netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem

480 odpowiedzi26 749 wyświetleńzałożony przez Tomasz55, 22.01.2025

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 261 do 325 z 481 ]

261

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem

A nie mówiłem Tomek że samo się rozwiąże?

262 Ostatnio edytowany przez Priscilla (2025-02-18 23:59:08)

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem
Tomasz55 napisał/a:

Żona nie odejdzie. Będzie mnie brała na litość, spazmowała, może nawet zagrozi że coś sobie zrobi, gdybym próbował coś zmienić. Ona nie ma już perspektyw. A ja mam wobec niej poczucie obowiązku i winy.
Zostanę z nią bo ona se już nikogo nie znajdzie

To Ty odejdź od żony, bo póki co swoje tchórzostwo cały czas usprawiedliwiasz i zasłaniasz sobie jej osobą.
I o ile dobrze pamiętam Twoja kochanka też ma jeszcze męża.
Tak to się bardzo kochacie, że NIC z tym nie robicie big_smile

263

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem
Priscilla napisał/a:
Tomasz55 napisał/a:

Żona nie odejdzie. Będzie mnie brała na litość, spazmowała, może nawet zagrozi że coś sobie zrobi, gdybym próbował coś zmienić. Ona nie ma już perspektyw. A ja mam wobec niej poczucie obowiązku i winy.
Zostanę z nią bo ona se już nikogo nie znajdzie

To Ty odejdź od żony, bo póki co swoje tchórzostwo cały czas usprawiedliwiasz i zasłaniasz sobie jej osobą.
I o ile dobrze pamiętam Twoja kochanka też ma jeszcze męża.
Tak to się bardzo kochacie, że NIC z tym nie robicie big_smile

Oj tam, to jest miłość bezobjawowa.  smile

264 Ostatnio edytowany przez Tomasz55 (2025-02-19 10:25:44)

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem

Żal mi kochanki i mam poczucie winy. Bardzo ją to przerosło

265

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem
Bert44 napisał/a:

A nie mówiłem Tomek że samo się rozwiąże?

Niby tak ale zawsze zostaje ktoś kto płacze. Jest to kochanka.

266

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem
Tomasz55 napisał/a:
Bert44 napisał/a:

A nie mówiłem Tomek że samo się rozwiąże?

Niby tak ale zawsze zostaje ktoś kto płacze. Jest to kochanka.

Tak, bo żona nie ma pojęcia jaki z Ciebie padalec.

267

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem
Tomasz55 napisał/a:
Bert44 napisał/a:

A nie mówiłem Tomek że samo się rozwiąże?

Niby tak ale zawsze zostaje ktoś kto płacze. Jest to kochanka.

No ktos z Waszej trójki bedzie płakać. Ty raczej nie ale ktos musi

268 Ostatnio edytowany przez Tomasz55 (2025-02-19 12:21:16)

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem
Motocyklistka napisał/a:
Tomasz55 napisał/a:
Bert44 napisał/a:

A nie mówiłem Tomek że samo się rozwiąże?

Niby tak ale zawsze zostaje ktoś kto płacze. Jest to kochanka.

Tak, bo żona nie ma pojęcia jaki z Ciebie padalec.

Ma pojęcie. Ona wykryła niedawno nasze kolejne pisanie. Mimo tego znów oficjalnie niby wybacza, bo przecież inaczej by odeszla. Ona nigdy, powtarzam, nigdy nie odejdzie. Co ma swoje plusy i minusy.
Ale kochance jest naprawdę przykro, kochała mnie, tak uważa.
Nawet była gotowa być w układzie "spotkanie raz na 2-3 tygodnie" ale ja nawet tego nie mogłem zapewnić, więc myślę że bardzo straciłem w jej oczach

269

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem
Motocyklistka napisał/a:

Oj tam, to jest miłość bezobjawowa.  smile

Padłam! lol

Tomasz55 napisał/a:

Nawet była gotowa być w układzie "spotkanie raz na 2-3 tygodnie" ale ja nawet tego nie mogłem zapewnić, więc myślę że bardzo straciłem w jej oczach

Dlaczego nie mogłeś jej tego zapewnić? Trzeba było walnąć pięścią w stół i oznajmić żonie, że potrzebujesz kilka godzin co 2-3 tygodnie na spotkanie z kochanką, bo inaczej będziesz się z tym źle czuł, a kochance będzie coraz bardziej przykro. Żona jest na tyle wyrozumiała, że wzruszona Twoją empatią byłaby w stanie poświęcić się i zaakceptować taką dobroduszność.

270

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem

lol

271 Ostatnio edytowany przez Tomasz55 (2025-02-19 13:56:50)

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem

Żona w życiu się na to nie zgodzi.

Możecie się śmiać, ale zrobiłem kochance niezłe kuku, płacze, źle się czuje, ma do mnie żal że nadal do niej piszę i odzywam się nadal. A mi tak ciężko ją odpuścić i zapomnieć o niej, mam wobec niej poczucie winy a ona teraz prosi mnie żebym dał jej już spokój, że przeze mnie będzie musiała albo iść na terapię albo nie wie już co.
Powiedziała, że chce o mnie zapomnieć.
Dla niej za chwilę zacznę być tylko zwykłym śmieciem

272

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem
Tomasz55 napisał/a:

Żona w życiu się na to nie zgodzi.

Możecie się śmiać, ale zrobiłem kochance niezłe kuku, płacze, źle się czuje, ma do mnie żal że nadal do niej piszę i odzywam się nadal. A mi tak ciężko ją odpuścić i zapomnieć o niej, mam wobec niej poczucie winy a ona teraz prosi mnie żebym dał jej już spokój, że przeze mnie będzie musiała albo iść na terapię albo nie wie już co.
Powiedziała, że chce o mnie zapomnieć.
Dla niej za chwilę zacznę być tylko zwykłym śmieciem

A kim jesteś?
Sorry, ale bawisz się emocjami kochanki podbijając sobie wydumane ego.
Do tego bije po oczach, jak wyjątkowo głęboko w dupie masz żonę.
Daj spokój kochance, niech się poskłada i sobie życie poukłada jak należy.

273

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem
Motocyklistka napisał/a:
Tomasz55 napisał/a:

Żona w życiu się na to nie zgodzi.

Możecie się śmiać, ale zrobiłem kochance niezłe kuku, płacze, źle się czuje, ma do mnie żal że nadal do niej piszę i odzywam się nadal. A mi tak ciężko ją odpuścić i zapomnieć o niej, mam wobec niej poczucie winy a ona teraz prosi mnie żebym dał jej już spokój, że przeze mnie będzie musiała albo iść na terapię albo nie wie już co.
Powiedziała, że chce o mnie zapomnieć.
Dla niej za chwilę zacznę być tylko zwykłym śmieciem

A kim jesteś?
Sorry, ale bawisz się emocjami kochanki podbijając sobie wydumane ego.
Do tego bije po oczach, jak wyjątkowo głęboko w dupie masz żonę.
Daj spokój kochance, niech się poskłada i sobie życie poukłada jak należy.

To bajka jest ,zeby podniesc nam cisnienie chyba pewnie. Nie ma na swiecie az tak glupich kobiet, a jak sa to koniec swiata jest bliski big_smile

274

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem

Kochanka dzwoni do mnie cały czas, płacze. No bo najpierw mówiłem jej że może za dwa tygodnie od teraz się spotkamy, ale okazało się że jednak moja żona też się pcha na ten wyjazd, znów mnie pilnuje. Kochanka teraz płacze, mówi że ją wystawilem a ja jej nie obiecywałem. Ja mam związane ręce i bardzo krótką smycz

275

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem

A ty masz zamiar biadolić do końca świata i jeden dzień dłużej tongue

Dziwię się, że jakaś kobieta może wytrzymać w takim malkontentem, abstrahując od konfabulacji.

276

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem
Tomasz55 napisał/a:

Możecie się śmiać, ale zrobiłem kochance niezłe kuku, płacze, źle się czuje, ma do mnie żal że nadal do niej piszę i odzywam się nadal. A mi tak ciężko ją odpuścić i zapomnieć o niej, mam wobec niej poczucie winy a ona teraz prosi mnie żebym dał jej już spokój, że przeze mnie będzie musiała albo iść na terapię albo nie wie już co.
Powiedziała, że chce o mnie zapomnieć.

vs

Tomasz55 napisał/a:

Kochanka dzwoni do mnie cały czas, płacze. No bo najpierw mówiłem jej że może za dwa tygodnie od teraz się spotkamy, ale okazało się że jednak moja żona też się pcha na ten wyjazd, znów mnie pilnuje. Kochanka teraz płacze, mówi że ją wystawilem a ja jej nie obiecywałem. Ja mam związane ręce i bardzo krótką smycz

No cóż, jak się komuś w dupie przewraca i musi sobie zafundować kochankę, to już nie trzeba innych wrażeń, wystarcza za każdy rollercoaster lol

277

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem
wieka napisał/a:

A ty masz zamiar biadolić do końca świata i jeden dzień dłużej tongue

Dziwię się, że jakaś kobieta może wytrzymać w takim malkontentem, abstrahując od konfabulacji.

Przy nich nie narzekam. Tylko tu na forum

278

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem
Priscilla napisał/a:
Tomasz55 napisał/a:

Możecie się śmiać, ale zrobiłem kochance niezłe kuku, płacze, źle się czuje, ma do mnie żal że nadal do niej piszę i odzywam się nadal. A mi tak ciężko ją odpuścić i zapomnieć o niej, mam wobec niej poczucie winy a ona teraz prosi mnie żebym dał jej już spokój, że przeze mnie będzie musiała albo iść na terapię albo nie wie już co.
Powiedziała, że chce o mnie zapomnieć.

vs

Tomasz55 napisał/a:

Kochanka dzwoni do mnie cały czas, płacze. No bo najpierw mówiłem jej że może za dwa tygodnie od teraz się spotkamy, ale okazało się że jednak moja żona też się pcha na ten wyjazd, znów mnie pilnuje. Kochanka teraz płacze, mówi że ją wystawilem a ja jej nie obiecywałem. Ja mam związane ręce i bardzo krótką smycz

No cóż, jak się komuś w dupie przewraca i musi sobie zafundować kochankę, to już nie trzeba innych wrażeń, wystarcza za każdy rollercoaster lol


Ładny mi rollercoaster. Teraz ona płacze. Mam się z tego cieszyć? Nie przypuszczałem że ona się tak zaangażuje

279 Ostatnio edytowany przez Alessandro (2025-02-19 19:34:06)

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem

Następnym razem kup sobie sex lalkę. Dożywotnia gwarancja na brak jakiegokolwiek zaangażowania z jej strony lol

280

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem
Alessandro napisał/a:

Następnym razem kup sobie sex lalkę. Dożywotnia gwarancja na brak jakiegokolwiek zaangażowania z jej strony lol

big_smile juz pewnie ma dwie lalki i wymysla bajeczki

281

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem
Tomasz55 napisał/a:

Ładny mi rollercoaster. Teraz ona płacze. Mam się z tego cieszyć? Nie przypuszczałem że ona się tak zaangażuje

Ależ tu przecież nikt nie twierdzi, że masz się z czego cieszyć. Ja to bym raczej ryczała nad swoją głupotą roll

Alessandro napisał/a:

Następnym razem kup sobie sex lalkę. Dożywotnia gwarancja na brak jakiegokolwiek zaangażowania z jej strony lol

No nie? Żadnych telefonów, scen zazdrości, rozpaczy ani darcia sobie włosów z głowy big_smile

282

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem
Priscilla napisał/a:
Tomasz55 napisał/a:

Ładny mi rollercoaster. Teraz ona płacze. Mam się z tego cieszyć? Nie przypuszczałem że ona się tak zaangażuje

Ależ tu przecież nikt nie twierdzi, że masz się z czego cieszyć. Ja to bym raczej ryczała nad swoją głupotą roll

Alessandro napisał/a:

Następnym razem kup sobie sex lalkę. Dożywotnia gwarancja na brak jakiegokolwiek zaangażowania z jej strony lol

No nie? Żadnych telefonów, scen zazdrości, rozpaczy ani darcia sobie włosów z głowy big_smile

big_smile

283

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem
Priscilla napisał/a:
Tomasz55 napisał/a:

Ładny mi rollercoaster. Teraz ona płacze. Mam się z tego cieszyć? Nie przypuszczałem że ona się tak zaangażuje

Ależ tu przecież nikt nie twierdzi, że masz się z czego cieszyć. Ja to bym raczej ryczała nad swoją głupotą roll

Alessandro napisał/a:

Następnym razem kup sobie sex lalkę. Dożywotnia gwarancja na brak jakiegokolwiek zaangażowania z jej strony lol

No nie? Żadnych telefonów, scen zazdrości, rozpaczy ani darcia sobie włosów z głowy big_smile

Ale przed każdym użyciem trzeba pompować big_smile

284 Ostatnio edytowany przez Alessandro (2025-02-19 20:52:33)

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem

Podwójne dmuchanko, życie jest piękne big_smile

285

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem
Alessandro napisał/a:

Podwójne dmuchanko, życie jest piękne big_smile

big_smile big_smile

286

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem
Alessandro napisał/a:

Podwójne dmuchanko, życie jest piękne big_smile

Eee.. tam podwójne. Zalożę się że już po pierwszym facet ma dość, nie ten wiek... Pogłaszcze, poklepie, sprawdzi czy powietrze nie uchodzi i zasypia big_smile Taki z niego erotoman gawędziarz.
O co zakład?

287 Ostatnio edytowany przez Alessandro (2025-02-19 21:05:34)

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem

Per aspera ad astra cool

288

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem
Alessandro napisał/a:

Per aspera ad astra cool

Autor strasznie cierpi tylko wtedy, gdy żona upomina się o obowiązek małżeński smile

Ale takie cierpienie chyba się nie liczy?

289

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem

Śmichy chichy. A ja narobiłem bigosu i teraz mam.
Mojej żonie dziwię się bardzo. Nie wydaje mi się, że ja chciałbym z nią być gdybym wykrył choć dwie zdrady, a nie tyle co ona u mnie.

290

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem

Kochankę to mam teraz ostro na sumieniu

291

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem

To zostaw żonę i idź do kochanki.
Co za problem.

292

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem

Nie mogę. To już jest teraz wybór między skrzywdzeniem jednej osoby a drugiej a cały czas mam myślenie że skoro tamten ślubowałem w urzędzie to ma większe prawa do mnie.
Niemniej czuję się słabo

293 Ostatnio edytowany przez Tomasz55 (2025-02-20 11:00:44)

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem

Ta kobieta jest teraz w strasznym stanie, ja walczę ze sobą by do niej nie napisać, żeby dać jej spokój, jednoczenie nie wiem co mam teraz robić, uspokajać ja, pomoc jej przez to przejść czy zniknąć.
Nie chcę wyjść na świnie a już wyszedłem.
Bo niedawno jej proponowałem spotkanie ale okazało się że żona chce ze mną iść i jak sobie powiem że chcę sam to wszystkiego się domyśli.
A tamtej zrobiłem nadzieję

294

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem

Nikt Cię tu pocieszać nie będzie.
Żony szkoda, że na takiego buca trafiła.

powodzenia.

295

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem
Motocyklistka napisał/a:

Nikt Cię tu pocieszać nie będzie.
Żony szkoda, że na takiego buca trafiła.

powodzenia.

Nikt jej nie każe ze mną być. O zdradach wie, a nie potrafi odejść, więc... Sama sobie winna

296

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem

a Ty potrafisz?
Sama sobie winna, że za Ciebie wyszła.

297

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem

Wygląda na to, że żona wszystko lyknela jak zwykle i będzie po staremu, ale kochanka bardzo cierpi. Wczoraj była w strasznym stanie, bo chyba uznała że ze mną zrywa. Jeszcze jej taką nie wiedziałem. Na koniec rzuciła że ludzkie uczucia to nie jest zabawka i że nikt nigdy jej tak nie potraktował jak ja

298

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem

Dobra sorry, niby wiem, że to marna prowokacja, ale strasznie mnie wkurwia to, co piszesz i to podejście do żony.
Nie będę tu zaglądać, bo jeszcze nazwę Cię odpowiednio.

Jeśli jednak jakimś cudem nie jest to prowokacja, to  żal mi kobiet, które spotkają Cię na swojej drodze.

299

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem
Motocyklistka napisał/a:

Dobra sorry, niby wiem, że to marna prowokacja, ale strasznie mnie wkurwia to, co piszesz i to podejście do żony.
Nie będę tu zaglądać, bo jeszcze nazwę Cię odpowiednio.

Jeśli jednak jakimś cudem nie jest to prowokacja, to  żal mi kobiet, które spotkają Cię na swojej drodze.

Dokładnie.  Moim.zdaniem to prowo nie ma na swiecie az tak glupich kobiet  big_smile

300 Ostatnio edytowany przez Tomasz55 (2025-02-20 13:02:22)

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem

Są takie kobiety i te dwie są tego przykładem.
Kiedyś miałem kochankę, do której jeździłem co 3 tygodnie, w pewnym momencie postawiła ultimatum, odchodzisz od żony albo z nami koniec.
No i to był koniec.
A obecna kochanka i żona nie odpuszczą mnie.
Z perspektywy kochanki zapewne jestem głupim ujem, który narobił nadziei.
Z tym, że ona nie oczekiwała tak jak tamta kochanka poprzednia, że ja zostawię żonę. Chciała tylko częstszych spotkań niż raz na parę miesięcy. Nie dałem jej tego i ją też stracę

301

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem

Żona coś podejrzewa.
Pytanie do kobiet na tym wątku: czy jeździłybyście ze swoim mężem lub partnerem na jego wyjazdy służbowe

302

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem
Tomasz55 napisał/a:

Żona coś podejrzewa.
Pytanie do kobiet na tym wątku: czy jeździłybyście ze swoim mężem lub partnerem na jego wyjazdy służbowe

Nie chate bym miala wolna zyc nie umierac imprezki co nocy , a takiego meza jak Ty to bym w podskokach spakowala i wsadzila Ci do auta z 5 seksi kobiet z informacja "ze zwrotow nie przyjmuje" big_smile

303

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem
Tomasz55 napisał/a:

Wygląda na to, że żona wszystko lyknela jak zwykle i będzie po staremu, ale kochanka bardzo cierpi. Wczoraj była w strasznym stanie, bo chyba uznała że ze mną zrywa. Jeszcze jej taką nie wiedziałem. Na koniec rzuciła że ludzkie uczucia to nie jest zabawka i że nikt nigdy jej tak nie potraktował jak ja

Zaraz, zaraz, czy Ty może oczekujesz współczucia?? A jeśli tak, to dla kogo? Bo chyba jedyną osobą, która na nie zasługuje, jest Twoja żona. Wy oboje, znaczy Ty i kochanka, macie dokładnie to, co sobie zafundowaliście.

Tomasz55 napisał/a:

Żona coś podejrzewa.
Pytanie do kobiet na tym wątku: czy jeździłybyście ze swoim mężem lub partnerem na jego wyjazdy służbowe

A czemu nie? Taki wyjazd też może być fajny. Wspólna podróż, potem partner poszedłby załatwiać swoje sprawy, a ja miałabym czas dla siebie.
Rzecz w tym, że u Was to nie ta sytuacja. Twoja żona czuje pismo nosem, dlatego woli trzymać rękę na pulsie, ale nie ma się co dziwić, bo jeśli żyje się pod jednym dachem z perfidnym oszustem, to się mu nie ufa i robi wszystko, żeby sobie samej zaoszczędzić cierpienia.

304

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem
Priscilla napisał/a:
Tomasz55 napisał/a:

Wygląda na to, że żona wszystko lyknela jak zwykle i będzie po staremu, ale kochanka bardzo cierpi. Wczoraj była w strasznym stanie, bo chyba uznała że ze mną zrywa. Jeszcze jej taką nie wiedziałem. Na koniec rzuciła że ludzkie uczucia to nie jest zabawka i że nikt nigdy jej tak nie potraktował jak ja

Zaraz, zaraz, czy Ty może oczekujesz współczucia?? A jeśli tak, to dla kogo? Bo chyba jedyną osobą, która na nie zasługuje, jest Twoja żona. Wy oboje, znaczy Ty i kochanka, macie dokładnie to, co sobie zafundowaliście.

Tomasz55 napisał/a:

Żona coś podejrzewa.
Pytanie do kobiet na tym wątku: czy jeździłybyście ze swoim mężem lub partnerem na jego wyjazdy służbowe

A czemu nie? Taki wyjazd też może być fajny. Wspólna podróż, potem partner poszedłby załatwiać swoje sprawy, a ja miałabym czas dla siebie.
Rzecz w tym, że u Was to nie ta sytuacja. Twoja żona czuje pismo nosem, dlatego woli trzymać rękę na pulsie, ale nie ma się co dziwić, bo jeśli żyje się pod jednym dachem z perfidnym oszustem, to się mu nie ufa i robi wszystko, żeby sobie samej zaoszczędzić cierpienia.

Dokladnie wspolczuc trzeba zonie autora i mezowi kochanki,  a jemu i kochance to tylko glupoty nalezy wspolczuc. A konsekwencje przyjda predzej czy pozniej, ale zawsze przyjda ich oszukiwania i krzywdzenia osob,ktore ich kochaja wtedy sie skonczy rumakowanie i bedzie płacz i zgrzytanie zebow

305

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem
Priscilla napisał/a:
Tomasz55 napisał/a:

Wygląda na to, że żona wszystko lyknela jak zwykle i będzie po staremu, ale kochanka bardzo cierpi. Wczoraj była w strasznym stanie, bo chyba uznała że ze mną zrywa. Jeszcze jej taką nie wiedziałem. Na koniec rzuciła że ludzkie uczucia to nie jest zabawka i że nikt nigdy jej tak nie potraktował jak ja

Zaraz, zaraz, czy Ty może oczekujesz współczucia?? A jeśli tak, to dla kogo? Bo chyba jedyną osobą, która na nie zasługuje, jest Twoja żona. Wy oboje, znaczy Ty i kochanka, macie dokładnie to, co sobie zafundowaliście.

Tomasz55 napisał/a:

Żona coś podejrzewa.
Pytanie do kobiet na tym wątku: czy jeździłybyście ze swoim mężem lub partnerem na jego wyjazdy służbowe

A czemu nie? Taki wyjazd też może być fajny. Wspólna podróż, potem partner poszedłby załatwiać swoje sprawy, a ja miałabym czas dla siebie.
Rzecz w tym, że u Was to nie ta sytuacja. Twoja żona czuje pismo nosem, dlatego woli trzymać rękę na pulsie, ale nie ma się co dziwić, bo jeśli żyje się pod jednym dachem z perfidnym oszustem, to się mu nie ufa i robi wszystko, żeby sobie samej zaoszczędzić cierpienia.


Hmm... 1) po co jej zwiazek, w którym nie ma już do mnie ona cienia zaufania
2) "robi się wszystko by sobie samej zaoszczędzić cierpienia" - zły tok myślenia. To wtedy się taką osobę zostawia, rozwodzi się, a nie jeździ za mężem i go pilnuje.
Twoja logika jest przetrącona

306 Ostatnio edytowany przez Tomasz55 (2025-02-21 20:30:14)

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem

"Twoja żona czuje pismo nosem, więc trzyma rękę na pulsie" - przecież to bez sensu. Są rozwody, a jakoś ona się do tego nie pali. Ech, kobity... myślą że zmuszą kogoś do wierności.
Patrząc na to w Twój sposób, lepiej by jej było beze mnie skoro musi mnie pilnować jak dziecka, nie sądzisz? Masochistka?
"Robi się wszystko by samej sobie zaoszczędzić cierpienia" - to wychodzi na to że cierpienie by się skończyło jakby się mnie pozbyła, więc zostaje jej rozwód. A jakoś nie widać. Wręcz jak 10 lat temu próbowałem odejść to robiła takie spazmy, takie sceny, że uznałem że wrócę, bo zamkną ją w domu bez klamek.

307

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem
Tomasz55 napisał/a:
Priscilla napisał/a:
Tomasz55 napisał/a:

Wygląda na to, że żona wszystko lyknela jak zwykle i będzie po staremu, ale kochanka bardzo cierpi. Wczoraj była w strasznym stanie, bo chyba uznała że ze mną zrywa. Jeszcze jej taką nie wiedziałem. Na koniec rzuciła że ludzkie uczucia to nie jest zabawka i że nikt nigdy jej tak nie potraktował jak ja

Zaraz, zaraz, czy Ty może oczekujesz współczucia?? A jeśli tak, to dla kogo? Bo chyba jedyną osobą, która na nie zasługuje, jest Twoja żona. Wy oboje, znaczy Ty i kochanka, macie dokładnie to, co sobie zafundowaliście.

Tomasz55 napisał/a:

Żona coś podejrzewa.
Pytanie do kobiet na tym wątku: czy jeździłybyście ze swoim mężem lub partnerem na jego wyjazdy służbowe

A czemu nie? Taki wyjazd też może być fajny. Wspólna podróż, potem partner poszedłby załatwiać swoje sprawy, a ja miałabym czas dla siebie.
Rzecz w tym, że u Was to nie ta sytuacja. Twoja żona czuje pismo nosem, dlatego woli trzymać rękę na pulsie, ale nie ma się co dziwić, bo jeśli żyje się pod jednym dachem z perfidnym oszustem, to się mu nie ufa i robi wszystko, żeby sobie samej zaoszczędzić cierpienia.


Hmm... 1) po co jej zwiazek, w którym nie ma już do mnie ona cienia zaufania
2) "robi się wszystko by sobie samej zaoszczędzić cierpienia" - zły tok myślenia. To wtedy się taką osobę zostawia, rozwodzi się, a nie jeździ za mężem i go pilnuje.
Twoja logika jest przetrącona

Oj tam, oj tam smile To taka forma zemsty na tobie. Popatrz jak się wijesz, niczym piskorz na gorącej blasze. Do tego ten obowiązek malżeński, który wypełniasz z przymusu, bo jesteś zbyt wielkim tchórzem żeby od niej odejść smile Majstersztyk.
Cierp ciało jakżeś chciało smile A przed tobą jeszcze jakieś.. 30 lat tej odsiadki, wlaściwie to dożywocie.

308 Ostatnio edytowany przez Julia life in UK (2025-02-21 20:42:02)

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem
Salomonka napisał/a:
Tomasz55 napisał/a:
Priscilla napisał/a:

Zaraz, zaraz, czy Ty może oczekujesz współczucia?? A jeśli tak, to dla kogo? Bo chyba jedyną osobą, która na nie zasługuje, jest Twoja żona. Wy oboje, znaczy Ty i kochanka, macie dokładnie to, co sobie zafundowaliście.
A czemu nie? Taki wyjazd też może być fajny. Wspólna podróż, potem partner poszedłby załatwiać swoje sprawy, a ja miałabym czas dla siebie.
Rzecz w tym, że u Was to nie ta sytuacja. Twoja żona czuje pismo nosem, dlatego woli trzymać rękę na pulsie, ale nie ma się co dziwić, bo jeśli żyje się pod jednym dachem z perfidnym oszustem, to się mu nie ufa i robi wszystko, żeby sobie samej zaoszczędzić cierpienia.


Hmm... 1) po co jej zwiazek, w którym nie ma już do mnie ona cienia zaufania
2) "robi się wszystko by sobie samej zaoszczędzić cierpienia" - zły tok myślenia. To wtedy się taką osobę zostawia, rozwodzi się, a nie jeździ za mężem i go pilnuje.
Twoja logika jest przetrącona

Oj tam, oj tam smile To taka forma zemsty na tobie. Popatrz jak się wijesz, niczym piskorz na gorącej blasze. Do tego ten obowiązek malżeński, który wypełniasz z przymusu, bo jesteś zbyt wielkim tchórzem żeby od niej odejść smile Majstersztyk.
Cierp ciało jakżeś chciało smile A przed tobą jeszcze jakieś.. 30 lat tej odsiadki, wlaściwie to dożywocie.

No właśnie taki mądry, to czemu to on nie złoży papierow rozwodowych tylko czeka aż żona to zrobi ?

309

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem
Julia life in UK napisał/a:
Salomonka napisał/a:
Tomasz55 napisał/a:

Hmm... 1) po co jej zwiazek, w którym nie ma już do mnie ona cienia zaufania
2) "robi się wszystko by sobie samej zaoszczędzić cierpienia" - zły tok myślenia. To wtedy się taką osobę zostawia, rozwodzi się, a nie jeździ za mężem i go pilnuje.
Twoja logika jest przetrącona

Oj tam, oj tam smile To taka forma zemsty na tobie. Popatrz jak się wijesz, niczym piskorz na gorącej blasze. Do tego ten obowiązek malżeński, który wypełniasz z przymusu, bo jesteś zbyt wielkim tchórzem żeby od niej odejść smile Majstersztyk.
Cierp ciało jakżeś chciało smile A przed tobą jeszcze jakieś.. 30 lat tej odsiadki, wlaściwie to dożywocie.

No właśnie taki mądry, to czemu to on nie złoży papierow rozwodowych tylko czeka aż żona to zrobi ?


Znasz to powiedzenie: "Ożeń się. Będzie ci dobrze"

310

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem

Lepiej niech codziennie daje na mszę, żeby to małżeństwo trwało do końca świata. W przeciwnym razie zostanie tylko noclegownia i wszystkie uroki mieszkania w niej.

311

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem
Alessandro napisał/a:

Lepiej niech codziennie daje na mszę, żeby to małżeństwo trwało do końca świata. W przeciwnym razie zostanie tylko noclegownia i wszystkie uroki mieszkania w niej.

A co to zaraz noclegownia. Dom oficjalnie jest na moją matkę

312

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem
Tomasz55 napisał/a:
Alessandro napisał/a:

Lepiej niech codziennie daje na mszę, żeby to małżeństwo trwało do końca świata. W przeciwnym razie zostanie tylko noclegownia i wszystkie uroki mieszkania w niej.

A co to zaraz noclegownia. Dom oficjalnie jest na moją matkę

No widzisz jaka Msza Święta ma moc, nie uwolnisz się od niej  big_smile

313

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem
Tomasz55 napisał/a:

...Majątek pójdzie na pół a jak podzielić wspólny dom?
Gdzie pójdę mieszkać ja a gdzie ona. Nie stać mnie na kupno nowego lokum.
Pracuję, ona też pracuje, ale nie zarabiamy na tyle.
..

Teraz piszesz, że dom jest na matkę.. Jakim cudem?

314

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem
Salomonka napisał/a:
Tomasz55 napisał/a:

...Majątek pójdzie na pół a jak podzielić wspólny dom?
Gdzie pójdę mieszkać ja a gdzie ona. Nie stać mnie na kupno nowego lokum.
Pracuję, ona też pracuje, ale nie zarabiamy na tyle.
..

Teraz piszesz, że dom jest na matkę.. Jakim cudem?

No cuda w bajkach też  istnieją  big_smile

315

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem

Gdy masz w spodniach korzeń, to się, bracie, ożeń. Jak masz podkarlicho, siedź za piecem cicho.

316

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem
Tomasz55 napisał/a:

Gdy masz w spodniach korzeń, to się, bracie, ożeń. Jak masz podkarlicho, siedź za piecem cicho.

Noo kolejny poeta nam rośnie  big_smile

317 Ostatnio edytowany przez Tomasz55 (2025-02-27 20:53:55)

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem

Miała miejsce kolejna sytuacja seksualna i erotyczno-towarzyska z kochanką. Otóż w ostatniej chwili wyszło, że żona nie jedzie ze mną na wyjazd służbowy bo ma grypę. Zatem spotkałem się z Kochanką która była bardzo zadowolona i szczęśliwa, widać że stęskniona. Spędziliśmy razem cudowne półtora dnia.
Obiecałem kochance odezwać się na drugi dzień po powrocie. Tak się jednak nie stało, miejsca to nie miało ponieważ żona domyśliła się czegoś nie wiem skąd i kontroluje mnie straszliwie. Patrzy mi cały czas na mój telefon i postawiła ultimatum że jeśli nie mam nic do ukrycia to niech każdy SMS który przychodzi będzie jej pokazywany. Ja się zgodziłem by zgrywać wiernego.
Ale kochanka cierpi bo w końcu się do niej nie odezwałem ale naprawdę nie mam teraz jak.
Żona ciągle w domu na chorobowym a ja nie mam jak odpalić zapasowego telefonu bo żona zaraz się zapyta a po co Ty włączasz tamten telefon i będzie afera i chryja.
Kochanka pewnie myśli że ją wystawiłem bo i tak jest.
Teraz znów czuję się do niczego. Ale bardziej wobec kochanki. Złamałem dane słowo. Złamałem słowo że się odezwe na drugi dzień.
Ale nie mogę si odezwać póki żona w domu.
Niestety. Mam nadzieję że kochanka zrozumie.
Żony nie mogę stracić bo zwyczajnie nie wyobrażam sobie jak to będzie jak ona by się zawzięła w sądzie na mnie i zabrała większość i tak małego już majątku

318

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem

Biedny Tomaszek i biedna kochanka. Ofiary okrutnej żony.

319

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem
nikitaa napisał/a:

Biedny Tomaszek i biedna kochanka. Ofiary okrutnej żony.

Bo te żony to złe kobiety są.
Zwlaszcza te zdradzane i robione w chuja..

320

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem
Motocyklistka napisał/a:
nikitaa napisał/a:

Biedny Tomaszek i biedna kochanka. Ofiary okrutnej żony.

Bo te żony to złe kobiety są.
Zwlaszcza te zdradzane i robione w chuja..

Taka zła żona jest bardzo tu potrzebna. Niczym zła wiedźma - unieszczęśliwia biednego Tomaszka i smutną kochankę, a dzięki temu oni cali w emocjach mogą walczyć o tę piękną, eteryczną i niebiańską miłość. Taka wywalczona, na przekór całemu światu - jaka by to była tragedia, gdyby tak żona zostawiła Tomaszka.
Z kim on by się w tym świecie tak męczył? Pewnie po żonie odeszłaby kochanka, bo jak to taki związek z wolnym mężczyzną, bez przeszkód i walki o każdą wspólną chwilę.
Ty się Tomasz tej żony trzymaj - żona to lep na kochanki big_smile

321 Ostatnio edytowany przez Priscilla (2025-02-28 02:58:13)

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem
Tomasz55 napisał/a:

Ale kochanka cierpi bo w końcu się do niej nie odezwałem ale naprawdę nie mam teraz jak.
Żona ciągle w domu na chorobowym a ja nie mam jak odpalić zapasowego telefonu bo żona zaraz się zapyta a po co Ty włączasz tamten telefon i będzie afera i chryja.
Kochanka pewnie myśli że ją wystawiłem bo i tak jest.
Teraz znów czuję się do niczego. Ale bardziej wobec kochanki. Złamałem dane słowo. Złamałem słowo że się odezwe na drugi dzień.
Ale nie mogę si odezwać póki żona w domu.
Niestety. Mam nadzieję że kochanka zrozumie.
Żony nie mogę stracić bo zwyczajnie nie wyobrażam sobie jak to będzie jak ona by się zawzięła w sądzie na mnie i zabrała większość i tak małego już majątku

Nie no, Tomaszku, wysil się bardziej. Jak świat światem tak od zawsze wiadomo, że kreatywność kochanków nie zna granic, a Ty posiadając drugi telefon przez 24h/dobę nie jesteś w stanie wykraść marnej minuty i włączyć go tylko po to, by wysłać SMS, że zła żona nie pozwala dotrzymać danego jej słowa?? sad

Nie popisałeś się niestety. Słowo dane kochance rzecz święta, nawet jeśli moralnego kręgosłupa dawno brak roll

322

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem

Przyznam szczerze, że codzienne przypominanie mi tej sprawy przez żonę, wbijane szpilki i złośliwości męczą mnie bardzo. Jak mam funkcjonować w takiej rzeczywistości...
Długo tego nie wytrzymam, dlatego w końcu romans będę musiał zakończyć, a znów naprawiać małżeństwo.
Zakończyć romans będzie mi trudno ale inaczej będą już pretensje od jednej i od drugiej. Jeszcze więcej stresu. Dlatego za niedługo będę musiał wygasić romans.
I w związku z tym pytanie: czy rozmowa z kochanką ma sens, skoro to takie trudne i mogą być jej łzy i żal, późniejszy gniew, niezrozumienie,
Czy jednak lepiej niech to będzie w takim zawieszeniu, ja się będę odzywał jak wiatr zawieje póki ona się nie zmęczy i sama nie odejdzie,
Czy jednak lepiej że tak powiem kochankę zghostować czyli przestć reagować jak napisze.
W najbliższym czasie i tak nie napisze, bo jako teatr przed żoną, poblokowałem kochankę na wszystkich komunikatorach i ona wie że taki był plan.
Czy Wy jesteście zdania zapewne jak większość kobiet, że to żonie należą się wyjaśnienia a kochanki emocje nie są takie ważne bo wiedziała że jestem w związku?

323

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem

Staaaaary, Ty i tak czekasz aż wszystko samo się big_smile
Sama żona odejdzie, sama kochanka, samo się...

Tej, weź zobacz czy Ty jaj kiedyś razem z dziurawymi bokserkami nie wy.....łeś.

Biedny Ty Tomaszku Pędraczku, żona zła, bo wiadomo że każda żona, która jest walona po kątach, to zła kobieta jest.
Kochanka zła, bo sobie pfffff wyobraża ciul wie co.., jak żyć, jak żyć.

A człek chciał tylko "se" raz od wielkiego dzwona zaruchać.

doprawdy... karykatura faceta.

324 Ostatnio edytowany przez Tomasz55 (2025-02-28 09:58:37)

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem
Motocyklistka napisał/a:

Staaaaary, Ty i tak czekasz aż wszystko samo się big_smile
Sama żona odejdzie, sama kochanka, samo się...

Tej, weź zobacz czy Ty jaj kiedyś razem z dziurawymi bokserkami nie wy.....łeś.

Biedny Ty Tomaszku Pędraczku, żona zła, bo wiadomo że każda żona, która jest walona po kątach, to zła kobieta jest.
Kochanka zła, bo sobie pfffff wyobraża ciul wie co.., jak żyć, jak żyć.

A człek chciał tylko "se" raz od wielkiego dzwona zaruchać.

doprawdy... karykatura faceta.


Czy musisz obrażać?
Pytanie zadałem proste, kto tu jest bardziej pokrzywdzony, żona czy kochanka. I czy którąś powinienem bardziej teraz chołubić.

Pamiętam że kiedyś kochanka w przypływie żalu zapytała mnie, po co się za nią brałem skoro wiedziałem że wtedy była w nieszczęśliwym małżeństwie gdzie była nikim. Czy nie mogłem iść na d...wki zamiast ją bałamucić. Tak się wyraziła.
A zapomina że przecież to ona pierwsza do mnie zagadała. Myślała wtedy, że jestem w związku - atrapie, bo na takiego pozowałem przed nią i innymi.
Dodam, że kochanka jest już po rozwodzie. U niej romans zakończył się odrzuceniem jej przez męża, a u mnie żona nigdy nie odejdzie. Faceci jednak mają łatwiej.
Mam trochę poczucie, że kochanka została z niczym. Nie ma już ani jego ani mnie. Zresztą jego że nie ma to nic złego bo i tak go już nie kochała.
Dla niej romans miał być kropką nad i, ostatecznym zerwaniem z mężem. Chciała mieć tzw. trigger ostateczny by od niego odejść.
A ja? Ja miałem wiele romansów. Żona jest troszkę desperatką albo tak mnie kocha. Ale pewnym jest że nie odejdzie.
Czasem mam takie wrażenie, że źle się stało bo kochanka została bez niczego a ja żonę będę mieć zawsze.

Kiedyś ktoś mi powiedział, że jestem pusty i nie umiem kochać. Że mój kręgosłup moralny jest przetrącony. Nie zgadzam się z tym. Swoim dzieciom nigdy nic złego nie robiłem, zawsze wspieram. Ale faktem jest że jak mają problem to nie idą do mnie lecz do matki

325

Odp: Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem
Tomasz55 napisał/a:
Motocyklistka napisał/a:

Staaaaary, Ty i tak czekasz aż wszystko samo się big_smile
Sama żona odejdzie, sama kochanka, samo się...

Tej, weź zobacz czy Ty jaj kiedyś razem z dziurawymi bokserkami nie wy.....łeś.

Biedny Ty Tomaszku Pędraczku, żona zła, bo wiadomo że każda żona, która jest walona po kątach, to zła kobieta jest.
Kochanka zła, bo sobie pfffff wyobraża ciul wie co.., jak żyć, jak żyć.

A człek chciał tylko "se" raz od wielkiego dzwona zaruchać.

doprawdy... karykatura faceta.


Czy musisz obrażać?

Nie muszę.
Sam to robisz wink

Posty [ 261 do 325 z 481 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rozwód i odejście do innej - akt tchórzostwa czy odwagi?Waszym zdaniem

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026