Skoro tak to w takim razie w grę wchodzi wyłącznie związek półotwarty, tylko dla Autora ![]()
Podobne tematy
132 2025-01-28 19:57:11 Ostatnio edytowany przez Salomonka (2025-01-28 19:57:29)
Skoro tak to w takim razie w grę wchodzi wyłącznie związek półotwarty, tylko dla Autora
Taki to on ma już od dnia ślubu, a i tak jak widać mu nie pasuje.
Niektórym to nie można dogodzić ![]()
133 2025-01-28 20:18:24 Ostatnio edytowany przez Alessandro (2025-01-28 21:37:07)
To niech Autor zamieni się z żoną rolami. Może być ciekawie, bardzo ciekawie.
Alessandro napisał/a:Skoro tak to w takim razie w grę wchodzi wyłącznie związek półotwarty, tylko dla Autora
Taki to on ma już od dnia ślubu, a i tak jak widać mu nie pasuje.
Niektórym to nie można dogodzić
No bo to powinno być tak, że wszystko się układa po myśli Autora. Kochanka najlepiej z dostawą do domu, co się będzie biedaczek przemęczał, a żona powinna nie marudzić i jeszcze serwować przekąski, jak się zmęczą po miłosnych wygibasach ![]()
Witam Forumowiczki i Forumowicze.
Piszę, żeby sprawdzić, ile się nas zbierze tych, którzy uważają, że jak się ożeniłes/wyszłaś za mąż to masz w tym być do końca bez względu na wszystko, a ilu, ile z nas poprze pogląd, że nawet za cenę zostawienia żony/męża w rozpaczy, warto podążać za swoim szczęściem.Moja historia jest banalna, jak wiele takich historii.
Zostałem ojcem jako 23-latek. Kiedyś to nie było wcale takie szokujące i uznawane za wczesne. Dziś moja córka ma 32 lata, a syn ma 20.
Córka była wpadką. Żona twierdzi, że nie zapomniała o tabletkach i że wpadła mimo że brała antykoncepcję doustną. Tak twierdzi, a ja wierzę. Choć wiem, jakie to rzadkie przypadki.
Jeszcze wtedy byłem w niej zakochany, więc się pobraliśmy.
Lubię ją do dziś jako człowieka, wiele razy podniosła mnie z bagna gdy miałem problemy z pieniędzmi lub zdrowotne. Za to jestem jej wdzięczny. Ona nie wyobraża sobie beze mnie życia. Ale ale. Ja od około 20 lat już czuję, że nie ma we mnie do niej ognia, pożądania, a nawet jakiegoś płomiennego uczucia. Jest tylko i aż przywiązanie.
Póki dzieci były małe, ani myślałem o odejściu.
Wiele osób po drodze poznałem, wiele kobiet było pięknych i mądrych które poznałem, miałem kilka skoków w bok, wiem co pomyślicie ale tak było.
Żona od kiedy urodziła syna to już 20 lat będzie jak waży 100 kilogramów. Mimo tego wspolzyje z nią raz na parę tygodni, bo inaczej jest agresywna i w domu jest nieprzyjemnie. Robię to bez przyjemności.
Już po pierwszym dziecku czułem że rodzina i stabilizacja to nie dla mnie, wolałbym model amerykański gdzie ludzie nie robią z rozstania tragedii, lecz traktują to jako kolejny etap w życiu, by móc iść dalej.
A u nas w Polsce rozwód to nadal jest wielki problem.
Gdy córka miała 10 lat miałem romans. Poznaliśmy się w pracy. Żona dowiedziała się i szybko zaczęła nastawać na drugie dziecko. Zgodziłem się a z tamtą zerwalem. Dziś myślę że to była rozpaczliwa próba żony bym został dłużej. Bo wie że jestem honorowy i nie zostawilbym jej samej z dziećmi.
Jednak teraz, gdy syn ma lat 20 a córka dawno na swoim, zaczynam się zastanawiać czy życie to ma być właśnie takie trwanie przy sobie za wszelką cenę? Wspólna misja wychowania dzieci skończona.
Od trzech lat nie może mi wyjść z głowy kobieta, którą poznałem i z którą na pewno spróbowałbym być, gdyby nie żona.
Nie ukrywam. Boję się wystąpić o rozwód. Ustawi przeciwko mnie dzieci, to pewne, bo ma niesamowite zdolności manipulacyjne. Nie będę miał czego szukać w rodzinie.
Majątek pójdzie na pół a jak podzielić wspólny dom?
Gdzie pójdę mieszkać ja a gdzie ona. Nie stać mnie na kupno nowego lokum.
Pracuję, ona też pracuje, ale nie zarabiamy na tyle.Jak to według Was jest? Rozwód i de facto pozostawienie rodziny to byłby w tym wypadku akt odwagi i dowód że mam "jaja" czy raczej jaja będę miał jak będę się umartwiał z żoną "bo podpisałem cyrograf w urzędzie".
Gdyby ona była jakąś hadrą tobym się zdecydował. Ale tak? Ona jest naprawdę troskliwa. Ona mnie kocha. Tylko że ja jej nie.
Co teraz....
Ogień gaśnie, jak się nie podkłada..
A co do rozwodu, to wiesz co ? Daj mi numer telefonu do Twojej żony, a ja ją przekonam, żeby się z Tobą rozwiodła. Co Ty na to ?
Nie wiem. Ja chciałabym zachować i żonę, i kochankę.
Żonę by nie zakłócać spokoju rodzinnego i nie robić rewolucji nikomu. Kochankę, bo za bardzo ją lubię by ją odpuścić.
Nie wiem. Ja chciałabym zachować i żonę, i kochankę.
Żonę by nie zakłócać spokoju rodzinnego i nie robić rewolucji nikomu. Kochankę, bo za bardzo ją lubię by ją odpuścić.
Nuda, byś coś ciekawszego wymyślił, jak już nie dajesz o sobie zapomnieć. Bo kręcisz się w kółko.
Nie wiem. Ja chciałabym zachować i żonę, i kochankę.
Żonę by nie zakłócać spokoju rodzinnego i nie robić rewolucji nikomu. Kochankę, bo za bardzo ją lubię by ją odpuścić.
Przecież w tej chwili masz żonę i kochankę, to o co ci chodzi? Wystarczy zamienić kochankę na mniej roszczeniową i żyć nie umierać ![]()
Tylko niestety, zmuszanie się do seksu z żoną raz na kilka tygodni cię nie ominie.... Jeśli nie zmyślasz, to jesteś facetem kompletnie bez jaj.
Nie wiem. Ja chciałabym zachować i żonę, i kochankę.
Żonę by nie zakłócać spokoju rodzinnego i nie robić rewolucji nikomu. Kochankę, bo za bardzo ją lubię by ją odpuścić.
Jakiś Ty szlachetny! ![]()
Sam robisz najwięcej zamieszania w życiu Was wszystkich, a głosisz jakieś szumne hasła o spokoju rodzinnym?? ![]()
Jest kiblowo. Żona nagle nie stąd ni zowąd znów podejrzewa zdrade. Na pewno nie nakryła mnie na pisaniu z kochanką a mimo tego w nocy gdy śpię bierze mój telefon i wydzwania do mojej kochanki.
Doszło do tego że kochanka mnie zablokowała bo mówi że nękania znosić nie bedzie i że ja mam zrobić porzadek. A ja tego nie bede ruszal
Tomasz55 napisał/a:Nie wiem. Ja chciałabym zachować i żonę, i kochankę.
Żonę by nie zakłócać spokoju rodzinnego i nie robić rewolucji nikomu. Kochankę, bo za bardzo ją lubię by ją odpuścić.Przecież w tej chwili masz żonę i kochankę, to o co ci chodzi? Wystarczy zamienić kochankę na mniej roszczeniową i żyć nie umierać
Tylko niestety, zmuszanie się do seksu z żoną raz na kilka tygodni cię nie ominie.... Jeśli nie zmyślasz, to jesteś facetem kompletnie bez jaj.
Osoba która chce być kochanką ale widzieć się regularnie, a nie parę razy do roku po 2 godziny, jest Twoim zdaniem roszczeniowa? ![]()
Jest kiblowo. Żona nagle nie stąd ni zowąd znów podejrzewa zdrade. Na pewno nie nakryła mnie na pisaniu z kochanką a mimo tego w nocy gdy śpię bierze mój telefon i wydzwania do mojej kochanki.
Doszło do tego że kochanka mnie zablokowała bo mówi że nękania znosić nie bedzie i że ja mam zrobić porzadek. A ja tego nie bede ruszal
To jednak coś nowego wymyśliłeś. Święty spokój ![]()
Tomasz55 napisał/a:Jest kiblowo. Żona nagle nie stąd ni zowąd znów podejrzewa zdrade. Na pewno nie nakryła mnie na pisaniu z kochanką a mimo tego w nocy gdy śpię bierze mój telefon i wydzwania do mojej kochanki.
Doszło do tego że kochanka mnie zablokowała bo mówi że nękania znosić nie bedzie i że ja mam zrobić porzadek. A ja tego nie bede ruszalTo jednak coś nowego wymyśliłeś. Święty spokój
Nie rozumiem
Salomonka napisał/a:Tomasz55 napisał/a:Nie wiem. Ja chciałabym zachować i żonę, i kochankę.
Żonę by nie zakłócać spokoju rodzinnego i nie robić rewolucji nikomu. Kochankę, bo za bardzo ją lubię by ją odpuścić.Przecież w tej chwili masz żonę i kochankę, to o co ci chodzi? Wystarczy zamienić kochankę na mniej roszczeniową i żyć nie umierać
Tylko niestety, zmuszanie się do seksu z żoną raz na kilka tygodni cię nie ominie.... Jeśli nie zmyślasz, to jesteś facetem kompletnie bez jaj.
Osoba która chce być kochanką ale widzieć się regularnie, a nie parę razy do roku po 2 godziny, jest Twoim zdaniem roszczeniowa?
........Mi jest żal tracić tej kobiety. Ale ona ma dwoje dzieci w wieku szkolnym, męża tyrana i przemocowca ekonomicznego i psychicznego. On ją bardzo upokarza. Ona w tym siedzi bo nie ma kasy a dzieci bardzo są za ojcem tak jak i za matką.
Rodzina jej nie pomoże.
Ona myślała że ja będę tym który jej pomoże ale ja jej mogę dać tylko seks od czasu do czasu no i dzwonię do niej, piszę smsy, ale jej to już przestaje pasować.
.
To miałam na myśli.
Jesteś kompletnie nieodpowiedzialny i marnujesz życie dwóch kobiet, ale skoro one tego chcą i nie mają nic przeciwko...
Jedyna nadzieja w tym, że jakaś inna zdradzana żona trzymająca się takiego faceta jak koła ratunkowego w życiu to przeczyta i wyciągnie jakiś konstruktywny wniosek dla siebie.
To samo dotyczy kochanki. Dobra lektura dla słabych kobiet nie potrafiących zrezygnować z jeszcze słabszego od nich faceta.
145 2025-01-31 15:56:51 Ostatnio edytowany przez paslawek (2025-01-31 16:05:07)
O konkurencyjna forum nowela ?
Jest zwrot akcji ![]()
Teraz czas na wejście smoka - męża kochanki
Nie wiem. Ja chciałabym zachować i żonę, i kochankę.
Żonę by nie zakłócać spokoju rodzinnego i nie robić rewolucji nikomu. Kochankę, bo za bardzo ją lubię by ją odpuścić.
I o to chodzi! Dwie pieczenie na jednym ogniu
Jest kiblowo. Żona nagle nie stąd ni zowąd znów podejrzewa zdrade. Na pewno nie nakryła mnie na pisaniu z kochanką a mimo tego w nocy gdy śpię bierze mój telefon i wydzwania do mojej kochanki.
Doszło do tego że kochanka mnie zablokowała bo mówi że nękania znosić nie bedzie i że ja mam zrobić porzadek. A ja tego nie bede ruszal
Musisz mieć 2 telefony
O konkurencyjna forum nowela ?
![]()
Jest zwrot akcjiTeraz czas na wejście smoka - męża kochanki
Potrzeba dramatyzmu.
Ten smok to taka piekna sylwetkę ma. I bicepsy i oczy. I tak mu się dołeczki w policzkach robia jak się śmieje.
Dylemat nieziemski - czy cale zycie się myliłem?
149 2025-01-31 18:23:35 Ostatnio edytowany przez paslawek (2025-01-31 18:33:10)
paslawek napisał/a:O konkurencyjna forum nowela ?
![]()
Jest zwrot akcjiTeraz czas na wejście smoka - męża kochanki
Potrzeba dramatyzmu.
Ten smok to taka piekna sylwetkę ma. I bicepsy i oczy. I tak mu się dołeczki w policzkach robia jak się śmieje.
Dylemat nieziemski - czy cale zycie się myliłem?
Znaczy że co - ped.... ![]()
Myślałem o czymś bardziej "przystępnym" np mąż kochanki jest szefem suwalskiej mafii,w jego ręce dostał się telefon żony z esmsami od zony naszego bohatera
Maż połączył kropki a teraz planuje zemstę .
150 2025-01-31 18:57:11 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2025-01-31 19:02:59)
Bert44 napisał/a:paslawek napisał/a:O konkurencyjna forum nowela ?
![]()
Jest zwrot akcjiTeraz czas na wejście smoka - męża kochanki
Potrzeba dramatyzmu.
Ten smok to taka piekna sylwetkę ma. I bicepsy i oczy. I tak mu się dołeczki w policzkach robia jak się śmieje.
Dylemat nieziemski - czy cale zycie się myliłem?
Znaczy że co - ped....
Myślałem o czymś bardziej "przystępnym" np mąż kochanki jest szefem suwalskiej mafii,w jego ręce dostał się telefon żony z esmsami od zony naszego bohatera
Maż połączył kropki a teraz planuje zemstę .
Dobre dobre. To się może sprzedac
Teraz tylko pozostaje pytanie: czy szybka zemsta czy chce żeby bohater się męczył latami. I wykończy go po troszeczku. Zero zony i zero kochanek. I teraz łączymy watki - za to 2 kochanków. Ale to dopiero przy poście nr 1345
151 2025-01-31 20:00:10 Ostatnio edytowany przez paslawek (2025-01-31 20:02:18)
paslawek napisał/a:Bert44 napisał/a:Potrzeba dramatyzmu.
Ten smok to taka piekna sylwetkę ma. I bicepsy i oczy. I tak mu się dołeczki w policzkach robia jak się śmieje.
Dylemat nieziemski - czy cale zycie się myliłem?
Znaczy że co - ped....
Myślałem o czymś bardziej "przystępnym" np mąż kochanki jest szefem suwalskiej mafii,w jego ręce dostał się telefon żony z esmsami od zony naszego bohatera
Maż połączył kropki a teraz planuje zemstę .Dobre dobre. To się może sprzedac
Teraz tylko pozostaje pytanie: czy szybka zemsta czy chce żeby bohater się męczył latami. I wykończy go po troszeczku. Zero zony i zero kochanek. I teraz łączymy watki - za to 2 kochanków. Ale to dopiero przy poście nr 1345
No tak - kompromisem jest kastracja Tomasza w zemście
nie wiem jednak czy nas o tym powiadomi to bolesne podobno jest i niebezpieczne.
szybki zbieg( o ile ma te jaja w ogóle) i będzie męczył się latami ,ale takie sceny to po 22:00
152 2025-02-02 17:02:04 Ostatnio edytowany przez Tomasz55 (2025-02-02 17:02:30)
Dowiedziałem się, że moja żona wydzwania po nocach z mojego numeru do tej dziewczyny.
Jak się Waszym zdaniem zachować? Przed żoną udaję że nic nie wiem, że nie wiem czyj to numer. Udaje też że nie wiem, że ona dzwoni do kochanki.
P.S. dlaczego moje konto jest podpisane jako Tajemnicza Lady
P.S. dlaczego moje konto jest podpisane jako Tajemnicza Lady
To tak dla zmylenia przeciwnika.
Gdy żona znowu wpadnie tutaj by ci namieszać, to na pewno ten myk ją mocno zdezorientuje ![]()
Tomasz55 napisał/a:P.S. dlaczego moje konto jest podpisane jako Tajemnicza Lady
To tak dla zmylenia przeciwnika.
Gdy żona znowu wpadnie tutaj by ci namieszać, to na pewno ten myk ją mocno zdezorientuje
Padłam
, ale to prawda. Ktoś to jednak dobrze przemyślał, dlatego tutaj chroni się forumowych użytkowników za sam fakt, że generują odsłony, nawet jeśli w odczuciu społecznym nie zasługują nawet na litość.
155 2025-02-02 18:05:39 Ostatnio edytowany przez wieka (2025-02-02 18:05:52)
Tomasz55 napisał/a:P.S. dlaczego moje konto jest podpisane jako Tajemnicza Lady
To tak dla zmylenia przeciwnika.
Gdy żona znowu wpadnie tutaj by ci namieszać, to na pewno ten myk ją mocno zdezorientuje
Dokładnie ![]()
Albo to robota żony ![]()
Nie pocieszajcie go dziewczęta robiąc mu nadzieję,że to tylko żona i wszystko będzie dobrze
Mąż kochanki już idzie po niego
Bedzie jatka ![]()
Nie pocieszajcie go dziewczęta robiąc mu nadzieję,że to tylko żona i wszystko będzie dobrze
![]()
Mąż kochanki już idzie po niego![]()
Bedzie jatka
Zawsze może zgonić na żonę, w końcu to ona wypisuje nocami do kochanki
Może mąż kochanki to "łyknie". Są podobno faceci, dla których seks ich kobiety z inną to nie zdrada.
Tomasz ma tyle ułańskiej fantazji, że na pewno coś wymyśli ![]()
Może dla Was to wszystko jest śmieszne. Dla mnie nie. To są poważne problemy.
Żona nie chce mi wierzyć że nic mnie nie łączy z kochanką
159 2025-02-03 18:21:29 Ostatnio edytowany przez paslawek (2025-02-03 18:27:02)
Może dla Was to wszystko jest śmieszne. Dla mnie nie. To są poważne problemy.
Żona nie chce mi wierzyć że nic mnie nie łączy z kochanką
No przecież coś tam niby cię łączy z kochanką seks, spacery, rozmowy,sekrety, tajemnice,konspiracja, sympatia, przywiązanie, emocje, przeżycia i wspomnienia,jakaś intymność, bliskość .
To czego jojczysz,a że ujowo kłamiesz to inna sprawa jest,jesteś mało przekonujący
wcześniejsze romanse wyszły na jaw to niby dlaczego żona ma ci wierzyć.
tak piszę teoretycznie i hipotetycznie abstrahując
Metoda " na baranka" może ci pomoże kto wie .
160 2025-02-03 18:23:35 Ostatnio edytowany przez Tomasz55 (2025-02-03 18:32:02)
Tomasz55 napisał/a:Może dla Was to wszystko jest śmieszne. Dla mnie nie. To są poważne problemy.
Żona nie chce mi wierzyć że nic mnie nie łączy z kochankąNo przecież coś tam niby cię łączy z kochanką seks spacery rozmowy,sekrety, tajemnice,konspiracja, sympatia, przywiązanie, emocje, przeżycia i wspomnienia.
To czego jojczysz,a że ujowo kłamiesz to inna sprawa jest,jesteś mało przekonujący
wcześniejsze romanse wyszły na jaw to niby dlaczego żona ma ci wierzyć.
tak piszę teoretycznie i hipotetycznie abstrahując![]()
Metoda " na baranka" może ci pomoże kto wie .
Co to za metoda na baranka?
No a tutaj śmichy chichy a ciekawe panowie co Wy byście zrobili.
Z żoną łączy mnie 30 lat wspólnej historii, przywiązanie. Szczerze mówiąc myśl o tym że miałaby mnie wywalić a ja miałbym żyć sam, mnie przeraża. Nie umiem takich zmian wprowadzić. Przecież ja za zaraz 60tke będę miał.
A kochanka? Lubię ją. Bardzo.
Tylko że ona ma do mnie pretensje jak to jest możliwe że ona za mną tęskni i często chce się widziec a ja "żyje jakby mi zwisało czy i kiedy się zobaczymy".
Ja po prostu jestem realistą
paslawek napisał/a:Tomasz55 napisał/a:Może dla Was to wszystko jest śmieszne. Dla mnie nie. To są poważne problemy.
Żona nie chce mi wierzyć że nic mnie nie łączy z kochankąNo przecież coś tam niby cię łączy z kochanką seks spacery rozmowy,sekrety, tajemnice,konspiracja, sympatia, przywiązanie, emocje, przeżycia i wspomnienia.
To czego jojczysz,a że ujowo kłamiesz to inna sprawa jest,jesteś mało przekonujący
wcześniejsze romanse wyszły na jaw to niby dlaczego żona ma ci wierzyć.
tak piszę teoretycznie i hipotetycznie abstrahując![]()
Metoda " na baranka" może ci pomoże kto wie .Co to za metoda na baranka?
Może ktoś chce napisać z szanownych zebranych ?
.............
Żona nie chce mi wierzyć że nic mnie nie łączy z kochanką
A którą kochankę masz na myśli?
Bo ta ostatnia podobno nawet ma jakieś życiowe plany w stosunku do ciebie, a i ty lubisz z nią spędzać czas zdaje się?....
Metoda "na baranka" to bardzo skuteczna metoda na poukładanie sobie w glowie, oczywiście jeśli ktoś coś w tej głowie ma.
Kolego, potrzebny jest dość twardy mur i miejsce żeby nabrać rozpędu. Następnie łbem nieco pochylonym w przód, z dobrego rozbiegu wali się w mur.
Niektórym wystarczy jedno walnięcie, inni muszą to kilka razy powtórzyć. Do skutku, tego oczekiwanego oczywiście...
Tomasz55 napisał/a:Może dla Was to wszystko jest śmieszne. Dla mnie nie. To są poważne problemy.
Żona nie chce mi wierzyć że nic mnie nie łączy z kochankąNo przecież coś tam niby cię łączy z kochanką seks, spacery, rozmowy,sekrety, tajemnice,konspiracja, sympatia, przywiązanie, emocje, przeżycia i wspomnienia,jakaś intymność, bliskość .
To czego jojczysz,a że ujowo kłamiesz to inna sprawa jest,jesteś mało przekonujący
wcześniejsze romanse wyszły na jaw to niby dlaczego żona ma ci wierzyć.
tak piszę teoretycznie i hipotetycznie abstrahując![]()
Metoda " na baranka" może ci pomoże kto wie .
Ja nie kłamie ujowo. Po prostu nie usunąłem jednego połączenia nie wiem czy od czy do kochanki i ona to zobaczyła w historii połączeń.
W ogóle dla mnie to jest dziwne po co spalać energię na przeszukiwanie telefonu męża. Ja żonie do telefonu nie zaglądam nigdy
Tomasz55 napisał/a:.............
Żona nie chce mi wierzyć że nic mnie nie łączy z kochankąA którą kochankę masz na myśli?
Bo ta ostatnia podobno nawet ma jakieś życiowe plany w stosunku do ciebie, a i ty lubisz z nią spędzać czas zdaje się?....
No i co ze ona ma plany wobec mnie. Nic z tego nie wyjdzie. Ja nie mogę rodziny zostawić i zmiany mnie przerażają więc i tak nie żylibyśmy na codzien z kochanką. Chciałbym po prostu mieć dla niej choć jeden wieczór w tygodniu lub jeden wieczór na dwa tygodnie. Ale nawet tego nie będę dla niej miał. Żona by mi łeb urwała
Ale masz bidę
Wszyscy mają kochanki, a ty nie możesz mieć, tragedia…
Do tego robisz się nudny.
Może dla Was to wszystko jest śmieszne. Dla mnie nie. To są poważne problemy.
Żona nie chce mi wierzyć że nic mnie nie łączy z kochanką
Mądra kobieta, wyraźnie jej nie doceniasz ![]()
168 2025-02-03 18:59:39 Ostatnio edytowany przez Tomasz55 (2025-02-03 19:06:30)
Ale masz bidę
![]()
Wszyscy mają kochanki, a ty nie możesz mieć, tragedia…Do tego robisz się nudny.
Wszyscy mają ? Żaden mój kolega nie ma kochanki.
Myślałem kiedyś o wyrywaniu się żonie na jeden wieczór raz na jakiś czas ale ona nie wyraża zgody i wszędzie ze mną się pcha. Kolega śmiał się ze mnie: "to nie możesz po prostu powiedzieć że wychodzisz się przejechać autem i tyle?" I zwyzywal mnie od pantofli.
Ale jeśli ja ot tak wyjdę lub wyjade nie mając podkładki zawodowej to wtedy będzie od razu podejrzewać że ja jadę do kochanki.
Tłumaczyłem też Kochance, że może to i dobrze że nie widujemy się regularnie bo by się z tego zrobiła nie lada chryja i rozwody. A ona że mnie nie rozumie, bo to chyba jest naturalną koleją rzeczy że jak kogoś bardzo lubimy to chcemy z nim ciągle przebywac.
A moja żona na pewno by nie odpuściła i by nastawiła dzieci przeciwko mnie i całą rodzinę, byłbym wyklęty w całej rodzinie i wszędzie.
Tamtej mąż rozwód by jej dał ale może by robił inne problemy
wieka napisał/a:Ale masz bidę
![]()
Wszyscy mają kochanki, a ty nie możesz mieć, tragedia…Do tego robisz się nudny.
Wszyscy mają ? Żaden mój kolega nie ma kochanki.
Myślałem kiedyś o wyrywaniu się żonie na jeden wieczór raz na jakiś czas ale ona nie wyraża zgody i wszędzie ze mną się pcha. Kolega śmiał się ze mnie: "to nie możesz po prostu powiedzieć że wychodzisz się przejechać autem i tyle?" I zwyzywal mnie od pantofli.
Ale jeśli ja ot tak wyjdę lub wyjade nie mając podkładki zawodowej to wtedy będzie od razu podejrzewać że ja jadę do kochanki
Trudno. Co robić?
Tomasz55 napisał/a:wieka napisał/a:Ale masz bidę
![]()
Wszyscy mają kochanki, a ty nie możesz mieć, tragedia…Do tego robisz się nudny.
Wszyscy mają ? Żaden mój kolega nie ma kochanki.
Myślałem kiedyś o wyrywaniu się żonie na jeden wieczór raz na jakiś czas ale ona nie wyraża zgody i wszędzie ze mną się pcha. Kolega śmiał się ze mnie: "to nie możesz po prostu powiedzieć że wychodzisz się przejechać autem i tyle?" I zwyzywal mnie od pantofli.
Ale jeśli ja ot tak wyjdę lub wyjade nie mając podkładki zawodowej to wtedy będzie od razu podejrzewać że ja jadę do kochankiTrudno. Co robić?
No bo co robić?
Jak to łatwo się śmiać z kogoś ze jest pantoflem. A nikt by nie chciał jatek.
Bert44 napisał/a:Tomasz55 napisał/a:Wszyscy mają ? Żaden mój kolega nie ma kochanki.
Myślałem kiedyś o wyrywaniu się żonie na jeden wieczór raz na jakiś czas ale ona nie wyraża zgody i wszędzie ze mną się pcha. Kolega śmiał się ze mnie: "to nie możesz po prostu powiedzieć że wychodzisz się przejechać autem i tyle?" I zwyzywal mnie od pantofli.
Ale jeśli ja ot tak wyjdę lub wyjade nie mając podkładki zawodowej to wtedy będzie od razu podejrzewać że ja jadę do kochankiTrudno. Co robić?
No bo co robić?
Jak to łatwo się śmiać z kogoś ze jest pantoflem. A nikt by nie chciał jatek.
Ehhh życie ....
Tomasz55 napisał/a:Bert44 napisał/a:Trudno. Co robić?
No bo co robić?
Jak to łatwo się śmiać z kogoś ze jest pantoflem. A nikt by nie chciał jatek.Ehhh życie ....
A Ty porady jakieś masz?
Dzieci masz dorosłe i nie wymagają twojej codziennej troski, której tak czy siak od ciebie nigdy nie miały bo wolałeś chlanie i kochanki, więc nie rozumiem tych twoich rozkmin? Teraz na starość chcesz uchodzić za książkowego, dobrego tatusia, jak to już nikomu niepotrzebne?
Żony nie kochasz, wypisujesz tu niestworzone rzeczy na jej temat, ale jej nie zostawisz, bo co?
Pal licho tę kochankę, ale chcesz tak przeżyć resztę życia, spłacając jakieś winy które popełniłeś?
Jeśli tak, to po co piszesz w ogóle ten temat prosząc o poradę? Nie da się zjeść ciastko i mieć ciastko. Nie da się wejść dwa razy do tej samej rzeki i twoje malżeństwo nigdy już nie będzie takie jak przed twoimi zdradami i pijaństwem. Nie nadrobisz straconego czasu, nie sprawisz że żona zapomni do czego jesteś zdolny i nie zaczniecie wszystkiego od nowa, choć czasami to się zdarza gdy obie strony tego bardzo chcą i idą na terapię. Jednak co ty na tej terapii powiesz? Że żony już nie zdradzasz?
Pewni tak byś powiedzial, więc to z punktu nie ma sensu.
Jedyne rozwiązanie dla was to usiaść, ustalić warunki rozejścia się w zgodzie i niech każde żyje jak chce, bez marnowania sobie życia nawzajem.
Jeśli w twojej opowieści jest choć ziarno prawdy, to dziwię się twojej żonie, bo ja zamiast pilnować cię jak Cerber pogoniłabym cię gdzie pieprz rośnie już dawno.
Dzieci masz dorosłe i nie wymagają twojej codziennej troski, której tak czy siak od ciebie nigdy nie miały bo wolałeś chlanie i kochanki, więc nie rozumiem tych twoich rozkmin? Teraz na starość chcesz uchodzić za książkowego, dobrego tatusia, jak to już nikomu niepotrzebne?
Żony nie kochasz, wypisujesz tu niestworzone rzeczy na jej temat, ale jej nie zostawisz, bo co?
Pal licho tę kochankę, ale chcesz tak przeżyć resztę życia, spłacając jakieś winy które popełniłeś?
Jeśli tak, to po co piszesz w ogóle ten temat prosząc o poradę? Nie da się zjeść ciastko i mieć ciastko. Nie da się wejść dwa razy do tej samej rzeki i twoje malżeństwo nigdy już nie będzie takie jak przed twoimi zdradami i pijaństwem. Nie nadrobisz straconego czasu, nie sprawisz że żona zapomni do czego jesteś zdolny i nie zaczniecie wszystkiego od nowa, choć czasami to się zdarza gdy obie strony tego bardzo chcą i idą na terapię. Jednak co ty na tej terapii powiesz? Że żony już nie zdradzasz?
Pewni tak byś powiedzial, więc to z punktu nie ma sensu.Jedyne rozwiązanie dla was to usiaść, ustalić warunki rozejścia się w zgodzie i niech każde żyje jak chce, bez marnowania sobie życia nawzajem.
Jeśli w twojej opowieści jest choć ziarno prawdy, to dziwię się twojej żonie, bo ja zamiast pilnować cię jak Cerber pogoniłabym cię gdzie pieprz rośnie już dawno.
A dlaczego "pal już licho tę kochankę"? Jakie to typowo bogoojczyźniane, drobnomieszczańskie i denne. A nad żoną się spuszczasz.
Obydwu pewnie żal, ale żona choć złudzeń nie ma.
Szczerze? Nie mam pojęcia dlaczego ona mnie tak pilnuje i stale ze mną jest. Albo mnie kocha w sposób chory albo boi się zostać sama. Po 50tce mało która kobieta kogoś chyba znajduje? Zresztą facet też
Salomonka mówisz że "pogoniłabyś już dawno". Widocznie moja żona nadal mnie kocha.
Salomonka mówisz że "pogoniłabyś już dawno". Widocznie moja żona nadal mnie kocha.
Bo wie że złapała Pana Boga za nogi. Trafilo jej się jak ślepej kurze nasienie. Czy jakoś tak
Tomasz55 napisał/a:Salomonka mówisz że "pogoniłabyś już dawno". Widocznie moja żona nadal mnie kocha.
Bo wie że złapała Pana Boga za nogi. Trafilo jej się jak ślepej kurze nasienie. Czy jakoś tak
No tak. Bo ja mam w swoim biznesie pozycję. Wie, że drugiego takiego z taką pozycją nie znajdzie.
Bert44 napisał/a:Tomasz55 napisał/a:Salomonka mówisz że "pogoniłabyś już dawno". Widocznie moja żona nadal mnie kocha.
Bo wie że złapała Pana Boga za nogi. Trafilo jej się jak ślepej kurze nasienie. Czy jakoś tak
No tak. Bo ja mam w swoim biznesie pozycję. Wie, że drugiego takiego z taką pozycją nie znajdzie.
Babki lubia facetow pewnych siebie. Tak trzymać!!!
Tak trzymać! Pewny siebie facet pod pantoflem żony... oksymoron. ![]()
Tak trzymać! Pewny siebie facet pod pantoflem żony... oksymoron.
No bo trochę tak jest. Ja przed kochanką zgrywam mana bo mogę, bo przy niej się czuję kimś, jest młodsza o 22 lata ode mnie.
Żona mnie spantofliła.
181 2025-02-03 20:19:31 Ostatnio edytowany przez paslawek (2025-02-03 20:20:14)
paslawek napisał/a:Tomasz55 napisał/a:No bo co robić?
Jak to łatwo się śmiać z kogoś ze jest pantoflem. A nikt by nie chciał jatek.Ehhh życie ....
A Ty porady jakieś masz?
Tak mam .
Daj żonie do przeczytania ten wątek
Salomonka napisał/a:Tak trzymać! Pewny siebie facet pod pantoflem żony... oksymoron.
No bo trochę tak jest. Ja przed kochanką zgrywam mana bo mogę, bo przy niej się czuję kimś, jest młodsza o 22 lata ode mnie.
Żona mnie spantofliła.
Padłam
Bo to zła kobieta była ![]()
Tomasz55 napisał/a:paslawek napisał/a:Ehhh życie ....
A Ty porady jakieś masz?
Tak mam .
Daj żonie do przeczytania ten wątek
Nie, bo ja tu trochę przekłamałem rzeczywistość.
Nie jest tak źle. To nie tak że ja żony nie kocham. To znaczy.... lubię, jestem przywiązany do niej i wiele jej zawdzięczam. Ale nie ma tu już miłości romantycznej.
Nic nie rozumiecie. Z kochanką mógłbym zacząć nowe życie, zostawić za sobą stare wspomnienia kiedy piłem chociażby
185 2025-02-03 20:32:05 Ostatnio edytowany przez Tomasz55 (2025-02-03 20:34:53)
Kochanka niedawno mnie opieprzyła, że mącę jej w głowie. Że nie przyjeżdżam, nie spotykam się, a wypisuję do niej. Że to jest słabe.
Naprawdę takie to słabe? Przecież wie że chciałbym przyjeżdżać ale nie mogę.
Kochanka daje mi takie poczucie że na coś jeszcze mam wpływ. Że nie jestem do reszty kapciem któremu nic nie wolno i który musi się meldować ze wszystkiego żonie.
Żona obwinia za moje zdrady głównie kochanki.
Sam pozwoliłeś żonie na zostanie pantoflarzem. Wtedy było to dla Ciebie wygodne, teraz Ciebie to za mocno uwiera.
Oksymoron Salomonki idealnie pasuje do Ciebie.
187 2025-02-03 20:37:47 Ostatnio edytowany przez Tomasz55 (2025-02-03 20:47:52)
Niedawno też Kochanka mówiła że ma tego dosyć, że ona już się nie odezwie i żebym ja się nie odzywał.
A po dwóch dniach góra "wracała" i mówiła że mnie kocha.
Ktoś powie "skrzywdziłeś dwie kobiety" a przecież kochanka wiedziała że mam żonę. A żona wiedziała jaki jestem
Salomonka napisał/a:Tak trzymać! Pewny siebie facet pod pantoflem żony... oksymoron.
No bo trochę tak jest. Ja przed kochanką zgrywam mana bo mogę, bo przy niej się czuję kimś, jest młodsza o 22 lata ode mnie.
Żona mnie spantofliła.
Najważniejsze że masz świadomość co poszlo nie tak i teraz sam rządzisz
Tomasz55 napisał/a:Salomonka napisał/a:Tak trzymać! Pewny siebie facet pod pantoflem żony... oksymoron.
No bo trochę tak jest. Ja przed kochanką zgrywam mana bo mogę, bo przy niej się czuję kimś, jest młodsza o 22 lata ode mnie.
Żona mnie spantofliła.Najważniejsze że masz świadomość co poszlo nie tak i teraz sam rządzisz
Znowu się śmiejesz
Bert44 napisał/a:Tomasz55 napisał/a:No bo trochę tak jest. Ja przed kochanką zgrywam mana bo mogę, bo przy niej się czuję kimś, jest młodsza o 22 lata ode mnie.
Żona mnie spantofliła.Najważniejsze że masz świadomość co poszlo nie tak i teraz sam rządzisz
Znowu się śmiejesz
No troszkę
191 2025-02-03 21:31:17 Ostatnio edytowany przez Tomasz55 (2025-02-03 21:31:56)
A jak Waszym zdaniem wygasić romans? Ja Kochance tych spotkań raz na jakiś czas, po prostu dać nie mogę. Może być taki rok, że na przykład spotkamy się 4 razy w tym roku, a może być rok, że 6 albo rok że 3 razy. To loteria.
Widzę po niej że ona nie umie odejść z tej relacji.
Mi też bedzie jej brakowało, ale jestem realistą.
Lubię ją bardzo i jakbym nie miał żony tobym z nią był.
A jak Waszym zdaniem wygasić romans? Ja Kochance tych spotkań raz na jakiś czas, po prostu dać nie mogę. Może być taki rok, że na przykład spotkamy się 4 razy w tym roku, a może być rok, że 6 albo rok że 3 razy. To loteria.
Widzę po niej że ona nie umie odejść z tej relacji.
Mi też bedzie jej brakowało, ale jestem realistą.
Lubię ją bardzo i jakbym nie miał żony tobym z nią był.
To może umów się z kochanką że np kazdy pierwszy piątek kwartału. Wtedy będą sztywne granice 4 x rok
Tomasz55 napisał/a:A jak Waszym zdaniem wygasić romans? Ja Kochance tych spotkań raz na jakiś czas, po prostu dać nie mogę. Może być taki rok, że na przykład spotkamy się 4 razy w tym roku, a może być rok, że 6 albo rok że 3 razy. To loteria.
Widzę po niej że ona nie umie odejść z tej relacji.
Mi też bedzie jej brakowało, ale jestem realistą.
Lubię ją bardzo i jakbym nie miał żony tobym z nią był.To może umów się z kochanką że np kazdy pierwszy piątek kwartału. Wtedy będą sztywne granice 4 x rok
To jest niewykonalne. Ja mam taką pracę, że nigdy nie wiem gdzie i kiedy pojadę służbowo. Nie da się tego zaplanować.
Niestety sytuacja z kochanką powoli jest wygaszana, nie mam warunków na romans. Ale fakt jest mi żal.
Jestem praktyczny. Nie chcę narażać się na ostracyzm społeczny i rodzinny, żona jest zwariowana i zrobiłaby mi piekło a ja tak bym się przejmował że aż wróciłbym do nałogu.
Niestety trzeba tak zdychać przy niej a jedyne co pozostaje to pornos jak żona jest na drugiej zmianie.
Niestety sytuacja z kochanką powoli jest wygaszana, nie mam warunków na romans. Ale fakt jest mi żal.
Jestem praktyczny. Nie chcę narażać się na ostracyzm społeczny i rodzinny, żona jest zwariowana i zrobiłaby mi piekło a ja tak bym się przejmował że aż wróciłbym do nałogu.
Niestety trzeba tak zdychać przy niej a jedyne co pozostaje to pornos jak żona jest na drugiej zmianie.
zdychać... straszne to...
a niech Ci przy targaniu do pornosów odpanie.
Święty spokój będziesz mieć.