Konradoo86 napisał/a:Witajcie,
mam pytanie- jak byście zareagowali, zarówno Panie jak i Panowie
Poznałem na znanej apce T.... dziewczynę, rozmawialiśmy ok 1,5 tygodnia i spotkaliśmy się. Było fajnie miło (tak przynajmniej mi się wydawało), chociaż ostatnio kontakty są nieco ostudzone.
Jednak sytuacja która wczoraj miała miejsce mnie nieco zszokowała, czy ja przesadzam czy też tak byście to odebrali?
Rozmawiamy o weekendzie jak było (bo nasze spotkanie odbyło się w zeszły czwartek), ona napisała gdzie była co robiła i teraz kieruje do mnie pytanie... /ja mam na imię Maciej/
ona pisze: A jak tam Twój weekend Michał?
I teraz czekałem aż się zorientuje i poprawi błąd, ale tego nie zrobiła więc po czasie zwróciłem jej grzecznie uwagę że jestem Maciej.
Ona nie przeprosiła tylko " o jaaa ale wtopa, zgadza się Maciej :-D"
Nie wiem co myśleć, dla mnie to z pogranicza bezczelności ale może przesadzam? Bo dodać warto, że podczas rozmów online przed spotkaniem i w trakcie ciągle wymieniała moje imię i robiła to prawidłowo, więc o co chodzi? Nie wiem.
Jakbyście się czuli gdyby ktoś kogo poznajecie, już trochę znacie nagle się tak do Was zwraca?
Np jakiś chłopak do dziewczyny zamiast Kasia, to Kinga? :-)
Dla mnie jednak to trochę jest lekceważące, albo ma mnie gdzieś i nie przywiązuje już wagi, przestała być zainteresowana i wyleciało jej jak mam na imię i inne skojarzenie przyszło, tak myślę, może to tak.
Tylko czy olać sprawę? Czy jest to jakiś złe zachowanie z jej strony?
O matki i córko...
Z jednej pomyłki zrobiłeś wielki dramat.
Pomylenie imienia zdarza się na początku znajomości całkiem często, mylimy imię kolegi w pracy, sąsiada itp i nikt nie robi z tego dramatu. Dlaczego? Bo nie jest to podszyte zazdrością. Jako kolega nie jesteś zazdrosny o innego kolegę czy sąsiada, natomiast jeśli chcesz być jej chłopakiem od razu kojarzysz jej pomyłkę z inna miłością czy sympatię i włącza Ci się podejrzenie zdrady. A to taka sama pomyłka.
Może dziewczyna ma brata o tym imieniu, kolegę w pracy albo wujka i dlatego często używa tego imienia, stąd takie przejęzyczenie?
Wiele może być powodów, ale Tobie oczywiście od razu przychodzi najgorsze skojarzenie i czujesz się potwornie. Nawet jak nie jesteś pewny jej zdrady to przynajmniej czujesz się zlekceważony, żeby nadać dramaturgii tej niesamowitej historii.
Oprzytomnij chłopie!
Największą krzywdę robisz sobie.
Moim zdaniem to oznaka poczucia małej wartości, dlatego skupiasz się na drobiazgach, bo każdy z nich może zachwiać Twoim światem. To dlatego nie możesz znaleźć sobie partnerki, bo najmniejszy błąd odczytujesz jako potworny występek przecie sobie.
Mam w domu telefon i z tego powodu nie zabieram go ze sobą gdy wychodzę na chwile do ogrodu, do spiżarki, kotłowi ani jak idę do łazienki. Zdarza mi się, że biorę do reki telefon wieczorem i mam nieodebrane połączenie sprzed kilku godzin. Jeśli jest późno to nie będę do nikogo dzwonić po nocy,bo to niegrzecznie, więc czasem oddzwaniam dopiero przed południem następnego dnia, o ile praca mi na to pozwala, a nieraz dopiero po południu. Na szczęście nie mam tak przewrażliwionych znajomych, żeby poddawali w wątpliwość moje tłumaczenie, iż faktycznie nie słyszałam jak dzwonili. W domu może grac głośniej radio, telefon zostanie w torebce i nie słychać dzwonka...mogą być dziesiątki powodów nieodebrania połączenia. No ale Tobie ponownie włącza się najgorsze skojarzenie - że nie odebrała bo Cie lekceważy.
A Ty przecież nie jesteś byle kto!
Powiem Ci wprost - gdyby dziewczyna nie chciała z Tobą pisać czy dzwonić to by nie pisała i nie rozmawiała. Wcale nie musiałaby udawać, że chce tej znajomości.
Czy nie uważasz, że Twoje kłopoty z ludźmi są spowodowane przewrażliwieniem na punkcie własnej osoby?Zastanów się nad Tym.
Jak ja się cieszę, że nie spotkałam takiego przewrażliwionego na swoim punkcie chłopaka. Toż to by była straszna męka.