Rozstałam się z ojcem dziecka będąc jeszcze w ciąży (obecnie nadal jestem). Po prostu nam nie wyszło. Byłam zauroczona ale moje uczucie się wypalilo jak zaczęliśmy poznawać się bliżej. Jego zachowanie czasami tak uparte i bezkompromisowe doprowadzilo do tego. Co raz częściej były sprzeczki. Postanowiliśmy dać sobie czas na zastanawianie się co dalej. On u siebie w domu, ja u siebie w mieszkaniu. Niestety nic nie wskazywało na poprawę jego zachowania i co raz więcej stawiał warunków mi. Moja decyzja więc była ostateczna o zakończeniu wszystkiego. On nie mógł sie z tym pogodzić ale po wielu współczesnych rozmowach i ustaleniu kompromisu doszliśmy do porozumienia. Tak mi się wydawało. Mieliśmy ustalone, że rozmowy o dziecku i wszystkie z tym związane sprawy ustalamy razem a nasze życie osobiste będzie prywatne ale dobra relacja między nami zachowana dla dobra przede wszystkim dziecka. Z początku to wychodzilo ale nagle on zaczął robić jakieś rozczenia wobec mnie gdzie jestem, co robię itp. Cały czas przypomniałam mu że to już moja sprawa i musi to uszanować. On po nie odpisywaniu mu konkretnie był zły i się obrażał. Zdarzało się że nie odpowiadal na moje ważne pytania dotyczące ciąży przez kilka dni po czym przepraszal i pisał do mnie czule słowa i tłumaczył się że on przeżywa bardzo mocno tę sytuację. Oczywiście stawiałam granicę i ja myślałam że rozumie bo faktycznie potrafił się dostosować ale niestety na krótko. Wystarczyło jedno małe zdarzenie jak np. dodatkowa kontrola u ginekologa gdzie byłam sama bo źle się poczułam (ale on o niej wiedział) a i tak robił mi awanturę że nie był ze mną. Na prenatalnych też ze mną nie był bo niby nie mógł dostać wolnego a później się okazało że miał to wolne tylko nie pojechał bo ciężko mu patrzeć na dziecko które nie będzie obok niego. Finansowo robię wszystko sama. Mówię mu zawsze co kupiłam itp ale on nawet nie pyta się o cenę, czy zapłacić, nic. Nie wiem już jak z nim rozmawiać żeby było dobrze. Niby on chce dobrej relacji ale ciągle jak coś nie jest po jego myśli to się wścieka i się kłócimy. Ja się wtedy odsuwam i nie kontaktuje się z nim przez jakiś czas dla dobra dziecka. Jest przed 40tka ale rozmowa z nim to czasami jak z dzieckiem. Ja próbuję nadal utrzymać dobry kontakt ale ciągle on musi mieć ostanie zdanie.
Podobne tematy
2 2023-06-24 08:40:52 Ostatnio edytowany przez Legat (2023-06-24 08:45:05)
Dlaczego nie kontynuujesz sprawy w poprzednim wątku?
Odrzuciłaś faceta, do tego ojca dziecka, więc tak będziesz miała...Może kiedyś to się unormuje, może nie...
Nie wiem czego oczekujesz od forum.
Sama musisz się ponieść konsekwencje swoich decyzji, takie życie...
Dlaczego nie kontynuujesz sprawy w poprzednim wątku?
Ponieważ już tak robiłam kiedyś i jak jest dużo komentarzy pod poprzednim wątkiem to odpowiedzi do nowego wątku nie są dodawane bo nie jest widoczny ten wątek.
Odrzuciłaś faceta, do tego ojca dziecka, więc tak będziesz miała...Może kiedyś to się unormuje, może nie...
Nie wiem czego oczekujesz od forum.
Sama musisz się ponieść konsekwencje swoich decyzji, takie życie...
Decyzja która podjęłam była najlepsza dla wszystkich nas. To że ja nie chce być z nim to chyba nie powinno mu dawać powodu do zaniedbywania dziecka i jego potrzeb. Chce być w życiu dziecka i ja mu tego nie zabraniam ale oprócz przyjemności ma też obowiązki. Chce na siłę on reanimować trupa co nie ma sensu i ma dokładnie wszystko wyjaśnione. Nie rozumiem dlaczego kobieta która odchodzi od mężczyzny ma cierpieć przez jego słowa i czyny i pozwalać sobie na upokorzenia tylko dlatego, że podjęła taka a nie inną decyzję. Ja się staram trzymać wszystko w dobrych relacjach mimo jego postawy a jedyne co słyszę to twoja wina bo mogłaś z nim być. Dlaczego? Dlatego, że jest dziecko? Nie jestem tylko mama ale też kobieta i chce chronić dziecko przed widokiem kłótni rodziców i brakiem szacunku do siebie. Jest mu ciężko i wiem to ale to on łamie ustalenia między nami i patrząc na to jak destrukcyjny bywa. Sam nie wie czego chce, raz jest miły a zaraz chamski. I on próbie coś naprawiać między nami takim sposobem. To powoduje odwrotny skutek od zamierzonego.
To ile wy się znacie/jesteście razem?
To że ja nie chce być z nim to chyba nie powinno mu dawać powodu do zaniedbywania dziecka i jego potrzeb.
To wystarczający powód. Na jego miejscu zerwałabym z Tobą jakiekolwiek kontakty i bękarcik nigdy by tatusia na oczy nie zobaczył.
Więc przestań podskakiwać bo Twoja pozycja negocjacyjna jest żadna.
Chodzi o to, że powinnaś się zabezpieczać i nie zachodzić w ciążę z kimś, kogo nie darzyłaś uczuciem, on się zakochał i sobie z tym nie radzi.
Twoje oczekiwania więc nie zostaną spełnione, jak w większości podobnych sytuacji.
Czemu wiązałam się z niedojrzalym facetem. Jego zachowanie to 5 latek któremu zabrano lizaka. On nie odróżnia dobrej relacji koleżeńskiej od związku. Będziesz mieć dwójkę dzieci, jego i swoje. Jesteś zbyt dobrą i ciepłą kobietą. Na siłę próbujesz go ugłaskać. Czy on kiedykolwiek Ci pomógł, powiedział ciepłe słowo był dla Ciebie taki jak zawsze chciałaś?
Kobieto jak to sobie czytam to ile Ty masz lat ???
Sex bez zabezpieczeń bez świadomości ewentualnych konsekwencji to raczej uprawiają nastolatki, ale nawet one są już wyedukowane ewentualnych konsekwencji takich stosunków.
Facet prawdopodobnie wiedział czym może się skończyć sex bez zabezpieczeń, tak samo jak Ty. Tylko myślał że uczucia do niego są pewne i stabilne i jak zajdziesz w ciąże to jedynie scementuje to wasz związek i wspólnie będziecie wychowywać dziecko i być może przyśpieszy to jeszcze wasz związek (ślub, wspólne mieszkanie i itd).
Zamiast tego dostał kopa w dupę. Czuje się jak jeleń.
Bo wygląda że jego celem było zrobienie "wymarzonego" dziecka Tobie a potem przez kilkadziesiąt lat płacenie na to dziecko.
Bez praw jakie ma ojciec albo na takich jakie Ty mu dasz ...
Szczerze ?
Na miejscu dziecka raczej bym zaczął szukać innej kobiety i na przyszłość nie godził się na sex bez zabezpieczeń. Bo teraz będzie miał bardzo kosztowną nauczkę na lata.
A jak sądzisz że będzie CI pomagał, że będzie pełnił rolę partnera mimo że nim nie jest, że będzie płacił na dziecko które tak naprawdę mu "odebrałaś" bo wspólnie go nie będziecie wychowywać to sie mylisz ...
Jedynie co ci zostanie to .... alimenty ...
A facet znajdzie sobie inną kobietę, bardziej poważną i stabilną emocjonalnie kobietę.
Bo ty widzę taka nie jesteś ...
Kobieto jak to sobie czytam to ile Ty masz lat ???
Sex bez zabezpieczeń bez świadomości ewentualnych konsekwencji to raczej uprawiają nastolatki, ale nawet one są już wyedukowane ewentualnych konsekwencji takich stosunków.
Facet prawdopodobnie wiedział czym może się skończyć sex bez zabezpieczeń, tak samo jak Ty. Tylko myślał że uczucia do niego są pewne i stabilne i jak zajdziesz w ciąże to jedynie scementuje to wasz związek i wspólnie będziecie wychowywać dziecko i być może przyśpieszy to jeszcze wasz związek (ślub, wspólne mieszkanie i itd).
Zamiast tego dostał kopa w dupę. Czuje się jak jeleń.
Bo wygląda że jego celem było zrobienie "wymarzonego" dziecka Tobie a potem przez kilkadziesiąt lat płacenie na to dziecko.
Bez praw jakie ma ojciec albo na takich jakie Ty mu dasz ...Szczerze ?
Na miejscu dziecka raczej bym zaczął szukać innej kobiety i na przyszłość nie godził się na sex bez zabezpieczeń. Bo teraz będzie miał bardzo kosztowną nauczkę na lata.
A jak sądzisz że będzie CI pomagał, że będzie pełnił rolę partnera mimo że nim nie jest, że będzie płacił na dziecko które tak naprawdę mu "odebrałaś" bo wspólnie go nie będziecie wychowywać to sie mylisz ...
Jedynie co ci zostanie to .... alimenty ...
A facet znajdzie sobie inną kobietę, bardziej poważną i stabilną emocjonalnie kobietę.
Bo ty widzę taka nie jesteś ...
Odpowiem krótko. Jestem po 30tce. Mam stwierdzona od lekarzy po badaniach bezpłodność. On wiedział o tym. Nie mam 16 lat żeby uprawiać seks bez wcześniejszej rozmowy o antykoncepcji ale w tym wypadku nie przyszłoby nam przez myśl że lekarze i badania mogą się mylic. Poza tym to była nasza wspólna decyzja.Seks nie był bez uczuć tylko świadomym wyborem ale nie każda miłość jest do grobowej deski.
Czemu wiązałam się z niedojrzalym facetem. Jego zachowanie to 5 latek któremu zabrano lizaka. On nie odróżnia dobrej relacji koleżeńskiej od związku. Będziesz mieć dwójkę dzieci, jego i swoje. Jesteś zbyt dobrą i ciepłą kobietą. Na siłę próbujesz go ugłaskać. Czy on kiedykolwiek Ci pomógł, powiedział ciepłe słowo był dla Ciebie taki jak zawsze chciałaś?
Miał inne zachowanie na początku ale nagle po informacji o ciąży zaczął zachowywać się jakbym była jego własnością i wszystko musiała ustalać z nim i za jego zgodą. Nie znamy czlowieka od razu. Ma momenty bycia w porządku ale przez większość czasu jest destrukcyjny. Brakuje mu bycia dojrzałym w dotrzymywaniu danego słowa. Rozumiem zranienie ale w tej sytuacji to dziecko powinno być najważniejsze i jego dobro.
Cudowna12345 napisał/a:To że ja nie chce być z nim to chyba nie powinno mu dawać powodu do zaniedbywania dziecka i jego potrzeb.
To wystarczający powód. Na jego miejscu zerwałabym z Tobą jakiekolwiek kontakty i bękarcik nigdy by tatusia na oczy nie zobaczył.
Więc przestań podskakiwać bo Twoja pozycja negocjacyjna jest żadna.
Twoja wypowiedź dużo o tobie mówi.
Odpowiem krótko. Jestem po 30tce. Mam stwierdzona od lekarzy po badaniach bezpłodność. On wiedział o tym. Nie mam 16 lat żeby uprawiać seks bez wcześniejszej rozmowy o antykoncepcji ale w tym wypadku nie przyszłoby nam przez myśl że lekarze i badania mogą się mylic. Poza tym to była nasza wspólna decyzja.Seks nie był bez uczuć tylko świadomym wyborem ale nie każda miłość jest do grobowej deski.
Skoro masz to na papierze, to idz pozwij lekarza, który ten papier podpisał.
a na przyszłość pamiętaj, ze każda kobieta, która ma macice i jajniki jest płodna.
Rozumiem zranienie ale w tej sytuacji to dziecko powinno być najważniejsze i jego dobro..
Dziecko nigdy nie powinno być najważniejsze, od tego zawsze zaczynają sie wszystkie kłopoty związkowe.
Ale to tylko dygresja.
A co do tematu:
To ty postanowiłaś sobie o zakończeniu związku, i narzuciłaś jednostronnie, jak wasza dalsza relacja ma wyglądać.
Tylko, że on nie musi sie do tego stosować.
Jedynie co możesz zrobić, to domagać sie od niego zwrotu kosztów ZASADNYCH wydatków przy prowadzeniu ciąży i dalej , po porodzie, alimentów na dziecko.
Czyli USG kosztowało 500zł, to masz prawo domagać się 250.
Tyle twojego.
Do niczego innego go nie zmusisz.
Kaszpir007 napisał/a:Kobieto jak to sobie czytam to ile Ty masz lat ???
Sex bez zabezpieczeń bez świadomości ewentualnych konsekwencji to raczej uprawiają nastolatki, ale nawet one są już wyedukowane ewentualnych konsekwencji takich stosunków.
Facet prawdopodobnie wiedział czym może się skończyć sex bez zabezpieczeń, tak samo jak Ty. Tylko myślał że uczucia do niego są pewne i stabilne i jak zajdziesz w ciąże to jedynie scementuje to wasz związek i wspólnie będziecie wychowywać dziecko i być może przyśpieszy to jeszcze wasz związek (ślub, wspólne mieszkanie i itd).
Zamiast tego dostał kopa w dupę. Czuje się jak jeleń.
Bo wygląda że jego celem było zrobienie "wymarzonego" dziecka Tobie a potem przez kilkadziesiąt lat płacenie na to dziecko.
Bez praw jakie ma ojciec albo na takich jakie Ty mu dasz ...Szczerze ?
Na miejscu dziecka raczej bym zaczął szukać innej kobiety i na przyszłość nie godził się na sex bez zabezpieczeń. Bo teraz będzie miał bardzo kosztowną nauczkę na lata.
A jak sądzisz że będzie CI pomagał, że będzie pełnił rolę partnera mimo że nim nie jest, że będzie płacił na dziecko które tak naprawdę mu "odebrałaś" bo wspólnie go nie będziecie wychowywać to sie mylisz ...
Jedynie co ci zostanie to .... alimenty ...
A facet znajdzie sobie inną kobietę, bardziej poważną i stabilną emocjonalnie kobietę.
Bo ty widzę taka nie jesteś ...Odpowiem krótko. Jestem po 30tce. Mam stwierdzona od lekarzy po badaniach bezpłodność. On wiedział o tym. Nie mam 16 lat żeby uprawiać seks bez wcześniejszej rozmowy o antykoncepcji ale w tym wypadku nie przyszłoby nam przez myśl że lekarze i badania mogą się mylic. Poza tym to była nasza wspólna decyzja.Seks nie był bez uczuć tylko świadomym wyborem ale nie każda miłość jest do grobowej deski.
A jednak to on czuje się skrzywdzony, nie Ty.
Nie usprawiedliwia diagnoza lekarzy, pisaliśmy już o tym.
Cudowna12345 napisał/a:Odpowiem krótko. Jestem po 30tce. Mam stwierdzona od lekarzy po badaniach bezpłodność. On wiedział o tym. Nie mam 16 lat żeby uprawiać seks bez wcześniejszej rozmowy o antykoncepcji ale w tym wypadku nie przyszłoby nam przez myśl że lekarze i badania mogą się mylic. Poza tym to była nasza wspólna decyzja.Seks nie był bez uczuć tylko świadomym wyborem ale nie każda miłość jest do grobowej deski.
Skoro masz to na papierze, to idz pozwij lekarza, który ten papier podpisał.
a na przyszłość pamiętaj, ze każda kobieta, która ma macice i jajniki jest płodna.
Cudowna12345 napisał/a:Rozumiem zranienie ale w tej sytuacji to dziecko powinno być najważniejsze i jego dobro..
Dziecko nigdy nie powinno być najważniejsze, od tego zawsze zaczynają sie wszystkie kłopoty związkowe.
Ale to tylko dygresja.
A co do tematu:
To ty postanowiłaś sobie o zakończeniu związku, i narzuciłaś jednostronnie, jak wasza dalsza relacja ma wyglądać.
Tylko, że on nie musi sie do tego stosować.Jedynie co możesz zrobić, to domagać sie od niego zwrotu kosztów ZASADNYCH wydatków przy prowadzeniu ciąży i dalej , po porodzie, alimentów na dziecko.
Czyli USG kosztowało 500zł, to masz prawo domagać się 250.
Tyle twojego.
Do niczego innego go nie zmusisz.
Myślę, że Twoje życie to nie trzecia część filmu o Bridget Jones, gdzie dwóch panów angażuje sie w ciążę i poród bohaterki nie będąc z nią w związku i myślę, że Szeptuch najjaśniej Ci to wytłumaczył. Dziecko dzieckiem, ale jego ojciec też ma swoje uczucia i przyjmij do siebie, że mężczyzna też może czuć się urażony narzucaniem mu niechcianych obowiązków. Daj czasowi czas, nie stawiaj żądań na "teraz, natychmiast", może jeszcze jak dziecko sie urodzi, ojciec nawiąże z nim dobre relacje - na jego zasadach.