Drogie Czytelniczki , nawet nie wiem od czego mam zacząć , bo jest mi tak trudno, z sytuacją która nastała tak z dnia na dzień.
Może faktycznie nie byłam z nim 10 lat , czy ileś , ale na prawdę dużo ze sobą przeszliśmy. Wszystko było w porządku do ostatnich 5 dni.
Mój mężczyzna , zostawił mnie z dnia na dzień mimo tego iż nie okazywał mi , że tak na prawdę nie chce być ze mną.
Zachowywał się wobec mnie dobrze , nawet bardzo dobrze , był kochany , troskliwy. Było tak jak zawsze.
Do pewnego dnia gdzie po prostu mnie zostawił. Rozmawialiśmy było dziwnie , powiedział że jemu też jest przykro i źle.
Potem spotkaliśmy się znów , i rozmawialiśmy o wszystkim i o tym co się stało , śmialiśmy się normalnie tak jak zawsze było jak byśmy w ogóle ze sobą nie zerwali.
Przesiedzieliśmy ze sobą kilka godzin , płakałam ja i on , powiedział że będzie mu mnie bardzo brakowało .. i że potrzebyje czasu żeby to wszystko poukładać..
Nawet ostatnio powiedział , jak byliśmy ze znajomymi na imprezie , że mnie kocha i coś mu odwaliło. A później nie wiedział jak ma to odkręcić.. Ale nie można tak traktować drugą osobę i nie wierzę , że jestem mu tak obojętna, on mówi że jego to też bardzo boli. I że zobaczymy co czas przyniesie , odp , mi że a : a skąd wiesz , że nie będziemy ze sobą? . : Powiedziałam że daje mu czas.
Nie mogę w to uwierzyć , że z dnia na dzień tak po prostu tak mnie zostawił skoro wszystko było wspaniale.
Wszyscy mi mówią , że nie powinnam się teraz odzywać , a sam zrozumie i wróci do mnie.. Ale czy aby na pewno tak było.
tylko , że ja nie wiem czy to dobry pomysł z tym nie odzywaniem , już chciałabym mu napisać że tak bardzo mi go brakuje , że nie mogę tak żyć.
Bardzo was proszę , czy wy też tak myślicie jak moi przyjaciele?.
Czy zrozumie wkońcu sam jak zobaczy, że jestem silna? .
czy on za mną wogole tęskni.
Dziękuje i czekam na odpowiedzi.