Jestem w 38 tygodniu, już praktycznie po wszystkich badaniach - no i stres mnie dopada. Mam chwilami czarne myśli, odnośnie tego jak przebiegnie poród (pewnie długo, bo to pierwszy) ale czy nie będzie żadnych komplikacji, czy maluszek na pewno urodzi się zdrowy (niby wg badań wychodzi wszystko ok i lekarz mówi że nie ma się co martwić ale zawsze są jakieś obawy, miałam przecież przez całą ciąże dosyć niską hemoglobinę i początkowo wysokie leukocyty, które są już w normie co prawda ale nigdy nie wiadomo), czy mnie ogólnie nic nie będzie etc. Niby nie powinnam mieć takich obaw, bo do ciąży podeszłam bardzo świadomie i od początku chciałam tego dziecka (eksplozja mojej miłości miała miejsce w momencie zobaczenia 1-szego zdj. z usg...
ale może właśnie dlatego że mi zależy, tak trudno pozbyć się tych obaw, no a ja nie mogę doczekać się już tego wstawania, przebierania, kąpania... No a z drugiej strony lepiej żeby siedział w brzuszku do 40 tyg bo nabierze jeszcze masy (waży 2850, choć się trochę dziwię bo jestem raczej szczupła, a teraz w ciąży ważę teraz 70 kg/przytyłam ok. 14 kg i mam tylko duży brzuch...) - ale ogólnie lekarz mówi, że mnie będzie łatwiej urodzić małe dziecko choć słyszałam ze masa dziecka nie ma wpływu na przebieg porodu. No i to jest taka u mnie huśtawka nastrojów, myśli nieuczesanych i takie tam różne :[
Magnol sama urodziłam 3 miesiące temu, więc pamiętam stres ostatnich tygodni. Dziecku już jest całkowicie gotowe na przyjście na świat, więc tym się nie zadręczaj. Co do wagi - to ile Ty ważysz, nie ma żadnego znaczenia. Tak btw - dzieci matek otyłych rodzą się mniejsze - ale Ty otyła nie jesteś, tak tylko wspominam. Mój syn miał ważyć 3100g a urodził się z wagą 3500g także trzeba brać margines błędu dla usg. Kochana stres jest nieunikniony.. nie wiesz co Cię czeka, więc normalne że się boisz. Będzie dobrze
na komplikacje wpływu nie masz, więc nie zamartwiaj się na zapas - będziesz w szpitalu, w fachowych rękach i personel wie co robi. Twoim zadaniem jest urodzić - a żeby to dobrze zrobić SŁUCHAJ położnej i lekarzy, nie krzycz, bo aby zmarnujesz energię, skup się na oddechu i słuchaj co mówią - to bardzo ważne. Może urodzisz w 2h a może w 15h - tego nikt nie wie, ale Ty i tak nie odczujesz czasu. Zleci szybko, poród się kiedyś skończy i będzie po wszystkim ![]()
3 2017-02-22 10:24:12 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2017-02-22 10:24:27)
Tak btw - dzieci matek otyłych rodzą się mniejsze
![]()
Ważąc 105kg urodziłam synka 4500g, 56cm.
hejka ![]()
czy to pierwsze dziecko czy trzecie to strach i obawy zawsze są
każdy poród jest inny
ja mam dwójke starszych dzieci (15 i 14 lat) i teraz trzecie (14 miesięcy) i powiem Ci że za każdym razem było myślenie jak to tym razem będzie
chomik ma rację, słuchaj personelu a wszystko będzie dobrze
a wstawanie w nocy jeszcze uszami Ci wyjdzie ![]()
Spójrz na poród jak na coś, co i tak musisz przejść i nieważne, jaki będzie - musisz dać radę.
Ja całą ciążę sobie mówiłam, że kobiety od lat rodziły, w domu, niektóre na polu, targu, w stodole i dawały radę, a ja mam sterylne warunki i opiekę medyczną, więc tym bardziej sobie poradzę.
Spójrz na poród jak na coś, co i tak musisz przejść i nieważne, jaki będzie - musisz dać radę.
Ja całą ciążę sobie mówiłam, że kobiety od lat rodziły, w domu, niektóre na polu, targu, w stodole i dawały radę, a ja mam sterylne warunki i opiekę medyczną, więc tym bardziej sobie poradzę.
Dokładnie tak
będzie dobrze! już nie masz wyjścia
zawsze możesz poprosić o znieczulenie.
Stres jest zawsze. Porod to taka podroz w nieznane
.
Najczęściej male dzieci sie rodza z powodu nadciśnienia tętniczego.
Dzieki za dobre słowa otuchy i mądre rady, zwłaszcza ze w ostatnim czasie śnią mi się na przemian przyjemne sny (w których bawię swojego maluszka, przebieram go czy czegoś uczę) z koszmarami (np. Śnią mi się osoby zmarłe, osoby sławne ale których raczej nie jestem fanką albo zwierzęta np. pająki lub platanie się w pajęczynie) - gdy mam dosyć charakterystyczne sny to odbieram je jako jakieś przesłanie, ostrzeżenie i zaraz odnoszę je do najbliższych wydarzeń które wkrótce maja nastąpić... No i w odniesieniu do porodu - staram się nie denerwować ale przyśni mi się coś takiego ze nie nie wiem co myślec i... Masz babo placek!
Ja za pierwszym razem miałam wiekszy stres jak przy drugiej ciąży.Ta druga była zagrożona.Wmawialam sobie że będzie dobrze i tak było.Urodzilam córeczkę 53cm i 2800 wagi. Do dzis jest drobniutka i zdrowa. Bedzie kochana dobrze i jak pisza dziewczyny słuchaj poloznych a urodzisz i zapominasz o wszystkim jak zobaczysz swoje malenstwo. Wszystkie obawy znikną.
Ja tam nie zapomniałam jak spojrzałam na syna
ale teraz jestem 3 miesiące po i mogę powiedzieć, że zapominam. Ale to nieistotne, a w sny nie wierz.. myślisz cały czas o tym to i w snach obawy wychodzą. Będzie dobrze, skup się na pozytywach!
będziesz w dobrych rękach, a poród przecież nie trwa wiecznie
ciesz się ostatnimi dniami swobody ![]()
Ja jestem w 37 i także mam huśtawkę nastrojów, więc to chyba normalne. Momentami wydaje mi się, że jestem w tej ciąży już dwa lata i to się nigdy nie skończy....dziwne myśli.
Pracowałam jeszcze zawodowo i jak miałam dużo spraw do załatwienia to momentami zapominałam że jestem w ciąży. To moja druga ciąża i wiem czego się spodziewać, ale ta wiedza nie uspokaja.
Przypomina mi się ból porodowy, momenty jak trzęsły mi się nogi z bólu jak dziecko wchodziło w kanał rodny i co wtedy czułam. Staram się przypominać chwilę jak położono mi dziecko na brzuchu i było po wszystkim, jaka byłam szczęśliwa.
Ja nie pamietam,abym miała takie myśli.Przy pierwszym nie wiedziałam czego sie spodziwać,a przy drugim no to wiadomo.Wszystko się przypomiało,ale nie było tak źle.
Czasem tłumaczę sobie, że to po prostu taka huśtawka nastrojów która sygnalizuje, że to już nie długo... Z jednej strony się cieszę, bo też chciałabym zeby było już po wszystkim, a z drugiej strony te wszystkie obawy, które raz mam (i to z dużym nasileniem) a raz jakby ich wcale nie było, sama nie wiem co gorsze (biorąc pod uwagę że trochę w ciąży już przeszłam - najpierw miałam anemię, wysoką leukocytozę, a czego w ogóle sie nie spodziewałam no i 2 tygodnie na hematologii - teraz wyniki są juz ok a przynajmniej zbliżone do ok ale w pamięci pozostało, później mały wypadek samochodowy - żadnego co prawda uszczerbku na dzidziusiu ani na mnie ale zatrzymali mnie na obserwacji i po 3 dniach wypuścili no i kolejne traumatyczne wspomnienie... do kolekcji...) i teraz, jak mam obawy to nie wiem czy uzasadnione, jak każda kobieta która je ma przed porodem czy może faktycznie moja intuicja próbuje coś mi powiedzieć...
po wypadku byłam w dużym szoku, mimo że mnie i dziecku nic się nie stało to przez 2 tygodnie miałam żal, bo jednak mogło się coś stać - ale wtedy przyjazna dusza powiedziała mi żeby w kółko powtarzać sobie że "wszystko będzie dobrze, napewno wszystko będzie ok" - tak robiłam i pomogło, powtarzałam to sobie jak mantrę nawet jeszcze w szpitalu i pomogło,
teraz gdy mam obawy związane z porodem - staram się sobie to również powtarzać cały czas - ale jakoś słabo pomaga albo wcale...
stąd zadaję sobie pytanie co mam o tym myśleć skoro każda kobieta prędzej czy później urodzi a przynajmniej więcej jest na świecie takich które rodziły niż takich które nie rodziły i nie zamierzają...
Magnol jak się czujesz po porodzie? Jak dzidziuś? ![]()
Twoim zadaniem jest urodzić - a żeby to dobrze zrobić SŁUCHAJ położnej i lekarzy, nie krzycz, bo aby zmarnujesz energię, skup się na oddechu i słuchaj co mówią - to bardzo ważne.:)
ZŁOTA RADA!!! i polecam ją wszystkim które mają wkrótce rodzić, dzięki za nią chomik9911 ![]()
cieszę się, że Ci pomogłam - na własnym doświadczeniu wiem jakie to ważne. I jak było?