rossanka napisał/a:Szeptuch napisał/a:rossanka, powiedzmy, że nie masz ochoty na serniczek, ale gdy ktoś cie poczęstuje, i zaczynasz jeść, no to już zjeść cały prawda
w każdym razie, ja tak mam.
Ale nie mam ochoty na serniczek w sytuacji gdy:
-jakiś nie myślę o deserze, ale jak ktoś poczęstuje, to zjem bo lubię sernik, aczkolwiek w danej chwili o nim nie myślałam
Czy
-nie cierpię sernika, nienawidzę, ale zjem, aby cioci Krysi nie było przykro
Czy
- lubię sernik, ale aktualnie mam jelitowe, ale jem sernik a potem zdycham

Jak to jest pierwszą opcja, to nie ma mowy o dostosowywaniu się do kogoś, po prostu lubi się sernik, zje się sernik, chociaż w tej chwili myślało się o zakupie nowych mebli. Czy o pracy.
Czyli to żadno poświęcenie się.
Przypomniało mi się, jak założyłam taki ogólny wątek o niedopasowaniu seksualnym i napisałam coś podobnego, tyle że jako przykładu użyłam czekolady zamiast serniczka. 
Ross, niby tak, żadne poświęcanie się, ale to wymaga jednak, nie wiem, dania szansy? Znaczy, mało tu takich wątków, gdzie kobieta (chyba częściej, ale przecież i mężczyźni się migają) opędza się od zalotów, bo zajęta, zmęczona, serial, telefon, gwiazdy w złym położeniu?
Ja nie chcę powiedzieć, że zmęczenie jest złym powodem, ale też na forum nie żalą się ludzie, którym odmówiono seksu raz, raczej tacy, którym odmawia się go stale. Trudno uwierzyć, że wszyscy nienawidzą seksu albo wiecznie mają problemy zdrowotne uniemożliwiające seks - zresztą jeśli tak jest, to partner chyba powinien być poinformowany odpowiednio wcześnie, żeby móc podjąć decyzję co do związku. Tymczasem te wątki najczęściej wskazują raczej na manipulację? Bo na początku coś tam było, a potem coraz mniej i mniej, aż wreszcie za każdym razem "nie zawracaj mi głowy".
Tak że ja bym może nie użyła słowa "obowiązek", ale "warunek" już tak, tylko raczej z dłuższym okresem rozliczenia.
Bo jasne, nie mam obowiązku uprawiać seksu, tak jak w zasadzie nie mam obowiązku być miła, wychodzić gdziekolwiek z partnerem, sprzątać po sobie, myć się itd., ale wszystko może być warunkiem związku - jak zacznę chodzić brudna, zamknę się na rok w domu, nie pozwolę się nigdy dotknąć, będę wredną zołzą itd., to partner nie może zmusić mnie do zmiany, ale jak najbardziej może stwierdzić, że taki układ mu nie pasuje.