Witaj Lanolinko; Popłyneła z duchami starych marynarzy na przestwór oceanu pewnie;)
Taka wyrocznia internetowa;) Nie będziesz mówił swoim głosem a głosem który da Ci-Ai. Of cors żartuję:) Też czasem mi wszystko zniknie co napiszę:)
391 2026-04-16 08:24:54 Ostatnio edytowany przez lenifa (2026-04-16 08:25:21)
Hej.
A widziałam przed chwilą twoją twórczość jak przechadzała się moim chodnikiem :-) ui mnie słonko świeci.
-----------
Jak tam?
Już po kawie?
Ja jeszcze nie piłam, ale mam zamiar.
Ale śmieszne doświadczenie miałam przed chwilą...
Ale od początku, Oczytałam się sporo o nerwie błędnym i naoglądałam się o nim filmików bądź ile. Nie myślę że się na nim znam dobrze, no ale wśród tych filików, były takie o stymulacji onego poprzez masaż ucha. No i nawet robiłam kika razy on masaż ucha. Ale przed chwilą instynktownie poczułam potrzebe masażu ucha, w ogóle nie myśląc o gimnastyce, masażach itp rzeczach, Zaczęłam masować uszy ale inaczej niż w instrukcjach, ot tak samo z siebie, Z dołu do góry z naciskiem na górny płatek, przykładając całą dłoń do ucha. No i nie skończyło się na jednym pociągnięciu, tylko tak, bo ja wiem jakieś pół minuty, bo wyraźnie był to masaż przynoszący ulgę. Po kilku pociągnięciach przeszedł mnie dreszcz , wręcz na łopatki wzdłuż nerwu błędnego. Poczułam się taka bardziej obudzona i kumata;) Tak się podzieliłam doświadczeniem sprzed momentu. Jeszcze czuje uszy po tym masażyku. Ciekawe doświadczenie. Chyba zwrócę uwagę i będę to może kontynuować w kolejnych dniach.
394 2026-04-16 09:09:54 Ostatnio edytowany przez Julia life in UK (2026-04-16 09:10:22)
Ale śmieszne doświadczenie miałam przed chwilą...
Ale od początku, Oczytałam się sporo o nerwie błędnym i naoglądałam się o nim filmików bądź ile. Nie myślę że się na nim znam dobrze, no ale wśród tych filików, były takie o stymulacji onego poprzez masaż ucha. No i nawet robiłam kika razy on masaż ucha. Ale przed chwilą instynktownie poczułam potrzebe masażu ucha, w ogóle nie myśląc o gimnastyce, masażach itp rzeczach, Zaczęłam masować uszy ale inaczej niż w instrukcjach, ot tak samo z siebie, Z dołu do góry z naciskiem na górny płatek, przykładając całą dłoń do ucha. No i nie skończyło się na jednym pociągnięciu, tylko tak, bo ja wiem jakieś pół minuty, bo wyraźnie był to masaż przynoszący ulgę. Po kilku pociągnięciach przeszedł mnie dreszcz , wręcz na łopatki wzdłuż nerwu błędnego. Poczułam się taka bardziej obudzona i kumata;) Tak się podzieliłam doświadczeniem sprzed momentu. Jeszcze czuje uszy po tym masażyku. Ciekawe doświadczenie. Chyba zwrócę uwagę i będę to może kontynuować w kolejnych dniach.
O to ciekawe... ja czasami sobie uciskam bolace punkty na dloni, bo mi akupresura często pomaga i wiem,ze jak jakis punkt na dloni przy ucisku mnie boli to jest cos nie tak z jakims organem i po masazu się duzo lepiej czuje np ostatnio bolalo mnie gorna czesc brzucha,naciskalam.srodek dloni to bolalo,ale potem bol mi przeszedl brzucha
395 2026-04-16 09:29:34 Ostatnio edytowany przez lenifa (2026-04-16 09:32:01)
Julia, tak ja też robię uciśnięcia przeróżniaste dłoni, w różnych sytuacjach. 1 raz zastosowałam na obcej osobie w sytuacji podbramkowej;) Przegoniła mnie pielęgniarka stukając po głowie, ale kobieta przyszła do siebie, nim pojawiła się fachowa pomoc. Nawet wtedy nie miałam jakowejś wiedzy, jedynie z kursów zielarskich u takiej czarownicy. I ona właśnie powiedziała aby w takich sytuacjach uciskać mały palec ręki, tak z boku. Tak, że teraz tylko na sobie stosuję. Jest dużo info wokół, ale wierzę w cos takie jak "bezmyślny instynkt" I zapewnie nie w każdej sytuacji zadziała, zależy co się dzieje. tak, że nie chciałabym aby ktoś z powodu mojego pisania źle zareagował w trudnych i poważnych sytuacjach. Ale zawsze jest ten moment czekania na karetkę. Wtedy tez najpierw wezwałam pogotowie i była chwila do przyjazdu. Takie sytuacje są bardzo trudne, bo właściwie nie zna się powodu dlaczego ktoś stracił przytomność, a przyczyn może być wiele. Sama odpływam tak średnio raz na dwa lata;) I to nie z powodu serca. Przeszłam też Zespół Stresu Pourazowego, że wszystkim objawami i konsekwencjami. Nauczyłam się przy pomocy uścisku dłoni w przegubach pozbywać się w kilka minut sytuacji "Uciekaj albo walcz". Tak że ja myślę że to jest bardzo ważne, tylko własnie mam obawy, że sytuacja może być na tyle poważna, że może być za późno.
Spróbuję z tym środkiem dłoni, bo mam na czym. Mam IBS.
Zniwu mi uciekło co pisalam, Cyferki nie chodzą tam po chodniku ponownie moje myśli? Takie ładne, uczesane, uśmiechnięte, bo od dentysty wracają
Lanolinko :-)
Już je zawracam do Ciebie :-) W każdym razie są uśmiechnięte :-)
-------
Kończysz leczenie zęba?
O to super, dawaj je tu do mnie, niech się nie włóczą po świecie .
Ale dżezy, znowu mu ucięło.Tnie jak moj chinski nóż.
Skończyłam ząbka. Jest podwójnie martwy
Będę pisać po trochu.
Co gotujecie? Będę robić lazanki z kiszoną kapusta i boczkiem. Ten boczek w lodówce to już trochę leży, więc będzie w sam raz.
Czemu Ci tak ucina?
Zabili zęba na amen :-(
--------------
Lenifko mi na atak paniki pomaga strumień zimnej wody lany na dłonie.
No właśnie dlaczego? Kto tu siedzi z nożyczkami?
Zimna woda zdrowia doda. Coś w tym jest, świetny sposób na aktywację nerwu błędnego to właśnie zimny prysznic. Ale jak to ludzie robią? Nie wiem, bo ja najczęściej pod ukropem stoję. Tak lubię gorąca wodę
A gdzie Ada? Poszła wczoraj na zakupy i ?
405 2026-04-16 10:23:25 Ostatnio edytowany przez Cyferkaa (2026-04-16 10:29:10)
Ada już poinformowana, próbuje się tu dostać :-)
---------------
Mnie z wodą Turcy zainspirowali.
Obmywają twarz jak są zasmuceni, zapłakani, zawsze im
pomaga :-) Mi też.
-------------------
Na obiad robię dzisiaj wytrybowane udka kurczaka w sosie własnym.
((bez kości) w sosie własnym to delikatne, soczyste mięso duszone z cebulą i przyprawami)
Rosół z wczoraj, surówka z białej kapusty w sosie chrzanowym.
406 2026-04-16 10:26:48 Ostatnio edytowany przez lenifa (2026-04-16 10:31:14)
Zapamiętam Cyferko, chociaż już nie mam panic atak. Ale miałam dobre 3 lata.
Lanolinko - Gorąca i zimna woda wpisuje sie w terapię Kneippa. Po lodowatej chodziłam w Niemcach, Bo tam mają takie rynny specjalne do łażenia po zimnej wodzie (bardzo zimnej prawie lodowatej) , Ciężko było przez to 1 raz przejść a długości to miało... bo ja wiem... jakies 4 m.
Normalnie kiedyś przyglądałam się jednej afrykance co siedziała w tym 20 min... Aż mnie dreszcz przechodził po plecach haha. Jeszcze jakby to była jakaś eskimoska to by mnie nie dziwiło.
Wyszukałam zdjątko. Tak to wygląda https://www.kurorte-in-hessen.de/poi/kn … am-kurpark
Witajcie!!
Ufff... jakoś się udało...
Dla mnie wielkie zmiany...
W skrócie mówiąc, to chwilowe zamknięcie naszego forum zbiegło się z tym, że mi tablet definitywnie i nieodwołalnie padł.
Jestem teraz na laptopie Emka, a tu dla mnie wszystko takie inne, takie obce, takie straszne.
Mam problem ze wszystkim. Począwszy od znalezienia forum (tamtego i tego) poprzez przypomnienie sobie haseł, a na pisaniu na Emkowej klawiaturze skończywszy
Wyślę... zobaczymy czy pójdzie...
408 2026-04-16 10:33:41 Ostatnio edytowany przez lenifa (2026-04-16 10:34:05)
Doszło Adunia. też nie lubię zmian i mimo, że czeka nowy laptop na mnie, to siedzę na starym:) Chyba aby go zdrzeć do padnięcia;)
Ja mimo że piszę, zrobiłam już tę szafkę z garnuszkami:) jestem dumna z siebie.
409 2026-04-16 10:35:20 Ostatnio edytowany przez Cyferkaa (2026-04-16 10:36:05)
Adusia jesteś, nie denerwuj się, jesteś pojętna, szybko załapiesz.
A to może przyszedł już termin zakupu nowego laptopa? Mówiłaś, że
w połowie kwietnia.
---------------
Lenifko brawo!
I jest satysfakcja :-)
Ada, dotarłaś! Udały się zakupy?
Cyferko, a dokladnie jak robisz- wyjmujesz kości i co dalej?
Lanolinko marynuję mięsko na kilka godzin przed obróbką.
Nacieram solą, papryką słodką, pieprzem i czosnkiem.
Obtaczam w mące pszennej, dla siebie w kukurydzianej i na gorącą patelnię.
( masło klarowane) Jak się ładnie obsmaży robię mniejszy ogień i przykrywam pokrywką.
Duszą się ok 45 min, potem dodaję warzywa, przeważnie mieszankę warzywną i duszę jeszcze z 10 min.
Wszystko.
Julia, tak ja też robię uciśnięcia przeróżniaste dłoni, w różnych sytuacjach. 1 raz zastosowałam na obcej osobie w sytuacji podbramkowej;) Przegoniła mnie pielęgniarka stukając po głowie, ale kobieta przyszła do siebie, nim pojawiła się fachowa pomoc. Nawet wtedy nie miałam jakowejś wiedzy, jedynie z kursów zielarskich u takiej czarownicy. I ona właśnie powiedziała aby w takich sytuacjach uciskać mały palec ręki, tak z boku. Tak, że teraz tylko na sobie stosuję. Jest dużo info wokół, ale wierzę w cos takie jak "bezmyślny instynkt" I zapewnie nie w każdej sytuacji zadziała, zależy co się dzieje. tak, że nie chciałabym aby ktoś z powodu mojego pisania źle zareagował w trudnych i poważnych sytuacjach. Ale zawsze jest ten moment czekania na karetkę. Wtedy tez najpierw wezwałam pogotowie i była chwila do przyjazdu. Takie sytuacje są bardzo trudne, bo właściwie nie zna się powodu dlaczego ktoś stracił przytomność, a przyczyn może być wiele. Sama odpływam tak średnio raz na dwa lata;) I to nie z powodu serca. Przeszłam też Zespół Stresu Pourazowego, że wszystkim objawami i konsekwencjami. Nauczyłam się przy pomocy uścisku dłoni w przegubach pozbywać się w kilka minut sytuacji "Uciekaj albo walcz". Tak że ja myślę że to jest bardzo ważne, tylko własnie mam obawy, że sytuacja może być na tyle poważna, że może być za późno.
Spróbuję z tym środkiem dłoni, bo mam na czym. Mam IBS.
Tez mam PTSD,ale ja mam na to psychoterapie
Lenifko i Cyferuś
dzięki wielkie.
Naprawdę, poruszam się jak prawdziwa analfabetka.
Zaraz wezmę sobie drugą kawkę, poczytam spokojnie co tam u Was, zobaczę na rozkładzie jakiś autobus i pognam do miasta oglądać laptopy.
Wiem jedno, ma być firmy Lenovo.
414 2026-04-16 10:46:18 Ostatnio edytowany przez lenifa (2026-04-16 10:49:04)
Julia, tak się złozyło, że byłam zdana sama na siebie w tej sytuacji. Po prostu nie miałam lekarza w zasiegu, bo pewnie bym u niego wylądowała. Więc zmuszona byłam poradzić sobie, W ramach tego zmuszenia była nauka, co samo w sobie powodowało odwrócenie uwagi od sytuacji. Tak myślę, że IBS jest konsekwencją tego wszystkiego, Ale to tylko moje myślenie, czasem się rozpędzam w kierunkach co nie mają związku.
415 2026-04-16 10:47:35 Ostatnio edytowany przez Donna-Ada (2026-04-16 10:47:53)
Lanolinko,
tak... udały się i mam kamizelkę...
Taką jak Wam pokazywałam, tylko czarną. Jestem z niej mega zadowolona. Hura...!!
417 2026-04-16 10:56:32 Ostatnio edytowany przez Donna-Ada (2026-04-16 10:57:17)
Cyferuś,
bardzo dobrze pamiętasz. Mam model wybrany, zięć wszystkie namiary mi zanotował. Biorę karteczkę ze sobą i muszę ten model na żywo zobaczyć.
Jednak kupować sama nie będę. Ktoś z młodego pokolenia musi mi asystować.
Kobitki,
moja babcia była wielką entuzjastką leczenia metodą księdza Kneippa.
Jego książkę o wodolecznictwie babcia własnoręcznie przepisała.
Wyobrazcie sobie, że to ja odziedziczyłam tę ręcznie przepisaną księgę.
419 2026-04-16 11:35:36 Ostatnio edytowany przez Cyferkaa (2026-04-16 11:36:44)
Adusia to masz wielki skarb i pamiątkę :-)
Przeczytałaś?
------------------
Wiecie może co z Emmi?
Przeczytać to jedno a stosować drugie.
Ada, coś Ci pomogło z tej książki?
Lenifo, ciekawe to chodzenie po zimnej wodzie, wpisuje się w nurt tych, co łączą się z ziemią bosymi stopami po śniegu chodząc.
Jak im.pomaga, albo chociaż nie szkodzi .
Cyferko, oki, rozumiem. Dzięki.
Miałam tę książkę. Ale powędrowała. Zostało to co w głowie. W sumie, miałam tę okazję aby sobie połazić po onej zimnej wodzie, kiedy tylko chciałam. Kilka książek tak mi powędrowało. Tylko wiekszość idzie odzyskać, w sensie że są do nabycia. Kneipp też. Jednej nawet tytułu nie pamiętam, ani autora, takjestem zakręcona że czasem czytam treśc a potem patrzę jaki tytuł i kto napisał:) Zdwała się ta książka bardzo interesująca. Dobrnęłam gdzieś do połowy, a czytałam ją jadąc na Ukrainę. W każdym razie, znając już wiele książek z ziołolecznictwa bo je systematycznie kupowałam, tą byłam zachwycona. No i wyobrażacie sobie, że ja ją w tym autobusie pożyczyłam... A pożycz książke to jak długopis - strać książkę.
Pewnie bym jej szukała po antykwariatach, ale jeszcze wiedzieć co szukać...
422 2026-04-16 11:45:02 Ostatnio edytowany przez Donna-Ada (2026-04-16 11:45:55)
Cyferuś,
trochę czytałam, ale tylko tak poprzez sentyment i wspomnienia o mojej śp babci.
Od dziecka mam reumatoidalne zapalenie stawów, a przy tej chorobie zimna woda to wielki wróg.
Nie, nic o Emmi nie wiem.
Jest chora, więc nie chcę jej telefonem (SMSem) nękać.
Lanolinko,
tak jak napisałam, zimna woda jest mi stanowczo zabroniona. Niestety... ![]()
424 2026-04-16 11:54:51 Ostatnio edytowany przez Donna-Ada (2026-04-16 11:55:20)
Babeczki,
wyłączam Emkową zabaweczkę i ruszam w miasto.
Oczywiście najpierw make-up i perfumy. ![]()
Pa!
425 2026-04-16 11:57:01 Ostatnio edytowany przez lenifa (2026-04-16 12:19:38)
Lanolinko w jakimś sensie podobne, ale z tego co pamiętam to Kneipp koncentrował się w tym temacie na wodzie i krańcowej temperaturze - gorąca albo wręcz lodowata. Pewnie zainspirowana Kneippem leczę sobie w ten sposób poparzenia bardzo zimną wodą a infekcje jakieś paluszka zanurzam on we wrzatku;)) haha tak robię. Serio. Jeżeli jakiś zadzior, ranka coś się zaczyna infekować, bo wiadomo, że ręce to mają szeroki zasięg;) Zanurzam paluszek we wrzątku. Najpierw na sekunde, potem dwie, i tak ile wytrzymiem;) (No nie robię tego na gazie, tylko nalewam gorącą wode do kubeczka) Ten czas się wydłuża, Poza paluszkami nie próbowałam bo strach;)) Co prawda jest taka akcja w Koniku Garbusku, że głowny bohater odmłodniał, ale car się ugotował;)
Znalazłam jakąś książke Kneippa w wesji zeskanowanej, Strzałkami obok na kolejną stronę https://polona.pl/item-view/0973edfd-13 … 15?page=10
Lenifko pożyczyłaś książkę nieznajomej osobie ?
Ja tam też naiwna jestem, pewnie bym tak samo zrobiła :-)
-----------------
Straszny hałas mam za szklanymi drzwiami, ale i punkt obserwacyjny.
Buldożery zrywają asfalt z ulicy, kopara zarzuca go na ciężarówkę,
strasznie tu głośno, nie wspomnę u tumanach kurzu.
No trzeba to jakoś przetrwać. Nasz punkt handlowy ma zastój, klienci nie mają jak dojechać.
Do mnie jeszcze da się, bo jesteśmy ostatni w szeregu, gorzej do sąsiadek.
Także bimbamy :-)
Lenifko
Fantastycznie, dzięki za link.
Przeczytałam już dwie strony.
Mam lekturę na popołudnie.
Ciekawe z wrzątkiem :-) i rankami.
Oparzenia ręki też zawsze zimną wodą studzę, najbardziej pomaga.
A ciepła woda na bóle brzucha, skurcze...do picia.
428 2026-04-16 13:17:52 Ostatnio edytowany przez lenifa (2026-04-16 13:52:34)
Cyferko z wrzątkiem, trzeba bardzo ostrożnie. Ja to tak robię, że na początku to tylko wkładam palec i od razu wyjmuję, dosłownie sekunda. No i palce jednak są bardziej odporne niż reszta ciała. I robię to tyko wtedy, jak już widzę że nie jest dobrze ze zranieniem i jest zainfekowane, jadzi się i nie rusza tego nawet propolis. Bo tak zwykle to wystarczy propolis.
Bywa że jedak po tym paluszek zachowuje się jak oparzony i kilka dni jest taki dziwny. Trzeba to z wyczuciem robić. Myslę że łatwo przedobrzyć. Co też nie jest dobre. Po prostu czas ma ogromne znaczenie. Niedoceniamy tego faktu. Np jak ja się oparzę, a kilka takich oparzeń poważniejszych miałam to im szybciej zadziałam zimna wodą, tym mniejsze szkody. Nie chciałabym abym z powodu co napisałam ktoś się poparzył np, usiłując wyleczyć jadzące się skaleczenie. Kiedy najczęściej po prostu wystarczy propolis, albo węgiel.
Ciężko jest pisać o takich sposobach, bo jedna niby rzecz a różne sytuacje z organizmem. Piszesz jedno a ludzie zrobią inaczej, albo w zupelnie innej sytuacji i zong.
A w ogóle kazdy czlowiek jest inny i nie ma tak hop, że wszystko jest dla wszystkich.
Ja sama doswiadczyłam takiej sytuacji, że ktoś z neta polecił mi mieszankę ziół, na cuś tam. Zakupiłam zioła zrobiłam mieszankę i tak koło południa gotując obiad pomyslałam aby sprawdzić i na szczęście wziełam tylko jedną kroplę tego cuś we wodzie bo.... Obiad kończył mąż ja ja byłam prawie nieprzytomna kolejne 2 godziny.
Jak to jedna wiedźma napisała, poleciła komuś podbiał a ktoś poszedł na łąkę nazbierał żółtych kwiatków , i się zatruł... Sama jak się ucze o ziołach i różniastych sposobach, to czasem minie miesiąc nim wprowadzę w życie, często zaczynam od 1 kropli, 1 sek, często robię test w bezpiecznym miejscu, nie mówiąc że szukam wszelkich informacji w danym temacie.
Cyferko z wrzątkiem, trzeba bardzo ostrożnie. Ja to tak robię, że na początku to tylko wkładam palec i od razu wyjmuję, dosłownie sekunda. No i palce jednak są bardziej odporne niż reszta ciała. I robię to tyko wtedy, jak już widzę że nie jest dobrze ze zranieniem i jest zainfekowane, jadzi się i nie rusza tego nawet propolis. Bo tak zwykle to wystarczy propolis.
Bywa że jedak po tym paluszek zachowuje się jak oparzony i kilka dni jest taki dziwny. Trzeba to z wyczuciem robić. Myslę że łatwo przedobrzyć. Co też nie jest dobre. Po prostu czas ma ogromne znaczenie. Niedoceniamy tego faktu. Np jak ja się oparzę, a kilka takich oparzeń poważniejszych miałam to im szybciej zadziałam zimna wodą, tym mniejsze szkody. Nie chciałabym abym z powodu co napisałam ktoś się poparzył np, usiłując wyleczyć jadzące się skaleczenie. Kiedy najczęściej po prostu wystarczy propolis, albo węgiel.
Ciężko jest pisać o takich sposobach, bo jedna niby rzecz a różne sytuacje z organizmem. Piszesz jedno a ludzie zrobią inaczej, albo w zupelnie innej sytuacji i zong.
A w ogóle kazdy czlowiek jest inny i nie ma tak hop, że wszystko jest dla wszystkich.Ja sama doswiadczyłam takiej sytuacji, że ktoś z neta polecił mi mieszankę ziół, na cuś tam. Zakupiłam zioła zrobiłam mieszankę i tak koło południa gotując obiad pomyslałam aby sprawdzić i na szczęście wziełam tylko jedną kroplę tego cuś we wodzie bo.... Obiad kończył mąż ja ja byłam prawie nieprzytomna kolejne 2 godziny.
Jak to jedna wiedźma napisała, poleciła komuś podbiał a ktoś poszedł na łąkę nazbierał żółtych kwiatków , i się zatruł... Sama jak się ucze o ziołach i różniastych sposobach, to czasem minie miesiąc nim wprowadzę w życie, często zaczynam od 1 kropli, 1 sek, często robię test w bezpiecznym miejscu, nie mówiąc że szukam wszelkich informacji w danym temacie.
Ja sie chce nauczyc jakie rosliny sa jadalne w przyrodzie. Przyda sie w życiu ![]()
Julia Tego sporo jest:)) A także sporo rzeczy w kuchni co są lecznicze. Ja juz nie pisze o zwyczajnej marchewce czy pietruszce, Ale cały zestaw zwyczajanych przypraw to już jest apteka. Tylko kto ludzi o tym uczył w szkole? No może nie przeczę o marchewce mówili że zdrowa jest i tyle. Także te rzeczy jak i jedzonko, jak i zioła co sa w miarę bezpieczne a dawniej używane jako pożywienie maja swoje limity co do czasu i ilości i sposobu przygotowania.
Myślę że polki dawnych czasow wiedziały dużo więcej niż my współczesne kobiety. A taka cywiizacja ten teges od klikania klawiszków;) Mam taką książke co jest opisane co wiedziała i czym się zajmowała kobieta w ubiegłych wiekach w Polsce. A my teraz mamy duzo większe możliwości niż kobiety dawniej. Bo wiedza jest dostępna , chociaż fakty sa takie że trzeba mieć dużą dozę nieufności, bo nie tylko wiedza ale i głupoty sa w necie. A nawet jak przeglądam badania, musze patrzyc kto jest autor, jakich zwrotów używa, czym udawadnia swoją wiedze wokół, bo czasem lecą i wśród takich prac , te robione na zmówienie wg jakiegoś kanonu co komu pasuje.
Musimy także wiedzieć co ktoś naprawde potrzebuje i aby tu postępowac rozsądnie trzeba znać to co używamy na codzien w kuchni. I co jest wokół nas. A nawet jeżeli mamy jakiegoś złotego grala, to kto nam go dostarcza i czy czasem nie jest "chrzczony".
Jest taka książka "Dzikie rosliny jadalne Polski", Łuczaja. Możesz od niej zacząć Julka.
Julia Tego sporo jest:)) A także sporo rzeczy w kuchni co są lecznicze. Ja juz nie pisze o zwyczajnej marchewce czy pietruszce, Ale cały zestaw zwyczajanych przypraw to już jest apteka. Tylko kto ludzi o tym uczył w szkole? No może nie przeczę o marchewce mówili że zdrowa jest i tyle. Także te rzeczy jak i jedzonko, jak i zioła co sa w miarę bezpieczne a dawniej używane jako pożywienie maja swoje limity co do czasu i ilości i sposobu przygotowania.
Myślę że polki dawnych czasow wiedziały dużo więcej niż my współczesne kobiety. A taka cywiizacja ten teges od klikania klawiszków;) Mam taką książke co jest opisane co wiedziała i czym się zajmowała kobieta w ubiegłych wiekach w Polsce. A my teraz mamy duzo większe możliwości niż kobiety dawniej. Bo wiedza jest dostępna , chociaż fakty sa takie że trzeba mieć dużą dozę nieufności, bo nie tylko wiedza ale i głupoty sa w necie. A nawet jak przeglądam badania, musze patrzyc kto jest autor, jakich zwrotów używa, czym udawadnia swoją wiedze wokół, bo czasem lecą i wśród takich prac , te robione na zmówienie wg jakiegoś kanonu co komu pasuje.
Musimy także wiedzieć co ktoś naprawde potrzebuje i aby tu postępowac rozsądnie trzeba znać to co używamy na codzien w kuchni. I co jest wokół nas. A nawet jeżeli mamy jakiegoś złotego grala, to kto nam go dostarcza i czy czasem nie jest "chrzczony".
Jest taka książka "Dzikie rosliny jadalne Polski", Łuczaja. Możesz od niej zacząć Julka.
Dzięki ja wlasnie sie zaczynam interesowac ziololecznictwo itp
432 2026-04-16 17:11:33 Ostatnio edytowany przez lenifa (2026-04-16 17:23:00)
Julka - Nudzić się nie będziesz:) Ja zaczynałam od Różańskiego i od kursów u Jandowej.To taka zielarka spod Rzeszowa. Bo ciężko było wtedy jakiś kurs w tym temacie znaleźć. teraz to nawet studia można robić. No ale ja nie jestem zawodową zielarką. Sama dla siebie sie uczę, po prostu taki bzik. Daję ci namiar na stronę Różańskiego https://rozanski.li/ Tam naprawdę dużo wiedzy.
Różański wykłada na Wyższej Szkole w Krośnie. A ...przypomniałam sobie ma też profil na yt, czasem jak się cos robi można film wlączyć, bo nie zawsze jest czas by czytać. https://www.youtube.com/@luskiewnik
I coś jeszcze dodam. Przy każdym, ale to kazdym, sprawdzaj przeciwskazania.
Ło matusiu... napisałam trochę i w trakcie stukania w klawiaturę wywaliło mnie w kosmos...
Bardzo przykre uczucie. ![]()
Sprawa z nową elektroniczną zabaweczką nie posunęła się dzisiaj do przodu.
Zobaczymy co kolejne dni przyniosą.
Tymczasem dalej jestem na laptopie Emka i już nieco lepiej mi się tu pisze.
Adunia jak piszę jakiś tekst na którym mi zależy, to zanim wyslę robię tak: Zaznaczam tekst, lewym przyciskiem myszy na niebiesko, (Tak przesuwając myszą po tekście) O jak już niebieściutki to klikam ctrl+c (jednocześnie), Wtedy to co napisałaś zostaje w pamięci i aby ponownie wkleić ten tekst, Klikasz na odowiednie okienko do wysłania i klikasz tym razem ctrl+v.
Cześć królewny
Cześć Julcia :-)
Będę z ciekawością pracować :-)
Po południu przyjedzie mój młodszy syn, także
cieszę się na spotkanie.
A co Ty planujesz? Piątek!
Lanolinko piękne są.
A znasz Głogownik (fotinia)
Wczoraj wpadł mi w oczy...cudny krzew, czadowy czerwony kolor, zimozielona
i ponoć odporna na wszelkie warunki.
Cześć Julcia :-)
Będę z ciekawością pracować :-)
Po południu przyjedzie mój młodszy syn, także
cieszę się na spotkanie.
A co Ty planujesz? Piątek!
O to fajnie
Ja niewiem co bede jeszcze robic,poki co nie mam zbytnio energii na nic,ale planuje wziac sie za porzadkowanie salonu
Cześć Adusia :-)
U mnie zapowiada się deszcz.
Mocno pochmurnie.
Nie znam Głogownika ale już patrzę, że ładny, mozmaby zasadzić
Udało się, tylko nie wiem czemu te filiżanki tak krzywo wyszły.
Nic to, najważniejsze przecież że są. ![]()
Lanolinko ładny jest, też zastanawiam się nad kupnem.
Tylko, że u mnie na tarasik w donicę.
-------------
Ada a to już nie masz wpływu na te obrazki, ja wolę takie, aniżeli w rządku.
Lenifko,
dzięki za naukę, postaram się zapamiętać i tak właśnie robić.
Idę do kuchni, bo słyszę, że ekspres przestał już plumkać, znak to że można nalewać.
Lenifko,
dzięki za naukę, postaram się zapamiętać i tak właśnie robić.
Idę do kuchni, bo słyszę, że ekspres przestał już plumkać, znak to że można nalewać.
450 2026-04-17 09:11:28 Ostatnio edytowany przez lenifa (2026-04-17 09:20:33)
Takich opcji, że są dodatkowe funkcje na klawiszkach jest więcej, ale ja się specjalnie nie znam bo i tez nie są mi potrzebne, no ale tego sie nauczyłam bo praktyczne bywa. Jak mi coś potrzebne to w sumie szukam. Mozna wpisać na wyszukiwarkę "dodatkowe funkcje klawiszy: abo na klawiaturze i się pouczyć jak sie komuś chce, albo mu potrzebne. Tu znalazłam takie zestawienie co na co i z czym jakby było komus potrzebne, Popatrzyłam się na to i się zaczęłam zastanawiac jakie to "wzywanie pomocy"? Ło matko, help;) https://e-katalog.pl/post/5197/179-most … n-windows/
Póki co jeszcze siedze w kuchni, Niby koniec, a końca nie widac;)
Upsss... dwa razy ten sam tekst wysłałam... sorry...
452 2026-04-17 09:40:05 Ostatnio edytowany przez Emix (2026-04-17 09:42:33)
Jestem...
Już myślałam, że sobie hasła nie przypomnę. Słaba jestem nadal. Bardzo źle się czuję, chociaż dzisiaj czuję, że wracam do żywych.
Totalnie mnie ścięło. Wczoraj żyłam na jednej kromce dziumdziąc ją po kawałeczku. Nie wiem jak będzie dalej... zawsze mogę kontynuować zwolnienie.
Czuję się jak śpiąca królewna, bo po tych dniach widzę że się wokoło zazieleniło.
Nie przejmuj się Adunia: to tylko ułamek sekundy aby przewinąć;) Wzystkim nam się robią kiksy.Wazniejsza jest naturalność niż wycyzelowany tekst.
454 2026-04-17 09:45:42 Ostatnio edytowany przez Cyferkaa (2026-04-17 09:48:47)
Adi
Obrazki mają różne nazwijmy to ,,długości" jak i wielkości. To samo jest na wizażu, tylko może tam mniej to było widoczne, bo tu jakby bardziej przybliża wpisy.













