Recydywista? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 11 ]

Temat: Recydywista?

Doradźcie proszę, jestem w kropce.

Postaram się krótko, wiem że nikt nie czyta długich postów. Mam męża i dziecko, którego oboje bardzo pragnęliśmy. Nasze małżeństwo było spokojne, jak mi się wydawało bezpieczne. Podróżowaliśmy, spotykaliśmy się ze znajomymi, żyliśmy jak normalna szczęśliwa para. Odkąd córka pojawiła się w domu 3 lata temu mąż bardzo się zmienił. Myślałam, że po prostu rodzina go przerosła, nowe obowiązki, nowy rytm życia... dałam mu czas, nie naciskałam, nie nalegałam. Przeszło mi przez myśl, że może kogoś ma, ale przecież zawsze powtarzał, że nie akceptuje zdrady, że zdrada to dla niego koniec związku. Chciałam w to wierzyć, więc odsuwałam złe myśli, mimo że bywał nieznośny, zimny, wciąż skwaszony i rozdrażniony. Seks był rzadki i coraz słabszy, ale był.

Aż nadszedł dzień, w którym mój świat wywrócił się do góry nogami - zadzwoniła do mnie kochanka męża i opowiedziała o ich romansie. Nie mam powodu żeby jej nie wierzyć, historia którą opowiedziała tłumaczyła wiele jego zachowań. Sama nie wiem dlaczego, ale z nią rozmawiałam, oczywiście była to typowa historia, okłamywał nas obie. Ponoć powiedział jej, że związek ze mną był z rozsądku, że nigdy mnie nie kochał i planuje odejść, ale jeszcze nie teraz, bo mam chorą matkę (nie mam) i dziecko jest małe a on nie chce być ostatnim draniem... Zrobiłam mu awanturę, płakał, błagał, zarzekał się, że właściwie prawie sama mu spodnie zdjęła.

Szlochał, żebym dała mu drugą szansę. Dałam, jest dobrym ojcem. Może nie ma fajerwerków ale skłamała bym mówiąc, że nie wywiązywał się z obowiązków. Mała go uwielbia i jest z nim bardzo związana. Niby żyliśmy normalnie, niby... Pod koniec roku poszedł na spotkanie klasowe. Wrócił bardzo późno, kompletnie pijany, a mnie tknęło żeby sprawdzić jego telefon. Było tam kilka połączeń pod ten sam numer, rozmowy po kilkanaście, jedna kilkadziesiąt minut. Sprawdziłam, to numer tej kochanki. Jak wytrzeźwiał zapytałam go o co chodzi - powiedział, że dzwonił do niej w sprawie jakiś tam dokumentów. Działają razem w fundacji, nie spotykają się raczej, a na pewno nie często, bo ona mieszka na drugim końcu Polski, a mąż bardzo rzadko wyjeżdża.

Co zrobić? Uwierzyć? Drążyć? Zapomnieć? Mąż złamał obietnicę, że nie będzie się z nią kontaktował, ale tak poza tym nie mam mu nic do zarzucenia. Nie zaniedbuje nas, domu, nie chcę burzyć dziecku świata. Sama też nie czuję się na siłach żeby się z nim rozstać i nie chodzi o pieniądze. Oboje pracujemy, nie jestem od niego zależna.

Jestem załamana, nie wiem co teraz robić. Czuję się oszukana, a jednocześnie wiem że on nie jest takim typowym bawidamkiem, zdradzaczem sad Niby żyjemy jak wcześniej, a ja mam coraz większą gulę w gardle...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Recydywista?
Miss_Naive napisał/a:

Pod koniec roku poszedł na spotkanie klasowe. Wrócił bardzo późno, kompletnie pijany, a mnie tknęło żeby sprawdzić jego telefon. Było tam kilka połączeń pod ten sam numer, rozmowy po kilkanaście, jedna kilkadziesiąt minut. Sprawdziłam, to numer tej kochanki. Jak wytrzeźwiał zapytałam go o co chodzi - powiedział, że dzwonił do niej w sprawie jakiś tam dokumentów. Działają razem w fundacji, nie spotykają się raczej, a na pewno nie często, bo ona mieszka na drugim końcu Polski, a mąż bardzo rzadko wyjeżdża.

Gdyby był uczciwy, powiedziałby, że ma do załatwienia jakieś fundacyjne sprawy i będzie musiał się z nią skontaktować. Z jakiegoś powodu jednak tego nie zrobił.
Mieliście umowę, dlatego tym bardziej masz prawo być rozczarowana, zła, masz prawo nie ufać temu, co mówi. 

Czy w dniu, kiedy wrócił pijany z klasowego spotkania też do niej dzwonił?

3 Ostatnio edytowany przez madoja (2025-01-22 11:08:41)

Odp: Recydywista?
Miss_Naive napisał/a:

Postaram się krótko, wiem że nikt nie czyta długich postów.

Nieprawda, ja czytam! smile A nawet czasami omijam te krótkie posty, bo przeważnie są o błahych sprawach.

A co do Twojego problemu: to oczywiste że kłamie. Sprawy służbowe załatwia się w kilka minut, a nie godzinę.
Bardzo mi przykro że masz takiego ch*** za męża sad

4 Ostatnio edytowany przez New Me (2025-01-22 11:39:59)

Odp: Recydywista?

Najglupszy blad jaki moze zrobic kobieta to byc w zwiazku z facetem, ktory ja zdradzil. Wybaczyc-wybacz  ale wybaczenie, nie rowna sie bycie w zwiazk ze zdrajca..  Ja swoim ex tez wybaczylam, ale nie jestesmy razem po prostu rozstalismy sie w pokoju i tyle

5 Ostatnio edytowany przez wieka (2025-01-22 12:39:18)

Odp: Recydywista?

Tak niby mówią, że jak raz zdradzi to i następny, choć pewnie są wyjątki.
Dobrze doradzać jak się stoi z boku, nigdy nie wiemy jak byśmy się zachowali w podobnej sytuacji.
Nie ma dla niego usprawiedliwienia i nie chce go bronić, ale być może dzwonił do niej pod wpływem alkoholu albo ona do niego zadzwoniła, więc to nie jest jeszcze koniec świata. Na pewno nie chodziło o dokumenty. Myślę, że jej stosunek też się zmienił do niego, jak się dowiedziała, że też ją okłamuje.
Sama musisz zdecydować co dla ciebie  będzie lepsze, odejść, żeby się nie dręczyć lub zaakceptować męża jaki jest i trzymać palec na pulsie.
Jedni potrafią żyć po zdradzie, inni nie, więc te nasze rady mają ci dać tylko do myślenia.

6

Odp: Recydywista?
Priscilla napisał/a:

Gdyby był uczciwy, powiedziałby, że ma do załatwienia jakieś fundacyjne sprawy i będzie musiał się z nią skontaktować. Z jakiegoś powodu jednak tego nie zrobił.
Mieliście umowę, dlatego tym bardziej masz prawo być rozczarowana, zła, masz prawo nie ufać temu, co mówi. 

Czy w dniu, kiedy wrócił pijany z klasowego spotkania też do niej dzwonił?

Tak, wtedy też do niej dzwonił, rozmawiał z nią zaraz zanim dotarł do domu. Nie wiem co o tym myśleć sad Chciałabym żeby było między nami dobrze, żebyśmy tworzyli dobrą rodzinę dla naszej córki, ale ta myśl, że ta baba być może nadal jest obecna w jego życiu nie daje mi spokoju. W czasie kiedy miał romans częsciej rozmawiał z kochanką niż się z nią widywał, boję się, że on nigdy nie skończył definitywnie tej znajomości.

7

Odp: Recydywista?

O rany  dzwonił do niej bo na żadnym spotkaniu klasowym nie był.
Wcale z nią nie zerwał i pewnie spotykal się jak mógł. A spotkanie klasowe wykorzystał na zerwanie się  z domu bez problemów.
Przykro mi, ale wykop go z domu, tak jak ja przy powtórce z rozrywki.
Najlepsze Ci zrobisz dla siebie i córki.
Rodzicami można hyc i osobno.

8

Odp: Recydywista?

Nie rozumiem jak można rozmawiać z kłamcą i oczekiwać, że będzie mówił prawdę. Kłamca kłamie, kłamał i będzie kłamać zawsze, gdy jest mu to na rękę. Powie wszystko: słowo kocham Cie zakrapiane krokodylimi łzami, nie chciałem, nigdy tak nie zrobie, to jej wina nie moja, na nikim tak mi nie zależy jak na Tobie. Dla mnie to jest absurd budować z kimś takim życie, bo nigdy nie będziesz w tym związku bezpieczna. Tu prawdy i szczerej rozmowy nigdy nie będzie. I masz dowód, a dalej chcesz mydlić sobie oczy. Nie masz siły odejśc okej - żyj z nim z poczuciem, że Ciebie zdradza i zdradzać będzie.

9

Odp: Recydywista?

Dlaczego nie zadzwonił do kochanki w Twojej obecności skoro to tylko formalność...

Zastanów się czy warto dać szansę, oraz czy byłabyś w stanie zaufać i żyć razem bez wyrzutów? Powiedział dlaczego wkręcił się w romans?

10

Odp: Recydywista?
Miss_Naive napisał/a:

Tak, wtedy też do niej dzwonił, rozmawiał z nią zaraz zanim dotarł do domu. Nie wiem co o tym myśleć sad

vs

Miss_Naive napisał/a:

Wrócił bardzo późno, kompletnie pijany, a mnie tknęło żeby sprawdzić jego telefon. Było tam kilka połączeń pod ten sam numer, rozmowy po kilkanaście, jedna kilkadziesiąt minut. Sprawdziłam, to numer tej kochanki. Jak wytrzeźwiał zapytałam go o co chodzi - powiedział, że dzwonił do niej w sprawie jakiś tam dokumentów.

Sama widzisz, że kłamie Ci prosto w oczy.
Jesteś totalnie naiwna usiłując wierzyć, że późno w nocy Twój kompletnie pijany mąż dzwonił do kochanki w sprawach służbowych.

Moim zdaniem w najlepszym wypadku po pijaku obudziła się w nim tęsknota, dlatego chciał z nią porozmawiać, a w mniej optymistycznej wersji wrócił ze spotkania z nią, a po drodze w swojej rozpaczy zdążył się jeszcze znieczulić alkoholem.

11

Odp: Recydywista?
Miss_Naive napisał/a:

Jestem załamana, nie wiem co teraz robić. Czuję się oszukana, a jednocześnie wiem że on nie jest takim typowym bawidamkiem, zdradzaczem sad Niby żyjemy jak wcześniej, a ja mam coraz większą gulę w gardle...

Pocieszasz się.
Twój mąż to jednak typowy "zdradzacz", bo oni kłamią, manipulują, oszukują, chronią własną du...ę, dokładnie jak robi to twój mąż.

Jeśli chcesz nadal z nim żyć, to się z tym pogódź, bo on się nie zmieni. Może czasem zmienić "barwy" na takie, które będą dla ciebie do zaakceptowania, ale nie unikniesz takich sytuacji jak ta z jego telefonem po imprezie klasowej. Z czasem też pewnie zmienisz się w ciągle inwigilującą go zołzę, przez co będzie się czuł usprawiedliwiony robiąc cię w konia i kólko się zamknie.

Posty [ 11 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024