie parkę która ma dwóch synów. Jeden wczesna podstawówka drugi starszy zaczął spotykać sie z dziewczyną.  Tatuś jak sobie popił rzucił przy stole: "synek, uważaj czy przy twojej XYZ nie kręci się facet z grubszym portfelem. Od tego wszystko zależy".  Jesli chłopaki słuchają takich mądrości od urodzenia to jakie mają zdanie o babkach? Będzie zaufanie?

PS. Czasem sie zastanawiam na ile Julka przemyca swoją wrogość do facetow na córkę

Ja nie przemycam wrogości na facetów na córkę,bo zwyczajnie jeszcze nie rozmawiam z nią o takich tematach,bo jej to na szczęście póki co nie interesuje... po kolejne ja nie mam wrogości do facetów ogólnie. Niewiem skąd wytrzasnąłeś taki wniosek? Owszem wypowiadam się tu negatywnie o zdrajcach w związku,ale chyba to logiczne,ze nie bede im przyklaskiwac. Tak samo o facetach,ktorzy robia zle rzeczy bede sie wypowiadac negatywnie co tez powinno byc tutaj logiczne i zrozumiale dla innych. O kobietach,ktore tez zle postepuja i zdradzaja tez wypowiadalam sie tutaj negatywnie

Dzieci czytają dorosłych. Nie muszą rozmawiać. A najwięcej i najtrwalej przemyca się w wieku gdy jeszcze nie interesuja się płcią przeciwną

16 004

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Bert44 napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:
Bert44 napisał/a:

To oczywiście była skrajność.  Wcale tak nie musi być,  może wręcz w ogóle sie nie przełożyć. Chodzi mi tylko o to że stosunek do drugiej płci może być mocno zależny od tego co bylo w domu. Jak straszy się że facet to świnia, zagrożenie (najlepiej przy idealnym ukladzie z ojcem dupkiem) to ten facet będzie dla młodej świnią.  A ze świnią nie da się stworzyć fajnego związku. 

Oczywiście dotyczy obu płci. Mam w dalszej rodzinie parkę która ma dwóch synów. Jeden wczesna podstawówka drugi starszy zaczął spotykać sie z dziewczyną.  Tatuś jak sobie popił rzucił przy stole: "synek, uważaj czy przy twojej XYZ nie kręci się facet z grubszym portfelem. Od tego wszystko zależy".  Jesli chłopaki słuchają takich mądrości od urodzenia to jakie mają zdanie o babkach? Będzie zaufanie?

PS. Czasem sie zastanawiam na ile Julka przemyca swoją wrogość do facetow na córkę

Ja nie przemycam wrogości na facetów na córkę,bo zwyczajnie jeszcze nie rozmawiam z nią o takich tematach,bo jej to na szczęście póki co nie interesuje... po kolejne ja nie mam wrogości do facetów ogólnie. Niewiem skąd wytrzasnąłeś taki wniosek? Owszem wypowiadam się tu negatywnie o zdrajcach w związku,ale chyba to logiczne,ze nie bede im przyklaskiwac. Tak samo o facetach,ktorzy robia zle rzeczy bede sie wypowiadac negatywnie co tez powinno byc tutaj logiczne i zrozumiale dla innych. O kobietach,ktore tez zle postepuja i zdradzaja tez wypowiadalam sie tutaj negatywnie

Dzieci czytają dorosłych. Nie muszą rozmawiać. A najwięcej i najtrwalej przemyca się w wieku gdy jeszcze nie interesuja się płcią przeciwną

No i? Uważam w takim razie,ze jezeli moja corka "przeczyta" u mnie,ze nie wolno tolerowac zdrady w związku ani złego traktowania to bardzo dobrze zrobi

16 005

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Julia life in UK napisał/a:
Bert44 napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

Ja nie przemycam wrogości na facetów na córkę,bo zwyczajnie jeszcze nie rozmawiam z nią o takich tematach,bo jej to na szczęście póki co nie interesuje... po kolejne ja nie mam wrogości do facetów ogólnie. Niewiem skąd wytrzasnąłeś taki wniosek? Owszem wypowiadam się tu negatywnie o zdrajcach w związku,ale chyba to logiczne,ze nie bede im przyklaskiwac. Tak samo o facetach,ktorzy robia zle rzeczy bede sie wypowiadac negatywnie co tez powinno byc tutaj logiczne i zrozumiale dla innych. O kobietach,ktore tez zle postepuja i zdradzaja tez wypowiadalam sie tutaj negatywnie

Dzieci czytają dorosłych. Nie muszą rozmawiać. A najwięcej i najtrwalej przemyca się w wieku gdy jeszcze nie interesuja się płcią przeciwną

No i? Uważam w takim razie,ze jezeli moja corka "przeczyta" u mnie,ze nie wolno tolerowac zdrady w związku ani złego traktowania to bardzo dobrze zrobi

A jak przeczyta że boisz się facetow? A jak przeczyta że są niepotrzebni? A jak przeczyta że są zagrożeniem? Że jak dasz palec to wezmą rękę? Że musisz trzymać rękę na pulsie.  Że w związku musisz zawsze stać jedna noga "poza" - tak na wszelki wypadek bo mama mówi żeby zawsze być gotowym do odstrzelenia. A jak przeczyta że faceci mają się słuchać? A w głębi duszy będzie chciała związku,  bliskości? A tu z tym tyle problemów...

Jak przeczyta że nie akceptuje zdrady to bardzo dobrze. Tylko żeby była zdrada najpierw musi być związek az tym może być ciężko

16 006

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Bert44 napisał/a:
Dżaro2026 napisał/a:

Można wchodzić w interakcje w ramach jakiś instytucji (szkoła, klub zainteresowań, itp.), ale w każdym inny kontekście jest to zbyteczne.

Wyobraź sobie że przez ostatnie 15 lat przewinęło się u mnie przez dom (łącznie z nocowankami) dziesiątki dziewczynek w wieku 5-18 lat.

Dom rodzinny to również instytucja. Nie państwowa, ale ma określone ramy i kontekst interakcji, a łącznikiem rówieśniczym było tutaj zawsze dziecko, a nie dorosły. Ja pisałem o czym innym. To co innego aniżeli kontekst interakcji dorosły - dziecko 1:1.

Ja tą matkę rozumiem bez względu na twoje intencje. Świat jest jaki jest i uważam, że ograniczone zaufanie, przy wszystkich wadach takiego podejścia, wychodzi na ostatecznie netto na zdrowie. Pewnie inaczej by zareagowała gdybyście się przykładowo organizowali w jakieś podwórkowe grupki psiarzy-spacerowiczów i jakieś pogaduchy urządzali o pociechach domowych.

16 007 Ostatnio edytowany przez Solaris (2026-11-02 13:47:40)

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Bert44 napisał/a:

Ale właśnie akcję miałem...

Byłem z moim psem czubkiem na spacerze. Rzuca się na wszystkie psy a suczki próbuje bajerować  pokojowo. No i spotyka się tych różnych ludzi z psami. Spotykam m.in. dziewczynkę z 12-13 lat. Chodzi z suczką którą mój czubek uwielbia. Fajnie się bawią i o dziwo nawet nie próbuje jej bzykać. Tą dziewczynkę spotkałem już może z 30 razy. Na początku bardzo wycofana i jakąś zestresowana? Ale teraz już luzik. Gadamy o dupie maryny jak te psy 5 minut się bawią. Najczęściej jakieś historyjki z życia psów. Czasem śmieszne więc sie śmiejemy.  Dzis taknl sobie gadamy a tu nagle podchodzi baba łapie ja za rękę i krzyczy do domu! Ciągnie za rękę,  odwróciła się do mnie i patrzy tym wzrokiem mówiącym"zaraz ci zajebię pedofilu ". K...wa ale się poczułem.  Nawet nie wiem czy teraz młodą omijać czy gadać 10 min aż stara przyjdzie

Bert, spójrz na to z boku. Masz ponad 50 lat i od miesiąca regularnie ucinasz sobie pogawędki z 12-13-letnią dziewczynką. Nieważne, że rozmawiacie o psach – z perspektywy matki to jest duży czerwony alert i miała pełne prawo tak zareagować, że obrzuciła Cię zdegustowanym spojrzeniem;) . Dla własnego dobra i świętego spokoju odpuść te rozmowy, bo w dzisiejszych czasach starszy facet w relacji z dzieckiem zawsze będzie na przegranej pozycji. 
Myślę, że gdybyście mieszkali drzwi w drzwi i cała rodzina dobrze by cię znała, to sprawa wyglądałaby inaczej, ale w tej sytuacji jeśli nawet kojarzy Cię z widzenia to jednak jesteś obcy a różnica wieku jest zbyt duża na takie regularne pogawędki i heheszki.
Dobrze, że cukierkami jej nie częstowałeś bo wtedy już w ogóle apokalipsa;)

Dodam, że mimo, iż rozumiem, że nie każdy ma złe intencje, to też wolałabym, aby obcy facet nie rozmawiał regularnie z moim 12 letnim dzieckiem na spacerach. Dzieciak to dzieciak, nie zawsze słucha rodziców, ze ma z obcymi nie wchodzić w interakcje a takie regularne pogawędki tylko budują fałszywe poczucie bezpieczeństwa i uczą dziecko złego nawyku - ufności wobec kazdego dorosłego który jest znany z widzenia bo np. ma psa albo spotyka się go w sklepie
Ty miałeś dobre intencje, ale nie każdy takie ma, a dzieciaki są łatwowierne i nie mają doświadczenia żeby odróżnić miłego, starszego pana z psem od kogoś, kto ma złe zamiary.

16 008

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Dżaro2026 napisał/a:
Bert44 napisał/a:
Dżaro2026 napisał/a:

Można wchodzić w interakcje w ramach jakiś instytucji (szkoła, klub zainteresowań, itp.), ale w każdym inny kontekście jest to zbyteczne.

Wyobraź sobie że przez ostatnie 15 lat przewinęło się u mnie przez dom (łącznie z nocowankami) dziesiątki dziewczynek w wieku 5-18 lat.

Dom rodzinny to również instytucja. Nie państwowa, ale ma określone ramy i kontekst interakcji, a łącznikiem rówieśniczym było tutaj zawsze dziecko, a nie dorosły. Ja pisałem o czym innym. To co innego aniżeli kontekst interakcji dorosły - dziecko 1:1.

Ja tą matkę rozumiem bez względu na twoje intencje. Świat jest jaki jest i uważam, że ograniczone zaufanie, przy wszystkich wadach takiego podejścia, wychodzi na ostatecznie netto na zdrowie. Pewnie inaczej by zareagowała gdybyście się przykładowo organizowali w jakieś podwórkowe grupki psiarzy-spacerowiczów i jakieś pogaduchy urządzali o pociechach domowych.

Żebym miał pewność. Co proponujesz? Jak ją zobaczę mam przechodzić na drugą stronę ulicy? Zmienić trasę? Stać w milczeniu jak psy się bawią? No milczenie dopiero jest dziwne... Co sugerujesz żebym zrobił?

Ja rozumiem stres matki ale po to mamy język żeby rozmawiać

16 009

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Bert44 napisał/a:

To oczywiście była skrajność.  Wcale tak nie musi być,  może wręcz w ogóle sie nie przełożyć. Chodzi mi tylko o to że stosunek do drugiej płci może być mocno zależny od tego co bylo w domu. Jak straszy się że facet to świnia, zagrożenie (najlepiej przy idealnym ukladzie z ojcem dupkiem) to ten facet będzie dla młodej świnią.  A ze świnią nie da się stworzyć fajnego związku. 

Oczywiście dotyczy obu płci. Mam w dalszej rodzinie parkę która ma dwóch synów. Jeden wczesna podstawówka drugi starszy zaczął spotykać sie z dziewczyną.  Tatuś jak sobie popił rzucił przy stole: "synek, uważaj czy przy twojej XYZ nie kręci się facet z grubszym portfelem. Od tego wszystko zależy".  Jesli chłopaki słuchają takich mądrości od urodzenia to jakie mają zdanie o babkach? Będzie zaufanie?

PS. Czasem sie zastanawiam na ile Julka przemyca swoją wrogość do facetow na córkę

Jasne, że nastawienie do drugiej płci w dużej mierze wynosimy z domu. To tam zresztą uczymy się ogromnej większości zachowań w stosunku do innych ludzi, co siłą rzeczy przekłada się także na relacje, jakie tworzymy. Można przejąć od rodziców ich uprzedzenia, nieufność, sposób postrzegania kobiet czy mężczyzn, a później nawet nie zdawać sobie sprawy, jak bardzo wpływa to na nasze własne związki. 
Uważam, że właśnie dlatego tak ważne jest nie tylko to, co rodzice mówią dzieciom, ale też jaki obraz relacji sami im pokazują, bo taki model związku zostaje nam w pewnym sensie wdrukowany. Jeśli nie jest dobry, trzeba później sporo pracy, żeby zmienić swoje myślenie i nastawienie. Jeśli w domu rodzice ze sobą walczą, okazują sobie niechęć czy brak szacunku, dziecko może uznać taki sposób funkcjonowania za coś normalnego. I odwrotnie – tam, gdzie jest szacunek, bliskość i troska, wyrasta się z zupełnie innym wyobrażeniem o tym, czym powinien być związek.
To tak w dużym uproszczeniu, ale wiemy o co chodzi wink

Bert44 napisał/a:

Polecam poczytać o zespole modliszki - jak działa mechanizm a szczególnie jego geneza.  Jak powstaje. Idealny zestaw apodyktyczna, nienawidząca mężczyzn matka + uległy słaby ojciec, klimat braku akceptacji dla świata męskiego  i może z tego powstać niezła bomba

Przyznaję, że mnie zaciekawiłeś, a że lubię wgryzać się w takie zagadnienia, to w wolnej chwili chętnie coś na ten temat poczytam i zapoznam się z tematem.

16 010

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Priscilla napisał/a:
Solaris napisał/a:

No tak, żonaty romantyk, też mi atrakcja wink 
Takiego romantyzmu nie biorę na poważnie. 
On po prostu musi mieć jakieś muzy i teraz trafiło na mnie. Za tydzień albo miesiąc będzie inna:))

Nie dość, że zgarniasz mi romantyków to jeszcze strony!;))

No fakt, żonaty romantyk to kiepska atrakcja tongue

Kolejną stronę Ci oddam wink I poznaj moje dobre serce - pół romantyka także big_smile

Pół? Ale którą połowę? Jak chcesz dzielić – wzdłuż czy wszerz? tongue Ja biorę tę górną, koniecznie z całym sercem!:)))

16 011

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Priscilla napisał/a:
Solaris napisał/a:

PS Ciągle zapominam! A pamiętam big_smile  - Zmieniłas avatar. Co Cię skłoniło po takim czasie?:))
Tak już się przyzwyczaiłam do tamtego, że jakoś patrzę na ciebie jak na jakąś inną Priscillę big_smile

Już zapomniałam, że coś zmieniałam, bo mam go ze dwa tygodnie big_smile
W sumie to była zmiana dla zmiany, bez jakiegoś specjalnego powodu. W końcu kobiety lubią od czasu do czasu jakiś powiew świeżości big_smile

Stwierdzam jednak, że w poprzedniej wersji znacznie lepiej mi się podobał, bo w tym owalu wygląda jak secesyjka, czyli taka broszka noszona pod szyją przez kobiecy w epoce secesji wink

W sumie kobieta zmienną jest;), sama zmieniałam nie raz:))
Ale u Ciebie odkąd pamiętam był tamten i tak jakoś w moich oczach już zrósł się z Tobą;)
Faktycznie, w tym kształcie wygląda trochę jak broszka, jak medalion:)

16 012 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2026-11-02 14:44:35)

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Solaris napisał/a:
Bert44 napisał/a:

Ale właśnie akcję miałem...

Byłem z moim psem czubkiem na spacerze. Rzuca się na wszystkie psy a suczki próbuje bajerować  pokojowo. No i spotyka się tych różnych ludzi z psami. Spotykam m.in. dziewczynkę z 12-13 lat. Chodzi z suczką którą mój czubek uwielbia. Fajnie się bawią i o dziwo nawet nie próbuje jej bzykać. Tą dziewczynkę spotkałem już może z 30 razy. Na początku bardzo wycofana i jakąś zestresowana? Ale teraz już luzik. Gadamy o dupie maryny jak te psy 5 minut się bawią. Najczęściej jakieś historyjki z życia psów. Czasem śmieszne więc sie śmiejemy.  Dzis taknl sobie gadamy a tu nagle podchodzi baba łapie ja za rękę i krzyczy do domu! Ciągnie za rękę,  odwróciła się do mnie i patrzy tym wzrokiem mówiącym"zaraz ci zajebię pedofilu ". K...wa ale się poczułem.  Nawet nie wiem czy teraz młodą omijać czy gadać 10 min aż stara przyjdzie

Bert, spójrz na to z boku. Masz ponad 50 lat i od miesiąca regularnie ucinasz sobie pogawędki z 12-13-letnią dziewczynką. Nieważne, że rozmawiacie o psach – z perspektywy matki to jest duży czerwony alert i miała pełne prawo tak zareagować, że obrzuciła Cię zdegustowanym spojrzeniem;) . Dla własnego dobra i świętego spokoju odpuść te rozmowy, bo w dzisiejszych czasach starszy facet w relacji z dzieckiem zawsze będzie na przegranej pozycji. 
Myślę, że gdybyście mieszkali drzwi w drzwi i cała rodzina dobrze by cię znała, to sprawa wyglądałaby inaczej, ale w tej sytuacji jeśli nawet kojarzy Cię z widzenia to jednak jesteś obcy a różnica wieku jest zbyt duża na takie regularne pogawędki i heheszki.
Dobrze, że cukierkami jej nie częstowałeś bo wtedy już w ogóle apokalipsa;)

Dodam, że mimo, iż rozumiem, że nie każdy ma złe intencje, to też wolałabym, aby obcy facet nie rozmawiał regularnie z moim 12 letnim dzieckiem na spacerach. Dzieciak to dzieciak, nie zawsze słucha rodziców, ze ma z obcymi nie wchodzić w interakcje a takie regularne pogawędki tylko budują fałszywe poczucie bezpieczeństwa i uczą dziecko złego nawyku - ufności wobec kazdego dorosłego który jest znany z widzenia bo np. ma psa albo spotyka się go w sklepie
Ty miałeś dobre intencje, ale nie każdy takie ma, a dzieciaki są łatwowierne i nie mają doświadczenia żeby odróżnić miłego, starszego pana z psem od kogoś, kto ma złe zamiary.

Tak nawiasem mówiąc młoda sama podchodzi.  Nie latam za nią

Przypomniał mi się Karolak (Wojtek) z Lejdis i akcja z młodym  smile

PS mama nie ma problemu z puszczeniem mlodej o godz 22 na spacer z psem.  A okolica może nie niebezpieczna ale ciemna i pusta w niektorych miejscach

16 013

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Bert44 napisał/a:

Żebym miał pewność. Co proponujesz?

Na osiedlu czasem widzę jak jacyś ludzie się spotykają i przychodzą z psami. Psy się bawią, a ci sobie o czymś tam gadają. Czyli taka osiedlowa instytucja wymiany porad. Tam by coś takiego zapewne działało bo więcej ludzi. W ogóle bym się nie przejmował jak ja to odczuwam czy dziewczyna. Jeżeli matka widzi problem to ja bym to uszanował  i zdał się na jej instynkt macierzyński.

16 014

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Solaris napisał/a:
Priscilla napisał/a:
Solaris napisał/a:

No tak, żonaty romantyk, też mi atrakcja wink 
Takiego romantyzmu nie biorę na poważnie. 
On po prostu musi mieć jakieś muzy i teraz trafiło na mnie. Za tydzień albo miesiąc będzie inna:))

Nie dość, że zgarniasz mi romantyków to jeszcze strony!;))

No fakt, żonaty romantyk to kiepska atrakcja tongue

Kolejną stronę Ci oddam wink I poznaj moje dobre serce - pół romantyka także big_smile

Pół? Ale którą połowę? Jak chcesz dzielić – wzdłuż czy wszerz? tongue Ja biorę tę górną, koniecznie z całym sercem!:)))

No jak? U faceta serce jest w dolnej...

16 015

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Dżaro2026 napisał/a:
Bert44 napisał/a:

Żebym miał pewność. Co proponujesz?

Na osiedlu czasem widzę jak jacyś ludzie się spotykają i przychodzą z psami. Psy się bawią, a ci sobie o czymś tam gadają. Czyli taka osiedlowa instytucja wymiany porad. Tam by coś takiego zapewne działało bo więcej ludzi. W ogóle bym się nie przejmował jak ja to odczuwam czy dziewczyna. Jeżeli matka widzi problem to ja bym to uszanował  i zdał się na jej instynkt macierzyński.

Ale ja chetnie uszanuje. Nie jestem czubkiem. Jak otworzy buzie i powie że sobie nie życzy

16 016

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą

Julka przemyślałem.  Przepraszam za glupie wycieczki w sprawie Twojej córki. Czasem głupi jestem

16 017 Ostatnio edytowany przez Priscilla (2026-11-02 14:58:23)

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Solaris napisał/a:

Pół? Ale którą połowę? Jak chcesz dzielić – wzdłuż czy wszerz? tongue Ja biorę tę górną, koniecznie z całym sercem!:)))

Teraz to mi zrobiłaś niezłą zagwozdkę roll Chciałaś pół, oddałam całe pół, ale co do podziału, to musimy się jakoś dogadać, bo wychodzi na to, że dostaje się albo serce z głową, albo tę drugą główkę tongue
Ja nie zadowolę się ani jednym bez drugiego, ani samym drugim, więc jest mega problem.
Hmm... To może dzielmy się facetem zamiennie? big_smile

Solaris napisał/a:

W sumie kobieta zmienną jest;), sama zmieniałam nie raz:))
Ale u Ciebie odkąd pamiętam był tamten i tak jakoś w moich oczach już zrósł się z Tobą;)
Faktycznie, w tym kształcie wygląda trochę jak broszka, jak medalion:)

Mam te same odczucia w stosunku do innych osób. Jak ktoś ma avatar, to on staje się dla mnie jego znakiem rozpoznawczym i w pierwszej chwili trudno mi rozpoznać, z kim mam do czynienia i się przestawić.
Ja tym razem chciałam swojemu nadać jakąś personifikację. Znaczy, żeby była na nim jakaś baba, a nie widoczek i w sumie tylko tyle wink

16 018

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą

nad suszem CBD o olejku nie myślałem

16 019

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Miklosza napisał/a:

nad suszem CBD o olejku nie myślałem

Działa leczniczo w nowotworach zwłaszcza ten olejek

16 020

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Bert44 napisał/a:
Dżaro2026 napisał/a:
Bert44 napisał/a:

Żebym miał pewność. Co proponujesz?

Na osiedlu czasem widzę jak jacyś ludzie się spotykają i przychodzą z psami. Psy się bawią, a ci sobie o czymś tam gadają. Czyli taka osiedlowa instytucja wymiany porad. Tam by coś takiego zapewne działało bo więcej ludzi. W ogóle bym się nie przejmował jak ja to odczuwam czy dziewczyna. Jeżeli matka widzi problem to ja bym to uszanował  i zdał się na jej instynkt macierzyński.

Ale ja chetnie uszanuje. Nie jestem czubkiem. Jak otworzy buzie i powie że sobie nie życzy

Jasne i proste. A co do czubka to mówiłeś o swoim psie. Chociaż tak jak go nieco opisałeś, to ja tak sobie myślę, że on nie tyle co czubek, ile bardziej taki inteligentny spryciarz, szczwany lis wink On doskonale wie co robi, ale zastrzegam, mówię to na podstawie Twojego opisu. Ty znasz jego najlepiej i najwięcej możesz o nim powiedzieć, a co za tym idzie, niekoniecznie poprzeć moją tezę.

16 021

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Priscilla napisał/a:
Solaris napisał/a:

Pół? Ale którą połowę? Jak chcesz dzielić – wzdłuż czy wszerz? tongue Ja biorę tę górną, koniecznie z całym sercem!:)))

Teraz to mi zrobiłaś niezłą zagwozdkę roll Chciałaś pół, oddałam całe pół, ale co do podziału, to musimy się jakoś dogadać, bo wychodzi na to, że dostaje się albo serce z głową, albo tę drugą główkę tongue
Ja nie zadowolę się ani jednym bez drugiego, ani samym drugim, więc jest mega problem.
Hmm... To może dzielmy się facetem zamiennie? big_smile

Jest opieka naprzemienna, prąd naprzemienny czy układy naprzemienne. Ale facet naprzemienny? roll tongue Nawet jakoś dziwnie brzmi, czy mi się tylko wydaje wink big_smile

16 022

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Alessandro napisał/a:
Priscilla napisał/a:
Solaris napisał/a:

Pół? Ale którą połowę? Jak chcesz dzielić – wzdłuż czy wszerz? tongue Ja biorę tę górną, koniecznie z całym sercem!:)))

Teraz to mi zrobiłaś niezłą zagwozdkę roll Chciałaś pół, oddałam całe pół, ale co do podziału, to musimy się jakoś dogadać, bo wychodzi na to, że dostaje się albo serce z głową, albo tę drugą główkę tongue
Ja nie zadowolę się ani jednym bez drugiego, ani samym drugim, więc jest mega problem.
Hmm... To może dzielmy się facetem zamiennie? big_smile

Jest opieka naprzemienna, prąd naprzemienny czy układy naprzemienne. Ale facet naprzemienny? roll tongue Nawet jakoś dziwnie brzmi, czy mi się tylko wydaje wink big_smile

Wiadomo jacy są faceci. Będzie się cieszył

16 023

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Alessandro napisał/a:
Priscilla napisał/a:
Solaris napisał/a:

Pół? Ale którą połowę? Jak chcesz dzielić – wzdłuż czy wszerz? tongue Ja biorę tę górną, koniecznie z całym sercem!:)))

Teraz to mi zrobiłaś niezłą zagwozdkę roll Chciałaś pół, oddałam całe pół, ale co do podziału, to musimy się jakoś dogadać, bo wychodzi na to, że dostaje się albo serce z głową, albo tę drugą główkę tongue
Ja nie zadowolę się ani jednym bez drugiego, ani samym drugim, więc jest mega problem.
Hmm... To może dzielmy się facetem zamiennie? big_smile

Jest opieka naprzemienna, prąd naprzemienny czy układy naprzemienne. Ale facet naprzemienny? roll tongue Nawet jakoś dziwnie brzmi, czy mi się tylko wydaje wink big_smile

Facet naprzemienny to cudzy mąż - wiadomo, raz korzysta jedna, raz druga tongue.

16 024 Ostatnio edytowany przez Alessandro (2026-11-02 19:39:12)

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
KoralinaJones napisał/a:
Alessandro napisał/a:
Priscilla napisał/a:

Teraz to mi zrobiłaś niezłą zagwozdkę roll Chciałaś pół, oddałam całe pół, ale co do podziału, to musimy się jakoś dogadać, bo wychodzi na to, że dostaje się albo serce z głową, albo tę drugą główkę tongue
Ja nie zadowolę się ani jednym bez drugiego, ani samym drugim, więc jest mega problem.
Hmm... To może dzielmy się facetem zamiennie? big_smile

Jest opieka naprzemienna, prąd naprzemienny czy układy naprzemienne. Ale facet naprzemienny? roll tongue Nawet jakoś dziwnie brzmi, czy mi się tylko wydaje wink big_smile

Facet naprzemienny to cudzy mąż - wiadomo, raz korzysta jedna, raz druga tongue.

Facet naprzemienny
Jest ciągle zmienny
Raz nocny raz dzienny
Dla każdej bezcenny
A przy tym sumienny
Wiosenny czy jesienny
Ciągle niezmienny
Przy tym zbawienny
Ale może być wymienny tongue wink

16 025

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Bert44 napisał/a:
Solaris napisał/a:
Bert44 napisał/a:

Ale właśnie akcję miałem...

Byłem z moim psem czubkiem na spacerze. Rzuca się na wszystkie psy a suczki próbuje bajerować  pokojowo. No i spotyka się tych różnych ludzi z psami. Spotykam m.in. dziewczynkę z 12-13 lat. Chodzi z suczką którą mój czubek uwielbia. Fajnie się bawią i o dziwo nawet nie próbuje jej bzykać. Tą dziewczynkę spotkałem już może z 30 razy. Na początku bardzo wycofana i jakąś zestresowana? Ale teraz już luzik. Gadamy o dupie maryny jak te psy 5 minut się bawią. Najczęściej jakieś historyjki z życia psów. Czasem śmieszne więc sie śmiejemy.  Dzis taknl sobie gadamy a tu nagle podchodzi baba łapie ja za rękę i krzyczy do domu! Ciągnie za rękę,  odwróciła się do mnie i patrzy tym wzrokiem mówiącym"zaraz ci zajebię pedofilu ". K...wa ale się poczułem.  Nawet nie wiem czy teraz młodą omijać czy gadać 10 min aż stara przyjdzie

Bert, spójrz na to z boku. Masz ponad 50 lat i od miesiąca regularnie ucinasz sobie pogawędki z 12-13-letnią dziewczynką. Nieważne, że rozmawiacie o psach – z perspektywy matki to jest duży czerwony alert i miała pełne prawo tak zareagować, że obrzuciła Cię zdegustowanym spojrzeniem;) . Dla własnego dobra i świętego spokoju odpuść te rozmowy, bo w dzisiejszych czasach starszy facet w relacji z dzieckiem zawsze będzie na przegranej pozycji. 
Myślę, że gdybyście mieszkali drzwi w drzwi i cała rodzina dobrze by cię znała, to sprawa wyglądałaby inaczej, ale w tej sytuacji jeśli nawet kojarzy Cię z widzenia to jednak jesteś obcy a różnica wieku jest zbyt duża na takie regularne pogawędki i heheszki.
Dobrze, że cukierkami jej nie częstowałeś bo wtedy już w ogóle apokalipsa;)

Dodam, że mimo, iż rozumiem, że nie każdy ma złe intencje, to też wolałabym, aby obcy facet nie rozmawiał regularnie z moim 12 letnim dzieckiem na spacerach. Dzieciak to dzieciak, nie zawsze słucha rodziców, ze ma z obcymi nie wchodzić w interakcje a takie regularne pogawędki tylko budują fałszywe poczucie bezpieczeństwa i uczą dziecko złego nawyku - ufności wobec kazdego dorosłego który jest znany z widzenia bo np. ma psa albo spotyka się go w sklepie
Ty miałeś dobre intencje, ale nie każdy takie ma, a dzieciaki są łatwowierne i nie mają doświadczenia żeby odróżnić miłego, starszego pana z psem od kogoś, kto ma złe zamiary.

Tak nawiasem mówiąc młoda sama podchodzi.  Nie latam za nią

Przypomniał mi się Karolak (Wojtek) z Lejdis i akcja z młodym  smile

PS mama nie ma problemu z puszczeniem mlodej o godz 22 na spacer z psem.  A okolica może nie niebezpieczna ale ciemna i pusta w niektorych miejscach

No przecież wiem, że nie latasz, nie podejrzewam Cię o to bo mam Cię za przyzwoitego faceta:)
Jej o 22?? Mnie matka prawie łeb urwała, gdy o tej porze raz wróciłam a miałam 16 lat.
Puszczać 12 latkę o tej porze to przegięcie. Nie puściłabym.  Ja raz byłam z psem ok północy, blisko domu, ale akurat przechodziłam przez alejke gdzie po bokach krzaki i jakiś typ wylazł zza nich i za mną lazł. Wokół żywego ducha a ten mój pies to taki chojrak, że w razie czego to ja musiałabym go bronić;)) Szybka ocena sytuacji i reakcja - dostałam takiego przypierdu, ze nawet nie wiem kiedy znalazłam sie przy furtce big_smile

Lejdis oglądałam, ale nie pamiętam sceny.

16 026

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Bert44 napisał/a:
Solaris napisał/a:
Priscilla napisał/a:

No fakt, żonaty romantyk to kiepska atrakcja tongue

Kolejną stronę Ci oddam wink I poznaj moje dobre serce - pół romantyka także big_smile

Pół? Ale którą połowę? Jak chcesz dzielić – wzdłuż czy wszerz? tongue Ja biorę tę górną, koniecznie z całym sercem!:)))

No jak? U faceta serce jest w dolnej...

Bert... big_smile Ty potrafisz big_smile

16 027

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Bert44 napisał/a:
Alessandro napisał/a:
Priscilla napisał/a:

Teraz to mi zrobiłaś niezłą zagwozdkę roll Chciałaś pół, oddałam całe pół, ale co do podziału, to musimy się jakoś dogadać, bo wychodzi na to, że dostaje się albo serce z głową, albo tę drugą główkę tongue
Ja nie zadowolę się ani jednym bez drugiego, ani samym drugim, więc jest mega problem.
Hmm... To może dzielmy się facetem zamiennie? big_smile

Jest opieka naprzemienna, prąd naprzemienny czy układy naprzemienne. Ale facet naprzemienny? roll tongue Nawet jakoś dziwnie brzmi, czy mi się tylko wydaje wink big_smile

Wiadomo jacy są faceci. Będzie się cieszył

Myślisz? A może to tradycjonalista będzie? wink

16 028 Ostatnio edytowany przez Solaris (2026-11-03 00:15:01)

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Priscilla napisał/a:
Solaris napisał/a:

Pół? Ale którą połowę? Jak chcesz dzielić – wzdłuż czy wszerz? tongue Ja biorę tę górną, koniecznie z całym sercem!:)))

Teraz to mi zrobiłaś niezłą zagwozdkę roll Chciałaś pół, oddałam całe pół, ale co do podziału, to musimy się jakoś dogadać, bo wychodzi na to, że dostaje się albo serce z głową, albo tę drugą główkę tongue
Ja nie zadowolę się ani jednym bez drugiego, ani samym drugim, więc jest mega problem.
Hmm... To może dzielmy się facetem zamiennie? big_smile

Też bym wolała całego, ale jak trzeba wybierać to wolę górę - mądra głowa i serce trudne do zastąpienia a główka... bez problemu big_smile
Ale całego tylko dla mnie!  Nigdy się nie podzielę! W tej kwestii chytrus jestem big_smile Mój Ci on musi być i tylko mój.
A jesli sam by chciał być przechodni to krzyżyk na drogę;)
Są tacy, co lubią i pewnie mogliby zaśpiewać:

Wszyscy wiedzą, jaki jestem,
trochę słodki, trochę drań
i nic na to nie poradzę
że ja słabość mam do pań
lubię panny i mężatki
wręczam róże, czekoladki
jestem niczym Mambo Pięć
mam na wszystkie wielką chęć wink

16 029

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Alessandro napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:
Alessandro napisał/a:

Jest opieka naprzemienna, prąd naprzemienny czy układy naprzemienne. Ale facet naprzemienny? roll tongue Nawet jakoś dziwnie brzmi, czy mi się tylko wydaje wink big_smile

Facet naprzemienny to cudzy mąż - wiadomo, raz korzysta jedna, raz druga tongue.

Facet naprzemienny
Jest ciągle zmienny
Raz nocny raz dzienny
Dla każdej bezcenny
A przy tym sumienny
Wiosenny czy jesienny
Ciągle niezmienny
Przy tym zbawienny
Ale może być wymienny tongue wink

Facet wymienny  jest denny
nasenny i bezimienny;)

16 030

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą

Piszę i piszę post za postem i wciąż ta sama strona big_smile
Pffff. Nie to nie, idę;))

16 031

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą

Solaris co ty taka w gorącej wodzie kompana big_smile

16 032 Ostatnio edytowany przez Priscilla (2026-11-03 01:10:15)

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Miklosza napisał/a:

nad suszem CBD o olejku nie myślałem

Jointy chcesz palić??? tongue big_smile

A tak poważnie, to po co pytałeś mnie o sklep i polecenie czegoś dla Ciebie, jeśli z góry założyłeś, że chcesz susz? Ja się rozpisuję, podrzucam linki, a okazuje się, że nawet tam nie zajrzałeś, bo olejki Cię nie interesują. No ludzie! big_smile

Julia life in UK napisał/a:
Miklosza napisał/a:

nad suszem CBD o olejku nie myślałem

Działa leczniczo w nowotworach zwłaszcza ten olejek

Olejki mają bardzo szerokie spektrum działania, a jest ono zależne od profilu kannabinoidowego i stężenia. Generalnie te wyższe stężenia działają najbardziej przeciwnowotworowo, ale jeszcze lepsze są tzw. pasty, np. RSO (też z konopii siewnych).

16 033

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Priscilla napisał/a:
Miklosza napisał/a:

nad suszem CBD o olejku nie myślałem

Jointy chcesz palić??? tongue big_smile

A tak poważnie, to po co pytałeś mnie o sklep i polecenie czegoś dla Ciebie, jeśli z góry założyłeś, że chcesz susz? Ja się rozpisuję, podrzucam linki, a okazuje się, że nawet tam nie zajrzałeś, bo olejki Cię nie interesują. No ludzie! big_smile

Julia life in UK napisał/a:
Miklosza napisał/a:

nad suszem CBD o olejku nie myślałem

Działa leczniczo w nowotworach zwłaszcza ten olejek

Olejki mają bardzo szerokie spektrum działania, a jest ono zależne od profilu kannabinoidowego i stężenia. Generalnie te wyższe stężenia działają najbardziej przeciwnowotworowo, ale jeszcze lepsze są tzw. pasty, np. RSO (też z konopii siewnych).

Kurczę Priscilla co za wąska specjalizacja. Nawet nie wiem o co pytać bo nie wiem o co chodzi. Ja wiem tylko że istnieje thc. Dzięki Bogu

16 034

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Alessandro napisał/a:

Jest opieka naprzemienna, prąd naprzemienny czy układy naprzemienne. Ale facet naprzemienny? roll tongue Nawet jakoś dziwnie brzmi, czy mi się tylko wydaje wink big_smile

To, że dziwnie brzmi, to jest chyba najmniejszy problem tongue lol

Solaris napisał/a:

Też bym wolała całego, ale jak trzeba wybierać to wolę górę - mądra głowa i serce trudne do zastąpienia a główka... bez problemu big_smile
Ale całego tylko dla mnie!  Nigdy się nie podzielę! W tej kwestii chytrus jestem big_smile Mój Ci on musi być i tylko mój.
A jesli sam by chciał być przechodni to krzyżyk na drogę;)
Są tacy, co lubią i pewnie mogliby zaśpiewać:

Wszyscy wiedzą, jaki jestem,
trochę słodki, trochę drań
i nic na to nie poradzę
że ja słabość mam do pań
lubię panny i mężatki
wręczam róże, czekoladki
jestem niczym Mambo Pięć
mam na wszystkie wielką chęć wink

Haha, piękna poezja! wink
To ja Ci tylko nieśmiało przypomnę, że sama prosiłaś, żeby Ci oddać choć połowę tongue

Solaris napisał/a:

No i zagadka rozwiązana – dla mnie brakuje romantyków, bo wszyscy stoją w kolejce do Ciebie sad Oddaj chociaż jednego! Pół! Też chcę! Ja jestem romantyczna a przyciągam nieromantyków, gdzie tu sprawiedliwość??

Ooo... I to jest właściwy przykład na powiedzenie: dasz palec, to weźmie rękę.
Tu: oddasz Solaris z dobrego serca pół chłopa-romatyka, a ta już sięga po całego i jeszcze wrzeszczy, że nie będzie się dzielić. Jak nie, to nie, całego Ci nie oddam, jak żeś taka pazerna roll big_smile

16 035

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Bert44 napisał/a:

Kurczę Priscilla co za wąska specjalizacja. Nawet nie wiem o co pytać bo nie wiem o co chodzi. Ja wiem tylko że istnieje thc. Dzięki Bogu

Coś tam wiem na te tematy wink
W wielkim skrócie napisze tylko, że konopie to ogólna nazwa roślin z rodzaju Cannabis, obejmująca różne odmiany, w tym konopie siewne i indyjskie. Z kolei znana wszystkim marihuana to potoczna nazwa suszu z kwiatostanów konopi zawierających znaczne ilości THC, czyli substancji psychoaktywnej. Konopie siewne mają natomiast bardzo niską zawartość THC i są wykorzystywane m.in. do produkcji olejków oraz suszu CBD.
Innymi słowy, marihuana również pochodzi z konopi, ale nie każde konopie są marihuaną wink

Obok THC w konopiach mamy jeszcze CBD, CBG, CBC, CBN, a i to nie wszystko. Każdy z tych kannabinoidów wykazuje inne działanie na organizm, a tych stwierdzono już ponad 200.
Co ciekawe, a większość osób o tym nie wie, w organizmie mamy cały układ kanabinoidowy i jeśli coś w nim nie działa, to dostarczając z zewnątrz poszszczególne kanabinoidy jesteśmy w stanie go naprawiać, wpływając na odporność, naprawiając układ nerwowy, uśmierzając ból i wiele innych.

P.S.
Dlaczego dzięki Bogu? wink

16 036

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Priscilla napisał/a:
Alessandro napisał/a:

Jest opieka naprzemienna, prąd naprzemienny czy układy naprzemienne. Ale facet naprzemienny? roll tongue Nawet jakoś dziwnie brzmi, czy mi się tylko wydaje wink big_smile

To, że dziwnie brzmi, to jest chyba najmniejszy problem tongue lol

Solaris napisał/a:

Też bym wolała całego, ale jak trzeba wybierać to wolę górę - mądra głowa i serce trudne do zastąpienia a główka... bez problemu big_smile
Ale całego tylko dla mnie!  Nigdy się nie podzielę! W tej kwestii chytrus jestem big_smile Mój Ci on musi być i tylko mój.
A jesli sam by chciał być przechodni to krzyżyk na drogę;)
Są tacy, co lubią i pewnie mogliby zaśpiewać:

Wszyscy wiedzą, jaki jestem,
trochę słodki, trochę drań
i nic na to nie poradzę
że ja słabość mam do pań
lubię panny i mężatki
wręczam róże, czekoladki
jestem niczym Mambo Pięć
mam na wszystkie wielką chęć wink

Haha, piękna poezja! wink
To ja Ci tylko nieśmiało przypomnę, że sama prosiłaś, żeby Ci oddać choć połowę tongue

Solaris napisał/a:

No i zagadka rozwiązana – dla mnie brakuje romantyków, bo wszyscy stoją w kolejce do Ciebie sad Oddaj chociaż jednego! Pół! Też chcę! Ja jestem romantyczna a przyciągam nieromantyków, gdzie tu sprawiedliwość??

Ooo... I to jest właściwy przykład na powiedzenie: dasz palec, to weźmie rękę.
Tu: oddasz Solaris z dobrego serca pół chłopa-romatyka, a ta już sięga po całego i jeszcze wrzeszczy, że nie będzie się dzielić. Jak nie, to nie, całego Ci nie oddam, jak żeś taka pazerna roll big_smile

Ejjj, nie bądź wiśnia! Masz kolejkę a jednego żałujesz??? sad
Sama napisałaś wcześniej, że odprawiasz z kwitkiem więc nie mogą romantycy, co ich ze świecą szukać, iść na zmarnowanie! No jakże to tak???  Ja przygarnę i się zaopiekuję jednym. Dobrym, porządnym i interesującym:))
Przypomniało mi się jak wujek Czesiek dla swojej Kasi przygotował na - chyba urodziny - kąpiel na balkonie, w dmuchanym basenie z płatkami róż. Co prawda sztucznymi (ale może to wrażliwy romantyk i nie chciał obdzierać róż z płatków!) To dopiero romantyzm!
Mnie taki jeden to napuścił wody do wanny i wrzucił 2 musujące kulki z Rossmana które notabene ja kupiłam big_smile
Sama widzisz jakich romantyków przyciągam. Idą na łatwiznę;)

16 037

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Priscilla napisał/a:

P.S.
Dlaczego dzięki Bogu? wink

Fajnie ze stworzył thc smile

16 038 Ostatnio edytowany przez Alessandro (2026-11-03 13:18:51)

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą

23

Solaris napisał/a:
Alessandro napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

Facet naprzemienny to cudzy mąż - wiadomo, raz korzysta jedna, raz druga tongue.

Facet naprzemienny
Jest ciągle zmienny
Raz nocny raz dzienny
Dla każdej bezcenny
A przy tym sumienny
Wiosenny czy jesienny
Ciągle niezmienny
Przy tym zbawienny
Ale może być wymienny tongue wink

Facet wymienny  jest denny
nasenny i bezimienny;)

To argument znamienny
I co ważne niezmienny wink big_smile

16 039

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Alessandro napisał/a:

23

Solaris napisał/a:
Alessandro napisał/a:

Facet naprzemienny
Jest ciągle zmienny
Raz nocny raz dzienny
Dla każdej bezcenny
A przy tym sumienny
Wiosenny czy jesienny
Ciągle niezmienny
Przy tym zbawienny
Ale może być wymienny tongue wink

Facet wymienny  jest denny
nasenny i bezimienny;)

To argument znamienny
I co ważne niezmienny wink big_smile

Lizus tongue.

16 040 Ostatnio edytowany przez Alessandro (2026-11-03 13:58:15)

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą

To punkt niezmienny
Że facet naprzemienny
Może być wymienny
Dla jednych bezcenny
Dla innych denny wink big_smile

16 041

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Alessandro napisał/a:

To punkt niezmienny
Że facet naprzemienny
Może być wymienny
Dla jednych bezcenny
Dla innych denny wink big_smile

Widzę nowy talent poetycki  big_smile

16 042 Ostatnio edytowany przez paslawek (2026-11-03 15:16:41)

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Alessandro napisał/a:

To punkt niezmienny
Że facet naprzemienny
Może być wymienny
Dla jednych bezcenny
Dla innych denny wink big_smile

Jedynie słuszny jest facet niewymienny
taki jest bezcenny , choć bywa zmienny
facet naprzemienny,rotacyjny - to łajza
i  koszmar ,denny, bezsenny tongue
zakuty łeb pancerny big_smile
ma wzwód mizerny
udaje , że nie bierny

16 043 Ostatnio edytowany przez Priscilla (2026-11-03 15:52:20)

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Bert44 napisał/a:
Priscilla napisał/a:

P.S.
Dlaczego dzięki Bogu? wink

Fajnie ze stworzył thc smile

To jest ten urok internetów! roll
Zrozumiałam, że dzięki Bogu, że znasz tylko THC big_smile Różnica niby niewielka, a zupełnie zmienia sens wink

16 044

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Solaris napisał/a:

Ejjj, nie bądź wiśnia! Masz kolejkę a jednego żałujesz??? sad
Sama napisałaś wcześniej, że odprawiasz z kwitkiem więc nie mogą romantycy, co ich ze świecą szukać, iść na zmarnowanie! No jakże to tak???  Ja przygarnę i się zaopiekuję jednym. Dobrym, porządnym i interesującym:))
Przypomniało mi się jak wujek Czesiek dla swojej Kasi przygotował na - chyba urodziny - kąpiel na balkonie, w dmuchanym basenie z płatkami róż. Co prawda sztucznymi (ale może to wrażliwy romantyk i nie chciał obdzierać róż z płatków!) To dopiero romantyzm!
Mnie taki jeden to napuścił wody do wanny i wrzucił 2 musujące kulki z Rossmana które notabene ja kupiłam big_smile
Sama widzisz jakich romantyków przyciągam. Idą na łatwiznę;)

Dementuję! Nie napisałam NIC o kolejce big_smile, a jedynie o dwóch romantykach, co to zakochują się nie widząc i nie dotykając wink Choć z drugiej strony gotowi byli i robili takie rzeczy, że na samo wspomnienie robi mi się z lekka ciepło na serduchu wink

16 045

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą

Facet działający naprzemienne dzieli wenery sumiennie

16 046 Ostatnio edytowany przez mach3asix (2026-11-03 16:37:32)

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą

a gdzie miklosza w tym wszystkim ?

16 047

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
mach3asix napisał/a:

a gdzie miklosza w tym wszystkim ?

Naprzemiennie z dc

16 048

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
mach3asix napisał/a:

a gdzie miklosza w tym wszystkim ?

W tym wszystkim, czyli w czym? wink

16 049

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Priscilla napisał/a:
mach3asix napisał/a:

a gdzie miklosza w tym wszystkim ?

W tym wszystkim, czyli w czym? wink

Czy ty próbujesz powiedzieć, że Miklosza jest złym gospodarzem? lol

16 050

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
KoralinaJones napisał/a:
UserNew napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

Zawsze możesz rzucić wszystko i wyjechać w Bieszczady (albo do Kanady). 




Czyli jednak ta Kozia Wólka nie okazała się taka zła.

Niby mogę, ale...

A kto bogatemu zabroni? tongue Ale, ale... ale co?

UserNew napisał/a:

Widzisz, chociaż raz dobrze strzeliłaś big_smile

No proszę, a tylko krzyku było o tą Kozią Wólkę.
I obrazy majestatu tongue.

Nikt, jednak tych "ale" jest za dużo wink

Nie przypominam sobie tego, czyli tak nie było, nie zmyślaj big_smile

16 051 Ostatnio edytowany przez paslawek (2026-11-03 18:59:47)

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
UserNew napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:
UserNew napisał/a:

Niby mogę, ale...

A kto bogatemu zabroni? tongue Ale, ale... ale co?

UserNew napisał/a:

Widzisz, chociaż raz dobrze strzeliłaś big_smile

No proszę, a tylko krzyku było o tą Kozią Wólkę.
I obrazy majestatu tongue.

Nikt, jednak tych "ale" jest za dużo wink

Nie przypominam sobie tego, czyli tak nie było, nie zmyślaj big_smile

Było - nie chciałeś podać lokalizacji i strzeliłeś focha na 8 godzin tongue

16 052

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
paslawek napisał/a:
UserNew napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

A kto bogatemu zabroni? tongue Ale, ale... ale co?



No proszę, a tylko krzyku było o tą Kozią Wólkę.
I obrazy majestatu tongue.

Nikt, jednak tych "ale" jest za dużo wink

Nie przypominam sobie tego, czyli tak nie było, nie zmyślaj big_smile

Było - nie chciałeś podać lokalizacji i strzeliłeś focha na 8 godzin tongue

No tak, najlepiej jakbym w ogóle adres podał, bo ktoś tak sobie zażyczył big_smile a co do focha na 8h, to niemożliwe, bo za krótko jak na mnie smile znowu z kimś mnie musieliście pomylić, ehhh roll

16 053

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
UserNew napisał/a:
paslawek napisał/a:
UserNew napisał/a:

Nikt, jednak tych "ale" jest za dużo wink

Nie przypominam sobie tego, czyli tak nie było, nie zmyślaj big_smile

Było - nie chciałeś podać lokalizacji i strzeliłeś focha na 8 godzin tongue

No tak, najlepiej jakbym w ogóle adres podał, bo ktoś tak sobie zażyczył big_smile a co do focha na 8h, to niemożliwe, bo za krótko jak na mnie smile znowu z kimś mnie musieliście pomylić, ehhh roll

Nie ma żadnej pomyłki tongue big_smile

16 054

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą
Priscilla napisał/a:
mach3asix napisał/a:

a gdzie miklosza w tym wszystkim ?

W tym wszystkim, czyli w czym? wink

Mówiąc językiem gastronomicznym, nie mylić z gastrycznym - Miklosza tu robi za przyprawę, a nie danie główne. smile

16 055

Odp: Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą

cool big_smile tongue

Posty [ 15 991 do 16 055 z 16 197 ]

Strony Poprzednia 1 … 245 246 247 248 249 250 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Rozmowy o wszystkim i o niczym z mikloszą

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026