Ktokolwiek, kto chce taką sytuację zachować, przy czym kompletnie ma w dupie to, że krzywdzi swojego partnera, nie zasługuje na ŻADNE słowo wsparcia. Zdrada jest, była i pozostanie kur...stwem, ktokolwiek się jej dopuszcza, szczególnie w sposób świadomy i długotrwały. Jeśli ktoś usilnie trwa w takim układzie, w sposób wyrachowany starając się w tym trwać, nie jest nikim innym, jak zaburzonym, egoistycznym dupkiem/ ku..wą.
Tyle w temacie.
Podobne tematy
67 2025-01-23 17:48:12 Ostatnio edytowany przez wieka (2025-01-23 17:48:24)
Taaaa, raz piszesz, że spotykasz się z kochanką jak wyjeżdżasz służbowo, a teraz że żona z tobą jeździ.
Daj już spokój i nie wciskaj ludziom kitu.
Ktokolwiek, kto chce taką sytuację zachować, przy czym kompletnie ma w dupie to, że krzywdzi swojego partnera, nie zasługuje na ŻADNE słowo wsparcia. Zdrada jest, była i pozostanie kur...stwem, ktokolwiek się jej dopuszcza, szczególnie w sposób świadomy i długotrwały. Jeśli ktoś usilnie trwa w takim układzie, w sposób wyrachowany starając się w tym trwać, nie jest nikim innym, jak zaburzonym, egoistycznym dupkiem/ ku..wą.
Tyle w temacie.
O mnie mówisz? Bo kochanka już z mężem nie śpi od roku. Jeszcze mieszkają razem bo na razie ich nie stać na osobne
No nic ręce opadają
Tak autor ma romans zdradza żonę,nie kocha jej, ma kochankę i nie chce rozwodu
żona też nie chce rozwodu z jakichś względów
no "prawdziwe" małżeństwo bo zdrada nie wyszła na jaw i nikt o rozwód nie wystąpił
formalne warunki spełnione wspólnoty
dla sądu spoko
sytuacja jasna w pytę
Taaaa, raz piszesz, że spotykasz się z kochanką jak wyjeżdżasz służbowo, a teraz że żona z tobą jeździ.
Daj już spokój i nie wciskaj ludziom kitu.
No bo to prawda. Żona jeździ ze mną żeby kontrolować mnie ale zdarzy się raz na parę miesięcy że nie może ze mną jechać i wtedy ja zapraszam kochankę
No nic ręce opadają
![]()
Tak autor ma romans zdradza żonę,nie kocha jej, ma kochankę i nie chce rozwodu
żona też nie chce rozwodu z jakichś względów
no "prawdziwe" małżeństwo bo zdrada nie wyszła na jaw i nikt o rozwód nie wystąpił
formalne warunki spełnione wspólnoty![]()
dla sądu spokosytuacja jasna w pytę
A może ja nadal kocham też żonę choć ją zdradzam. Są takie przypadki oddzielania seksu od miłości
wieka napisał/a:Taaaa, raz piszesz, że spotykasz się z kochanką jak wyjeżdżasz służbowo, a teraz że żona z tobą jeździ.
Daj już spokój i nie wciskaj ludziom kitu.No bo to prawda. Żona jeździ ze mną żeby kontrolować mnie ale zdarzy się raz na parę miesięcy że nie może ze mną jechać i wtedy ja zapraszam kochankę
To już teraz z kochanką spotykasz raz na kilka miesięcy!?
Jak nie masz co robić, to się rozbierz i ciuchów pilnuj… Zamiast wciskać ciemnotę.
Bo to już przestaje być śmieszne.
Kochać to nie zdradzać. Nie róbmy ku*wy z logiki.
A jak ci seksu brakuje, to się rozwiedź i sobie wejdź w jakiś układ FwB albo związek otwarty..
Primum non nocere
Kochać to nie zdradzać. Nie róbmy ku*wy z logiki.
A jak ci seksu brakuje, to się rozwiedź i sobie wejdź w jakiś układ FwB albo związek otwarty..Primum non nocere
Wyznaję zasadę, że dopóki ona nie wie, to tak jakby nie ma zdrady. Ona nie cierpi wtedy.
75 2025-01-23 18:43:42 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2025-01-23 18:54:00)
Hmm, coś takiego jest w stanie powiedzieć ktoś albo niedorozwinięty, albo całkowicie wyrafinowany, wyzbyty wszelkich zasad moralnych a przede wszystkim szacunku i empatii dla drugiej osoby. Pomijając oczywiście opcję robienia sobie z Użytkowników idiotów, w postaci trollowania.
Kocha, ale zdradza - klasyka zakrzywiania rzeczywistości, razem z twierdzeniem, że związek można naprawić poprzez zdradę..
Życzę żonie, żeby się dowiedziała i kopnęła w d**ę tak mocno, żebyś się nie pozbierał..
76 2025-01-23 18:50:26 Ostatnio edytowany przez paslawek (2025-01-23 18:52:36)
paslawek napisał/a:No nic ręce opadają
![]()
Tak autor ma romans zdradza żonę,nie kocha jej, ma kochankę i nie chce rozwodu
żona też nie chce rozwodu z jakichś względów
no "prawdziwe" małżeństwo bo zdrada nie wyszła na jaw i nikt o rozwód nie wystąpił
formalne warunki spełnione wspólnoty![]()
dla sądu spokosytuacja jasna w pytę
A może ja nadal kocham też żonę choć ją zdradzam. Są takie przypadki oddzielania seksu od miłości
Są takie przypadki gdzie córka starsza od matki i gdzie szpak ruchał bociana potem była zmiana.
To może nie zdziwisz się pewnego pięknego dnia jak zona poprosi cię o wyprowadzkę
Twoje wnioski dlaczego z Tobą jest to życzenia uspokajacze bierzesz je za pewnik bo ci tak wygodnie myśleć
Czego Ty chcesz i oczekujesz od forum komentarza,opinii,oceny, rady ?
Nic ci nie pasuje ,bo i jak.
Romans się kończy potrwa góra parę miesięcy oby bez masakry się zakończył.
Żoną dymasz z łaski i litości ,raz ja kochasz.lubisz a raz nie lubisz, cierpisz katusze biedactwo
od kochanki oczekujesz żeby znosiła Twoje pomysły na romans bez zobowiązań i cicho siedziała ,
przeszkadza ci i krzywdzi cię swoimi żądaniami oczekiwaniami marudzi wredna baba
a może porozmawia z Twoją żoną to się zdarza częściej niż samobójstwo z rozpaczy i żalu u kochanek
nie ma letko i nic za darmo
chcesz przeczytać o sobie jak masz źle i ciężko i jaki z ciebie zuch i chwat chłop na schwał, poczciwina,ogier ?
Chcesz dobrze tylko te baby czegoś chcą .
twój przypadek jeżeli prawdziwy nie jest szczególny ani wyjątkowy tak jakbyś tego sobie chciał .
Ja nie mówię że jestem ogier ani chłop na schwal.
Nie uważam, że jestem jakiś szczególny a moja historia jest lepsza niż inne.
Samobójstwo kochanki? Nie strasz mnie. Ja nie znam takich przypadków
Tomasz55 napisał/a:paslawek napisał/a:No nic ręce opadają
![]()
Tak autor ma romans zdradza żonę,nie kocha jej, ma kochankę i nie chce rozwodu
żona też nie chce rozwodu z jakichś względów
no "prawdziwe" małżeństwo bo zdrada nie wyszła na jaw i nikt o rozwód nie wystąpił
formalne warunki spełnione wspólnoty![]()
dla sądu spokosytuacja jasna w pytę
A może ja nadal kocham też żonę choć ją zdradzam. Są takie przypadki oddzielania seksu od miłości
Są takie przypadki gdzie córka starsza od matki i gdzie szpak ruchał bociana potem była zmiana.
To może nie zdziwisz się pewnego pięknego dnia jak zona poprosi cię o wyprowadzkę
Twoje wnioski dlaczego z Tobą jest to życzenia uspokajacze bierzesz je za pewnik bo ci tak wygodnie myśleć
Czego Ty chcesz i oczekujesz od forum komentarza,opinii,oceny, rady ?
Nic ci nie pasuje ,bo i jak.
Romans się kończy potrwa góra parę miesięcy oby bez masakry się zakończył.
Żoną dymasz z łaski i litości ,raz ja kochasz.lubisz a raz nie lubisz, cierpisz katusze biedactwo
od kochanki oczekujesz żeby znosiła Twoje pomysły na romans bez zobowiązań i cicho siedziała ,
przeszkadza ci i krzywdzi cię swoimi żądaniami oczekiwaniami marudzi wredna baba![]()
a może porozmawia z Twoją żoną to się zdarza częściej niż samobójstwo z rozpaczy i żalu u kochanek
nie ma letko i nic za darmo
chcesz przeczytać o sobie jak masz źle i ciężko i jaki z ciebie zuch i chwat chłop na schwał, poczciwina,ogier ?
Chcesz dobrze tylko te baby czegoś chcą .
twój przypadek jeżeli prawdziwy nie jest szczególny ani wyjątkowy tak jakbyś tego sobie chciał .
Żona nie poprosi mnie o wyprowadzkę, gdyż dom jest na moją matkę, żona póki co nie ma do niego praw póki matka żyje.
A jednak troll
80 2025-01-23 20:10:12 Ostatnio edytowany przez Tomasz55 (2025-01-23 20:13:52)
Tomasz55 napisał/a:paslawek napisał/a:No nic ręce opadają
![]()
Tak autor ma romans zdradza żonę,nie kocha jej, ma kochankę i nie chce rozwodu
żona też nie chce rozwodu z jakichś względów
no "prawdziwe" małżeństwo bo zdrada nie wyszła na jaw i nikt o rozwód nie wystąpił
formalne warunki spełnione wspólnoty![]()
dla sądu spokosytuacja jasna w pytę
A może ja nadal kocham też żonę choć ją zdradzam. Są takie przypadki oddzielania seksu od miłości
Są takie przypadki gdzie córka starsza od matki i gdzie szpak ruchał bociana potem była zmiana.
To może nie zdziwisz się pewnego pięknego dnia jak zona poprosi cię o wyprowadzkę
Twoje wnioski dlaczego z Tobą jest to życzenia uspokajacze bierzesz je za pewnik bo ci tak wygodnie myśleć
Czego Ty chcesz i oczekujesz od forum komentarza,opinii,oceny, rady ?
Nic ci nie pasuje ,bo i jak.
Romans się kończy potrwa góra parę miesięcy oby bez masakry się zakończył.
Żoną dymasz z łaski i litości ,raz ja kochasz.lubisz a raz nie lubisz, cierpisz katusze biedactwo
od kochanki oczekujesz żeby znosiła Twoje pomysły na romans bez zobowiązań i cicho siedziała ,
przeszkadza ci i krzywdzi cię swoimi żądaniami oczekiwaniami marudzi wredna baba![]()
a może porozmawia z Twoją żoną to się zdarza częściej niż samobójstwo z rozpaczy i żalu u kochanek
nie ma letko i nic za darmo
chcesz przeczytać o sobie jak masz źle i ciężko i jaki z ciebie zuch i chwat chłop na schwał, poczciwina,ogier ?
Chcesz dobrze tylko te baby czegoś chcą .
twój przypadek jeżeli prawdziwy nie jest szczególny ani wyjątkowy tak jakbyś tego sobie chciał .
Nie jestem z siebie dumny. Dziś kochanka dzwoniła jak byłem akurat w sklepie bo tylko wtedy możemy dzwonić, inaczej by się sprawą rypła bo żona ma chorobowe. No i powiedziała mi bolesne słowa, że jestem winien jej złamanego serca bo ona twierdzi że ja wiedząc że ona i jej mąż nie kochają się już, wiedząc że ona szuka kogoś na serio, wszedłem w tę relację.
Ale jak to? Wybiela się trochę moim kosztem, bo wiedziała od początku że mam żonę i ja mówiłem jej że nie odejdę bo tak się nie robi. Nie po to kiedyś dawno obiecałem trwać przy rodzinie by teraz odejść no bo ktos mi się spodobał.
Niestety muszę zostać z żoną bo taka jest powinność niestety.
Ale żal mi trochę tej kochanki bo płakała bardzo i powiedziała mi tyle szczerych rzeczy.
Kiedyś przeglądałem telefon żony i okazuje się że kochanka próbowała dzwonić do mojej żony. Ale żona nie odebrała. Może nie chce wiedzieć.
Na tym forum to chyba nie można uzyskać żadnego wsparcia tylko robienie sobie jaj.
Z żoną chcesz zostać, bo bezpiecznie i wygodnie, ewentualnie zwyczajnie się boisz.
Ni grama nie wierzę, że zostajesz z nią, bo sobie coś zrobi..
Ani, że ze względu na syna.Układ żonka w domu, kochanka z doskoku dla wielu panów jest dość wygodny.
i tu nie ma co tworzyć historii.
I dla pań również- nie zapominajmy ![]()
Motocyklistka napisał/a:Z żoną chcesz zostać, bo bezpiecznie i wygodnie, ewentualnie zwyczajnie się boisz.
Ni grama nie wierzę, że zostajesz z nią, bo sobie coś zrobi..
Ani, że ze względu na syna.Układ żonka w domu, kochanka z doskoku dla wielu panów jest dość wygodny.
i tu nie ma co tworzyć historii.
I dla pań również- nie zapominajmy
Tak, zdecydowanie dla pań również.
Bert44 napisał/a:Motocyklistka napisał/a:Z żoną chcesz zostać, bo bezpiecznie i wygodnie, ewentualnie zwyczajnie się boisz.
Ni grama nie wierzę, że zostajesz z nią, bo sobie coś zrobi..
Ani, że ze względu na syna.Układ żonka w domu, kochanka z doskoku dla wielu panów jest dość wygodny.
i tu nie ma co tworzyć historii.
I dla pań również- nie zapominajmy
Tak, zdecydowanie dla pań również.
Dla mojej kochanki nie jest to takie proste. Ona mówi, że potrzebuje spotkań minimum raz na trzy tygodnie. Ja jej tego dać nie mogę.
Czy jej wymagania są wygórowane, czy to ja jestem niedowożacy?
Motocyklistka napisał/a:Bert44 napisał/a:I dla pań również- nie zapominajmy
Tak, zdecydowanie dla pań również.
Dla mojej kochanki nie jest to takie proste. Ona mówi, że potrzebuje spotkań minimum raz na trzy tygodnie. Ja jej tego dać nie mogę.
Czy jej wymagania są wygórowane, czy to ja jestem niedowożacy?
Targuj sie
Tomasz55 napisał/a:Motocyklistka napisał/a:Tak, zdecydowanie dla pań również.
Dla mojej kochanki nie jest to takie proste. Ona mówi, że potrzebuje spotkań minimum raz na trzy tygodnie. Ja jej tego dać nie mogę.
Czy jej wymagania są wygórowane, czy to ja jestem niedowożacy?Targuj sie
No jak mam się targować? Ja jej mogę dać spotkania "jak się uda" lub "jak okazja się trafi".
Bert44 napisał/a:Tomasz55 napisał/a:Dla mojej kochanki nie jest to takie proste. Ona mówi, że potrzebuje spotkań minimum raz na trzy tygodnie. Ja jej tego dać nie mogę.
Czy jej wymagania są wygórowane, czy to ja jestem niedowożacy?Targuj sie
No jak mam się targować? Ja jej mogę dać spotkania "jak się uda" lub "jak okazja się trafi".
No jak? Że nie 3 tygodnie tylko "jak okazja się trafi"
87 2025-01-23 23:19:50 Ostatnio edytowany przez paslawek (2025-01-23 23:21:31)
Bert44 napisał/a:Motocyklistka napisał/a:Z żoną chcesz zostać, bo bezpiecznie i wygodnie, ewentualnie zwyczajnie się boisz.
Ni grama nie wierzę, że zostajesz z nią, bo sobie coś zrobi..
Ani, że ze względu na syna.Układ żonka w domu, kochanka z doskoku dla wielu panów jest dość wygodny.
i tu nie ma co tworzyć historii.
I dla pań również- nie zapominajmy
Tak, zdecydowanie dla pań również.
Najlepszym wyjściem wydają się z obecnej sytuacji :
"Tanie dranie
dranie tanie niesłychanie
Nie potrzeba mnożyć zdań
By powiedzieć czym dla pań
I dla panów tani drań "
tak mi się skojarzyło od czapy ![]()
Motocyklistka napisał/a:Bert44 napisał/a:I dla pań również- nie zapominajmy
Tak, zdecydowanie dla pań również.
Najlepszym wyjściem wydają się z obecnej sytuacji :
"Tanie dranie
dranie tanie niesłychanie
Nie potrzeba mnożyć zdań
By powiedzieć czym dla pań
I dla panów tani drań "tak mi się skojarzyło od czapy
No celnie
Na tym forum to chyba nie można uzyskać żadnego wsparcia tylko robienie sobie jaj.
A co byś uznał za wsparcie Tomaszu takie prawidłowe w twojej sytuacji ?
Żona nie poprosi mnie o wyprowadzkę, gdyż dom jest na moją matkę, żona póki co nie ma do niego praw póki matka żyje.
To już szczyt ![]()
91 2025-01-23 23:31:42 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2025-01-23 23:32:46)
Tomasz55 napisał/a:Na tym forum to chyba nie można uzyskać żadnego wsparcia tylko robienie sobie jaj.
A co byś uznał za wsparcie Tomaszu takie prawidłowe w twojej sytuacji ?
W zyciu musi się dziać. Ja bym doradził zdradzenie kochanki z nową kochanką albo z żoną. I odnowienie ślubów. W tejmnicy przed pierwszą i druga kochanką. Albo niech druga wie i się wkurza
paslawek napisał/a:Tomasz55 napisał/a:Na tym forum to chyba nie można uzyskać żadnego wsparcia tylko robienie sobie jaj.
A co byś uznał za wsparcie Tomaszu takie prawidłowe w twojej sytuacji ?
W zyciu musi się dziać. Ja bym doradził zdradzenie kochanki z nową kochanką albo z żoną. I odnowienie ślubów. W tejmnicy przed pierwszą i druga kochanką. Albo niech druga wie i się wkurza
Kochanka wie że sypiam z żoną i nie jest jakoś mega zazdrosna. Wie z doświadczenia że po tylu latach ciało żony/męża jest jak swoje własne. Zero emocji
Bert44 napisał/a:paslawek napisał/a:A co byś uznał za wsparcie Tomaszu takie prawidłowe w twojej sytuacji ?
W zyciu musi się dziać. Ja bym doradził zdradzenie kochanki z nową kochanką albo z żoną. I odnowienie ślubów. W tejmnicy przed pierwszą i druga kochanką. Albo niech druga wie i się wkurza
Kochanka wie że sypiam z żoną i nie jest jakoś mega zazdrosna. Wie z doświadczenia że po tylu latach ciało żony/męża jest jak swoje własne. Zero emocji
To moze połączcie siły?
94 2025-01-23 23:40:50 Ostatnio edytowany przez paslawek (2025-01-23 23:41:55)
Tomasz55 napisał/a:Bert44 napisał/a:W zyciu musi się dziać. Ja bym doradził zdradzenie kochanki z nową kochanką albo z żoną. I odnowienie ślubów. W tejmnicy przed pierwszą i druga kochanką. Albo niech druga wie i się wkurza
Kochanka wie że sypiam z żoną i nie jest jakoś mega zazdrosna. Wie z doświadczenia że po tylu latach ciało żony/męża jest jak swoje własne. Zero emocji
To moze połączcie siły?
Niech zrobi dziecko żonie - autor ,może kochanka przestanie marudzić i odpuści zrozumie.
Bert44 napisał/a:Tomasz55 napisał/a:Kochanka wie że sypiam z żoną i nie jest jakoś mega zazdrosna. Wie z doświadczenia że po tylu latach ciało żony/męża jest jak swoje własne. Zero emocji
To moze połączcie siły?
Niech zrobi dziecko żonie - autor ,może kochanka przestanie marudzić i odpuści zrozumie.
Może się bliźniaki trafia. A to już takie...mocne zabezpieczenie
96 2025-01-24 00:43:19 Ostatnio edytowany przez Shoggies (2025-01-24 00:44:02)
Tomaszu, otwórzcie z żoną związek. Ty nie chcesz z nią sypiać, znajdzie się na pewno jakiś miły pan, który żonę zaspokoi. To pewnie da jej bodziec do tego, żeby trochę zadbać o siebie i zejść z Ciebie (w sensie, że da Ci spokój).
Ty poszukaj innej kochanki i postaw sprawę otwarcie, że tylko seksy i bez żadnego angażowania.
Jesteś klasycznym przykładem gościa, który chce mieć ciastko i chce zjeść ciastko. A najlepiej przy tym wszystkim nie przytyć ![]()
97 2025-01-24 09:04:56 Ostatnio edytowany przez Tomasz55 (2025-01-24 09:06:18)
Tak będę musiał zrobić, jakoś to wygasić.
Ale kochanka bardzo cierpi, przeżywa, mówi że się do mnie przywiązała. Ja też ją bardzo lubię, ale nie mogę nic jej dać poza tymi spotkaniami raz na jakiś czas, raz na wiele tygodni.
Rozmawiałem z dobrym znajomym, on mnie nie rozumie: "No jak to? Nie możesz raz w miesiącu nigdzie pojechać bez żony? Nie możesz czegoś wymyślić?".
Otóż nie mogę. Po romansie sprzed paru lat, który wyszedł na jaw pod sam koniec, nie mam podkładki.
Tomaszu, otwórzcie z żoną związek. Ty nie chcesz z nią sypiać, znajdzie się na pewno jakiś miły pan, który żonę zaspokoi. To pewnie da jej bodziec do tego, żeby trochę zadbać o siebie i zejść z Ciebie (w sensie, że da Ci spokój).
Ty poszukaj innej kochanki i postaw sprawę otwarcie, że tylko seksy i bez żadnego angażowania.
Jesteś klasycznym przykładem gościa, który chce mieć ciastko i chce zjeść ciastko. A najlepiej przy tym wszystkim nie przytyć
Nie wiem...dziwnie czułbym się z myślą, że inny obraca kobietę, która siada ze mną do Wigilii.
To trochę jak własność. Gdyby ona to robiła po kryjomu to ok ale jak ja miałbym świadomie polecić jej "znajdź sobie kogoś" to jednak nie dam rady
Shoggies napisał/a:Tomaszu, otwórzcie z żoną związek. Ty nie chcesz z nią sypiać, znajdzie się na pewno jakiś miły pan, który żonę zaspokoi. To pewnie da jej bodziec do tego, żeby trochę zadbać o siebie i zejść z Ciebie (w sensie, że da Ci spokój).
Ty poszukaj innej kochanki i postaw sprawę otwarcie, że tylko seksy i bez żadnego angażowania.
Jesteś klasycznym przykładem gościa, który chce mieć ciastko i chce zjeść ciastko. A najlepiej przy tym wszystkim nie przytyćNie wiem...dziwnie czułbym się z myślą, że inny obraca kobietę, która siada ze mną do Wigilii.
To trochę jak własność. Gdyby ona to robiła po kryjomu to ok ale jak ja miałbym świadomie polecić jej "znajdź sobie kogoś" to jednak nie dam rady
Może sama na to wpadnie, czego ogromnie jej życzę.
Własność - chyba żart.
Z moją żoną jest taka sprawa, że ona nikogo sobie nie znajdzie raczej. Jak, w wieku 49 lat?
I przy jej otyłości jak znajdzie kogoś?
Ja się czuję jak świnia jeśli miałbym ją zostawić, a jednocześnie czuję że kochance też zrobiłem krzywdę no ale z nią nie będę bo jak?
Z moją żoną jest taka sprawa, że ona nikogo sobie nie znajdzie raczej. Jak, w wieku 49 lat?
I przy jej otyłości jak znajdzie kogoś?
Ja się czuję jak świnia jeśli miałbym ją zostawić, a jednocześnie czuję że kochance też zrobiłem krzywdę no ale z nią nie będę bo jak?
Normalnie, wyobraź sobie, że mógłby się i znaleźć ktoś, kto pożądałby Twojej żony - szok, co?
49 lat i co, powinna się do trumny kłaść? I wyobraź sobie, że są panowie, którzy lubią trochę więcej ciałka.
i mam nadzieję, że znajdzie się ktoś, kto ją doceni.
Sorry, ale mam wrażenie, że dostrzegasz wszystkie inne baby w pobliżu, a nie widzisz kobiety w swojej żonie.
Komplementu, czy dobrego słowa to pewnie dawno nie usłyszała, co nie?
Chyba pierwszy raz ktoś na tym forum budzi we mnie taki wstręt, co Ty.
Nie powinieneś się czuć, jak świnia. Ty jesteś świnią.
o ile nie jesteś trollem.
Ferie się zaczęły, nie ma śniegu, bo mógłbyś wziąć kochankę na sanki ![]()
Tomasz55 napisał/a:Z moją żoną jest taka sprawa, że ona nikogo sobie nie znajdzie raczej. Jak, w wieku 49 lat?
I przy jej otyłości jak znajdzie kogoś?
Ja się czuję jak świnia jeśli miałbym ją zostawić, a jednocześnie czuję że kochance też zrobiłem krzywdę no ale z nią nie będę bo jak?Normalnie, wyobraź sobie, że mógłby się i znaleźć ktoś, kto pożądałby Twojej żony - szok, co?
49 lat i co, powinna się do trumny kłaść? I wyobraź sobie, że są panowie, którzy lubią trochę więcej ciałka.
i mam nadzieję, że znajdzie się ktoś, kto ją doceni.Sorry, ale mam wrażenie, że dostrzegasz wszystkie inne baby w pobliżu, a nie widzisz kobiety w swojej żonie.
Komplementu, czy dobrego słowa to pewnie dawno nie usłyszała, co nie?Chyba pierwszy raz ktoś na tym forum budzi we mnie taki wstręt, co Ty.
Nie powinieneś się czuć, jak świnia. Ty jesteś świnią.
o ile (…) jesteś trollem.
To na pewno, do tego totalny ignorant, więc obstawiam piętnastolatka.
104 2025-01-24 11:29:10 Ostatnio edytowany przez titty (2025-01-24 11:29:34)
Z moją żoną jest taka sprawa, że ona nikogo sobie nie znajdzie raczej. Jak, w wieku 49 lat?
I przy jej otyłości jak znajdzie kogoś?
Żebyś się k... nie zdziwił.
Jeśli to wszystko co piszesz jest prawdą, to jesteś obrzydliwym typem, który zamiast rozkminiać z którą kobieta zostać, powinien udać się do terapeuty i odzyskać kontakt z własnymi emocjami i potrzebami. Najwyraźniej nie masz z nimi kontaktu.
Tomasz55 napisał/a:Z moją żoną jest taka sprawa, że ona nikogo sobie nie znajdzie raczej. Jak, w wieku 49 lat?
I przy jej otyłości jak znajdzie kogoś?Żebyś się k... nie zdziwił.
Jeśli to wszystko co piszesz jest prawdą, to jesteś obrzydliwym typem, który zamiast rozkminiać z którą kobieta zostać, powinien udać się do terapeuty i odzyskać kontakt z własnymi emocjami i potrzebami. Najwyraźniej nie masz z nimi kontaktu.
Odklejony totalnie facio w kryzysie wieku średniego.
Akt odwagi? Od kiedy to rozwod i pojscie do innej sa aktami odwagi ? Co to za farmazony sa wogole?
Akt odwagi to bedziesz mial jak uratujesz komus zycie,a nie wtedy kiedy swoje zycie uczynisz wygodnym
Akt odwagi? Od kiedy to rozwod i pojscie do innej sa aktami odwagi ? Co to za farmazony sa wogole?
Akt odwagi to bedziesz mial jak uratujesz komus zycie,a nie wtedy kiedy swoje zycie uczynisz wygodnym
A czym jest decyzja o rozwodzie u faceta w wieku 55 lat? Aktem tchórzostwa? To dlaczego wśród występujących o rozwód w tej kategorii wiekowej są głównie kobiety?
New Me napisał/a:Akt odwagi? Od kiedy to rozwod i pojscie do innej sa aktami odwagi ? Co to za farmazony sa wogole?
Akt odwagi to bedziesz mial jak uratujesz komus zycie,a nie wtedy kiedy swoje zycie uczynisz wygodnymA czym jest decyzja o rozwodzie u faceta w wieku 55 lat? Aktem tchórzostwa? To dlaczego wśród występujących o rozwód w tej kategorii wiekowej są głównie kobiety?
Bo mają większe jaja?
![]()
109 2025-01-24 13:01:59 Ostatnio edytowany przez New Me (2025-01-24 13:03:24)
New Me napisał/a:Akt odwagi? Od kiedy to rozwod i pojscie do innej sa aktami odwagi ? Co to za farmazony sa wogole?
Akt odwagi to bedziesz mial jak uratujesz komus zycie,a nie wtedy kiedy swoje zycie uczynisz wygodnymA czym jest decyzja o rozwodzie u faceta w wieku 55 lat? Aktem tchórzostwa? To dlaczego wśród występujących o rozwód w tej kategorii wiekowej są głównie kobiety?
Ani to akt odwagi, ani to akt tchorzostwa. Po prostu zwykly akt. Nie nalezy go ani krytykowac, bo nie wiemy w jakiej ludzie,ktorzy sie rozwodza sa sytuacji, ani nie nalezy go gloryfikowac i podnosic do rangi odwagi
110 2025-01-24 17:39:50 Ostatnio edytowany przez Tomasz55 (2025-01-24 17:42:07)
Kochanka jest dla mnie też ważna. Też lubię z nią spędzać czas. Też mi jej brakuje. Ale przy żonie muszę się pilnować, pisać tylko w konspiracji, jak żona w pracy. Dzwonić tylko z auta.
Kochanka dużo gorzej znosi rozłąkę niż ja.
Ostatnio widzieliśmy się na początku miesiąca na 5 minut bo żona była w budynku obok na moim wyjeździe. Nie mogłem ryzykować.
Kochanka czasem wyzywa mnie od miękkich faj a potem przeprasza bo boi się mnie stracić. Widać jak bardzo jest rozdarta między miłością do mnie a akceptacją faktów
...."ach Tomasz ach Tomasz poka gdzie ty to masz "....
Tomasz55 napisał/a:New Me napisał/a:Akt odwagi? Od kiedy to rozwod i pojscie do innej sa aktami odwagi ? Co to za farmazony sa wogole?
Akt odwagi to bedziesz mial jak uratujesz komus zycie,a nie wtedy kiedy swoje zycie uczynisz wygodnymA czym jest decyzja o rozwodzie u faceta w wieku 55 lat? Aktem tchórzostwa? To dlaczego wśród występujących o rozwód w tej kategorii wiekowej są głównie kobiety?
Bo mają większe jaja?
Chyba to akurat nie.
Dziewczyny gosciu Was nakręca przy popcornie. Tacy kretyni nie istnieją. A może jednak się zdarzają?
113 2025-01-24 21:26:54 Ostatnio edytowany przez Salomonka (2025-01-24 21:31:04)
W tym wątku autor kompletnie odjechał, albo lepiej - odleciał.
Najpierw napisał, że żona waży 100 kg i on jej nie kocha, nie pożąda, ona budzi w nim odrazę i musi się zmuszać żeby z nią się przespać raz na kilka tygodni, dla świętego spokoju w domu i tylko rozwód go uratuje.
Potem, że to on jest winny bo ma kochankę od lat, ciągle inną i żona wie że przyprawia jej rogi.
Następnie, że właściwie to on żonę kocha i nie chce się z nią rozwodzić, bo coś tam...
Aha! Jeszcze sprawa kochanki która go chce jak diabli a on tak naprawdę woli zostać przy żonie.
I tak to się toczy...
Julka w męskiej postaci, czy co?
Kawał ... z Ciebie. Gdybym dowiedziała się, że facet którego kocham całym sercem śpi ze mną z przymusu to chyba wyrwałabym sobie sama serce. Krzywdzisz ją, co z tego, że ona o tym nie wie. Kiedy przestałeś kochać trzeba było odejśc, dać sobie i jej szanse na ułożenie życia póki jeszcze w sile wieku. Rozwody są dziś na porządku dziennym, nie kupuje też bajki, że to dla dzieci, bo gdybyś chciał być w ich życiu to byś tam był i żaden rozwód, by Ciebie nie powstrzymał. Teraz na stare lata gadasz coś o odwadze i honorze i chcesz ją porzucić, gdzie dla kobiety wiek to ważna sprawa. Ona nie ruszy od razu do przodu, będzie potrzebowała kilku lat na regeneracje, by móc coś zbudować z kimś nowym. Masakra jakaś. Nie masz sumienia. ODejdz natychmiast, nie zasługujesz na tę kobietę.
wieka napisał/a:Tomasz55 napisał/a:Mi w kochance nie chodzi tylko o seks. Ja ją bardzo polubiłem. Jest jak przyjaciółka. Rozumiesz? To nie tak że nieważne jaka.
Cisniesz ze mnie jaja.Nie cisnę za jaja, bo ich nie masz, sprawdź
A innej to nie idzie polubić? Każda będzie miła, przyjacielska, nie to co żonaGubisz się, na początku pisałeś, że życie z żoną to koszmar, a ostatnio, że ją lubisz. To się w końcu zdecyduj.
Nie że koszmar tylko że bez uniesień i ognia to taka szara codzienność a gdzie miłośc, pożądanie?
Ostatnio kochankę już poniosło była wściekła i napisała mi we wściekłości że jestem okropny i że ja i moja żona to patologia i chorzy ludzie bo żyjemy na niby a kochanka to choć stara się zakończyć związek z mężem i są od roku w seksualnej separacji.
Nawtykala że moja żona to grubas, że jej nienawidzi, bo ta moja żona kiedyś szantażowała moja kochankę jak wykryła nasze pisania.
Ja się wkurzyłem i zablokowałem kochankę na komunikatorze powiedziałem wynocha.
Za dwa dni ona przeprosila że obrażała moja żonę i dalej mi jej żal. Lubię kochankę ale od żony nie odejdę chyba bo za dużo do stracenia
Co za podła baba…skoro żona jest kochaną kobietą to lepiej przy takiej osobie zostać bo kochanka wydaje się być furiatka po tych słowach..
Julka w męskiej postaci, czy co?
ale cię korci
![]()
Przecież to troll, a obiektem kłótni na forum ma być waga kobiety i przyzwolenie - przez tę wagę - na zdradę i rozwód.
Tracicie czas.
118 2025-01-26 09:52:59 Ostatnio edytowany przez Tomasz55 (2025-01-26 09:55:20)
Nie tracicie czasu, bo to nie jest zmyślony problem.
To jest mój realny problem, z którym się zmagam.
Żony nie kocham w sensie erotycznym i romantycznym.. lubię ją bardzo i szanuję za wspólne lata.
Jednak mimo wszystko Kochanka też siedzi mi w głowie. Bardzo ją polubiłem.
Robi się tu narracja "dobra żona - zła kochanka-ja świnia", narracja tworzona tu głównie przez kobiety.
Nie chcecie pomóc, tylko dobić.
Od strony czysto technicznej nie wyobrażam sobie częstszych spotkań z Kochanką. Ona ma gorsza sytuację od mojej. U niej w małżeństwie jest przemoc, umniejszanie, przemoc też ekonomiczna i to znaczna. U mnie w związku jest partnerstwo. Dlatego ja nie mam takich dziur emocjonalnych i deficytów jak ona, łatwiej znoszę rozłąkę z nią, wstyd się przyznać ale myślę o niej głównie w kategorii seksu, przyjemności, jakiegoś spacerku.
A ona wiele razy mówiła mi że marzy o częstszych spotkaniach, że jakbym choć raz na trzy tygodnie się zobowiązał przyjechać albo razem gdzieś byśmy się ustawili pomiędzy naszymi miastami, to byłoby jej łatwiej znosić codzienność.
Nie wiem jak jej pomóc.
Ktoś wyżej napisał że furiatka. To nie jest furiatka, to nasza sytuacja i jej piekło w domu sprawiły, że ona się tak zachowuje.
U mnie spotkania regularne tak jak mówię w grę nie wchodzą, bo muszę mieć w domu podkładkę że jadę służbowo a to nie są wyjazdy częste i regularne.
W dodatku żona potrafi wziąć wolne w pracy i jechać ze mną, bo aż tak mi nie ufa.
Pytanie jest jedno: po co moja żona, osoba niezależna ode mnie finansowo, gdzie nasze dzieci są już pełnoletnie a córka ma 30 lat, jest z kimś komu nie ufa? Może nadal mnie kocha.
119 2025-01-26 14:21:19 Ostatnio edytowany przez paslawek (2025-01-26 15:34:39)
Przecież to troll, a obiektem kłótni na forum ma być waga kobiety i przyzwolenie - przez tę wagę - na zdradę i rozwód.
Tracicie czas.
Oki Madoju zaraz coś wymyśle ![]()
albo chyba se odpuszczę jednak .
120 2025-01-26 15:45:32 Ostatnio edytowany przez Priscilla (2025-01-26 16:30:23)
Nie chcecie pomóc, tylko dobić.
Są takie sytuacje, kiedy pomagając w sytuacji naruszania zasad pomagający staje się współwinnym, więc...
U mnie w związku jest partnerstwo.
Musisz mieć bardzo "ciekawą" definicję partnerstwa.
(...) wstyd się przyznać ale myślę o niej głównie w kategorii seksu, przyjemności, jakiegoś spacerku.
vs
Nie wiem jak jej pomóc.
W tym zestawieniu Twoja chęć pomocy brzmi dosyć intrygująco ![]()
W dodatku żona potrafi wziąć wolne w pracy i jechać ze mną, bo aż tak mi nie ufa.
A Ty byś sobie ufał? ![]()
Pytanie jest jedno: po co moja żona, osoba niezależna ode mnie finansowo, gdzie nasze dzieci są już pełnoletnie a córka ma 30 lat, jest z kimś komu nie ufa? Może nadal mnie kocha.
A przecież dopiero co opowiadałeś, że nie opuścisz jej, bo Cię kocha i jest troskliwa.
Sypie Ci się narracja ![]()
121 2025-01-26 15:47:02 Ostatnio edytowany przez Priscilla (2025-01-26 16:29:13)
dubel
Nie mam ruchu, nie mam jak tego zrobić żeby częściej się widywać z kochanką a ona już źle znosi te rzadkie spotkania, chce spotkań raz na parę tygodni a ja nie mogę jej tego dać.
Doszło do tego że w końcu zrobiła się nerwowa, nieznośna niekiedy i nawet ja się łapie na tym że nie chce mi się czasem nawet do niej dzwonić bo znów będą pretensje. Teraz to i ona mnie krzywdzi
Przyznaję, coraz lepsze komedie na Forum
Przed kim w końcu Cię trzeba ratować, bo trudno mi za fabułą nadążyć ![]()
123 2025-01-26 18:37:15 Ostatnio edytowany przez paslawek (2025-01-26 18:38:18)
Tomasz55 napisał/a:Nie mam ruchu, nie mam jak tego zrobić żeby częściej się widywać z kochanką a ona już źle znosi te rzadkie spotkania, chce spotkań raz na parę tygodni a ja nie mogę jej tego dać.
Doszło do tego że w końcu zrobiła się nerwowa, nieznośna niekiedy i nawet ja się łapie na tym że nie chce mi się czasem nawet do niej dzwonić bo znów będą pretensje. Teraz to i ona mnie krzywdziPrzyznaję, coraz lepsze komedie na Forum
Przed kim w końcu Cię trzeba ratować, bo trudno mi za fabułą nadążyć
Przed forumowiczkami ![]()
Hej Memo
dawno Ciebie nie było .
Przed forumowiczkami
![]()
Hej Memo
![]()
dawno Ciebie nie było
Jestem jestem
Ten łamaniec egzystencjalny zachęcił mnie do logowania ![]()
memo331 napisał/a:Przed forumowiczkami
paslawek napisał/a:Hej Memo
![]()
dawno Ciebie nie byłoJestem jestem
Ten łamaniec egzystencjalny zachęcił mnie do logowania
Ten łamaniec egzystencjalny należałoby podsumować jednym zdaniem
przytaczanym w takich okolicznościach przez naszych przodków,ale nie chce go nadużywać.
126 2025-01-28 13:00:12 Ostatnio edytowany przez Tomasz55 (2025-01-28 13:04:07)
Łatwo jest mówić. "A Ty byś sobie ufał?" Pewnie nie, ale jaki sens być z kimś, komu się nie ufa. Taki związek to już nie spokój, lecz wewnętrzna walka, ciągłe zastanawianie się. Gdyby żona zdecydowała się odejść ode mnie, na pewno zaprosiłbym do życia kochankę. Ale tak się nie stanie, bo moja żona jest bardzo terytorialna i będzie mi sprawdzać telefon, będzie nie dowierzać, będzie wątpić w moją wierność ale w życiu mnie nie zostawi. Ba, nawet na jednodniowy wyjazd z noclegiem ma ból mnie puścić.
Ja jak w domu powiem, że chcę jechać sam, ona od razu pomyśli że chodzi o zdradę.
Analizowałem to wiele razy, no i wstyd się przyznać ale sam jestem sobie winien. W relacji z żoną już na wstępie oddałem zbyt duże terytorium, byłem po prostu pod jej pantoflem no i to już się tak ustaliło.
Nie mogłem pozwolić sobie na zostawienie jej samej z dzieckiem jak zaszła w pierwszą ciążę, bo już miałem wtedy nieślubne roczne dziecko.
Myślę że to m.in. ten fakt zaważył na tym, że z żoną jednak zgodziłem się ożenić. Nie chciałem zostawić podwójnego gnoju po sobie. Już jeden był.
Trochę zazdroszczę facetom, którzy umieją się rozwieść i zacząć prowadzić nowe życie. Ja nie mam na to pary.
Gdyby żona zdecydowała się odejść ode mnie, na pewno zaprosiłbym do życia kochankę.
Czyli, potrzebujesz kogoś, kto rozwiedzie Cię z żoną. To ja typuję kochankę ![]()
Tomasz55 napisał/a:Gdyby żona zdecydowała się odejść ode mnie, na pewno zaprosiłbym do życia kochankę.
Czyli, potrzebujesz kogoś, kto rozwiedzie Cię z żoną. To ja typuję kochankę
Podobno kochanka próbowała dzwonić do żony Tomasza
ale coś nie pykło
129 2025-01-28 17:36:52 Ostatnio edytowany przez Priscilla (2025-01-28 17:38:20)
Łatwo jest mówić. "A Ty byś sobie ufał?"
A dlaczego mi miałoby być trudno? ![]()
Pewnie nie, ale jaki sens być z kimś, komu się nie ufa. Taki związek to już nie spokój, lecz wewnętrzna walka, ciągłe zastanawianie się. Gdyby żona zdecydowała się odejść ode mnie, na pewno zaprosiłbym do życia kochankę. Ale tak się nie stanie, bo moja żona jest bardzo terytorialna i będzie mi sprawdzać telefon, będzie nie dowierzać, będzie wątpić w moją wierność ale w życiu mnie nie zostawi. Ba, nawet na jednodniowy wyjazd z noclegiem ma ból mnie puścić.
Jeśli żona gotowa jest przełknąć Ciebie takim jaki jesteś, to to jest wyłącznie jej decyzja, a Ty jesteś zwykłym tchórzem, który nawet decyzję o rozstaniu usiłuje zrzucić na tę kobietę.
Ale jeśli chcesz, żeby żona się z Tobą rozwiodła, to zamiast bawić się w konspirację, musisz się tylko odrobinę postarać. Bo co to za problem? Ze dwa razy zadzwoń do kochanki udając, że niby nie wiesz, że żona może to usłyszeć, bez czekania na aprobatę pojedź się z nią (kochanką) spotkać, a najlepiej po prostu zaproś tę kobietę do domu. Bądź męski i odważny!
Ja już podałam receptę na bolączki Tomasza. Niech otworzą z żoną związek, ona kogoś na luźną relację na pewno bez problemu znajdzie, a kto wie, może nawet sama złoży papiery jak pozna kogoś fajniejszego niż jej mąż.
Ale Tomasz nie chce, bo jak to tak, żona ma sypiać z kimś innym? Jego własność? Taki luz obyczajowy to przywilej penisa Tomasza ![]()