MagdaLena1111 to co napisałaś na końcu już się przecież dzieje. Pod płaszczykiem 'wzrostu minimalnej krajowej', co prowadzi do masakrycznego zubożenia ludności. Jak w 2015 niecałe 1,5 miliona ludzi zarabiało minimalną, tak teraz jest ponad 3 mln, a będzie jeszcze więcej.
Nie, to dopiero przygrywka do tego, co się może dziać. Sztuczne zwiększanie minimalnego wynagrodzenia jest bez sensu w sytuacji, w której mamy rynek pracownika, bo brakuje rąk do pracy. Z powodu odchodzenia na emeryturę roczników, w których rodziło się 700k. osób, a nawet 800k, a wchodzenia na rynek roczników z populacją 400k (w minionych 12 m-cach urodziło się mniej niż 300k), co roku mamy gap na kilkaset tysięcy miejsc pracy. Ale ten rząd głupszym Polakom tłumaczy jak to walczy z możliwym bezrobociem :-D
To tylko powoduje, że zmniejszają się szanse polskich przedsiębiorców, bo zjadają ich koszty zatrudnienia. A jak do tego doliczyć np, aktualnie najwyższe w Europie ceny ee czy gazu dla przedsiębiorstw, spowodowane zapóźnieniami, też zresztą spowodowanymi przez pisiorów, którzy np. Wstrzymali rozwój wiatraków, bo się ponoć kurki miały mniej nosić, to polscy przedsiębiorcy zupełnie stają się niekonkurencyjni.
A zwiększanie pensji minimalnej ma tak naprawdę jeden cel dla rządzących, powoduje zwiększenie dochodów ze składek. Ale z drugiej strony tworzy presję inflacyjną i to, co ludzie więcej zarobią, to pożerają im wyższe ceny. Na czym też tylko rząd zarabia (do czasu, bo jak się zaczyna robić spirala, to iten dochód znika), a obywatelowi z jednej kieszeni wyciągają, żeby dać mu do drugiej.




