A nie mówiłem Tomek że samo się rozwiąże?
Podobne tematy
262 2025-02-18 23:58:35 Ostatnio edytowany przez Priscilla (2025-02-18 23:59:08)
Żona nie odejdzie. Będzie mnie brała na litość, spazmowała, może nawet zagrozi że coś sobie zrobi, gdybym próbował coś zmienić. Ona nie ma już perspektyw. A ja mam wobec niej poczucie obowiązku i winy.
Zostanę z nią bo ona se już nikogo nie znajdzie
To Ty odejdź od żony, bo póki co swoje tchórzostwo cały czas usprawiedliwiasz i zasłaniasz sobie jej osobą.
I o ile dobrze pamiętam Twoja kochanka też ma jeszcze męża.
Tak to się bardzo kochacie, że NIC z tym nie robicie ![]()
Tomasz55 napisał/a:Żona nie odejdzie. Będzie mnie brała na litość, spazmowała, może nawet zagrozi że coś sobie zrobi, gdybym próbował coś zmienić. Ona nie ma już perspektyw. A ja mam wobec niej poczucie obowiązku i winy.
Zostanę z nią bo ona se już nikogo nie znajdzieTo Ty odejdź od żony, bo póki co swoje tchórzostwo cały czas usprawiedliwiasz i zasłaniasz sobie jej osobą.
I o ile dobrze pamiętam Twoja kochanka też ma jeszcze męża.
Tak to się bardzo kochacie, że NIC z tym nie robicie
Oj tam, to jest miłość bezobjawowa. ![]()
264 2025-02-19 10:25:31 Ostatnio edytowany przez Tomasz55 (2025-02-19 10:25:44)
Żal mi kochanki i mam poczucie winy. Bardzo ją to przerosło
A nie mówiłem Tomek że samo się rozwiąże?
Niby tak ale zawsze zostaje ktoś kto płacze. Jest to kochanka.
Bert44 napisał/a:A nie mówiłem Tomek że samo się rozwiąże?
Niby tak ale zawsze zostaje ktoś kto płacze. Jest to kochanka.
Tak, bo żona nie ma pojęcia jaki z Ciebie padalec.
Bert44 napisał/a:A nie mówiłem Tomek że samo się rozwiąże?
Niby tak ale zawsze zostaje ktoś kto płacze. Jest to kochanka.
No ktos z Waszej trójki bedzie płakać. Ty raczej nie ale ktos musi
268 2025-02-19 12:20:48 Ostatnio edytowany przez Tomasz55 (2025-02-19 12:21:16)
Tomasz55 napisał/a:Bert44 napisał/a:A nie mówiłem Tomek że samo się rozwiąże?
Niby tak ale zawsze zostaje ktoś kto płacze. Jest to kochanka.
Tak, bo żona nie ma pojęcia jaki z Ciebie padalec.
Ma pojęcie. Ona wykryła niedawno nasze kolejne pisanie. Mimo tego znów oficjalnie niby wybacza, bo przecież inaczej by odeszla. Ona nigdy, powtarzam, nigdy nie odejdzie. Co ma swoje plusy i minusy.
Ale kochance jest naprawdę przykro, kochała mnie, tak uważa.
Nawet była gotowa być w układzie "spotkanie raz na 2-3 tygodnie" ale ja nawet tego nie mogłem zapewnić, więc myślę że bardzo straciłem w jej oczach
Oj tam, to jest miłość bezobjawowa.
Padłam! ![]()
Nawet była gotowa być w układzie "spotkanie raz na 2-3 tygodnie" ale ja nawet tego nie mogłem zapewnić, więc myślę że bardzo straciłem w jej oczach
Dlaczego nie mogłeś jej tego zapewnić? Trzeba było walnąć pięścią w stół i oznajmić żonie, że potrzebujesz kilka godzin co 2-3 tygodnie na spotkanie z kochanką, bo inaczej będziesz się z tym źle czuł, a kochance będzie coraz bardziej przykro. Żona jest na tyle wyrozumiała, że wzruszona Twoją empatią byłaby w stanie poświęcić się i zaakceptować taką dobroduszność.
![]()
271 2025-02-19 13:54:10 Ostatnio edytowany przez Tomasz55 (2025-02-19 13:56:50)
Żona w życiu się na to nie zgodzi.
Możecie się śmiać, ale zrobiłem kochance niezłe kuku, płacze, źle się czuje, ma do mnie żal że nadal do niej piszę i odzywam się nadal. A mi tak ciężko ją odpuścić i zapomnieć o niej, mam wobec niej poczucie winy a ona teraz prosi mnie żebym dał jej już spokój, że przeze mnie będzie musiała albo iść na terapię albo nie wie już co.
Powiedziała, że chce o mnie zapomnieć.
Dla niej za chwilę zacznę być tylko zwykłym śmieciem
Żona w życiu się na to nie zgodzi.
Możecie się śmiać, ale zrobiłem kochance niezłe kuku, płacze, źle się czuje, ma do mnie żal że nadal do niej piszę i odzywam się nadal. A mi tak ciężko ją odpuścić i zapomnieć o niej, mam wobec niej poczucie winy a ona teraz prosi mnie żebym dał jej już spokój, że przeze mnie będzie musiała albo iść na terapię albo nie wie już co.
Powiedziała, że chce o mnie zapomnieć.
Dla niej za chwilę zacznę być tylko zwykłym śmieciem
A kim jesteś?
Sorry, ale bawisz się emocjami kochanki podbijając sobie wydumane ego.
Do tego bije po oczach, jak wyjątkowo głęboko w dupie masz żonę.
Daj spokój kochance, niech się poskłada i sobie życie poukłada jak należy.
Tomasz55 napisał/a:Żona w życiu się na to nie zgodzi.
Możecie się śmiać, ale zrobiłem kochance niezłe kuku, płacze, źle się czuje, ma do mnie żal że nadal do niej piszę i odzywam się nadal. A mi tak ciężko ją odpuścić i zapomnieć o niej, mam wobec niej poczucie winy a ona teraz prosi mnie żebym dał jej już spokój, że przeze mnie będzie musiała albo iść na terapię albo nie wie już co.
Powiedziała, że chce o mnie zapomnieć.
Dla niej za chwilę zacznę być tylko zwykłym śmieciemA kim jesteś?
Sorry, ale bawisz się emocjami kochanki podbijając sobie wydumane ego.
Do tego bije po oczach, jak wyjątkowo głęboko w dupie masz żonę.
Daj spokój kochance, niech się poskłada i sobie życie poukłada jak należy.
To bajka jest ,zeby podniesc nam cisnienie chyba pewnie. Nie ma na swiecie az tak glupich kobiet, a jak sa to koniec swiata jest bliski ![]()
Kochanka dzwoni do mnie cały czas, płacze. No bo najpierw mówiłem jej że może za dwa tygodnie od teraz się spotkamy, ale okazało się że jednak moja żona też się pcha na ten wyjazd, znów mnie pilnuje. Kochanka teraz płacze, mówi że ją wystawilem a ja jej nie obiecywałem. Ja mam związane ręce i bardzo krótką smycz
A ty masz zamiar biadolić do końca świata i jeden dzień dłużej ![]()
Dziwię się, że jakaś kobieta może wytrzymać w takim malkontentem, abstrahując od konfabulacji.
Możecie się śmiać, ale zrobiłem kochance niezłe kuku, płacze, źle się czuje, ma do mnie żal że nadal do niej piszę i odzywam się nadal. A mi tak ciężko ją odpuścić i zapomnieć o niej, mam wobec niej poczucie winy a ona teraz prosi mnie żebym dał jej już spokój, że przeze mnie będzie musiała albo iść na terapię albo nie wie już co.
Powiedziała, że chce o mnie zapomnieć.
vs
Kochanka dzwoni do mnie cały czas, płacze. No bo najpierw mówiłem jej że może za dwa tygodnie od teraz się spotkamy, ale okazało się że jednak moja żona też się pcha na ten wyjazd, znów mnie pilnuje. Kochanka teraz płacze, mówi że ją wystawilem a ja jej nie obiecywałem. Ja mam związane ręce i bardzo krótką smycz
No cóż, jak się komuś w dupie przewraca i musi sobie zafundować kochankę, to już nie trzeba innych wrażeń, wystarcza za każdy rollercoaster ![]()
A ty masz zamiar biadolić do końca świata i jeden dzień dłużej
Dziwię się, że jakaś kobieta może wytrzymać w takim malkontentem, abstrahując od konfabulacji.
Przy nich nie narzekam. Tylko tu na forum
Tomasz55 napisał/a:Możecie się śmiać, ale zrobiłem kochance niezłe kuku, płacze, źle się czuje, ma do mnie żal że nadal do niej piszę i odzywam się nadal. A mi tak ciężko ją odpuścić i zapomnieć o niej, mam wobec niej poczucie winy a ona teraz prosi mnie żebym dał jej już spokój, że przeze mnie będzie musiała albo iść na terapię albo nie wie już co.
Powiedziała, że chce o mnie zapomnieć.vs
Tomasz55 napisał/a:Kochanka dzwoni do mnie cały czas, płacze. No bo najpierw mówiłem jej że może za dwa tygodnie od teraz się spotkamy, ale okazało się że jednak moja żona też się pcha na ten wyjazd, znów mnie pilnuje. Kochanka teraz płacze, mówi że ją wystawilem a ja jej nie obiecywałem. Ja mam związane ręce i bardzo krótką smycz
No cóż, jak się komuś w dupie przewraca i musi sobie zafundować kochankę, to już nie trzeba innych wrażeń, wystarcza za każdy rollercoaster
Ładny mi rollercoaster. Teraz ona płacze. Mam się z tego cieszyć? Nie przypuszczałem że ona się tak zaangażuje
279 2025-02-19 19:33:50 Ostatnio edytowany przez Alessandro (2025-02-19 19:34:06)
Następnym razem kup sobie sex lalkę. Dożywotnia gwarancja na brak jakiegokolwiek zaangażowania z jej strony ![]()
Następnym razem kup sobie sex lalkę. Dożywotnia gwarancja na brak jakiegokolwiek zaangażowania z jej strony
juz pewnie ma dwie lalki i wymysla bajeczki
Ładny mi rollercoaster. Teraz ona płacze. Mam się z tego cieszyć? Nie przypuszczałem że ona się tak zaangażuje
Ależ tu przecież nikt nie twierdzi, że masz się z czego cieszyć. Ja to bym raczej ryczała nad swoją głupotą ![]()
Następnym razem kup sobie sex lalkę. Dożywotnia gwarancja na brak jakiegokolwiek zaangażowania z jej strony
No nie? Żadnych telefonów, scen zazdrości, rozpaczy ani darcia sobie włosów z głowy ![]()
Tomasz55 napisał/a:Ładny mi rollercoaster. Teraz ona płacze. Mam się z tego cieszyć? Nie przypuszczałem że ona się tak zaangażuje
Ależ tu przecież nikt nie twierdzi, że masz się z czego cieszyć. Ja to bym raczej ryczała nad swoją głupotą
Alessandro napisał/a:Następnym razem kup sobie sex lalkę. Dożywotnia gwarancja na brak jakiegokolwiek zaangażowania z jej strony
No nie? Żadnych telefonów, scen zazdrości, rozpaczy ani darcia sobie włosów z głowy
![]()
Tomasz55 napisał/a:Ładny mi rollercoaster. Teraz ona płacze. Mam się z tego cieszyć? Nie przypuszczałem że ona się tak zaangażuje
Ależ tu przecież nikt nie twierdzi, że masz się z czego cieszyć. Ja to bym raczej ryczała nad swoją głupotą
Alessandro napisał/a:Następnym razem kup sobie sex lalkę. Dożywotnia gwarancja na brak jakiegokolwiek zaangażowania z jej strony
No nie? Żadnych telefonów, scen zazdrości, rozpaczy ani darcia sobie włosów z głowy
Ale przed każdym użyciem trzeba pompować ![]()
284 2025-02-19 20:50:03 Ostatnio edytowany przez Alessandro (2025-02-19 20:52:33)
Podwójne dmuchanko, życie jest piękne ![]()
Podwójne dmuchanko, życie jest piękne
![]()
Podwójne dmuchanko, życie jest piękne
Eee.. tam podwójne. Zalożę się że już po pierwszym facet ma dość, nie ten wiek... Pogłaszcze, poklepie, sprawdzi czy powietrze nie uchodzi i zasypia
Taki z niego erotoman gawędziarz.
O co zakład?
287 2025-02-19 21:04:01 Ostatnio edytowany przez Alessandro (2025-02-19 21:05:34)
Per aspera ad astra ![]()
Per aspera ad astra
Autor strasznie cierpi tylko wtedy, gdy żona upomina się o obowiązek małżeński
Ale takie cierpienie chyba się nie liczy?
Śmichy chichy. A ja narobiłem bigosu i teraz mam.
Mojej żonie dziwię się bardzo. Nie wydaje mi się, że ja chciałbym z nią być gdybym wykrył choć dwie zdrady, a nie tyle co ona u mnie.
Kochankę to mam teraz ostro na sumieniu
To zostaw żonę i idź do kochanki.
Co za problem.
Nie mogę. To już jest teraz wybór między skrzywdzeniem jednej osoby a drugiej a cały czas mam myślenie że skoro tamten ślubowałem w urzędzie to ma większe prawa do mnie.
Niemniej czuję się słabo
293 2025-02-20 10:59:54 Ostatnio edytowany przez Tomasz55 (2025-02-20 11:00:44)
Ta kobieta jest teraz w strasznym stanie, ja walczę ze sobą by do niej nie napisać, żeby dać jej spokój, jednoczenie nie wiem co mam teraz robić, uspokajać ja, pomoc jej przez to przejść czy zniknąć.
Nie chcę wyjść na świnie a już wyszedłem.
Bo niedawno jej proponowałem spotkanie ale okazało się że żona chce ze mną iść i jak sobie powiem że chcę sam to wszystkiego się domyśli.
A tamtej zrobiłem nadzieję
Nikt Cię tu pocieszać nie będzie.
Żony szkoda, że na takiego buca trafiła.
powodzenia.
Nikt Cię tu pocieszać nie będzie.
Żony szkoda, że na takiego buca trafiła.powodzenia.
Nikt jej nie każe ze mną być. O zdradach wie, a nie potrafi odejść, więc... Sama sobie winna
a Ty potrafisz?
Sama sobie winna, że za Ciebie wyszła.
Wygląda na to, że żona wszystko lyknela jak zwykle i będzie po staremu, ale kochanka bardzo cierpi. Wczoraj była w strasznym stanie, bo chyba uznała że ze mną zrywa. Jeszcze jej taką nie wiedziałem. Na koniec rzuciła że ludzkie uczucia to nie jest zabawka i że nikt nigdy jej tak nie potraktował jak ja
Dobra sorry, niby wiem, że to marna prowokacja, ale strasznie mnie wkurwia to, co piszesz i to podejście do żony.
Nie będę tu zaglądać, bo jeszcze nazwę Cię odpowiednio.
Jeśli jednak jakimś cudem nie jest to prowokacja, to żal mi kobiet, które spotkają Cię na swojej drodze.
Dobra sorry, niby wiem, że to marna prowokacja, ale strasznie mnie wkurwia to, co piszesz i to podejście do żony.
Nie będę tu zaglądać, bo jeszcze nazwę Cię odpowiednio.Jeśli jednak jakimś cudem nie jest to prowokacja, to żal mi kobiet, które spotkają Cię na swojej drodze.
Dokładnie. Moim.zdaniem to prowo nie ma na swiecie az tak glupich kobiet ![]()
300 2025-02-20 13:01:17 Ostatnio edytowany przez Tomasz55 (2025-02-20 13:02:22)
Są takie kobiety i te dwie są tego przykładem.
Kiedyś miałem kochankę, do której jeździłem co 3 tygodnie, w pewnym momencie postawiła ultimatum, odchodzisz od żony albo z nami koniec.
No i to był koniec.
A obecna kochanka i żona nie odpuszczą mnie.
Z perspektywy kochanki zapewne jestem głupim ujem, który narobił nadziei.
Z tym, że ona nie oczekiwała tak jak tamta kochanka poprzednia, że ja zostawię żonę. Chciała tylko częstszych spotkań niż raz na parę miesięcy. Nie dałem jej tego i ją też stracę
Żona coś podejrzewa.
Pytanie do kobiet na tym wątku: czy jeździłybyście ze swoim mężem lub partnerem na jego wyjazdy służbowe
Żona coś podejrzewa.
Pytanie do kobiet na tym wątku: czy jeździłybyście ze swoim mężem lub partnerem na jego wyjazdy służbowe
Nie chate bym miala wolna zyc nie umierac imprezki co nocy , a takiego meza jak Ty to bym w podskokach spakowala i wsadzila Ci do auta z 5 seksi kobiet z informacja "ze zwrotow nie przyjmuje" ![]()
Wygląda na to, że żona wszystko lyknela jak zwykle i będzie po staremu, ale kochanka bardzo cierpi. Wczoraj była w strasznym stanie, bo chyba uznała że ze mną zrywa. Jeszcze jej taką nie wiedziałem. Na koniec rzuciła że ludzkie uczucia to nie jest zabawka i że nikt nigdy jej tak nie potraktował jak ja
Zaraz, zaraz, czy Ty może oczekujesz współczucia?? A jeśli tak, to dla kogo? Bo chyba jedyną osobą, która na nie zasługuje, jest Twoja żona. Wy oboje, znaczy Ty i kochanka, macie dokładnie to, co sobie zafundowaliście.
Żona coś podejrzewa.
Pytanie do kobiet na tym wątku: czy jeździłybyście ze swoim mężem lub partnerem na jego wyjazdy służbowe
A czemu nie? Taki wyjazd też może być fajny. Wspólna podróż, potem partner poszedłby załatwiać swoje sprawy, a ja miałabym czas dla siebie.
Rzecz w tym, że u Was to nie ta sytuacja. Twoja żona czuje pismo nosem, dlatego woli trzymać rękę na pulsie, ale nie ma się co dziwić, bo jeśli żyje się pod jednym dachem z perfidnym oszustem, to się mu nie ufa i robi wszystko, żeby sobie samej zaoszczędzić cierpienia.
Tomasz55 napisał/a:Wygląda na to, że żona wszystko lyknela jak zwykle i będzie po staremu, ale kochanka bardzo cierpi. Wczoraj była w strasznym stanie, bo chyba uznała że ze mną zrywa. Jeszcze jej taką nie wiedziałem. Na koniec rzuciła że ludzkie uczucia to nie jest zabawka i że nikt nigdy jej tak nie potraktował jak ja
Zaraz, zaraz, czy Ty może oczekujesz współczucia?? A jeśli tak, to dla kogo? Bo chyba jedyną osobą, która na nie zasługuje, jest Twoja żona. Wy oboje, znaczy Ty i kochanka, macie dokładnie to, co sobie zafundowaliście.
Tomasz55 napisał/a:Żona coś podejrzewa.
Pytanie do kobiet na tym wątku: czy jeździłybyście ze swoim mężem lub partnerem na jego wyjazdy służboweA czemu nie? Taki wyjazd też może być fajny. Wspólna podróż, potem partner poszedłby załatwiać swoje sprawy, a ja miałabym czas dla siebie.
Rzecz w tym, że u Was to nie ta sytuacja. Twoja żona czuje pismo nosem, dlatego woli trzymać rękę na pulsie, ale nie ma się co dziwić, bo jeśli żyje się pod jednym dachem z perfidnym oszustem, to się mu nie ufa i robi wszystko, żeby sobie samej zaoszczędzić cierpienia.
Dokladnie wspolczuc trzeba zonie autora i mezowi kochanki, a jemu i kochance to tylko glupoty nalezy wspolczuc. A konsekwencje przyjda predzej czy pozniej, ale zawsze przyjda ich oszukiwania i krzywdzenia osob,ktore ich kochaja wtedy sie skonczy rumakowanie i bedzie płacz i zgrzytanie zebow
Tomasz55 napisał/a:Wygląda na to, że żona wszystko lyknela jak zwykle i będzie po staremu, ale kochanka bardzo cierpi. Wczoraj była w strasznym stanie, bo chyba uznała że ze mną zrywa. Jeszcze jej taką nie wiedziałem. Na koniec rzuciła że ludzkie uczucia to nie jest zabawka i że nikt nigdy jej tak nie potraktował jak ja
Zaraz, zaraz, czy Ty może oczekujesz współczucia?? A jeśli tak, to dla kogo? Bo chyba jedyną osobą, która na nie zasługuje, jest Twoja żona. Wy oboje, znaczy Ty i kochanka, macie dokładnie to, co sobie zafundowaliście.
Tomasz55 napisał/a:Żona coś podejrzewa.
Pytanie do kobiet na tym wątku: czy jeździłybyście ze swoim mężem lub partnerem na jego wyjazdy służboweA czemu nie? Taki wyjazd też może być fajny. Wspólna podróż, potem partner poszedłby załatwiać swoje sprawy, a ja miałabym czas dla siebie.
Rzecz w tym, że u Was to nie ta sytuacja. Twoja żona czuje pismo nosem, dlatego woli trzymać rękę na pulsie, ale nie ma się co dziwić, bo jeśli żyje się pod jednym dachem z perfidnym oszustem, to się mu nie ufa i robi wszystko, żeby sobie samej zaoszczędzić cierpienia.
Hmm... 1) po co jej zwiazek, w którym nie ma już do mnie ona cienia zaufania
2) "robi się wszystko by sobie samej zaoszczędzić cierpienia" - zły tok myślenia. To wtedy się taką osobę zostawia, rozwodzi się, a nie jeździ za mężem i go pilnuje.
Twoja logika jest przetrącona
306 2025-02-21 20:26:43 Ostatnio edytowany przez Tomasz55 (2025-02-21 20:30:14)
"Twoja żona czuje pismo nosem, więc trzyma rękę na pulsie" - przecież to bez sensu. Są rozwody, a jakoś ona się do tego nie pali. Ech, kobity... myślą że zmuszą kogoś do wierności.
Patrząc na to w Twój sposób, lepiej by jej było beze mnie skoro musi mnie pilnować jak dziecka, nie sądzisz? Masochistka?
"Robi się wszystko by samej sobie zaoszczędzić cierpienia" - to wychodzi na to że cierpienie by się skończyło jakby się mnie pozbyła, więc zostaje jej rozwód. A jakoś nie widać. Wręcz jak 10 lat temu próbowałem odejść to robiła takie spazmy, takie sceny, że uznałem że wrócę, bo zamkną ją w domu bez klamek.
Priscilla napisał/a:Tomasz55 napisał/a:Wygląda na to, że żona wszystko lyknela jak zwykle i będzie po staremu, ale kochanka bardzo cierpi. Wczoraj była w strasznym stanie, bo chyba uznała że ze mną zrywa. Jeszcze jej taką nie wiedziałem. Na koniec rzuciła że ludzkie uczucia to nie jest zabawka i że nikt nigdy jej tak nie potraktował jak ja
Zaraz, zaraz, czy Ty może oczekujesz współczucia?? A jeśli tak, to dla kogo? Bo chyba jedyną osobą, która na nie zasługuje, jest Twoja żona. Wy oboje, znaczy Ty i kochanka, macie dokładnie to, co sobie zafundowaliście.
Tomasz55 napisał/a:Żona coś podejrzewa.
Pytanie do kobiet na tym wątku: czy jeździłybyście ze swoim mężem lub partnerem na jego wyjazdy służboweA czemu nie? Taki wyjazd też może być fajny. Wspólna podróż, potem partner poszedłby załatwiać swoje sprawy, a ja miałabym czas dla siebie.
Rzecz w tym, że u Was to nie ta sytuacja. Twoja żona czuje pismo nosem, dlatego woli trzymać rękę na pulsie, ale nie ma się co dziwić, bo jeśli żyje się pod jednym dachem z perfidnym oszustem, to się mu nie ufa i robi wszystko, żeby sobie samej zaoszczędzić cierpienia.Hmm... 1) po co jej zwiazek, w którym nie ma już do mnie ona cienia zaufania
2) "robi się wszystko by sobie samej zaoszczędzić cierpienia" - zły tok myślenia. To wtedy się taką osobę zostawia, rozwodzi się, a nie jeździ za mężem i go pilnuje.
Twoja logika jest przetrącona
Oj tam, oj tam
To taka forma zemsty na tobie. Popatrz jak się wijesz, niczym piskorz na gorącej blasze. Do tego ten obowiązek malżeński, który wypełniasz z przymusu, bo jesteś zbyt wielkim tchórzem żeby od niej odejść
Majstersztyk.
Cierp ciało jakżeś chciało
A przed tobą jeszcze jakieś.. 30 lat tej odsiadki, wlaściwie to dożywocie.
308 2025-02-21 20:41:36 Ostatnio edytowany przez Julia life in UK (2025-02-21 20:42:02)
Tomasz55 napisał/a:Priscilla napisał/a:Zaraz, zaraz, czy Ty może oczekujesz współczucia?? A jeśli tak, to dla kogo? Bo chyba jedyną osobą, która na nie zasługuje, jest Twoja żona. Wy oboje, znaczy Ty i kochanka, macie dokładnie to, co sobie zafundowaliście.
A czemu nie? Taki wyjazd też może być fajny. Wspólna podróż, potem partner poszedłby załatwiać swoje sprawy, a ja miałabym czas dla siebie.
Rzecz w tym, że u Was to nie ta sytuacja. Twoja żona czuje pismo nosem, dlatego woli trzymać rękę na pulsie, ale nie ma się co dziwić, bo jeśli żyje się pod jednym dachem z perfidnym oszustem, to się mu nie ufa i robi wszystko, żeby sobie samej zaoszczędzić cierpienia.Hmm... 1) po co jej zwiazek, w którym nie ma już do mnie ona cienia zaufania
2) "robi się wszystko by sobie samej zaoszczędzić cierpienia" - zły tok myślenia. To wtedy się taką osobę zostawia, rozwodzi się, a nie jeździ za mężem i go pilnuje.
Twoja logika jest przetrąconaOj tam, oj tam
To taka forma zemsty na tobie. Popatrz jak się wijesz, niczym piskorz na gorącej blasze. Do tego ten obowiązek malżeński, który wypełniasz z przymusu, bo jesteś zbyt wielkim tchórzem żeby od niej odejść
Majstersztyk.
Cierp ciało jakżeś chciałoA przed tobą jeszcze jakieś.. 30 lat tej odsiadki, wlaściwie to dożywocie.
No właśnie taki mądry, to czemu to on nie złoży papierow rozwodowych tylko czeka aż żona to zrobi ?
Salomonka napisał/a:Tomasz55 napisał/a:Hmm... 1) po co jej zwiazek, w którym nie ma już do mnie ona cienia zaufania
2) "robi się wszystko by sobie samej zaoszczędzić cierpienia" - zły tok myślenia. To wtedy się taką osobę zostawia, rozwodzi się, a nie jeździ za mężem i go pilnuje.
Twoja logika jest przetrąconaOj tam, oj tam
To taka forma zemsty na tobie. Popatrz jak się wijesz, niczym piskorz na gorącej blasze. Do tego ten obowiązek malżeński, który wypełniasz z przymusu, bo jesteś zbyt wielkim tchórzem żeby od niej odejść
Majstersztyk.
Cierp ciało jakżeś chciałoA przed tobą jeszcze jakieś.. 30 lat tej odsiadki, wlaściwie to dożywocie.
No właśnie taki mądry, to czemu to on nie złoży papierow rozwodowych tylko czeka aż żona to zrobi ?
Znasz to powiedzenie: "Ożeń się. Będzie ci dobrze"
Lepiej niech codziennie daje na mszę, żeby to małżeństwo trwało do końca świata. W przeciwnym razie zostanie tylko noclegownia i wszystkie uroki mieszkania w niej.
Lepiej niech codziennie daje na mszę, żeby to małżeństwo trwało do końca świata. W przeciwnym razie zostanie tylko noclegownia i wszystkie uroki mieszkania w niej.
A co to zaraz noclegownia. Dom oficjalnie jest na moją matkę
Alessandro napisał/a:Lepiej niech codziennie daje na mszę, żeby to małżeństwo trwało do końca świata. W przeciwnym razie zostanie tylko noclegownia i wszystkie uroki mieszkania w niej.
A co to zaraz noclegownia. Dom oficjalnie jest na moją matkę
No widzisz jaka Msza Święta ma moc, nie uwolnisz się od niej ![]()
...Majątek pójdzie na pół a jak podzielić wspólny dom?
Gdzie pójdę mieszkać ja a gdzie ona. Nie stać mnie na kupno nowego lokum.
Pracuję, ona też pracuje, ale nie zarabiamy na tyle.
..
Teraz piszesz, że dom jest na matkę.. Jakim cudem?
Tomasz55 napisał/a:...Majątek pójdzie na pół a jak podzielić wspólny dom?
Gdzie pójdę mieszkać ja a gdzie ona. Nie stać mnie na kupno nowego lokum.
Pracuję, ona też pracuje, ale nie zarabiamy na tyle.
..Teraz piszesz, że dom jest na matkę.. Jakim cudem?
No cuda w bajkach też istnieją ![]()
Gdy masz w spodniach korzeń, to się, bracie, ożeń. Jak masz podkarlicho, siedź za piecem cicho.
Gdy masz w spodniach korzeń, to się, bracie, ożeń. Jak masz podkarlicho, siedź za piecem cicho.
Noo kolejny poeta nam rośnie ![]()
317 2025-02-27 20:48:30 Ostatnio edytowany przez Tomasz55 (2025-02-27 20:53:55)
Miała miejsce kolejna sytuacja seksualna i erotyczno-towarzyska z kochanką. Otóż w ostatniej chwili wyszło, że żona nie jedzie ze mną na wyjazd służbowy bo ma grypę. Zatem spotkałem się z Kochanką która była bardzo zadowolona i szczęśliwa, widać że stęskniona. Spędziliśmy razem cudowne półtora dnia.
Obiecałem kochance odezwać się na drugi dzień po powrocie. Tak się jednak nie stało, miejsca to nie miało ponieważ żona domyśliła się czegoś nie wiem skąd i kontroluje mnie straszliwie. Patrzy mi cały czas na mój telefon i postawiła ultimatum że jeśli nie mam nic do ukrycia to niech każdy SMS który przychodzi będzie jej pokazywany. Ja się zgodziłem by zgrywać wiernego.
Ale kochanka cierpi bo w końcu się do niej nie odezwałem ale naprawdę nie mam teraz jak.
Żona ciągle w domu na chorobowym a ja nie mam jak odpalić zapasowego telefonu bo żona zaraz się zapyta a po co Ty włączasz tamten telefon i będzie afera i chryja.
Kochanka pewnie myśli że ją wystawiłem bo i tak jest.
Teraz znów czuję się do niczego. Ale bardziej wobec kochanki. Złamałem dane słowo. Złamałem słowo że się odezwe na drugi dzień.
Ale nie mogę si odezwać póki żona w domu.
Niestety. Mam nadzieję że kochanka zrozumie.
Żony nie mogę stracić bo zwyczajnie nie wyobrażam sobie jak to będzie jak ona by się zawzięła w sądzie na mnie i zabrała większość i tak małego już majątku
Biedny Tomaszek i biedna kochanka. Ofiary okrutnej żony.
Biedny Tomaszek i biedna kochanka. Ofiary okrutnej żony.
Bo te żony to złe kobiety są.
Zwlaszcza te zdradzane i robione w chuja..
nikitaa napisał/a:Biedny Tomaszek i biedna kochanka. Ofiary okrutnej żony.
Bo te żony to złe kobiety są.
Zwlaszcza te zdradzane i robione w chuja..
Taka zła żona jest bardzo tu potrzebna. Niczym zła wiedźma - unieszczęśliwia biednego Tomaszka i smutną kochankę, a dzięki temu oni cali w emocjach mogą walczyć o tę piękną, eteryczną i niebiańską miłość. Taka wywalczona, na przekór całemu światu - jaka by to była tragedia, gdyby tak żona zostawiła Tomaszka.
Z kim on by się w tym świecie tak męczył? Pewnie po żonie odeszłaby kochanka, bo jak to taki związek z wolnym mężczyzną, bez przeszkód i walki o każdą wspólną chwilę.
Ty się Tomasz tej żony trzymaj - żona to lep na kochanki ![]()
321 2025-02-28 02:57:06 Ostatnio edytowany przez Priscilla (2025-02-28 02:58:13)
Ale kochanka cierpi bo w końcu się do niej nie odezwałem ale naprawdę nie mam teraz jak.
Żona ciągle w domu na chorobowym a ja nie mam jak odpalić zapasowego telefonu bo żona zaraz się zapyta a po co Ty włączasz tamten telefon i będzie afera i chryja.
Kochanka pewnie myśli że ją wystawiłem bo i tak jest.
Teraz znów czuję się do niczego. Ale bardziej wobec kochanki. Złamałem dane słowo. Złamałem słowo że się odezwe na drugi dzień.
Ale nie mogę si odezwać póki żona w domu.
Niestety. Mam nadzieję że kochanka zrozumie.
Żony nie mogę stracić bo zwyczajnie nie wyobrażam sobie jak to będzie jak ona by się zawzięła w sądzie na mnie i zabrała większość i tak małego już majątku
Nie no, Tomaszku, wysil się bardziej. Jak świat światem tak od zawsze wiadomo, że kreatywność kochanków nie zna granic, a Ty posiadając drugi telefon przez 24h/dobę nie jesteś w stanie wykraść marnej minuty i włączyć go tylko po to, by wysłać SMS, że zła żona nie pozwala dotrzymać danego jej słowa?? ![]()
Nie popisałeś się niestety. Słowo dane kochance rzecz święta, nawet jeśli moralnego kręgosłupa dawno brak ![]()
Przyznam szczerze, że codzienne przypominanie mi tej sprawy przez żonę, wbijane szpilki i złośliwości męczą mnie bardzo. Jak mam funkcjonować w takiej rzeczywistości...
Długo tego nie wytrzymam, dlatego w końcu romans będę musiał zakończyć, a znów naprawiać małżeństwo.
Zakończyć romans będzie mi trudno ale inaczej będą już pretensje od jednej i od drugiej. Jeszcze więcej stresu. Dlatego za niedługo będę musiał wygasić romans.
I w związku z tym pytanie: czy rozmowa z kochanką ma sens, skoro to takie trudne i mogą być jej łzy i żal, późniejszy gniew, niezrozumienie,
Czy jednak lepiej niech to będzie w takim zawieszeniu, ja się będę odzywał jak wiatr zawieje póki ona się nie zmęczy i sama nie odejdzie,
Czy jednak lepiej że tak powiem kochankę zghostować czyli przestć reagować jak napisze.
W najbliższym czasie i tak nie napisze, bo jako teatr przed żoną, poblokowałem kochankę na wszystkich komunikatorach i ona wie że taki był plan.
Czy Wy jesteście zdania zapewne jak większość kobiet, że to żonie należą się wyjaśnienia a kochanki emocje nie są takie ważne bo wiedziała że jestem w związku?
Staaaaary, Ty i tak czekasz aż wszystko samo się ![]()
Sama żona odejdzie, sama kochanka, samo się...
Tej, weź zobacz czy Ty jaj kiedyś razem z dziurawymi bokserkami nie wy.....łeś.
Biedny Ty Tomaszku Pędraczku, żona zła, bo wiadomo że każda żona, która jest walona po kątach, to zła kobieta jest.
Kochanka zła, bo sobie pfffff wyobraża ciul wie co.., jak żyć, jak żyć.
A człek chciał tylko "se" raz od wielkiego dzwona zaruchać.
doprawdy... karykatura faceta.
324 2025-02-28 09:50:34 Ostatnio edytowany przez Tomasz55 (2025-02-28 09:58:37)
Staaaaary, Ty i tak czekasz aż wszystko samo się
Sama żona odejdzie, sama kochanka, samo się...Tej, weź zobacz czy Ty jaj kiedyś razem z dziurawymi bokserkami nie wy.....łeś.
Biedny Ty Tomaszku Pędraczku, żona zła, bo wiadomo że każda żona, która jest walona po kątach, to zła kobieta jest.
Kochanka zła, bo sobie pfffff wyobraża ciul wie co.., jak żyć, jak żyć.A człek chciał tylko "se" raz od wielkiego dzwona zaruchać.
doprawdy... karykatura faceta.
Czy musisz obrażać?
Pytanie zadałem proste, kto tu jest bardziej pokrzywdzony, żona czy kochanka. I czy którąś powinienem bardziej teraz chołubić.
Pamiętam że kiedyś kochanka w przypływie żalu zapytała mnie, po co się za nią brałem skoro wiedziałem że wtedy była w nieszczęśliwym małżeństwie gdzie była nikim. Czy nie mogłem iść na d...wki zamiast ją bałamucić. Tak się wyraziła.
A zapomina że przecież to ona pierwsza do mnie zagadała. Myślała wtedy, że jestem w związku - atrapie, bo na takiego pozowałem przed nią i innymi.
Dodam, że kochanka jest już po rozwodzie. U niej romans zakończył się odrzuceniem jej przez męża, a u mnie żona nigdy nie odejdzie. Faceci jednak mają łatwiej.
Mam trochę poczucie, że kochanka została z niczym. Nie ma już ani jego ani mnie. Zresztą jego że nie ma to nic złego bo i tak go już nie kochała.
Dla niej romans miał być kropką nad i, ostatecznym zerwaniem z mężem. Chciała mieć tzw. trigger ostateczny by od niego odejść.
A ja? Ja miałem wiele romansów. Żona jest troszkę desperatką albo tak mnie kocha. Ale pewnym jest że nie odejdzie.
Czasem mam takie wrażenie, że źle się stało bo kochanka została bez niczego a ja żonę będę mieć zawsze.
Kiedyś ktoś mi powiedział, że jestem pusty i nie umiem kochać. Że mój kręgosłup moralny jest przetrącony. Nie zgadzam się z tym. Swoim dzieciom nigdy nic złego nie robiłem, zawsze wspieram. Ale faktem jest że jak mają problem to nie idą do mnie lecz do matki
Motocyklistka napisał/a:Staaaaary, Ty i tak czekasz aż wszystko samo się
Sama żona odejdzie, sama kochanka, samo się...Tej, weź zobacz czy Ty jaj kiedyś razem z dziurawymi bokserkami nie wy.....łeś.
Biedny Ty Tomaszku Pędraczku, żona zła, bo wiadomo że każda żona, która jest walona po kątach, to zła kobieta jest.
Kochanka zła, bo sobie pfffff wyobraża ciul wie co.., jak żyć, jak żyć.A człek chciał tylko "se" raz od wielkiego dzwona zaruchać.
doprawdy... karykatura faceta.
Czy musisz obrażać?
Nie muszę.
Sam to robisz ![]()