netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem

480 odpowiedzi26 747 wyświetleńzałożony przez Tomasz55, 22.01.2025

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem

Strony Poprzednia 1 … 5 6 7 8 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 391 do 455 z 481 ]

391

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem

Kochanka zaczyna sobie mnie odpuszczać, co stanowi dla mnie pewnego rodzaju wyzwanie i problem

392

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem

Autor albo jest trollem albo żyje w bańce gdzie jest przekonany o własnej wyjątkowości i że żona sobie z nim nie poradzi , a tymczasem to On nie jest w stanie poradzić sobie sam bez żony i w ogóle zostać sam na chwilę, bez jakiegoś cycka.
Myślę tez że otoczenie ma w dalekim poważaniu jego dylematy małżeńskie.
Ale i tak nie będzie miał odwagi tego sprawdzić.

393 Ostatnio edytowany przez Tomasz55 (2025-03-12 23:55:01)

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem

Doszło do nieprzyjemnego zdarzenia.
Kochanka pewnego dnia ni stąd ni zowąd napisała do mojej żony, że przez moją żonę ta nasza relacja padnie. Wysypała się ze szczegółami że my już dwa lata się z kochanką kontaktujemy w sensie ja i kochanka, a ja żonie mówiłem że ja z tą kobietą rozmawiałem może z dwa razy. I że spotkałem się tylko raz i nic nie pamiętam bo byłem pijany (to nieprawda). Kochanka napisała mojej żonie żeby żona przestała się jej czepiać (bo moja żona miesiąc temu wydzwaniała po nocach i nękała kochankę) i że niech żona się lepiej swojemu małżeństwu przyjrzy a nie wyżywa się na kochance.
Kochanka też się już ode mnie oddala. Powiedziała mi że nie ma już ochoty mnie dalej kryć przed żoną i niech żona wie że to nie tylko kochanka jest tu winna.
Teraz w domu mam piekło tzn. żona nie odzywa się już 3 doby. A jak już odpowie na pytanie to prycha do mnie.
Z kochanką dalej kontaktuję się bo chcę ją udobruchać żeby czego jeszcze tamtej nie powiedziała. Kochanka mi powiedziała że zrobiła to (napisała do żony) bo czuła niesprawiedliwość że całe szambo wylewa się tylko na kochankę.
Fakt ja żonie naklamalem że ja jej nie znam i byłem pijany. Tak naprawdę dwa lata z nią gadam (z kochanką) a spotkań było kilkanaście.
Na kochankę nie jestem zły, po prostu mi powiedziała że już chwyta się brzytwy i nie ma już nic do stracenia a będzie czuła się lepiej jak powie jaka była prawda, bo "nie da z siebie zrobić złej, podłej , wyrachowanej osoby". Na szczęście nie daje mi całkiem zginąć bo nakłamała mojej żonie że rzeczywiście widzieliśmy się z dwa razy (trochę jeszcze mnie kochanka chroni).
Nie gniewam się na kochankę ale niestety zrobiła mi kuku straszne. W domu będzie teraz boruta.
Co mi radzicie?

394

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem
Tomasz55 napisał/a:

Co mi radzicie?

big_smile Wrzuć fotkę....

395

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem

Dzień dobry. Jak bardzo rozumiem autora wątku. Czasem zastanawiam się dlaczego muszę pokutować tyle lat za decyzję, którą podjęłam jako młoda, nieznająca życia dziewczyna.
Z mężem nic mnie nie łączy. Nawet go nie lubię jako człowieka, doznałam od niego sporo krzywd, ale nie chcę do tego wracać. Lata mijają i z roku na rok czuję, że nie chcę żyć z nim żyć. Nie jestem oziębła seksualnie. Ja po prostu nie chcę uprawiać z nim seksu. Nie jestem nastawiona na brak komunikacji w związku. Ja po prostu już się poddałam tej przeraźliwej samotności. Niektórzy pewnie wiedzą jak straszna jest samotność w małżeństwie, życie obok siebie. Nie jestem bezuczuciowa. Ja założyłam pancerz po latach upokorzeń, chłodu, które dostawałam.
Rozwód wydaje się prostą decyzją. A jednak... wiem, że będę musiala zostawić wszystko czego razem się dorobiliśmy. Zastanawiam się czy w wieku 42 lat mogę jeszcze coś osiągnąć, odbudować swoje życie. Dziś wydaje mi się, że nie.
Są tu osoby, którym wydawało się, że sytuacja jest beznadziejna, a wyszło na plus?
Zagłada tu jeszcze autor wątku?

396

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem

Dzień dobry. Jak bardzo rozumiem autora wątku. Czasem zastanawiam się dlaczego muszę pokutować tyle lat za decyzję, którą podjęłam jako młoda, nieznająca życia dziewczyna.
Z mężem nic mnie nie łączy. Nawet go nie lubię jako człowieka, doznałam od niego sporo krzywd, ale nie chcę do tego wracać. Lata mijają i z roku na rok czuję, że nie chcę żyć z nim żyć. Nie jestem oziębła seksualnie. Ja po prostu nie chcę uprawiać z nim seksu. Nie jestem nastawiona na brak komunikacji w związku. Ja po prostu już się poddałam tej przeraźliwej samotności. Niektórzy pewnie wiedzą jak straszna jest samotność w małżeństwie, życie obok siebie. Nie jestem bezuczuciowa. Ja założyłam pancerz po latach upokorzeń, chłodu, które dostawałam.
Rozwód wydaje się prostą decyzją. A jednak... wiem, że będę musiala zostawić wszystko czego razem się dorobiliśmy. Zastanawiam się czy w wieku 42 lat mogę jeszcze coś osiągnąć, odbudować swoje życie. Dziś wydaje mi się, że nie.
Są tu osoby, którym wydawało się, że sytuacja jest beznadziejna, a wyszło na plus?
Zagłada tu jeszcze autor wątku

397

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem
Tomasz55 napisał/a:

Doszło do nieprzyjemnego zdarzenia.
Kochanka pewnego dnia ni stąd ni zowąd napisała do mojej żony, że przez moją żonę ta nasza relacja padnie. Wysypała się ze szczegółami że my już dwa lata się z kochanką kontaktujemy w sensie ja i kochanka, a ja żonie mówiłem że ja z tą kobietą rozmawiałem może z dwa razy. I że spotkałem się tylko raz i nic nie pamiętam bo byłem pijany (to nieprawda). Kochanka napisała mojej żonie żeby żona przestała się jej czepiać (bo moja żona miesiąc temu wydzwaniała po nocach i nękała kochankę) i że niech żona się lepiej swojemu małżeństwu przyjrzy a nie wyżywa się na kochance.
Kochanka też się już ode mnie oddala. Powiedziała mi że nie ma już ochoty mnie dalej kryć przed żoną i niech żona wie że to nie tylko kochanka jest tu winna.
Teraz w domu mam piekło tzn. żona nie odzywa się już 3 doby. A jak już odpowie na pytanie to prycha do mnie.
Z kochanką dalej kontaktuję się bo chcę ją udobruchać żeby czego jeszcze tamtej nie powiedziała. Kochanka mi powiedziała że zrobiła to (napisała do żony) bo czuła niesprawiedliwość że całe szambo wylewa się tylko na kochankę.
Fakt ja żonie naklamalem że ja jej nie znam i byłem pijany. Tak naprawdę dwa lata z nią gadam (z kochanką) a spotkań było kilkanaście.
Na kochankę nie jestem zły, po prostu mi powiedziała że już chwyta się brzytwy i nie ma już nic do stracenia a będzie czuła się lepiej jak powie jaka była prawda, bo "nie da z siebie zrobić złej, podłej , wyrachowanej osoby". Na szczęście nie daje mi całkiem zginąć bo nakłamała mojej żonie że rzeczywiście widzieliśmy się z dwa razy (trochę jeszcze mnie kochanka chroni).
Nie gniewam się na kochankę ale niestety zrobiła mi kuku straszne. W domu będzie teraz boruta.
Co mi radzicie?

Jeżeli kochasz kochankę to chyba czas zostawić żonę. Warto dla kogoś kogo się kocha, z kim czujesz, że możesz coś zbudować. I tak już wiadomo, że zdradzasz i zrobił się kwas. Gorzej jeżeli z żadną nie chcesz tak naprawdę być.

398

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem
Ravazzi napisał/a:

Dzień dobry. Jak bardzo rozumiem autora wątku. Czasem zastanawiam się dlaczego muszę pokutować tyle lat za decyzję, którą podjęłam jako młoda, nieznająca życia dziewczyna.
Z mężem nic mnie nie łączy. Nawet go nie lubię jako człowieka, doznałam od niego sporo krzywd, ale nie chcę do tego wracać. Lata mijają i z roku na rok czuję, że nie chcę żyć z nim żyć. Nie jestem oziębła seksualnie. Ja po prostu nie chcę uprawiać z nim seksu. Nie jestem nastawiona na brak komunikacji w związku. Ja po prostu już się poddałam tej przeraźliwej samotności. Niektórzy pewnie wiedzą jak straszna jest samotność w małżeństwie, życie obok siebie. Nie jestem bezuczuciowa. Ja założyłam pancerz po latach upokorzeń, chłodu, które dostawałam.
Rozwód wydaje się prostą decyzją. A jednak... wiem, że będę musiala zostawić wszystko czego razem się dorobiliśmy. Zastanawiam się czy w wieku 42 lat mogę jeszcze coś osiągnąć, odbudować swoje życie. Dziś wydaje mi się, że nie.
Są tu osoby, którym wydawało się, że sytuacja jest beznadziejna, a wyszło na plus?
Zagłada tu jeszcze autor wątku?

Mieszkasz w jego domu/mieszkaniu?

399

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem
nikitaa napisał/a:
Ravazzi napisał/a:

Dzień dobry. Jak bardzo rozumiem autora wątku. Czasem zastanawiam się dlaczego muszę pokutować tyle lat za decyzję, którą podjęłam jako młoda, nieznająca życia dziewczyna.
Z mężem nic mnie nie łączy. Nawet go nie lubię jako człowieka, doznałam od niego sporo krzywd, ale nie chcę do tego wracać. Lata mijają i z roku na rok czuję, że nie chcę żyć z nim żyć. Nie jestem oziębła seksualnie. Ja po prostu nie chcę uprawiać z nim seksu. Nie jestem nastawiona na brak komunikacji w związku. Ja po prostu już się poddałam tej przeraźliwej samotności. Niektórzy pewnie wiedzą jak straszna jest samotność w małżeństwie, życie obok siebie. Nie jestem bezuczuciowa. Ja założyłam pancerz po latach upokorzeń, chłodu, które dostawałam.
Rozwód wydaje się prostą decyzją. A jednak... wiem, że będę musiala zostawić wszystko czego razem się dorobiliśmy. Zastanawiam się czy w wieku 42 lat mogę jeszcze coś osiągnąć, odbudować swoje życie. Dziś wydaje mi się, że nie.
Są tu osoby, którym wydawało się, że sytuacja jest beznadziejna, a wyszło na plus?
Zagłada tu jeszcze autor wątku?

Mieszkasz w jego domu/mieszkaniu?

Nie, mieszkanie jest wspólne. Dorabialiśmy się po ślubie. Ale mąż jest bezkompromisowy i okrutny. Żeby się rozstać to ja musiałabym się "wynieść".

400

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem

Jak mieszkanie jest wspólne to sprawa jest łatwiejsza. Gorzej gdybyś mieszkała u niego albo u teściów.
To, że będziesz musiała opuścić wspólne mieszkanie, to praktycznie norma. Potem jest podział majątku i masz z czym startować do nowego życia.

401 Ostatnio edytowany przez KSandraK (2025-03-16 22:58:40)

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem
Tomasz55 napisał/a:

Zostałem ojcem jako 23-latek. Kiedyś to nie było wcale takie szokujące i uznawane za wczesne. Dziś moja córka ma 32 lata, a syn ma 20.

23 + 32 = 55 lat smile

Tomasz55 napisał/a:

Ja od około 20 lat już czuję, że nie ma we mnie do niej ognia, pożądania, a nawet jakiegoś płomiennego uczucia. Jest tylko i aż przywiązanie.

Z poprawką na to, że może inny facet w podobnym wieku co ty mógłby się ustosunkować celniej ode mnie, teoria mówi że z wiekiem libido siada oraz że wraz ze stażem związku (tak około roku - dwóch) płomienność uczuć przygasa. One dalej są, ale juz nie takei "rozhuśtane" i skrajne jak w pierwszych miesiącach zakochania. Chemia mózgu tak działa.

Tomasz55 napisał/a:

miałem kilka skoków w bok

Przede wszystkim zbadaj się na choroby weneryczne. Żona najlepiej też żeby się zbadała. Jeśli jej sprzedałeś jakiegoś syfa lepiej wiedzieć i leczyć jak najszybciej. Niektóre odzywają się wyjątkowo zjadliwie na starość (któreś zapalenie wątroby, nie pamiętam dokładnej nazwy) a inne mają paskudne powikłania.

Tomasz55 napisał/a:

Córka była wpadką. Żona twierdzi, że nie zapomniała o tabletkach i że wpadła mimo że brała antykoncepcję doustną. Tak twierdzi, a ja wierzę. Choć wiem, jakie to rzadkie przypadki.

Brzmi jakbyś nie wierzył. To jak to w końcu jest?

Tomasz55 napisał/a:

Żona od kiedy urodziła syna to już 20 lat będzie jak waży 100 kilogramów. Mimo tego wspolzyje z nią raz na parę tygodni, bo inaczej jest agresywna i w domu jest nieprzyjemnie. Robię to bez przyjemności.

Jest agresywna, czyli co konkretnie? To szerokie spektrum od "bije mnie" do "krzywo patrzy".

Tomasz55 napisał/a:

Od trzech lat nie może mi wyjść z głowy kobieta, którą poznałem i z którą na pewno spróbowałbym być, gdyby nie żona.

Brzmi jak fantazja. Realia są takie, że jeśli znacie się z tą kobietą od trzech lat i nie rozwinęliście romansu (jakoś wcześniej nic ci nie przeszkadzało zdradzać żonę) to najprawdopodobniej ona nie jest zainteresowana oraz jest przynajmniej na tyle rozsądna, żeby nie romansować z żonatym facetem (co samo w sobie jest polem minowym). W skrócie: ty mógłbyś spróbować z tą kobietą, ale czy ta kobieta będzie chciała i mogła próbować z tobą?

Tomasz55 napisał/a:

Nie ukrywam. Boję się wystąpić o rozwód. Ustawi przeciwko mnie dzieci, to pewne, bo ma niesamowite zdolności manipulacyjne.

Tak jakby dzieci mają własny rozum. I bądźmy szczerzy, ich własny rozum wcale nie musi oceniać sytuacji tak, jak byś sobie tego życzył smile Jeśli będą przeciwne twojej decyzji o rozwodzie, to niekoniecznie dlatego, że zła manipulacyjna matka je ustawiła. Chodzi o 20-30 latków a nie o 6-10 letnie podatne na wpływy dzieciaki. Podejrzewałabym, że mają minimum krytycznej oceny i własnego myślenia. Z ich perspektywy a) właśnie rozbijałbyś sobie małżeństwo a im częściowo rodzinę; b) mają to w dupie bo mają swoje życie; c) solidaryzują się z twoim punktem widzenia. Każde z nich może mieć dowolny pogląd w tej kwestii. Łącznie z czysto pragmatycznym, gdy np. chcieliby podrzucić własne dzieciaki dziadkom czyli wam, ale się nie da, bo toksyczna atmosfera wokół rozwodu potencjalnie zryje psychikę wnukowi.

Tomasz55 napisał/a:

Majątek pójdzie na pół a jak podzielić wspólny dom?
Gdzie pójdę mieszkać ja a gdzie ona. Nie stać mnie na kupno nowego lokum.

Do swojej wymarzonej kobiety, do której wzdychasz od trzech lat smile

Tomasz55 napisał/a:

dowód że mam "jaja" czy raczej jaja będę miał jak

Zastanawiasz się, czy masz jaja. Zestaw to z:

Tomasz55 napisał/a:

miałem kilka skoków w bok (...)  Mimo tego wspolzyje z nią raz na parę tygodni, bo inaczej jest agresywna i w domu jest nieprzyjemnie. Robię to bez przyjemności. (...) Już po pierwszym dziecku czułem że rodzina i stabilizacja to nie dla mnie, wolałbym model amerykański gdzie ludzie nie robią z rozstania tragedii, lecz traktują to jako kolejny etap w życiu, by móc iść dalej. A u nas w Polsce rozwód to nadal jest wielki problem. (...) Żona dowiedziała się i szybko zaczęła nastawać na drugie dziecko. Zgodziłem się a z tamtą zerwalem. (...) Gdzie pójdę mieszkać ja a gdzie ona. Nie stać mnie na kupno nowego lokum.

ORAZ z:

Tomasz55 napisał/a:

Bo wie że jestem honorowy

Najbardziej honornowy był romans w pracy i bzykanie na boku, normalnie medal dostaniesz tongue

Podsumowując: miałeś swoją szansę (być może) z koleżanką z pracy (która jeśli jej w minimalnym stopniu zależało na długofalowym związku z tobą na pewno była zachwycona twoim postępowaniem) a teraz jako tzw. stary piernik żyjesz marzeniami, że rozwiniesz skrzydła razem z kimś, kto nie dostrzega cię od trzech lat. Zwróć uwagę jak bardzo obsmarowujesz swoją żonę. To ona jest tą obrzydliwie grubą, manipulantką, łapiącą na ciążę, agresywną itd. Mocno wygląda jakbyś był solidnie uprzedzony do niej. Zaskakujące, że jednocześnie stwierdzasz, że ratowała cię emocjonalnie z róznych dołów, kocha cię, żyć bez ciebie nie może, jesteś przywiązany do niej jako do człowieka. Trudno mi z boku rozstrzygnąć, czy ona jest taką harpią jak piszesz (jednocześnie stwierdzasz wprost, że harpią nie jest, co konfunduje). Na pewno jeśli zamierzasz wiązać się na serio, a nie tylko w myślach (i jest to realna perspektywa) z kimś innym, to najpierw zakończ ten związek łącznie z formalnym rozwodem. Miałam napisać: obecny związek, ale no cóż, potrafiłeś mieć kilka jednocześnie tongue

402

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem

Swoją drogą, niezłe te dowody jaj:

Tomasz55 napisał/a:

Doszło do nieprzyjemnego zdarzenia.
(...)
a ja żonie mówiłem że ja z tą kobietą rozmawiałem może z dwa razy. I że spotkałem się tylko raz i nic nie pamiętam bo byłem pijany (to nieprawda).
(...)
Kochanka też się już ode mnie oddala. Powiedziała mi że nie ma już ochoty mnie dalej kryć przed żoną
(...)
Teraz w domu mam piekło tzn. żona nie odzywa się już 3 doby.
(...)
Z kochanką dalej kontaktuję się bo chcę ją udobruchać żeby czego jeszcze tamtej nie powiedziała.
(...)
Fakt ja żonie naklamalem że ja jej nie znam i byłem pijany. Tak naprawdę dwa lata z nią gadam (z kochanką) a spotkań było kilkanaście.(...)Na szczęście nie daje mi całkiem zginąć bo nakłamała mojej żonie że rzeczywiście widzieliśmy się z dwa razy (trochę jeszcze mnie kochanka chroni).
Nie gniewam się na kochankę ale niestety zrobiła mi kuku straszne

Lol.

No i ta biedna przemoralna kochanka, która ma dobrą duszyczkę i całkiem przypadkiem sypia z żonatym facetem i pierze jego brudy tongue

403 Ostatnio edytowany przez Priscilla (2025-03-18 04:03:10)

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem
Tomasz55 napisał/a:

Zostałem ojcem jako 23-latek. Kiedyś to nie było wcale takie szokujące i uznawane za wczesne. Dziś moja córka ma 32 lata, a syn ma 20.

Kłamiesz, Tomaszku, kłamiesz jak z nut hmm
Dla odświeżenia Twojej trollowej pamięci zacytuję Twój post z 20.09.2021, czyli sprzed trzech i pół roku, kiedy to napisałeś:

Tomasz55 napisał/a:

To był jeden z tych momentów o których kręcone są filmy, pisane są książki. Nie znałem wcześniej tej kobiety, a właściwie dziewczyny, bo dla mnie to jeszcze młoda kobieta, ma na oko 30 lat, a ja mam już 54. Nasi synowie chodzą razem do szkoły, do klasy zerowej.

Tak że tego... Jak się tak kłamie, to trzeba mieć przynajmniej dobrą pamięć big_smile

404

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem

Tamten temat był podkoloryzowany, a ten jest prawdziwy.
O dzieciach wtedy wymyśliłem, a tamta dziewczyna podobała mi się.

A co do kochanki - któraś z Pań pytała, co do niej czuję i czy nie lepiej być razem z kochanką..
Boję się tak dużej zmiany. Kochankę bardzo lubię ale zakochiwać na zabój przestałem się jak miałem jakieś 30 lat.

405

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem
Tomasz55 napisał/a:

Tamten temat był podkoloryzowany, a ten jest prawdziwy.

A ja jestem marokańską księżniczką cool

406

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem
Tomasz55 napisał/a:

Tamten temat był podkoloryzowany, a ten jest prawdziwy.
O dzieciach wtedy wymyśliłem, a tamta dziewczyna podobała mi się.

A co do kochanki - któraś z Pań pytała, co do niej czuję i czy nie lepiej być razem z kochanką..
Boję się tak dużej zmiany. Kochankę bardzo lubię ale zakochiwać na zabój przestałem się jak miałem jakieś 30 lat.

W takim razie po co Ci kobieta? Może powinieneś zacząć od uporządkowania swojego życia. Rozstań się z żoną, ale dla siebie. Może kiedyś spotkasz jakąś kobietę, z którą będziesz chciał zyc. Bo na ten moment nie wiadomo czego chcesz. Muszę przyznać, że te Twoje kobiety są chyba ślepe. Jesteś egoistą.

407 Ostatnio edytowany przez Tomasz55 (2025-04-05 20:10:49)

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem

Miał miejsce wielki kipisz.
Mam jeszcze do tej pory kontakt z kochanką. Niedawno nastawała żeby do mnie przyjechać ale ja jej powiedziałem nie jedz bo tu w moim mieście ktoś może mnie rozpoznać i donieść mojej rodzinie.
Moja żona znów wchodzi mi na spolecznosciowki kiedy śpię i zablokowała możliwość oglądania mojego Instagrama przez kochankę.
Kochankę to uruchomiło. Napisała do mojej żonie że ta ma obsesję na jej punkcie: "mało Ci że nasza znajomość na żywo praktycznie nie istnieje, dobrze wiesz że nie odejdzie od ciebie to po co jeszcze mnie blokujesz? Przecież jakby chciał toby z innego nr napisał. JESTEŚ ZALOSNA". po otrzymaniu tej wiadomości moja żona dostała szału, jest wściekła od tygodnia, mam piekło w domu. Musiałem znów nakłamać żonie że to nieprawda że nadal mam kontakt z kochanką. Z tym że kochanka próbowała mnie zdemaskować bo gdy żona jej napisała "sam cię zablokował bo chce mieć spokój od ciebie" to kochanka jej odpisała: "spokój??? I dlatego dzwoni i pisze potajemnie co dnia??" Bo już jej nerwy puściły. Musiałem żonie nakłamać że kochanka kłamie i nie mamy od dawna kontaktu i że kochanka ma zaburzenia i to wszystko zmyśla.
Do kochanki nie odzywam się od pięciu dni bo narobiła chryi, mogła olać że moja żona ją zablokowała na moim Instagramie. Wie ze to żona a nie ja, bo jej mówiłem że z Instagrama mało korzystam.
Kochance nie chodziło o głupi insta czy inne gówno tylko o fakt że tamta mi wchodzi i za mnie decyduje z kim mogę mieć kontakt i kto ogląda moje zdjęcia. Pozwalam sobie na kontrolę moich spolecznosciowek bo to moja podkładka że niby nie mam nic do ukrycia.
Przestałem odzywać się do kochanki no bo muszę mieć teraz spokój a one obie w emocjach.
Kochanka po 2 dniach pękła zaczęła przepraszać mnie, pisać do mojej żony i przepraszać że na nią naskoczyła (moim zdaniem przeprosiła, bo bała się że jestem na nią zły i mnie straci) ale ja nadal nie pisze do niej, nie wiem czy jeszcze pisać bo to piekło się nie skończy. Po prostu zghostowalem ja. Po 2 dniach przepraszania przez SMS zamilkła i zrezygnowała z pisania.

Co zrobili byście na moim miejscu? Chyba napiszę do kochanki z innego nr jak żona pójdzie do pracy w poniedziałek.
Co sądzicie o tym jak zachowała się żona a jak kochanka?

408

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem
Tomasz55 napisał/a:

Miał miejsce wielki kipisz.
Mam jeszcze do tej pory kontakt z kochanką. Niedawno nastawała żeby do mnie przyjechać ale ja jej powiedziałem nie jedz bo tu w moim mieście ktoś może mnie rozpoznać i donieść mojej rodzinie.
Moja żona znów wchodzi mi na spolecznosciowki kiedy śpię i zablokowała możliwość oglądania mojego Instagrama przez kochankę.
Kochankę to uruchomiło. Napisała do mojej żonie że ta ma obsesję na jej punkcie: "mało Ci że nasza znajomość na żywo praktycznie nie istnieje, dobrze wiesz że nie odejdzie od ciebie to po co jeszcze mnie blokujesz? Przecież jakby chciał toby z innego nr napisał. JESTEŚ ZALOSNA". po otrzymaniu tej wiadomości moja żona dostała szału, jest wściekła od tygodnia, mam piekło w domu. Musiałem znów nakłamać żonie że to nieprawda że nadal mam kontakt z kochanką. Z tym że kochanka próbowała mnie zdemaskować bo gdy żona jej napisała "sam cię zablokował bo chce mieć spokój od ciebie" to kochanka jej odpisała: "spokój??? I dlatego dzwoni i pisze potajemnie co dnia??" Bo już jej nerwy puściły. Musiałem żonie nakłamać że kochanka kłamie i nie mamy od dawna kontaktu i że kochanka ma zaburzenia i to wszystko zmyśla.
Do kochanki nie odzywam się od pięciu dni bo narobiła chryi, mogła olać że moja żona ją zablokowała na moim Instagramie. Wie ze to żona a nie ja, bo jej mówiłem że z Instagrama mało korzystam.
Kochance nie chodziło o głupi insta czy inne gówno tylko o fakt że tamta mi wchodzi i za mnie decyduje z kim mogę mieć kontakt i kto ogląda moje zdjęcia. Pozwalam sobie na kontrolę moich spolecznosciowek bo to moja podkładka że niby nie mam nic do ukrycia.
Przestałem odzywać się do kochanki no bo muszę mieć teraz spokój a one obie w emocjach.
Kochanka po 2 dniach pękła zaczęła przepraszać mnie, pisać do mojej żony i przepraszać że na nią naskoczyła (moim zdaniem przeprosiła, bo bała się że jestem na nią zły i mnie straci) ale ja nadal nie pisze do niej, nie wiem czy jeszcze pisać bo to piekło się nie skończy. Po prostu zghostowalem ja. Po 2 dniach przepraszania przez SMS zamilkła i zrezygnowała z pisania.

Co zrobili byście na moim miejscu? Chyba napiszę do kochanki z innego nr jak żona pójdzie do pracy w poniedziałek.
Co sądzicie o tym jak zachowała się żona a jak kochanka?


Nikt normalnie traktujący rodzinę i związek nie byłby na twoim miejscu, to po pierwsze. Po drugie - żona wściekła, kontrolująca, a jednak jakimś dziwnym trafem masz możliwość pisania tych swoich wypocin i zamieszczania ich na forum.

Oj, Tomaszku nieszczęsny... wena zeszła ci na boczny tor big_smile

409

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem

Niestety, ale zaburzenia to masz ty Tomasz. A już myślałam, że odpuściłeś sobie te nieszczęsne konfabulacje.

410

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem

To nie są konfabulacje. To są fakty, choć brzmi to jak żart.
A na forum mogłem napisać, bo wyszła do kuzynki.

411

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem
Tomasz55 napisał/a:

To nie są konfabulacje. To są fakty, choć brzmi to jak żart.
A na forum mogłem napisać, bo wyszła do kuzynki.

To jednak nie jest taka mega kontrolująca, bo jednak prądu ci na ten czas nie wyłączyła big_smile

412

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem
Salomonka napisał/a:
Tomasz55 napisał/a:

To nie są konfabulacje. To są fakty, choć brzmi to jak żart.
A na forum mogłem napisać, bo wyszła do kuzynki.

To jednak nie jest taka mega kontrolująca, bo jednak prądu ci na ten czas nie wyłączyła big_smile

Zadałem realne pytanie co sądzicie o zachowaniu żony która mi blokuje znajome które jej się nie podobają i co sądzicie o gniewie osoby zablokowanej. O inne komentarze nie prosiłem

413

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem
Tomasz55 napisał/a:
Salomonka napisał/a:
Tomasz55 napisał/a:

To nie są konfabulacje. To są fakty, choć brzmi to jak żart.
A na forum mogłem napisać, bo wyszła do kuzynki.

To jednak nie jest taka mega kontrolująca, bo jednak prądu ci na ten czas nie wyłączyła big_smile

Zadałem realne pytanie co sądzicie o zachowaniu żony która mi blokuje znajome które jej się nie podobają i co sądzicie o gniewie osoby zablokowanej. O inne komentarze nie prosiłem

No już, już...

Rozumiem, że chcesz "napędzać" temat,  ale zauważ, że powoli stajesz się śmieszny.

Żona zła, kochanka zła, a w środku bogu ducha winny, zagubiony Tomaszek big_smile

Tak chcesz to widzieć?

W sumie to pisz dalej, mało jest tematów na forum z których można się po prostu pośmiać.

414

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem
Tomasz55 napisał/a:

Co zrobili byście na moim miejscu?

W myśl zasady, gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta, znalazłabym sobie trzecią, która na jakiś czas będzie poza podejrzeniami żony, a przy tym będziesz uczciwy mówiąc żonie, że z TĄ kochanką już nic Cię nie łączy. 

Tomasz55 napisał/a:

Co sądzicie o tym jak zachowała się żona a jak kochanka?

Obydwie są zdrowo szurnięte robiąc Ci z życia piekło sad, a Ty przecież jesteś chodzące dobro.

415

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem
Priscilla napisał/a:
Tomasz55 napisał/a:

Co zrobili byście na moim miejscu?

W myśl zasady, gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta, znalazłabym sobie trzecią, która na jakiś czas będzie poza podejrzeniami żony, a przy tym będziesz uczciwy mówiąc żonie, że z TĄ kochanką już nic Cię nie łączy. 

Tomasz55 napisał/a:

Co sądzicie o tym jak zachowała się żona a jak kochanka?

Obydwie są zdrowo szurnięte robiąc Ci z życia piekło sad, a Ty przecież jesteś chodzące dobro.


A czy Wy też przeglądacie media społecznościowe męża, logujecie mu się na konta na fb, na Instagram jak on śpi?
Bo z tego co wiem to u żadnego z moich kolegów nie ma takiej patologii

416

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem

A ja się tak nieśmiało zapytam, jak to jest być mężczyzną, o którego walczą dwie kobiety?
big_smile

417

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem
nikitaa napisał/a:

A ja się tak nieśmiało zapytam, jak to jest być mężczyzną, o którego walczą dwie kobiety?
big_smile

Zajebiście ego w kosmosie blisko saturna big_smile
jeszcze bardziej niesamowicie jest jak cztery kobiety walczą tongue big_smile

418 Ostatnio edytowany przez Tomasz55 (2025-04-05 22:56:35)

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem
paslawek napisał/a:
nikitaa napisał/a:

A ja się tak nieśmiało zapytam, jak to jest być mężczyzną, o którego walczą dwie kobiety?
big_smile

Zajebiście ego w kosmosie blisko saturna big_smile
jeszcze bardziej niesamowicie jest jak cztery kobiety walczą tongue big_smile

Mi już znajomy ostatnio powiedział że ze mnie d**a nie facet i pantofel żony skoro ma wjazd na wszystkie spolecznosciowki. I że jemu i jego żonie szkoda życia i energii na przeglądanie czyichś rozmów zresztą to jest nie fair nawet w małżeństwie. Może ktoś pisze z kimś o czymś co nie jest przeznaczone dla żony/męża i nie chodzi mi akurat o relacje z kochanką.
Co sądzicie o tej opinii mojego znajomego?

419

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem
Tomasz55 napisał/a:
paslawek napisał/a:
nikitaa napisał/a:

A ja się tak nieśmiało zapytam, jak to jest być mężczyzną, o którego walczą dwie kobiety?
big_smile

Zajebiście ego w kosmosie blisko saturna big_smile
jeszcze bardziej niesamowicie jest jak cztery kobiety walczą tongue big_smile

Miałeś tak że dwie lub więcej walczyło?

I tak mi tu nie uwierzą big_smile
jakem był młody różnie to było big_smile
teraz jestem wzorem cnót big_smile

420

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem
paslawek napisał/a:
nikitaa napisał/a:

A ja się tak nieśmiało zapytam, jak to jest być mężczyzną, o którego walczą dwie kobiety?
big_smile

Zajebiście ego w kosmosie blisko saturna big_smile
jeszcze bardziej niesamowicie jest jak cztery kobiety walczą tongue big_smile

A nie chcesz do tych czterech kobiet  psa? tongue

421

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem
nikitaa napisał/a:
paslawek napisał/a:
nikitaa napisał/a:

A ja się tak nieśmiało zapytam, jak to jest być mężczyzną, o którego walczą dwie kobiety?
big_smile

Zajebiście ego w kosmosie blisko saturna big_smile
jeszcze bardziej niesamowicie jest jak cztery kobiety walczą tongue big_smile

A nie chcesz do tych czterech kobiet  psa? tongue

Nie tongue

422

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem
paslawek napisał/a:
nikitaa napisał/a:
paslawek napisał/a:

Zajebiście ego w kosmosie blisko saturna big_smile
jeszcze bardziej niesamowicie jest jak cztery kobiety walczą tongue big_smile

A nie chcesz do tych czterech kobiet  psa? tongue

Nie tongue

Ja bym chciała 4 koty mieć

423

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem
Julia life in UK napisał/a:
paslawek napisał/a:
nikitaa napisał/a:

A nie chcesz do tych czterech kobiet  psa? tongue

Nie tongue

Ja bym chciała 4 koty mieć

To jeszcze trzy

424

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem
paslawek napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:
paslawek napisał/a:

Nie tongue

Ja bym chciała 4 koty mieć

To jeszcze trzy

To dużo kotów by bylo 4 wystarczy , potem.bede musieć karmić darmozjadów  big_smile

425 Ostatnio edytowany przez paslawek (2025-04-05 23:25:15)

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem
Julia life in UK napisał/a:
paslawek napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

Ja bym chciała 4 koty mieć

To jeszcze trzy

To dużo kotów by bylo 4 wystarczy , potem.bede musieć karmić darmozjadów  big_smile

ale jak wesoło
miałem kiedyś trzy

426

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem

Cały czas ciśniecie bekę bo może pijecie alkohol i wam odwala przy sobocie. A ja pytam poważnie jak oceniacie zachowanie żony która ciągle zagląda mi na media

427

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem
Tomasz55 napisał/a:

Cały czas ciśniecie bekę bo może pijecie alkohol i wam odwala przy sobocie. A ja pytam poważnie jak oceniacie zachowanie żony która ciągle zagląda mi na media

Mylisz się ja nie pijam alkoholu wcale od dawna
a media są po to żeby tam zaglądać zdaje się

428

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem
paslawek napisał/a:
Tomasz55 napisał/a:

Cały czas ciśniecie bekę bo może pijecie alkohol i wam odwala przy sobocie. A ja pytam poważnie jak oceniacie zachowanie żony która ciągle zagląda mi na media

Mylisz się ja nie pijam alkoholu wcale od dawna
a media są po to żeby tam zaglądać zdaje się

Nie o to mi chodzi. Jak śpię to loguje mi się na mój Facebook i mi potrafi kogoś zablokować z moich znajomych. Z reguły jakaś znajomą młodsza od niej o średnio 20 lat. Bo ból d.

429 Ostatnio edytowany przez Priscilla (2025-04-06 01:50:56)

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem
Tomasz55 napisał/a:

A czy Wy też przeglądacie media społecznościowe męża, logujecie mu się na konta na fb, na Instagram jak on śpi?
Bo z tego co wiem to u żadnego z moich kolegów nie ma takiej patologii

No przecież napisałam, że obydwie są zdrowo szurnięte. Ty jesteś chodzącym dowodem na to, że w jednym mężczyźnie można znaleźć cnoty wszelakie, a jednej i drugiej o coś chodzi, a nie wiadomo do końca o co. Ja Ci się wcale nie dziwię, że jesteś pogubiony sad

Tomasz55 napisał/a:

(...) A ja pytam poważnie jak oceniacie zachowanie żony która ciągle zagląda mi na media

To jest bardzo zła kobieta i trudno odgadnąć z czego jej się to, cała ta jej patologia, wzięło roll

430

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem
Tomasz55 napisał/a:

Cały czas ciśniecie bekę bo może pijecie alkohol i wam odwala przy sobocie. A ja pytam poważnie jak oceniacie zachowanie żony która ciągle zagląda mi na media

Jej zachowane jest dla mnie niepojęte. To chyba mieszanka zazdrości i naiwności. Nie rozumiem dlaczego pozwala na takie traktowanie. Może wierzy, że się zmienisz i staniesz się jej wierny, co moim zdaniem jest niemożliwe.
Jeśli chce z Tobą być to powinna pogodzić się z Twoją niewiernością i mieć wywalone co robisz z innymi kobietami. Musi mieć jakieś powody żeby przy Tobie trwać, tak samo jak ma powody by się na Ciebie wypiąć i pogonić Cię z domu.
Jej sprawa co wybiera, ale jak już coś wybierze to powinna się trzymać swojej decyzji i nie szarpać sobie nerwów sprawdzając jak daleko posuwasz się w kontaktach z innymi kobietami. Bez zaglądania w Twoje media byłaby spokojniejsza, miałaby czas na własne przyjemności, mogłaby zająć się czymś pożyteczniejszym dla niej.
Jeśli jest z Tobą dla kasy to niech tylko pilnuje czy kasa się zgadza. Jeśli jest z wygody albo dla przyjemności, to tylko dbać, żeby tej wygody czy przyjemności wycisnąć jak najwięcej.

431

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem

Zakładając choć przez chwilę, że przynajmniej połowa tej historii jest prawdziwa, to uporczywe przeglądanie czyjejś prywatnej korespondencji, kont czy mediów społecznościowych mówi więcej o tym, który przegląda niż o drugiej stronie.

432

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem

No kochanka już nie raz robiła mi aluzje, że jestem dziwny że w ogóle pozwalam by żona mi kasowała znajomych na fejsbuku, były aluzje że jestem pod jej pantoflem.

Szczerze mówiąc ja tez się boje odejść, bo dom jest czymś w co wpakowałem wiele pracy i serca. Nie mam alternatywnego lokum, na ewentualne alimenty dla byłej żony nie byłoby mnie stać.
Mówiąc kolokwialnie, w ostatnich latach nie byłem "przy kasie".
Dlaczego żona mnie trzyma? Bo czasem jak mam zlecenie to zarobię naprawdę bardzo dużo, tyle ile ona w dwa lata. Wie, że wtedy coś dostanie, że kupi sobie nowe auto, etc. Poza tym ja jestem typem, który sprząta w domu, codziennie robi obiad, zakupy, etc.
Myślę że jest jej ze mną po prostu wygodnie, dodatkowo ona przy swoim wieku i sylwetce raczej nie ma większych szans na poznanie kogoś sensownego.

433

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem
bagienni_k napisał/a:

Zakładając choć przez chwilę, że przynajmniej połowa tej historii jest prawdziwa, to uporczywe przeglądanie czyjejś prywatnej korespondencji, kont czy mediów społecznościowych mówi więcej o tym, który przegląda niż o drugiej stronie.

Co Twoim zdaniem o niej mówi? Moim zdaniem że z jej strony jest ogromna niekonsekwencja, bo tak jak piszecie wyżej, jeśli chce ze mną być to niech odpuści tę kontrolę.

434

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem
Tomasz55 napisał/a:

No kochanka już nie raz robiła mi aluzje, że jestem dziwny że w ogóle pozwalam by żona mi kasowała znajomych na fejsbuku, były aluzje że jestem pod jej pantoflem.

Szczerze mówiąc ja tez się boje odejść, bo dom jest czymś w co wpakowałem wiele pracy i serca. Nie mam alternatywnego lokum, na ewentualne alimenty dla byłej żony nie byłoby mnie stać.
Mówiąc kolokwialnie, w ostatnich latach nie byłem "przy kasie".
Dlaczego żona mnie trzyma? Bo czasem jak mam zlecenie to zarobię naprawdę bardzo dużo, tyle ile ona w dwa lata. Wie, że wtedy coś dostanie, że kupi sobie nowe auto, etc. Poza tym ja jestem typem, który sprząta w domu, codziennie robi obiad, zakupy, etc.
Myślę że jest jej ze mną po prostu wygodnie, dodatkowo ona przy swoim wieku i sylwetce raczej nie ma większych szans na poznanie kogoś sensownego.

No takiego męża mieć to skarb big_smile

435

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem
wieka napisał/a:
Tomasz55 napisał/a:

No kochanka już nie raz robiła mi aluzje, że jestem dziwny że w ogóle pozwalam by żona mi kasowała znajomych na fejsbuku, były aluzje że jestem pod jej pantoflem.

Szczerze mówiąc ja tez się boje odejść, bo dom jest czymś w co wpakowałem wiele pracy i serca. Nie mam alternatywnego lokum, na ewentualne alimenty dla byłej żony nie byłoby mnie stać.
Mówiąc kolokwialnie, w ostatnich latach nie byłem "przy kasie".
Dlaczego żona mnie trzyma? Bo czasem jak mam zlecenie to zarobię naprawdę bardzo dużo, tyle ile ona w dwa lata. Wie, że wtedy coś dostanie, że kupi sobie nowe auto, etc. Poza tym ja jestem typem, który sprząta w domu, codziennie robi obiad, zakupy, etc.
Myślę że jest jej ze mną po prostu wygodnie, dodatkowo ona przy swoim wieku i sylwetce raczej nie ma większych szans na poznanie kogoś sensownego.

No takiego męża mieć to skarb big_smile

Prawda? big_smile
Swoją drogą ja to bym się chyba bała zjeść ten obiad, czy przypadkiem nie będzie moim ostatnim lol

436

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem
Tomasz55 napisał/a:

Moim zdaniem że z jej strony jest ogromna niekonsekwencja, bo tak jak piszecie wyżej, jeśli chce ze mną być to niech odpuści tę kontrolę.

A niby czemu by miała odpuścić? Ma możliwość zabawy to się bawi.  Przecież doskonale wie, że kantem jej nie puścisz.

437

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem
Tomasz55 napisał/a:
bagienni_k napisał/a:

Zakładając choć przez chwilę, że przynajmniej połowa tej historii jest prawdziwa, to uporczywe przeglądanie czyjejś prywatnej korespondencji, kont czy mediów społecznościowych mówi więcej o tym, który przegląda niż o drugiej stronie.

Co Twoim zdaniem o niej mówi? Moim zdaniem że z jej strony jest ogromna niekonsekwencja, bo tak jak piszecie wyżej, jeśli chce ze mną być to niech odpuści tę kontrolę.

Twoje życzenie nie jest dla niej rozkazem
nie umawiała się z tobą na takie układy na trójkąty miłosne
ty kontrolujesz ona kontroluje ona kontroluje ty kontrolujesz co ona kontroluje - zabawa trwa .

438

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem
Priscilla napisał/a:
wieka napisał/a:
Tomasz55 napisał/a:

No kochanka już nie raz robiła mi aluzje, że jestem dziwny że w ogóle pozwalam by żona mi kasowała znajomych na fejsbuku, były aluzje że jestem pod jej pantoflem.

Szczerze mówiąc ja tez się boje odejść, bo dom jest czymś w co wpakowałem wiele pracy i serca. Nie mam alternatywnego lokum, na ewentualne alimenty dla byłej żony nie byłoby mnie stać.
Mówiąc kolokwialnie, w ostatnich latach nie byłem "przy kasie".
Dlaczego żona mnie trzyma? Bo czasem jak mam zlecenie to zarobię naprawdę bardzo dużo, tyle ile ona w dwa lata. Wie, że wtedy coś dostanie, że kupi sobie nowe auto, etc. Poza tym ja jestem typem, który sprząta w domu, codziennie robi obiad, zakupy, etc.
Myślę że jest jej ze mną po prostu wygodnie, dodatkowo ona przy swoim wieku i sylwetce raczej nie ma większych szans na poznanie kogoś sensownego.

No takiego męża mieć to skarb big_smile

Prawda? big_smile
Swoją drogą ja to bym się chyba bała zjeść ten obiad, czy przypadkiem nie będzie moim ostatnim lol

lol
dobre big_smile

439

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem

Kochanka dziś znów pisała do mnie, że w sumie to przeprasza że ją poniosło i ze nawtykala mojej żonie. Mówiła, że za mną tęskni, że mnie kocha i ma nadzieję, że kontakt będzie nadal.
Cóż...mija już tydzień, a ja nadal mam piekło w domu. Kochance dziś odpisałem:
"Miła...wezmę od Ciebie urlop na jakiś czas...miało być miło i spokojnie a jak jest? Zrobił się....
Buziaki :* :* :*"
Potem kochanka odpisała z numeru byłego męża (!!!) (bo ten jej właściwy nr trzymam zablokowany ponieważ żona nie może się dowiedzieć) że rozumie, ale jest jej przykro bo wiele razy już mnie przeprosiła choć też miała swoje racje. I że smutno jej za mną.

Ale ja ją już zignorowałem.
Uważacie, że zachowałem się w porządku?

440

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem
Muqin napisał/a:
Tomasz55 napisał/a:

Moim zdaniem że z jej strony jest ogromna niekonsekwencja, bo tak jak piszecie wyżej, jeśli chce ze mną być to niech odpuści tę kontrolę.

A niby czemu by miała odpuścić? Ma możliwość zabawy to się bawi.  Przecież doskonale wie, że kantem jej nie puścisz.

A po co dorośli ludzie bawią się w kontrolowanie mediów społecznościowych i smsów partnera?
Ja żonie ani razu nie zajrzałem jak żyję.
I szczerze? Nawet jakby mnie zdradziła tobym jej wybaczył.

441 Ostatnio edytowany przez Muqin (2025-04-06 20:45:19)

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem

Po psychologicznemu - zaspokajają jakąś swoją uświadomioną lub nie uświadomioną potrzebę. Ty jej tego nie robisz i nie robiłeś - nie masz potrzeby to nie robisz.
Po co robi to twoja żona - jej zapytaj.
Może na przykład chichoce w duchu jak się irytujesz, że to zrobiła i ma radochę w ramach zemsty za ileś akcji, które ty wykonałeś? On mi powiedział, że jestem gruba to ja mu wykasuję, niech ma!

442

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem
Muqin napisał/a:

Po psychologicznemu - zaspokajają jakąś swoją uświadomioną lub nie uświadomioną potrzebę. Ty jej tego nie robisz i nie robiłeś - nie masz potrzeby to nie robisz.
Po co robi to twoja żona - jej zapytaj.
Może na przykład chichoce w duchu jak się irytujesz, że to zrobiła i ma radochę w ramach zemsty za ileś akcji, które ty wykonałeś? On mi powiedział, że jestem gruba to ja mu wykasuję, niech ma!

Poziom przedszkola.

443

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem
Tomasz55 napisał/a:
Muqin napisał/a:

Po psychologicznemu - zaspokajają jakąś swoją uświadomioną lub nie uświadomioną potrzebę. Ty jej tego nie robisz i nie robiłeś - nie masz potrzeby to nie robisz.
Po co robi to twoja żona - jej zapytaj.
Może na przykład chichoce w duchu jak się irytujesz, że to zrobiła i ma radochę w ramach zemsty za ileś akcji, które ty wykonałeś? On mi powiedział, że jestem gruba to ja mu wykasuję, niech ma!

Poziom przedszkola.

Czyli....???

444

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem
Tomasz55 napisał/a:

I szczerze? Nawet jakby mnie zdradziła tobym jej wybaczył.

O to, to, czyż może być lepszy mąż big_smile

445

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem
Tomasz55 napisał/a:
Muqin napisał/a:
Tomasz55 napisał/a:

Moim zdaniem że z jej strony jest ogromna niekonsekwencja, bo tak jak piszecie wyżej, jeśli chce ze mną być to niech odpuści tę kontrolę.

A niby czemu by miała odpuścić? Ma możliwość zabawy to się bawi.  Przecież doskonale wie, że kantem jej nie puścisz.

A po co dorośli ludzie bawią się w kontrolowanie mediów społecznościowych i smsów partnera?
Ja żonie ani razu nie zajrzałem jak żyję.
I szczerze? Nawet jakby mnie zdradziła tobym jej wybaczył.

To jesteś bardzo dobry ja ,gdybym  byla w związku
to  bym z kolei z radością odprowadzila do okna i dała kopa w dooopa tak,że by fruwal może by go kochanka zobaczyła z wysokosci  big_smile

446 Ostatnio edytowany przez Priscilla (2025-04-06 23:25:21)

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem
Tomasz55 napisał/a:

Co Twoim zdaniem o niej mówi? Moim zdaniem że z jej strony jest ogromna niekonsekwencja, bo tak jak piszecie wyżej, jeśli chce ze mną być to niech odpuści tę kontrolę.

Słusznie zauważyłeś, że Twoim zdaniem, a Twoje zdanie ma się nijak do tego co ona myśli na ten temat.

Ona na szczęście jeszcze do końca nie oszalała, żeby oficjalnie przymykać oko na to, że jedziesz na dwa fronty, a że póki co jesteś jej mężem, to daje sobie prawo do rozprawiania się z kochankami i potencjalnymi kochankami walcząc z nimi tak, jak umie. Moim zdaniem bardzo słusznie zresztą wink

Przypuszczam przy tym, że to jej pomaga we własnych oczach zachować choć resztki honoru, bo na pewno zdaje sobie sprawę, że powinna Cię ze swojego życia po prostu wykopać.

447

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem
paslawek napisał/a:
Tomasz55 napisał/a:
Muqin napisał/a:

Po psychologicznemu - zaspokajają jakąś swoją uświadomioną lub nie uświadomioną potrzebę. Ty jej tego nie robisz i nie robiłeś - nie masz potrzeby to nie robisz.
Po co robi to twoja żona - jej zapytaj.
Może na przykład chichoce w duchu jak się irytujesz, że to zrobiła i ma radochę w ramach zemsty za ileś akcji, które ty wykonałeś? On mi powiedział, że jestem gruba to ja mu wykasuję, niech ma!

Poziom przedszkola.

Czyli....???

Czyli zaglądanie partnerowi do telefonu i kasowanie/blokowanie kontaktów to poziom przedszkola. Niżej upaść nie można.

448 Ostatnio edytowany przez Tomasz55 (2025-04-06 23:55:09)

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem
Priscilla napisał/a:
Tomasz55 napisał/a:

Co Twoim zdaniem o niej mówi? Moim zdaniem że z jej strony jest ogromna niekonsekwencja, bo tak jak piszecie wyżej, jeśli chce ze mną być to niech odpuści tę kontrolę.

Słusznie zauważyłeś, że Twoim zdaniem, a Twoje zdanie ma się nijak do tego co ona myśli na ten temat.

Ona na szczęście jeszcze do końca nie oszalała, żeby oficjalnie przymykać oko na to, że jedziesz na dwa fronty, a że póki co jesteś jej mężem, to daje sobie prawo do rozprawiania się z kochankami i potencjalnymi kochankami walcząc z nimi tak, jak umie. Moim zdaniem bardzo słusznie zresztą wink

Przypuszczam przy tym, że to jej pomaga we własnych oczach zachować choć resztki honoru, bo na pewno zdaje sobie sprawę, że powinna Cię ze swojego życia po prostu wykopać.

O popatrz. A dla mnie taka osoba która od wielu lat znosi podobne akcje a mimo tego nie odejdzie tylko właśnie będzie grać w gierki, "szarpać za włosy" kochanki to dopiero jest szalona.
"daje sobie prawo do rozprawiania się z kochankami tak jak umie. Słusznie." - o czyżby??
Widzę, że kobieta kobiecie kobietą smile Zamiast mnie wykopać, dręczy moją kochankę, bo tak łatwiej. Bo łatwiej zwalić całą winę na osobę trzecią niż spojrzeć prawdzie w oczy że mąż nie jest monogamistą. Bo same przyznajcie, widać lubi cierpieć albo robi afery dla zasady, ale jednak to toleruje bo tych zdrad było już od groma. Wy byście nadal ze mną byly? Pytanie retoryczne w sumie, bo na pewno nie. To co ją przy mnie trzyma? Miłość? Chyba nie.
Zresztą żona wiedziała jaki jestem już na etapie ślubu, o który mędziła mi latami. Niedawno mówiła, że dojrzała już do tego że nie powinienem jej zdradzać. Ze co?? A całe lata to udawała że tematu nie ma. Starego psa nowych sztuczek nie nauczy.
Inna rzecz, że dawniej łatwiej było dochować tajemnicy bo nie było ryzyka że zadzwoni kochanka bo nie było tak komórek i mediów społecznościowych.
Zdrada dziś jest łatwiejsza, ale utrzymanie jej w tajemnicy już nie zawsze.

449

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem
Tomasz55 napisał/a:

O popatrz. A dla mnie taka osoba która od wielu lat znosi podobne akcje a mimo tego nie odejdzie tylko właśnie będzie grać w gierki, "szarpać za włosy" kochanki to dopiero jest szalona.

Właśnie dlatego napisałam "na szczęście jeszcze do końca nie oszalała". Ja na jej miejscu już dawno wykopałabym Cię ze swojego życia.

Tomasz55 napisał/a:

Bo łatwiej zwalić całą winę na osobę trzecią niż spojrzeć prawdzie w oczy że mąż nie jest monogamistą.

Przecież właśnie dlatego, że doskonale wie, że mąż nie jest jej wierny, to go kontroluje. Proste jak budowa cepa.
A że przy okazji dręczy kochankę? Kochanka na swój sposób dręczy ją, więc tylko oddaje, co dostała wink

450

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem

Tomasz jest kobietą, prawdopodobnie "miał" na forum już kilka innych tematów, o swoim kochanku i podłej żonie, która nie chce od niego odejść. Obstawiam po przeczytaniu kilku postów, całego tematu nie śledziłam. We wcześniejszych tematach, jako kobieta, robiła z siebie ofiarę, a pod tym nickiem skupia się na kochance, czyli też na sobie. W pierwszym temacie na tym koncie pisała coś o uroczej matce, która była zaniedbywana (również przedstawiając ją jako ofiarę) i to także było o niej.

451 Ostatnio edytowany przez Tomasz55 (2025-04-07 09:20:24)

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem

Oj, nie chciałbym być kobietą. Macie przerąbane. Facetom wybacza się zdrady a Wam średnio

452 Ostatnio edytowany przez Tomasz55 (2025-04-07 09:20:59)

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem

Wydaje mi się, że z kochanką to tymczasowo zawieszone. Ja to zakonczylem, napisałem jej tak jak mówiłem wyżej że muszę od niej wziąć urlop. To po prostu wykręty, jakbym jej powiedział że już się nie odezwę to by miała zły stan emocjonalny. Muszę ratować małżeństwo, więc muszę być poza wszelkim podejrzeniem. A o tym jak postąpiłem z kochanką co uważacie?
Myślę że jestem okrutny, ale wynagrodze jej to. Dalej będę miał z nią kontakt tylko będę się lepiej krył. Niech tylko minie trochę czasu. Ją też bardzo lubię.

453

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem

Pozostałe wcielenia "Tomasza":
https://www.netkobiety.pl/search.php?ac … _id=225586
https://www.netkobiety.pl/search.php?ac … _id=496990

454

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem

Masz manię? Rozumiem, że bardzo chciałabyś żebym był autorem powyższych postów, ale muszę Cię bardzo serdecznie przeprosić: jestem niestety mężczyzną, na dowód mogę pokazać

455

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem
Tomasz55 napisał/a:

Masz manię? Rozumiem, że bardzo chciałabyś żebym był autorem powyższych postów, ale muszę Cię bardzo serdecznie przeprosić: jestem niestety mężczyzną, na dowód mogę pokazać

Oj, "Tomasz", "Tomasz", nie denerwuj się tak.    big_smile

Posty [ 391 do 455 z 481 ]

Strony Poprzednia 1 … 5 6 7 8 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026