Witanko Cyferko o poranku. Tez już nie śpię, a nawet jestem juz po porannych obowiązach, bo m kiepsko dzis spała. Wietrzę mieszkanie, bo nie da się zostawic otwarte okna na noc. Póki co przyjemnie na zewnątrz.
Witaj Lenifko.
U mnie noc upalna, ze spaniem kiepsko było.
Nad ranem trochę pokropiło, teraz jest parno
i zapowiadane 32*C, mam nadzieję ostatni taki upalny dzień
tego lata.
Do pracy zeszłam o 6, na dole chłodniej!
588 2026-08-06 08:24:51 Ostatnio edytowany przez Emix (2026-08-06 08:25:16)
589 2026-08-06 08:34:26 Ostatnio edytowany przez Cyferkaa (2026-08-06 08:51:41)
Hejka Emmi.
Ja miskę z wodą przed wiatrakiem postawiłam.
Jutro już odpoczynek od upałów, tak zapowiadają.
--------------------------
Emmi a jak zwierzaczki znoszą te upały?
Łatka szuka sobie chłodniejszej podłogi, wykłada się na terakocie.
Na nockę zostaje na podwórku, ale apetyt ma!
żadnej saszety nie przepuści!
Witajcie !!
Również i ja melduję swoją obecność na wspólnej porannej kaweczce.
Noc ciężka, gorąca i burzowa. Czytam, że w pobliskim WM bardzo dużo interwencji strażacy mieli.
Moje miasto, na całe szczęście, nie było w samym epicentrum tych nawałnic.
Wczoraj o 16 popatrzylam na termometr, jest w cieniu. bo my pod koronami drzew i 36 stopni. W mieszkaniu jest wytrzymliwie. ale próbowałam, wychodzić do ogródka i momentalnie mnie cofneło.
No ale pranie schnie błyskawiczne. Ide póki jeszcze względnie na zakupy. W tej chwili na termometrze 25. Gdzieś czytałam że wieczorem mają najść burze.
592 2026-08-06 09:10:55 Ostatnio edytowany przez Donna-Ada (2026-08-06 09:11:16)
Lenifko,
tak, burze niosą z sobą ochłodzenie. U nas tak właśnie jest.
Teraz mamy 24* a w kulminacyjnym momencie dnia już tylko 31*.
Wczoraj było dużo więcej.
593 2026-08-06 09:21:43 Ostatnio edytowany przez Cyferkaa (2026-08-06 09:27:00)
Cześć Adusia.
Wczoraj rano była burze i nie było ochłodzenia.
Trzeba przetrwać.
W dzień jakoś się wytrzymuje, w nocy najgorzej.
-----------
Przy biurku mam 26*C
W sypialni 28*C
----------------
Wyszło słonko :-) :-)
------------
Adusia Mania jeszcze u Was zostaje?
Kiedy Twoje wakacje się zaczną?
Nie wiem czy podpisana już ustawa o szarlatanach, Ale tak sobie slucham Sedkowskiego o rokitniku i pomyslałam, że facet ma rację. Ciężko dostać dobre jaościowo preperaty. Pamietam pau d`arco, Dostalam je z solidnego źródła ze Stanów i potem kupiłam w Polsce, Niebo a ziemia jak różnica w efektach. https://www.facebook.com/reel/918659017333244.
Tak że rokitnik to dobrze, że będziemy sadzic. Zreszta piękny jest. Trzeba na 5? drzewek żenskich zasadzić 1 męskiego zapylacza, Więc 5 ma potencjał do owocowania. Tylko drogie trochę te sadzonki.
595 2026-08-06 09:27:48 Ostatnio edytowany przez Cyferkaa (2026-08-06 09:29:37)
Lenifko
Link nie otwiera się
Ta strona została usunięta.
Piękny jest rokitnik, wyguglowałam.
Chyba go nigdy na żywo nie spotkałam?
To do niego na yt https://www.youtube.com/user/marcelh2o
597 2026-08-06 09:31:22 Ostatnio edytowany przez Donna-Ada (2026-08-06 09:43:42)
To u nas jest jakoś inaczej. Po burzy następuje duże, mocno odczuwalne, ochłodzenie powietrza.
Nasze wakacje? O ile nic się nie zmieni, to jeszcze ten i kolejny tydzień z Manią "na pokładzie". Później odpoczynek.
Powiem Ci, że gonię ostatnią resztką sił. Nie jest łatwo mieć nastolatkę w domu...
=====
Relax bez literki?
Na czym to polega?
Bez jakiej literki?
=====
Rokitnik,
na naszych łąkach rośnie.
Ale on nie nadaje się do spożycia. Obok łąk kilka ulic, bardzo mocno przez auta uczęszczanych. Wszystko spalinami zatrute.
Na łąkach rosną też mirabelki. Skóra mi cierpnie gdy widzę ludzi zrywających te śliwki.
Kiedyś dwoje znajomych brało. Spytałam czy nie obawiają się zatrucia spalinami? W odpowiedzi usłyszałam, że robią nalewki i spirytus wszystko "wyciągnie".
Ręce mi normalnie opadły...
598 2026-08-06 09:39:05 Ostatnio edytowany przez lenifa (2026-08-06 09:39:34)
Tak cyferko, jest piękny i córa zauroczyła się nim , bo gdzieś widziała. Owoce sa jego ozdobą, Ja znam z Niemiec, tam więcej popularny w ogródkach, bo jeszcze zimą jest "ognisty" w owocki. Ale Niemcy mają wszystko jak w ogrodzie botanicznym w każdym ogródku.
Jak widać nie mogę wyjśc do sklepu. Noż prawda jest taka, że tego nie lubię, no ale muszę...
599 2026-08-06 09:40:14 Ostatnio edytowany przez Cyferkaa (2026-08-06 09:42:02)
Adusia domyślam się :-)
To już nie jest mała Maniutka :-)
Być może w przyszłym roku wakacje u dziadków
zamieni na wyjazdy z rówieśnikami.
To już wkrótce będziecie odpoczywać!
------------
Lenifko ten drugi link otworzył się.
Dzięki, dodałam do zakładki, w międzyczasie posłucham.
Cyferko,
obawiam się, że raczej nie. Mania co roku na obozy sportowe jeździła, ale raziła się bardzo.
Na ostatnim obozie koleżanka specjalnie, bardzo mocno, nadepnęła na Mani stopę. Najbardziej ucierpiał duży paznokieć. Po powrocie do domu przez wiele miesięcy palec musiał poddawany być bolesnemu leczeniu.
Wcale nie dziwię się, że uraz do takich wyjazdów pozostał.
W tym roku Mania miała zaplanowany młodzieżowy obóz w Grecji, w ostatniej chwili zrezygnowała...
To dobrze zrobiła,
nie jest jeszcze na tyle duża, żeby jechać na obóz za granicę.
Koleżanka puściła swoją córkę też na obóz do Grecji, tamta przepłakała każdy dzień.
Tyle pięknych miejsc jest w Polsce, ech, nie rozumiem czemu za granicą ma być bardziej atrakcyjnie.
----------
Biedna Maniutka, rzeczywiście przykra bardzo sprawa.
Tamta dziewczyna poniosła jakieś konsekwencje?
...dziewczynka dostała jakąś karę na obozie...
Rodzice Mani odpuścili i skupili się na leczeniu palca.
Bardzo przykra sprawa.
Szkoda mi Mani, nie dziwię się, że
może mieć traumę.
Przypomnij Aduś do której klasy idzie M ?
Cyferciu,
to już szósta klasa.
Adunia,
Liczyłam na 3 :-) :-)
Ech, pędzi ten czas.
Cyferko,
też się sama dziwię, bo KIEDY to zleciało??
=====
Mówiłam Wam o nocnej niezwykle silnej burzy.
Teraz czytam, że w samym naszym WM strażacy interweniowali ok 100 razy.
W okolicznych miejscowościach też się mocno działo.
Powalone drzewa, połamane konary, pozrywane dachy.
U nas aż tak groźnie nie było, na całe szczęście!
Mocno lało, potężnie błyskało się. Ale nie była to burza tuż nad nami, tylko gdzieś obok.
607 2026-08-06 11:05:55 Ostatnio edytowany przez Emix (2026-08-06 11:19:06)
Lubię uczniów i program 6 klas. Jest ciekawy. 1-3 to podstawa. 4 - to przepaść , z którą niewielu uczniów daje sobie radę, mimo, że poprzedni wychowawcy w 3 klasie starają się jak najbardziej zmniejszyć tę ,,przepaść" 5 - to na oddech, że się dało radę. I właśnie 6 jest taka bardziej sympatyczna, na zasadzie - jestem uczniem, który sobie radzi. (oczywiście są wyjątki). W 7 -zaczyna mocno wybrzmiewać układ hormonalny a tym samym nerwowy. Więc z moich obserwacji, 6 klasa dla większości uczniów jest przyjemną ,,ciszą przed emocjonalną burzą" Wydaje mi się, że program edukacyjny też jest interesujący i taki już bardziej ,,dojrzały".
Gotuję wywar mięsno-warzywny na ogórkową. W cudowny sposób, jakby się przeniosły w czasie 2 słoiki ogórków kiszonych, a przecież z wiosną zjedliśmy ostatni? Jeśli to kosmici i taki sobie statek kosmiczny wymyślili i wygląd, to źle trafili z lądowaniem
Już miałam zaniechać gotowania zupy, bo mamy jeszcze żurek, ale przypomniała mi się dieta zupowa Adi i dlaczego nie mają być dwie zupy? Tamtej już jest pewnie niedużo.
Leci też pranie...
Lenifa, co dziś gotujesz? Powiem Ci, w nawiązaniu do ostatniej rozmowy na wizaż ,,mycie lodówki", to dzisiaj jak po raz enty myłam kuchenkę... Muszę zapamiętać aby zwrócić uwagę Juniorowi aby zostawiał po sobie umytką skoro korzysta. W każdym razie, jak twój brat jest takim samym albo podobnym ,,porządkującym" co moi to rozumiem, że zaczynasz od lodówki
. Tyle lat rozwijania od dziecka poczucia porządku i ładu... Junior coś tam załapał, Starszy... Może gdyby miał lubiącą porządek żonę to by było lepiej, a tak...
Ojej, ależ przykre wspomnienia z kolonii... Nigdy nie lubiłam. Dobrze, że była możliwość wypożyczania książek to przez cały pobyt głównie czytałam. Nigdy tyle książek nie przeczytałam co na koloniach. Dla mnie dziewczyny- miejskie były okropnie próżne, nudne i narcystyczne. Zupełnie nie mój klimat. Przestałam jeździć, bo to była totalnie strata czasu dla mojego rozwoju towarzyskiego.
--------------------
Cyferko, dobrze, że arystokracja była u fryzjera, bo z tą ,,szopą" co miała na sobie nie dałaby sobie rady. A tak to w miarę spoko. Jedno z padaczką też całkiem spoko. Kury, kaczki mają ciągle wodę i pilnuję tego. Chociaż wczoraj szlak mnie trafił i mocno zaakcentowałam to do MM, że musi się poprawić, bo w końcu poszłam sama. Na ortezę założyłam sobie torebkę foliową aby jej nie zabrudzić. Wyszłam na krótki spacer, aby złapać oddech wśród przyrody, bo brakuje mi tego. Niby mam taras, ale to tylko namiastka moich potrzeb. I dojrzałam, że kaczki mają za mało wypełnionych poideł jak na ten upał. Psy chowają się do cienia albo do piwnicy, tam jest przyjemny chłód. Specjalnie mają drzwi zostawione otwarte.
Emmi czyli wszyscy muszą sobie jakoś radzić i przetrwać.
TS może mogłaby się zająć poidełkami?
Stałe zajęcie i kontrola tego i jej obowiązek.
To chyba nie jest ciężka praca? Odciążyło by to Ciebie
od kolejnego obowiązku.
Hahahaha
ja tak sobie głośno myślę, ale o ile życie byłoby prostsze i spokojniejsze
w gospodarstwie domowym, żeby wszystko robić zespołowo!
Każdy ma przydzielone zadanie i tego się pilnuje.
Dziś pierogi z serem. Poszłam na łatwiznę, tym bardziej, że to ulubione pierogi mamy i przynajmniej zje, a nie tak jak wczorajsze mielone, nawet nie spróbowała. A była świeża dostawa pierożków w sklepie to kupiłam. Skończyłam porządki w kuchni, zaczełam mamy pokój. Zrobię i będzie mi wygodniej bo nabiorę orientacji, gdzie co jest.
No a u mnie zmiana diety, wracam do ryżowców... Chleb bezglutenowy cenowo nie do przeskoczenia. Cenowo 2 albo i 3 albo i 4 razy droższy niż w Tarnowie. Ale będę przejazdem w Tarnowie w przyszłym tygodniu to sobie nabędę. Chyba, aby zrobić jakiś wypad na bierdonkę, ale nabliższą mam pół godziny na piechotę.
Hej
Ja dopiero po śniadaniu jestem ![]()
A wy tu za roboty się już bierzecie
Ale też dziś muszę trochę rzeczy posprzątać w miarę możliwości pooperacyjnych
Hej Julcia.
Wyspałaś się?
Jak się masz dzisiaj?
Proponuje próbe na ircu, na zagrodzie napisałam jak tam wejsc. Nie namawiam, ale możecie sobie ocenic jak i co. Na pewno nie zostaje tam zapisany tekst , chyba ze sobie włączycie opcje zapisywanie, ale ja juz sama nie pamietam jak to było. Wchodzi sie prosto bardzo trzeba wpisac swój nick i channels - babuszki
Hej nie dziś niestety nie wyspałam się i dlatego mam dziś lenia do robienia czegokolwiek
Ale coś tam dziś porobię ![]()
614 2026-08-06 13:17:10 Ostatnio edytowany przez Cyferkaa (2026-08-06 13:22:05)
Lenifko to jest coś jak Gadu-Gadu?
Raczej nie umiałabym się tam odnaleźć.
Stąd nas przecież nikt nie wygania? Czekamy
na uruchomienie Wizaz
--------------
Tekst tam znika, a nie wiem jak się ustawia, żeby nie znikało.
615 2026-08-06 13:21:09 Ostatnio edytowany przez lenifa (2026-08-06 13:23:30)
Nie jest to gg. Jest to najstarsza forma komunikowania sie w necie. Na zywo. Pszesz, robisz enter i od razu druga osoba widzi. Taka rozmowa pisana. Tam nie ma nikogo w tej chwili tylko ja. Tzn są ludzie ale na innych kanałach. Ten nazwałam babuszki ale jak wyjde wszystko zniknie.
Aby było stałe musiałby byc boty do utrzymywania kanalu. Musialabym cos zalatwiac.
616 2026-08-06 15:23:38 Ostatnio edytowany przez Donna-Ada (2026-08-06 15:29:57)
Adusia ja też zostaję na netkobiety.
Czasami się zacina, ale nigdzie nie ma dobrze.
Nasze gierki też są
618 2026-08-06 15:42:43 Ostatnio edytowany przez Emix (2026-08-06 15:43:07)
Drogie koleżanki, Lenifa zaproponowała nowe miejsce, bo jedna z naszych koleżanek na ,,Babuszkach" ma problem z pisaniem tutaj. Jeśli się to nie ustabilizuje, to będziemy musiały poszukać innego miejsca. Na razie czekamy na naprawę Wizażu.
Ugotowałam kompot mirabelkowy z dodatkiem goździków, bez grama cukru i całkiem dobrze smakuje. Ale ja się już przyzwyczaiłam, że nie słodzę kompotów. Na obiad przepyszna ogórkowa.
Miało padać... chmury przeszły bokiem, mamy piękną duchotę ale za to świeci słonko i wiadomo, że jest lato ![]()
619 2026-08-06 15:47:12 Ostatnio edytowany przez Cyferkaa (2026-08-06 15:52:17)
Emmi mi też się czasami to zdarza, przeważnie tak jest, jak pisze kilka osób na raz.
Ja byłam tam gdzie proponowała Lenifka.
Rozejrzałam się i wróciłam tu i tu zostaję.
----
Przed chwilą na gierkach też mnie nie wpuszczało, okazało się ,że pisałam z jeszcze inną osobą w tym samym czasie.
Odczekałam, edytowałam i poszło.
----------------
Taaaa jutro piątunio i 23*C
620 2026-08-06 16:20:00 Ostatnio edytowany przez Emix (2026-08-06 16:20:37)
Cyferko, ja tylko doszłam do kliknięcia w link. Tego typu łącza i miejsca zawsze omawiam z MM dla bezpieczeństwa laptopa. Sama z siebie nigdzie nie wchodzę. Na razie próbujemy rozwiązać problem.
Ale ten link Lenifka podała, nie sądzę, żeby był jakiś trefny, skoro z niego korzysta.
IRC to najstarsza forma pogaduch na Necie. Jestem tam od 99 roku, Ponieważ nie wszyscy maja program do irca (ja mam mirc) są bramki przez strony internetowe. Tam też sa kanaly np z kwizami, ale nie pamiętam nazw musialabym zapytac kolezanki, bo ona jeden taki prowadzi .
Ja nie namawiam. Ale jak potrzeba jakieś rozmowy na zywo, to mozna skorzystac z takiej bramki. Kanaly sie tworzy wpisując nazwe. Jak się wpisze co już zajety temat np i jakis kanał istnieje, można dołączyć lub dodac do nazwy cyferkę i już otworzy nowy kanał.
Jak dla mnie była to najlepsza forma komunikacji w necie, na dodatek bez ograniczeń. Wpisywało się London, albo Chicago i już można było gadać z ludzmi stamtąd. No ale w dawnych czasach bylo dużo wiecej ludzi tam . Przy czym mozna bylo miec równolegle wiele kanałów, i prywatne rozmowy i to w różnej formie. Były też kanały zamknięte, prywatne dla grup osób. W kazdym razie gdziekolwiek bym później nie była na necie, to czułam się już bardzo ograniczona.
Lenifa pierwszy raz słyszę o tej formie komunikacji ona jeszcze istnieje?
624 2026-08-06 19:33:26 Ostatnio edytowany przez lenifa (2026-08-06 20:07:53)
Julia, Tak istnieje jeszcze , ale nie w formie jak istniała na poczatku. To jeszcze było przed wszystkim co macie w necie. Z tym, że wiem, że znajomi coś próbują robic. Na razie nie wiem na czym polega to robienie. Tam był potencjał po prostu.
Dlaczego za powszechnością neta nie poszła powszechność irc?
Kilka powodów na pewno na to się złożyło. Wejście było banalnie proste, ale wymagało na poczatku pewnych ustawień i zrozumienia jak to biega. Na pewno trzeba było mieć dystans do poznawanych osób Ale to oczywistość netowa teraz. Na pewno pojawiały się nowe formy ircowe, więc ludzie troche się rozbiegli. Na pewno był problem z tejkami i ludzie prowadzacy kanały mieli troche zamieszania z tym. Były też inne przygody typu splity, rozłączenia serwerów.
Bo te rozmowy odbywały się dzięki systemowi połączonych serwerów z całego świata. To nie był biznes, na tym nikt nie zarabial. To była swoistego rodzaju incjatywa ludzi z uczelni z całego świata.
Jak kto chce zobaczyć jak wygląda ten już biedny irc to zapraszam, Można kuknąc i isć sobie jak nie pasuje https://ircnet.chat/#/connect wpisuje się tam nick i kanał - dinozaury, klika się connect i już się jest. na dole pasek do pisania i enter, Wszystko. Kanał dinozaury załozyłam a 99 roku i żyje do dziś.
A to ciekawe jest
Lenifa, to bardzo ciekawe i jaki potencjał aby wykorzystać powstałą ,,sieć" do rozmowy z całym światem? Coś niezwykłego. Dziś rozeszło się to wszystko w taką różnorodność a przede wszystkim w biznes, że człowiek jako człowiek stracił znaczenie.
Julka, jak się czujesz? Napisz nam jaką masz u siebie pogodę.
Hej Emix ja sie czuje coraz lepiej dzieki
Pogoda u mnie slonecznie,ale nie ma na szczęście upału
U mnie właśnie pada. Jest 23 na plusie. Gdzieś obok przeszła burza... u nas pogrzmiało.
To fajnie Polska po upalach potrzebuje deszczu
Witajcie !!
Zapowiadanych nocą intensywnych burz u nas, na całe szczęście, nie było. Jednak nad ranem bardzo mocno padało. A jak pada, to ja spać nie mogę. Deszcz wybudza mnie. Nic na to nie poradzę.
Teraz mamy 19* a maksimum ma być 26*. Niby ochłodziło się, ale parno jest bardzo. Kto wie, czy padać jeszcze nie będzie, bo całe nasze niebo w ciężkich ciemnych chmurach.
Ciekawe jak pogodowo u Was??
Pora na kawę/herbatę...
Hej Adusia.
U mnie kilka razy zagrzmiało, szybki deszcz i tyle.
Noc gorącą okrutnie.
Szykuję się do pracy, ale chętnie zostałabym w łóżeczku.
----------
Fajnie, że na tym forum mogę pisać z telefonu .
Do zobaczenia na dole
Cyferciu,
roleta w górze, a więc zaczynamy wspólny piąteczek...
Tak Adusia.
Oj, wiatrak nie działa?
Zepsuł się? A niech to!
Kraków, chyba nie padało bo sucho ale zachmurzone niebo, tyle co widzę w przesmyku między blokiem a drzewami. Nawet pasowałby mały deszcz, bo podlałoby ogródek. Nie mogę podlać kranówą, bo zaraz by była pewnie jakaś akcja. Woda jest rozliczana za blok i podlewanie ogródka podnosi koszty. Jesienią pewnie remont balkonów i ogródek będzie cały zniszczony. Nie wiadomo czy coś ocaleje. Aby było śmieszniej parterowych balkonikow robić nie będą. Więc nam nic z tego z wyjatkiem zniszczenia roslinków...
637 2026-08-07 07:54:14 Ostatnio edytowany przez Donna-Ada (2026-08-07 07:54:45)
Cyferko,
kurczę, to może z przepracowania...?
Hej Lenifko.
A to dziwne z remontem.
Jak to zostawią parterowe balkony?
Przecież składki remontowe wszyscy płacą.
--------------
Adusia wiatraczek jest już w warsztacie, zaraz się dowiem.
639 2026-08-07 08:06:21 Ostatnio edytowany przez Donna-Ada (2026-08-07 08:11:35)
Lenifko,
też mnie dziwi, czemu parterowych nie będą robili...??
U nas jak już, to remontują całościowo.
=====
Cyferciu,
nie ma to jak mieć osobisty warsztat naprawczy...!!
=====
Idę sprawdzić co słychać u mojej podusi. Może oko mi się lekko przymknie.
640 2026-08-07 08:15:17 Ostatnio edytowany przez lenifa (2026-08-07 08:37:21)
No nie robią nie wiem dlaczego, ale na pewno niszczą ogródki, bo musza wjechać z tym całym sprzetem właśnie w one. Na sąsiednim bloku widziałam, została ogródkowa pustynia. No zobaczymy, spodziewam się że zaczną we wrześniu.
Jestem tu już tydzień i nie ma Pat i Po. Pat i Po to były moje synogarlice, co mieszkały sobie na kasztanku który sama posadziłam będąc dzieckiem.. Gniazdo jest a onych nie ma. Może kot co łazi po ogródkach je upolował... Nie wiem. Pojawiła się za to ruda wiewiórka.
Może zmieniły miejsce pobytu przez kotka?
Dojrzą Ciebie Lenifko i wrócą :-)
Fajnie, że wiewióra możesz obserwować.
Odważny mieszkać tak wśród ludzi.
-----------
Ależ przyjemne ochłodzenie.
Dopiero ostygłam.
...oko mi się jednak nie przymknęło... ![]()
Hej dziewczyny jak tam wam noc minela? Dało sie spać czy upal był?
W Krakowie jest swoistego rodzaju wojna z gołębiami, chociaż Kraków z nich od wieków był słynny.
A synogarlica to inny ptak chociaż troszke podobny, nie mniej mający calkiem inne zwyczaje, Zyje w parze, nie w stadzie, i nie kaćka tam gdzie je. Zmieniają sie w gnieździe jak wysiadują jajka. Wtedy jedno woła drugie gruchu gruchu na zmianę dyżuru na jajeczkach. No i mają jakiś swój teren. Do Polski przywędrowały w czasie wojny.
Słysze jakieś gruchanie z oddali, więc jakieś są trochę dalej. To gruchanie różni się od gołębiego. To takie nawoływanie partnera do wysiadywania jajek.
Ja bym.chciala zwiedzic Krakow
Lenifko,
u nas gołębi też masa. Szczególnie dużo przy śmietnikach. Rozbestwione, bo nie bojące się ludzi ni a nic. Wchodząc do pergoli śmietnikowej fruwają nad głową. Ech...
Synogarlic nie ma.
=====
Jula,
noc dalej duszna i ciężka. Marnie spałam. Teraz odczuwalne ochłodzenie.
Wielki bar teraz na rynku i w okolicy. Wlasnie zliwidowali ostatni sklep zielarski na Szewskiej bo czynsz za wysoki. A to był kultowy zielarski sklep w Krakowie. Teraz powstanie tam pewnie jakas kolejna knajpa.
Julka, każde miejsce jest interesujące do zwiedzania jak znasz historię miejca. Jednak ja szczerze wątpię czy ci co odwiedzają Kraków interesują sie tym na co patrza, Częściowo sa to wypady na imprezy.
Wiatraczek spalony silnik.
Mam jeszcze jeden, pożyczyłam sąsiadce, bo u niej klima się zepsuła.
Gorąc tam niesamowity, no i co mam teraz zrobić?
Ech, raczej nie zabiorę jej, ale wspomnę, że mój się spalił :-)
Cyferko,
silnik spalony, czyli faktycznie wiatraczek nie udźwignął tych wielkich upałów. Szkoda, że padł. ![]()









