SmutnaDziewczyna007 napisał/a:A ja myśle że 90% postów Johnego to jest rekompensacja.
Alkoholicy po wyjściu z nałogu najczesciej zostaja abstynentami. Nie wypiją sobie piwa w weekend, nie zamówią wina do kolacji(przyjemności całkiem fajne i niewinne dla osób które nie były nigdy uzależnione od alkoholu) bo dla nich to wyzwalacz żeby wpaśc w ciąg. Przez to że przegieli w strone alkoholu, muszą przez reszte życia rekompensowac sobie odchyłem w przeciwną strone. Ex alkoholicy odliczją dni w abstynencji i nawet świetują rocznice, miesięcznice i inne kamienie milowe bez procentów. Celebrują coś co dla normalnych ludzi jest normalna czescia życia.
Ja u Johnego wyczuwam coś podobnego w sprawach wierności, małżenstw, poświęcania się dla związku. Nie wiem co on, albo jego żona, albo jego poprzedie partnerki przeskrobali (ktoś kogos zdradził? ktoś długo nie przyjmował oświadczyn? ktoś odrzucil oświadczyny johnego? Ktos komuś wybaczył jakieś duże przeginanie i ciągle podkreśla że ten związek to duuuuze poświęcenie z jego strony?), ale ja widzę w nim osobę która ma obsesje, żeby budować, utrwalać, podtrzymywac więzi emocjonalne dużym kosztem i zupełnie ignorować sprawy które dla normalnych ludzi są też wazne (kompatybilność seksualna, pożądanie, wygląd, ciało partnera, kwestie finansowe, zainteresowania, styl życia). W większości postów w których młodzi ludzie piszą o swoich rozterkach z dopasowaniem do partnera i zastanawiają się czy zerwac wyskakuje Johny z jego filozofią szcześcia i poświęcenia i udziela prawie zawsze rad żeby reanimowac często martwy już związek ignorując przy tym to że jest sie w nim niezbyt szczesliwym. Każdy, nawet bardzo młodzi ludzie którzy nie sa gotowi do żeniaczki, zostaje zganiony przez Johnego jako zupełnie niedojrzały. Każdy musi pracowac i wysilać się zeby być już z kims na zawsze i żeby maksymalnie się narobić przy tej relacji. Motywem przewodnim jest zawsze bliskośc emocjonalna(cokolwiek to znaczy, bo jak się okazuje wspólne wycieczki w weekend jak w tym wątku to nie jest PRAWDZIWA bliskość) zachaczająca o prowadzenie terapii dla swojego partnera i życie za niego.
Nie wiem kto i jak go skrzywdził i szczerze mówiąc nie chce wiedzieć, ale ja widze że on ze swoją emocjonalnymi wyzwaniami w związku przegina w podobny sposób jak alkoholik na imprezie który musi zawsze podkreślić że jest niepijący i nie życzy sobie alkoholu obok niego na stole.
Ciekawa analiza.
Moim celem nie jest narzucanie na innych restrykcyjnych moralnych nakazow, ktore ograniczaja wolnosc i sprawiaja, ze zyje nam sie ciezej.
Ale kluczowa prepozycja moich rad jest zrozumienie wolnosci:
Nie jako: bycie kompletnie odizolowanymi i "niezaleznymi"
A jako: latwosci zaspokojenia naszych potrzeb.
I w powyzszej definicji zastosowanie maja dwa rodzaje wolnosci - wolnosc negatywna i wolnosc pozytywna.
Wolnosc negatywna to brak ograniczen, ktore utrudniaja nam zaspokojenie naszych potrzeb - np. wolnosc slowa, mozliwosc wyboru partnera, zawodu itp.
Wolnosc pozytywna to istnienie koniecznych ograniczen i insytucji, ktore ulatwiaja nam zaspokojenie naszych potrzeb - np. karanie przestepstw (zmniejsza obawy przed byciem okradzionym / zabitym itp), malzenstwo bez podzielnosci majatkowej (zmniejsza obawy przed byciem porzuconym w trakcie / zaraz po ciazy bez pieniedzy), stabilny rynek pracy i ochrona pracownikow (zmniejsza obawy przed byciem ponizanym, wykorzystanym lub bezrobotnym) itp.
I teraz - oczywistym jest, ze wolnosc pozytywna i negatywna sa w calkowitym konflikcie.
I rowniez oczywistym jest, ze zarowno ekstremizm w wolnosci pozytywnej jak i negatywnej jest szkodliwy i nie prowadzi do wolnosci w sensie latwosci zaspokojenia naszych potrzeb.
I to jest jedna z tych sytuacji, w ktorej mowimy, ze w zyciu wazny jest balans.
Romantyczny zwiazek miedzy dwojgiem ludzi (jak kazdy inny) jest sposobem zwiekszenia wlasnej pozytywnej wolnosci kosztem negatywnej wolnosci.
Dobrze zorganizowany zwiazek dostarcza bardzo duzo pozytywnej wolnosci i w niewielkim stopniu ogranicza wolnosc negatywna.
Zle zorganizowany zwiazek dostarcza niewiele pozytywnej wolnosci i w ogromnym stopniu ogranicza wolnosc negatywna.
Ja jestem zainteresowany tym w jaki sposob organizowac zwiazki aby byly tymi pierwszymi a nie tymi drugimi.
Uwazam rowniez, ze kwestia "odpowiedniego dobrania sie" nie jest wystarczajaca bo w kazdym zwiazku dzialaja dynamiki, ktore zmieniaja ludzi (chociazby w tym watku zmienilo sie zarowno zachowanie partnerki autora jak i samego Autora - z uwagi na ich wzajemny wplyw na siebie).
W kontekscie autora ja mu nie doradzam aby naprawial ten zwiazek (niewielka szansa).
Ale doradzam mu aby poswiecil wysilek na precyzyjne zrozumienie swoich bledow (nie sugerujac, ze tylko on je popelnil) by w przyszlosci potrafil w oparciu o ta nauke lepiej organizowac swoj zwiazek.
Uwazam, ze dobrze zorganizowany zwiazek wymaga zaufania i milosci.
Bo to zaufanie pozwala ograniczyc wysilek potrzebny na utrzymanie relacji dzieki minimalizacji ilosci nieporozumien wynikajacych z obawy przed zlymi intencjami drugiej osoby.
Wzajemna milosc - czyli wzajemna bezinteresowna troska o druga osobe - pozwala zmniejszyc wysilek bo uwalnia nas od ciaglej kalkulacji i pozwala nam zyc dla drugiej osoby nie bedac ciagle skoncentrowanymi czy ta osoba daje nam w zamian tyle samo albo wiecej.
Do tego musza dojsc odpowiednie strategie zabezpieczajace przed skorumpowaniem osoby, ktora darzymy zaufaniem i proba naduzycia go.
To sa wszystko tematy, ktorymi jestem zainteresowany bo uwazam za konieczne w organizacji dobrego zwiazku, ktory zwieksza nasza calkowita wolnosc.
Ponadto uwazam, ze taki zwiazek oparty o zaufanie i milosc (a jednoczesnie posiadajacy zabezpieczenia przed skorumpowaniem) jest mozliwy a pewnosci dodaje mi fakt, ze sam uwazam, ze sam posiadam taki zwiazek.
Natomiast caly czas pracuje nad dwiema kwestiami:
- Jak moge zorganizowac swoj zwiazek jeszcze lepiej - by dawal jeszcze wiecej calkowitej wolnosci (latwosci zaspokojenia potrzeb mojej zony i moich)
- Stworzeniem modelu, ktory pozwoli kazdemu osiagnac dobrze zorganizowany zwiazek.
Uwazam, ze czescia obu powyzszych kwestii sa sposoby na efektywna integracje odmiennych opinii, rozwiazywanie konfliktow bez potrzeby autorytetu i przywracanie naszego wewnetrznego stanu do rownowagi gdy cos nas z niego wyprowadzi i zaczynamy zachowywac sie irracjonalnie.
I to sa tematy, ktorymi sie zajmuje aby osiagnac sukces w tych (powyzszych) kwestiach.